Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘Rodzina’

500+

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 października 2018

Reklamy

Posted in Patriotyzm, Warto wiedzieć | Otagowane: , | 19 Komentarzy »

Kiedy małżonek, małżonka odmawia seksu

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 sierpnia 2018

W katolickim Sakramencie małżeństwa naturalne związki małżeńskie otwarte na życie są prawem małżonków. I każdy z małżonków ma obowiązek wobec sumienia i Boga, współżyć ze swoim partnerem. Głównym celem małżeństwa jest prokreacja, która zachodzi w relacjach małżeńskich. A seks w małżeństwie ma inne cele: wyrażanie miłości, wzmacnianie więzi małżeńskiej, pomaganie małżonkom w unikaniu grzechu seksualnego i pozostawanie sobie wiernymi oraz uciszenie pożądania. Jeśli więc jeden z małżonków odmawia współżycia z drugim małżonkiem, przez dłuższy czas, bez powodu proporcjonalnej wagi, ten współmałżonek grzeszy.

Dług małżeński

Stosunki małżeńskie to przywilej, prawo i obowiązek związku małżeńskiego.
Papież Pius XI: „Przez tę samą miłość konieczne jest, aby wszystkie inne prawa i obowiązki związku małżeńskiego były uregulowane zgodnie ze słowami Apostoła:” „Mąż niechaj oddaje żonie, co jej się należy, podobnie i żona mężowi” (1 List do Koryntian 7:3).

Termin „dług małżeński” odnosi się do wzajemnego zobowiązania małżonka do angażowania się w naturalny związek małżeński otwarty na życie. Obowiązek ten jest wzajemny, ponieważ jest wymogiem prawa moralnego, to jest prawem sprawiedliwości. Mąż i żona są równi przed prawem moralnym. Powody powstania długu małżeńskiego, tj. obowiązku współżycia małżonków ze sobą, są liczne. Po pierwsze, ludzkość była by na wymarciu bez stosunków seksualnych prowadzących do prokreacji dzieci. A dzieciom najlepiej służy poczęcie i urodzenie w rodzinie z ojcem i matką. Nacisk w nowoczesnym społeczeństwie świeckim na stosunek seksualny który służy przyjemności doprowadził do spadku wskaźnika urodzeń w wielu krajach poniżej poziomu niezbędnego do utrzymania populacji.
Po drugie, współżycie małżeńskie prowadzi do umacniania małżeństwa oraz przywiązania do siebie i utrzymywania pary zjednoczonej w umyśle i sercu poprzez zewnętrzną ekspresję ciała. Współżycie małżeńskie jest jednoczące oferuje dobro dla małżeństwa oprócz dobra prokreacji dzieci.
Po trzecie, wyżej wymienione zalety, przynoszą korzyść mężowi i żonie, przynoszą korzyści także całej rodzinie. Gdy bowiem małżonkowie regularnie wyrażają i umacniają swoją miłość, nawet w tym cielesnym sposobie, korzyści dla ich dusz również przynoszą korzyść całej rodzinie.
Po czwarte, relacje małżeńskie uspokajają pożądanie, chroniąc w ten sposób małżonków przed niebezpieczeństwami grzechów seksualnych, w tym grzechów w umyśle i sercu, a także w grzechach cielesnych, takich jak masturbacja lub cudzołóstwo. Ten cel relacji małżeńskich, choć z pewnością drugorzędny względem pierwotnego celu małżeńskiego, jednoczącego i prokreacyjnego, jest jednak tak ważny (dla nas biednych grzeszników żyjących w grzesznym świecie), że Apostoł Paweł podkreśla to, mówiąc o małżeństwie w Piśmie Świętym.

[1 List do Koryntian]
{7: 1} Co do spraw, o których pisaliście, to dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą.
{7: 2} Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża.
{7: 3} Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi.
{7: 4} Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona.
{7: 5} Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby – wskutek niewstrzemięźliwości waszej – nie kusił was szatan.
Pismo rozpoczyna ten fragment od stwierdzenia prawdy, również niezawodnie nauczanej przez Sobór Trydencki, że dziewictwo i celibat są lepsze od małżeństwa. Ale, jak uczył także nasz Pan (Mt 19,12), niektóre osoby są powołane do niższego stanu małżeństwa, a inne osoby są powołane do wyższego stanu czystości jako jedna osoba.
W związku małżeńskim naturalne stosunki seksualne to nie tylko prawo i przywilej przysługujący osobom zamężnym, to także obowiązek. Mąż i żona mają wobec siebie wzajemne zobowiązania, czasami reprezentowane pod postacią spłacanego długu, do angażowania się w związki małżeńskie dla dobra drugiej osoby. Powodem tego długu małżeńskiego nie jest upewnienie się, że oboje małżonkowie mają wystarczającą przyjemność seksualną w swoim życiu, ale raczej, aby wszystkie dobra naturalnych stosunków małżeńskich przyniosły korzyść zarówno małżonkom, jak i rodzinie oraz ludzkości.

[1 List do Koryntian]
{7: 6} To, co mówię, pochodzi z wyrozumiałości, a nie z nakazu.
{7: 7} Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, a drugi taki.
{7: 8} Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja.
{7: 9} Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć.

Nikt nie może być zmuszony do wyboru stanu małżeńskiego; nie ma przykazania, że jakakolwiek konkretna osoba ma wyjść za mąż. Paweł przez którego Chrystus przemawia do nas mówi, aby wierni wybrali wyższy stan dziewictwa i celibatu nad niższym stanem świętego małżeństwa. Ale ten dar nie jest przeznaczony dla wszystkich osób. Każda osoba ma własne dary i własne powołanie, niektóre do małżeństwa, a niektóre do dziewictwa i celibatu.
Jeśli jakiekolwiek osoby, ze względu na własną grzeszność, uznają dziewictwo i celibat za zbyt trudne, wtedy powinni się pobrać. Lepiej bowiem być małżeństwem, tj. Być w niższym, ale wciąż świętym stanie życia, niż palić się pragnieniem, które prowadzi do grzechu, a które ostatecznie może doprowadzić do spalenia w piekle. Nielegalne akty seksualne są zawsze poważnie niemoralne, a więc niebezpieczeństwo Piekielnego Ognia powinno nas ostrzec w tej dziedzinie życia. Ten, kto głosi nieskrępowane praktyki seksualne, szkodzi świętemu sakramentowi małżeństwa i zagraża wielu duszom.

Proporcjonalność

Jeden z małżonków może odmówić drugiemu małżonkowi, przy jakiejś konkretnej okazji. Odmowa na umiarkowany czas wymaga przyczyny tylko umiarkowanej wagi, takiej jak choroba lub obecny stan konfliktu w małżeństwie. Odmowa na dłuższy okres lub stała odmowa wymaga jednak poważnego powodu. Jeśli życie żony jest zagrożone przez ciążę, byłby to wystarczający poważny powód dla ciągłej odmowy seksu. Gdyby poczęte dziecko podlegało poważnej wadzie wrodzonej, byłoby to również wystarczająco poważna przyczyna. Choroba, która powoduje, że seks jest bolesny, również byłaby poważnym powodem.
Bez poważnego powodu, długotrwała lub ciągła odmowa stosunku płciowego przez jednego z małżonków, bez wzajemnej zgody drugiego, byłaby poważnym grzechem. Jest to grzech przeciwko miłości, ponieważ naraża on drugiego małżonka na niebezpieczeństwo śmiertelnych grzechów seksualnych, szkodzi małżeństwu, a więc pośrednio rodzinie, i jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła dotyczącym długu małżeńskiego. Małżonek, który odmawia współżycia seksualnego przez dłuższy okres bez poważnego powodu, popełnia obiektywny grzech śmiertelny.
Stała odmowa seksu jest ciężkim grzechem, jeśli pojawia się na początku małżeństwa, zanim para zrodzi dzieci. Prokreacja jest głównym celem małżeństwa. Kiedy ta odmowa ma miejsce później w małżeństwie, po tym, jak para poczęła już dzieci i je wychowała (lub je wychowuje), to grzech nadal jest śmiertelny, ale jest mniej poważny.

Co zrobić….

Co może zrobić mąż lub żona, jeśli ich współmałżonek odmawia seksu bezterminowo, bez ważnego powodu? Być może jest to problem medyczny i muszą zobaczyć się z lekarzem. Być może jest to problem psychologiczny i muszą pójść do terapeuty. Być może problem leży w związku, i trzeba zobaczyć się z doradcą małżeńskim. Ale kiedy te środki zawiodą to, co można zrobić?
Czy obrażony małżonek może uzyskać rozwód cywilny, pozostawiając więź z Najświętszym Sakramentem? Ten rodzaj rozwodu jest dozwolony przez Kościół tylko z poważnego powodu, jeśli wszystkie inne alternatywy są wyczerpane. Odmowa współżycia małżeńskiego może być ciężkim grzechem, a poważny grzech jest co najmniej punktem wyjścia do wniosku o rozwód cywilny. Problem polega na tym, że rozwód cywilny nie rozwiązuje problemu, ponieważ rozwiedziony poszkodowany małżonek nadal nie może mieć stosunków seksualnych. On lub ona nie może ponownie wyjść za mąż i nie może uprawiać seksu poza małżeństwem. Rozwód cywilny sprawia, że ​​pojednanie i wszelkie rzeczywiste remedia tego problemu są bardziej odległe.
Rozwód cywilny jest prawdopodobnie opcją, jeśli są inne poważne problemy w małżeństwie, a dzieci nie zostaną poszkodowane przez rozwód. Jednakże groźba rozwodu może wystarczyć, aby skłonić obrażającego małżonka do wizyty u lekarza, terapeuty lub doradcy lub w celu rozważenia zmiany serca. Ogólnie rzecz biorąc, powiedziałbym, że nawet sama groźba rozwodu jest niemądra w większości tych przypadków.
Biorąc pod uwagę tę nieustającą ciężką niesprawiedliwość, poszkodowany małżonek byłby usprawiedliwiony z powodu wstrzymania części swoich obowiązków małżeńskich, powstrzymania się od nie-seksualnych rodzajów fizycznego uczucia lub wstrzymania innych korzyści, które otrzymuje odmawiający współżycia małżonek. Małżeństwo jest rodzajem umowy, a gdy jedna strona poważnie narusza tę umowę, druga strona zmniejsza co najmniej obowiązki. Może to jednak pogorszyć sytuację i doprowadzić do rozwodu.
Być może, dzięki modlitwie i samozaparciu, obrażający małżonek zmieni zdanie. I pamiętajcie, że ta odmowa jest grzechem śmiertelnym. Małżonkowi należy uświadomić, że jest to grzech ciężki i należy go poprosić o rozważenie zmiany serca. Z drugiej jednak strony ciągłe kłótnie na ten temat mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.

Streszczenie wykładu teologa Ronald L. Conte

Posted in Małżeństwo | Otagowane: , , , | 163 Komentarze »

Autentyczne Magisterium to prawda, a nie znak towarowy

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 grudnia 2017

Odsyłam do linku strony fatima.org, tekst tłumaczony translatorem ale dość dobrze przetłumaczone

Kliknij tutaj

W tym tekście jest wspomniane iż 4 grudnia opublikowano książkę pt.”Papież dyktator” , treść przerażająca w stosunku do tego jak media przedstawiają nam papieża, tak więc więcej na ten temat co w tej książce jest odsyłam pod ten link:

Kliknij tutaj

Niektóre środowiska katolickie apelują o zwołanie przez biskupów kolejnego Synodu aby sprawić Korektę nauczania Kościoła. Tu link do tego apelu

Kliknij tutaj

 

Ostrzeżenie.

