Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,6 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘pzreśladowanie chrześcijan’

DUMA CHRZEŚCIJAN W EGIPCIE

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 lutego 2015

Oto jak hartują się prześladowani chrześcijanie w Egipcie.
TUTAJ SĄ MĘCZENNICY… W RUCHU!

Koptyjscy chrześcijanie  krzyczą inni płaczą przez 10 minut w imię Jezusa „.

Chwała Bogu za nich, PIĘKNE !!!!!!

To spośród nich wywodzi się 21 męczenników zamordowanych brutalnie w Libii

libia1

Tu możesz kliknąć i zobaczyć wideo

PATRZĄC NA TWARZE TYCH CHRZEŚCIJAN: ICH OSTATNIM SŁOWEM PRZED ZMASAKROWANIEM PRZEZ MUZUŁMANÓW  BYŁO IMIĘ JEZUSA!
WEŹMY PRZYKŁAD Z NICH, SZCZEGÓLNIE BISKUPI KTÓRZY KLĘCZĄ PRZED ŚWIATEM A NIE PRZED JEZUSEM EUCHARYSTYCZNYM, CI DUCHOWNI, KTÓRZY TWIERDZĄ, ŻE ZAGROŻENIEM JEST BRAK KOMUNII DLA OSÓB ROZWIEDZIONYCH, CI DUCHOWNI KTÓRZY TAK POCHYLAJĄ SIĘ NAD HOMOSEKSUALISTAMI, PODCZAS GDY CHRZEŚCIJANIE SĄ MORDOWANI NA ŚWIECIE. FRANCISZKU ZOSTAWIASZ NA PASTWĘ LOSU SWOJE DZIECI. SPRAWIŁEŚ ŻE JEST TERAZ NA ŚWIECIE MILIONY SIEROT. MY DOMAGAMY SIĘ JAK DZIECI MIŁOŚCI NIE FAŁSZYWEGO MIŁOSIERDZIA BEZ SPRAWIEDLIWOŚCI.

Posted in Alert, Apel, Dziwny jest ten świat, Franciszek, Nasz smutny czas, Prześladowanie Chrześcijan, Wielki Ucisk, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | 17 Komentarzy »

Francuski sąd nakazał usunięcie figury Matki Bożej. Bo przeszkadzała masonom

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 lutego 2015

franncja

Francuski sąd nakazał usunięcie figury Matki Bożej, która znajduje się w parku we francuskiej gminie Publier. W uzasadnieniu podano, że monument rzekomo „godzi w świeckość” miejsca. Nadgorliwość sądu zaskoczyła nawet lewicowego burmistrza.

Posąg Matki Bożej stoi na wzgórzu nad Jeziorem Genewskim od 2011 r. Sąd Administracyjny w Grenoble powołał się na obowiązującą od 1905 r. we Francji zasadę rozdziału państwa od Kościoła katolickiego i stwierdził, że gmina nie miała prawa wydać pozwolenia na budowę monumentu.

Nigdy nie przypuszczałem, że to zajdzie tak daleko. Statua jest punktem odniesienia dla nas wszystkich

— dziwi się znany ze swoich lewicowych poglądów burmistrz, którego nazwisko „Lacroix” oznacza „krzyż”, a on sam mówi o sobie, że jest „wolnomyślicielem” i socjalistą.

Decyzją sądu bardzo rozczarowany jest proboszcz Robert Colloud. To on wraz z burmistrzem zainicjowali budowę pomnika, a jego powstanie było wynikiem szerokiego konsensusu różnych środowisk. Ale nie wszyscy masoni i socjaliści myśleli tak jak burmistrz Lacroix. To właśnie oni zaskarżyli ustawienie figury Matki Bożej, twierdząc, że przeszkadza ona przechodzącym przez park niechrześcijanom. Sąd przyznał im rację.

To zwycięstwo laicyzmu. Teraz burmistrz musi usunąć pomnik. To będzie piękny przykład dla młodzieży. Zadajemy sobie pytanie, czy religia katolicka jest w ogóle do pogodzenia z republiką

— triumfują przedstawiciele jednego z masońskich stowarzyszeń.

Doktryna świeckiego państwa traktowana jest w republikańskiej Francji jako nietykalne tabu. Francuzi najwidoczniej nie zdają sobie sprawy z tego, że usuwane przez nich z przestrzeni publicznej chrześcijańskie symbole, szybciej niż się spodziewają, mogą zastąpić islamskie półksiężyce.

Źródło: wpolityce.pl

Posted in Nasz smutny czas, Szatan | Otagowane: , , , , | 91 Komentarzy »

Wielki ucisk trwa

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 sierpnia 2014

Holokaust chrześcijan – TO SIĘ DZIEJE NAPRAWDĘ!!! – ARTYKUŁ PRZEZNACZONY TYLKO DLA LUDZI DOROSŁYCH (+18 LAT) !!!

