Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘Chrystus Król’

Jutro najważniejszy dzień w historii Polski

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 listopada 2016

„Ludzie zobaczą skutki, ile Intronizacja wleje siły i mocy w cały nasz Naród.

Pan Jezus nie dopuści zniszczenia na ziemiach polskich.

Gdy Pan Jezus będzie Królem i Panem naszego Narodu, wówczas my staniemy się bardzo silnymi, bo wszyscy będą się starali wypełniać wolę Pana Jezusa, nawet innowiercy będą prosić o przyjęcie ich na łono Kościoła katolickiego. Przyjdą straszne czasy, lecz my musimy wierzyć i ufać Panu Bogu, że On nas nie opuści, a zwłaszcza musimy odmienić życie, by było zgodne z prawem Bożym. Ludzie zobaczą skutki, ile intronizacja wleje siły i mocy w cały nasz Naród. Pan Jezus nie dopuści zniszczenia na ziemiach polskich. Prośmy gorąco Pana Jezusa o zbliżenie się Jego Królestwa, bo zbliżają się czasy, kiedy nastanie jedna Owczarnia i jeden Pasterz”.

Bardzo proszę wszystkich o udanie się do Łagiewnik na Intronizację Jezusa Chrystusa na Króla. Sprawmy by było nas tam przynajmniej milion. Przybycie do Łagiewnik jest najtańszym i najmniej kosztującym czynem dla Polski, dla jej pomyślności i siły. Tam powinien przybyć każdy Polak i każda Polka. Wydarzenie niezwykłej wagi. Oto Polska na wskutek inicjatywy prostych ludzi, którzy od lat proszą o ten Akt modląc się i pragnąc w sercu aby tak się stało, jutro ogłosi Jezusa swoim Królem i Panem. Od tego dnia wszystko w Polsce będzie inne dzień przełomowy w naszej 1050-letniej historii. Prosty Naród swe pragnienia wyrażał w śpiewie, w modlitwie w rozmowach często będąc za to krytykowany. Dziś cały Naród Polski katolicki się zjednoczył i postanowił uznać Jezusa za króla i Pana. Mnie nie ma na blogu za chwilę wyjeżdżam do Krakowa.

Akt przyjęcia Jezusa za Króla i Pana

Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.

Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. Dlatego z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie.

Pragnąc uwielbić majestat Twej potęgi i chwały, z wielką wiarą i miłością wołamy: Króluj nam Chryste!

–       W naszych sercach  – Króluj nam Chryste!

–       W naszych rodzinach – Króluj nam Chryste!

–       W naszych parafiach – Króluj nam Chryste!

–       W naszych szkołach i uczelniach – Króluj nam Chryste!

–       W środkach społecznej komunikacji – Króluj nam Chryste!

–       W naszych urzędach, miejscach pracy, służby i odpoczynku – Króluj nam Chryste!

–       W naszych miastach i wioskach – Króluj nam Chryste!

–       W całym Narodzie i Państwie Polskim – Króluj nam Chryste!

Błogosławimy Cię i dziękujemy Ci Panie Jezu Chryste:

–       Za niezgłębioną Miłość Twojego Najświętszego Serca ­– Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za łaskę chrztu świętego i przymierze z naszym Narodem zawarte przed wiekami – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za macierzyńską i królewską obecność Maryi w naszych dziejach – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za Twoje wielkie Miłosierdzie okazywane nam stale – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za Twą wierność mimo naszych zdrad i słabości – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

Świadomi naszych win i zniewag zadanych Twemu Sercu przepraszamy za wszelkie nasze grzechy, a zwłaszcza za odwracanie się od wiary świętej, za brak miłości względem Ciebie i bliźnich. Przepraszamy Cię za narodowe grzechy społeczne, za wszelkie wady, nałogi i zniewolenia. Wyrzekamy się złego ducha i wszystkich jego spraw.

Pokornie poddajemy się Twemu Panowaniu i Twemu Prawu. Zobowiązujemy się porządkować całe nasze życie osobiste, rodzinne i narodowe według Twego prawa:

–       Przyrzekamy bronić Twej świętej czci, głosić Twą królewską chwałę –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy pełnić Twoją wolę i strzec prawości naszych sumień –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy troszczyć się o świętość naszych rodzin i chrześcijańskie wychowanie dzieci – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy budować Twoje królestwo i bronić go w naszym narodzie – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy czynnie angażować się w życie Kościoła i strzec jego praw – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

Jedyny Władco państw, narodów i całego stworzenia, Królu królów i Panie panujących! Zawierzamy Ci Państwo Polskie i rządzących Polską. Spraw, aby wszystkie podmioty władzy sprawowały rządy sprawiedliwie i stanowiły prawa zgodne z Prawami Twoimi.

Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi, a zwłaszcza tych członków Narodu, którzy nie podążają Twymi drogami. Obdarz ich swą łaską, oświeć mocą Ducha Świętego i wszystkich nas doprowadź do wiecznej jedności z Ojcem.

W imię miłości bratniej zawierzamy Tobie wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu.

Panie Jezu Chryste, Królu naszych serc, racz uczynić serca nasze na wzór Najświętszego Serca Twego.

Niech Twój Święty Duch zstąpi i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi. Niech wspiera nas w realizacji zobowiązań płynących z tego narodowego aktu, chroni od zła i dokonuje naszego uświęcenia.

W Niepokalanym Sercu Maryi składamy nasze postanowienia i zobowiązania. Matczynej opiece Królowej Polski i wstawiennictwu świętych Patronów naszej Ojczyzny wszyscy się powierzamy.

Króluj nam Chryste! Króluj w naszej Ojczyźnie, króluj w każdym narodzie – na większą chwałę Przenajświętszej Trójcy i dla zbawienia ludzi. Spraw, aby naszą Ojczyznę i świat cały objęło Twe Królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.

Dotychczas tak wyrażaliśmy swoją wiarę w Jezusa Chrystusa Króla

————————————-

„Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez intronizację.Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silną i potężną, o którą rozbiją się wszelkie ataki nieprzyjacielskie”.

W lipcu 1938 roku otrzymała proroczą wizję i pouczenie, dotyczące wtedy dość dalekiej przyszłości, a dla nas, dziś żyjących, bardzo bliskiej.

Tak to opisuje:

„Znalazłam się na wysokiej górze, na której zobaczyłam kulę zupełnie podobną do globusa, lecz bardzo dużą. Z wielkim zainteresowaniem oglądam ją. Pod względem geograficznym był to glob. Rozpoznawałam części świata i poszczególne państwa.

Wtem staje przede mną postać męża pełna powagi i majestatu. Kto to był, nie wiem. Owa postać zbliżyła się do mnie, nawiązując rozmowę.

Mówi do mnie: — To jest kula ziemska, polecając mi wymienić i określić granice części świata, a w nich poszczególne państwa.

Gdy odpowiedziałam na pytania, wówczas ta osoba mówi do mnie głosem pełnym powagi i namaszczenia: — Moje dziecko! Za grzechy i zbrodnie popełnione przez ludzkość na całym świecie ześle Pan Bóg straszną karę.

Sprawiedliwość Boża nie może znieść dłużej tych występków. — Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował.

Jeśli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić intronizację (…) we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek.

— Które państwa i narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi i już nigdy nie powstaną.

Zapamiętaj to sobie, dziecko moje, zginą i już nigdy nie powstaną!!! (…)

Pamiętaj, dziecko, by sprawa tak bardzo ważna nie była przeoczona i nie poszła w zapomnienie. (…) — Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona”.

Rozalia przypomniała sobie, że ofiarowała się Panu Jezusowi z miłości ku Niemu na całkowite wyniszczenie za Polskę na pierwszym miejscu, a potem za Niemcy, Rosję, Hiszpanię i za cały świat.

W tej chwili postać wzięła ją za rękę i zaprowadziła na drugą stronę globu.
Wskazała na Amerykę i Australię i rzekła z bólem:

— „Czyż za te dusze Chrystus nie cierpiał? Czyż one nie są odkupione Jego Najświętszą Krwią? — Trzeba je, dziecko, włączyć, szczególnie Amerykę.
Dalej mówił z najgłębszym przekonaniem:

— Trzeba wszystko czynić, by intronizacja była przeprowadzona. Jest to ostatni wysiłek miłości Jezusowej na te ostatnie czasy!
Pytam z bojaźnią tę osobę, czy Polska się ostoi?
Odpowiada mi:

— Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu, jeśli się podporządkuje pod Prawo Boże, pod prawo Jego miłości. — Inaczej, moje dziecko, nie ostoi się.

I jeszcze na ostatek mówi do mnie przekonywająco:

— Oświadczam ci to, moje dziecko, jeszcze raz, — że tylko te państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem.

— Przyjdzie straszna katastrofa na świat — mówił — jak zaraz zobaczysz.
W tej chwili powstał straszliwy huk. — Owa kula pękła. — Z jej wnętrza wybuchnął ogromny ogień, za nim polała się obrzydliwa lawa jak z wulkanu, niszcząc doszczętnie wszystkie państwa, które nie uznały Chrystusa.

Widziałam zniszczone Niemcy i inne zachodnie państwa Europy.

Z przerażeniem zwróciłam się o ratunek do tego Pana, a on mi mówił:

— Nie bój się, dziecko,
i trzymał mnie za ramiona.

Pytam go:
Czy to jest koniec świata, a ten ogień i lawa, czy to jest piekło?
Otrzymuję odpowiedź:

— Nie jest to koniec świata ani piekło, tylko straszna wojna, która ma dopełnić dzieła zniszczenia.

Granice Polski były nienaruszone — Polska ocalała.

Ta osoba nieznana mówi jeszcze do mnie:

— Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiemu Sercu, dojdą do szczytu potęgi i będzie już jedna Owczarnia i jeden Pasterz.

Po tych słowach wszystko znikło.

W dniu następnym po Komunii świętej pytałam Pana Jezusa, co to ma znaczyć?

Otrzymałam pouczenie:

— Tak się, dziecko, stanie, jeśli ludzkość nie zwróci się do Boga. Nie trzeba zaniedbywać sprawy przyspieszenia chwili intronizacji w Polsce”.

Rozalia w liście do swego kierownika duchowego wyjaśnia, jakie zrozumienie towarzyszyło jej podczas powyższej wizji:

„Były to słowa do głębi przekonujące mnie, że to wszystko się stanie, te państwa ostoją się tylko, które Mnie uznają swym Królem.

— Zniszczenie będzie wielkie wskutek grzechów, które się rozlały jak potop na ziemi, więc muszą być krwią zmyte, zwłaszcza tam, gdzie były popełniane w sposób najohydniejszy.

Gdy Pan Jezus będzie Królem i Panem naszego Narodu, wówczas my staniemy się bardzo silnymi, bo wszyscy będą się starali wypełniać wolę Pana Jezusa, nawet innowiercy będą prosić o przyjęcie ich na łono Kościoła katolickiego.

Przyjdą straszne czasy, lecz my musimy wierzyć i ufać Panu Bogu, że On nas nie opuści, — a zwłaszcza musimy odmienić życie, by było zgodne z prawem Bożym.

Ludzie zobaczą skutki, ile intronizacja wleje siły i mocy w cały nasz Naród. Pan Jezus nie dopuści zniszczenia na ziemiach polskich.

Prośmy gorąco Pana Jezusa o zbliżenie się Jego Królestwa, bo zbliżają się czasy, kiedy nastanie jedna Owczarnia i jeden Pasterz”.

***

Przed wybuchem II wojny światowej

Posłannictwo Rozalii

W marcu 1938 roku głos wewnętrzny pouczał Rozalię:

— „Trzeba ofiary za Polskę, za grzeszny świat (…), straszne są grzechy Narodu Polskiego. — Bóg chce go ukarać.

Ratunek dla Polski jest tylko w moim Boskim Sercu”.

Ponieważ mimo wielu starań do intronizacji w Polsce nie dochodziło, — na parę miesięcy przed wybuchem drugiej wojny światowej Rozalia otrzymuje następną wizję ukazującą ogrom nieszczęść, jakie spadną na Polskę,

— a zarazem zapewnienie, że jeśli Polska, z rządem na czele, dokona intronizacji, do zapowiadanej wojny nie dojdzie.

— „Pod koniec lutego 1939 roku — pisze Rozalia — Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata.

Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu.

Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat.

Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy.

Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie: — Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…).

Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. — Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść.

Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, — nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele.

To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). — Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski”.

Można sobie wyobrazić, co przeżywała Rozalia i osoby z nią związane w dziele intronizacji.

W tamtym czasie wszyscy w Polsce mieli świadomość, że wojna z Niemcami zbliża się szybkimi krokami,

— ale tylko Rozalia w pełni zdawała sobie sprawę z koszmaru tej wojny i z możliwości jej zażegnania.
Dlatego całe życie Rozalii zostało podporządkowane w intencji intronizacji: — w szpitalu bierze najcięższe dyżury, podejmuje różne umartwienia i nieustannie się modli:

— „1 kwietnia 1939 roku gorąco polecałam, jak tylko umiałam, tę sprawę Panu Jezusowi za przyczyną Najświętszej Maryi Panny i świętego Józefa, — prosząc o światło, co należy czynić, by ta sprawa była jak najlepiej i jak najprędzej przeprowadzona.

I znowu głos mówił mej duszy: — Powiedz, dziecko, ojcu, by napisał do Prymasa Polski przez Ojca Generała, by wszystko uczynił dla przyśpieszenia intronizacji.

***

Niepowodzeniem zakończyły się starania o intronizację Jezusa (na) Króla Polski przed wybuchem drugiej wojny światowej, — w wyniku czego Polska i wiele krajów świata uległo zniszczeniu.

