Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘Boże Narodzenie’

Dzieciątko Jezus, przyjdź!

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 grudnia 2018

Wspaniały cud, o którym zamierzamy wam opowiedzieć, zdarzył się prawie pół wieku temu na komunistycznych Węgrzech, w oktawie Bożego Narodzenia 1956 roku. Dowiedzieliśmy się o nim dzięki ojcu Norbertowi, który pełnił swą posługę pasterską w jednej z parafii w Budapeszcie, a wskutek prześladowania katolików przez komunistów ów kapłan musiał uciekać na Zachód. Opowiedział on tę niesamowitą historię.

 

Pani Gertruda, wojująca ateistka, była nauczycielką w szkole, w parafii, w której pracował ojciec Norbert. We wszystkim, czego nauczała, podkreślała, że Boga nie ma, a pobożność jest pozbawiona sensu. Jej cel był oczywisty: zamierzała za wszelką cenę wykorzenić wiarę z dziecięcych dusz. Podczas swoich zajęć starała się na każdym kroku poniżać i wyśmiewać Kościół katolicki. Dzieci, pomimo iż się jej bały, wcale nie były przekonane, co do tego, że to ona właśnie ma rację. Nie dawały się zwieść szyderstwom.

 

W dodatku do jej okropnych metod należało to, iż kiedy odkryła, że któreś dziecko przyjmuje Komunię świętą, a o dziwo przychodziło jej to z łatwością, to zaraz taki uczeń lub uczennica stawali się szczególnym celem złego traktowania. Pewnego razu dziesięcioletnia Andżelika szukała ojca Norberta, którego zamierzała poprosić o pozwolenie na przyjmowanie każdego dnia Komunii świętej. Była to bardzo inteligentna i zdolna dziewczynka. Najlepsza uczennica w całej szkole.

 

Ksiądz ostrzegł ją przed atakami ze strony nauczycieli. Jednak Andżelika nalegała, mówiąc: „Czcigodny Ojcze, zapewniam cię, że nikt nie będzie mógł wytknąć mi złego przygotowania do lekcji, gdyż będę jeszcze więcej pracować. Nie odmawiaj mi tego, o co cię proszę. Czuję się silniejsza wtedy, kiedy przyjmuję Komunię. Kiedyś mi powiedziałeś, czcigodny Ojcze, że powinnam dawać dobry przykład. Aby tak się mogło stać, muszę czuć się silna”. No cóż, księdzu nie pozostało nic innego, jak tylko przystać na prośbę dziewczynki.

 

Od tego dnia sala lekcyjna okazała się dla Andżeliki prawdziwą „salą tortur”. Pomimo że dziewczynka zawsze była dobrze przygotowana, nauczycielka ciągle ją niepokoiła. Choć dziecko się wahało, to jednak było widać, że czuje siłę. Lekcje przemieniły się w pojedynki pomiędzy nauczycielką-ateistką a małą naśladowczynią Chrystusa. A ponieważ do nauczycielki należało ostatnie zdanie, wydawało się, że to właśnie pani Gertruda odnosiła zwycięstwa. Mimo to jej irytacja narastała wywoływana spokojem Andżeliki.

 

Pewnego razu przerażone dziewczynki z tej samej klasy udały się do ojca Norberta po pomoc. Jednak on niczego nie mógł uczynić. Kiedy dziewczynki ponownie go odwiedziły, odpowiedział im, że: „jedyne co mogą zrobić, to wytrwale modlić się, całkowicie zawierzając Bożemu Miłosierdziu. Dzięki Niemu Andżelika nie ustanie w swojej wierze”.

 

Okrutna taktyka

 

Siedemnastego grudnia, tuż przed Bożym Narodzeniem, nauczycielka wymyśliła perfidną sztuczkę. Zamierzała przypuścić zdecydowany atak. Zadać ostateczny cios, jak sama się wyraziła „starodawnym przesądom szerzącym się w szkole”. Przygotowała scenę z diabolicznym entuzjazmem. I oczywiście celem tego uderzenia miał być nie kto inny, jak Andżelika.