Nie mam siły by ten tekst wstawiać tutaj jak i te zdjęcia które są na końcu tekstu. Dlatego wstawiam tylko linka pod którym wszystko przeczytacie i zobaczycie. Szatan chce zniszczyć wszystkich Chrześcijan.

 

Kliknij i zobacz co zrobił szatan z ludźmi

Posted in Alert, Apokalipsa, Nasz smutny czas, Prześladowanie Chrześcijan, Szatan, Wielki Ucisk | Otagowane: , | 52 Komentarze »

Rzeka krwi i masakra 1500 niewinnych ludzi

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 lipca 2014

Wielki Ucisk trwa. Wielu mądrali się śmieje z tego stwierdzenia.Uważam że Stalin i Hitler  nie dorastają do pięt tym współczesnym zbrodniarzom. Media siedzą cicho. Prawo natomiast mówi że dziennikarze nie ujawniając takich zbrodni, nie pisząc a wiedząc o nich podlegają pod sąd jako winni zbrodni ludobójstwa. Dlatego ja dowiedziawszy się o tym piszę na skromnym blogu. Proszę kliknąć w obrazek otworzy się strona chrześcijańska przetłumaczona translatorem. Na tej stronie jest film który należy oglądnąć. 

ISS

Posted in Alert, Apokalipsa, Film, Nasz smutny czas, Prześladowanie Chrześcijan, Szatan | Otagowane: , , , , | 74 Komentarze »

Proszę w Imię Jezusa: nie zostawiajcie nas samych

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 listopada 2013

Bp Egbebo do polskich katolików

Apel o modlitwę za prześladowanych chrześcijan w Nigerii i podziękowania za znaki solidarności od polskiego Kościoła padły z ust bp. Hiacynta Oroko Egbebo. Nigeryjski hierarcha uczestniczył w porannej Mszy św. sprawowanej w kaplicy klasztornej Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.
Euzebio

Wizyta w krakowskich Łagiewnikach jest jednym z etapów wizyty nigeryjskiego hierarchy w Polsce, który odwiedza nasz kraj w związku z V Dniem Solidarności z Kościołem Prześladowanym. W tym roku tematem obchodzonego 10 listopada Dnia jest właśnie Nigeria.

„Chcę Was dzisiaj prosić, w imię Jezusa – nie zostawiajcie nas samych, potrzebujemy waszego wsparcia. Jeśli uda się zdestabilizować Nigerię – najbardziej ludny kraj Afryki, będzie to początek islamizacji tamtego rejonu. Proszę was serdecznie – módlcie się za nas, aby to się nie stało. Proszę was – módlcie się, abyśmy przestali być zabijani. Niech świat pomaga Nigerii” – apelował bp Hiacynt Oroko Egbebo.

„W tych dniach, kiedy Pismo Święte przypomina nam, że nasze życie nie kończy się na tej ziemi, jestem bardzo wdzięczny Papieskiemu Stowarzyszeniu Pomoc Kościołowi w Potrzebie za zaproszenie mnie do was, do polskiego Kościoła i możliwość dawania świadectwa o tym, że nas, chrześcijan w Nigerii zabija się dzisiaj tylko za to, że jesteśmy uczniami Chrystusa. Czynię to z głębokim smutkiem, gdyż opisuję rzeczywistość, gdzie z przyzwoleniem w haniebny sposób zabija się ludzi, którzy kiedyś żyli razem jako przyjaciele czy krewni” – rozpoczął kazanie bp Hiacynt Oroko Egbebo.

Nigeryjski hierarcha zwrócił uwagę, że poważnym problem w jego kraju jest próba islamizacji przeprowadzana przez sekty muzułmańskie. Największy terror na północy Nigerii wprowadza sekta Boko Haram. Jej nazwę tłumaczy się dosłownie jako „zakazana książka”, co znaczy pogardę do wszystkiego, co jest związane z zachodnią cywilizacją: demokracją, konstytucją, rządem, edukacją. „Kościół, który – w swoim pochodzeniu i charakterze – uważany jest za zachodni, również musi zostać zniszczony” – przytaczał sposób myślenia sekciarzy kaznodzieja i wyliczał instytucje i miejsca ataków terrorystycznych: kościoły, radio i telewizja, siedziba ONZ, posterunki policji i elity muzułmańskie, które są przeciwne takim działaniom Boko Haram.

Największe zniszczenia dotykają jednak chrześcijańskich kościołów. Równocześnie nigeryjskie prawo bardzo utrudnia wykupywanie ziemi pod budowę i samo wznoszenie nowych świątyń a je same klasyfikuje w kategorii razem z domami publicznymi i miejscami pijaństwa. Chrześcijanie przechodzą na islam albo wchodzą celowo w mieszane związki małżeńskie, żeby uzyskać miejsce pracy czy środki do życia.

