Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘Katarzyna emmerich’

Koniec czasów – Katarzyna Emmerich

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 listopada 2019

Propozycja chronologiczna

  • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
  • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
  • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
  • Rok 2021 – Wojna
  • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
  • Rok 2023 – 10 królów
  • Rok 2024 – Antychryst
  • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
  • Rok 2025 – Synod
  • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
  • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
  • Rok 2029 – Ostrzeżenie
  • Rok 2030 – Cud
  • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
  • Rok 2032 – Kara
  • Rok 2032 – Odnowienie świata
  • Rok 2033 – Exodus
  • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
  • Rok 3032 – Gog i Magog
  • Rok 3213 – Koniec świata
  • Nowe niebiańskie Jeruzalem.

Obliczenie dokładnej daty urodzenia i ukrzyżowania Jezusa, zgodnie z objawieniami Anny Katarzyny Emmerich.

„ Jej słowa, które wyszły z jej prostego pokoju w Dülmen i poprzez pisma Clemensa Brentano dotarły do wielu ludzi w wielu językach, jest wybitnym głoszeniem ewangelii w służbie zbawienia, nawet w dzisiejszych czasach ”. 1

„ Wizje błogosławionej Anny Katarzyny nie są wyznaniem wiary ani ewangeliami, ale wzmacniają naszą wiarę, pobudzają naszą miłość i wzmacniają naszą nadzieję » 2

Na podstawie jej wizji dom Dziewicy został odkryty w Efezie 3 , dokładne miejsce starożytnego miasta Ur, w azjatyckiej Mezopotamii jak również podziemne przejścia pod świątynią Jerozolimy 4 .

1. – Wiek świata
2.- Jezus
3.- María i Józef
4.- Jan Chrzciciel
5. – Pełnia księżyca
6. – Święty kielich
7.- Podsumowanie i źródła

Wiek świata

 


Jezus Chrystus urodził się przed końcem roku 3 997 świata” 5 . wyrażenie „ zanim się spełni ” oznacza, że ​​urodził się pod koniec poprzedniego roku.   Zakładając, że świat został stworzony 1 stycznia roku 0 , wywnioskujemy, że Jezus urodził się w ostatnim kwartale roku 3996.

„ Jezus powiedział faryzeuszom, że świat miał wówczas 4028 lat . Kiedy usłyszałam, jak Jezus to powiedział, był osobą w trzydziestym pierwszym roku ”. 6
4028–31 = 3997; Dane te są zbieżne z poprzednimi, jeśli Jezus powiedział to kiedyś między 01/01/4028 a końcem tego roku, przed swoimi 32. urodzinami.

Po Chrystusie: wiek świata = rok chrześcijański + 3999 lat.
Przed Chrystusem: wiek świata = rok chrześcijański + 4000 lat.
Różnica jednego roku wynika z faktu, że w kalendarzu gregoriańskim rok zerowy nie istnieje .

Jak analizowałem w syntezie postu „ proroczych kalendarzy ”, tym razem na świecie liczony jest od upadku Adama, a nie od jego stworzenia.

Jezus

19, 31 : „To był dzień przygotowań wielkanocnych. Żydzi poprosili Piłata, aby złamał nogi ukrzyżowanemu i odesłał ich ciała, aby nie pozostali na krzyżu podczas szabatu , ponieważ ta sobota była bardzo uroczysta . ” Według Jana, naocznego świadka wydarzenia, Jezus zmarł w piątek .

Według Emmerich Jezus zmarł w Wielki Piątek 30 marca : „ Wielki Czwartek, 13 Nisan (29 marca) ” 7 .
Na podstawie objawień Emmerich łatwo jest wydedukować rok ukrzyżowania Jezusa na podstawie dwóch faktów:
1º „ Później cztery lata zostały zapomniane, a mniej więcej, upłynęło od ich narodzin aż do końca 4000. Później nasza era rozpoczęła się cztery lata później8 Dlatego Jezus narodził się w -4 ne

2. „ Jezus osiągnął wiek trzydziestu trzech lat i trzy razy sześć tygodni ”. 9 (3 x 6 x 7 = 126 dni). Jeśli w -4 dodamy 33 lata, pozostało nam 29 lat, ale podobnie jak w kalendarzu gregoriańskim zero nie istnieje 10 , musimy dodać jeszcze 1 rok, to znaczy, że 30 AD było trzydziestymi trzecimi urodzinami Jezusa; Jeśli dodamy jeszcze 126 dni do tego dnia, mamy dokładny dzień jego śmierci.

Cóż, jeśli według Emmerich Jezus zmarł 30 marca, pozostało nam 126 dni do tej daty i mamy datę urodzenia Jezusa: 24 listopada -4 ne (patrz punkt 1). Zgodnie z rozumowaniem przedstawionym w punkcie 2 Jezus skończył 33 lata 24 listopada AD 30 i zmarł 30 marca AD 31 .

Jeśli zobaczymy kalendarz na marzec 31 roku 11 roku AD, potwierdzimy, że 29. był czwartkiem i 30. piątkiem, podobnie jak Emmerich i Ewangelia św. Jana.
Między 26 a 36 rokiem ne widzimy, że tylko 31 i 36 rok pokrywają się dniem 30 w piątek.

Według obliczeń chrześcijańskiej Wielkanocy, ten tydzień byłby Wielkim Tygodniem, ponieważ 1 kwietnia jest niedzielą po pierwszej pełni księżyca po równonocy wiosennej. Możemy powiedzieć wraz z widzącym, że był to pierwszy chrześcijański Wielki Tydzień.
Te zaskakujące zbiegi okoliczności zbiegające się z wiekiem Jezusa wskazują, że ten rok jest jedynym możliwym do ukrzyżowania i śmierci: piątek, 30 marca, 31 AD o 15.00.

Jeśli Jezus naprawdę nie umarł 25 marca, jak twierdzili ojcowie Kościoła, ale 30 marca, jak wynika z objawień Emmerich, to cuda i objawienia Dziewicy związane z 25 marca nie wskazują tak bardzo na przeszłe wydarzenie, tylko na przyszłe.

Wynik ten pokrywa się z poprzednią wskazówką, że Jezus urodził się pod koniec 3996 roku stworzenia świata.
Przyjmując ciążę trwającą dokładnie 9 miesięcy, Jezus stał się wcielony 24 lutego-4 ne .
Według wieku świata Jezus urodził się 24 listopada 3996 r. I zmarł 30 marca 4030 r.

Jeśli Jezus rzeczywiście nie wcielił się 25 marca, jak twierdzili ojcowie Kościoła, ale 24 lutego, jak wynika z objawień Emmerich, to cuda i objawienia Dziewicy związane z 25 marca nie wskazują tak bardzo na przeszłe wydarzenie, jak na przyszłe.

Maria i Józef


Pisma Emmerich wskazują na datę 8 września jako datę urodzenia Maryi:

„ Pobożny pielgrzym […] zawsze miał wrażenie, że około 8 września w Ziemi Świętej panowała wielka radość natury i słyszał w tym czasie harmonijne śpiewy ptaków. W końcu uzyskał, po wielu prośbach w modlitwie , objawienie, że była to data narodzin Maryi. Ona miała to objawienie w drodze na górę Synaj i ostrzeżenie, że w jaskini proroka Eliasza znajduje się kaplica otoczona murem. […] że, zgodnie z jego wskazaniami, obchodzono święto narodzin Maryi 8 września tego roku, a następnie przekazano je Świętemu Kościołowi powszechnemu ”. 12 13
„ 9 września, drugiego dnia po narodzinach Maryi, widziałem w domu kilku krewnych w regionie ”. 14
S. Maria z Agredy, w swojej książce „Life of the Virgin Mary” w rozdziale VIII „Piękno archanioła. – Portret Marii. – Radość natury. -Angeliczne pozdrowienie ”, pisze:
„ Była boską Panią z tej okazji w wieku czternastu lat, sześciu miesięcy i siedemnastu dni: ponieważ zmieniła lata na 8 września, a sześć miesięcy i siedemnaście dni upłynęło od tego, aż do momentu, gdy major został przepracowany o tajemnicach ”( strona 37 ebooka) * n Zgodnie z tą informacją Maria miała sześć miesięcy i poczęła się 20 lutego, czy w tym czasie byłoby możliwe, że takie przedwczesne dziecko mogłoby przeżyć? Jest to zatem niepublikowany i bardzo dziwny fakt.
Ale dane Emmerich zaprzeczają temu:
Wszystko, co do tej pory zostało napisane w związku z Błogosławieństwem Joachima i Anny, zostało zebrane z wizji i wspomnień, które Anna Katarzyna miała 8 grudnia każdego roku, w święto Niepokalanego Poczęcia Maryi; ale tego dnia 1821 roku wyjaśniono, że spotkanie Joachima i Anny pod Złotą Bramą nie odbyło się w grudniu, ale jesienią , pod koniec Fiesta de las Cabañuelas, która trwa  od września do października . 15
Jeśli ciąża trwa 9 miesięcy, poród nie może być tego samego miesiąca, ale trzy miesiące przed pierwszą rocznicą jej poczęcia, dlatego przynajmniej jedna z tych dwóch informacji jest błędna, ponieważ obie nie mogą być prawdziwe w tym samym czasie.
Ale w Medziugorju Dziewica ujawniła Jelenie, że data jej urodzenia to 5 16 17 18 sierpnia. Informacje te znajdują potwierdzenie w objawieniu Matki Bożej Anicie de Oliveto Citra 19 . Dlatego o dniu narodzin Dziewicy mamy dwie sprzeczne informacje. Ponieważ te dwie rzeczy nie mogą być jednocześnie prawdą, jedną z nich należy odrzucić. Jeśli z jednej strony weźmiemy pod uwagę błąd Emmerich w przekazanej dacie poczęcia i narodzin Dziewicy w tym samym miesiącu, a z drugiej strony uznamy, że objawienie w Medjugorje jest potwierdzone drugim objawieniem w Oliveto Citra, możemy wywnioskować, że bardziej prawdopodobne jest, że Prawidłowa data to 5 sierpnia. W takim przypadku należy przyznać, że Niepokalane Poczęcie Dziewicy powinno nastąpić około 5 listopada, a nie we wrześniu, jak wynika z pism Emmerich. Ta koncepcja pokrywa się z tradycyjnym świętem Niepokalanego Poczęcia, 8 grudnia.
Dziewica powiedziała w Medjugorje, że 5/08/1984 roku skończyła 2000 lat. Oznacza to, że urodziła się 5/08/-17 r. Ale jeśli według Emmerich Jezus wcielił się 24 lutego -4 ne, a wówczas „ Dziewica Maryja miała nieco ponad czternaście lat ” 20 , to Dziewica musiała urodzić się 08/08/-19, a we wcielenie miało miejsce  14 lat i pół roku później. Znów znajdujemy kolejną niemożliwą do pogodzenia sprzeczność między Emmerich i Medjugorje. Jeśli wywnioskowaliśmy, że Emmerich myliła się z miesiącem poczęcia i narodzinami Dziewicy, możemy stwierdzić, że te dwa błędy wskazują na brak precyzji w datach ujawnionych przez Emmerich. To sama święta przyznaje w swoich pismach, że istnieje wiele szczegółów jej wizji, których nie pamięta, ze względu na czas, jaki upłynął między tymi wizjami a momentem ich dyktowania Brentano. Przeciwnie, objawienia Medziugorje są przekazywane i publikowane w tym samym dniu, w którym są odbierane przez widzących, którzy nadal żyją i którzy mogliby w związku z tym interweniować w przypadku wykrycia błędu w opublikowanych wiadomościach.
Jeśli więc uważamy, że bardziej rozsądnym jest, że Dziewica urodziła się 5/08/-17 AD, to w jakim wieku wyszła za mąż za Józefa? Jeśli przyznamy jako prawdę, że wcielenie Jezusa miało miejsce 24 lutego roku-4 ne, powinniśmy przyznać, że Maryja wyszła za mąż w wieku 12 lat, ale Emmerich twierdzi, że miała nieco ponad 14 lat. W proto-ewangelii z Santiago czytamy 21 :
„ A gdy osiągnęła dwanaście lat , kapłani zgromadzili się i powiedzieli: Oto Maryja osiągnęła dwanaście lat w świątyni Pańskiej. Jakie działania z nią podejmiemy, aby nie skalać sanktuarium? […] A wielki kapłan, wkładając garnitur z dwunastu dzwonów, wszedł do miejsca Najświętszego i modlił się za Maryję, a oto anioł Pański ukazał mu się, mówiąc: Zachariasz, Zachariasz, wyjdźcie i zbierzcie wszystkich wdowców z ludu, a niech każdy przyjdzie z laską, a ten, do którego Pan posyła cudowne dziecko, tego Maryja będzie żoną22.
Dlatego, zbiega się z Medjugorjem, proto-ewangelia z Santiago która stwierdza, że ​​Maria miała 12 lat, kiedy poślubiła Józefa, a nie 14, jak powiedziała Emmerich. W oparciu o wszystko, co zostało powiedziane, możemy stwierdzić, że najbardziej prawdopodobna data urodzenia Maryi to 5/08/-17, a jej poczęcie 11/11/-18. Zauważ, że zbieżność między Medjugorjem a proto-ewangelią Santiago dodatkowo potwierdza rok narodzin Jezusa objawiony przez Emmerich, a w konsekwencji rok jego śmierci, który z tymi szczegółami jest bardziej solidnie uzasadniony
„ Józef był około trzydzieści lat starszy od Marii ”. Urodził się zatem około roku -49 ne. 23

Jan Chrzciciel

Łk 1, 24.26.36 : „ Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy.. […] W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret . […] .] A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodziła za niepłodną. „.