 

Pani Gertruda zamierzała jej i reszcie klasy dowieść, że ludzie żyjący, z krwi i kości, przychodzą, kiedy ich się woła, a umarli (bądź też wyobrażone postaci, które istnieją tylko w bajkach) nie przychodzą, kiedy się ich wzywa. Tak więc słodkim głosem nauczycielka zaczęła zadawać pytania dzieciom. A następnie nakazała Andżelice wyjść z klasy i zaczekać na korytarzu tuż za drzwiami. Z kolei dziewczynkom, które zostały w klasie, nakazała donośnym głosem zawołać: „Andżelika wejdź!” Andżelika weszła, bardzo zaintrygowana, przeczuwając pułapkę.

 

Nauczycielka oświadczyła: „Wszyscy się zgadzamy z tym, że kiedy wzywamy kogoś spośród żywych, kogoś kto istnieje, to ten ktoś przychodzi. Ale kiedy wezwiemy kogoś, kto nie istnieje, to okaże się, że on nie przyjdzie. Andżelika, która jest żywa, z krwi i kości, usłyszała, kiedy ją wezwaliśmy, i przyszła do nas. Ale przypuśćmy, że chcielibyśmy wezwać Dzieciątko Jezus. Wydaje się, że wśród was są ci, którzy wierzą w Jego istnienie…”. Na sali zapanowała głęboka cisza – być może cisza wywołana strachem – ale po chwili dały się słyszeć nieśmiałe głosy, które odpowiadały: „Tak, wierzymy w Niego”. Pani Gertruda kontynuowała i zwróciła się do Andżelki z zapytaniem: „A ty Andżeliko, czy wierzysz w to, że kiedy wzywasz Dzieciątko Jezus, to Ono cię słyszy?”

 

Dziewczynka już wiedziała, co za podstęp uknuła nauczycielka. Spodziewała się, że będzie to coś okropnego, ale nie myślała, że aż tak perfidnego. Zdecydowanie i z głęboką wiarą odpowiedziała: „Tak, wierzę, że Ono mnie słyszy!”

 

„Bardzo dobrze” odpowiedziała nauczycielka. „Zróbmy eksperyment. Wy dzieci zauważyłyście, że Andżelika weszła do klasy natychmiast po tym, jak ją zawołaliśmy. Jeśli Dzieciątko Jezus istnieje naprawdę, to usłyszy cię, kiedy je zawołasz. W tym samym czasie wszyscy tu obecni głośno krzykniecie: Dzieciątko Jezus, przyjdź! Uwaga, wszyscy razem jeden, dwa, trzy! Wołajcie!”

 

Przerażone dziewczynki nie wydały głosu. Argumenty nauczycielki podziałały na nie. Pani Gertruda śmiała się głośno, długo i diabolicznie.

 

Cud

 

Nagle Andżelika zbliżyła się do tablicy z oczami pełnymi zaufania i nadziei. Spojrzała na dzieci i krzyknęła: „Słuchajcie, wezwiemy Je! Zawołajmy wszyscy razem: Dzieciątko Jezus, przyjdź!” Wszystkie dzieci natychmiast wspięły się na palcach i wykrzyknęły zgodnie: „Dzieciątko Jezus, przyjdź!” Pani Gertruda przeraziła się, gdyż nie spodziewała się takiej spontanicznej reakcji.

 

Nadprzyrodzona aureola pojawiła się wokół Andżeliki, która zawierzyła Jezusowi i była pewna, że wydarzy się cud. Impuls, który poruszył dziewczynkę, był odczuwany przez całą klasę. Po chwili drzwi otworzyły się bezszelestnie i ukazała się im jasność, ciągle i coraz bardziej promieniująca, jak by to był ogień ogromny, a zarazem delikatny. W środku tej cudowności znalazła się kula wypełniona jeszcze jaśniejszym światłem. Kula otwarła się odsłaniając Dzieciątko otoczone jeszcze większym światłem. Dzieciątko nic nie mówiło. Ono po prostu uśmiechało się, podobnie jak wszystkie małe dziewczynki. Spokojnie i radośnie. Następnie kula zamknęła się delikatnie i powoli zaczęła znikać. Podobnie samoistnie zamknęły się drzwi.