„Chrześcijanie regularnie są upokarzani publicznie za ich przynależność religijną a wszystko, co jest interpretowane jako sprzeciw lub brak szacunku do islamu spotyka się z natychmiastową przemocą. Chrześcijanie wycierpieli bardzo dużo w ostatnim czasie – wielu zostało przesiedlonych lub zabitych. W niektórych przypadkach całe rodziny zostały pozbawione domu w skutek bombardowań” – usłyszeli zgromadzeni w kaplicy klasztornej Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

Mimo brutalnych ataków, nigeryjscy chrześcijanie są ciągle oddani wierze, a kościoły są wciąż pełne. „Chrześcijanie odpowiadają na apele biskupów, żeby nie odwzajemniać przemocy i agresji. Występuje także dobra współpraca między protestantami a katolikami w północnej Nigerii” – mówił kaznodzieja i zwrócił uwagę, że wśród muzułmanów są także przykłady ludzi życzliwych chrześcijanom, którzy za swoją postawę przepłacili życiem.

„Dziękuję polskiemu Kościołowi za pomoc, za modlitwę, za znaki solidarności wyrażane z nami, chrześcijanami Nigerii za pośrednictwem Pomocy Kościołowi w Potrzebie. Niech Bóg was błogosławi” – zakończył bp Hiacynt Oroko Egbebo.

Dziś wieczorem hierarcha poprowadzi Drogę Krzyżową Kościoła Prześladowanego w warszawskim kościele kapucynów przy ul. Miodowej. Ostatnim punktem wizyty biskupa z Nigerii w Polsce będzie Msza św. w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie w niedzielę, 17 listopada. Dokładny plan wizyty bp Egbebo w Polsce dostępny jest na stronie http://www.pkwp.org.

Bp Hiacynt Oroko Egbebo urodził się w Ogriagbene, okręg Bomadi w stanie Delta w Nigerii. Jest duchownym katolickim Kościoła melchickiego. Po przyjęciu święceń kapłańskich w 1990 r. został przydzielony do pracy w Domu Wstępnej Formacji Seminarzystów Towarzystwa Misyjnego św. Pawła w Iperu – Remo, stan Ogun. Po studiach w Irlandii został dyrektorem Domu Wstępnej Formacji. Od 2001 r. dwukrotnie wybierany był na Przełożonego Generalnego Misjonarzy św. Pawła z Nigerii. W 2007 r. został mianowany biskupem Wikariatu Apostolskiego Bomadi.
W czasie Mszy czytania biblijne i Modlitwę Wiernych głosili młodzi wolontariusze z jednego z warszawskich gimnazjów, zaangażowani w dzieła charytatywne i z koła misyjnego na terenie parafii. Po liturgii spotkali się oni w zakrystii z gościem z Nigerii, który w krótkim improwizowanym przemówieniu opowiedział im o trudnej sytuacji swych rodaków nie tylko z powodu prześladowań na tle religijnym, ale także ze względu na problemy codziennego życia.

Przypomniał, że podczas pobytu w Polsce w ub. roku prosił młodzież w naszym kraju o pomoc przy budowie studni na terenie jego wikariatu apostolskiego. Obecnie, w rok po tamtej wizycie może podziękować młodym ludziom za odpowiedź na jego apel, dodając, że dzięki tej pomocy udało się wywiercić na tamtym obszarze kilka studni z czystą wodą. „Żyjecie w dobrych warunkach i nawet nie wiecie, jak to jest gdzie indziej. Przyjedźcie do nas, aby to zobaczyć” – zachęcił bp Oroko Egbebo.

Przebywa on obecnie w naszym kraju w związku z obchodzonym 10 bm. V Dniem Solidarności z Kościołem Prześladowanym. W tym roku jest on poświęcony chrześcijanom w Nigerii. Pomoc dla nich można przekazywać na konto organizacji (nr na stronie http://www.pkwp.org) lub wysyłając sms o treści „Ratuje” na nr 72405 – akcja SMS-owa trwa do końca tego roku.

Źródło: KAI

Posted in Apel, Homilie, Nasz smutny czas, Prześladowanie Chrześcijan, Wielki Ucisk | Otagowane: , | 34 Komentarze »

Tłum chce wykonać wyrok śmierci na Franciszkanach w Boliwii

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 czerwca 2013

Polski franciszkanin posługujący w Boliwii, Kasper Mariusz Kaproń OFM, na swoim profilu na facebooku, opublikował 15 czerwca o 11.30 następującą prośbę, zasygnalizował w ten sposób także istnienie poważnego problemu jaki przeżywa obecnie Kościół Katolicki w Boliwii.

Drodzy Przyjaciele!