„Matka Nieves Garcia ujawnia ważną informację dotyczącą wydarzeń, które poprzedzą Ostrzeżenie.
– Matko Nieves Garcia, ma siostra przepowiednę z Garabandal którą chce się z nami podzielić, dotyczącą Synodu, czy raczej Wielkiego Synodu, który poprzedzi Ostrzeżenie.
– Czy mogłabyś nam coś o tym powiedzieć.
– Tak, podczas objawień, jednego z objawień, Niepokalana Dziewica powiedziała do Concity, że zanim przyjdą przyszłe wydarzenia odbędzie się Synod, ważny Synod. Concita powiedziała to swojej ciotce. Ciotka zapytała ją: “Masz na myśli Sobór?” Gdyż był to czas Soboru Watykańskiego II. Następnie Concita odpowiedziała swojej cioci. “Nie, Niepokalana Dziewica nie powiedziała Sobór, powiedziała Synod, według mnie Synod to mały Sobór. Jest niemożliwe, by dziewczynka w wieku 12 lat, bez żadnej wiedzy i kultury mówiła o Synodzie, który nie miał miejsca, i o którym nie mieliśmy pojęcia w tym czasie, a w dodatku zdefiniowała go jako “mały sobór”. Słyszałam to od Ojca Rafinel, który słyszał o tym od Ojca Pesquera, który napisał jedne z pierwszych książek o objawieniach w Garabandal. Dyskutował to z profesorem Lacques Serre, który pracuje na Paryskiej Sorbonie i ten mu zakomunikował, że uważa, że jest to Synod przed Ostrzeżeniem. Profesor napisał do niego wiele listów w jezyku francuskim, w których komentuje to jako “Pre-Warning”.
– Dziekuję bardzo Matko Nieves.
– Na Chwałę Boga i Miłość Niepokalanej.”
www.youtube.com/watch

 

Mój komentarz:

Przed Ostrzeżeniem odbędzie się Synod. Synod już właśnie był na temat Rodziny który zakończył się groźbą schizmy. Ale istnieje możliwość że wkrótce może być kolejny Synod na ten sam temat. Można by potraktować jako batalia synodalna o kształt rodziny. warunek co do ostrzeżenia można powiedzieć już spełniony, ale niewykluczone że tym ostatecznym terminem spełnienia będzie zakończenie możliwego kolejnego Synodu na ten sam temat.

Posted in Ciekawe, Franciszek, Kościół, Małżeństwo, schizma w kościele | Otagowane: , , , , | 196 Komentarzy »

Kardynał Kasper o zmianach, jakie przyniesie adhortacja

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 marca 2016

Kardynał Walter Kasper wypowiedział się na temat posynodalnej adhortacji papieża Franciszka. Hierarcha twierdzi, że będzie to pierwszy krok, aby przewrócić pewną kartę w historii Kościoła po 1700 latach.

«Za kilka dni (19 marca) zostanie podpisany przez papieża obszerny dokument, w którym Franciszek podsumuje rozważania ostatniego synodu na temat rodziny. W dokumencie tym zostaną poruszone także tematy wiernych żyjących w związkach niesakramentalnych oraz wierzących rozwiedzionych i ich zaangażowania w życiu wspólnoty Kościoła. Będzie to pierwszy krok, aby przewrócić pewną kartę w historii Kościoła po 1700 latach”.

Słowa te kard. Walter Kasper wypowiedział w ubiegły poniedziałek w czasie spotkania z „Real Collegio” we włoskim mieście Lucca.

«Nie możemy – kontynuował kardynał – powtarzać formuł z przeszłości i barykadować się za murem ekskluzywności i klerykalizmu. Kościół musi żyć we współczesności i umieć interpretować współczesność. W tym znaczeniu koniecznym jest dowartościowanie roli kobiety i z tym związana konieczność powierzenia jej kluczowych zadań w administracji Kurii i diecezji».

Purpurat wyraził także uznanie dla archidiecezji Lucca w działaniach na rzecz przyjmowania uchodźców:

«Archidiecezja Lucca – powiedział – jest przykładem otwierania się na przybysza w czasie, gdy wiele krajów w Europie zamyka przed nimi drzwi i buduje mury. Europa jest dzisiaj kontynentem pozbawionym wartości jaką jest odpowiedzialność. Jako Europejczyk i Niemiec odczuwam uczucie zawodu względem tego co czyni Unia. W Europie brakuje dzisiaj autorytetu moralnego; tylko miłosierdzie i solidarność są właściwymi odpowiedziami na wyzwania obecnego czasu».

To co uderza w wypowiedzi kard. Kaspera to fakt, że mówiąc o nowości dokumentu podaje liczbę 1700 lat. Nie 100, 200, 300 lat, lecz aż 17 wieków. Przenosi więc nas do wieku IV. Co wtedy się wydarzyło, jeżeli chodzi o praktykę małżeństwa? Możemy przywołać kanon VIII Pierwszego Soboru Powszechnego w Nicei z 325 roku mówiący o tzw. «katharoi»: „W sprawie tych, którzy nazywają samych siebie «czystymi», święty i wielki sobór postanowił, że jeśli chcą powrócić do powszechnego i apostolskiego Kościoła, […] konieczne jest przede wszystkim, aby oni przyobiecali na piśmie, że zgadzają się i będą posłuszni nauczaniu Kościoła powszechnego. Następnie, że pozostaną we wspólnocie z tymi, którzy dwa razy zawarli małżeństwo oraz z tymi, którzy upadli w czasie prześladowań, a którym został wyznaczony czas na odbycie pokuty i stosowna pora, aby uznali swe posłuszeństwo we wszystkim nauczaniu powszechnego i apostolskiego Kościoła.”

Jak natomiast poinformował argentyński dziennik LA RAZÓN, na podstawie sobie wiadomych źródeł, papieska adhortacja będzie liczyła 323 punkty i będzie jednym z najważniejszych dokumentów obecnego pontyfikatu (dla porównania adhortacja „Familiaris Consortio” Jana Pawła II liczyła 86 punktów). Wielu komentatorów wskazuje także na fakt, że największą nowością tego dokumentu będzie jego język. Rozczaruje on i zdezorientuje z pewnością tych, którzy przyzwyczaili się do języka Katechizmu Rzymskiego Piusa V, gdzie wszystko było podane w pytaniach i odpowiedziach. Boga jednak nie można zamknąć w sztywnych i gotowych twierdzeniach. On po prostu wymyka się z naszych schematów myślowych. W swym języku dokument powraca do języka teologii Ojców Kościoła, czerpie z teologii chrześcijańskiego Wschodu, jak również z teologii narracyjnej tak popularnej w Ameryce Łacińskiej. Otwiera się nowe, a może w końcu wraca się do teologii biblijnej i patrystycznej. Czy należy się spodziewać – jak na swoim facebookowym koncie napisał prof. Andrea Grillo z Papieskiego Ateneum św. Anzelma w Rzymie – dokumentu, który mógłby nosić tytuł „Rerum familiarium novarum”?

Komentarz Eleazara (Deon.pl): Uh, ależ ten Kościół błądził przez 1700 lat… dobrze, że w końcu znaleźli się mędrcy, którzy te błędy znaleźli. Dziwne, że nie doszli do tego Ojcowie Soboru Watykańskiego II, nie wyczuli widać do końca ducha soboru…

Źródło: Deon.pl

Posted in Franciszek, Kościół | Otagowane: , , , , | 81 Komentarzy »

Po synodalna adhortacja oczekiwana w najbliższą sobotę

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 marca 2016

Włoski arcybiskup powiedział, że długo oczekiwany dokument, który podsumowuje wnioski Papieża z dwóch synodalnych posiedzeń  poświęconych rodzinie, będzie „Hymnem do miłości, miłości, która chce dbać o dobro ludzi młodych, aby być blisko rannych rodzin, aby dać im siłę, miłość, która chce być blisko dzieci, jak również  wszystkich ludzi w potrzebie.

Dobrze poinformowane źródła potwierdzają, że dokument, prawdopodobnie będzie wydany 19 marca – w święto św Józefa i 3 rocznicy Mszy inauguracyjnej papieża. Mówią też, że redaktorem jest abp Victor Manuel Fernández, rektor katolickiego Uniwersytetu Papieskiego w Argentynie w Buenos Aires i jeden z najbliższych doradców Franciszka.

roma

 

Posted in Kościół | Otagowane: , , | 83 Komentarze »

Globalna katastrofa wzbiera: tak więc co teraz?

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 kwietnia 2015

Osobiście, nie mam żadnych odpowiedzi na pytania, które postawię poniżej, ale myślę, że mając mniej niż osiem miesięcy do kolejnej odsłony Synodu Końca Rodziny teraz jest dobry moment by przynajmniej rozpocząć dyskusję: co zrobimy, kiedy Nowy Paradygmat kardynała Kaspera zostanie oficjalnie zatwierdzony?

Mówiąc prosto, czy katolik z czystym sumieniem może nadal należeć do parafii, gdzie ksiądz zgodził się iść według Nowego Paradygmatu? A jeśli nie, to co wtedy?

Ostatecznie uważam, że w Kościele znajdujemy się w sytuacji tak poważnej, że tylko odległa historyczna przyszłość będzie w stanie ukazać nam jej prawdziwy wymiar. Jednak tym samym nie chcę mówić, że my żyjący w tej sytuacji nie jesteśmy w stanie tego dostrzec, a jest to naszym obowiązkiem w tej właśnie chwili. Proponuję więc tylko, aby rozpocząć dyskusję, zadając oczywiste, ale bolesne pytania, i być może rozjaśnić je kilkoma łatwo do zweryfikowania faktami.

Coraz więcej osób pyta, co zrobimy, kiedy Franciszek lub Krajowa Konferencja Episkopatu lub biskup miejsca, nakażą wszystkim księżom by oficjalnie i publicznie zadeklarowali się gotowi do zbeszczeszczenia Świętej Eucharystii? Możemy oddalić ten zarzut, że „to już dzieje się na całym świecie, więc co za różnica?” Oczywiście, że jest różnica i każdy wie, że to dzięki przywódcom Kościoła którzy zwyczaj przymykają oczy na te przerażające nadużycia, obecnie znajdujemy się w tej strasznej sytuacji.

Ale ta nadciągająca propozycja jest jakościowo inna. Jeśli Kasper i jego zwolennicy (i jego przywódcy) dobrze sobie poradzą, nadużycia staną się powszechną normą. Od najwyższych władz zostanie wydany dekret, który będzie wymagał aby wszyscy kapłani na całym świecie zgodzili się zdradzić Chrystusa w ten systematyczny sposób, w sposób programowy, by formalnie na to wyrazić zgodę, warunek ich dalszej działalności jako kapłanów. Kapłani, wszyscy kapłani na całym świecie, zostaną zobowiązani by przynajmniej być skłonnym do zbezczeszczenia Świętej Eucharystii, by popełnić poważny grzech świętokradztwa.

Powaga tej sytuacji dopiero teraz zaczyna dawać do myślenia bardzo wielu ludziom. (Aczkolwiek, wrogowie Kościoła zrozumieli to znaczenie w pierwszych pięciu minutach i nie przestają się tym chełpić). Jednego dnia, nasz redaktor Michael Matt napisał maila od księdza, którego nazwał, „Ojciec Anonymous”, który powiedział, że w takim przypadku, on i inni kapłani, jego znajomi rozważaliby pozostawienie posługi kapłańskiej.

Post ten otrzymał masę odpowiedzi, zarówno na stronie internetowej Remnant jak i na innych portalach. Bardzo wielu ludzi, w tym ja, byli raczej ostrzy dla tego księdza, który jak pan Matt nam powiedział, nie był tradycjonalistą, ale tylko przyzwoitym Novus Ordo księdzem katolickim, który wyraźnie nigdy nie wyobrażał sobie, że takie rzeczy mogą mieć miejsce.

Obawiam się, że nadal muszę się zastanawiać, w których wydmach chował on głowę w ciągu tych ostatnich kilku dekad. Przypuszczam jednak, że wiele osób odmawia myśleć prawdziwie i rozumując logicznie, są teraz w szoku; dokąd to miała dojść rewolucja Soboru Watykańskiego II, a poszła tam gdzie my Tradycjonaliści zawsze obawialiśmy się, że dojdzie: do katastrofy. Globalnej katastrofy. Wydaje się, że jesteśmy bardzo blisko tego ostatecznego wniosku.

„Schizma” słowo, które słyszało się albo tylko w podręcznikach historii albo na stronach internetowych stukniętych sedewakantystów. Ale teraz, w zadziwiająco krótkim czasie, widzimy kilka bardzo znanych osób używających to „S-słowo” bardzo głośno. Tak więc nie czuję się aż tak źle wyrażając tą samą obawę, teraz kiedy wydaje się, że przeszliśmy wyraźnie do Fazy II, świadomie planowanej i fachowo wykonywanej rewolucji.

Niecały miesiąc po słynnym konsystorzu w lutym 2014, na którym kardynał Kasper upuścił bombę, najwyraźniej z pełną aprobatą papieża, ks Brian Harrison, godny i nie szalony teolog, napisał do watykańskiego dziennikarza Roberta Moynihan, podciągając do odpowiedzialności tego biedaka za raczej mdłe sprawozdanie z tego wydarzenia:

O. Harrison ostrzegł przed „ogromem masywnej, nadciągającej groźby, która wydaje się przebijać, przenikać i dzielić na dwoje Piotrową Barkę – już i tak niebezpiecznie rzucaną pośród sztormu i lodowatych mórz.”

