Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘Papież’

„Przyjmować, chronić i promować uchodźców”. Orędzie Franciszka po zamachach terrorystycznych w Europie

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 sierpnia 2017


Po tragicznych zamachach terrorystycznych w Hiszpanii, Francji i Finlandii papież Franciszek wystosował orędzie pod tytułem: „Przyjmować, chronić, promować i integrować imigrantów i uchodźców”. To przygotowane przez papieża słowo z okazji Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy, który będzie obchodzony w przyszłym roku.

W pierwszych latach swojego pontyfikatu wielokrotnie wyrażałem szczególny niepokój z powodu smutnej sytuacji wielu imigrantów i uchodźców uciekających od wojny, prześladowań, klęsk żywiołowych i ubóstwa” – podkreślił Franciszek.

Papież dodał, że powołał w Watykanie nowy urząd. Jest nim Dykasteria ds. Integralnego Rozwoju Ludzkiego wraz z sekcją, którą osobiście kieruje. Nie mogło być inaczej. Papież Franciszek dał się poznać światu jako wyjątkowy miłośnik „pokojowego” Koranu i „miłości” islamskich przybyszów, którzy niemal każdego tygodnia doprowadzają do rozlewu krwi rodzimych Europejczyków. Stąd nie kto inny a on sam, honorowy członek Rotary International-Buenos Aires, został szefem „sekcji ds. islamizacji Europy”.

Każdy cudzoziemiec, który puka do naszych drzwi, jest okazją do spotkania z Jezusem Chrystusem, utożsamiającym się z cudzoziemcem przyjętym lub odrzuconym w każdej epoce – powiedział papież.

Obserwując to co dzieje się w Zachodniej Europie, papież Franciszek jawnie sprzeniewierza się wierze w Boga: A jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary (1 Tm 5,8).

W styczniu bieżącego roku na łamach hiszpańskiego, lewicowego dziennika „El Pais”, papież Franciszek mówił niemal to samo, co napisał w oświadczeniu. Wtedy jeszcze, wychwalał pod niebiosa politykę migracyjną Szwecji, która na dzień dzisiejszy nie jest w stanie podnieść się spod naporu fundamentalizmu jaki zaserwowali im imigranci. W związku z tym Szwedzi opublikowali propagandowy film pt. „Nowy kraj”, w którym stwierdzają, że „już nie mają odwrotu”.

Według Franciszka obecność tzw. uchodźców jest źródłem „bogactwa kulturowego”. Problem w tym, że ci którzy docierają do Europy z Afryki i Bliskiego Wschodu mają niewiele wspólnego z prawdziwymi uchodźcami, co doskonale zostało zobrazowane na poniższym kolażu:

Źródło: wprawo.pl

Reklamy

Posted in Franciszek, Nasz smutny czas | Otagowane: , , , , | 183 Komentarze »

Papież Franciszek abdykuje? Mówi były generał jezuitów

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 kwietnia 2017


Papież Franciszek poważnie rozważa podjęcie wyzwania, jakiemu stawił czoło Benedykt XVI, czyli ustąpienia z urzędu. Pisze o tym w hiszpańskim czasopiśmie „Mensajero” emerytowany generał jezuitów ks. Adolfo Nicolas, a fragment dotyczący ewentualnej rezygnacji z urzędu obecnego papieża przynoszą włoskie media.

Kiedy hiszpański jezuita rozmawiał z papieżem Bergoglio o swojej rezygnacji z urzędu, usłyszał od niego, że „bierze pod uwagę podjęcie wyzwania Benedykta”. Franciszek dodał: „Proszę dobrego Boga, ażeby zabrał mnie do siebie, kiedy zmiany okażą się nieodwracalne”, nawiązując do podjętej już na początku swego pontyfikatu reformy Kurii Rzymskiej i całego Kościoła. 

Włoskie media przypominają, że już w 2014 roku Franciszek oświadczył, iż jego poprzednik „otworzył drzwi dla papieży seniorów” i nie wykluczył, że w niedalekiej przyszłości może ich być więcej niż jeden – „dwóch albo trzech”, podkreślając zarazem, że „papież będzie zawsze jeden”.

W wywiadzie, udzielonym z okazji swych niedawnych 80. urodzin Franciszek stwierdził, iż ma wrażenie, że jego pontyfikat „będzie krótki, cztery-pięć lat”.

Źródło: gosc.pl

Posted in Franciszek, Kościół | Otagowane: , , , | 251 Komentarzy »

Uczeni w prawie kanonicznym będą dyskutować nad możliwością odwołania papieża, jeżeli ten okazuje się być heretykiem

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 marca 2017


Specjaliści w dziedzinie prawa kanonicznego, teologowie oraz inni uczeni spotkają się w Paryżu, aby przedyskutować kwestię, która jeszcze nigdy nie była podejmowana podczas katolickich konferencji, a mianowicie nad tym, jak odwołać papieża heretyka.

Konferencja pod tytułem „Odwołać papieża: teologiczne przyzwolenia, kanoniczne modele, konstytucyjne wyzwanie” będzie miała za zadanie zbadać wypracowane przez Kościół katolicki mechanizmy radzenia sobie z papieżami, którzy w sposób zupełnie otwarty nauczają fałszywie, dopuszczając się herezji.

Jednym z prelegentów będzie wykładowca Uniwersytetu Paryskiego prof. Laurent Fonbaustier, który w zeszłym roku opublikował 1200-stronicową książkę pt. „Odwołanie papieża heretyka”. Innym mówcą będą prof. Nicolas Warembourg i Cyrille Dounot, dwóch spośród 45 katolickich naukowców domagających się w czerwcu ubiegłego roku odrzucenia błędnych propozycji, jakich dopatrzyli się w adhortacji papieża Franciszka „Amoris Laetitia”. Uczeni owi orzekli, że papieska adhortacja „stanowi zagrożenie dla katolickiej wiary i moralności”.

Podczas konferencji głos zabierze jeszcze czternastu innych mówców, którzy będą pochylali się nad takimi tematami: „Koncyliaryzm a odwołanie papieża przez pryzmat gallikanizmu”, „Upadek papieża: między abdykacją a odwołaniem”, „Odwołanie Jana XXII i Benedykta XIII w Konstancji, 1415-1417”.

Na pytanie, co by się działo, gdyby papież okazał się heretykiem odpowiedział niedawno dr prawa kanonicznego Edward Peters. Napisał on, iż „kluczową kwestią” z perspektywy kanonisty jest to, „kto ma zdecydować, czy dany papież popadł w herezję” jako że 1404 punkt kodeksu prawa kanonicznego mówi, iż papież nie może być przez nikogo sądzony.

Znalazł on jednak w tradycji kanonicznej zapis, że jeżeli rada generalna orzeknie, iż papież dopuścił się herezji, przez ten jeden fakt, będzie on musiał zrzec się swojego urzędu.

Źródło:prawy.pl

Posted in Kościół, schizma w kościele | Otagowane: , | 248 Komentarzy »

Benedykt ustąpił po mistycznym doświadczeniu?

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 sierpnia 2016


benedykt

 

“Tak powiedział mi Bóg”- w ten sposób Benedykt XVI wyjaśnił niedawno podczas prywatnej rozmowy powody swej decyzji o abdykacji. Wytłumaczył, że podjął ją w wyniku „mistycznego doświadczenia”.

 

Wypowiedzi emerytowanego papieża ujawniła katolicka agencja Zenit z Rzymu. Powołała się na relację anonimowej osoby, która odwiedziła go w minionych tygodniach.

 

Agencja wyjaśniła, że Benedykt XVI choć prowadzi niemal życie klauzurowe, mieszkając w dawnym budynku klasztornym w Ogrodach Watykańskich, sporadycznie przyjmuje gości składających mu prywatne wizyty. W czasie takich spotkań – jak wynika z rekonstrukcji jego wypowiedzi – nie komentuje on niczego, nie ujawnia tajemnic i nie mówi nic, co mogłoby zostać uznane za ważną wypowiedź emerytowanego papieża. Zachowuje maksymalną rezerwę – podkreśla się.

 

Zapytany podczas takiego ściśle prywatnego spotkania, dlaczego ustąpił z tronu Piotrowego, odparł, że tak powiedział mu Bóg. Zastrzegł zarazem: „To nie chodzi o żadne objawienie czy zjawisko tego rodzaju”. Było to doświadczenie mistyczne – miał stwierdzić papież Ratzinger. Według jego słów doświadczenie to towarzyszyło mu również w ostatnich miesiącach, po abdykacji.

 

Poza tym Benedykt XVI przyznał, że im bardziej obserwuje charyzmę papieża Franciszka, tym bardziej przekonuje się, że jego decyzja o ustąpieniu była „wolą Boga”.

Źródło: denon.pl

Posted in Ciekawe, Kościół | Otagowane: , , | 273 Komentarze »

Papież potępił kraje nieprzyjmujące muzułmańskich imigrantów. Porównał los imigrantów do procesu Jezusa

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 marca 2016


francFranciszek nawiązał do sytuacji imigrantów w swojej homilii podczas Niedzieli Palmowej.

Podczas  Mszy Świętej z okazji Niedzieli Palmowej, odczytano w języku włoskim, na trzy głosy, fragment Ewangelii wg świętego Łukasza, mówiący o Ukrzyżowaniu Chrystusa. Potem papież wygłosił homilię. Porównał w niej los Jezusa, który stał przed sądem rzymskim, do losu imigrantów. Zdaniem papieża, tak samo jak Piłat nie chciał wziąć odpowiedzialności za los Jezusa, tak samo dziś nikt nie chce wziąć odpowiedzialności za los uchodźców z Bliskiego Wschodu. Zdaniem papieża, w obu tych przypadkach zawiódł system sprawiedliwości.

W podobnym duchu wypowiedział się kardynał Pietro Parolin – uważany za drugą po Papieżu osobę w hierarchii watykańskiej, który przedwczoraj wizytował obóz dla uchodźców w Macedonii przy granicy z Grecją. Parolin apelował o europejskiego „ducha humanitaryzmu i przestrzeganie praw człowieka”.

Dziś tj. w środę podczas audiencji 

Ojciec Święty Franciszek potępił  rządy krajów, które zamykają swoje drzwi dla imigrantów.

Następca św. Piotra wezwał do większego współczucia wobec tych, „którzy żyją na prawdziwym i dramatycznym zesłaniu, daleko od swoich ojczyzn, z ruinami swoich domów przed oczami, lękiem w sercach i często cierpieniem z powodu straty bliskich”.

– Jak jest możliwe, że takie cierpienie stało się udziałem mężczyzn, kobiet i niewinnych dzieci? – pytał papież podczas cotygodniowej audiencji na Placu św. Piotra w Rzymie. Dodał, że „są oni na granicach, ponieważ tak wiele drzwi i tak wiele serc pozostaje zamkniętych”.

Problem w tym, że zdecydowana większość trafiających do Europy imigrantów to nie „biedni uchodźcy”, ale zmasowana inwazja ludzi, o których trudno powiedzieć, że są ubodzy i dotknięci wojną.

Źródło: prawy.pl

Posted in Franciszek | Otagowane: , , | 93 Komentarze »

Historyczne spotkanie i Deklaracja Ojca Świętego Franciszka i Cyryla I

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 lutego 2016


„Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi” (2 Kor 13, 13).

 

 

1. Z woli Boga Ojca, od którego pochodzi wszelki pokój, w Imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przy pomocy Ducha Świętego Pocieszyciela my, Franciszek – papież i Cyryl – patriarcha moskiewski i całej Rusi, spotkaliśmy się dzisiaj w Hawanie. Wyrażamy wdzięczność Bogu uwielbionemu w Trójcy Świętej za to spotkanie, pierwsze w dziejach. Z radością spotkaliśmy się jak bracia w wierze chrześcijańskiej, którzy spotkali się, aby „osobiście porozmawiać” (por. 2 J 12), z serca do serca oraz omówić stosunki wzajemne między Kościołami, palące problemy naszej owczarni i perspektywy rozwoju cywilizacji ludzkiej. 

2. Nasze braterskie spotkanie odbyło się na Kubie, na skrzyżowaniu dróg między Północą a Południem, Zachodem a Wschodem. Z tej wyspy – symbolu nadziei „Nowego Świata” i dramatycznych wydarzeń historii XX wieku – kierujemy nasze słowo do wszystkich narodów Ameryki Łacińskiej i innych kontynentów.
Cieszymy się, że dziś rozwija się tu dynamicznie wiara chrześcijańska. Potężny potencjał religijny Ameryki Łacińskiej, jej wielowiekowe tradycje chrześcijańskie, urzeczywistniające się w życiowym doświadczeniu milionów ludzi, są gwarancją wielkiej przyszłości tego regionu.

3. Spotkawszy się z dala od dawnych sporów „Starego Świata” ze szczególną siłą odczuwamy konieczność wspólnych działań katolików i prawosławnych, wezwanych z łagodnością i bojaźnią Bożą, „do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest” (1 Pt 3, 15).

4. Dziękujemy Bogu za te dary, które otrzymaliśmy dzięki przyjściu na świat Jego Syna Jednorodzonego. Podzielamy wspólną Tradycję duchową pierwszego tysiąclecia chrześcijaństwa. Świadkami tej Tradycji są Najświętsza Matka Boża, Maryja Panna i święci, których czcimy. Są wśród nich niezliczeni męczennicy, którzy zaświadczyli wierność Chrystusowi i stali się „nasieniem chrześcijaństwa”.

5. Mimo wspólnej Tradycji pierwszych dziesięciu wieków katolicy i prawosławni od prawie tysiąca lat są pozbawieni jedności w Eucharystii. Dzielą nas rany, zadane w konfliktach odległej i niedawnej przeszłości, dzielą nas też odziedziczone po naszych przodkach różnice w rozumieniu i wyjaśnieniu naszej wiary w Boga, jednego w trzech Osobach – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Ubolewamy z powodu utraty jedności, będącej następstwem słabości ludzkiej i grzeszności, do której doszło wbrew Arcykapłańskiej Modlitwie Chrystusa Zbawiciela: „Aby byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno” (J 17, 21).

6. Świadomi rozliczanych przeszkód, jakie należy pokonać, mamy nadzieję, że nasze spotkanie wniesie wkład do sprawy osiągnięcia tej, upragnionej przez Boga jedności, o którą modlił się Chrystus. Niech nasze spotkanie będzie natchnieniem dla chrześcijan całego świata, aby z nową żarliwością przyzywali Pana, modląc się o pełną jedność wszystkich Jego uczniów. Niech w świecie, który oczekuje od nas nie tylko słów, ale także czynów – będzie ona znakiem ufności dla wszystkich ludzi dobrej woli.

7. Zdecydowani dokładać niezbędnych starań, aby przezwyciężać odziedziczone przez nas historycznie rozbieżności, chcemy zespolić swe wysiłki w celu dawania świadectwa o Ewangelii Chrystusowej i o wspólnym dziedzictwie Kościoła pierwszego tysiąclecia, odpowiadając wspólnie na wyzwania współczesnego świata. Prawosławni i katolicy winni nauczyć się dawać uzgodnione świadectwo prawdy w tych dziedzinach, w których jest to możliwe i konieczne. Cywilizacja ludzka weszła w okres epokowych zmian. Sumienie chrześcijańskie i odpowiedzialność duszpasterska nie pozwalają nam na pozostawanie biernymi w obliczu wyzwań, wymagających wspólnej odpowiedzi.

8. Nasze spojrzenie zwraca się przede wszystkim ku tym regionom świata, gdzie chrześcijanie są ofiarami prześladowań. W wielu krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej nasi bracia i siostry w Chrystusie są mordowani całymi rodzinami, wsiami i miastami. Ich świątynie są w sposób barbarzyński dewastowane i rozgrabiane, przedmioty święte – profanowane a zabytki – niszczone. W Syrii, Iraku i innych krajach Bliskiego Wschodu z bólem widzimy masową ucieczkę chrześcijan z tej ziemi, na której rozpoczęło się szerzenie naszej wiary i gdzie żyli oni od czasów apostolskich wraz z innymi wspólnotami religijnymi.

9. Wzywamy wspólnotę międzynarodową do natychmiastowych działań w celu zapobieżenia dalszemu wypieraniu chrześcijan z Bliskiego Wschodu. Podnosząc swój głos w obronie prześladowanych chrześcijan, współczujemy cierpieniom wyznawców innych tradycji religijnych, padających ofiarami wojny domowej, chaosu i przemocy terrorystycznej.

10. W Syrii i Iraku przemoc ta spowodowała tysiące ofiar śmiertelnych, pozostawiając miliony ludzi bez dachu nad głową i środków do życia. Wzywamy społeczność międzynarodową do zespolenia się, aby położyć kres przemocy i terroryzmowi, a zarazem przyczyniać się – na drodze dialogu – do jak najszybszego osiągnięcia pokoju obywatelskiego. Niezbędna jest zakrojona na szeroką skalę pomoc humanitarna dla cierpiącego narodu i dla niezliczonych uchodźców w krajach sąsiednich. Prosimy wszystkich, którzy mogą wpłynąć na losy wszystkich uprowadzonych, w tym metropolitów Aleppo Pawła i Jana Ibrahima, porwanych w kwietniu 2013, aby zrobić wszystko, co można dla jak najszybszego ich uwolnienia.

11. Zanosimy modlitwy do Chrystusa, Zbawiciela świata, o ustanowienie na ziemi Bliskiego Wschodu pokoju, będącego „dziełem sprawiedliwości” (Iz 32, 17), o umocnienie braterskiego współistnienia między znajdującymi się na niej różnymi narodami, Kościołami i religiami, o powrót uchodźców do ich domów, o wyleczenie rannych i o spoczynek dusz niewinnie zabitych.

Zwracamy się do wszystkich stron, które mogą być wciągnięte w konflikty, z gorącym wezwaniem do wykazania dobrej woli i do zasiednięcia do stołu rokowań. Jednocześnie konieczne jest, aby wspólnota międzynarodowa podjęła wszelkie możliwe wysiłki w celu położenia kresu terroryzmowi za pomocą ogólnych, wspólnych i skoordynowanych działań. Wzywamy wszystkie kraje, zaangażowane w walkę z terroryzmem, do odpowiedzialnych i roztropnych działań. Wzywamy wszystkich chrześcijan i wszystkich wierzących w Boga do żarliwej modlitwy do Stwórcy i Opatrznościowego Twórcy świata, aby zachował On swoje stworzenie od zniszczenia i aby nie dopuścił do nowej wojny światowej. Po to, aby pokój był trwały i niezawodny, konieczne są szczególne wysiłki, zmierzające do powrotu do wspólnych, jednoczących nas wartości, opartych na Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa.

12. Schylamy głowy przed męstwem tych, którzy za cenę własnego życia świadczą o prawdzie Ewangelii, przedkładając śmierć ponad wyrzeczenie się Chrystusa. Wierzymy, że męczennicy naszych czasów, wywodzący się z różnych Kościołów, ale zjednoczeni wspólnym cierpieniem, są gwarancją jedności chrześcijan. Do was, cierpiących dla Chrystusa, kieruje swoje słowo Jego apostoł: „Umiłowani! … jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, abyście się cieszyli i radowali przy objawieniu się Jego chwały” (1 Pt 4, 12-13).

13. W tych niespokojnych czasach niezbędny jest dialog międzyreligijny. Różnice w rozumieniu prawd religijnych nie powinny przeszkadzać ludziom równych wierzeń żyć w pokoju i zgodzie. W obecnych warunkach przywódcy religijni ponoszą szczególną odpowiedzialność za wychowanie swej owczarni w duchu poszanowania przekonań tych, którzy należą do innych tradycji religijnych. Całkowicie niedopuszczalne są próby usprawiedliwienia zbrodniczych działań za pomocą haseł religijnych. Żadnej zbrodni nie można dokonywać w imię Boga, „Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju” (1 Kor 14,33).

14. Potwierdzając wysoką wartość wolności religijnej, wyrażamy wdzięczność Bogu za bezprecedensowe odrodzenie się wiary chrześcijańskiej, jakie następuje obecnie w Rosji i w wielu krajach Europy Wschodniej, gdzie przez całe dziesięciolecia panowały reżymy ateistyczne. Dziś zrzucono pęta wojującego bezbożnictwa i w wielu miejscach chrześcijanie mogą swobodnie wyznawać swoją wiarę. W ciągu ćwierćwiecza wzniesiono tu dziesiątki tysięcy nowych świątyń, otwarto setki klasztorów i uczelni teologicznych. Wspólnoty chrześcijańskie prowadzą rozległą działalność charytatywną i społeczną, udzielając różnorodnej pomocy potrzebującym. Prawosławni i katolicy nierzadko pracują ramię w ramię. Bronią oni wspólnych podstaw duchowych współżycia ludzkiego, dając świadectwo o wartościach ewangelicznych.

15. Jednocześnie nasze zaniepokojenie budzi sytuacja, występująca w wielu krajach, gdzie chrześcijanie stykają się z ograniczeniem wolności religijnej i prawa do świadczenia o swych przekonaniach i do życia zgodnie z nimi. Widzimy zwłaszcza, że przeobrażanie się niektórych krajów w społeczeństwa zeświecczone, obce wszelkiej pamięci o Bogu i Jego prawdzie, pociąga za sobą poważne zagrożenie wolności religijnej. Jesteśmy zaniepokojeni obecnym ograniczaniem praw chrześcijan, nie mówiąc już o ich dyskryminacji, gdy niektóre siły polityczne, kierując się ideologią świeckości, która często staje się agresywna, dążą do zepchnięcia ich na margines życia społecznego.

16. Proces integracji europejskiej, rozpoczęty po wiekach krwawych konfliktów, wielu przyjęło z nadzieją jako gwarancję pokoju i bezpieczeństwa. Jednocześnie przestrzegamy przed taką integracją, która nie szanuje tożsamości religijnych. Pozostając otwartymi na wkład innych religii do naszej cywilizacji, jesteśmy przekonani, że Europa musi pozostać wierna swoim korzeniom chrześcijańskim. Wzywamy chrześcijan Europy Zachodniej i Wschodniej do zjednoczenia się, aby wspólnie świadczyć o Chrystusie i Ewangelii, aby Europa zachowała swoją duszę ukształtowaną przez dwutysiącletnią tradycję chrześcijańską.

17. Nasze spojrzenie kierujemy do ludzi znajdujących się w trudnej sytuacji, żyjących w warunkach skrajnego ubóstwa, podczas gdy rosną bogactwa materialne ludzkości. Nie możemy pozostawać obojętnymi na los milionów imigrantów i uchodźców, pukających do drzwi krajów bogatych. Nieokiełznana konsumpcja, charakterystyczna dla niektórych krajach najbardziej rozwiniętych, gwałtownie wyczerpuje zasoby naszej planety. Rosnące nierówności w rozdziale dóbr ziemskich zwiększa poczucie niesprawiedliwości narzucanego systemu stosunków międzynarodowych.

18. Kościoły chrześcijańskie są wezwane do obrony wymogów sprawiedliwości, poszanowania tradycji narodów i rzeczywistej solidarności ze wszystkimi cierpiącymi. My, chrześcijanie, nie powinniśmy zapominać, że „Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga” (1 Kor 1, 27-29).

19. Rodzina jest naturalnym ośrodkiem życia ludzkiego i społeczeństwa. Jesteśmy zaniepokojeni kryzysem rodziny w wielu krajach. Prawosławni i katolicy, podzielając tę samą koncepcję rodziny, są wezwani do dawania świadectwa, że jest to droga do świętości, o której świadczy wierność małżonków we wzajemnych relacjach, ich otwartość na prokreację i wychowanie dzieci, solidarność między pokoleniami i szacunek dla najsłabszych.

20. Rodzina oparta jest na małżeństwie, będącym swobodnym i prawdziwym aktem miłości mężczyzny i kobiety. To miłość pieczętuje ich więź i uczy ich przyjmować siebie nawzajem jako dar. Małżeństwo jest szkołą miłości i wierności. Ubolewamy, że inne formy współżycia są obecnie stawiane na tym samym poziomie jak ten związek, podczas gdy pojęcie rodzicielstwa jako szczególnego powołania mężczyzny i kobiety w małżeństwie, uświęconym przez tradycję biblijną, zostaje wyparty ze świadomości publicznej.

21. Wzywamy wszystkich do poszanowania niezbywalnego prawa do życia. Miliony dzieci są pozbawione wręcz możliwości przyjścia na świat. Głos dzieci nienarodzonych woła do Boga (por. Rdz 4, 10).
Rozwój tak zwanej eutanazji powoduje, że osoby starsze i niedołężne zaczynają czuć się nadmiernym ciężarem dla swych rodzin i społeczeństwa jako takiego. Jesteśmy również zaniepokojeni rozwojem technik rozrodu wspomaganego medycznie, ponieważ manipulacja ludzkim życiu jest atakiem na podstawy istnienia człowieka, stworzonego na obraz Boga. Uważamy, że naszym obowiązkiem jest przypomnienie niezmienności chrześcijańskich zasad moralnych, opartych na poszanowaniu godności człowieka powołanego do życia, zgodnie z planem Stwórcy.

22. Pragniemy się dziś zwrócić szczególnie do młodych chrześcijan. Wy, młodzi ludzie macie za zadanie nie ukrywać talentu w ziemi (por. Mt 25, 25), ale wykorzystywać wszystkie umiejętności, jakie dał wam Bóg, aby umocnić w świecie prawdy Chrystusa, by wcielać w swoim życiu ewangeliczne przykazania miłości Boga i bliźniego. Nie lękajcie się iść pod prąd, broniąc prawdy o Bogu, której dzisiejsze normy świeckie często nie odpowiadają.

23. Bóg was kocha i oczekuje od każdego z was, że będziecie Jego uczniami i apostołami. Bądźcie światłością świata, aby ci, którzy was otaczają, widząc wasze dobre uczynki chwalili Ojca waszego, który jest w niebie (por. Mt 5,14. 16). Wychowujcie wasze dzieci w wierze chrześcijańskiej, przekazujcie im cenną perłę wiary (por. Mt 13, 46), którą otrzymaliście od waszych rodziców i przodków. Pamiętajcie, że „za wielką cenę zostaliście nabyci” (1 Kor 6, 20), kosztem śmierci na krzyżu Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa.

24. Prawosławni i katolicy są zjednoczeni nie tylko wspólną tradycją pierwszego tysiąclecia Kościoła, lecz także misją głoszenia Ewangelii Chrystusa w dzisiejszym świecie. Misja ta zawiera wzajemny szacunek dla członków wspólnot chrześcijańskich i wyklucza jakąkolwiek formę prozelityzmu.
Nie jesteśmy konkurentami, lecz braćmi i tym pojęciem powinny kierować się wszystkie nasze wzajemne działania oraz działania wobec świata zewnętrznego. Zachęcamy katolików i prawosławnych wszystkich krajów, aby nauczyli się żyć razem w pokoju i miłości, a także by „te same uczucia żywili do siebie” (Rz 15, 5). Nie można się zatem zgodzić na stosowanie nieuczciwych środków w celu zachęcenia do wiernych, aby przeszli z jednego Kościoła do drugiego, zaprzeczając ich wolności religijnej oraz ich tradycji. Jesteśmy powołani, aby wprowadzić w życie przykazanie apostoła Pawła: „poczytywałem sobie za punkt honoru głosić Ewangelię jedynie tam, gdzie imię Chrystusa było jeszcze nie znane, by nie budować na fundamencie położonym przez kogo innego” (Rz 15, 20).

25. Mamy nadzieję, że nasze spotkanie przyczyni się także do pojednania, tam gdzie istnieją napięcia między grekokatolikami a prawosławnymi. Dziś jest jasne, że używana w przeszłości metoda „uniatyzmu”, pojmowanego jako przyłączenie jednej wspólnoty do drugiej, odrywając ją od swego Kościoła, nie jest sposobem pozwalającym na przywrócenie jedności. Jednakże wspólnoty kościelne powstałe w tych okolicznościach historycznych mają prawo do istnienia i podejmowania tego wszystkiego, co jest niezbędne do zaspokojenia potrzeb duchowych swoich wiernych, starając się jednocześnie żyć w pokoju ze swoimi sąsiadami. Prawosławni i grekokatolicy potrzebują pojednania oraz znalezienia wzajemnie akceptowalnych form współżycia.