 

Jeszcze przez jakiś czas zdumione dzieci wpatrywały się w miejsce, w którym przed chwilą był Jezus. Następnie odwróciły się i ujrzały przerażoną nauczycielkę z wytrzeszczonymi oczami, z wyciągniętymi do przodu ramionami i robiącą dziwne ruchy, właściwe szaleńcom. „On przyszedł! Pojawił się!”, krzyczała wybiegając z klasy. Ojciec Norbert opowiedział, że dokładnie przesłuchał każdą dziewczynkę z osobna i każda z nich potwierdziła pod przysięgą, to, co zobaczyła. Nie stwierdził on żadnej sprzeczności w ich zeznaniach.

 

 

Agnieszka Stelmach

 

Artykuł ukazał się w 19. numerze „Przymierza z Maryją„.

Reklamy

Posted in Ciekawe, Opowiadania, Świadectwa | Otagowane: , | 181 Komentarzy »

Kogoś zabolał ostatni wpis

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 grudnia 2016

Z opóźnieniem
Światłość Boża niech promieniuje w każdym dniu waszego życia.
A cicha radość Maryi niech wypełni wasze serca,
aż staną się  one dojrzałym owocem w dłoniach Maleńkiego Króla.
Radości z Narodzenia Pana życzę wszystkim czytelnikom

Posted in Ciekawe | Otagowane: , | 50 Komentarzy »

Znak od Boga?

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 grudnia 2015

W tym roku Boże Narodzenie zbiega się z muzułmańskim świętem narodzin Mahometa. To się wydarzyło pierwszy raz od XVI (ostatnio w 1558 r). 24 grudnia po południu, chrześcijanie świętują narodziny Jezusa w Betlejem, podczas gdy muzułmanie upamiętniają w całym świecie arabskim rocznicę narodzin Mahometa. Taki przypadek występuje bardzo rzadko, a wielu w tym chce zobaczyć znak od Boga, w tych trudnych czasach, w których pokój ogłoszony przez aniołów w noc Bożego Narodzenia jest nadużywany przez szaleństwo ludzi.

Posted in Ciekawe | Otagowane: , | 237 Komentarzy »

BARDZO WESOŁYCH ŚWIĄT!

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 grudnia 2015

Życzę każdemu z was i waszym rodzinom bardzo Wesołych Świąt.

Proszę Matkę Bożą Królową Pokoju, aby objęła swą matczyną miłością wszystkie wasze  domy, aby każdy z was, każdy członek rodziny  mógł otworzyć drzwi swojego serca na Jezusa. On czeka na każdego z was, czeka na wasze otworzone serca, aby przynieść wam pokój,  pokój którego wszyscy pragniecie w swoim utrudzonym życiu.

dziecie

Królowa Pokoju tak mówi: „Drogie dzieci! Wzywam was, byście się przygotowali do Bożego Narodzenia przez pokutę i modlitwę oraz uczynki miłości. Nie oglądajcie się, drogie dzieci, za rzeczami materialnymi, bo wtedy nie będziecie mogli przeżyć Bożego Narodzenia. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”. ( 5 grudnia 1985).

Niech Maryja Królowa Pokoju wstawia się za każdego z was i wasze rodziny, niech pokaże każdej i każdemu z was drogę do Nieba, a waszą odpowiedzią dla Niej nich będzie przygotowanie serca na przyjście Jezusa i wkroczenie na drogę zbawienia.
Wesołych Świat..

20151223_183633

 

.

 

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: , | 167 Komentarzy »

Dzieciątko Jezus, przyjdź!

