Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘propaganda’

Witold Gadowski – Co kryje się za zatrzymaniem Piskorskiego?

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 Maj 2016

wPolityce.pl: Byłeś pierwszą osobą, która pisała o związkach Mateusza Piskorskiego z Rosją.

Witold Gadowski, dziennikarz tygodnika „W Sieci”: Interesowałem się nim, bo był rzecznikiem klubu parlamentarnego Samoobrony. Warto w tym kontekście zastanowić się kim był Andrzej Lepper. Sformułuję to tak – Mateusz Piskorski nieprzypadkowo był rzecznikiem klubu parlamentarnego Samoobrony. Jednak moją szczególną uwagę zwrócił na siebie w 2008 r., kiedy podczas działań wojennych Rosji w Gruzji pojawił się w Gori i udzielił rosyjskiej telewizji wywiadu dla Rosji, w której pozytywnie wypowiadał się o działaniach tego państwa. Uznałem, że jest za mocno zaangażowany po rosyjskiej stronie i zacząłem wnikliwiej analizować jego działania, robiłem to jeszcze przed otwarciem przez niego Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. Zacząłem przyglądać się też jego środowisku, znalazłem tam niejakiego Koczetkowa, rosyjskiego lobbystę, który prawdopodobnie częściowo finansował różne przedsięwzięcia w Polsce i organizował wyjazdy na różne dziwne wybory, np. w Naddniestrzu. Uznałem, że Piskorski może być kimś więcej niż rosyjskim lobbystą, wielokrotnie pisałem o nim i o ludziach z nim powiązanych. Było z nim związanych kilku polityków narodowych i ekonomista, który sławił gospodarkę Białorusi, a teraz jest zapraszany jako ekspert do różnych mediów, pojawia się też w różnych radach nadzorczych.

W 2013 r. w tygodniku „W Sieci” pisałeś o działalności pułkownika Służby Wywiadu Rosji Samorżniewa w środowiskach prawicowych i narodowych. Czy jego działalność łączy się ze sprawą Piskorskiego?

Napisał, że w polskich służbach działa kret, teraz może mieć kłopoty. ABW donosi na Witolda Gadowskiego

Myślę, że tak, Rosjanie od dawna próbują promować panslawizm i penetrować grupy narodowe, aby budować „solidarność Słowian”. Najłatwiej jest im to robić w środowiskach narodowych, które są inwigilowane na różnych poziomach. Samorżniew próbował zwerbować ludzi opiniotwórczych w tych środowiskach na rosyjskich agentów, Piskorski zajmowałem się lobbingiem. Działań tego typu jest więcej, wystarczy przejrzeć polskojęzyczne rosyjskie portale i zobaczyć kto tam pisze. Kolejną rzeczą jest działalność troli z Olgino, dzielnicy Petersburga, gdzie działa Instytut Badań nad Internetem, który w rzeczywistości jest instytucją, w której jest zatrudnionych kilkaset osób uprawiających trolling internetowy na rzecz Rosji Putina.

Skąd bierze się sympatia dla Rosji Putina w środowiskach prawicowych i konserwatywnych w Polsce i Europie?

W Europie zachodniej bierze się z braku doświadczeń z Rosjanami, nie są tak na ich punkcie wyczuleni. W Polsce wynika to głównie z działalności rosyjskiej agentury. Co ciekawe, niedawno w Niemczech wobec Alternative für Deutschland pojawiła się retoryka ze strony kręgów związanych z Angelą Merkel, że jest to partia proputinowska. Od razu w Polsce Platforma Obywatelska i Nowoczesna w identyczny zaatakowała Prawo i Sprawiedliwość. Nikomu nie przeszkadza, że najbardziej prorosyjskie były PO i  PSL. Propagandyści Merkel wymyślili, żeby swoich przeciwników stygmatyzować związkami z Putinem i natychmiast partie uzależnione od Niemiec w Polsce, zastosowały identyczną retorykę wobec PiS. Nawet w dziedzinie retoryki nie mamy nic oryginalnego, tylko kopiowanie niemieckich wzorców. Tak jak w dziedzinie mediów.

Z czego wynika przekonanie, że Putin jest „ostatnim obrońcą”cywilizacji chrześcijańskiej?