26. Ubolewamy z powodu konfliktu na Ukrainie, który już spowodował spokojnym mieszkańcom wiele ofiar, niezliczone obrażenia i wepchnął społeczeństwo w poważny kryzys gospodarczy i humanitarny. Wzywamy wszystkie strony konfliktu do rozwagi, solidarności społecznej i działań na rzecz budowania pokoju. Wzywamy nasze Kościoły na Ukrainie do podjęcia działać na rzecz zgody społecznej, powstrzymania się od udziału w starciach oraz nie wspieranie dalszego rozwoju konfliktu.

27. Pragniemy, aby schizma między wiernymi prawosławnymi na Ukrainie mogła być przezwyciężona na podstawie obowiązujących norm kanonicznych, aby wszyscy ukraińscy prawosławni żyli w pokoju i zgodzie oraz aby przyczyniły się do tego wspólnoty katolickie w tym kraju, aby coraz bardzie było widać nasze chrześcijańskie braterstwo.

28. We współczesnym świecie, różnorodnym, ale jednak zjednoczonym wspólnym losem, katolicy i prawosławni są wezwani do braterskiej współpracy w głoszeniu Dobrej Nowiny zbawienia, do wspólnego świadczenia godności moralnej i autentycznej wolności osoby, „aby świat uwierzył” (J 17, 21). Ten świat, w którym stopniowo zanikają duchowe filary ludzkiej egzystencji, oczekuje od nas silnego świadectwa chrześcijańskiego we wszystkich dziedzinach życia osobistego i społecznego. Od naszej zdolności do wspólnego dawania świadectwa Ducha prawdy w tych trudnych czasach w dużej mierze zależy przyszłość ludzkości.

29. Niech w tym odważnym świadczeniu prawdy o Bogu i Dobrej Nowiny o zbawieniu, wspiera nas Człowiek-Bóg, Jezus Chrystus, nasz Pan i Zbawiciel, który nas duchowo umacnia ze swą niezawodną obietnicą: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12, 32)!
Chrystus jest źródłem radości i nadziei. Wiara w Niego przekształca ludzkie życie, wypełnia je znaczeniem. Mogli się o tym przekonać poprzez swe doświadczenie, wszyscy ci, do których można zastosować słowa apostoła Piotra: „wy, którzyście byli nie-ludem, teraz zaś jesteście ludem Bożym, którzyście nie dostąpili miłosierdzia, teraz zaś jako ci, którzy miłosierdzia doznali” (1 P 2, 10).

30. Pełni wdzięczności za dar wzajemnego zrozumienia wyrażony podczas naszego spotkania, patrzymy z nadzieją na Najświętszą Matkę Bożą, przyzywając ją słowami tej starożytnej modlitwy: „Pod ochronę Twojego uciekamy się Święta Matko Boga”. Niech Najświętsza Maryja Panna, ze swym wstawiennictwem, zachęca do braterstwa tych, którzy ją czczą, aby byli zjednoczeni w czasie wyznaczonym przez Boga, w pokoju i zgodzie w jeden Lud Boży na chwałę Przenajświętszej i nierozdzielnej Trójcy!

Franciszek

Biskup Rzymu, Papież Kościoła Katolickiego

Cyryl

Patriarcha Moskwy i Wszechrusi

12 lutego 2016, Hawana (Kuba)

vatican.va

 

Mój komentarz:

Jeśli chodzi o historyczne spotkanie Franciszka i patriarchy Moskwy Cyryla, jak już powiedziałem na tym blogu,  jest to wydarzenie ogromne, niesamowite i jest bezpośrednio związane z Garabandal i proroctwami NMP z Góry  Karmel zwłaszcza z tym jednym:

„Papież pojedzie do Rosji „. 

Następnym krokiem powinna być podróż po raz pierwszy w historii Kościoła papieża do Rosji jak powiedziała to Matka Boża  w Garabandal 50 lat temu. Według mnie dojdzie do tego prawdopodobnie w 2017 roku z okazji stulecia Fatimy. 

Kiedy Papież pojedzie do Rosji, to będzie wtedy czas na wypełnienie się najważniejszych proroctw z Garabandal, prawdopodobnie w ciągu roku od tej podróży, to jest ostrzeżenia i wielkiego cudu który ma wystąpić pośród rosnących pinii w Garabandal,  a  następnie ewentualna kara jeśli świat się nie zmieni .

Kilka słów także o dokumencie podpisanym wczoraj przez Franciszka i Cyryla. Przede wszystkim cieszę się z tego dokumentu a na czerwono zaznaczyłem  co jest dla mnie bardzo ważne w tym dokumencie. Ważne iż niektóre z głównych nauk katolickich są w tym dokumencie wyraźnie potwierdzone (co różnie z tym było podczas tego pontyfikatu ).

Posted in Franciszek, Kościół, Proroctwa, Znaki czasu | Otagowane: , , , , | 240 Komentarzy »

Posługa Papieża gwarancją posłuszeństwa Chrystusowi i Jego słowu

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 października 2015


7 V 2005 — Msza św. w bazylice św. Jana na Lateranie z okazji objęcia katedry Biskupa Rzymu

 

W sobotę 7 maja Benedykt XVI objął katedrę Biskupa Rzymu. Przed patriarchalną archibazyliką św. Jana na Lateranie Ojca Świętego, który przybył o godz. 17.15, oczekiwały tysiące rzymian, przedstawiciele parafii i ruchów kościelnych oraz najwyższe władze miasta i regionu z burmistrzem Rzymu Walterem Veltronim na czele. Ceremonia objęcia katedry odbyła się na początku Eucharystii. W bazylice powitał Ojca Świętego kard. Camillo Ruini. Następnie kardynał wikariusz i przedstawiciele rzymskiej wspólnoty kościelnej — proboszcz, wikary, diakon stały, diakon z rzymskiego seminarium, zakonnik i zakonnica, rodzina oraz dwoje młodych — złożyli Papieżowi obietnicę posłuszeństwa. «Drodzy rzymianie — powiedział w homilii Benedykt XVI — teraz ja jestem waszym biskupem. (…) Całym sercem zatem będę się starał być waszym biskupem, Biskupem Rzymu. A my wszyscy starajmy się być coraz bardziej katolikami — coraz bardziej braćmi i siostrami w wielkiej rodzinie Bożej, w której nie ma cudzoziemców». Głównym tematem homilii było znaczenie katedry Następcy Piotra — symbolu papieskiej władzy nauczania. Po zakończeniu Eucharystii Ojciec Święty pozdrowił osoby starsze i chorych. W drodze powrotnej do Watykanu nawiedził bazylikę Matki Boskiej Większej, gdzie modlił się przed ikoną «Salus Populi Romani».

Benedykt XVIDrodzy Księża Kardynałowie, drodzy Bracia w biskupstwie, drodzy Bracia i Siostry!

Dziś, kiedy po raz pierwszy zasiadam na katedrze Biskupa Rzymu jako Następca Piotra, Kościół we Włoszech obchodzi święto Wniebowstąpienia Pańskiego. W centrum tego dnia spotykamy Chrystusa. Tylko dzięki Niemu, dzięki tajemnicy Jego wniebowstąpienia możemy zrozumieć także znaczenie katedry, która jest symbolem władzy i odpowiedzialności biskupa. Cóż zatem mówi nam święto Wniebowstąpienia Pańskiego? Nie mówi, że Chrystus odszedł do jakiegoś miejsca odległego od ludzi i od świata. Wniebowstąpienie Chrystusa nie jest podróżą w przestrzeni kosmicznej ku najdalszym gwiazdom, bo w gruncie rzeczy także gwiazdy są zbudowane z elementów fizycznych, tak samo jak ziemia. Wniebowstąpienie Chrystusa oznacza, że nie należy On już do świata zepsucia i śmierci, który warunkuje nasze życie. Oznacza, że należy już całkowicie do Boga. On — odwieczny Syn — doprowadził nasze człowieczeństwo przed oblicze Boga, poniósł z sobą w przemienionej postaci ciało i krew. Człowiek znajduje swoją przestrzeń w Bogu; przez Chrystusa istota ludzka została wprowadzona w życie samego Boga. Ponieważ zaś Bóg ogarnia i podtrzymuje cały Wszechświat, Wniebowstąpienie Chrystusa oznacza, że On nie oddalił się od nas, ale że dzięki swojemu byciu z Ojcem jest teraz blisko każdego z nas, na zawsze. Każdy z nas może mówić do Niego «Ty»; każdy może Go wzywać. Chrystus jest zawsze w zasięgu naszego głosu. Możemy się od Niego wewnętrznie oddalić. Możemy żyć odwróceni do Niego plecami. Ale On zawsze na nas czeka i jest zawsze blisko nas.

Duch wprowadza Kościół wciąż na nowo w ogrom tajemnicy Chrystusa

Z czytań dzisiejszej liturgii dowiadujemy się także czegoś więcej o tym, jak w konkretny sposób Chrystus urzeczywistnia to swoje bycie blisko nas. Obiecuje uczniom swojego Ducha Świętego. Pierwsze czytanie, jakiego dziś wysłuchaliśmy, mówi nam, że Duch Święty będzie «mocą» dla uczniów; Ewangelia dodaje, że doprowadzi ich do pełni Prawdy. Jezus powiedział wszystko swoim uczniom, bo On sam jest żywym Słowem Boga, a Bóg nie może dać czegoś więcej niż samego siebie. W Jezusie Bóg dał nam całego siebie, to znaczy — dał nam wszystko. Ponadtym czy obok tego nie może istnieć żadne inne objawienie, które mogłoby przekazać coś więcej albo w jakiś sposób uzupełnić Objawienie Chrystusa. W Nim, w Synu, wszystko zostało nam powiedziane i wszystko zostało nam darowane. Jednak nasza zdolność rozumienia jest ograniczona. Dlatego misją Ducha jest wprowadzać Kościół wciąż na nowo, z pokolenia na pokolenie, w ogrom tajemnicy Chrystusa. Duch nie wnosi niczego innego ani nowego, co byłoby poza Chrystusem; obok Objawienia Chrystusa nie istnieje żadne objawienie pneumatyczne, jak mówią niektórzy, żaden drugi poziom Objawienia. Nie: «z mojego weźmie» — mówi Chrystus w Ewangelii (J 16, 14). I tak jak Chrystus mówi tylko to, co słyszy i otrzymuje od Ojca, tak Duch Święty jest rzecznikiem Chrystusa. «Z mojego weźmie». Nie prowadzi nas gdzie indziej, do miejsc odległych od Chrystusa, ale wprowadza nas coraz głębiej w światło Chrystusa. Dlatego chrześcijańskie Objawienie jest dawne i zarazem zawsze nowe. Dlatego wszystko jest nam już dane od zawsze. Zarazem jednak każde pokolenie dzięki niewyczerpanej głębi spotkania z Chrystusem, w którym pośredniczy Duch Święty, uczy się zawsze czegoś nowego.

Będziecie moimi świadkami

Duch Święty jest zatem mocą, poprzez którą Chrystus pozwala nam doświadczać swojej bliskości. Pierwsze czytanie przynosi nam jednak jeszcze jedno słowo: będziecie moimi świadkami. Chrystus zmartwychwstały potrzebuje świadków, którzy Go spotkali, ludzi, którzy Go poznali dogłębnie dzięki mocy Ducha Świętego. Ludzi, którzy, by tak powiedzieć, niejako dotknęli Go ręką i teraz mogą o Nim świadczyć. W ten właśnie sposób Kościół, rodzina Chrystusa, rozrósł się z «Jerozolimy (…) aż po krańce ziemi», jak mówi tekst czytania. Dzięki świadkom został zbudowany Kościół — poczynając od Piotra, Pawła i Dwunastu aż po wszystkich ludzi, którzy napełnieni Chrystusem, w ciągu wieków rozpalali i będą nadal rozpalać wciąż na nowo płomień wiary. Każdy chrześcijanin może i powinien być na swój sposób świadkiem zmartwychwstałego Pana. Odczytując imiona świętych, widzimy, że często byli to — i nadal są — przede wszystkim ludzie prości, ludzie, z których promieniowało — i wciąż promieniuje — jasne światło prowadzące do Chrystusa.

Katedra Rzymu jest przede wszystkim katedrą wyznania wiary w Chrystusa

Ta symfonia świadectw posiada także ściśle określoną strukturę: na następcach apostołów, czyli biskupach, spoczywa publiczna odpowiedzialność za to, ażeby ta sieć świadectw trwała w czasie. W sakramencie święceń biskupich zostaje im udzielona niezbędna do tej posługi władza i łaska. W tej sieci świadków Następcy Piotra przypada szczególne zadanie. Piotr jako pierwszy złożył w imieniu apostołów wyznanie wiary: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego» (Mt 16, 16). Takie jest zadanie wszystkich Następców Piotra: przewodzić w wyznawaniu wiary w Chrystusa, Syna Boga żywego. Katedra Rzymu jest przede wszystkim katedrą tego wyznania wiary. Z wysokości tej katedry Biskup Rzymu ma obowiązek powtarzać nieustannie: Dominus Iesus — «Jezus jest Panem», jak napisał Paweł w listach do Rzymian (10, 9) i do Koryntian (por. 1 Kor 12, 3). Do Koryntian zwrócił się ze szczególnym naciskiem: «A choćby byli na niebie i na ziemi tak zwani bogowie (…) dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, (…) oraz jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy» (1 Kor 8, 5-6). Katedra Piotra zobowiązuje tego, kto ją obejmuje, aby powtarzał słowa, które wypowiedział Piotr w momencie, gdy uczniowie przeżywali kryzys i wielu chciało odejść: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Bożym» (J 6, 68-69). Kto zasiada na katedrze Piotra, winien pamiętać słowa, które Chrystus skierował do Szymona Piotra w czasie Ostatniej Wieczerzy: «Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci» (Łk 22, 32). Ten, komu powierzona jest posługa Piotrowa, musi być świadom, że jest człowiekiem ułomnym i słabym — jak ułomne i słabe są jego siły — i że nieustannie potrzebuje oczyszczenia i nawrócenia. Ale może też mieć świadomość, że od Chrystusa otrzymuje moc, aby utwierdzać braci w wierze i jednoczyć ich w wyznawaniu Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. W Pierwszym Liście św. Pawła do Koryntian mamy najstarszy opis zmartwychwstania, jakim dysponujemy. Paweł przejął go wiernie od świadków. Opis ten mówi najpierw o śmierci Chrystusa za nasze grzechy, o złożeniu Go do grobu, o Jego zmartwychwstaniu trzeciego dnia, a kończy się słowami: «ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu» (1 Kor 15, 5). W ten sposób raz jeszcze zostaje tu zwięźle wyrażony sens posłannictwa powierzonego Piotrowi aż do końca czasów: być świadkiem zmartwychwstałego Chrystusa.

Biskup Rzymu zasiada na swojej katedrze, aby świadczyć o Chrystusie. Katedra jest zatem symbolem potestas docendi, owej władzy nauczania, która stanowi istotną część mandatu wiązania i rozwiązywania, powierzonego przez Chrystusa Piotrowi, a potem Dwunastu. W Kościele Pismo Święte, którego rozumienie staje się coraz głębsze dzięki natchnieniom Ducha Świętego, oraz posługa autentycznej interpretacji, powierzona apostołom, są nierozerwalnie ze sobą połączone. Tam gdzie Pismo Święte zostaje oderwane od żywego głosu Kościoła, pada ofiarą dysput specjalistów. Rzecz jasna, wszystko, co mają nam oni do powiedzenia, jest ważne i cenne; praca uczonych bardzo nam pomaga w zrozumieniu owego żywego procesu, jakim było powstawanie Pisma Świętego, i w ogarnięciu jego historycznego bogactwa. Sama nauka nie może jednak dostarczyć nam ostatecznej i wiążącej interpretacji; nie jest w stanie dać nam — wraz z interpretacją — owej pewności, którą możemy żyć i za którą możemy też umrzeć. Do tego potrzebny jest większy mandat, który nie może brać pod uwagę jedynie ludzkich umiejętności. Do tego potrzebny jest głos żywego Kościoła, Kościoła powierzonego Piotrowi i kolegium apostolskiemu aż do końca czasów.

Władza nauczania w Kościele misją służebną

Ta władza nauczania budzi obawy wielu ludzi w Kościele i poza nim. Zapytują oni, czy władza ta nie zagraża wolności sumienia i czy nie jest uzurpacją, sprzeczną z wolnością myśli. Nie jest tak. Władza udzielona przez Chrystusa Piotrowi i jego następcom to w sensie absolutnym misja służebna. Władza nauczania w Kościele wiąże się z powinnością służby na rzecz posłuszeństwa wierze. Papież nie jest absolutnym władcą, którego myśl i wola stanowią prawo. Przeciwnie: posługa Papieża jest gwarancją posłuszeństwa Chrystusowi i Jego słowu. Papież nie ma głosić własnych idei, ale winien nieustannie zespalać samego siebie i Kościół więzią posłuszeństwa Słowu Bożemu, wobec wszelkich prób przystosowywania czy rozwodnienia i wszelkich przejawów oportunizmu. Czynił to Papież Jan Paweł II, gdy wobec wszelkich prób na pozór przychylnych człowiekowi i wobec błędnych interpretacji wolności podkreślał jednoznacznie nienaruszalną godność człowieka, nienaruszalność ludzkiego życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Wolność zabijania nie jest prawdziwą wolnością, ale tyranią, która pogrąża człowieka w niewoli. Papież ma świadomość, że podejmując doniosłe decyzje, jest związany z wielką wspólnotą wiary wszystkich czasów, z obowiązującymi interpretacjami, formułowanymi stopniowo na kolejnych etapach pielgrzymowania Kościoła. Jego władza nie jest zatem ponad Słowem Bożym, ale mu służy, na Papieżu spoczywa zaś odpowiedzialność za to, aby to Słowo nadal było obecne w całej swojej wielkości i rozbrzmiewało czystym głosem, a nie zostało unicestwione przez nieustannie zmieniające się mody.

Rzym stolicą Piotra

Katedra — powiedzmy to raz jeszcze — jest symbolem władzy nauczania, to znaczy władzy posłuszeństwa i służby, pełnionej po to, aby Słowo Boże — czyli Prawda! — mogło jaśnieć wśród nas, wskazując nam drogę życia. Gdy mówimy o katedrze Biskupa Rzymu, jakże nie wspomnieć słów św. Ignacego Antiocheńskiego skierowanych do Rzymian? Piotr, wyruszywszy z Antiochii, swojej pierwszej stolicy, skierował się do Rzymu — swojej stolicy ostatecznej. Ta stolica stała się ostateczna przez męczeństwo, którym Piotr na zawsze związał swoich następców z Rzymem. Ignacy natomiast, pozostając biskupem Antiochii, zmierzał do Rzymu, gdzie miał ponieść męczeństwo. W swoim liście do Rzymian mówi o Kościele rzymskim jako «tym, który przewodzi w miłości» — co jest wyrażeniem bardzo znamiennym. Nie wiemy do końca, co naprawdę miał na myśli Ignacy, gdy pisał te słowa. Ale w Kościele starożytnym słowo miłość, agape, wskazywało na tajemnicę Eucharystii. W tej tajemnicy miłość Chrystusa staje się zawsze namacalnie obecna wśród nas. W niej daje się nam On wciąż na nowo. W niej wciąż na nowo pozwala przebijać swoje Serce; w niej dotrzymuje swojej obietnicy, że z krzyża przyciągnie wszystko do siebie. W Eucharystii my sami uczymy się miłości Chrystusa. Właśnie dzięki Eucharystii, która jest centrum i sercem, święci mogli żyć i nieść Bożą miłość światu na wciąż nowe sposoby i w nowych formach. Dzięki Eucharystii Kościół odradza się wciąż na nowo! Kościół nie jest niczym innym jak ową siecią — wspólnotą eucharystyczną! — w której my wszyscy, przyjmując tego samego Chrystusa, stajemy się jednym ciałem i ogarniamy cały świat. Przewodzenie w nauczaniu i przewodzenie w miłości ostatecznie powinno być jedną rzeczą: całe nauczanie Kościoła prowadzi ostatecznie ku miłości. Eucharystia zaś, uobecnienie miłości Jezusa, stanowi kryterium wszelkiego nauczania. Na miłości opiera się całe Prawo i Prorocy, mówi Chrystus (por. Mt 22, 40). Miłość jest wypełnieniem prawa, pisał św. Paweł do Rzymian (por. 13, 10).

Drodzy rzymianie, teraz ja jestem waszym biskupem. Dziękuję za waszą wielkoduszność, dziękuję za okazywaną mi sympatię i cierpliwość! Jako katolicy wszyscy jesteśmy w pewnym sensie rzymianami. Słowami Psalmu 87 [86], który jest hymnem pochwalnym na cześć Syjonu, matki wszystkich ludów, tak śpiewał Izrael, a za nim śpiewa dziś Kościół: «O Syjonie zaś będzie się mówić: ‚Każdy na nim się narodził’» (w. 5). Podobnie i my możemy powiedzieć: jako katolicy w pewnym sensie wszyscy narodziliśmy się w Rzymie. Całym sercem zatem będę się starał być waszym biskupem, Biskupem Rzymu. A my wszyscy starajmy się być coraz bardziej katolikami — coraz bardziej braćmi i siostrami w wielkiej rodzinie Bożej, w której nie ma cudzoziemców.

Na koniec pragnę podziękować z całego serca wikariuszowi diecezji Rzymu, drogiemu kard. Camillo Ruiniemu, biskupom pomocniczym i wszystkim jego współpracownikom. Serdecznie dziękuję proboszczom, duchowieństwu Rzymu i wszystkim, którzy jako wierni przyczyniają się do budowania tutaj żywego domu Bożego. Amen.

Źródło: opoka.org.pl

Posted in Franciszek, Kościół, schizma w kościele | Otagowane: , , , , , | 63 Komentarze »

Posłuszeństwo czyli odmowa

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 lutego 2015


Artykuł publicystki katolickiej, wielokrotnie występującej w Radio Maryja, piszącej do Tygodnika Niedziela i innych.

Ewa Polak – Pałkiewicz

„…mamy więc nierzeczywistych mędrców oraz nierzeczywistych artystów i nierzeczywistych literatów pouczających nas, że nierzeczywistość jest rzeczywistością”, mówił w jednym z wywiadów w 2011 roku pisarz J. M. Rymkiewicz, próbując zanalizować zjawisko, które określił mianem likwidowania w naszym kraju polskości.*) Wypowiedź papieża Franciszka w samolocie lecącym z Filipin do Rzymu, w której odpowiednikiem człowieka – ludzkiego aktu przekazywania życia – jest królik i jego przysłowiowa zdolność rozrodcza, wstrząsnęła opinią publiczną w Polsce. Stała się też nieuniknionym źródłem wyjątkowej ilości dziennikarskich bon motów.

Zbyt wielu jednak ludzi wierzących poczuło się zdezorientowanych, by nie należało dostrzec wreszcie wielkiego niewypowiedzianego pytania, które unosi się nad tym wszystkim: czy nie mamy do czynienia z likwidowaniem katolicyzmu? Świadomym lub nie – bo nikt nie może kwestionować niczyjej wiary, ani być w tej sprawie lepiej poinformowanym niż sam papież – jak zdawali się sugerować niektórzy komentatorzy, przejęci grozą całej serii tych rzucanych tak lekko – w samolocie, na konferencjach prasowych – zdumiewajacych wypowiedzi Głowy Kościoła. Ta o królikach dokonała przełomu. Najpierw katolicka opinia publiczna starała się ich nie zauważać, potem jakoś nieporadnie usprawiedliwiać („wykorzystywane przez media”, „źle interpretowane”, „tendencyjnie naciągane”,„papież nie to miał na myśli”), aby je wreszcie zacząć wyjaśniać – najczęściej w duchu praw naturalnych.

Dysonans poznawczy budowany z rozmysłem?

J.M. Rymkiewicz zastanawiał się w cytowanym wywiadzie, czy owa „nowa nierzeczywistość” – nowa, w stosunku do tej peerelowskiej, z jaką mamy w Polsce do czynienia po 10 kwietnia 2010 roku – to rzeczywistość, „z którą trzeba się pogodzić i w którą trzeba uwierzyć – jeśli chce się jakoś żyć”. Zauważył zarazem, że wersja oficjalna, czyli „fikcyjna Polska tworzona przez producentów kupowanych za pieniądze”, jest wytwarzana nie tak jakoś przy okazji, przypadkowo, ale z rozmysłem i w konkretnym celu. Po to by przysłonić, uczynić niewidzialną albo całkowicie unieważnić Polskę rzeczywistą.

„Ci, którzy wyszukują właściwy przycisk pilota albo otwierają właściwą gazetę, dowiadują się, że żyją w bardzo miłym kraju, w którym żyje im się bardzo przyjemnie, a jeśli nawet w tym życiu pojawiają się jakieś nieprzyjemne problemy, to wiadomo, że nasz rząd jakoś sobie z nimi poradzi, bo jest bardzo miły”.

Nasz rząd jest bardzo miły… Nasz papież nie może nie być strażnikiem Prawdy... Jeden z komentatorów próbując wyprowadzać coś pozytywnego z coraz gęściej padających szokujących stwierdzeń Franciszka, doszedł do wniosku, że „każda z tych wypowiedzi, historii, opowieści jest oczywiście do wyjaśnienia i zrozumienia, każdą można w pełni po katolicku opowiedzieć.(…) Tyle tylko, że w takiej formie znaczą zupełnie co innego niż to, co papież mówi w innych okolicznościach”. **) Autor tych słów dodaje jednak na zakończenie swoich wywodów: „wbrew zaklinaniu rzeczywistości Franciszek ma potężny problem z komunikacją z wiernymi. Benedykt XVI, choć zdarzały mu się potknięcia, czy św. Jan Paweł II potrafili sprawnie i skutecznie komunikować wiernym w co powinni wierzyć”. I prognozuje, że mimo bijącej w oczy „niereformowalności” Głowy Kościoła w tej materii problem może zostać rozwiązany, gdy naprawi się „strategię medialną” papieża Franciszka.

„Tak się zastanawiam….”

Problem jednak leży gdzie indziej. Prawdziwy wymiar tego dramatu wynika stąd, że kryterium oceny słów Głowy Kościoła nie może być nasze przeświadczenie, czy coś jest dobrą – skuteczną – komunikacją, czy nią nie jest. Ani poczucie, że przez użycie przez Franciszka języka ulicy („katolik nie musi być jak królik”; „robić dzieci”; ”optymalna ilość dzieci to troje”) naruszone zostają przyjęte w naszej części świata normy kulturowe. Normy odmienne u nas, w Europie – jak sugeruje ten i wielu innych komentatorów – od tych w krajach południowo amerykańskich, co samo w sobie jest nieścisłością, bowiem kultura chrześcijańska to właśnie kultura europejska. Nie może być tym kryterium również ogólne poczucie przyzwoitości, które uważamy za coś naturalnego dla katolików, a nawet w ogóle ludzi cywilizowanych. Natura nie jest płaszczyzną odniesienia dla Kościoła. Nie może nią być także styl obydwu poprzednich papieży, przywoływanych jako pozytywne przykłady przez cytowanego autora. To wszystko za mało, bo Kościół nie jest jedną z wielu instytucji zaufania publicznego. Nie jest też instytucją naturalną jak rodzina czy państwo. Kościół jest dziełem Chrystusa, instytucją nadprzyrodzoną.

Jedynym kryterium jest w wypadku Kościoła kryterium nadprzyrodzone – z niego biorą się wszelkie naturalne normy. Kryterium Prawdy. Kryterium nadprzyrodzone to Bóg. Prawda o Bogu zawarta w Objawieniu i Tradycji Kościoła, w jego niezmiennym Magisterium.

Kiedy Franciszek w swojej katechezie mówi: „Tak się zastanawiam: dlaczego to głównie kobiety przekazują wiarę?” (kazanie w niedzielę, 26 stycznia, podczas Mszy św. w kaplicy Domu Św. Marty), to wprowadza w miejsce obiektywnego kryterium prawdy, której strażnikiem jest Kościół, kryterium zupełnie dowolne. Kryterium własnej opinii, prywatnego myślenia. Wysyła wiernym Kościoła komunikat: Pomyślę i odpowiem na to pytanie, zgodnie z tym, co mi podpowiada zdrowy rozsądek, z aktualnym stanem mojej pamięci, czy też nastrojem. I Franciszek odpowiada – nie powołując się na żaden z artykułów Magisterium Kościoła: „Jest tak po prostu dlatego, że tą, która przyniosła na świat Jezusa była również kobieta” (cyt. za KAI). I dodaje: „On chciał mieć matkę, a zatem i wiara przychodzi przez niewiasty, jak Jezus przez Maryję”. Papież wygłasza własną opinię, swój pogląd, podczas, gdy Kościół przez dwa tysiące lat uczył, że wiara jest łaską, a jej nauczycielem Kościół. Nauczycielami i strażnikami wiary są biskupi. Odpowiadają przed Bogiem za jej przekazywanie w nieskażonym stanie i zachowanie przez wiernych. Wykładają ją ludzie konsekrowani przez nich, kapłani. Prawda, którą głosi Kościół nie zmienia się w zależności od ideologicznych koniunktur, czy „warunków życia”, „trendów kulturowych”, czy fluktuacji obyczajów.