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 grudnia 2015

Wspaniały cud, o którym zamierzamy wam opowiedzieć, zdarzył się pół wieku temu na komunistycznych Węgrzech, w oktawie Bożego Narodzenia 1956 roku. Dowiedzieliśmy się o nim dzięki ojcu Norbertowi, który pełnił swą posługę pasterską w jednej z parafii w Budapeszcie, a wskutek prześladowania katolików przez komunistów ów kapłan musiał uciekać na Zachód. Opowiedział on tę niesamowitą historię.

dziecięJezusPani Gertruda, wojująca ateistka, była nauczycielką w szkole, w parafii, w której pracował ojciec Norbert. We wszystkim, czego nauczała, podkreślała, że Boga nie ma, a pobożność jest pozbawiona sensu. Jej cel był oczywisty: zamierzała za wszelką cenę wykorzenić wiarę z dziecięcych dusz.
Podczas swoich zajęć starała się na każdym kroku poniżać i wyśmiewać Kościół katolicki. Dzieci, pomimo iż się jej bały, wcale nie były przekonane, co do tego, że to ona właśnie ma rację. Nie dawały się zwieść szyderstwom.
W dodatku do jej okropnych metod należało to, iż kiedy odkryła, że któreś dziecko przyjmuje Komunię świętą, a o dziwo przychodziło jej to z łatwością, to zaraz taki uczeń lub uczennica stawali się szczególnym celem złego traktowania.
Pewnego razu dziesięcioletnia Andżelika szukała ojca Norberta, którego zamierzała poprosić o pozwolenie na przyjmowanie każdego dnia Komunii świętej. Była to bardzo inteligentna i zdolna dziewczynka. Najlepsza uczennica w całej szkole.
Ksiądz ostrzegł ją przed atakami ze strony nauczycieli. Jednak Andżelika nalegała, mówiąc: „Czcigodny Ojcze, zapewniam cię, że nikt nie będzie mógł wytknąć mi złego przygotowania do lekcji, gdyż będę jeszcze więcej pracować. Nie odmawiaj mi tego, o co cię proszę. Czuję się silniejsza wtedy, kiedy przyjmuję Komunię. Kiedyś mi powiedziałeś, czcigodny Ojcze, że powinnam dawać dobry przykład. Aby tak się mogło stać, muszę czuć się silna”.
No cóż, księdzu nie pozostało nic innego, jak tylko przystać na prośbę dziewczynki.
Od tego dnia sala lekcyjna okazała się dla Andżeliki prawdziwą „salą tortur”. Pomimo że dziewczynka zawsze była dobrze przygotowana, nauczycielka ciągle ją niepokoiła. Choć dziecko się wahało, to jednak było widać, że czuje siłę.
Lekcje przemieniły się w pojedynki pomiędzy nauczycielką-ateistką a małą naśladowczynią Chrystusa. A ponieważ do nauczycielki należało ostatnie zdanie, wydawało się, że to właśnie pani Gertruda odnosiła zwycięstwa. Mimo to jej irytacja narastała wywoływana spokojem Andżeliki.
Pewnego razu przerażone dziewczynki z tej samej klasy udały się do ojca Norberta po pomoc. Jednak on niczego nie mógł uczynić. Kiedy dziewczynki ponownie go odwiedziły, odpowiedział im, że: „jedyne co mogą zrobić, to wytrwale modlić się, całkowicie zawierzając Bożemu Miłosierdziu. Dzięki Niemu Andżelika nie ustanie w swojej wierze”.

