Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia, 2029
    Pozostało: 8.9 lata.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘podatki’

W drodze do chipa. Na naszych oczach znika tajemnica bankowa

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 sierpnia 2014

Nowy standard automatycznej wymiany w celach podatkowych informacji o rachunkach w instytucjach finansowych zaakceptowało już 66 krajów i ich terytoriów zależnych, w tym wszystkie należące do OECD.

Ponad 40 krajów, w tym Polska, już zobowiązało się do wdrożenia standardu OECD w określonym porządku.

 

Po pierwsze, każde konto bankowe otwierane po 1 stycznia 2016 r. przez państwo z tej grupy ma podlegać nowej procedurze, dzięki której będzie identyfikowana rezydencja podatkowa właściciela rachunku.

Do końca 2016 r. w podobny sposób mają być namierzone wcześniej istniejące rachunki, na których ulokowano znaczne środki pieniężne, a do 31 grudnia 2017 r. – te z mniejszym zgromadzonym majątkiem.

Najpóźniej do końca września 2017 r. mają być wymieniane informacje o nowych kontach i dotychczas istniejących rachunkach osób fizycznych o znacznej wartości. Natomiast pozostałych kont bankowych będzie to dotyczyć najpóźniej do września 2018 r.

Nowy standard jest odpowiedzią OECD na porozumienia międzyrządowe zawierane w związku z amerykańską ustawą FATCA.

Dziś zaakceptowało go już 66 krajów (łącznie z terytoriami zależnymi), w tym wszystkie należące do OECD. W tym gronie znalazły się m.in. Szwajcaria, Liechtenstein i Singapur, czyli państwa słynące z przyciągania zagranicznego kapitału właśnie dzięki rozwiniętej tajemnicy bankowej.

Instytucje finansowe będą musiały raportować fiskusowi o każdym rodzaju dochodów inwestycyjnych.

Organizacja spodziewa się, że pod koniec października 2014 r. państw sygnatariuszy może być już ponad 120. Wtedy też w Berlinie odbędzie się spotkanie Światowego Forum Przejrzystości i Wymiany Informacji do Celów Podatkowych. Zostanie na nim zaprezentowany m.in. nowy dokument OECD.

Nowy standard wraz z komentarzem zostanie teraz zaprezentowany na wrześniowym spotkaniu ministrów finansów krajów z grupy G20 (nie ma wśród nich Polski).

Na podstawie standardu kraje mają co roku otrzymywać informacje od instytucji finansowych i następnie automatycznie wymieniać je z innymi państwami.

Składa się z dwóch części: tzw. CRS oraz Standardu CAA.

Pierwsza z nich odnosi się do reguł raportowania oraz tzw. due diligence (należytej staranności) dotyczących instytucji finansowych.

Standard CAA opisuje natomiast szczegółowe zasady wymiany informacji.

CRS – jak wyjaśnili przedstawiciele biura prasowego OECD w rozmowie z DGP – dotyczy „trzech wymiarów”.

Po pierwsze, instytucje finansowe będą musiały raportować fiskusowi informacje o każdym rodzaju dochodów inwestycyjnych (w tym tych pochodzących z odsetek, dywidend, sprzedaży kapitałów pieniężnych z niektórych umów ubezpieczeniowych i innych podobnych). Te same obowiązki będą dotyczyć bilansów i sald rachunków bankowych.

Po drugie, obowiązkowe raportowanie będzie dotyczyć nie tylko banków, ale też brokerów, niektórych instytucji ubezpieczeniowych, funduszy inwestycyjnych itp.

Po trzecie, nowe zasady będą dotyczyć rachunków nie tylko osób fizycznych, lecz także osób prawnych, w tym trustów i fundacji. Dodatkowo standard zobowiązuje do przekazywania informacji o tym, kto jest osobą bądź podmiotem, który faktycznie sprawuje kontrolę.

Sam dokument, oprócz CRS i CAA, zawiera także komentarz do niego oraz siedem szczegółowych aneksów. W komentarzu są zawarte m.in. szczegółowe reguły dotyczące poufności wymienianych informacji. Są one regulowane przez podstawowe instrumenty pozwalające już dziś na taką wymianę. Jeśli jednak ochrona poufności informacji będzie zagrożona, wtedy nie może dojść do automatycznej wymiany.

Dodatkowo OECD pracuje także nad nowelizacją swoich zaleceń na temat dobrowolnego ujawniania przez podatników dochodów przed fiskusem. Komentarze na ten temat można zgłaszać do 12 września 2014 r.