„Szokująca skala doktrynalnego i duszpasterskiego kryzysu czai się pod tym grzecznie sformułowanym sporem pomiędzy uczonymi prałatami niemieckimi, nie może zostać dostatecznie wyolbrzymiona. Gdyż to, co jest tutaj stawką to wierność nauczaniu Jezusa Chrystusa, która bezpośrednio i głęboko wpływa na życie setek milionów katolików:. nierozerwalności małżeństwa.”

O. Harrison nie wymaga nawet, by papież Franciszek próbował zmienić nauczanie katolickie, mówiąc, że samo jego przyzwalające milczenie jest wystarczające, by spowodować katastrofę: „Jeśli obecny Następca Piotra milczy teraz na temat rozwodu i ponownego małżeństwa, tym samym milcząco mówiąc Kościołowi i światu, że nauczanie Jezusa Chrystusa poddane będzie otwartej debacie w ramach zbliżającego się Synodu Biskupów, jest obawa o straszną cenę jaką wkrótce trzeba będzie zapłacić.”

Ludzie wyrazili szok i niedowierzanie, że ci mężczyźni odważyłby się odrzucić te właśnie słowa Chrystusa. Ale to, jak sądzę, jest częścią strategii. Jednego dnia miałam rozmowę z innym z watykańskich dziennikarzy, który powiedział, że było to absolutnie konieczne dla rewolucjonistów, by wycelować bezpośrednio w rzeczywiste, jednoznaczne nauczanie Chrystusa o małżeństwie, w Jego własne słowa. Jeśli chodzi o antykoncepcję, mieli oni do czynienia z o wiele mniejszą ilością ugruntowanego nauczania, ale osiągnęli ogromny sukces poprzez metodę „zmiany praktyki duszpasterskiej”. I tak, mimo że Nasz Pan nigdzie nie powiedział w swoich wielu słowach, że nie można brać pigułki antykoncepcyjnej.

Ale jeśli chodzi o nierozerwalność małżeństwa, mają znacznie większą przeszkodę i znacznie bardziej dalekosiężne zyski za sukces. Kiedy już przekręcą rzeczywiste słowa samego Chrystusa zapisane wyraźnie w Ewangelii, wszystko może się zdarzyć i absolutnie wszystko może być celem. Wszystkie nauki Kościoła automatycznie, logicznie i niechybnie pozostaną jedynie deterministycznymi „zasadami” do odrzucania jak komu pasuje. Wielu już mówi, że cały gmach religii katolickiej jest zagrożony, począwszy od dwóch filarów: Eucharystii i kapłaństwa.

Ponieważ coraz więcej osób zaczyna rozszyfrowywać te upiorne konsekwencje, zaczynają zadawać bardzo trudne pytania. Jeśli pewnego dnia, wkrótce świat katolicki obudzi się i jęcząc zobaczy się Kasperiańskim, co my mamy właściwie zrobić, tak konkretnie? Nie pytam tutaj o to, co kapłani powinni robić, gdyż po prostu nie wiem. A, i nie dotyczy to większości z nas.

Jestem laikiem. Ty to czytasz i prawdopodobnie też jesteś laikiem. To, co chcę wiedzieć to, to co powinni zrobić laicy, ze swoimi obowiązkami i zobowiązaniami oraz zasobami jakie są dla nas dostępne tu i teraz. Popularna strona „prepper” (bycia przygotowanym) jedna z tych, co mówi o składowaniu baterii, sprzętu kempingowego i liofilizowanej żywności w oczekiwaniu na „The Big One”, zadaje prowokacyjne pytanie: „Jeśli ten „wielki dzień” będzie jutro, co masz teraz w domu co będzie Cię trzymać przy życiu?” Sama nie mogę odprawiać Mszy św czy słuchać własnej spowiedzi. Więc co mam robić?

Oto pytania, które były zadawane. Czy możemy uczestniczyć we Mszy św. w parafii, gdzie ksiądz zaakceptował zgodzić się na żądania by publiczni cudzołożnicy i inne osoby w stanie jawnego grzechu ciężkiego, systematycznie otrzymywały Komunię Św? Czy taka Msza św byłaby nielegalna? Czy taka postawa, jak sugerowano, byłaby świętokradztwem? A co jeżeli jest usankcjonowana przez biskupa? Co jeśli to jest usankcjonowane przez papieża? Co jeżeli w rzeczywistości, zostało to nakazane przez papieża?

W przypadku kiedy kapłan odmówi udziału w Nowym Paradygmacie ze strachu przed obrażeniem Boga i zostanie zawieszony za nieposłuszeństwo, ale mimo wszystko sprawuje Mszę św, czy możemy uczestniczyć w tej Mszy? A może raczej byłby to akt grzesznego nieposłuszeństwa? Czy jest możliwym bycie nieposłusznym wg prawa w celu uniknięcia popełnienia ciężkiej obrazy Boga, świętokradztwa? Czy posłuszeństwo ma sens, kiedy oznaczałoby udział w akcie świętokradczym profanacji? Jeżeli mieszkam w okolicy, gdzie wszyscy księża podpisali się pod Nowym Paradygmatem, czy mam dyspensę z mojego obowiązku uczestniczenia w niedzielnej Mszy św?

Czy uzasadnioną jest opcja uczestniczenia we Mszy św. w parafiach, gdzie kapłan przyzwolił na Nowy Paradygmat, jednocześnie, po prostu utrzymując wiarę wewnętrznie? Czy możemy nadal uczestniczyć i po prostu powstrzymać się od przyjmowania Komunii św, o ile publicznie się temu sprzeciwiliśmy? A czy może samo pokazywanie się tam stanowi publiczny akt milczącej współpracy ze złem?

Sytuacja jest całkowicie bez precedensu. Podobny zestaw pytań, myślę, mógł być stawiany przez francuskich świeckich wiernych w czasie kiedy kapłani byli selektywnie wybierani przez francuskich rewolucjonistów i zmuszani do podpisania przysięgi na wierność Konstytucji Cywilnej Kleru. (3) Albo w Anglii, kiedy tylko jeden biskup i jeden z prominentnych laików nie zgodził się, by Henryk VIII zrobił się głową „Kościoła Anglikańskiego.” Historia mówi nam, co stało się z ludźmi świeckimi, którzy wspierali kapłanów non-juring w tamtych czasach. Powiedzmy, że wielu zginęło śmiercią męczeńską.

Tu może być ważnym odnotowanie, że nie mówimy już więcej o podziale pomiędzy Tradycyjną Mszą św a tą w Nowym rycie. Kiedy potencjalnie wszyscy księża katoliccy stoją w obliczu tego edyktu, czy odprawiają w starym czy nowym rycie, wyłania się w końcu absolutna jedność całego katolickiego świata, utworzona z absolutnej katastrofy. (W rezultacie czego, można by dodać, tego wielkiego sukcesu Summorum Pontificum w doprowadzeniu tak wielej ilości księży i katolików „głównego nurtu” do chwały Tradycyjnej Mszy. Teraz naprawdę jesteśmy w jednym kotle!)

Możemy spekulować, jaką szczególną formę ten odłam, jeśli przyjdzie (nie mamy pewności tego nawet teraz) przybierze. W ujęciu ogólnym, zważywszy na to, co już widzieliśmy i słyszeliśmy do tej pory, jest możliwym zrobienie kilku ostrożnych prognoz. Istnieją regularne, prawie cotygodniowe wskazówki od papieża bezpośrednio czy poprzez jego wybranych podwładnych, którym pozwala twierdzić, że są jego rzecznikami, że dyscyplina odmowy Komunii świętej dla manifestujących się w stanie jawnego grzechu ciężkiego grzeszników wkrótce zostanie zniesiona.

Biorąc pod uwagę to, co widzieliśmy, ośmielę się przewidzieć, że Synod ten wyda dokument, który szeroko i przy niejednoznacznym określeniu poprze którąś wersję propozycji Kaspera. Wszystko, co widzieliśmy w zeszłym roku, wraz z bezczelną manipulacją „procesu synodalnego” przez frakcję Kasperitów, ukazuje niezaprzeczalnie, że Synod – z lub bez zgody wszystkich biskupów, którzy będą faktycznie w nim uczestniczyć – powie coś w stylu: „Tym, którzy rozwiedli się i ponownie weszli w związek, nie powinno się im systematycznie odmawiać Komunii. Każdy indywidualny przypadek należy rozważyć osobno, a konferencje krajowe powinny opracować wytyczne dla księży spowiedników.”

Papież, jeśli pozostaje wierny formularzowi, wystawi dokument, który używając wyrażeń takich jak „kolegialność”, „synodalność” i „decentralizacja” pozostawi „otwartym” to rzeczywiste doktrynalne pytanie – czy udzielając Komunii manifestującym się w stanie jawnego grzechu ciężkiego może być dozwolone – i poradzi, by rzeczywista zmiana została zrealizowana przez krajowe konferencje biskupów, które, nie oszukujmy się, są miejscem gdzie znajdują się ci, pociągający za sznurki tego rewolucyjnego kłamstwa.

Następnie zostanie skierowany do kapłanów edykt złożenia deklaracji, publicznie lub prywatnie do swoich biskupów, czy się do tego dostosują. Czy i jak non-juring kapłani będą karani, co oczywiście, pozostaje w gestii poszczególnych biskupów. Ale wydaje się rozsądnym, że ci biskupi, którzy zgadzają się z Nowym Paradygmatem będą przynajmniej grozić zawieszeniem ich w obowiązkach.

Powodzenie planu, w rzeczywistości, zależy wyłącznie od woli poszczególnych biskupów i ich współpracy z Nowym Paradygmatem. Rzeczywiście, były sugestie, że ci biskupi będą mieli moc i obowiązek by sprzeciwić się forsownie papieżowi, po prostu mu odmówić. Ale to wszystko jest powyżej mojego stanowiska, jak lubi to powtarzać amerykański prezydent.

Jednakże będzie to miało wpływ na jego urząd, czy pozbędzie go to komunii z Kościołem, a tym samym uczyni antypapieżem, nie mnie tu decydować. W prawdzie, nie wiem, czy to nie jest raczej wezwanie dla nikogo innego, tylko potomności. Chaotyczne czasy często wymagają zawężenia opinii. Nie mogę wywoływać jakichkolwiek eklezjologicznych pytań, nie tylko dlatego, że nie jestem do tego upoważniona, ale dlatego, że jestem zbyt blisko tego, żyjąc w tym czasie. Mogę jedynie zadecydować, co ja sama mam teraz robić.

Niektórzy, można by nawet mieć nadzieję, że wielu – odmówi i powie swoim krajowym prezydentom konferencji, „dokąd mogą sobie pójść.” W niektórych przypadkach można nawet mieć nadzieję (Afryka, być może? Polska? Słowacja? Litwa?) że całe krajowe konferencje będą mieć ten hart moralny by powiedzieć papieżowi i Niemcom, „gdzie mają sobie pójść.” Ale, jak wiemy, liczba świeckich wyznawców jest często całkowicie odwrotnie proporcjonalna do władzy krajowej konferencji. Niemieccy biskupi, w tym momencie, nie mają prawie nikogo w ławkach, i wydają się być w stanie działać całkowicie bezkarnie.

Wszystko to, oczywiście będzie publiczną fasadą. Biorąc pod uwagę sposób w jaki operuje frakcja Kaspera, widać, że z pewnością zostanie utrzymany niezbędny publiczny wygląd prawny, podczas kiedy młot uderzy mocno za kulisami prywatnych spotkań, w każdego, kto mógłby się opierać. Ostatecznie, czy ktoś odmówi czy będzie za – wynikiem będzie papież nakazujący to, czemu żaden kapłan nie może legalnie być posłuszny, powstanie schizma. Globalny chaos.

Jak powiedziałam powyżej, w tej chwili pytam, co robić. Nie mam na to odpowiedzi. Rzeczywiście, jednego dnia byłam na konferencji z miejscowym księdzem pytając, co powinniśmy robić jeśliby doszło do najgorszego. Jego ostrożne podejście wydaje się wskazywać, że profanacja Eucharystii jest jednym z najgorszych grzechów jaki możemy popełnić, błądząc po stronie ostrożności wydaje się najlepszym rozwiązaniem.

