Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘Proroctwo’

Tajemnica przekazana 12 kwietnia 1947 r. dla Bruno Cornacchioli

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 września 2018

Kolorem na czerwono to treść która już została podana w poprzednim wpisie. Przez to wyróżnienie będzie wam łatwiej rozpoznać w jakim kontekście padało dane zdanie które poznaliście wcześniej. Zauważcie że to pierwsze orędzie zawiera zaledwie 10 fragmentów umieszczonych w poprzednim wpisie których łącznie było było 62 fragmentów.

Jestem, która jestem w Trójcy Świętej. Jestem Panną Objawienia. Natychmiast zapisz te rzeczy i nieustannie nad nimi medytuj. Ty mnie prześladujesz, koniec już z tym! Powróć do świętej Owczarni, odwiecznego cudu Bożego, gdzie Chrystus położył pierwszą skałę, ten fundament, na wiecznej skale, Piotrze.
Nie zapominaj, o tej, która zawsze ciebie kochała, nigdy o tobie nie zapomniałam, zawsze byłam ci bliska w twoich trudach: ponieważ przysięga Boga jest i pozostaje na wieki, jest jedna i stała. Ocaliło cię dziewięć pierwszych piątków Najświętszego Serca Jezusa,Boża obietnica, którą złożyłeś, zanim wszedłeś w kłamstwo i stałeś się nieprzyjacielem Boga – bezlitosnym,zażartym nieprzyjacielem. Czy poszukujący kłamstw, oszukujący niewinnych może zniweczyć to, co uczynił Bóg?
Żałuj za grzechy, odprawiaj pokutę za zbawienie innych. ja zawsze będę blisko ciebie: twoja wierna żona i wiele setek ludzi, pod tymi samymi warunkami, wejdą do Owczarni. Środek, jakiego użyję, to ty, bądź silny i umacniaj słabych, utwierdzaj silnych i upewniaj niewiernych modlitwami. Ja nawrócę najbardziej upartych cudami,które uczynię na tej ziemi grzechu.
Twoi przyjaciele staną się twoimi wrogami i rzucą się na ciebie,by cię powalić: bądź silny, zostaniesz pocieszony dokładnie w tym momencie,w którym będziesz czuł się porzucony.
Boga przymusza i dla Boga ma znaczenie nawrócenie zatwardziałego grzesznika: moje serce, w sensie duchowym i mistycznym, powiadam ci, łzawi zawsze z powodu braku wiary i z powodu grzechu przeciwko Bogu. Wszystko o każdym z was jest zapisane w niebie, w indywidualnej księdze życia, choćby mrugnięcie oka.
Przyjdźcie do serca Jezusa, przyjdźcie do serca Matki, a zostaniecie pocieszeni i zyskacie ulgę w waszych cierpieniach. Wszyscy grzesznicy, przyjdźcie! Poświęćcie się Niepokalanemu Sercu Matki, nie wątpiąc, że zyskacie wspomożenie: kto może się skarżyć, że został ode mnie oddalony, jeśli poświęcił się mojemu Sercu? Kto szukał pomocy, a nie został wspomożony? Jestem przy Bożej sprawiedliwości,jak mur chroniący przed gniewem Bożym.
Żeby umocnić twoje serce pewnością, oto znak dla ciebie, który posłuży innym niedowiarkom. Do każdego kapłana,mnie bardzo drogiego,którego spotkasz na drodze, i do pierwszego w kościele, powiesz: „Ojcze, muszę z Ojcem porozmawiać”. Jeśli on odpowie takimi słowami: „Zdrowaś Maryjo, synu,czego chcesz?” i wskaże ci innego kapłana, mówiąc ci:”On się tobą zajmie”, wówczas nie milcz o tym, co widzisz i zapisujesz. Bądź silny, ten kapłan jest już przygotowany do wszystkiego, co powinien zrobić, to on sprawi, że wejdziesz do świętej Owczarni Boga żywego na wieki, do Pałacu Bożego na Ziemi. Po tym nie będziesz już myśleć, że to wizja diabelska, jak będą uważać inni, zwłaszcza ci, których szeregi zaraz opuścisz, i będziesz się modlić o ich nawrócenie.
Bóg znów okaże swoją łaskę przez jakiś czas, wiele uczynił dla ludzkości zgubionej, aby zaprowadzić ją do odkupienia, wiele będzie musiała znieść cierpień i krzyży, niewoli i wszelkiego rodzaju poniżenia. Gdzie jest miłość? Jakie są owoce miłości? Twarde, są o twardej skórze, we wszystkich stuleciach: przede wszystkim pasterze trzody, którzy nie wypełniają swoich obowiązków. Zbyt dużo świata wniknęło do ich dusz, by dać zgorszenie trzodzie i odwieść ją od Drogi, Prawdy i Życia.
Wróćcie do podstawy, z której wypływa jedność ewangeliczna, do miłości, daleko od świata! Jesteście w świecie, ale nie ze świata. Jak wiele cudów? Jak wiele objawień? Nic, zawsze dalecy od istoty życia w prawdzie Ojca, który kocha.
Ciężkie chwile szykują się dla was, i zanim Rosja się nawróci, i porzuci drogę ateizmu, rozpęta się straszne i wielkie prześladowanie. Módlcie się, ono może się zatrzymać.
Teraz zbliża się czas kresu każdej rzeczy świata, Słowo Tego, który uczynił wszystko, jest prawdziwe: przygotujcie wasze serca, z większa żarliwością zbliżcie się do sakramentu żyjącego pośród was, do Eucharystii, która pewnego dnia zostanie odarta ze świętości i nie będzie się już uważać, że to prawdziwa obecność mojego Syna. Zbliżcie się do Serca Jezusa, mojego Syna, zbliżcie się do Serca matki, które krwawi, niezmiennie w sensie mistycznym, stale dla was, chwalcie Boga, który jest wśród was, oddalcie się od fałszywych rzeczy świata: próżne widowiska, obsceniczna prasa, wszelkiego rodzaju amulety,fałsz i inne zło, próżność i spirytyzm, to rzeczy, które duch zła uczyni dla prześladowania istot Bożych: złe siły będą działać w waszych sercach,Szatan został uwolniony, zgodnie z Bożą obietnicą, na jakiś czas: rozpali wśród ludzi ogień protestu, dla uświęcenia świętych. Dzieci! bądźcie silni,opierajcie się atakom piekielnym, nie bójcie się, ja będę z wami, z moim Sercem Matki, aby dać odwagę waszym, i ulżyć waszym cierpieniom, strasznym cierpieniom, które przyjdą w czasie ustalonym przez Bożą ekonomię. Cały Kościół będzie poddany straszliwej próbie, żeby usunąć zgniliznę, która dostała się pomiędzy duchownych, zwłaszcza pośród zakony ubogich: próba moralna, próba duchowa./ Przez czas wskazany w księgach niebiańskich kapłani i wierni będą obracać się w niebezpieczeństwie w świecie zatraconych, który będzie ich atakować wszelkimi środkami: fałszywe ideologie i teologie!
Wezwanie obu stron, wiernych i niewiernych, rozstrzygnie się w drodze prób. Ja wśród was, z Chrystusem wodzem, będziemy walczyć dla was.
Oto broń nieprzyjaciela, już teraz o tym myślcie:

1. bluźnierstwa
2. grzech ciała
3. nieprzyzwoitość
4. głód
5. choroby
6. śmierć
7. zamieszanie wprowadzane przez naukę i wszelkie inne środki z ich strony, oraz inne rzeczy, które zobaczycie, uderzą w wasze czyste poczucie wiary.
Oto broń, jaką sprawią sobie silni i zwycięscy:
1. wiara
2. siła
3. miłość
4. powaga
5. stałość w rzeczach dobrych
6. Ewangelia
7. łagodność
8. prawda
9. czystość
10. uczciwość
11. znoszenie wszystkiego,daleko od świata i jego pełnych jadu sług (alkohol,papierosy,próżność). Proście,byście byli świętymi, i czyńcie dobro, by się ,oddalajcie się od świata, nawet żyjąc w świecie.
Ludzkość zbłądziła, ponieważ nie ma już nikogo, kto uczciwie prowadziłby ją w sprawiedliwości. Słuchajcie! Wy go macie, zawsze bądźcie mu posłuszni, Ojcu w Papieżu, i macie Chrystusa w świętym, czystym, bliskim, wiernym i żyjącym kapłanie, w pociesze Ducha Świętego, w świętych i czystych sakramentach w Kościele świętych.
To czasy straszne dla wszystkich, wiara i miłość pozostaną nienaruszone, jeśli będziecie trzymać się tego, co wam mówię: to dla was chwile próby, bądźcie stali na wiecznej Skale Boga żywego, ja wam pokażę ścieżkę, którą zwycięski święty wchodzi do Królestwa Bożego, jakie nastanie na Ziemi w dniu zwycięstwa: miłość, miłość, miłość.
Duch Święty szybko zstąpi pomiędzy was, by was umocnić, jeśli o to poprosicie: z wiarą, żeby przygotować was i umocnić w dniu wielkiego zmagania Boga!!
Chrońcie oręż zwycięstwa: wiarę! Ostatni ożywiający deszcz uświęci wszystkich, miłujcie się, miłujcie się mocno, niszcząc w sobie „ja” pełne pychy i dumy: pokora w sercach! Miłujcie się i pozdrawiajcie się powitaniem miłości i jedności: „Niech Bóg nam błogosławi” ( w tym momencie Cornacchiola pyta, czy może dodać jako odpowiedź: „A Najświętsza Panna niech nas chroni”,i Ona się zgadza). Porzućcie nienawiść!
W prześladowaniach i w czasie ucisku bądźcie jak te kwiaty, które zerwała Isola: nie skarżą się, milczą i nie buntują się.
Przyjdą dla was dni cierpienia i żałoby.Lud silny, ale daleki od Boga, od strony wschodu wyprowadzi potężny atak, i zniszczy rzeczy najświętsze i najgodniejsze,gdy będzie mu dane, by mógł to uczynić. Połączcie z bojaźnią: miłość i wiarę, miłość i wiarę: wszystko, aby święci rozbłysnęli niczym gwiazdy na Niebie.
Módlcie się wiele, a lżejszymi uczynione będą prześladowania i cierpienia. Powtarzam, bądźcie silni w Skale, czyńcie pokutę z czystą miłością, posłuszeństwem wobec prawdziwego strażnika Pałacu Bożego na Ziemi (Papieża), aby wasze ciało grzechu przekształciło się z grzechu w świętość!
Nazywajcie mnie Matką, jak czynicie zawsze: jestem Matką, w Tajemnicy, która zostanie objawiona przed końcem.
Jaki jest, był i będzie cel śmierci Chrystusa?Załagodzić gniew ojcowskiej sprawiedliwości, skropić swą drogocenną i czystą Krwią swe istoty, aby napełnić je miłością, aby się miłowały! To miłość zwycięża wszystko! Miłość Boża, Miłość cnoty!
Nie zapominajcie o różańcu, który wiele czyni dla waszego uświęcenia: Zdrowaś Maryjo, które odmawiacie z wiarą i miłością, to liczne złote strzały, które trafiają do Serca Jezusa! Chrystus to zbawienie ciała, pierworodnego grzechu Adama. Świat wejdzie w kolejną wojnę, bardziej okrutną od poprzednich: bardzo silnie uderzona zostanie Skała odwieczna w wiekach, która ma być schronieniem świętych wybranych przez Boga, żyjących na jego tronie miłości.
Gniew Szatana nie jest już powstrzymywany: Duch Boży usuwa się z Ziemi, Kościół zostanie osierocony,oto żałobna sutanna, będzie na łasce świata. Dzieci, stawajcie się świętymi i bardziej się uświęcajcie, miłujcie się mocno i zawsze.Mrok sumienia, zło, które narasta, będą dla was świadectwem,że nadeszła chwila ostatecznej katastrofy: na całej Ziemi rozpęta się gniew, swoboda szatańska, dozwolona, wszędzie przyniesie rzeź. Nadciągnie dla was chwila zniechęcenia i zagubienia: jednoczcie się w miłości Boga, miłujcie tylko jedną zasadę: żywą Ewangelię! Bądźcie silni w prawdzie Ducha, Owczarnia Chrystusowa jest i będzie zbawieniem wszystkich tych, którzy chcą się zbawić. Zobaczycie, jak ludzie prowadzeni przez Szatana łączą się w jedną ligę, aby walczyć z każdą postacią wiary: Najbardziej uderzony zostanie Kościół Chrystusa, aby oczyścić go z brudu, który ma w swym wnętrzu: lichwiarski handel i polityka, przeciwko Rzymowi!
Na końcu, wielu się nawróci dzięki licznym modlitwom i dzięki powrotowi do miłowania wszystkich, i poprzez wielkie Boże widowiska: przez pewien czas tamtym zostanie dane pozwolenie, by niszczyć wszystko i wszystkich: potem Baranek ukaże swe wieczne zwycięstwo, z Mocami Bożymi, dobrem zniszczy zło, duchem zniszczy ciało, miłością – nienawiść!
Świętość Ojca (Papieża) panująca na tronie miłości Bożej będzie śmiertelnie cierpieć, przez krótki czas, z powodu pewnej rzeczy, krótkiej, która, za jego panowania, się przydarzy.Jeszcze tylko kilku będzie zasiadać na tronie: ostatni, święty, będzie kochać swych nieprzyjaciół: ukazując to, tworząc jedność miłości, zobaczy zwycięstwo Baranka.
Kapłani choćby byli w piekielnym kręgu, są mi drodzy:będą deptani i zabijani, oto złamany Krzyż obok zrzuconej sutanny kapłańskiej.Miłość to forma, która stygnie („miłość stygnie” to była uwaga powtarzana przez Cornacchiolę wiele razy w czasie publicznych medytacji) i w tym czasie niech kapłani pokażą, że naprawdę są moimi synami: żyjąc w czystości, daleko od świata, niech nie palą, niech będą bardziej prawi, niech podążają drogą Kalwarii. Świeccy zjednoczeni w jednym Credo powinni wiele pracować, dobrym przykładem prawości w świecie wśród szeregów Szatana, by przygotować serca na zbawienie: nigdy nie bądźcie zmęczeni tym, że jesteście blisko Serca Jezusa Eucharystycznego. Stańcie wszyscy pod sztandarem Chrystusa. Pracując w taki sposób zobaczycie owoce zwycięstwa, w przebudzeniu świadomości ku dobru: choćbyście byli pośród zła, zobaczycie, jak grzesznicy nawracają się dzięki waszej skutecznej wspólnej pomocy, a Owczarnia wypełnia się duszami zbawionymi. Musicie zmienić swoje zachowanie, zgodnie z wolą Tego, który żyje w sercach oddanych Duchowi, ukształtowanych ku świętości. Umacniajcie się, przygotowując się do bitwy o wiarę, nie bądźcie gnuśni w rzeczach Boga, zobaczycie czasy, kiedy ludzie bardziej będą zaspokajać wolę ciała niż Boga: oni nieustannie wciągani są w błoto i otchłań dobrowolnej zagłady.
Sprawiedliwość Boga wkrótce pojawi się na Ziemi: pokutujcie. Tylko święci, którzy są wśród was, w eremach i klasztorach, i w każdym innym miejscu, powstrzymają niszczycielski gniew Bożej sprawiedliwości. Chwila jest straszliwa. Czyste i czyści, każdy, kto służy Bogu z ducha, a nie z ciała, przyjmują na siebie część plag z tego dnia, który nadchodzi, plag, które wkrótce zstąpią na Ziemię, dając jeszcze czas grzesznikom, aby przejrzeli i by całe swe życie złożyli pod moim płaszczem, by zostać zbawionymi.
Idźcie do pełnego miłości Serca Jezusa, mojego Syna, napełnijcie się miłością, obmyjcie się Jego krwią odkupienia Bożego, usprawiedliwiającą.
Również ja, martwa w świecie – nie tą śmiercią, jaką się umiera w świecie z grzechu adamowego: moje ciało nie mogło umrzeć i nie umarło, nie mogło zgnić i nie zgniło, ponieważ jestem Niepokalana, to w uniesieniu Bożej miłości została wzięta przez Jezusa-Słowo, mojego Syna, i przez aniołów do Nieba, to w ten sposób zostałam zaniesiona na tron miłosierdzia Bożego- dla świata, współdziałając w sprawiedliwym odkupieniu Jezusa, mojego Syna: po trzech dniach mojego snu wyniesienia miłości zostałam wzięta przed tron miłosierdzia Bożego przez mojego Syna, z aniołami, aby wstawiać się o łaski Boże, dla zatwardziałych grzeszników. Moje ciało nie poznało rozkładu, moje ciało nie mogło zgnić i nie zgniło, bym była Królową synów zmartwychwstania. Teraz i zawsze jestem na Tronie Trójcy Bożej (niech wszyscy usłyszą ), tak jak ciepło jest w życiu wcielonym, by to życie mogło żyć.
Oto otwarta inna możliwość zbawienia dla całego świata. To plan Boży. Dusze zrodzone tylko z ciała, martwe bez kąpieli duchowych narodzin, radują się i widzą obecność Jezusa i moją.Aby wejść do chwały niebieskiej, Ojciec dał nam środek, który służy dwóm celom: duszy z otchłani, znanej, albo podług mojej intencji, dedykować nawrócenie heretyka, ateisty albo zatwardziałego grzesznika, modlić się wiele za tego grzesznika, aż miłością i wiarą zostanie skłoniony do skruchy. Gdy tylko on się nawróci, wówczas dusza, której było dedykowane to nawrócenie, natychmiast zanoszona jest przeze mnie i mojego Syna na tron Boży.Módlcie się i nawracajcie wielu waszym przykładem miłości. Oto nowy dowód miłości, prawdziwa krucjata ziemskiej jedności, naprzód dzieci, do bitwy, do walki miłości. Ja jestem z wami, zawsze, by wam pomagać!
Ty zaniesiesz te rzeczy do Świętości Ojca, w czasie, jaki zostanie ci objawiony przez kapłana, który będzie twoim przewodnikiem. Wyślę go do ciebie w odpowiednim czasie, poznasz go, to będzie się czuł z tobą związany, wyznając ci to.
Temu, kto cię zapyta, mów o tym, kim byłeś i tym, kim jesteś teraz, po otrzymaniu łaski, jeśli nie, na razie milcz: ja cię prowadzę, nie bój się ataków przyjaciół, którzy okażą się nieprzyjaciółmi.
Sprawię, że wokół ciebie będzie orszak, mały, ale potężny. Bądź roztropny wobec wszystkich, którzy przyjmują cię w Owczarni,wypowiedzą ci wojnę, nie bój się ataków, zawsze bądź posłuszny: zniweczy je modlitwa, i będziesz ją odmawiać przede wszystkim tutaj, w grocie, kiedy będziesz miał ochotę przyjść, przyjdź modlić się za wszystkich niedowierzających, heretyków i zatwardziałych grzeszników: módl się wiele za tych, których oszukałeś, prowadząc ich daleko od Drogi, Prawdy i Życia.
Mów im, że droga jest jedna, Chrystus, Owczarnia katolicka, apostolska, rzymska, i prawdziwy przedstawiciel Pałacu Bożego na Ziemi, Świętość Ojca.
Prawda jest jedna, Bóg Ojciec, jego świętość i jego sprawiedliwość.
Życie jest jedno, Duch Święty, w swoich sakramentach i swoich sługach.
Ja jestem magnesem Trójcy Świętej, miłością Ojca, ponieważ jestem Córką, miłością Syna, ponieważ jestem Matką i miłością Ducha Świętego, ponieważ jestem Oblubienicą, tak jak jestem w trzech Osobach w jednym Bogu. Miłość, miłość, miłość!

Reklamy

Posted in Objawienia Tre Fontane | Otagowane: , , , , , | 168 Komentarzy »

Rozpoczęła się Wielka Burza Oczyszczenia

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 lutego 2018

Dziś umieszczam nowe wiadomości ze strony Jezusa Króla Wszystkich Narodów. Myślę że należy się to zwłaszcza tym wszystkim którzy zakupili sprzedawany na moim blogu Medalik jezusa Chrystusa Króla Wszystkich Narodów – tzw. medalik chroniący przed karami Bożymi.  

27 kwietnia 2017 roku, Jezus Król Wszystkich Narodów objawił , że rozpoczęła się  prorokowana wielka burza oczyszczenia.
Przesłanie to jest umieszczone pod koniec wpisu, po tym Wstępie, razem z biblijnymi odniesieniami, które potwierdzają to przesłanie.
W swoim orędziu Jezus ubolewa, podobnie jak w wielu innych wiadomościach, nad brakiem uznania jego objawień  przez hierarchię kościelną.
W ciągu ostatnich 20 lat widzący przedłożyli dziennik z zapiskami trzem kolejnym sekretarzom biskupim w swojej diecezji i prosili każdego z nich o przyznanie Imprimatur dla przesłań Jezusa. Sekretarze przekazywali te przesłania zapisane w dzienniku swoim biskupom. Niestety żadne z tych wniosków nie zostało odebrane.
Co więcej, inni biskupi, którzy wyrazili poparcie dla przesłań Jezusa, nie wyrażając wobec nich żadnych zastrzeżeń, to i tak publicznie ich nie promowali.

Z powodu tych braków w odpowiedzi na prośby i braku publicznego promowania, Jezus tak powiedział: „Jestem niezadowolony, że Mój wizerunek i nabożeństwo do Jezusa, Króla Wszystkich Narodów zostały w większości odrzucone przez Moich ministrów. Z tego powodu obiecane błogosławieństwa i łaski zostaną wstrzymane, ponieważ po raz kolejny odwiedziłem Mój lud i nie zostałem rozpoznany ani zaakceptowany „ ( Dz. 422) Jezus objawia teraz, że jego berło miłosierdzia może stać się laską sprawiedliwości.

W swoich orędziach Jezus prosi nas o oddanie się Jemu czczenie Jego obrazu poprzez Intronizację, i odmawianie różańca oraz modlitw które nam podyktował podczas objawień.
Obiecując nam ochronę i unikniecie  kary, o której prorokował, powinniśmy  przynajmniej  intronizować Jego wizerunek w swoich domach, aby otrzymać obiecaną ochronę. Być może będzie działać tak, jak krew jagniąt na drzwiach Izraelitów, która chroniła ich przed karą anioła śmierci, który przeszedł nad nimi.

Jezus powiedział: „Ostrzegałem o konsekwencjach niesłuchania Moich próśb„. Dodał jednak: ” Nadal jest sposobność szukać schronienia pod Moim królestwem. Przyjmijcie Mnie, Mój obraz i módlcie się Moimi modlitwami … Szukajcie Mojego wielkiego Miłosierdzia, póki jeszcze jest czas. Terror spadnie na ten świat, podczas gdy sumienia śpią. „

Mimo że kara jest bliska, jesteśmy wezwani do szukania schronienia pod królestwem Chrystusa i do  uświadomienia sobie, że nasze wysiłki nie idą na marne.

20 września 1992 r. Jezus Król Wszystkich Narodów powiedział: „Czy wiesz, mój maluczki, że gdyby nie miłość tych niewielu wiernych, Mój Ojciec dawno temu zniszczyłby ziemię pełną winy i grzechu?  Moje dziecko, ukażcie tę prawdę Moim wiernym dzieciom, aby przyjęli je na duchu i zrozumieli, że wasze życie w miłości i modlitwie nie jest daremne, w rzeczywistości pomaga uratować świat i przywrócić mu piękno, którym obdarzył je Stwórca . „ ( Dziennik 302).

Jesteśmy wezwani do posiadania nadziei w obietnicy Jezusa Króla Wszystkich Narodów o wielką odnowę Kościoła, ludzkości i całego stworzenia. 20 maja 2012 r. Jezus Król Wszystkich Narodów powiedział: „Niech więc będzie również wiadome, że wielka odnowa Mojego świętego Kościoła, ludzkości i całego stworzenia będzie następować po oczyszczającym działaniu Mojej Sprawiedliwości”.

Odpowiadajmy więc na prośby Jezusa, błagajmy o Jego miłosierdzie i módlmy się, aby przetrwać  proroczy koniec czasów, i być częścią reszty  odnowionego Kościoła i stworzenia, które obiecał Jezus.

Módlmy się Jego Modlitwą Nowenny:

O Panie, nasz Boże, Ty sam jesteś Najświętszym Królem i Władcą wszystkich narodów. Modlimy się do Ciebie, Panie, w wielkim oczekiwaniu otrzymania od Ciebie, Boskiego Króla, Miłosierdzia, pokoju, sprawiedliwości i wszystkich dobrych rzeczy.

Ochroń, Panie, nasz Królu, nasze rodziny i kraj naszych narodzin. Strzeż nas, modlących się, Wiernych! Chroń nas przed naszymi wrogami i przed Twoim Sprawiedliwym Sądem.

Przebacz nam, Królu Wszechmogący, nasze grzechy przeciwko Tobie. Jezu, jesteś Królem Miłosierdzia. Zasłużyliśmy na Twój Sprawiedliwy Sąd. Zmiłuj się nad nami, Panie, i przebacz nam. Ufamy W Twoje wielkie Miłosierdzie.

O najgenialniejszy Królu, kłaniamy się przed Tobą i modlimy się; niech Twoje Królestwo, Twoje Królestwo zostanie rozpoznane na ziemi! Amen.

 

A teraz Wiadomość z 27 kwietnia 2017 r

NASZ PAN: „Niech będzie jasne i bez wątpienia, że ​​wielkie wydarzenia, które teraz zaczynają się rozwijać na tym świecie, zostały przepowiedziane przeze Mnie i przez moją Najświętszą Matkę „.

„Albowiem bliski jest dzień Pański dla wszystkich narodów!”

„Rozpoczęła się wielka burza oczyszczania, która doprowadzi do poprawy sumienia ludzkości”.

„Panie! Czyż oczy Twoje nie są zwrócone ku temu, co prawdziwe? Dotknąłeś ich klęską – nic sobie z tego nie robili, zagładą – nie chcieli przyjąć pouczenia. Skamieniało ich oblicze bardziej niż skała,
i nie nawrócili się. .
(Jeremiasza 5: 3)

„Przylgnijcie do Świętej Wiary”.

” Wy zaś, umiłowani, budując samych siebie, na fundamencie waszej najświętszej wiary, w Duchu Świętym się módlcie  i w miłości Bożej strzeżcie samych siebie, oczekując miłosierdzia Pana naszego Jezusa Chrystusa, [które wiedzie] ku życiu wiecznemu.”. (Judy 20-21)

„Przylgnijcie do świętego różańca Mojej Matki i szukajcie schronienia w Jej Niepokalanym Sercu.”

„Te wielkie wydarzenia zostały przepowiedziane przeze Mnie jako Jezusa, Króla Wszystkich Narodów, wielokrotnie błagałem o uznanie poprzez oddanie się Mnie przez Mój święty Kościół”.

„Kto nie lękałby się Ciebie, Królu narodów? Tobie to właśnie przysługuje. Bo spośród wszystkich mędrców narodów i spośród wszystkich ich królestw nikt nie może się równać z Tobą. !” (Jeremiasza 10: 7)

„Ostrzegałem przed konsekwencjami, gdy nie będziecie słuchać Moich próśb, a one są prawie nad tobą”.

„Nadal jest sposobność szukać schronienia pod Moim królestwem, oddajcie się mnie, intronizujcie Mnie przed moim obrazem i módlcie się  moimi modlitwami”.

„Dałem wam ten obraz i to nabożeństwo, aby rozciągnąć nad grzeszną ludzkością berło Mojego Wielkiego Miłosierdzia, zanim stanie się konieczne, aby władać nim jak prętem Mojej Sprawiedliwości, JESTEM doskonale miłosierny i doskonale sprawiedliwy”.

„Szukajcie Mojego wielkiego Miłosierdzia, póki jeszcze jest czas, a strach spadnie na ten świat, podczas gdy sumienia śpią, módlcie się, aby większa liczba została zbawiona”.

” Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia.  Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. „ (2 Piotra 3: 9-10).

Dzieckonmp: Jest to moje streszczenie zarówno tekstu jak i modlitwy. Przepraszam za niedokładność.

https://jkmi.worldsecuresystems.com

Posted in Inne Orędzia, Jezus Król Polski, Proroctwa | Otagowane: , , | 130 Komentarzy »

Wizja Jana Pawła II: „Islam zaatakuje Europę”

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 listopada 2017

„Widzę kościół trzeciego tysiąclecia dotknięty śmiertelną plagą, nazywa się to islamem. Zaatakują Europę. Widziałem hordy pochodzące z Zachodu po wschód: od Maroka po Libię, od Egiptu po kraje wschodnie. To szokująca wizja św. Jana Pawła II, nigdy wcześniej nie publikowana. Świadkiem opowiadanej historii jest prałat Mauro Longhi z  Prałatury Opus Dei, który bardzo często był w bliskim kontakcie z Papieżem Polskim podczas jego długiego pontyfikatu. Mauro Longhi ujawnił ten epizod w Biennie Val Camonica na konferencji zorganizowanej dla uczczenia  pamięci Jana Pawła II 22 października tego roku, w dniu, w którym Kościół celebruje pamięć liturgiczną świętego Jana Pawła II. Mauro Longhi cieszył się osobistym szacunkiem nie tylko Jana Pawła II, ale także Benedykta XVI, do tego stopnia, że ​​został powołany w 1997 r. do Rady Watykańskiej Kongregacji ds.Duchowieństwa.

W latach 1985-1995 młody ekonomista, Mauro Longhi (który otrzymał święcenia kapłańskie w 1995 r. ), towarzyszył i gościł Papieża Wojtyłę podczas jego narciarskich i górskich wędrówek, regularnie, cztery do pięciu razy w roku przez dziesięć lat, i robił to w  Międzynarodowym Seminarium Prałatury Opus Dei, gdzie przygotowywałem się do kapłaństwa studiując teologię, ale także w prostym wiejskim domu. Jest to w prowincji L’Aquila, około 800 metrów, w kierunku Piana delle Rocche. Ojciec Święty przyjeżdżał z Rzymu, małym samochodem  jego sekretarza Stanisława Dziwisza razem z kilkoma polskimi przyjaciółmi, a w czasie jazdy po autostradzie – jedyne miejsce, w którym każdy mógł go rozpoznać – zwykle udawał, że czyta i trzymał gazetę przed twarzą.

Ale to z pewnością mistyczny Karol Wojtyła,  wielki protagonista jednego z najdłuższych pontyfikatów Kościoła. To Papież, którego Mauro Longhi spotkał nocą w kaplicy górskiego domu, klęczącego godzinami na niewygodnych drewnianych ławach przed Tabernakulum. I to Papież, który w nocy przebywając w Abruzji, słyszał Najświętszą Maryję Pannę, czasami razem z Panem Jezusem.

Tak mówi Longhi: Jan Paweł II  „Ma dar widzenia” – powiedział mi Andrzej Deskur. Zapytałem go, co to znaczy. „On rozmawia z Bogiem wcielonym, Jezusem, widzi jego twarz i widzi twarz jego matki”. Od kiedy? „Od swojej pierwszej Mszy 2 listopada 1946 r.  Był w krypcie San Leonardo w katedrze na Wawelu w Krakowie, gdzie odprawił swoją pierwszą mszę ofiarując ją za duszę swego ojca. „ Mauro Longhi dodaje, że sekret ujawniony przez kardynała Deskura – to oczy Boga, które są przed Wojtyłą za każdym razem, gdy wznosi kielich i hostię. Można to paradoksalnie zrozumieć, czytając ostatnią encyklikę Jana Pawła II, Ecclesia de Eucharistia . Rozdział 59 tej encykliki który jest jej konkluzją, tak brzmi:

Ave, verum corpus natum de Maria Virgine! Kilka lat temu obchodziłem pięćdziesiątą rocznicę moich święceń kapłańskich. Doznaję dziś łaski, że dane mi jest ofiarować Kościołowi tę Encyklikę o Eucharystii w Wielki Czwartek przypadający w dwudziestym piątym roku mojej posługi Piotrowej. Czynię to z sercem pełnym wdzięczności. Od ponad pół wieku, począwszy od pamiętnego 2 listopada 1946 roku, gdy sprawowałem moją pierwszą Mszę św. w krypcie św.Leonarda w krakowskiej katedrze na Wawelu, mój wzrok spoczywa każdego dnia na białej hostii i kielichu, w których czas i przestrzeń jakby «skupiają się», a dramat Golgoty powtarza się na żywo, ujawniając swoją tajemniczą «teraźniejszość». Każdego dnia dane mi było z wiarą rozpoznawać w konsekrowanym chlebie i winie Boskiego Wędrowca, który kiedyś stanął obok dwóch uczniów z Emaus, ażeby otworzyć im oczy na światło, a serce na nadzieję (por. Łk 24,13-35).

Pozwólcie, umiłowani Bracia i Siostry, że w świetle waszej wiary i ku jej umocnieniu przekażę Wam to moje świadectwo wiary w Najświętszą Eucharystię. Ave, verum corpus natum de Maria Virgine, vere passum, immolatum, in cruce pro homine! Oto skarb Kościoła, serce świata, zadatek celu, do którego każdy człowiek, nawet nieświadomie, podąża. Wielka tajemnica, która z pewnością nas przerasta i wystawia na wielką próbę zdolność naszego rozumu do wychodzenia poza pozorną rzeczywistość. Tutaj nasze zmysły nie dostają – visus, tactus, gustus in te fallitur, jak to jest powiedziane w hymnie Adoro te devote, lecz wystarcza nam sama wiara, zakorzeniona w Słowie Chrystusa i przekazana nam przez Apostołów. Pozwólcie że, podobnie jak Piotr pod koniec mowy eucharystycznej w Janowej Ewangelii, w imieniu całego Kościoła, w imieniu każdego i każdej z Was powtórzę Chrystusowi: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego» (J 6,68).

Pośród wielu opowiedzianych zdarzeń, epizod, który najbardziej wpłynął na publiczność biorącą udział w konferencji zorganizowanej dla uczczenia  pamięci Jana Pawła II 22 października tego roku, epizod który pasuje do jednego z wielu spacerów górskich wypraw na Gran Sasso Massif, jest niewątpliwie ten, co mówi o ogniu i islamie w Europie. Fragment Msgr. Longhi z jego podejściem do straszliwej mistycznej wizji Papieża musi zatem zostać w pełni zrelacjonowany (konferencja odbywa się na YouTube, od 48 minuty można oglądać ten fragment, o którym tu piszemy.

lanuovabq.it

Oto  tekst tłumaczony translatorem.Słowa jakie padają na tej konferencji są bardzo ważne. Wszystkich znających język włoski prosimy o zreferowanie treści konferencji :

Oboje opierają się o kamień, będąc naprzeciw siebie , jedzą kanapkę i czekają na przybycie grupy.

„Patrzyłem na niego myśląc, że może czegoś potrzebować,i zdałem sobie sprawę, że trzęsą mu się ręce, to był początek choroby Parkinsona. „Drogi Mauro, to starość …” i od razu powiedziałem: „Nie, Świątobliwość,  jesteś młody!” Kiedy w pewnych rozmowach rodzinnych zaprzeczyła, stała się bestią. „To nie prawda! Mówię, że jestem stary, bo jestem stary! Opinia prałata jest właśnie upływem czasu, wraz z wprowadzeniem choroby, aby papież odczuł pilną potrzebę przekazania tej mistycznej wizji. „No cóż, Wojtyła zmienia ton i głos” – kontynuuje prałat – „i biorąc udział w jednej z jego nocnych wizji, mówi do mnie:” Pamiętajcie o tych, których spotkacie w Kościele trzeciego tysiąclecia. Widzę Kościół dotknięty śmiertelną plagą. Głębiej, bardziej boleśnie niż w tym tysiącleciu „, odnosząc się do nazistowskiego komunizmu i totalitaryzmu. „Nazywa się islam. Zaatakują Europę. Widziałem, jak hordy przybywają z Zachodu na Wschód „i przedstawiają one jeden do jednego opis krajów: od Maroka po Libię do Egiptu, i tak dalej do wschodniej. Ojciec Święty dodaje: „Najeżdżając Europę, Europa będzie piwnicą, starymi reliktami, półmrokiem, pajęczynami. Wspomnienia rodzinne. Ty, kościół trzeciego tysiąclecia, musisz powstrzymać inwazję. Ale nie za pomocą broni, broń nie wystarczy, a twoja wiara żyła w uczciwości.

To jest cenne świadectwo tego, kto od lat był w bliskim kontakcie z Ojcem Świętym, a z tymi wielokrotnie występował w koncelebrze. Nie trzeba chyba podkreślać, jak spowiedź papieża Wojtyły pochodzi z marca 1993 r., A 24 lata temu obraz społeczny i liczba islamskiej obecności w Europie były bardzo różne. Nie jest zbiegiem okoliczności, że w zapomnianej dziś adhortacji apostolskiej z 2003 roku, Ecclesia in Europe , Jan Paweł II wyraźnie mówił o związku z islamem, który miał być „właściwy”, prowadzony z „roztropnością, jasnością poglądów na temat jego możliwości i ograniczeń „, świadomy” znacznej przepaści między kulturą europejską, która ma głębokie chrześcijańskie korzenie, a muzułmańskim myśleniem „(nr 57). Chociaż z językiem dokumentu magistra, ze swej natury, wydawało się, że Ojciec Święty domagał się ustanowienia „obiektywnej” wiedzy muzułmańskiej (nr 54). Paradygmat i wrażliwość są zatem jasne i jednoznaczne, zwłaszcza gdy rozważamy inny fragment Ecclesia in Europe, w którym papież Wojtyła – po napiętnowaniu „frustracji chrześcijan, którzy przyjmują z zadowoleniem” i że w wielu krajach islamskich „Widać uwielbienie kultu chrześcijańskiego” (nr 57) – mówienie o przepływach migracyjnych nawet tłumiło „stanowcze represje nadużyć” (nr 101).