Okrutna taktyka
Siedemnastego grudnia, tuż przed Bożym Narodzeniem, nauczycielka wymyśliła perfidną sztuczkę. Zamierzała przypuścić zdecydowany atak. Zadać ostateczny cios, jak sama się wyraziła „starodawnym przesądom szerzącym się w szkole”. Przygotowała scenę z diabolicznym entuzjazmem. I oczywiście celem tego uderzenia miał być nie kto inny, jak Andżelika.
Pani Gertruda zamierzała jej i reszcie klasy dowieść, że ludzie żyjący, z krwi i kości, przychodzą, kiedy ich się woła, a umarli (bądź też wyobrażone postaci, które istnieją tylko w bajkach) nie przychodzą, kiedy się ich wzywa.
Tak więc słodkim głosem nauczycielka zaczęła zadawać pytania dzieciom. A następnie nakazała Andżelice wyjść z klasy i zaczekać na korytarzu tuż za drzwiami. Z kolei dziewczynkom, które zostały w klasie, nakazała donośnym głosem zawołać: „Andżelika wejdź!”
Andżelika weszła, bardzo zaintrygowana, przeczuwając pułapkę.
Nauczycielka oświadczyła: „Wszyscy się zgadzamy z tym, że kiedy wzywamy kogoś spośród żywych, kogoś kto istnieje, to ten ktoś przychodzi. Ale kiedy wezwiemy kogoś, kto nie istnieje, to okaże się, że on nie przyjdzie. Andżelika, która jest żywa, z krwi i kości, usłyszała, kiedy ją wezwaliśmy, i przyszła do nas. Ale przypuśćmy, że chcielibyśmy wezwać Dzieciątko Jezus. Wydaje się, że wśród was są ci, którzy wierzą w Jego istnienie…”. Na sali zapanowała głęboka cisza – być może cisza wywołana strachem – ale po chwili dały się słyszeć nieśmiałe głosy, które odpowiadały: „Tak, wierzymy w Niego”. Pani Gertruda kontynuowała i zwróciła się do Andżelki z zapytaniem: „A ty Andżeliko, czy wierzysz w to, że kiedy wzywasz Dzieciątko Jezus, to Ono cię słyszy?”
Dziewczynka już wiedziała, co za podstęp uknuła nauczycielka. Spodziewała się, że będzie to coś okropnego, ale nie myślała, że aż tak perfidnego. Zdecydowanie i z głęboką wiarą odpowiedziała: „Tak, wierzę, że Ono mnie słyszy!”
„Bardzo dobrze” odpowiedziała nauczycielka. „Zróbmy eksperyment. Wy dzieci zauważyłyście, że Andżelika weszła do klasy natychmiast po tym, jak ją zawołaliśmy. Jeśli Dzieciątko Jezus istnieje naprawdę, to usłyszy cię, kiedy je zawołasz. W tym samym czasie wszyscy tu obecni głośno krzykniecie: Dzieciątko Jezus, przyjdź! Uwaga, wszyscy razem jeden, dwa, trzy! Wołajcie!”
Przerażone dziewczynki nie wydały głosu.
Argumenty nauczycielki podziałały na nie. Pani Gertruda śmiała się głośno, długo i diabolicznie.

Cud
Nagle Andżelika zbliżyła się do tablicy z oczami pełnymi zaufania i nadziei. Spojrzała na dzieci i krzyknęła: „Słuchajcie, wezwiemy Je! Zawołajmy wszyscy razem: Dzieciątko Jezus, przyjdź!”
Wszystkie dzieci natychmiast wspięły się na palcach i wykrzyknęły zgodnie: „Dzieciątko Jezus, przyjdź!”
Pani Gertruda przeraziła się, gdyż nie spodziewała się takiej spontanicznej reakcji.
Nadprzyrodzona aureola pojawiła się wokół Andżeliki, która zawierzyła Jezusowi i była pewna, że wydarzy się cud. Impuls, który poruszył dziewczynkę, był odczuwany przez całą klasę. Po chwili drzwi otworzyły się bezszelestnie i ukazała się im jasność, ciągle i coraz bardziej promieniująca, jak by to był ogień ogromny, a zarazem delikatny. W środku tej cudowności znalazła się kula wypełniona jeszcze jaśniejszym światłem. Kula otwarła się odsłaniając Dzieciątko otoczone jeszcze większym światłem. Dzieciątko nic nie mówiło. Ono po prostu uśmiechało się, podobnie jak wszystkie małe dziewczynki. Spokojnie i radośnie. Następnie kula zamknęła się delikatnie i powoli zaczęła znikać. Podobnie samoistnie zamknęły się drzwi.
Jeszcze przez jakiś czas zdumione dzieci wpatrywały się w miejsce, w którym przed chwilą był Jezus. Następnie odwróciły się i ujrzały przerażoną nauczycielkę z wytrzeszczonymi oczami, z wyciągniętymi do przodu ramionami i robiącą dziwne ruchy, właściwe szaleńcom.
„On przyszedł! Pojawił się!”, krzyczała, kiedy wybiegała z klasy.
Ojciec Norbert opowiedział, że dokładnie przesłuchał każdą dziewczynkę z osobna i każda z nich potwierdziła pod przysięgą, to, co zobaczyła. Nie stwierdził on żadnej sprzeczności w ich zeznaniach.
A jeśli chodzi o panią Gertrudę, to została ona umieszczona w odosobnieniu. Ogromny szok, którego doznała, tak wpłynął na jej bezbożny umysł, że ciągle tylko powtarzała: „On przyszedł! On przyszedł!”
Agnieszka Stelmach
Na podstawie „Crusade Magazine