Jan Chrzciciel został poczęty 6 miesięcy przed Jezusem, a więc 28 sierpnia -5 AD. Obecnie obchodzimy jego męczeństwo 29 sierpnia .
Zakładając, że ciąża trwa 9 miesięcy, Jan Chrzciciel urodził się 24 maja -4 ne. Obecnie obchodzimy jego narodziny 24 czerwca , podobnie jak narodziny Jezusa, miesiąc później niż ujawniła to Emmerich.

„ Narodziny Jana miałyby miejsce pod koniec maja lub na początku czerwca ” 24 . To objawienie ponownie zbiega się z pozostałymi objawieniami, co potwierdza teorię, że Jezus urodził się 24 listopada zamiast 25 grudnia, jak to jest tradycyjnie celebrowane.

Pełnia księżyca

Podczas agonii w Getsemani w sadzie drzew oliwnych Emmerich zobaczyła „ księżyc, który nie jest jeszcze w pełni pełny , wznoszący się ku górze ” 25 i o północy ” niebo było ciemne, a wyglądający groźnie księżyc wyglądał na zabarwiony na czerwono , wydawał się również zdenerwowany i bał się osiągnąć pełnię, ponieważ Jezus miał umrzeć w tym czasie ” 26
Emmerich potwierdza, że ​​zanim Jezus umarł na krzyżu, nastąpiło coś w rodzaju zaćmienia: „ Księżyc pojawił się w pełni i blado na Górze Oliwnej i zbliżał się gwałtownie w stronę słońca. Nagle z prawej strony słońca zobaczyłam ciemne ciało podobne do góry, które, stojąc przed nim, całkowicie je przykryło. Środek tego ciała był ciemnopomarańczowy i otoczony był kręgiem ognia przypominającym pierścień płonącego żelaza . ” 27

To, że w dzień ukrzyżowania Jezusa księżyc miał pełnię, jest faktem zbieżnym z ewangeliami, które stawiają ostatnią wieczerzę przed żydowską Paschą ; i ukrzyżowanie w tym samym dniu ( J 13, 1 – Łk 22,7 ).

Jeśli spojrzymy na kalendarz miesiąca 31 marca AD, zobaczymy, że wszystkie dane wymienione przez Emmerich są zbieżne, z wyjątkiem jednej: pełni księżyca nie oblicza się na piątek, 30 marca, ale na wtorek, 27 marca. Dlaczego istnieje ta niewielka różnica?

Jak widzieliśmy wcześniej, z objawień Emmerich wynika, że ​​dniem ukrzyżowania musiał być piątek, 30 marca 31 AD, zbiegający się z pierwszą pełnią wiosny.

Pierwszy zbieg okoliczności : teoretyczne prawdopodobieństwo, że 30 marca przypada w piątek, wynosi 1 na 7, czyli 14,29%. Od roku 1 ne do 101 ne sprawdzamy, czy istnieje 14 pozytywnych wyników 28 . To daje nam rzeczywisty wynik 13,86% , co pokrywa się z prawdopodobieństwem teoretycznym.
Pomimo wysokiego prawdopodobieństwa odchylenia (86,14%) Emmerich w pełni się zgadza.

Drugi zbieg okoliczności : teoretyczne prawdopodobieństwo, że pierwszy księżyc w pełni wiosny przypada 30 marca, wynosi 1 na 31, czyli 3,23%. Od roku 1 ne do 101 ne weryfikujemy, czy istnieją 3 pozytywne wyniki (lata 36, ​​47 i 66). To daje nam rzeczywisty wynik 2,97%, co pokrywa się z prawdopodobieństwem teoretycznym.
Pomimo wysokiego prawdopodobieństwa odchylenia (96,77%), Emmerich nie pasuje tylko przez 3 dni. Prawdopodobieństwo tak małego odchylenia wynosi 9,68% (3 x 3,23%). Dlatego możemy powiedzieć, że jest to quasi-pełny zbieg okoliczności.

Trzeci zbieg okoliczności : jeśli połączymy oba prawdopodobieństwa, mamy teoretyczne prawdopodobieństwo, że pierwszy księżyc w pełni wiosny przypada 30 marca, a także w piątek , wynosi 1 na 217, czyli 0,46% (14,29% x 3 , 23%). Od roku 1 ne do 101 ne sprawdzamy, czy istnieje 1 pozytywny wynik (rok 36). To daje nam realne prawdopodobieństwo mniejsze niż 1%, co również pokrywa się z teorią 29 .
Prawdopodobieństwo zbiegnięcia się w piątek, 30 marca i przy odchyleniu wynoszącym tylko 3 dni w pełni księżyca wynosi 1,38% (9,68% x 14,29%). Pomimo bardzo wysokiego prawdopodobieństwa odchylenia (98,62%), mamy kolejny quasi-pełny zbieg okoliczności Emmerich.

Czwarty zbieg okoliczności : w trzecim przypadku stwierdziliśmy, że pomimo bardzo wysokiego prawdopodobieństwa odchylenia (99,54%), w 36 roku ne mamy pełny sukces Emmerich. Prawdopodobieństwo odchylenia tylko o 5 lat wynosi 2,30% (5 x 0,46%). To drugi quasi-pełny zbieg okoliczności.

Piąty przypadek : prawdopodobieństwo, że dwa quasi-pełne wyniki, takie jak wspomniane, pokrywają się, wynosi 0,032% (2,30% x 1,38%). Pomimo bardzo wysokiego prawdopodobieństwa odchylenia (99,97%) znaleźliśmy dwa quasi-pełne wyniki w odległości zaledwie 5 lat.

Ten wynik pokazuje, że informacje ujawnione przez Emmerich są zaskakująco zbliżone do wyniku oprogramowania. Jeśli w czasach Emmerich nie było komputerów, a tym bardziej nie można było obliczyć dat i pełnych księżyców pierwszego stulecia chrześcijańskiego, jak stygmatyczka mogła tak bardzo przybliżać wynik przyszłego programu komputerowego? istnieje tylko jedna rozsądna odpowiedź na to pytanie, a mianowicie, jak mówi widzący, ujawniona informacja rzeczywiście ma pochodzenie nadprzyrodzone.

Według skomplikowanych obliczeń komputerowych jedynym możliwym rokiem ukrzyżowania byłby 33, 3 kwietnia, ale wiemy, że z powodu pewnych błędów  Jezus urodził się kilka lat przed 1 rokiem ne. Dlatego przyjęcie tej daty oznacza zaakceptowanie błędu, że Jezus urodził się w roku -1 ne lub przeżył ponad 34 lata. Ale św. Łukasz powiedział, że Jezus zaczął głosić po 30 latach ( Łk 3, 23 ) i z Ewangelii według św. Jana wynika, że ​​głosił przez 3 długie lata, ponieważ Jezus cztery razy wkroczył do Jerozolimy. Dlatego obliczenia komputerowe, oprócz tego, że nie pasują do danych Emmerich, również nie pasują do danych ewangelii.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że objawienia Emmerich są dokładne ze względu na ich nadprzyrodzone pochodzenie i zbieżność z ewangeliami, to dochodzimy do wniosku, że program komputerowy jest bardzo zbliżony do prawdziwych danych, ale nie do końca. Możemy nawet zawęzić domniemany błąd, ponieważ informacje zbieżne z Emmerich będą datowane na 31 AD, 30 marca i piątek. Jedyne, co się nie zgadza, to obliczenie dnia pełni księżyca, więc możemy wywnioskować, że w tym przypadku jest to błąd oprogramowania 30 .

Święty Kielich

Emmerich opisuje w swoich wizjach pochodzenie Świętego Kielicha i jego trajektorię historyczną:
Przed powodzią kielich wydaje się być w posiadaniu „ trzech istot o długiej i białej szacie , które przybyły z miasta, które po powodzi zatonęło i rozmawiali z Noem, wyrażając swoją opinię, że skoro Noe był sławnym człowiekiem, powinien nosić tę arkę wewnątrz tej arki. kielich, który zawierał wielką tajemnicę, aby nie zginąć w katastrofie powodziowej ”. 31

Opis 1 : „ W kielichu było duże ziarno pszenicy, takie jak ziarno słonecznika i gałązka winorośli. Noe umieścił obie rzeczy w żółtym jabłku i włożył je do kielicha, który nie miał pokrywki ”.

Sem , pierworodny Noego, odziedziczył kielich. 32 a w czasie wieży Babel , jego potomkowie Samanów , w czasie ucieczki Izraela z Egiptu: „ zostali zabrani przez Melchizedeka z mocy Semiramisa i przeniesieni do ziemi Kanaan, i przynieśli ten tajemniczy kielich ze sobą ”.
Melchizedek, „ dał Abrahamowi kielich, który został użyty później podczas Ostatniej Wieczerzy ” 33

Opis 2 : Sześć małych kieliszków w kształcie beczek dołączonych do kielicha „ nie było złotych ani srebrnych, lecz z przezroczystych materiałów, takich jak kamienie szlachetne, o ciemnym kolorze. Wydawały mi się raczej urodzone i wyhodowane niż ręcznie robione „

W ten sposób kielich był strzeżony w rodzinie Abrahama, ale w czasach Jezusa „ był przez długi czas przechowywany w świątyni , pośród innych cennych przedmiotów, i był bardzo stary, tak bardzo, że jego pochodzenie i użycie zostały zapomniane ”. Potem „ został znaleziony przez kapłanów w skarbcu świątyni. Serafia (Weronika, żona członka rady) kupiła go i był wielokrotnie używany przez Jezusa podczas uroczystości ”. 34

Opis 3 : „ Duży kielich składa się z kielicha i stopy , która prawdopodobnie została dodana później, ponieważ dwie części są z innego materiału . Kielich ma kształt gruszki, jest solidny i ciemny i bardzo oksydowany; ma złote ozdoby. i dwa małe uchwyty do trzymania go. Stopa wykonana jest z czystego złota, drobno rzeźbiona. Na niej przedstawiona jest postać węża i jest też grono winogron; we wszystkich ustawiono kamienie szlachetne . ”

Po ostatniej wieczerzy kielich przeszedł w ręce apostołów . „ Wielki kielich został złożony w kościele w Jerozolimie , w pobliżu Jakuba Małego, i widzę, że nadal tam jest ; pojawi się pewnego dnia , tak jak wcześniej. Inne kościoły podzieliły małe kieliszki, które go otaczały ” 35.