Możemy podjąć decyzję na początku: nie będę grzeszyć. Ja osobiście nie popełnię grzechu świętokradztwa. I nie zrobię niczego, co mogłoby dać słabszej osobie ideę, że ​​świętokradztwo nie jest poważnym i strasznym grzechem. Co więcej, nie popełnię aktu schizmy. Nie będę świadomie uciekać do jakiejś grupy czy sekty, która na pierwszy rzut okiem wygląda tym nienaruszona. Cokolwiek się stanie, schizma, która może nadejść a może nie nadejść, nie będzie częścią mojego życia duchowego.

Co konkretnie możemy teraz zrobić? Rozmawiać z wiernymi kapłanami… większość z nas zna takich i komunikować im nasze lęki. Jeśli nie znasz żadnego szukaj go aktywnie. Wiele dobrych kapłanów prowadzi blogi i mają adresy e-mail. Możesz przeczytać ich pisanie, aby sprawdzić, czy są oni w stanie zachować wiarę czy spanikować.

Drugim priorytetem jest to, że musimy nadal praktykować Wiarę w całej jej pełni, co obejmuje uczestniczenie we Mszy św, zawsze, kiedy to możliwe. Regularną spowiedź, regularną modlitwę, być może dodając mały program samodzielnego podszkolenia się, począwszy od katechizmu.

Wiem, że moim obowiązkiem jest modlić się, i poświęcać za papieża i modlić się bardzo mocno, by ta katastrofa, ten Asteroid, którego wszyscy się obawiamy, dzięki jakiemuś cudowi masowego nawrócenia być może nas ominął. Ale wiem też, że moim obowiązkiem jest przygotować się. Zachować spokój, doglądać moich obecnych obowiązków, kontynuować moją pracę, utrzymać wszystkie moje przyjaźnie i relacje, odpowiednio dbać o siebie i o bliźniego. Ale jednakże przygotować się, choćby tylko przez bycie w pełni i odpowiedzialnie poinformowanym, jak tylko to możliwe.

Całym diabolicznym celem tego jest, abyśmy stracili zimną krew, panikowali i robili dzikie deklaracje „opuszczając Kościół” czy „porzucając kapłaństwo.” Jeśli to zrobimy, wtedy zły cel rewolucjonistów został już osiągnięty. Diabeł, Zło, rozpaczliwie chce by wierni byli „wrakami swojej wiary.” Nie możemy wpaść w te jego sidła.

Od tłumacza:

1. Paradygmat (ang. paradigm) – model, wzorzec, podejście metodologiczne, które można wykorzystać do opisu oraz interpretacji jakiegoś zjawiska, zachowania, postawy itp.
Teoria paradygmatów została sformułowana przez amerykańskiego metodologa Thomasa Kuhna (ur. 1922 – zm. 1996), w jego głośnej książce „Struktura rewolucji naukowych” (1962, wyd. polskie 1968).

Zobacz także:Metodologia (ang. methodology)

za http://dobrebadania.pl/slownik-badawczy.html?b=baza&szczegolowo=438

2. Słowo „non-juring” oznacza nie przysięgać [przysięgi]”, od łacińskiego słowa oznaczającego iuro lub juro przysięga”

3. Konstytucja Cywilna Kleru zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Konstytucja_cywilna_kleru (Warto przeczytać)

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Franciszek, Małżeństwo, Nasz smutny czas, schizma w kościele | Otagowane: , , | 63 Komentarze »

Słowacja na kolanach przed Najświętszym Sakramentem

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 stycznia 2015

sł

Adoracja cały miesiąc 24 godzin bez przerwy

Zapraszamy wszystkich aby przyszli uczcić, przyszli prosić Pana Jezusa, o to by rodzina wygrała referendum.

Sojusz dla rodziny zebrał ponad 400 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum które ma zdecydować o  ochronie rodziny i kultywowaniu tradycyjnych wartości chrześcijańskich z czterech kluczowych kwestiach. Prezydent A. Kiska przesłał pytania Sojuszu dla Rodziny, które zostały wsparte przez ponad 400 tysięcy obywateli, do Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że 3 pytania z 4  są zgodne z Konstytucją Słowacji. Na tej podstawie Prezydent ogłosił referendum, które odbędzie się w sobotę 07 lutego.

Aby odnieść sukces w referendum:

– wziąć udział musi ponad 50% uprawnionych do głosowania.

więcej niż połowa wyborców musi odpowiedzieć „tak 3x”.

Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.  Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.(Mt. 10:32-33)

ad

Zapraszamy do Adoracji Najświętszego Sakramentu, żałowania za grzechy i proście o przebaczenie od Boga i aby zażegnał zagrożenie, które wisi nad narodem słowackim. Niech do tych modlitw przyłączą się wszyscy, jednostki i grupy, osoby konsekrowane, kapłani, diakoni, seminarzyści, zakony męskie, zakony kobiece, dzieci i młodzież, harcerze, chrześcijańskie szkoły, seniorzy, całe rodziny, grupy modlitewne i wszelkie wspólnoty, wszyscy, którzy nie są obojętni na rodzinę, przyszłość naszych dzieci i wartości chrześcijańskich.

Uważamy, że naszym obowiązkiem, jest taka forma, aby pokazać, do kogo należymy. Wierzymy, że wspólnymi wysiłkami będziemy w stanie zapobiec uchwaleniu negatywnych ustaw atakujących rodziny, które są niezgodne z wiarą chrześcijańską, a które dziś niestety obowiązują w wielu krajach Europy i Ameryki. Wierzymy, że żal dokonany przed   Bogiem na kolanach przed Najświętszym Sakramentem za nasze grzechy, grzechy naszych rodzin, poprzednie pokolenia, jak również za grzechy całej Słowacji sprawi że  Słowacja powstanie za łaską Bożą i zażegna zagrożenie, które wisi nad narodem słowackim.

Adoracja przed Najświętszym Sakramentem odbywa się z błogosławieństwem arcybiskupa ojca. Stanislava Zvolen.

Pomożemy naszym braciom Słowakom????

 


===========================================

„The Economist” o antyhomoseksualnej inicjatywie Słowaków: szkoda, że nie chcą być liberalni

Brytyjski „The Economist” jest zdumiony sukcesem oddolnej inicjatywy społeczeństwa słowackiego zdeterminowanego, by przeforsować prawa, uniemożliwiające legalizację tzw. homo-małżeństw i adopcję dzieci przez pary jednopłciowe.

 Gazeta zauważa, że miliardy euro, dolarów, franków i innych walut państw zachodnich zostały wydane w ciągu ostatnich dwudziestu lat na rozwijanie społeczeństwa obywatelskiego w postkomunistycznej Europie Środkowej i Wschodniej. Większość środków zmarnowano, jednak w niektórych państwach obywatele są w stanie – w krótkim czasie – zorganizować się w dążeniu do realizacji celów politycznych. „The Economist” ubolewa jednak, że „społeczeństwo postsowieckie” nie popiera liberalnego programu międzynarodowych organizacji pozarządowych.

W ciągu zaledwie pięciu miesięcy oddolna inicjatywa społeczna Sojusz dla Rodziny (AZR) zebrała ponad 400 tysięcy podpisów (co stanowi około 8 proc. populacji) pod petycją o ograniczenie praw homoseksualistów do zawierania „małżeństw” i adopcji dzieci. AZR domagał się referendum w tej sprawie. Prezydent Andrej Kiska wyznaczył datę głosowania na 7 lutego.

O determinacji słowackiego społeczeństwa w walce z homo-propagandą świadczy fakt, że nawet teoretycznie lewicowa partia rządząca Smer przeforsowała w ubiegłym roku konstytucyjny zakaz zawierania „homo-małżeństw.” AZR uznała jednak, że zakaz jest niewystarczający, aby zagwarantować „świętość rodziny i ochronę dzieci.” – Dla nas prawa dzieci są ważniejsze od praw osób dorosłych – przekonuje Anton Chromik, prawnik i jeden z liderów AZR.

Brytyjska gazeta podkreśla, że konserwatyzm społeczny jest typowy dla społeczeństwa Europy Środkowo-wschodniej. Przypomina, że Polska zakazuje prawie całkowicie aborcji, a 65 proc. Chorwatów opowiedziało się w 2013 roku za kryminalizacją tzw. małżeństw homoseksualnych. Jednak w porównaniu z tymi państwami, słowacki AZR – zdaniem redakcji – jest bardziej niezwykły.

Słowaccy obywatele będą musieli odpowiedzieć na trzy pytania: czy zgadzają się, by wyłącznie więź między mężczyzną a kobietą była uznana za małżeństwo? Czy zgadzają się, by pary tej samej płci mogły adoptować i wychowywać dzieci? Czy zgadzają się, by szkoły nie mogły zmuszać dzieci do obowiązkowego udziału w zajęciach edukacji seksualnej lub eutanazji, jeśli ich rodzice nie wyrażą na to zgody?

„The Economist” dziwi się, że słowackie społeczeństwo nie chce zgodzić się na adopcję dzieci przez pary homoseksualne. Redakcja podkreśla, że z badań przeprowadzonych w 2012 roku przez University of Nottingham wynika, iż na Słowacji jest najwięcej spośród 22 krajów UE dzieci porzucanych przez rodziców (4,9 dzieci na 1000 urodzeń). Blisko 40 proc. sierot wychowuje się w instytucjach państwowych, a nie w rodzinach zastępczych. Zdaniem gazety, to dziwne, iż obywatele nie chcą, by dzieci trafiły do rodzin adopcyjnych.

„The Economist” twierdzi także, że jest wielce prawdopodobne, iż w referendum weźmie udział ponad 50 proc. społeczeństwa. Dlatego homoseksualne organizacje starają się za wszelką cenę odwieść obywateli od głosowania, by nie osiągnięto wymaganej frekwencji i by referendum uznać za nieważne.

Źródło: pch24.pl

Posted in Dziwny jest ten świat, Małżeństwo | Otagowane: , , , | 9 Komentarzy »

Co miał na myśli kard. Baldisseri?

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 listopada 2014

Ks. Tomasz Jaklewicz

Coś dziwnego dzieje się wokół synodu. Coś czego nie rozumiem, co mnie zadziwia, boli i napełnia niepokojem. Nie można o tym milczeć.

Na stronie Radia Watykańskiego znalazłem taką oto informację. Tytuł: „Kard. Baldisseri: synod zgodny z zamysłem Papieża, blokujący w mniejszości”. Cytuję treść w całości: Chrystus chciał, aby Jego Kościół był domem gościnnym, z zawsze otwartymi drzwiami dla wszystkich, nikogo nie wyłączając – powiedział kard. Lorenzo Baldisseri sekretarz generalny synodu biskupów, zdając relację z niedawnych obrad synodalnych. Uczynił to w Libanie, gdzie uczestniczy w kongresie duszpasterskim o sytuacji rodzin na Bliskim Wschodzie. Podkreślił on, że Papieżowi udało się w wzniecić dyskusję. „Myślę, że Kościół obiera nowy kierunek duszpasterski” – powiedział kard. Baldisseri. Dodał, że dokument końcowy synodu jest otwarty na wszystkie możliwości i otwiera rok dyskusji. „Doktryna pozostaje niezmieniona a wszystkie perspektywy mają charakter duszpasterski” – powiedział włoski purpurat. Zapewnił on również, że przebieg obrad był zgodny z zamysłem Papieża, a „blokujący” byli w mniejszości.

Moje trzy wątpliwości, pytania:

1. Kogo kardynał nazywa „blokującymi”? Przecież papież Franciszek prosił ojców synodalnych, aby otwarcie mówili o sytuacji małżeństw i rodzin i czuli się całkowicie wolni w wypowiadaniu swoich opinii. Zależało mu na otwartej dyskusji i na niej na synodzie doszło. A teraz kardynał odpowiedzialny za działalność synod z nominacji papieża nazywa część biskupów „blokującymi”. Czy to znaczy, że synod miał tylko potwierdzić „zamysł Papieża”? Przecież synod nie jest od tego. To organ wyrażający kolegialność biskupów, na której tak bardzo zależy papieżowi. W „Ewangelii Gaudium” Franciszek podkreśla konieczność decentralizacji Kościoła. Wyrazem tych dążeń jest właśnie większe docenienie roli synodu. Zgodnie za nauką katechizmu, wszyscy biskupi ponoszą odpowiedzialność za cały Kościół. Czyli na synodzie każdy pasterz zgodnie ze swoim sumieniem i rozeznaniem, wsłuchując się w to, co „Duch mówi do Kościołów”, przedstawiają swoją opinię. Więc jeśli teraz sekretarz synodu nazywa część opinii biskupów przedstawionych na synodzie „blokowaniem”, to czegoś tutaj nie rozumiem. To wyrażenie sugeruje, że papież Franciszek chciał narzucać synodowi swoją wizję. A przecież on konsekwentnie milczał i chciał otwartej rozmowy. Chciałbym więc wierzyć, że słowa kard. Baldisseriego to tylko niezręczność.