Streszczenie: dzieckonmp

Posted in Cuda | Otagowane: , | 41 Komentarzy »

Życzenia od rządu

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 grudnia 2015

Spójrzmy na siebie z miłością, jaką obdarzył nas Chrystus

Posted in Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 128 Komentarzy »

Życzenia świąteczne od prezydenckiej pary

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 grudnia 2015

Prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką za pośrednictwem serwisu Youtube złożyli Polakom życzenia z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia. Ale to nie wszystko!

Posted in Patriotyzm | Otagowane: , , | 29 Komentarzy »

Oczekuję Dzieciątka Jezus!

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 grudnia 2015

Ojciec Svetozar Kraljević opowiedział nam ten wymowny epizod: niedawno temu, kiedy był w USA, wszedł
do sklepu z ubraniami i zobaczył pełno koszulek T-shirt z obrazami demonów i potworów lub napisów w rodzaju:
dziecię„Do piekła z szatanem”. Ze zwykłą sobie delikatnością prosi o pokazanie innych koszulek: –
Szukam koszulki z obrazem Jezusa – mówi do sprzedawcy. – Nie, proszę pana, takiego nie mamy! – A może macie koszulkę z Imieniem Jezus?
–Nie! Tego też nie mamy! (zaczyna się denerwować!). –
Więc może macie koszulkę ze słowem „Pokój” lub „Piękno”? (Ojciec pozostaje bardzo spokojny). – Nie, proszę pana, nie mamy takiego typu koszulek, niczego w takim rodzaju nie mamy! A poza tym muszę pracować, dlatego proszę wyjść!!
W ten sposób Ojciec został wyrzucony ze sklepu.
Zbliża się Boże Narodzenie i Dzieciątko Jezus może spotkać ten sam los, może nawet w naszej rodzinie! Przygniatająca większość ludzi nie ma żadnego pojęcia o tym, że Ten, kogo rocznicę narodzin świętują, to jest właśnie Jezus Chrystus. Słowo „Boże Narodzenie” zostało usunięte z większości naszych kalendarzy na rzecz ferii zimowych lub innych żałosnych terminów handlowych, żeby w sposób pewny wykluczyć Chrystusa z naszego społeczeństwa.
To my przyjmijmy Dzieciątko Jezus!
Zamiast Mu powiedzieć: „Zostaw mnie, mam pracę!”– przeciwnie – przygotujemy dla Niego największe, najpiękniejsze, najskrytsze, miejsce w naszym sercu i w naszym życiu! Podczas dni, które nas jeszcze dzielą od Bożego Narodzenia wołajmy
głośno, upominajmy się o to gwałtownie u świętych, żeby On się narodził w naszym sercu i mógł tam znaleźć ciepłe i pełne miłości mieszkanie. On nie jest wymagający, jest taki mały i dyskretny! Wkrótce zaśnie, a my będziemy zdziwieni pokojem, jaki emanuje od śpiącego Maleństwa. Jego Boży pokój spali nasze niepokoje i nasze żale, spowoduje, że wytryśnie serdeczność, która leczy i radość, która daje siłę do zwycięstwa. Dzięki nam Dzieciątko Jezus będzie mogło odsunąć cienie i przeniknąć serca znajdujące się także w naszym otoczeniu, serca, które są Go spragnione, nawet jeśli o tym nie wiedzą.
za Echo Medjugorje

Posted in Kościół | Otagowane: , , | 151 Komentarzy »