Opis 4 : „ Jezus trzymał kielich za dwa uchwyty i podniósł go do twarzy, wypowiadając słowa konsekracji ” 36

Opis 5 : „ Kielich, który później kazał włożyć do torby Beniamina, był pierwszym darem kobiety faraona. Dobrze znam ten kielich: ma dwa uchwyty i nie ma stopy. Został uformowany z drogocennego kamienia lub materiału przezroczystego, który jest mi nieznany i miał kształt bardzo podobny do kielicha Ostatniej Wieczerzy . ” 37

Te dane dotyczące opieki nad świętym kielichem w Jerozolimie można potwierdzić faktem, że w 909 r. Cesarz Karol Wielki zlecił inwentaryzację personelu i majątku Kościoła Grobu Świętego w Jerozolimie i jest szczegółowo opisane, że jest pokój z dwoma strażnikami pilnującymi „ Kielicha ”. Również szkic budynku narysowany w siódmym wieku pokazuje pomieszczenie, którego wnętrze zawierało kielich.

W roku 570 pielgrzym z Plasencia we Włoszech udał się do Jerozolimy i powiedział, że w kościele Grobu Świętego kontemplował fragment drewna z Krzyża Świętego i „ kielicha onyksowego, który Jezus pobłogosławił podczas Wieczerzy ” 38 . Onyks pasuje do opisu Emmerich dotyczącego kielicha: „ przezroczysta materia jak kamienie szlachetne, ciemnego koloru ”.
Od roku 909 miejsce przebywania kielicha jest tajemnicą, ale na podstawie rewelacji Emmerich możemy przypuszczać, że po odbudowie w 1048 r. Kościoła Grobu Świętego zniszczonego przez kalifa Al-Hakima w 1009 r. Podjęto decyzję ukrycia reliktu w tajnym miejscu w Kościele, aby uniknąć dalszej grabieży.

Podsumowanie i źródła

– Emmerich daje nam wystarczająco dużo wskazówek, aby wywnioskować dokładną datę narodzin i ukrzyżowania Jezusa. Stamtąd możemy wydedukować datę jego wcielenia i datę narodzin jego matki, Najświętszej Maryi Panny, a także datę narodzin Świętego Józefa i Świętego Jana Chrzciciela.

– Jezus został poczęty 24 lutego -4 AD, urodził się 24 listopada -4 AD, rok 3996 świata, i zmarł 30 marca 31 roku AD, rok 4030 świata.

– Maryja poczęła się 5 listopada -18 AD i urodziła się 5 sierpnia -17 AD. Józef urodził się 30 lat przed Marią. Objawienia Medjugorje pokazują, że Emmerich myliła się w kilku danych dotyczących daty urodzenia i poczęcia Maryi, a także jej wieku w czasie Wcielenia.

– Jan Chrzciciel został poczęty 28 sierpnia -5 AD i urodził się 24 maja -4 AD

– Zbieżność między datami wydedukowanymi z objawień Emmerich a obliczeniami komputerowymi na nich prowadzi do wniosku, że pomimo niewielkich różnic, objawienia zasługują na uznanie za nadprzyrodzone.

– Emmerich opisuje historyczną podróż Świętego Kielicha, która sięga epoki potopu. Obecnie pozostaje ukryty w kościele jerozolimskim, ale pewnego dnia znów się pojawi.

______________________________________

  1. Jan Paweł II; Anna Katharina Emmerick (1774–1824) ”; Beatyfikacja, 3 października 2004 r .; Plac Świętego Piotra; vatican.va
  2. Kardynał Antonio Cañizares Llovera, prefekt Kongregacji Kultu Bożego; „Gorzka pasja Chrystusa” Anny Cataliny Emmerich; prolog ; Wyd. Głos papierowy; Madryt, 2012
  3. W 1891 r. Ojciec Jung, kapłan łazarski, w towarzystwie innego brata i dwóch świeckich, udał się do Efezu w Turcji, aby zbadać rzeczywistość tej historii zgodnie z wizją Anny Cataliny. Znaleźli kaplicę w ruinach, która była pozostałością skromnego i starożytnego sanktuarium, które miejscowa tradycja nazywała Panaghia Kapulu (drzwi lub Dom Najświętszego Sakramentu). To byłoby miejsce, w którym Najświętsza Dziewica mieszkała w Efezie w ostatnich latach jej życia, a wierni prawosławni przybywają do niego co roku w dniu Wniebowzięcia NMP, podczas pielgrzymki. Zbieżności między historią Brentano a rzeczywistością były tak duże, że w 1892 r. Wykonano wykopaliska archeologiczne, ujawniając fundamenty małego domu zbudowanego między I i II wiekiem, którego plan odpowiada temu, co Ana Catalina wskazuje na mieszkanie Maryi . Wieści rozeszły się szybko i w 1896 r. Milion wiernych udał się na pielgrzymkę; Infovaticana ; 17.03.2014 // „ Efez, błogosławiony Emmerick i Brentano: kronika znaleziska o nieobliczalnych proporcjach ”; Gonzalo Altozano; 27.06.2017
  4. Fides et Ratio Magazine; Dom Najświętszej Dziewicy w Efezie ”; 1 lipca 2007 r.
  5. Ana Catalina Emmerich; Narodzenie Jezusa ”; Ch. XLVIII: Data urodzenia Odkupiciela
  6. Ana Catalina Emmerick; Tom I: „ Stary Testament ”; Rozdział XXVI: „Chronologie starożytnego Egiptu”; p. 64; Ed. Surgite
  7. Gorzka Męka Chrystusa ; Według wizji Anny Cataliny Emmerich; przepisywane przez Clemente Brentano; Wersja Carme López; Ed. Planet; Barcelona, ​​2004.
  8. Ana Catalina Emmerich; Narodzenie Jezusa ”; Ch. XLVIII; Data urodzenia Odkupiciela
  9. Tamże; Ch. XXIX; Zwiastowanie anioła
  10. W kalendarzu gregoriańskim i juliańskim rok 1a. C. natychmiast poprzedza rok 1 d. C; Wikipedia; rok zero
  11. Paolo Bonavoglia; wieczny kalendarz na miesiące; 31 marca ; rok 2013; Hiszpański: Jesús Herrera Peña; Bibliografia: A.Cappelli – Chronologia, chronografia i kalendarz wieczny – Hoepli Milano 1998; J.Meeus – Astronomia z komputerem – Hoepli Milano 1985
  12. Ana Catalina Emmerich; Dzieciństwo Dziewicy Maryi i Świętego Józefa ”; XII. – Wigilia Narodzenia Matki Bożej
  13. Fora Matki Boskiej; Narodzenia Najświętszej Maryi Panny , wizje błogosławionej Anny Cataliny Emmerick
  14. Emmerich; Ukryte życie Dziewicy Maryi ”; 4.- Narodziny Maryi: Odwiedza Maryję, noworodek; str. 57; Pełne tłumaczenie wydania niemieckiego, wprowadzenie i glosariusz José María Sánchez de Toca
  15. Tamże; str. 51; Czas święta poczęcia Maryi
  16. Róże do Gospa; Według widzących5 sierpnia to urodziny Dziewicy ”; 8/5/2014
  17. Our Lady Of Medjugorje; Dodatkowe orędzia i rozmowy między Naszą Panią a wizjonerami w latach 1984–1989 ; 5 sierpnia 1984 r. 2000. urodziny Matki Boskiej
  18. Fora Matki Boskiej; „ Happy Birthday Our Mother!: Birthday of the Virgin Mary (5 sierpnia)
  19. 5 sierpnia 1985 r. Anita pojawiła się w nowym wyglądzie, w którym Dziewica powiedziała jej: „ Dzisiaj jest święto. To są moje urodziny . ‚; Królowa Zamku Oliveto Citra, Włochy (24 maja)
  20. Ana Catalina Emmerich; „Narodzenie Jezusa”; Ch.XXIX; „ Zwiastowanie anioła
  21. proto-ewangelia Jakuba VIII, 2-3 : „Dojrzewanie Maryi”
  22. Wikipedia;Protoevangelio de Santiago„; Protoevangelio de Santiago, znane również jako Księga Santiago lub Protoevangelium, to apokryficzna ewangelia, prawdopodobnie napisana około 150 roku. Chociaż nigdy nie została uwzględniona wśród ewangelii kanonicznych, zbiera legendy, które zostały uznane za ortodoksyjne przez niektóre kościoły chrześcijańskie, osiągając wielką dyfuzję we wschodnich kościołach w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Wiele tradycyjnych wierzeń na temat życia Dziewicy Maryi pochodzi od protoewangelia z Santiago, zaczynając od imion jej rodziców, Joaquin i Ana, lub ich prezentacji w świątyni. Tekst ma epilog, w którym zadeklarowano jego autorstwo: „A ja, Santiago, który napisałem tę historię […]” Wspomniana tu postać jest, zgodnie z tradycją, Santiago, krewnym Jezusa, utożsamianym z niektórymi z Santiago targi.Pierwsza wzmianka o tej ewangelii znajduje się w dziełach Orygenesa (zmarł około 254 roku), który dowodzi, że tak zwani „bracia Jezusa” byli w rzeczywistości dziećmi Józefa z jego poprzednią żoną, co oznacza, że tekst był już w trzecim wieku na tyle duży, że Orygenes mógł uznać go za autentyczny. Najstarszym rękopisem tego tekstu jest papirus z końca trzeciego wieku lub początku czwartego wiekuNajstarszym rękopisem tego tekstu jest papirus z końca trzeciego wieku lub początku czwartego wiekuNajstarszym rękopisem tego tekstu jest papirus z końca trzeciego wieku lub początku czwartego wieku
  23. Życie i ofiara Jana Chrzciciela; Ch.IV; „ Powrót Świętej Rodziny z Egiptu ”; str. 15;str.5: spotkanie na pustyni między Janem a Jezusem
  24. Ana Catalina Emmerich; „ Narodzenie Jezusa ”; Rozdział XXXIV; Narodziny Juana. Maria wraca do Nazaretu
  25. Gorzka Męka Chrystusa ; Według wizji Anny Cataliny Emmerich; przepisywane przez Clemente Brentano; Wersja Carme López; Ed. Planet; Barcelona, ​​2004; p.23, „Jezus w ogrodzie oliwek”
  26. Tamże ; p.47, „Środki podjęte przez wrogów Jezusa, aby osiągnąć swoje cele”
  27. Tamże ; p.103, „Słońce ciemnieje”
  28. Lata: 2, 8, 14, 25, 31, 36, 53, 59, 64, 70, 81, 87, 92 i 98
  29. Dla dokładniejszego przybliżenia należy pobrać próbkę starszą niż 217 lat, ale uważam tę pracę za niepotrzebną, ponieważ jasne jest, że im większa objętość próbek, tym bardziej rzeczywisty wynik jest bliższy teoretycznej.
  30. Właśnie dzisiaj nie ma zgody co do daty Wielkanocy ze względu na złożoność określenia dokładnego momentu pełni księżyca. Zauważ, że programowi komputerowemu stworzonemu w celu ułatwienia tego obliczenia w rzeczywistości nie udało się całkowicie wyjaśnić wątpliwości; Ten fakt może być kolejnym znakiem, że program nie jest całkowicie dokładny.
  31. Ana Catalina Emmerick; Tom I: „ Stary Testament ”; Rozdział XIV: „Noe wchodzi do arki ze swoim”; p. 39; Ed. Surgite
  32. Tamże ; Później widziałem ten kielich trzymany przez potomka Sema, który żył po rozproszeniu Babel w kraju Semiramis i który był ojcem Samana.
  33. Tamże ;Cap.XXXI: „Ofiara chleba i wina Melchizedeka”; str. 81
  34. Anna Catalina Emmerich; „ Gorzka męka Chrystusa ”; „Czwarta medytacja: kielich i ostatnia wieczerza”; str. 8; wersja Carme López; Barcelona, ​​2004; Ed. Planet
  35. Tamże
  36. Tamże ; 8. medytacja: ustanowienie Najświętszej Eucharystii; p.17
  37. Ana Catalina Emmerick; Tom I: „Stary Testament ”; Ch. XXXVI: „Historia Józefa”; p. 93; Ed. Surgite
  38. Poszukiwanie Świętego Graala; „ Poszukiwanie Świętego Graala ”; Blink Entertainment; 10/11/2016

Posted in Koniec czasów | Otagowane: , , | 61 Komentarzy »

Widzenie czcigodnej Siostry Anny Katarzyny Emmerich

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 lutego 2015

To jest smutne, ale nie beznadziejne. Kościół jednak się ostoi, a bramy piekieł go nie przemogą... Kościół zwycięży, ponieważ został on założony nie z ro-zumu i rady ludzi, ale zbudowany na Krwi Chrystusa.
Trzeba prawdziwie ufać Bogu, prowadzić głębokie życie modlitewne i sakramentalne, nie oglądając się ani na lewo ani na prawo. Takie życie pozwoli uchronić wiarę przed niebezpieczeństwami i wypełnić Bożą wolę w zamierzonej sprawie. On jest wszechmogący i oczyści wszystko, gdy nadejdzie Jego Godzina. Nastąpi wiosna Kościoła. Pismo jednak musi się wypełnić.