To konstrukt propagandowy precyzyjnie przygotowany przez Kreml i sprzedawany z dość dużym sukcesem. Opiera się na antynomii między europejskim zepsuciem, a rosyjskim religijnym wzmożeniem. Odrodzenie religijne w Rosji to brednia, skala zepsucia i demoralizacji jest tam większa niż w Europie, ale ponieważ Putin przyjął prochrześcijańską retorykę kreuje się na obrońcę chrześcijaństwa nie tylko w Europie, ale i w Syrii, gdzie wspiera Assada. Konserwatyści w Europie są już bardzo zmęczeni nieustanną wojną z lewacką ideologią sprzedawaną pod różnymi nazwami, gender, homopolityki i dlatego przyjmują, że na Wschodzie pojawił się obrońca chrześcijaństwa. Tylko, że Putin sponsoruje organizacje LGBT na zachodzie Europy. Zauważyłem też, że próbowano w Polsce promować osoby, które strasznie walczyły z rosyjskim hejtem, ale efektem tej walki było ośmieszanie postawy walki z rosyjskimi wpływami w internecie. Sądzę, że wśród głośno gardłujących na Putina i Rosję postaci jest sporo ludzi na żołdzie rosyjskim, bo nie ma nic lepszego jak kompromitowanie wrogich sobie postaw. Zastosowano mechanizm opisany przez Volkoffa w świetnej książce „Montaż”.

Jakim osobom i organizacjom w kontekście rosyjskich wpływów w Polsce, należy się przyglądać?

Piskorski był oczywistym celem, wszyscy wiedzieli co robi. Szpiegów nie szuka się tam, gdzie występują w sposób oczywisty, ale tam, gdzie nikt się ich nie spodziewa, dlatego zwróciłbym uwagę na ludzi o dziwnych powiązaniach z Rosją, którzy próbują wkręcić się do spółek Skarbu Państwa i kręgów zbliżonych do rządów PiS. Natomiast istotne jest to, żeby spojrzeć na środowiska rządzące i spróbować tam odnaleźć osoby, które mogą wprowadzać proputinowskie wirusy. Bo to, że PO i Nowoczesna to klony niemieckiej propagandy to właściwie nie ulega wątpliwości, oni równie dobrze mogą być proputinowscy albo antyputinowscy, w zależności od tego, co im każe Berlin. Natomiast istotne jest to, żeby spojrzeć na środowiska rządzące i spróbować tam odnaleźć osoby, które mogą wprowadzać proputinowskie wirusy.

Źródło: wpolityce.pl

Posted in Polityka | Otagowane: , , | 9 Komentarzy »

Reżimowa TVP info

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 listopada 2015

Dziś wieczorem komunikat w sprawie Medalików

We wczorajszym  programie pt. „Minęła 20-ta”, to co zaprezentowała w rozmowie z prof. Piotrem Glińskim prowadząca Karolina Lewicka to, delikatnie mówiąc, brak kultury. A mówiąc prosto z mostu BYDŁO. o co przedstawia w Polsce pseudo dziennikarze nie mieści się w żadnych światowych ramówkach. Nawet w komunistycznej Korei udają neutralnych. Dyrektor Teatru we Wrocławiu to oczywiście kolega Petru z Nowoczesnej.

Proszę zobaczcie program

http://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/minela-dwudziesta/wideo/22112015-2010/22458025

Posted in Zdrajcy Polski | Otagowane: , , , | 142 Komentarze »

Terror medialny czy upiór totalitaryzmu?

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 września 2014

 Lepa

Z ks. bp. Adamem Lepą, członkiem Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski, rozmawia Beata Falkowska

Czy Ksiądz Biskup często spotyka się ze zjawiskiem manipulacji w mediach?

– Bardzo często! Wynika to głównie z faktu, że z racji prowadzonych wykładów z wiedzy o mediach, ale też w następstwie pełnionych funkcji na forum Konferencji Episkopatu Polski i w Kościele łódzkim, temat manipulacji w sposób naturalny stał się jednym z głównych przedmiotów moich refleksji i poszukiwań. To sprawiło, że docierają do mnie symptomy działań manipulatorskich zarówno w funkcjonowaniu mediów drukowanych, jak i elektronicznych, a także zastosowane techniki.