Boże Narodzenie w Twoim sercu

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 grudnia 2013

20131223_220547

Smutek, załamanie, choroba, brak pracy, kłopoty w rodzinie, brak pieniędzy, często Cię to spotyka i o tym mówimy. Czujesz się z tym sam i często przegrany. Twoje życie wydaje się być pozbawione sensu, spotyka Cię ta sama codzienność, trudne zadania, otacza Cię kryzys. Trudno komuś zaufać, kiedy Cię przygniatają takie problemy, trudno oczekiwać wsparcia i nadziei. Kiedy już nie masz sił, a spada na Ciebie jeszcze więcej trudu, wszystko wydaje się beznadziejne. Wszyscy mówią o Bożym Narodzeniu, przygotowują się do niego – a Ty nie czujesz nic nadzwyczajnego?

Od Ciebie wszystko zależy, od Ciebie zależy, czy te Święta będą narodzinami Chrystusa w Twoim sercu. Boże Narodzenie jest wtedy, kiedy Jezus narodzi się w Twoim sercu. Mała Dziecina, która niesie światu upragniony pokój. Przyjmij Jego do swojego serca, niech Twoje serce będzie Betlejem, miejscem narodzin Zbawiciela, który przyszedł aby dać nam nadzieję, który przyszedł by pokazać jak żyć. Otwórz swoje serce, przyjmij Jego jako swojego Pana i Zbawcę, a wyżej opisany świat nie będzie już taki sam, zobaczysz wszystko w świetle, który przyniosła mała Dziecina, w świetle miłości… Ta miłość przyniesie upragnione owoce, radość, uśmiech, nadzieję na lepsze jutro. Przyjmij Go, a zobaczysz sens wszystkiego, co w Twoim życiu nadejdzie, co było i co jest, On rzuci światło na wszystko, co się dzieje w Twoim życiu… Niech te Święta będą wyjątkowe, nie tylko przez słowa i gesty, ale przez czyn – przez świadectwo miłości Jezusa Chrystusa, który przyszedł pełnić wolę Ojca.

Drogi czytelniku! Dzieciątku Jezus ofiaruj całą swoją przeszłość, a wszystko co jest i będzie zawierz Jemu Jezusowi, oddaj się Mu całkowicie, zaproś Jezusa na nowo do swojego serca, by był Królem Twojego serca. Oddaj Mu swoje życie, by Jezus mógł się na nowo narodzić w Tobie, w Twoim spojrzeniu na świat i ludzi. Bądź jak Gwiazda Betlejemska, światłem na ciemnym niebie, wskazówką jak dojść do Jezusa. Niech nowo narodzone Dziecię Jezus Błogosławi Tobie w tej drodze przez wszystkie dni doczesnego życia.  

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: , | 117 Komentarzy »

Ostatnie dni Adwentu

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 grudnia 2013

Weszliśmy w ostatnie dni Adwentu.

W tych ostatnich dniach tego Adwentu nasze oczekiwanie na Boże Narodzenie naznaczone jest wzrostem intensywności, co czyni nas bardziej świadomymi nie tylko tego, jak wiele musimy jeszcze zrobić, aby przygotować się do świąt Bożego Narodzenia, ale jak wiele musimy jeszcze zrobić, aby całkowicie przyjąć Chrystusa  w naszym życiu. Widząc  że dni Adwentu dobiegają końca, tym bardziej staramy się podjąć pewne czynności, przez które Chrystus przychodzi do nas w Kościele i prosi nas, aby powitać go w naszym życiu. Mam na myśli szczególnie sakrament Eucharystii i pokuty.

Oczekując na Boże Narodzenie, chcemy być jak najbliżej  z Jezusem uczestnicząc we Mszy Świętej, jeśli to możliwe, ofiarując się  Jemu w Ofierze eucharystycznej. Chcemy, aby spędzać z Nim czas na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem. Pragniemy również poznać naszego Pana w sakramencie pokuty, wyznając Mu nasze grzechy, oraz   przez fakt otrzymania od Niego, przez posługę kapłana, odpuszczenia grzechów. Nie ma lepszego sposobu, na nasze  przygotowanie się  do świąt Bożego Narodzenia, niż spędzać czas z naszym Panem oraz poprzez  spotkanie Go w sakramencie pokuty.