Widzenie przyszłości Kościoła

Widzenie czcigodnej Siostry Augustianki Anny Katarzyny Emmerich opowiedziane pewnemu pielgrzymowi w latach 1819—1820.
„Widziałam niezmierzoną liczbę ludzi zatrudnionych przy burzeniu kościoła św. Piotra. Widziałam także innych, którzy go znowu budowali, (odbudowywali). Ciągły się linie robotników pomocniczych przez cały świat, a ja dziwowałam się nad tym związkiem (jaki on ma z tą sprawą). Zrywający zrywali cale kawały muru, a było między nimi szczególnie wiele należących do sekt i odszczepieńców. Jakby według przepisu i reguły ci ludzie burzyli, (ktoś nimi kierował). Jedni ubrani byli na biało, odziani w fartuchy otoczone niebieską oblamówką z kieszeniami, mieli za pasem kielnie murarskie. Inni ubrani byli różnie. Byli przy tym wielcy i znaczni ludzie w mundurach, którzy jednak nie pracowali, tylko znaczyli kielnią na murach, gdzie i w jaki sposób robotnicy mają burzyć. Niekiedy, kiedy zaraz nie wiedzieli jak powinni burzyć, zbliżali się do jednego ze swoich, aby być pewnym, ten miał wielką księgę, w której był jakoby opisany cały budynek, w jaki sposób go burzyć.
Następnie dokładnie oznaczali jakieś miejsce murarską kielnią i prędko te miejsca były burzone. Ludzie ci rwali mury, cegły, całkiem spokojnie i bezpiecznie, a wszystko szło przy tym zastrachane, ciche i wyczekujące.
Widziałam modlącego się papieża. Był on otoczony fałszywymi przyjaciółmi, którzy często czynili coś przeciwnego aniżeli on zarządził.
Widziałam pewnego małego czarnego światowego człowieka w pełnej działalności przeciwko Kościołowi:
Podczas gdy jedna strona była burzona, z drugiej strony była znów odbudowywana, ale bez entuzjazmu i większego zaangażowania. Widziałam wielu duchownych, a jeden szedł nie pozwalając sobie przeszkadzać — właśnie między tymi burzącymi i rozkazał wstrzymanie i odbudowę.
Innych kapłanów widziałam leniwie odmawiających ich brewiarz i w międzyczasie przynoszących kamyczek (do odbudowy), który nieśli pod płaszczem jako wielki „rarytas”, albo podawali go innym. Zdawało się, że nie mają oni wszyscy żadnego zaufania, żadnej ochoty, żadnego polecenia i nie wiedzieli wcale o co tu chodzi!
Przedstawiało się to nędznie, bardzo nędznie!
Od początku sierpnia aż do końca października 1820 r. trwałam w nieustających prośbach, modłach za Ojca św. z powodu tego widzenia które opisałam i opisuję dalej: — Widzę nowych męczenników, nie w chwili obecnej, lecz w przyszłości… Widzę, że już idą naprzód… Widziałam — mówiła dalej — ludzi, którzy stale burzyli wielki kościół i widziałam przy nich obrzydliwego potwora, zwierzę, które wyszło z morza. Miał on Ogon jak ryba, a łapy jak lew i wiele głów, które znajdowały się dookoła jednej wielkiej głowy na wzór korony. Miał wielki czerwony pysk. Zwierzę było pocentkowane jak tygrys, a z burzącymi kościół był na poufałej stopie. Leżał on często między nimi, podczas gdy oni pracowali, chodzili także często do jaskini, w której się niekiedy ukrywał.
Podczas tego widziałam tu i ówdzie na całym świecie wielu dobrych ludzi, męczonych, a szczególnie duchownych, zamykanych i uciskanych i miałam odczucie, ze kiedyś będą oni nowymi męczennikami.
Kiedy kościół był już w dużym stopniu zburzony, tak, że pozostało już tylko prezbiterium z ołtarzem, widziałam tych burzących, razem z potworem pchającym się do kościoła… ale znaleźli tu (w kościele) wielką piękną Niewiastę, Panią. Zdawało się, że była w błogosławionym stanie, ponieważ szła Ona tylko powoli, na ten Jej widok, nieprzyjaciele bardzo się przerazili, a potwór nie mógł uczynić ani jednego kroku naprzód… Wyciągnął on swoją głowę ze złością za tą Niewiastą jakoby chciał Ją pożreć. Niewiasta jednak odwróciła się i upadła na swoje oblicze. Widziałam więc teraz tego potwora jak uciekał znowu do morza, a nieprzyjaciele biegali tu i tam zmieszani. Nastąpił wśród nich chaos, ponieważ dookoła kościoła przybliżały się z daleka wielkie kręgi obrońców itd.
Dziesiątego sierpnia mówi: — „Widzę Ojca Świętego w wielkim ucisku. Mieszka on w innym pałacu i dopuszcza do siebie tylko niektórych, zaufanych… Gdyby zła partia… znała swoją siłę to by już uderzyła… Obawiam się, że Ojciec św. przed swym końcem, będzie musiał wycierpieć jeszcze, większe uciski…
Widzę tylni czarny Kościół jak rośnie, jak rośnie i wywiera zły wpływ na charaktery. Zagrożenie dla Ojca św. i Kościoła jest tak wielkie, że trzeba błagać Boga dzień i noc… Polecono mi modlić się wiele za Kościół i papieża… Zostałam tej nocy zaprowadzona do Rzymu, gdzie ukryty jest jeszcze Ojciec św., który jest w wielkim ucisku. Aby ujść złym posądzeniom zamieszkał osobno… Jest on bardzo smutny, słaby, wyczerpany, wyczerpany troską i modlitwą. Ukrył się on przede wszystkim dlatego, ponieważ może zaufać tylko niewielkiej liczbie ludzi…
Jest jednak przy nim stary, skromny, bardzo pobożny kapłan, który jest jego przyjacielem, którego jako tak prostego nie uważano, żeby go usuwać od papieża, jako człowieka nic nie znaczącego… Mąż ten jednak posiadał wiele łask Bożych. Widzi on i spostrzega wiele rzeczy i wiernie donosi o tym Ojcu Świętemu… W ten sposób jest on ostrzeżony, przed tym człowiekiem, który dotychczas wszystko robił, a teraz nic już nie będzie robił… Papież jest tak słaby, że o własnych siłach nie może już iść.
Pierwszego października: Kościół — biadała ona — jest w wielkim niebezpieczeństwie, muszę na rozkaz z góry, prosić każdego, który do mnie przychodzi — o Ojcze nasz w intencji Kościoła, papieża. Trzeba błagać Boga, aby papież nie opuszczał Rzymu, bo przez to opuszczenie powstałaby wielka szkoda. Trzeba błagać Boga, aby otrzymał On Ducha Świętego.
Czwartego października: Dzisiaj w nocy widziałam św. Franciszka niosącego papieża i Kościół…
Później widziałam Kościół św. Piotra niesiony przez pewnego małego mężczyzną na barkach, który ma w twarzy coś żydowskiego. Wydawało się to całkiem niebezpieczne.
Maryja stała na północnej stronie kościoła i rozciągała chroniący swój płaszcz.
Mały mężczyzna zdawał się załamywać. Powinni mu pomagać w niesieniu tych dwunastu, których widzę stale jako nowych kapłanów, ale przychodzili oni troszkę za powoli. Zdawał się on już upadać, w końcu oni jednak przyszli i postąpili pod ten kościół, pomogło nieść także wielu Aniołów.
Pozostała już tylko podłoga i tylna część – wszystko inne było zburzone przez tajną sektę i sługi kościoła. Zanieśli oni kościół na inne miejsce i zdawało się, jakby więcej pałaców jak pochyla się pole kłosów podczas żniwa.
Kiedy widziałam kościół św. Piotra w jego zburzonym stanie i tak wielu duchownych pracujących przy dziele zburzenia, chociaż czynił to jeden przed drugim skrycie, odczułam z tego powodu taki smutek, że gwałtownie zawołałam do Jezusa, aby się ulitował!
I zobaczyłam mego Niebieskiego Oblubieńca, jako młodzieńca i długo On ze mną rozmawiał. Powiedział mi między innymi, co oznacza to przemienienie, przetransportowanie Kościoła, ŻE ON POZORNIE CAŁKIEM UPADNIE, ŻE JEDNAK Z TYCH CO GO PRZENOSILI ZOSTANIE ON ZNOWU W SPOKOJU PODNIESIONY, ODRODZONY. Jeżeli pozostanie choćby jeden prawdziwy katolik może Kościół znowu zwyciężyć, ponieważ został on założony nie z rozumu i rady ludzi (nie z mądrości ludzkiej).
Pokazał On mi, że nigdy nie brakowało modlących się i cierpiących za Kościół. Zostało mi także pokazane, że wtedy nie będzie chrześcijan w starym sensie. Zostałam bardzo zasmucona przez ten obraz.
7 października: Kiedy szłam z Franciszką i pewnym świętym przez Rzym, widzieliśmy wielki pałac od dołu do góry w płomieniach. Byłam bardzo zasmucona, że mieszkańcy mogliby spłonąć, bo nikt nie gasił;
kiedyśmy się jednak zbliżyli, ogień się zagasił, a dom był czarny i opalony. Szliśmy przez wiele wspaniałych sal i doszliśmy do papieża. Siedział on w ciemności i spał w wielkim krześle, był on bardzo chory i nieprzytomny, nie mógł wcale chodzić.
Widzę Kościół całkiem samotny, całkiem opuszczony! Wygląda on jakby wszyscy uciekli. Dookoła niego wszystko jest w walce. Wszędzie widziałam wielką biedę i nienawiść, zdradę i rozgoryczenie, niepokój, bezsilność i całkowitą ślepotę.
10 października: Widziałam Kościół św. Piotra, który zburzony był aż do prezbiterium i wielkiego ołtarza.
Św. Michał zstąpił opasany i uzbrojony, do Kościoła i bronił swym mieczem wstępu wielu złym pasterzom, którzy chcieli się do niego wedrzeć. Cała przednia część kościoła była już rozebrana, a pozostało tylko Tabernakulum z Przenajświętszym Sakramentem. Wtedy spostrzegłam Majestatyczną Panią. Wznosiła się Ona ponad wielkim placem przed Kościołem. Jej szeroki płaszcz spoczywał spięty na ramionach i unosiła się cicho w górę. I wreszcie stanęła na kopule i rozciągała szeroko swój płaszcz nad całą przestrzenią Kościoła, który to płaszcz promieniował, świecił jak złoto. Ci co burzyli kościół właśnie cośkolwiek spoczęli, a gdy chcieli się znowu zabrać do pracy, nie mogli, nie mogli w żaden sposób zbliżyć się tam, gdzie Ona osłaniała kościół swym płaszczem!
Z drugiej zaś strony powstała teraz niezmierna praca budujących. Przyszło wielu silnych młodych ludzi, duchownych i świeckich, przyszły kobiety i dzieci. Przyszli także całkiem starzy, ułomni, zapomniani mężczyźni, a budynek (kościół) został znowu postawiony.
Teraz zobaczyłam nowego papieża zbliżającego się z procesją, był on o wiele młodszy i surowszy jak poprzedni papież. Przyjęto go z wielką uroczystością. Zdawało się, że chce on Kościół poświęcić, ale usłyszałam głos, że nie potrzebuje on nowego poświęcenia, ponieważ pozostał Najświętszy Sakrament. Powinna być podwójna wielka uroczystość; Powszechny Jubileusz i odbudowa prawdziwa Kościoła.
Przedtem aniżeli papież zaczął tę uroczystość przygotował już swych ludzi, którzy usunęli całkiem bez sprzeciwu wielką ilość znacznych i mniej znacznych duchownych.
I widziałam, że opuścili oni zebrania, ze złością i szemraniem. I wziął do swej służby całkiem innych ludzi, duchownych i świeckich. Wtedy zaczęła się wielka uroczystość w Kościele św. Piotra.
30 grudnia: Znowu widziałam Kościół św. Piotra z jego wysoką kopułą. Na niej stał św. Michał w krwawo czerwonej sukni, z wielką bojową chorągwią w ręce. Na ziemi trwała wielka wojna. Zieloni i niebiescy walczyli przeciwko białym, a biali, którzy mieli nad sobą czerwony miecz zdawali się całkiem ginąć. Wszyscy jednak nie wiedzieli dlaczego walczą.
Kościół był całkiem krwawo — czerwony jak Anioł i zostało mi powiedziane, że zostanie on obmyty krwią. Im dłużej trwała wojna. Anioł zstąpił na ziemię i przystąpił do tych białych walczących i widziałam go wielokrotnie przed wszystkimi walczącymi.
Wtedy wstąpiła w nich cudowna dzielność, nie wiedzieli oni skąd im się to wzięło. On wstąpił pomiędzy nieprzyjaciół i pobił ich, i uciekli na wszystkie strony. Ponad zwycięskimi białymi zniknął teraz ten płomienny miecz. Podczas walki przechodziły do nich stale wielkie gromady przeciwników, a raz nawet cały wielki tłum.
Nad walczącymi ukazały się w przestworzu Zastępy Świętych, którzy wskazywali i rękami oznaczali, wskazywali. Byli oni różni, ale wszyscy jednego ducha. Kiedy Anioł zstąpił z dachu Kościoła, zobaczyłam nad nim (Kościołem) na niebie wielki jaśniejący Krzyż, na którym wisiał Zbawiciel, z którego Ran wychodziły wiązki świecących promieni rozszerzające się nad światem.
Rany były czerwone jak jaśniejące, promieniujące bramy ze słoneczne żółtym środkiem. Nie miał on cierniowej korony, ale ze wszystkich Jego Ran Głowy wychodziły promienie na wszystkie strony świata.
Promienie z rąk, boku i stóp wychodziły w kolorach tęczy i dzieliły się pięknie, tak, że większa ilość złączonych, szła na wsie, miasta, domy, przez cały świat. Widziałam je tu i tam, daleko i blisko, padające na różnych pracujących i wciągały dusze, które dotknęły się jednej z tych kolorów do Ran Pana.
Promienie padające z Rany Boku, spadały na stojący na dole Kościół w bardzo obfitym, szerokim strumieniu. Kościół cały jaśniał od tego, a przez ten wpływ promieni, widziałam większość dusz wchodzących do Pana.
Widziałam także czerwone świecące Serce, unoszące się na niebie, z którego szła wielka wiązka, jak droga, promieni do Rany Boku i od którego rozszerzała się inna wiązka promieni nad Kościołem i wielu okolicami. — A promienie te wciągały wiele dusz, które przez Serce i przez tą wiązkę promieni wchodziły do Boku Jezusa. — Zostało mi powiedziane, że Maryja jest tym Sercem. Kiedy walka skończyła się na ziemi, kościół i Anioł, który zniknął, stały się białe i świecące. Także krzyż zniknął, a zamiast niego stała na kościele biała, wysoka, jaśniejąca Pani i rozciągała swój złoty jaśniejący płaszcz szeroko nad nim. Na placu przed kościołem tłumy ludzi w pokorze jednały się ze sobą. Następowało pojednanie. Widziałam biskupów i pasterzy zbliżających się i wymieniających swe księgi, a sekty uznały Kościół przez jego cudowne zwycięstwo, przez światło objawienia, które same widziały jak na nie świeciły. Światła te były z promieni wychodzącymi ze źródła jeziora, które powstało z Jana. Kiedy widziałam to zjednoczenie doznałam głębokiego odczucia, że zbliża się Królestwo Boże. Odczułam światło i wyższe życie w naturze i świętą ruchliwość we wszystkich ludziach, jak w czasie bliskim Narodzenia Chrystusa Pana, i odczułam zbliżanie się Królestwa Bożego, tak, że byłam zmuszona biec mu naprzeciw i do wydania radosnych okrzyków!”.