Nowy standard OECD jest odpowiedzią na amerykańską umowę FATCA, która zakłada, że instytucje finansowe na całym świecie będą przekazywać do USA informacje o środkach pieniężnych zgromadzonych na rachunkach bankowych amerykańskich podatników. Jeśli podmiot nie dostosuje się do tych zasad, to przy przekazywaniu mu dochodów z USA amerykańska instytucja może potrącić 30-proc. podatek u źródła.

Ruch ten jest odpowiedzią na rosnącą kontrolę nieewidencjonowanych dochodów. Osoby i podmioty osiągające nieopodatkowane dochody (np. w Irlandii) lokowały kapitał w innym kraju (np. w Polsce, lub też w Szwajcarii czy Luksemburgu). Następnym krokiem będzie zapewne kontrola przepływów pieniężnych pomiędzy rachunkami podatników, dodatkowe podatki i kary za dochody nieopodatkowane w latach ubiegłych.

Przypomnę, że państwa OECD wprowadzają coraz bardziej restrykcyjne przepisy i kontrole. Irlandia będzie dokładniej przyglądać się transakcjom bezgotówkowym na kontach, kartach płatniczych oraz realizowanych za pomoca terminali płatniczych (np. VISA, Mastercard).

Polska natomiast planuje wprowadzić od 2015 roku możliwość kontroli dochodów do 10 lat wstecz.

Wzmożonej kontroli podlegać ma historia transakcji na kontach, która nie jest nigdy kasowana w żadnym banku oraz transakcje gotówkowe i wpłaty do banku, które nie mają pokrycia w dochodach. Z drugiej strony powszechnie wprowadzane są limity używania gotówki do transakcji.

Tutaj jest link do mapy, gdzie po kliknięciu na dany kraj można zapoznać się z limitami transakcji gotówkowych. Polska i Irlandia na razie nie stosują takich limitów.

http://www.europe-consommateurs.eu/en/consumer-topics/buying-of-goods-and-services/cash-payment-limitations/

Na przykład we Włoszech, można płacić gotówką kwoty do maksymalnie €999.99. Wszystko powyżej można opłacać jedynie za pomocą kart debetowych, kredytowych, przelewem bankowym lub czekiem. Kary za niestosowanie się do tych przepisów wynoszą do 40% od płaconej kwoty, minimalna kara wynosi €3,000. We Włoszech od roku 2014, wszelkie płatności za wynajem nieruchomości (nawet wakacyjnych i na krótki okres), muszą odbywać się bezgotówkowo niezależnie od wysokości kwoty.

Jednocześnie promuje się płacenie podatków od wszystkich dochodów, przy czym efektywne opodatkowanie coraz bardziej wzrasta – i tak nie pokrywając długów zaciągnietych przez państwa. W Irlandii dochód powyżej €32,800 euro jest opodatkowany na 52%.

System socjalny jest niewydolny, emerytury są drastycznie zmniejszane, wiek emerytalny sukcesywnie podnoszony, służba zdrowia jest niedofinansowana.

Społeczeństwo na razie nie jest świadome stopnia wzrastającej kontroli oraz rosnących podatków w powiązaniu z niższymi świadczeniami społecznymi.

Dokąd to nas wszystkich zaprowadzi?

Źródło:podatki.ie

Posted in Alert, Polityka, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk, Znaki czasu | Otagowane: , , , , , | 16 Komentarzy »

Katoliku, płać. I siedź cicho

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 listopada 2012

List do kanapowego, zaspanego i obojętnego katolika.

Możesz sobie, katoliku, pomarzyć o konstytucyjnych prawach wolności, religii i sumienia. Bo to przecież jakieś tam utopie, ideały i mrzonki. W zamian tego skup się lepiej na konstytucyjnym obowiązku płacenia podatków. Nie wnikaj za to, Broń Boże, co z nich wynika, bo zaniepokoisz swe sumienie faktami, że płacisz za aborcję i antykoncepcję oraz parę innych, niezgodnych z etyką i moralnością spraw. I wkrótce mogą cię czekać kolejne przymusy.