Czy zatem misja powierzona Rozalii także zakończyła się niepowodzeniem?
Przez jakiś czas tak wydawało się samej Rozalii.

— Jej dotychczasowym staraniom o intronizację przyświecała myśl: — teraz albo nigdy.

Gdy po wybuchu wojny rozmyślała nad tymi słowami — uważając, że czas łaski dany Polsce został zaprzepaszczony, — usłyszała głos Jezusa:

— „Czy czas u Boga jest czasem ludzkim? — Czyż nie przygotowuję serc ludzkich do tej wzniosłej chwili, jaką ma być intronizacja?

— Czy sądzisz, jakoby ma zapowiedź nie dała się spełnić?”

Rozalia otrzymała w latach wojny dalsze przynaglenia od Jezusa, by nadal usilnie zabiegać o intronizację w Polsce.

W dniu 2 stycznia 1941 roku pisze:

— „Pan Jezus prawie nagli moją duszę, bym wszystko uczyniła, co tylko jest w mojej mocy, — by przyśpieszyć ten dzień błogosławiony oddania całych narodów pod panowanie Jego słodkiej miłości”.

Przed samą śmiercią Rozalia da świadectwo swej wierze:
— „Ja tak wierzę w intronizację, w jej przeprowadzenie, że choćby mi głowę ścinano, że to nigdy nie nastąpi, nie uwierzyłabym temu.

Już nigdy nie będę myślała, dlaczego tak, czy inaczej się stało, dlaczego nie teraz, lecz później… (ona nastąpi)”.

Ale też zdumiewa się nad postawą ludzi odpowiedzialnych za nasz Naród:

— „O jakże serce ludzkie jest ślepe i rozum szalenie ograniczony. (…)

Ojciec Kochany jeszcze będzie musiał przypomnieć o tej sprawie Jego Eminencji Prymasowi Polski”.

Na podstawie:

www.rozalia.krakow.pl/rc/-poslannictwo.htm

Reklamy

Posted in Jezus Król Polski | Otagowane: , , , , , | 224 Komentarze »

Akt Intronizacji Jezusa Chrystusa jest już prawie gotowy

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 stycznia 2016

Jak dowiedział się nieoficjalnie portal Prawy.pl sam dokument uroczystego Aktu Intronizacji jest już niemalże całkowicie przygotowany. Wprowadzane są jedynie nieznaczne poprawki. Intronizacja Jezusa Chrystusa ma nastąpić jako końcowe wydarzenie obchodów 1050 rocznicy Chrztu Polski.

Kilka lat temu powstał Zespół do spraw Ruchów Intronizacyjnych przy Komisji Episkopatu Polski, którego przewodniczącym jest ks. bp. Andrzej Czaja. Wprawdzie nie udało nam się dotrzeć do treści samego Aktu, która obecnie jest utrzymywana w ścisłej tajemnicy, jednakże z relacji osób, które miały możliwość zapoznania się z nim wynika, iż jest to „piękny i ważny w treści projekt Aktu Intronizacji”.

– Idea Intronizacji w Polsce Jezusa Chrystusa odżywa! – nie kryje radości poseł Artur Górski (PiS), który kilka lat temu złożył na ręce Marszałka Sejmu podpisany przez kilkudziesięciu posłów projekt uchwały sejmowej, dotyczący potrzeby przeprowadzenia w Polsce Intronizacji Chrystusa Króla.

– Wówczas projekt ten, skrytykowany w mediach, przy braku opinii Episkopatu Polski, o którą został poproszony, trafił do kosza wraz z szybszym rozwiązaniem kadencji Sejmu. Już post factum projekt ten został skrytykowany przez Episkopat Polski jako próba upolitycznienia Intronizacji i generalnie zanegowano – tak odczytano słowa biskupów – potrzebę takiego aktu dla Polski, choć w wielu miastach Polski był on już przeprowadzony (także przez Polaków w Solecznikach w rejonie solecznickim na Wileńszczyźnie) – wspominał Górski.

Poseł nie kryje radości, że oddolny, społeczny ruch Intronizacyjny coraz szerzej rozwija się w całym kraju. – Polacy-katolicy domagają się Intronizacji Jezusa Chrystusa. Zmienia się też nastawienie samego Episkopatu Polski, który przychylnym okiem zaczął spoglądać na Intronizację – zauważył.

W tej sytuacji nie dziwi tak ogromne zaangażowanie władz państwowych i polityków w obchody 1050-lecia Chrztu Polski, którego główne wydarzenia jubileuszowe zaplanowano na 14, 15 i 16 kwietnia w Gnieźnie i Poznaniu. W tym czasie odbędzie się tam zebranie plenarne Konferencji Episkopatu Polski, a także posiedzenie Zgromadzenia Narodowego z udziałem Prezydenta RP. W Gnieźnie biskupi po obradach wezmą m.in. udział w celebracji jubileuszowej w Ostrowie Lednickim, gdzie w ramach podziękowania za Chrzest Polski zabrzmi dzwon „Mieszko i Dobrawa”.

Zakończenie roku obchodów rocznicy 1050-lecia Chrztu Polski będzie miało miejsce 19 listopada 2016 roku w Krakowie – Łagiewnikach. Uroczystość będzie połączona z dziękczynieniem za Światowe Dni Młodzieży oraz z zakończeniem Roku Miłosierdzia. To właśnie wówczas ma nastąpić uroczysty Akt Intronizacji.

Anna Wiejak
prawy.pl

Posted in Jezus Król Polski | Otagowane: , , | 84 Komentarze »

Encyklika QUAS PRIMAS

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 listopada 2013

do wszystkich Czcigodnych Braci Patriarchów, Prymasów, Arcybiskupów, Biskupów i innych Ordynariuszów, którzy pozostają w pokoju i jedności ze Stolicą Apostolską. O ustanowieniu święta Naszego Pana Jezusa Chrystusa Króla

Czcigodni Bracia,
Pozdrowienie i błogosławieństwo Apostolskie!

W pierwszej Encyklice, wydanej na początku Naszego Pontyfikatu do wszystkich Biskupów, zastanawiając się nad najważniejszymi przyczynami nieszczęść i patrząc, jak te nieszczęścia ciężko przygniatają ludzi i jak ludzie z nimi się zmagają, nie tytko – jak wiadomo – zaznaczyliśmy otwarcie, że tego rodzaju wylew zła dlatego nawiedził świat cały, gdyż bardzo wielu usunęło Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego; lecz także wskazaliśmy, że nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego. Wzywając tedy do szukania pokoju Chrystusowego w Królestwie Chrystusowym, zapowiedzieliśmy, co zamierzamy uczynić, o ile Nam to będzie dane: mówiliśmy mianowicie, że w Królestwie Chrystusowym nie możemy skuteczniej przyczynić się do odnowienia i utrwalenia pokoju, jak przywracając panowanie Pana naszego. Tymczasem jaśniejszą nadzieję lepszych czasów obudził w Nas, czy to dopiero początkowy czy to już silniej rozbudzony zapał, jaki ogarnął narody dla Chrystusa i dla Jego Kościoła, tego jedynego sprawcy zbawienia; stąd też można było wnioskować, że przygotowuje się i dojrzewa powrót do posłuszeństwa u wielu z tych, którzy, wzgardziwszy panowaniem Odkupiciela, stali się wygnańcami z Jego Królestwa.

A czyż z tego, co było i działo się w ciągu św. Roku, a co zaiste jest godnym trwałego wspomnienia i wiecznej pamięci, nie miał Założyciel Kościoła bardzo wiele czci i chwały? Oto publiczna wystawa misyjna tak żywo przedstawiła umysłom i dała odczuć sercu ludzkiemu te trudy Kościoła, które podjął, aby Królestwo Oblubieńca codziennie coraz to dalej rozszerzać na wszystkie ziemie a nawet na najodleglejsze wyspy oceanu; dała poznać wielką liczbę krain, które dzielni i niezwyciężeni Misjonarze potem i krwią swoją pozyskali dla wiary katolickiej; uświadomiła niezmożone przestrzenie, które trzeba jeszcze pozyskać dla słodkiego i zbawiennego panowania Naszego Króla. A następnie jakiż to cel mieli ci, którzy wśród świętego czasu pod przewodnictwem swoich Biskupów lub Kapłanów do Miasta Wiecznego zdążali, jak nie ten, aby, należycie oczyściwszy duszę z grzechów, wyznać przed grobem Apostołów i wobec Nas, że są i pozostaną w Królestwie Chrystusa. Toż Królestwo Zbawiciela Naszego nowym jakimś zdało się zabłysnąć światłem wówczas, gdyśmy sześciu wyznawców i dziewic, po stwierdzeniu najznakomitszych ich cnót, zaliczyli w poczet Świętych. O, jakąż radością napełniło się serce Nasze, ileż pociechy doznaliśmy, kiedy w majestatycznej Świątyni Piotrowej po wydaniu uroczystego dekretu niezliczone rzesze wiernych wdzięcznym sercem śpiewały: Tyś Królem chwały, Chryste! Gdy bowiem wzniesione płomienie wzajemnej nienawiści i wewnętrznej niezgody gubią od Boga oddalonych ludzi i państwa i do ich zagłady się przyczyniają, to Kościół Boży, udzielając bez ustanku pokarmu duchowego ludziom, rodzi i wychowuje coraz to nowe zastępy świętych mężów i niewiast, a Chrystus tych, którzy Mu byli w Królestwie ziemskim wiernymi i posłusznymi poddanymi, nie przestaje powoływać do szczęścia w Królestwie niebieskim. Gdy poza tym w Roku Jubileuszowym przypada szesnastowiekowa rocznica Soboru Nicejskiego, tym chętniej poleciliśmy uczcić to dziejowe zdarzenie i Sami wspomnieliśmy o nim w Watykańskiej Bazylice, ponieważ Sobór ten orzekł i jako prawdę wiary katolickiej wiernym do wierzenia podał, że Jednorodzony Syn Boży jest współistotny z Ojcem, a zarazem, stawiając w skład wiary czyli Symbol słowa: „którego królestwa nie będzie końca”, potwierdził królewską godność Chrystusa Pana.

Ponieważ więc Rok ów święty do wyjaśnienia Królestwa Chrystusowego niejedną nastręczył sposobność, sądzimy, że uczynimy rzecz zgodną przede wszystkim z Naszym Apostolskim urzędem, jeżeli przychylimy się do licznych próśb Kardynałów, Biskupów i wiernych, przedkładanych Nam czy pojedynczo czy zbiorowo, i ten właśnie Rok Jubileuszowy zakończymy wprowadzeniem do liturgii kościelnej szczególnego świata Pana Naszego Jezusa Chrystusa – Króla. Sprawa niniejsza tak serce Nasze raduje, iż pragniemy o niej z Wami, Czcigodni Bracia, nieco pomówić: Waszą zaś rzeczą potem będzie podać wiernym przystępnie do wiadomości, co o czci Chrystusa – Króla powiemy i przedstawić im to w ten sposób, aby przyszła doroczna uroczystość przyniosła im w przyszłości obfite korzyści.

Już od dawna weszło w powszechny zwyczaj, iż w przenośnym tego słowa znaczeniu nazywano Chrystusa Królem, a to z powodu najwyższego stopnia dostojeństwa, przez które przewodzi wszystkiemu i wszystkie stworzenia przewyższa. Mówimy przeto, iż Chrystus króluje w umysłach ludzi nie tak dlatego, że posiada głęboki umysł i ogromną wiedzę, ile raczej dlatego, że On sam jest Prawdą, a ludzie powinni zaczerpnąć prawdy od Niego i przyjąć ją posłusznie: mówi się, że króluje również w woli ludzi, nie tyle dlatego, iż nieskazitelna Jego wola ludzka zupełnie stosuje się do najświętszej woli Bożej i jej słucha, lecz, że On naszą wolną wolę nakłania i natchnieniem swoim sobie ją podbija, abyśmy się zapalili do najszlachetniejszych czynów. Wreszcie Chrystus Pan jest Królem serc z powodu swojej, przewyższającej naukę miłości(1), z powodu łagodności i słodyczy, którą dusze przyciąga do siebie; nie było bowiem i nie będzie nikogo, kto przez wszystkich byłby tak umiłowany, jak Chrystus Jezus. Lecz, jeżeli głębiej wnikniemy w rzecz samą, przekonamy się, że imię i władza króla we właściwym tego słowa znaczeniu należy się Chrystusowi – Człowiekowi; albowiem tylko o Chrystusie – Człowieku można powiedzieć, że otrzymał od Ojca władzę i cześć i królestwo(2), gdyż jako Słowo jedną i tę samą z Ojcem posiadający istotę, musi mieć wszystko z tymże Ojcem wspólne, a więc także najwyższe i nieograniczone panowanie nad całym stworzeniem.