Posted in Kościół, Proroctwa | Otagowane: , , , | 58 Komentarzy »

Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 marca 2014

Wczoraj kto kupił Tygodnik Niedziela za 6 zł otrzymał razem z gazetą książkę Katarzyny Emmerich. Książka jest dość gruba. Myślę ze jeszcze można zakupić ten tygodnik. Z tej okazji aby zachęcić do kupna wstawiam fragment wizji.

BURZYCIELE

TAJEMNICA BEZBOŻNOŚCI 

Widziałam różne części ziemi. Mój przewodnik wskazał mi Europę i pokazując mi piaszczyste miejsce, wyrzekł te znaczące słowa: «Oto wrogie Prusy». Pokazał mi następnie punkt najbardziej wysunięty na północ mówiąc: «Oto Moskwa niosąca ze sobą wiele zła.» (A III.133)* 

Mieszkańcy odznaczali się niesłychaną pychą. Zobaczyłam, że zbrojono się i pracowano wszędzie. Wszystko było ciemne i zagrażające. Zobaczyłam tam świętego Bazylego i innych (przyp. wyd. franc.: na Placu Czerwonym jest katedra św. Bazylego). Ujrzałam pałac o lśniących dachach. Na nim stał szatan na czatach. Widziałam, że spośród demonów związanych przez Chrystusa w czasie jego zstąpienia do piekieł, kilku się niedawno rozwiązało i wskrzesiło tę sektę (masonerii). Zobaczyłam, że inne zostaną uwolnione… (19.10.1823) 

Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów „światła” wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg był niczym. (A. III 161) 

Mój przewodnik poprowadził mnie wokół całej ziemi. Musiałam przemierzać bez przerwy ogromne jaskinie pogrążone w ciemności. Widziałam w nich ogromną ilość osób błąkających się wszędzie, we wszystkich kierunkach i zajętych mrocznymi dziełami. Wydawało się, że przebiegłam wszystkie zamieszkałe miejsca globu, widząc w nich tylko ludzi pełnych wad. Widywałam coraz to nowe zastępy ludzi, wpadających jak gdyby z góry w to zaślepienie nieprawością. Nie widziałam żadnej poprawy… Musiałam wchodzić w te ciemności i patrzeć wciąż na nowo na złośliwość, zaślepienie, przewrotność, zastawione zasadzki, mściwe żądze, pychę, mamienie, zazdrość, chciwość, niezgodę, zabójstwo, rozwiązłość i straszliwą bezbożność ludzi, wszystkie rzeczy, które jednak nie przynosiły im żadnej korzyści, ale czyniły ich coraz bardziej zaślepionymi, nędznymi i pogrążały ich w coraz głębszych ciemnościach. Często miałam wrażenie, że całe miasta znajdowały się na bardzo cienkiej skorupie ziemi i grozi im wkrótce stoczenie się w otchłań. 

Zobaczyłam ludzi wykopujących dla innych rowy lekko zakryte: ale nie zobaczyłam dobrych ludzi w tych rowach ani nikogo, kto by do nich wpadał. Widziałam wszystkich tych złych, jak gdyby byli ogromną ciemną przestrzenią rozciągającą się od jednego krańca ziemi do drugiego. Widziałam ich w nieładzie. W hałaśliwym zamieszaniu, jak na wielkim jarmarku, zakładających różne grupy, podsycające się do zła. Ujrzałam masy ludzi, które mieszały się ze sobą, popełniając wszelkie rodzaje czynów grzesznych. Każdy grzech pociągał za sobą inny. Często wydawało mi się, że pogrążam się jeszcze głębiej w noc. Droga prowadziła stromo w dół. Była przerażająca. Oplatała całą ziemię. Widziałam ludy wszystkich ras, noszących najróżniejsze szaty, wszystkie pogrążone w tych obrzydliwościach. (A II.154) 

Często budziłam się pełna przygnębienia i przerażenia. Księżyc świecił spokojnie przez okno, a ja modliłam się jęcząc, aby mi nie kazano więcej patrzeć na te przerażające sceny. Wkrótce jednak znów musiałam wejść w te straszne ciemności i patrzeć na popełniane w nich obrzydliwości. Znalazłam się raz w obrębie grzechu tak strasznego, że wydawało mi się, że jestem w piekle i zaczęłam krzyczeć i jęczeć. Wtedy mój przewodnik powiedział: ‘Jestem przy tobie, a nie może być piekła tam, gdzie ja jestem’. Wydawało mi się, że widzę miejsce bardzo rozległe, w którym więcej było światła dziennego. Było to jakby miasto należące do tej części świata, na której mieszkamy. Zostało mi tam ukazane straszliwe widowisko. Zobaczyłam ukrzyżowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zadrżałam aż do szpiku kości, bo byli tam tylko ludzie naszej epoki. Męczeństwo Pana było straszniejsze i bardziej krwawe niż to, które wycierpiał od Żydów. (A.II.157) 

Zobaczyłam z przerażeniem wielką liczbę ludzi znanych mi, nawet kapłanów. Wiele linii i ścieżek od tych ludzi, błądzących w ciemnościach, prowadziło do tego miejsca (Ukrzyżowania). (A.II.157) 

Kończąc opowiadanie tej strasznej wizji, której wspomnienie przyprawiało ją o ból serca i nic nie mogło skłonić jej do przedstawienia jej w całości, Katarzyna Emmerich powiedziała: 

Mój przewodnik rzekł do mnie: ‘Zobaczyłaś obrzydliwości, którym ludzie zaślepieni oddają się w ciemnościach’. Zobaczyłam niezliczony tłum prześladowanych, nieszczęśliwych, dręczonych i męczonych w naszych czasach, w różnych miejscach. I zawsze widziałam, że przez to dręczono Jezusa Chrystusa we własnej Osobie. Żyjemy w czasach godnych pożałowania, w których nie ma schronienia przed złem: gęsta mgła grzechu ciąży nad całym światem i widzę ludzi czyniących rzeczy najbardziej obrzydliwe spokojnie i obojętnie. Widziałam to wszystko w wielu wizjach, gdy moja dusza była prowadzona poprzez liczne kraje całej ziemi. (C. 89)** Potem ujrzałam męczenników nie czasu obecnego (r.1820), lecz czasów przyszłych. Jednak już widzę, jak się ich prześladuje. (A.III.112) 

BURZENIE KOŚCIOŁA 

Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół… (A. III.113) i zobaczyłam blisko nich obrzydliwą Bestię, która wyszła z morza. Miała ogon jak u ryby, pazury jak u lwa i liczne głowy, które otaczały jak korona jej największą głowę. Miała pysk szeroki i czerwony. Była w cętki jak tygrys i okazywała wielką zażyłość wobec burzących. Kładła się często pośród nich, gdy pracowali. Oni zaś często wchodzili do pieczary, w której czasami się chowała. W tym czasie widziałam tu i tam na całym świecie wielu ludzi dobrych i pobożnych przede wszystkim duchownych znieważanych, więzionych i uciskanych i miałam wrażenie, że któregoś dnia staną się męczennikami. (A. III.113) 

Kościół był już w dużej mierze zburzony, tak że pozostawało jeszcze tylko prezbiterium z ołtarzem. Ujrzałam burzących, jak weszli do niego razem z bestią. Wchodząc do Kościoła z bestią burzyciele napotkali tam potężną niewiastę pełną majestatu. Zdawało się, że spodziewała się dziecka, szła bowiem powoli. Nieprzyjaciół ogarnęło przerażenie na jej widok, a bestia nie mogła postąpić nawet o jeden krok. Wyciągnęła w powietrzu najbardziej wściekłą szyję w kierunku tej niewiasty, jak gdyby chciała ją pożreć. Lecz Ona się odwróciła i upadła na twarz. Zobaczyłam wtedy bestię uciekającą w kierunku morza, a nieprzyjaciele biegli w wielkim nieładzie. (A. III.113) 

Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem. (A. II. 202-203) 

Kościół św. Piotra był zniszczony, z wyjątkiem prezbiterium i głównego ołtarza. (A. III. 118) Widziałam znowu atakujących i burzących Kościół św. Piotra. Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni. (A. II.414) Znowu miałam wizję tajnej sekty podkopującej ze wszystkich stron Kościół św. Piotra. Pracowali oni przy pomocy różnego rodzaju narzędzi i biegali to tu, to tam, unosząc ze sobą kamienie, które z niego oderwali. Musieli jedynie pozostawić ołtarz. Nie mogli go wynieść. Zobaczyłam, jak sprofanowano i skradziono obraz Maryi. (A. III. 556) Poskarżyłam się Papieżowi. Pytałam go, jak może tolerować, że jest tylu kapłanów wśród burzących. Widziałam przy tej okazji, dlaczego Kościół został wzniesiony w Rzymie. To dlatego, że tam jest centrum świata i że wszystkie narody są z nim na różne sposoby związane. 