Ostatnio określa się manipulację jako „kłamstwo zorganizowane”, co wskazuje na siłę jej oddziaływania oraz na niezawodną skuteczność, którą potęguje fakt, że jednocześnie olbrzymia większość polskich mediów może być zaangażowana w realizowanie zleconych przez decydentów akcji manipulatorskich.

Inną okolicznością, która wpływa w stopniu znaczącym na skuteczność manipulacji, jest znany fakt, że po 1989 r. w Polsce zmieniają się parlamenty, koalicje, rządy, ale w tych samych rękach znajdują się najważniejsze centra opiniotwórcze. One przede wszystkim decydują o kierunku i celach działań manipulatorskich. To wyjaśnia znaną prawidłowość, że pewne manipulacje wręcz błyskawicznie obejmują swoim wpływem całe społeczeństwo i znajdują jego akceptację.

Najłatwiej jest stwierdzić występowanie tzw. dyżurnych manipulacji, gdyż one się powtarzają. Na przykład wobec Kościoła, że miesza się do polityki czy dąży do pełnej klerykalizacji państwa. Ten rodzaj manipulacji wiązany jest najczęściej z kampaniami wyborczymi. Innego typu manipulacją jest hałaśliwe nagłaśnianie, że metoda in vitro leczy bezpłodność, a jednocześnie blokuje się informacje na temat naprotechnologii, która zapewnia możliwości leczenia w tej dziedzinie. Ostatnio zaś w związku z aferą podsłuchową próbowano w sposób manipulatorski przesunąć uwagę opinii publicznej na sprawców podsłuchów, ignorując ich treść i znaczenie.

Niepokoi ostatnio fakt, że media głównego nurtu nieprzypadkowo wprowadzają chaos pojęciowy, który wyraża się w „zagadaniu” użytkowników, żeby przyzwyczaić ich do unijnej nowomowy i zbudować nowy świat iluzji, a w nim ustanowić poczet „postępowych” autorytetów. Z bezładnej lawiny haseł i sloganów, które ostatecznie nic nie znaczą, wyziera pustka i ponury deficyt sensu.

– Niestety, w tym „bezsensie” jest chytrze zaprogramowany cel. Jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że mamy dziś do czynienia z kłamstwem jako metodą w polityce, a nawet z „przemysłem zakłamania”, to musi funkcjonować odpowiednia „zasłona dymna”. Dziś dysponenci działań manipulatorskich dobrze wiedzą, jak wielką siłę może mieć wypowiadane słowo. „Mówić” znaczy bowiem „tworzyć”. Słowo jest więc formą twórczego działania, tzn. posiada moc sprawczą i zdolne jest wpływać skutecznie na drugiego człowieka. Ponadto słowo jest zawsze narzędziem myśli, a jednocześnie doskonali tę myśl. Walter J. Ong, jezuita, amerykański filozof i językoznawca, poszedł jeszcze dalej i twierdził, że nie tylko sposób mówienia, ale również sposób komunikowania wpływa skutecznie na sposób myślenia człowieka. Podkreślam to, gdyż te ważne zależności nie tylko stwarzają możliwość manipulowania człowiekiem, ale przede wszystkim ułatwiają dowolne sterowanie nim, oczywiście poza jego świadomością.

Przed manipulatorskim wykorzystywaniem słów przestrzegał Jan Paweł II w 1991 r. w Olsztynie. W wygłoszonym kazaniu mówił wtedy, że pewne słowa, które w rzeczywistości stanowią dla człowieka zło, „mogą być tak podawane, tak preparowane, żeby zrobić wrażenie, że są dobrem”, i dodał natychmiast: „To się nazywa manipulacja”.

Czy można dziś mówić o realnym widmie grożącego totalitaryzmu? Jeżeli tak, na jakie wskazałby Ksiądz Biskup symptomy tego zjawiska?

– Totalitaryzm cechuje się bezwzględnością zachowań wobec obcych i nienawiścią w stosunku do przeciwników. Jan Paweł II w przesłaniu z okazji 50. rocznicy zakończenia II wojny światowej wymienił najważniejsze skutki oddziaływania systemu totalitarnego na człowieka: niszczy jego podstawowe swobody i depcze jego prawa. Posługując się natrętną propagandą, manipuluje opinią publiczną i wciąga społeczeństwa do realizowania swoich celów, ignorując dobro wspólne narodu i jego rację stanu.