2. „Blokujący byli w mniejszości”. Kogo kardynał określa mianem „blokujących”? Na sto procent nie wiem, ale z kontekstu wynika, że chodzi mu tych, którzy sprzeciwili się poluźnieniu dyscypliny Kościoła w kwestiach dopuszczenia do komunii rozwodników w powtórnych związkach i „przyjmowaniu” homoseksualistów bez nazywania grzechem stosunków homoseksualnych. Otóż z całego przebiegu synodu wynika, że owi „blokujący” stanowili większość. Jasno pokazały to obrady w małych grupach, które zdecydowanie odrzuciły roboczy dokument opracowany przez sekretariat synodu. Więc dlaczego większość kardynał uznaje za mniejszość? Czegoś tutaj nie rozumiem. Nie śmiałbym podejrzewać o celowe wprowadzanie w błąd opinii publicznej. Ale zachodzi tu jakieś nieporozumienie. Dobrze byłoby je wyjaśnić. Dla dobra kolejnego synodu i całej sprawy. Dla dobra Kościoła.

3. I uwaga natury bardziej ogólnej. „Chrystus chciał, aby Jego Kościół był domem gościnnym, z zawsze otwartymi drzwiami dla wszystkich, nikogo nie wyłączając”. Często powtarza się to zdanie w kontekście synodu. Ale w Ewangelii jest wiele ostrzeżeń pochodzących od Jezusa, że drzwi mogą zostać zamknięte. Panny głupie, którym zabrakło oliwy w naczyniach zobaczyły zamknięte drzwi i usłyszały odmowę otwarcia (Mt 25, 1-13). W Ewangelii Łukasza czytamy: „Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: »Panie, otwórz nam!«; lecz On wam odpowie: »Nie wiem, skąd jesteście«. Wtedy zaczniecie mówić: »Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś«. Lecz On rzecze: »Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości!«” (Łk 13, 25-27). Oczywiście te teksty mają sens eschatologiczny, są naglącym wezwaniem do nawrócenia już teraz. W Kościele nie chodzi tylko o to, byśmy byli razem, ale byśmy byli razem świętymi (nawróconymi grzesznikami!). Owszem Kościół jest domem zapraszającym wszystkich do siebie. Ale to „do siebie” coś oznacza. Oznacza jakieś zasady, jakieś zobowiązania, jakieś prawdy, które w tym domu są wartością. Jeśli każdy zaproszony będzie robił w tym domu to co chce, zamieni go szybko w hotel czy raczej w hipisowską komunę.

Źródło: http://gosc.pl/doc/2237375.Co-mial-na-mysli-kard-Baldisseri

Jeden z komentarzy pod artykułem

Najdziwniejsze na tym synodzie jest to, że nigdzie nie można znaleźć informacji dotyczącej składu osobowego ojców synodalnych. Ilu było z Polski , Afryki, naszych sąsiadów na wschodzie itd.? Kto to był, jak głosował? I co to w ogóle dla kościoła oznacza, że papież zaprasza na synod duchownych według własnego klucza, a nie ma kolegialności w tym wypadku. Czy to prawda, że z Polski był tylko jeden bp. Gądecki a z Niemiec było 20 ojców? Jeśli to wszystko prawda, to jest to jedna wielka manipulacja i Franciszek jest naprawdę Wielkim Iluminati!

Posted in Franciszek, Kościół, Małżeństwo, Nasz smutny czas | Otagowane: , , , , | 53 Komentarze »

Na przekór faryzeuszom

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 listopada 2014

Wiele katolickich stron obcojęzycznych chwali nasz polski portal pch24.pl

Na jednym z nich takie słowa znalazłem:

 .
Dziękujmy Bogu za św Jana Pawła II i dziedzictwo jakie pozostawił on w Katolickiej  Polsce. Po raz kolejny polska katolicka agencja informacyjna przybywa na ratunek katolikom, którzy znajdują się  w ciemności celowo dzięki „oficjalnym” lub „pół-oficjalnym” katolickim agencjom informacyjnym. Opłaca się umieć czytać i pisać po polsku w tych mrocznych czasach dla Kościoła. nasz portal  będzie nadal monitorować, codziennie, katolickie wiadomości z Polski i publikował je odpowiednio dla czytelników anglojęzycznych.
.
Właśnie ten portal pch24.pl umieścił obszerny wywiad z JE bp Atanazym Schneiderem który brał udział w ostatnim Synodzie Rodziny. Wywiad jest głęboko niepokojący i szokujący, pokazuje nam głębię duchowego zamieszania i korupcji u biskupów, którzy obradowali w Rzymie.

 .
Jesteśmy w  bardzo, bardzo poważnym kryzysie – może nawet bardziej poważnym niż w czasach  protestanckiej rewolty. W mojej ocenie, jest nawet bardziej niebezpieczne niż w roku 1517.
 .
Kluczowe punkty, jak je widzę, aby podsumować Synod na podstawie wywiadu biskupa Schneidera to:
.
1. Synod  był manipulowany
2. Rzym opublikował heterodoksyjny dokument
3. Raport przyznaje rozwiedzionym którzy wyszli ponownie za mąż prawo do Komunii świętej
4. Arogancka gnostycka duchowość i obalenie Boskiego depozytu wiary
5. Prawdziwi faryzeusze są innowatorami
6. Absolutna większość obecnych biskupów głosowała za udzielaniem Komunii Świętej ponownie ożenionym rozwodnikom, odzwierciedlając tym samym prawdziwą jakość duchową katolickiego episkopatu w dzisiejszych czasach
7. Kościół przeżywa oczyszczenie
8. polska reakcja na Raport i homoseksualnych adwokatów
9. Niektórzy dziennikarze katoliccy oraz internetowi blogerzy zachowali się jak dobrzy żołnierze  Chrystusa, demaskując stanowiska podważające odwieczne nauczanie Jezusa
10. Katolicy muszą odmówić słuchania fałszywych nauczycieli; nawet jeśli on jest biskupem
.
Poniżej ze strony pch24.pl cały wywiad.

schneiderKościołowi i światu pilnie potrzeba biskupossssnieustraszonych i szczerych świadków całej prawdy na temat przykazań oraz woli Boga; całej prawdy na temat tego, co Chrystus mówił o małżeństwie. Dzisiejsi kościelni faryzeusze i uczeni w Piśmie, którzy piastując urzędy biskupie i kardynalskie, w episkopalnych szatach palą kadzidło przed neopogańskimi bożkami ideologii gender oraz konkubinatu, nikogo nie przekonają do gorliwej wiary w Chrystusa oraz gotowości oddania za Niego życia – stwierdza JE Athanasius Schneider, biskup diecezji astańskiej w Kazachstanie w rozmowie z Izabellą Parowicz.

 

Co Ksiądz Biskup sądzi na temat zakończonego właśnie synodu poświęconego sprawom rodziny?

– Podczas synodu były chwile oczywistej manipulacji ze strony niektórych duchownych zajmujących kluczowe stanowiska w wydawniczych i zarządzających strukturach synodu. Wstępny dokument Relatio post disceptationem był bez wątpienia uprzednio sfabrykowanym tekstem bez żadnego faktycznego odniesienia do prawdziwych oświadczeń ojców synodalnych. We fragmentach dotyczących homoseksualizmu, seksualności i dostępu do sakramentów dla rozwodników w nowych związkach tekst ukazuje skrajną ideologię neopogańską. Nigdy w całej historii Kościoła nie zdarzyło się, by tak heterodoksyjny tekst został opublikowany jako dokument oficjalnego spotkania biskupów katolickich pod przewodnictwem papieża, choćby nawet miał charakter przygotowawczy.

Dzięki Bogu i modlitwom wiernych z całego świata odpowiednia liczba ojców synodalnych stanowczo odrzuciła tego typu program, który w trzech wyżej wymienionych tematach ukazuje zepsutą i pogańską mainstreamową moralność naszych czasów, narzucaną globalnie środkami nacisku politycznego, a także przez niemal wszechmocne oficjalne mass media, wierne zasadom światowego stronnictwa ideologii gender. Taki dokument synodalny, nawet tylko przygotowawczy, to prawdziwy wstyd i wskaźnik, w jakim zakresie duch antychrześcijańskiego świata przeniknął już tak ważne sfery życia Kościoła. Dla przyszłych pokoleń i historyków dokument ten pozostanie czarną plamą na honorze Stolicy Apostolskiej.

Na szczęście Przesłanie Ojców Synodalnych jest dokumentem prawdziwie katolickim, nakreślającym Boską prawdę na temat rodziny, bez przemilczania głębszej przyczyny problemów, czyli: grzechu. Dodaje ono katolickim rodzinom prawdziwej odwagi i pocieszenia. Zacytuję: Myślimy o brzemieniu, narzuconym przez życie w cierpieniu, jakiego może przysparzać dziecko specjalnej troski, ciężka choroba, podeszły wiek albo śmierć bliskiej osoby. Podziwiamy wierność tak wielu rodzin, które znoszą te próby z odwagą, wiarą i miłością. Nie postrzegają tego jako narzuconego na nich brzemienia, ale jako coś, co dają sami sobie, widząc cierpiącego Chrystusa w słabości ciała.

Małżeńska miłość, niezwykła i nierozerwalna, trwa pomimo wielu trudności. To jeden z najpiękniejszych, a zarazem najpowszechniejszych cudów. Miłość ta wzrasta poprzez płodność i produktywność, która zawiera się nie tylko w płodzeniu dzieci, lecz także w przekazywaniu Boskiego życia poprzez chrzest, katechezę i nauczanie.

Niech się unosi nad Wami obecność rodziny Jezusa, Maryi i Józefa w ich skromnym domu.

Czy jednak samo roztrząsanie i kwestionowanie fundamentalnych dla Kościoła zagadnień nie może otwierać drzwi dla poważnych nadużyć i podobnych prób rewidowania doktryny w przyszłości?

– W rzeczy samej, przykazanie Boże, w tym przypadku szóste przykazanie absolutnej nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa czy przez Boga ustanowiona zasada niedopuszczania do Komunii Świętej ludzi w stanie grzechu ciężkiego, jak o tym naucza święty Paweł w swym natchnionym przez Ducha Świętego ostrzeżeniu zawartym w 1 Liście do Koryntian 11, 27–30, nie mogą być poddawane dyskusji, podobnie jak nie można poddawać dyskusji, na przykład, boskości Chrystusa.

Osoba związana nierozerwalnym węzłem sakramentalnego małżeństwa, a mimo to trwale żyjąca „na kocią łapę” z inną osobą, zgodnie z prawem Bożym nie może być dopuszczona do Komunii Świętej. Byłoby to publiczne i przez Kościół nikczemnie zalegalizowane zaprzeczenie nierozerwalności chrześcijańskiego małżeństwa, a tym samym unieważnienie szóstego przykazania Bożego: Nie cudzołóż.

Żadna ludzka instytucja, nawet papież czy sobór, nie ma władzy ani kompetencji do podważania choćby w najlżejszy i najmniej bezpośredni sposób żadnego z dziesięciu przykazań Bożych ani też Boskich słów Chrystusa: Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela (Mt 19, 6).

Bez względu na tę jasną prawdę, nauczaną ciągle i niezmiennie – bo jest ona niezmienna – przez wszystkie wieki przez Magisterium Kościoła aż do naszych czasów, na przykład, w adhortacji apostolskiej Familiaris consortio świętego Jana Pawła II, w Katechizmie Kościoła Katolickiego i nauczaniu Benedykta XVI, kwestia dostępu do Komunii Świętej dla tak zwanych rozwodników w nowych związkach została na synodzie poddana pod rozważanie. Fakt ten jest bolesny sam w sobie, bo ukazuje aroganckie podejście duchownych do Bożej prawdy i Bożego słowa.