Nasze końcowe przygotowanie do uroczystości Narodzenia Pańskiego prowadzi nas do Wigilii. Ostatnie godziny przed świętami są przeżywane z wielkim skupieniem.

Niech świętowanie Narodzenia naszego Pana, w tym roku, przyniesie nam wszystkim pogłębienie wiedzy o tym, jak bardzo Bóg nas umiłował i wciąż nas miłuje przez naszego Pana Jezusa Chrystusa! Może ta wiedza sprawi,  abyśmy byli niestrudzonymi nosicielami miłości Boga do tych, którzy znajdują się w ciemności grzechu!

Posted in Kościół | Otagowane: , , | 97 Komentarzy »

Kiedy jest Boże Narodzenie

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 grudnia 2012

20121224_170227
Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata
i wyciągasz do niego ręce,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad,
które jak żelazna obręcz uciskają ludzi
w ich samotności,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei „więźniom”,
tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego,
moralnego i duchowego ubóstwa,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze,
jak bardzo znikome są twoje możliwości
i jak wielka jest twoja słabość,
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg
pokochał innych przez ciebie,

Zawsze wtedy,
jest Boże Narodzenie.

Matka Teresa z Kalkuty

Wczoraj byłem na pasterce gdzie śpiewano tą kolędę. Nagranie telefonem komórkowym

Posted in Kościół | Otagowane: | 37 Komentarzy »

Radosnych Świąt Bożego Narodzenia

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 grudnia 2011

Przyjdą wszystkie ludy, które stworzyłeś,

I Tobie, Panie, pokłon oddadzą,

I będą sławiły Twe Imię,

Boś Ty jest wielki i działasz cuda:

Tylko Ty jesteś Bogiem. (z Psalmu 86)

Doprawdy, z Jego pełni wszyscyśmy otrzymali i jest to łaska, albowiem On jest naszym POKOJEM!
Z życzeniami, by Boży pokój zapanował w sercach, rodzinach, we wszystkich krajach i na całym świecie:
RADOSNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
Niech Boże Narodzenie będzie dniem pełnym radości i pokoju. Niech Jezus nawiedzi wasze rodziny i narodzi się w skrytości waszego serca!

Niech Wasza miłość wynagrodzi Mu oziębłość świata dotkniętego obojętnością i niewiarą.

Dla Was wszystkich czytelnicy ta piękna kolęda

Jest taki dzień bardzo ciepły, choć grudniowy;
dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory.
Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich.
Dzień, który już każdy z nas zna od kołyski..
Niebo ziemi, niebu ziemia,
wszyscy wszystkim ślą życzenia.
Drzewa ptakom, ptaki drzewom.
W wiewie wiatru płatkom śniegu.
Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku;
Dzień, zwykły dzień, który liczy się od zmroku.
Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem.
Dzień, piękny dzień, dziś nam rok go składa w darze.
Niebo ziemi, niebu ziemia,
wszyscy wszystkim ślą życzenia.
Seweryn Krajewski

Tekst pięknej kolędy

Biała ziemia prosi Ciebie Jezu,
abyś ludziom seca Dzieci dał.
Biała Ziemia prosi Cię maleńki,
abyś secem świata został sam.

Ref.
Maleńki, Kochany, Najmniejszy,
z Betlejem, z ołtarzy, z opłatka,
Maleńki, a przecież największy,
odwieczny, najbardziej, wspólczesny. /x2

Rozświeć myśli wszytkich ludzi Panie
i kryształów lodu daj nam blask.
Zabierz nasze słabe ludzkie serca,
a nam swoje boskie serce daj.

Ref.Maleńki, Kochany, Najmniejszy,
z Betlejem, z ołtarzy, z opłatka,
Maleńki, a przecież największy,
odwieczny, najbardziej, współczesny. /x2

Z koncertu zespołu Akademii Młodzieżowej AKADEMUZ w kościele o.o Dominikanów w Lublinie

Posted in Film, KOMUNIKATY, Kościół, Śpiew | Otagowane: , , , | 77 Komentarzy »