Z obfitości serca mówią usta (Mt 12, 34)

Jeżeli rzeczywistość i jej obraz – zawarty np. w nieadekwatnym opisie, komentarzu, błędnej diagnozie – są rozbieżne, a ktoś kto przedstawia nam nieprawdziwy obraz rzeczywistości jest dla nas autorytetem, mamy naturalną potrzebę, by naciągać usilnie te dwa bieguny w swojej głowie tak, by znalazły się bliżej siebie. Staramy się tę rozbieżność na różne sposoby zmniejszać lub usprawiedliwiać, by móc ją zaakceptować. Potrzeba ta jest silna zwłaszcza wtedy, gdy ten nieprawdziwy, jak to diagnozujemy, obraz rzeczywistości wytwarzany jest przez osobistość wyniesioną na wysoką pozycję społeczną. A gdy znajduje się ona na samym szczycie wtedy ów dysonans poznawczy, to rozszczepienie wewnątrz naszej świadomości jest najbardziej dramatycznym z możliwych doświadczeń. Do głębi rani ono człowieka. Godzi w jego wiarę i nadzieję. Może uniemożliwić wytrwanie w miłości Boga i człowieka. (Dlatego dzisiejszy kryzys Kościoła tak silnie powiązany jest z kryzysem ojcostwa, kryzysem ujawniającym się w tak wielu rodzinach). Umysł ludzki nie może akceptować sprzeczności, a mamy wszak naturę rozumną. Wola człowieka musi więc dokonać gwałtu na rozumie. Jak to sformułował o. Reginald Garrigou – Lagrange (jeszcze w 1945 r., już wówczas  dawała o sobie znać w Kościele tzw. nowa teologia): „Obecny kryzys w Kościele nie jest kryzysem wiary, ale bardzo poważną chorobą intelektu”. Efektem jest infantylizacja myślenia, gwałtowne zjeżdżanie w dół. I otwarta już droga, by ulegać bez sprzeciwu kolejnym manipulacjom.

Kryterium zawsze jest prawda. W Polsce jest bardzo silne przywiązanie do prawdy. Nade wszystko do Prawdy nadprzyrodzonej, objawionej. Tej, którą znamy z katechizmu. Dlatego trzeba zauważyć, że dyskusja publicystów tocząca się w naszym kraju wokół szokujących słów papieża jest dyskusją na wysokim poziomie. Niewypowiedzianym, a jednak odczuwalnie obecnym mottem tej dyskusji, jest pytanie: Kim jest obecny papież? Kim jest Franciszek?

Papież spotykając się w samolocie z dziennikarzami wypowiada się w taki sposób, że mamy wrażenie, iż jest to wypowiedź osoby prywatnej. Znanego celebryty. (Przysłowiowe już: „A kim ja jestem, żeby osądzać homoseksualistę…”).

Słowa, jakie wypowiadamy pochodzą z naszego wnętrza. Jeżeli wewnętrznie jesteśmy podzieleni, jeżeli nasze serce jest zajęte czymś innym, niż zadanie, jakie wyznacza nam Bóg, to nasze słowa nie będą nigdy jasne, jednoznaczne. Stają się zawiłe, poplątane, pełne sprzeczności. „Z obfitości serca mówią usta”. Zabicie Prawdy dokonuje się najpierw w sercu człowieka, w jego duszy. Usta tylko wyrażają to, co mieści się w sercu, przypominał bp Tihamér Tóth. Język to jak wskazówki zegara: jeśli wewnątrz wszystko jest w porządku, wskazówki idą dobrze, jeśli wskazówki pokazują źle – to znaczy, że w mechanizmie jest zło. O tym mówi Ewangelia wg św. Mateusza. Gdy słyszymy w publicznej sferze słowa odarte z blasku prostoty, jasności, pełni – nieadekwatne, niezrozumiałe, mówimy: nowomowa. Mamy na myśli coś, co nie jest mową prawdziwą. Jest mową ułomną nie oddającą prawdy. Niszczenie prawdy może się odbywać także nie bezpośrednio, nie przez nieprawidłowo użyte, nieadekwatne do treści słowa, ale przez nieodpowiedni kontekst, lekceważenie znaczenia miejsca, czasu, sytuacji, zastosowanie nieodpowiedniej niewerbalnej formy. (Przykład z jednego kościołów w Toruniu: Ksiądz po odprawieniu Mszy św. i adoracji Najświętszego Sakramentu zaprasza z ambony na koncert, jaki ma się tu odbyć za półtorej godziny i dodaje: „A teraz, w międzyczasie możecie zaliczyć knajpę…”. Inny, nie mniej drastyczny przykład z pielgrzymki do z San Giovanni Rotondo, gdy obecny na niej duchowny pozwala sobie na żarty z imienia Ojca Pio, żarty z gatunku knajackich. To tylko drobne przykłady destrukcyjnej metody, mocno dziś rozpowszechnionej).

Użycie takich słów zdradza lekceważenie miejsca i czasu oraz godności wypowiadającego się. Godności urzędu, który sprawuje. Kapłaństwo ministerialne to nie tylko forma urzędu, ale namaszczenie, sakrament, to niesłychanie wysoka godność wynikająca z tego, że kapłan jest Ofiarnikiem. Tym, który składa Ofiarę. On powoduje, że Bóg staje się prawdziwie obecny na ołtarzu. Te prawdy o istocie wiary, o istocie kapłaństwa nie mogły być sformułowane w języku, który podlega zmienności, jest językiem żywym.

Dlatego przez tyle wieków językiem urzędowym w Kościele była łacina – język martwy, niezmienny, doskonały – by nie skazić, nie zniekształcić w najmniejszym stopniu wypowiadanej prawdy o Bogu. I o Kościele oraz jego misji. W tym martwym języku formułowane były dogmaty, pisane encykliki, kodeksy prawa kanonicznego, wszelkie orzeczenia, noty dyplomatyczne. Kościół nauczający, strażnik i obrońca Prawdy Chrystusowej był zawsze – aż do soboru – świadom wagi wypowiadanych przez siebie słów. Tymczasem podczas obecnego pontyfikatu doświadczamy sytuacji, gdy w umysły ludzkie wprowadzany jest olbrzymi zamęt z powodu wypowiedzi Głowy Kościoła, których sensu musimy się domyślać, które są zagadkowe, dwuznaczne. Są dla ludzi wierzących niczym gąszcz splątanych haszczy. Człowiek czuje się w takim gąszczu źle, szuka wyjścia, drogi ucieczki. Jak ujął to jeden z watykanistów, Sandro Magister, „papież prowadzi grę na różnych płaszczyznach i często zaprzecza samemu sobie”. Jesteśmy zagubieni.

Obmowa jako gatunek dziennikarstwa

Nie łudźmy się. Wypowiedzi papieża Franciszka są dla katolików wielką próbą wiary. Papież jest papieżem, jego godność i cześć, jaka mu się należy nie wynika z tego, jaką jest osobą, ale z urzędu, który sprawuje. Próby upokorzenia, czy ośmieszenia Ojca Świętego są tylko odreagowaniem emocji, jakie powstają, gdy słyszy się zadziwiające rzeczy, które mówi. Próby te pokazują również, że ich autorzy nie rozumieją ani tego, co się dzieje, ani tego, o kim mówią. (Taki jest przypadek publicysty, który pozwolił sobie na publiczne obrażenie Ojca Świętego przez użycie złośliwego epitetu… Ja udowodnię, kim on jest! Ja wykażę…)

Wielu ludzi żyje z medialnych rewelacji, upaja się brutalnością newsów, które pozwalają im zabłysnąć w dowcipnym, paradoksalnym, ironicznym czy równie brutalnym komentarzu. Ale człowieka tak naprawdę interesuje niezmienność. I bardzo jej potrzebuje. Ponieważ cała jego natura, stworzona przez Boga wyrywa się ku swemu Stwórcy, który jest pełnią ładu i niezmienności.

W mediach od dawna panuje festiwal obmowy. Piętnowanie konkretnych ludzi po nazwiskach jest chlebem codziennym felietonistyki. Przytaczane garściami negatywne przykłady postaw ludzkich dogłębnie frustrują i zniechęcają. Wywołują z jednej strony apatię, wtrącają coraz więcej ludzi w stany depresyjne, z drugiej — powodują, że patrzymy na naszych bliźnich z coraz większą niechęcią, wręcz z odrazą, jak na osobistych wrogów. Podejrzewamy ich o najgorsze. Wchodzimy w ich intencje.

Coraz częściej stajemy się pośrednimi ofiarami takiego negatywnego komentarza dotyczącego osób. Oskarżając, bez odwołania się do Boga i powierzenia Mu konkretnego człowieka, stajemy się sędziami ludzi, a nie ich czynów. Stajemy się także w ten sposób częścią układu: mój domniemany lub rzeczywisty przeciwnik i ja. To swoiste sprzężenie zwrotne. Łatwo można stać się zakładnikami tego prostego systemu. Autor knajackiego epitetu na temat papieża Franciszka jest w Polsce znany jako autor książek i wieloletni felietonista wielonakładowych tygodników. Jego opinię o papieżu opatrzono ilustracją. Dwie wypowiedzi i dwa zdjęcia obok siebie. Jedno w tonacji niebiesko granatowej, drugie z przewagą bieli. Symetryczne. Równoważne. Ty mi tak, to ja ci tak. Mam krótką odpowiedź na królika. Równie dosadną, a nawet mocniejszą. Ale ty nosisz białą sutannę, ja sweter, więc moja musi być mocniejsza. Wet za wet.

W Polsce, czyli wśród ludzi katolickiej elity

Jednak w Polsce był to przypadek odosobniony. Natychmiast też został napiętnowany przez opinię katolicką (tą obecną w pismach świeckich). Wśród komentatorów kolejnego niepokojącego zdania papieża Franciszka odezwało się wielu ludzi autentycznie przejętych tym co usłyszeli. Nikt nie wykorzystał okazji i nie dał upustu niekontrolowanym emocjom, nie pozwolił sobie, by o papieżu mówić w sposób lekceważący czy uchybiający jego godności. Polscy katolicy okazali wielką klasę, jako ludzie wiary, świadomi, że to próba, przez którą trzeba przejść. W Polsce można się poczuć w takich sytuacjach jak wśród swoich, wśród prawdziwej elity. Jest godnie, jest elegancko. Dochodzi do głosu niepokój, ból, pojawia się coraz więcej poważnych pytań i mocnych, ale wyważonych komentarzy, które mogą być wzorem kultury katolickiej. A o to nie jest wcale łatwo, bo tam, gdzie są tak jaskrawe sprzeczności, brak logiki, gdzie podrywa się zaufanie do Kościoła, gdzie mnoży się wypowiedzi o zabarwieniu ironicznym czy żartobliwym w kwestiach najbardziej fundamentalnych, mają prawo pojawić się silne emocje. Katolicy w Polsce nie zapomnieli jednak o elementarnym wymogu chrześcijańskiej etyki, by bronić prawdy i modlić się za papieża

Metoda indukcyjna

Jeden z komentatorów, John Vennari, autor  interesujących analiz kryzysu w Kościele, starając się zobiektywizować spojrzenie na postać papieża Franciszka, zauważa, że tak jak wpływ modernizmu podczas ostatniego soboru ujawniał się w sferze doktryny i liturgii, tak dziś, podczas synodu o rodzinie koncentruje się on na sferze moralności katolickiej. Inicjatywy podejmowane przez postępowych hierarchów pod wodzą kard. Waltera Kaspera – nie od dziś – oparte są, jak pisze, „na modernistycznej koncepcji wedle której prawda katolicka może się zmieniać z biegiem czasu”. ***) Przedstawia się tę koncepcję w sposób miękki i zawoalowany, stosując maskujące hasła typu: „konieczność większej otwartości”, potrzeba „elastyczności”, „poszukiwania nowej równowagi”, ”uwypuklanie znaczenia miłosierdzia”, czy odpowiedniej „wrażliwości” lub „troski duszpasterskiej”. A nawet, jak to określił sam Franciszek: po to by „dać się zaskoczyć Bogu niespodzianek”. Ma to brzmieć zachęcająco. Dla Polaków – nie tylko zresztą dla nich – jednak brzmi faryzejsko. A o co chodzi tak naprawdę? Wyjaśniając sens specyficznego języka ojców synodu J. Vennarii przedstawia mało znaną szerszej opinii katolików tzw. metodę indukcyjną. Posługuje się nią postępowa część hierarchów Kościoła przekonanych, że katolicka prawda podlega zmienności w czasie. Użycie tej metody prowadzi właśnie do skutków tak niebywałych jak doszukiwanie się „pewnych pozytywnych aspektów konkubinatu i homoseksualizmu wyrażone w dokumencie roboczym opublikowanym 13 października 2014 r.”.

Na czym polega metoda indukcyjna? W dotychczas obowiązującej metodologii teologicznej wychodząc od dogmatu wiary, który jest niezmienny, nie podlega modyfikacjom i wypaczeniom, dochodzi się do zdrowej konkluzji na tym dogmacie opartej – czyli droga wiedzie zawsze w kierunku: „od zasad do ich konkretnych zastosowań”. Jest to tzw. metoda dedukcyjna. W przeciwieństwie do niej metoda indukcyjna przyjmuje za punkt wyjścia doświadczaną obecnie rzeczywistość, wraz z wynikającymi z niej problemami. Krok drugi to poszukiwanie „chrześcijańskiego rozwiązania tych problemów”. Autorem, który sprecyzował zasady tej metody jest zmarły w 2004 r. jezuita ks. Jacques Dupuis.

Pomijanie dogmatu katolickiego w metodzie indukcyjnej praktykuje również papież Franciszek, przestrzegając np, przy okazji ostatniego synodu o rodzinie, by nie ulegać „rygoryzmowi”.

„…wychodząc od tego żywego doświadczenia”, pisze o sposobie działania ojców synodu J. Vennari, „analizujemy różne dokumenty Kościoła i fragmenty Pisma św., by stworzyć teologię czy też wypracować różne techniki duszpasterskie, które brałyby pod uwagę owe doświadczenia z realnego życia”. Autor przypomina, że człowiek, który zaproponował ten sposób podejścia do tematyki moralnej w Kościele, czyli ks. Dupuis, jest autorem książki, w której wyłożył nową teologii w kwestii dialogu międzyreligijnego i ekumenizmu. Kard. J. Ratzinger w 2001 r. w specjalnej nocie ostrzegł przed kilkoma tezami zawartymi w tej pracy. „Chodziło o błędy dotyczące jedynego i powszechnego pośrednictwa zbawczego Jezusa Chrystusa; jedyności i pełności Objawienia Jezusa Chrystusa; powszechnego działania zbawczego Ducha Świętego; przyporządkowania wszystkich ludzi do Kościoła; wartości i funkcji zbawczych różnych tradycji religijnych”. Jednak w tej krytyce nie odniesiono się do metodologii indukcyjnej wyłożonej we wstępnych partiach książki, owej czysto modernistycznej wizji uporania się ze „sztywnością i anachronicznością” dogmatów. „Każdy posiadający zdrową formację seminarzysta czy kapłan ma świadomość, że zasady znajdują wyraz w konkretnym działaniu”, komentuje Vennari. „Jeśli zasady są złe, wynik musi być z konieczności zgubny. Tak więc potępić należy w pierwszym rzędzie szkodliwe zasady”. Jeśli tego nie ma pojawia się system myślenia, w którym Boże Objawienie dopasowuje się do aktualnych potrzeb, podporządkowuje się temu co nazywa się uwarunkowaniem historycznym, prawdziwą sytuacją ludzi, realiami naszych czasów etc. Nierzeczywistość pojawia się jako punkt odniesienia w miejsce rzeczywistości.

Zorientowani w tematyce komentatorzy bez trudu zauważyli, że ostatni synod o rodzinie jest wykwitem tego sposobu myślenia. „Jest on raczej indukcyjny niż dedukcyjny”, podkreślano. Kard. Walter Kasper w swoich propozycjach przedstawionych synodowi nie wychodził od niezmiennej doktryny katolickiej – podkreśla J. Vennari – „ale od żywego doświadczenia rozwiedzionych katolików, którzy zawarli związki cywilne. Inaczej mówiąc, posługując się słowami ks. Dupuis, powinniśmy >zreinterpretować objawione prawdy<, starając się wypracować rozwiązania duszpasterskie, które pozwoliłyby takim osobom przyjmować Komunię św.” Reinterpretacja objawionej prawdy, zdaniem J. Vennari, prostą drogą prowadzi także do konkluzji, „iż katolicy nie powinni osądzać homoseksualistów i okazywać im gościnność”.

To samo można powiedzieć w odniesieniu do katolików, którzy zapominają o VI i IX przykazaniu lub ignorują je – także i w Polsce przejawia się to plagą par żyjących „na próbę” – a skoro ma być to owa „żywa rzeczywistość” należy znaleźć dla niej uzasadnienie teologiczne, wynajdując „pozytywne aspekty” tych pozamałżeńskich związków, które np. mogłyby posiadać jakieś cechy trwałości. Jest to mgławica pobożnych życzeń, budowanie na piasku w miejsce jasnych wskazań moralnych samego Chrystusa i odartej z wszelkiego cieniowania, twardej nauki Kościoła o grzechu. Vennari wskazuje, jak w ślad za tymi błędnymi metodami postępuje eliminowanie z języka kościelnego określeń takich jak „życie w grzechu”, „wewnętrznie nieuporządkowane”, czy „mentalność antykoncepcyjna”. Temu ostatniemu najwyraźniej sprzeciwił się sam Franciszek w słynnej już wypowiedzi o królikach, „robieniu dzieci” i „optymalnej” ich liczbie. Zwierzył się też, że tak bardzo by pragnął, by unieważnianie małżeństwa było w Kościele bezpłatne, argumentując, że „bezpłatny jest Sakrament”.

Zreformować Kościół i świat

Przypomnijmy, że preludium do tego typu ocen papież Bergoglio dał już wcześniej, gdy definicje doktrynalne Kościoła określił mianem „sztywnych formułek, których uczy się na pamięć lub które ujmowane są w słowa wyrażające absolutnie niezmienną treść”, a tradycyjne reguły dyscyplinarne Kościoła nazywał „małostkowymi normami postępowania”. Ostatnio słyszeliśmy żarty z zakonnic klauzurowych; papież mówił o nich: „zbyt uduchowione” i kpił z ich, jak to określił, „uśmiechu stewardessy”.

Christopher A. Ferrara komentując pontyfikat Franciszka zwrócił uwagę na adhortację Ewangelium gaudium, której treść „zdaje się sugerować, że jej autor nosi się na poważnie z planem całościowego niemal >zreformowania< tak Kościoła, jak i świata”.****) Wskazują na to zawarte tam sformułowania: „nowy rozdział ewangelizacji”, „nowe drogi podróży Kościoła”, „nowe narracje i paradygmaty”, „nowy porządek stosunków międzyludzkich”, „nowy sposób życia wspólnego w wierności Ewangelii”, „nowy wkład do refleksji teologicznej”, „nowe kierunki dla ludzkości”, „nowe znaki i nowe symbole, sposoby przekazywania Słowa”, „nowa mentalność polityczna i ekonomiczna”, „nowe syntezy kulturowe”, „nowe procesy społeczne”, „nowe horyzonty myśli”…  Autor komentarza przytacza dyplomatyczną wypowiedź kard. Raymonda Leo Burke mocno skonfundowanego Evangelium gaudium, który powiedział, że adhortacja jest „innym rodzajem dokumentu i osobiście nie wiem, jak go scharakteryzować. Nie sądzę jednak, że pomyślany on został jako element magisterium papieskiego. Takie jest przynajmniej moje wrażenie”.

„Wroga nieustępliwość…” „tak zwanych tradycjonalistów”

Abp Marcel Lefebvre przewidział dramat, wobec którego stają dziś duchowni i ludzie świeccy na całym świecie, nie wiedząc co sądzić o Ojcu Świętym, w którym uznają Namiestnika Chrystusa, ani o próbach zmiany doktryny Kościoła pochodzących z jego wnętrza. Założyciel Bractwa św. Piusa X analizując sytuację w Kościele po Soborze watykańskim II zwracał uwagę na dramat duchowieństwa, któremu zabroniono odprawiać tzw. starej Mszy – Mszy św. Piusa V, zwanej Mszą Wszechczasów, Mszą trydencką. Arcybiskup świadom był, że wraz z przyjęciem przez sobór zasad wolności religijnej, pod pretekstem fałszywej miłości, która ma zjednoczyć wszystkich ludzi na ziemskim globie, Kościół katolicki nieuchronnie wchodzi na drogę protestantyzacji. Zasady protestantyzmu zbieżne są z postulatami modernizmu. Fundamentalne różnice, jakie dzielą jedyną prawdziwą religię i jej fałszywą heretycką „podróbkę” – jej faktyczne przeciwieństwo – której autorem był Luter, zostaną usprawiedliwione, zniesione i zatuszowane. Arcybiskup wiedział – nie był w tym zresztą w Kościele odosobniony – że protestantyzm nosi w sobie źródło wszystkich najpoważniejszych błędów teologicznych i filozoficznych, które pod postacią herezji modernistycznej wdzierają się do Kościoła już od połowy XIX w. Podkreślał „uderzające podobieństwo” ewangelickiej mszy Marcina Lutra „i nowinek liturgicznych sprzed 400 lat i obecnie promulgowanego nowego rytu Mszy, Novus Ordo Missae” – mówił o tym publicznie w 1985 roku. Zapowiadał, że proces wewnętrznego niszczenia Kościoła będzie się odbywał pod hasłami ekumenicznymi. „Aby doprowadzić do tego ekumenicznego pojednania i zjednoczenia poświęci się honor Kościoła, godność Piotra, godność katolickiego biskupstwa i nieporównywalne dostojeństwo katolickiego kapłaństwa, porzuci się mistyczne skarby liturgii, Ofiary i sakramentów. Nic się nie ostoi wobec tej szalonej żądzy fałszywego ekumenizmu…”, zapowiadał już trzydzieści lat temu.*****)

Francuski hierarcha konstatując to wszystko próbował odpowiedzieć na pytanie, co w tej sytuacji może być nazwane posłuszeństwem w Kościele? „Posłuszeństwo w takich okolicznościach – precyzował abp Marcel Lefebvre – może polegać jedynie na odmowie przyjęcia tych reform, a nie na ich akceptacji”.

Abp Lefebvre świadom był odpowiedzialności przed Bogiem za wiarę powierzonych mu dusz kapłanów i wiernych – a troszczyć się o ich wiarę to podstawowy obowiązek biskupa wynikający z jego święceń; nikt nie może go unieważnić. Gdyby odstąpił od tej odpowiedzialności zaciążyłby na nim grzech. Odprawiał wyłącznie Mszę trydencką, za co spotykały go nieprzeliczone szykany. Konsekrował czterech biskupów Bractwa Św. Piusa X – by zapewnić mu dalsze trwanie, świadom nadciągającego kresu życia – bez pozwolenia papieża. Zastał ukarany w 1988 roku ekskomuniką, którą odwołał w 2009 r. Benedykt XVI. Francuski hierarcha nigdy jednak nie pozwolił sobie na uwagi pod adresem Głowy Kościoła, które by w jakikolwiek sposób uwłaczały jego godności. Krytykował, ale z kulturą, powściągliwie, szanując urząd papieża, którego uznawał i za którego się modlił, wymagając tego solennie również od swoich księży. Wiele razy zwracał się do Pawła VI i do Jana Pawła II z prośbą o audiencję, o wysłuchanie, o rozważenie jego argumentów, w których zawsze nawoływał, a wręcz błagał o wierność Magisterium i Tradycji Kościoła.

Papież pozostaje papieżem. Nawet zły ojciec pozostaje ojcem. I należy mu się cześć, szacunek i miłość – z powodu godności urzędu, który sprawuje, nie z powodu zalet osobistych, osobistego autorytetu, czy faktu, że nie popełnia błędów. Chrześcijaństwo jest trudne także i w tym punkcie. Każe wierzyć, że Kościół jest święty i nie ulegnie zniszczeniu, mimo wielu prób, z których obecna jest jedną z największych. Jedyna prawdziwa religia nie jest religią infantylną. Nie obiecuje nagrody na ziemi. Nie zapewnia komfortu swym wyznawcom. Wierność Bogu zawsze kosztuje. Abp Lefebvre nie doczekał zdjęcia ekskomuniki. Bóg wychowuje przez przeprowadzanie człowieka przez tor przeszkód, z kategorii tych tylko dla orłów.

J.M.Rymkiewicz przypominał w swoim wywiadzie, że rozbiór naszego kraju zaczął się właśnie od „likwidowania polskości, od rzucania nas na kolana, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości i naszych bohaterów. Likwidacja polskości to jest krok pierwszy, drugim będzie likwidacja Polski”. W miejsce słów polskość, Polska można spokojnie wstawić dziś katolicyzm i Kościół.

„Musimy myśleć o tym, jak wszyscy razem mamy się uratować – jak uratować Polskę, której przyszłość jest zagrożona. Zniszczenie Wielkiej Ściemy [a słowo to jest pochodną ściemniania- EPP] – to jest pierwszy warunek i od tego trzeba zacząć”.

Żyć życiem suwerennym, a odnosić się, zgłębiać rozumem tylko to, co jest niezbędnie z punktu widzenia wiecznego celu życia człowieka. I czynić tylko to, co jest obowiązkiem stanu każdego z nas, obowiązkiem wobec Boga. Wytrwać w nienaruszalnych prawdach wiary i zasadach moralnych Kościoła. Tak zawsze uczył Kościół. Tak głosi katechizm. Mimo, że dziś niektórzy – daleko nie wszyscy na szczęście – w samym Kościele uznają, że tamto już nieaktualne, że to przeszłość, anachronizm.

A modlitwa za Ojca Świętego była zawsze mocną stroną Polaków. Potrzeba tej modlitwy, a dziś także pokornego, pełnego szacunku i synowskiego oddania upominania Brata, który jest Ojcem Świętym, jest dziś widoczna wyraźnie jak nigdy.

Abp Marcel Lefebvre nigdy nie zwątpił w skuteczną obronę Kościoła i wiernych, którzy są szczerzy w swej miłości Boga, przez Matkę Kościoła, Matkę Bożą Przeciwniczkę Wszelkich Herezji. Ona nie pozwoli, by przestała być odprawiana w Kościele prawdziwa Msza, prawdziwa Ofiara Pana Jezusa, która zawiera w sobie wszystkie prawdy wiary, wieczne i niezmienne, bo Ona, jak mówił, „jest niejako zwierciadłem Pana Jezusa Chrystusa. W Jej sercu wyryte jest Imię Jezusa i to Jezusa Ukrzyżowanego, gdyż Maryja towarzyszyła swojemu Synowi wszędzie, nawet w Ofierze Krzyża”.

Modernizm i liberalizm, wraz z podstępną metodą indukcyjną, która jest niczym innym jak próbą oszukania chrześcijan, beztroska zamiana grzechu na „samo życie”, w którym trzeba się nieustannie radować i reforma wszystkiego w Kościele pod hasłem niezbędności dialogu, który okazaje się i środkiem i celem, nigdy nie znajdą Jej akceptacji.

Dziwna rzecz, że odkrył to także G. K. Chesterton. W „Obronie rozumu” przywołał swoją podróż do Polski w latach 20. ubiegłego wieku. „…kiedy przebywając w Polsce znów usłyszałem polski hymn narodowy, powiedziałem moim gospodarzom, że w jego słowach brzmi echo innych słów, które były stare, kiedy wszystkie nasze pieśni były młode i będą młode, kiedy wszystkie nasze pieśni będą stare: Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem„.