Czyż nie czytamy na wielu miejscach Pisma św., iż Chrystus jest Królem? Nazwany On tam jest Panem, który z Jakuba będzie(3), który od Ojca postawień jest Królem nad Syjonem, górą świętą Jego i otrzyma narody dziedzictwo swoje i posiadłość swoją, kraje ziemi(4); pieśń zaś weselna w której pod figurą i podobieństwem nadzwyczaj bogatego i bardzo potężnego króla sławiony jest prawdziwy król izraelski, który przyjść ma, takie zawiera słowa: „Stolica Twoja, Boże, na wieki wieków; laska prawości, laska kró1estwa Twego”(5). Pomijając rozliczne tego rodzaju powiedzenia, znajdujemy na innym miejscu, jakby dla jaśniejszego uwydatnienia rysów Chrystusa, przepowiednię, według której Królestwo Jego nieoznaczone żadnymi granicami, przyczyni się do wzmożenia sprawiedliwości i dobra pokoju: Wznijdzie za dni jego sprawiedliwość i obfitość pokoju… I będzie panował od morza aż do morza: i od rzeki aż do krajów okręgu ziemi(6). Dodajmy do tego liczne przepowiednie proroków, a przede wszystkim tak znane Izajaszowe proroctwo: Maluczki narodził się nam i syn jest nam dany i stało się panowanie na ramieniu jego; i nazwą imię jego Przedziwny, radny, Bóg, mocny, ojciec przyszłego wieku, książę pokoju. Rozmnożone będzie państwo jego, a pokoju nie będzie końca: na stolicy Dawidowej i na królestwie jego siedzieć będzie, aby je utwierdził i umocnił w sądzie i w sprawiedliwości, odtąd i aż na wieki(7). Ale i inni prorocy nie prorokują inaczej niż Izajasza: jak Jeremiasz, przepowiadający płód sprawiedliwy, który powstanie z rodu Dawida; syn ów Dawida będzie królował i mądrym będzie i będzie czynił sąd na ziemi(8); jak Daniel, przepowiadający królestwo, które Bóg niebios sam ma założyć, a który się na wieki nie rozproszy… stać będzie na wieki(9), i nieco potem dodaje: Patrzyłem w widzeniu nocnemu, a oto z obłoki niebieskimi jako syn człowieczy przychodził, i aż do starowiecznego przyszedł i stawili go przed oblicze jego. I dał mu władzę, i cześć i królestwo, i wszyscy narodowie, pokolenia i języki służyć mu będą; władza jego władza wieczna, która nie będzie odjęta, a królestwo jego, które się nie skazi(10). Czyliż Ewangeliści święci nie uznali i nie potwierdzili, iż ziściło się to proroctwo Zachariasza o Królu łagodnym, wsiadającym na oślicę i źrebięciu oślicy, który wśród okrzyków radosnych rzeszy jako sprawiedliwy i Zbawiciel wjechać miał do Jerozolimy?(11) Ta zresztą nauka o Chrystusie – Królu, którą podaliśmy z ksiąg Starego Zakonu, nie zniknęła z ksiąg Nowego Testamentu; przeciwnie, znajduje w nich wspaniałe i jasne potwierdzenie. Wspomnijmy tylko, że poselstwo Archanioła, pouczającego Dziewicę, iż porodzi syna, któremu da… Pan Bóg stolicę Dawida ojca jego, i który królować będzie w domu Jakubowym na wieki, a królestwa jego nie będzie końca(12), sam Chrystus do swego panowania odnosił: czy bowiem w ostatniej mowie do ludu przemawiał o nagrodach i karach, które będą udziałem na wieki sprawiedliwych albo niesprawiedliwych, czy to gdy odpowiedział Staroście rzymskiemu, pytającemu Go publicznie, czy jest królem, czy to, gdy po zmartwychwstaniu dał Apostołom zlecenie nauczania i chrzczenia wszystkich narodów, Chrystus Pan korzystając z nadarzającej się sposobności i sam się Królem nazwał(13), i jawnie potwierdził, że jest Królem(14) i uroczyście oświadczył, iż daną Mu jest wszystka władza na niebie i na ziemi(15), którymi to słowy cóż innego oznaczył, jak nie jeno wielkość, potęgę i nieskończone trwanie Swego Królestwa? Czyż można zatem dziwić się, iż ten, który przez Jana zwany jest książęciem królów ziemi(16), a który temuż Apostołowi w owym widzeniu rzeczy przyszłych się objawił, ma na szacie i na biodrze swoim napisane: Król nad królami i Pan nad pany(17). Albowiem Ojciec postanowił Chrystusa dziedzicem wszystkiego(18); a ma królować, ażby przy końcu świata położył wszystkie nieprzyjacioły pod nogi Boga i Ojca(19). Gdy taka jest powszechna nauka ksiąg świętych, trzeba było, aby Kościół, to Królestwo Chrystusa na ziemi, przeznaczone oczywiście dla wszystkich ludzi całego świata, idąc za tą nauką, powitał Sprawce i Założyciela swojego w dorocznym okresie świętej liturgii, i uczcił go jako Króla i Pana i Króla królów przez dodanie nowej uroczystości. Zaiste, różnymi słowy, choć przedziwnie jedno i to samo oznaczającymi, wyrażał Kościół te objawy czci i dawniej w starej psalmodii i starych księgach obrzędowych i wyraża je obecnie w modlitwach publicznych, codziennie zanoszonych przed Majestat Boży i w niepokalanej ofierze Mszy świętej; łatwo też zauważyć można, że w tej czci, oddawanej Chrystusowi – Królowi, panuje przecudna harmonia między liturgią naszą a liturgią wschodnią, tak iż w tym wypadku sprawdza się owo zdanie: Modlitwa przepisana przez Kościół jest prawidłem wiary.

Na jakim zaś fundamencie spoczywa owa godność i owa władza Pana Naszego, dobrze określa św. Cyryl Aleksandryjski: Posiada On, jednym słowem, panowanie nad wszystkimi stworzeniami, nie wymuszone lecz z istoty swej i natury(20), to znaczy, że władza Jego opiera się na tym przedziwnym zjednoczeniu, które zwą hipostatycznym. Z tego wynika, iż Chrystus nie tylko ma być czczony jako Bóg przez aniołów i ludzi, ale, że aniołowie i ludzie posłuszni i poddani być mają panowaniu jego jako Człowieka: tj. iż przez zjednoczenie hipostatyczne Chrystus ma władzę nad wszystkimi stworzeniami. Cóż może być milszego i przyjemniejszego do rozważania, jak to, że Chrystus panuje nad nami nie tylko prawem natury Swojej, lecz także i prawem, które nabył sobie przez odkupienie nasze. Oby wszyscy ludzie, skłonni do zapominania, rozważyli, ileśmy Zbawiciela naszego kosztowali: Nie skazitelnym złotem albo srebrem jesteście wykupieni… ale drogą krwią jako baranka niezmazanego i niepokalanego Chrystusa(21). Już nie należymy do siebie samych, gdyż Chrystus zapłatą wielką(22) nas kupił; a ciała nasze są członkami Chrystusowymi(23).

Abyśmy zaś moc i istotę tego panowania określili, krótko powiemy, że składa się na nie trojaka władza, której, gdyby brakło, nie moglibyśmy nawet zrozumieć panowania. Świadectwa zaczerpnięte z Pisma św. o powszechnym panowaniu naszego Odkupiciela aż nadto dowodzą i musimy w to wierzyć niezachwianie, że Chrystus Jezus dany jest ludziom jako Odkupiciel, w którym pokładać mają nadzieję, ale zarazem jest On prawodawcą, któremu ludzie winni posłuszeństwo(24). Ewangelie bowiem nie tyle opowiadają o Nim, że ustanowił prawa, ile raczej przedstawiają Go, jak ustanawia prawa; o tych wszystkich, którzy przykazania Jego zachowywać będą, w różnych okolicznościach i w różnych słowach, mówi Mistrz Boski, iż dadzą oni dowód swojej miłości względem Niego i w miłości tej wytrwają(25). O władzy zaś sądowniczej, którą Jezus otrzymał od Ojca, sam mówi do żydów, oskarżających Go o znieważenie spoczynku sobotniego, gdy uzdrowił cudownie paralityka: bo Ojciec nikogo nie sądzi, lecz wszystek sąd dał Synowi(26). W tej władzy sądowniczej, jako rzecz nieodłączna od sądu, mieści się także i to, aby sędzia miał prawo nagradzania i karania ludzi jeszcze za ich życia. A ponadto przysługuje Chrystusowi władza tzw. wykonawcza, gdyż wszyscy rozkazów Jego słuchać powinni i to pod groźbą zapowiedzianych kar, których uporni uniknąć nie mogą.

Jednakowoż królestwo to jest przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych, co i słowa Pisma św., któreśmy powyżej przytoczyli, bardzo jasno wykazują i Chrystus Pan potwierdza swoim sposobem postępowania. Przy różnych bowiem sposobnościach, gdy żydzi a nawet sami Apostołowie błędnie sądzili, iż Mesjasz przywróci wolność i wskrzesi królestwo Izraelskie, zbijał to próżne ich mniemanie i nadzieję im odbierał; gdy otaczająca i podziwiająca Go rzesza miała Go ogłosić królem, uszedł i ukrył się, bo nie chciał imienia i czci królewskiej; przed Starostą rzymskim oświadcza, że królestwo Jego nie jest z tego świata. Jego bowiem królestwo, jak je Ewangelie przedstawiają, jest takie, że ludzie, którzy chcą należeć do niego, przygotowują się przez pokutę, ale wejść nie mogą inaczej, jak przez wiarę i chrzest, który, chociaż obrządkiem zewnętrznym się spełnia, oznacza jednak i sprawia wewnętrzne odrodzenie; królestwo to przeciwstawia się jedynie królestwu szatana i mocom ciemności – a wymaga od swych zwolenników nie tylko, aby, wyrzekłszy się bogactw i dóbr doczesnych, odznaczali się skromnością obyczajów i łaknęli i pragnęli sprawiedliwości, lecz także, aby zaparli się siebie samych i krzyż swój nieśli. Gdy zaś Chrystus jako Odkupiciel nabył Krwią Swoją Kościół, a jako Kapłan złożył ofiarę ze Siebie samego za grzechy nasze i wiecznie ją składa, komuż tu nie widocznym, że władza Jego królewska zawiera w sobie obydwa te urzędy i w nich ma udział? Błądziłby zresztą bardzo, kto odmawiałby Chrystusowi, jako Człowiekowi, władzy nad jakimikolwiek sprawami doczesnymi, gdyż Chrystus otrzymał od Ojca nieograniczone prawo nad wszystkim, co stworzone, tak, iż wszystko poddane jest Jego woli. Jednak, dopokąd żył na ziemi, wstrzymał się zupełnie od wykonywania tej władzy, a jak niegdyś wzgardził posiadaniem rzeczy ludzkich i nic troszczył się o nie, tak pozostawił je wówczas i dziś je pozostawia ich właścicielom. Co przepięknie wyrażają słowa: Nie odbiera rzeczy ziemskich Ten, który daje Królestwo niebieskie!(27) – Tak więc Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII, którego słowa chętnie tu przytaczamy: „Panowanie Jego mianowicie nie rozciąga się tylko na same narody katolickie lub na tych jedynie, którzy przez przyjęcie chrztu według prawa do Kościoła należą, chociaż ich błędne mniemania sprowadziły na bezdroża albo niezgoda od miłości oddzieliła, lecz panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa(28). – I wszystko jedno, czy jednostki, czy rodziny, czy państwa, gdyż ludzie w społeczeństwa zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki. On jest zaiste źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu: I nie masz w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni(29). On jest sprawcą pomyślności i prawdziwej szczęśliwości tak dla pojedyńczych obywateli, jak i dla państwa: Nie przez co innego szczęśliwe państwo – a przez co innego człowiek, państwo bowiem nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem łudzi(30). Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi, lecz niech ten obowiązek spełnią sami i wraz z ludem swoim, jeżeli pragną powagę swą nienaruszoną utrzymać, i przyczynić się do pomnożenia szczęścia swej ojczyzny. To bowiem, cośmy na początku Naszego Pontyfikatu napisali o zmniejszeniu się powagi prawa i poszanowania dla władzy, to samo i do czasów dzisiejszych zastosować można: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa – takeśmy się żalili – usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać. Z tego powodu musiało być wstrząśnięte całe społeczeństwo ludzkie, gdyż brakło mu stałej i silnej podstawy”(31).

Przeto, jeżeliby kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój. Jak bowiem królewska godność Pana naszego otacza powagę ziemską książąt i władców pewną czcią religijną, tak też uzacnia obowiązki i posłuszeństwo obywateli. Dlatego to Paweł Apostoł, chociaż nakazał żonom, aby w mężach swych, a sługom, aby w panach swych Chrystusa czcili, to jednak polecił im, aby im byli posłuszni nie jako ludziom, lecz jedynie dlatego, iż oni zastępują Chrystusa, gdyż nie godzi się, aby ludzie przez Chrystusa odkupieni służyli ludziom. Zapłatąście kupieni, nie stawajcie się niewolnikami ludzkimi(32). Jeżeli panujący i prawowici przełożeni mieć będą to przekonanie, że wykonują władzę nie tyle z prawa swego, jak z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla, każdy to zauważy, jak święcie i mądrze będą używać swojej władzy i jak bardzo zważać będą, wydając prawa i polecając je spełniać, na dobro ogółu i na godność ludzką swoich podwładnych. Oczywiście, że wskutek tego zakwitnie pokój i wewnętrzny porządek się ustali, gdyż wszelka przyczyna zaburzenia będzie usunięta; albowiem chociaż obywatel patrzeć będzie na panującego i innych rządców państwa jako na ludzi do niego z natury podobnych lub może nawet z jakiejś przyczyny niegodnych i na naganę zasługujących, to mimo to nie odmówi im swego posłuszeństwa, gdyż w nich samych widzieć będzie obraz i powagę Chrystusa Boga i Człowieka. Co się zaś tyczy dobrodziejstw zgody i pokoju, jasną jest rzeczą, że im szersze się wytwarza królestwo i wszystkich ludzi obejmuje, tym bardziej ludzie stają się świadomi tej łączności, która ich jednoczy; a świadomość ta jak oddala i usuwa częste zatargi, tak też łagodzi i zmniejsza przykrości tych zatargów. Dlaczegoż więc, gdyby Królestwo Chrystusa objęło w rzeczy samej wszystkich, jak ich z prawa obejmuje, mielibyśmy wątpić o tym pokoju, jaki Król pokoju przyniósł na ziemię, Ten – mówimy – który przyszedł pojednać wszystko, który nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby sam służył i który będąc Panem wszystkich dał Siebie za przykład pokory i ustanowił szczególnie prawo nakazujące miłość, Ten wreszcie, który wyrzekł: jarzmo moje słodkie jest a brzemię moje lekkie? O, jakiegoż zażywalibyśmy szczęścia, jeżeliby poszczególni ludzie i rodziny i państwa pozwoliły się rządzić Chrystusowi. „Wówczas to wreszcie – że użyjemy słów, które poprzednik nasz Leon XIII przed 25 laty do wszystkich biskupów wypowiedział – będzie można uleczyć tyle ran, wówczas to będzie nadzieja, że prawo dawną powagę odzyska, miły pokój znowu powróci, z rąk miecze i broń wypadną, gdy wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa i posłuszni Mu będą a każdy język wyznawać będzie, że Pan nasz Jezus Chrystus jest w chwale Boga Ojca”(33).