Należy zauważyć, że mamy do czynienia z policzkowo niepoprawnym odczytaniem islamskiego zjawiska przez papieża kanonizowanego przez Kościół katolicki; pierwsze „prorockie”, a następnie lektury magisterskie (nie trudno wyobrazić sobie, że szokująca młoda wizja prorocka wpłynęła na twórczość Ecclesia w Europie ). „Islam nas zaatakuje.” Może on już to robi. Choć jest nieubłagany, oświetla chrześcijańską Europę, sprowadzając ją do piwnicy pełnej starych reliktów i pajęczyn. Mówił „Karol Wielki”, do dzisiaj wzywa nas do stawiania oporu inwazji z wiarą przeżywaną w całości.

 

 

Posted in Apokalipsa, III wojna światowa, Jan Paweł II, Nasz smutny czas, Proroctwa, Prześladowanie Chrześcijan | Otagowane: , , , , , | 108 Komentarzy »

Proroctwo-Film niezwykły

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 października 2017

NIESAMOWITY FILM. Oto jakie jest proroctwo dla Polski i świata! KONIECZNIE ZOBACZ  a nie będziesz żałować ! Nie wiesz co robisz na świecie? Skąd pewność, ze Bóg jest i działa? Dowiedz się właśnie teraz!

To obraz, który porusza i zadziwia, ale który może też wzbudzić w sercu lęk. Jest próbą odpowiedzi na pytanie o szczególną rolę Polski i Polaków w czasach ostatecznych, opisaną w licznych proroctwach. Stworzyło go młode małżeństwo z Warszawy, rodzice pięciorga dzieci, nie mający żadnego wcześniejszego doświadczenia filmowego, ale oglądając Proroctwo trudno Wam będzie w to uwierzyć. To tylko jeden z niezwykłych aspektów tego filmu.

W filmie wypowiada się dwunastu znawców w dziedzinie duchowości i doktryny Kościoła, m.in.: dr Wincenty Łaszewski, o. Augustyn Pelanowski, o. Stanisław Przepierski, o. Antonello Cadeddu, o. Enrique Porcu, ks. Piotr Glas, ks. Dominik Chmielewski, ks. John Bashabora. Ich wypowiedzi koncentrują się wokół słów, które Pan Jezus powiedział świętej siostrze Faustynie: „Polskę szczególnie umiłowałem, jeśli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości, z niej wyprowadzę iskrę, która przygotuje świat na powtórne przyjście Moje” (Dz. 1732). Z filmu możemy się dowiedzieć, że oprócz tego najbardziej znanego proroctwa, jest też szereg innych dotyczących szczególnej roli naszego kraju, które otrzymali różni mistycy na świecie. Co one oznaczają? Dlaczego akurat Polska i Polacy? Czym się wyróżniamy? I jakie znaczenie te słowa mają dla każdej i każdego z nas z osobna? W Proroctwie znajdziemy próbę odpowiedzi na te i inne pytania i zapewniam, że będą one dla wielu oglądających zaskakujące. Film pięknie mówi o roli Maryi w życiu Kościoła i w życiu każdego z nas. Zawiera też przesłanie dla rodzin i odpowiedź na pytanie co robić i jak żyć w trudnych czasach chaosu.

Twórcy dokumentu, kryjąc się pod „imionami” Massa i Meriba, wybrali anonimowość, żeby ich własna historia nie przesłoniła wymowy filmu. Rzecz to niezwykła w czasach wszechobecnego lansu. Ich dzieło z założenia nie jest przedsięwzięciem komercyjnym (co też jest niezwykłe). Film, który miał swoją premierę 5 października we wspomnienie św. Faustyny Kowalskiej, jest udostępniany bezpłatnie i można go obejrzeć na stronie proroctwo.com.pl albo na kanale YouTube, a parafie zainteresowane zorganizowaniem pokazu mogą zamawiać bezpłatne egzemplarze DVD. Sekunduję twórcom, którym zależy na tym, żeby Proroctwo dotarło do jak najszerszego grona odbiorców. To film, który dla wielu z nas może stać się impulsem do nawrócenia, pokuty i oddania się Matce Bożej, tak byśmy jako naród byli dobrze przygotowani do misji i roli danej nam przez Niebo.

wrodzinie.pl

Posted in Film, Proroctwa | Otagowane: | 21 Komentarzy »

Aktualne proroctwo dla Polski i Europy! „Anarchia moralna pustoszy świat” – kard. Hlond!

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 marca 2017

Dziś warto przypomnieć niezwykły list pasterski naszego jednego z wielu narodowych bohaterów, Sługi Bożego kardynała Augusta Hlonda. Przeczytajcie uważnie! Dziś te słowa na nowo nabierają znaczenia.

List pasterski: „O Katolickie zasady moralne”.

Poznań, dnia 29 lutego 1936.

Mili Diecezjanie.

Anarchia moralna pustoszy świat. Jakieś nieprzestrzenne siły łamią sumienia. Bolszewizacja umysłowości podważa wszelkie zasady etyczne. Dusze dziczeją. Zwierzęcieje człowiek. Pod pozorem kultury i postępu rozprzestrzenia się satanizacja życia.

Tak jest gdzie indziej a nie powiem wam nic nowego, utrzymując, że się tak poczyna dziać i u nas. Jakby jakieś burzycielskie demony gnały przez kraj, dławiąc poczucie etyczne i siły moralne narodu. Ułatwiają im robotę prądy antykościelne, propaganda wywrotu i stosunki gospodarcze. Ogół, zaniepokojony wtargającym barbarzyństwem, staje w obronie zdrowia moralnego i coraz zapalczywiej strzeże obyczajów chrześcijańskich. Ale powstają szkody. Mętnieją i ścichają sumienia. Kurczy się uczciwość. Zbrodniczość podnosi głowę. Niema szkół dostatecznych a trzeba rozbudowywać więzienia.

Nie spełniłbym powinności pasterskiej, gdybym to przemilczał lub zamazywał. Czekacie, Diecezjanie kochani, na prymasowskie odezwanie się, na słowo żadnym względem nie stłumione, któreby jako „miecz obosieczny” uderzyło w moralną gangrenę. Zadanie to ma spełnić niniejszy wielkopostny list pasterski. Wiążą mnie niestety rozmiary i charakter orędzia i stąd poprzestanę na nielicznych szczegółach, zaczynając od kilku uwag o zasadniczej nauce Kościoła w tym przedmiocie.

To przypomnienie zasad katolickich jest tym potrzebniejsze, że, poza zanikiem moralności, z jednej strony wzmaga się propaganda innych systemów etycznych, a z drugiej odzywają się poza kołami katolickimi głosy o „etykę chrześcijańską.” Mamy obowiązek oddzielić się od błędów a zarazem powinniśmy usuwać .nieporozumienia. Jeżeli „etyka chrześcijańska,” zaznaczana w ideologjach politycznych i zrzeszeniowych, jest to samo, co etyka katolicka, znajdzie ona w tym liście swoje potwierdzenie. W innym wypadku odniesiemy się do niej z należytym zastrzeżeniem.

Znamiennym objawem chwili bieżącej jest m.in. powstawanie organizacyj, mających za zadanie naprawę obyczajów i odrodzenie moralne. Jedne wprowadzają etykę sprzeczną z nauką Kościoła i przed tymi przestrzegam. Drugie chciałyby pod protektoratem Biskupów umoralniać naród na zasadach Chrystusowych. Otóż z niniejszego listu pasterskiego wywnioskujecie, moi Diecezjanie, że taka liga obyczajowa już dawno istnieje i działa, a jest nią Kościół katolicki. Ma on do tego mandat Zbawiciela, poparcie bożego autorytetu i pomoc Ducha Świętego. Kościołowi zawdzięczać należy, że Europa dawno nie zginęła w orgjach barbarzyństwa. Jeżeli i tym razem Kościół nie wyprowadzi narodów chrześcijańskich z potopu zdziczenia, na nic nie zdadzą się ligi naprawy obyczajów. Nie tylko te lub owe grupy, ale wszyscy powinni przyłożyć ręki do odrodzenia moralnego narodu w duchu Chrystusowym. Ale przebóg! nie twórzcie nowych organizacyj! W końcu trzeba będzie i te umoralniające ligi umoralniać. Nie zrzeszeń trzeba, ani statutów, ani regulaminów. Trzeba pracy! Współpracujcie z Kościołem! Do pracy zbiorowej macie wszelkie możności w Akcji Katolickiej.

Ale przystąpmy już do tematu.

I. Z ZASAD ETYKI KATOLICKIEJ

1. „Bój się Boga!” Tak brzmi w potocznym życiu życzliwa przestroga przed złym uczynkiem. Wypowiada się w niej instynkt katolicki i instynkt ludzki. Jeden i drugi wiąże obowiązki moralne z Bogiem. Jeden i drugi uważa autorytet boży za źródło i podstawę powinności etycznej. Jeden i drugi odwołuje się do Boga, gdy chodzi o rację, dlaczego należy czynić to, co dobre, a unikać tego, co złe.

„Bój się Boga!” znaczy, że człowiekowi żyć nie wolno według swego upodobania, lecz zgodnie z nadaną mu przez Stwórcę naturą ludzką. A więc nie tak, jak gdyby nie miał duszy, rozumu i wolnej woli. Nie tak, jak zwierzę żyje. Nie wedle swego kaprysu, nie wyłącznie dla przyjemności lub z przyzwyczajenia. Wszystko to, czego człowiek świadomie pragnie, co świadomie czyni i mówi, powinno odpowiadać powszechnej ludzkiej zasadzie postępowania, która tkwi w duszy normalnego człowieka. Nazywamy ją prawem przyrodzonym. Święty Paweł pisze o nim, że nawet poganie… okazują treść zakonu, wypisaną na sercach swoich, której przyświadczy i własne ich sumienie, gdy różne ich myśli zaczną wzajemnie oskarżać się lub bronić (Rz 2,15).

„Bój się Boga!” znaczy dalej, że chrześcijanin poza prawem przyrodzonymi przestrzegać powinien objawionego prawa bożego, czyli dekalogu i moralnych zasad Chrystusowych. Więc katolik nie powinien tak żyć, jak gdyby nie było Objawienia, dziesięciorga przykazań bożych, i tych przepisów, które boski Zbawiciel odkupionej ludzkości podał. Odkąd Chrystus oświadczył: Jam jest światłość świata (J 8,12), nie może ludzkość pomijać Chrystusa jako prawodawcy a życie chrześcijan nie może się układać moralnie bez Ewangelji.

„Bój się Boga!” znaczy, że należy żyć tak, jak sumienie każe. A głos sumienia, o ile ono nie jest wypaczone lub przymglone, to raz zachęta i pochwała, raz ostrzeżenie i wyrzut, zależnie od tego, czy czyn jest dobry lub zły. Tego głosu nie wolno tłumić. Biada człowiekowi, który zgłuchł na głos sumienia lub z sumieniem się targuje. Człowiek bez sumienia to barbarzyniec lub szaleniec. Sumienie katolickie, owo „dobre sumienie,” o którym często wspomina Św. Paweł, czyli sumienie światłe, prawidłowe, czujne a wolne od skrupułów, jest niezawodną wykładnią prawa moralnego i pewną postawą etyczną człowieka.

„Bój się Boga!” znaczy wreszcie, że każdy człowiek ulega odpowiedzialności moralnej za siebie wobec Boga. Z własnego wyboru jest człowiek dobry lub zły, cnotliwy lub zdrożny. Swobodą swej decyzji stanowi sam o wartości swojej. Postanawiając aktem wolnej woli takie lub inne postępowanie, odpowiada osobiście przed Bogiem za zgodność tego postanowienia z prawem moralnym. Taki jest wychowawczy sens Pisma świętego, że przytoczę tylko znane słowa Eklezjastyka: Bóg od początku stworzył człowieka i zostawił go w ręce rady jego. Przydał prawa i przykazania swoje: jeśli będziesz chciał prawa zachować i na wieki wiarę miłą trzymać, zachowają cię. Położył przed tobą ogień i wodę: do czego chcesz wyciągnij rękę swoją. Przed człowiekiem żywot i śmierć, dobro i zło: co mu się podoba, będzie mu dane (Syr 15, 14-18).

2. Wypływa stąd, że prawo moralne, to prawo boże, nie prawo przez Kościół stworzone. Jedynym zakonodawcą i gwarantem prawa moralnego jest Bóg. Kościół nie jest tu autorem, lecz nauczycielem, tłumaczem, stróżem. Kościół jest od tego, by boże prawo moralne podawać, głosić, wyjaśniać, do warunków i zagadnień zastosowywać. Posłannictwem Kościoła jest wymagać, by katolicy prawa moralnego przestrzegali. Dlatego budzi sumienie, upomina błądzących, karci gorszycieli. Obowiązkiem Kościoła jest stać na straży czystości i prawidłowego przystosowywania prawa moralnego w poszczególnych wypadkach. Spełnia to z autorytetem, z powagą i naciskiem, świadom swej władzy i posłannictwa.

Dalszym wnioskiem z powyższych zasad jest, że etyka katolicka nie jest etyką sprzeciwiającą się człowiekowi, poniżającą go lub pomijającą jego istotę. To nie etyka, któraby nie uwzględniała jego prawdy życiowej i realnych warunków, zapominała o jego ciele i organizmie, kłóciła się z jego duszą i psycholog ją. Przeciwnie! Etyka katolicka to etyka prawdziwego, żywego, całego człowieka. Każe mu być człowiekiem tam, gdzie go postawiła stwórcza wola Opatrzności. Każe mu być gospodarzem własnej duszy, gospodarzem swego ciała, gospodarzem siebie. Sprowadzając do jedności moralnej wszystkie odruchy ludzkie i harmonizując całość człowieczą, etyka katolicka jest naprawdę człowieczą orjentacją życiową. Uszlachetnia nie tylko zewnętrzne władze ludzkie, ale daje człowiekowi panowanie nad sobą, wewnętrzną wolność i odpowiedzialność za siebie. Uczłowiecza człowieka.

Etyka katolicka nie jest etyką europejską, rasową, narodową, klasową, okresową, lecz etyką powszechną, ogólnoczłowieczą, wieczną i niezmienną, jak niezmienna jest ludzka natura. Etyka katolicka jest zawsze i wszędzie ta sama niespożyta, nieugięta, bezkompromisowa. Nie uznaje topliwości zasad, nie dopuszcza elastyczności przepisów. Zachodzą niekiedy błędy w zastosowywaniu jej do poszczególnych problemów, ale ponieważ nawet wtedy nie narusza się zasady, prędzej czy później błąd bywa za błąd uznany i zostaje naprawiony.

3. Mylnie pojmuje etykę katolicką, kto w niej upatruje etykę zakazów. Wprawdzie zakazuje tego, co złe, ale zarazem nakazuje to, co dobre. Treścią etyki katolickiej jest nie tylko alarm przed upadkiem, ale i przykaż wartości moralnych; nie tylko wojna z grzechem, ale także kult cnoty. Nie tłumi więc wartości, nie uboży, lecz uposaża. Nie zapora to w życiu, nie lęk przed decyzją, lecz inicjatywa do produktywnego działania. Duch etyki katolickiej to duch twórczy, duch zdobywczy, duch postępu i rozwoju w nieskończoność boskiej doskonałości: aby człowiek boży był doskonały, do wszelkiej dobrej sprawy wyćwiczony (2Tym 3,16). Nie ścieśnia więc człowieka w jego człowieczeństwie a pobudza go do mistycznej żywotności w świecie nadprzyrodzonym, aby człowiek żył jako mąż doskonały, w mierze pełnego wzrostu dojrzałości Chrystusowej (Ef 4,13).

Nie jest też etyka katolicka etyką bierności, nie jest prawem słabości ani kwietyzmu, lecz etyką pracy, opanowania siebie i zmagania się ze sobą. Kosztem wysiłku i walki zdobywają sobie wysubtelnienie ducha wszyscy, ale zwłaszcza natury bogate, jednostki silne i namiętne. Niemałą jest rzeczą pokonywać wytrwale swą słabość, zwyciężać zmienność i opanowywać wszystkie odruchy niższe. Łatwo jest rzeczy wielkie i święte postanawiać, ale żeby je przeprowadzić i osiągnąć, trzeba napinać całą energję woli. Gdy pokusa szaleje, gdy wewnętrzna więź moralna niby pajęczyna słabnie, gdy podniebne wzloty zniżami się kończą, gdy po zdobyczach następują porażki a po bohaterstwach objawia się człowiekowi upokarzająca mdłość woli, jakiż to męczenny trud znaczy wzrost moralny człowieka. Jakim, jak bohaterskim wysiłkiem stanęli na wyżynach święci. Prawdziwe to olbrzymy woli i energji, genjusze dobra, elita mocarna ducha ludzkiego, niepohamowani gwałtownicy niebiescy, rewolucjoniści boży wśród przyziemnego tłumu!

Bez aktywności i trudu nikt nie spełni nakazu Chrystusowego: Bądźcie wy tedy doskonali (Mt 5,48). Nie będziemy etyczni z racji odziedziczonych zalet rodzinnych i rasowych popędów, z racji klimatu i wpływów kosmicznych; nie będziemy etyczni dlatego, żeśmy inteligentni, żywi, zdobywczy, wysoko postawieni. Trzeba wolę wytężyć ku dobremu, trzeba duszę krzepić środkami nadprzyrodzonymi. Jest to nasz nieoszacowany przywilej, że mamy w tym celu do dyspozycji Sakramenta święte, Mszę świętą, modlitwy, rekolekcje. Ileż objawów na to wskazuje, że tego przywileju wykorzystywać nie umiemy!

4. Wreszcie chciałbym zaznaczyć, że etyka katolicka porządkuje indywidualny czyn człowieka i wszelkie ludzkie czyny zbiorowe. Jak w życiu jednostki zasadniczo to jest dobre, co jestzgodne z naturą ludzką, a złem to, co z nią jest sprzeczne, tak w życiu zbiorowym zasadą moralną ustroju i działania jest zgodność z naturą człowieczą. Etyka katolicka nie buntuje jednostki przeciw zdrowej kolektywości, ale też jednostki na łaskę i niełaskę kolektywności nie wydaje. Wiąże jednostkę z rodziną, z ustrojem społecznym, z narodem, z państwem, ale ją chroni, żądając, by w społecznościach człowiek pozostał człowiekiem i miał człowiecze prawa. Nie sprzeciwia się etyka katolicka żadnej formie politycznej i nie odrzuca żadnego społecznego układu, byleby w nich natura ludzka nie doznawała krzywdy. Zatem etyka katolicka to nie system państwowy, nie ustrój społeczny, nie program ekonomiczny, lecz zasady moralne, niezmienne i wieczne, które normują zarówno przyrodzone prawa człowieka w przetwarzających się ustrojach, jak i przyrodzone prawa kolektywności do człowieka.

Etyka katolicka obejmuje przeto całego człowieka i wszystkie ludzkie zagadnienia. Zasadniczym błędem jest twierdzenie, jakoby etyka katolicka „nie miała nic do szukania w praktycznych sprawach życia”. Sumienie katolickie to sumienie jednostkowe, sumienie rodzinne, społeczne, narodowe, państwowe. Ono sprowadza wszystko do jednej normy. Wszystko łączy w ład etyczny, bo Bóg nie jest Bogiem rozterki, lecz pokoju (1Kor 14,33). Z jednego i tego samego sumienia rodzą się małe i wielkie czyny, cnoty ukryte i postanowienia rozstrzygające o losach miljonów. Gdziekolwiek zaś ze zbiorowego życia usuwa się etykę katolicką, prawem staje się swawola i siła – a w dalszym następstwie dzikość i barbarzyństwo. Współczesne męczarnie ludzkości stwierdzają to dowodnie.

Jak wielki, wspaniały i jasny jest Bóg w ustanowieniu moralnych praw człowieczych! Pójdźcie, pokłońmy się i upadnijmy i płaczmy przed Panem, który nas stworzył (Ps 94,6). Oto Bóg wysoki w mocy swojej, a żaden z nas nie jest mu podobny między prawodawcami (Hi 36,22).

II. Z NASZYCH GRZECHÓW

Gdzieżbym mógł w jednym rozmyślaniu przejść wszystkie dziedziny naszego życia, które wymagają większej lub mniejszej naprawy moralnej? Ograniczam się do kilku szczegółów. Zacznę od naszego stosunku do Boga.

1. Niejednokrotnie przestrzegałem was przed bezbożnictwem, które stanowi najpotworniejsze szaleństwo naszych czasów. Walka z Bogiem w niczym nie sfolgowała. Zwiększa z roku na rok zakres swych wpływów, a stosując znaną taktykę rewolucyj antyreligijnych, uderza coraz namiętniej w Kościół i duchowieństwo. Gdzie może, psuje opinję kleru. W postawie niesympatycznej i odstręczającej maluje księdza w pismach i powieściach. Rolę Kościoła w Polsce osądza krytycznie.

W najjaskrawszej formie występuje ta robota w wzmożonej propagandzie komunistycznej. Coraz sprytniej maskuje się w występach wolnomyślicieli. Ostatnio przejął ją ruch młodowiejski. Pracuje on w duchu bezbożnictwa, kłócąc chłopa z księdzem, rzucając hasła życia bez wiary i Boga oraz proponując odbudowę kultu bóstw słowiańskich. Jego wysłańcy szerzą w duchu bezbożnictwa ordynarny i bolszewicki antyklerykalizm, zalecając zastąpienie katolickiej etyki na wsi etyką świecką i swobodnym obyczajem, a niejednokrotnie nawołują chłopa do radykalizmu i wywrotu.

Wiem, że wieś wielkopolska, dążąc do pełnego rozwoju idei ludowej, stanowczo opiera się kierunkom antykościelnym i walce z Bogiem. Wieś wielkopolska chce wiejskiej działalności organizacyjnej i oświatowej, ale zgodnej z prawem bożym; chce wielkiego ruchu ludowego, żąda zdrowych stosunków ekonomicznych, ale w oparciu o prawdę życiową i sumienie katolickie. Wyrażam za to wsi wielkopolskiej szczere uznanie. Pamiętacie te niedalekie czasy, kiedy ksiądz organizował wieś wielkopolską. Przysłużył się jej wybitnie, nie nadużywając waszego zaufania. Dziś ksiądz wycofuje się z zarządów banków i spółek wskutek nowych zarządzeń Kościoła. Wycofuje się z honorem. Żegnacie go z wdzięcznością i żalem. Pozostanie waszym oddanym przewodnikiem duchownym. Odnoście się do niego i nadal z ufnością i czcią. Dochowajcie mu wierności. W razie potrzeby umiejcie stanąć w jego obronie. Nie wpuszczajcie do wsi naszej bezbożnictwa, antyklerykalizmu, wywrotu! Złe jest to ziarno, wrogi to siew, z którego ma wyróść nienawiść do Boga i Kościoła. Wici, zwiastujące mobilizację radykalizmu i rewolucję – to głosy fałszywych proroków. Uniwersytety ludowe, wychowujące fanatyków wsi bezbożnej, stanowią wielką ujmę dla ducha i honoru ruchu wiejskiego.

2. W stosunkach ludzkich pierwszym prawem bożym jest miłość bliźniego. Prawo to o tyle jest nowe, że je Chrystus rozciągnął także na przeciwników i prześladowców i kazał nam miłować bliźniego, jak siebie samych. Jest zaś tak zasadnicze, że stanowi główną podstawę oceny chrześcijaństwa indywidualnego i zbiorowego. Pod tym względem życie dzisiejsze ma wielkie braki. Wskażę na trzy szczegóły.

a) Opatrzność wystawiła naszą miłość bliźniego na dziejową próbę. Zdajemy w obliczu wieków egzamin ze swej etyki i sumienia wobec nędzy, która miljony zamęcza w strasznym uścisku. Byliśmy przyzwyczajeni do pewnego dobrobytu i w pierwszej chwili nie zdawaliśmy sobie sprawy z niebywałego zjawiska nędzy. Sądzono, że głodni sami sobie winni, bo nie pracują, bo to łazęgi. Dziś już rozumiemy, że dotknęła nas powszechna klęska elementarna, a bezrobotni i bezdomni są jej ofiarami. Rozbudowujemy więc zorganizowaną dobroczynność katolicką, która dawniej dostatecznie zaopatrywała niewielką biedę. Pomnażamy dobroczynność prywatną. Nauczyliśmy się dawać więcej, niż poprzednio, dawać dużo. Dobroczynność weszła w budżet domowy jako pozycja stała i znaczna. Zorganizowany przez „Caritas” Tydzień Miłosierdzia a ostatnio Tydzień Bezrobotnych w Poznaniu miały niebywałe powodzenie. Czy możemy na tym poprzestać? Czy daliśmy i dajemy, ile powinniśmy? Czy ten legjon biedaków tak miłujemy i tak traktujemy, „jak siebie samych?” Daleko nam do tego. A jednak takie a nie inne jest prawo moralne: „jak siebie samego.”

W Poznaniu znika „Wesołe Miasteczko” (jakże smutnej pamięci!), a już wyrosły okropniejsze nędzą Naramowice, gdzie się nawet we fortach opancerzyło nieludzkie nędzarstwo. Na południu powstaje proletarjackie „nowe osiedle pod Świerczewem,” na północy tworzy się przy alei Bałtyckiej kolonja „Abisynja” itd. Pod innymi nazwami, w innej postaci i mierze każde miasto przeżywa to samo. A ta cicha, niezszeregowana, a nieraz tak nieprawdopodobna nędza na wsi!

Więc? Gdyby to spotkało nas, jakie mielibyśmy pretensje do tych, którzy o krok żyją regularnym rytmem skromnego, ale człowieczego bytu? Czy w bezgranicznym żalu pocieszałaby nas świadomość, że oni już nic więcej dla nas uczynić nie mogą i nie powinni?

Miłość bliźniego musi nabrać najżywotniejszej treści!

b) Poza bezbożnictwem największą potwornością naszych stosunków jest wyniesienie nienawiści do hasła, zasady, obowiązku. Trafiały się zawsze wypadki nienawistnego nastawienia i nienawistnych czynów. Dzisiaj atoli przeżywamy okres gloryfikacji, kanonizacji nienawiści. Nienawiść rozsadza społeczeństwa. Wyziębia świat.

U nas rozpanoszyła się nienawiść głównie w życiu publicznym. Kto z innego obozu, a zwłaszcza kto politycznym przeciwnikiem, tego uważa się na ogół za wroga. Nie uznaje się w nim nic dobrego, żadnych zalet, żadnych zasług. Przeciwnik musi być zły. Do niego stosuje się bez skrupułu kłamstwo, podejrzenie, oszczerstwo. W swoim obozie wszystko się toleruje, u przeciwników niemal wszystko się potępia. Wyklucza się nawet możność zgody i współpracy. Tak było w okresie walki klas. Tak aż zbyt często bywa w walce o władzę i wpływy polityczne. Taka bywa nieraz zwykła polemika niepolityczna.

Przypomnę, że moralność katolicka każe upatrywać bliźniego w każdym człowieku, mimo jego grzechów czy błędów. Także w przeciwniku każe nam szanować dobrą wolę, uczciwość, zacność, zasługę. A miłować każe Chrystus wszystkich bez wyjątku: A ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjacioły wasze, dobrze czyńcie tym, którzy was mają w nienawiści, a módlcie się za prześladujących i potwarzających was, abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebiesiech, który każe słońcu swemu wschodzić na dobrych i złych i spuszcza deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Mt 5,44-45).

Ale, powie ktoś, to ludzie nie tylko źli, ale wybitnie szkodliwi; przecież trzeba ich uczynić nieszkodliwymi. Owszem. Błąd i fałsz będziemy uważali za błąd i fałsz, zbrodnię za zbrodnię, grzech za grzech, przewrotność za przewrotność, apostazję za apostazję, bolszewizację za bolszewizację. Przeciwstawiać się będziemy każdej złej propagandzie. Zwalczać będziemy legalnymi środkami wszelkie zamachy na Boga, wiarę, moralność, naród, państwo. Bolszewizmowi i pogaństwu sprzeciwiajmy się walnie. Ale, ale nawet bolszewików, jako ludzi a ludzi błądzących, będziemy kochać i będziemy ich jako bliźnich i braci polecać Bogu i Jego miłosierdziu. Boskie Serce Jezusa wszystkich obejmuje. Rozprzestrzeńmy swoje małe ludzkie serca!

c) Problem żydowski istnieje i istnieć będzie, dopóki żydzi będą żydami. W poszczególnych krajach to zagadnienie ma różne natężenie i różną aktualność. U nas jest ono specjalnie trudne i powinno być przedmiotem poważnych rozważań. Tutaj dotykam krótko jego strony moralnej w związku z dzisiejszym położeniem.

Faktem jest, że żydzi walczą z Kościołem katolickim, tkwią w wolnomyślicielstwie, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. Faktem jest, że wpływ żydowski na obyczajność jest zgubny, a ich zakłady wydawnicze propagują pornografję. Prawdą jest, że żydzi dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem. Prawdą jest, że w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest naogół pod względem religijnym i etycznym ujemny. Ale – bądźmy sprawiedliwi. Nie wszyscy żydzi są tacy. Bardzo wielu żydów to ludzie wierzący, uczciwi, sprawiedliwi, miłosierni, dobroczynni. W bardzo wielu rodzinach żydowskich zmysł rodzinny jest zdrowy, budujący. Znamy w świecie żydowskim ludzi także pod względem etycznym wybitnych, szlachetnych, czcigodnych.

Przestrzegam przed importowaną z zagranicy postawą etyczną, zasadniczo i bezwzględnie antyżydowską. Jest ona niezgodna z etyką katolicką. Wolno swój naród więcej kochać; nie wolno nikogo nienawidzić. Ani żydów. W stosunkach kupieckich dobrze jest swoich uwzględniać przed innymi, omijać sklepy żydowskie i żydowskie stragany na jarmarku, ale nie wolno pustoszyć sklepu żydowskiego, niszczyć żydom towarów, wybijać szyb, obrzucać petardami ich domów. Należy zamykać się przed szkodliwymi wpływami moralnymi ze strony żydostwa, oddzielać się od jego antychrześcijańskiej kultury, a zwłaszcza bojkotować żydowską prasę i żydowskie demoralizujące wydawnictwa, ale nie wolno na żydów napadać, bić ich, kaleczyć, oczerniać. Także w żydzie należy uszanować i kochać człowieka i bliźniego, choćby się nawet nie umiało uszanować nieopisanego tragizmu tego narodu, który był stróżem idei mesjanistycznej, a którego dzieckiem był Zbawiciel. Gdy zaś łaska boża żyda oświeci, a on szczerze pójdzie do swojego i naszego Mesjasza, witajmy go radośnie w chrześcijańskich szeregach.

Miejcie się na baczności przed tymi, którzy do gwałtów antyżydowskich judzą. Służą oni złej sprawie. Czy wiecie, kto im tak każe? Czy wiecie, komu na tych rozruchach zależy? Dobra sprawa nic na tych nierozważnych czynach nie zyskuje. A krew która się tam niekiedy leje, to krew polska.

3. Na trzecim miejscu poruszam zwięźle bolączki na tle siódmego i dziesiątego przykazania. Nie wchodzę tu w zasady etyczne ustroju społecznego. O tej palącej sprawie, da Bóg, napiszę osobno. Nie będę też wykazywał klęsk moralnych i grzechów, które powoduje głód, nędza, tułactwo, bezdomność i wogóle utrata tych warunków, w których człowiek czuje się normalnym członkiem społeczeństwa. Chcę natomiast wspomnieć o tym, jak to w zwykłych warunkach bytowania panoszy się nieuczciwość między ludźmi.

Mamżeż to wyliczać? Mamżeż te krzywdy ludzkie wykazywać? Znacie to, jak się ludzie okłamują. Głośne są te sprzeniewierzenia w bankach, gminach, urzędach, przedsiębiorstwach. Kto pożyczył, nie oddaje, choć może. Dzierżawca dzierżawy nie płaci, choć ma z czego. Nie pokrywa się rachunków w sklepie i u rzemieślnika. Co gorsza. Zawiera się umowy z myślą niedotrzymania ich. Świadomie wprowadza się w błąd i krzywdzi. Pracodawca nie chce opłacać pracobiorcy. Robotnik nie pracuje mimo zapłaty. Fałszuje się testamenty. Kupuje się fałszywych świadków w sądzie. Bandytyzm pojawia się po wsiach i miastach. Ścicha szerzy się pomruk grabieży.

Na co to wszystko wskazuje? W sumieniach załamuje się poczucie prawości, uczciwości, sprawiedliwości. Zjawisko groźne w ludzkim współżyciu! Ono prowadzi do społecznego rozstroju.

Kochani Diecezjanie! musimy wytężyć wszelkie siły, by przykazanie: „nie kradnij!” odzyskało w sumieniach moc prawa bożego. Trzeba w życiu odbudować uczciwość i zacność. Słowu ,,złodziej” należy przywrócić znaczenie biblijne. Jakżeż dobitnie pisze o tym Św. Paweł: Czemu raczej krzywdy nie przyjmujecie? czemu raczej szkody nie cierpicie? Ale wy krzywdę czynicie i szkodzicie, i to braciom. Czy nie wiecie, że niesprawiedliwi nie odziedziczą Królestwa bożego? Nie łudźcie się: .. .ani złodzieje, ani łakomi,… ani drapieżcy nie odziedziczą Królestwa Bożego (1Kor 6,7-11).

4. Przed dwoma laty wspólnym listem pasterskim przestrzegli Biskupi Polskę przed propagandą niezgodnej z dekalogiem swobody obyczajów. Muszę do tego tematu powrócić, zgęszcza się bowiem naokoło nas niezdrowa atmosfera, nasycana erotyzmem i zmysłowością. Darujcie, że tu i tam padnie słowo twarde.

Czyż człowiek nie po to ma od Stwórcy rozum, by rozeznawał, co w jego instynktach i w ich zaspokajaniu jest dobre, a co zdrożne? Czyż nie po to ma wolną wolę, by nią to opanowywał, co brutalne i zwierzęce? Czy to człowiecza kultura zalegać kabarety i domy rozpustne? Czy to męskość i kultura męskości usidlać kobiety, uwodzić cudze żony, wypędzać z domu swą ślubną towarzyszkę życia, rozbijać spokojne rodziny? Czyż to rozrywka dla ducha ludzkiego ten rozpustny ton zabaw, ten element zmysłowy w tańcach nowoczesnych, ta często tak mało przystojna elegancja towarzyska?

A co sądzić o ataku na duszę i obyczaj młodzieży? Wśród najzdolniejszych młodzieńców szerzy się w imię bezapelacyjnego prawa postępu zasady niekrępowanego użycia. W psychologji dziewczęcia zwalcza się uczucie naturalnej wstydliwości. Jakie tematy omawia się w obozach młodzieży? Z jaką tendencją i z jakim rezultatem?

Jeżeli do tego dodamy bezczelność demoralizacji publicznej, wzrost pornografji, orgje w prasie, sztuce i literaturze, ordynarnienie wspólnych plaż, ze zgrozą stwierdzimy, że hasło swobody dla chuci w dalszym ciągu szerzy spustoszenie w obyczajach, podrywa pierwiastki kultury wewnętrznej i poczucie etyczne współczesnego człowieka. Rozwiązłość, karłowacąc człowieka, burzy rodzinę, grzebie narody. Ze spróchniałego pnia nie wystrzeli tężyzna i wielkość. Rozpusta zabija genjusza rasy.

Nie mogę tu pominąć zadania prasy. Nie mam na myśli pism, które głoszą etykę sprzeczną z zasadami katolickimi lub są organami pornografji. Takie wydawnictwa powinniśmy bezwzględnie rugować jako czynnik rozkładowy. Chodzi mi raczej o te pisma, które chcą być pismami społeczeństwa katolickiego. Czy jest w nich na miejscu to rozmazywanie sensacyjnych skandalów? Po co to wtajemniczanie w buduarowe, tak mało wyszukane sekrety gwiazd filmowych i królowych piękności. A te wykolejenia w dziale powieściowym, a te fatalne krytyki literackie, a te ankiety nieszczęśliwe i te niewiarogodne dodatki romansowe! Ze wstydem odkładamy nieraz dziennik i serdecznie gniewamy się na redaktorów, że nie mają względu na katolicką kulturę czytelnika. Oby każda redakcja była przejęta wychowawczym dostojeństwem swego zawodu w tym stopniu, by chwytanie publiczności brzydotą zupełnie pozostawiała prasowemu huligaństwu!

Wreszcie słówko o literaturze. Sztuka w teatrze, książka w rękach społeczeństwa kształci lub deprawuje smak i sumienie nawet, gdy autor tego nie zamierza. Czegóż nie dały ludzkości i jej kulturze duchy naznaczone charyzmatem natchnienia! Ale jakżeż strasznie zaważyła na rozwoju ducha ludzkiego literatura skąpana w lubieży! I w Polsce rozchodzą się literaci na punkcie funkcji społecznej swych tworów. Nie cała literatura piękna jest w służbie piękna. Stęchliznę moralną czuć niejednokrotnie w atmosferze literackiej. Strasznym obciążeniem dla ducha polskiego jest literatura, kładąca nacisk na seksualną stronę życia, literatura jakby zastrzeżona negacji cnót rodzinnych, rozwodom, zdradzie małżeńskiej, bezwstydowi, zboczeniom. Bezkrytycznie nowości literackich przyjmować nie można. Z poklaskiem witajmy dzieła dobre. Bezwzględnie oddalajmy od domów i bibliotek zgniliznę, choćby z firmą genjusza.

O iluż grzechach należałoby jeszcze wspomnieć! Ileż pracy etycznej czeka nas! Ile naprawy i odbudowy moralnej!