Trzeba sprzeciwić się wszystkim tym fałszywym propozycjom z uwagi na Chrystusa. Odmówić z uwagi na Chrystusa. Tysiące chrześcijan oddają dziś życie za Chrystusa. Codziennie ktoś umiera, brutalnie, z nienawiścią zamęczony. Współcześni męczennicy zaprzeczają swoją śmiercią synodalnym przymiarkom do rzekomej konieczności zmiany doktryny i demaskują wewnątrzkościelne próby nakłonienia chrześcijan, by wierzyli w nie wiadomo co. Wierzą, że Chrystus oddał życie za Prawdę o Bogu. Ta Prawda ma cenę Jego krwi. Jest skarbem największym.

Strategia medialna papieża Franciszka musi ustąpić nawróceniu.

Źródło: ewapolak-palkiewicz.pl/posluszenstwo-czyli-odmowa/

Posted in Franciszek | Otagowane: , | 60 Komentarzy »

Obraz Ojca (papieża)

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 stycznia 2015


Wpis ten jest odpowiedzią na ciągłe opluwanie mnie na blogu heretyckim wowitów, adminka mimo że otrzymała zakaz  od księdza wchodzenia na moją stronę i sama wielokrotnie deklarowała że nie będzie zaglądać, uporczywie śledzi co tylko napiszę i podburza na mnie swych czytelników. 26,01,2015  o godz. 21:20 „Papież przyjął transseksualistę z narzeczoną” – W Wigilię Bożego Narodzenia 24,12,2014 Franciszek zadzwonił do Hiszpanii do transseksualisty i zaprosił go do siebie na audiencje która miała miejsce 24 stycznia 2014 r. Podczas gdy media watykańskie siedzą cicho , tylko niemiecka sekcja Radia Watykańskiego jako jedyna, o tym poinformowała. – Jestem oburzony takim postępowaniem. Już coraz mniej wątpliwości.”

Adminka wstając rano pierwsze zaglądnęła na mój blog aby sprawdzić o co można mnie zaatakować. Trafiła na ten powyżej komentarz  i o godz 7:02 zdenerwowana pisze : „

„Święci inaczej” znów się oburzają, bo Papież przyjął na audiencji transseksualistę.
Przyjął nie znaczy popiera – Jezus rozmawiał z celnikami, prostytutkami i nie popierał ich tylko mówił „idź i nie grzesz więcej” Św. Jan Paweł II odwiedził w więzieniu swego zamachowca -czy popierał zamachy?
Czy ci ciągli krytykanci tak samo „pojadą” po Jezusie za to, że „ON z celnikami jadł i nie znał kto to wróg”??
Czy to tak trudno zrozumieć? Z dedykacją dla tych faryzeuszy ze strony, której nazwę znów litościwie pomijam!

.

Następnie tworzy specjalny wpis aby znów przez cały dzień opluwać i złe moce wysyłać mnie. Ten diabeł się tak przyczepił że non stop chodzi i czyha aby mnie ubić. Widzi że jego czas zmierza ku końcowi dlatego wierzga i stara się zrobić jak najwięcej zła. Argumentów coraz mniej dlatego nie normalnych działań  od tego diabła będzie coraz więcej.

franek

 

Wyobraź sobie ojca, który mieszka w malowniczych przedmieściach miasta. Ma dobrą pracę, kochającą żonę i kilka pięknych dzieci w różnym wieku. Codziennie na podwórku spędza czas ze swymi dziećmi grając w piłkę .Wielu ludzi patrzy się na tego człowieka jako przykład modelu w swojej społeczności. Większość twierdzi, że jest na drodze do świętości.
Teraz wyobraź sobie, że ten sam ojciec spędza więcej czasu grając z innymi dziećmi z sąsiedztwa, niż robi to z własnymi dziećmi. Gdy jego dzieci pytają, dlaczego ich ojciec woli grać z innymi dziećmi, a nie z nimi, on z kolei zaczyna im dokuczać, drwi z nich, i podkreśla, że są one marudami bachorami, zamiast dać pełną miłości  odpowiedź w odniesieniu do swoich przecież najbliższych których przecież zaniedbuje emocjonalnie.

Dodatkowo, jego dzieci stają się ofiarą kilku zbirów w okolicy, oprawców, którzy są nieugięci i szukają jakiegokolwiek błędu w tych dzieciach w celu ich prześladowania. Słowa i czyny ojca dają tym ludziom amunicję do używania przeciwko jego dzieciom. Następnie napastnicy rzucają się na dzieci i wykorzystują słowa  ich ojca przeciwko nim.

Gdy niektóre dzieci się słusznie zdenerwują i zaczną narzekać na ojca że  wspiera więcej znęcających się  niż swoje dzieci, rodzeństwo ojca krzyczy na nie i zmusza ich do poddania się woli ojca. „Nie można krytykować taty! On jest naszym ojcem! Musisz być posłuszny i poddany jego woli, mimo wszystko, on wie lepiej niż ty. Widzimy że  rodzina stała się bardziej podzielona niż wcześniej. Nie tylko ojciec, pozwalając światu nadużywać jego dzieci przez sposób, jaki na codzień postępuje, ale i niektóre dzieci zaciekle broniąc swoich często nieuczciwych działań.

Prawdopodobnie zgodzisz się ze mną, że ten ojciec nie jest dobrym ojcem. Podczas gdy on wydaje się być doskonałym przykładem dla całej społeczności, w rzeczywistości jest dewiantem. Spójrz teraz czy nie jest to, to samo podejście, jakie ma Franciszek, Papież, realizując swój  pontyfikat.
Czy to w Watykanie, czy podrużując za granicę, wiele razy miał zaplanowane spotkanie z biskupami lub tylko z  kardynałami, i anulował te spotkania  w ostatniej chwili. Choć może to być zrozumiałe, gdyż  może on być przemęczony, nie robiąc sobie przerwy na odpoczynek, jednak w przypadku podróży do Sri Lanki spędził on wiele czasu z ewangelikami, luteranami, a nawet buddystami.  Nawet spędza czas z nie-katolikami, gdy wybiera się aby się zrelaksować, to proszę odpowiedzcie mi na pytanie: dlaczego? Jego celem nie jest ich ewangelizować; w żadnym momencie nie dyskutuje z nimi o konieczności  stania się katolikiem, ale raczej, że popiera ich poglądy i omawia solidarność.

Na pokładzie papieskiego samolotu w wywiadzie prasowym mówi. „Kim jestem, aby sądzić” W ten sposób dał silną obronę niekatolikom zamykając usta katolikom nawołującym do przestrzegania nauczania katolickiego. Franciszek dał wrogom kolejny świetny atut mówiąc. „Niektórzy ludzie myślą – przepraszam za to co mówię. – Że żeby być dobrymi katolikami, musimy być jak króliki” Dodatkowo, on nawet ogłosił światu, że on udzielił nagany wiernej matce z kolejną ciążą. Oskarżył ją o „kuszenie Boga” i  zarzucił jej „nieodpowiedzialne rodzicielstwo”.

Ten komentarz o królikach i nieodpowiedzialnym rodzicielstwie sprawił  że część katolików przystąpiła ze zdwojonym animuszem do obrony wypowiedzi Ojca Świętego do ich ostatniego tchnienia. Oskarżają katolików, którzy nie zgadzają się z tymi słowami Papieża o wyciąganie słów z kontekstu. Zdenerwowani upominają ich, że nie wierzą w Boga, oskarżają ich o spowodowanie podziału w Kościele. Wiedział, co mówi, bo poprzedził to słowami „przepraszam za to co mówię”. On daje amunicję dla zbirów, którzy z kolei wykorzystują ją na jego dzieci, które miał rzekomo chronić i budować w nich  świętość.

Kiedy normalny ojciec bierze udział w takich destrukcyjnych zachowaniach wobec swoich dzieci, jest on postrzegany nie jako bohater, ale dewiant i zły ojciec. Podobnie, jeśli Franciszek angażuje się w te same czyny, on nie jest dobrym ojcem dla swoich dzieci. Angażuje się w grzechy oszczerstwa i obmowy i bez przeprosin publicznych za jego wypowiedzi pozostaje nam zakładać to najgorsze.

Dzień, w którym przywódca, roszczący sobie prawo do prowadzenia Mojego Kościoła na ziemi, powie, że niektóre grzechy już się nie liczą, będzie dniem początku końca. Będzie to dzień, na który musicie uważać. Będzie to dzień, kiedy Mój Kościół wejdzie w erę ciemności. Tego dnia, nigdy nie wolno wam ulec pokusie, aby Mnie odrzucić – odrzucić Prawdę. Kłamstwa nie mogą zastąpić Prawdy

Papież przyjął transseksualistę z narzeczoną

 

Posted in Franciszek, Nasz smutny czas, schizma w kościele | Otagowane: , , | 183 Komentarze »

Papież: ja i patriarcha Moskwy chcemy się spotkać

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 grudnia 2014


Tak pisałem 10.10.2014 w komentarzu

Przyjazd Papieża do Moskwy zbliża się nieuchronnie, co stoi w bezpośrednim związku z objawieniami w Garabandal (1961-1965). To właśnie tutaj 13 listopada 1965 r. widząca Conchita zadała Matce Bożej, zapowiadającej nadejście „Ostrzeżenia”, „Wielkiego Cudu” i „Sądu Bożego” pytanie: „Kiedy to nastąpi?”. Matka Boża odpowiedziała: „Gdy Papież powróci z Moskwy”. W tamtym czasie chyba nikt pod słońcem nie mógł sobie takiej papieskiej podróży wyobrazić.

W tym miejscu warto przypomnieć jedną z przepowiedni Matki Bożej, danej w Garabandal, w której mówi, że „podzieleni się zjednoczą i nastanie tylko jedna religia”

Zapowiedziane przez Matkę Bożą w Garabandal wydarzenia rozpoczną się „Gdy Papież powróci z Moskwy”. Wtedy to będzie miało miejsce wspomniane wyżej Ostrzeżenie – skierowane do całej ludzkości, do każdego człowieka z osobna. W czasie Ostrzeżenia, nazwanego także „małym sądem”, każda istota ludzka doświadczy rozeznania swego duchowego stanu – w Boskim świetle. Ostrzeżenie to wstrząśnie człowiekiem i przyczyni się do jego nawrócenia.

W październiku 1968 r. widząca Conchita powiedziała, że nawrócenie Rosji będzie bezpośrednim skutkiem Ostrzeżenia.

Otóż dziś obiegła świat informacja że Papież Franciszek ujawnił nieoczekiwanie, że on i patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl chcą się spotkać. Na konferencji prasowej w samolocie w drodze ze Stambułu do Rzymu mówił też o tym, że pragnie pojechać do Iraku.

Franciszek wyjaśnił: „Dałem znać patriarsze Cyrylowi: tam gdzie chcesz, spotkajmy się, ty do mnie zadzwoń i ja jadę”. Ale w tym momencie z powodu wojny na Ukrainie ma tyle problemów” – przyznał papież. Następnie zapewnił: „Obaj chcemy się spotkać i iść naprzód”.

Papież podkreślił, że rozmawiał z metropolitą Hilarionem z Patriarchatu Moskiewskiego gdy przybył on do Watykanu na październikowy synod biskupów na temat rodziny. Dodał, że Hilarion jako przewodniczący komisji ds. dialogu prawosławno-katolickiego zaproponował spotkanie naukowe komisji teologów na temat spornej kwestii prymatu biskupa Rzymu.

– Należy powtórzyć prośbę Jana Pawła II: pomóżcie mi znaleźć formułę dotyczącą tego prymatu, która będzie do przyjęcia także dla kościołów prawosławnych – oświadczył Franciszek.

Papież wyraził przekonanie, że dialog z prawosławiem robi postępy, choć przyznał, że sceptycznie odnosi się do prac teologów. Franciszek zastrzegł bowiem: „Jeśli będziemy czekać na to, aż teolodzy się porozumieją, nigdy nie nadejdzie ten dzień”.

Papież przytoczył słowa prawosławnego patriarchy Atenagorasa sprzed pół wieku: „Wyślijmy teologów na wyspę, niech dyskutują, a my idźmy naprzód”.

Zdaniem Franciszka jedność chrześcijan to przede wszystkim wspólne podążanie, wspólna modlitwa i praca. Ale jest też – mówił- „ekumenizm krwi”. W ten sposób odniósł się do trwających na świecie prześladowań chrześcijan różnych wyznań.

Następnie papież oświadczył: „Trzeba odważnie iść naprzód. To coś, czego być może ktoś nie może zrozumieć. Wschodnie kościoły katolickie mają prawo istnieć, ale uniatyzm to słowo z innej epoki, trzeba znaleźć inne”. Termin „uniatyzm”, którym posłużył się Franciszek, odnosi się kościołów wschodnich( unickich) będących w jedności z Rzymem.

Podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu papież wyznał, że chciałby pojechać do Iraku, ale zastrzegł zarazem, że ma świadomość tego, iż teraz jego obecność „stworzyłaby problemy” dla władz.

Pytany o kwestię wrogości wobec islamu, którą podczas spotkania w Ankarze potępił prezydent Turcji, Franciszek przypomniał, że wielu wyznawców islamu czuje się „znieważonych” z powodu aktów terroru dokonywanych przez muzułmańskich fundamentalistów. – Koran to profetyczna księga pokoju – wskazał papież i dodał, że terroryzm to nie „islamizm”.

– Nie można powiedzieć, że wszyscy islamiści to terroryści, tak jak nie można mówić, że wszyscy chrześcijanie są fundamentalistami; także my mamy fundamentalistów – mówił Franciszek.

Papież wyraził przekonanie, że wyznawcy islamu powinni ogłosić, że Koran nie ma nic wspólnego z aktami terroru. Położył też nacisk na potrzebę dialogu międzyreligijnego, polegającego przede wszystkim na spotkaniu ludzi różnych religii, gdy nie mówi się o teologii, ale wymienia doświadczenia.

Franciszek podkreślił, że pojechał do Turcji jako pielgrzym, a nie turysta. – Kiedy poszedłem do Błękitnego Meczetu nie mogłem powiedzieć: teraz jestem turystą – tak wyjaśnił chwilę swego modlitewnego skupienia w tym miejscu. Wyznał, że odczuł wówczas potrzebę modlitwy. Modliłem się – mówił – o pokój, za muftiego , za wszystkich i za siebie.

Powtórzył też swą opinię, że na świecie trwa teraz trzecia wojna światowa „w kawałkach”.

Obserwując wszystkie te wydarzenia które dzieją się na naszych oczach można spodziewać się Ostrzeżenia  w bardzo niedługim czasie. 13 listopada 1965 r. widząca Conchita zadała Matce Bożej, zapowiadającej nadejście Ostrzeżenia, Wielkiego Cudu i Sądu Bożego [nie mylić z sądem ostatecznym – przyp. red.] pytanie: Kiedy to nastąpi?. Matka Boża odpowiedziała: Gdy Papież powróci z Moskwy. Przypomnę co kilka dni temu napisał do swoich czytelników znawca Garabandal Aviso. Dodam że najnowsze wieści od Aviso są takie iż uważa on że Ostrzeżenie będzie w 2015  lub pierwsza połowa 2016 roku.

Od początku jak pisze do was, ten artykuł był najtrudniejszy do napisania, uwierzcie mi, ale ja wiedziałem, że pewnego dnia będę musiał to napisać. Tak dziś chcę zadedykować te trudne słowa dla wszystkich  naszych dzieci i dla wszystkich Dzieci Boga Ojca. Chcę  przypomnieć, pozostańmy zjednoczeni, proszę zaufajcie mi, jestem  przekonany do tego co piszę. Módlcie się, wyznajcie swoje grzechy, idźcie na mszę świętą. Zawsze Pamiętajcie o modlitwie różańcowej.

Aviso

 

Posted in Nasz smutny czas, Objawienia, Proroctwa, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , , | 104 Komentarze »

Przepowiednie które wskazują nadchodzące problemy papiestwa

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 października 2014


30 września umieściłem ten poniższy wpis. Dziś po tak niesamowitych zdarzeniach jakie miały miejsce na Synodzie, myśle że warto jeszcze raz rozważyć ten tekst który napisany został 13 marca 2014 r. Dlatego też jeszcze raz wstawiam ten wpis.

Napisano 13 marca 2014 r przez twohearts

Dr Kelly Bowring, autor bestselleraSekrety, Kara i Tryumf” orazZnaki Czasu”

13 marca 2014; Two Hearts PressHearts Press LLC (www.TwoHeartsPress.com). Myślę, że papież Franciszek jest papieżem, na którym wypełnia się apokaliptyczne proroctwo w odniesieniu do czasów ostatniego papieża wg. proroctwa Malachiasza. Wg tego proroctwa, zanim ostateczne wydarzenia się rozwiną, nie ma tu po prostu już miejsca dla innego papieża. Rok temu, po przeanalizowaniu wiarygodnych niebiańskich proroctw naszych czasów i ich relacji dotyczących wyboru nowego papieża, napisałem artykuł wyjaśniający, że „wiarygodne” (wydaje się rozsądne, ale nie jest jeszcze pewne), że przepowiednie mogą być prawdziwe jeśli chodzi o ich oświadczenie, że papież Franciszek jest fałszywmy prorokiem.
Dziś, po roku jego pontyfikatu, rośnie liczba dowodów na wiarygodność proroctw niebiańskich jak i osobistych działań papieża Franciszka, jego nauki i rozwijania programów, które dopasowują się do proroctw – sprawia to, że myślę teraz, że jest nie tylko realnym, ale nawet możliwym”, że to on jest fałszywym prorokiem jest to całkiem możliwe.



Jako katolicki teolog, mówię to z wielkim niepokojem i proszę czytelnika, aby wysłuchał mnie, zanim wyciągnie własne wnioski. Dla wiernych katolików dnia dzisiejszego jest coraz bardziej i bardziej oczywistym wraz z upływem roku, że niektóre z działań i nauk papieża Franciszka wzbudziły uzasadnione i poważne obawy. Ten artykuł prosi was, abyście spojrzeli na niepokojące działania i wypowiedzi Ojca Świętego Franciszka i tzw. „efekt Franciszka” w świetle potencjalnie związanych z nim przepowiedniami. Oczywiście czas ukaże rzeczy wyraźniej, co do jego planów i strategii, kiedy przejdzie poza swoją słynną już retorykę w kierunku jej wdrażania. Tak więc ja osobiście, ciągle wstrzymuję się od jakichkolwiek wniosków, stawiając jedynie Papieża Franciszka na korzystnym miejscu „poddania jego osoby wątpliwości”, zawsze pozostając posłusznym Kościołowi jako wierny katolicki teolog. Jednakże zawsze pozostanę czujny i badający, myślę więc, że jeśli on jest ważnym papieżem, a proroctwa są błędne i jego niepokojąca retoryka jest tylko dla efektu, powinien być on zadowolony z powodu mojej czujności w imię Kościoła.
Niemniej jednak spoczywa na mnie odpowiedzialność, aby przedstawić szanownemu czytelnikowi niektóre z powodów, które doprowadziły mnie do tego obecnego przypuszczenia. Po pierwsze, przedstawię wiarygodne niebiańskie proroctwa o fałszywym proroku, następnie, to czego oczekiwać od fałszywego proroka według proroctw, i na końcu, jak katolicy powinni reagować na możliwość tego oraz rosnące obawy, że papież Franciszek może być fałszywym prorokiem.

I. Wiarygodne biblijne i Niebiańskie Przepowiednie związane z fałszywym prorokiem


Oto dwanaście źródeł proroctw związanych z fałszywym prorokiem:


1. W Księdze Objawienia, fałszywy prorok jest wymieniany jako Bestia z ziemi „jak baranek”, który staje na czele religii fałszywego kościoła. Fałszywy Prorok zwodzi tych, którzy mieszkają na ziemi„. Jest bardzo ważne by zauważyć, że fałszywy prorok będzie największym oszustem, jaki kiedykolwiek żył na ziemi, uosobieniem wilka w owczej skórze, udając doskonale tego, kim nie jest. Przez to, poprowadzi wielu wiernych w herezję a w końcu spowoduje, że ziemia będzie oddawać cześć i honor wobec Antychrysta (Obj 13:12). Katechizm potwierdza, mówiąc: „Przed drugim przyjściem Chrystusa, Kościół musi przejść przez ostateczną próbę, która zachwieje wiarę wielu wierzących w formie religijnego oszustwa, którym będzie apostazja. (KKK 675)

2. Obiektywną i znaczącą uwagą jest to, że mamy ostatniego papieża tego wieku, według słynnej przepowiedni św. Malachiasza, który był świętym XXII w., a którego przepowiednie dotyczyły ostatniego papieża naszych czasów, Papieża, który będzie rządził po papieżu Benedykcie XVI, mówiąc o nim:
W końcowym prześladowaniu Świętego Kościoła Rzymskiego będzie rządzić Piotr Rzymianin, który będzie paść trzodę pośród wielu cierpień, po czym miasto na siedmiu wzgórzach (Rzym) zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi lud.”
Tak więc, co mówi nam to proroctwo? Mówi nam ono, że w czasie panowania papieża Franciszka (w okresie panowania 112 papieża z proroctwa), będziemy znosić ostateczne prześladowania. Nie wydarzy się to w przyszłości, ale w tej właśnie chwili. I że Rzym ma zostać zniszczony. To zgadza się także z przepowiednią z La Salette (patrz poniżej). Spośród 112 papieży w proroctwie Malachiasza, ostatni papież na liście, Petrus Romanus, jest jedynym, który nie posiada numeru. Dlaczego wszyscy inni papieże mają numer z wyjątkiem ostatniego papieża? Czy to wskazówka o jego nieważności? Być może. Tak więc, Peter Roman” nie odnosi się do panującego” ziemskiego papieża; to nie jest papież Franciszek, ale być może ktoś inny? Więcej o tym później. I proroctwo mówi nam także, że Sędzia wraca w tym pokoleniu, aby zainicjować wyrok, prawdopodobnie aby wprowadzić nas do wielkiej nowej Ery Pokoju przepowiedzianej przez Matkę Bożą z Fatimy.

3. Matka Boża z La Salette mówiła o czasach ostatecznych:
Rzym utraci wiarę i stanie się siedzibą antychrysta cały wszechświat zostanie uderzony przerażeniem, i wielu pozwoli się zwieść.”
Kościół będzie zaćmiony
Melanie (wizjonerka) stwierdziła, że Matka Boża powiedziała, że Kościół będzie zaćmiony” w podwójnym tego słowa znaczeniu: 1) że nikt nie będzie wiedział, kto jest prawdziwym Papieżem„; 2) na określony czas, Najświętsza Ofiara przestanie być (ważnie) sprawowana w kościołach.”

4. Matka Boża ponoć rzekła do ks Gobbi:
Doprowadzę cię do pełnego zrozumienia Pisma Świętego. Przede wszystkim przeczytam ci strony ostatniej księgi w której wy żyjecie . . . Otwieram dla Ciebie tą zapieczętowaną księgę, aby zawarte w niej tajemnice mogły zostać ujawnione
Tak więc, według tego proroctwa, nasze pokolenie rzeczywiście doświadczy ostatecznej bitwy z Księgi Objawienia i początku nowego tysiąclecia pokoju. Tak, te wydarzenia są nad nami, już teraz.
Odnosząc się do Fałszywego Proroka z Księgi Objawienia, Matka Boża kontynuuje przez ks Gobbi, mówiąc:
”Wychodzi z ziemi, z pomocą czarnej bestii, która wychodzi z morza zwierzę, które ma dwa rogi jak u baranka ściśle powiązany z kapłaństwem Bestia z dwoma rogami, jak u jagnięcina wskazuje masonerię, ktoa przeniknęła do wnętrza Kościoła, to znaczy, kościół Masoński, który rozprzestrzenił się zwłaszcza wśród członków hierarchii. Ta masońska infiltracja wewnątrz Kościoła była już przepowiedziana wam przeze mnie w Fatimie, kiedy ogłosiłam wam, że Szatan wejdzie w nawet na szczyt Kościoła. Zadaniem kościoła Masonów jest zniszczenie Chrystusa i Jego Kościoła, budowę nowego idola, a mianowicie fałszywego Chrystusa i fałszywego kościoła.
Kościół pozna
godzinę swojej wielkiej apostazji. Człowiek niegodziwości przedostanie się do jego wnętrza i zasiądzie w samej Świątyni Bożej, kiedy resztka, która pozostanie wierna zostanie poddana największym próbom i prześladowaniom.
Apostazja, jako od wtedy
będzie uogólniona, ponieważ prawie wszyscy pójdą za fałszywym chrystusem i fałszywym kościołem. Następnie zostaną otwarte drzwi dla wejścia człowieka lub osoby samego Antychrysta!

Czcigodny Fulton J. Sheen wypowiedział proroctwo, które potwierdza kilka szczegółów na temat fałszywego proroka, że będzie on pochodził z wewnątrz Kościoła, będzie jednym ze jego biskupów:

Fałszywy prorok wprowadzi religię bez krzyża. Religia bez Przyszłego Królestwa. Religia, która zniszczy religie. Kościół będzie falsyfikatem/kościołem fałszywym. Kościół Chrystusa (Kościół katolicki) będzie jednym. A Fałszywy Prorok stworzy ten drugi. Fałszywy kościół będzie ziemski, ekumeniczny i globalny. Będzie to luźna federacja kościołów. A religie będą tworzyć pewnego rodzaju globalne stowarzyszenie, światowy parlament kościołów. Zostanie on opróżniony z wszystkich boskich treści i będzie mistycznym ciałem Antychrysta. Mistyczne ciało dzisiejszej ziemi będzie miało swojego Judasza Iskariotę i to on będzie tym fałszywym prorokiem. Szatan zwerbuje go spośród naszych biskupów.


5. Istnieje słynne proroctwo przypisywane św Franciszkowi, mówi on:
W czasie tego ucisku człowiek, nie (autentycznie) kanonicznie wybrany, zostanie wyniesiony do Pontyfikatu, który w swojej przebiegłości usiłuje wciągnąć wielu w błąd Będzie taka różnorodność opinii i schizmy wśród ludzi że w tych dniach Jezus Chrystus wyśle ​​im nie prawdziwego pasterza, ale niszczyciela.


Jedynym sposobem, w jaki
papież Franciszek mógłby spełniać to proroctwo, jeżeli jest ono prawdziwe, byłoby wtedy, jeśliby on osobiście posiadał (tajne) herezje w swoim sercu podczas swego wyboru. Tak więc nie zostałby prawomocnie wybrany. Jeśli nie jest ważnie wybrany, to jest on niszczycielem” a papiestwo jest puste/vacant, z oszustem na tronie Piotra – co jest co najmniej możliwe.
Być może dlatego Matka Boża Dobrej Rady powiedziała w 1611r. na temat naszego czasu, że będzie to czas pozornego triumfu Szatana, który przyniesie ogromne cierpienia dobrym pasterzom Kościoła oraz wiernym. Tak więc wierni muszą natarczywie wołać, błagając naszego Ojca Niebieskiego, aby doprowadził do końca te złowieszcze czasy, wysyłając do Kościoła Prałata, który przywróci ducha jego kapłanom.”