Otóż, aby te upragnione korzyści obficie mogły spłynąć na społeczeństwo chrześcijańskie i na stałe w nim pozostać, trzeba rozszerzać wśród ludu jak najbardziej znajomość o królewskiej godności Zbawiciela naszego; a do tego celu nic bardziej się nie przyczyni jak ustanowienie własnego i osobnego święta Chrystusa – Króla. Albowiem celem pouczenia ludzi w prawdach wiary i podniesienia ich przez nie do radości życia wewnętrznego daleko skuteczniejsze są doroczne obchody świętych tajemnic, niż choćby najpoważniejsze dowody Kościoła nauczającego; te bowiem zazwyczaj dostępne są niewielkiej tylko liczbie mężów uczonych, ale tamte zajmują i pouczają wszystkich wiernych; te raz jeden, tamte corocznie i wiecznie, że się tak wyrazimy, do ludzi przemawiają; pierwsze oddziałują przede wszystkim na umysł, drugie na umysł i serce a więc na całego człowieka zbawienny wpływ wywierają. I w rzeczy samej, skoro bowiem człowiek składa się z duszy i ciała, zewnętrzne uroczystości świąt mają go tak poruszyć i pobudzić, aby przez rozmaitość i piękność św. obrzędów pełniej zaczerpnął z prawd Bożych, któryby całą istotę jego przejęły i w ten sposób przyniosły mu obfite korzyści w życiu duchownym.

Historia stwierdza zresztą, że tego rodzaju uroczystości wówczas były zaprowadzane w ciągu wieku jedna po drugiej, gdy potrzeby i korzyści ludu chrześcijańskiego zdawały się ich domagać, a mianowicie: gdy lud miał być umocnionym we wspólnym niebezpieczeństwie albo utwierdzony przed zasadzkami błędów heretyckich, albo gdy miał być poruszonym i zapalonym, aby rozważał z większą pobożnością jaką tajemnicę wiary lub pewne dobrodziejstwo Boże. Jakoż, począwszy od pierwszych wieków, gdy chrześcijanie najokrutniej byli prześladowani, zaczęto czcić pamięć Męczenników w świętych obrzędach, aby uroczystości Męczenników – jak świadczy św. Augustyn – były zachętą do męczeństwa(34); do wydoskonalenia się zaś w cnotach, o które chrześcijanie i w czasach pokoju powinni koniecznie zabiegać, przedziwnie przyczyniły się uroczystości obchodzone w późniejszych czasach na cześć św. Wyznawców, Dziewic i Wdów. Lecz przede wszystkim święta na cześć Najświętszej Panny ustanowione sprawiły, że lud chrześcijański nie tylko pobudził się do żywszej czci ku Bożej Rodzicielce, najłaskawszej Opiekunce swojej, lecz także ukochał Ją serdeczniej jako Tę, którą Odkupiciel jakby testamentem za Matkę mu przeznaczył. Do dobrodziejstw, które spłynęły z obchodów publicznych i prawnie zaprowadzonych na cześć Boga Rodzicy i Świętych, zaliczyć przede wszystkim trzeba to, iż Kościół w każdym czasie oddalał zwycięsko zarazę herezji i błędów. I w tym podziwiajmy mądrość Opatrzności Bożej, która jak nawet ze zła zwykła wyprowadzać dobre, dopuszczała również, aby wiara i pobożność ludów osłabła albo fałszywe nauki na wiarę katolicką nastawały, lecz dopuszczała w tym celu, aby prawda nowym jakimś zajaśniała blaskiem, wiara zaś ze snu zbudzona do wyższych i świętszych rzeczy zdążała. Podobny miały również początek i podobne owoce wydały uroczystości, które w mniej odległych czasach włączone zostały w okres roku liturgicznego; tak np., gdy poszanowanie i cześć Najświętszego Sakramentu zmalały, ustanowiono święto Bożego Ciała, w ten sposób obchodzone, aby wspaniałe obrzędy i modlitwy przez całą Oktawę odprawiane wzywały ludzi do oddania Panu czci publicznej; tak też wprowadzono uroczystość Serca Jezusowego właśnie wówczas, gdy dusze osłabione i zniechęcone przygnębiającą i przesadną surowością Jansenistów zupełnie wyziębły i trwożliwie unikały miłości Bożej i nadziei zbawienia.

Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm, jego błędy i niecne usiłowania; wiadomo Wam zaś, Czcigodni Bracia, że zbrodnia ta nie naraz dojrzała, lecz już od dawna ukrywała się w duszy społeczeństwa. Zaczęło się bowiem od tego, że przeczono panowaniu Chrystusa Pana nad wszystkimi narodami; odmawiano Kościołowi władzy nauczania ludzi, wydawania praw, rządzenia narodami, którą to władzę otrzymał Kościół od Chrystusa Pana, aby prowadził ludzi do szczęścia wiekuistego. I wtedy to zaczęto powoli zrównywać religię Chrystusową z innymi religiami fałszywymi i stawiać ją bezczelnie w tym samym rzędzie; następnie podporządkowano ją pod władzę świecką i wydano ją prawie na samowolę rządu i panujących; dalej jeszcze poszli ci, którzy umyślili sobie, że należy zastąpić religię Bożą jakową religią naturalną, naturalnym jakimś wewnętrznym odruchem. A nie brakło i państw, które sądziły, że mogą się obejść bez Boga i że ich religią to – bezbożność i lekceważenie Boga. To też z boleścią w sercu skarżyliśmy się w Encyklice: Ubi arcano i dzisiaj bolejemy nad gorzkimi owocami, jakie tego rodzaju odstępstwo od Chrystusa wydało tak dla pojedynczych obywateli, jak i dla państw i to tak często i na tak długie lata, a są nimi: nasienie niezgody wszędzie porozsiewane, płomienie zazdrości i nieprzyjaźni objęły narody, co powoduje dotąd tak wielką zwłokę w pojednaniu ludów; nieposkromione pragnienia, które często pokrywają się płaszczykiem dobra publicznego i miłości ojczyzny, a z których powstaje rozdwojenie wśród obywateli i ślepy a niepomierny egoizm, na nic innego nie zważający, jak tylko na własną korzyść i na własne dobro i tą jedynie miarą wszystko inne mierzący; zburzony zupełnie pokój domowy wskutek zapomnienia i zaniedbania obowiązków; węzły rodzinne rozluźnione i trwałość rodzin zachwiana; całe wreszcie społeczeństwo do głębi wstrząśnięte i ku zagładzie idące. Mamy więc silną nadzieję, że uroczystość Chrystusa – Króla, którą odtąd corocznie obchodzić będziemy, sprowadzi na nowo społeczeństwo do najukochańszego Zbawiciela. Byłoby – oczywiście – rzeczą katolików, aby ten powrót swoją pracą i działalnością przygotowali i przyspieszyli; jednakowoż wielu z nich nie zajmuje w tzw. życiu społecznym tego stanowiska ani niema takiego znaczenia, jakie mieć powinni ci, którzy niosą pochodnię prawdy. To niekorzystne położenie należy może przypisać opieszałości i bojaźliwości dobrych, którzy nie chcą się sprzeciwiać lub zbyt łagodnie się opierają, wskutek czego przeciwnicy Kościoła z większym zuchwalstwem i hardością występują. Lecz, jeżeliby wszyscy wierni zrozumieli, że pod sztandarem Chrystusa – Króla dzielnie i zawsze walczyć powinni, wówczas z apostolskim zapałem usilnie starać się będą, aby dusze zbłąkane i nieoświecone pojednać z Panem i staną na straży, by prawa Boże nienaruszone zostały.

A ponadto, czyż nie jest widocznym, że doroczna uroczystość Chrystusa – Króla, wszędzie odprawiana, przyczyni się do oskarżenia tego publicznego odstępstwa, któremu z wielką szkodą dla społeczeństwa dało początek zeświecczenie – i do naprawienia tego zła? Albowiem, im więcej najsłodsze Imię naszego Odkupiciela niegodziwym milczeniem się pomija na międzynarodowych zebraniach i w parlamentach, tym głośniej wyznawać Je należy i tym usilniej uznawać prawa królewskiej godności i władzy Chrystusa Pana.

A cóż do ustanowienia tego święta przyczyniło się i w czym widzimy już od końca zeszłego wieku pomyślne i znakomite przygotowanie drogi dla tej uroczystości? Oto wszyscy wiemy, jak mądrze i jasno wykazały liczne książki, wydawane na całym świecie w różnych językach, potrzebę tej uroczystości; do uznania panowania i władzy Chrystusa przyczynił się również pobożny zwyczaj, iż niezliczone prawie rodziny oddawały się i poświęcały Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Co prawda, to nie tylko rodziny tak czyniły, lecz i społeczeństwa i państwa, a nawet cały rodzaj ludzki, za sprawą i pod przewodnictwem Leona XIII, poświecił się temuż Boskiemu Sercu – a było to pod koniec Miłościwego Lata, roku tysiąc dziewięćsetnego. Nie należy również pominąć milczeniem, że do uroczystego uznawania tejże królewskiej władzy Chrystusa nad społeczeństwem ludzkim przyczyniły się przedziwnym sposobem bardzo częste Kongresy eucharystyczne, jakie w naszych czasach zbierać się zwykły, gdyż one do tego zdążały by wierni, czy z poszczególnych diecezji, czy krajów, czy narodów, czy nawet z całego świata, zwołani dla oddania czci Chrystusowi – Królowi, pod osłonami sakramentalnymi się ukrywającemu, oddali hołd Chrystusowi, jako Królowi Niebieskiemu, przez wygłoszone przemowy na zebraniach i kazania w świątyniach, przez wspólną adorację przed Najśw. Sakramentem publicznie wystawionym i przez wspaniałe obchody. Słusznie i sprawiedliwie można by powiedzieć, że lud chrześcijański, poruszony niebieskim natchnieniem, pragnie Tego Jezusa, którego ludzie niegodziwi, gdy do swoich przyszedł, przyjąć nie chcieli, wyprowadzić z zacisza i ukrycia świętych przybytków – i wiodąc Go w triumfalnym pochodzie po ulicach miasta, przywrócić Mu wszystkie prawa królewskie.

Także i obecny Rok Święty, dobiegający już do końca, daje nam dogodną sposobność, nad którą nie widzimy lepszej, do wykonania wspomnianego zamiaru Naszego, gdyż Bóg najłaskawszy, podniósłszy dusze i serca wiernych ku pożądaniu dóbr niebieskich, które zmysł wszelki przewyższają, albo ich łaską Swoją na nowo obdarzył albo też, pobudziwszy ich do usilnego starania się o wyższe rzeczy, umocnił ich, aby do zbawienia właściwą szli drogą. Czy więc weźmiemy pod uwagę przedłożone Nam rozliczne prośby, czy też spoglądniemy na to, co się działo w czasie wielkiego Jubileuszu, znajdziemy zupełnie wystarczającą przyczynę, iż nadszedł wreszcie uprawniony przez wszystkich dzień, w którym możemy ogłosić, że należy uczcić Chrystusa jako Króla całego rodu ludzkiego, osobnym i szczególnym świętem. W tym bowiem Roku, jak na początku powiedzieliśmy, ten Król Niebieski, prawdziwie dziwny w Świętych swoich, nowym zastępem bojowników odznaczonych godnością świętych, chwalebnie uwielbion jest; w tym również Roku podziwiać mogli wszyscy na niezwykłej wystawie przedmiotów i prac, odniesione zwycięstwa przez zwiastunów ewangelii dla rozszerzenia Królestwa Chrystusowego; w tym wreszcie roku uczciliśmy uroczystym obchodem pamięć Soboru Nicejskiego, który obronił współistotność Słowa Wcielonego z Ojcem, a na tej prawdzie, jakby na swoim fundamencie, opiera się panowanie Chrystusa nad wszystkimi narodami.

A przeto powagą Naszą Apostolską ustanawiamy święto Pana Jezusa Chrystusa – Króla, które ma być na całym świecie obchodzone rok rocznie w ostatnią niedzielę miesiąca października, tj. w niedzielę, poprzedzającą bezpośrednio uroczystość Wszystkich Świętych. Polecamy również, aby w tym samym dniu corocznie odnawiano poświęcenie się Sercu Pana Jezusa, który to akt śp. Poprzednik Nasz Prus X każdego roku odnawiać nakazał; w tym tylko jednak roku to poświęcenie się chcemy urządzić 31. tego miesiąca, w dniu, w którym sami odprawimy Najświętszą, Ofiarę na cześć Chrystusa – Króla i zarządzimy, by poświęcenie to odbyło się w Naszej obecności. Sądzimy bowiem, że tym sposobem Rok Święty lepiej i stosowniej zakończymy i Chrystusowi, Królowi wieków, nieśmiertelnemu, serdeczniejszą wdzięczność wyrazimy – w czym jesteśmy tłumaczem uczuć wdzięczności całego świata katolickiego – za dobrodziejstwa udzielone w tym czasie świętym Nam samym, Kościołowi i wszystkim wiernym.