Pod krzyżem Zbawicielowym, w skupieniu wielkopostnym, po rachunku sumienia bijmy się w piersi: nasza wina, nasza wina, nasza bardzo wielka wina. Z łaską Ducha Świętego postanówmy serdeczną poprawę i przystąpmy do spowiedzi, aby uzyskawszy przebaczenie win, zupełnie oderwać się od złego i stanowczo skończyć z grzechem. Niejeden nie czyni rozbratu ze złym życiem, bo się nie zdobywa na spowiedź.

Módlmy się do Boskiego Serca Jezusowego o skruchę i spowiedź dobrą dla siebie i grzeszników.

III. ZE ZDROŻY ZASAD ETYCZNYCH

Kochani Diecezjanie! Ostatnia część listu ma wam być przestrogą przed fałszywymi zasadami etycznymi. Stosunki uzasadniają ją ponad wszelką wątpliwość.

1. Zasadniczym błędem niemal wszystkich etyk poza katolicyzmem jest fałszywe ustosunkowanie się do człowieka. Już w pierwszej części niniejszego listu wskazywałem na to, że etyka katolicka jest etyką najwłaściwiej ludzką, bo jej zasadą jest prawda natury ludzkiej i rzeczywistość pełnego człowieczeństwa. Człowiek jest w tej etyce człowiekiem prawdziwym, żywym, z ciałem i duszą, z rozumem i wolą; jest tu jednostką i istotą społeczną, ma cele ziemskie i niebieskie, doczesne i wieczne. W innych etykach natomiast człowiek jest inny, bo często w swym człowieczeństwie pomniejszony, na ogół bez początku z Boga, bez przeznaczeń pozagrobowych, bez światła z góry, bez Odkupienia, bez życia nadprzyrodzonego. Etyki niekatolickie wyzwalają człowieka od zależności od Boga i jego prawa, nie uznawaj przepisów moralnych związanych z religją.

Zdawałoby się, że etyka, pomijająca Boga i Objawienie, powinnaby być prostsza i łatwiejsza, a pokazuje się, że jest dla człowieka niestosowna i zgubna. Gdy gwarantem etyki przestaje być Bóg, staje się nim w praktyce egoizm osobisty, swawola, interes grupowy. Człowiek, odcięty od wiecznych horyzontów moralnych, przedzierżga się łatwo w zwierzę i wydaje swe życie na barbarzyństwo.

Trafiają się ludzie dumni z tego, że kierują się etyką dobrego tonu, etyką dżentelmeńską, etyką honoru. Fasada nadaje charakter gmachowi, ale tylko w pewnej mierze stanowi o jego wartości. Podobnie mają w stosunkach ludzkich znaczenie układ i formy towarzyskie, ale nie mogą zastąpić sumienia. Dżentelmeństwo i honor, pojęte jako surogat cnoty, czy też jako pewna uczciwość, wypływająca z poczucia własnej godności, mogą ludzkiemu współżyciu oddać przysługi, ale nie stanowią systemu etycznego. Więc zawodzą nieraz straszliwie. Czyż nie spotykamy się z honorem mało etycznym? Zabrania honor przywłaszczać sobie z cudzej kieszeni złotego, ale pozwala zabrać żonę przyjaciela. Za święte uważa honor zobowiązania, zaciągnięte wobec przygodnej znajomości, ale nie uznaje tych samych zobowiązań wobec własnej żony, która długie lata była mężowi wierną towarzyszką życia, poświęciła mu piękność i młodość, dała mu zdrowe i czarujące dzieci. Honor pozwala mężowi taką żonę wydalić z domu, pozostawić w opuszczeniu, upokorzeniu i biedzie, z alimentami, które sobie zdołała wyprocesować. Honor pozwala na to, że własne dzieci stają się sierotami, nie mają należytego wychowania, tracą możność nauk. Bywa, że przed człowiekiem z honorem trzeba domy zamykać, by uniknąć skandalów i tragedyj. Przyznacie mi, kochani Diecezjanie, że honor etyki nie zastąpi.

2. Przez dziesiątki lat narzucała się światu etyka materjalistyczna, której socjalizm nadał zabarwienie klasowe. Zrodziła się z niewierzącego liberalizmu a kończy w bolszewizmie. Dla duszy niema w tej etyce miejsca. Traktuje człowieka jednostronnie, w typowym odcięciu od Boga i wiecznych zasad. Do etyki katolickiej, do moralności objawionej odnosi się bezwzględnie wrogo. Jest to etyka swobody obyczajowej, klasowej nienawiści i walki. Zawiodła jednak oczekiwania, bo nowego etycznego człowieka nie stworzyła. Wyrządziła wiele szkód w sumieniu i życiu narodów chrześcijańskich. Od lat dwudziestu popycha ją brutalnie do krańcowych wniosków bolszewizm. Słusznie upatruje świat w bolszewizmie ostateczne, a jakże katastrofalne wcielenie etyki materjalistycznej.

Z założeń materjalistycznych wyrosła również etyka rasowa, według której należy uznawać za dobre to, co przysparza rasowej tęgości narodowi, jako biologicznej podstawy jego potęgi. Normą moralną tej etyki jest ostatecznie „głos krwi.” Biologiczne doskonalenie ciała, zdrowe organy, prężne mięśnie, piękna postać, bujna rozrodczość, postawa harda, zdobywcza i wierzchnia – to wartości, według których oceniać należy człowieka i instytucje ludzkie. Co słabe, nieproduktywne, nie poręczające pełnowartościowego potomstwa, tego nie należy popierać, raczej usuwać. Małżeństwa bezdzietne powinno się rozwiązywać. Obezpłodniać należy osobniki, których dzieci mogłyby pogorszyć rasę. Celibat kleru katolickiego znieść należy jako ujmę dla narodowego przyrostu. Zdrowi ludzie powinni mieć dzieci w małżeństwie i poza nim. Należy stworzyć ramy ustawowe, które by rozwojowym siłom narodu, nawet poza instytucją małżeńską, przyznały prawne i skuteczne możności.

Jest to etyka hodowli rasowej, przystosowana do człowieka z pominięciem duszy, religji i życia nadprzyrodzonego. Może rasę poprawić. Nie wychowa człowieka. Obalając przyrodzoną i objawioną moralność obyczajową i podrywając znaczenie małżeństwa i rodziny, w końcu doprowadzi do upadku moralnego. Tkwią w tej etyce kapitalne i groźne błędy. Przesiąka do nas. Ma zwolenników na niektórych odcinkach życia i nauki polskiej. Usilnie przed nią przestrzegam.

3. Aby nie przedłużać orędzia, pomijam inne systemy etyczne, którym hołdują mniejsze grupy wskutek przyjęcia pewnych ideologij zrzeszeniowych lub pod egidą sekt. Są one na-ogół w tym zgodne, że odrzucają chrześcijaństwo i etyczne prawo objawione. Pomijam też ów defetyzm, który przyczynowo nie wiąże się z modnym kiedyś pesymizmem moralnym, ale ma wspólne z nim cechy, bo podcina w polskiej duszy entuzjazm życiowy, łamie ideały etyczne, każe bez oporu poddawać się prądowi życia, nie broniąc się przed złem, nie siląc się na stanowczy akt moralny. To nie etyka, lecz skazańcza kapitulacja przed wysiłkiem życiowym. – Przechodzę zaraz do etyki, która w obecnej chwili jest najgroźniejsza dla świata, do etyki bolszewickiej.

Etyka bolszewicka to etyka materjalistyczna, doprowadzona do ostatnich konsekwencyj i oddana na służbę światowej rewolucji bolszewizmu. Etyka czystej doczesności, pojętej wyłącznie jako raj bolszewicki. Niema tam Boga, religji, duszy, narodu, społeczeństwa, rodziny, człowieka ani praw człowieczych – jest tylko bolszewizm. Korzyść ustroju bolszewickiego to jedyna świętość i jedyne prawo. W odniesieniu do bolszewizmu i jego pomyślności wszystko się ocenia, podejmuje, tworzy, burzy. Człowiek tam musi przestać być człowiekiem, inaczejby się w bolszewizmie nie pomieścił. Toteż żadna inna teorja nie wyswobodziła tak bezwstydnie zwierzęcia w człowieku, jak bolszewizm. Żadna nie złamała tak gruntownie godności człowieczej, żadna nie zabiła tak barbarzyńsko człowieczeństwa w człowieku. Żadna nie wynaturzyła tak natury ludzkiej. Tylko etyka bolszewicka mogła wydać bezbożnictwo. Tylko etyka bolszewicka mogła uznać za czyn niedozwolony bronienie się kobiety przed gwałtem. Tylko w bolszewickich stosunkach mogło dojść do tego, że, jak donoszą sprawozdawcy, w Sowietach 69% ludności choruje na choroby, którymi sama przyroda karze rozpasanie obyczajów. To już nie etyka, lecz okrutne, nieludzkie ciemięstwo.

Jedynie etyka katolicka ma elementy, które mogą skutecznie przeciwstawić się etyce bolszewickiej. Między tymi dwiema etykami istnieje przeciwieństwo absolutne. Każda inna etyka, zwłaszcza te, które Boga z moralności usuwają, i te, które dążą do ugłaskania zwierzęcia w człowieku, nie wytrzymują naporu etyki bolszewickiej, która Boga z życia wyrugowała totalnie, a w człowieku tylko niewolnika i zwierzę toleruje. Etyki, wahające się między katolicyzmem a bolszewizmem, zawiodą i ulegną w wielkiej rozprawie o ducha świata. W walce ideowej z rewolucją bolszewicką tylko katolicyzm jest niepokonany. Poza katolicyzmem może bolszewizm na gruzach każdej etyki wygłosić się jej mniej lub więcej logicznym spadkobiercą. To wyraziła z brutalną szczerością znana bolszewiczka, która już w r. 1922 z Meksyku pisała: „Nieobyczajność robi w szkołach pocieszające postępy. Wiele piętnastoletnich dziewcząt jest w ciąży. Cieszmy się z tego, bo tą drogą pozyskamy wiele nowych komunistek.”

To jest jasne. Dla bolszewizmu pracuje etyka swobody obyczajowej. Dla bolszewizmu pracuje koedukacja deprawująca. Świecka etyka socjalistów, wolnomyślicieli i masonerji pracuje pośrednio dla bolszewizmu. Dla bolszewizmu pracują postępowe kodyfikacje prawa małżeńskiego. Do bolszewizmu prowadzi mimowolnie etyka rasowa. A czy nie dla bolszewizmu pracuje, kto na zebraniu, roztrząsającym zagadnienia moralne, odzywa się entuzjastycznie: „To w Sowietach tak pięknie i oryginalnie rozwiązano!”

Moi najdrożsi Diecezjanie! Między katolicyzmem a bolszewizmem, między etyką katolicką a bolszewicką utwierdzona jest wielka otchłań (Łk 16,26). Nie próbujmy bolszewizmu chrzcić! Brońmy raczej duszy polskiej przed jego mackami. Nastawmy się duchowo na obronę Chrystusowego prawa moralnego! Brońmy chrześcijaństwa jako wiary i jako etyki! Z walk duchowych wieku dwudziestego wyróść powinien nowy człowiek, z człowieczeństwem nieskaleczonym, z człowieczeństwem uporządkowanym, człowiek pełny, wolny, z inicjatywą, z obowiązkami i prawami złączony ze swym Stwórcą i ze stworzonym światem, złączony ze swym Odkupicielem i jego prawem, złączony z Duchem Świętym i jego łaską. A więc nie mechaniczny, elektryczny, bezduszny robot w zamienionym na fabrykę świecie techniki, lecz prawdziwy władca śwata, pan siebie samego, a sługa boży.

Jeśli mnie prześladowali, i was prześladować będą (J 15,20). Będą w dalszym ciągu zwalczali także etykę katolicką. Będą ją ośmieszać. Będą ją podważać. Będą cnocie katolickiej psuć opinję, że nieszczera, sztuczna, osłonięta nieprawdą i obłudą. Będą nam zarzucać, że nie rozumiemy czasów, nie idziemy z postępem. Satyry, nowele, powieści będą w dalszym ciągu przedstawiać etykę naszą w parodji. Będą się zachwycać swymi często nieoryginalnymi wynalazkami etycznymi, plagjatami moralnymi. Będą swe atawizmy katolickie odkrywać w sobie niby rewelacje nowego ducha!

Ale nas to ani z tropu nie zbije, ani nie onieśmieli. Będziemy bronili etyki katolickiej na każdym froncie. Będziemy ją urzeczywistniali w świecie. Będziemy nią rozświetlali nowe zagadnienia życiowe. A przede wszystkim będziemy nią kształtowali własne życie. Nasz przykład moralny będzie etyki katolickiej najskuteczniejszą obroną i najbardziej przekonywującą propagandą.

Kończę wspomnieniem natchnionego obrońcy etyki katolickiej i jej genjalnego szermierza w życiu polskim, ks. Piotra Skargi. W roku bieżącym obchodzimy czterechsetną rocznicę jego urodzin.

Rozmodlony, święty, a jakże realny stróż prawa bożego w Rzeczypospolitej! Nieśmiertelny, wnikliwy mentor króla i jego dworu. Złotosłowy kaznodzieja sejmowy, mówiący prawdę bożą w oczy, bez osłony i bez ogródki. Zakonnik – wieszcz, kapłan – prorok, patrjota – pokutnik. Po wiekach nie przebrzmiały jego wstrząsające przestrogi. Już nie z grobu, nie z ambony, lecz jakby od ołtarza grzmią dzisiaj jego wołania o ducha bożego w dziejach polskich, jego zaklęcia o naprawę obyczajów.

Pokutujmyż! ten krzyk Skargi z odległego złotego wieku nabiera w odrodzonej Polsce nowej mocy. Znowu wybija historyczna dla kultury świata godzina Rzeczypospolitej. Jako czynnik moralny ma znowu Polska wpłynąć przemagająco na kierunek duchowy i losy Europy. A tymczasem duch nasz więziony, niby w oblężonej reducie. Silni musimy być mocą wewnętrzną, bo dzieje mamy wykuwać wielkie i zbawcze, a zewsząd godzi w nas rozkład, a w serca lęk się wkrada, czy to wszystko nie złudzenie tragiczne. Bo czyż scementowaliśmy naród na etyce wiecznej? Czy podwaliny państwowości osiadły na wieki na bożym prawie?

Pokutujmyż! Strzępmy z dusz resztki pyłu niewoli! Rugujmy grzech z życia polskiego!

Pokutujmyż! Spowiedzią wielkanocną z win obmyci, wkroczmy całą duszą na drogę przykazań bożych! Przezwyciężajmy słabość, wypierajmy nieobyczajność, wystrzegajmy się etyk szkielecich i bezbożniczej skazy!

Pokutujmyż! Duchem Chrystusowym uskrzydleni, wrośnięci życiem łaski w Boga, stajmy do dziejowej rozprawy duchowej z napastniczym bolszewizmem! Wzbrońmy mu przystępu do ducha polskiego!

Pokutujmyż!

A przeczystą Królową naszą prośmy o mocarne dusze, o wodzów natchnionych, o pokolenie orle, o bohaterstwo czynu, o świętość i zbawienie.


Druk: „Miesięcznik Kościelny Archidiecezyj Gnieźnieńskiej i Poznańskiej” 4(1936), s. 113-129;
także: Dzieła, s. 523-536. 

Posted in Nasz smutny czas, Patriotyzm, Proroctwa | Otagowane: , , | 101 Komentarzy »

Proroctwo Hasana Shushud, muzułmanina o Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 grudnia 2015

Jeśli ktoś przetłumaczy wstawię tutaj. Obecnie wstawiam linka do artykułu.

http://blog.studenti.it/biscobreak/2015/08/profezia-di-hasan-shushud/

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 212 Komentarzy »

Dwoje mistyków przepowiedziało kryzys papiestwa: „Kościół jest w wielkim niebezpieczeństwie.”

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 października 2015

„Módlcie się za mnie, abym nie uciekał z obawy przed wilkami”. (Papież Benedykt XVI w przemówieniu inauguracyjnym)

I. Błogosławiona Elizabeth Canori Mora

W błogosławionej Elizabeth Canori Mora, mamy wspaniały przykład miłości małżeńskiej, która trwa „aż do śmierci”, nawet w samym środku głębokiego cierpienia. Urodziła się w zamożnej rzymskiej rodzinie w 1774 roku, Elżbieta spędziła większość swojego dzieciństwa u sióstr Augustianek na wsi w Cascia. W tych szczęśliwych latach jej miłość do Jezusa rozkwitła i wielu myślało, że ma powołanie zakonne.

Jednak jako nastolatka Elizabeth zaraziła się gruźlicą i wróciła do domu rodziców aby wydobrzeć. Z dala od klasztoru pragnienie profesji zakonnej minęło a jednocześnie wzrastało zainteresowanie pewnym młodym studentem prawa – Cristoforo Mora. Poznając, że Bóg powołuje ją do stanu małżeńskiego Elizabeth i Cristofero wzięli ślub małżeństwa w 1796 roku.

Kilka pierwszych miesięcy ich życia małżeńskiego było słodkie i radosne. Cristoforo lubiał pokazywać swoją młodą, piękną narzeczoną. Jednak jego uczucia zaczęły nachodzić zazdrością i zaczął ograniczać korespondencje Elżbiety chcąc mieć żonę „całą dla siebie.” Zazdrość w końcu przerodziła się w brak zainteresowania aż do odrzucenia. I tak w ciągu kilku krótkich lat Cristoforo stał się zimny wobec żony i zaczął to, co przemieni się w długi łańcuch niewierności.

Jako młoda matka, teraz z dwiema córkami, Elżbieta dzielnie znosiła okrucieństwo i odrzucenie swojego męża, oferując wszystkie swoje cierpienia jako pokutę za niego i za jego nawrócenie. Kiedy Cristoforo spędzał czas philandering i trwoniąc zasoby, Elizabeth cierpliwie z trudem wiązała koniec z końcem by zapewnić, że ich córki, Marianna i Lucyna były odpowiednio zadbane i wykształcone. Nawet kiedy przyjaciele i doradcy nakłaniali Elizabeth by opuściła swojego niewiernego męża, lgnęła ona do ślubów jakie złożyła oraz do łaski Bożej, której ufała, że jej pomoże.

Czerpiąc siłę z modlitwy i nabożeństwa do Trójcy Świętej, Elizabeth nigdy nie przestała kochać Cristoforo i modlić się za niego. Zachęcała swoje córki, aby robiły to samo nigdy nie pozwalając by żal czy złość były kiedykolwiek skierowane na męża i ojca. Wierna do końca Elizabeth ofiarowała swoje konające słowa dla nawrócenia męża. I wreszcie będąc świadkiem świętej śmierci swojej świętej żony, Cristoforo doświadczył głębokiego żalu za udręki jakie uczynił swojej własnej rodzinie. Żałując za swoje grzechy, poprawił swoje życie, i w obrocie wydarzeń, które było spowodowane w dużej mierze wstawiennictwem żony, Cristoforo przeżył pozostałe lata życia jako kapłan Franciszkanin.

Podczas beatyfikacji Elżbiety w dniu 24 kwietnia 1994 roku (w czasie Roku Rodziny), Jan Paweł II powiedział o świętej żonie i matce:

„Ze swej strony Elizabeth Canori Mora, pośród bardzo wielu trudności małżeńskich, okazała całkowitą wierność zobowiązaniom przyjętym w sakramencie małżeństwa, oraz wynikającej z tego odpowiedzialności. Nie ustając w modlitwie i heroicznym poświęceniu dla rodziny była w stanie wychować dzieci po chrześcijańsku i udało się jej także nawrócić męża”.

A podczas recytacji Regina Caeli w dniu beatyfikacji Elżbiety, Ojciec Święty wskazał na Elżbietę jako przypomnienie dla wszystkich, że ” jak śmierć potężna jest miłość” (Pnp 8,6).

Modlitwa: Błogosławiona Elizabeth Canori Mora, Tobie zawierzamy wszystkie walczące małżeństwa, a zwłaszcza małżonków, którzy zostali opuszczeni. Aby wiedzieli, że ich świadectwo wierności małżeńskiej jest skarbem dla świata i znakiem Bożej, nigdy nie zmniejszającej się miłości do swoich ukochanych dzieci. Doprowadź niewiernych małżonków z powrotem do ich rodzin i ulecz wszystkie rany grzechu i zdrady.

Błogosławiona Elizabeth, módl się za nami!

Błogosławiona Elizabeth Canori Mora (zm. 1825), na polecenie spowiednika zapisywała objawienia otrzymane od Boga. Dzisiaj jej rękopisy są bezpiecznie przechowywane w archiwach Trinitarian Fathers w San Carlino w Rzymie. Rewelacje te praktycznie nieznane wiążą się niezwykle z obecną sytuacją Rzymu i Kościoła.

Została beatyfikowana w 1994 roku.

Kryzys w Kościele

W Wigilię Bożego Narodzenia 1813 roku, Elżbieta będąc w ekstazie została przemieszczona do miejsca promieniującego światłem. Widziała tam niezliczonych świętych w adoracji przed skromnym żłobkiem. Dziecię Jezus zasygnalizowało jej słodko by podeszła, ale zbliżając się zobaczyła, że jest ​​On przesiąknięty własną krwią.

„Sama myśl o tym napełnia mnie przerażeniem” pisała. „Ale w tym samym czasie zrozumiałem, że przyczyną takiego przelewania krwi były złe nawyki wielu kapłanów i zakonników, którzy nie zachowują się zgodnie z ich stanem oraz złego wychowania danego dzieciom przez ich ojców, matki i inne osoby którym powierzono ten obowiązek. Oni, którzy powinni zwiększyć ducha Pana w sercach innych poprzez swój dobry przykład, wręcz przeciwnie, prześladują Go śmiertelnie swoim złym zachowaniem i złymi naukami”

Błogosławiona Elizabeth otrzymała wiele innych rewelacji dotyczących destrukcyjnego chaosu i dekadencji w jaki wielu katolików zarówno świeckich jak i duchownych upadnie.

W dniu 24 lutego 1814 roku relacjonuje „…widziałem wiele sług Pana, którzy okradają się nawzajem i wściekle drą święte szaty. Widziałem święte ołtarze profanowane przez te same sługi Boga „.

Podobnie 22 marca 1814, modląc się za Ojca Świętego „…widziałem go w otoczeniu wilków, którzy planowali go zdradzić Widziałem Sanhedryn wilków, który otoczył papieża i dwóch aniołów płaczących… kiedy zapytałem ich, dlaczego byli smutni i lamentowali, patrząc na Rzym z oczami pełnymi współczucia odpowiedzieli, „Nieszczęsne miasto, niewdzięczni ludzie, sprawiedliwość Boga ukarze was„.

W dniu 16 stycznia 1815 roku, anioły pokazały jej „wielu duchownych, którzy prześladowali Jezusa Ukrzyżowanego i Jego świętą Ewangelię pod pozorem czynienia dobra… jak wściekłe wilki spiskowali jak ściągnąć przywódcę Kościoła z tronu. Potem pozwolono jej zobaczyć jak straszne wzburzenie te wilki wzbudziły w Bogu. „W strachu terroru widziałam płonące pioruny Boskiej Sprawiedliwości spadające wokół mnie. Widziałem budynki walące się w gruzy. Miasta, regiony i cały świat popadł w chaos. Nic nie dało się słyszeć, tylko niezliczone słabe głosy wołające o litość. Wiele ludzi zostanie zabitych „.

Co przeraziło ją najbardziej to był Gniew Boży. Widziała go „bardzo rozgniewanego na tych, którzy go prześladują. Jego wszechmocne ręce trzymały błyskawice, Jego twarz była jaśniejąca z oburzenia a Jego wzrok sam wystarczył by spalić cały świat. „Wizja trwała tylko chwilę, po czym wspomniała,” gdyby trwało to jeszcze chwilę, na pewno bym umarła.”

W wizji z 7 czerwca 1815 roku pisała o „groźnych wilkach w owczej skórze, bezlitosnych prześladowcach Jezusa Ukrzyżowanego i Jego oblubienicę Święty Kościół … Widziałam cały świat w konwulsjach, a zwłaszcza miasto Rzym. Jak mogę właściwie przedstawić to, co widziałam z Kolegium Świętego? Z powodu sprzecznych doktryn, wraz z duchownymi diecezjalnymi, byli oni rozproszeni, prześladowani i mordowani przez bezbożnych… Regularne duchowieństwo nie doznało całkowitego rozproszenia, ale byli również zdziesiątkowani. Niezliczeni ludzie wszelkiego pochodzenia zginęli w masakrze, ale nie wszyscy zostali potępieni, bo byli między nimi ludzie przyzwoitych obyczajów oraz żyjący święcie.”

Miłosierdzie dla świata ustaje


Na Boże Narodzenie 1816 roku Błogosławiona Elizabeth widziała Matkę Bożą, która wyglądała bardzo smutna. Po zapytaniu dlaczego, Matka Boża odpowiedziała: „Oto moja córka, taka wielka bezbożność.” Błogosławiona Elizabeth zobaczyła „odstępców bezczelnie próbujących wyrwać z jej ramion najświętszego Syna.” W obliczu takiego oburzenia,
Matka Boga przestała prosić o miłosierdzie dla świata, a zamiast tego prosiła Ojca Przedwiecznego o sprawiedliwość. Odziany w Swoją nieubłagalną Sprawiedliwość i pełen oburzenia zwrócił się przeciwko światu.

W tym momencie całą naturą wstrząsnęły konwulsje, świat stracił swój normalny porządek i był wypełniony najbardziej straszliwą klęską jaką można sobie wyobrazić. Będzie to coś tak opłakanego i okropnego, że sprowadzi to świat do ostatecznych głębi rozpaczy. „

W uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła, 29 czerwca, 1820 roku, ujrzała Świętego Piotra schodzącego z nieba, odzianego w szaty papieskie i otoczonego legionami aniołów. Swoim pastorałem nakreślił wielki krzyż nad ziemią dzieląc ją na cztery ćwiartki. Następnie w każdej z tych ćwiartek stworzył drzewo, wyrastające nowym życiem. Każde drzewo było w kształcie krzyża otoczone pięknym światłem. Wszyscy dobrzy świeccy ludzie oraz duchowni schronili się pod tymi drzewami i oszczędzono ich od ogromnej kary.

„Biada! Biada tym, mało spostrzegawczym duchownym, którzy gardzą Świętym Prawem. Wszyscy oni zginą w strasznej karze, razem ze wszystkimi tymi, którzy oddają się rozpuście i postępują zgodnie z ich fałszywymi zasadami swojej opłakanej współczesnej filozofii!

Niebo przybrało chorobliwy niebieski kolor, który przeraził każdego, kto spojrzał na nie. Wszędzie wiał ciemny wiatr. Zapaleńcze i żałosne krzyki wypełniały powietrze, jak straszliwy ryk zaciętego lwa i rozbrzmiewały po całej ziemi echem zamarzającej w żyłach krwi.

Wszyscy ludzie i zwierzęta wypełnieni byli przerażeniem. Cały świat przechodził konwulsje i wszyscy bezlitośnie mordowali się wzajemnie…

Kiedy nadejdzie ta krwawa walka, mściwa ręka Boga zaważy na tych skazańcach i Swoją Wszechmocą ukarze On dumnych za ich nierozwagę i bezwstydne zuchwalstwo. Bóg użyje mocy ciemności, by zniszczyć tych sekciarzy, nikczemników i zbrodniarzy, którzy spiskują by zlikwidować Kościół Katolicki, naszą Świętą Matkę, poprzez rozrywanie Jej od Jej najgłębszych korzeni rzucając Ją o ziemię.”

Bóg będzie się z nich śmiać

Bóg będzie śmiać się z ich złośliwości, a przy zaledwie lekkim kiwnięciu Swojej wszechmocnej prawej Ręki, ukarze On grzeszników. Mocom ciemności będzie pozwolone opuścić Piekło i ogromne tłumy diabłów dokona inwazji na cały świat. Będą siać wielkie zniszczenia, a tym samym wykonywać rozkazy Boskiej sprawiedliwości, której są oni również poddani. Będą karać własność człowieka, rodziny, miasta, ohydne miasta, pałace, domy i wszystko co istnieje na powierzchni ziemi do takiego stopnia, do jakiego ​​Bóg zarządzi…

Bóg pozwoli, aby źli ludzie zostali srogo ukarani przez okrutnych demonów, ponieważ dobrowolnie oddali się diabłu i złączyli z nim w ataku na Święty Kościół Katolicki…

Widziałem straszne więzienie, piekło. Widziałam tam diabły, które zostaną wypuszczone na ziemię by wykonać ich ohydne zniszczenie. Będą dziesiątkować wszystkie miejsca, gdzie praktykowano bałwochwalstwo do takiego stopnia, że śladu po nich nie zostanie „.

Początek Wielkiej Odbudowy


Jednakże nie wszystko zakończy się w tej śmierci i zniszczeniu. Po tych oczyszczających karach, ujrzała Świętego Piotra powracającego na majestatyczny tron ​​papieski razem ze świętym Pawłem, który przeszedł przez świat wiążąc demony i przynosząc ich przed świętego Piotra, który wrzucił je z powrotem do mrocznych jaskiń z których przybyli.
Wtedy piękny blask ogarnął ziemię, by ogłosić pojednanie Boga z ludzkością.”

Małe stado wiernych katolików, którzy schronili się pod drzewami zostaną przeniesieni przed świętego Piotra, który wybierze nowego papieża. Cały Kościół zostanie przeorganizowany według prawdziwych nakazów świętej Ewangelii. Zakony zostaną przywrócone a domy chrześcijan staną się domami przepojonymi religijnością.

Tak wielki będzie zapał i gorliwość dla chwały Boga, że ​​wszystko będzie promować miłość do Boga i bliźniego. Triumf, chwała i cześć Kościoła Katolickiego zostaną ustanowione w jednej chwili. Będzie On uznawany, czczony i szanowany przez wszystkich. Wszyscy będą za nim podążać, uznając Zastępcę Chrystusa jako Najwyższego Kapłana”.

Na początku 1821 roku nasz Pan powiedział: „Zreformuję moich ludzi i mój Kościół. Poślę gorliwych kapłanów do głoszenia mojej Wiary. Stworzę nowe apostolstwa i ześlę Ducha Świętego, aby odnowić świat. Zreformuję zakony za pomocą nowych świętych i uczonych reformatorów. Wszyscy będą mieć ducha mojego szczególnie umiłowanego syna Ignacego Loyoli. Dam Mojemu Kościołowi nowego pasterza, pełnego wiedzy, świętości i Mojego Ducha. Z świętą gorliwością zreformuje on Moje stado.”

„Powiedział mi, wiele innych rzeczy na temat tej odnowy. Wielu władców będzie wspierać Kościół Katolicki i będzie prawdziwymi katolikami, umieszczając swoje berła i korony u stóp Ojca Świętego i Namiestnika Jezusa Chrystusa. Wiele królestw porzuci swoje błędy i powróci na łono Wiary Katolickiej. Całe narody nawrócą się uznając wiarę w Jezusa Chrystusa jako prawdziwą religię.”

Powyższy fragment pochodzi z brazylijskiego czasopisma Catolicismo wydanie Maj 2002 roku, odnoszącego się do prywatnych objawień bł Elizabeth Canori Mora.

II. Błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich

(zm. +1824) Mistyczka, Stygmatyczka, beatyfikowana w 2004 roku przez Jana Pawła II.

22 marca 1820

„Wyraźnie widziałam błędy, naruszenia zasad i niezliczone grzechy ludzi. Widziałam głupotę i złośliwość ich działań, wbrew wszelkiej prawdzie i zdrowemu rozsądkowi. Byli wśród nich kapłani więc chętnie znosiłam moje cierpienie, by powrócili do swoich zmysłów.”

12 kwietnia 1820

„Miałam inną wizję wielkiego ucisku. Wydaje mi się, że zażądano koncesji od duchownych, na którą oni nie mogli przystać. Widziałam wiele starszych kapłanów, szczególnie jednego, który gorzko płakał. Kilka młodszych także płakało. Ale inni, i ci letni pośród nich, z łatwością zrobili to, czego wymagano. To tak, jakby ludzie byli podzieleni na dwa obozy… „

Mai 13, 1820

„Widziałam również relacje między dwoma papieżami

Widziałam, jak zgubne (szkodliwe) będą konsekwencje tego fałszywego kościoła. Widziałam, że wzrastał w wielkości; heretycy wszelkiego rodzaju przyszli do miasta (Rzymu). Miejscowi duchowni stali się letni i ujrzałam wielki mrok… „

„Wtedy wizja wydawała się rozrastać na wszystkie strony. Całe społeczności katolickie były uciskane, prześladowane, żyjące na ograniczonym obszarze i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów, wszędzie wielkie nieszczęścia, wojny i rozlew krwi. Dziki i ignorancki motłoch wszczął gwałtowną akcję. Ale nie trwało to długo… „

„Jeszcze raz widziałam, jak podważano Kościół Piotrowy poprzez plan ułożony przez tajne sekty, podczas gdy niszczyły go burze. Ale widziałam także, że nadeszła pomoc gdy cierpienie osiągnęło swój szczyt. Znowu zobaczyłam Najświętszą Maryję unoszącą się nad Kościołem rozpościerając Swój płaszcz [nad nim]. „

Lipiec 1820

„Widziałam Ojca Świętego, otoczonego zdrajcami i w wielkim udręczeniu o Kościół. Miał wizje i objawienia w swojej godzinie największej potrzeby. Widziałam wiele dobrych pobożnych biskupów; ale byli oni słabi i chwiejni, ich tchórzostwo często miało przewagę… Potem zobaczyłam ciemność rozprzestrzeniającą się i ludzie nie szukali już prawdziwego Kościoła.”

Od sierpnia do października 1820 roku

„Widzę więcej męczenników, nie teraz ale w przyszłości, widziałam tajne sekty nieustannie naruszające wielki Kościół. Obok nich widziałam straszne zwierzę wychodzące z morza… Na całym świecie, dobrzy i pobożni ludzie, zwłaszcza duchowni byli prześladowani, uciskani i umieszczani w więzieniach. Miałam wrażenie, że jednego dnia zostaną męczennikami.”

Kiedy Kościół został w większości zniszczony [przez tajne sekty] i kiedy pozostała tylko świątynia i ołtarz, widziałam wchodzących do Kościoła niszczycieli wraz z Bestią. Tam spotkali szlachetnie noszącą się Kobietę, która wydawała się być z dzieckiem, gdyż szła powoli. Na widok ten, wrogowie zostali z terroryzowani i Bestia nie mogła zrobić ani jednego kroku do przodu. Skierowała szyję w kierunku Kobiety, jakby chciała ją pożreć, ale Kobieta odwróciła się i pokłoniła się [do ołtarza] swoją głową dotykając ziemi. Następnie ujrzałam Bestię zabierającą się ponownie do lotu w kierunku morza i wrogowie uciekali w największym zamieszaniu…. Następnie zobaczyłam w dalekiej odległości zbliżający się wielki legion. Na pierwszym planie widziałam człowieka na białym koniu. Więźniowie zostali uwolnieni i dołączyli do nich. Wszyscy wrogowie zostali przegonieni. Potem zobaczyłam, że Kościół został szybko odbudowany i był On bardziej wspaniały niż kiedykolwiek wcześniej…. „

10 sierpnia 1820

Widzę Ojca Świętego w wielkim udręczeniu. Mieszka w pałacu innym niż wcześniej i przyjmuje jedynie ograniczoną liczbę znajomych koło siebie. Obawiam się, że Ojciec Święty będzie cierpieć wiele więcej doświadczeń, zanim umrze. Widzę, że fałszywy Kościół ciemności robi postępy i widzę jak straszny wpływ ma na ludzi. Ojciec Święty i Kościół są naprawdę w tak wielkim niebezpieczeństwie, trzeba błagać Boga dzień i noc… „

„Powiedziano mi, by dużo modlić się za Kościół i papieża… Ludzie muszą modlić się gorliwie o wytępienie (wykorzenienie) ciemnego kościoła.”

„Ostatniej nocy zostałam zabrana do Rzymu, gdzie Ojciec Święty zanurzony w swoim smutku, wciąż ukrywa się by uniknąć niebezpiecznych wymagań (nałożonych na niego). Jest ciągle bardzo słaby i wyczerpany boleścią, troską i modlitwą. Może ufać tylko kilku osobom. Jest to głównym powodem tego, że się ukrywa. Ale nadal ma przy sobie starszego księdza, który posiada dużo prostoty i pobożności. Jest jego przyjacielem, a ze względu na jego prostotę nie sądzono że warto byłoby go usunąć. Lecz człowiek ten otrzymuje od Boga wiele łask. Widzi i dostrzega wiele rzeczy, które wiernie przekazuje Ojcu Świętemu. Kazano mi, by poinformować go, podczas kiedy się modlił, o zdrajcach i złoczyńcach, którzy znajdowali się wśród wysokich rangą urzędników żyjących blisko niego, tak aby był tego świadomy.”