Próba poddania Bożej prawdy i Bożego słowa dyskusji jest niegodna tych, którzy jako reprezentanci Magisterium muszą gorliwie przekazywać Boski depozyt. Przyznając rozwodnikom w nowych związkach Komunię Świętą, biskupi ci ustanawiają swoją własną, nową tradycję, w ten sposób przestępując przykazanie Boże, jak to powiedział Chrystus, besztając faryzeuszy i uczonych w Piśmie (Mt 15, 3). Sytuację pogarsza jeszcze usiłowanie legitymizowania niewierności słowu Chrystusa ze strony owych biskupów poprzez uciekanie się do argumentów typu: potrzeba duszpasterskamiłosierdzieotwarcie na Ducha Świętego.

Co więcej, bez krzty lęku czy skrupułów przeinaczają oni na sposób gnostyczny prawdziwe znaczenie tych słów, określając zarazem tych, którzy się im sprzeciwiają i bronią niezmiennego Bożego przykazania oraz prawdziwej, niepochodzącej od człowieka tradycji mianem nieustępliwych czy drobiazgowych albo też tradycjonalistów.

Podczas wielkiego kryzysu ariańskiego w IV wieku obrońców boskości Syna Bożego również nazywano nieprzejednanymi i tradycjonalistami. Święty Atanazy został nawet ekskomunikowany przez papieża Liberiusza, który swą decyzję uzasadnił argumentem, iż Atanazy nie pozostaje w komunii z biskupami Wschodu – w przeważającej części heretykami lub na poły heretykami. W tej sytuacji święty Bazyli Wielki stwierdza: W dzisiejszych czasach tylko jeden grzech karze się surowo: pilne przestrzeganie tradycji naszych Ojców. Z tego powodu dobrych wyrzuca się z ich miejsc i prowadzi na pustynię.

W rzeczy samej, biskupi popierający ideę udzielania Komunii Świętej rozwodnikom pozostającym w powtórnych związkach są nowymi faryzeuszami i uczonymi w Piśmie, ponieważ zaniedbują przykazanie Boże, przyczyniając się do tego, że z ciał i serc tych ludzi pochodzi cudzołóstwo (Mt 15, 19). Pragną oni pozornie „czystego” rozwiązania; sami też chcą się wydawać „czyści” w oczach tych, którzy mają władzę – mediów, opinii publicznej. Kiedy jednak pewnego dnia staną przed sądem Chrystusa, z pewnością ku swemu wielkiemu przerażeniu usłyszą Jego słowa: Czemu wyliczasz moje przykazania i masz na ustach moje przymierze ty, co nienawidzisz karności i moje słowa rzuciłeś za siebie (…) i trzymasz z cudzołożnikami (Ps 50, 16–18).

Końcowy dokument synodu zawiera niestety akapit na temat głosowania w kwestii Komunii Świętej dla rozwodników pozostających w nowych związkach. Kwestia ta nie uzyskała wymaganych dwóch trzecich głosów, co jednak w niczym nie zmienia niepokojącego i zdumiewającego faktu, iż absolutna większość obecnych biskupów głosowała za udzielaniem Komunii Świętej ponownie ożenionym rozwodnikom, odzwierciedlając tym samym prawdziwą jakość duchową katolickiego episkopatu w dzisiejszych czasach.

To smutne, że ów fragment, który nie uzyskał wymaganego poparcia większości kwalifikowanej, pozostaje jednak w ostatecznej wersji dokumentu i zostanie rozesłany do wszystkich diecezji w celu dalszego przedyskutowania. Z pewnością powiększy on jedynie doktrynalną dezorientację wśród księży i wiernych, wywołując wrażenie, że przykazania Boże, naukę Chrystusa oraz słowa świętego Pawła Apostoła oddano w ręce ludzkich grup decyzyjnych. Jeden z kardynałów, otwarcie i zdecydowanie popierający kwestię Komunii Świętej dla rozwodników pozostających w nowych związkach, a nawet haniebne zdania na temat „małżeństw” homoseksualnych zawarte we wstępnym Relatio, niezadowolony z ostatecznej wersji dokumentu, oświadczył zuchwale: Szklanka jest pełna do połowy, dodając, iż teraz należy pracować nad tym, żeby podczas przyszłorocznego synodu była całkiem pełna.

Musimy mocno wierzyć, że Bóg rozproszy zamiary kłamstwa, niewierności i zdrady. Chrystus niezawodnie dzierży ster łodzi swojego Kościoła pośród tak wielkiej burzy. Wierzymy i ufamy Temu, który prawdziwie włada Kościołem – naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi, który jest prawdą.

W jaki sposób należy rozmawiać z ludźmi, którzy padają ofiarą panującego dziś straszliwego zamętu i zamieszania doktrynalnego, aby wzmocnić ich wiarę i pomóc im na drodze do zbawienia?

– W tych szczególnie trudnych czasach Chrystus oczyszcza naszą katolicką wiarę, by dzięki tej próbie Kościół zajaśniał jeszcze mocniej i był naprawdę światłem i solą dla pozbawionego smaku, neopogańskiego świata dzięki wierności oraz czystej i prostej wierze przede wszystkim „maluczkich” w Kościele – Ecclesia docta (Kościoła uczącego się), który w dzisiejszych czasach wzmocni Ecclesia docens (Kościół nauczający, czyli Magisterium) w podobny sposób jak podczas wielkiego kryzysu wiary w IV wieku, o czym pisze błogosławiony kardynał John Henry Newman w eseju Arians of the Fourth Century:

To nadzwyczajny fakt, do tego z morałem. Być może Opatrzność dopuściła do tego w celu odciśnięcia na Kościele, wychodzącym właśnie wówczas ze stanu prześladowań, wielkiej ewangelicznej lekcji, iż nie mądrzy i potężni, ale ciemni, nieuczeni i słabi tworzą prawdziwą siłę. To przecież głównie dzięki wiernemu ludowi zostało przezwyciężone pogaństwo. To za sprawą wiernego ludu pod przewodnictwem świętego Atanazego i biskupów egipskich oparto się najgorszym herezjom i wyparto je z poświęconego terytorium. W tym czasie ogromnego zamieszania Boży dogmat o boskości Jezusa został proklamowany, wprowadzony, obroniony i (mówiąc po ludzku) zachowany o wiele bardziej przez Ecclesia docta niż przez Ecclesia docens. Gremium episkopatu okazało się niewierne swej misji, za to gremium laikatu – wierne swemu chrztowi. A to papież, a to patriarcha, metropolita czy inny wysoko postawiony hierarcha, a to znowu sobór, mówili to, czego nie powinni byli mówić lub czynili coś, co zaciemniało lub narażało na szwank prawdę objawioną, gdy z drugiej strony lud chrześcijański za sprawą Opatrzności Bożej był eklezjalną siłą Atanazego, Hilarego, Euzebiusza z Vercelli i innych wielkich samotnych wyznawców, którzy bez niego zawiedliby.

Musimy zachęcać prostych katolików do wierności katechizmowi, którego ich nauczono; do wierności jasnym słowom Chrystusa zapisanym w Ewangelii; do wierności tej wierze, którą przekazali im ich ojcowie i dziadowie. Musimy organizować koła naukowe oraz konferencje na temat odwiecznego nauczania Kościoła w kwestii małżeństwa i czystości, na które zapraszać należy przede wszystkim młodych ludzi i małżeństwa. Musimy pokazać piękno życia w czystości, piękno chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny, wielką wartość krzyża i ofiary w naszym życiu. Musimy jeszcze częściej przywoływać przykłady świętych oraz osób stanowiących wzór do naśladowania, które pokazały, że pomimo iż cierpiały na takie same pokusy ciała, znosiły tę samą wrogość i szyderstwa pogańskiego świata, to jednak z pomocą łaski Chrystusowej wiodły szczęśliwe życie w czystości, w chrześcijańskim małżeństwie i rodzinie. Wiara – czysta i pełna wiara katolicka i apostolska – zwycięży świat (por. 1 J 5, 4).

Musimy zakładać i propagować młodzieżowe grupy czystych serc, grupy rodzinne, grupy katolickich współmałżonków oddanych sprawie dochowania wierności przyrzeczeniom małżeńskim. Musimy organizować grupy, które będą pomagać rodzinom przechodzącym kryzys moralny i materialny oraz samotnym matkom; grupy wspierające modlitwą i radą małżeństwa pozostające w separacji; grupy i pojedyncze osoby, które z troską pomogą ludziom rozwiedzionym, a pozostającym w ponownie zawartych „związkach małżeńskich” rozpocząć proces gruntownego nawrócenia, to jest uznania z całą pokorą grzesznej sytuacji, w jakiej się znajdują i porzucenia – z łaską Bożą – grzechów przeciwko Bożemu przykazaniu oraz przeciw świętości sakramentu małżeństwa.

Musimy tworzyć grupy, które z wyczuciem będą pomagać osobom ze skłonnościami homoseksualnymi wejść na drogę chrześcijańskiego nawrócenia – radosną i piękną drogę cnotliwego życia – a w końcu zaproponują im w sposób dyskretny kurację psychologiczną. Musimy współczesnym nam ludziom żyjącym w neopogańskim świecie pokazać i głosić wyzwalającą Dobrą Nowinę nauki Chrystusowej: że Boże przykazania (nawet szóste) są mądre i piękne: Prawo Pana doskonałe – krzepi ducha; świadectwo Pana niezawodne – poucza prostaczka; nakazy Pana słuszne – radują serce; przykazanie Pana jaśnieje i oświeca oczy (Ps 19, 8–9).

 

Podczas synodu arcybiskup Stanisław Gądecki z Poznania oraz inni wysoko postawieni hierarchowie publicznie wyrazili niezgodę na to, iż wyniki obrad odbiegają od odwiecznego nauczania Kościoła. Czy można żywić nadzieję, że pośród tego zamieszania dojdzie jednak do przebudzenia duchowieństwa oraz tych wiernych, którzy do tej pory pozostawali nieświadomi, iż w samym łonie Kościoła znajdują się ludzie podważający nauczanie Jezusa Chrystusa?

– Polskiemu katolicyzmowi wielki zaszczyt przynosi fakt, iż przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Gądecki, tak wyraźnie i odważnie bronił Chrystusowej prawdy o małżeństwie i ludzkiej seksualności, przedstawiając się tym samym jako prawdziwy syn duchowy świętego Jana Pawła II.

Bardzo trafnie scharakteryzował liberalne stanowisko synodu w kwestiach dotyczących seksualności oraz rzekomo pełne miłosierdzia i prawdziwego duszpasterstwa poparcie dla udzielania Komunii Świętej rozwodnikom pozostającym w nowych związkach kardynał George Pell, mówiąc, że jest to jedynie szczyt góry lodowej oraz swoisty „koń trojański” w Kościele.

To, że w samym łonie Kościoła znajdują się ludzie podważający nauczanie Pana Jezusa, stało się faktem jawnym w oczach całego świata dzięki internetowi oraz pracy niektórych dziennikarzy katolickich nieobojętnych na to, co dzieje się z wiarą katolicką, którą uważają za skarb Chrystusowy. Z przyjemnością zauważyłem, że niektórzy dziennikarze katoliccy oraz internetowi blogerzy zachowali się jak dobrzy żołnierze Chrystusa, demaskując stanowiska podważające odwieczne nauczanie Jezusa. Kardynałowie, biskupi i księża, rodziny katolickie i młodzi katolicy muszą sobie powiedzieć: Nie zgadzam się z neopogańskim duchem tego świata, nawet jeśli szerzą go niektórzy biskupi i kardynałowieNie przyjmę ich zwodniczego i przewrotnego wykorzystania świętego miłosierdzia Bożego oraz „nowego Zesłania Ducha Świętego”Odmawiam spalenia kadzidła przed figurą bożka ideologii gender, przed bożkiem powtórnych małżeństw i konkubinatu. Nawet gdyby mój biskup tak czynił, ja tak nie postąpię. Z łaską Bożą będę wolał raczej cierpieć, niż wyrzec się całej prawdy Chrystusowej w kwestii ludzkiej seksualności oraz małżeństwa.

To świadkowie przekonają świat, nie nauczyciele – powiedział błogosławiony Paweł VI w adhortacji zatytułowanej Evangelii nuntiandi. Kościołowi i światu w istocie pilnie potrzeba nieustraszonych i szczerych świadków całej prawdy na temat przykazań oraz woli Boga; całej prawdy na temat tego, co Chrystus mówił o małżeństwie. Dzisiejsi kościelni faryzeusze i uczeni w Piśmie, którzy piastując urzędy biskupie i kardynalskie, w episkopalnych szatach palą kadzidło przed neopogańskimi bożkami ideologii gender oraz konkubinatu, nikogo nie przekonają do gorliwej wiary w Chrystusa oraz do gotowości do oddania za Niego życia.

