Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘Daj mi swoje zranione serce’

Kryzys spowiedzi

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 stycznia 2013

Wierzę że każdy z nas spotkał się z jednym pytaniem, które go trapiło albo może trapi do dzisiaj: Dlaczego istnieje grzech? Dlaczego coś jest zabronione i dlaczego coś jest uważane za grzech?

Daj mi swojeJestem przekonany, że mało komu oszczędzone były wątpliwości: może grzech jest tylko wymysłem, aby nas zastraszyć, aby trzymać nas w cuglach, aby łatwiej było nami dysponować. Czy nie sądziliśmy gdzieś w głębi duszy, że grzech został wymyślony przez starszych: rodziców, Kościół albo kogoś innego, kto powołując się na Boga chciałby łatwiej przeprowadzić swoją wolę?

Może będę bardziej zrozumiały przytaczając własne doświadczenie, które noszę w duszy. Już w czasach nauki w seminarium męczyło mnie pytanie: dlaczego coś jest grzechem? Nie zdecydowałem się nigdy zadać tego pytania głośno, bo wydawało mi się, że wzięto by mnie, jeśli nie za głupca, to na pewno za bezbożnika. To pytanie towarzyszyło mi jak ponury cień i dręczyło mnie przez cały czas odbywania nauki. Kiedy zostałem kapłanem, starałem się zawsze poważnie traktować spowiedź świętą. Ale to pytanie rosło. Słuchając wielorakich doświadczeń ludzi, czułem w głębi duszy, że wielu z nich nie zrozumiało naprawdę na czym polega grzech. Kiedy ktoś spowiada się łatwo, traktując spowiedź rutynowo, nigdy nie ma pewności, że naprawdę żałuje za grzechy.

Jako młody kapłan przeżywałem głęboki kryzys. Zadawałem sobie pytanie: po co spowiedź? Od Ołtarza głosimy radosną Nowinę. Mówimy o grzechu i wzywamy do zerwania z grzesznymi nawykami. Rzadko jednak kiedy słyszałem spowiedź, w której ktoś by się powoływał na słowa Chrystusa lub kazania w przekonaniu, że musi zerwać z grzechem. Zadawałem sobie pytanie w głębi duszy: po co w ogóle głosić kazania ? Po co w ogóle spowiadać? Pragnąłem widzieć chociaż jakąś zmianę między jedną a drugą spowiedzią. Ponieważ takich zmian nie odkrywałem ani nie odnajdywałem, pytanie to stawało się coraz bardziej natarczywe i coraz bardziej męczące.

Teraz widzę że tu zaczynają się dramaty wielu kapłanów, dopóki nie odkryją sensu swojego powołania, szczególnie wezwania do pojednania. Widzę również jasno, że wielu chrześcijan ma trudności ze spowiedzią, szczególnie młodzież, gdyż i ona ma te same dylematy. I znów pojawia się to samo pytanie: dlaczego muszę to powiedzieć kapłanowi? Z tego powodu często się zdarzało i zdarza, że wiele osób wspomina o marginalnych i nieważnych sprawach, a ważne ukrywa i o nich nie mówi. To się przytrafia prawie każdemu młodemu człowiekowi. Szczególnie w okresie dojrzewania i dorastania. Wielu wtedy przestaje przychodzić do spowiedzi. Wówczas doświadczenie kapłana sprowadza się do stwierdzenia następujących faktów: ci, którzy powinni się spowiadać, nie przychodzą do spowiedzi. A ci, którzy przychodzą, czynią to niedbale i powierzchownie.

Pamiętam dobrze jedną z wiernych, która poprosiła mnie o rozmowę o spowiedzi. Podkreśliła wyraźnie, że nie chce się spowiadać. Jej pierwsze pytanie brzmiało: dlaczego muszę się spowiadać przed kapłanem, który jest takim samym człowiekiem jak ja. Ja to czynię bezpośrednio przed Bogiem. Zatrzymałem się na chwilę. Poczułem się jakby pochwycony w kleszcze. To było i moje pytanie. Nie wiedziałem co mam odpowiedzieć. I wtedy powiedziałem: ja mam ten sam problem ze spowiedzią. Dlaczego ludzie muszą się spowiadać przed kapłanem, który jest tylko człowiekiem? Chyba nie dzieje się tak z powodu ciekawości duchownych odnośnie do uczynków wiernych! Jestem przekonany, że nikt z ludzi nie mówi nic nowego. Kapłan zna wszystkie grzechy, wszystkie ludzkie uczynki. To jest i mój problem.

Wtedy ona się zatrzymała. Zrozumieliśmy, że tu chodzi o coś innego. Nie tylko o to, dlaczego się spowiadać, lecz o coś głębszego. Tu chodzi o spotkanie zranionego z lekarzem, grzesznika ze Świętym, znieważonego z Pocieszycielem, poniżonego z tym, który wywyższa pokornych, głodnego z tym, który syci głód, zagubionego z tym, który zostawia 99 owiec, aby odnaleźć tą jedną zagubioną. Tego, który jest w ciemności z tym, który mówi, że jest jasnością. Tego, który jest na bezdrożu z tym, który mówi, że jest Drogą. Obumarłego z tym, który mówi, że jest Życiem. Samotnego z tym, który pragnie być w towarzystwie synów człowieczych.

Rozmawialiśmy długo i zdrowiało nasze pojmowanie spowiedzi.

Slavko Barbarić – Daj mi moje zranione serce

Orędzie z Medziugorje, 25. luty 1987 r.

Drogie dzieci! Dzisiaj wszystkich was pragnę otulić swoim płaszczem i poprowadzić drogą nawrócenia. Drogie dzieci, proszę was, oddajcie Panu całą swoją przeszłość, wszystko zło, które nagromadziło się w waszych sercach. Pragnę, by każdy z was był szczęśliwy, a z grzechem nikt szczęśliwy być nie może. Dlatego, drogie dzieci, módlcie się, a w modlitwie poznacie nową drogę radości. Radość objawi się w waszych sercach i w ten sposób będziecie radosnymi świadkami tego, czego od każdego z was oczekujemy, ja i mój Syn. Błogosławię was! Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

Posted in Kościół, Medziugorje, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | 20 Komentarzy »