Zwracam się do Was z prośbą o modlitwę w intencji moich franciszkańskich współbraci: René, Elvio, Lorenzo oraz naszych postulantów, których życie jest w poważnym niebezpieczeństwie. Dnia 24 kwietnia br. z najważniejszego sanktuarium w Boliwii w Cobacabana, obsługiwanego przez Zakon Braci Mniejszych skradziono kosztowności, które stanowiły wota czczonej w tym miejscu Najświętszej Maryi Panny. O kradzież zostali posądzeni nasi współbracia, kustosze sanktuarium. Wydawać to się może paradoksem, jednakże stoi za tym świadome działanie rządu Boliwii, otwarcie walczącego z Kościołem. Prezydent kraju Evo Morales posądził biskupów o akty kradzieży dokonujące się w kościołach, gdyż – jak napisał w liście do kardynała Julio Terrazas – to biskupi mają klucze do kościołów i to oni najlepiej wiedzą, kto do nich wchodzi i z nich wychodzi. Moi współbracia znajdują się obecnie w areszcie domowym czekając na wyrok sądu. Sprawa jest jednak o tyle poważna, gdyż spora cześć ludności Copacabana została podpuszczona, a także zastraszona utratą swych miejsc pracy, i obecnie tłum okupuje plac wokół sanktuarium grożąc wejściem do niego i dokonaniem samosądu na franciszkanach. Samosąd i publiczne zlinczowanie (wykonanie kary śmierci przez tłum) jako wyraz tzw. justicia comunitaria, jest niestety dość powszechnie stosowane w boliwijskiej rzeczywistości. Sprawa jest więc bardzo poważna. Minister Prowincjalny w liście do nas, do franciszkanów, napisał, że teoretycznie najlepiej byłoby, abyśmy opuścili sanktuarium i zakończyli naszą w nim posługę. Na tym etapie jednak nie jest to najlepszym rozwiązaniem, gdyż pośrednio oznaczałoby to przyznanie się do winy. Konferencja Episkopatu Boliwii w wydanym oświadczeniu stwierdza, że sprawa sanktuarium w Copacapada dotyka już nie tylko samych zakonników, ale cały Kościół w Boliwii i niestety jest wyrazem świadomych działań rządu prezydenta Evo Morales wymierzonych przeciwko Kościołowi.

Źródło: fronda.pl

Posted in Apel, Prośba o modlitwę, Prześladowanie Chrześcijan, Wielki Ucisk | Otagowane: , , | 36 Komentarzy »

Tajemnica o Medziugorje ujawniona!

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 kwietnia 2012

Jedna Msza św. w roku?

Wielu jeszcze nie wie o pewnym wspaniałym i zdumiewającym elemencie z historii Medjugorja. Jest moją radością powiedzieć dziś o nim, ponieważ jest on bezpośrednio związany z Niedzielą Miłosierdzia!

Turcy rządzili krajem przez ponad 4 stulecia (od 1463 do 1873 r.). Otóż w tamtym okresie chrześcijanie byli poddawani strasznym prześladowaniom i byli zmuszani do przechodzenia na islam. Według emisariusza papieskiego, Piotra Masarecchi, w 1624 r. około 40 lub 50 tys. chorwackich katolików z środkowej Bośni zostało zmuszonych do przejścia na islam (stąd obecność muzułmanów w kraju, którzy w istocie ze względu na swe korzenie są ex-chrześcijanami).

Wówczas rząd nie pozwalał katolikom odprawiać Mszy św. Wytworzył się więc pewien tajny rodzaj życia chrześcijańskiego, podobny do życia chrześcijan w rzymskich katakumbach w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, jaki dzisiaj znajduje się jeszcze w niektórych krajach jak Chiny.

Jednakże dzięki Bogu od tej zasady był jeden wyjątek. Chrześcijanie otrzymali pozwolenie na odprawienie jednej Mszy św. w roku, tylko jednej i to w miejscu ściśle określonym, oddalonym od wszystkiego i zagubionym na wsi. Data tej Mszy św, także była ustalona, chodziło o pierwszą niedzielę po Wielkanocy, a więc dzień, który Jezus później wybrał jako święto Bożego Miłosierdzia według objawień s. Faustyny Kowalskiej. Chrześcijanie, tak gorliwi w tamtym okresie, nie wahali się, żeby się udać do tego miejsca całymi tysiącami, idąc dniami i nocami przy każdej pogodzie (kwiecień jest miesiącem deszczów), stawiając czoła niebezpieczeństwom czyhającym na drogach, by móc przeżyć tę Mszę św. i „zobaczyć Jezusa” obecnego w Hostii przynajmniej raz w roku. Ta pielgrzymka była dla nich źródłem siły, nadziei i światła podczas nocy prześladowań.