Niema też powodu, Czcigodni Bracia, długo i wiele wyjaśniać, dlaczego ustanowiliśmy uroczystość Chrystusa – Króla, jako oddzielną od innych świąt, które również oznaczają i czczą poniekąd Jego królewską godność. Na jedno bowiem należy zwrócić uwagę: że choć we wszystkich uroczystościach Pana naszego Chrystus jest przedmiotem czci, to jednak w powodach tej czci nic jest uwzględniona władza i imię królewskie Chrystusa. Zapowiedzieliśmy zaś tę uroczystość na niedzielę dlatego, by nie tylko duchowieństwo, odprawiając Msze św. i odmawiając pacierze kapłańskie, oddawało cześć niebieskiemu Królowi, lecz by i lud, wolny od zajęć codziennych, sercem radosnym pięknie zaświadczył, że Chrystusowi jest posłuszny i poddany. Na tę zaś uroczystość wydała się nam ostatnia niedziela października dlatego odpowiedniejszą, niż inne, bo ona zamyka prawie okres roku kościelnego; w ten sposób doroczne uroczystości, w których święcimy pamięć tajemnic żywota Jezusa Chrystusa, zakończą się i pomnożą świętem Chrystusa Króla – i – zanim obchodzić będziemy chwałę Wszystkich Świętych, w przód sławić i chwalić będziemy Tego, który triumfuje we wszystkich Świętych i wybranych swoich. Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, Czcigodni Bracia, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do ludu, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta, wezwano, by tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla.

Pozwólcie jeszcze, Czcigodni Bracia, że kończąc ten List Nasz, pokrótce zaznaczymy, jakie to korzyści obiecujemy Sobie i jakich się spodziewamy z tej publicznej czci Chrystusa – Króla i dla Kościoła, i dla społeczeństw świeckich i dla poszczególnych wiernych.

Przez oddawanie tej czci publicznej Królowaniu Pańskiemu muszą sobie ludzie przypomnieć, że Kościół, ustanowiony przez Chrystusa jako społeczność doskonała, żąda dla siebie z prawa mu przysługującego, którego zrzec się nie może, pełnej wolności i niezależności od władzy świeckiej, i że w wypełnianiu powierzonego sobie przez Boga posłannictwa – nauczania, rządzenia i prowadzenia wszystkich do wiecznej szczęśliwości, którzy do Królestwa Chrystusowego należą, nie może zależeć od czyjejś woli. Tę samą wolność ma zostawić państwo członkom Zakonów i Kongregacji męskich i żeńskich, którzy są przecież najdzielniejszymi pomocnikami Pasterzy Kościoła i jak najbardziej przyczyniają się do rozszerzenia i utrwalenia Królestwa Chrystusowego, już to zwalczając potrójną pożądliwość świata przez śluby zakonne, już to dążąc do doskonałości i starająć się, by świętość, która według woli Boskiego Założyciela ma Kościół zdobić i znanym go czynić, wiecznie i coraz to wspanialszym blaskiem jasno świeciła przed oczyma wszystkich ludzi.

Doroczny obchód tej uroczystości napomni także i państwa, że nie tylko osoby prywatne, ale i władcy i rządy mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać: przypomni im bowiem sąd ostateczny, w którym ten Chrystus, co Go nie tylko z państwa wyrzucono, lecz przez wzgardę zapomniano i zapoznano, bardzo surowo pomści te zniewagi, ponieważ godność Jego królewska tego się domaga, aby wszystkie stosunki w państwie układały się na podstawie przykazań Bożych i zasad chrześcijańskich tak w wydawaniu praw i w wymiarze sprawiedliwości, jak i w wychowaniu i wykształceniu młodzieży w zdrowej nauce i czystości obyczajów.

A ponadto ileż przedziwnej mocy i siły będą mogli zaczerpnąć wierni z rozważania tych rzeczy, by dusze swoje ukształcić według prawideł życia chrześcijańskiego. Albowiem, skoro Chrystusowi Panu dana jest wszelka władza na niebie i na ziemi: skoro ludzie najdroższą Krwią Jego odkupieni, nowym jakby prawom poddani zostali Jego panowaniu: skoro wreszcie panowanie Jego całą naturę ludzką obejmuje, jasną jest rzeczą, że nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania. Trzeba więc, aby Chrystus panował w umyśle człowieka, którego obowiązkiem jest z zupełnym poddaniem się woli Bożej przyjąć objawione prawdy i wierzyć silnie i stale w naukę Chrystusa; niech Chrystus króluje w woli, która powinna słuchać praw i przykazań Bożych; niech panuje w sercu, które, wzgardziwszy pożądliwościami, ma Boga nade wszystko miłować i do Niego jedynie należeć; niech króluje w ciele i członkach jego które jako narzędzia, lub – że słów św. Pawła Apostoła użyjemy(35): jako zbroja sprawiedliwości Bogu, mają przyczynić się do wewnętrznego uświęcenia dusz. Co wszystko, jeżeli wiernym będzie należycie przedstawione do rozpamiętywania i rozważania, o wiele łatwiej będzie ich można pociągnąć do najwyższej doskonałości. Oby się to stało, Czcigodni Bracia, iżby nie należący do Kościoła zapragnęli i przyjęli dla dobra swego zbawienia słodkie jarzmo Chrystusowe, a my wszyscy, którzy z miłosiernej Opatrzności Boskiej jesteśmy Jego domownikami, abyśmy nie ociężale, lecz gorliwie, chętnie i święcie to jarzmo nosili: gdy zaś życie nasze dostosuje się do praw Boskiego Królestwa, serdecznie radować się będziemy z obfitości zbawiennych skutków, a jako dobrzy i wierni słudzy Chrystusowi, staniemy się uczestnikami wiecznej szczęśliwości w Jego Królestwie niebieskim.

To życzenie przy zbliżającej się uroczystości Narodzenia Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie dowodem Naszej ojcowskiej miłości względem Was, Czcigodni Bracia; a jako zadatek łask Bożych, przyjmijcie Apostolskie Błogosławieństwo, którego Wam, Czcigodni Bracia, Duchowieństwu i ludowi Waszemu najmiłościwiej udzielamy.

Dan w Rzymie u Św. Piotra, dnia 11 miesiąca grudnia, Roku Świętego 1925, w czwartym roku Naszego Pontyfikatu.

PIUS PP. XI

 

Posted in Jezus Król Polski, Kościół | Otagowane: , | 117 Komentarzy »

Duchowy terror – Prześladowani z powodu czerwonego płaszczu z wizerunkiem Chrystusa Króla

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 października 2013

Czy w Europie istnieje prześladowanie chrześcijan? Wiekszość z nas odpowie na to pytanie, że nie, przecież Europa to nie Afryka czy Azja. Ale czy tak jest naprawde? W Afryce lub Azji chrześcijanie giną w większości z rąk wyznawców innych religi, jednak w Europie coraz częściej dokonuje się duchowny terror na chrześcijaninach. Tragedią w tym wszystkim jest to, że w wielu przypadkach czynią to ludzie, którzy sami nazywają siebie chrześcijanami, a wręcz jak w ostatnim tygodniu w Polskiej Misji Katolickiej Bochum – prześladują sami duchowni.

Co takiego wydarzyło się w ostatnim tygodniu w piątek, w Święto Najświętszego Serca Jezusowego w PMK Bochum, której to proboszczem jest ks. Jerzy Wieczorek (Chrystusowiec).

W Mszy św. pragnęło uczestniczyć pięciu wiernych, którzy mieli ubrane płaszcze Chrystusa Króla. Są to członkowie rycerstwa Chrystusa Króla, założonego przez ks. dr. hab. Piotra Natanka, w danym momencie suspendowanego kapłana diecezji krakowskiej, ukazują oni swoje zaangażownie w sprawie intronizacji Chrystusa Króla na Króla Polski. Nie będę tu poruszał sprawy ks. Natanka ani rycerstwa Chrystusa Króla, ponieważ nie o tym dzisiaj mowa, lecz o tym, co wydarzyło się w owej PMK Bochum, o reakcji kapłana na płaszcze Chrystusa Króla, które pieciu wiernych miało założone w kościele. W tym dniu w Mszy św. uczestniczył również ks. biskup z Kazachstanu (Ks. Biskup Janusz Kaleta, ordynariusz Karagandy w Kazachstanie) , który nie tylko był świadkiem wydarzenia, ale dokonał czynu do którego na terenie diecezji Essen nie miał uprawnienia oraz zgody biskupa tej diecezji. Lecz o tym później.

Ks. Jerzy Wieczorek widząc osoby ubrane w płaszcze z wizerunkiem Chrystusa Króla, oznajmił z ambony, że nie rozpocznie Mszy św. dopóki nie znikną oznaki (płaszcze). I już tu można zadać sobie pytanie, co takiego strasznego jest w czerwonym płaszczu na którym jest wizerunek Chrystusa Króla. Nie jest mi znane, że są jakieś specjalne rozporządzenia stolicy apostolskiej na temat ubrania wiernych oprócz tego, że wierny powinnien być ubrany godnie i jego ubranie powinno ukazywać szacunek dla miejsca i kultu Bożego. Ale powrócimy do tego co się dalej wydarzyło. Gdy dane osoby nie zdjeły płaszczy – tu trzeba powiedzieć, że osoby te zachowywały się spokojnie, nie robiły żadnej propagandy ustnej czy pisemnej – ks. Wieczorek ponownie przemawiając z ambony oznajmił przed parafią, że w takim razie cała parafia ma się odwrócić w kierunku zła!!!!!!!?!? i będą odmawiane akty strzeliste!!!!!!! W tym momencie prawie cała parafia – nie wszyscy – Bogu dzięki i w Bochum są jeszcze ludzie, którzy mają własny rozum!!!! – odwracają się do tyłu, patrząc na osoby w płaszczach i ks. Wieczorek zaczyna modlitwy, jakgdyby ci ludzie w płaszczach byli opętani.

Jednak i to nie skutkowało. Ks. Wieczorek zaczął Mszę św. lecz podczas komunii, gdy osoby ubrane w płaszcze podeszły by przyjąć Ciało Chrystusa ks. biskup z Kazachstanu odmawia udzielenia komunii tym osobą mówiąc, że solidaryzuje się.
Metody ks. Jerzego Wieczorka przypominają najciemniejszą historię kościoła, gdy to niektórzy hierarchowie kościoła uważali się za Panów tego świata i traktowali swoich podopiecznych jak rzeczy z którymi można robić co się chce. Historia ta przypomina czasy komuny w Polsce, kiedy ludzie w firmach i fabrykach nieraz publicznie byli wyśmiewani za wiarę lub swoje przekonania religijne lub polityczne.

Jakim prawem katolicki kapłan publicznie oczernia ludzi, karząc się obracać całej parafii w stronę „zła“ – jak powiedział i zaczynając odmawiać modlitwy ?????? Czy biskup miejsca ks. biskup Overbeck wie o tym, że w jego diecezji polski kapłan z Bochum publicznie w czasie Mszy św. wskazuje na konkretne osoby jako „zło“ ????
Że publicznie rani i oczernia wiernych w kościele przed całą parafią! Czy biskup z Essen zaaprobował metody duszpasterskie, których używa ks. Wieczorek????

Czy ks. biskup Overbeck wie, że biskup z Kazachstanu odmawia udzielenia komunii św. osobom w jego diecezji, którym według prawa kościelenego nic nie stoi na przeszkodzie by przyjać Pana Jezusa???
Osoby te nie żyją w grzechu cieżkim, nie są ekskomunikowane, nie zaprzeczają publicznie dogmatów wiary. Jakim prawem ks. Biskup z Kazachstanu odmówił im komunii św.? Czy biskup Overbeck wydał mu na to zgodę???

Idąc dalej, kilka dni wcześniej podczas Mszy św. ks. Wieczorek jeszcze raz przypomniał oświadczenie episkopatu Polski w sprawie księdza Natanka. Co ma jednak czerwony płaszcz z wizerunkiem Chrystusa Króla i oświadczenie biskupów ze sobą wspólnego???. Czy identyfikacja z intronizacją Chrystusa na Króla to identifikacja z ks. Natankiem – Nie!!!!!!! Nie można mieszać tu dwóch pojęć.

I chociaż ks. Wieczorek sam straszył te osoby, że będzie prosił biskupa Essen aby je ukarał!!!!! – to czy to nie on powinnien być ukarany przez biskupa za samowolę, której dokonuje bez zgody biskupa miejsca w swojej parafii?

Zachownie ks. Wieczorka jest karygodne. Tak nie postępuje się z ludźmi, nie tylko ze strony moralnej ale i prawnej, było to publiczne oczernianie wiernych!!!! Tak nie postępuje kapłan!!!
Ks. Wieczorek powinien nie tylko publicznie przeprosić, ale i ponieść za swoje zachownie konsekwencje, powinien zostać odsunięty od duszpasterstwa. To nie czerwone płaszcze dzielą parafie jak powiedział, to on swoim zachowaniem ją dzieli.

I jedno pytanie powinien sobie każdy zadać… czy ten sam ksiądz będzie latem odmawiał publicznie modlitwy i odmawiał komunii św. gdy przyjdą do kościoła półnagie dziewczyny/kobiety, zjawisko które jest nam w polskich misjach dobrze znane? – Wątpie.