Choć pewnie chciałbyś pooglądać katolicką telewizję na multipleksie, to tak naprawdę zastanów się. Po co ci to? Żebyś mógł się dowiedzieć czegoś, o czym władza woli, żebyś nie wiedział i nie myślał? Bo czy zastanawiałeś się kiedyś, że zapłaciłeś za te „przysługujące” aborcje, czyli te zgodne z ustawą, choćby władza chciała ci wmówić, że szpitalowi płaci Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ), ot jakieś 1 300 zł od zabójczej „procedury”? NFZ operuje funduszami publicznymi, czyli z twoich podatków, a w jego rejestrze usług aborcja zwie się „indukcją poronienia” (personel medyczny używa za to czasem słowa „terminacja”). Zauważyłeś, jak funkcjonariusze publiczni unikają słowa „aborcja”? Ciekawe dlaczego? Nie myśl jednak o tym za dużo, a już na pewno o tym, w jaki sposób się ten „poród indukuje”, i co się w trakcie i po nim dzieje z dzieckiem. Choć masz prawo wiedzieć. Publiczna placówka, czyli dysponująca majątkiem wszystkich podatników, ma obowiązek ujawnienia takich danych (na mocy Ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 6 września 2001 r.). A czy naprawdę chcesz sobie psuć samopoczucie myślą o noworodkach, które czasem przeżyją aborcję? Tak czy inaczej, za te wszelkie zabójcze kroki, wszelkie narzędzia i urządzenia, środki farmakologiczne wykorzystane przy aborcji musisz zapłacić.

 

A to nie wszystko. Prawdopodobnie to ty zapłaciłeś za wykształcenie aborterów, którzy skończyli publiczne uczelnie. Nie mówiąc już o tym, że i za ich obecne wynagrodzenia pochodzące z kasy funduszy publicznych, do których dokładasz. Jakby tego było mało, corocznie finansujesz kształcenie w Akademiach i Uniwersytetach Medycznych studentów, którym wbija się do głowy treść ustawy prawa aborcyjnego (znowu dla niepoznaki nazywanym „antyaborcyjnym”), tresując ich, w jakich przypadkach aborcja „przysługuje kobietom”. To tak, żeby aborcjonistów i aborterów nigdy nie zabrakło, choćby do wypowiadania się w mediach. A to czasem dzięki posłom-zwolennikom kompromisu (kompromitowcom moralnym), z których niektórzy uważają się za katolików. Pewni chodzi o tych, którzy diabelskim sprytem dokonali rozróżnienia na „duszę prywatną” i „duszę urzędniczą”, z tym że tę pierwszą trzymają ciągle w zamrażarce. Nawiasem mówiąc, czy wiesz, kto im płaci za pracę polegającą między innymi na poszerzaniu niemoralnej listy rzeczy i „usług”, za które muszą płacić katolicy? Sam sobie odpowiedz.

 

Niektórym z tych prawodawców możesz też „podziękować” za wejście na rynek antykoncepcji postkoitalnej, która – oględnie mówiąc – walczy z embrionem, robiąc dużo, żeby „się nie zagnieździł” i szczególnie męczy tym sumienia katolickich farmaceutów. Prawodawcy nie pomyśleli nawet, że może to być niezgodne z już istniejącymi polskimi przepisami. Nie pomyśleli również, że byłoby demokratycznie, wolnościowo, czy po prostu sprawiedliwie, choć dać farmaceutom prawną możliwość odmowy ich sprzedawania. Apteki to w końcu prywatne biznesy. Nic to, zahartują się. Trzeba się przyzwyczaić. I tym sposobem nikt już w ogóle nie będzie protestował, że lista refundowanych środków antykoncepcyjnych w 2012 r. się rozszerzyła. Są tam nie tylko hormony tzw. „starej” generacji: Microgynon, Rigevidon i Stedril 30, które już wcześniej refundowane były pod pretekstem ich stosowania w leczeniu zaburzeń miesiączkowania. Teraz mamy refundowany nawet Levomine – środek stosowany wyłącznie do celów antykoncepcyjnych, czyli de facto w ogóle niebędący lekiem. Oprócz tego, na liście znalazły się „leki” na trądzik: Cyprest, Diane i Syndi, które używane są do wiadomych celów oraz zastrzyk antykoncepcyjny: Depo-Provera. Tyle z nowości. Nie przeszkadza to jednak feministkom, SLD i RP nadal nawoływać do refundacji antykoncepcji tak, jak gdyby wcale nie miało to już miejsca.

 

Co więcej, nie wiem czy wiesz (ja nie wiedziałam), że od dawna finansujesz refundację zakładania i usuwania (żeby założyć kolejną?) wkładek domacicznych, zwanych potocznie spiralami. O tym, że bywają one zaliczane do tzw. antykoncepcji awaryjnej i mogą mieć działanie aborcyjne, informuje nas jeden z portali: Wkładka domaciczna może być zastosowana do 5 dni po stosunku. Jej skuteczność jako antykoncepcji awaryjnej jest porównywalna ze skutecznością przy normalnym stosowaniu. Po wystąpieniu menstruacji wkładka może być pozostawiona w macicy jako zwykły środek antykoncepcyjny. Jej działanie w obu wypadkach jest takie samo: nie tylko utrudnia zapłodnienie, ale w przypadku, gdy do niego dojdzie, uniemożliwia zagnieżdżenie się zarodka, powodując jego śmierć (podkreślenie moje). Skandaliczne?

