Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia, 2029
    Pozostało: 8.9 lata.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘ksiądz’

Ks. Szydło: Chcę być z Chrystusem!

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Maj 2017

Wśród trzynastu diakonów, którym dziś w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej bp Roman Pindel udzielił święceń kapłańskich, jest Tymoteusz Szydło – syn polskiej premier.

Jedni widzą w tym temat sensacyjnego newsa, inni rozumieją, że to coś znacznie bardziej ważnego…

Sam ks. Tymoteusz Szydło o swoim wyborze kapłańskiej mówi tak: – Byłem związany z Kościołem, służbą liturgiczną od dzieciństwa i ta droga, którą wybrałem, była dla mnie naturalną kontynuacją. Nie rozważałem właściwie innych dróg dla siebie: po prostu wstąpiłem do seminarium. Miałem wsparcie rodziców, którzy nie byli jakoś szczególnie entuzjastycznie nastawieni, ale też nie oceniali, nie krytykowali. To, że mama była wtedy posłanką, nie miało żadnego związku z moją decyzją i jej obecne obowiązki też go nie mają. Gdybym miał zaczynać dzisiaj, to też bym wstąpił do seminarium, bo przecież najważniejsza jest realizacja powołania – nie ma wątpliwości młody kapłan.

Jak podkreśla, pomocą w tej drodze było dobre wychowanie, które otrzymał od swoich rodziców.

– Jestem im za to bardzo wdzięczny, za wartości, jakie przekazywane były w domu. One oczywiście też są jakoś przez rodziców wyniesione z ich domów. Na pewno oprócz przykładu, jak żyć wiarą, zawdzięczam im świadomość bycia Polakiem. Ten element patriotyczny był u nas zawsze ważny. Rodzice starali się wychować mnie według swojego sumienia, do uczciwości, bycia dobrym człowiekiem i – choć zdaję sobie sprawę z własnych niedoskonałości – mam nadzieję, że im się to przynajmniej trochę udało – uśmiecha się lekko ks. Szydło, wspominając lata w rodzinnym domu w Przecieszynie. – Teraz kontakt z mamą jest trochę utrudniony z powodu jej licznych obowiązków, ale to przecież nie decyduje o naszych relacjach. Mama jest obecna w moim życiu, wspiera mnie i towarzyszy.

Tak było też wtedy, kiedy rok temu przyjmował sakrament święceń kapłańskich pierwszego stopnia: diakonatu.

Przez ostatni rok, przygotowując się do święceń prezbiteratu, ks. Szydło pracował jako diakon w parafii św. Andrzeja Apostoła w Osieku koło Oświęcimia, ucząc się pracy duszpasterskiej, ale też umacniając się w powołaniu.

– Jak ojcem rodziny jest się 24 godziny na dobę, tak też jest się księdzem, bez względu na to, co akurat się robi – czy siedzi się w konfesjonale, czy głosi kazanie. Zawsze się jest księdzem, a fundamentem jest bycie z Chrystusem. Bycie posłanym przez Chrystusa – to jest najpiękniejsze… – mówi ks. Tymoteusz.

Szczególnym umocnieniem na drodze dojrzewania do kapłaństwa były dla niego różne osoby. – Zwłaszcza księża, moi katecheci czy wychowawcy, którzy byli dla mnie wzorem służenia Chrystusowi, ale także głęboko wierzący ludzie świeccy, którzy wprost mówili o potrzebie księdza w ich życiu. Mówili, jak bardzo potrzebny jest im kapłan, żeby przyniósł im sakramenty, żeby umocnił słowem Bożym. To bardzo ważne świadectwa, które uświadamiają, że tak spotykamy Chrystusa: w Kościele, we wspólnocie, w ludziach. To jest wielka lekcja: spotkanie Chrystusa w Kościele. Tego doświadczyłem w Osieku i jestem bardzo wdzięczny za to, jak ludzie mnie tutaj przyjęli, zarówno księża, jak i parafianie.

Rozmowa z premier Beatą Szydło, mamą ks. Tymoteusza, który dziś przyjął święcenia kapłańskie w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej.