My to wiemy, Bóg kontynuuje swe pomysły! Dopiero w niebie zobaczymy spód tkaniny, jaką w świecie tka przez Swoją Bożą Opatrzność i na ile jesteśmy wzajemnie powiązani przez Świętych Obcowanie. Wówczas odkryjemy, jak pewne wydarzenia, które wydawały się nam nowe, tkwią głęboko korzeniami w przeszłości, w sercu wielu pokoleń wierzących, którzy modlili się i cierpieli, którzy nawet przelewali swą krew za wiarę. Czasami się zdarza, że Bóg objawia trochę ze Swych tajemniczych planów i oświetla zadziwiającą ciągłość Swych wyborów.

Ponieważ to błogosławione miejsce, gdzie te tysiące chrześcijan w cierpieniu uczestniczyły w corocznej Mszy św., to właśnie były kamieniste pola Medjugorja, wówczas niezarośnięte, dokładnie tam, gdzie teraz znajduje się cmentarz Kovacica (ten, na którym spoczywa o. Slavko), kilka metrów od obecnego kościoła, gdzie dziś ponownie gromadzą się tysiące pielgrzymów!

Jak można się dziwić, że przez tę wieś płyną potoki łask?! Czyż Bóg, jakiego mamy, nie jest naprawdę wspaniały?

Dalsza część listu siostry Emmanuel

2 kwietnia 2012 r. Mirjana miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu. Po objawieniu przekazała nam następujące orędzie:

„Drogie dzieci! Jako Królowa Pokoju pragnę dać wam pokój, moje dzieci, prawdziwy pokój, który przychodzi przez Serce mojego Boskiego Syna. Jako matka modlę się, żeby w waszych sercach zaczęła królować mądrość, pokora i dobroć, żeby królował pokój, żeby królował mój Syn. Gdy mój Syn będzie panował w waszych sercach, wy będziecie mogły pomóc innym Go poznać. Gdy zapanuje w was niebiański pokój, rozpoznają go ci, którzy szukają go w błędnych miejscach i w ten sposób powodują ból mojego matczynego serca. Moje dzieci, moja radość będzie wielka, gdy zobaczę, że przyjmujecie moje słowa i że pragniecie podążać za mną. Nie lękajcie się, nie jesteście same! Podajcie mi wasze ręce, a ja was poprowadzę! Nie zapominajcie o swych pasterzach. Módlcie się, żeby myślą zawsze byli z moim Synem, który powołał ich do świadczenia o Nim. Dziękuję wam!”

15-dniowa podróż do Azji. Przed Wielkim Tygodniem mogłam się udać do Malezji, do Indonezji, a nawet do Chin. Może się zdarzyć, że pewnego dnia tamci chrześcijanie przyjdą ewangelizować nasz Zachód, który odszedł od Boga i wpadł w najbardziej niebezpieczne z pogaństw!

Na przykład w Chinach, gdzie prawo zezwala na jedno tylko dziecko w rodzinie, wyobraźcie sobie z ludzkiego punktu widzenia problem, jaki mają rodzice, gdy ich jedyny syn chce zostać księdzem! Jednakże posiadać syna księdza jest ich dumą, ponieważ Chrystusa kochają ponad wszystko. Na południu Pekinu rzadkie są rodziny, które wśród krewnych nie mają męczennika, a jednak co roku przyjmują chrzest setkami. Ich prawdziwym skarbem jest Jezus. Jedna z tych rodzin, która mogła mieć dwóch synów, z radością oddała ich dwóch Bogu, gdy poczuli, że są powołani do kapłaństwa. Ufają, że gdy powierzą się na stare lata Bogu, On zaspokoi ich potrzeby. To jest godne podziwu, biorąc pod uwagę ekonomiczne uwarunkowanie regionu! Wiedzą także, że ksiądz ma tysiące dzieci, wszystkie te dusze, jakie przez swą posługę prowadzi do Boga.

Ale w pewnym innym kraju, gdzie można mieć dzieci i gdzie życie jest łatwiejsze, pewna katolicka mama powiedziała do nas: „Mam trzech synów, ale chcę, żeby tylko jeden z nich został księdzem.” Ona zresztą nie wie, co się dzieje, módlmy się, żeby Bóg oświecił jej serce! Jeśli Bóg powołuje jednego z jej synów, niech ona się cieszy z powodu ogromnej łaski, jaka jest wyświadczana całej jej rodzinie, żywym i przyszłym pokoleniom i niech wspiera jego powołanie, jak to zrobiła Barbara Stepina dla swojego syna Aloisa, który został beatyfikowany przez Jana Pawła II. Bóg potrzebuje takich matek, ponieważ wzywa dziś tylu samo mężczyzn co w przeszłości, ale odpowiada na to bardzo mało z nich, bo ich rodziny duszą pokorny szept Chrystusa w sercach dzieci. To szatan próbował zniszczyć obraz księdza stworzony według Bożego planu, ukazując grzechy niektórych z nich poprzez media i każąc zapomnieć o świętości i heroicznym darze tak wielu księży. Te rodziny, tak jak my wszyscy, pragną dla siebie i swego potomstwa błogosławieństwa Bożego i dobrze robią. Gdy otwierają główne drzwi Temu, który jest źródłem wszystkich błogosławieństw i który tak bardzo pragnie oddać się nam przez Swych kapłanów! Czyż oni nie są drugim Nim, gdy udzielają sakramentów!?

