Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,6 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘Komunia Święta’

Kard. Robert Sarah wzywa wiernych do klękania do Komunii świętej. „Liturgiczne lenistwo pochodzi od szatana”.

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 września 2016

Z powodu wakacji wiadomość która jest bardzo ważna została trochę zapomniana. Ciekawe jak zareaguje nasz Episkopat wobec tego apelu z Watykanu. Do Adwentu już nie daleko.

Kardynał Robert Sarah podczas konferencji „Sacra Liturgia” w Londynie wzywał biskupów do powrotu do odprawiania Mszy ad orientem, a wiernych – do klękania do Komunii Świętej.

W swoim wystąpieniu kardynał zachęcił wszystkich katolików, aby przyjmowali postawę klęczącą podczas otrzymywania Ciała Pańskiego. „Klękanie podczas Komunii Świętej (chyba, że jest się chorym) to podstawa” – zauważa kard. Sarah.

(…) Wzmianka o tym, że to papież Franciszek zachęcił do głębszego przyjrzenia się tradycyjnej liturgii, wprawiła w zdumienie wielu uważających papieża za dość liberalnego w kwestii podejścia do liturgii. Kard. Sarah jednak podkreślił: „Nasz Ojciec Święty papież Franciszek ma ogromny szacunek dla liturgicznej wizji, jaką zapoczątkował papież Benedykt XVI”.

Kardynał ostrzegł wszystkich księży, aby być czujnym na pokusę liturgicznego lenistwa, bo  pochodzi ona od szatana

sarah

Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów to najwyższy po papieżu autorytet w tym zakresie. Podczas wtorkowego wystąpienia w Londynie przemawiał do księży i biskupów, wzywając ich, aby na powrót przyjęli dawną tradycję odprawiania Mszy Świętej twarzą zwróconą ad orientem czy do absydy. Podkreślił, że będzie to wymagało roztropności i katechezy, ale można by te zmiany wprowadzić już w Adwencie tego roku. „Uważam, że to bardzo ważny krok, aby zapewnić, że podczas celebracji Mszy świętej to Bóg jest najważniejszy” – powiedział kard. Sarah. „Drodzy bracia, powinniśmy wsłuchiwać się w lament Boga, który przemawia do nas słowami proroka Jeremiasza: „do Mnie zaś obracają się plecami, a nie twarzą” (Jr, 2,27). Odwróćmy się znów twarzą do Boga! – zaapelował.

W swoim wystąpieniu kardynał zachęcił także wszystkich katolików, aby przyjmowali postawę klęczącą podczas otrzymywania Ciała Pańskiego. „Klękanie podczas Komunii Świętej (chyba, że jest się chorym) to podstawa” – zauważa kard. Sarah. „Na Zachodzie to sposób na cielesne adorowanie Pana, naszego Boga. To sam w sobie akt modlitwy. Jeśli klękanie lub przyklęknięcie znikło z naszej liturgii, musi być natychmiast przywrócone, szczególnie podczas przyjmowanie naszego Pana w świętej Komunii.

Kard. Sarah poinformował, że papież Franciszek poprosił go, aby prefekt rozpoczął studia nad „reformą reformy” liturgicznej.

Wystąpienie kardynała to według Dana Hitchensa, redaktora naczelnego „Catholic Herald”, „największe liturgiczne oświadczenie od czasu motu proprio ‚Summorum Pontificum’ Benedykta XVI, który dopuścił odprawianie Mszy Świętej w rycie trydenckim”.

Wzmianka o tym, że to papież Franciszek zachęcił do głębszego przyjrzenia się tradycyjnej liturgii, wprawiła w zdumienie wielu uważających papieża za dość liberalnego w kwestii podejścia do liturgii. Kard. Sarah jednak podkreślił: „Nasz Ojciec Święty papież Franciszek ma ogromny szacunek dla liturgicznej wizji, jaką zapoczątkował papież Benedykt XVI”.

Kardynał podziękował wielu celebransom za oddawanie chwały Bogu poprzez ich liturgię, ale wyraził także ubolewanie z powodu wielu nadużyć, jakie mają miejsce w Kościele. „W ciągu ostatnich kilku dekad zaobserwowałem, że podczas celebracji wielu Mszy św. bardziej uwydatnia się wkład ludzki, prawie zapominając o Bogu” – powiedział. „Eucharystia to zbyt wielki dar, aby tolerować dwuznaczności i jej umniejszanie.” Jednym z takich nadużyć jest sytuacja, w której ksiądz usuwa się na bok, a Komunii udzielają nadzwyczajni szafarze.” Taką sytuację kardynał określił jako „zaprzeczanie roli kapłaństwa”.

W swoim apelu kardynał zachęcał nie tylko do odprawiania Mszy św. ad orientem i do klękania do Komunii św., ale także do powrotu do śpiewania hymnów gregoriańskich. „Musimy śpiewać sakralne pieśni, a nie świeckie” – powiedział.