Redakcja: Jak Pani Premier jako matka przeżywała powołanie i kapłaństwo swojego syna?

Beata Szydło: Powołanie Tymka było dla mnie i mojego męża zaskoczeniem. Od dziecka syn był ministrantem i wiedzieliśmy, że służba liturgiczna jest dla niego bardzo ważna, ale nie przypuszczaliśmy, że w przyszłości wybierze seminarium duchowne. Jak wszyscy rodzice pragnęliśmy, aby Tymek był szczęśliwy, by wybrał drogę, która spełni jego marzenia i da dobrą przyszłość. Kiedy powiedział nam, że wybrał seminarium, nie ukrywam, że pojawiły się nasze obawy. To niełatwa droga. Pamiętam, że prosiłam wówczas Tymoteusza, aby zastanowił się, czy najpierw nie powinien skończyć studiów na uniwersytecie, a dopiero potem pójść do seminarium.

Wydawało mi się, że 19-letni chłopak nie jest jeszcze wystarczająco dojrzały, by podjąć tak odpowiedzialną decyzję. Namawiałam go, aby studiował filozofię, bo bardzo się tą dziedziną interesował i miał sukcesy w olimpiadzie filozoficznej. Ale był zdecydowany i przekonany, że wybór, którego dokonał, jest tym, który przeznaczył mu Pan Bóg. Teraz, z perspektywy tych wszystkich lat, wiem, że to właśnie powołanie.

Wiem, że Tymek jest szczęśliwy, a my z mężem i cała rodzina jesteśmy z niego bardzo dumni. Czasami zastanawiam się nad tym i wracam pamięcią do różnych wydarzeń z naszego życia rodzinnego, z wczesnego dzieciństwa mojego syna. Odnajduję coraz więcej znaków, które otrzymywaliśmy od Boga, a których być może wtedy nie dostrzegaliśmy. Ale jak widać, gdy jest prawdziwe powołanie, to Opatrzność prowadzi prostą drogą wprost do niego.

Teraz już wiem na pewno, że Pan Bóg wybrał sobie Tymoteusza, a my musimy z całych sił wspierać go w jego pięknej, ale trudnej i odpowiedzialnej drodze. Mogę też powiedzieć, że dzięki Tymkowi moja rodzina zbliżyła się do Boga. To dar, który otrzymaliśmy od niego. Wiem, że to coś wyjątkowego, cały czas zastanawiam się, czym na to zasłużyliśmy, i wiem, że musimy temu sprostać. Właśnie dla Tymoteusza, naszego syna.

Prawdopodobnie będziemy jedynym państwem, którego premier ma syna – kapłana. Czy fakt ten ma jakiś wpływ na Pani pracę, relacje z ludźmi i instytucjami, z którymi ma Pani do czynienia?

Na pewno jestem jedynym premierem, mającym syna księdza. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Rodzice kolegów mojego syna z seminarium wykonują różne zawody, mają różne zajęcia. Wśród nich jest premier polskiego rządu. Jestem taką samą mamą jak mamy innych kleryków i księży. Dla moich synów jestem przecież po prostu i przede wszystkim matką. A Tymoteusz wybrałby powołanie bez względu na to, czym ja się zajmuję.

Czy doświadcza Pani jakichś reakcji ze strony polityków lub mediów ze względu na kapłaństwo swojego syna? Jakie to są reakcje?

Politycy raczej nie odnoszą się do tego, co robi mój syn. Bardzo miły gest spotkał mnie ze strony Wiktora Orbana, który w ubiegłym roku, po święceniach diakonatu, przesłał Tymoteuszowi specjalny list. Żona Wiktora, z którą rozmawiałam dwa tygodnie temu, wzruszona zapewniła mnie o modlitwie za mojego syna. To bardzo miłe i ważne gesty. Od bardzo wielu ludzi i środowisk odbieram sporo oznak życzliwości i zapewnienia o modlitwie i wsparciu. Jestem niezmiernie wdzięczna tym wszystkim, którzy modlą się za Tymoteusza.