25 sierpnia 1820

„Nie wiem, w jaki sposób zostałam zabrana do Rzymu ostatniej nocy, ale znalazłam się w pobliżu kościoła Matki Boskiej Większej i widziałam wielu biednych ludzi, którzy byli bardzo przygnębieni i zaniepokojeni, ponieważ nigdzie nie można było znaleźć Papieża jak również z powodu niepokoju i alarmujących plotek w mieście. Ci ludzie nie spodziewali się otwartych drzwi Kościoła; oni tylko chcieli modlić się na zewnątrz. Wewnętrzne naleganie doprowadziło ich tam indywidualnie. Ale ja byłam w kościele i otworzyłam im drzwi. Przyszli zaskoczeni i przestraszeni, bo drzwi same się otwarły. Wydawało mi się, że byłam za drzwiami, i oni nie mogli mnie widzieć. W Kościele nie było nabożeństwa. Ale lampy przybytku były zaświecone. Ludzie modlili się dość spokojnie… „

„Potem ujrzałam objawiającą się Matkę Bożą, powiedziała ona, że ​​ucisk będzie bardzo wielki. Dodała, że ​​ludzie muszą modlić się żarliwie, z rozpostartymi ramionami choćby tylko odmawiając trzy „Ojcze nasz”. W taki sposób jej Syn modlił się za nich na krzyżu. Muszą oni wstawać o północy i modlić się w ten sposób; i muszą przychodzić do kościoła. Muszą się modlić przede wszystkim by kościół ciemności opuścił Rzym… „
„Ona (Matka Boża) powiedziała wiele innych rzeczy, aż boli mnie przekazując je: powiedziała, że ​​jeśli tylko jeden ksiądz mógłby ofiarować bezkrwawą ofiarę, tak godnie i z takim samym usposobieniem jak Apostołowie, byłby w stanie odwrócić wszystkie katastrofy (które mają nadejść). Według mnie ludzie w Kościele nie mieli widzenia, ale musieli być poruszeni czymś nadprzyrodzonym, bo jak tylko Matka Boża powiedziała, że ​​muszą się modlić do Boga z rozpostartymi ramionami, wszyscy wznieśli ręce. Byli to dobrzy i pobożni ludzie, ale nie wiedzieli gdzie należy szukać pomocy i wskazówek. Pomiędzy nimi nie było zdrajców i wrogów, ale jednak bali się siebie nawzajem. Kiedyś na podstawie tego będzie można ocenić w jakiej znajdowali się oni sytuacji.”

10 września 1820

„Widziałam Kościół św Piotra: został zniszczony ale oprócz Sanktuarium i głównego ołtarza. Sw. Michał przyszedł do Kościoła, ubrany w swoją zbroję, zatrzymał się, grożąc swoim mieczem paru niegodnym pasterzom, którzy chcieli wejść. Ta część kościoła, która została zniszczona natychmiast została odgrodzona lekkim deskami tak, by można było celebrować Boski Obrządek tak jak się powinno. Następnie, z całego świata przybyli kapłani i świeccy i odbudowali kamienne mury, ponieważ niszczyciele nie byli w stanie przemieścić ciężkich kamieni fundamentowych. I wtedy zobaczyłam, że Kościół zaczął być odbudowywany szybko i był wspanialszy niż kiedykolwiek wcześniej… „

12 września 1820

 „Widziałam dziwny kościół budowany przeciwko wszelkiej regule… Brak aniołów w nadzorowaniu prac budowlanych. W tym kościele, nic nie przyszło z wysoka … Był tylko podział i chaos. Prawdopodobnie jest to kościół ludzkiego stworzenia, zgodnie z najnowszą modą, tak jak nowy heterodoksyjny Kościół Rzymu, który wydaje się być tego samego rodzaju… „

„Widziałam kolejny dziwny duży kościół, który był budowany tam (w Rzymie). Nie było w nim nic świętego. Widziałam to po prostu jako ruch kierowany przez duchownych, do niczego nie przyczyniały się aniołowie, święci i inni chrześcijanie. Ale tam (w tym dziwnym wielkim kościele) cała praca była wykonywana mechanicznie (czyli zgodnie z ustalonymi zasadami i formułami). Wszystko było robione, zgodnie z ludzkim rozumem. Widziałam ludzi wszelkiego rodzaju, rzeczy, doktryny i poglądy. Było tam coś z dumny, aroganckie i brutalne i wydawało się, że wszystko szło pomyślnie. Nie widziałam ani jednego anioła, ani jednego świętego pomagającego w tej pracy. Ale daleko w tle, widziałam siedlisko okrutnych ludzi uzbrojonych we włócznie i widziałam śmiejącą się postać, która powiedziała: „Budujcie tak solidne jak tylko to możliwe; postawiamy to na ziemi”.”

„Widziałam, że wiele instrumentów w nowym kościele, takich jak włócznie i rzutki miały być wykorzystane przeciwko żywemu Kościołowi. Każdy ciągnął coś innego: kluby, pręty, pompy, pałki, lalki, lustra, trąbki, rogi dmuchane – różne rzeczy. W jaskini poniżej (zakrystii) jacyś ludzie ugniatali chleb, ale nic z tego nie wyszło; nie wyrósł. Mężczyźni w krótkich płaszczach/pelerynach przynieśli drewno przed schody ambony na ognisko. Chuchali oni i dmuchali, ciężko pracowali, ale ogień nie chciał się palić. Jedynie co wychodziło to dym i opary. Zrobili dziurę w dachu i podłączyli rurę, ale dym nie wzniósł się i całe to miejsce stało się czarne i duszące. Niektórzy dęli w rogi tak gwałtownie, że aż łzy płynęły im z oczu. Wszystko w tym kościele należało do ziemi, wracało do ziemi. Wszystko było martwe, cała praca ludzkiej umiejętności, kościół najnowszego stylu, kościół wymysłu człowieka niczym nowy heterodoksyjny kościół w Rzymie. „

27 września 1820

„Widziałam rzeczy godne ubolewania: gry hazardowe, picie i rozmawianie w kościele; było również umizgiwanie się do kobiet. Popełniano tam wszelkiego rodzaju obrzydliwości. Kapłani pozwalali na wszystko i odprawiali Mszę z wielkim brakiem szacunku. Widziałam, że niektórzy z nich byli jeszcze pobożni, ale tylko nieliczni mieli jeszcze zdrowe poglądy na rzeczy. Widziałam też Żydów stojących w przedsionku Kościoła. Te wszystkie rzeczy sprawiały mi wiele cierpienia.”

01 październik 1820

„Kościół jest w wielkim niebezpieczeństwie. Musimy bardzo się modlić by papież nie opuścił Rzymu; nastąpiłyby niezliczone nieszczęścia, gdyby tak zrobił. Domagają się teraz czegoś od niego. Doktryna protestancka i ta schizmatyckich Greków mają być szerzone wszędzie. Teraz widzę, że w tym miejscu (w Rzymie) Kościół (Katolicki) jest tak sprytnie podważany, że nie pozostaje nawet koło setki księży, którzy nie daliby się oszukać. Wszyscy pracują w celu zniszczenia, nawet duchowni. Wielkie zniszczenie jest już na wyciągnięcie ręki.”

„W tych dniach Wiara upadnie bardzo nisko i będzie zachowana tylko w niektórych miejscach.”

„Ten Mały Czarny Człowiek w Rzymie, którego widzę tak często ma wielu pracujących dla niego, a nawet oni sami nie wiedzą wyraźnie celu. Ma również swoich agentów w Nowym Czarnym Kościele. Jeśli papież opuści Rzym, wrogowie Kościoła osiągną przewagę. Widzę Małego Czarnego Człowieka w jego własnym kraju popełniającego wiele kradzieży i w ogóle fałszując rzeczy. Religia jest tam tak umiejętnie podważana i tłumiona, że jest tam zaledwie 100 wiernych kapłanów. Nie jestem w stanie powiedzieć jak to się dzieje, ale widzę narastającą mgłę i ciemność… Wszystko musi zostać niedługo odbudowane; gdyż wszyscy, nawet duchowni pracują dla zniszczenia (i) ruina jest w zasięgu ręki. Dwóch wrogów Kościoła, którzy stracili wspólnika są stanowczo zdecydowani zniszczyć pobożnych i uczonych, którzy stoją im na drodze…”

04 października 1820

„Kiedy zobaczyłam Kościół św Piotra w ruinach i sposób, w jaki tak wielu duchownych sami byli zajęci tym dziełem zniszczenia – żaden z nich nie chciał robić tego jawnie przed innymi – byłam w takiej rozpaczy, że wołałam do Jezusa ze wszystkich moich sił prosząc Go o miłosierdzie. Potem zobaczyłam przed sobą Niebiańskiego Oblubieńca, mówił do mnie przez długi czas… Powiedział między innymi, że to przenoszenie Kościoła z jednego miejsca w inne oznacza, że najpierw musi On wydawać się być w pełnym upadku. Ale podniesie się On znowu; nawet jeśli nie pozostanie więcej niż tylko jeden Katolik, Kościół zwycięży ponownie, ponieważ nie opiera się On na ludzkich prawach i inteligencji. Pokazano mi, że nie pozostało prawie żadnych chrześcijan w starym tego słowa znaczeniu”

07 października 1820

„Kiedy przechodziliśmy przez Rzym ze św Franciszkiem i innym świętym, widzieliśmy wielki pałac w płomieniach od góry do dołu. Bardzo się obawiałam, że mieszkańcy zostaną spaleni na śmierć, ponieważ nie było nikogo do gaszenia pożaru. Kiedy doszliśmy bliżej, ogień jednak przygasł i widzieliśmy z czerniały budynek. Przeszliśmy przez wiele wspaniałych pokoi (nietkniętych przez ogień), w końcu dotarliśmy do papieża. Siedział On w ciemności i spał w dużym fotelu. Był bardzo chory i słaby; nie mógł już chodzić. Duchowni wokoło wyglądali nieszczerze i bez zapału; nie podobali mi się oni. Powiedziałam papieżowi o biskupach, którzy wkrótce mają zostać mianowani. Powiedziałam mu także, że nie może opuścić Rzymu. Jeśliby to zrobił nastanie chaos. Myślał, że zło było nieuniknione i że powinien odejść, by uratować wiele rzeczy oprócz siebie. Był bardzo skłonny do opuszczenia Rzymu, oraz usilnie nalegano aby to zrobił. Papież jest nadal przywiązany do rzeczy ziemskich na wiele sposobów…”

„Kościół jest całkowicie odizolowany i jakby zupełnie opuszczony. Wydaje się, że każdy ucieka. Wszędzie widzę wielkie cierpienie, nienawiść, zdradę, żal, zamieszanie i zupełną ślepotę. O mieście! O mieście! Co ci grozi? Nadchodzi burza, musisz być czujne!…”

01 czerwca 1821

„Wśród najdziwniejszych rzeczy, które widziałam, były długie procesje biskupów. Ich myśli i wypowiedzi dane mi było poznać poprzez obrazy wychodzące z ich ust. Ich wady wobec religii zostały przedstawione poprzez zewnętrzne deformacje. Kilku miało tylko ciało a ciemną chmurę mgły zamiast głowy. Inni mieli tylko głowę, ich ciała i serca były tak gęste opary. Niektórzy byli kulawi; inni sparaliżowani; jeszcze inni spali lub chwiali się na nogach. Zobaczyłam, co uważam że byli to prawie wszyscy biskupi świata, ale tylko nieliczni byli w idealnym stanie. Widziałam też Ojca Świętego – bogobojny i pobożny. Niczego do życzenia w jego wyglądzie, ale osłabiony przez starość i wiele cierpienia. Jego głowa przechylała się z boku na bok i opadała mu na piersi jak gdyby zasypiał, często mdlał i wydawało się, że umiera. Ale gdy się modlił często był pocieszany objawieniami z nieba. Następnie prostował głowę, ale jak tylko znowu upadła na na jego klatkę piersiową, widziałam wiele osób szybko rozglądających się na prawo i lewo, czyli w kierunku świata… „

„Wtedy zobaczyłam, że wszystko co było typowe dla protestantyzmu stopniowo zaczęło zyskiwać przewagę, a religia katolicka popadła w całkowitą dekadencję. Większość księży została zwabiona błyskotkami fałszywej wiedzy młodych nauczycieli szkolnych i wszyscy oni przyczyniali się do dzieła zniszczenia. W tych dniach Wiara upadnie bardzo nisko i zostanie zachowana tylko w niektórych miejscach, w paru domach, w kilku rodzinach, które Bóg ochronił od katastrof i wojen…”

1820-1821

„Widziałam też różne regiony świata. Mój Przewodnik (Jezus) pokazał na Europę i wskazując na mały i piaszczysty region wypowiedział te słowa: „Oto Prusy (Niemcy Wschodnie), wróg”. Potem pokazał mi inne miejsce na północ i powiedział: „To jest Moskwa, ziemia Moskwy, przynosząca wiele zła”.”

„Widzę wielu ekskomunikowanych duchownych, którzy nie wydają się być tym zaniepokojeni, a nawet nie będąc tego świadomi. Mimo, że są (ipso factor – tym samym) ekskomunikowani za każdym razem, kiedy współpracowali w [sic] inicjatywach, byli członkami związków czy przyjmowali opinie, które obejmowała anathema (klątwa). Można tutaj zauważyć, że w ten sposób Bóg ratyfikuje dekrety, rozporządzenia i zakazy wydawane przez Głowę Kościoła, utrzymuje je jako obowiązujące, nawet jeśli ludzie się tym nie przejmują, odrzucają je czy wyśmiewają je z pogardą.”

22 kwietnia 1823

„Widziałam, że wielu pasterzy pozwoliło sobie pójść za ideami, które były niebezpieczne dla Kościoła. Budowali oni wielki, dziwny i ekstrawagancki Kościół. Każdy miał zostać do niego przyjęty w imię zjednoczenia i mieć równe prawa: ewangelicy, katolicy, wszelkiego rodzaju sekty. Taki miał być nowy Kościół… Ale Bóg miał inny zamysł… „

„Widzę, że kiedy zbliża się drugie przyjście Chrystusa, zły ksiądz zrobi wiele złego dla Kościoła. Gdy czas panowania Antychrysta będzie bliski, pojawi się fałszywa religia, która będzie przeciwieństwem jedności Boga z Jego Kościołem. To spowoduje największą schizmę jakiej świat nigdy nie widział. Im bliżej końca czasu, tym bardziej ciemność szatana rozszerzy się na ziemi, tym większa będzie liczba zdeprawowanych dzieci, a liczba sprawiedliwych będzie odpowiednio maleć…”

„Zbudowali duży, pojedynczy, ekstrawagancki kościół, który miał objąć wszystkie wyznania na równych prawach: ewangelików i katolików i wszystkie wyznania, prawdziwą komunię bezbożnych z jednym pasterzem i jedną owczarnią. Miał tam być również papież, opłacany papież, bez majątku. Wszystko było gotowe, wiele rzeczy ukończono; ale w miejscu ołtarza, były tylko ohyda i spustoszenie. Taki miał być ten nowy kościół, a było tak dlatego, ponieważ podpalił on stary Kościół; ale Bóg zaprojektował inaczej. …”

„Przyszłam do kościoła św. Piotra i Pawła (Rzym) i zobaczyłam ciemny świat niedoli, dezorientacji i korupcji, a poprzez Niego przeświecały niezliczone łaski tysięcy świętych, którzy tam spoczywają…”

„Widziałam fatalne konsekwencje tego fałszywego kościoła: Widziałam jak wzrastał; Widziałam heretyków wszelkiego rodzaju gromadzących się w mieście. Widziałam ciągle pogłębiającą się letniość duchowieństwa, krąg ciemności stawał się coraz szerszy…”

„I znowu zobaczyłam pośród tych katastrof dwanaście nowych Apostołów pracujących w różnych krajach, nie wiedząc o sobie nawzajem, każdy otrzymujący strumienie wody żywej z wysokości. Wszyscy robili taką samą pracę. Nie wiedzą, skąd otrzymali swoje zadania; ale jak tylko jedno zostało ukończone, czekało drugie…”

„Żydzi powrócą do Palestyny i staną się chrześcijanami przy końcu świata.”

22 października 1822

„Bardzo złe czasy przyjdą, kiedy niekatolicy poprowadzą wielu ludzi na manowce. Spowoduje to wielki zamęt. Widziałem również bitwę. Wrogowie byli o wiele więcej liczebni, ale mała armia wiernych cięła całe rzędy żołnierzy wroga. Podczas bitwy, Najświętsza Dziewica stała na wzgórzu, ubrana w zbroję. Była to straszna wojna. Na koniec, tylko kilku bojowników o słuszną sprawę przeżyło, ale zwycięstwo był ich…”

* [sic]- zwrot ten umieszcza się przy informacji, która może być odebrana jako nieprawdziwa, jako błąd itp. w celu podkreślenia, że to rzeczywiście się zdarzyło, miało miejsce.

Tłumaczyła : Bożena

Kopiowanie dozwolone pod warunkiem podania źródła.

Bożena wykonała nieocenioną pracę. Te teksty orędzi nie są przetłumaczone na język polski mimo iż Katarzyna Emmerich jest ogłoszona świętą przez naszego Jana Pawła II. Nasz Jan Paweł II wyniósł do świętości ogromną ilość świętych którzy byli mistykami, którzy mieli widzenia. Niestety mamy tylko ogólną przeważnie jednozdaniowa wiedzę o nich. A przecież Nasz papież zrobił to dla nas przyszłych pokoleń wiedząc co nas czeka. Zauważcie mistyczka Emmerich pochodziła z Niemiec i Benedykt XVI z Niemiec, a obecnie herezja wchodzi do kościoła z Niemiec.

Posted in Kościół, Objawienia, Proroctwa, schizma w kościele | Otagowane: , , , , , | 144 Komentarze »

PROROCTWO DAWIDA WILKERSONA Z 1973 ROKU

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 września 2015

Pastor Dawid Wilkerson miał w kwietniu 1973 r. prorocze widzenie dotyczące przyszłości.
Trzy miesiące później, na zjeździe w Kalifornii, ogłosił publicznie treść tego widzenia.
Jego przemówienie zostało nagrane i przepisane, a następnie przetłumaczone na język polski.

 

Bóg postawił mnie dzisiaj wieczorem na tym miejscu, abym was ostrzegł, że nadchodzi okres prześladowań. Duch Święty poświadcza prawdziwości tego co mówię. Nadchodzi wielkie prześladowanie wszystkich wierzących, napełnionych Duchem. Przygotujcie się na to, że będziecie znienawidzeni, odepchnięci, złośliwie obmawiani i wyszydzani. Wszakże, jeśli wierzycie w prawdziwość tego, co czytamy w Dziejach Apostolskich 2:4, o szczególnej mocy z wysokości, musicie także wierzyć i w to o czym zapewnia nas ta księga w rozdziale 2:17

„I prorokować będą synowie wasi i córki wasze i młodzieńcy wasi widzenia mieć będą”

W kwietniu miałem widzenie. Było ono tak przerażające, że czułem się jak uderzony obuchem w głowę. Od trzech miesięcy staram się otrząsnąć z tego wrażenia, ale nie potrafię. Miałem w swoim życiu tylko dwa widzenia. Pierwsze piętnaście lat temu zaprowadziło mnie na ulice Nowego Yorku i spełnił się każdy jego szczegół. Dotychczas bardzo się bałem wyjawić moje ostatnie widzenie, aby nie uznano mnie za fanatyka. Ale ten sam Duch Święty, który dwanaście lat temu nakłonił minie do napisania książki „Krzyż i sztylet”, pobudza mnie dziś do podzielenia się z wami tym widzeniem. Oglądałem w nim pięć klęsk, jakie nawiedzą Amerykę i cały świat.

 

ŚWIATOWY KRYZYS WYWOŁANY GOSPODARCZYM CHAOSEM

 

W moim widzeniu oglądałem jeszcze najwyżej kilka lat dobrobytu i obfitości, a potem kryzys ekonomiczny, który zmieni dotychczasowy styl życia każdego pracującego na świecie. Ekonomiści na całym świecie będę głowić się nad tym zjawiskiem i nie będą umieli go sobie wytłumaczyć, a zacznie się on w Niemczech i rozciągnie się po Japonię, aż w końcu dojdzie do Stanów Zjednoczonych. Zbankrutują wielkie koncerny, cieszące się pełnym zaufaniem. Zbankrutuje też wiele instytucji kościelnych, szereg przedsięwzięć misyjnych nie będzie mogło dojść do skutku z powodu trudności finansowych. Oto jedno z najważniejszych poleceń, jakie otrzymałem do przekazania: wykorzystajcie te kilka lat dobrobytu, na przygotowanie się do finansowego kryzysu. Jeśli twój dom wymaga remontu, nie odkładaj tego, bo nadchodzą ciężkie czasy.

 

PRZYRODA W BÓLACH PORODOWYCH

 

Jako bóle porodowe przyrody określam wielkie kataklizmy, jakie obecnie obserwujemy na świecie, ponieważ będą coraz częstsze i coraz silniejsze, im bliższe będzie pojawienie się w pełni Królestwa Bożego. Zobaczyłem nadprzyrodzone zjawisko i zmiany atmosferyczne, których ludzie nie będą umieli sobie wytłumaczyć. Widziałem silne trzęsienia ziemi pojawiające się w Stanach Zjednoczonych. Zobaczyłem głód na skalę światową, zwłaszcza ca Chinach, w Indiach i w ZSRR.

 

Widziałem jak kurczą się i znikają źródła pożywienia na świecie i jak miliony głodują. Widziałem nowy rodzaj burzy kosmicznej, która wyglądała jak ogień szalejący w przestworzach i pozostawiała po sobie jakby smugę pary: Ziemia będzie nękana przez wichury, gradobicia, powodzie i huragany, z taką niespotykaną siłą, że ludzkość będzie musiała przyznać, iż świat jest oblężony przez siły nadprzyrodzone.

 

ZALANIE AMERYKI BRUDEM OBRZYDLIWOŚCI

 

W najbliższej przyszłości spełni się proroctwo Nahuma w którym Bóg powiedział: „Rzucę na ciebie obrzydliwości” – to oznacza potrojenie ilości filmów kategorii X w telewizji. Kioski z gazetami będą zawalone takim brudem, że „Playboy” w porównaniu z nim będzie niemal purytańską błahostką. Na lekcjach uświadamiania w szkołach używane będą ruchome rysunki i filmy, na których będzie odgrywany stosunek seksualny. Następnie kiedy będzie się wydawało, że powiodła się kampania przeciwko pornografii i że Sąd Najwyższy dąży do jej usunięcia a naród powraca do dawnych norm moralności, nagle otworzą się tamy hamujące zalew i szatan opluje kraj obrzydliwościami z piekła, podobnie jak było za dni początku Rock and Roll’a.

 

WOJNA DOMOWA W RODZINACH

 

Na pierwszy plan wśród problemów młodzieży w Ameryce i na całym świecie wysunie się nienawiść w stosunku do rodziców. Najgorszymi wrogami człowieka staną się jego domownicy mówi Biblia. Dzieci obrócą się przeciw rodzicom z niepohamowaną złością i będą ich wydawać. Rodzice będą tysiącami ginąć z rąk dzieci, które nauczą się nienawidzić. Będą miliony dzieci uciekających z domów. W końcu przestaną uciekać ponieważ rodzice dadzą im wszystko i pozwolą im na wszystko co zechcą, byle tylko pozostały.

 

Rodzice nie będą się nawet spodziewać, żeby dzieci mówiły im o wszystkim. Rodzina będzie mieszkać pod jednym dachem, ale ich stosunek wzajemny będzie jak u stron walczących w czasie chwilowego rozejmu. Było to jedno z najwyraźniejszych widzeń jakie miałem w życiu. Ta wojna domowa osiągnie większe rozmiary niż narkomania, rozwiązłość seksualna, alkoholizm i jakiekolwiek inne problemy młodzieży. W ostatniej ankiecie, w której brało udział pięć tysięcy dzieci w pięciu dużych miastach, przeszło 45% wypowiedziało, że nienawidzi rodziców.

 

PRZEŚLADOWAIA SKIEROWANE PRZECIWKO WSZYSTKIM
NAPEŁNIONYM DUCHEM ŚWIĘTYM I MIŁUJĄCYM JEZUSA

 

Duch Święty nakłania mnie, abym podzielił się z wami tym, co widzę, co nastąpi w związku ż prześladowaniami. Pamiętamy, że to sam Jezus powiedział nam, aby oczekiwać zesłania Ducha Świętego. Sam Jezus powiedział, że Duch Święty zstąpi na nas. Sam Jezus obiecał tę moc z wysokości. I również sam Jezus Chrystus przepowiedział, że nastąpi prześladowanie wszystkich prawdziwie wierzących. Jezus powiedział:

 

„Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Wspomnijcie na słowo, które do was powiedziałem. Nie jest sługa większy nad pana swego. Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą; jeśli słowo moje zachowali i wasze zachowywać będą” (J 15:19-20)

 

A oto jeszcze inne przepowie­dnie Jezusa:

„A wyda na śmierć brat brata i ojciec syna i powstaną dzieci przeciwko rodzicom i przyprawią ich o śmierć. I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego, ale kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. A gdy was prześladować będą w jednym mieście, uciekajcie do drugiego; zaprawdę powiadam wam: Zanim zdążycie obejść miasta Izraela, Syn Człowieczy przyjdzie. Nie jest uczeń nad mistrza ani sługa nad swego pana; wystarczy uczniowi, aby był jak jego mistrz, a sługa jak jego pan” (Mt 10:2-25)

Celem nadchodzącego prześladowania będzie odłączenie prawdziwych wierzących od fałszywych oraz rozproszenie prawdziwie wierzących. Czas szybko mija a Ewangelia musi być jeszcze opowiadana wszystkim narodom, zanim Jezus przyjdzie. Ostatnio Duch Święty wylany był na tysiące wierzących, lecz podobnie jak przy ówczesnym zielonoświątkowym wylaniu, uczniowie nadal sobie siedzą i śpiewają pieśni, radując się tą radością tylko między sobą. Wśród nas wciąż są jeszcze tacy, którzy modlą się językami ale żyją po diabelsku. Ale Pan przyłoży siekierę do korzenia, oddzieli pszenicę od plew i rozrzuci ziarno swoje aż po najdalsze krańce ziemi. Słowo Boże wypełni się.

 

Wszyscy którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą (2 Tm 3,12). Wielu z was cytuje Pismo Święte. „Będą napełnieni Duchem Świętym, nowymi językami mówić będą”, ale nie poprzestawajcie na tym, jeżeli macie być prawdziwymi chrześcijanami. Wszyscy weźmy to do serca, że wszystkich którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie, spotkają prześladowania, wszystkich! wszystkich! wszystkich! Po pierwsze będzie to szał prześladowań, który ogarnie cały świat. Widzę godzinę prześladowań, jakich ludzkość jeszcze nie widziała. Będzie tę prześladowanie prawdziwych wierzących, należących do Jezusa. Pojawią się one jak apokaliptyczna bestia o wielu głowach, która wynurza się z morza. Wtedy, gdy będzie się wydawało, że wolność religijna doszła do szczytu, to powoli, nieznacznie i przebiegle rozpocznie się prześladowanie.

 

Obejmie ono Stany Zjednoczone, Kanadę i cały świat, a w końcu dojdzie do czegoś, co można nazwać tylko obłędem. Ten obłęd wisi już nad nami. Duch antychrysta wchodzi już do serc osobistości na wysokich stanowiskach. Rząd i sądownictwo ulegną złym duchom, które są wysoko. Za jakiś niedługi czas, te złe duchy będą gnębić nie tylko urzędników, ale także tych, którzy zajmują stanowiska w Kościele, misjonarzy i duchownych. Są dowody, że to już się zaczyna dziać. Widzę, że nadchodzą czasy, kiedy niemal wszystkie przedsięwzięcia misyjno-ewangeliczne, wszystkie religijne programy w radio i telewizji, wszystkie niezależne dotąd stowarzyszenia misyjne będą pod ścisłym nadzorem, inwigilowane i uciskane przez czynniki rządzące, tak że organizacje te staną się same bardzo ostrożne i lękać się będą jakiegokolwiek posunięcia.

 

Widzę powstanie światowego kościoła, mającego pod sobą wszystkie Kościoły. Widzę utworzenie się światowej, naczelnej rady tego kościoła, powstałej w wyniku porozumienia pomiędzy liberalnymi ekumenicznymi protestantami a Kościołem Rzymskokatolickim. Jedni i drudzy podadzą sobie ręce dla celów politycznych, aby utworzyć najpotężniejszą siłę religijną na świecie. Zacznie się to od współpracy na polu charytatywnym, a skończy się na zjednoczeniu politycznym. To widzialne światowe zjednoczenie kościołów będzie duchowe tylko z nazwy. Będzie ono swobodnie posługiwało się imieniem Chrystusa, ale w rzeczywistości będzie antychrystusowe, a jego działalność będzie przede wszystkim polityczna.

 

Ten potężny związek kościołów będzie zaabsorbowany działal­nością społeczną, będzie organizował na olbrzymią skalę akcje pomocy i służbę charytatywną. Jego zwierzchnicy będą występować z deklaracjami na temat potrzeb ogólnoludzkich, będą wzywać do udziału w akcjach społecznych, domagać się interwencji politycznej i żądać dla siebie głosu na arenie międzynarodowej. Zacznie się od nagłego, tajemniczego łańcucha następstw. Wtedy właśnie, kiedy będzie się wydawać, że ruch ekumeniczny prawie zamarł, tajemniczy bieg wypadków doprowadzi do powstania zrębów tego zjednoczenia.

 

Rzym będzie na to nalegał i uzyska zgodę ze strony protestanckich władz ekumenicznych. Papieża będzie się uważało raczej za politycznego niż duchownego zwierzchnika tego zjednoczenia kościołów. Protestanckie władze ekumeniczne będą się tego domagać od Rzymu i otrzymają jego zgodę. Od protestantów nie będzie się wymagać uznania Papierza za nieomylną głowę Kościoła. Protestanci będą uznawać jego zwierzchnictwo polityczne bez uznania jego roli w charakterze następcy świętego Piotra.

 

Nie chcę mówić, że papież lub którykolwiek przywódcą ruchu ekumenicznego prowadzi działalność antychrystusową, ale widzę coś, co w głębi duszy mnie przeraża. Widzę pojawienie się chmary karierowiczów, obsiadających najbardziej wpływowe stanowiska w tym zjednoczeniu kościołów. Będą to bezbożni wrogowie Chrystusa owładnięci tylko jedną rządzą, aby uczynić ż tego zjednoczenia kościołów wielką siłę polityczną, zdolną do zniszczenia każdego, kto by się przeciwstawił jego działalności. Tak więc, podczas kiedy zwierzchnicy zjednoczenia będą mówić o cudach, o miłości i o pojednaniu, to ich najemnicy na niższych szczeblach będą gnębić i prześladować każdą organizację kościelną, która nie podporządkuje się ich kierownictwu.

 

Widzę że homoseksualiści i lesbijki będą mile widziani w tym światowym kościele. Widzę, jak pod pozorem wyrozumiałości będą oni przyjmowani do społeczności, przez to światowe zjednoczenie kościołów, którego władze będą miłością usprawiedliwiały homoseksualizm. Homoseksualiści nie tylko będą przyjmowani ż otwartymi ramionami, ale będzie się ich nawet zachęcać by nadal uprawiali nierząd. Homoseksualiści i lesbijki nie tylko będą ordynowani i dopuszczani do wyższych stanowisk kościelnych, ale będzie się o nich mówić jako o pionierach, którzy wprowadzają w życie nowe koncepcje miłości i ewangelizacji.

 

Widzę, że niemal w każdym większym mieście Stanów Zjednoczonych i na świecie powstaną kościoły homoseksualistów, służące wyłącznie potrzebom ludzi tej kategorii i cieszące się pełnym uznaniem innych organizacji religijnych. Pisma wydawane przez ich szkoły niedzielne i parafię, rozpowszechnione wśród dzieci będą podsuwać młodzieży przekonanie, że homoseksualizm jest rzeczą normalną i dopuszczalną dla chrześcijan.

 

W niektórych kościołach odbywać się będą tańce nagich ludzi, pozorowane jakoby artystyczną formą kultury. A ludzie zaczną bardziej czcić stworzenie niż Stwórcę, przeto Bóg będzie musiał oddać tych ludzi na pastwę ich własnych grzechów. W rezultacie wielu padnie ofiarą własnego opacznego myślenia i rozwinie sie w nich nowy rodzaj choroby umysłowej, której nie zdołają przeciwdziałać żadne, zabiegi lekarskie. Jakkolwiek tańce nagich ludzi nie rozpowszechnią się, niemniej wielu zwierzchników światowego kościoła będzie uważać je w przyszłości za uzasadnioną formę kultu.

 

Widzę, że to światowe zjednoczenie kościołów przyzwoli na stosowanie pewnych praktyk okultystycznych w kościołach. Powstaną komisje badań satanistycznych, które opracują nowy pogląd na szatana, przedstawiając go jako łagodną istotę której nie należy się obawiać. W najbardziej szanowanych i zamożnych zborach amerykańskich nabożeństwa modlitewne zostaną zastąpione seansami spirytystycznymi, co już teraz zaczyna być praktykowane. Coraz więcej duchownych zacznie interesować się zjawiskami paranormalnymi, o których mówi się teraz tylko w kręgach spirytystycznych i satanistycznych.

 

Widzę zbliżający się dzień, kiedy duchowni nie będący bardzo blisko Jezusa, zbliżą się do szatana. Szatan będzie się im ukazywał jako anioł światłości, aby zwieść nawet i wybranych Bożych. Jego słudzy będą występować jako aniołowie i będą rozpowszechniać w kościołach pogląd, że szatana nie należy się obawiać. Światowe Zjednoczenie Kościołów nigdy oficjalnie nie wypowie się za stosowaniem praktyk okultystycznych w kościołach, ale chiromancja, wróżby i horoskopy będą ogólnie przyjęte i respektowane.

 

Widzę powstanie jeszcze jednego kościoła, kościoła nadprzyrodzonego, głęboko uduchowionych wyznawców Jezusa Chrystusa, złączonych ze sobą w Duchu Świętym i we wspólnej ufności do Chrystusa i do jego Słowa. Ten nadprzyrodzony kościół złożony z osób prawdziwie wierzących, stanie się czymś w rodzaju kościoła podziemnego, w którym znajdą się zarówno katolicy jak i protestanci z wszelkich wyznań, młodzi i starzy, biali i czarni, ludzie wszelkich narodowości.

 

W czasie, kiedy to widzialne zjednoczenie kościołów będzie stawać się polityczną potęgą, to niewidzialne ciało wierzących będzie niezwykle wzrastać w moc duchową. Moc ta przyjdzie wraz z prześladowaniami. Szał prześladowań, który ogarnie cały świat połączy jeszcze bardziej braci ze sobą i z Jezusem Chrystusem. Będzie się zwracać mniejszą uwagę na wyznanie, natomiast położy się większy nacisk na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Duch Święty połączy ze sobą ludzi różnych wyznań i z różnych środowisk. Chociaż ten niewidzialny kościół już istnieje na całym świecie, to w nadchodzących dniach stanie się prawie niewidzialny pod względem organizacyjnym i politycznym. Nie będzie się w nim mówić na tematy socjalne, ale w miarę wzrostu prześladowań, to ciało stanie się niemal radykalne w swoich poczynaniach ewangelizacyjnych. Ten niewidzialny kościół otrzyma nadprzyrodzone namaszczenie Ducha Świętego, aby głosił Ewangelię we wszystkich stronach świata.

 

Następnie widzę prześladowanie katolików charyzmatycznych, i drżę na myśl o tym. Walczyłem z Panem przez ubiegłe trzy tygodnie mówiąc Mu, że o tym nie mogę powiedzieć. Pan powiedział mi: powiesz o tym. Charyzmatycznych katolików którzy uważają się za członków nadprzyrodzonego kościoła Jezusa Chrystusa, czekają najgorsze prześladowania. Kościół rzymskokatolicki niedługo zmieni swój życzliwy stosunek do katolików, którzy mówią językami i przechylają się w stronę nauki ruchu zielonoświątkowego o Duchu Świętym. Z wysokich szczebli będzie wywierany nacisk na proboszczów, aby zagasili ten ogień.

 

Zobaczycie że papież wypowie się przeciw ruchowi charyzmatycznemu w kościele katolickim. „Miesiąc miodowy” niedługo się skończy. Wkrótce prasa katolicka zacznie odnosić się nieprzychylnie do ruchu i wzywać do usunięcia go z kościoła. Początkowo sprawa będzie się toczyć wolno, ale potem nabierze rozmachu i wtedy wszystkich katolików z ruchu charyzmatycznego spotka prawdziwe prześladowanie wewnątrz własnego kościoła. Ruch charyzmatyczny dojdzie do takich rozmiarów w kościele katolickim, że wyda się groźny niektórym osobistościom nie rozumiejącym jego znaczenia. Widzę, że w krótkim czasie liczba osób biorących udział w katolickim ruchu charyzmatycznym wzrośnie do pięciuset tysięcy.

 

Ci, którzy nie wejdą do tego ruchu będą zarzucać charyzmatykom, że nie troszczą się o sprawy społeczne i że są obojętni na tradycję kościelną. Będą ich oskarżać, że odwrócili się od Marii i że podważają autorytet papieża. Tak więc każdy katolik, który chlubi się chrztem w Duchu Świętym niechaj się przygotuje na prześladowanie. Nie przyjdzie ono z dnia na dzień, ale z całą pewnością zbliża się czas, kiedy każdy jeden katolik, który doświadczył duchowego przebudzenia będzie musiał opowiedzieć się po której stronie chce stanąć jeżeli ma dochować wierności Chrystusowi. Będą też tacy, którzy dadzą się zmusić do powrotu do tradycji i dopuszczą że ich duchowe przeżycie zamrozi się.

 

Wielu będzie takich, którzy przekonają się że można znaleźć więcej chrześcijańskiej miłości i duchowej więzi z katolikami i protestantami napełnienionymi Duchem, którzy żyją wokół krzyża Jezusa, dbając o pełnię Ducha Świętego i oczekują na powtórne przyjście Pańskie.

 

Wielu mi nie uwierzy, ale widzę dzień, kiedy wielu katolików, luteran i członków pozostałych wyznań chrześcijańskich będzie musiało opuścić swoje kościoły. Ci nowi chrześcijanie nie nazwą siebie ani protestantami, ani katolikami, ale odrodzonymi chrześcijanami. Społeczność ich nie będzie oparta jedynie na mówieniu językami, ale skupi się wokół syna, Jezusa Chrystusa. Na tym właśnie polega nasza społeczność tutaj.