6. . Katarzyna Emmerich prorokowała:
Miałam inną wizję wielkiego ucisku. Wydaje mi się, że zażądano koncesji od duchowieństwa, która nie mogła być przyznana (być może zmuszając ich by udzielać Komunii św rozwiedzionym/w kolejnych związkach małżeńskich i błogosławieństwa związków homoseksualnych) To tak, jakby ludzie dzielili się na dwa obozy


Widziałam również związek pomiędzy DWOMA PAPIEŻAMI Widziałem, jak zgubne (szkodliwe) byłyby konsekwencje tego fałszywego kościoła … Widziałam, jak Kościół Piotra został podważony przez plan utworzony przez tajną sektę Budowali duży, pojedynczy , ekstrawagancki kościół, który miał objąć wszystkie wyznania na równych prawach: ewangelików, katolików i wszystkie wyznania, prawdziwą bezbożą komunię z jednym pasterzem i jedną owczarnią … Widziałam fatalne konsekwencje tego fałszywego kościoła: widziałam jego wzrost; Widziałam heretyków wszelkiego rodzaju
Kiedy (prawdziwy) Kościół był w większości zniszczony, kiedy pozostał tylko sanktuarium i ołtarz, widziałam niszczycieli wchodzących z Bestią (Antychrystem) do Kościoła … Widzę Ojca Świętego w wielkim bólu. Mieszka w innym pałacu niż kiedyś … Widziałam dziwny kościół budowany przeciwko wszelkiej regule nowy heterodoxyczny (niezgodny z przyjętymi normami i ortodoksyjnymi przekonaniami – przyp. tłum.) Kościół Rzymu Wszystko zostało zrobione zgodnie z ludzkim rozumem. Widziałem wszelkiego rodzaju ludzi, rzeczy, doktryny i opinie. Było tam coś z dumny, arogancji i brutalności i wyglądało na to, że osiągnęli sukces .(Prawdziwy) Kościół został całkowicie odizolowany i jakby całkowicie opuszczony. Wydaje się, że każdy ucieka. Wszędzie widzę wielkie cierpienie, nienawiść, zdrady, urazy, pomieszanie i zupełną ślepotę. O mieście! O mieście! Co tobie grozi? Nadchodzi burza, należy być czujnym!
[Widziałam też różne regiony Ziemi. Mój Przewodnik (Jezus) ukazał Europę i wskazując na mały i piaszczysty region wypowiedział te słowa: „Oto Prusy (Niemcy Wschodnie), wróg„. Potem pokazał mi inne miejsce na północ i powiedział: „to jest Moskwa, ziemia Moskwy, przynosząca wiele zła.] Aby dowiedzieć się więcej na temat proroctwa Rosji i nadchodzącej drugiej fali komunizmu, zobacz artykuł. (http://twoheartspress.com/blog/what-is-russia-up-to-where-will-it-lead/)


7. Pedro Regis, którego przesłania mają uznanie jego biskupa, daje sprawozdanie co mówi Matka Boża:
Nadejdzie dzień, kiedy
(prawdziwy) Papież zostanie zdetronizowany Zostaną zmienione przepisy prawne, które utrudnią działalność kościoła
W wielkiej ostatecznej bitwie, dym Szatana pojawi się w domu Bożym, ale światło Pana zwycięży brak miłości dla Prawdy i brak szacunku dla sakramentów doprowadzi wielu poświęconych do otchłani apostazji przyszłość Kościoła będzie oznaczona wielkim podziałem i smutną religijną dyktaturą. Piotr spotka na swojej drodze Judasza Zdrada dotknie tronu Piotra zostanie podjęta decyzja, co będzie powodem wielkiego zamieszania w pałacu (Watykańskim) Przyszłość będzie oznaczona podziałami i skandalami w Kościele mojego Jezusa
Zdrada dotknie tronu Piotra oznaczona poważnym konfliktem pomiędzy Kościołem prawdziwym a fałszywym.
Sw. Piotr (Piotr Rzymianin) poprowadzi swoją barkę pośród wielkich burz. Barka Piotra będzie grzęznąć i będzie tam wielkie zamieszanie
Pojawi się pozornie dobry człowiek. Oszuka on wielu ludzi ponieważ będzie on czynił wielkie cuda. Przyjdzie on Z PÓŁKULI POŁUDNIOWEJ (skąd pochodzi papież Franciszek) i wielu ludzi uzna go za wybawcę. Bądźcie uważni i nie dajcie się zwieść
Będą DWA TRONY, ale tylko jeden będzie prawdziwym następcą Piotra arogancki papież podzieli Kościół. Jego rozporządzenia będą przestrzegane i to co jest cenne, zostanie wyrzucone. Idzie na nas wielkie duchowe zamieszanie ten, kto mógł być Piotrem stanie się Judaszem. Otworzy on drzwi dla wroga i sprawi, że mężczyźni i kobiety wiary będą cierpieć Kościół będzie bez Piotra w Rzymie wybuchnie wojna, będzie tylko kilka ocalałych.


Słuchajcie prawdziwego Magisterium Kościoła i uciekajcie od kłamstw szatana.

8. Matka Boża z Akita mówi o tych czasach:


Dzieło
szatana przeniknie nawet do Kościoła w taki sposób, że kardynałowie będą przeciwni kardynałom i biskupi będą przeciwko innym biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą będą pogardzani i współbracia będą się im przeciwstawiać. Kościoły i ołtarze zostaną ograbione. Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy, a demon będzie naciskać wielu kapłanów i poświęconych dusz do opuszczenia służby Pana.

9. Siostra Elena Aiello (zm.1961), która została uznana błogosławioną w dniu 14 września 2011 roku przez papieża Benedykta XVI, prorokowała co następuje:
Rosja będzie maszerować na wszystkie narody Europy, zwłaszcza na Włochy i podniesie swoją flagę na Kopule Bazyliki Świętego Piotra. Włochy będą surowo sądzone przez wielką rewolucję, a Rzym będzie oczyszczony we krwi za jego wiele grzechów, szczególnie te nieczystości! Och, co za straszną wizję widzę! Wielka rewolucja toczy się w Rzymie! Oni wchodzą do Watykanu. Papież jest sam; modli się. Trzymają papieża. Biorą go siłą.

Czy odnosi się to do emerytowanego papieża Benedykta XVI?

10. Jezus rzekomo przepowiedział przez Sługę Bożą Luisę Piccarreta mówiąc:
Narody, dla których miałem upodobanie, Włochy i Francja są tymi, które najbardziej mi odmawiają Będą one również tymi, które będą najbardziej prowadzić wojnę przeciwko Kościołowi
Człowiek utracił religię. Religia jest ignorowana przez wielu z tych, którzy sami nazywają siebie religijnymi to dlatego człowiek żyje jak zwierzę utracił on religię
Kościół jest tak pełen wewnętrznej goryczy, a oprócz tej wewnętrznej goryczy, nadchodzi czas, że otrzyma gorycz z zewnątrz. Widziałam ludzi rozpoczynających rewolucję, wchodzących do kościołów, odzierając ich ołtarze i paląc je, próbując nastawać na życie kapłanów, ludzi niszczących figury … i tysiące innych obelg i zło wydawało się, że ogólna wrzawa była przeciwko Kościołowi … Widziałem wielu księży uciekających od Kościoła i zwracających się przeciwko Kościołowi, aby prowadzić wojnę przeciwko niemu. (Jezus mówi, że stało się tak, ponieważ koncentrowali się oni na człowieku i rzeczach światowych, co z kolei zatwardziło ich serca co do rzeczy boskich.)
Jezus mówi dalej o zakonnikach, kapłanach i wrogach Kościoła, mówiąc: W zakonnikach, w duchownych, i w tych, którzy nazywają siebie katolikami, Moja Wola nie tylko cierpi męki, ale utrzymuje się ona w stanie letargu, jakby nie miała życia. Jak wielu udaje, że są moimi dziećmi, kiedy w rzeczywistości są moimi najzacieklejszymi wrogami! Ci fałszywi synowie są uzurpatorami, zainteresowanymi tylko sobą i nieufni; ich serca są uosobieniem występku. Ci właśnie synowie będą pierwszymi rozpoczynającymi wojnę przeciwko Kościołowi będą próbowali zabić własną matkę! Już niedługo rozpoczną oni wojnę przeciwko Kościołowi i największymi wrogami będą Jego własne dzieci
Im więcej
wydaje się, że świat jest pozornie spokojny i wychwala on pokój, tym bardziej ukrywają oni wojny, rewolucje i tragiczne wydarzenia przed biedną ludzkością pod tym ulotnym i upozorowanym pokojem. I im bardziej wydaje się, że sprzyjają oni Kościołowi, śpiewając hymny zwycięstw i triumfów i praktyk unii między państwem a Kościołem, tym bliżej są oni rozrób, które sami przygotowują przeciwko Niemu.


11. Przepowiednie przeszłych wieków także dają nam tropy czego mamy oczekiwać:

Jan z Cleft Rock (14 wiek): Przed końcem świata … Papież ze swoimi kardynałami będzie musiał w tragicznych okolicznościach opuścić Rzym by udać sie w miejsce, gdzie będą nieznani. Papież umrze śmiercią tragiczną na wygnaniu. Cierpienia Kościoła będą o wiele większe niż kiedykolwiek w Jego dziejach… Około roku 2000 A.D. Antychryst przedstawi się światu.

Joachim z Fiore przepowiadał: Antychryst obali papieża i uzurpuje jego władzę.

Premol (5 wiek) przepowiadał o podzielonych dwóch stronach i o uciekającym papieżu czasów ostatecznych.

Wszędzie toczy się wojna! Ludzie i nacje ścierają się przeciwko sobie… Rzym upada w zgiełku. I widzę Króla Rzymu ze swoim Krzyżem i Tiarą otrząsajcy kurz ze swoich butów śpiesząc w ucieczce na inne ziemie. Twój Kościół, o Panie, został rozdarty przez swoje własne dzieci. Jeden obóz wierny uciekającemu Papieżowi, drugi pozostaje przedmiotem nowego rządu Rzymu, który złamał Tiarę.

Jesteśmy ostrzegani przed tym jak będziemy w przyszłości traktowani. Dlaczego więc powinniśmy walczyć? Ponieważ Bóg powołał nas byśmy byli Jego stróżami (zobacz Ezechiel 33). Czy powinniśmy być zaskoczeni tym, że zły zareaguje w ten sposób w stosunku do nas po tym jak ujawnimy jego i jego ukryte plany? Niech Bóg nas prowadzi w Swojej Prawdzie i Miłosierdziu według Swojej Boskiej Woli.

Biorąc pod uwagę te wszystkie proroctwa o fałszywym proroku antypapieżu, kto więc jest tym „Piotrem Rzymianinem” z proroctwa św. Malachiasza, który hipotetycznie obecnie rządzi jako ostatni papież tej ery? Profetyczne przesłania Pedro Regis, który posiada aprobację swojego biskupa mówią, że nie jest nim nikt inny jak sam św. Piotr duchowo nadzorując z Nieba Kościołem, gdyż zgodnie z proroctwami ziemski tron piotrowy jest teraz pusty i w posiadaniu oszusta. Czy jest to prawdą, czy nie, ja tego nie wiem, ale jest prawdopodobnym. Czas nam pokaże. Niektórzy mogą tu wtrącić, że dzisiaj Katolicy nie są zobowiązani wierzyć w prywatne objawienia, ale zapytam was – czy myślicie, że Bóg byłby zadowolony z naszego stanowczego odrzucenia Jego proroczych słów, tylko dlatego że są one dla nas niewygodne? Czyż proroctw tych nie znajdujemy w samym Piśmie Świętym? A czy św. Paweł nie mówi o proroctwach, żeby „ sprawdzać wszystko i zachowywać to, co jest dobre? (Tes. 5.21) i papież Urban VIII czy nie wypowiedział się o rzekomych proroctwach, że „lepiej jest w nie wierzyć niż nie wierzyć”?

12. Jest napisane na ścianie Bożym Palcem. Jeżeli wszystkie te proroctwa odnoszą się do papieża Franciszka, a jest to możliwe, to proroctwa dotyczące papieża męczennika, jak nazywany jest on w słynnym śnie św. Jana Bosco i w 3-ciej Tajemnicy Fatimskiej oraz proroctwie Piusa X, jako papieża opuszczającego pośpiesznie Watykan, który umiera okrutną śmiercią na wygnaniu, mogą odnosić się do papieża Emeryta Benedykta. Kilka ostatnich papieży prorokowało o jednym ze swoich następców:

Według proroctwa Piusa X:

Widziałem jednego z moich następców o tym samym imieniu, który uciekał po ciałach swoich towarzyszy. Schronił się on w jakiejś kryjówce; ale po krótkim czasie wytchnienia, umiera on okrutną śmiercią.

Czy to proroctwo odnosi się do papieża Emeryta Benedykta? Całkiem możliwe. Sw. Pius X przepowiedział, że papież, który będzie uciekał z Rzymu i umrze śmiercią okrutną nosi to samo imię co on. Pius X i Benedykt XVI obaj otrzymali na chrzcie św. imię Józef.

Tak więc, Benedykt może być tym „biskupem w bieli”, który jest męczennikiem w 3-ciej Tajemnicy Fatimskiej oraz tym, który zostaje męczennikiem we śnie św. Jana Bosco.

Kardynał Józef Ratzinger oświadczył o 3-ciej Tajemnicy Fatimskiej, a tym samym ogólnie o tych objawieniach: „Objawienie mówi o niebezpieczeństwach oraz o tym jak możemy się przed nimi obronić.” Innymi słowami, są to ostrzeżenia i są one co najmniej częściowo uwarunkowane. Niemniej jednak przepowiednie o Fałszywym Proroku i o Antychryście z Księgi Apokalipsy muszą się wypełnić razem z tym, że zostaną on wrzuceni żywcem w morze ognia piekielnego (Ap 19:20)

11 maja 2010 roku podczas lotniczej podróży do Portugalii zapytano papieża Benedykta XVI o Trzeci Sekret Fatimski, papież odpowiedział „Cierpienia Kościoła przyjdą dokładnie z wnętrza Kościoła, z grzechów, które istnieją w Kościele.” Następnie 13go maja 2010 w obecności 500 000 pielgrzymów w Fatimie powiedział „Ktokolwiek myśli, że profetyczna misja Fatimy jest zakończona, oszukuje samego siebie.” Również kiedy został papieżem wypowiedział te słowa: „Módlcie się, żebym nie uciekł ze strachu przed wilkami.” I również Jan Paweł II zanim został papieżem słynnie stwierdził: „Stoimy teraz w obliczu największej historycznej konfrontacji, przez jaką musi przejść człowieczeństwo. Wcale nie sądzę, żeby szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego czy szerokie kręgi wspólnoty chrześcijańskiej zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Dzisiaj stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji pomiędzy Kościołem i anty-kościołem, Ewangelii i anty-ewangelii.” Zaledwie kilka lat przedtem papież Paweł VI powiedział światu: „Ogon diabła działa w kierunku rozpadu świata katolickiego. Ciemności Szatana weszły i rozszerzyły się w Kościele Katolickim nawet na jego szczyt. Apostazja, utrata wiary, rozprzestrzenia się na całym świecie aż do najwyższych poziomów w Kościele.


Co ciekawe, Siostra Faustyna napisała w swoim pamiętniku, że najgorszym dniem cierpienia„, kiedy czuła się tak, jakby była w Getsemani (gdzie Jezus został zdradzony przez Judasza) był dokładnie TYM SAMYM DNIEM W KTÓRYM URODZIŁ SIĘ PAPIEŻ FRANCISZEK. Pisze ONA:
17 grudnia [1936]. Ofiarowałam ten dzień za kapłanów. Cierpiałam bardziej dzisiaj niż kiedykolwiek wcześniej, zarówno wewnętrznie i zewnętrznie. Nie wiedziałem, że jest możliwe, aby tak bardzo cierpieć w jeden dzień. Próbowałam zrobić Godzinę Świętą, w trakcie której duch mój otrzymał smak goryczy Ogrójca.

II. Stosownie do przepowiedni, czego możemy oczekiwać od fałszywego proroka.

Oto siedem „znaków” fałszywego proroka na które trzeba uważać:

1. Paraduje (Fałszywą) Pokorę z Mistrzowskim Zwodzeniem: Zło to duma zamaskowana przebrana w pokorę. Każda pokorna”, rzecz jaką robi zostanie celowo rozgłoszona za pośrednictwem mediów, a on będzie twierdził, że jest po prostu normalną skromną osobą, podczas gdy jego działalność pokaże go jako bezwstydnego ekshibicjonistę. Propaganda ta zostanie wykorzystana do podniesienia jego własnej popularności i pozornego egalitaryzmu(1). Zamiast bronić wiary, będzie starać się on zaimponować światu katolickiemu przez swoje czyny i nauki. Jego pokaz pokory będzie używany nie tylko by oczerniać Benedykta XVI i reszty jego poprzedników, ale przedstawić Benedykta XVI jako jakiegoś niemiłosiernego silnego tradycjonalisty. Jeśli to będzie miało miejsce w dzisiejszym pontyfikacie, wtedy zaczniemy widzieć dwie strony dzielące się: katolicy Franciszka vs katolicy Benedykta.
Nie będzie on tym, kim wydaje się być, jako fałszywy prorok będzie on jednym z największych oszustów w historii ludzkości, tak więc będzie wydawał się on perfekcyjnie przeciwieństwem tego, kim naprawdę jest, a nawet dosadniej, niż gdyby był naprawdę takim, jakim wydaje się być. W ten sposób, będziemy odbierać go jako grającego swoją rolę bardziej doskonale niż mógłby to robić prawdziwy papież, przynajmniej na początku. Wszystkie inne papieże będą ukazywani pomniejszeni bardziej niż powinni, w porównaniu ze światłem w jakim on się ukazuje. Będzie wydawał się być papieżem nad papieżami.
Ale, jego niezgodność z tradycją i zawoalowana autopromocja będzie jednym ze „znaków” aspiracji fałszywego proroka.


2. Manifestuje Niewytłumaczalne Charyzmy i Osiąga Szybki Wpływ Globalny: Niewytłumaczalnie i natychmiast został pokochany przez świat i media z niespotykaną dotąd kolosalną popularnością, gdzie bez względu na to, co mówi czy robi, będzie to zawsze interpretowane tylko w jeden sposób, będzie angażować się w podwójną mowę (mówiąc do obu stron równocześnie, mówiąc różne rzeczy do różnych ludzi na ten sam temat), powodując w ten sposób celową dezorientację wiernego. Będzie on traktowany jak żywy święty. Takie moce będą mu towarzyszyły, że ani jedno słowo z jego ust nie będzie kwestionowane. Po pewnym czasie, będzie również wydawać się że posiada nadprzyrodzone dary i ludzie uwierzą, że potrafi czynić cuda. Każdy, kto się będzie mu sprzeciwiać będzie krytykowany i uznany za heretyka (całkowite przeciwieństwo tego, co jest prawdą). Wszystkie takie dusze oskarżone o bycie heretykami zostaną wyśmiane i pomniejszone a nawet prześladowane.
Przykładem jego podwójnej mowy może być: Oczywiście wiemy, że tradycyjnie małżeństwo jest pomiędzy mężczyzną i kobietą, i tak powinno pozostać; ale musimy być tolerancyjni i mieć współczucie dla tych, którzy są w związkach homoseksualnych, którzy mają również swoje prawa (legalnie). W dzisiejszym świecie, musimy wyjść naprzeciw ludziom tam, gdzie są; a kim zresztą jesteśmy my, by sądzić; tak więc, będziemy wymagać od kapłanów by udzielali im błogosławieństwa kościelnego dla dobra wszystkich.


3. Wykorzystuje Prawo Stopniowości (i Popularnego Poparcia) By Udaremnić Każdą Opozycję: Ukrytą agendą fałszywego proroka będzie przesuwać się krok po kroku, ale zawsze w dwóch kierunkach jednocześnie (w kierunku zdającym się respektować nauczanie Kościoła oraz w kierunku zmiany dla pozornie ważnego powodu), tak, że zmiany, które nastąpią będą wystarczająco niewielkie i wierni nie będą wystarczająco pobudzeni i zaniepokojeni by widzieć poza pozorną dobrą wolą papieża. Jako takie będzie to zbyt trudne by zebrać jasną defensywę by go zatrzymać. Na zasadzie małych prawie niedostrzegalnych kroczków za pomocą czego aktualizacja nauczania Kościoła staje się unowocześnianiem, staje się rzeczywistą zmianą, staje się herezją z progresją, która jest tak przebiegła, że staje się nie do zatrzymania, i to w taki sposób, że jest jeszcze broniona przez wiernych, którzy nie są świadomi oszustwa i agendy, która rozwija się z powodu swojej stopniowej natury i podwójnej mowy, która ją otacza.


4. Projektuje Otwartość na Doktrynalną Rewizję i Wyznacza Kurs Apostazji: fałszywy prorok zwiedzie Kościół w herezję, o której mowa jest w pierwszej pieczęci Apokalipsy, kiedy prawdziwa wiara zostanie wykręcona, kiedy Kościół zostanie postawiony przez rozcieńczoną doktryną. Zadaj sobie pytanie: Czy papież Franciszek podejmuje kroki, które mogą położyć podwaliny dla zmian doktryny i moralności, nawet do powstania jednej światowej religii? Jeśli jest on fałszywym prorokiem, Franciszek nie będzie po prostu od czasu do czasu w swojej retoryce popełniał teologicznych błędów, ale zamiast tego, będzie on stopniowo przechodził w kierunku otwartego głoszenia fałszywej wiary, wykazując w ten sposób, że wiara którą posiada i wyznaje jest fałszywa, ukazując siebie jako heretyckiego antypapieża i zmylając wielu kreśląc prawdziwą wiarę w tajemnicy wiary fałszywej. Znajdzie on również rozwiązanie jak zjednoczyć wszystkie kościoły w jeden. Okrzyknięty współczesnym innowatorem, będzie oklaskiwany przez świat świecki, ponieważ będzie on tolerować grzech. Wprowadzi nowe ustawy, które nie tylko są sprzeczne z naukami (moralności i doktryny) Kościoła katolickiego, ale który będą sprzeciwiać się wszystkim prawom chrześcijańskim. Nie znaczy to, że będzie to łatwe dla wszystkich by to zauważyć, gdyż użyje on sprytnie spreparowane powody, sformułowane w miękki, delikatny sposób aby oślepić wielu przed Prawdą. Każdy liberalny biskup i teolog będzie miał posłuch tego papieża i jego pochwały. Przywódcy Kościoła będą również mówić w podwójnej mowie w swoich wysiłkach by naruszyć doktrynę katolicką ich słowa miłości pokryte cytatami z Pisma Świętego będą wykorzystywane wyłącznie by nas oszukać i będą planować różne lekkomyślne i mylące oświadczenia dla publiczności a z kolei Fałszywy Prorok Papież będzie chwalić ich jako innowatorów. Jak do tego dojdzie, będzie wymagany wybór od wszystkich wiernych katolików, po czyjej stronie stoją, albo automatycznie znajdą się po złej stronie! Niestety, wiele obejmie te fałszywe kłamstwa i rozluźnienie swoich fałszywych przywódców zamiast stawić czoła wyzwaniom Prawdy. St. Robert Bellarmin stwierdził: Jest dane (tylko) kilku rozpoznać prawdziwy Kościół pośród ciemności tylu schizm i herezji, i jeszcze mniejszej liczbie dane jest kochać prawdę, którą uznają oni jako ucieczkę (biorąc ją) w objęcia.

Zatem, wielu wiernych zostanie wprowadzonych w błąd. Będą następować podziały. Następnie Fałszywy Prorok przygotuje dla Antychrysta rządzenie jedną nową światową religią i razem będą pracować by oszukać wszystkie dzieci Boże. Ale prawdziwy Kościół nie zostanie zwyciężony. Prawda Objawienia jaka przekazywana jest nam w Kościele poprzez Pismo (Biblię) i Tradycję (Katechizm) nie może być zmieniona. I nigdy nie wolno nam czynić zła (takiego, jak zmieniać moralność czy zniżać doktrynę), nawet dla ważnego powodu. Pewnym „znakiem” herezji fałszywego proroka jest zmiana jakiejkolwiek doktryny, z jakiegokolwiek powodu, nawet sprytnie ukrytego powodu takiego jak dla dobra (fałszywego) miłosierdzia, współczucia czy jedności jak jest wykazane przez następujące trzy przykłady obecnie dyskutowane w Watykanie:

Fałszywe miłosierdzie w udzielaniu Komunii św.(bez ważnego stwierdzenia nieważności) dla par rozwiedzionych katolików w kolejnym cywilnym związku, pomimo tego, że są oni w stanie cudzołóstwa

Werset z Biblii: Każdy, kto oddala swoją żonę (chyba że małżeństwo jest niezgodne z prawem), a bierze inną, popełnia cudzołóstwo.Mateusz 19: 9


Cytat z
Katechizmu: Kościół twierdzi, że nowy związek nie może być uznany za ważny, jeśli ważne było pierwsze małżeństwo. Jeśli rozwiedzeni pobrali się w związku cywilnym, znajdują się oni w sytuacji, która obiektywnie narusza prawo Boże. W związku z tym nie mogą oni przystępować do Komunii eucharystycznej tak długo, jak długo trwa ta sytuacja. KKK 1650


Fałszywe współczucie i nadmierna tolerancja wymagająca od kapłanów Kościoła błogosławieństwa” związków homoseksualnych, nawet jako sposób dla uniknięcia dyskryminacji


Wersety
Biblijne: Czy nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, nie cudzołożnicy, ani homoseksualiści, ani złodzieje, ani chciwi, nie pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego1 Kor 6:9 RSVCE


Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie.Rz 1:26-27


Cytaty z
Katechizmu: Opierając się na Piśmie Świętym, który przedstawia akty homoseksualne jako akty poważnego zepsucia, tradycja zawsze oświadczała, że „akty homoseksualizmu wewnętrznie nieuporządkowane.” Są one sprzeczne z prawem naturalnym. Wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane [Nawet] sama ta skłonność jest obiektywnie nieuporządkowana „. KKK 2357-8


Przymierze małżeńskie, przez które mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę na całe życie, jest ze swej natury skierowane ku dobru małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa.” KKK 1601


Sam Bóg jest twórcą małżeństwa.Powołanie do małżeństwa jest wpisane w samą naturę mężczyzny i kobiety kiedy wyszli z ręki Stwórcy.” KKK 1603


Pismo Święte stwierdza, że ​​mężczyzna i kobieta zostali stworzeni dla siebie A tak nie są już dwoma, ale jednym ciałem. KKK 1605


Fałszywa jedność (ekumenizm), umożliwiając niekatolikom przyjmowanie Komunii św w Kościele katolickim poprzez doktrynalny kompromis lub zmiany oraz poprzez zmiany w samych sakramentach św.


Werset z Biblii: „Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], (akceptując wszystkie doktryny Kościoła i bycia w stanie łaski uświęcającej i w pełnej komunii z Kościołem) wyrok sobie spożywa i pije.

1 Koryntian 11:27-29


Cytaty z
Katechizmu: Jeśli ktoś ma świadomość grzechu ciężkiego musi przystąpić do sakramentu pojednania przed przyjęciem Komunii św.” KKK 1385


Ci, którzy przyjmują Eucharystię, muszą posiadać wymagane dyspozycje.” (KKK 1388) Muszą być w pełnej komunii z Kościołem katolickim, akceptować wszystkie doktryny Tradycji Kościoła oraz być w stanie łaski uświęcajcej.


Wspólnoty kościelne wywodzące się z reformacji i oddzielone od Kościoła Katolickiego,” nie przechowały właściwej rzeczywistości eucharystycznego Misterium w całej Jego pełni, zwłaszcza z powodu braku sakramentu święceń. To z tego powodu, interkomunia eucharystyczna Kościoła Katolickiego z tymi społecznościami nie jest możliwa.KKK 1400


Ci, którzy przyjmują Eucharystię, muszą dać dowód posiadania wiary katolickiej w odniesieniu do tych sakramentów (w tym Prawdziwej Obecności) i posiadać wymagane dyspozycje.” KKK 1401


Nasz Kościół jest coraz bardziej atakowany z zewnątrz i od wewnątrz. To, co zobaczymy jest próbą całkowitego przekształcenia Kościoła Katolickiego, nawet pośród hierarchii. Czyż nie są to już samedoktryny demonów i aspiracje kłamców„, o których św. Paweł ostrzegał, że będą zaaprobowane w czasach ostatecznych (1 Tym 4:1-2, 2 Tym 3: 1-5)? A jeśli tak, nie wyciągajcie innego wniosku, Gniew Boży rzeczywiście zostanie skierowany przeciwko tym, którzy tłumią prawdę (Rz 1:18). Być może, może to być powiedziane również względem każdego, kto tłumi niebiańskie przesłania zawarte również w proroctwach.


5. Inicjuje Dywizje I Potajemnie Walczy: fałszywy prorok doprowadzi Kościół do wciągnięcia Go w rewolucyjne wojny i wewnętrzne podziały, doprowadzając do zafałszowania Wiary Chrześcijańskiej, tak aby stworzyć nową religię ukształtowaną na humaniźmie a nie na Objawieniu, podług dróg człowieka nie zaś dróg Boga. Takie wojny są omówione w drugiej pieczęci Apokalipsy, które ustawią scenę na wyniesienie Antychrysta, który dojdzie do władzy jako fałszywy rozjemca ze swoją pozornie kochającą humanitarną fasadą. Miejcie się na baczności. Przez swój podły podstęp, Antychryst będzie postrzegany jako posłaniec miłości, pokoju i harmonii na świecie. Pokaże fasadę uroku, pozornego współczucia i miłości dla wszystkich. W tym momencie, fałszywy prorok zostanie na jakiś czas zepchnięty na bok, ponieważ w tym czasie Antychryst będzie wchodzić na scenę światową, jak jest przepowiedziane. Kiedy usłyszycie doniesienia mediów o nowym, obiecującym, wykwalifikowanym negocjatorze pokojowym, będziecie wiedzieć, kim on jest. Będzie on bardzo bliskim sojusznikiem fałszywego proroka i nie będzie złudzeń co do tego kim on jest. Cały świat będzie pod jego wrażeniem. Zbałamuci on wielu i powie ludziom, że rzeczy są dobre, kiedy są one złe, i są święte, wtedy kiedy nie są. Będzie chronić i promować wilki, które chcą pożreć dusze dzieci Bożych; ale prawdziwi wierzący będą wiedzieć, kim on jest.