A media? No cóż, reakcje są różne. Od sensacji po życzliwość. Jak to w życiu publicznym. Dla mnie jest najważniejsze, by media uszanowały prywatność naszej rodziny i Tymoteusza, który nie chce angażować się w życie publiczne. Jest skupiony na swoim powołaniu i chce je dobrze, odpowiedzialnie wypełniać.

Źródło: gosc.pl

Posted in Ciekawe, Kościół, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | Możliwość komentowania Ks. Szydło: Chcę być z Chrystusem! została wyłączona

Ks. Alfred Wierzbicki otwarcie manifestuje miłość do „Gazety Wyborczej”

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 grudnia 2016

„Kościół wyszedł na głupka, popierając PiS”. „Polski Majdan” dorobił się kapłanów własnego Kościoła. Czy ks. Wierzbicki wie co robi?

wierzb

W tej wojnie nie ma umiaru, zasad ani granic. Opozycja coraz mocniej okopuje się na swoich stanowiskach i kreuje nowe autorytety. Oprócz polityków, którym puszczają wszelkie hamulce w nawoływaniu do agresji, nienawiści i buntu wobec władzy, pojawiają się również duchowni. Ich obecność to konieczny warunek udanego przewrotu. Rebelia potrzebuje odpowiednio sprofilowanych księży. Niestety ich znajduje. Choć trudno o tym pisać, nie można tego zmilczeć…

Ks. Alfred Wierzbicki – doktor habilitowany filozofii, mój były wykładowca etyki w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim – otwarcie manifestuje miłość do „Gazety Wyborczej”, z którą współpracuje od lat. Gdy ideologia gender wdzierała się do polskich szkół, gdy próbowano wdrażać programy demoralizujące dzieci i młodzież, on przekonywał czytelników, że Maryja była „matką gender”. „Jak mogliśmy zapomnieć o genderowym przesłaniu Ewangelii?” – pytał z ubolewaniem, ostrzegając że „jeśli Kościół będzie chciał się trzymać patriarchalnego modelu, w którym podstawową rolą kobiety jest prowadzenie domu, to świat nam ucieknie”. Zapewniał, że cywilizacji wyszłoby na dobre, „gdyby kobiety stały się bardziej „męskie”, a mężczyźni bardziej „kobiecy”.

Katolewica lubi sankcjonować swoje ideologiczne brednie „filozoficzną myślą” ks. Wierzbickiego. Zwłaszcza, że łatwo zaostrza język i bez trudu wchodzi w polityczne dywagacje, uderzające w PiS. Mimo to, nikt ze środowisk liberalno-lewicowych nie czyni mu zarzutów „wtrącania się do polityki”. ** W ostatnich tygodniach aktywność ks. Wierzbickiego przybrała na sile. Trudno się dziwić. Rebelia potrzebuje odpowiednio sprofilowanych księży. Pisał o tym w instruktażu „jak zrobić Majdan” red. Broniatowski, podkreślając że jednym z warunków powodzenia rebelii jest „stała obecność ARTYSTÓW na scenie i wsparcie DUCHOWNYCH”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Plan „Majdanu w Warszawie” jest faktem. Apel byłych mundurowych ws. buntu przeciwko władzy jest jego elementem. Kilka konkretów i zachęta do zachowania spokoju

Ks. Wierzbicki ochoczo podjął zadanie. Gdy tylko wybuchła próba puczu, udzielił wywiadu radiu TOK FM, w którym zdecydowanie potępił Prawo i Sprawiedliwość. Nie oburzył go agresywny protest opozycji, nawoływanie do nienawiści ze strony polityków PO i Nowoczesnej, ani pochwała brutalnego ataku na posłów partii rządzącej. Zgorszyła go jedynie postawa partii Jarosława Kaczyńskiego.

To wygląda niesłychanie. Zacznijmy o tego, że to co się wydarzyło w sejmie, to pogwałcenie wszelkich reguł. Ale może w tym jest jakieś ziarno nadziei, bo jest duży opór społeczny, więc chyba się budzimy. Potrzeba jednak mądrości i rozwagi, by nie doszło do eskalacji. Mam mieszane uczucia: z jednej strony cieszę się, z drugiej jestem pełen trwogi

przyznał w rozmowie z TOK FM, mówiąc że nie potrafi sobie wyobrazić, co jeszcze może się wydarzyć. Oberwało się także Kościołowi.