Zobaczyłam też, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę. Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność. Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do wszelkich rodzajów podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali było próżne, puste i powierzchowne. Np. wynosili kamienie z ołtarza i budowali z nich schody wejściowe. (A. III. 556) 

CIEMNOŚĆ W KOŚCIELE 

Widziałam Kościół ziemski, to znaczy społeczność wierzących na ziemi, owczarnię Chrystusa w jej stanie przejściowym na ziemi, pogrążoną w całkowitych ciemnościach i opuszczoną. (A. II. 352) Wy, kapłani, wy się nie ruszacie! Śpicie, a owczarnia płonie ze wszystkich stron! Nic nie robicie! Och! Jakże płakać będziecie nad tym dniem! Gdybyście choć wypowiedzieli jedno ‘Ojcze nasz’. Widzę tak wielu zdrajców! Nie odczuwają cierpienia, kiedy się mówi: «Źle się dzieje.» W ich oczach wszystko idzie dobrze, byle tylko doznawali chwały tego świata. (A. III. 184) Widziałam też wielu dobrych i pobożnych biskupów, lecz wątłych i słabych. Źli często brali górę. (A. II. 414) Widzę ułomności i upadek kapłaństwa, widzę też przyczyny tego i widzę przygotowane kary. (A. II. 334) Słudzy Kościoła są tak gnuśni! Nie czynią już użytku z mocy, jaką posiadają dzięki kapłaństwu. (A. II. 245) 

Dla niezliczonej liczby osób dobrej woli, dojście do źródła łaski z serca Jezusa było zamknięte i utrudnione z powodu zniesienia pobożnych praktyk oraz z powodu zamknięcia i profanacji kościołów. (A. III.167) Cały ten głęboki zamęt, z powodu którego cierpieli wierni, wynikał stąd, że wielu z tych, którzy przyoblekli się w Jezusa Chrystusa, coraz bardziej zwracało się w stronę bezbożnego świata i wydawało się zapominać o cnotach i nadprzyrodzonej mocy Kapłaństwa. W tym wszystkim poznałam, że czytanie genealogii naszego Pana przed Najświętszym Sakramentem w święto Bożego Ciała zamyka w sobie wielką i głęboką tajemnicę. Poznałam bowiem, że nawet pomiędzy przodkami Jezusa Chrystusa – według ciała – liczni nie byli świętymi, a byli wśród nich nawet grzesznicy. Mimo to nie przestali być stopniami drabiny Jakubowej, po których Bóg przyszedł do ludzi. Tak więc nawet niegodni biskupi są nadal zdolni do sprawowania Najświętszej Ofiary i do udzielania sakramentu kapłaństwa wraz z wszelką mocą z nim związaną. (C. 175) 

Widziałam wielką liczbę kapłanów dotkniętych ekskomuniką, którzy wydawali się tym nie przejmować, a nawet o tym nie wiedzieli. A jednak byli ekskomunikowali od chwili, gdy wzięli udział w pewnych przedsięwzięciach, gdy weszli do pewnych stowarzyszeń i przejmowali opinie, na których ciążyła klątwa. Widziałam tych ludzi w takiej mgle, że byli jakby oddzieleni murem. Widać z tego jak bardzo Bóg liczy się z dekretami, postanowieniami i zakazami głowy Kościoła i podtrzymuje je, choć ludzie się nimi nie przejmują, przeciwstawiają się im lub wyśmiewają. (A. III. 148) Widziałam, jak smutne były konsekwencje przeciwstawiania się Kościołowi. Ujrzałam, jak ono rosło, a w końcu heretycy wszelkiego rodzaju przybyli do miasta (Rzym). (A. III. 102) 

Poznałam, że poganie adorowali niegdyś pokornie bóstwa odmienne od nich samych… Ich kult był lepszy niż kult tych, którzy sami siebie adorują w postaci tysiąca idoli, a pomiędzy nimi nie zostawiają żadnego miejsca Panu. (A. III. 102, 104) 

Ujrzałam, jak stawało się oziębłe duchowieństwo i zapadała wielka ciemność. Widok rozszerzył się i wtedy zobaczyłam wszędzie wspólnoty katolickie prześladowane, dręczone, uciskane i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów. Ujrzałam wojny i rozlew krwi. Wszędzie widać było lud dziki, nieuczony, walczący przemocą. To nie trwało długo. Kościół św. Piotra był podkopywany, zgodnie z planem ułożonym przez tajną sektę. W tym samym czasie uszkadzały go burze. (A. III. 103) Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa. (A. III. 104)

Za Voxdomini.com.pl

Posted in Kościół, Nasz smutny czas, Objawienia, Proroctwa, Szatan, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: , , , , | 28 Komentarzy »

Anna Katarzyna Emmerich o “nowym kościele”

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 lutego 2012

Anna Katarzyna Emmerich (1774-1824), świętobliwa niemiecka mistyczka, miała wizje i mistyczne doznania, w których widziała narodziny tego co nazywa “mrocznym kościołem” oraz “czarnym, fałszerskim kościołem”.

Słowo fałszerski przywodzi na myśl coś więcej niż samo pojęcie fałszu (zawsze istniały fałszywe kościoły i fałszywe formy kultu); fałszerski sugeruje zamiar podawania się za autentyk, oryginał, oraz intencję imitowania rzeczy prawdziwej.

Nie rościmy sobie pretensji do posiadania zdolności interpretowania proroctwa z całkowitą trafnością, ani też nigdy nie opieraliśmy na proroctwach naszej argumentacji i sposobu przedstawiania poszczególnych zagadnień. Tym bardziej nie zamierzamy teraz “stwarzać precedensu” opartego na wizjach Anny Katarzyny Emmerich, gdyż próba zinterpretowania proroctwa zawsze wiąże się z ryzykiem całkowicie błędnego odczytania jego rzeczywistego znaczenia. Lecz z pewnością wolno nam zastanowić się czy siostra Emmerich przeczuwała powstanie współczesnego, ekumenicznego kościoła. Poniższe fragmenty pochodzą z drugiego tomu “Żywota Anny Katarzyny Emmerich” (The Life of Anne Catherine Emmerich) autorstwa wielebnego C. E. Schmoegera CSsR, który po raz pierwszy pojawił się w druku w 1867 roku.

“Zobaczyłam dziwaczny, osobliwie wyglądający kościół będący w trakcie budowy. (…) Nie widziałam żadnego anioła pomagającego w budowie, lecz wielką liczbę najdzikszych duchów taszczących ku sklepieniu przedmioty najprzeróżniejszego rodzaju, gdzie osoby o krótkich kościelnych okryciach odbierały je i umieszczały w różnych miejscach. Nic nie było przyniesione z góry; wszystko pochodziło z ziemi i mrocznych rejonów, a cała konstrukcja była dziełem błędnych duchów. (…) Spostrzegłam, że wiele z narzędzi nowego kościoła, takich jak włócznie i strzały, miało zostać użyte przeciwko żywemu Kościołowi. (…) W jaskini poniżej (zakrystii) jacyś ludzie wyrabiali chleb, ale nic z tego nie wychodziło. (…) Wszystko w tym kościele należało do ziemi i do niej powracało; wszystko było martwe, wszystko było dziełem ludzkich umiejętności, był to kościół najnowszego formatu, kościół będący dziełem ludzkiej pomysłowości, jakby nowy innowierczy kościół w Rzymie” (ss. 282-3).

“Boję się, że Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć przed śmiercią, ponieważ widzę jak czarny, fałszerski, nieprawdziwy kościół odnosi coraz większe powodzenie, widzę jego zgubny wpływ na społeczeństwo” (s. 292). “Wybudowali wielki, osobliwy, kuriozalny kościół, który miał obejmować wszystkie wyznania na równych prawach: ewangelicy, katolicy i wszystkie sekty – prawdziwa wspólnota bezbożników z jednym pasterzem i jedną owczarnią. Miał tam być papież, płatny papież, pozbawiony wszelkiej władzy. Wszystko zostało przygotowane, wiele rzeczy ukończono; lecz zamiast ołtarza były tylko ohyda i spustoszenie. Tak miał wyglądać ten nowy kościół, i to dlatego podłożył on ogień pod stary; jednakże Bóg zamierzył inaczej. Umarł on po spowiedzi i zadośćuczynieniu – i ożył na nowo” (s. 353).

“Kiedy doświadczałam tej wizji wówczas z jeszcze większą wyrazistością w najmniejszych szczegółach zobaczyłam ponownie obecnego Papieża i mroczny kościół jego czasów w Rzymie” (s. 279). “Widziałam zgubne konsekwencje tego fałszywego kościoła; zobaczyłam, jak się rozrasta; widziałam heretyków wszelkiego rodzaju napływających do Rzymu. Widziałam nieustannie narastającą letniość duchowieństwa, ciągle poszerzający się krąg ciemności. (…) Znowu zobaczyłam w widzeniu Bazylikę Św. Piotra podkopywaną, pustoszoną według planu wymyślonego przez tajną sektę i jednocześnie niszczoną przez burze; lecz została ocalona w chwili największego niebezpieczeństwa. Następnie ujrzałam Błogosławioną Dziewicę rozciągającą nad nią swój płaszcz. W tej ostatniej scenie nie widziałam już panującego Papieża, tylko jednego z jego następców, łagodnego, lecz bardzo stanowczego człowieka, który wiedział jak przyciągnąć do siebie kapłanów i który odpędził złych daleko od siebie” (s. 281).

“Ujrzałam jak w Niemczech pośród duchownych kierujących się światową mądrością i oświeconych protestantów tworzą się plany połączenia wyznań religijnych, zniesienia władzy papieskiej…” (s. 346).

“Zobaczyłam tajne stowarzyszenie podkopujące wielki kościół (św. Piotra), a w pobliżu nich straszną bestię wyłaniającą się z morza” (s. 290). “Widziałam w ostatnich dniach zdumiewające rzeczy związane z Kościołem. Bazylika Św. Piotra była niemal doszczętnie zniszczona przez sektę, lecz jej działania, z kolei, okazywały się bezowocne, a wszystko co należało do nich, ich fartuszki i narzędzia, palone przez katów na publicznym miejscu hańby. (…) W tym widzeniu ujrzałam Matkę Bożą gorliwie działającą na rzecz Kościoła, że moje nabożeństwo do Niej niezwykle się wzmogło” (s. 292).

“Chcą wprowadzić na urzędy złych biskupów. Na tym samym miejscu chcą przekształcić katolicki Kościół w luterański zbór” (s. 299). “Kiedy ujrzałam Bazylikę Św. Piotra w stanie ruiny i tylu duchownych uwijających się, potajemnie, nad zniszczeniem Kościoła, byłam tak załamana, że bardzo płakałam błagając żarliwie Jezusa o zmiłowanie” (s. 300).