Nasi księża, nasze skarby, nasze drabiny do Nieba.

Podczas nowenny do Miłosierdzia Bożego, drugiego dnia, wstawiamy się za księży; oto słowa Jezusa do s. Faustyny: „Dzisiaj przyprowadź mi dusze kapłańskie i zakonne i zanurz je w niezgłębionym Miłosierdziu Moim. One dały mi siłę, żeby przetrwać moją gorzką mękę, przez nie, jak przez kanały, Moje Miłosierdzie wylewa się na ludzkość”.

18 marca 2011 Gospa zakończyła w ten sposób swoje orędzie przekazane przez Mirjanę: „Przez moją matczyną miłość pokażę wam to ,czego oczekuję od każdego z was, to, czego oczekuję od moich apostołów.” Potem zachęcając nas do modlitwy za Jej synów kapłanów dodała: „Ponownie podkreślam, z nimi ja zwyciężę!”

Jezus dał także błogosławionej Maryam z Betlejem, „małej Arabce”, szczególne orędzia dla księży. Wielu z księży zobaczyło, że ich życie się zmieniło, gdy wcielili je w życie: „Gorąco pragnę, żeby księża w każdym miesiącu odprawiali Mszę św. ku czci Ducha Świętego. Ktokolwiek ją odprawi lub wysłucha, zostanie zaszczycony przez samego Ducha Świętego. Będzie miał światło, będzie miał pokój. Będzie uzdrawiał chorych, obudzi tych, którzy śpią”.

Księża bardziej niż kiedykolwiek potrzebują naszej opieki, ponieważ są pierwszym celem szatana! Zmuszony przez Boga do wyjawienia Maryam z Betlejem swych pułapek i technik szatan wyznał jej: „Dla nas (demonów), zatriumfować nad księdzem lub duszą zakonną, to więcej niż zepsuć całe miasto”. Istotnie, tysiące dusz mistycznie zależą w pierwszym rzędzie od księży, a także od dusz zakonnych. Odprawiając swą codzienną Mszę św. jeden wierny ksiądz przyciąga wielką ilość grzeszników do Jezusa, do zbawienia darowanego przez Chrystusa. Nieprzyjaciel bardzo dobrze wie, jaką stawką jest to dla dusz, moc księży napełnia go strachem i on chce ich zniszczyć; dlatego oni tyle potrzebują naszych modlitw. Niech z całego serca wezmą za rękę Maryję, a pójdą bezpiecznie.

Marta Robin (na drodze do beatyfikacji) tak się modliła: „O mój Boże, strzeż wszystkich Twych księży na Twej drodze, nie pozwól, żeby uroki świata i pragnienia ciała miały na nich nawet najmniejszy wpływ. Spraw, żeby wszyscy coraz bardziej byli apostołami, coraz bardziej niezachwiani w wierze, coraz bardziej wierni w posłudze i żeby zawsze Twoja godna podziwu wola całkowicie wypełniała się w nich”

Przepisy postne? W czasie moich misji zauważyłam, że pewne osoby po trochu porzucały praktykę postu o chlebie i wodzie w środy i piątki. Istotnie, męczyły się z powodu białego chleba, który nie jest dobrym pokarmem. Natomiast wiele ludzi mogło wytrwać w poście, jeśli zaopatrzyli się w chleb bardziej nadający się do postu. Dlatego pragnę tu zaapelować do wszystkich, którzy wytrwali w poście, bardziej niż kiedykolwiek koniecznym dla naszego niespokojnego świata. Proszę, wyślijcie mi wasze przepisy na chleb i co odkryliście, żeby wytrwać w poście, a ja to opublikuję. To bardzo pomoże ludziom dobrej woli, którzy jeszcze się wahają. Ich powrót do postu spowoduje zmianę w nawróceniu świata i opiece nad księżmi. Dziękuję wam!

Droga Gospo, Ty jesteś Matką Najwyższego Kapłana w całym tego słowa znaczeniu, złóż w nasze serca tę samą miłość, która spala Twe serce dla Twych umiłowanych synów! Zamień wszelkie osądy na modlitwę wstawienniczą, a całą nieufność na miłosierdzie!

Siostra Emmanuel +

Za zwiastowanie.alleluja.pl/

Posted in Kościół, Medziugorje, Objawienia, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 63 Komentarze »

Ojciec Louis Zhang

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 września 2011

„W artykule opisano dziesiątki lat prześladowań religijnych katolików w komunistycznych Chinach na przykładzie moich osobistych doświadczeń z Ojcem Zhang i moich bliskich”

„Będziemy mieć nauczyciela języka francuskiego!”