W mojej ocenie na głupka wyszedł Kościół katolicki, który poparł PiS. Dzisiaj, nawet gdyby się zgłosił na mediatora, to wszyscy go wygwiżdżą. I to mnie bardzo boli, że Kościół tak strasznie się skompromitował. I powinien, moim zdaniem, odbyć teraz jakąś głęboką pokutę, żeby stał się wiarygodny

— stwierdził kapłan, nie dostrzegając w żaden sposób własnej kompromitacji. Jego zdaniem Kościół „stał się zakładnikiem PiS”. Zarzuca mu też, „że gdy zaczęła się sprawa Trybunału Konstytucyjnego, nie zabrał głosu”. Co zrobić powinien? „Upomnieć PiS, bronić demokracji”.

Biskupi ani wtedy, ani dzisiaj się nie spisali. Nie rozumieją, czym jest demokracja. Przez to, że dali się wciągnąć w PiS-owską politykę, stali się częścią stronnictwa politycznego, nie broniąc podstaw demokracji. To wielka strata dla mnie, jako człowieka wierzącego i księdza. Myślę o sytuacji Kościoła, który nigdy nie popierał komunizmu – przynajmniej oficjalnie. Natomiast teraz poparł partię, która jest autorytarna, która niszczy polską demokrację

— gorączkował się kapłan w rozmowie z TOK FM. Dostrzegł przy tym pewne historyczne analogie.

To jest pierwszy raz, gdy znajdujemy się w takiej sytuacji, że jak Kościół w Hiszpanii, który poparł Franco czy Kościół w Chile, który częściowo popierał Pinocheta. Jeśli doszłoby do dramatycznych sytuacji, gdzie znalazłby się polski Kościół? Nie wiem. Jest część biskupów, która jest krytyczna wobec PiSu, ale nie zabierają głosu. A jest część, łącznie z aktualnym nominatem na Kraków, arcybiskupem Jędraszewskim, która wypowiada się tak, jakby należeli do tej partii

— mówił, przekonując że jego postawia rodzi się z myślenia „kategoriami, których nauczył się od Jana Pawła”.

Skandaliczne wypowiedzi profesora KUL wywołały duży sprzeciw. Sprawa dotarła do arcybiskupa lubelskiego i władz uczelni. Kapłan został upomniany.

W związku z licznymi głosami osób dotkniętych wypowiedziami ks. prof. Alfreda Wierzbickiego dla Radia TOK FM, informujemy, że Arcybiskup Metropolita Lubelski i Rektor KUL nie podzielają wyrażonych przez niego krzywdzących i nieusprawiedliwionych ocen dotyczących Kościoła katolickiego w Polsce i jego hierarchii

— czytamy w oświadczeniu, które opublikowano na stronie internetowej lubelskiej kurii.

To jednak nie jedyne polityczne wystąpienie ks. Wierzbickiego w ostatnim czasie. Wyjątkowym wsparciem obdarzył również ustępującego prezesa Trybunału Konstytucyjnego – prof. Andrzeja Rzeplińskiego.

Zachwyt, podziw, afirmacja – wszystko to przebija z każdej wypowiedzi ks. Alfreda Wierzbickiego na temat Andrzeja Rzeplińskiego. Widać, że były prezes TK jest dla lubelskiego profesora wybitnym autorytetem. Dał temu wyraz w płomiennej homilii** wygłoszonej podczas Mszy świętej na zakończenie kadencji prezesa TK, którą odprawiono 19 grudnia, w kościele oo. dominikanów przy ul. Freta w Warszawie.

Przychodzimy na dzisiejszą Mszę świętą z uczuciami wdzięczności i szacunku dla Pana Profesora Andrzeja Rzeplińskiego, w dniu w którym kończy on kadencję sędziego i prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Gromadzimy się w kręgu wspólnoty kościelnej, do której Pan Profesor należy. Warto przypomnieć, że jest on kawalerem najwyższego orderu papieskiego dla świeckich, jest członkiem Archikatedralnej Konfraterni Literackiej. Nie sposób w tym miejscu wymienić wszystkich zasług Profesora Andrzeja Rzeplińskiego, jako etyk ograniczę się do wyrazów uznania za jego wieloletnie działania na rzecz zniesienia kary śmierci

— mówił ks. Wierzbicki. Przywoływał nauczanie Jana Pawła II, jego troskę o wolność i demokrację, które jednoznacznie wykorzystywał do oceny bieżącej sytuacji politycznej.