Brat wyda brata, Ojciec syna – mówi do nas Jezus- to się w Bochum wydarzyło w 100% – katolicy z pogardą patrzyli po katolikach – i dalej pisze w piśmie, że będą nas zabijać i będą myśleć że slużą Bogu – i też to wydarzyło się w Bochum, nazwali konkretne osoby „złem“ i myśleli, że robią przysługę Bogu- i w końcu- czy Jezus znajdzie wiarę gdy powtórnie przyjdzie… w kościele w Bochum znalazł by ją na serio tylko chyba u kilku, reszta zachowała się jak zdechłe ryby, które płyną z prądem.

Ale ks. Jerzy Wieczorek jest ze swoich ambicji i metod znany. Pamiętam jak na ławie oskarżonych w PMK Dortmund siedzieli odpowiedzialni za Młodzieżową Grupę Modlitewną Orły. Już wtedy Ks. Wieczorek był tak beszczelny biorąc sobie prawo by przyjechać na to spotkanie i oficjalnie wypowiadać się przeciwko Orłom, choć nigdy nie miał styczności z tą grupą. Brakowało jedynie, że już tam wtedy nie zaczął odmawiać egzorcyzmów i udzielać kar.

Z całym szacunkiem jaki mam przed każdym kapłanem, nie można więcej tolerować tego co szczególnie wielu polskich kapłanów w PMK w Niemczech czynią. Nadszedł czas aby zostali oni wydaleni i nieszkodzili więcej, nie blokowali odnowy kościoła, którą zaczął odważnie Benedykt XVI.. A ich ulubione słowo to posłuszeństwo, choć sami nie są posłuszni Ojcu św., ale o tym to w przyszłości więcej.

A księdzu biskupowi z Kazachstanu to tylko współczuć. Przyjeżdża do PMK niemal co roku by zbierać ofiary dla swojej biednej diecezji. Aby nie zepsuć sobie relacji u tutejszych księży – niektórym udzielił nawet tytułu prałata – wolał odmówić komunii św. wiernym, niż narażać się w przyszłości na brak zaproszenia do PKM. Kiedyś odpowie za to przed Bogiem.

źródło:http://pl.gloria.tv/?media=306180

Posted in Prześladowanie Chrześcijan | Otagowane: , | 27 Komentarzy »

Ratujmy nasza Ojczyzne!

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 kwietnia 2013

Drodzy Rodacy,
 
Widzimy co się dzieje w Polsce i na świecie, jak bardzo zło zawładnęło światem, żaden człowiek nie jest już w stanie je powstrzymać, może to tylko uczynić Jezus Chrystus Król Miłosierny.
Jego Miłosierdzie do nas Swoich stworzeń jest nie do ogarnięcia, tak bardzo nas umiłował, że oddał za nas życie Swoje, abyśmy my mogli żyć. Jak bardzo musi cierpieć widząc Swoje dzieci idące na zatracenie. Dlatego módlmy się, przepraszajmy i wynagradzajmy Miłosiernemu Bogu za grzechy nasze, naszych rodzin i całego świata. Łączmy się więc na modlitwie, prosząc  Chrystusa o Jego panowanie nad nami, aby został uznany przez Rząd, Episkopat i wszystkie stany społeczne Królem Polski.
Połączmy siły, abyśmy mogli być JEDNO ! Abyśmy wszyscy zgromadzili się pod Jednym Sztandarem –  Sztandarem Chrystusa Króla !
Szatan, jego słudzy i pomocnicy na ziemi są zwarci, jednomyślni w działaniu i bardzo skuteczni. My jesteśmy często skłóceni, podzieleni, rywalizujący ze sobą, działający indywidualnie i to jest nasza zguba. Stańmy więc w jednym szeregu, aby połączył nas wspólny cel, abyśmy wspólnie pokonywali przeszkody, abyśmy mogli zaistnieć jako obrońcy naszej wiary i prawdy, przeciwstawiając się wrogowi. Jeśli będzie nas większość, wróg stanie się mniejszością.
Jeśli pragniesz wziąć udział we wspólnej modlitwie, podaj proszę Swój adres e-mailowy, a poinformujemy Cię o terminie spotkania wszystkich wiernych Chrystusowi Królowi, który jest jedyną nadzieją na uratowanie nas i Narodu Polskiego!
Niech Królestwo Chrystusa Króla zapanuje nad Polską i światem!
Tak nam dopomóż Bóg!
Oto adres e-mailowy na który możesz przesłać swój kontakt   krolujnamchryste@yahoo.com

Roześlij wiadomość do Rycerzy Pana Jezusa!!!

Posted in Jezus Król Polski | Otagowane: | 60 Komentarzy »

Ratunek znajduje sie tylko w uszanowaniu Chrystusa jako Króla

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 stycznia 2013

Zaraz po wybuchu II wojny światowej Ojciec Święty widząc jak śmierć zbiera żniwo w Europie wydał Encyklikę pt. Summi Pontificatus.  Poniżej urywek dotyczący głównej choroby tego czasu oraz link do całej encykliki która polecam przeczytać.

GŁÓWNA CHOROBA CZASU: ŚWIAT BEZ BOGA I BEZ CHRYSTUSA

Jako Zastępca Tego, który w godzinie rozstrzygającej wyrzekł wobec przedstawiciela najwyższej wówczas władzy wielkie słowa: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu” (J 18,37), uważamy za największą powinność Naszego urzędu i największy obowiązek wobec współczesności „dać świadectwo prawdzie„. Ten obowiązek, który winniśmy wykonywać z apostolską mocą domaga się koniecznie, byśmy przedstawili i odparli ludzkie błędy i występki, gdyż wtedy dopiero godzi się przepisać lekarstwo i przeprowadzać leczenie, kiedy się je należycie rozpozna. „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32). Wypełniając zaś ten obowiązek nie będziemy kierować się względami ludzkimi i ziemskimi. Od powziętego postanowienia nie powstrzyma nas ludzka nieufność, sprzeciwy, upór, ni obawa, że Nasza akcja zostanie niezrozumiana, lub też będzie zrozumiana fałszywie. Jednakże, spełniając tę powinność ze staranną pilnością, natchnieniem Naszym będzie ojcowska miłość, która, przymuszając Nas do najwyższego smutku i bólu z powodu nieszczęść i szkód w jakie popadły Nasze dzieci, równocześnie zmusza Nas, byśmy zaofiarowali im odpowiednie środki zaradcze, idąc w tym za przykładem Boskiego Pasterza, który siał wokół zarówno światło prawdy, jak i miłości: „żyjąc prawdziwie w miłości” (Ef 4,15).

I. Prawdy podstawowe

 15.  A więc: głównym złem z powodu którego świat współczesny szybką i pochyłą drogą popadł w duchowe i moralne bankructwo i ruinę jest niegodziwe i zaiste zbrodnicze usiłowanie zbyt dużej ilości ludzi by pozbawić Chrystusa jego Królewskiej władzy, jest nieprzyjęcie nadanego przez Chrystusa prawa prawdy oraz odrzucenie przykazań prawa miłości, która jako boskie tchnienie jest życiodajną treścią i mocą Jego władania.

 16.  Ratunek i zbawienie dla współczesnego człowieka znajduje się tylko w uszanowaniu Chrystusa jako Króla, w uznaniu uprawnień wynikających z Jego władztwa, oraz w doprowadzeniu do powrotu poszczególnych ludzi i całej ludzkiej społeczności do chrześcijańskiego prawa prawdy i miłości.

Czy widzicie jakie jest nauczanie Kościoła?? Zgoła odmienne od tego jakie serwują nam tutaj w Polsce niektórzy.

Link do całej Encykliki Summi Pontificatus

Posted in Jezus Król Polski, Kościół | Otagowane: , , | 12 Komentarzy »

Kazanie z okazji Święta Chrystusa Króla.- Książę Adam Stefan Sapieha

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 listopada 2012

Kazanie z okazji Święta Chrystusa Króla.
(przedruk z: „Dzwon Niedzielny” 1934 r.)

Chrystus Pan w czasie swego ziemskiego życia uciekał od entuzjazmu ludu, który chciał Go obwołać Królem. A jednak majestat jakiś bił z Jego postaci i narzucał się ludziom nieprzeparcie, bo nawet Piłat, widząc Chrystusa w największym Jego upokorzeniu, pyta Go – czy jest Królem. A Żydzi, odczuwając ten sam majestat, musieli się uciec aż do zaparcia się swych najgorętszych pragnień narodowych i – upodliwszy się nawet wobecwrogiego namiestnika rzymskiego – wołali: Nie mamy króla, jeno cesarza! Ludzkość, wpatrując się przez przeciąg dziewiętnastu wieków w Osobę Chrystusa Pana, zaczęła coraz lepiej rozumieć i pojmować istotę Królestwa Chrystusowego, które nie jest z tego świata, lecz dla tego świata, i poczęła Chrystusowi Panu wyrażać swoją cześć najgłębszą i poddaństwo, używając nazwy – Chrystus-Król. Słowo i nazwa Chrystus-Król uprzytamniają nam tą walkę i podstawową prawdę naszej Wiary świętej, że Chrystus Pan jest Bogiem, jest Stworzycielem, jest Odkupicielem całego rodzaju ludzkiego i dlatego nazwa ta prowadzi nas do zrozumienia naszych obowiązków względem Chrystusa Pana. W dzisiejszych czasach więcej niż kiedykolwiek przedtem potrzeba ludzkości przewieść przed oczy i uprzytomnić zwierzchnie prawo i władzę Chrystusa. Gdzie spojrzeć, widzimy niepewność, lęk przed jutrem, poderwaną wszelką powagę ludzką, gdyż ludzie wzgardziwszy powagą Bożą, nie uszanują także i powagi ludzkiej. Siłą i z największym trudem utrzymuje się pokój zewnętrzny. Ludzkości potrzeba jedynego, stałego punktu oparcia i powagi. Nie kto inny, jeno właśnie my katolicy winniśmy go ludzkości wskazywać, prowadząc ją do nieskończonych skarbów łask i szczęścia, jakie dzięki Chrystusowi Królowi odnajdujemy w Bogu i Jego Kościele, my – a nie kto inny – mamy wznieść sztandar Chrystusa-Króla, a wznieść go tak wysoko, by go zobaczyć musiała cała ludzkość i poznać swe obowiązki wobec Chrystusa-Króla! W tej służbie Chrystusowi-Królowi nie zapominajmy o tym, że dwom panom służyć nie można – że kto nie jest z Chrystusem, jest przeciwko Niemu; że nie wolno nam wchodzić w żadne kompromisy ze złem. Pamiętajmy, że i szatan ofiarował Chrystusowi (kusząc Go) panowanie nad ziemią i wszystkie królestwa ziemi i chwałę ich, mówiąc: To wszystko dam Tobie. Dodał jednak do tego propozycje kompromisu – ugody: Jeśli, upadłszy, uczynisz mi pokłon (Łk 4). Jakże wielu ludzi podobnie postępuje: gotowi są w niedziele w kościele pokłonić się Panu Bogu, a poza tym zachowują się tak, jakby żadne Prawo Boże nie obowiązywało.

Gotowi są Chrystusa nazwać Królem, ale Go zarazem usiłują zamknąć w murach kościołów i do samych manifestacji religijnych ograniczyć. Gorzej jeszcze, bo spotykamy się z usiłowaniem połączenia czci Chrystusa ze służbą bożkom, jakie sobie ludzie sami stawiają, i uczynienia prawdziwej religii Chrystusowej sługą celów zupełnie obcych, a nawet wrogich Chrystusowi Panu. Szatan spotkał się z surową odprawą Zbawiciela, bo Chrystusowe panowanie jest ponad wszystko i nie znosi kompromisów, które by chciały je ograniczyć i poddać je czemukolwiek. Ten sam Pan Jezus, który okazywał tak wiele wyrozumiałości i miłosierdzia grzesznikom, jakże surowo potępiał nieszczerość i faryzeizm! Żyjemy dziś w czasach chaosu myśli i zaciemnienia poglądów, a jednak jakże często spotykamy się z gwałtownym narzucaniem przekonań i ze zmuszaniem innych do przyjęcia tych narzuconych poglądów! Zarzucają nam katolikom – jak powiadają – ślepą wiarę w prawdy przez Boga objawione, a jednak ci sami ludzie wymagają dla swych ludzkich, nieraz błędnych poglądów, ślepej wiary i posłuszeństwa wymuszanego krzykiem, gwałtem i postrachem. Świadomość, że służymy Chrystusowi-Królowi, winna nam wpoić odwagę, by nie pozwolić się nastraszyć, odwieść od naszych przekonań, powstrzymać naszą pracę, zmienić nasze postępowanie. Królestwo Boże gwałt cierpi – powiedział Pan Jezus, przeto my winniśmy być gotowi stanowczo odeprzeć niesłuszne zakusy wrogów.

Jeśli Chrystus Pan jest Królem, a my Jego sługami i poddanymi, to jako sługom nie wolno nam stać bezczynnie, lecz musimy pracować i walczyć w obronie Jego praw i władzy, musimy pogłębiać w nas samych i szerzyć wokół siebie to Królestwo niebieskie, które jest jedyną drogą wiodącą do szczęścia pojedynczych osób, rodzin i państw.

Uroczystość Chrystusa Króla nasunie nam zapewne wiele myśli. Starajmy się nad nimi zastanowić; uzbroić się w odwagę i gorliwość służbie Tego, którego Panem i Królem naszym nazywamy. Oddajmy Mu cześć, jaka tylko Jemu samemu jako Bogu się należy!