 

Widzę prześladowania związane z walką o środki masowego przekazu. Obecnie korzystamy z niezwykłej wolności dla głoszenia Ewangelii przez radio i telewizję. Nigdy drzwi nie stały tak szeroko otworem przed sługą Chrystusa w radio i telewizji, jak obecnie, a w rękach ludzi wierzących są nawet stacje nadawcze, radiowe i telewizyjne.

 

Dzisiaj możemy jeszcze swobodnie modlić się za chorych, zbierać fundusze i głosić Ewangelie w jakikolwiek sposób, ale… uwaga! , prześladowanie i ucisk już się zaczyna. Mamy już pierwsze zapowiedzi, że klimat wokół nas zaczyna się zmieniać. Programy radiowe i telewizyjne skupione wokół osoby Chrystusa już są pod obstrzałem szatańskich sił, które zdecydowanie zmierzają do tego, aby je zupełnie usunąć z fal eteru. Po cichu opracowano już specjalny system opodatkowania wszystkich religijnych audycji nadawanych przez radio i telewizję. Ludzie o liberalnych poglądach, którzy zajmą przodujące stanowiska w tej przyszłej naczelnej radzie zjednoczenia kościołów, niedługo postarają się, aby doszło do ustanowienia czegoś w rodzaju cenzury, gdzie oni będą mieli głos decydujący w sprawie wszystkich planów dotyczących środków masowego przekazu. Oni to nie dopuszczą do nadawania żadnej audycji bez ich zezwolenia. Drzwi, które teraz są szeroko otwarte zaczną się powoli, ale z całą pewnością zamykać.

 

Chrześcijańskie stacje radiowe i telewizyjne, powinny się już przygotować na nadchodzące prześladowanie i ucisk. Ateistyczne i wrogie Chrystusowi siły już obecnie przygotowują wytoczenie spraw sądowych przeciw pewnym radiostacjom religijnym. Widzę jak szatan stara się zniszczyć te audycje i te stacje nadawcze przez biurokrację, sprawy sądowe i utrudnienia podatkowe. Szatan wykorzysta wszystkie sposoby jakie ma do dyspozycji, aby usunąć ze środków masowego przekazu wszystko co jest głoszone dla wywyższenia Chrystusa. Dlatego poselstwo, jakie mam od Ducha Świętego do wszystkich wierzących, którzy pracują przy środkach masowego przekazu jest takie: pracujcie dopóki jeszcze jest dzień, bo nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. To jest poselstwo dla tych, którzy jeszcze mają dostęp do środków masowego przekazu.

 

PRZEŚLADOWANIE ZA POŚREDNICTWEM HOLLYWOOD

 

Zobaczycie, że wytwórnie filmowe z Hollywood przystąpią do walki przeciw religii przez specjalny typ filmów. Filmy Marice, to najbardziej bezwstydny zamach szatana, aby zniszczyć i ośmieszyć wszelkie religijne przekonania mające związek z krwią Jezusa Chrystusa. Nigdy jeszcze czegoś podobnego w historii Ameryki nie było. Znani słudzy Ewangelii przez których dokonuje się przebudzenie będą stereotypowo pokazani na filmach na podobieństwo Elmer Gentrysa, jako oszuści i chciwi na pieniądze komedianci. Producenci filmowi będą coraz bardziej podkopywać i kwestionować wszelką moralność. Pod szczególnie silnym atakiem znajdą się zbory Ewangeliczne i ich duszpasterze, a równocześnie zachwalać się będzie okultyzm i czarną magię, robiąc z nich sensację.

 

PRZEŚLADOWANIE ZA POPRZEZ KOMEDIE TELEWIZYJNE

 

Duch Święty pokazał mi, że komedie w telewizji stawać się będą coraz śmielsze w wyśmiewaniu Chrystusa i wszystkich prawdziwych chrześcijan. Komediopisarze będą wymierzać cios za ciosem przeciw wszystkiemu, co dotychczas było powszechnie uważane za święte i nietykalne. Dojdzie do tego, że komedie będą naszpikowane wulgaryzmami i wszystko to będzie emitowane w telewizji. Programy staną się w najwyższym stopniu bluźniercze, a miliony niewierzących siedzących przed telewizorami będzie się zanosić ze śmiechu i szydzić. To, co dawniej uważane było za świętość teraz będzie podważane, wyszydzane i ośmieszane. Produkcje filmowe i teatralne będą zohydzać Chrystusa i Jego Krew oraz wysławiać diabła.

 

Nadto przyjdzie prześladowanie przez podatki. Zaczną się starania, aby opodatkować zbory, parafie i kościelne organizacje. Ateistyczne lobby przy współudziale Związku Ochrony Swobód Obywatelskich pchną tę sprawę do Sądu Najwyższego. Przez pewien czas napotkają tam na opór, ale nie pohamuje ich to od wywierania presji na kongres, aby przychylił sil do ich żądań. Mimo, że decyzja sądu będzie negatywna, to w końcu dojdzie do nałożenia podatków na zbory.

 

Widzę, że zacznie się to od małego podatku od własności, ale w krótkim czasie ciężar tych podatków będzie nie do uniesienia, na skutek czego szereg samodzielnych zborów i stowarzyszeń misyjnych zbankrutuje. Przyjdzie dzień, kiedy urzędy podatkowe staną się potężnym narzędziem walki przeciw kościołowi Jezusa Chrystusa. Dzięki nim czynniki rządowe będą mogły trzymać kościoły za gardło i dusić, natomiast kościoły państwowe już teraz szperają w księgach finansowych niemal każdej niedochodowej organizacji religijnej w Ameryce.

 

Chrześcijańska oświata i wychowanie są zagrożone. Widzę, jak szatan będzie je atakował. Szkoły i uniwersy­tety chrześcijańskie nie unikną godziny prześladowań. Zacznie się od nacisku politycznego i trudności ze strony nieprzychylnych władz, a do tego dojdzie jeszcze bardzo ciężka sytuacja finansowa. Władze federalne USA będą coraz bardziej ograniczać swobodę religijną w szkołach przez udzielanie pomocy, która będzie zobowiązywać szkoły do podporządkowania się organizacjom narzuconym przez władze antychrześcijańskie. Bez żadnej zrozumiałej przyczyny wśród uczniów i studentów zapanuje nastrój apatii a także niepokój i brak szacunku dla pedagogów i wychowawców. Stanowiska nauczycielskie i profesorskie obejmą ludzie, którzy bezwiednie będą narzędziami w rękach szatana dla podkopania wiary i autorytetu wierzących zwierzchników.

 

Szatan będzie usiłował usunąć wszystkich prawdziwych mężów Bożych spośród władz chrześcijańskich, instytucji oświatowych i szkół, a na ich miejsce wprowadzi ugodowych liberałów, którzy nie będą przeciwdziałać ustawom podważającym wiarę w Boga i Jego słowo. Władze chrześcijańskich szkół i instytucji wychowawczych powinny się przygotować na czasy trudne pod względem finansowym i duchowym.

 

Ponadto upadnie „rewo­lucja Jezusa”. Niedawny powrót do Jezusa zmieni się dla wielu w odwrót od Niego. Posłuchajcie mnie przyjaciele. Nigdy nie usługiwałem z większym namaszczeniem od Ducha Świętego, niż teraz. Nigdy nie czułem wyraźniej powołania Bożego do głoszenia Jego Słowa, niż to czuję obecnie na tym miejscu. Duch Boży jest nade mną i prorokuję, słuchajcie!

 

W „Rewolucji Jezusa” wśród młodzieży nastąpi zastój, ci którzy nie są zdecydowani powrócą do narkotyków, do seksu do dawnego trybu życia. Prześladowanie oddzieli owce od kozłów, a kiedy mgły opadną, to okaże się że zostali się tylko ci, którzy całkowicie oddali się Panu. Zbliża się czas kiedy nie będzie popularne należenie do ludu Jezusa. Imię Jezus nie będzie przysparzało zysków handlowych przedsiębiorstwom na Broadwayu czy w Hollywood. Świat, który teraz swobodnie szafuje imieniem Jezus niedługo zwróci się przeciw niemu i porzuci Go. Widzę, że powtórzy się historia pierwszego ruchu w dziejach Kościoła. Pamiętacie, jak Jezus wjeżdżał na osiołku do Jerozolimy wśród okrzyków „niech żyje, hosanna” – sławiony przez tysiące, które poszły za nim. Młodzież zrywała gałęzie z drzew palmowych i kładła swoje okrycia na ziemi, aby osiołek po nich stąpał. Wołano: „Jezus! Jezus! Hosanna, przychodzi nasz król!” Źle się jednak skończyło z tym pierwszym ruchem Jezusa. Upłynęło bardzo niewiele czasu i ten sam Jezus stał przed tłumem, który teraz wrzał gniewem i krzyczał: „Ukrzyżuj go, ukrzyżuj go, precz z nim!” Ten sam tłum obrócił się przeciw niemu. Nowoczesnemu ruchowi Jezusa nie brakło tłumów i entuzjazmu. Śpiewano pieśni o Jezusie i Jezus rzeczywiście był w tym ruchu, ale popatrzcie co się teraz dzieje. Radośni piosenkarze chrześcijańscy wracają do narkotyków i zaczyna się zwrot przeciw Jezusowi.

 

Wynikiem praktykowania okultyzmu w naszych szkołach jest zakładanie przez młodocianych czcicieli szatana klubów nienawiści do Jezusa. Celem tych klubów jest dręczenie ludu Jezusa i szerzenie fałszu o Jezusie Chrystusie. Ale dzięki Bogu, że z tego ruchu Jezusa wyjdzie dzielne grono ludzi, którzy całkowicie odeszli od dawnego trybu życia, zerwali z dawnymi nałogami i życie swoje całkowicie poświęcili służbie dla Pana.

 

Moje poselstwo dla was ludu Jezusa, jest głośne i wyraźne. Przygotujcie się na prześladowanie, przygotujcie się na spotkanie z klubami nienawiści do Jezusa w naszych szkołach. W różnych miejscach młodzież chrześcijańska, która otwarcie opowie się za Chrystusem, zostanie dosłownie obrzucona kamieniami przez swoich rówieśników. Ten ruch przeciw Chrystusowi będzie kierowany osobiście przez samego szatana, a wykonawcami będą jego czciciele. Ludzi Jezusa nie tylko będzie się uważać za dziwaków, ale będzie się obrzucać najgorszymi wyzwiskami, ich koledzy będą na nich pluć na terenie szkół średnich i wyższych.

 

Nadejdzie dzień kiedy tłum śmiejących się szyderców będzie z ich rąk wyrywał Biblie i darł ją na kawałki. Ucisk stanie się w końcu tak ostry i tak powszechny, że młodzież chrześcijańska albo zmężnieje i stanie się nieugięta jak stal i mimo wszystko będzie wydawać świadectwo o Chrystusie, albo się ugnie i zaprze się wiary. Na tym właśnie polega znaczenie prześladowania.

 

Widzę również nadchodzące przebudzenie. Za żelazną i bambusową kurtyną. Podczas kiedy fala prześladowań zaleje wolne obecnie narody, kraje za żelazną i bambusową kurtyną przeżyją krótki okres duchowego przebudzenia. Te kraje, które obecnie znoszą ostre prześladowania religijne będą cieszyć się swobodą, przez pewien ograniczony czas. Duch Święty rozerwie żelazną i bambusową kurtynę Wyszuka pragnące serca w ZSRR, w Chinach i we wschodniej Europie, co do tego nie ma wątpliwości. Bóg obiecał wylać swego Ducha na wszelkie ciało i On nie wyłączył tych narodów. Bóg doprowadzi na pewien czas do dobrych stosunków między Wschodem i Zachodem w tym właśnie celu, aby Ewangelia dotarła do krajów komunistycznych. Bóg posłuży się japońskimi i koreańskimi chrześcijanami, aby dotrzeć z ewangelią do rzeszy ludzi w Chinach. Wylanie Ducha Świętego w Niemczech Zachodnich ma przelać się do Niemiec Wschodnich. Wylanie, które obecnie ma miejsce w Finlandii jest po to, aby rozszerzało się ono w Rosji północnej. Dziwne to, że kiedy drzwi zamkną się po tej stronie kurtyny, otworzą się po tamtej stronie, lecz po krótkim okresie wolności i duchowego przebudzenia, drzwi nagle się zamkną i narody te będą bardzo prześladowane.

 

Na koniec rzecz bardzo ważna, bo dotycząca każdego pastora i każdego wierzącego znajdującego się w tym budynku. Widzę, że wiele z tego, o czym mówiłem dzisiaj wieczorem, już zaczyna się dziać. Mocno w to wierzę, że wszystko się spełni w naszym pokoleniu. Nie wszystko naraz. Niektóre rzeczy już zaczynają się dziać, a jedna z nich, która już wisi nad nami, to wojna plotkarska. Wiem, że szatan wypowiedział wojnę przeciwko każdemu prawdziwemu słudze Jezusa Chrystusa. On zrobi wszystko, co się da, aby poniżyć w oczach ludzi każdego człowieka, który zdecydował się dochować wierności Bogu. Pastorzy, którzy nie dadzą się namówić na oszukiwanie żony i odrzucą swobody jakie przynosi nowa moralność, znajdą się pod obstrzałem najnikczemniejszych najzłośliwszych plotek. Diabeł wzbudzi plotkarzy, którzy was będą dręczyć oszczerstwami. Jestem przekonany, że wszyscy słudzy ewangelii na całym świecie będą musieli znosić coraz więcej szyderstw, plotek i fałszywych oskarżeń ze strony prasy i ze strony możnych liberałów, występujących w radio i telewizji.

 

Będą oni kwestionować każdą ich pobudkę, roztrząsać każdą ich wypowiedź i brać ich w krzyżowy ogień pytań. Komicy w telewizji wezmą ich za cel swoich drwin i zjadliwych docinków. Pracownicy kościelni, którzy myślą, że nie mają wrogów na świecie, pewnego dnia otworzą szeroko oczy ze zdziwienia, bo usłyszą, że i o ­nich źle się mówi i nie będą mogli pojąć skąd się to bierze. Ludzie stojący na czele zborów będą szczególnie złośliwie obmawiani. Pojawią się krzywdzące insynuacje, oszczerstwa, fałszywe doniesienia, pochodzące z samych głębin piekła. Nadprzyrodzone siły demoniczne pokażą, co potrafią i nie oszczędzą żadnego sługi ewangelii.

 

Żony tych sług Bożych również dostaną się pod obstrzał plotek. Legiony duchów kłamstwa zostały wypuszczone na świat w tym jednym tylko celu, aby rzucać na wierzących oskarżenie przez plotki i kłamliwe zarzuty, aby okradać ich ze zwycięstw, z wiary i z ufności w Jezusa Chrystusa. Ta wojna plotek rozpęta się nie tylko wokół pracowników kościoła, ale wokół każdego prawdziwie napełnionego Duchem wierzącego w Jezusa Chrystusa. Nawet nastolatki będą się mogły na sobie przekonać, co to znaczy stać się przedmiotem złośliwości.

 

Doszedłem teraz do ostatniego słowa od Boga. Nie wyobrażacie sobie jaką walką musiałem stoczyć zanim zdecydowałem się stanąć na tym miejscu, aby powiedzieć wszystko, co powiedziałem. Nieprzyjaciel wmawiał mi: każdy nazwie cię fanatykiem. Po co masz grzebać swoje piętnaście lat służby cieszącej się uznaniem i wyjść na głupca? Ale nie mógłbym być uczciwym wobec was przyjaciele, gdybym dzisiejszego wieczoru owijał w bawełnę rzeczywistość. Znaleźliśmy się bowiem u kresu wieków. Dawniej w kazaniach starałem się podkreślić raczej to, co pozytywne, dlatego mało miejsca poświęcałem sądom Bo­żym. Lecz nie można mówić o drugim przyjściu Jezusa Chrystusa, dopóki nie otworzy się szeroko oczu na to wszystko, co teraz dzieje się dokoła nas. Przypomnijmy sobie słowa Pana: „A gdy się to dziać zacznie radujcie się i podnieście głowy, gdyż zbliża się odkupienie wasze.”

 

Na zakończenie chcę powiedzieć, że kiedy otrzymałem widzenie tych klęsk, tak mnie ono przeraziło, że stałem przed Bogiem jak osłupiały. Nie mogłem zasnąć noc po nocy. Znów wczoraj o północy pytałem Pana o te wszystkie sprawy: jak mamy wykonać to, czego od nas oczekujesz Panie, wówczas gdy tak wielu odejdzie od Ciebie, a inni będę siedzieć w ukryciu uważając, że się nic nie da zrobić, co mamy czynić Panie? Czy mamy oddać cały świat na pastwę szatana, żeby sobie robił z nim, co zechce? Czy mamy uregulować wszystkie rachunki, a co nam zostanie, przechować w banku na ciężkie czasy? Czy, też należałoby kupić małe gospodarstwo i tam się schronić przed nadchodzącą zawieruchą w nadziei, że nastąpią lepsze czasy? Czy mamy opuścić ręce? Jak się zachować wobec tych huraganów, tych przepowiedni dotyczących pogody i kataklizmów, zapowiedzianych przez poważnego proroka Bożego? W jaki sposób wierzący człowiek może pozostać przy zdrowych zmysłach? Jak może nie utracić hartu ducha? Jak ma zachować równowagę? Jak rozsądnie postępować w dobie, kiedy wszystko zacznie się walić? czego mamy się trzymać Panie?

 

Przyjacielu, chciałbym żebyś usłyszał co mi Duch Święty odpowiedział. Było to tylko pięć słów, ale były one tak mocne, że rozpaliły we mnie nową nadzieję i wiarę. Obudziłem się wykrzykując: halleluja! A te pięć słów, które wryły się w moje serce brzmi:

 

BÓG CZUWA NAD TYM WSZYSTKIM

 

Oto co zrozumiałem, cała przyroda jest w ręku Boga. Słyszymy o trzęsieniach ziemi, o głodzie, o epidemiach, o burzach gradowych, o falach upału, o powodziach i nagłych zmianach pogody, jakich nigdy nie notowano i wygląda na to, że przyroda wymknęła się z Jego rąk, ale przecież Słowo Boże zapowiedziało to wszystko.

 

Gniew Boży ma być wylany na ziemię przez rozszalałe żywioły, ponieważ Bóg przestrzega ludzkość, że nadchodzi czas Jego sądów, a to wszystko są bóle porodowe i im bliżej będziemy narodzin Jego Królestwa, tym będą one częstsze i silniejsze, aż przyjdzie na świat Królestwo Boże. Wszak Bóg potwierdził Hiobowi, że to On wyznaczył granice morzu. Dlatego morze nie jest w stanie przekroczyć tej granicy. To Bóg ustanowił zapory i granice dla fal.. On też powiedział, że bierze ziemię za jej końce, aby wytrząsnąć z niej grzeszników.

 

To Bóg zachował sobie zapasy śniegu gradu na czas ucisku i wojny. To Bóg porobił kanały ulewom, aby wzbierały powodzie. To On założył ziemię i dał prawa niebiosom. To On posyła pioruny i rozsyła wichry po świecie. Kto to wszystko sprawia? Bóg to sprawia.

 

Dziecię Boże, na nadchodzące dni Duch Święty mówi do ciebie: „Nie lękaj się”. Bóg jest nadal Królem powodzi. Kiedy będziesz patrzył na te powodzie, huragany i trzęsienia to powiedz sobie: „To mój Bóg przemawia, to On wzywa, grozi i woła. Przygotuj się.” Nawet szatan jest pod jego władzą. Dlatego podobnie jak było z Hiobem, Bóg może dozwolić mu dotknąć się każdej materialnej fizycznej rzeczy wokół ciebie, ale szatan nie może cię posiąść, ani okraść z wiary w Boga. Moc diabelska jest ograniczona i Biblia mówi, że wierzący będąc nawet niemowlęciem w wierze, zdolny jest zmusić diabła do ucieczki, dając mu odpór przez Słowo Boże i Krew Chrystusa.

 

Biblia mówi: „Przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was”. Czy to wygląda na porażkę? Czy to przedstawia zwycięskiego diabła? Bóg czuwa nad wszystkim. Czuwa także nad nami, dlatego nie bójmy się diabła. Natomiast bojaźń w stosunku do Pana jest początkiem mądrości.

 

Przeto poselstwo od Pana jest takie: „nie dałem wam ducha bojaźni, lecz mocy, miłości, trzeźwego myślenia”. Bóg czuwa nad tobą i nade mną, i nad wszystkim co nas dotyczy, niezależnie od tego jak się wszystko potoczy na tym pijanym świecie. Nadal wszystko współdziała ku dobremu w stosunku do tych, którzy miłują Boga i według Jego postanowienia są powołani. Dlatego choćby dolar spadł, choćby przyszedł kryzys, choćby nastąpiło bezrobocie, zanieczyszczenie środowiska i inflacja, choćbyśmy mieli wojny i wieści o wojnach, to nic, bo Duch Boży ma władzę nad wszystkim.

 

Nie spotka cię nic złego. Pan powiedział, abyśmy spoglądali w górę, cieszyli się i byli szczęśliwi. Kończąc jeszcze raz podkreślam – Bóg czuwa nad naszą przyszłością. Bóg wszystko z góry ustalił. On dokładnie wie kiedy powróci Chrystus. Ostateczny ucisk, Sądy Boże, bitwa o Armagedon – wszystko to zanotowane jest w kalendarzu Boga. Ten Sam Bóg, który trzyma w swoim ręku niebo i ziemię, mówi do każdego z nas. Narody są jak kropla wody w Jego wiadrze i jak pyłek na Jego szali. Nie obawiaj się potęg tego świata. Bóg ma wszystko przewidziane i przemyślane. Bóg nadal liczy włosy na naszej głowie, nadal liczy wróbelki, nadal wysłuchuje naszych próśb, nadal odpowiada zanim zawołamy. Bóg nadal potrafi daleko więcej uczynić niż prosimy, albo o czym myślimy. On nadal zbawia, uzdrawia, chrzci i doprowadza swój dom do porządku. Lękać się, to znaczy nie wierzyć. Tak więc możesz iść teraz do domu, ułożyć się do snu i powiedzieć sobie:

 

BÓG CZUWA NAD WSZYSTKIM

Źródło: chlebznieba.pl

Posted in Proroctwa | Otagowane: , | 111 Komentarzy »

Widzenie czcigodnej Siostry Anny Katarzyny Emmerich

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 lutego 2015

To jest smutne, ale nie beznadziejne. Kościół jednak się ostoi, a bramy piekieł go nie przemogą... Kościół zwycięży, ponieważ został on założony nie z ro-zumu i rady ludzi, ale zbudowany na Krwi Chrystusa.
Trzeba prawdziwie ufać Bogu, prowadzić głębokie życie modlitewne i sakramentalne, nie oglądając się ani na lewo ani na prawo. Takie życie pozwoli uchronić wiarę przed niebezpieczeństwami i wypełnić Bożą wolę w zamierzonej sprawie. On jest wszechmogący i oczyści wszystko, gdy nadejdzie Jego Godzina. Nastąpi wiosna Kościoła. Pismo jednak musi się wypełnić.

Widzenie przyszłości Kościoła

Widzenie czcigodnej Siostry Augustianki Anny Katarzyny Emmerich opowiedziane pewnemu pielgrzymowi w latach 1819—1820.
„Widziałam niezmierzoną liczbę ludzi zatrudnionych przy burzeniu kościoła św. Piotra. Widziałam także innych, którzy go znowu budowali, (odbudowywali). Ciągły się linie robotników pomocniczych przez cały świat, a ja dziwowałam się nad tym związkiem (jaki on ma z tą sprawą). Zrywający zrywali cale kawały muru, a było między nimi szczególnie wiele należących do sekt i odszczepieńców. Jakby według przepisu i reguły ci ludzie burzyli, (ktoś nimi kierował). Jedni ubrani byli na biało, odziani w fartuchy otoczone niebieską oblamówką z kieszeniami, mieli za pasem kielnie murarskie. Inni ubrani byli różnie. Byli przy tym wielcy i znaczni ludzie w mundurach, którzy jednak nie pracowali, tylko znaczyli kielnią na murach, gdzie i w jaki sposób robotnicy mają burzyć. Niekiedy, kiedy zaraz nie wiedzieli jak powinni burzyć, zbliżali się do jednego ze swoich, aby być pewnym, ten miał wielką księgę, w której był jakoby opisany cały budynek, w jaki sposób go burzyć.
Następnie dokładnie oznaczali jakieś miejsce murarską kielnią i prędko te miejsca były burzone. Ludzie ci rwali mury, cegły, całkiem spokojnie i bezpiecznie, a wszystko szło przy tym zastrachane, ciche i wyczekujące.
Widziałam modlącego się papieża. Był on otoczony fałszywymi przyjaciółmi, którzy często czynili coś przeciwnego aniżeli on zarządził.
Widziałam pewnego małego czarnego światowego człowieka w pełnej działalności przeciwko Kościołowi:
Podczas gdy jedna strona była burzona, z drugiej strony była znów odbudowywana, ale bez entuzjazmu i większego zaangażowania. Widziałam wielu duchownych, a jeden szedł nie pozwalając sobie przeszkadzać — właśnie między tymi burzącymi i rozkazał wstrzymanie i odbudowę.
Innych kapłanów widziałam leniwie odmawiających ich brewiarz i w międzyczasie przynoszących kamyczek (do odbudowy), który nieśli pod płaszczem jako wielki „rarytas”, albo podawali go innym. Zdawało się, że nie mają oni wszyscy żadnego zaufania, żadnej ochoty, żadnego polecenia i nie wiedzieli wcale o co tu chodzi!
Przedstawiało się to nędznie, bardzo nędznie!
Od początku sierpnia aż do końca października 1820 r. trwałam w nieustających prośbach, modłach za Ojca św. z powodu tego widzenia które opisałam i opisuję dalej: — Widzę nowych męczenników, nie w chwili obecnej, lecz w przyszłości… Widzę, że już idą naprzód… Widziałam — mówiła dalej — ludzi, którzy stale burzyli wielki kościół i widziałam przy nich obrzydliwego potwora, zwierzę, które wyszło z morza. Miał on Ogon jak ryba, a łapy jak lew i wiele głów, które znajdowały się dookoła jednej wielkiej głowy na wzór korony. Miał wielki czerwony pysk. Zwierzę było pocentkowane jak tygrys, a z burzącymi kościół był na poufałej stopie. Leżał on często między nimi, podczas gdy oni pracowali, chodzili także często do jaskini, w której się niekiedy ukrywał.
Podczas tego widziałam tu i ówdzie na całym świecie wielu dobrych ludzi, męczonych, a szczególnie duchownych, zamykanych i uciskanych i miałam odczucie, ze kiedyś będą oni nowymi męczennikami.
Kiedy kościół był już w dużym stopniu zburzony, tak, że pozostało już tylko prezbiterium z ołtarzem, widziałam tych burzących, razem z potworem pchającym się do kościoła… ale znaleźli tu (w kościele) wielką piękną Niewiastę, Panią. Zdawało się, że była w błogosławionym stanie, ponieważ szła Ona tylko powoli, na ten Jej widok, nieprzyjaciele bardzo się przerazili, a potwór nie mógł uczynić ani jednego kroku naprzód… Wyciągnął on swoją głowę ze złością za tą Niewiastą jakoby chciał Ją pożreć. Niewiasta jednak odwróciła się i upadła na swoje oblicze. Widziałam więc teraz tego potwora jak uciekał znowu do morza, a nieprzyjaciele biegali tu i tam zmieszani. Nastąpił wśród nich chaos, ponieważ dookoła kościoła przybliżały się z daleka wielkie kręgi obrońców itd.
Dziesiątego sierpnia mówi: — „Widzę Ojca Świętego w wielkim ucisku. Mieszka on w innym pałacu i dopuszcza do siebie tylko niektórych, zaufanych… Gdyby zła partia… znała swoją siłę to by już uderzyła… Obawiam się, że Ojciec św. przed swym końcem, będzie musiał wycierpieć jeszcze, większe uciski…
Widzę tylni czarny Kościół jak rośnie, jak rośnie i wywiera zły wpływ na charaktery. Zagrożenie dla Ojca św. i Kościoła jest tak wielkie, że trzeba błagać Boga dzień i noc… Polecono mi modlić się wiele za Kościół i papieża… Zostałam tej nocy zaprowadzona do Rzymu, gdzie ukryty jest jeszcze Ojciec św., który jest w wielkim ucisku. Aby ujść złym posądzeniom zamieszkał osobno… Jest on bardzo smutny, słaby, wyczerpany, wyczerpany troską i modlitwą. Ukrył się on przede wszystkim dlatego, ponieważ może zaufać tylko niewielkiej liczbie ludzi…
Jest jednak przy nim stary, skromny, bardzo pobożny kapłan, który jest jego przyjacielem, którego jako tak prostego nie uważano, żeby go usuwać od papieża, jako człowieka nic nie znaczącego… Mąż ten jednak posiadał wiele łask Bożych. Widzi on i spostrzega wiele rzeczy i wiernie donosi o tym Ojcu Świętemu… W ten sposób jest on ostrzeżony, przed tym człowiekiem, który dotychczas wszystko robił, a teraz nic już nie będzie robił… Papież jest tak słaby, że o własnych siłach nie może już iść.
Pierwszego października: Kościół — biadała ona — jest w wielkim niebezpieczeństwie, muszę na rozkaz z góry, prosić każdego, który do mnie przychodzi — o Ojcze nasz w intencji Kościoła, papieża. Trzeba błagać Boga, aby papież nie opuszczał Rzymu, bo przez to opuszczenie powstałaby wielka szkoda. Trzeba błagać Boga, aby otrzymał On Ducha Świętego.
Czwartego października: Dzisiaj w nocy widziałam św. Franciszka niosącego papieża i Kościół…
Później widziałam Kościół św. Piotra niesiony przez pewnego małego mężczyzną na barkach, który ma w twarzy coś żydowskiego. Wydawało się to całkiem niebezpieczne.
Maryja stała na północnej stronie kościoła i rozciągała chroniący swój płaszcz.
Mały mężczyzna zdawał się załamywać. Powinni mu pomagać w niesieniu tych dwunastu, których widzę stale jako nowych kapłanów, ale przychodzili oni troszkę za powoli. Zdawał się on już upadać, w końcu oni jednak przyszli i postąpili pod ten kościół, pomogło nieść także wielu Aniołów.
Pozostała już tylko podłoga i tylna część – wszystko inne było zburzone przez tajną sektę i sługi kościoła. Zanieśli oni kościół na inne miejsce i zdawało się, jakby więcej pałaców jak pochyla się pole kłosów podczas żniwa.
Kiedy widziałam kościół św. Piotra w jego zburzonym stanie i tak wielu duchownych pracujących przy dziele zburzenia, chociaż czynił to jeden przed drugim skrycie, odczułam z tego powodu taki smutek, że gwałtownie zawołałam do Jezusa, aby się ulitował!
I zobaczyłam mego Niebieskiego Oblubieńca, jako młodzieńca i długo On ze mną rozmawiał. Powiedział mi między innymi, co oznacza to przemienienie, przetransportowanie Kościoła, ŻE ON POZORNIE CAŁKIEM UPADNIE, ŻE JEDNAK Z TYCH CO GO PRZENOSILI ZOSTANIE ON ZNOWU W SPOKOJU PODNIESIONY, ODRODZONY. Jeżeli pozostanie choćby jeden prawdziwy katolik może Kościół znowu zwyciężyć, ponieważ został on założony nie z rozumu i rady ludzi (nie z mądrości ludzkiej).
Pokazał On mi, że nigdy nie brakowało modlących się i cierpiących za Kościół. Zostało mi także pokazane, że wtedy nie będzie chrześcijan w starym sensie. Zostałam bardzo zasmucona przez ten obraz.
7 października: Kiedy szłam z Franciszką i pewnym świętym przez Rzym, widzieliśmy wielki pałac od dołu do góry w płomieniach. Byłam bardzo zasmucona, że mieszkańcy mogliby spłonąć, bo nikt nie gasił;
kiedyśmy się jednak zbliżyli, ogień się zagasił, a dom był czarny i opalony. Szliśmy przez wiele wspaniałych sal i doszliśmy do papieża. Siedział on w ciemności i spał w wielkim krześle, był on bardzo chory i nieprzytomny, nie mógł wcale chodzić.
Widzę Kościół całkiem samotny, całkiem opuszczony! Wygląda on jakby wszyscy uciekli. Dookoła niego wszystko jest w walce. Wszędzie widziałam wielką biedę i nienawiść, zdradę i rozgoryczenie, niepokój, bezsilność i całkowitą ślepotę.
10 października: Widziałam Kościół św. Piotra, który zburzony był aż do prezbiterium i wielkiego ołtarza.
Św. Michał zstąpił opasany i uzbrojony, do Kościoła i bronił swym mieczem wstępu wielu złym pasterzom, którzy chcieli się do niego wedrzeć. Cała przednia część kościoła była już rozebrana, a pozostało tylko Tabernakulum z Przenajświętszym Sakramentem. Wtedy spostrzegłam Majestatyczną Panią. Wznosiła się Ona ponad wielkim placem przed Kościołem. Jej szeroki płaszcz spoczywał spięty na ramionach i unosiła się cicho w górę. I wreszcie stanęła na kopule i rozciągała szeroko swój płaszcz nad całą przestrzenią Kościoła, który to płaszcz promieniował, świecił jak złoto. Ci co burzyli kościół właśnie cośkolwiek spoczęli, a gdy chcieli się znowu zabrać do pracy, nie mogli, nie mogli w żaden sposób zbliżyć się tam, gdzie Ona osłaniała kościół swym płaszczem!
Z drugiej zaś strony powstała teraz niezmierna praca budujących. Przyszło wielu silnych młodych ludzi, duchownych i świeckich, przyszły kobiety i dzieci. Przyszli także całkiem starzy, ułomni, zapomniani mężczyźni, a budynek (kościół) został znowu postawiony.
Teraz zobaczyłam nowego papieża zbliżającego się z procesją, był on o wiele młodszy i surowszy jak poprzedni papież. Przyjęto go z wielką uroczystością. Zdawało się, że chce on Kościół poświęcić, ale usłyszałam głos, że nie potrzebuje on nowego poświęcenia, ponieważ pozostał Najświętszy Sakrament. Powinna być podwójna wielka uroczystość; Powszechny Jubileusz i odbudowa prawdziwa Kościoła.
Przedtem aniżeli papież zaczął tę uroczystość przygotował już swych ludzi, którzy usunęli całkiem bez sprzeciwu wielką ilość znacznych i mniej znacznych duchownych.
I widziałam, że opuścili oni zebrania, ze złością i szemraniem. I wziął do swej służby całkiem innych ludzi, duchownych i świeckich. Wtedy zaczęła się wielka uroczystość w Kościele św. Piotra.
30 grudnia: Znowu widziałam Kościół św. Piotra z jego wysoką kopułą. Na niej stał św. Michał w krwawo czerwonej sukni, z wielką bojową chorągwią w ręce. Na ziemi trwała wielka wojna. Zieloni i niebiescy walczyli przeciwko białym, a biali, którzy mieli nad sobą czerwony miecz zdawali się całkiem ginąć. Wszyscy jednak nie wiedzieli dlaczego walczą.
Kościół był całkiem krwawo — czerwony jak Anioł i zostało mi powiedziane, że zostanie on obmyty krwią. Im dłużej trwała wojna. Anioł zstąpił na ziemię i przystąpił do tych białych walczących i widziałam go wielokrotnie przed wszystkimi walczącymi.
Wtedy wstąpiła w nich cudowna dzielność, nie wiedzieli oni skąd im się to wzięło. On wstąpił pomiędzy nieprzyjaciół i pobił ich, i uciekli na wszystkie strony. Ponad zwycięskimi białymi zniknął teraz ten płomienny miecz. Podczas walki przechodziły do nich stale wielkie gromady przeciwników, a raz nawet cały wielki tłum.
Nad walczącymi ukazały się w przestworzu Zastępy Świętych, którzy wskazywali i rękami oznaczali, wskazywali. Byli oni różni, ale wszyscy jednego ducha. Kiedy Anioł zstąpił z dachu Kościoła, zobaczyłam nad nim (Kościołem) na niebie wielki jaśniejący Krzyż, na którym wisiał Zbawiciel, z którego Ran wychodziły wiązki świecących promieni rozszerzające się nad światem.
Rany były czerwone jak jaśniejące, promieniujące bramy ze słoneczne żółtym środkiem. Nie miał on cierniowej korony, ale ze wszystkich Jego Ran Głowy wychodziły promienie na wszystkie strony świata.
Promienie z rąk, boku i stóp wychodziły w kolorach tęczy i dzieliły się pięknie, tak, że większa ilość złączonych, szła na wsie, miasta, domy, przez cały świat. Widziałam je tu i tam, daleko i blisko, padające na różnych pracujących i wciągały dusze, które dotknęły się jednej z tych kolorów do Ran Pana.
Promienie padające z Rany Boku, spadały na stojący na dole Kościół w bardzo obfitym, szerokim strumieniu. Kościół cały jaśniał od tego, a przez ten wpływ promieni, widziałam większość dusz wchodzących do Pana.
Widziałam także czerwone świecące Serce, unoszące się na niebie, z którego szła wielka wiązka, jak droga, promieni do Rany Boku i od którego rozszerzała się inna wiązka promieni nad Kościołem i wielu okolicami. — A promienie te wciągały wiele dusz, które przez Serce i przez tą wiązkę promieni wchodziły do Boku Jezusa. — Zostało mi powiedziane, że Maryja jest tym Sercem. Kiedy walka skończyła się na ziemi, kościół i Anioł, który zniknął, stały się białe i świecące. Także krzyż zniknął, a zamiast niego stała na kościele biała, wysoka, jaśniejąca Pani i rozciągała swój złoty jaśniejący płaszcz szeroko nad nim. Na placu przed kościołem tłumy ludzi w pokorze jednały się ze sobą. Następowało pojednanie. Widziałam biskupów i pasterzy zbliżających się i wymieniających swe księgi, a sekty uznały Kościół przez jego cudowne zwycięstwo, przez światło objawienia, które same widziały jak na nie świeciły. Światła te były z promieni wychodzącymi ze źródła jeziora, które powstało z Jana. Kiedy widziałam to zjednoczenie doznałam głębokiego odczucia, że zbliża się Królestwo Boże. Odczułam światło i wyższe życie w naturze i świętą ruchliwość we wszystkich ludziach, jak w czasie bliskim Narodzenia Chrystusa Pana, i odczułam zbliżanie się Królestwa Bożego, tak, że byłam zmuszona biec mu naprzeciw i do wydania radosnych okrzyków!”.