Kard. Sarah podkreślił także ogromną odpowiedzialność duchowieństwa za Eucharystię. „Tak jak nasz dobry przykład buduje praktyki liturgiczne, tak samo nasze złe zachowanie, nieostrożność czy błędy ranią Kościół i jego Świętą Liturgię!” Przy okazji ostrzegł wszystkich księży, aby być czujnym na pokusę liturgicznego lenistwa, bo – jak powiedział – pochodzi ona od szatana.
Za:https://gosc.pl/doc/3277220.Kard-Sarah-wzywa-do-odprawiania-Mszy-ad-orientem

Posted in Kościół, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 94 Komentarze »

Z jak wielką czcią powinno się przyjmować Chrystusa

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 września 2011

To Twoje słowa, Chryste, Prawdo wieczna, chociaż nie w jednym czasie wymówione i nie w jednym miejscu zapisane. Ale dlatego że są Twoje i prawdziwe, powinienem je przyjąć z wiarą i wdzięcznością. Są Twoje, Ty je wypowiedziałeś, ale także i moje bo wyrzekłeś je dla mojego zbawienia.

Chętnie przyjmuję je z Twoich ust, aby jak najgłębiej zapadły mi w serce. Wzruszają mnie te słowa pełne litości, łagodności i miłości, ale lękiem przejmują mnie własne winy i przed przyjęciem tak wielkiej tajemnicy powstrzymuje nieczyste sumienie. Zachęca łagodność Twoich słów, ale obciąża tyle moich występków.

Każesz mi, abym zbliżył się do Ciebie z wiarą, jeżeli chcę wspólną cząstkę z Tobą, i abym przyjął pokarm nieśmiertelności, jeżeli pragnę otrzymać życie wieczne i chwałę. Przyjdźcie do mnie wszyscy – mówisz – którzy pracujecie obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię.

Jakże łagodnie, jak miło brzmią w uszach grzesznika słowa, w których Ty, Panie, Boże mój, zapraszasz mnie, nędznego i ubogiego, do Komunii Twojego świętego Ciała. Lecz kimże ja jestem, Panie, abym ośmielał się zbliżyć do Ciebie? Jakże to, niebiosa nie mogą Cię ogarnąć, a Ty mówisz: Przyjdźcie do mnie wszyscy?!

Do czego zmierza ta troskliwa łaskawość, to przyjacielskie zaproszenie? Jakże odważę się przyjść, skoro wiem, że nie ma we mnie nic dobrego, co by mnie mogło ośmielić? Jakże wprowadzę Cię do swojego domu, ja, który tak często obrażałem Twoje najlepsze Oblicze?

Kłaniają Ci się aniołowie i archaniołowie, w lęku stoją przed Tobą święci i sprawiedliwi, a Ty mówisz: Przyjdźcie do mnie wszyscy? Gdybyś Ty sam, Panie, tego nie powiedział, któż uwierzyłby w prawdę tych słów? Gdybyś Ty sam nie rozkazał, któż próbowałby się przybliżyć?

Patrzmy – Noe, mąż sprawiedliwy, sto lat pracował przy budowie arki, aby uratować siebie i garstkę istnień, a ja jakże zdołam w ciągu jednej godziny przygotować się, by przyjąć z należną czcią Budowniczego świata? Mojżesz, Twój wielki sługa i wybrany przyjaciel, sporządził skrzynię z najtrwalszego drzewa i obił ją szczerym złotem, aby złożyć w niej tablice przykazań, a ja, nietrwała istota, śmiałbym ciebie, Twórcę przykazań i Dawcę życia, przyjąć ot, tak sobie?

Salomon, najmądrzejszy z władców Izraela, przez siedem lat wznosił wspaniałą świątynie na chwałę Twego imienia, a przez osiem dni świętował jej otwarcie, złożył tysiące ofiar błagalnych, nim Arkę Przymierza ustawił uroczyście przy dźwięku trąb i tryumfalnych okrzyków na miejscu dla niej przeznaczonym. A ja, nieszczęsny i najnędzniejszy z ludzi, jakże wprowadzę Ciebie do swego domu, skoro wiem, że ledwie pół godziny będę Ci mógł poświęcić? I oby choć raz rzeczywiście pół godziny!

O Boże, z jakim trudem tamci starali się Ciebie uczcić! A jakże drobny jest mój trud! Jak mało poświęcam czasu, aby przygotować się do przyjęcia Ciebie. Tak rzadko w pełni skupiony, a jeszcze rzadziej uwolniony od wszelkich błahostek.

A przecież w Twojej zbawiennej obecności nie powinna nawet przemknąć przez głowę żadna myśl nieprzystojna ani wyobrażenie innej osoby nie powinno mnie odciągnąć, bo mam przyjąć w gościnę nie anioła nawet, ale Pana zastępców.

A przecież jest wielka różnica między Arką Przymierza i jej tablicami a najczystszym Ciałem pełnym niewysłowionych przymiotów, między ofiarami Starego Testamentu zapowiadającymi przyszłe zdarzenia a prawdziwą ofiarą twojego Ciała dopełniającą wszystkie pradawne ofiary. Czemu więc nie pragnę goręcej twojej umiłowanej obecności?