W istocie bowiem wierność Pańska trwa na wieki (Ps 117, 2), Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki (Hbr 13, 8), a prawda was wyzwoli (J 8, 32). Można dodać: objawiona i w niezmienionej formie przekazywana Boska prawda na temat ludzkiej seksualności oraz małżeństwa przyniesie prawdziwą wolność duszom w Kościele i poza nim.

W czasach kryzysu w Kościele oraz złego przykładu moralnego i doktrynalnego niektórych współczesnych sobie biskupów święty Augustyn pocieszał prostych ludzi wiary tymi słowami: Jacy byśmy my, biskupi nie byli, bezpieczni jesteście wy, którzy Boga macie za swego Ojca a Jego Kościół za swą matkę.

Dziękuję za rozmowę.

Posted in Apokalipsa, Franciszek, Kościół, Małżeństwo, Nasz smutny czas | Otagowane: , , , , , , | 182 Komentarze »

Kardynał Nycz – nie miałby problemu z wypowiedzeniem zdania -„Homoseksualiści posiadają dary i cechy, które mogą zaoferować wspólnocie chrześcijańskiej”

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 października 2014

Rozmiękczanie polskich katolików ciąg dalszy. Powoli ujawniają się ci co chętnie zmienią naukę Jezusa.

nycz„Uważam, że z homoseksualizmem jest trochę tak, jak przed Soborem było z ekumenizmem – różnych nieładnych słów używaliśmy, mówiąc o prawosławnych czy ewangelikach” – mówi kard. Kazimierz Nycz.

Kard. Kazimierz Nycz, pytany przez „Tygodnik Powszechny” dlaczego Synod zrezygnował z „życzliwego odniesienia” do homoseksualistów, porównuje homoseksualizm do ekumenizmu w czasie przed Soborem Watykańskim II.

„Synod w otwartej dyskusji pokazał, że ludzie Kościoła – nie tylko biskupi i księża, ale także świeccy – rzeczywiście czasem nie potrafili mówić do pewnych ludzi i o pewnych ludziach językiem miłości czy podchodzić z postawą otwartości i miłosierdzia. To się będzie zmieniać, oczywiście z zastrzeżeniem, że w granicach, które nie podważą nauczania Kościoła o małżeństwie” – wyjaśnia w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym” metropolita warszawski.

Kard. Nycz wyjaśnia ponadto, dlaczego z dokumentu końcowego wykreślono zdanie o darach, jakie mają do zaoferowania wspólnocie chrześcijańskiej osoby homoseksualne. To, w  ocenie hierarchy, za bardzo otwierało furtkę do uznania związku homoseksualistów jako podobnego do małżeństwa. Metropolita dodaje jednak, że osobiście nie miałby problemu z wypowiedzeniem takiego zdania. „Nie można oceniać innych z pozycji własnej świętości, bo też jesteśmy grzesznikami” – podkreśla w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Kard. Kazimierz Nycz nie widzi też problemu w tym, żeby rodzice zaprosili na święta partnera swojego homoseksualnego dorosłego dziecka. Powołuje się przy tym na fakt, że choć Kościół nie akceptuje związków cywilnych, rodzice często zapraszają do siebie tak żyjące dzieci. „Tak jak powiedział kard. Schönborn, nie widzę przeszkód, by z miłością do takiej pary podejść. Czym innym jest odniesienie do tego typu relacji, a czym innym jej akceptacja moralna i prawna” – rozgranicza metropolita warszawski. Całość rozmowy w najnowszym numerze „Tygodnika Powszechnego”.

Źródło: fronda.pl

Posted in Kościół | Otagowane: , , , | 42 Komentarze »

Skutkiem Synodu – Za trzy, cztery dekady rodzina wyginie

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 października 2014

„Jeśli Kościół będzie tylko wychodził do świata, to przestanie być atrakcyjny, nie będzie już stawiał pytań” – tak włoski socjolog Roberto Volpi komentuje zakończony niedawno synod biskupów o rodzinie.

rodziJego zdaniem największego wsparcia potrzebują tak zwane rodziny o wysokim stopniu odpowiedzialności, czyli te, które decydują się na wychowanie dzieci. – One są dzisiaj najbardziej pokrzywdzone, a faktyczne zrównywanie ich z innymi związkami jest zgubne dla społeczeństwa – mówi Volpi dla agencji SIR .

Zastrzega, że nie ocenia synodu z pozycji „laickiej”. Przestrzega jednak biskupów, by nie łudzili się, że wolne związki zrekompensują brak małżeństw. Jego zdaniem równouprawnianie wszystkich związków sprawi, że za trzy, cztery dekady rodzina po prostu wyginie. „Dziś rodzina jest przegrana, trzeba przywrócić moc samej idei rodziny” – podkreśla Roberto Volpi.

ed/Radio Watykańskie 

Posted in Kościół, Nasz smutny czas | Otagowane: , , , | 34 Komentarze »

Czas wreszcie powiedzieć: Non possumus!

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 października 2014

nonTym, którzy nawołują do zrewidowania fundamentów naszej wiary i dostosowania ich do naszych czasów Kościół musi powiedzieć: Non possumus – nie możemy! – uważa ks. prof. Livio Melina. Brawo, księże profesorze!

Ks. prof. Livio Melina, prezes Papieskiego Instytutu Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną, uczestniczył w prezentacji książki „La speranza della famiglia – nadzieja rodziny”, której autorem jest kard. Gerhard Müller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Na prezentacji wiele mówiono o ostatnim synodzie, bo książka ta miała być przyczynkiem do synodalnej debaty. Kard. Müller zauważył, że książką tą chciał zwrócić uwagę na centralny problem wiary, a raczej jej osłabienia. „Żyjemy w epoce sekularyzacji i niedowiarstwa, które osłabiły postrzeganie sakramentu” – powiedział szef watykańskiej kongregacji.

Z kolei Costanza Miriano, która relacjonowała obrady synodu dla włoskiej telewizji RAI, wyraziła zdumienie faktem, że biskupi bardzo dużo mówili o miłosierdziu dla rozwodników, a bardzo mało o miłosierdziu dla ich dzieci, które są głównymi ofiarami rozwodu. Dodała również, że w swej dziennikarskiej pracy spotkała się z wieloma różnymi rodzinami. Dzięki temu mogła zobaczyć, jak wielki jest rozdźwięk między moralnością chrześcijańską i modelem rodziny, który opiera się na wzorcach zaczerpniętych z telewizji i prowadzi do wielkich rozczarowań. W takiej sytuacji potrzebna jest walka ze swoistym analfabetyzmem rodzin, które nie znają prawdziwej miłości.

mod/Radio Watykańskie

Źródło: fronda.pl

Posted in Kościół | Otagowane: , , , | 18 Komentarzy »

Abp Paglia z Rady Rodziny: zmiany się zaczęły, nie ma odwrotu

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 października 2014

Zmiany się zaczęły, nie ma od nich odwrotu – tak synod biskupów podsumował przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny arcybiskup Vincenzo Paglia. Jego zdaniem, protesty przeciwko otwarciu wobec rozwodników i homoseksualistów nie zatrzymają nowego kursu.

Włoski arcybiskup powiedział portalowi Vatican Insider, że biskupi zebrali się na synodzie, by dokonać analizy obecnych wyzwań i problemów ludzi, a nie „powtarzać doktrynę”.

Papież Franciszek „prosi o Kościół, który wyruszy w drogę, by przyjąć wszystkich i zgromadzić potrzebujących” – podkreślił arcybiskup Paglia. Wyraził przekonanie, że trzeba słuchać ludzi i szukać odpowiedzi na ich problemy.

– Nie możemy zamykać się w twierdzy, która okopuje się w surowości zakazów – stwierdził przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny. Ocenił, że droga zmian już się zaczęła właśnie dzięki synodowi w Watykanie. Doszło tam do starcia zwolenników większego otwarcia wobec homoseksualistów, a także wobec rozwodników, w tym dopuszczenia ich do komunii pod ściśle określonymi warunkami, oraz przedstawicieli frakcji konserwatywnej, protestującej przeciwko odchodzeniu od nauczania i dyscypliny Kościoła.

– Możemy powiedzieć, posługując się określeniami z motoryzacji, że w szczerej debacie nie wszystkie tłoki silnika działały harmonijnie. Machina synodalna trochę szarpała, ale rezultat ogólny jest taki, że potem ruszyła z miejsca, wyjechała z garażu na ulicę. To nie jest zamknięty, chroniony tor, ale drogi świata – stwierdził arcybiskup Vincenzo Paglia. Ocenił, że najbliższy rok dyskusji w Kościele, do następnego synodu na temat rodziny będzie decydujący dla kierunku zmian i przyszłych decyzji.

Już pod koniec pontyfikatu Benedykta XVI, tuż przed jego ustąpieniem z urzędu w 2013 roku abp Paglia mówił w wywiadzie prasowym, że homoseksualiści mają taką samą godność i wszyscy jako „dzieci Boże” zasługują na miłość. Oświadczył wówczas, że jest zwolennikiem otwarcia w dziedzinie przyznania praw cywilnych związkom osób tej samej płci, choć zastrzegł zarazem, że nie można w tym przypadku mówić o małżeństwie.

Źródlo: wp.pl

Posted in Kościół | Otagowane: , , , | 72 Komentarze »

Synod zwyczajny 02.10.2015r. – Ewangelia na ten dzień

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 października 2014

Ewangelia wg świętego Marka 10, 2-16

Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go,
czy wolno mężowi oddalić żonę.
Odpowiadając zapytał ich:
„Co wam nakazał Mojżesz?”
Oni rzekli:
„Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić”.
Wówczas Jezus rzekł do nich:
„Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!”
W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to.
Powiedział im:
„Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo”.
Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich:
„Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im;
do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam:
Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”.
I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.
Tak, to jest czytanie  odpowiednie na niedzielę przyszłorocznego otwarcia Synodu Biskupów.

Posted in Kościół | Otagowane: , , | 30 Komentarzy »

Trwający synod o rodzinie i Franciszek – niektóre mniej znane fakty i zarys wydarzeń

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 października 2014

III Nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów
Wyzwania duszpasterskie wobec rodziny w kontekście ewangelizacji”

Rzym, 5-19 października 2014 roku

W czasie przygotowań do mającego miejsce obecnie w Rzymie synodu o rodzinie i już w jego trakcie Franciszek przyzwalał i nadal przyzwala, a wręcz inspiruje szerzenie się błędnych poglądów w sprawach katolickiej moralności i związanych z tym propozycji rozluźnienia dyscypliny udzielania Sakramentów. Zamęt i zamieszanie w doktrynie Kościele tylko się przez to powiększają.

Franciszku, gdzie jest jedność? Gdzie jest prawda, która jako jedyna może być spoiwem i podstawą trwałej jedności Kościoła?    

 

Przed synodem, początki zamieszania

Kardynał Walter Kasper otrzymuje od Franciszka zaszczyt głoszenia referatu wobec 150 kardynałów na konsystorzu w Rzymie 20 lutego 2014 roku.
W referacie kard. Kasper postuluje dopuszczenie do sakramentów tzw. rozwodników żyjących w nowych związkach. Wskazuje na pięć warunków, które miałby to umożliwiać.

Propozycji tej sprzeciwia się jednak jednoznacznie prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, kard. Gerhard. Muller (1).

Także kilku innych kardynałów Kościoła wykazuje w książce „Trwając w prawdzie Chrystusa: Małżeństwo i Komunia w Kościele katolickim” , że propozycja ta jest niezgodna z nauką katolicką

Franciszek jednak wyraźnie dystansuje się od uczynionej przez nich obrony doktryny wiary i kościelnej dyscypliny. (zob. Franciszek przeciwstawia się kardynałom broniącym nauki Kościoła)

Nazywa ponadto kardynała Kasper „wielkim teologiem” (2), już sam fakt powierzenia mu referatu jest wielkim uhonorowaniem go i szacunkiem wobec jego poglądów (sprzeciwiających się katolickiej dyscyplinie sakramentów).

