Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,6 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘cicha matka’

„Cicha Matka”- objawienia w Żędowicach

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 marca 2019

W poniedziałek, 25 lipca, nad Żędowicami przeszła burza. Nagle ukazała się nad szkołą jasność. Kunegunda Zymela w poświacie zobaczyła Matkę Bożą z Dzieciątkiem.

Dziś kobieta, której objawiła się Maryja, miałaby 132 lata. Latem 1904 roku nie tylko ona widziała świetlistą postać. Z zapisków, które zostawił po sobie w 1923 roku Urban Szostok, kościelny i grabarz, oraz przekazów ustnych wynika, że Maryję z Dzieciątkiem zobaczyła także sąsiadka Kunegundy – Krystyna Szaton. Blask ze szkoły bił tak potężny, że zbiegli się mieszkańcy okolicznych domów z zamiarem gaszenia pożaru. Oni także widzieli niecodzienne zjawisko w oknie żędowickiej szkoły podstawowej. Ks. Piotr Mykita, proboszcz parafii w Żędowicach, uważa, że wola ludu decyduje o wielu sprawach. Antoni Ludwig z rady parafialnej pokazuje pocztówki i lampiony, które przygotowano na obchody 100-lecia objawienia. Antoni Ludwig, obecnie jeden z członków rady parafialnej w Żędowicach, pokazuje okno, w którym przed stu laty ukazała się Maryja.