6. Popiera Nowy Porządek świata I Jedną światową Walutę: Fałszywy Prorok odda swój hipnotyzujący globalny wpływ na cały świat człowiekowi bezprawia, którzy powstanie jako (fałszywy) rozjemca by zakończyć globalną wojnę, która wkrótce nadejdzie oraz pomóc mu w tworzeniu nowego porządku świata, co jest opisane w rozdziale 13 Księgi Objawienia. I Antychryst będzie kontrolować ludzkość poprzez nową światową walutę i znak bestii. Następnie zacznie się prześladowanie prowadzone przez Sojusz Nowego Porządku. Musimy być odważni i gotowi by odebrać kilka ciosów za Prawdę. Jak Benedykt XVI powiedział ostatnio: Odwaga prawdy, jest w moich oczach, pierwszym kryterium w kolejności do świętości” w tych czasach.


7. Ostatecznie Pomaga w Wielkim Prześladowaniu: Te dwie osoby, antychrysta i fałszywego proroka, pod kierownictwem szatana i doprowadzą całą ludzkość na skraj zagłady. Prześladowanie będzie rozwijać się powoli i na początku będzie subtelne, według prawa stopniowości. Fałszywy Prorok i Antychryst będą działać zgodnie w celu doprowadzenia na świat spustoszenia, co doprowadzi do dopełnienia się obrzydliwości w Kościele Katolickim. Wszystka prawda nauk Chrystusa zostanie przekręcona. Wszystko będzie kłamstwem.


Fałszywy Prorok,
który będzie kierował skorupą Kościoła Katolickiego na ziemi rozkaże ludzkości czcić człowieczego lidera Antychrysta, a nie Boga (Ap 13, 14-15). Następnie Sakramenty będą jedynie dostępne tylko od tych księży (i innych duchownych chrześcijańskich), którzy pozostaną lojalni wobec Chrystusa i Prawd Wiary. Problemem jest to, że ci, którzy będą przy boku Antychrysta i Fałszywego Proroka będą widziani, że robią wiele dobrego na świecie, podczas gdy ci, którzy przestrzegają Praw Bożych będą demonizowani, poszukiwany i prześladowani. Dwóch Świadków, Kościół Katolicki i Dom Izraela, będzie zeznawać przeciwko fałszywemu chrystusowi i fałszywemu kościołowi i będą oni prześladowani, zarówno na zewnątrz jak i od wewnątrz. Nadejdzie czas, kiedy wyda się, oba zostały zniszczone. Ale Bóg będzie interweniować i ponownie powstaną by utworzyć Nowe Niebo i Nową Ziemię.

Jak reagować jeśli

papież Franciszek jest Fałszywym Prorokiem

III. Jak katolicy powinni odpowiedzieć na możliwość, że papież Franciszek może być fałszywym prorokiem

Katolicy wierzą, że z woli i nauczania Chrystusa, Magisterium Kościoła jest chronione charyzmatem nieomylności przez Moc Ducha Świętego, papież nigdy nie może się mylić w swoim oficjalnym nauczaniu w sprawach wiary i moralności. Prawdziwy Kościół nigdy nie będzie błądzić w wierze i moralności. Jako katolicy wiemy, że to jest prawda. Więc niech nikt nie manipuluje czy ingeruje w Słowo Boże.


Z drugiej jednak strony, jeśli papież osobiście obejmuje herezję (fałszywa doktryna lub niegodziwość), nawet w tajemnicy, wtedy de facto nie jest on już papieżem. Tak więc, jeśli papież naucza fałszywej doktryny (lub zmienia doktryny), to jest to pewien „znak”, że nie jest on ważnym papieżem, jak omówiłem to w mojej ostatniej książce „Znaki Czasu”. W takim przypadku, jego nauczanie nie powinno być przestrzegane i nie powinno się za nim iść. Wierni katolicy muszą dostosować się do tej możliwości, zwłaszcza z uwagi na niebiańskie przepowiednie z tym związane oraz ze względu na poważne obawy jakie Papież Franciszek ciągle wzbudza, a także na drogę w której kierunku zdaje się nakłaniać. Jednak, ze względu na nasze wymagane posłuszeństwo Magisterium, nie możemy decydować wyłącznie dla siebie, czy jest on w herezji a tym samym nieważny. Musimy więc poczekać, aż inna najwyższa władza Kościoła (jak np. Emerytowanego papieża Benedykta) zadeklaruje to tak i przedstawi najczystsze dowody.


Ale ludzie już pytają, w jaki sposób należy reagować na możliwość że papież Franciszek może być fałszywym prorokiem? Oto sześć sposobów, jak następuje:


1. Pozostańcie posłuszni i czujni. W sumieniu, sercu, umyśle i woli pozostańcie posłuszni papieżowi Franciszkowi i uważajcie go za ważnego papieża na razie. Wiedzcie, że Magisterium Kościoła pozostaje nieomylne, ale nie fałszywy prorok i jego kłamstwa, kimkolwiek on by nie był. Każdego, kto popiera związki homoseksualne, kontrolę narodzin / antykoncepcję, aborcję czy eutanazję, kapłaństwo kobiet, okrojoną doktrynę i inne herezje należy unikać.


A biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia papieża Franciszka w świetle rosnących dowodów proroctwa, powinniśmy przestać chwalć jego i jego niepokojące działania; stojąc wiernie przy nim (na razie) jako papieżu; modląc się za niego; i prosząc o wyjaśnienia, pozostając czujnym dla dobra dusz i Kościoła. Nie pragniemy nic więcej jak być wierni papieżowi. Musimy także widzieć naszą drogę przez ten moment mocnym rozumowaniem i wiarą. Obecnie sytuacja ta wymaga zdecydowanej czujności.


2. Pozostańcie czujni i badajcie. Nie chowajcie głowy w piasku mając nadzieję, że to wszystko ucichnie. Biorąc pod uwagę proroctwa oraz śledząc papieża i jego niepokojące wypowiedzi, jest dozwolone, a nawet właściwe w tych okolicznościach, oceniać/szacować, nawet nieco krytycznie, działania i nauki papieża Franciszka. Jako katolikom dozwolone jest branie pod uwagę możliwości, że może on być fałszywym prorokiem, ale jeszcze tego nie finalizując. Tak więc, w tym momencie, nie jest pomocne nadmiernie wychwalanie wszystkiego co mówi i robi, błędnie myśląc, że tym samym sprawi to, że będziesz lepszym lub bardziej wiernym katolikiem. Zamiast tego,  powinniśmy spojrzeć na to, co mówi i robi – krytycznym okiem rozumu, ponieważ wymagają tego czasy, jednocześnie zachowując nienaruszoną naszą wiarę. Rzeczywiście sytuacja ta, która się warzy może nas zgorszyć. Ale przypomnijmy św. Tomasza z Akwinu, który cytuje św. Grzegorza mówiąc: Jeśli ludzie oburzeni na prawdę, to lepiej, aby umożliwić narodziny skandalu, niż zrezygnować z prawdy.Pamiętaj, podejrzenie nie oznacza winy, tylko możliwość winy, a tym samym konieczność dochodzenia. I to, co powinniśmy zrobić, to dzielić się proroctwem i wątpliwościami Prawda jest jak lew. Nie trzeba jej bronić. Tylko ją rozwiążcie. Sama będzie się bronić”, mówi Augustyn. Bądźcie więc stróżami moralności i doktryny Kościoła i ambasadorami niebiańskich przepowiedni. Przez jakiś czas, nawet jeśli sytuacja się pogorszy, nie zdziwcie się, jeśli nawet dobrzy biskupi i teologowie będą zdezorientowani błędnie kierując się w przychylności i entuzjaźmie. Wystarczająco szybko, jeśli rzeczy będą się mieć jak podają proroctwa, staną się one bardziej zrozumiałe dla nich jak i dla większej liczby wiernych. Bądźcie cierpliwi i wytrwali.

3. Pozostańcie W Jedności W Prawdzie Chrystusa. Co stało się z niech wasze „tak” będzie „tak” a wasze „nie” będzie „nie”? Nie pozwólmy, aby nasza wiara została naruszona; wiemy, że nasze doktryny i moralność niepodważalne i niezmienne. Nawet jeśli niektórzy z przywódców Kościoła chcą nas zmienić (i Chrystusa) i pozostawić nas (i Chrystusa) chcąc rozdzielić nas i podzielić, będziemy niepodzielni. Jeśli te proroctwa się spełnią (a idą one w tym kierunku), to my nie możemy odzielić się od Kościoła, to oni oddzielą się od nas. Jedyne co możemy zrobić, to trzymać się tu, gdzie zawsze byliśmy w prawdzie: wierze i doktrynie Kościoła, gdzie pozostanie prawdziwy Kościół. Kierowany przez Słowo Boże w Katechizmie i w Biblii, wraz z prawdziwym Magisterium.

Czy będzie silna i niekorzystna reakcja dla tego artykułu, prawdopodobnie. Czy będzie zacięta, być może? Dlaczego to piszę? Faktem jest, że szatan ma nadzieję zatruć nasze umysły na proroctwa Pana i zachować zasłonę na naszych oczach odnośnie rozwijania swoich planów. Musimy zdawać sobie z tego sprawę i starać się nie ulegać planom złego, aby nas podzielić i wykorzystać byśmy atakowali się nawzajem. Nastawi on jednego przeciw drugiemu. Wzbudzi wątpliwości i podziały. Jest oczywiste to, że musimy przygotować się do duchowej walki, która wyleje straszny potop nienawiści, nie tylko na niebieskie przekazy ale również wobec tych, którzy je promują. Nie możemy pozwolić, by te ataki nas powstrzymały. Polecam byśmy reagowali ignorując te ataki, w ten sposób ruszymy do przodu i damy światu te niebiańskie przesłania tak szybko, jak to możliwe. Wielu, gdy przedstawia się im te przesłania, będą mieć skrupuły by ich słuchać, ale tak jak i my, zostaną oni podani łasce, by ujrzeć Prawdę objawienia i prawdę wypełniających się wydarzeń.

Pamiętaj, nie musisz iść za nikim, kto głosi herezje (błędy doktrynalne lub moralne). Podstępna schizma rozwija się w głównym ciele Kościoła pomiędzy Katolikami, którzy chcą obalić nauki i doktryny Kościoła oraz wiernymi, którzy nie chcą zmian. To ci, którzy promują apostazję, a nie wierni, którzy pozostają wierni doktrynie, spowodują nową schizmę. Kiedy pójdą za daleko, jeśli jest to prawdziwy program papieża Franciszka, to będziemy patrzeć na „godnego PasterzaBenedykta XVI, aby wydobył błąd i przywrócił Kościołowi jego piękno (jak . Tomasuccio de Foligno prorokował, że papież tak zrobi). Co do reszty, zostawmy wszystko Woli Pana.

4. Bądźcie miłosierni. Zareagujecie w taki czy inny sposób na informacje zawarte w tym artykule, poprzez potwierdzenie lub nie zgodzenie się. Jeśli weźmiecie pod uwagę możliwość, że te przepowiednie mogą być prawdziwe, to rozsyłajcie ten artykuł. Bóg nie daje Swojego proroctwa kilku wiernym o otwartych poglądach ale wszystkim wiernym. Chce by Jego objawieniem się dzielić i rozpowszechniać je dla każdego, kto zechce słuchać i odpowiedzieć. I trzeba zdawać sobie sprawę, że wielu, zwłaszcza w tym momencie nie będzie się jeszcze z tym zgadzać. Nie będą w stanie widzieć i rozważać jeszcze tej sytuacji. Nie staraj się argumentować swojego punktu widzenia. Przedstaw informacje. Módl się o rozeznanie. Módlcie się za Papieża i za Kościół, o prawdziwe miłosierdzie, współczucie i jedność. Módlmy się za siebie o jedność w prawdzie. Czas sprawi, że rzeczy staną się jaśniejsze w taki czy inny sposób. Papież Franciszek albo jest fałszywym prorokiem, co jest realną możliwością, albo nie jest, a jest nim ktoś inny. Idzie on w tym kierunku albo nie, i krytyka tych przekazów niczego nie zmieni. Jeśli idzie on w tym kierunku, będziesz zadowolony, że Bóg poinformował cię o tym wcześniej przez swoje proroctwa, nawet jeśli początkowo je odrzuciłeś.

5. Pozostawajcie w nadziei. Bóg trzyma kontrolę, a wydarzenia tych czasów w Jego Opatrzności. Pamiętaj, że Bóg daje najlepsze rzeczy ze wszystkich tym, którzy Go miłują (Rzymian 8:28). On przepowiedział te rzeczy poprzez Daniela i Jana w Biblii i poprzez wiele niebiańskich przepowiedni tak, abyśmy mieli odwagę kiedy wydarzenia zaczną się rozwijać, tak abyśmy rozpoznali, że On pragnie, abyśmy odpowiedzieli z nadzieją i wiarą w Niego. Strach nie jest od Pana. Dodajmy własny Psalm 91: Powiem o Panu: „On jest moją ucieczką i twierdzą moją, moim Bogiem, w którego wierzę nie będę się bał grozy nocy ani strzały, która leci w dzień. Chrystus dba o nas i o naszych bliskich, i wiedz, że wysłał on swoją Matkę, aby pomagała nam w sposób szczególny w tych czasach.

6. Trwajcie na modlitwie. Modlitwa jest jedyną drogą do zwycięstwa i pokoju. Proroctwa o fałszywym proroku bliskie spełnienia. Według Księgi Objawienia i innych proroctw, fałszywy prorok musi być na swoim miejscu jako pierwsza pieczęć w Końcowej Bitwie, nawet przed innymi pieczęciami wojen, głodu, epidemii, pierwsza jest pieczęć wielkiej apostazji zanim nastąpi druga pieczęć apokaliptycznych wojen. Fałszywy Prorok będzie fałszywym Eliaszem, fałszywym Janem Chrzcicielem, który potwierdzi powstającego anty-chrysta. Przez swoją władzę religijną i globalne wpływy pomoże on ugruntować władzę Antychrysta. Ale, my z kolei pomożemy w pokonaniu złego. I aby to robić, musimy się modlić. Módlcie się, módlcie się, módlcie się!


Wydaje się, że ostatni Papież proroctwa Malachiasza jest już na miejscu i wielka apostazja wkrótce się rozpocznie. Dla tych, którzy mają oczy aby widzieć, powstaje końcowa burza. Musimy dawać świadectwo Prawdzie proroctwa przepowiedni, jak bolesne by one nie były. Jedna rzecz o przepowiedniach nie są one nigdy łatwe, by je słuchać, a tym bardziej zaakceptować. Ale owoce proroctwa są zawsze tym, czego potrzebuje Kościół i tym, co Bóg chce. W ten sposób Jan Paweł II zachęca nas z góry: To nie jest czas, aby wstydzić się Ewangelii To jest czas, aby głosić na dachach.” Czy Franciszek jest fałszywym prorokiem, jak różne proroctwa konkretnie na to wskazują i wiele innych przepowiedni do niego nawiązuje, a jest to zarówno wiarygodne i możliwe, czas nam pokaże. Musimy modlić się za Kościół Katolicki, w tym za papieża Franciszka, że wszystko pozostanie w prawdzie Objawienia Jezusa i Jego śmierci na krzyżu. Jeśli będziecie dzielić się czy kopiować ten artykuł, proszę by robić to w całości. Couragio!

Aby uzyskać więcej informacji na temat proroctwa naszych czasów, przejdź do http://www.TwoHeartsPress.com.

Artykuł ten napisany na podstawie poniższych źródeł:
http://www.conservativedailynews.com
http://www.breathecast.com
http://www.abnewswire.com
http://www.wnd.com
http://gloria.tv
http://www.mychristiandaily.com
http://www.christiannewswire.com
https://www.prbuzz.com
http://www.myprgenie.com
http://www.digitaljournal.com
http://breakingdeception.com
http://www.endtimeupdates.com

 

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Apokalipsa, Kościół, Nasz smutny czas, Proroctwa, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , | 61 Komentarzy »

Trwający synod o rodzinie i Franciszek – niektóre mniej znane fakty i zarys wydarzeń

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 października 2014


III Nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów
Wyzwania duszpasterskie wobec rodziny w kontekście ewangelizacji”

Rzym, 5-19 października 2014 roku

W czasie przygotowań do mającego miejsce obecnie w Rzymie synodu o rodzinie i już w jego trakcie Franciszek przyzwalał i nadal przyzwala, a wręcz inspiruje szerzenie się błędnych poglądów w sprawach katolickiej moralności i związanych z tym propozycji rozluźnienia dyscypliny udzielania Sakramentów. Zamęt i zamieszanie w doktrynie Kościele tylko się przez to powiększają.

Franciszku, gdzie jest jedność? Gdzie jest prawda, która jako jedyna może być spoiwem i podstawą trwałej jedności Kościoła?    

 

Przed synodem, początki zamieszania

Kardynał Walter Kasper otrzymuje od Franciszka zaszczyt głoszenia referatu wobec 150 kardynałów na konsystorzu w Rzymie 20 lutego 2014 roku.
W referacie kard. Kasper postuluje dopuszczenie do sakramentów tzw. rozwodników żyjących w nowych związkach. Wskazuje na pięć warunków, które miałby to umożliwiać.

Propozycji tej sprzeciwia się jednak jednoznacznie prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, kard. Gerhard. Muller (1).

Także kilku innych kardynałów Kościoła wykazuje w książce „Trwając w prawdzie Chrystusa: Małżeństwo i Komunia w Kościele katolickim” , że propozycja ta jest niezgodna z nauką katolicką

Franciszek jednak wyraźnie dystansuje się od uczynionej przez nich obrony doktryny wiary i kościelnej dyscypliny. (zob. Franciszek przeciwstawia się kardynałom broniącym nauki Kościoła)

Nazywa ponadto kardynała Kasper „wielkim teologiem” (2), już sam fakt powierzenia mu referatu jest wielkim uhonorowaniem go i szacunkiem wobec jego poglądów (sprzeciwiających się katolickiej dyscyplinie sakramentów).

Franciszek pytany w wywiadzie o ten referat stwierdza, że była to „piękna i głęboka prezentacja”, a także, że „braterskie i otwarte konfrontacje sprawiają, że myśl teologiczna wzrasta” (3). Tak więc według Franciszka wprowadzenie do dyskusji teologicznej poglądów wprost sprzecznych z katolicyzmem jest twórcze. Tak więc powodujące wielkie zamieszanie przyzwolenie na błąd jest twórcze (sic!), tak?

A może Franciszek ma inne zdanie na ten temat, zdanie sprzeczne z poglądami jego poprzedników, Pismem Świętym i całą Tradycją Kościoła i przez to dopuszcza do głosu osoby, które przeprowadzą „zmianę” Nauczania Kościoła, by samemu nie wyjść przed szyk? Trudno powiedzieć dokładnie, co Franciszek sam myśli, bo jego wypowiedzi są enigmatyczne, nigdy wprost z jasnością nie wypowiedział się w kwestii Komunii Św. dla tzw. rozwodników.

Poglądy kard. Kasper akceptuje większość niemieckiego episkopatu, na czele z kard. Marxem, który nota bene został wcześniej uhonorowany przez Franciszka członkostwem w jego ciele doradczym (zwanym G8) do spraw reformy kurii.

Niektórzy publicyści mówią nawet o linii wspólnych poglądów Kasper-Bergoglio (4).

Podział wśród światowego episkopatu wzrasta. Franciszek przyzwala na dwuznaczność i rozbieżność opinii w sprawach, które nie powinny w ogóle podlegać dyskusji – Kościół powinien zawsze jasno się wypowiadać, broniąc swojego Nauczania.

Jak zdradza kard. Maradiaga, bliski współpracownik papieża, ktoś – nie wiadomo kto – wnioskuje u Franciszka o zablokowanie dyskusji na temat Komunii Św. i tzw. rozwodników. Propozycja ta jest jednak przez Franciszka odrzucona (5).

 

Pierwszy tydzień synodu, 5-12 października

Referaty biskupów zostały utajnione decyzją Franciszka. Kardynał Gerhard Muller, prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, sprzeciwia się temu, twierdząc, że wierni mają prawo znać poglądy swoich biskupów. Protestuje przeciwko cenzurze, która sprawia, że do mediów idzie ideologiczny przekaz prac i dyskusji (6). Obraz synodu, prezentowany w liberalnych środkach masowego przekazu, jest przez to zupełnie różny od tego, jak naprawdę synod wygląda. Choć więc tematycznie rozważania synodu poświęcone są rodzinie, w mediach dominuje tematyka Komunii Św. dla tzw. rozwodników żyjących w nowych związkach. Lamentuje się także nad polityką informacyjną synodu (7).

Jak wszystko na to wskazuje, na synodzie większość broni małżeństwa, rodziny i jej trwałości, gdy tymczasem faworyzuje się w mediach linię poglądów Kasper-Bergoglio (8), która poleca rozszerzenie udzielania Komunii Świętej, wbrew nauczaniu Kościoła. Niemniej niezależnie od medialnego obrazu synodu w ramach dyskusji synodalnych tak czy inaczej rozważa się rozwiązania ewidentnie sprzeczne z nauką Kościoła.

 

Podsumowanie prac w połowie trwania synodu

W poniedziałek 13 października węgierski kardynał Péter Erdő wygłasza „Relatio Post Disceptationem”, podsumowanie pierwszego tygodnia prac synodu (9).

Tekst ten zawiera jednak wątpliwe sformułowania dotyczące m. in. homoseksualizmu. Samo podsumowanie spotyka się z krytyką wielu biskupów, jak świadczy w polskich mediach przewodniczący episkopatu Polski abp. T. Gocłowski (10) i jak wypowiada się np. kard. Stankiewicz (11).

Liczne liberalne media z hukiem obwieszczają rewolucyjną zmianę stosunku Kościoła do związków partnerskich i gejów (12).

Niektórzy publicyści katoliccy w kontekście tego dokumentu mówią nawet o „pastoralnym trzęsieniu ziemi” (13) i „tworzeniu nowej Ewangelii” (14), o „Franciszku i szatanie tańczących tango” (15) oraz o „zamieszaniu, chaosie przeciwieństw w Rzymie” (16).

Kardynał Marks jest jednak zadowolony z obrad synodu (17). Jak stwierdza kard. Tagle: „dramat ciągnie się dalej”.

 

Niespodziewana decyzja Franciszka na drugą część synodu – wprowadzenie liberałów

Drugi tydzień synodu to praca w grupach dla weryfikacji wstępnego tekstu prac synodu i wypracowania ostatecznego stanowisko.

Kilka dni wcześniej w głosowaniu na relacjonujących i moderatorów prac synodu na drugi tydzień zostaje wybrane przez uczestników synodu poczytne grono konserwatystów, między innymi kard. Burke, kard. Sarah, kard. Bagnasco, kard. Ortega oraz abp Léonard.

Jaka jest więc odpowiedź Franciszka na te głosowania, w których przechodzą konserwatyści?

Franciszek osobiście ad hoc bez wcześniejszej zapowiedzi po prostu mianuje sześciu nowych prałatów do tworzenia końcowego raportu synodu (18). Wszyscy z nich są znani jako silni liberałowie: kard. Ravasi oraz kard. Wuerl, abp Victor Manuel Fernández, abp Aguiar Retes oraz bp Peter Kang, a także generał jezuitów o. Adolfo Nicolás Pachon (19).

 

Koniec synodu w perspektywie

Na wieczór 18 października zaplanowano głosowanie nad ostateczną wersją „Relatio Synodi” , tekstem który ma być owocem prac synodu. Dokument ten zostanie później wraz z kwestionariuszem wysłany do biskupów świata, by przygotować się przez to na kolejny synod, zwyczajny synod biskupów o rodzinie, mający się odbyć w dniach od 4 do 25 października 2015 roku (21).

Na 20 października Franciszek zwołał też do Rzymu konsystorz kardynałów.

 

Podsumowując

Od samego początku, jeszcze przed soborem, widać w postawie Franciszka przyzwolenie na poglądy sprzeczne z katolicyzmem, a także ich delikatne wspieranie i inspirowanie, a być może wszystko to nawet dałoby się to określić mianem skoordynowanego działania. Postawa Franciszka na soborze nie zmienia się, podejmuje on też zaskakujące decyzje – otwartość w złym stylu, dialog z herezją i liberalizm nie odpuszczają. Zamieszanie uniemożliwiające jasne przedstawienie doktryny Kościoła postępuje.

Źródło: franciszekfalszywyprorok.wordpress.com

 

Przypisy:

  1. ^^^https://www.lifesitenews.com/news/marriage-indissolubility-is-a-definitive-dogma-of-the-church-cardinal-muell
  2. ^^^http://abcnews.go.com/Health/wireStory/pope-faces-hopes-risks-family-conference-25940304
  3. ^^^http://www.corriere.it/cronache/14_marzo_04/vi-racconto-mio-primo-anno-papa-90f8a1c4-a3eb-11e3-b352-9ec6f8a34ecc.shtml
  4. można sobie wygooglować frazę w nawiasach „kasper-bergoglio”
  5. było na pewno, znajdę link
  6. ^^^http://www.lastampa.it/2014/10/10/blogs/san-pietro-e-dintorni/sinodo-mller-la-censura-B317izcUqpwcJJWCnma8LK/pagina.html
    ^^^http://eponymousflower.blogspot.com/2014/10/censure-of-episcopal-synod-kasper.html
  7. ^^^http://www.katholisches.info/2014/10/10/die-verschiedenen-synoden-ungenuegende-informationspolitik-des-vatikans/
  8. ^^^http://www.lastampa.it/2014/10/13/blogs/san-pietro-e-dintorni/sinodo-quanto-libero-zdibS9pLuDOU7X9Kui4RWJ/pagina.html
  9. ^^^http://press.vatican.va/content/salastampa/en/bollettino/pubblico/2014/10/13/0751/03037.html
  10. ^^^http://pl.radiovaticana.va/articolo.asp?c=830820
  11. ^^^http://pl.radiovaticana.va/news/2014/10/13/abp_stankiewicz_krytycznie_o_dokumencie_synodu:_ta%C5%84czymy_pod_muzyczk%C4%99/pol-830805
  12. Dla przykładu:
    ^^^http://news.yahoo.com/gay-rights-groups-hail-catholic-tone-062457302.html?soc_src=copy
    ^^^http://religion.blogs.cnn.com/2014/10/13/vatican-proposes-stunning-shift-on-gays-lesbians/?hpt=hp_t3
    ^^^http://fakty.interia.pl/swiat/news-kosciol-otworzy-sie-na-homoseksualistow-i-rozwodnikow,nId,1535272#iwa_item=5&iwa_img=0&iwa_hash=20513&iwa_block=facts_news_small
  13. ^^^http://www.johnthavis.com/a-pastoral-earthquake-at-the-synod#.VDxytVePsuz
  14. ^^^http://rorate-caeli.blogspot.com/2014/10/first-synod-report-homosexual.html
  15. ^^^http://mundabor.wordpress.com/2014/10/13/synod-francis-and-satan-are-dancing-the-tango/
  16. ^^^https://www.youtube.com/watch?v=TgVlbQp-IhQ#t=289
  17. ^^^http://www.opoka.org.pl/aktualnosci/wiadomosci/53552.1,Kard_Marx_zadowolony_z_synodu.html
  18. ^^^http://press.vatican.va/content/salastampa/en/bollettino/pubblico/2014/10/10/0746/03035.html
  19. ^^^http://rorate-caeli.blogspot.com/2014/10/cardinal-burke-pariah-not-for-synod.html
  20. ^^^http://vaticaninsider.lastampa.it/en/the-vatican/detail/articolo/famiglia-sinodo-36710/

Posted in Kościół, Nasz smutny czas, Warto wiedzieć, Znaki czasu, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 114 Komentarzy »

Barack Obama opowiada o spotkaniu z Papieżem

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 marca 2014


obamPodobnie jak ludzie na całym świecie jestem pod wielkim wrażeniem papieskiego współczucia, jego otwarcia na innych. Jestem wdzięczny, że mogłem porozmawiać z Ojcem Świętym o tym, co jest przedmiotem naszej wspólnej odpowiedzialności, o ubogich i odrzuconych – tymi słowami rozpoczął dziś w Rzymie Barack Obama swą popołudniową konferencję prasową. Choć miała być ona poświęcona spotkaniu z premierem Włoch, dziennikarzy bardziej interesowała poranna audiencja u Papieża. Prywatna rozmowa prezydenta z Franciszkiem trwała 50 minut.