Posted in Kościół, Proroctwa | Otagowane: , , , | 58 Komentarzy »

Sulema – wysłannik Boga

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 października 2014

Przedstawiam wam w wielkim skrócie osobę która nie jest anonimowa a nazywa się ją Sulema. Osoba ta otrzymuje orędzia od Jezusa i Matki Bożej. Nie znam daty od kiedy ma te widzenia, ale znam te orędzia od dość długiego czasu, tylko nie wspominałem o nich aby znów nie znalazły się ciemne siły które za cel wezmą się oczernianie wizjonera, wyśmiewanie modlitw i naśmiewanie się z orędzionek. Orędzia te są niesamowicie ważne w kontekście orędzi Mari Bożego Miłosierdzia. Biorąc tylko to pod uwagę jest bardzo potrzebne aby były przetłumaczone na język polski. Obecnie nie ma na temat tych objawień żadnych informacji w języku polskim.

W tych orędziach Jezus i Maryja Dziewica ukazuje wielką apostazję, prawdziwe tło  dymisji papieża Benedykta XVI. oraz „Pojawienie się następcy” jako prekursora Antychrysta, wielkiego oszustwa wiernych i świata, niszczycielskie ataki szatana,  Kościoła katolickiego, od którego odpadnie wielu kapłanów, biskupów i kardynałów, a także cierpienia wiernych kapłanów i świeckich.

-Alarmujące słowa że wkrótce będzie miało miejsce Ostrzeżenie. 

– Zapowiedź już na 2 lata wcześniej usunięcie Benedykta XVI

– wiele innych zapowiedzi typu wojna , kataklizmy naturalne, szczepienia itp.

Bardzo proszę osoby znające język francuski lub niemiecki które chciały by tłumaczyć te orędzia o zgłoszenie się na maila.  Zgłoszą się tłumacze będą publikowane te niesłychane orędzia. Nie będzie tłumaczy nie będzie publikacji. dzisiejsze teksty sa moim tłumaczeniem więc bardzo niedokładne.

suleman

 

Sulema to kobieta urodzona w 1954 roku w Salwadorze. Od ponad 30 lat, mieszka w Kanadzie z mężem i dwójką dzieci. Od kilku lat doświadcza  objawień Jezusa który mówi jej o Ostrzeżeniu-oświetleniu sumień. W orędziach Jezus często mówi do niej „wkrótce oświetlenie sumień”. W orędziach jeszcze  w 2011 r. Jezus jej przekazał że szatan dąży aby usunąć z tronu papieża Benedykta XVI. W orędziu nr. 107 z 02.06.2011 r. tak brzmią słowa orędzia:

„Benedykt XVI, jest waszym przewodnikiem  w tych ostatnich czasach.  Wilki chcą go wyeliminować, aby wprowadzić Antychrysta”. -….  Nadchodzi godzina, kiedy wszystkie moje dzieci świata przez  sposób życia musi dać świadectwo wiary w Boga. Nie wolno się bać, aby pokazać swoją wiarę, nie wolno się wstydzić nazywając się chrześcijanami. Słuchać głosu mojego zastępcy, papieża Benedykta XVI. Ja go wybrałem aby prowadził Kościół  w tych ostatnich czasach. On głosi zdrową naukę, jest prowadzony przez Ducha Świętego, a Duch Święty  jest z Nim. On stał się głosem, który sprzeciwia się  wielkim tego świata. Świat nie przestrzega prawa miłości. Świat chce, aby go jak Jana Chrzciciela zmusić do milczenia, świat dąży do zniszczenia go spiskując przeciwko niemu, aby go usunąć. Moje dzieci, módlcie się za Papieża Benedykta XVI. On jest nawet w Watykanie przez swoich mocno atakowany. Jest on otoczony przez wilki, te dzieci, które są  zaślepieni przez zło, służąc  Szatanowi i jego zwolennikom. Dążą do wyeliminowania mojego papieża, torując drogę  do nadejścia Antychrysta, który  chce zniszczyć  Kościół mój i moje wierne dzieci…
Wiele razy ten watek przewijał się w orędziach w 2011 roku a w dniu 19 marca 2013 r takie oto słowa skierowane zostały do  Sulemy:  
Kościół, Ciało Świętego Syna, został znieważony. Moje dziecko, serce boli tak bardzo. Wiele  dzieci nadal są ślepi na fałszywych proroków. Ty w to uwierzysz, że czciciel zła, został    przedstawicielem mojego Syna tu na ziemi. To nie jest wolą  mojego syna. Watykan został zbezczeszczony. Moje dziecko. Kościół, Ciało Mojego Świętego  Syna, został znieważony,
zhańbiony i wyśmiany, a ludzie tego nie zauważają. Moje dzieci. Moje ukochane dzieci. Ten człowiek, teraz na krześle Piotra siedzi, Kościołowi katolickiemu zrobi wielką krzywdę……

Streszczenie Dzieckonmp

 

Klikając w ten link możecie zobaczyć wideo na którym jest Sulema. Polecam posłuchać pięknej pieśni na samym końcu filmu.

Suleman1

 

Posted in Objawienia, Orędzia Marii "od przygotowania serc", Orędzia Ostrzeżenie | Otagowane: , , , | 172 Komentarze »

Proroctwo z Ukrainy ostrzegało o wojnie

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 marca 2014

Objawienia miało miejsce w 1987 r. osadzie Hrushiw na południe od Lwowa

ukraina2Kryzys jeszcze nie osiągnął temperatury wrzenia, ale wkrótce może rozlać się na zewnątrz. Z pewnością nie jest zbyt wcześnie, aby myśleć, że może wydarzyć się najgorsze.

Antagonizmy między Ukrainą – kiedyś częścią Związku Radzieckiego  i Rosją tłumione były od wieku (szczyty przed i podczas II wojny światowej, kiedy ZSRR prześladował Chrześcijan, zwłaszcza katolików i na Ukrainie panował głód, który powodował miliony ofiar śmiertelnych). Ukraina odłączona od bloku sowieckiego w wyniku zaskakującego rozpadu Związku Radzieckiego, zdobyła niepodległość kilka lat po objawieniach.

Interesujące jest to , że mają miejsce dwa kryzysy, Ukrainy i Wenezueli, które wybuchły w tym samym czasie i obie są związane z dobrze znanymi, nieżyjącymi już – mistykami katolickimi (Marią Esperanza z Caracas i ukraińskim działaczem Josypem Terelya, który po dwudziestu latach spędzonych w gułagu, ostatnie lata życia spędził w okolicach Toronto).

Głównym miejscem, w którym obecnie dzieje się historia – tu i teraz – jest Ukraina,  gdzie starcia między demonstrantami i wspieranym przez Rosjan prezydentem (teraz obalonym, ale pod ochroną Rosjan) ukazały widmo wojny domowej , a w najgorszym przypadku wojny między Ukrainą i Rosją, która może się rozlać na inne narody, w tym na USA. Ameryka ostrzegła w tym tygodniu Rosji, aby nie ingerowała w wewnętrzne sprawy Ukrainy, kiedy wojska rosyjskie ustawiły w pobliżu granicy z tym państwem.

 

Wraz z tysiącami innych osób, Terelya był świadkiem tego objawienia Matki Bożej w wiejskiej osadzie Hrushiw, na południe od Lwowa , gdzie Maryja po raz pierwszy ukazała się 26 kwietnia 1987, jedenastoletniej wiejskiej dziewczynce – Marii Kizyn – w której nie było absolutnie żadnej nieszczerości i która nigdy nie zaprzeczyła jej pierwszym zeznaniom o tym, jak widziała ubraną na czarno Maryję na balkonie kopuły drewnianej kaplicy o nazwie Trójca.

To miało miejsce dokładnie w pierwszą rocznicę katastrofy nuklearnej w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, kiedy promieniowanie spowodowało silne skażenie okolic Kijowa, oraz chmurę radioaktywną, którą uważa się za przyczynę zachorowań na nowotwory w różnych częściach Europy wschodniej i północnej.

Czy był to zbieg okoliczności, czy też nie? Czy Matka Najświętsza po prostu  upamiętniła tych, którzy stracili życie z powodu katastrofy, a może chciała ostrzec przed przyszłym kataklizmem nuklearnym? Czy objawienia (które potem były kontynuowane) miały miejsce w kościele dlatego, że stał się on gotowy, aby obudzić się z głębokiego ciemnego snu w epoce komunizmu?

Te wydarzenia zostały po raz pierwszy opisane w Ameryce przez The New York Times 13 października 1987 w święto objawień fatimskich, których tajemnice (znowu „przypadkowo”) koncentrowały się na Rosji, ateizmie, a także wizji (w sławnym trzecim sekrecie) anioła „podpalającego” świat.

Przeraziłam się i udałam się do moich rodziców i sąsiadów, a oni przyszli do kościoła , powiedziała mi przez tłumacza Maria, kiedy odwiedziłem Hrushiw.  Moi rodzice i sąsiedzi widzieli również tę postać . Miała coś białego w ręce. Wyglądało to jak chusteczka.  Nie powiedziała nic. Twarzy nie mogę opisać. To była młoda kobieta . Widziałam ją potem kilka razy , ale nie tak wyraźnie. Ukazała się chwilę, nie jestem pewna, ile ona trwała. Moja matka , ojciec i wujek byli tam również. Kiedy moi rodzice podeszli do Niej bliżej, zniknęła. Chociaż do tej pory, ze względu na panujący komunizm, kościół był zamknięty, po chwili moi rodzice poszli tam i okazało się, że był otwarty i modlono się w nim.

Maria, matka Miroslova , stateczna wiejska kobieta w chuście, bordowym swetrze, zabłoconych niebieskich kozakach, o przenikliwych, niebieskich oczach, mówi, że uklękła przed tajemniczą kobietą, szepcząc z podziwem i niedowierzaniem. „Byłam  tak zszokowana, że nic już nie pamiętam”, mówi.  Jesteśmy w gospodarstwie , w których jeden z pokoi służy jako miejsce zamieszkania podczas zimy. Pomimo pogróżek ze strony milicji i KGB , setki , tysiące, a potem dziesiątki tysięcy (około 52 000 na noc) osób otaczały małą kaplicę , wielu twierdziło, że widzi sylwetki lub wizerunki Matki Boskiej w subtelnym świetle, które zdawało się otaczać kopułę jak zorza polarna.

„Niezwykły blask otaczał kościół”, powiedziała matka Marii , a miejscowy urzędnik dodał, że drogi były pełne aut na przestrzeni trzydziestu kilometrów. Od czasu do czasu, według doniesień, cudowny wizerunek materializował się w pobliżu kopuły w poświacie, otoczony językami ognia , lub ubrany w ogniste szaty . Mówi się, że Matka Boża ukazywała się między 18 a 21 , uśmiechając się przez łzy i patrząc z miłością w dół na tłumy, które śpiewały pieśni i odmawiały różaniec . Według Iwana Hel, który był zastępcą przewodniczącego Lwowskiej Rady Regionalnej Deputowanych Ludowych , policja próbowała bez powodzenia przytłumić blask za pomocą reflektorów.

Przychodzi mi na myśl kula światła, kiedy w 1846 w LaSalette we Francji ukazywała  się Maryja i sylwetka, która ukazywała się na dachu kościoła w pobliżu Kairu , w Egipcie , w 1960 roku (objawienie zaaprobowane przez kościół).

Podobne zdarzenia miały miejsce w różnych miejscach Ukrainy.

Jednym z mieszkańców Hrushiw był Terelya, niedawno zwolniony z niewoli sowieckiej świadek wydarzeń, który twierdził, że Matka Boża przekazywała między innymi proroctwo o poważnym zbrojnym konflikcie na Ukrainie.  Powiedział, że ujrzał mapę kraju z płomieniami przecinającymi ją w poprzek „Widzę ogień”, zacytował mówiącą do niego Marię „Płoną wioski. Woda plonie. Powietrze płonie. Wszystko jest w płomieniach. Jeśli ludzie powrócą do Chrystusa, nie będzie wojny. Będzie wielki pożar”. On również miał przeczucie bliskiego głodu i wstrząsów. Czuł, że wydarzenia zaczną się rozwijać około roku 2015.

Czy Rosja powróciła do Chrystusa w dostatecznym stopniu, aby uniknąć takiego nieszczęścia?

Przed wszechogarniającym ogniem, ostrzegały również zatwierdzone przez Kościół objawienia w Kibeho w Rwandzie (dla naszego osobistego rozważenia) oraz w Akita , w Japonii, które miały miejsce podczas uroczystości fatimskich.

Mówiono, że Lucyfer (według Terelya), jest bliski „utraty sił”  i przygotowuje się w swojej desperacji do „wielkiego oszustwa wszystkich Bożych stworzeń, a zwłaszcza ludu Bożego”.

Rozeznajemy to wszystko, zauważając wreszcie zbieg okoliczności: W Fatimie Matka Boża przepowiedziała, że II Wojnę Światową zapowie „wielki znak”, o którym mówiła jedna z widzących, Łucja Santos i rzeczywiście dwadzieścia jeden lat później miał on miejsce w postaci północnej zorzy polarnej, która, jak wspomniano, kilka dni przedtem wykonała elektromagnetyczny „podpis”, a jeden z katolickich naukowców twierdził, że elektromagnetyczna charakterystyka tej zorzy była identyczna z charakterystyką elektromagnetyczną wybuchu jądrowego .

Tłumaczył: anonim

Posted in Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , , | 147 Komentarzy »

Piąte proroctwo podane przez Maryję do Bernadety w Lourdes jest o naszych czasach

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 lutego 2014

Bernadeta Soubirou napisała do papieża Leona XII w 1879 roku  5 proroctw które otrzymała od Matki Bożej z Lourdes. Cztery z nich zostały już spełnione.

Piąte proroctwo mówi o upadku nauki i powrocie do Boga, o  starciach między wyznawcami Mahometa i narodami chrześcijańskimi.
Proroctwo to zostało opublikowane 04 listopada 1998 w czasopiśmie niemieckim [1]:
„W roku 1879 Bernadetta napisał do papieża Leona XIII, aby zaprezentować mu przesłanie Boga o przyszłości. Z tych pięciu przepowiedni, cztery zostały spełnione. List uważany za zaginiony od 120 lat, został znaleziony przez księdza Antoine La Grande [2] w Watykanie podczas wyszukiwania dokumentów o cudach w Lourdes.
Ten list do papieża, napisała  Bernadetta tuż przed śmiercią, składa się z pięciu orędzi Matki Bożej o wydarzeniach tamtego wieku jak i wydarzeniach  po roku 2000. Treść listu nigdy nie została opublikowana.
Zapraszamy znających języki do przetłumaczenia tego jakże unikatowego tekstu. Chętnych do tłumaczenia różnych ciekawych artykułów proszę o zgłoszenia na maila. Lepiej tak się przysłużyć innym czytelnikom niż poprzez durne kłótnie które nie ustają w komentarzach. Nadal ręce opadają widząc co się dzieje w czasie dyskusji. Przeprosiło tylko kilka osób niekoniecznie winnych. Wielu z was zna języki obce.
bernadetaBernardita Soubirous le relata en 1879 a León XII, 5 profecías que le fueron dadas por la Virgen de Lourdes. Cuatro de ellas ya fueron cumplidas.

La quinta profecía habla sobre el ocaso de la ciencia y la vuelta a Dios en el siglo XX y un choque entre adeptos a Mahoma y las naciones cristianas; ¿parecen haber signos de que las dos se están desarrollando, no?
El 4 de noviembre de 1998 se publicó lo siguiente en una revista alemana [1]:
“En 1879 Bernadette escribió al Papa León XIII para presentarle los mensajes de Dios para el futuro. De estas cinco profecías, cuatro ya se han cumplido. La carta, considerada perdida durante 120 años, ha sido encontrada por el padre Antoine La Grande [2] en el Vaticano cuando buscaba documentos sobre milagros de Lourdes.
Esta carta al Papa, escrita por Bernadette justo antes de su muerte, está formada por cinco mensajes de la Virgen sobre los acontecimientos de nuestro siglo y el venidero después del año 2000. El contenido de la carta no ha sido publicado jamás, y las personas consultadas en el Vaticano afirmaron que se había extraviado. El Padre La Grande ha descubierto este escrito el pasado mes de diciembre en un armario metálico en el sótano de la biblioteca del Vaticano. Se trata de cinco páginas distintas y en cada página figura una revelación.
1. La primera profecía habla principalmente del desarrollo del santuario de Lourdes después de la muerte de Bernadette. Describe la expansión de Lourdes como lugar de peregrinación y la eficacia de la célebre fuente de curación.
2. Este mensaje anuncia una serie de descubrimientos científicosimportantes, como la explotación de la energía eléctrica, la bombilla, el gramófono y otros aparatos eléctricos.
3. La tercera profecía se refiere a la toma del poder en Alemania por Hitlery al nazismo, en los años 30, donde “se producirá un hecho terrible” y se terminará con una guerra en la que estarán implicadas casi todas las naciones.
4. Los esfuerzos de los hombres para volar en el espacio son anunciados en el cuarto mensaje (anunciado igualmente por la Virgen en Ámsterdam [3]). Alrededor del año 1970 los americanos conseguirán el aterrizaje sobre la Luna, profecía cumplida en 1969 cuando el americano Neil Armstrong puso pie en la Luna.
5. La última y más tardía de las profecías dice así:
“La Santísima Virgen María me ha dicho que a finales del siglo XX [4] llegará también el fin de la era de las ciencias. Una nueva era de fe comenzará sobre toda la Tierra. Se comprobará que es Dios quien ha creado el mundo y al hombre. Será el principio del fin de la ciencia en la que los hombres dejarán de creer. Millones de hombres se volverán de nuevo hacia Cristo y el poder de la Iglesia será mayor que nunca. La razón por la que muchos hombres se apartarán de los científicos será la actitud arrogante de los doctores que trabajan en la realización de una criatura producto de un cruce entre el hombre y el animal [4]. Los hombres sentirán en lo más hondo de su corazón que esto es algo injustificable. En un primer tiempo no se sabrá impedir la creación de estos monstruos, pero los científicos serán finalmente cazados como una jauría de lobos.
En vísperas del año 2000 se asistirá a un choque entre los adeptos de Mahoma y las naciones cristianas. Tendrá lugar una horrible guerra en la que perderán la vida 5.650.451 soldados, y una bomba muy destructiva será lanzada sobre una ciudad de Persia [5]. Pero al final vencerá el signo de la Cruz y todos los musulmanes se convertirán al cristianismo. Seguirá un siglo de paz y de bienestar, pues todas las naciones depondrán las armas. Seguirá una gran riqueza, pues el Señor derramará su bendición sobre los creyentes. En toda la Tierra no quedará ni una familia que viva en la pobreza y que sufra hambre. A un hombre de cada diez, Dios le dará el poder de curar las enfermedades de los que piden ayuda. Después de estos milagros se escucharán los gritos de júbilo de un gran número de personas. El siglo XXI será denominado la “segunda Edad de Oro de la humanidad”.
[1] Der Schwarze Brief nº 45/98 – Verlag Claus Meter Clausen. Lippstadt, Alemania.
[2] La Carta de Bernardita se mantuvo en el Archivo Secreto Vaticano hasta 1997, cuando fue descubierta por el francés Antoine Padre La Grande buscando material y la correspondencia de Lourdes. De acuerdo con La Grande, la carta constaba de cinco hojas, que fueron halladas en una caja de metal en las bóvedas de los Archivos.
[3] Bajo la advocación de Nuestra Señora de todos los Pueblos, aprobada por la Iglesia.
[4] Por intercesión de la Virgen y el fruto de sus Apariciones, se ha concedido a la humanidad un tiempo de “prórroga”.
[5] Cuando esto se publicó, aun no se hablaba de la clonación ni de las “quimeras”.
[6] Persia es ahora Irán
Fuentes: Catholic Daily, Signos de estos Tiempos
\

Tzn.

Z listu św. Bernadetty Soubirous do papieża Leona XIII

Ks. Antoine Le Grande przeglądając teczki sprawy objawień w Lourdes w archiwum watykańskim rok. 1997, trafił na list do papieża Leona XIII napisany przez św. Bernadettę Soubirous tuż przed jej śmiercią w 1879 r. Pismo traktowane jako utracone od 120 lat. List znajdował się w metalowej puszce i składał się 5 kartek-przepowiedni dotyczących XX wieku, a przekazanych jej przez świętą Dziewicę. Papież nie uznał za stosowne opublikować ich, przeleżały, więc w archiwum zapomniane. Biorąc pod uwagę ich treść trudno się dziwić Leonowi XIII. Objawienia prywatne niepotwierdzone przez urząd nauczycielski Kościoła nie są wiążące, co nie oznacza jednak, że muszą być nieprawdziwe. Biorąc pod uwagę, że cztery z przepowiedni św. Bernadetty już się spełniły warto zapoznać się szczegółowo z piątą.

Spełnione 4 dotyczą:

1) rozwoju Lourdes jako miasta sanktuarium i ważne miejsce pielgrzymek. Wielu ludzi będzie uzdrowiony przez wodę ze źródełka.

2) serii ważnych odkryć naukowych, w tym “korzystanie z energii elektrycznej”, i wynalazek kilku typów urządzeń elektrycznych.

3) przejęcia władzy w Niemczech w latach trzydziestych przez bestialski system, który upadnie wraz z końcem wojny, w którą będą zaangażowane prawie wszystkie narody.

4) wylądowania Amerykanów na księżycu ku rokowi 1970.

5) A oto treść kartki piątej:
Wasza świątobliwość, święta Dziewica powiedziała mi, że na końcu XX wieku nadejdzie koniec nauk. Nowy okres wiary rozpocznie się na całym świecie. Uzyskany zostanie dowód, że to Bóg stworzył świat i człowieka. Będzie to początek końca nauk, w które ludzie przestaną wierzyć. Miliony ludzi ponownie zwróci się ku Chrystusowi, a moc Kościoła będzie większa niż kiedykolwiek. Dla wielu ludzi powodem, dla którego odwróci się od uczonych będzie arogancka postawa doktorów pracujących nad zrealizowaniem istoty powstałej ze skrzyżowania człowieka ze zwierzęciem. Ludzie poczują w głębi swoich serc, że jest to coś czego nie sposób usprawiedliwić. Przez jakiś czas nie będzie jak powstrzymać tworzenia tych monstrów, ale uczeni zostaną ostatecznie przepędzeni jak przepędza się stado wilków.
U progu roku 2000, będzie się obserwować starcie następców Mahometa i narodów chrześcijańskich. Nastanie wielka bitwa, w której 5,650,451 żołnierzy straci życie, a bardzo destruktywna bomba zostanie rzucona na miasto w Persji. Ale na końcu znak krzyża zwycięży, a wszyscy muzułmanie nawrócą się na chrześcijaństwo. Nastąpi wiek pokoju i szczęścia, ponieważ wszystkie państwa złożą swoje arsenały. Nastąpi wielkie bogactwo, podczas gdy Nasz Pan obłoży Swoim błogosławieństwem wiernych. Na całej ziemi nie pozostanie ani jedna rodzina żyjąca w biedzie i cierpiąca głód. Jeden na dziesięciu otrzyma moc leczenia schorzeń u tych, którzy go poproszą o pomoc. Po tych cudach słychać będzie głos radości od wielkiej liczby ludzi. Wiek XXI nazwany będzie “Drugim złotym okresem ludzkości”.

Posted in Ciekawe, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , , | 155 Komentarzy »

Królowa Dobrych Zdarzeń

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 stycznia 2014

Od wieków Bóg przestrzegał przed epoką , w której żyjemy obecnie; przestrzegał a pośrednictwem swych proroków, mistyków, wizjonerów. Przed około czterystu laty zakonnica Marianna od Jezusa, której ciało dotrwało do dziś nienaruszone, miała uznane przez Kościół prywatne objawienie Najświętszej Maryi Panny jako Królowej Dobrych Zdarzeń. Matka Marianna od Jezusa mistyczką, prorokinią, wizjonerką i duszą ofiarną, czyli taką która przyjęła zesłane na nią cierpienie i ofiarowała je Bogu.Mieszkała w ekwadorskim Quito, świeżo założonym przez Hiszpanów. Poprzez nią Boża Rodzicielka przepowiedziała, że wierni odejdą od religii, a szatanowi dane będzie panować,” szczególnie i wyraźnie w XX wieku”. Rozumiesz czytelniku? Kilkaset lat temu Najświętsza Panna ostrzegła zakonnicę, że w odległej przyszłości nadejdą ciężkie czasy. I nadeszły!

Zdumiewająca w tym profetycznym przesłaniu, przekazanym z nieba w XVII stuleciu, jest jego precyzja w opisie naszej współczesności. Maryja zapowiedziała, że liczne osoby duchowne pozbawione wiary, „okazując moc i gorliwość w złym, zaatakują religię, na której piersi zostały wyhodowane”. Prorokowała trafnie, gdy mówiła o utracie wiary, o niezdolności przywódców Kościoła do wytrwania przy jej prawdach, o wynikającym stąd kryzysie duchowym i doktrynalnym, o straszliwym nieposzanowaniu przez wiernych sakramentów- a wszystkie te zjawiska miały objąć cały świat w XX wieku.Maryja stwierdziła również, że to proroctwo, pozbawione rozgłosu, nie dotrze do wierzących, póki się nie wypełni. A właśnie teraz dotarło, jest znane! A głosi ono:

Wtedy sakrament namaszczenia chorych będzie lekceważony. Wielu umrze bez niego, wskutek zaniedbania bliskich czy też fałszywej delikatności, nakazującej skrywać prze chorymi powagę sytuacji, albo z powodu buntu przeciw Kościołowi, spowodowanego podszeptem złośliwego diabła. Tak oto liczne dusze nie otrzymają olbrzymich łask, pociechy i siły, koniecznej do wielkiego przeskoku z doczesności w wieczność.

Sakrament małżeństwa, symbolizujący zjednoczenie Chrystusa i jego Kościoła, będzie atakowany i profanowany w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. Rządząca wówczas masoneria ustanowi niszczące go, urągające sprawiedliwości prawa, ułatwiające każdemu życie w grzechu, zachęcające do wydawania nieprawego potomstwa, a dzieci te nie zostaną włączone do Kościoła. Narastać będą skutki bezbożnej edukacji, a jednym z nich okaże się brak księży i powołań zakonnych.

Święty sakrament kapłaństwa będzie wyśmiewany, poniżany i pogardzany. Zły duch zechce dręczyć prezbiterów wszelkimi sposobami, z okrutną i z wyrafinowaną przebiegłością postara się odwieźć ich od powołania, demoralizując wielu. Ci upadli, gorszący lud chrześcijański, wzniecą nienawiść złych chrześcijan i wrogów rzymskiego Apostolskiego Kościoła Katolickiego do wszystkich kapłanów. Ten mniemany tryumf szatana przyniesie olbrzymie cierpienia dobrym pasterzom Kościoła.

Ponadto w tych nieszczęsnych czasach nastanie dobrobyt bez granic; popchnie on resztę ludzi do grzechu i niezliczone lekkomyślne dusze pójdą na zatracenie. Niewinności prawie nie znajdziesz, nawet u dzieci, i skromności u kobiet. I w takiej chwili, gdy Kościół najbardziej będzie potrzebował obrony, ci, którzy powinni przemówić, będą milczeć.

I wiedz umiłowana córko; kiedy w XX wieku przypomną sobie o tobie, wielu nie uwierzy, i powie, że to pobożne przesłanie nie jest Bogu miłe.

Prosta, pokorna wiara w to, że naprawdę objawiłam się tobie, kochane dziecko, dana będzie duszom pokornym i gorliwym, uległym wobec natchnień łaski; Ojciec nasz w niebie powierza bowiem swe sekrety ludziom cechującym się prostotą serca, nie zaś zarażonym pychą, chlubiącym się wiedzą, której nie posiadają, czy zadowolonym z siebie pustym głowom.

Wiele będzie można zarzucić duchowieństwu diecezjalnemu, gdyż zaniedba ono swe święte obowiązki. Pozbawione nadprzyrodzonego kompasu pobłądzi i zgubi wytyczoną przez Pana drogę służby kapłańskiej, zacznie szukać z nadmiernym zapałem pomyślności i bogactwa. Jakże cierpiał będzie Kościół w tą ciemną noc! Pozbawieni biskupa i ojca, który by ich prowadził z rodzicielską miłością, delikatnie, roztropnie, mądrze i zdecydowanie, liczni księża stracą ducha, a ich dusze znajdą się w poważnym niebezpieczeństwie. To będzie znak że pora na mnie.

Dlatego wołaj uporczywie, niezmordowanie i płacz gorzkimi, serdecznymi łzami, błagając Ojca w niebie, by- przez miłość Eucharystycznego Serca mego Najświętszego Syna i przez Jego najszlachetniejszą Krew wylaną tak ofiarnie, i przez głębię goryczy i cierpienia, jakich doznał On podczas okrutnej męki i śmierci – raczył zlitować się nad swymi sługami i na koniec owych złowrogich czasów zesłał Kościołowi pasterza, który odnowi w kapłanach ducha.

Gdy te błędne nauki , herezje rozleją się i rozpanoszą, drogocenne światło wiary zagaśnie w duszach w efekcie zupełnego prawie zepsucia obyczajów. Wtenczas nastaną wielkie niedole w sferze materialnej i moralnej, publicznej i prywatnej.

Posted in Kościół, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , | 138 Komentarzy »

Proroctwo o. Pio

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 stycznia 2014

Ukochani. Wiele wskazuje na to, że proroctwo O. Pio oraz św. s. Faustyny (Dz. 83) może się wypełnić nawet w tym roku 2014. Nie chcę tym przesłaniem nikogo straszyć ale przypominam aby być przygotowanym kiedy to nastąpi. Z całą powagą ks. Roman.
O. Pio
Trzy Dni Ciemności

Tłumaczenie kopii prywatnego listu autorstwa Ojca Pio, adresowanego do Komisji w Heroldsbach wyznaczonej przez Watykan w celu przebadania prawdziwości objawień o ‘Trzech Dniach Ciemności’ danych przez Naszego Pana, Ojcu Pio, zakonnikowi zgromadzenia Kapucynów i stygmatyka.

28 STYCZEŃ 1950

Dobrze pozamykajcie i uszczelnijcie okna. Nie wyglądajcie na zewnątrz. Zapalcie święconą świece, która wystarczy na wiele dni. Módlcie się na różańcu. Czytajcie duchowe książki. Czyńcie akty przyjęcia Duchowej Komunii, a także uczynki miłości, które są nam tak potrzebne. Módlcie się z wyciągniętymi rękami lub padając na twarz, aby uratować wiele dusz. Niewolno wam wychodzić na zewnątrz. Zaopatrzcie się w wystarczającą ilość pożywienia. Moce natury zostaną wstrząśnięte i deszcz ognia napełni ludzi przerażeniem. Miejcie odwagę! Jestem pośród was.
7 LUTY 1950

Otoczcie opieką swoje zwierzęta, podczas tych dni. Ja Jestem Stworzycielem i Opiekunem dla wszystkiego stworzenia, tak samo jak dla człowieka. Dam wam wcześniej znaki, kiedy powinniście pozostawić większą ilość jedzenia dla swoich zwierząt. Ochronię dobytek wybranych, w tym także zwierzęta, które będą później w potrzebie pożywienia. Niech nikt nie próbuje wychodzić na zewnątrz, nawet, aby nakarmić swoje zwierzęta, – kto będzie nieposłuszny temu słowu, zginie! Dokładnie zakryjcie okna. Moi wybrani nie powinni widzieć Mojego gniewu. Miejcie Ufność we Mnie, a Ja będę waszą obroną. Wasza wiara, zobowiązuje Mnie, do przybycia wam z pomocą.

Godzina Mego powrotu jest bliska! Jednak okażę Miłosierdzie. Najstraszliwsza karę będzie cierpieć świadek czasów. Moi aniołowie, którzy będą egzekutorami tej pracy, stoją już w gotowości z ostrymi mieczami! Szczególnie zadbają o zniszczenie tych, którzy Mnie przedrzeźniali i nie wierzyli w Moje objawienia.

Nawałnica ognia wyleje się z chmur i rozciągnie na całą ziemię! Sztormy, grzmoty, straszliwa pogoda i trzęsienia ziemi pokryją świat na kilka dni. Nastanie nieprzerwany deszcz ognia! Wszystko rozpocznie się w bardzo zimną noc. Te wydarzenia mają udowodnić, że Bóg jest Panem wszelkiego Stworzenia. Ci, którzy pokładają we Mnie nadzieję i wierzą w Moje słowa, nie mają się, czego obawiać. Nie zaprę się tych, którzy rozpowszechniają Moje przesłanie. Żadna krzywda nie spotka dusz w łasce uświęcającej i tych, które szukają obrony u Mojej Matki.

Dam wam następujące znaki i instrukcje, w ten sposób możecie być przygotowani na nadchodzące wydarzenia:
Noc będzie bardzo zimna, a wiatr zacznie przeraźliwie huczeć i wyć. Po krótkim czasie usłyszycie grzmoty. Zamknijcie wszystkie drzwi i okna i z nikim nie rozmawiajcie z zewnątrz. Padnijcie przed krzyżem, żałujcie za grzechy i błagajcie o opiekę Mojej Matki. Nie patrzcie przez okno podczas trzęsienia ziemi, ponieważ gniew Boży jest święty! (Jezus nie chce, abyśmy ujrzeli gniew Boga, gdyż musi być rozważany w strachu i trwodze. Ci, którzy nie potraktują poważnie tego polecenia, zginął na miejscu.)

Wiatr, przyniesie ze sobą trujące gazy, które rozniosą się po całej ziemi. Każdy, kto będzie cierpiał i umrze niewinnie, stanie się męczennikiem i będzie przebywał ze Mną, w Moim Królestwie.

Szatan zatryumfuje! Jednak po trzech nocach, ogień i trzęsienie ziemi ustaną. Następnego dnia słońce znów wzejdzie i oświeci ziemie. Aniołowie przybędą z Nieba i przykryją ziemie duchem pokoju. Uczucie niezmierzonej wdzięczności ogarnie tych, którzy przeżyją okropne doświadczenia – bliską karę -, którymi Bóg nawiedza ziemię od jej stworzenia.

Wybrałem dusze także w innych krajach jak: Belgia, Szwajcaria, czy Hiszpania i otrzymały to samo objawienie, aby te kraje również mogły się przygotować. Módlcie się dużo w czasie tego Świętego Roku 1950. Módlcie się na różańcu, ale tak, aby wasze modlitwy dosięgły Nieba. Wkrótce znacznie gorsza katastrofa nadejdzie na cały świat, jakiej nikt nie widział, straszliwa kara! Wojna 1950 roku jest wstępem do tych wydarzeń.

Jakże obojętny jest człowiek na te sprawy, które już wkrótce staną się rzeczywistością, wbrew wszelkim oczekiwaniom! Jakże dalecy są od roztropnego przygotowania się na te przepowiedziane, a niewysłuchane wydarzenia, przez które niebawem będą musieli przejść.

Wpływ Boskiej równowagi dosięgną ziemi! Gniew Mego Ojca zostanie wylany na cały świat! Kolejny raz ostrzegam świat, po przez wasze środki, jak dotąd zawsze to czyniłem. Grzechy ludzkości przerosły miarę: Lekceważąca postawa w Kościele, grzeszna duma wywołana wstydem przed aktywnością religijną, brak prawdziwej, braterskiej miłości, nieprzyzwoitość w ubieraniu się, a zwłaszcza w okresach letnich… Świat jest pijany od grzechu.

Ta katastrofa przyjdzie na ludzkość jak przebłysk światła, w chwili, gdy wschód poranku zostanie zastąpiony ciemnościami! Od tego momentu, nikomu nie wolno opuścić domu lub wyjrzeć przez okno. Ja Sam, przybędę pośród grzmotów i piorunów. Słabsi powinni zawierzyć się Mojemu Najświętszemu Sercu. Nastanie wielki chaos z powodu całkowitych ciemności, które okryją ziemie i wielu, wielu zginie od przerażenia i rozpaczy.

Ci, którzy będą „walczyć” dla Mojej sprawy, otrzymają łaski z Mojego Najświętszego Serca, a pokorny płacz skruchy: „KTÓŻ JEST JAK BÓG” będzie ratunkiem dla wielu. Jednakże, niezliczona ilość spłonie na otwartych polach jak wyschnięta trawa! Bezbożni zostaną unicestwieni, aby później sprawiedliwość narodziła się na nowo.

W dniu, jak tylko nadejdą całkowite ciemności, nikt nie powinien opuszczać swojego domu lub wyglądać przez okno. Ciemności będą trwały dzień i noc, kontynuując kolejny dzień i kolejną noc i jeszcze jeden dzień, lecz następnej nocy gwiazdy znów wzejdą na niebie, a przy nadchodzącym dniu ponownie ujrzycie brzask słońca i będzie to CZAS WIOSNY!