Okazujmy wdzięczność za łaski Odkupienia i wyniesienia nas do godności Obywateli Jego Królestwa – Kościoła Świętego. A zjednoczeni w Jego Duchu – na wołania bezbożników: Nie chcemy, aby Ten królował – nie tylko słowem, ale życiem katolickim i czynem wołajmy ustawicznie: Króluj nam, Chryste!

Książę Adam Stefan Sapieha – Arcybiskup Krakowski

(przedruk z: „Dzwon Niedzielny” 1934 r.)

Posted in Homilie, Jezus Król Polski | Otagowane: , | 9 Komentarzy »

Kazanie sprzed ponad 50 lat mówiące o Chrystusie Królu i potrzebie zjednoczenia się pod Jego sztandarem

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 lutego 2012

Bóg jest zakazany w Karcie Narodów Zjednoczonych

Nic dziwnego, że ONZ stała się wieżą Babel

W 1945 roku przedstawiciele 52 krajów, którzy zebrali się, żeby utworzyć Organizację Narodów Zjednoczonych, zgodzili się, że: „imię Boga musi być usunięte z postanowień i kontekstu Karty Narodów Zjednoczonych.” Nie powinniśmy się więc dziwić, że w 2002 r. jesteśmy w przededniu ateistycznego rządu światowego, który będzie żądał od nas wyrzeczenia się naszej chrześcijańskiej wiary, akceptacji promowanych występków i pogardy dla chrześcijańskich wartości. Prezentujemy poniżej homilię ojca Pelletiera, dominikanina, wygłoszoną w 1961 r. w święto Chrystusa Króla.

Ojciec Pelletier, O.P.

Chrystus jest naszym największym Królem, przed i nieskończenie ponad każdym innym, z niezaprzeczalną, najwyższą i niezniszczalną władzą. Nikt nie może pozbawić Go Jego suwerenności. Odziedziczył ją po Swoim Ojcu Niebieskim, a ponadto zdobył ją przez Swoje Odkupienie. Żadna władza nie może usunąć Go z Jego tronu: On sam jest Władzą, Wszechmogący, który ma władzę życia i śmierci istot żyjących: władzę rozkazywania, władzę rządzenia, władzę ustanawiania prawa, władzę sądzenia, władzę nagradzania i karania.

Cały materialny i duchowy kosmos został stworzony przez Niego i dla Niego. Wszystkie stworzenia żyją przez Niego i dla Niego. Jeden moment Jego nieuwagi, gdyby to było możliwe, wystarczyłby, żeby zmieść za jednym zamachem i w jednym momencie cały wszechświat, włączając miliardy wszystkich gwiazd i planet. Jest to coś, czego nie da się zrobić przy pomocy najbardziej fantastycznej superbomby wymyślonej przez największego ludzkiego geniusza.

„Któż jak Bóg?”, wykrzyknął Święty Michał Archanioł podczas swojej bitwy przeciwko zbuntowanym aniołom. „Kto może porównywać się z Chrystusem Królem?”, muszą wykrzyknąć dziś katolicy całego świata w odpowiedzi na wyzwania bezbożników. On jest Drogą, Prawdą i Życiem!

Oto dlaczego Chrystus musi królować w nas, nad nami i poprzez każdego z nas: to jest Jego prawo…

Tylko ustanowienie królestwa Chrystusa w różnych sektorach społeczeństwa może gwarantować jego zbawienie z materialnego i duchowego punktu widzenia jak również na polu doczesnym i nadprzyrodzonym. Wydarzenia, które mają dziś miejsce w całym świecie, pokazują nam, że niemożliwe jest zbawienie jednostek, rodzin, narodów, krajów, kontynentów, rządów i poddanych bez osobistej interwencji Chrystusa Króla i bez wzięcia pod uwagę wymagań moralnych, które Jego panowanie zakłada. W przeciwnym razie najbliższa przyszłość przyniesie nam z pewnością całkowite i ostateczne fiasko…

Najbardziej spostrzegawczym umysłom wydaje się obecnie, że żyjemy teraz w czasach apokaliptycznych, które oznaczają koniec świata: ci najbardziej klarownie myślący geniusze, odnoszą wrażenie, że Najwyższy Mistrz, z którym coraz mniej się liczymy, pozostawił, by tak rzec, ludzkość na łasce bezbożnych komunistów w odwecie za zdradę Jego ludzi, tak jak w przeszłości Bóg pozostawił Żydów, Swój lud wybrany, który stał się niewierny, na łasce ich wrogów, jako sposób na ich poprawę.

Świat w grzechu śmiertelnym

W 1945 r. prezydent amerykański, w celu zastąpienia dawnej Ligi Narodów, podjął inicjatywę utworzenia nowego międzynarodowego stowarzyszenia, którego celem byłoby ustanowienie i utrzymywanie pokoju na świecie. Pięćdziesiąt dwa kraje, [w tym Polska – red.], postanowiły wziąć udział w tej inicjatywie i wysłały swoich delegatów do San Francisco, żeby założyć tam Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ).

Lecz z inicjatywy bezbożnej Rosji (rządzonej wtedy przez komunistów), która już oszukała aliantów w Jałcie i Poczdamie; z inicjatywy bezbożnej Rosji, która była na tyle tyrańska i cyniczna, że wypędziła Boga z serc i umysłów jej narodów, rodzin i domów, która już wówczas rządziła przy pomocy gróźb, terroru i prześladowań, która opróżniała tabernakula, zdejmowała krzyże, burzyła dzwonnice, zamykała kościoły, zabraniała jakichkolwiek praktyk religijnych, zamykała w więzieniach lub zamęczała sługi Boże; z inicjatywy bezbożnej Rosji, która już wówczas z wściekłą furią niszczyła wszystko, co mogło przypominać istnienie Boga, inne kraje reprezentowane w San Francisco przez swoich delegatów, zgodziły się, że imię Boga musi być usunięte z postanowień i kontekstu Karty Narodów Zjednoczonych. Zauważcie: ONZ miała zamiar umocnić pokój między narodami na całym świecie.

Co więcej bezbożna Rosja otrzymała przywilej weta, co pozwala jej trzymać w swoim potrzasku i rękach inne kraje sygnatariuszy, jak udowodniły to późniejsze wydarzenia.

Co do innych krajów, był to nie tylko niewiarygodnie dziwaczny błąd w ocenie, niewymowne szaleństwo, ale także monstrualne przestępstwo całkowitego i oficjalnego odstępstwa od wiary, ponieważ znaczyło to definitywne odrzucenie Boga. Nikt wtedy nie protestował za wyjątkiem głowy kościoła katolickiego, zdającego sobie sprawę z ogromu zbłądzenia, zaślepienia i jednocześnie najbardziej ohydnej hańby – zbrodni obrazy Bożego Majestatu.

Ponieważ obywatele kraju stoją po stronie swojej głowy państwa, gdyż to oni wynieśli go do władzy i uczynili swoim reprezentantem, więc bezwzględnym następstwem tego jest to, że stali się oni zdecydowanie winni i odpowiedzialni za przestępstwo swojego lidera, jeżeli publicznie się go nie zaparli.

Ilość krajów w ONZ wzrosła z 52 do około 100 [191 w roku 2002], ale nie było jeszcze żadnego publicznego zaparcia się zbrodni odstępstwa od wiary, popełnionej przez założycieli ONZ. Rezultat, który jest znanym faktem i niezaprzeczalną rzeczywistością to to, że cały świat jest teraz w stanie grzechu ciężkiego, w stanie zerwania z Bogiem, ponieważ się Go zaparł.

Konsekwencje

Czy więc powinno nas dziwić, że Bóg się odsunął i pozostawił rządy swoim własnym osądom i w ich błędach? Czy powinno nas dziwić, że ONZ stała się super wieżą Babel ze swoją olbrzymią gmatwaniną języków i coraz bardziej groteskową komedią? Czy powinniśmy się dziwić, że ONZ osiągnęła tylko nikłe rezultaty od czasu jej założenia, rezultaty, które są krótkotrwałe i przy okazji złudne, mimo niezliczonej ilości dyplomatów, polityków, ekonomistów i socjologów, wybranych ze względu na wysokie kwalifikacje i pomimo wielkich sum poświęconych na utrzymanie pokoju? …

Czego powinniśmy się dziś obawiać najbardziej, to nie tyle bomby atomowej, którą grożą nam obecni bezbożni liderzy, ile sprawiedliwości Najwyższego Króla, którego karzące ramię nie oszczędzi żadnego z Jego zdradzieckich uczniów, którzy zapierają się Go w praktyce, w swoim prywatnym i publicznym życiu i którzy przez swoje ukryte lub doskonale znane odstępstwo od wiary stoją po stronie zwycięstwa tego, który chciał się porównać z Bogiem i który uczynił się liderem bezbożnych.

Książę tego świata, według słów użytych przez Jezusa i pod jego prawdziwym imieniem – Lucyfer, który nie porzucił jeszcze swojego „ambitnego” planu przywłaszczenia sobie władzy Chrystusa Króla, ma do swojej dyspozycji legiony czartów dla swych przedsięwzięć. I w tej falandze czartów lidera bezbożników, najbardziej niebezpieczni i szkodliwi są, według mnie, nie ci, którzy publicznie obnoszą się ze swoją bezbożnością. Czy nie są to ci letni, obojętni, niepraktykujący, katolicy tylko z nazwy, zdradzieccy, fałszywi, udający katolicy z podwójnym sumieniem i podwójnym życiem, bezwstydnie eksploatujący masy ludzkie, wykonujący bardziej pracę szatana i podkopujący coraz bardziej królowanie Chrystusa? To On powiedział: „Nikt nie może służyć dwóm panom.” Nikt nie może okazywać postawy neutralnej.

Konkludując więc, jeżeli kiedyś jakaś superbomba zmiecie ludzkość z powierzchni ziemi za przyzwoleniem Boga, czy nie będzie to przede wszystkim miękkość, tchórzostwo, zdrada fałszywych uczniów Chrystusa Króla, które to sprowokują?

W czym jest nadzieja?

Ale na szczęście nie wszystko jest już nieodwracalnie stracone. Jest jeszcze nadzieja na pokój i zbawienie dla ludzi i narodów, które wyznają wiarę w Chrystusa, ponieważ jest to wciąż rozwiązanie.

Ciężkie choroby wymagają radykalnych środków. Jedynym sposobem uleczenia tej groźnej sytuacji obecnego świata jest dla tak zwanych narodów chrześcijańskich ich połączenie się w uroczystym akcie proklamacji światowego królestwa Chrystusa i zaciągnięcie się pod Jego sztandar w obronie Jego praw i nauki.

Musimy bezwzględnie postawić Chrystusa przeciwko bezbożnikom, przez praktykowanie Jego ewangelicznego przesłania, szczególnie sprawiedliwości i chrześcijańskiego miłosierdzia. Gdy wszyscy chrześcijanie, a szczególnie katolicy, połączą się ze swoim Najwyższym Panem, ustanowią potężną i bezpieczną siłę, która skruszy domniemaną potęgę kolosa o glinianych nogach, jakim jest Organizacja Narodów Zjednoczonych i jej agencje. (Obecnie również Unia Europejska.)

Ojciec Pelletier, O.P.

Źródło: Dwumiesięcznik MICHAEL Journal Edycja Polska Nr 19, październik-listopad-grudzień 2002 : 1101 Principale St., Rougemont QC, J0L 1M0, Kanada.

http://www.michael.org.pl

Posted in Jezus Król Polski, Kościół, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 71 Komentarzy »

Pamiątkowy Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 czerwca 2011

Wznowiliśmy bardzo rzadką („ściganą” i niszczoną po wojnie) książkę „Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla”

Przed wojną odbył się w Polsce Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla za zgodą i z błogosławieństwem Papieża Pisa XI, pod kierownictwem Prymasa Polski ks. Augusta kard. Hlonda i z udziałem władz państwowych.

Kongres w Poznaniu był jednym z owoców Encykliki Quas Primas – O królewskiej władzy Chrystusa.

Wystąpienia na Kongresie mają charakter antykomunistyczny i antyliberalny. Są świadectwem znajomości tematu od strony teologicznej, filozoficznej i historycznej.

W przedwojennej terminologii oba te śmiertelne zagrożenia dla cywilizacji ujmowano pod prostym i zrozumiałym hasłem: bezbożnictwa.

Oto co do Uczestników Kongresu napisał papież Pius XI za pośrednictwem listu skierowanego do Prymasa Polski. List ten zarazem jest pięknym przykładem jak dawniej papieże potrafili przemawiać do katolickich wiernych i do świata. Jaki to jest pełny prawdy list bez nowomowy i zaklinania rzeczywistości myśleniem życzeniowym.

 

 

H L O N D O W I Arcybiskupowi Gnieźnieńskiemu i Poznańskiemu

Pius  Papież  XI

Ukochany Synu Nasz,

Pozdrowienie Tobie i Apostolskie Błogosławieństwo. Wielką radość sprawia nam stwierdzenie, że na niwie całego Kościoła wydała nieprzebrane owoce Encyklika „Quas primas” o królewskiej władzy Zbawiciela Naszego i o ustanowieniu święta Chrystusa Króla, którą obwieściliśmy przed dwunastu prawie laty. Pomiędzy innymi skutkami Naszego pisma sprawia nam szczególne ukontentowanie bardzo mądra i zbawienna uchwała pewnego grona duchownych, którzy postanowili co pewien czas urządzać ku czci Chrystusa Króla szczególne Kongresy, mające za wyłączne zadanie badać sposoby realizacji Naszych myśli w tym względzie, mianowicie by królewska godność Zbawiciela Naszego została przez wszystkich uznana i by publiczne życie wszelkich narodów poddało się najsłodszemu panowaniu Boskiego Króla. Skromne były ramy czterech pierwszych tego rodzaju zjazdów, gdy tymczasem piąty Kongres, zbierający się w nadchodzącym miesiącu czerwcu w ważnym mieście Poznaniu, zgromadzi z całego świata katolickiego liczne zastępy tych, którzy gorąco pragną Chrystusowego panowania.