„Większość czasu poświęciliśmy dwóm kwestiom, które najbardziej interesowały Papieża – powiedział dziennikarzom prezydent USA. – Pierwsza to sytuacja ubogich, wykluczonych, pozbawionych szans, a także narastające nierówności. Zadaniem nas polityków jest polityczne rozwiązywanie problemów, ale Ojciec Święty posiada umiejętność otwierania ludzkich oczu, aby zobaczyli, że problem istnieje. Wiele czasu poświęciliśmy też konfliktom na świecie. Konkretnie mówiliśmy o Bliskim Wschodzie. Stolica Apostolska jest zainteresowana relacjami między Izraelem i Palestyną, a także tym, co dzieje się w Syrii, Libanie, oraz ewentualnymi prześladowaniami chrześcijan. Rozmawialiśmy też o Ameryce Łacińskiej, gdzie w wielu krajach dokonał się ogromny postęp, ale inne kraje rozwijają się wolniej”.

Obama oświadczył, że Papież nie rozmawiał z nim o kontrowersyjnej reformie służby zdrowia, która zmusza pracodawców do opłacania swym pracownikom środków wczesnoporonnych i sterylizacji. Przyznał, że o tej sprawie wspomniał później watykański sekretarz stanu. O wewnętrznych sprawach amerykańskich mówiono niewiele. Obama zaprosił Franciszka do Stanów Zjednoczonych. Rozmawiano też o polityce migracyjnej.

W czasie konferencji prasowej Obama dwukrotnie przyznał się do swej chrześcijańskiej wiary. Tym tłumaczył zbieżność opinii z Papieżem. Zastrzegł jednak, że nie realizuje papieskiego programu, ale kieruje się po prostu nauczaniem Jezusa Chrystusa, a konkretnie jego złotą zasadą: traktuj innych tak, jakbyś chciał, by inni traktowali ciebie.

Posted in Dziwny jest ten świat | Otagowane: , , | 37 Komentarzy »

Benedykt XVI: Nie możemy być spokojni

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 marca 2014


Fakt, że w naszych czasach osoba Jezusa jest coraz bardziej odrzucana, lub staje się niedostępna na skutek wielorakich dyskusji i opinii, dla Kościoła jest troską, z powodu której nie powinniśmy zaznać spokoju – napisał Benedykt XVI w przesłaniu do uczestników seminarium poświęconego osobie i przesłaniu Jezusa w trylogii Josepha Ratzingera „Jezus z Nazaretu”.

benedykt11 

Rozpoczęło się ono dzisiaj w Morogoro w Tanzanii. Uczestniczy w nim 400 osób. Współorganizatorem seminarium jest watykańska Fundacja Josepha Ratizngera.

W przesłaniu do uczestników seminarium Papież Senior przyznał, że pisząc trylogię o Jezusie z Nazaretu kierował się właśnie ową troską, wynikającą z odrzucenia czy niedostępności Jezusa dla współczesnego człowieka. Chciałem, by Jego postać ukazała się na nowo – napisał Benedykt XVI, życząc afrykańskim teologom, by ich seminarium pomogło im na nowo spotkać Pana, głosić z nową mocą Ewangelię i prowadzić ludzi do wody życia.

Źródło: gosc.pl

Posted in Kościół | Otagowane: , | 33 Komentarze »

Mój biedny Święty Wikariusz, Papież Benedykt XVI, zostanie usunięty ze Stolicy Apostolskiej w Rzymie

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 lutego 2013


Przypominam orędzie z serii Ostrzeżenie które było dane równo rok temu 11 lutego 2012 r.

Orędzie nr 343 z serii Ostrzeżenie

Sobota, 11.02.2012, godz.11.30

Moja droga, ukochana córko, wszędzie następuje eskalacja wojen i bardzo szybko Ręka Mojego Ojca zainterweniuje, aby przynieść powstrzymanie tego zła.

Benedykt1 Nie obawiajcie się, gdyż plany uratowania ludzkości zostały zakończone i teraz nie potrwa długo do Mojego Wielkiego Miłosierdzia, które będzie dane każdemu z was.

Nigdy nie bójcie się dzieł antychrysta w sytuacji gdy wy, drogie dzieci, macie w sobie siłę, aby poprzez modlitwę osłabić jego uchwyt nad światem.

Pozostali światowi przywódcy zostaną wkrótce zabici i Mój biedny Święty Wikariusz, Papież Benedykt XVI, zostanie usunięty ze Stolicy Apostolskiej w Rzymie.

Moja córko, w zeszłym roku mówiłem o spisku w korytarzach Watykanu.

Plan zniszczenia Mojego Świętego Wikariusza został opracowany w tajemnicy 17 marca 2011 roku i dojdzie do skutku, gdyż zostało to przepowiedziane.

Rozprzestrzeniajcie teraz Moje Święte Słowo w każdym zakątku świata i organizujcie, aby drukowane wersje Moich Orędzi szerzone były w tak wielu krajach, jak to możliwe.

Jesteście prowadzeni, więc musicie robić to, co jest najlepsze. Poproście Mnie w modlitwie, abym wysłał wam pomoc, i będzie to uczynione.

Wasz Jezus

Tłumaczył: Chrisgi

Posted in Apokalipsa, Kościół, Orędzia Ostrzeżenie, Proroctwa, Znaki czasu | Otagowane: , , | 35 Komentarzy »

Jan Paweł II świadkiem Medziugorja

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 marca 2012


Błogosławiony Papież Jan Paweł II wielokrotnie prywatnie uznawał świadectwa duchowych owoców Medziugorja oraz dawał wyraz swojej wiary w autentyczność i prawdziwość samych objawień Matki Bożej. Podkreślał ich wielkie duchowe znaczenie dla świata, a także zachęcał do pielgrzymek do Medziugorja. Rozmawiał też z Mirjaną, jedną z widzących z Medziugorja.

Medjugorje

Sześcioro „widzących” z Medziugorja, wioski położonej w Bośni i Hercegowinie, twierdzi, że od 1981 roku nieprzerwanie objawia się im Matka Boża. Najświętsza Maryja Panna przekazuje przez nich orędzia,
w których wzywa świat do nawrócenia i modlitwy oraz zachęca do głębokiego życia wiarą. Przyglądając się od 30 lat fenomenowi objawień Medziugorskich, Kościół, choć nie uznał jeszcze ani nie  potępił wspomnianych objawień Matki Bożej, nie znajduje w nich nic sprzecznego z wiarą katolicką, a przybywający do Medziugorja pielgrzymi dają rozliczne świadectwa łask Bożych, otrzymanych tam
za pośrednictwem Matki Bożej.

Prywatne zdanie Jana Pawła II

Wiele osób, słysząc pierwszy raz o Medziugorje, zastanawia się nad prawdziwością fenomenu tych objawień. Istnieje wiele świadectw nawróceń osób udających się na pielgrzymki do Medziugorja, także
wielu księży, zakonników czy świeckich wyraża swoje pozytywne zdanie na ten temat. Wśród nich trzeba na pierwszym miejscu przywołać błogosławionego Jana Pawła II. Papież w prywatnych rozmowach i listach wielokrotnie odnosił się do duchowych owoców objawień medziugorskich, a także wyrażał opinię na temat samych objawień. Choć publicznie nie wypowiedział swojego zdania, istnieje wiele źródeł potwierdzających, że posiadał jednoznacznie pozytywną opinię na temat Medziugorja. Ostatnio fakt ten potwierdzają kolejne osoby, którym trudno odmówić racji, gdy wypowiadają się na temat faktów z życia Papieża Jan Pawła II.

Ks. Kard. Stanisław Dziwisz

Jedną z osób, która przywołuje zdanie Jana Pawła II na temat objawień medziugorskich, jest ks. kard. Stanisław Dziwisz. Towarzysząc Papieżowi przez cały czas pontyfikatu jako jego osobisty sekretarz, nie
mógł się mylić, stwierdzając w wywiadzie udzielonym KAI w kwietniu 2011, że „papież z uwagą śledził objawienia w Medziugorje”. Co więcej, ks. Kardynał daje świadectwo jednoznacznego zdania Jana Pawła II odnośnie do oceny owoców Medziugorja: „wiedział, że wierni, którzy odbywali pielgrzymkę do
Medjugorie, wracali inni, nawróceni”, „był przekonany, że jest to miejsce, gdzie realizuje się ewangeliczne wezwanie: «Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię»”

ks. Prałat Sławomir Oder

Kolejną ważną osobą, która potwierdza pozytywne zdanie Papieża w stosunku do Medziugorje, jest ks. Prałat Sławomir Oder, postulator procesu kanonizacyjnego Karola Wojtyły. Zadaniem postulatora,
zlecanym przez władze Kościoła, jest między innymi zebranie wiadomości na temat życia sługi Bożego, jego opinii świętości oraz ważności sprawy beatyfikacji. Ks. Oder był z pewnością zaznajomiony z
całokształtem życia i poglądów Papieża. W książce „Dlatego święty” stwierdza, że „choć nigdy nie przedstawił oficjalnie swojego stanowiska w sprawie tych objawień, w życiu prywatnym Papież nie krył swojego przekonania”. Ks. Oder przywołuje też w książce kilka wiarygodnych świadectw wypowiedzi Jan Pawła II oraz udowadnia, że stanowisko Papieża na temat Medziugorja było jak najbardziej pozytywne.

Świadectwa wypowiedzi Jana Pawła II

1. Prezydent Chorwacji Franjo Tudmana podczas pobytu w Medziugorje w 1997 stwierdził publicznie w obecności biskupa Mostaru Ratko Perića, księży z Medziugorja i przyległych parafii, oraz piętnastu
najwyższych urzędników Chorwacji oraz Federacji Bośni i Hercegowiny:
«Ponownie powtarzam, że podczas mojej ostatniej rozmowy z nim [papieżem Janem Pawłem II] Ojciec Święty powiedział mi, że przy okazji wizyty w Bośni i Hercegowinie, chciałby odwiedzić również
Medziugorje».
2. Podczas uroczystości powitalnych na lotnisku w Sarajewie papież zapytał o. Petera Andjelovića „Medziugorje?”, a ten wskazał na o. Tomislava Pervana, który powiedział „Jestem z Mostaru i z Medziugorje”. Ojciec Święty z satysfakcją kiwnął głową i odpowiedział „Medziugorje, Medziugorje”. Zdarzenie było obserwowalne też na obrazach telewizyjnych.

3. Świadectwo z 1997 , które złożył Marcello Pierucci z Bolonii, który gościł arcybiskupa Rizzi w czasie Kongresu Eucharystycznego. Jest to cytat z wypowiedzi biskupa: „Znajdowałem się w prywatnej
kaplicy Ojca Świętego na porannej Mszy św. Na końcu Mszy św. Ojciec Święty zbliżył się do nas i osobiście pozdrowił wszystkich obecnych. Obok mnie stał biskup Roberto Cavallero z Sanktuarium matki Bożej z
Orto w Chiavari. Kiedy Papież zbliżył się do nas, aby nas pozdrowić biskup Cavallero powiedział: „Ojcze Święty właśnie przyjechałem z Medziugorja”. Wówczas Papież zapytał go: „Czy Wasza Eminencja
wierzy?” Biskup odpowiedział: „Tak, Ojcze Święty”. Z kolei biskup Cavallero zapytał Papieża: „A czy Ty Ojcze Święty wierzysz?” Po tym pytaniu Papież zastanowił się na chwilę trwając w milczeniu i z
przerwami odpowiedział: „Wierzę… wierzę… wierzę”. Arcybiskup Rizzi powtórzył to świadectwo w obecności JE Novella Pedezinniego i JE Gastone Simoniego drugi raz .

4. W rozmowie z o. Ivanem Dugandzić, 2 kwietnia 1986 roku, Papież – wedle relacji o. Ivana – w odniesieniu do Medziugorje „wyraził swój smutek, że wydarzenie o tak dużym znaczeniu nie zostało dokładnie zbadane. Tak jakby chciał przez to powiedzieć, że nie zostały potraktowane z należytą odpowiedzialnością. Powiedział mi też, że z uwagą śledzi wszystko, co się tam dzieje. Na pożegnanie szepnął mi do ucha: «Powiedz wszystkim, że codziennie modlę się o szczęśliwe zakończenie wszystkich badań. Medjugorie jest teraz sprawą Papieża».


5. Bp Murilo Krieger z Florianopolis z Brazylii:

„Rozmawiałem z Ojcem Świętym 24 lutego 1990 (…). Powiedziałem mu, że byłem w Medziugorju już trzykrotnie i ponownie jadę tam w przyszłym tygodniu. Papież po prostu powiedział: «Medziugorie jest
wielkim centrum duchowym»”. „W 1988 roku razem z ośmioma innymi biskupami i trzydziestoma
trzema duchownymi, byłem na rekolekcjach w Watykanie. Papież wiedział, iż po rekolekcjach wielu z nas wybiera się do Medjugorje. Przed naszym wyjazdem z Rzymu, po prywatnej Mszy św. z Papieżem
powiedział do nas (nie pytany o nic) «Módlcie się za mnie w Medjugorie». Przy innej okazji powiedziałem do Papieża: «Czwarty raz jadę do Medjugorie». Ojciec Święty odrzekł: «Medjugorie, to jest
duchowe centrum świata». Tego samego dnia razem z innym brazylijskimi biskupami, rozmawiałem z Papieżem w czasie obiadu i zwróciłem się do niego: «Wasza Świątobliwość, czy mogę powiedzieć
wizjonerom z Medjugorie, że mają błogosławieństwo Waszej Świątobliwości?» On odpowiedział: «Tak, tak» i mnie objął”.


6. Do biskupa Michaela Pfeifera z San Angelo w Brazylii papież powiedział: „Mówiąc, że w Medziugorje nic się nie dzieje, oznacza negację żywego i pełnego modlitwy świadectwa tysięcy osób, które tam były”. Biskup pisze o tym w swoim liście pasterskim z 5 sierpnia 1998 roku.
7. Słowacki arcybiskup Pavel Hnilica opowiadał podczas swojego pobytu w Medziugorje 24 marca 1994 roku, jak 26 marca 1984 roku Papież pokazywał mu książkę o Medziugorje autorstwa o. prof. René
Laurentina na temat Medziugorja i powiedział wtedy do niego: „Medziugorje jest kontynuacją Fatimy, jest realizacją Fatimy”. Papież zachęcał go też w Rzymie w obecności najbliższych sobie Prałatów, aby udał się do Medziugora: „Dlaczego tam nie byłeś?”, „Jedź incognito i po powrocie zrelacjonuj mi wszystko, co
zobaczyłeś”.

8. Jednym ze świadectw jest też wypowiedź biskupa Hnilicy dla „Politik und Religion” (numeru grudniowego z 2004 r.). Z artykułu dowiadujemy się, że biskup Hnilica został zachęcony do wyjazdu do
Medziugorja przez Papieża, który stwierdził: „(…) widzisz, Medziugorje jest kontynuacją Fatimy (…)”. W wywiadzie tym biskup Hnilica potwierdził inną wypowiedź Ojca Świętego, który do grupy lekarzy z Mediolanu powiedział 1 sierpnia 1989 r.: „Tak, dzisiaj świat utracił sens tego, co nadprzyrodzone. W Medziugorju wiele osób poszukiwało i znalazło sens w modlitwie, poście i spowiedzi”. Biskup
Hnilica 25 marca 1994 roku na Górze Objawień wypowiadał słowa aktu oddania świata (szczególnie Rosji) Niepokalanemu Sercu Maryi, a czynił to zapewne w łączności z Ojcem Świętym (zapewne nie robił
tego bez zgody Ojca Świętego).


9. W dniu 24 listopada 1993 pod koniec obiadu z biskupami obszaru Oceanu Indyjskiego – wedle ich relacji – Papież powiedział: „Jak powiedział Hans Uhr von Balthasar, Maryja jest Matką, która ostrzega swoje dzieci. Wielu waha się wobec Medjugorje i objawień trwających już od wielu lat. Lecz orędzie jest przekazywane w szczególnym kontekście, odpowiada sytuacji w kraju. Orędzie kładzie nacisk na pokój, na relacje pomiędzy katolikami, prawosławnymi i muzułmanami. Orędzia te są kluczem do zrozumienia tego, co się dzieje i co będzie się działo na świecie”.


10. Do o. Jozo Zovko 20 lipca 1992 Papież powiedział: „Dbajcie o Medziugorje, strzeżcie Medjugorie. Nie poddawajcie się, miejcie odwagę, ja jestem z wami. Przesyłam moje błogosławieństwo i moje pozdrowienia dla wszystkich w Medjugorie”.

11. Bp Patrick F. Flores z San Antonio w Teksasie (USA). „Byłem z wizytą u Ojca Świętego w styczniu. Powiedziałem mu «Wasza Świątobliwość, wielu ludzi z mojej archidiecezji udaje się do Medziugorja, a ja ani nie zezwoliłem, ani nie zabroniłem, co mam robić?». Papież mi odpowiedział: «Pozwól ludziom, aby tam jechali. Tam się modlą!» Nabrałem odwagi dzięki tej odpowiedzi i powiedziałem Papieżowi: «Ale również i mnie zapraszają, żebym pojechał z nimi w sierpniu». Papież mi odpowiedział: «Jedź i módl się za mnie». Tak też jestem tutaj z papieskim błogosławieństwem.
12. JE Angelo Kim, przewodniczący Episkopatu Korei napisał artykuł w koreańskim tygodniku katolickim („Gazeta Katolicka”) 11 listopada 1990 roku. Można w nim przeczytać m.in.: „Pod koniec ostatniego Synodu w Rzymie, biskupi koreańscy zostali zaproszeni na obiad u Papieża. J.E Kim korzystając z okazji zwrócił się do Papieża słowami „Dzięki Waszej Świątobliwości Polska została wyzwolona z komunizmu”. Papież na to
odpowiedział: „Nie ja to uczyniłem. To jest dzieło Matki Bożej, tak jak Ona zapowiedziała to w Fatimie, w Medziugorju”. Arcybiskup Kwangyju Victorinus Youn Kong – Hi powiedział później: „W Korei, mieście Nadju jest [figurka] Maryja, która płacze”. Na to Papież odparł „(…) Są biskupi tak jak w Jugosławii, którzy są przeciwko (…). Ale trzeba patrzeć również na tłumy ludzi, którzy tu przybywają i na liczne nawrócenia (…). Wszystko to jest zgodne z duchem Ewangelii, wszystkie te fakty trzeba przeanalizować”.
13. W listopadzie 1994 roku paragwajski arcybiskup Felipe Santiago Benetez zapytał Ojca Świętego, czy należy pozwalać, by ludzie się gromadzili w duchu Medziugoria, zwłaszcza z ojcami z Medziugorja..
Papież mu odpowiedział: „Pozwalaj na wszystko co się wiąże z Medziugorjem”.

14. Dialog przeprowadzony z delegacją episkopatu włoskiego, zaniepokojonego wielką liczbą pielgrzymów udających się do Medjugorie. Papież wysłuchawszy obaw delegacji zapytał:
– Ci, którzy jadą tam, po powrocie się modlą?
– Modlą.
– Poszczą?
– Poszczą.
– Przystępują do sakramentu spowiedzi?
– Przystępują.
– Biorą udział we Mszy?
– Tak, Ojcze Święty.
– A czyż nie tego właśnie wymagacie od swoich wiernych w
waszych diecezjach?


Podane powyżej świadectwa o prywatnym stanowisku Ojca Świętego stanowią jedynie przykłady, istnieje o wiele więcej świadectw zdania Papieża na temat objawień medziugorskich oraz ich owoców, szeroko
przytaczanych w rozmaitych publikacjach, a także w Internecie, na przykład na poniższych stronach:

Listy prywatne Jan Pawła II


W listach do Państwa Zofii i Marka Skwarnickich Papież nie raz zaznaczał swój stosunek do Medziugorja. Listy te są o tyle ważne, że są świadectwem podpisywanym albo nawet czasem w całości napisanym odręcznie – ręką samego Jana Pawła II. Poniższe fragmenty listów zostały zaczerpnięte z książki: Jan Paweł II, Pozdrawiam i Błogosławię. Listy prywatne papieża, Świat książki, Warszawa 2005.
Kserokopie oryginałów wybranych listów zamieszczone na kolejnych stronach pochodzą z biuletynu Echo Maryi Królowej Pokoju, z numeru 208, maj 2005.

Wybrane fragmenty listów Papieża:

„I niech wszystko dobrze się układa na szlaku Medziugorje-Rzym”
(30 marca 1991).
„A teraz codziennie wracamy modlitwą do Mediugorii”                                                                                                                          (28 maja 1992).

„Druga część listu [otrzymanego przez Papieża od państwa Skwarnickich] podaje wiele cennych informacji z pielgrzymki do Medziugorje na 15 sierpnia, w której uczestniczyła P. Zofia. Są to więc wrażenia bezpośredniego Świadka, czyli wiarygodne pod każdym względem. Bóg zapłać! Trudno nie czytać tych słów bez serdecznego współczucia dla owych biednych sierotek i wszystkich mieszkańców tamtejszej krainy. Nic dziwnego, że ludność pokłada nadzieję tylko w Bogu, gdy tutaj nie widzi oparcia w najbliższym
otoczeniu” (3 września 1994).

„Wiem, że Pani Zofia patrzy bardzo w stronę Medjugorie, a ostatnio również w stronę Ostrej Bramy, na podstawie całej swojej przeszłości. Ja, jak wiadomo, byłem w Ostrej Bramie, nawet cytowałem tam Mickiewicza. Nie byłem natomiast w Medjugorie, lecz również patrzę w tamtą stronę. Niech Pan powie o tym Żonie. Patrzę w tamtą stronę i zdaje mi się, że nie można zrozumieć dzisiejszych strasznych wypadków na Bałkanach bez Medjugorie”
(6 grudnia 1993).


„Pani Zofio dziękuję za wszystko, co łączy się z Mediugorje. Ja też codziennie pielgrzymuję tam w modlitwie i łączę się w modlitwie z wszystkimi, którzy tam się modlą – albo stamtąd czerpią wezwanie
do modlitwy. Dziś to wezwanie zrozumieliśmy lepiej. Cieszę się, że naszym czasom nie brakuje ludzi modlitwy i apostołów”
(8 grudnia 1992).
„Pani Zofia pisze o Bałkanach. Teraz chyba lepiej rozumie się Medjugorie. To jakieś „naleganie” Matki rozumie się dziś lepiej, mając przed oczyma wielkość zagrożenia. Równocześnie odpowiedź szczególnej modlitwy – i to ludzi z całego świata – napawa nadzieją, że i tutaj dobro zwycięży. Pokój jest możliwy
(…)” (25 lutego 1994)


„Dobrze, że są one [dni zbliżającej się pielgrzymki papieża do Polski] przedmiotem modlitw moich Rodaków, jak również bliska podróż do Sarajewa, która w specjalny sposób angażuje do modlitwy
Panią Zofię, myśląc o Medziugorje. Dobrze, że napisała recenzję do książki S. Emilii o Apokalipsie, może wzbudzi zainteresowanie nią”
(26 lutego 1997).

List Papieża Jana Pawła II do Państwa Skwarnickich, 8.12.1992 roku. Czerwonym kolorem oznaczono fragment dotyczący Medziugorja.

List Papieża Jana Pawła II do Państwa Skwarnickich, 28.05.1992 roku. Czerwonym kolorem oznaczono fragment dotyczący Medziugorja.

List Papieża Jana Pawła II do Państwa Skwarnickich, 30.03.1991 roku. Czerwonym kolorem oznaczono fragment dotyczący Medziugorja.

List Papieża Jana Pawła II do Państwa Skwarnickich,
30.03.1991 roku.
Czerwonym kolorem oznaczono fragment dotyczący Medziugorja.

Rozmowa Papieża z widzącą Mirjaną

Jan Paweł II w lipcu 1987 roku powiedział do Mirjany Drgicević, widzącej z Medziugorja: „Gdybym nie był papieżem, już dawno pojechałbym do Medziugorje. Ale nawet jeśli nie mogę pojechać, wiem wszystko i śledzę wszystko, co się tam dzieje. Chrońcie Medziugorje. Jest nadzieją świata.”

Więcej na ten temat na pod linkiem:

http://medjugorje.org.pl/index.php?
option=com_content&view=article&id=545:mirjana-dragievi-soldo-ojanie-
pawle-ii&catid=70:mirjana-dragievi-soldo&Itemid=76.

Fragmenty, cytaty i wypowiedzi

Wywiad z Kard. Stanisławem Dziwiszem udzielony Katolickiej Agencji Informacyjnej, rozmawiał Marcin Przeciszewski, 2011.04.13,

http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x40564/o-swietosci-papieza/?
page=3
(…)

Jaki był stosunek Jana Pawła II do współczesnych objawień w Medjugorie?
– Ojciec Święty z uwagą śledził objawienia w Medjugorie. Wsłuchiwał się w opinie biskupów z Bośni i Hercegowiny. Równocześnie słuchał doniesień ze świata. Wiedział, że wierni, którzy odbywali pielgrzymkę
do Medjugorie, wracali inni, nawróceni. Nie przywiązywał wagi do objawień, ale doceniał to, że Medjugorie jest miejscem wielkiej modlitwy, pokuty i nawrócenia. Był przekonany, że jest to miejsce, gdzie realizuje się ewangeliczne wezwanie: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Nie lekceważąc wydarzeń w Medjugorie, powołał Komisję w Kongregacji Doktryny Wiary do zbadania tych objawień.

Fragment tekstu pochodzi z książki: ks. Sławomir Oder, Saverio Gaeta, Dlatego Święty. Prawdziwy Jan Paweł II, o którym opowiada postulator procesu beatyfikacyjnego, Kraków 2010, Wydawnictwo św. Stanisława BM; tłum. Katarzyna Treszczkowska; oryginał:
Perche il santo. Il vero Giovanni Paolo II racontato dal postulatore della causa di beatificatione.