W ciągu dni ciemności, Moi wybrani nie powinni spać, jak uczniowie w Ogrodzie Oliwnym. Muszą się modlić nieprzerwanie, a nie zawiodę ich. Zbiorę Moich wybranych! Piekło uwierzy, że włada całą ziemią, ale Ja ją odzyskam!

Czy być może myślicie, że pozwoliłbym Ojcu na zesłanie takiej kary na cały świat, jeśli ludzie odwróciliby się od swoich zbrodni dla sprawiedliwości? Ale to z powodu Mojej wielkiej miłości, te cierpienia za Moim dozwoleniem zostaną zesłane na was. Wielu Mnie przeklnie, a mimo to tysiące dusz ocali się przez nich. Żadne ludzkie rozumowanie nie jest w stanie pojąć głębin Mojej Miłości!

Módlcie się! Módlcie się! Pragnę waszych modlitw. Moja Najdroższa Matka, Maryja, Św. Józef, Św. Elżbieta, Św. Konrad, Św. Michał, Św. Piotr, Mała Tereska, wasi Aniołowie Stróżowie niech będą waszymi rzecznikami. Błagajcie o ich pomoc! Bądźcie dzielnymi żołnierzami Chrystusa! Gdy powróci Światłość, niech wszyscy złożą dziękczynienie Świętej Trójcy za opiekę! Zniszczenia będą ogromne! Ale Ja, wasz Bóg oczyszczę ziemię. Jestem z wami. Miejcie ufność!

(Koniec listu Ojca Pio)

Posted in Proroctwa | Otagowane: , , , | 181 Komentarzy »

Przepowiednia z 1969r. dla Benedykta XVI

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 listopada 2013

Na koniec osobistych przekazów otrzymanych przez Manoli (siostra wybrana przez Boga w Barrio del Pilar, Madryt) w miesiącu maju 2009 lub 2010 roku, przepisywała dokument czy był to raczej list, który jak mówi, znalazł się w jej rękach, sama nie wie w jaki sposób, nie pamięta.

Podajemy tu dzisiaj ten dokument, który zaczynają słowa Manoli i prosimy Ducha Świętego, tak jak zawsze, aby nam pomógł poznać prawdę, według Jego planów pełnych mądrości.

***

  Porządkując swoje papiery znalazłam ten dokument, list, który nie wiem jak znalazł się w moich rękach, czasami myślę, że Oni [odnoszę się do Jezusa i Maryi] umieścili go tak, bym zobaczyła go w odpowiednim czasie.
Myślę, że jest bardzo interesujący, oto co zawiera:

19 kwietnia 2005, prawie pięć lat temu, były kardynał Joseph Ratzinger, po czterech rundach głosowania w przeciągu 24 godzin, został papieżem w jednym z najszybszych  konklawe w historii.
Kilka dni po tym, jak został wybrany na papieża, nasz papież Benedykta XVI, powiedział, że czuł przerażenie gdy Kolegium Kardynalskie wybrało go jako następcę Jana Pawła II, i powiedział, że chociaż nigdy nie wyobrażał sobie, że zostanie papieżem zaakceptował to tylko dlatego, że miał wielką WIARĘ w Boga.

I w jednej ze swoich pierwszych audiencji publicznych, Benedykt XVI powiedział, że czuł, jakby spadła na niego gilotyna, kiedy uświadomił sobie, że został powołany na Katedrę, Tron Św Piotra.
I po tych zaskakujących wypowiedziach wielu będzie zadawać sobie pytanie:
Dlaczego w momencie kiedy dowiedział się, że to on został wybrany czuł się tak, jakby spadła na niego gilotyna?

Niewątpliwie istnieje wiele czynników, które mogą mieć wpływ na to,że Benedykt XVI miał tak pesymistyczne wrażenia. I w tym samym sensie muszę powiedzieć, że kilka dni po tym, jak został wybrany na papieża, otrzymał od bardzo bliskiego sobie kardynała dziwny list, stary z wyglądu, który w wyraźny sposób uwidaczniał datę 21 kwietnia 1969 r. i co dziwniejsze pod datą,  było wskazane na niego, jako ostatecznego odbiorcy tego dokumentu, gdyż można było widzieć jasno czytelne litery: „WIADOMOŚĆ SPECJALNA, wysłana do mojego drogiego syna BENEDYKTA XVI” …

Zaskoczony papież wziął w ręce dziwny list i poprosił, aby zostawić go samego by mógł przeczytać jego treść.
 Rozpoczynając czytanie odkrył ze zdumieniem, że wiadomość została zredagowana przez samego Jezusa Chrystusa, ale napisana ręcznie piórem w kolorze sepia, poprzez jedną  PROROKINIE Z MEKSYKU!
Urodzona w Ocotlan, Jalisco, w 1915 roku, jej nazwisko zawsze pozostawało anonimowe na prośbę jej rodziny i własnej, ponieważ od maleńkości była faworyzowana wieloma bardzo zaskakującymi rewelacjami i uderzającymi zwierzeniami Naszego Pana Jezusa Chrystusa. W życiu, była po prostu znana jako „Głos Jezusa w Meksyku”.

Oto zawartość tego słynnego listu:

    Treść:
” Napisz do mojego ukochanego Wikariusza Benedykta XVI :
Synu Mój bardzo umiłowany, zapowiadam ci, ze dam ci palmę męczeństwa , ale wcześniej będziesz walczyć z wrogami mojego Kościoła  i tu zacznie się twoje męczeństwo! I z tego powodu dam ci ostrzeżenia bardzo dokładne, Mój synu abyś wyszedł im naprzeciw i w międzyczasie przygotował swoje serce, bo … ja przyjdę do ciebie bardzo szybko, aby wzmocnić cię w tej walce .

    1. Chcę abyś uwolnił się od przebiegłych i chytrych mężczyzn, którzy są blisko Ciebie aby wydać ci walkę. Mój Kościół jest panowaniem Pokoju, Przebaczenia i Świętej Sprawiedliwości.
    Zawsze pamiętaj, że mimo, że musisz wycierpieć wiele ucisku i despotyzmu, Ja pozostanę permanentnie z tobą.

    2. Powiedz wszystkim kapłanom, że zgrzeszyli, grzeszą i chcą grzeszyć, aby czynili skruchę i pokutowali, mimo, że wszyscy ci, którzy zabrudzili się niskimi rzeczami tego świata i ciała nigdy nie powinni sprawować już Najświętszej Tajemnicy Mszy Sw, nie powinni tego zrobić więcej w swoim życiu.
    Powiedz wszystkim moim kapłanom, którzy zeszli z drogi, a także biskupom i arcybiskupom,  kardynałom i ich sekretarzom, powiedz im o lojalności dla Mojej doktryny. Niech poznają wszystkie Moje dzieci sztuczki Moich wrogów aby ich nie uwiedziono!

    3. Chcę abyś usunął z urzędu niektórych księży, biskupów, arcybiskupów i kardynałów, którzy jawnie są instrumentami WROGA. Wymienię ci tutaj najbardziej niebezpiecznych … (tutaj lista kilku konkretnych nazwisk). Ostrzegam ciebie, że wszyscy oni są zarejestrowani w sektach okultystycznych, a obecnie zajmują, stanowiska wyższe w sprawach Kościoła.
    Pamiętaj, że ciebie również zaskoczą zanim otrzymasz Mojego Ducha wraz z Berłem Mojego Królestwa.
    A twojego poprzednika, Jana Pawła II, chcieli wziąć jako instrument swoich diabolicznych planów od dnia kiedy doznał ataku na Placu Świętego Piotra, tej ​​pamiętnej daty 13 maja. Dlatego powiadam ci, i będę ci to powtarzał do znudzenia: Nie ważne ile cierpisz, Mój synu! Ten, kto Mnie naśladuje musi iść tędy, którędy ja szedłem do mojego Ojca, kiedy szedłem na ziemię.

    4. Cokolwiek ma być, będzie, w twoich momentach udręczenia, nigdy nie zapominaj Mój synu umiłowany co ci teraz powiem: Tylko przez Krzyż przychodzi się do Królestwa Niebieskiego! A jeśli upadła ludzkość utraciła łaski Boże, teraz, ze Mną na czele musi je odbić, dlatego każdy, kto odda się Moim planom KRZYŻA i BOLEŚCI będzie błogosławiony na wieki. A CIEBIE, CIEBIE WYBRAŁEM DO TEJ WIELKIEJ LASKI…
    A kiedy oddasz mi swoje życie, pozwolę aby przyszedł antypapież, ale nie niepokój się, gdyż będzie to czas, kiedy Ja przyjdę i zdemaskuje go i zniszczę go tchnieniem ust moich. Ty jednakże pójdziesz ze Mną znowu na Ziemię i będziesz po Mojej prawicy głosić Moją Sprawiedliwość.
    Tak, ty na czele wszystkich moich WIERNYCH WIKARIUSZY. Ah!, i  w momencie SADU OSTATECZNEGO, wszyscy zobaczą jak niektórzy z moich WIKARIUSZY nie byli WIERNYMI i pozostaną po lewej stronie z demonem.

    5.  Benedykcie, Mój synu bardzo umiłowany, usiłuj aby wrócił porządek w moim Kościele, integralność w WIERZE i moralne obyczaje.
    Rządź Moim Berłem! Nie szczędzić rygoru, bo teraz go potrzeba!
    Lepiej jest odsłonić hipokrytów, niż pozostawić ich na Moim polu siejących chwasty!
    Nadszedł czas, kiedy wszystko zostanie odkryte, Mój synu!
    Walcz wraz ze mną! Gdyż Ja jestem z Tobą!
    Gdyż znam twoją duszę, twoją sprawiedliwość, twój zapał, i dlatego cię kocham… Spośród wszystkich Moich dzieci.”

Do tego momentu ten tajemniczy i proroczy list wyraźnie sumuje pontyfikat Benedykta XVI.
W dramatyczny sposób ostrzega nas, że pod koniec swojej kadencji poniesie okrutną śmierć, która uwolni Boży Gniew. Oznacza to, że konsekwencje tej bezprawnej śmierci będą nie zmierzalne dla całego świata, gdyż ułatwi to dojście do władzy Maitreya, Antychrysta, a z nim panowanie straszne i okrutne, ale stosunkowo krótkie (trzy i pół „czasu”, zwyciężać będzie ohyda spustoszenia”, nakazująca nazywać się sama Bogiem oraz narzucać panowanie zła i kłamstwa. A potem przyjdzie czas, kiedy wszyscy chrześcijanie będą prześladowani i poniżani za swoją chciwość …

Tłumaczyła: Bożena

Źródło: http://ecosdegarabandal.blogspot.com.es/2013/07/una-profecia-de-1969-sobre-benedicto-xvi.html

Posted in Ciekawe, Cuda, Kościół, Objawienia, Proroctwa, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 262 Komentarze »

Przepowiednia Świętego Franciszka z Asyżu

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 października 2013

( Ex S. Francisci et Assisiatis p Antonii Paduani Opera omnia s. 430 ; tłumaczone z łaciny 😉
” Kiedy zwołał braci na krótko przed śmiercią , ostrzegł ich przed przyszłymi nieszczęściami , mówiąc” :
” Działajcie  odważnie, bracia, bądźcie silni i pokładajcie nadzieję w Panu.
 Czasy  wielkich prób i wielkiego ucisku nastaną wkrótce, w  których obfitować będą dezorientacja  i zagrożenia natury świeckiej i duchowej,  gdzie miłość wielu oziębnie  i niegodziwość  złych przekroczy wszelki wymiar.
 
Moc demonów zostanie uwolniona   w większym stopniu  niż zwykle, nieskazitelna czystość   naszego i reszty zakonòw zostanie tak bardzo oszpecona , że  tylko bardzo niewielu  wśród  chrześcijan  prawdziwemu  papieżowi i kościołowi rzymskiemu ze szczerego serca i miłości doskonałej będzie posłusznych.
 
Ktoś, kto nie zostanie wybrany według prawa kanonicznego ,  w szczytowym momencie ucisku zostanie  wyniesiony do godności papieża ,  starał się on będzie w wyrafinowany sposób zaszczepić w wielu śmiertelną  truciznę swojego błędu.
 
Wtedy kłopoty zwielokrotnią  się , nasz zakon zostanie podzielony, wiele z pozostałych zakonòw rozpadnie się całkowicie , ponieważ nie sprzeciwią się one  błędowi, lecz go poprą.
 
Będzie tak wiele opinii i podziałòw wśród ludzi , między zakonnikami 
 i duchownymi, że jeśli te dni   według słòw  ewangelii nie zostałyby skròcone, to nawet wybrani   ( jeśli to by było możliwe ), zostaliby wprowadzeni w błąd,
jeśliby  nie  zostaliby  prowadzeni przez tak potężną burzę przez  niezmierzoną  łaskę  Boga.
 
Nasza reguła i  sposób życia  będą przez niektórych w najostrzejszy sposób zwalczane.
Niezliczone  pokusy przyjdą niespodziewanie. 
Ci zaś,  kòrzy przejdą  próbę, otrzymają koronę  życia.
Ale ci, którzy z żarliwym duchem z  miłości i gorliwości dla prawdy pobożności   trzymać się będą, będą  cierpieć prześladowania jako  nieposłuszni i schizmatycy i niesprawiedliwości doświadczą.
 
Ponieważ ich prześladowcy  prowadzeni   przez  złe duchy , będą twierdzić, że był to akt wielkiego  posłuszeństwa   wobec  Boga,  aby zabić  tego rodzaju  zepsutych ludzi i usunąć ich z powierzchni ziemi.
 
Pan  stanie  się jednak ucieczką uciśnionych, i uratuje tych, którzy nadzieję w  Nim pokładali.
 
I by stać się  podobnymi do swojego  przywódcy, będą działać pewnie i  poprzez  śmierć  uzyskają  życie  wieczne , zdecydują się bardziej słuchać Boga niż ludzi , i nie będą  bać  się  w żaden sposób śmierci , bo nie zgodzą się na kłamstwa i zdradę.
 
Prawda zostanie przez niektórych  kaznodziei  przemilczana , przez innych zostanie zdeptana i  odrzucona.
Święty sposób  życia zostanie wyśmiany  przez tych, którzy ( na zewnątrz )  się do niego przyznają, dlatego Pan , Jezus Chrystus ,nie wyśle ​​im  żadnego godnego pasterza , ale niszczyciela.”
Tłumaczenie: Nn
Źródło: http://www.herzmariens.de/Aktuelles/franziskus/Franziskus%20von%20Assise_wichtig.htm

Posted in Inne Orędzia, Kościół, Objawienia, Proroctwa, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 95 Komentarzy »

Marie-Julie Jahenny – proroctwa

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 lipca 2013

Marie-Julie Jahenny: Bretońska stygmatyczka, za podstawę przyjęłam wersję na: http://ourlady3.tripod.com/marie_julie.htm , ale wspomagałam się również wersją z: http://www.aculink.net/~catholic/saints.htm Mogą być nieścisłości w moim tłumaczeniu, bo jest ono dokonywane z drugiego języka na trzeci. Na http://www.sacramentals.com/marie-julie.htm podana jest informacja o możliwości nabycia dwóch książek o proroctwach Marie-Julie Jahenny w j. ang. Jedną z nich jest w/w książka Markizy de la Franqueire, drugą ksiązka ks. Pierre Roberdel, Proroctwa z La Fraudais.

Marie-Julie miała wizję dialogu między Naszym Panem i Lucyferem, ten ostatni powiedział:

„Będę atakować Kościół. Ja obalę Krzyż, będę dziesiątkować ludzi, złożę wielką słabość Wiary w sercach. Będzie również OGROMNE ZAPARCIE SIĘ RELIGII. Przez jakiś czas będę MISTRZEM wszystkich rzeczy, wszystko będzie pod MOJĄ KONTROLĄ, nawet Twój Kościół i wszyscy Twoi ludzie. ”

„Święty Michał mówi, że szatan będzie przez jakiś czas w posiadaniu wszystkiego i że będzie całkowicie panował nad wszystkim;… Że wszelkie dobro, wiara, religia zostaną pochowane w grobie, szatan i jego ludzie będą triumfowali z radością, ale po tym triumfie z kolei Pan zbierze Swoich ludzi, ZAPANUJE i BĘDZIE TRIUMFOWAŁ NAD ZŁEM i PODNIESIE z grobu umarły Kościół, upadły Krzyż… ”

Marie-Julie zobaczyła, że ​​”nie pozostanie wszelki ślad Najświętszej Ofiary, ani śladu wiary.

DEZORIENTACJA będzie wszędzie …”

„Wszystkie prace zatwierdzone przez nieomylny Kościół przestaną istnieć, takie, jak są dzisiaj przez jakiś czas. W tej bolesnej zagładzie, wspaniałe znaki objawią się na ziemi. To z powodu niegodziwości ludzi, Kościół Święty będzie w ciemnościach, Pan ześle również ciemności, które powstrzymają złych przed poszukiwaniem zła… ”

Marie-Julie Jahenny (czerwiec 1881). “W swoim [kapłanów] odstępstwie będą łamać przysięgi. Księga Życia zawiera listę nazwisk, które “rozdzierają serce”.

„Ze względu na niewielki szacunek dla Bożych apostołów, stado [wierni] wychowywani są niedbale i przestaje się przestrzegać przepisów. Kapłan sam jest odpowiedzialny za brak szacunku, bo w wystarczający sposób nie szanuje swojej świętej posługi, oraz miejsca, jakie zajmuje spełniając święte czynności. Stado idzie w ślady swoich kapłanów i to jest wielka tragedia.”

„Duchowni będą surowo karani ze względu na swoją niepojętą lekkomyślność i wielkie tchórzostwo, które są niezgodne z ich funkcjami.”
„Straszna kara czeka tych, którzy każdego ranka wznoszą się po schodach Najświętszej Ofiary”.

– „Ja nie przyszedłem na wasze ołtarze żeby być torturowanym. Ja cierpię stokroć więcej od takich serc niż od jakichkolwiek innych. Ja odpuszczam wam ciężkie grzechy, Moje dzieci, ale nie mogę udzielić żadnego przebaczenia takim kapłanom. ”
Marie-Julie Jahenny mówi, że “ci, którzy mają pieczę nad stadem (wiernymi), będą odpowiedzialni za kryzys, który nadchodzi. Wydaje się, że komunizm nie odniósłby zwycięstwa, jeśliby Kościół pozostał wierny. Marie-Julie wspomina o wzrastającej wolności, z jakiej korzystają księża i ​​biskupi, i jak bardzo zły zrobią z tego pożytek.
Wspomina papieża, który w ostatniej chwili zrewiduje swoją politykę i skieruje uroczysty apel do duchowieństwa.
Ale nie znajdzie posłuszeństwa, wręcz przeciwnie, zgromadzenie biskupów będzie żądało jeszcze większej swobody, oświadczając, że nie będą już słuchać papieża.

Marie-Julie powiedziała również, że nastąpi wybuch Czerwonej Rewolucji. Mówi o “strasznej religii”, która ma zastąpić wiarę katolicką, i widzi “wielu, wielu biskupów” przystępujących do tej “świętokradczej, niesławnej religii”.

Następnie przytoczone są proroctwa Marie-Julie dotyczące nowej liturgii.

W dniu 27 listopada 1902 r. (przyp.: 72-ga rocznica Objawienia Cudownego Medalika – 27 listopada 1830) oraz w dniu 10 maja 1904 roku, Nasz Pan ostrzegał o nowej liturgii, która pewnego dnia zostanie zainstalowana:

“Ja daję wam ostrzeżenie. Uczniowie, którzy nie są od Mojej Ewangelii ciężko teraz pracują, aby przepracować według swoich pomysłów i pod wpływem wroga dusz, Mszę św., zawierającą słowa, które są wstrętne w Moich oczach. ”

„Gdy ta fatalna godzina nadejdzie, gdy wiara Moich kapłanów zostanie wystawiona na próbę, to będą te teksty, które będą stosowane w tym drugim okresie. ”

Pierwszy okres jest tym jedynym Mojego Kapłaństwa istniejącego od Moich czasów. Drugi jest tym prześladowań, gdy przeciwnicy Wiary i Świętej Religii wymuszą swoje formuły w księdze drugiego celebrowania. Te niesławne duchy to są ci, którzy Mnie ukrzyżowali i oczekują królestwa nowego mesjasza.”

Wielu moich świętych księży odmówi [stosowania] tej księgi, zapieczętowanej słowami otchłani. Niestety, pośród nich będą i ci, którzy ją zaakceptują. ”

W dniu 10 maja 1904 r., Matka Boża opisuje nowe duchowieństwa i jego liturgię:
“Nie zatrzymają się oni na tej drodze nienawiści i świętokradztwa. Pójdą dalej aż do kompromisu ze wszystkim na raz, za jednym uderzeniem: Kościoła Świętego, duchowieństwa, i Wiary Moich dzieci.”
Matka Boża zapowiada “rozpędzenie duszpasterzy” przez sam Kościół, duszpasterzy prawdziwych, którzy zostaną zastąpieni przez innych, uformowanych przez piekło “. … Nowych głosicieli nowych sakramentów, nowych kościołów, nowych chrztów, nowych stowarzyszeń.”

Niezwykłe proroctwo, które przedstawia nam męczeństwo Papieża.
7 lipca 1880 Jezus powiedział Marie – Julie: „Kościół zostanie pozbawiony najwyższego wodza, który wtedy będzie kierował (…) Wódz Kościoła będzie skandalicznie obrażany “.
W ekstazie 04 listopada 1880 Marie – Julie opisuje nam męczeństwo papieża: „Głos Kościoła, jako zawoalowane westchnienie, przychodzi do mojej duszy powodując łamanie się drzwi mojej duszy echem dźwięku jego umierającego głosu. Papież rozpoczyna agonalną mowę do swego ludu, do dzieci, których jest on ojcem. Jest to miecz dla mojej duszy … Widzę odlatujące białe ptaki, trzymające w dziobie jego krew i strzępy jego ciała. Widzę rękę Piotra złamaną przez gwóźdź, taki jak ten BOGA. Widzę jego ceremonialny ubiór cały w strzępach, ubiór który był suknią jego godności, aby ukazać BOGA na ołtarzu. Ja widzę to wszystko w mojej duszy. Oh! Jak ja cierpię!”…

29 września 1878 Święty Michał powiedział Marie – Julie: „Burza nigdy, nigdy nie była tak silna wobec innego Papieża. On już jest męczennikiem przed poddaniem go męczeństwu, cierpi nim nadejdzie godzina. Ale on ofiarowuje swoją osobę i krew swoich żył za wszystkich swych oprawców, i za tych, którzy nastają na jego życie. Tak wiele wygnania musi wycierpieć!”

Wróćmy do dopełnieniem portretu, który daje ​​Jezus o Swoim Wikariuszu w dniu 9 marca 1878: „Ten drogi i godny reprezentant wejdzie w nowy sojusz, aby utrzymać Mój święty Kościoła w [czasach] silnego sztormu. Ból, tortury, pogarda. Otrzyma wszystko … aż do oplucia. Jeden z nich [prześladowców] dojdzie tak daleko, że będzie nawoływał do ukamienowania Pierwszego Rzymu. Inny powie mu: wyprzyj się swojej wiary, daj nam wolność. Ale jego wiara będzie silna i stała.

To Ja dam wam tego papieża. Módl się za niego, bo musi zobaczyć swoimi własnymi oczami zaciekłość rewolucji. Jego ręka aż do śmierci będzie trzymała Krzyża i Go nie wypuści!”
Gdy nadejdzie czas jego egzekucji: „Ja będę z nim aż do końca, aby przyjąć jego ofiarę!”

W ekstazie z dnia 11 stycznia 1881 czytamy: „Nie będziecie już więcej mieli miejsc na chórze, więcej szopek, wkrótce również żyjących kościołów. Kościół już nie będzie miał głosu, który dzisiaj znowu mówi wysokim głosem. Łącznik Wiary [( the tie of the Faith) takie jest teologiczne określenie Marii – Julii dla papieża …] będzie wkrótce pić gorycz długiego i bolesnego męczeństwa. Jego serce przepełnione cierpieniem żyć będzie, że tak powiem, bardziej w jego osobie; będzie ofiarowywało wszystko za swoje dzieci, swoje stado i swój nieomylny Kościół.”

Mówi o Papieżu [prześladowanym]: „U podnóża góry, w skale, widzę samotne więzienie i jest w nim zamknięty stary człowiek o białych włosach. Jego rysy twarzy są wspaniałe. Niesie on krzyż na piersi; Dobry zbliża się do niego, stary człowiek pada na twarz a Jezus całuje go: ‘Synu Mój umiłowany, męczenniku Świętego Kościoła, więźniu Najświętszego Serca, spocznij na Mnie, tak, że Ja złagodzę Twój ból … Osusz swoje łzy. Przez długi czas niesiesz Krzyż, ale Ja wkrótce zwrócę wszystkie twoje wspaniałe prawa, i twoją wolność’ … Dobra Matka ociera łzy starego człowieka jego płaszczem, pod jego ubranie wkłada gałązkę lilii z pięcioma złotymi liśćmi, mówiąc do niego: ‘dla twojej siły i twojej pociechy.’”

Ta pobożna stygmatyczka miała wiele innych proroctw o tym papieżu, “który będzie musiał wiele wycierpieć”.

Marii-Julie miała nawet na swojej klatce piersiowej wytatuowany stygmat: „Wyzwolenie Ojca Świętego, Triumf Kościoła Świętego”. Mówi nam, że „będzie on na wygnaniu pić gorycz długiego i bolesnego męczeństwa.”

Marie-Julie zapowiedziała Trzy Dni Ciemności

Podczas trzech dni ciemności moce piekielne będą wypuszczone z uwięzi i nastąpi zgładzenie wszystkich wrogów Kościoła. “Kryzys ten wybuchnie nagle, kary będą wspólne dla wszystkich i nastąpią jedna po drugiej bez przerwy (04 stycznia 1884).

“Trzy dni ciemności” będą w CZWARTEK, PIĄTEK I SOBOTĘ. Dni Najświętszego Sakramentu, Krzyża i Matki Bożej…. »Trzy dni mniej jedną noc”.
” Ziemia będzie pokryta w ciemnościach “, mówi Matka Boża 20 września 1882, a „PIEKŁO BĘDZIE WYPUSZCZONE NA ZIEMIĘ. Grzmoty i błyskawice spowodują, że ci, którzy nie mają wiary, ani zaufania w Moją moc, umrą ze strachu.”
“W ciągu tych trzech dni przerażających ciemności, okna muszą być zamknięte, ponieważ nikt nie będzie w stanie zobaczyć ziemi i strasznego koloru, jaki będzie ona miała w tych dniach kary, nie ginąc na miejscu …”
“Niebo będzie w ogniu, ziemia się rozpadnie … W ciągu tych trzech dni ciemności wszędzie muszą być zapalone błogosławione świece, żadne inne światło się nie zapali ….”
“NIKT NA ZEWNĄTRZ SCHRONIENIA NIE PRZETRWA. Ziemia będzie drżała jak na sądzie i strach będzie wielki. Tak, będziemy wysłuchiwać modlitw waszych przyjaciół;… NIKT NIE ZGINIE. Będziemy ich potrzebowali dla ogłoszenia chwały Krzyża …. “(08 grudnia 1882).
“TYLKO POBŁOGOSŁAWIONE ŚWIECE WOSKOWE dadzą światło podczas tej strasznej ciemności. Jedna świeca wystarczy na czas trwania tej nocy piekła … W domach grzeszników i bluźnierców świece te NIE DADZĄ ŚWIATŁA.”

A Matka Boża mówi:«. Wszystko będzie się trząść z wyjątkiem mebla, na którym płonie błogosławiona świeca. Ten mebel nie zadrży. Wy wszyscy będziecie się gromadzili wokół Krzyża i Mojego obrazka, który został pobłogosławiony. To będzie utrzymywało was z dala od terroru.. ”
“Podczas tych ciemności, diabły i źli przyjmą NAJOKROPNIEJSZE KSZTAŁTY … czerwone chmury jak krew będą przemieszczać się po niebie. Uderzenia piorunów będą wstrząsały ziemią i złowrogie smugi piorunów będą przecinały niebo. Ziemia zatrzęsie się w posadach. Morze podniesie się, ryk jego wzburzonych fal będzie rozprzestrzeniać się po całym kontynencie … ”
” ZIEMIA STANIE SIĘ JAK OGROMNY CMENTARZ. Ciała złych i dobrych pokryją grunt.”
“Trzy czwarte ludności świata zniknie. Połowa ludności Francji zostanie zgładzona.”

Środki zaradcze objawione Marie-Julie Jahenny na „Czas czasów” (Remedies Revealed to Marie-Julie Jahenny) Na Internecie w j. angielskim, tłumaczenie z książki w j. francuskim: tom 1: „Veuillez-et-priez Car L’Heure Est Proche”. Autor: Michel Servant, str. 316-317) http://www.aculink.net/~catholic/remedies.htm oraz http://ourlady3.tripod.com/marie_julie.htm

Tłum. na j. polski: M. Tuszyńska, sierpień 2011

Uwagi od tłum na j. polski: Znalazłam twa teksty „Środków zaradczych” w j. angielskim, jednak nie ma odnośników do nazw w j. oryginału, trudno je więc z całą dokładnością przetłumaczyć. Dla całkowitej dokładności tekstu należałoby go przetłumaczyć bezpośrednio z j. francuskiego.

http://www.malirycerze.koszalin.opoka.org.pl/start/index.php/pl/przekazy/proroctwa-apokaliptyczne/1332-marie-julie-jahenny-proroctwa

Nadesłane w komentarzu przez Przemysława

Posted in Inne Orędzia, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , | 55 Komentarzy »

Scenariusz oczekujących nas wydarzeń

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 lipca 2013

Jenny Ribes, znany ekspert Objawień Garabandalskich, wygłaszająca o nich prelekcje na całym świecie, przewiduje następujący scenariusz oczekujących nas wydarzeń:

1..Nawiedzenie Europy przez śniegowo-lodowe tornado.

2..Ucieczka Papieża z Rzymu – z racji wybuchu „rewolucji” we Włoszech i Francji, skutkiem czego będzie wymordowanie księży, biskupów i kardy-nałów (patrz: III Tajemnica Fatimska oraz Orędzia Amsterdamskie).

3..Wybór antypapieża – w panującym zamęcie i chaosie zostanie rozpow-szechnione w świecie kłamstwo o śmierci Papieża. Będą zorganizowane uroczystości pogrzebowe – przy pustej trumnie. Jednocześnie zostanie wy-brany nowy „papież”.

4..Rozpad Unii Europejskiej – załamanie się handlu, transportu i komunikacji.

5. Wraz z ucieczką Papieża z Rzymu, kościoły zostaną zamknięte. Będzie można modlić się jedynie potajemnie. Nastąpi krótkie prześladowanie chrześcijan.

6. Zamknięcie banków

7. Krach na światowej giełdzie

8. Wystąpienie antychrysta, który – jako „mąż pokoju” – przedstawi swoją ideę ratowania świata.

.

Ostrzeżenie

Zakończy niepokoje, rozruchy i chaos. Pozostawi po sobie zupełnie odmie-niony świat.

Czas po Ostrzeżeniu

– Masowe nawrócenia, szturm na konfesjonały.

– Pochówek w zbiorowych grobach tych, którzy stracili życie

    podczas Ostrzeżenia.

– Klęska bezrobocia.

– Wielki wzrost powołań i wstąpień do Kościoła.

Cud

Conchita powiedziała, że Cud będzie miał miejsce po wielkich opadach śniegu, w czwartek, w marcu, kwietniu lub maju, pomiędzy 8. a 16. dniem miesiąca, ale nie 8-go. Stąd w grę wchodzić może jedynie 11 marca, 15 kwietnia lub 13 maja. Conchita na 8 dni przed Cudem poda jego termin. Papież zobaczy Cud, gdziekolwiek by się nie znajdował.

Czas po Cudzie

Nastanie krótki okres pokoju. Ponieważ jednak świat nie wytrwa w skrusze, do władzy dojdzie antychryst, wraz z antypapieżem. Nastanie wielkie prześladowanie chrześcijan – wszystkich, którzy nie dadzą się oznakować [„znakiem bestii”/patrz Apokalipsa wg św. Jana]. Będzie ono podsycane kampanią w mass mediach. Bóg będzie swoich prowadzić!

Wraz ze śmiercią antychrysta ustaną prześladowania. Przez jakiś czas chrześcijanie będą gromadzić się w swoich domach. Wtedy Bóg oczyści zie-mię – w ciągu Trzech Dni Ciemności. Ci, którzy to przeżyją, wejdą, jak ich prarodzice Adam i Ewa, w Rajski Czas.

Źródło: http://jezus-milosierny.blog.onet.pl

Posted in Objawienia, Proroctwa, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: , , , | 146 Komentarzy »

Nieznane proroctwo o Janie Pawle II

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 lipca 2013

Czytając przed laty księgę Objawienie św. Jana odniosłem wrażenie, że w dwóch jej fragmentach prorok opisuje w sposób niemal dosłowny postać i działalność papieża Jana Pawła II. Ponieważ w księdze tej jest wiele symboli, jej tekst jest bardzo tajemniczy i niejednoznaczny uznałem, że to tylko moje subiektywne odczucie.

Po śmierci Jana Pawła II wielu obserwatorów zauważyło zastanawiającą rzecz – jego życie i śmierć były w jakiś przedziwny i niewytłumaczalny sposób związane z liczbą 13.

Suma cyfr daty jego śmierci 02.04.2005 daje liczbę 13 (2+4+2+5=13),

Zmarł o godzinie 21:37 – suma cyfr daje również 13 (2+1+3+7=13).

Suma cyfr daty i godziny śmieci to dwie trzynastki czyli 26 (13 +13) – okazuje się, że 26 lat trwał jego pontyfikat i w wieku 26 lat przyjął święcenia kapłańskie

Wyliczono, że Papież żył dokładnie 31 tysięcy dni – odwrócenie cyfr daje 13.

Jan Paweł II był kolejnym 265-tym Papieżem, suma cyfr daje 13 (2+6+5=13)

W wieku 58 lat został wybrany Papieżem – suma cyfr 5+8 =13.

Zmarł w 85 roku życia – suma cyfr 8+5=13

W swoim herbie umieścił literę M – jest to 13 litera alfabetu łacińskiego.

Jan Paweł drugi” – to 13 liter.

Ioannes Paulus – to 13 liter.

Więcej na ten temat znaleźć można na różnych stronach internetowych, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę: „Jan Paweł II liczba 13”. Autorzy tych opracowań nie wyjaśniają jakie znaczenie ma związek papieża z tą właśnie liczbą. Zauważają tylko, że taki związek wyraźnie istnieje.

Gdy niedawno wróciłem do lektury Apokalipsy św. Jana, zauważyłem, że te fragmenty, które według mojego odczucia opisują postać Jana Pawła II, również ściśle związane są z liczbą 13. Pierwszy fragment znajduje się w rozdziale 8 wersecie nr 13. Drugi fragment jest w rozdziale 14, a składa się z dwóch wersetów 6 i 7, dodanie numerów tych wersetów daje również liczbę 13 ( 6 + 7=13). Wzbudziło to moje zainteresowanie, ponieważ trudno było mi uznać, że jest to przypadek. Dlatego postanowiłem dokładniej przeanalizować ten tekst, co doprowadziło mnie do następującego wniosku. Według mnie prorok w tych fragmentach przepowiedział pojawienie się na świecie, prawdziwego bożego posłańca, którym był Karol Wojtyła – Jan Paweł II. Wnioskuję tak nie tylko dlatego, że na to wskazuje treść tych fragmentów, lecz głównie dlatego, że potwierdzają to przypisane do tych fragmentów liczby, wynikające ze struktury tekstu i stanowiące numerację rozdziałów i wersetów, między innymi liczba 13, której tak wyraźny związek z Janem Pawłem II został po jego śmierci zauważony.

Najpierw jednak podaję analizę tekstu, celem wyjaśnienia skąd się wzięło moje wrażenie, że prorok opisuje tu postać Jana Pawła II.

Ap.14.6 Potem ujrzałem innego anioła lecącego przez środek nieba, mającego odwieczną Dobrą Nowinę do obwieszczenia wśród tych, którzy siedzą na ziemi, wśród każdego narodu, szczepu, języka i ludu.

…Potem ujrzałem innego anioła…

Prorok podaje, że w swej wizji ujrzał „anioła”. Słowo to często kojarzy się z istotą duchową. Jednak w Piśmie świętym jest wiele przykładów na to, że anioł może mieć również postać cielesną człowieka (Rdz. 18.1-15, Rdz 19.1-22, Hbr 13.2). Słowo „anioł” oznacza w dosłownym tłumaczeniu „posłaniec”. Zatem może tu być mowa o człowieku, który jest prawdziwym bożym posłańcem powołanym do wypełnienia powierzonej misji.

lecącego przez środek nieba…

Od wieków artyści tworzyli wizerunki aniołów w postaci ludzi posiadających skrzydła, gdyż nie wyobrażano sobie innej możliwości „latania”. Od czasów gdy samolot stał się popularnym środkiem lokomocji, zapis ten nabrał również innego znaczenia. Latanie może tu oznaczać, że postać o której mowa, będzie znana z tego, że podróżując po świecie korzysta głównie z samolotu.

…mającego odwieczną Dobrą Nowinę do obwieszczenia…

Misją opisanej tu postaci jest głoszenie Dobrej Nowiny czyli Ewangelii.

…wśród tych, którzy siedzą na ziemi…

W dzisiejszych czasach jest na świecie wiele dużych obiektów wyposażonych w liczne i wygodne miejsca do siedzenia, jednak prorok podaje, że słuchający słów bożego posłańca „siedzą na ziemi”. Oznacza to, że na spotkania z omawianą tu postacią przybywać mają tak wielkie rzesze słuchaczy, że nikt nie mógłby zapewnić wszystkim wygodnych miejsc do siedzenia, stąd właśnie w wizji proroka, słuchające Ewangelii tłumy ludzi „siedzą na ziemi”.