Szepnęłam i siadając schwyciłam w podnieceniu rękę Rui Yin.

To była jej kolej czekać i walczyć o kilka cennych miejsc w bibliotece. Była dobrze zbudowana i mogła zazwyczaj przepchnąć się przez tłum studentek czekających na otwarcie drzwi biblioteki o 19:30. Tego wilgotnego i gorącego wieczora w 1979 roku, byłyśmy studentkami drugiego roku specjalizującymi się w  języku angielskim na Uniwersytecie Pedagogicznym w Anhui.

Nauka drugiego obcego języka była obowiązkowa aby móc zostać absolwentem. Rui Jin i ja zapisałyśmy się na francuski, ale przez ponad roku, uniwersytet nie był w stanie znaleźć nauczyciela.

„Naprawdę?” wykrzyknęła.

„Cicho ….  przez ciebie nas wyrzucą.”  Zauważyłam złe spojrzenia siedzących wokół nas i napisałam w moim notatniku dla niej: „Poszłam na obiad do domu. Sekretarz partii Ling poprosiła mojego ojca, żeby jutro sprawdzić tego nauczyciela francuskiego. Mój ojciec powiedział, że był on profesorem angielskiego. Ona rzekła, że to nie ma znaczenia, gdyż był jedynym, który znał trochę francuski.”

W następny wtorek rano, czekałyśmy niecierpliwie na naszą pierwszą lekcję francuskiego. Wątły stary garbus z czysto białymi włosami wszedł powoli do klasy. Stanął spokojnie na podium wpatrując się w ziemię.

Uczniowie spojrzeli na siebie, nie wiedząc, jak zareagować na takie zachowanie nowego nauczyciela. Po kilku minutach, otworzył usta, by coś powiedzieć, ale słowa zniknęły, zanim dotarły do jego gardła. Dwa ciągi łez płynęły powoli po jego pomarszczonych policzkach, jak perły.

„Stu… denci…” wyjąkał,  „wy… bacz…cie…mi…że… mówię…w…ten…sposób…Ja… nie.. mówi… łem…do… ludzi… przez…prawie… trzydzieści… lat. Moje… nazwisko… brzmi… Zhang.” Otarł łzy rękawem i ukłonił się.

W klasie było tak cicho, że słyszałam pojedyńcze cykanie świerszcza na zewnątrz. Ktoś zapytał nieśmiało: „Nauczycielu Zhang, z kim zatem Pan rozmawiał?”

„Z Bogiem” powiedział. Studenci wybuchnęli śmiechem. Religia wszelkiego rodzaju, zwłaszcza katolicyzm, zostały poprzez czystki wymazane z życia od komunistycznego przewrotu w 1949 roku. To był pierwszy raz, kiedy słyszałyśmy, żeby ktoś wyrzekł „Bóg” poważnym tonem.

„Gdzie Pan rozmawiał z Bogiem?” Ktoś inny zapytał, pół-szyderczo.

„Wię… zienie.” Kolejna krótka i wypracowana odpowiedź.

„Ach…”  Byłyśmy zaskoczone i milczałyśmy przez resztę lekcji.

Później dowiedziałam się, że Nauczyciel Zhang dostał się do więzienia, ponieważ był księdzem katolickim. Był zamknięty w jednej celi przez te wszystkie lata. Jego wiara w Boga utrzymywała go przy życiu. Został przydzielony jako nauczyciel do naszej uczelni po tym, jak wyszedł z więzienia.

Jego francuski, którego nauczył się jakieś czterdzieści lat temu, był niemal zapomniany. Często zatrzymywał się w połowie zdania, próbując przypomnieć sobie słowo lub frazę. Niemniej jednak, nikt nie narzekał na jego nauczanie.

Rozwinął się u mnie szczególny podziw dla niego. Moja mama była najmłodsza z ośmiorga dzieci w rodzinie. Jej trzeci brat i druga siostra wprowadzili ją w katolicyzm w 1940 roku.

Mój trzeci wuj był sławnym historykiem specjalizującym się w religii. Był torturowany i trzymali go w celi tak małej, że mógł tylko w niej siedzieć.

Moja druga ciocia była obiecującą 26-letnią studentką medycyny, kiedy trafiła do więzienia za swoją wiarę. Przebywała w pojedyńczej celi przez mniej więcej taki sam okres czasu jak nauczyciel Zhang. W tych godzinach samotności, zdjęta biała wełniana skarpeta, robiona na drutach posłużyła jej do zrobienia z jej nici różańca i na tak wykonanym różańcu modliła się.

Po aresztowaniu drugiej ciotki, moja babcia płakała dzień i noc, aż prawie straciła wzrok. Nawet kiedy umierała na raka, nie mieli okazji spotkać się po raz ostatni.