“Widzę małego czarnego człowieka jak we własnym kraju popełnia wiele kradzieży i nagminnie dopuszcza się fałszerstw. Religia jest tam tak przebiegle podkopywana i tłamszona, iż pozostało zaledwie stu wiernych kapłanów. Nie potrafię tego wyrazić, ale widzę narastającą mgłę i wzmagającą się ciemność. (…) Wszystko musi zostać ponownie odbudowane; gdyż wszyscy, nawet duchowni trudzą się by zniszczyć Kościół – ruina jest w zasięgu ręki” (s. 298).

“(…) Zobaczyłam znów wielki, dziwnie wyglądający kościół nie mający w sobie nic świętego (…) Wszystkie działania uznane za niezbędne lub przydatne do budowy i utrzymania kościoła zostały podjęte w najodleglejszych krajach, a ludzie i rzeczy, doktryny i opinie przyczyniły się do tego dzieła” (ss. 283-4).

“Kiedy mam widzenie Kościoła jako całości, zawsze widzę od północno-zachodniej strony głęboką, czarną otchłań, do której nie dociera żaden promień światła i czuję, że jest to piekło. (…) Oni nie są w prawowicie założonym, żywym Kościele, stanowiącym jedność z Kościołem Walczącym, Cierpiącym i Triumfującym, ani też nie przyjmują Ciała Pana Boga naszego, lecz tylko chleb. Ci, którzy pozostają w błędzie przez nich niezawinionym i którzy pobożnie i gorąco pragną Ciała Jezusa Chrystusa, otrzymują duchową pociechę, jednakże nie przez komunię świętą. Ci którzy z przyzwyczajenia przyjmują komunię świętą, bez tej płomiennej miłości nic nie zyskują; tylko dziecko Kościoła otrzymuje ogromny wzrost siły” (s. 85).

“Zobaczyłam niesłychane obrzydliwości rozprzestrzeniające się po całej ziemi, a mój przewodnik rzekł do mnie: «To jest Babel!» – ujrzałam cały kraj w okowach tajnych, wpływowych stowarzyszeń, zaangażowanych w dzieło podobne do budowy wieży Babel. (…) Widziałam jak wszystko obraca się w ruinę, zniszczenie sakralnych przedmiotów, bezbożność i herezję wdzierające się do wnętrza” (s. 132). [2]

Patrick Henry Omlor
Z języka angielskiego tłumaczyła Iwona Olszewska

Posted in Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: | Możliwość komentowania Anna Katarzyna Emmerich o “nowym kościele” została wyłączona

ANNA KATARZYNA EMMERICH O MASONERII KOŚCIELNEJ

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 marca 2010

Bł. Anna Katarzyna Emmerich mistyczka i stygmatyczka

Bogusław Kiernicki

3 października odbyły się ostatnie w tym roku beatyfikacje. Ojciec Święty wynosi do chwały ołtarzy pięcioro sług Bożych. Są to: ostatni cesarz Austro-Węgier Karol I Habsburg (1887-1922), Anna Katarzyna Emmerich (1774-1824) – niemiecka mistyczka i stygmatyczka, Pietro Vigne (1670-1740), Joseph-Marie Cassant (1878-1903) i Maria Ludovica De Angelis (1880-1962).
Uwagę przykuwają szczególnie Karol I Habsburg i Anna Katarzyna Emmerich. Może także dlatego, że na pierwszy rzut oka trudno sobie wyobrazić bardziej kontrastowe postaci: cesarz i uboga wieśniaczka. Ale wbrew pozorom łączyło ich zdecydowanie więcej, niż dzieliło: miłość do Boga, pobożność eucharystyczna, heroiczne życie. To doprowadziło ich do uroczystej beatyfikacji.

Anna Katarzyna urodziła się 8 września 1774 r. w ubogiej rodzinie w wiosce Flamske, w diecezji Münster w Westfalii, w północno-wschodnich Niemczech. W wieku dwunastu lat zaczęła pracować jako służąca. Po wielu trudnościach spowodowanych przez ubóstwo i sprzeciw rodziny wobec wyboru życia zakonnego, w 1802 r., w wieku 28 lat, wstąpiła do klasztoru Augustianek w Dülmen. Śluby złożyła po roku nowicjatu – 13 listopada 1803 r. Jak sama powiedziała: „Oddałam się zupełnie niebieskiemu Oblubieńcowi, a On czynił ze mną według swojej woli”.
Kiedy w grudniu 1811 r. władze państwowe zamknęły klasztor, przeprowadziła się do prywatnego domu. Już przed wstąpieniem do klasztoru, głowę Anny Katarzyny naznaczyło znamię korony cierniowej. Kilkanaście lat później – 29 grudnia 1812 r. – na jej rękach i nogach pojawiły się wyraźne stygmaty ran Ukrzyżowanego, a na boku obficie krwawiąca rana w kształcie krzyża. Tę chwilę tak wspominała: „Było to trzy dni przed Nowym Rokiem, mniej więcej o godzinie trzeciej po południu. Rozważałam właśnie Mękę Pańską, prosząc Pana Jezusa, by mi pozwolił uczestniczyć w tych strasznych cierpieniach, a potem zmówiłam pięć Ojcze nasz na cześć pięciu świętych ran… Nagle ogarnęła mnie światłość. Widziałam Ciało Ukrzyżowanego, żywe, świetliste, z rozkrzyżowanymi ramionami, lecz bez krzyża. Rany jaśniały jeszcze silniejszym blaskiem niż reszta Ciała. W sercu czułam coraz większe pragnienie ran Jezusowych. Wtedy najpierw z Jego rąk, a potem z boku i nóg wyszły czerwone promienie, które niczym strzały przeszyły moje ręce, bok i nogi”.
Oprócz łaski stygmatów Anna Katarzyna Emmerich od 4. roku życia miała dar widzenia spraw nadprzyrodzonych, dotyczących męki i śmierci Pana Jezusa, życia Najświętszej Maryi Panny, świętych i uroczystości kościelnych, w których skromna, niewykształcona wieśniaczka wykazywała zadziwiającą znajomość topografii, szczegółów archeologicznych i historycznych, objawionych jej w wizjach wypadków. Najpierw próbowała spisywać je sama, jednak czuła, że to zadanie przerasta jej możliwości.
Kiedy dowiedział się o tym wybitny niemiecki pisarz doby romantyzmu – Klemens Brentano, odwiedził ją, pod jej wpływem nawrócił się i w rezultacie lata 1818-24 spędził przy łożu stygmatyczki, spisując jej relacje. Przychodził dwa razy dziennie, kopiując notatki z jej pamiętnika, a następnie pokazywał jej to, co sam napisał, by mieć pewność, że wiernie oddał jej słowa. „Wiem, że gdyby nie ten pielgrzym – mawiała Anna Katarzyna o Klemensie Brentano – już dawno bym umarła. Jednak najpierw on musi wszystko spisać, bo moje wizje są darem Boga dla ludzi”. Z kolei Brentano tak wspominał te spotkania: „Nie widziałem w jej twarzy czy spojrzeniu cienia wzburzenia czy egzaltacji. Wszystko, co mówiła, było zwięzłe, proste i spójne, a zarazem pełne życia i miłości”.
Anna Katarzyna Emmerich zmarła 9 lutego 1824 r., po okresie szczególnie dotkliwych cierpień. Jak zapisał Brentano, mimo że sama cierpiała, w swych ostatnich chwilach „modliła się przede wszystkim za Kościół i za wszystkich umierających”. Jednak, jak wspominał jej spowiednik, „tego dnia bardzo pragnęła śmierci i często wzdychała: «Przyjdź już, Panie Jezu!»”. Odeszła w opinii świętości. Na jej pogrzeb przybyła cała okoliczna ludność, a gdy po kilku tygodniach otworzono grób, jej ciało było nieskażone.
Po śmierci Anny Katarzyny Klemens Brentano zebrał i uporządkował zapiski, a następnie opublikował je pod tytułem Bolesna męka Jezusa Chrystusa (1833). Kilkanaście lat później – w 1852 r.
Bentano wydał kolejną książkę opartą na jej widzeniach i zatytułował ją Życie Najświętszej Maryi Panny. Książki te, przełożone na język polski już w XIX wieku, były wielokrotnie wznawiane, a w ostatnim czasie w związku z popularnością filmu Mela Gibsona Pasja przeżywają swój prawdziwy renesans.
Proces beatyfikacyjny Anny Katarzyny Emmerich, rozpoczęty pod koniec XIX wieku, został na nowo podjęty w 1972 r. Stolica Apostolska w 2001 r. ogłosiła dekret uznający heroiczność jej cnót, a w lipcu 2003 r. – dekret o autentyczności cudu za jej wstawiennictwem, otwierając tym samym drogę do wyniesienia jej na ołtarze. Kilka miesięcy temu Ojciec Święty ogłosił, że jest jego wolą, żeby jeszcze w tym roku nastąpiła beatyfikacja tej wielkiej Mistyczki, bo – jak powiedział już wcześniej, w czasie pielgrzymki w jej ojczyste strony – „przez swoje szczególne powołanie mistyczne Anna Katarzyna Emmerich uzmysławia nam wartość ofiary i współcierpienia z ukrzyżowanym Panem”.

Źródło: niedziela.pl

wśród wyjątków wizji również takie, które ukazywały przyszłość: stan świata i Kościoła. Przedstawiamy, bez komentarza, fragmenty zatytułowane przez francuskiego wydawcę tych pism Burzyciele, stanowiący zaledwie kilka okruchów z tych pism. Opisują one stan zdeprawowania świata i ciemności duchowe, przez jakie – z powodu oddania się złu – przejdzie ludzkość zanim, jak podaje Katarzyna Emmerich, „w chwili największego niebezpieczeństwa” nadejdzie pomoc. Czyż nie widziała ona obrazu ostatnich lat kończącego się wieku?. A jeśli tak, to i z jej natchnień wynika, że pomoc w czasach odstępstwa możemy znaleźć jedynie w pokornej modlitwie do Maryi – Matki Kościoła i w całkowitej wierności nauczaniu Jej Syna – Jezusa Chrystusa.

Papież Jan Paweł II beatyfikował ją w Rzymie 3 października 2004 roku.

Foto z beatyfikacji

Wprowadzenie do wizji

Ponieważ wizje sa Bożym przekazem danym za pomocą obrazów, często znaczenie danego obrazu jest symboliczne i należy właściwie go odczytać. Dla ułatwienia zrozumienia poniższych wizji podajemy znaczenie niektórych symbolicznych obrazów w nich zawartych:

– piaszczyste miejsce – oznacza pustynię wiary; miejsce wrogie Bogu

– propagatorzy światła- masoni uważają, że ich przekonania są światłem dla ludzi

– jaskinia – symbol loży masońskiej; to są ich kościoły- miejsca zebrań i kultu; zarazem miejsce mroczne, ukryte przed resztą ludzi, oznacza że masoneria działa w ukryciu.

– tajna sekta – to masoneria.

– kościół – pod obrazem kościoła trzeba widzieć całą naukę Kościoła (teologię ), a burzenie kościoła to niszczenie dogmatów i fałszowanie prawd wiary (teologii)

-biały fartuch obszyty na niebiesko – to strój rytualny masonów.

– kielnia – rekwizyt budowniczych; masoni uważają, że na nowo budują świat.

Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

B U R Z Y C I E L E

TAJEMNICA BEZBOŻNOŚCI

Widziałam różne części ziemi. Mój przewodnik wskazał mi Europę i pokazując mi piaszczyste miejsce, wyrzekł te znaczące słowa: «Oto wrogie Prusy». Pokazał mi następnie punkt najbardziej wysunięty na północ mówiąc: «Oto Moskwa niosąca ze sobą wiele zła.» (A III.133)*

Mieszkańcy odznaczali się niesłychaną pychą. Zobaczyłam, że zbrojono się i pracowano wszędzie. Wszystko było ciemne i zagrażające. Zobaczyłam tam świętego Bazylego i innych (przyp. wyd. franc.: na Placu Czerwonym jest katedra św. Bazylego). Ujrzałam pałac o lśniących dachach. Na nim stał szatan na czatach. Widziałam, że spośród demonów związanych przez Chrystusa w czasie jego zstąpienia do piekieł, kilku się niedawno rozwiązało i wskrzesiło tę sektę (masonerii). Zobaczyłam, że inne zostaną uwolnione… (19.10.1823)

Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów „światła” wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg był niczym. (A. III 161)

Mój przewodnik poprowadził mnie wokół całej ziemi. Musiałam przemierzać bez przerwy ogromne jaskinie pogrążone w ciemności. Widziałam w nich ogromną ilość osób błąkających się wszędzie, we wszystkich kierunkach i zajętych mrocznymi dziełami. Wydawało się, że przebiegłam wszystkie zamieszkałe miejsca globu, widząc w nich tylko ludzi pełnych wad. Widywałam coraz to nowe zastępy ludzi, wpadających jak gdyby z góry w to zaślepienie nieprawością. Nie widziałam żadnej poprawy… Musiałam wchodzić w te ciemności i patrzeć wciąż na nowo na złośliwość, zaślepienie, przewrotność, zastawione zasadzki, mściwe żądze, pychę, mamienie, zazdrość, chciwość, niezgodę, zabójstwo, rozwiązłość i straszliwą bezbożność ludzi, wszystkie rzeczy, które jednak nie przynosiły im żadnej korzyści, ale czyniły ich coraz bardziej zaślepionymi, nędznymi i pogrążały ich w coraz głębszych ciemnościach. Często miałam wrażenie, że całe miasta znajdowały się na bardzo cienkiej skorupie ziemi i grozi im wkrótce stoczenie się w otchłań.

Zobaczyłam ludzi wykopujących dla innych rowy lekko zakryte: ale nie zobaczyłam dobrych ludzi w tych rowach ani nikogo, kto by do nich wpadał. Widziałam wszystkich tych złych, jak gdyby byli ogromną ciemną przestrzenią rozciągającą się od jednego krańca ziemi do drugiego. Widziałam ich w nieładzie. W hałaśliwym zamieszaniu, jak na wielkim jarmarku, zakładających różne grupy, podsycające się do zła. Ujrzałam masy ludzi, które mieszały się ze sobą, popełniając wszelkie rodzaje czynów grzesznych. Każdy grzech pociągał za sobą inny. Często wydawało mi się, że pogrążam się jeszcze głębiej w noc. Droga prowadziła stromo w dół. Była przerażająca. Oplatała całą ziemię. Widziałam ludy wszystkich ras, noszących najróżniejsze szaty, wszystkie pogrążone w tych obrzydliwościach. (A II.154)

Często budziłam się pełna przygnębienia i przerażenia. Księżyc świecił spokojnie przez okno, a ja modliłam się jęcząc, aby mi nie kazano więcej patrzeć na te przerażające sceny. Wkrótce jednak znów musiałam wejść w te straszne ciemności i patrzeć na popełniane w nich obrzydliwości. Znalazłam się raz w obrębie grzechu tak strasznego, że wydawało mi się, że jestem w piekle i zaczęłam krzyczeć i jęczeć. Wtedy mój przewodnik powiedział: ‘Jestem przy tobie, a nie może być piekła tam, gdzie ja jestem’. Wydawało mi się, że widzę miejsce bardzo rozległe, w którym więcej było światła dziennego. Było to jakby miasto należące do tej części świata, na której mieszkamy. Zostało mi tam ukazane straszliwe widowisko. Zobaczyłam ukrzyżowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zadrżałam aż do szpiku kości, bo byli tam tylko ludzie naszej epoki. Męczeństwo Pana było straszniejsze i bardziej krwawe niż to, które wycierpiał od Żydów. (A.II.157)

Zobaczyłam z przerażeniem wielką liczbę ludzi znanych mi, nawet kapłanów. Wiele linii i ścieżek od tych ludzi, błądzących w ciemnościach, prowadziło do tego miejsca (Ukrzyżowania). (A.II.157)

Kończąc opowiadanie tej strasznej wizji, której wspomnienie przyprawiało ją o ból serca i nic nie mogło skłonić jej do przedstawienia jej w całości, Katarzyna Emmerich powiedziała:

Mój przewodnik rzekł do mnie: ‘Zobaczyłaś obrzydliwości, którym ludzie zaślepieni oddają się w ciemnościach’. Zobaczyłam niezliczony tłum prześladowanych, nieszczęśliwych, dręczonych i męczonych w naszych czasach, w różnych miejscach. I zawsze widziałam, że przez to dręczono Jezusa Chrystusa we własnej Osobie. Żyjemy w czasach godnych pożałowania, w których nie ma schronienia przed złem: gęsta mgła grzechu ciąży nad całym światem i widzę ludzi czyniących rzeczy najbardziej obrzydliwe spokojnie i obojętnie. Widziałam to wszystko w wielu wizjach, gdy moja dusza była prowadzona poprzez liczne kraje całej ziemi. (C. 89)** Potem ujrzałam męczenników nie czasu obecnego (r.1820), lecz czasów przyszłych. Jednak już widzę, jak się ich prześladuje. (A.III.112)

BURZENIE KOŚCIOŁA

Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół… (A. III.113) i zobaczyłam blisko nich obrzydliwą Bestię, która wyszła z morza. Miała ogon jak u ryby, pazury jak u lwa i liczne głowy, które otaczały jak korona jej największą głowę. Miała pysk szeroki i czerwony. Była w cętki jak tygrys i okazywała wielką zażyłość wobec burzących. Kładła się często pośród nich, gdy pracowali. Oni zaś często wchodzili do pieczary, w której czasami się chowała. W tym czasie widziałam tu i tam na całym świecie wielu ludzi dobrych i pobożnych przede wszystkim duchownych znieważanych, więzionych i uciskanych i miałam wrażenie, że któregoś dnia staną się męczennikami. (A. III.113)

Kościół był już w dużej mierze zburzony, tak że pozostawało jeszcze tylko prezbiterium z ołtarzem. Ujrzałam burzących, jak weszli do niego razem z bestią. Wchodząc do Kościoła z bestią burzyciele napotkali tam potężną niewiastę pełną majestatu. Zdawało się, że spodziewała się dziecka, szła bowiem powoli. Nieprzyjaciół ogarnęło przerażenie na jej widok, a bestia nie mogła postąpić nawet o jeden krok. Wyciągnęła w powietrzu najbardziej wściekłą szyję w kierunku tej niewiasty, jak gdyby chciała ją pożreć. Lecz Ona się odwróciła i upadła na twarz. Zobaczyłam wtedy bestię uciekającą w kierunku morza, a nieprzyjaciele biegli w wielkim nieładzie. (A. III.113)

Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem. (A. II. 202-203)

Kościół św. Piotra był zniszczony, z wyjątkiem prezbiterium i głównego ołtarza. (A. III. 118) Widziałam znowu atakujących i burzących Kościół św. Piotra. Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni. (A. II.414) Znowu miałam wizję tajnej sekty podkopującej ze wszystkich stron Kościół św. Piotra. Pracowali oni przy pomocy różnego rodzaju narzędzi i biegali to tu, to tam, unosząc ze sobą kamienie, które z niego oderwali. Musieli jedynie pozostawić ołtarz. Nie mogli go wynieść. Zobaczyłam, jak sprofanowano i skradziono obraz Maryi. (A. III. 556) Poskarżyłam się Papieżowi. Pytałam go, jak może tolerować, że jest tylu kapłanów wśród burzących. Widziałam przy tej okazji, dlaczego Kościół został wzniesiony w Rzymie. To dlatego, że tam jest centrum świata i że wszystkie narody są z nim na różne sposoby związane.

Zobaczyłam też, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę. Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność. Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do wszelkich rodzajów podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali było próżne, puste i powierzchowne. Np. wynosili kamienie z ołtarza i budowali z nich schody wejściowe. (A. III. 556)

CIEMNOŚĆ W KOŚCIELE

Widziałam Kościół ziemski, to znaczy społeczność wierzących na ziemi, owczarnię Chrystusa w jej stanie przejściowym na ziemi, pogrążoną w całkowitych ciemnościach i opuszczoną. (A. II. 352) Wy, kapłani, wy się nie ruszacie! Śpicie, a owczarnia płonie ze wszystkich stron! Nic nie robicie! Och! Jakże płakać będziecie nad tym dniem! Gdybyście choć wypowiedzieli jedno ‘Ojcze nasz’. Widzę tak wielu zdrajców! Nie odczuwają cierpienia, kiedy się mówi: «Źle się dzieje.» W ich oczach wszystko idzie dobrze, byle tylko doznawali chwały tego świata. (A. III. 184) Widziałam też wielu dobrych i pobożnych biskupów, lecz wątłych i słabych. Źli często brali górę. (A. II. 414) Widzę ułomności i upadek kapłaństwa, widzę też przyczyny tego i widzę przygotowane kary. (A. II. 334) Słudzy Kościoła są tak gnuśni! Nie czynią już użytku z mocy, jaką posiadają dzięki kapłaństwu. (A. II. 245)

Dla niezliczonej liczby osób dobrej woli, dojście do źródła łaski z serca Jezusa było zamknięte i utrudnione z powodu zniesienia pobożnych praktyk oraz z powodu zamknięcia i profanacji kościołów. (A. III.167) Cały ten głęboki zamęt, z powodu którego cierpieli wierni, wynikał stąd, że wielu z tych, którzy przyoblekli się w Jezusa Chrystusa, coraz bardziej zwracało się w stronę bezbożnego świata i wydawało się zapominać o cnotach i nadprzyrodzonej mocy Kapłaństwa. W tym wszystkim poznałam, że czytanie genealogii naszego Pana przed Najświętszym Sakramentem w święto Bożego Ciała zamyka w sobie wielką i głęboką tajemnicę. Poznałam bowiem, że nawet pomiędzy przodkami Jezusa Chrystusa – według ciała – liczni nie byli świętymi, a byli wśród nich nawet grzesznicy. Mimo to nie przestali być stopniami drabiny Jakubowej, po których Bóg przyszedł do ludzi. Tak więc nawet niegodni biskupi są nadal zdolni do sprawowania Najświętszej Ofiary i do udzielania sakramentu kapłaństwa wraz z wszelką mocą z nim związaną. (C. 175)

Widziałam wielką liczbę kapłanów dotkniętych ekskomuniką, którzy wydawali się tym nie przejmować, a nawet o tym nie wiedzieli. A jednak byli ekskomunikowali od chwili, gdy wzięli udział w pewnych przedsięwzięciach, gdy weszli do pewnych stowarzyszeń i przejmowali opinie, na których ciążyła klątwa. Widziałam tych ludzi w takiej mgle, że byli jakby oddzieleni murem. Widać z tego jak bardzo Bóg liczy się z dekretami, postanowieniami i zakazami głowy Kościoła i podtrzymuje je, choć ludzie się nimi nie przejmują, przeciwstawiają się im lub wyśmiewają. (A. III. 148) Widziałam, jak smutne były konsekwencje przeciwstawiania się Kościołowi. Ujrzałam, jak ono rosło, a w końcu heretycy wszelkiego rodzaju przybyli do miasta (Rzym). (A. III. 102)

Poznałam, że poganie adorowali niegdyś pokornie bóstwa odmienne od nich samych… Ich kult był lepszy niż kult tych, którzy sami siebie adorują w postaci tysiąca idoli, a pomiędzy nimi nie zostawiają żadnego miejsca Panu. (A. III. 102, 104)

Ujrzałam, jak stawało się oziębłe duchowieństwo i zapadała wielka ciemność. Widok rozszerzył się i wtedy zobaczyłam wszędzie wspólnoty katolickie prześladowane, dręczone, uciskane i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów. Ujrzałam wojny i rozlew krwi. Wszędzie widać było lud dziki, nieuczony, walczący przemocą. To nie trwało długo. Kościół św. Piotra był podkopywany, zgodnie z planem ułożonym przez tajną sektę. W tym samym czasie uszkadzały go burze. (A. III. 103) Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa. (A. III. 104)

Źródło: Czas Króla

Posted in Kościół, Objawienia, Szatan, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 23 Komentarze »