Charakter wyraźnej przestrogi mają słowa Papieża zawarte w encyklice „Centesimus annus”: „Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”. A zatem totalitaryzm występuje także w postaci zakamuflowanej. Gdy zaś wyeliminuje się z przestrzeni publicznej wartości podstawowe i zlekceważy sumienie, wtedy w sposób nieograniczony i bezkarnie można sięgać po różne formy nienawiści i napastliwej agresji. Już w samej nazwie totalitaryzm niesie w sobie widmo agresji. W tych dniach przeżywamy 75. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Przez polską ziemię przetoczyły się dwa najstraszliwsze totalitaryzmy. Każdy z nich zionął wyszukaną nienawiścią do narodów podbitych.

Totalitaryzm sowiecki kierował się nienawiścią klasową, hitlerowski zaś rasową nienawiścią. Zbrodnicze usposobienia przywódców – Stalina i Hitlera, oraz ich rozpasana nienawiść doprowadziły do wymordowania dziesiątków milionów ludzi, a więc do niespotykanego dotąd ludobójstwa. Niestety, Europa wciąż nie wyprowadza właściwych wniosków z tego potwornego kataklizmu, choć w stopniu wyjątkowo tragicznym doświadczyła skutków II wojny światowej. Dlatego też przedmiotem permanentnej refleksji i swoistego monitoringu powinna się stać aktualna kondycja demokracji, jej poziom, stopień dojrzałości i ujawniające się zagrożenia.

Powstaje zasadnicze pytanie: czy w mediach mamy już do czynienia z nową formą terroru (psychologicznego, ideologicznego, politycznego) czy są to może jeszcze upiory totalitaryzmu, z którego nie wszyscy zdołali się wyleczyć.

Jakie cele przyświecają dysponentom działań manipulatorskich – czy tylko te, które przekładają się na zyski materialne, jak w przypadku koncernów farmaceutycznych produkujących środki antykoncepcyjne czy w działalności potężnego przemysłu pornograficznego?

– Realizowane są wielorakie cele, nie wszystkie jednak są ujawniane. Zasadniczo kamufluje się je, żeby manipulacjom zagwarantować pełną skuteczność. Jest też pewne, że nikt nie manipuluje bezinteresownie ani nie prowadzi się akcji manipulatorskiej na cele charytatywne. W świecie manipulatorów obowiązują twarde zasady, jak choćby ta, że „cel uświęca środki” albo „gdzie mówią pieniądze, tam milczy prawda”.

Wybitny amerykański medioznawca Herbert I. Schiller twierdził, że „mitów używa się po to, aby panować nad ludźmi”. Mit jest jednym z głównych środków stosowanych w systemach manipulacji. Dziś, analizując funkcjonowanie działań manipulacyjnych oraz ich skutki, należy powiedzieć za Schillerem, że są one prowadzone głównie po to, żeby panować nad ludźmi.

Obrazy medialne, przez które manipuluje się ludźmi, nie tylko przykuwają wzrok i wpływają na ich emocje, ale idą jeszcze dalej. Zgodnie z diagnozą specjalistów, ci, którzy rządzą obrazami medialnymi, rządzą myśleniem człowieka. Do tego trzeba dodać, że dwa wpływy kultury masowej są szczególnie groźne: roznieca ona namiętności oraz paraliżuje funkcjonowanie intelektu, co pozbawia człowieka możliwości samokontroli. Nieprzypadkowo mówi się o dzisiejszych czasach, że są epoką uwodzenia.

Jeżeli więc dysponenci manipulacji zapanują nad człowiekiem, mogą dowolnie sterować jego myśleniem, emocjami i wpływać na podejmowanie decyzji. Można wtedy zmieniać jego stereotypy i znaczenie wypowiadanych słów, a także najbardziej osobiste upodobania. Można go dowolnie zaprogramować, również w dziedzinie religii i moralności. Ale to nie znaczy, że człowiek musi pozostać osamotniony wobec tej presji i poddać się całkowicie.

Czy dostrzega Ksiądz Biskup jakieś nowe trendy w świecie medialnych manipulacji?

– Dziś dysponenci manipulacji zawłaszczają najbardziej wrażliwą warstwę osobowości człowieka. Jest nią hierarchia wartości. Jest traktowana jako najważniejsza, bo w niej się wyraża cały człowiek. Nawiązuje do tego znane zdanie: „Powiedz mi, jakie są twoje wartości, a ja ci powiem, kim naprawdę jesteś”. Z myślą o tym stosowane są najczęściej dwie techniki: technika perswazji ukrytej i technika lekceważenia wartości chrześcijańskich.