Przychodzimy także z uczuciami niepokoju i troski o Polskę. Gdy odczuwamy głęboką niepewność o trwałość osiągnięć młodej polskiej demokracji, gdy na ulice – tu w Warszawie i w innych miastach naszego kraju – wychodzą w grudniowe mroźne noce i mgliste dni tysiące obywateli protestujących przeciw groźbie autorytaryzmu, nie zapominamy o modlitwie. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebne jest nam teraz światło adwentu i uśmiech czułego Boga, czuwającego nad każdymi narodzinami. Nad narodzinami dzieci wszędzie na świecie – „w Aleppo i Łodzi”, jak słyszymy w najnowszej, powstałej kilka dni temu polskiej kolędzie. Nad narodzinami dziecka, będącego owocem zbiorowego obowiązku i zbiorowej troski. Dzieckiem tym jest Ojczyzna – starsza od nas wszystkich i jednocześnie dziecko naszych myśli i czynów

— ciągnął ks. Alfred Wierzbicki, nawiązując do powstałej niedawno piosenki Grzegorza Turnaua „Kolęda tęczowego Boga”.

Manifestacje KOD będą miały co śpiewać podczas świątecznych protestów, którymi zburzą pokój tych, którzy chcieliby w pokoju przeżywać święta Narodzenia Chrystusa. Wygląda na to, że ks. Wierzbicki chętnie do nich dołączy. Jeśli posłuchać dalszej części kazania, widać że sprawa Trybunału Konstytucyjnego jest dla niego wiodącą troską obecnego Adwentu.

Od roku mamy do czynienia nie tylko ze sporem o etyczny sens poszczególnych ustaw, lecz chodzi o sam etos demokracji. To nie jest już spór partyjny, ani spór światopoglądowy. Systematycznie niszczy się instytucje i obyczaje, dzięki którym może toczyć się sam spór. Gdy niszczy się zdolność rozpoznawania prawdy w życiu publicznym, niszczy się etyczną treść demokracji, przeobraża się ona w swe przeciwieństwo

— mówi etyk. I choć część jego wypowiedzi ma sens, choć na poziomie ogólnym trudno się z nimi nie zgodzić, to na poziomie szczegółów, odczytania definicji w konkrecie, widać że mocno się gubi. Mówi, że demokracja potrzebuje autorytetów, ludzi mądrych i odważnych, a chwilę później ujawnia jak te autorytety rozumie, jak odnajduje je w konkrecie.

Możemy mówić o szczęściu, że w obecnym momencie polskich dziejów mamy Profesora Andrzeja Rzeplińskiego. (…) Pragniemy wyrazić Panu wdzięczność za pełną godności, determinacji i zarazem gotowości do dialogu, obronę Konstytucji Rzeczypospolitej

— mówi uroczyście ks. Wierzbicki, zapewniając Rzeplińskiego o modlitwie.

Opozycja ma swój własny Kościół. Zewnętrzna szata katolicyzmu ma sankcjonować najbardziej liberalne, a często i lewicowe czy wręcz antykatolickie działania. Dyżurni księża skrojeni pod liberalno-lewicową tezę mają pomagać w rozkręcaniu potężnej machiny, która od lat służy przebudowie myślenia Polaków. Pseudokatolicki „Tygodnik Powszechny”, „Więź” czy inne pisma tzw. Kościoła otwartego mogą pochwalić się w tej kwestii olbrzymim dorobkiem. Dlaczego w te działania włączają się kolejni księża? Dlaczego tak aktywnie współpracuje ks. prof. Alfred Wierzbicki? Jako etyk powinien przecież mieć doskonale wypracowaną zdolność odróżniania prawdy od kłamstwa, dobra od zła. Dlaczego więc staje po niewłaściwej stronie? Mam nadzieję, że przynajmniej samemu sobie potrafi uczciwie na te pytania odpowiedzieć. Jako jego była studentka, życzę mu na te święta narodzenia Boga. Niekoniecznie tęczowego. Prawdziwego.