– Na pierwszym piętrze, czwarte od prawej strony – precyzuje. – Moja babcia wspominała relację swojej matki z tego zdarzenia. Podobno łuna była tak potężna, że widziano ją w Pludrach, gdzie mieszkali pradziadkowie, a także w Zawadzkiem, Kielczy, Świbiu i Radoni. Żędowiczanie bardzo wierzą, że ich miejscowość Matka Boża wyróżniła szczególnie. Kościół oficjalnie nie uznał objawienia: nie zostały wówczas spisane żadne notatki przez ówczesnych księży, które mogłyby służyć jako dowód. Opolska kuria biskupia akceptuje jedynie kult maryjny w tym miejscu. Przyczyny niespisania relacji świadków wyjaśnia ks. Józef Żyłka, żędowiczanin z pochodzenia, obecnie proboszcz parafii w Kluczu: – O zdarzeniu doniesiono ówczesnemu proboszczowi ks. Józefowi Wajdzie. Ten jednak, zajęty sprawami społecznymi i poróżniony z Żędowicami, nie przybył na miejsce objawienia – pisze ks. Żyłka w pracy pt. „Cud w Żędowicach”. Według relacji ks. Wajda miał posłać na miejsce gospodynię, która zauważyła jedynie ludzi modlących się i uznała, że w głupstwa wierzą. Ks. Wajda uznał, że żędowiczanie chcą na nim coś wymóc i potępił ich z ambony w Kielczy. Postanowił zaprzestać odprawiania mszy w Żędowicach i wysłał tam policję. Na miejsce przybyli ordynans policji Kop i miejscowy policjant Macke. Kop zdjął marynarkę i zakrył okno w szkole, gdzie ludzie widzieli obraz Maryi, żeby udowodnić wiernym, że to tylko przywidzenie. – Tymczasem zamiast protestów usłyszał z tłumu: trzymaj tak, trzymaj, bardzo ładnie widać – relacjonuje ks. Żyłka. Kilka dni później nauczyciel Szemetzka nakazał służącej Florentynie Tyślik wytrzeć szybę okienną spirytusem, a potem zamalować wapnem. Obraz jednak pozostawał widoczny. Gdy i to nie przyniosło rezultatu, z okien wyjęto szyby. Postać pojawiła się wówczas na murze obok okna ale już mniej widoczna. – Gdyby tamto zdarzenie sprzed stu lat miało jedynie charakter zbiorowego uniesienia, to wszystko dawno by się skończyło i zostałoby zapomniane – przekonuje Antoni Ludwig. Ks. Piotr Mykita, proboszcz parafii w Żędowicach, uważa, że wola ludu decyduje o wielu sprawach. A o zapomnieniu mówić nie można. Wprost przeciwnie. W przygotowaniach do uroczystości 100-lecia objawienia i kultu maryjnego, które odbyły się w miniony weekend, uczestniczyło codziennie co najmniej kilkanaście osób. Jeszcze w piątek do południa na placu kościelnym i obok szkoły wrzało jak w ulu. Płot wzdłuż kościoła i wejście na plac szkolny zdobiono brzozowymi drzewkami, sprzątano tereny kościelne i obejścia domów. W oknach mieszkańcy stawiali obrazy i figurki Maryi, otoczone kwiatami i biało-niebieskimi flagami. – Zachodu było dużo – przyznaje Róża Nocoń, sołtys wsi. – Trzeba było zaprosić biskupa i równocześnie myśleć o uwiecznieniu tej uroczystości na filmie. Wiele wysiłku włożyli parafianie w przygotowanie placu za plebanią. Oczyścili go z chwastów, wyznaczyli ścieżki do spacerowania, przestawili odnowioną figurę Matki Bożej sprzed kościoła, postawili „bramę wiary”. – To dowód naszej wdzięczności za łaskę, którą obdarzył nas Bóg – przekonuje Antoni Ludwig. „Brama wiary” jest drewniana. Na jej szczycie wisi dzwonek, który dotychczas służył w kościele do rozpoczynania mszy świętych. Wkrótce pojawi się na niej drugi – najstarszy w parafii dzwon. Prawdopodobnie pochodzi on nawet sprzed 1800 roku. Dotychczas wisiał na kapliczce zwanej „Dzwonkiem”, która stoi przy drodze wyjazdowej z Żędowic na Barut. W książeczce „O, Madonno Czarna – Żędowicka Pani!”, wydanej w ubiegłym roku przez parafię, czytamy, że prawie dwudziestokilogramowy dzwon umieszczony na kapliczce służył do wzywania wiernych na nabożeństwa lub do zbierania się przed wyruszeniem w drogę na mszę św. do Jemielnicy. – Wola ludu decyduje o wielu sprawach i nikt nie może zabronić oddawać czci Matce Bożej – mówi ks. Piotr Mykita, obecny proboszcz parafii w Żędowicach. – Parafianie są bardzo rozmodleni. Muszę wstawać codziennie o szóstej rano, bo pod kościołem już czekają chętni do odmawiania nowenny do Matki Bożej – żartuje. W środy w żędowickim kościele odprawiane są specjalne nabożeństwa maryjne. Kult maryjny objawia się nawet w zamontowaniu kurantów na wieży kościelnej. O określonych porach wygrywają one pieśni maryjne, na przykład w południe Anioł Pański. Kuranty są powodem do dumy i proboszcza, i mieszkańców. Na obrazie Matka Boża Żędowicka uwieczniona została dopiero przed trzema miesiącami. Umieszczono go po prawej stronie prezbiterium w żędowickim kościele. Wizerunek powstał na podstawie zapisków sprzed 100 lat: Maryja trzyma Dzieciątko na lewej ręce. Ubranie jej miało kolor jasnobłękitny, a płaszcz niebiesko-fioletowy, zakończony niebieską wstążką. Na głowach Matki i Dzieciątka widniały złote korony a Jej twarz, skierowana na wschód, miała niezwykle miły i poważny wyraz. Jak stwierdza Urban Szostak, widok tego wizerunku przenikał każdego do głębi. Do tej pory parafianie z Żędowic oddawali część wizerunkowi Maryi, który przywieziono do miejscowości w 1907 roku, trzy lata po objawieniu z Jasnej Góry. Kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, namalowaną na lipowej płycie, umieszczono w głównym ołtarzu kościoła, który dziś pełni funkcję kaplicy. – Idealnie pasowała w krąg słońca, który był na ołtarzu – pokazuje Antoni Ludwig. Do sprowadzenia jasnogórskiego obrazu przyczynił się ks. Wajda, „ponaglany” przez Boga. Ks. Józef Żyłka w „Cudzie w Żędowicach” pisze, że już w 1906 roku parafianie z Żędowic, kierowani przez kościelnego Konstantego Deję, chcieli kupić w Częstochowie obraz, przypominający postać Maryi widzianej w oknie szkoły podstawowej. Jednak zabrakło im pieniędzy. O swoich poczynaniach poinformowali proboszcza Wajdę, który ich potępił. Wiosną 1907 roku ks. Wajda, przejeżdżając obok Żędowic, zobaczył Matkę Bożą z Dzieciątkiem i rozchorował się. Boleści ustąpiły dopiero po tym, jak ogłosił, że wybierze się do Częstochowy, żeby kupić obraz Maryi do kościoła w Żędowicach. Jasnogórską Madonnę żędowiczanie zaczęli nazywać Matką Bożą Żędowicką. – Paulini mają do nas o to trochę pretensje – mówi żartem ks. Piotr Mykita, obecny proboszcz w Żędowicach. Na cześć żędowickiej Pani powstała specjalna pieśń, a w parafii kwitły związki religijne oparte na kulcie Maryi, m.in. Bractwo św. Różańca i Kongregacja Mariańska. W 1974 roku bp opolski Franciszek Jop uznał tę żarliwość żędowiczan i wyróżnił miejscowy kościół tytułem sanktuarium maryjnego.

Źródło: nto.pl

Posted in Objawienia | Otagowane: , , | 27 Komentarzy »