Pierwsza z nich polega na tym, że nową hierarchię wartości prezentuje się jako porządek wręcz oczywisty i aprobowany przez większość społeczeństwa. Natomiast krytyczny stosunek do niej traktowany jest jako zacofany, niepostępowy i kompromitujący wręcz daną osobę, otrzymuje więc etykietkę fanatyka i fundamentalisty.

Druga technika – jak wynika z nazwy – wyraża się w systematycznym deprecjonowaniu wartości chrześcijańskich. Używa się przy tym odpowiednio dobranych pojęć i sloganów, które mają postponować religię i Kościół. Ewidentnym przykładem takiego działania było wystawienie w Polsce bluźnierczej sztuki „Golgota Picnic”. Gdy brakuje dysponentom manipulacji siły argumentów, posługują się techniką ośmieszania, a więc argumentem siły.

Czy każdego człowieka można zmanipulować przez permanentne wsączanie odpowiednio spreparowanych treści? Kto ma szanse oprzeć się tego rodzaju agresji?

– Każdy człowiek jest narażony na tego rodzaju działania. Natomiast skuteczność tych wpływów jest uzależniona od wielu okoliczności. Nazywa się je czynnikami pośredniczącymi. Są to np. odporność człowieka na media albo łatwowierność w odbiorze ich treści, formacja medialna, a przede wszystkim wychowanie do mediów. Dziś jest już na ten temat obfita literatura.

Przed kilku miesiącami ukazała się w Paryżu interesująca książka autorstwa Jean-Luc Martin-Lagardette. Zaciekawia ujęcie problematyki. Już strona tytułowa zachęca, żeby każdą informację otrzymywaną z mediów rozszyfrowywać. Oznacza to, żeby z krytycyzmem przyjmować treści z mediów, wnikać w ich podteksty i ukryty sens, a w szczególności rozpoznać zakodowane pułapki manipulacji. Należy też stosować zawsze radę, którą Kościół formułuje w wielu dokumentach poświęconych mediom, żeby korzystać z licznych źródeł informacji. Daje to możliwość porównania informacji i ustrzeżenia się przed manipulacją.

Jak w rodzinie mamy wychowywać nasze dzieci do mediów, żeby stały się odporne na wpływy manipulacji?

– W sposób właściwy pani redaktor ujęła problem. Dziś w obliczu skomplikowanego świata mediów już nie powinno się bowiem mówić np. o „uczeniu na temat mediów” czy o „formacji medialnej”, lecz o „wychowaniu do mediów”. Wszak tylko w procesie wychowania formowane są odpowiednie postawy. Tego nie przewiduje ani bliżej nieokreślona formacja medialna, ani tym bardziej dydaktyka mediów.

Jeżeli dziecko w rodzinie ma być w sposób właściwy przygotowane do odbioru mediów, powinno się w nim ukształtować dwie najważniejsze postawy: postawę krytyczną i postawę selektywnego odbioru. Pierwsza z nich polega na tym, że jednostka realizuje swój krytycyzm wobec mediów bez uprzedzeń i niechęci. Eliminuje w sobie naiwny i bezkrytyczny stosunek do mediów, a buduje go na znajomości języka mediów i najważniejszych mechanizmów oraz na dystansie emocjonalnym. Zdolna jest też do formułowania rzeczowych ocen na temat mediów.

Postawa odbioru selektywnego jest dość trudna w realizacji. Dlatego pedagodzy i medioznawcy zalecają wprowadzenie pewnych elementów ascezy, jak np. sztuki panowania nad sobą czy zdolności przezwyciężania siebie.

Katolicka koncepcja wychowania do mediów jest ambitna i zakłada takie wychowanie młodego człowieka, żeby z czasem potrafił już sam wpływać na poszczególne media, aby je odpowiednio modyfikować i udoskonalać. Do należytego wypełnienia tego zadania niezbędna jest modlitwa. Inspiruje do niej św. Paweł w Drugim Liście do Tymoteusza: „Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1,7).

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: Nasz Dziennik

Posted in Warto wiedzieć, Z prasy | Otagowane: , , , | 135 Komentarzy »