Właśnie tego międzynarodowego charakteru najbardziej gratulujemy poznańskiemu Kongresowi. Jeżeli bowiem wrogowie Chrystusa i jego panowania niczego nie zaniedbują, by swą nienawiścią zarazić świat cały, czyż nie jest rzeczą konieczną, by w jedno ognisko zestrzelili swe myśli i wysiłki i by się bez względu na swe pochodzenie i na swą przynależność narodową w jedną wspólną armię ku obronie Chrystusa ci skupili, dla których przynależenie do Jego królestwa jest szczęściem i zaszczytem? Szlachetnej inicjatywie zjazdowej przysparza chluby ta okoliczność, że Kongres poznański postanowił skierować swe prace ku temu celowi, by od ludów odwrócić owo haniebne zło i owo niebezpieczeństwo straszliwe, jakimi są bezbożnicze komunistyczne zasady i knowania, które ostatnio napiętnowaliśmy w obliczu Kościoła i całego rodzaju ludzkiego Encykliką „Divini Redemptoris”. Nie ma sprawy, która by w tym stopniu zajmować mogła i powinna umysły ludzie i która by w równej mierze zdolna była rozpłomienić serca sług Chrystusa Króla, jak to potworne i wstrętne widowisko, rozgrywające się w oczach świata.

Do zawrotnych rozmiarów urasta pycha tych, którzy wymyślając próżne rzeczy przeciw Panu i przeciw Chrystusowi Jego, wynoszą się ponad wszystko co boże i święte, usiłując usunąć z kuli ziemskiej samo imię Stwórcy i wspomnienie o Bogu, aby możliwie całkowicie runęło i bez śladów przepadło Królestwo Boże, które Chrystus nabył krwią swoją. Czyż jest rzetelny tego Królestwa obywatel, którego by widok tych bezecności nie wstrząsnął?  Czy jest wśród chrześcijan ktoś, który by się nie porwał do uporczywej obrony najświętszych praw boskiego Zbawiciela, zuchwale bezczeszczonych i deptanych przez napierający a zbity szyk przewrotowców? Wprawdzie nie można wątpić, że Ten, któremu dana jest wszelka władza na niebie i na ziemi i który według swego uznania odejmuje ducha książętom i kruszy ich jako naczynia garncarskie, może bez niczyjego współdziałania podnieść rękę na swych butnych wrogów ukrócić ich pychę. Skoro jednak najłaskawszy Pan nie wahał się wezwać stworzenia do udziału w swych planach i dziełach, należy wytężać wszystkie siły i niczego nie zaniedbywać, co by się z naszej strony przyczynić mogło do bezwzględnego i zupełnego triumfu najświętszej sprawy, a komuż najbardziej przystoi gotować to zwycięstwo i zaopatrywać rycerzy bożych w zbroję duchową, jak Kongresowi, który nad światem wywiesza królewskie sztandary Chrystusowe?

Niechże zatem dostojny Zjazd poznański nie cofa się przed żadnym trudem, rozumiejąc, że nie można podejmować nic ważniejszego, jak służyć wszystkimi siłami wielkiej sprawie, od której w zupełności zależą przyszłe losy świata, Jeżeli kiedykolwiek, to zwłaszcza dzisiaj nie w słowie, lecz w mocy jest Królestwo Boże, Kto prawdziwie Jego przyjście miłuje, nie słowem ani językiem, ale uczynkiem i prawdą, zgodny będzie z Psalmistą mówiącym: Czas działać, o Panie, rozproszyli zakon twój! Starajcie się przeto wybadać dobrze siły wrogów Chrystusowych i przeniknąć zarówno ich sposoby działania jak ich podstępne plany. Biorąc pod uwagę to, co katolicy dotychczas zdziałali, ustalcie jasno powody, dla których tak chwalebnym porywom nie zawsze odpowiadają oczekiwane wyniki.

Obmyślcie i wskażcie najskuteczniejsze metody pracy, które żarliwi działacze Akcji Katolickiej będą mogli następnie z powodzeniem stosować w codziennym potykaniu się z bezbożnictwem. Przede wszystkim zaś to sobie zawsze uprzytomniajcie i do tego zmierzajcie całą gorącością swych tęsknot i ślubowali, mianowicie, że potrzeba, aby On panował i to panował w takim zakresie, by łaską swą nie tylko kształtował dusze jednostek, lecz by za pośrednictwem oddanych sobie apostołów, którzy by zupełnie zgłębili Zakon doskonałej wolności, przepoił Swoim duchem sprawy publiczne i władał nimi w prawdzie i sprawiedliwości, Bo nie rządcom ciemności tego świata, lecz Jemu, jedynemu nieśmiertelnemu Królowi wieków, powiedział Bóg: dam tobie narody dziedzictwo twoje, a posiadłość twą krańce ziemi, A ponieważ aż dotąd potoczyła się myśl Nasza, wzywamy nie tylko Poznański Kongres, ale wszystkich tych, którzy gdziekolwiek pełnią twórczą służbę jako dobrzy rycerze Jezusa Chrystusa, by poświęcając siebie i wygody swoje, pielęgnowali harmonię  i zgodę, spełniali nakazy i życzenia Hierarchii Kościelnej a spojeni duchem miłości i pokoju pomnażali swe siły i potęgowali je aż do odniesienia pełnego zwycięstwa.

W górę wznieście zatem myśli i serca, bo gdyby zbladły wzniosłe ideały, dające polot i twórcze tchnienie duszom szlachetnym, opadłyby ręce i osłabłyby duchy w ciężkim boju o Boga. W górnych zamiarach utwierdzajcie swą wolę i nie wahajcie się za wzorem Apostoła iść na trud pierwotny, podejmować czyny twarde i ponosić wielkie ofiary, weszliśmy bowiem w czasy, w których jedynie prawdziwi bohaterzy porywają zwyciężny wieniec, Wreszcie niech apostolstwo wasze uskrzydla potężna nadzieja chrześcijańska, której nie zmogą ni zawody ni rozczarowania, Wszak z Wami jest Ten, który jest obrońcą na zbawienie i który sam jeden  tak władnie wzburzonym bałwanom rozkazywać może, iż w jednej chwili nastaje uciszenie wielkie. Co więcej za tchnieniem bożym wzrastają, zwłaszcza w szeregach młodzieży katolickiej, zastępy apostołów, miłością tak ściśle zjednoczonych z Chrystusem Panem, że dla swego Króla gotowi są na każde zmęczenie, na każdą ofiarę, na bohaterską śmierć.

Niech więc nadziemska idea Królestwa Chrystusowego ogarnia umysły wiernych i niech jako przyzywający znak, wzniesiony ponad narody, zgromadzi ludzkość pod sztandarami Księcia królów ziemi. On bowiem przyjdzie rychło a zapłata Jego jest z Nim, jako Jemu przekazał Ojciec, tak i On przekaże królestwo swoje tym, którzy wytrwają przy nim w pokusach Jego, Wyrażając gorące pragnienie, by zarówno Kongres Poznański jak i Zjazdy, które po nim nastąpią, podejmowały swe prace w duchu, który powyżej wskazaliśmy, nie możemy pominąć milczeniem szczególnej okoliczności, stanowiącej pomyślną zapowiedź na przyszłość.

Pierwszy Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla odbędzie się w kraju, który słusznie nazwano i który był rzeczywiście przedmurzem chrześcijaństwa. Na tej ziemi, która od świętych Biskupów Wojciecha, Stanisława i Józafata aż do Męczenników podlaskich za Unię katolicką tak często bywała zraszana krwią męczeńską; na tej ziemi, która była matką tylu świętych czczonych w całym Kościele, jakimi są Jan Kanty, Jacek, Kazimierz, Jadwiga i anielski Stanisław Kostka; na tej ziemi, która w ciągu wieków aż po nasze czasy tylekroć rozgromiła nieprzyjaciół Chrystusa, ufających zuchwale w własnych siłach, a mimo najazdów herezji i schizmy zachowała nieskalaną wiarę katolicką i to wiarę gorącą, jakiej naocznym świadkiem byliśmy tylekrotnie i My, gdy u Was spełnialiśmy misję Nuncjusza Apostolskiego; na tej polskiej ziemi kłaść będziecie podwaliny pod nowe opatrznościowe dzieła ku czci Chrystusa Króla.

Aby łaska Boża wzmocniła, utwierdziła i hojnie pomnożyła skutki waszych zamierzeń, zapewniając powodzenie wszystkiemu, co czynić i postanawiać będziecie, niejako w zadatek darów i świateł bożych udzielamy Błogosławieństwa Apostolskiego w Panu zarówno Tobie, Ukochany Synu Nasz, jak wszystkim innym Kardynałom, Biskupom, dostojnym przedstawicielom władzy państwowej i wszystkim wiernym, którzy zewsząd na Kongres wasz przybędą.

Dań w Rzymie, u św, Piotra, dnia 3 maja w uroczystość Znalezienia św. Krzyża i w doroczne święto Najświętszej Marii Panny, Królowej Korony Polskiej, roku 1937, szesnastego Naszego Panowania,

Pius Papież XI

Publikacja jest zbiorem wystąpień i odczytów, jakie miały miejsce na Kongresie:

Referaty.

Le regne du Christ et la crise actuelle – P, Joseph Ledit S. J.

Duchowe źródła współczesnego bezbożnictwa – ks. E. Kosibowicz T. J.

Die sozialen Ursachen der Gottlosenbewegung – dr Brauer (Koln)

Moralne przyczyny bezbożnictwa – ks. prałat dr Franciszek Sawicki

Metafizyka komunizmu  a mądrość  Chrystusowa – ks.  prałat  dr AI. Źychliński.

Odrodzenie duchowe życia chrześcijańskiego – prof, dr Oskar Halecki

Le renouveau morał de ła sociótć remede contre les progres du com-

munisme athee – R. P. de Bivort de la Saudee

Religióse Erneuerung – J. E. Ks. Biskup dr Grigorij Roźnian

Sprawozdania.

Bezbożnictwo w Polsce – O. J. Urban T. J .

Le mouvement des sans-Dieu en France – R. P. de Bivort de la Saudee

L’activite  des sans-Dieu  en Belgique –  J.  Clair

Sprawozdanie przedstawiciela Rumunii – ks. kań. dr A, Tftutu

O akcji bezbożniczej w Czechosłowacji – ks. prałat dr Józef Beran

Sprawozdanie przedstawiciela Finlandii – Msgr.  Carling

Sprawozdanie   przedstawiciela   Jugosławii   –    Msgr.   dr  Ferd.   Roźic

Sprawozdanie przedstawiciela Luksemburgu – ks. kań.  dr F.  Mack

XVII Zjazd Katolicki Archidiecezji Gnieźnieńskiej i Poznańskiej,

XVII  Zjazd katolicki  i manifestacje  na  zakończenie  kongresu

Polska i chrześcijaństwo – prof, dr Kazimierz Tymieniecki

Rola Ducha Świętego. w odrodzeniu świata – ks, dr Jan Ciemniewski

Akcja Katolicka w walce z bezbożnictwem o  chrześcijańskie  oblicze świata – mec. Kazimierz Dziembowski

Ludzkość szuka pokoju – prof. Ludomił Czerniewski

Odrodzenie katolicyzmu – odrodzeniem narodów, społeczeństw i państw – Bogumił Wesołkowski

Chrystus-Król w dziele miłosierdzia – Halina Boltowa

Miłosierdzie chrześcijańskie na tle encyklik – Stanisław Chrempiński

Przemówienie na zebraniu mężczyzn – prof, Witold Bałachowski

Przemówienie na zebraniu kobiet – Zofia Rzepecka

Przemówienie na zebraniu młodzieży – Witalis Dorożała

Przemówienie na zebraniu młodzieży żeńskiej – Krystyna   Murawska

Przemówienie Marszałka Zjazdu – szamb. E. Potworowskiego

 Poza tym w książce znajdują się:

Program Kongresu

Nominacja  Legata   Papieskiego

List Ojca św, do Kongresu

Odezwa J. Em. Ks. Kardynała – Prymasa Hlonda

Telegram hołdowniczy przesłany Ojcu św.

Odpowiedź   Ojca   św.

 

Przemówienia oficjalne.

Przemówienia J. E, Ks, Biskupa Scheiwilera

Przemówienia marszałka Kongresu prof. dr B. Dembińskiego

Przemówienia Legata Papieskiego J. Em. Ks. Kard.- Prymasa Hlonda

Przemówienia przedstawiciela rządu prof. dr Wojciecha Świętosławskiego, min. W. R. i O. P

Przemówienie  J, E. Ks. Biskupa  Okoniewskiego   w  czasie   nabożeństwa inauguracyjnego

Kazanie J, E, Ks, Biskupa Józefa Gawliny w czasie mszy św. pontyfikalnej

Przemówienie ks, kan. F, Macka w czasie manifestacji

Serdecznie zachęcam do lektury

Marcin Dybowski

http://ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P_23016413-23010001.html


 

 

 

Posted in Jezus Król Polski, Kościół, Patriotyzm, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , | 58 Komentarzy »

Chrytus Król Polski i świata całego – Świebodziński hymn

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 listopada 2010

Modlitwa w intencjach Królowej Pokoju

Posted in Kościół, Patriotyzm, Śpiew | Otagowane: , , | 35 Komentarzy »