„Gdybym nie był papieżem, byłbym już w Medjugorie, by spowiadać”

 Jego ufna miłość do Maryi jeszcze bardziej wzrosła i ożywiła się po podaniu do wiadomości trzeciej tajemnicy fatimskiej przepowiadającej majowy zamach z 1981 roku. Z tym dramatycznym wydarzeniem, jak potwierdzają źródła pozaprocesowe, powiązał również objawienia Królowej Pokoju w Medjugorie, w byłej Jugosławii, które rozpoczęły się pod koniec czerwca tego samego roku. Związek między tymi zdarzeniami, dla tych, którzy wierzą, potwierdziła sama Maryja w orędziu do wiernych z 25 sierpnia 1994 roku, w dniach przygotowań do podróży duszpasterskiej Papieża do Chorwacji zaplanowanej na 10 i 11 września. „Drogie dzieci, dzisiaj łączę się z wami w szczególny sposób w modlitwie, prosząc o dar obecności
mojego ukochanego syna w waszej ojczyźnie. Módlcie się, synowie, za zdrowie mojego najdroższego
syna, który cierpi, lecz którego ja wybrałam na te czasy”. Mimo że nigdy nie przedstawił oficjalnie swojego
stanowiska w sprawie tych objawień, w życiu prywatnym Papież nie krył swojego przekonania.
Księdzu Murilo Sebastião Ramos Kriegerowi, arcybiskupowi Florianopolis (Brazylia), który po raz
czwarty udawał się na pielgrzymkę do sanktuarium Królowej Pokoju, powiedział: „Medjugorie jest duchowym centrum świata!”. W 1987 roku, podczas krótkiej rozmowy, Jan Paweł II zwierzył
się jednej z „widzących” osób, Mirjanie Dragicevic: „Gdybym nie był papieżem, byłbym już w Medjugorie,
by spowiadać”. Zamiar ten potwierdził kardynał František Tomášek, emerytowany arcybiskup
Pragi, który słyszał Ojca Świętego mówiącego, że gdyby nie był papieżem, chciałby pojechać do Medjugorie, by zaoferować pomoc w opiece nad pielgrzymami. Świadectwo tych słów złożył również biskup
z San Angelo (Stany Zjednoczone), ks. Michael David Pfeifer, pisząc w swoim diecezjalnym liście
duszpasterskim 5 sierpnia 1988 roku następujące słowa: „W czasie mojej wizyty ad limina z biskupami
Teksasu, podczas jednej z prywatnych rozmów z Ojcem Świętym, zapytałem go, co sądzi o Medjugorie.
Papież wypowiedział się bardzo przychylnie, dodając: «Mówiąc, że w Medjugorie nic się nie dzieje, oznacza negację żywego i pełnego modlitwy świadectwa tysięcy osób, które tam były»”. 26 marca 1984 roku w obecności najbliższych Papieżowi prałatów miało miejsce zdarzenie opowiedziane przez słowackiego arcybiskupa, Pavla Hniličkę. Arcybiskup udał się do Jana Pawła II na obiad, by zrelacjonować mu swoją poufną misję do Moskwy – odprawienie tajnej Mszy Świętej na Kremlu. Hnilička usłyszał pytanie: „Pavel, a nie pojechałeś później do Medjugorie?”. Gdy zaprzeczył, tłumacząc się różnicą zdań w tej kwestii wyrażoną
przez niektóre autorytety watykańskie, Papież powiedział: „Jedź incognito i po powrocie zrelacjonuj mi wszystko, co zobaczyłeś”. Następnie zaprowadził go do swojej prywatnej biblioteki i pokazał mu książkę ojca René Laurentina, w której zostały przytoczone niektóre przesłania Królowej Pokoju, komentując: „Medjugorie jest kontynuacją Fatimy, jest realizacją Fatimy”.
Po śmierci Jana Pawła II, przyjaciele, Marek i Zofia Skwarniccy, oddali do dyspozycji swoje listy od Papieża, bogate w precyzyjne nawiązania do Medjugorie. 28 maja 1992 roku Papież napisał do małżonków: „I teraz każdego dnia powracamy w modlitwie do Medjugorie”. Składając im w tym samym roku życzenia bożonarodzeniowe, w liście z 8 grudnia napisał na odwrocie kartki: „Dziękuję Zofio za wszystko to, co ma związek z Medjugorie. Również i ja udaję się tam każdego dnia w modlitwie:
łączę się z każdą osobą, która się tam modli i która otrzymuje tam wezwanie do modlitwy.
Dzisiaj lepiej rozumiemy to wezwanie”.

Źródło: Medugorje.pl

Posted in Kościół, Medziugorje, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 18 Komentarzy »

„Dlaczego mnie atakują”.

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 lutego 2012


Sandro Magister w Autobiografii Pontyfikatu (Rzym, 3 września 2010) zauważa, że odkąd Józef Ratzinger został wybrany na papieża, stał się celem nasilających się ataków z wewnątrz i zewnątrz Kościoła. Czy kieruje tym jakaś „niewidzialna ręka”? Oto jak patrzy na to i interpretuje sam Papież

 

W lecie 2010 wydadano dwie książki, w USA i we Włoszech, które analizują bezlitosne ataki na Benedykta XVI z różnych stron, od początku jego pontyfikatu z nasileniem, które osiągnęło swój szczyt w obecnym roku. Książka napisana przez Gregory Erlandson i Matthew Bunson, wydana przez wydawnictwo katolickie i szeroko czytana w Stanach Zjednoczonych, koncentruje się na skandalach i nadużyciach seksualnych kleru.

Książka wydana przez watykanistów, Paolo Rodan i Andrea Tornielli, rozważa liczne ataki skierowane przeciw działaniom i wypowiedziom Benedykta XVI: począwszy od wykładu w Regensburgu do pozwolenia na Mszę św. „trydencką”; od zniesienia ekskomuniki z biskupów, lefebvrystów do potępienia używania prezerwatyw w walce z AIDS; od zaproszenia Anglikanów do Kościoła Katolickiego aż do skandalu z pedofilią. Rodari i Tornielli odtwarzają w szczegółach każdy w tych przypadków, łącznie z nieznanymi wcześniej informacjami. Wnioskują oni, że można wyróżnić trzy rodzaje wrogów:

1) Główny i pierwszy wróg wywodzi się w zewnątrz: są to krążące opinie i ośrodki wrogo nastawione do Kościoła i papieża;
2) Drugim wrogiem są katolicy, łącznie z niektórymi księżmi i biskupami, którzy postrzegają Benedykta XVI jako przeszkodę w realizowaniu swojego projektu „modernistycznej” reformy Kościoła;
3) Trzeci rodzaj wroga stanowią oficjałowie Kurii Watykańskiej, którzy zamiast wspierać Papieża, godzą w niego przez swoją nieudolność, ignorancję i nawet opozycję.

Nie wydaje się, aby te trzy fronty kierowane były przez tego samego generała, ale to nie oznacza, że nie można zastanawiać się i szukać jakiejś racji łączącej dla wyjaśnienia tak złośliwych i nieustannych ataków, skoncentrowanych w obecnego Papieża. Tym zajęli się Rodari i Tornelli w ostatnim rozdziale swojej publikacji, przytaczając opinie różnych analityków i komentatorów.

Nie mniej ważnym jest poznać, jak sam Benedykt XVI interpretuje ataki skierowane przeciwko niemu. W homilli wygłoszonej w czasie Mszy św. na zakończenie Roku Kapłańskiego, 11 czerwca 2010, Benedykt XVI także zwrócił się do „wrogów”: „Można było oczekiwać, że nowe promieniowanie kapłaństwa nie spodoba się ‘wrogowi’; wolałby, żeby ono zanikało, tak aby Boga ostatecznie usunąć ze świata. Tak się też stało, że w tym właśnie roku radości z sakramentu kapłaństwa wyszły na jaw grzechy kapłanów, szczególnie nadużycia wobec nieletnich, u których kapłaństwo, mające ukazywać dobroć Bożą w stosunku do nich, obróciło się przeciwko nim.”

Na początku swojej podróży do Fatimy, 11 kwietnia 2010, Papież mówi: „Ataki przeciw Papieżowi i Kościołowi pochodzą nie tylko z zewnątrz. […] Największe prześladowanie Kościoła pochodzi nie od nieprzyjaciół z zewnątrz, ale wywodzi się z grzechu wewnątrz Kościoła, stąd też Kościół potrzebuje głębokiej odnowy pokuty, by uzyskać oczyszczenie.”

Można zatem intuicyjnie wywnioskować, że dla Benedykta XVI nawet okropny rok 2010 jest dany jako rok łaski, tak jak poprzednie lata, też najeżone atakami na Kościół i Papieża. Dla niego wszystko łączy się razem. Udręka spowodowana przez grzech wskazuje, że ludzkość potrzebuje zbawienia. Zbawienie zaś przychodzi tylko od Boga i jest ofiarowywane w Kościele poprzez sakramenty sprawowane przez kapłanów. W związku z tym – wyjaśnia Papież – odrzucenie Boga łączy się tak często z atakami na kapłaństwo i na celibat, który go na zewnątrz wyróżnia.

W wigilię zakończenia Roku Kapłańskiego, 10 czerwca 2010, Benedykt XVI powiedział, że celibat jest antycypacją „świata zmartwychwstania”, jest znakiem, „że Bóg istnieje i jest ważny w moim życiu i, że mogę oprzeć swoje życie na Chrystusie, w przyszłym życiu.” Dlatego – kontynuuje Papież – celibat „jest wielkim skandalem”, nie tylko w obecnym świecie, „w którym Bóg się nie liczy, ale też dla chrześcijaństwa, w którym już nie rozważa się Boga w przyszłości, ale wydaje się wystarczającym teraz, w tym świecie.”

Papież Józef Ratzinger wciąż powtarza, że „uczynienie Boga obecnym w tym świecie” jest priorytetem jego pontyfikatu, szczególnie w godnym wspomnienia liście skierowanym do biskupów całego świata, wydanym 10 marca 2009. Łączenie zagadnienia Boga z kapłaństwem i celibatem nie jest przypadkowe, Benedykt XVI świadomie i nieustannie do tego wraca.

Na przykład, pod koniec roku 2006, oceniając swoją podróż do Niemiec, która odbiła się echem w związku w wykładem w Regensburgu, podkreśliwszy, że „ogromnym problemem Zachodu jest zapominanie o Bogu”, Papież mówi dalej, że „centralnym zadaniem kapłaństwa jest sprowadzić Boga do ludzi”. Jednakże kapłan jest zdolny to uczynić tylko wtedy, jeśli sam przyjdzie od Boga, jeśli “żyje z Bogiem i w Bogu”, a celibat jest znakiem jego całkowitego oddania. „Nasz świat stał się całkowicie pozytywistycznym. Bóg jawi się w nim co najwyżej jako hipoteza, nie jako konkretna rzeczywistość, dlatego potrzeba, aby znalazł się on w Bogu w sposób najbardziej konkretny i radykalny, potrzebuje świadka o Bogu, który jest zdecydowany przedstawić Boga jako środowisko, w którym znajdzie się własne istnienie.”

Nic więc dziwnego, że tuż przed wyborem na papieża, Ratzinger wzywał do reformy Kościoła, którą należałoby zacząć od oczyszczenia sług Bożych z nieprawości.Nie dziwi też to, że Papież postanowił i ogłosił Rok dla Kapłanów zamierzając poprowadzić ich do życia w świętości. Nie można się zatem dziwić, że liturgia znalazła się w centrum jego pontyfikatu. Kapłan żyje dla liturgii. To kapłana Bóg uzdolnił zastawić ludziom Boży stół, aby dać im swoje Ciało i Krew i ofiarować im “najcenniejszy dar swojej prawdziwej obecności.”

Zezwolenie na powrót do starożytnego rytu Mszy św., cofnięcie ekskomuniki biskupom lefebvrystom, otwarcie się na wspólnoty anglikańskie najbardziej przywiązane do tradycji: to wszystko jest częścią tego samego planu, dlatego stały się szybko obiektem ataków.

Oto przedziwna przejrzystość wizji, która łączy ataki przeciwko obecnemu pontyfikatowi, jakby działała w tym jakaś „niewidzialna ręka”, ukryta za poszczególnymi działaczami; ręka i umysł, który przeniknął podstawowy plan Benedykta XVI i dlatego czyni wszystko, co może, aby się temu przeciwstawić. Ewangelia św. Marka kryje w sobie „mesjański sekret”, który towarzyszy życiu Jezusa i jest zakryty przed Jego własnymi uczniami, ale nie przed „nieprzyjacielem”. Diabeł jest tym, który od razu rozpoznał Jezusa jako zbawczego Mesjasza i krzyczy na Jego widok.

Paradoks dzisiejszych ataków na Kościół tkwi dokładnie w tym, że, gdy one usiłują pozbawić Kościół siły i zmusić do milczenia, ujawniają jego istotę, która polega na tym, iż jest on miejscem Boga, który przebacza. Benedykta XVI można by przyrównać do „Doktora Serafickiego”, czyli do św. Bonawentury z Bagnoregio, który był jednym z pierwszych następców św. Franciszka w zarządzaniu zakonem przez niego założonym, w sposobie, jakim prowadzi Kościół przez burzę. W katechezie wygłoszonej 10 marca 2010, poświęconej temu Świętemu, którym obszernie zajmował się jako młody teolog, Papież Ratzinger też wspomniał o jego pojmowaniu „nieprzyjaciół” wewnątrz Kościoła.

Tym, którzy, niezadowoleni, domagają się radykalnego przeobrażenia Kościoła,  nowego ducha chrześcijańskiego, tworzonego na nagiej Ewangelii bez jakiejkolwiek hierarchii, przykazań czy dogmatów, Benedykt XVI zaznacza, że mały krok dzieli tego rodzaju spiritualizm od anarchii. Kościół „jest zawsze Kościołem grzeszników i zawsze miejscem łaski” , rozwija się i przekształca, ale zawsze w łączności z tradycją. Tym, którzy tworzą reformę Kościoła na bazie zupełnie nowych struktur i porządku oraz z nowymi rządcami, Papież przypomina, że „rządzenie nie polega na aktywności, ale przede wszystkim na myśleniu i modlitwie”, co oznacza: „kierując i pouczając dusze, prowadzić je do Chrystusa”. Ataki skoncentrowane na Papieżu Benedykcie, są dla niego dowodem, że to, co proponuje on dzisiaj ludziom, jest wielkim wezwaniem, nawet wobec niewierzących, a mianowicie: „aby żyć tak jakby Bóg istniał”.

Tłumaczył z angielskiego o. Leszek Balczewski SI

Źródło: ksadam.wordpress.com

Posted in Kościół, Warto wiedzieć, Z prasy | Otagowane: , , , | 50 Komentarzy »

Pamiątkowy Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 czerwca 2011


Wznowiliśmy bardzo rzadką („ściganą” i niszczoną po wojnie) książkę „Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla”

Przed wojną odbył się w Polsce Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla za zgodą i z błogosławieństwem Papieża Pisa XI, pod kierownictwem Prymasa Polski ks. Augusta kard. Hlonda i z udziałem władz państwowych.

Kongres w Poznaniu był jednym z owoców Encykliki Quas Primas – O królewskiej władzy Chrystusa.

Wystąpienia na Kongresie mają charakter antykomunistyczny i antyliberalny. Są świadectwem znajomości tematu od strony teologicznej, filozoficznej i historycznej.

W przedwojennej terminologii oba te śmiertelne zagrożenia dla cywilizacji ujmowano pod prostym i zrozumiałym hasłem: bezbożnictwa.

Oto co do Uczestników Kongresu napisał papież Pius XI za pośrednictwem listu skierowanego do Prymasa Polski. List ten zarazem jest pięknym przykładem jak dawniej papieże potrafili przemawiać do katolickich wiernych i do świata. Jaki to jest pełny prawdy list bez nowomowy i zaklinania rzeczywistości myśleniem życzeniowym.

 

 

H L O N D O W I Arcybiskupowi Gnieźnieńskiemu i Poznańskiemu

Pius  Papież  XI

Ukochany Synu Nasz,

Pozdrowienie Tobie i Apostolskie Błogosławieństwo. Wielką radość sprawia nam stwierdzenie, że na niwie całego Kościoła wydała nieprzebrane owoce Encyklika „Quas primas” o królewskiej władzy Zbawiciela Naszego i o ustanowieniu święta Chrystusa Króla, którą obwieściliśmy przed dwunastu prawie laty. Pomiędzy innymi skutkami Naszego pisma sprawia nam szczególne ukontentowanie bardzo mądra i zbawienna uchwała pewnego grona duchownych, którzy postanowili co pewien czas urządzać ku czci Chrystusa Króla szczególne Kongresy, mające za wyłączne zadanie badać sposoby realizacji Naszych myśli w tym względzie, mianowicie by królewska godność Zbawiciela Naszego została przez wszystkich uznana i by publiczne życie wszelkich narodów poddało się najsłodszemu panowaniu Boskiego Króla. Skromne były ramy czterech pierwszych tego rodzaju zjazdów, gdy tymczasem piąty Kongres, zbierający się w nadchodzącym miesiącu czerwcu w ważnym mieście Poznaniu, zgromadzi z całego świata katolickiego liczne zastępy tych, którzy gorąco pragną Chrystusowego panowania.

Właśnie tego międzynarodowego charakteru najbardziej gratulujemy poznańskiemu Kongresowi. Jeżeli bowiem wrogowie Chrystusa i jego panowania niczego nie zaniedbują, by swą nienawiścią zarazić świat cały, czyż nie jest rzeczą konieczną, by w jedno ognisko zestrzelili swe myśli i wysiłki i by się bez względu na swe pochodzenie i na swą przynależność narodową w jedną wspólną armię ku obronie Chrystusa ci skupili, dla których przynależenie do Jego królestwa jest szczęściem i zaszczytem? Szlachetnej inicjatywie zjazdowej przysparza chluby ta okoliczność, że Kongres poznański postanowił skierować swe prace ku temu celowi, by od ludów odwrócić owo haniebne zło i owo niebezpieczeństwo straszliwe, jakimi są bezbożnicze komunistyczne zasady i knowania, które ostatnio napiętnowaliśmy w obliczu Kościoła i całego rodzaju ludzkiego Encykliką „Divini Redemptoris”. Nie ma sprawy, która by w tym stopniu zajmować mogła i powinna umysły ludzie i która by w równej mierze zdolna była rozpłomienić serca sług Chrystusa Króla, jak to potworne i wstrętne widowisko, rozgrywające się w oczach świata.

Do zawrotnych rozmiarów urasta pycha tych, którzy wymyślając próżne rzeczy przeciw Panu i przeciw Chrystusowi Jego, wynoszą się ponad wszystko co boże i święte, usiłując usunąć z kuli ziemskiej samo imię Stwórcy i wspomnienie o Bogu, aby możliwie całkowicie runęło i bez śladów przepadło Królestwo Boże, które Chrystus nabył krwią swoją. Czyż jest rzetelny tego Królestwa obywatel, którego by widok tych bezecności nie wstrząsnął?  Czy jest wśród chrześcijan ktoś, który by się nie porwał do uporczywej obrony najświętszych praw boskiego Zbawiciela, zuchwale bezczeszczonych i deptanych przez napierający a zbity szyk przewrotowców? Wprawdzie nie można wątpić, że Ten, któremu dana jest wszelka władza na niebie i na ziemi i który według swego uznania odejmuje ducha książętom i kruszy ich jako naczynia garncarskie, może bez niczyjego współdziałania podnieść rękę na swych butnych wrogów ukrócić ich pychę. Skoro jednak najłaskawszy Pan nie wahał się wezwać stworzenia do udziału w swych planach i dziełach, należy wytężać wszystkie siły i niczego nie zaniedbywać, co by się z naszej strony przyczynić mogło do bezwzględnego i zupełnego triumfu najświętszej sprawy, a komuż najbardziej przystoi gotować to zwycięstwo i zaopatrywać rycerzy bożych w zbroję duchową, jak Kongresowi, który nad światem wywiesza królewskie sztandary Chrystusowe?

Niechże zatem dostojny Zjazd poznański nie cofa się przed żadnym trudem, rozumiejąc, że nie można podejmować nic ważniejszego, jak służyć wszystkimi siłami wielkiej sprawie, od której w zupełności zależą przyszłe losy świata, Jeżeli kiedykolwiek, to zwłaszcza dzisiaj nie w słowie, lecz w mocy jest Królestwo Boże, Kto prawdziwie Jego przyjście miłuje, nie słowem ani językiem, ale uczynkiem i prawdą, zgodny będzie z Psalmistą mówiącym: Czas działać, o Panie, rozproszyli zakon twój! Starajcie się przeto wybadać dobrze siły wrogów Chrystusowych i przeniknąć zarówno ich sposoby działania jak ich podstępne plany. Biorąc pod uwagę to, co katolicy dotychczas zdziałali, ustalcie jasno powody, dla których tak chwalebnym porywom nie zawsze odpowiadają oczekiwane wyniki.

Obmyślcie i wskażcie najskuteczniejsze metody pracy, które żarliwi działacze Akcji Katolickiej będą mogli następnie z powodzeniem stosować w codziennym potykaniu się z bezbożnictwem. Przede wszystkim zaś to sobie zawsze uprzytomniajcie i do tego zmierzajcie całą gorącością swych tęsknot i ślubowali, mianowicie, że potrzeba, aby On panował i to panował w takim zakresie, by łaską swą nie tylko kształtował dusze jednostek, lecz by za pośrednictwem oddanych sobie apostołów, którzy by zupełnie zgłębili Zakon doskonałej wolności, przepoił Swoim duchem sprawy publiczne i władał nimi w prawdzie i sprawiedliwości, Bo nie rządcom ciemności tego świata, lecz Jemu, jedynemu nieśmiertelnemu Królowi wieków, powiedział Bóg: dam tobie narody dziedzictwo twoje, a posiadłość twą krańce ziemi, A ponieważ aż dotąd potoczyła się myśl Nasza, wzywamy nie tylko Poznański Kongres, ale wszystkich tych, którzy gdziekolwiek pełnią twórczą służbę jako dobrzy rycerze Jezusa Chrystusa, by poświęcając siebie i wygody swoje, pielęgnowali harmonię  i zgodę, spełniali nakazy i życzenia Hierarchii Kościelnej a spojeni duchem miłości i pokoju pomnażali swe siły i potęgowali je aż do odniesienia pełnego zwycięstwa.

W górę wznieście zatem myśli i serca, bo gdyby zbladły wzniosłe ideały, dające polot i twórcze tchnienie duszom szlachetnym, opadłyby ręce i osłabłyby duchy w ciężkim boju o Boga. W górnych zamiarach utwierdzajcie swą wolę i nie wahajcie się za wzorem Apostoła iść na trud pierwotny, podejmować czyny twarde i ponosić wielkie ofiary, weszliśmy bowiem w czasy, w których jedynie prawdziwi bohaterzy porywają zwyciężny wieniec, Wreszcie niech apostolstwo wasze uskrzydla potężna nadzieja chrześcijańska, której nie zmogą ni zawody ni rozczarowania, Wszak z Wami jest Ten, który jest obrońcą na zbawienie i który sam jeden  tak władnie wzburzonym bałwanom rozkazywać może, iż w jednej chwili nastaje uciszenie wielkie. Co więcej za tchnieniem bożym wzrastają, zwłaszcza w szeregach młodzieży katolickiej, zastępy apostołów, miłością tak ściśle zjednoczonych z Chrystusem Panem, że dla swego Króla gotowi są na każde zmęczenie, na każdą ofiarę, na bohaterską śmierć.

Niech więc nadziemska idea Królestwa Chrystusowego ogarnia umysły wiernych i niech jako przyzywający znak, wzniesiony ponad narody, zgromadzi ludzkość pod sztandarami Księcia królów ziemi. On bowiem przyjdzie rychło a zapłata Jego jest z Nim, jako Jemu przekazał Ojciec, tak i On przekaże królestwo swoje tym, którzy wytrwają przy nim w pokusach Jego, Wyrażając gorące pragnienie, by zarówno Kongres Poznański jak i Zjazdy, które po nim nastąpią, podejmowały swe prace w duchu, który powyżej wskazaliśmy, nie możemy pominąć milczeniem szczególnej okoliczności, stanowiącej pomyślną zapowiedź na przyszłość.

Pierwszy Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla odbędzie się w kraju, który słusznie nazwano i który był rzeczywiście przedmurzem chrześcijaństwa. Na tej ziemi, która od świętych Biskupów Wojciecha, Stanisława i Józafata aż do Męczenników podlaskich za Unię katolicką tak często bywała zraszana krwią męczeńską; na tej ziemi, która była matką tylu świętych czczonych w całym Kościele, jakimi są Jan Kanty, Jacek, Kazimierz, Jadwiga i anielski Stanisław Kostka; na tej ziemi, która w ciągu wieków aż po nasze czasy tylekroć rozgromiła nieprzyjaciół Chrystusa, ufających zuchwale w własnych siłach, a mimo najazdów herezji i schizmy zachowała nieskalaną wiarę katolicką i to wiarę gorącą, jakiej naocznym świadkiem byliśmy tylekrotnie i My, gdy u Was spełnialiśmy misję Nuncjusza Apostolskiego; na tej polskiej ziemi kłaść będziecie podwaliny pod nowe opatrznościowe dzieła ku czci Chrystusa Króla.

Aby łaska Boża wzmocniła, utwierdziła i hojnie pomnożyła skutki waszych zamierzeń, zapewniając powodzenie wszystkiemu, co czynić i postanawiać będziecie, niejako w zadatek darów i świateł bożych udzielamy Błogosławieństwa Apostolskiego w Panu zarówno Tobie, Ukochany Synu Nasz, jak wszystkim innym Kardynałom, Biskupom, dostojnym przedstawicielom władzy państwowej i wszystkim wiernym, którzy zewsząd na Kongres wasz przybędą.

Dań w Rzymie, u św, Piotra, dnia 3 maja w uroczystość Znalezienia św. Krzyża i w doroczne święto Najświętszej Marii Panny, Królowej Korony Polskiej, roku 1937, szesnastego Naszego Panowania,

Pius Papież XI

Publikacja jest zbiorem wystąpień i odczytów, jakie miały miejsce na Kongresie:

Referaty.

Le regne du Christ et la crise actuelle – P, Joseph Ledit S. J.

Duchowe źródła współczesnego bezbożnictwa – ks. E. Kosibowicz T. J.

Die sozialen Ursachen der Gottlosenbewegung – dr Brauer (Koln)

Moralne przyczyny bezbożnictwa – ks. prałat dr Franciszek Sawicki

Metafizyka komunizmu  a mądrość  Chrystusowa – ks.  prałat  dr AI. Źychliński.

Odrodzenie duchowe życia chrześcijańskiego – prof, dr Oskar Halecki

Le renouveau morał de ła sociótć remede contre les progres du com-

munisme athee – R. P. de Bivort de la Saudee

Religióse Erneuerung – J. E. Ks. Biskup dr Grigorij Roźnian

Sprawozdania.

Bezbożnictwo w Polsce – O. J. Urban T. J .

Le mouvement des sans-Dieu en France – R. P. de Bivort de la Saudee

L’activite  des sans-Dieu  en Belgique –  J.  Clair

Sprawozdanie przedstawiciela Rumunii – ks. kań. dr A, Tftutu

O akcji bezbożniczej w Czechosłowacji – ks. prałat dr Józef Beran

Sprawozdanie przedstawiciela Finlandii – Msgr.  Carling

Sprawozdanie   przedstawiciela   Jugosławii   –    Msgr.   dr  Ferd.   Roźic

Sprawozdanie przedstawiciela Luksemburgu – ks. kań.  dr F.  Mack

XVII Zjazd Katolicki Archidiecezji Gnieźnieńskiej i Poznańskiej,

XVII  Zjazd katolicki  i manifestacje  na  zakończenie  kongresu

Polska i chrześcijaństwo – prof, dr Kazimierz Tymieniecki

Rola Ducha Świętego. w odrodzeniu świata – ks, dr Jan Ciemniewski

Akcja Katolicka w walce z bezbożnictwem o  chrześcijańskie  oblicze świata – mec. Kazimierz Dziembowski

Ludzkość szuka pokoju – prof. Ludomił Czerniewski

Odrodzenie katolicyzmu – odrodzeniem narodów, społeczeństw i państw – Bogumił Wesołkowski

Chrystus-Król w dziele miłosierdzia – Halina Boltowa

Miłosierdzie chrześcijańskie na tle encyklik – Stanisław Chrempiński

Przemówienie na zebraniu mężczyzn – prof, Witold Bałachowski

Przemówienie na zebraniu kobiet – Zofia Rzepecka

Przemówienie na zebraniu młodzieży – Witalis Dorożała

Przemówienie na zebraniu młodzieży żeńskiej – Krystyna   Murawska

Przemówienie Marszałka Zjazdu – szamb. E. Potworowskiego

 Poza tym w książce znajdują się:

Program Kongresu

Nominacja  Legata   Papieskiego

List Ojca św, do Kongresu

Odezwa J. Em. Ks. Kardynała – Prymasa Hlonda

Telegram hołdowniczy przesłany Ojcu św.

Odpowiedź   Ojca   św.

 

Przemówienia oficjalne.

Przemówienia J. E, Ks, Biskupa Scheiwilera

Przemówienia marszałka Kongresu prof. dr B. Dembińskiego

Przemówienia Legata Papieskiego J. Em. Ks. Kard.- Prymasa Hlonda

Przemówienia przedstawiciela rządu prof. dr Wojciecha Świętosławskiego, min. W. R. i O. P

Przemówienie  J, E. Ks. Biskupa  Okoniewskiego   w  czasie   nabożeństwa inauguracyjnego

Kazanie J, E, Ks, Biskupa Józefa Gawliny w czasie mszy św. pontyfikalnej

Przemówienie ks, kan. F, Macka w czasie manifestacji

Serdecznie zachęcam do lektury

Marcin Dybowski

http://ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P_23016413-23010001.html


 

 

 

Posted in Jezus Król Polski, Kościół, Patriotyzm, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , | 58 Komentarzy »