…wśród każdego narodu, szczepu, języka i ludu…

Głoszenie Słowa Bożego ma docierać do każdego narodu i szczepu, ma się odbywać we wszystkich językach wśród ludów całej ziemi.

Podany przez św. Jana opis wskazuje, że może tu być mowa o Janie Pawle II, który był postacią tak niezwykle wybitną, że wielu już za życia uważało go za świętego – dlatego prorok nazywa go „aniołem”. W swych licznych podróżach po świecie korzystał z samolotu jako głównego środka lokomocji, dlatego prorok w swej wizji ujrzał go „… lecącego przez środek nieba…” Głównym celem jego wszystkich pielgrzymek było głoszenie Ewangelii, stąd słowa „…mającego odwieczną Dobrą Nowinę do obwieszczenia…”. Na spotkania z papieżem przybywały tak liczne rzesze pielgrzymów, że nikt nie był w stanie zapewnić im odpowiednich pomieszczeń i miejsc do siedzenia, organizowano je więc pod gołym niebem. Dlatego w wizji św. Jana boży posłaniec głosi Ewangelię „…wśród tych, którzy siedzą na ziemi…”. W czasie swego pontyfikatu odwiedził większość krajów świata na wszystkich zamieszkanych kontynentach. Przemawiał do wszystkich narodów, szczepów i ludów. Swoje wystąpienia kierował do przedstawicieli wszystkich ras i religii świata. Charakterystyczną cechą głoszenia Ewangelii przez Jana Pawła II było wygłaszanie całych homilii w języku używanym w kraju, do którego przybywał z pielgrzymką. Władał swobodnie językiem polskim, włoskim, francuskim, niemieckim, angielskim, hiszpańskim, portugalskim, łaciną i klasyczną greką. Gdy przybywał do kraju w którym posługiwano się językiem jakiego nie znał, potrafił nauczyć się tekstu wystąpienia. Stąd słowa proroka „..wśród każdego narodu, szczepu, języka i ludu…”

Ap 14.7 Wołał on głosem donośnym: Ulęknijcie się Boga i dajcie Mu chwałę, bo godzina sądu Jego nadeszła. Oddajcie pokłon Temu, co niebo uczynił i ziemię, i morze, i źródła wód!

…Wołał on głosem donośnym:…

Każda pielgrzymka Jana Pawła II była donośnym wydarzeniem nie tylko w kraju do którego przybywał ale również na całym świecie. Wystąpienia papieża docierały do wielkich rzesz ludzi, były relacjonowane i szeroko komentowane w środkach przekazu.

…Ulęknijcie się Boga i dajcie Mu chwałę

W swych wystąpieniach nawołuje wszystkie narody do przestrzegania odwiecznych praw ustanowionych przez Boga, ostrzega przed ich odrzucaniem.

bo godzina sądu Jego nadeszła…

Te słowa oznaczają, że opisana tu postać jest zwiastunem zbliżania się przepowiadanej przez proroków „godziny sądu”, która ma nastąpić przed ponownym przyjściem Jezusa Chrystusa.

…Oddajcie pokłon Temu, co niebo uczynił i ziemię, i morze, i źródła wód!…

Słowa papieża dotarły do każdego człowieka na ziemi, każdy miał szansę poznać ewangelię, nawrócić się i oddać pokłon stwórcy świata.

Kolejny werset mówi już o innej postaci, ale nawiązuje do opisanej wcześniej w dwóch poprzednich wersetach:

Ap.14.8 A inny anioł, drugi, przyszedł w ślad mówiąc: Upadł, upadł wielki Babilon, co winem zapalczywości swego nierządu napoił wszystkie narody!

Moc głoszonego przez Papieża Polaka słowa Bożego jest tak wielka, że powoduje upadek i to bez rozlewu krwi, wielkiego mocarstwa, które otwarcie walczyło z Bogiem – ZSRR, nazwanego tu wielkim Babilonem. Werset ten potwierdza, że opisana wcześniej postać to Jan Paweł II, gdyż wpływ jego działalności na obalenie komunizmu w ZSRR i krajach Europy wschodniej jest niezaprzeczalny – jak pisze o nim George Weigel w „Świadku Nadziei”- „… wywołuje rewolucję świadomości, która ostatecznie bez użycia przemocy powoduje upadek imperium sowieckiego w środkowowschodniej Europie…”1

979 roku odbywa pierwszą podróż do Polski, gdzie –

W innym fragmencie Apokalipsy znajduje się niemal identyczne sformułowanie jak w poprzednim wersecie.

Ap.8.13 I ujrzałem, a usłyszałem jednego orła lecącego przez środek nieba, mówiącego donośnym głosem…

(Ap.14.6 … ujrzałem innego anioła lecącego przez środek nieba…

Ap 14.7 Wołał on głosem donośnym…)

Słowo „anioł” zastąpione jest tu słowem „orzeł”. Fakt, że prorok użył tu identycznego sformułowania świadczy wyraźnie, że wersety te są ze sobą powiązane. Trudno przypuszczać, by orzeł „mówił”, ptaki nie posiadają umiejętności mówienia, słowo „orzeł” ma tu raczej znaczenie symbolu. Moim zdaniem jest to dodatkowa informacja dotycząca postaci opisanej w Ap.14.6 i 7, z której wynika, że Boży posłaniec głoszący ewangelię po całej ziemi jest związany z symbolem „orła” – symbol ten może oznaczać, że opisywana postać pochodzi z narodu, którego rozpoznawalnym na świecie symbolem jest „orzeł”. Jana Pawła II można nazwać „orłem” nie tylko z racji tego że jest z pochodzenia Polakiem, ale również dlatego, że jest kawalerem Orderu Orła Białego.

Tekst ten wskazuje, że proroctwo może dotyczyć rzeczywiście papieża Jana Pawła II. Na podstawie samego tekstu nie można jednak powiedzieć tego z całkowitą pewnością. Brakuje tu jakiegoś elementu, który by w sposób niepodważalny potwierdził taką interpretację. Moim zdaniem właśnie takie potwierdzenie znajdujemy w przypisanych do tych fragmentów liczbach – jedną z nich jest liczba 13. Okazuje się, że liczb opisujących Jana Pawła II jest więcej. Część z nich odczytać można ze struktury tekstu tzn. ilości wersetów w rozdziale, ilości wersetów dotyczących tego samego wątku, odstępów między fragmentami dotyczącymi tego samego tematu itp. Pozostałe wynikają z przypisanej do tekstu numeracji.

LICZBY W APOKALIPSIE.

Chyba dotychczas nikt nie zwrócił uwagi na związek tych liczb z tekstem. O tym, że taki związek istnieje i ma bardzo duże znaczenie, zdaje się świadczyć poniższy fragment Apokalipsy „(22.18) Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze. (22.19) A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia i w Mieście Świętym – które są opisane w tej księdze” . Dołożenie lub odjęcie choćby jednego zdania zburzyłoby misternie ułożoną strukturę tekstu i zmieniłoby wynikające stąd liczby. Miało by to również wpływ na numerację rozdziałów i wersetów. Numeracja ta nadana została przez Stephanusa w XVI wieku i przez wielu uważana jest za całkowicie przypadkową, nie związaną z tekstem. O tym, że nie mogło być to przypadkowe świadczy fragment : Ap.22.9. Na to rzekł do mnie: Bacz, byś tego nie czynił, bo jestem współsługą twoim i braci twoich, proroków, i tych, którzy strzegą słów tej księgi. Bogu samemu złóż pokłon!.” Księga ta jest cały czas strzeżona, stąd nic nie mogło stać się z nią przypadkowo, a dotyczy to również nadania numeracji rozdziałom i wersetom. Trudno byłoby przypuszczać, że prorok potrafił przewidzieć dokładnie przyszłe losy kościoła i świata, a nie potrafił przewidzieć, że ktoś nada numery rozdziałom i wersetom tej księgi. Raczej należy uznać, że autor numeracji był pod takim samym natchnieniem jak autor tekstu stąd też, liczby jakie nadał rozdziałom i wersetom stały się integralną częścią proroctwa. W liczbach tych ukryte są różne fakty, daty czy szczegóły dotyczące opisywanych postaci i wydarzeń.

Wygląda na to, że prorok dostał zadanie napisania „biografii” omawianej postaci nie tylko przy pomocy tekstu ale również przy pomocy, kilku liczb. Proroctwo jednak nie mogło być zbyt jasne i zrozumiałe, aby nie zostało rozszyfrowane przed jego wypełnieniem się, gdyż wówczas mogło by się stać dla kogoś instrukcją postępowania, scenariuszem działania dla przypadkowej osoby. Zostało tak skonstruowane, aby można je było rozszyfrować dopiero po wypełnieniu się, czyli po śmierci opisanej postaci. To zauważony po śmierci Jana Pawła II, jego związek z liczbą 13 oraz fakt przypisania liczby 13 do wersetów opisujących niemal dosłownie jego działalność stał się pierwszym krokiem do takiej właśnie interpretacji proroctwa. Dokładna analiza tych liczb skojarzona z jego biografią pokazuje, że prorok w liczbach zawarł ważne daty: datę urodzenia, datę śmierci, czy daty innych ważnych wydarzeń. Przy pomocy tych liczb dał też wskazówkę dotyczącą imienia, nazwiska , miejsca urodzenia, zamieszkania i miejsca śmierci. Podał też ilość ważnych dzieł i dokładną ilość podróży zagranicznych. Liczby te wzbogacają i uzupełniają tekst proroctwa a także zdają się potwierdzać prawidłowość jego odczytania.

Poniżej analiza proroctwa pod kątem związanych z tekstem liczb.

Główny opis postaci znajduje się w rozdziale 14. Struktura rozdziału jest następująca:

– rozdział ten składa się z 20 wersetów,

  • pierwsze 5 wersetów nie dotyczy omawianej postaci,

  • następne 2 wersety o numerach 6 i 7 dotyczą Jana Pawła II (6 +7= 13)

  • pozostałe wersety dotyczą innych spraw, w sumie w całym rozdziale 18 wersetów nie dotyczy Jana Pawła II.

Taki układ tekstu daje zestaw kilka liczb, które odpowiednio skojarzone z biografią Karola Wojtyły opisują jego osobę.

Opis postaci rozpoczyna się w 14.6 , kończy się w 14.7. W ten sposób prorok umiejscawia omawianą postać w czasie- rozpocznie ona swoją działalność w XX wieku (14+6=20), zakończy w XXI wieku (14+7=21).

Wynikające ze struktury rozdziału liczby 20, 5 i 18 to dokładna data urodzenia Karola Wojtyły:

-liczba 20 oznacza 20-ty rok w XX wieku czyli rok 1920,

-liczba 5 oznacza miesiąc maj,

-liczba 18 dzień urodzenia –18.05.1920.

Numer rozdziału –14 i liczba 5 „opisują” datę jego śmierci. Liczba 5 oznacza rok śmierci w XXI wieku, czyli rok 2005,, dzień śmierci określa liczba 14 – Jan Paweł II zmarł dokładnie w 14 sobotę roku 2005 (była to jednocześnie pierwsza sobota miesiąca , przez co prorok wskazuje na jego szczególny związek z nabożeństwem pierwszych sobót miesiąca).

Fakt, że dwa wersety tego rozdziału dotyczą Jana Pawła II, a ponadto fakt, że opis postaci znajduje się w dwóch fragmentach tej księgi wskazuje na wyraźny związek jego osoby z liczbą 2, i w tym wypadku oznacza drugiego w historii papieża o dwu przybranych imionach, którym po Janie Pawle I został Jan Paweł II.

Liczba 2 odnosi się również do daty śmierci -oznacza drugi dzień miesiąca. Miesiąc śmierci to podwojona liczba 2, dwa wersety i dwa fragmenty opisu (2 +2 =4) – kwiecień. Pełna data śmierci to 02.04.2005r. (14 sobota roku).

Numer rozdziału – 14 wskazuje też na imię, nazwisko, miejsce urodzenia, miasto w którym żył i miejsce śmierci Karola Wojtyły. Jego inicjały to K. W. Nazwy miejsca urodzenia i śmierci – Wadowice i Watykan – zaczynają się na literę W. Nazwa miasta w którym mieszkał – Kraków – zaczyna się na literę K.

K – to 14 litera alfabetu polskiego

W– to 28 litera alfabetu polskiego (14x2).

Przybrane 2 imiona to Ioannes Paulus jedno imię składa się z siedmiu liter, drugie z sześciu liter – właśnie dlatego opis znalazł się w 2 wersetach; 6 i 7. Łącznie przybrane imiona składają się z 13 liter (6+7 = 13).

Kardynałem został w roku 19(67) tj w 67 roku XX wieku – liczba ta składa się z cyfr 6 i 7 tak jak numery wersetów (6+7 = 13).

Papież przeżył pełne 84 lata, do ukończenia 85 lat zabrakło dokładnie 46 dni. Liczbę pełnych lat jego życia otrzymujemy mnożąc liczbę 14 – numer rozdziału, przez liczbę 6 – numer pierwszego wersetu dotyczącego jego osoby (14x6=84). Pozostały okres jego życia powyżej 84 lat, prorok zaszyfrował w zapisie Ap.14.6. Wystarczy kropkę przesunąć o jedno miejsce w lewo. Otrzymamy liczby 1 i 46. Liczba 1 oznacza dodatkowy jeden niepełny rok życia, niepełny gdyż do jego ukończenia zabrakło 46 dni.

Tak przekształcony zapis wskazuje również na datę przyjęcia święceń kapłańskich 1.11.1946. Liczba 46 oznacza rok 19(46), liczba 1 dzień listopada. Liczbę 11 (listopad) otrzymamy odejmując od liczby 13 liczbę 2, (132=11).

W podobny sposób można wyliczyć całkowitą długość pontyfikatu, który trwał dokładnie – 26 lat i 168 dni. Liczbę pełnych lat uzyskamy mnożąc 13x2=26. Liczbę pozostałych dni pontyfikatu uzyskamy mnożąc otrzymaną wcześniej liczbę 84 (która poprzednio oznaczała lata życia) x2, (84x2=168).

Liczba 14– numer rozdziału, wskazuje na jeszcze jeden ważny fakt dotyczący Jana Pawła II, okazuje się, że w czasie swojego pontyfikatu wydał dokładnie 14 encyklik – najważniejszych dokumentów papieskich !

Drugi fragment, ten z rozdziału nr 8, wskazujący na to, że omawiana postać ma związek ze znakiem orła, znalazł się w wersecie nr 13. W języku polskim przybrane imiona „Jan Paweł składają się z 8 liter – ta liczba to numer rozdziału 8. „Jan Paweł drugi” to 13 liter – ta liczba to numer wersetu 13.

Pierwsze przybrane imię zaczyna się na literę „J”, jest to 13 litera alfabetu polskiego. Drugie przybrane imię zaczyna się na literę „P” – jest to 22 – ga litera alfabetu polskiego – liczbę tą otrzymamy sumując numery rozdziałów 8 i 14. ( 8 + 14=22)

Odstęp pomiędzy dwoma fragmentami Ap 8.13 i Ap 14.6 wynosi 93 wersety – to właśnie w roku (19)93 Jan Paweł II został Kawalerem Orderu Orła Białego – między innymi dlatego prorok nazywa go orłem.

Z numeracji przypisanej do fragmentu w Ap 8 .13 odczytać można między innymi dokładną datę jednego z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii kościoła – zamachu na życie Jana Pawła II w dniu 13 maja 1981 roku. Numer wersetu oznacza 13-ty dzień miesiąca. Odejmując od numeru wersetu numer rozdziału czyli 8 otrzymujemy liczbę 5 (13-8 =5), która oznacza miesiąc zamachu – maj. Jeżeli w zapisie Ap.8.13 przesuniemy kropkę o jedno miejsce otrzymamy 81. 3 – pierwsza liczba oznacza rok zamachu 19(81), druga liczba oznacza trzeci rok pontyfikatu.

Fakt umieszczenia przez proroka tego fragmentu w rozdziale nr 8 potwierdza, że istnieje ścisły związek zamachu z objawieniami Matki Bożej w Fatimie. Pomnożenie numeru rozdziału przez siebie czyli 8x8 daje wynik 64. Zamach na Papieża nastąpił dokładnie w 64 rocznicę pierwszego objawienia, które miało miejsce 13 maja 1917. Znawcy tematu twierdzą, że nawet godzina i minuty były te same. Wyjaśnia to związek Jana Pawła II z Nabożeństwem Pierwszych Sobót Miesiąca, które wywodzi się z objawień fatimskich. Właśnie dlatego dzień śmierci Papieża prorok opisuje między innymi liczbą 14 – była to pierwsza sobota miesiąca, a dokładnie 14 sobota roku 2005.

Warto też zauważyć, że liczba 13 numer wersetu, wskazuje na imię zamachowca, które rozpoczyna się na literę M – jest to trzynasta litera alfabetu łacińskiego, a pełne jego nazwisko – Mehmet Ali Agca – składa się z 13 liter.

Jeżeli do zestawu liczb 8 i 13 dołączymy przypisaną do Jana Pawła liczbę 2, łatwo uzyskamy datę wyboru na Papieża 16.10.1978. Dzień wyboru otrzymamy mnożąc 8x2=16. Miesiąc wyboru otrzymamy dodając do numeru rozdziału liczbę 2, (8 +2=10). Rok wyboru uzyskamy podobnie jak rok zamachu z tym, że przesuniętą kropkę należy zastąpić znakiem minus (-), czyli 81-3=78 – wynik oznacza rok w XX wieku czyli rok 19(78).

Liczby związane z tekstem tego proroctwa w zadziwiający sposób „opisują” postać Jana Pawła II . Dobrane są w sposób głęboko przemyślany – jako przykład może służyć tu liczba 13. Okazuje się, że w historii kościoła było tylko dwóch papieży, których przybrane imiona składały się z 13 liter. Pierwszym był Ioannes Paulus I, drugim Ioannes Paulus II, poza nimi żaden z papieży nie posiadał imienia składającego się z tylu liter. Pontyfikat pierwszego z nich trwał tylko 33 dni i nie był w jakiś szczególny sposób kojarzony z liczbami 2, 13 czy 14. Życie i śmierć Jana Pawła II wskazują na wyraźny związek jego osoby z liczbą 13, do jego imion przypisana została liczba 2, a pozostawił po sobie 14 encyklik. Już tylko to zestawienie liczb wskazuje, że trudno tu mówić o przypadku.

Z występujących tu liczb można by w prosty sposób uzyskać jeszcze wiele innych ważnych dat czy faktów z życia Papieża, jednak ktoś może mimo wszystko uznać, że jest to tylko zwykłym zbiegiem okoliczności i naciąganiem faktów do potrzeby udowodnienia postawionej tezy. Zatem podam jeszcze tylko jedno wyliczenie, które być może rozwieje te wątpliwości – dotyczy ono głównej misji Papieża Polaka, jaką było pielgrzymowanie do narodów i ludów całej ziemi celem głoszenia Ewangelii. Policzono, że Jan Paweł II w czasie swego pontyfikatu odbył dokładnie 104 podróże zagraniczne. Swoją ojczyznę odwiedził oficjalnie 8 razy. Okazuje się, że w numeracji fragmentu mówiącego , że ma on związek ze znakiem orła, to znaczy w liczbach 8.13, zaszyfrowana jest dokładna ilość papieskich pielgrzymek. Liczba 8 – numer rozdziału – to dokładna ilość oficjalnych pielgrzymek do Polski. Wystarczy pomnożyć liczbę 8 – numer rozdziału, przez liczbę 13 – numer wersetu (8x13) otrzymany wynik to 104 – dokładna ilość zagranicznych podróży Jana Pawła II !

Tekst tych fragmentów proroctwa w sposób niemal dosłowny opisuje działalność Jana Pawła II. Fakty z jego życia i działalności „opisują” przypisane do tekstu liczby. Dlatego uważam, że to właśnie on był prawdziwym bożym posłańcem – „aniołem”, którego blisko dwa tysiące lat temu, w swej proroczej wizji ujrzał święty Jan. Bóg, w ściśle przewidzianym czasie posłał go do ludzi, by w świecie pełnym fałszywych proroków, fałszywych nauk i doktryn, sekt, ideologów „cywilizacji śmierci”, pokazał każdemu człowiekowi prawdziwą religię. By każdy poznał płynącą z głoszonej od wieków przez kościół Ewangelii, prawdziwą chrześcijańską naukę o miłości, przebaczeniu i sprawiedliwości prowadzącą do zbawienia człowieka i całego świata. Misję tę powierzył Bóg następcy Świętego Piotra, Najwyższemu Kapłanowi Kościoła Powszechnego, znanemu na całym świecie Papieżowi – Polakowi Janowi Pawłowi II.

W czasie swego pontyfikatu niestrudzenie pielgrzymował on do narodów i ludów całej ziemi, po to, aby każdy, nawet największy grzesznik, zanim nadejdzie „godzina sądu” miał szansę poznania prawdziwej Ewangelii, nawrócenia się i oddania pokłonu „…temu, co niebo uczynił i ziemię, i morze, i źródła wód!…”.

Edward 03.05.2010.

Źródło: http://www.eioba.pl/a/2p9m/nieznane-proroctwo-o-janie-pawle-ii

Posted in Ciekawe, Jan Paweł II, Proroctwa | Otagowane: , | 38 Komentarzy »

Objawienia Melanii Calvat Matki BoŜej w La Salette o czasach ostatecznych.

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 lutego 2013

Arnaud de Lassus, „Sekret Matki Bożej z La Salette o czasach ostatecznych. 150-lecie
Objawienia się Matki Bożej Melanii Calvat i Maksymilianowi Giraud”.

WYDAWNICTWO ANTYK MARCIN DYBOWSKI, wydanie I, Komorów 1997
(Jest to tłumaczenie tekstu sekretu powierzonego przez Najświętszą Dziewicę Melanii
Calvat 19 września 1846 r., który został opublikowany 15 listopada 1879 r. z „Imprimatur”
biskupa diecezji Lecce /Włochy).
Melanio, to, co mówię tobie teraz, nie pozostanie na zawsze tajemnicą: możesz to podać
do publicznej wiadomości w roku 1858.
Księża, słudzy mego Syna, księża, z powodu złego życia, lekceważącego i bluźnierczego
sprawowania świętych Tajemnic, z powodu zamiłowania do pieniędzy, zamiłowania do
zaszczytów i przyjemności, księża stali się ściekiem nieczystości. Tak duchowni zasługują
na pomstę i pomsta zawisła nad ich głowami. Biada księżom i osobom Bogu
poświęconym, które swą niewiernością i złym życiem krzyżują na nowo mego Syna!
Grzechy osób Bogu poświęconych wołają do Nieba i przyzywają pomstę, i oto pomsta
czeka u ich drzwi, ponieważ nie ma nikogo, kto by błagał o miłosierdzie i przebaczenie dla
ludu, nie ma już dusz szlachetnych, nie ma już osób godnych złożyć niepokalaną Ofiarę
Przedwiecznemu dla uproszenia łaski dla świata.
Bóg przygotowuje uderzenie, jakiego jeszcze nie było. Biada mieszkańcom ziemi!
Miara gniewu Bożego wyczerpuje się i nikt nie będzie mógł uciec spod tylu
nieszczęść, które spadną wszystkie naraz.
Przełożeni, przewodnicy Ludu Bożego, zaniedbali modlitwę i pokutę i szatan zaciemnił ich
umysły; stali się oni tymi błędnymi gwiazdami, które starodawny diabeł strąci swym
ogonem na zatracenie. Bóg dopuści, by starodawny wąż zasiał podziały między
panującymi we wszystkich społeczeństwach i we wszystkich rodzinach; ludzie będą
znosili udręki fizyczne i moralne: Bóg pozostawi ich samym sobie i ześle kary, które będą
następować jedne po drugich przez ponad 35 lat.
Społeczeństwo jest w przededniu klęsk i wielkich wydarzeń. Trzeba się spodziewać, że
nadchodzi czas, kiedy rządy obejmie żelazna rózga i kiedy się będzie piło z kielicha
gniewu Bożego.
Niech namiestnik mego Syna, Najwyższy Pasterz Pius IX, nie opuszcza Rzymu po roku
1859, lecz niech będzie mocny i prawy i niech walczy bronią wiary i miłości: Ja będę z
nim.
Niech nie ufa Napoleonowi; jego serce jest podwójne, a kiedy zechce być naraz papieżem i
cesarzem, szybko Bóg odwróci się od niego. On jest jak ten orzeł, który chcąc ciągle
wzbijać się w górę, spadnie pod mieczem, którego sam chciał użyć, by zmusić ludy do
uznania jego wielkości.
Italia zostanie ukarana za swą pyszną chęć zrzucenia jarzma Pana nad pany; również
ona zostanie wciągnięta w wojnę; krew będzie płynąć ze wszystkich stron, kościoły
zostaną zamknięte lub sprofanowane; księża, zakonnicy zostaną wypędzeni, będą
zabijani, i to zabijani śmiercią okrutną.
Wielu porzuci wiarę, a liczba księży i zakonników, którzy wyrzekną się prawdziwej religii,
będzie wielka; między nimi znajdą się i biskupi.
Niech papież strzeże się tych, którzy będą czynić cuda, albowiem przyszedł czas, kiedy
najbardziej zdumiewające zjawiska będą się wydarzać na ziemi i w powietrzu.
W roku 1864 Lucyfer, a z nim wielka liczba demonów, zostanie wypuszczony z piekła.
Krok po kroku obalą oni wiarę nawet u osób poświęconych Bogu i tak je zaślepią, że
wyjąwszy przypadki szczególniejszej łaski, te osoby przejmą się duchem złych aniołów;
wiele domów zakonnych całkowicie straci wiarę i doprowadzi do zguby wiele dusz.
Złe książki zaleją świat i duchy ciemności wszędzie rozszerzać będą powszechne
rozluźnienie w tym wszystkim, co dotyczy służby Bożej; będą one miały wielką władzę
nad naturą; powstaną kościoły w służbie złych duchów. Będą one przenosić ludzi z
miejsca na miejsce, nawet duchownych, ponieważ nie będzie nimi powodować dobry
duch Ewangelii, który jest duchem pokory, miłości i gorliwości ku chwale Boga. Będzie
się wskrzeszać zmarłych i sprawiedliwych (…). Na każdym miejscu będą się działy
zjawiska niezwykłe, ponieważ prawdziwa wiara wygasła i fałszywe światło oświeca świat.
Biada tym książętom Kościoła, którzy będą zajęci jedynie gromadzeniem bogactw,
dbałością o swój autorytet i pyszną dominacją.
Namiestnik mego Syna będzie musiał wiele wycierpieć, ponieważ na jakiś czas Kościół
zostanie poddany wielkim prześladowaniom; będzie to czas ciemności. Kościół będzie
przechodził straszliwy kryzys.
Gdy święta wiara Boża zostanie zapomniana, każdy będzie chciał kierować się własnym
widzimisię i być wyższym od podobnych sobie. Będzie się lekceważyć władze cywilne i
kościelne. Porządek i wszelka sprawiedliwość zostaną podeptane.
Będzie się widziało tylko zabójstwa, nienawiść, zawiść, kłamstwo i niezgodę, bez miłości
ojczyzny i bez miłości rodziny.
Ojciec święty wiele ucierpi. Ja będę z nim aż do końca, aby przyjąć jego ofiarę. Źli będą
po wielekroć godzić na jego życie, lecz nie zdołają mu zaszkodzić. Ale ani on, ani jego
następca nie ujrzą triumfu Kościoła Bożego.
Wszystkie władze świeckie będą miały ten sam zamysł – a mianowicie obalenia i
unicestwienia wszelkiego pierwiastka religijnego, aby zrobić miejsce dla materializmu,
ateizmu, spirytyzmu i wszelkiego rodzaju występków.
W 1865 roku ujawnią się haniebne sprawy na miejscach świętych; w klasztorach gnić
będą kwiaty Kościoła i szatan stanie się królem serc. Ci, którzy stoją na czele wspólnot
zakonnych, niech będą ostrożni w przyjmowaniu zgłaszających się do klasztoru,
ponieważ demon użyje całej swej złośliwości, aby wprowadzić do zakonów ludzi oddanych
grzechowi, gdyż nieład i zamiłowanie do rozkoszy cielesnych rozszerzą się po całej ziemi.
Francja, Włochy, Hiszpania i Anglia zostaną ogarnięte wojną, krew będzie płynęła
ulicami. Francuz będzie walczył z Francuzem, Włoch z Włochem, a potem nastąpi wojna
powszechna, która będzie straszliwa.
Przez pewien czas Bóg jakby zapomni o Francji i o Włoszech, ponieważ nie zna się już
tam Ewangelii Jezusa Chrystusa. Źli będą wykazywać całą swoją przewrotność; ludzie
będą się zabijać i masakrować nawzajem nawet po domach.
Na pierwsze uderzenie ognistego miecza Bożego góry i cała natura zadrżą z
przerażenia, ponieważ występki i zbrodnie ludzkie przebijają sklepienie nieba.
Paryż zostanie spalony, a Marsylia pochłonięta; wiele wielkich miast zostanie
zburzonych i pochłoniętych w trzęsieniach ziemi; będzie się zdawało, że wszystko
jest stracone; będzie się widziało tylko zabójstwa, będzie się słyszało tylko szczęk
broni i bluźnierstwa.
Sprawiedliwi będą cierpieć wiele; ich modlitwy, uczynki pokutne i łzy sięgną aż do Nieba i
cały lud Boży będzie błagał o przebaczenie i miłosierdzie, i będzie prosił o moją pomoc i
wstawiennictwo. Wtedy Jezus Chrystus, w akcie swej sprawiedliwości i swego
wielkiego miłosierdzia wobec sprawiedliwych, rozkaże swym aniołom, by wszyscy
Jego wrogowie zostali wydani na śmierć. Nagle prześladowcy Kościoła Jezusa
Chrystusa i wszyscy ludzie oddani grzechowi zginą i ziemia stanie się jakby
pustynią. Wtedy nastanie pokój i pojednanie Boga z ludźmi. Ludzie będą służyć
Jezusowi Chrystusowi, czcić Go i wysławiać; wszędzie zakwitnie miłość. Nowi
władcy będą prawą ręką Kościoła św., który będzie silny, pokorny, pobożny, ubogi,
gorliwy i naśladujący cnoty Jezusa Chrystusa. Ewangelia będzie głoszona wszędzie i
ludzie będą czynili wielkie postępy w wierze, ponieważ zapanuje jedność między sługami
Jezusa Chrystusa, a ludzie będą żyli w bojaźni Bożej.
Ten pokój pomiędzy ludźmi nie będzie trwał długo. Dwadzieścia pięć lat obfitych
urodzajów sprawi, iż ludzie zapomną, że grzechy ludzkie są przyczyną wszystkich kar,
które spadają na ziemię.
Poprzednik Antychrysta z wojskami z wielu narodów wystąpi do walki z
prawdziwym Chrystusem, jedynym Zbawicielem świata; rozleje on wiele krwi i
będzie chciał zniszczyć kult Boga, aby jego samego za boga uznano.
Ziemia zostanie nawiedzona różnego rodzaju plagami (niezależnie od zarazy i głodu, które
srożyć się będą powszechnie). Będą wojny, aż do wojny ostatniej, rozpętanej przez
dziesięciu królów Antychrysta, mających te same zamiary i będących jedynymi
władcami świata.
Zanim to nastąpi, będzie panował na świecie pewnego rodzaju fałszywy pokój; nie będzie
się myślało o niczym więcej, jak tylko żeby się bawić; źli będą sobie pozwalać na
wszelkiego rodzaju grzechy; lecz dzieci świętego Kościoła, dzieci wiary, moi prawdziwi
naśladowcy, będą wzrastali w miłości Bożej i w cnotach, które mi są najdroższe.
Szczęśliwe dusze pokorne, prowadzone przez Ducha Świętego! Będę walczyć wraz z nimi,
aż dojdą do pełni wieku.
Natura domaga się pomsty na ludziach i drży z przerażenia w oczekiwaniu tego, co
musi przyjść na ziemię skalaną zbrodniami.
Drżyjcie, ziemio i wy, co oświadczacie, iż jesteście sługami Jezusa Chrystusa, a wewnątrz
adorujecie samych siebie; drżyjcie, gdyż Bóg wyda was swemu nieprzyjacielowi, albowiem
miejsca święte uległy zepsuciu; wiele klasztorów to nie są już domy Boga, lecz pastwiska
Asmodeusza i jego służalców.
W tym właśnie czasie narodzi się Antychryst z hebrajskiej zakonnicy, z fałszywej
dziewicy, pozostającej w bliskiej łączności ze starodawnym wężem, władcą i nauczycielem
nieczystości; jego ojcem będzie biskup. Rodząc się będzie on bluzgał bluźnierstwami,
będzie miał zęby, słowem będzie to wcielony szatan. Będzie wydawał przerażające
okrzyki, będzie czynił cuda, będzie się żywił tylko nieczystościami. Będzie on miał braci,
którzy chociaż nie będą wcielonymi demonami, będą jednak synami zła. W wieku 12 lat
staną się znani z wielkich zwycięstw, jakie odniosą; wkrótce każdy z nich obejmie
dowództwo armii wspomaganych przez legiony z piekła.
Przemienią się pory roku, ziemia zacznie rodzić tylko złe plony, gwiazdy utracą
regularność swych ruchów, księżyc będzie świecił zaledwie nikłym czerwonawym
światłem, woda i ogień spowodują konwulsyjne poruszenia kuli ziemskiej i
straszliwe trzęsienia ziemi, które będą pochłaniać góry i miasta.
Rzym utraci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta.
Demony powietrzne wraz z Antychrystem będą czynić wielkie znaki na ziemi i na
niebie, a ludzie będą się stawać coraz bardziej przewrotni. Bóg jednak będzie się
troszczył o swoje wierne sługi i o ludzi dobrej woli; Ewangelia będzie głoszona
wszędzie, wszystkie ludy i wszystkie narody poznają prawdę!
Zwracam się z naglącym apelem do Ziemi, wzywam prawdziwych uczniów Boga żyjącego i
królującego w Niebie, jedynego i prawdziwego Zbawcy ludzi, wzywam prawdziwych
naśladowców Chrystusa, który stał się człowiekiem; wzywam moje dzieci, moich
prawdziwych czcicieli, tych, którzy oddali mi siebie, bym ich doprowadziła do mego
Boskiego Syna, tych, których niosę, by tak rzec, w swoich ramionach, tych, którzy żyją
moim duchem; wzywam wreszcie apostołów czasów ostatnich, wiernych uczniów Jezusa
Chrystusa, którzy żyli pogardzając światem i samymi sobą, w ubóstwie i pokorze, w
zapomnieniu i milczeniu, w modlitwie i umartwieniu, w czystości i zjednoczeniu z
Bogiem, w cierpieniu i nieznani światu. Nadszedł czas, aby się ukazali i nieśli światło
światu. Idźcie i ukażcie się, jako moje umiłowane dzieci. Ja jestem z wami i w was,
aby wasza wiara była światłością, która będzie was oświecać w tych dniach
nieszczęśliwych. Niech wasz zapał wzbudzi w was głód czci i chwały Jezusa Chrystusa!
Walczcie, dzieci światłości, nieliczni, lecz świadomi, bo oto czas czasów, koniec
ostateczny!
Kościół będzie w upadku, świat w zamęcie. Lecz oto Henoch i Eliasz, pełni Ducha
Bożego! Będą oni przemawiać z mocą Bożą i ludzie dobrej woli uwierzą w Boga i
wiele dusz dozna wzmocnienia. Dzięki mocy Ducha Świętego dokonają oni wielkich
rzeczy i potępią diaboliczne błędy Antychrysta!
Biada mieszkańcom ziemi! Będą krwawe wojny i nędza, pomory i zaraźliwe
choroby, będą spadały przerażające grady zwierząt, pioruny, które będą wstrząsać
miastami, trzęsienia ziemi, pochłaniające całe kraje. Będą się rozlegać głosy w
powietrzu, ludzie będą bić głową o mur, wzywając śmierci a śmierć przysporzy im
jeszcze cierpienia. Krew będzie płynąć zewsząd.
Któż mógłby to pokonać, gdyby Bóg nie skrócił czasu próby? Krwią, łzami i modlitwami
wiernych Bóg da się przejednać. Henoch i Eliasz zostaną skazani na śmierć, pogański
Rzym zniknie, spadnie ogień z nieba i pochłonie trzy miasta. Cały świat ogarnie
przerażenie i wielu da się uwieść, ponieważ nie oddawali Boskiej czci prawdziwemu
Chrystusowi żyjącemu wśród nich.
Nadszedł czas. Słońce traci blask, sama tylko wiara żyć będzie!
Oto czas, przepaść się otwiera. Oto król królów ciemności, oto Bestia ze swymi
poddanymi, ogłaszająca się zbawicielem świata. Wzniesie się z pychą w powietrze,
aby dotrzeć aż do nieba, ale straci swą moc pod tchnieniem Michała Archanioła,
runie na dół, a ziemia, która od trzech dni znajdować się będzie znajdować w
nieustannych wstrząsach, otworzy swe łono pełne ognia i Bestia zostanie wtrącona,
na zawsze, wraz ze swoimi zwolennikami, w wiekuiste otchłanie piekła. Wtedy woda
i ogień oczyszczą ziemię i pochłoną wszystkie dzieła ludzkiej pychy, i wszystko
zostanie odnowione: Bogu wszystko będzie służyć. Jemu oddawać będzie chwałę

Źródło; polskiesm.pl

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Kościół, Objawienia, Proroctwa, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: , , , | 36 Komentarzy »