Źródlo: wpoiltyce.pl

 

Posted in Zdrajcy Polski | Otagowane: , , | 49 Komentarzy »

Co może zrobić jeden człowiek – ksiądz

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 września 2011

Pewnego dnia postanowił obejść uliczki parafii Matki Boskiej Fatimskiej w Łodzi. Ubrany w sutannę, z różańcem w dłoni, podchodził do stojących w bramach grupek młodych ludzi. Regularne rozmowy z nimi doprowadziły do tego, że przy parafii rośnie grupa młodzieży, która chce wspólnie coś robić. Jednym z owoców działalności był wyjazd na rekolekcje oazowe. O ulicznej pracy ks. Michała Misiaka opowiada on sam i młodzież z okolic ulicy Kilińskiego.

Posted in Ciekawe, Film, Kościół, Świadectwa | Otagowane: , , , | 19 Komentarzy »

TO JA – KSIĄDZ MODERNISTA!

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 sierpnia 2011

Wprowadzam zmiany w Kościele,

Już od pierwszej Komunii – dziecko ma stać, jak ciele.

To nie szkodzi, że Aniołowie przed Bogiem na twarz padają,

Lecz moderniści – słudzy szatana, tego nie uznają!

 

Nie szkodzi, że Papież przed Bogiem na kolana,

My prostujemy, jak Unia banana.

Na Święty, Święty i Baranku Boży,

Na błogosławieństwo także – niech człowiek się NIE korzy!

 

Czas skończyć z zacofaniem, iść z duchem czasu,

Niepotrzebnie ,,nawiedzeni”, robią tyle hałasu.

Człowiek istota myśląca sięgnął dawno kosmosu,

A w kościele taka staroświeckość i tyle patosu?

 

Mowa o grzechu, piekle i szatanie – to ludzi straszenie,

Jest tylko miłość, miłosierdzie, takie ma być wierzenie.

Każdy ma prawo do wszystkiego, o obowiązku ani słowa,

Tolerowana i popierana jest często – polityka PO-tuskowa.

 

To ograniczenie wolności, o godnym ubiorze gadki,

 Na gołe pępki i brzuchy nie zwracam wiernym uwagi,

  Także mini, dekolty i kucanie – choć czyni to Bogu wiele zniewagi.

 

 W Wigilię Bożego Narodzenia mięcho jedz do syta,

 Postu już nie ma, to sprawa przeżyta.

 O Intronizacji Chrystusa Króla nie pisnę ani słowa.

 I nie przeszkadza mi wcale – Golgoty masońskiej budowa.

 

Radia Maryja i TV –Trwam nie uznaję, bezbożne partie popieram,

Więc ,,wierzący” wybierają – liberalnego prezydenta i premiera.

A szatan się cieszy, że w katolickim kraju bezbożnictwo się szerzy,

Bo wielu księży modernistów DIABŁU SŁUŻY i w BOGA NIE WIERZY!

 

Jak mówi gnębiony Ks. P. Natanek: ,,wyprowadzili Boga z Kościoła”,

Chrystus poza ołtarzem! TO o pomstę woła!!!

W centrum  – poustawiali biskupie ,,trony”,

Ale zabrzmią,  gniewu Bożego dzwony.

 

Pan Bóg jest nierychliwy i cierpliwie czeka,

Bo nie chce zguby żadnego człowieka.

Kapłani są tacy, jak nasze rodziny,

Uderzmy się w piersi – bo nie jesteśmy bez winy.

 

Modlitwa przed jest złem ochroną i działaniem szatana,

Więc módlmy się  wszyscy – za każdego kapłana.

I za rodziny nasze, by Bogiem silne były,

By kapłanów żarliwych i świętych – Kościołowi rodziły!

 

Gdynia maj 2011r.                           Jerzy Poleszczuk

Posted in Ciekawe, Kościół | Otagowane: , , , | 66 Komentarzy »