Moja matka zachowała swą wiarę w Boga. Kiedy mój ojciec trafił do więzienia za krytykę reżimu w Instytucie Stosunków Międzynarodowych w Pekinie, powiedziała kierownictwu, że ​​prześladowanie mojego ojca było jak zabicie Jezusa Chrystusa na krzyżu.

Mój czwarty Wujek nie był katolikiem. Czerwona Gwardia oskarżyła go o to, że jest zakonspirowanym katolickim księdzem. Pobili go strasznie, próbując zmusić go do przyznania się do przestępstwa, którego nie popełnił. Uciekł im i skoczył do Żółtej Rzeki z zamiarem popełnienia samobójstwa. Rybak wyciągnął go na brzeg. Czerwona Gwardia była wściekła. Siłą posadzili go na fotelu i wielkimi żelaznymi gwoźdźmi przebijali jego dłonie. Wujek oszalał.

Kilka tygodni po przyjeździe nauczyciela Zhanga mój ojciec został w pełni zrehabilitowany jako profesor języka angielskiego. Moja matka i młodszy brat wrócili z nim do Pekinu. Dzień przed wyjazdem, mama wzięła mnie na bok.

„Maomao, weź to.” Wcisnęła mi do rąk sznur paciorków swojego różańca. Nigdy nie rozmawiałyśmy o religii, ale wiedziałam, że była katoliczką. Był to jedyny religijny przedmiot, który była w stanie uratować po wielokrotnym splądrowaniu naszego domu przez Czerwoną Gwardię. Ukrywała go w kącie ze złamanymi  miotłami bambusowymi. Działalność religijna odbywała się w tajemnicy. W Chinach nie było można kupić ani Biblii ani żadnych innych przedmiotów religijnych.

„Mamo, ty to zatrzymaj.”

Poklepała moje ręce bez słowa. Schowałam więc go ostrożnie do mojej kieszeni.

Kilka miesięcy później, u Nauczyciela Zhanga zdiagnozowano raka wątroby. Poszłam odwiedzić go w szpitalu z kilkoma koleżankami z klasy. Był ciepły i pogodny jesienny dzień. Spadające liście tańczyły na wietrze i lądowały w chodniku by uschnąć.

Wyglądał blado. To co pozostało z jego białych włosów leżało luźno na poduszce. Nie wiedziałyśmy co powiedzieć i stałyśmy przy jego łóżku przez chwilę. Gdy tylko wyszłyśmy z pokoju, Rui Yin i ja zaczęłyśmy płakać. Wiedziałyśmy, że może to być ostatnia wizyta.

„Zostawiłam moją książkę w jego pokoju szpitalnym. Pobiegnę ją zabrać i dogonię was” powiedziałam, gdy byłyśmy już na ulicy.

Zamknęłam za sobą drzwi i uklękłam przy jego łóżku. Wyjęłam koraliki różańca powoli i wcisnąłem mu do ręki.

„Ojcze Zhang…” Nie mogłam powstrzymać łez.

Iskra podniecenia pojawiła się w jego oczach, łzy poczęły wsiąkać w poduszkę.

„Oh…. Czy…jesteś…katolikiem?”

„Moja mama jest. Proszę niech Pan to weźmie.”

„Niech Cię Bóg… Błogosławi…, Moje… Dziecko.” Podniósł drżącą dłoń w kierunku mojej twarzy. Nabrzmiałe żyły na ręce wyglądały tak jak u suchych liści na wietrze.

Przez ponad dwadzieścia lat prześladował mnie jego wizerunek. Zastanawiałam się, co sprawiło, że on i inni katolicy w Chinach przetrwali te lata cierpienia. Byłby to Bóg?

W zeszłym roku, postanowiłam w końcu, aby się tego dowiedzieć. Zaczęłam uczestniczyć w Obrzędach Inicjacji Chrześcijańskiej Dorosłych. Dowiedziałam się, między innymi, co znaczył dla mnie Ojciec Zhang i ucałowanie jego dłoni tamtego dnia – jak w katolickiej ceremonii. Wszystko co wtedy otrzymał ode mnie to były krople moich łez.

Będę ochrzczona na Wielkanoc.

Czy będę mogła ucałować twoje dłonie, gdy spotkamy się ponownie, Ojcze Zhang?

Emily Wu

Tłumaczył: Michał z Radomia

Serdeczne podziękowanie dla Michała za przetłumaczenie fragmentu artykułu o prześladowaniach w Chinach. Myślę że ten mały fragment pozwoli nam wyobrazić sobie jak wyglądało życie katolika w Chinach. Wazne tez jest to z tego powodu że model chiński jest dla masonerii modelem docelowym jaki chcą wprowadzić na całym świecie.

Posted in Kościół, Prześladowanie Chrześcijan | Otagowane: , , , | 8 Komentarzy »