Dlaczego nie przygotuję się usilniej na przyjęcie Twojej świętości, skoro tamci dawni święci patriarchowie i prorocy, książęta i królowie wraz z całym narodem wykazywali tyle gorliwości w oddawaniu czci Bogu?

Skakał i tańczył ze wszystkich sił pobożnych król Dawid opiewając dobrodziejstwa doznane niegdyś przez przodków, budował przeróżne instrumenty, ułożył psalmy i przekazał, aby śpiewano je radośnie, sam często w twórczym natchnieniu Ducha śpiewał przy wtórze lutni, nauczył lud izraelski chwalić Boga z całego serca i codziennie chóralną pieśnią sławić Go i opiewać.

Jeśli tak wielka była wówczas pobożność i tak gorliwe rozpamiętywanie chwały i cały lud chrześcijański winniśmy się poczuwać czci i oddania w obecności Sakramentu, w przyjmowaniu najświętszego Ciała Chrystusa?

Jeżdżą ludzie do różnych miejsc, aby odwiedzić relikwie świętych, i słuchają w podziwie o cudach, zwiedzają ogromne świątynie, całując spowite w jedwab i złoto kosteczki.

A przecież Ty jesteś tu przede mną na ołtarzu, Boże, Święty świętych, Stworzycielu ludzi, Panie zastępów.

Często popycha do tych pielgrzymek ciekawość nowych miejsc i ludzi, ale pielgrzymi niewielki, niewielki z tego wynoszą pożytek dla duszy, szczególnie gdy jest to taka sobie łatwa wyprawa, podjęta bez większego kłopotu.

Tu zaś w Sakramencie Ołtarza Ty jesteś obecny cały, Boże, Bóg i człowiek Jezus Chrystus, tu można zerwać owoc życiodajny wiecznego zbawienia, ilekroć przystąpi się do Niego z czcią i oddaniem. Nie przyciąga doń żadna próżność, ciekawość ani czułostkowość, ale silna wiara, ufna nadzieja i głęboka miłość.

O niewidzialny Stwórco świata, Boże, jakże przedziwnie do nas się odnosisz! Jak łagodny i uprzejmy jesteś dla swoich wybranych, gdy ofiarujesz im sam siebie w najświętszym Sakramencie! Przekracza to bowiem wszelki rozum, najbardziej pociąga żarliwe serca i wzrusza je najgoręcej.

Bo naprawdę wierni Tobie, ci, co przez całe życie troszczą się o poprawę, czerpią często z tego najświętszego Sakramentu wielką łaskę pobożności i umiłowanie dobra.

O przedziwna, niepojęta łasko Sakramentu, którą znają tylko wierni słudzy Chrystusa! Niewierni zaś i pozostający pod władzą grzechu poznać jej nie mogą. W tym Sakramencie zawiera się pełnia łaski, a dusza odzyskuje w nim utracone dobro, on przywraca jej piękno zniekształcone przez grzech.

A tak wielka jest niekiedy ta łaska, że dzięki pełni skupionego zachwycenia nie tylko dusza, ale i słabe ciało odczuwa przypływ nowych sił.

Jakże więc należy żałować, jak ubolewać nad naszą oziębłością i niedbalstwem, że nie śpieszymy gorliwiej na przyjęcie Chrystusa, w którym jest cała zasługa i nadzieja przyszłego zbawienia. On bowiem jest uświęceniem i odkupieniem naszym, on radością pielgrzymujących na ziemi i wieczną szczęśliwością świętych.

Jaka szkoda, ze wielu ludzi tak rzadko zwraca się ku tej zbawiennej tajemnicy, która uwesela niebo i utrzymuje cały wszechświat. O jakaż to ślepota i zakamieniałość serc ludzkich, że nie cenią bardziej tego niewypowiedzianego daru, a dlatego właśnie, ze można go mieć na co dzień, odwracają się nawet od niego!

Przypuśćmy, ze ten najświętszy Sakrament umieszczony byłby tylko w jednym sanktuarium i konsekrowany tylko przez jednego kapłana na świecie, pomyślmy, jakie pchałyby się tam tłumy, jakże oblegano by tego kapłana, aby ujrzeć, jak odprawia to Boskie misterium.

A tymczasem tylu jest kapłanów i w tylu miejscach ofiarowuje się nam Chrystus, aby okazała się tym większa łaskawość i miłość Boga do człowieka, im szerzej rozchodzi się po świecie Komunia święta.

Dzięki Ci, Jezu, wieczny Pasterzu, który nas, biedaków i wygnańców raczysz pokrzepiać swoim drogocennym Ciałem i Krwią i zachęcasz nas do przyjęcia tej tajemnicy własnymi słowami:
Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię.

„O Naśladowaniu Chrystusa”
Tomasz a Kemipis

źródło:
http://twojkurier.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2641:z-jak-wielk-czci-powinno-si-przyjmowa-chrystusaq-&catid=95:warto-przeczyta&Itemid=54

Posted in Kościół | Otagowane: , | 99 Komentarzy »