 

Rozdawaniem przez Krajowe Centrum ds. AIDS (podlegające Ministerstwu Zdrowia, utrzymywane więc z pieniędzy podatników) 150 tysięcy prezerwatyw podczas Euro 2012, czyli zakupionych na twój koszt, w ogóle sobie głowy nie zaprzątaj, bo to taki mały pryszcz. Chyba widzisz, że nie ma już o co kopii kruszyć?

 

Jedyne, czym możesz się pocieszyć jest fakt, że na szczęście polscy ginekolodzy mogą się teoretycznie powołać na klauzulę sumienia i nie brać udziału w aborcji. Jednak muszą się liczyć z zaszczuciem ze strony aborcyjnego lobby. Z położnymi sprawa jest trudniejsza, bo żeby pracy nie stracić, pewnie i w aborcji trzeba będzie poasystować. Prawo to oczywiście kole w oko lobby aborcyjne, które co jakiś czas podrzuca sejmowi projekt ustawy, mający zmusić każdy szpital i najlepiej każdego lekarza do zabijania dzieci nienarodzonych. Przedsmak tego terroru już czują farmaceuci, których klauzula sumienia nie chroni. W sierpniu 2012 r. Ruch Palikota (konkretnie kilka kobiet) doniósł Wojewódzkiemu Inspektorowi Farmaceutycznemu oraz izbie aptekarskiej, że farmaceuta z Maszewa nie sprzedaje środków antykoncepcyjnych ze względów etycznych (to nic, że w innej aptece, 40 metrów od niego ktoś mógłby je kupić bez problemu). Czy po takim donosie gdziekolwiek katolicki farmaceuta może spać spokojnie? Prawnicy przemysłu aborcyjnego nie śpią.

 

Przegrana przez Polskę przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka druga sprawa aborcyjna wiąże się z kolejnym odszkodowaniem, który musimy, jako podatnicy, zapłacić (chyba że wyrok zostanie zmieniony). Na nich zarabiają oczywiście nie tylko „poszkodowane”. Jak napisał portal Lifesite News, Johanna Weston z amerykańskiej organizacji Center for Reproductive Rights, współpracująca z polską Federą, poprosiła sąd o 10 tys. euro kompensacji w ramach kosztów prawniczych. Za jakiś czas należy się spodziewać kolejnego wyroku Trybunału w sprawie Z. przeciwko Polsce (wyrok ogłoszony 12 listopada na naszą korzyść nie jest jeszcze ostateczny).  A potem następnego. Istnienie tzw. wyjątków aborcyjnych jest po prostu ….wodą (a raczej krwią) na aborcyjny młyn.

 

W różnych krajach, np. w USA czy Francji katolicy organizowali bunty podatkowe z powodu łamania ich sumień i zmuszania do finansowania aborcji. Zastanów się chwilę lub lepiej dwie, jakie sprawy są dla ciebie wystarczająco poważne, abyś przestał być obojętny i cokolwiek z tym zrobił. Myślisz, że skoro się już urodziłeś, nie jesteś ani ginekologiem, farmaceutą, ani położną to ciebie to nie dotyczy? Pomyśl dalej. Jeśli teraz nie dokonasz w swoim sumieniu takiego rozeznania prowadzącego do jakiegoś działania w celu obrony swoich konstytucyjnych praw, nie zdziw się, że władza NADAL będzie utrzymywała antyludzkie prawa, wprowadzała antyrodzinne ustawy, niszczyła resztki normalności w szkołach i ograniczała prawo do demonstracji i dostępu do informacji (również tej w Internecie). Jeśli pozostaniesz obojętny, możesz spodziewać się, że niedługo w ramach tzw. praw reprodukcyjnych zapłacisz za in vitro nie tylko na skalę lokalną, ale krajową, do tego masowe aborcje, czy operacje zmiany płci. A kto wie, czy na starość władza przyzna ci prawo do eutanazji, czyli „śmierci z łaski” i wyśle cię na tamten świat. Na twój koszt oczywiście.

 

Natalia Dueholm

Źródło: milujciesie.org.pl

Posted in Patriotyzm, Polityka, Warto wiedzieć, Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | 111 Komentarzy »