Franciszek pytany w wywiadzie o ten referat stwierdza, że była to „piękna i głęboka prezentacja”, a także, że „braterskie i otwarte konfrontacje sprawiają, że myśl teologiczna wzrasta” (3). Tak więc według Franciszka wprowadzenie do dyskusji teologicznej poglądów wprost sprzecznych z katolicyzmem jest twórcze. Tak więc powodujące wielkie zamieszanie przyzwolenie na błąd jest twórcze (sic!), tak?

A może Franciszek ma inne zdanie na ten temat, zdanie sprzeczne z poglądami jego poprzedników, Pismem Świętym i całą Tradycją Kościoła i przez to dopuszcza do głosu osoby, które przeprowadzą „zmianę” Nauczania Kościoła, by samemu nie wyjść przed szyk? Trudno powiedzieć dokładnie, co Franciszek sam myśli, bo jego wypowiedzi są enigmatyczne, nigdy wprost z jasnością nie wypowiedział się w kwestii Komunii Św. dla tzw. rozwodników.

Poglądy kard. Kasper akceptuje większość niemieckiego episkopatu, na czele z kard. Marxem, który nota bene został wcześniej uhonorowany przez Franciszka członkostwem w jego ciele doradczym (zwanym G8) do spraw reformy kurii.

Niektórzy publicyści mówią nawet o linii wspólnych poglądów Kasper-Bergoglio (4).

Podział wśród światowego episkopatu wzrasta. Franciszek przyzwala na dwuznaczność i rozbieżność opinii w sprawach, które nie powinny w ogóle podlegać dyskusji – Kościół powinien zawsze jasno się wypowiadać, broniąc swojego Nauczania.

Jak zdradza kard. Maradiaga, bliski współpracownik papieża, ktoś – nie wiadomo kto – wnioskuje u Franciszka o zablokowanie dyskusji na temat Komunii Św. i tzw. rozwodników. Propozycja ta jest jednak przez Franciszka odrzucona (5).

 

Pierwszy tydzień synodu, 5-12 października

Referaty biskupów zostały utajnione decyzją Franciszka. Kardynał Gerhard Muller, prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, sprzeciwia się temu, twierdząc, że wierni mają prawo znać poglądy swoich biskupów. Protestuje przeciwko cenzurze, która sprawia, że do mediów idzie ideologiczny przekaz prac i dyskusji (6). Obraz synodu, prezentowany w liberalnych środkach masowego przekazu, jest przez to zupełnie różny od tego, jak naprawdę synod wygląda. Choć więc tematycznie rozważania synodu poświęcone są rodzinie, w mediach dominuje tematyka Komunii Św. dla tzw. rozwodników żyjących w nowych związkach. Lamentuje się także nad polityką informacyjną synodu (7).

Jak wszystko na to wskazuje, na synodzie większość broni małżeństwa, rodziny i jej trwałości, gdy tymczasem faworyzuje się w mediach linię poglądów Kasper-Bergoglio (8), która poleca rozszerzenie udzielania Komunii Świętej, wbrew nauczaniu Kościoła. Niemniej niezależnie od medialnego obrazu synodu w ramach dyskusji synodalnych tak czy inaczej rozważa się rozwiązania ewidentnie sprzeczne z nauką Kościoła.

 

Podsumowanie prac w połowie trwania synodu

W poniedziałek 13 października węgierski kardynał Péter Erdő wygłasza „Relatio Post Disceptationem”, podsumowanie pierwszego tygodnia prac synodu (9).

Tekst ten zawiera jednak wątpliwe sformułowania dotyczące m. in. homoseksualizmu. Samo podsumowanie spotyka się z krytyką wielu biskupów, jak świadczy w polskich mediach przewodniczący episkopatu Polski abp. T. Gocłowski (10) i jak wypowiada się np. kard. Stankiewicz (11).

Liczne liberalne media z hukiem obwieszczają rewolucyjną zmianę stosunku Kościoła do związków partnerskich i gejów (12).

Niektórzy publicyści katoliccy w kontekście tego dokumentu mówią nawet o „pastoralnym trzęsieniu ziemi” (13) i „tworzeniu nowej Ewangelii” (14), o „Franciszku i szatanie tańczących tango” (15) oraz o „zamieszaniu, chaosie przeciwieństw w Rzymie” (16).

Kardynał Marks jest jednak zadowolony z obrad synodu (17). Jak stwierdza kard. Tagle: „dramat ciągnie się dalej”.

 

Niespodziewana decyzja Franciszka na drugą część synodu – wprowadzenie liberałów

Drugi tydzień synodu to praca w grupach dla weryfikacji wstępnego tekstu prac synodu i wypracowania ostatecznego stanowisko.

Kilka dni wcześniej w głosowaniu na relacjonujących i moderatorów prac synodu na drugi tydzień zostaje wybrane przez uczestników synodu poczytne grono konserwatystów, między innymi kard. Burke, kard. Sarah, kard. Bagnasco, kard. Ortega oraz abp Léonard.

Jaka jest więc odpowiedź Franciszka na te głosowania, w których przechodzą konserwatyści?

Franciszek osobiście ad hoc bez wcześniejszej zapowiedzi po prostu mianuje sześciu nowych prałatów do tworzenia końcowego raportu synodu (18). Wszyscy z nich są znani jako silni liberałowie: kard. Ravasi oraz kard. Wuerl, abp Victor Manuel Fernández, abp Aguiar Retes oraz bp Peter Kang, a także generał jezuitów o. Adolfo Nicolás Pachon (19).

 

Koniec synodu w perspektywie

Na wieczór 18 października zaplanowano głosowanie nad ostateczną wersją „Relatio Synodi” , tekstem który ma być owocem prac synodu. Dokument ten zostanie później wraz z kwestionariuszem wysłany do biskupów świata, by przygotować się przez to na kolejny synod, zwyczajny synod biskupów o rodzinie, mający się odbyć w dniach od 4 do 25 października 2015 roku (21).

Na 20 października Franciszek zwołał też do Rzymu konsystorz kardynałów.

 

Podsumowując

Od samego początku, jeszcze przed soborem, widać w postawie Franciszka przyzwolenie na poglądy sprzeczne z katolicyzmem, a także ich delikatne wspieranie i inspirowanie, a być może wszystko to nawet dałoby się to określić mianem skoordynowanego działania. Postawa Franciszka na soborze nie zmienia się, podejmuje on też zaskakujące decyzje – otwartość w złym stylu, dialog z herezją i liberalizm nie odpuszczają. Zamieszanie uniemożliwiające jasne przedstawienie doktryny Kościoła postępuje.

Źródło: franciszekfalszywyprorok.wordpress.com

 

Przypisy:

  1. ^^^https://www.lifesitenews.com/news/marriage-indissolubility-is-a-definitive-dogma-of-the-church-cardinal-muell
  2. ^^^http://abcnews.go.com/Health/wireStory/pope-faces-hopes-risks-family-conference-25940304
  3. ^^^http://www.corriere.it/cronache/14_marzo_04/vi-racconto-mio-primo-anno-papa-90f8a1c4-a3eb-11e3-b352-9ec6f8a34ecc.shtml
  4. można sobie wygooglować frazę w nawiasach „kasper-bergoglio”
  5. było na pewno, znajdę link
  6. ^^^http://www.lastampa.it/2014/10/10/blogs/san-pietro-e-dintorni/sinodo-mller-la-censura-B317izcUqpwcJJWCnma8LK/pagina.html
    ^^^http://eponymousflower.blogspot.com/2014/10/censure-of-episcopal-synod-kasper.html
  7. ^^^http://www.katholisches.info/2014/10/10/die-verschiedenen-synoden-ungenuegende-informationspolitik-des-vatikans/
  8. ^^^http://www.lastampa.it/2014/10/13/blogs/san-pietro-e-dintorni/sinodo-quanto-libero-zdibS9pLuDOU7X9Kui4RWJ/pagina.html
  9. ^^^http://press.vatican.va/content/salastampa/en/bollettino/pubblico/2014/10/13/0751/03037.html
  10. ^^^http://pl.radiovaticana.va/articolo.asp?c=830820
  11. ^^^http://pl.radiovaticana.va/news/2014/10/13/abp_stankiewicz_krytycznie_o_dokumencie_synodu:_ta%C5%84czymy_pod_muzyczk%C4%99/pol-830805
  12. Dla przykładu:
    ^^^http://news.yahoo.com/gay-rights-groups-hail-catholic-tone-062457302.html?soc_src=copy
    ^^^http://religion.blogs.cnn.com/2014/10/13/vatican-proposes-stunning-shift-on-gays-lesbians/?hpt=hp_t3
    ^^^http://fakty.interia.pl/swiat/news-kosciol-otworzy-sie-na-homoseksualistow-i-rozwodnikow,nId,1535272#iwa_item=5&iwa_img=0&iwa_hash=20513&iwa_block=facts_news_small
  13. ^^^http://www.johnthavis.com/a-pastoral-earthquake-at-the-synod#.VDxytVePsuz
  14. ^^^http://rorate-caeli.blogspot.com/2014/10/first-synod-report-homosexual.html
  15. ^^^http://mundabor.wordpress.com/2014/10/13/synod-francis-and-satan-are-dancing-the-tango/
  16. ^^^https://www.youtube.com/watch?v=TgVlbQp-IhQ#t=289
  17. ^^^http://www.opoka.org.pl/aktualnosci/wiadomosci/53552.1,Kard_Marx_zadowolony_z_synodu.html
  18. ^^^http://press.vatican.va/content/salastampa/en/bollettino/pubblico/2014/10/10/0746/03035.html
  19. ^^^http://rorate-caeli.blogspot.com/2014/10/cardinal-burke-pariah-not-for-synod.html
  20. ^^^http://vaticaninsider.lastampa.it/en/the-vatican/detail/articolo/famiglia-sinodo-36710/

Posted in Kościół, Nasz smutny czas, Warto wiedzieć, Znaki czasu, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 114 Komentarzy »

13 października 2014: dzień, który zostanie zapamiętany jako początek schizmy w Kościele Katolickim?

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 października 2014

13 października 2014 roku to data która może zostać zapamiętana w historii jako pierwszy dzień początku schizmy w Kościele Katolickim. Jest to całkiem prawdopodobne. Wielu  ludzi budzi się, gdy  zauważyło, że jest dokonywany zamach na rodzinę po opublikowaniu raportu w połowie  Synodu.
Raport ten został nazwany „trzęsienie ziemi” przez jednego katolickiego dziennikarza i „jednym z najgorszych dokumentów urzędowych sporządzonych w historii Kościoła”. John Smeaton, współzałożyciel ruchu pod nazwą Głos Rodziny powiedział: „Wzywamy katolików, aby nie spoczęli na laurach i nie trwali  w fałszywym poczuciu posłuszeństwa w obliczu ataków na podstawowe zasady prawa naturalnego (i doktryny Kościoła). Katolicy są moralnie zobowiązani do sprzeciwu wobec kierunku, w jakim zmierza  Synod”. Tak czy inaczej jak na to patrzysz, dokument podsumowujący pierwszy tydzień Synodu jest nie do przyjęcia dla wielu biskupów powiedział abp Stanisław Gądecki.
Raport jako całość jest heretycki, a pochodzi z oficjalnego przywództwa Kościoła, który kontroluje synod. Wszyscy dobrzy katolicy muszą krytykować ten dokument i jego zawartość.
13 października, prawdopodobnie zostanie zapamiętany jako znaczący z powodu tego, co właśnie się stało w Rzymie. Być może będzie  to pierwszy dzień rozwijającej się Schizmy o której prorokowało wielu obdarzonych łaską rozmowy z Bogiem osób.             13 października, jest również bardzo ważnym dniem w najnowszej historii Kościoła.

13 października miały miejsce  cztery wielkie zdarzenia – Znaki czasu
1.

13 października 1884 r. Papież Leon XIII doświadczył szczególnego przeżycia mistycznego. W czasie dziękczynienia po Mszy Świętej popadł na krótko w ekstazę, w czasie której usłyszał w pobliżu Tabernakulum następujący dialog szatana z Chrystusem.
Gardłowym głosem, pełnym złości szatan krzyczał:
Mogę zniszczyć Twój Kościół!
Łagodnym głosem Jezus odpowiedział:
Potrafisz? Więc próbuj.
Szatan : Ale do tego potrzeba mi więcej czasu i władzy!
Jezus: Ile czasu i władzy potrzebujesz ?
Szatan: Od 75 do 100 lat i większą władzę nad tymi, którzy mi służą.
Jezus: Będziesz miał ten czas i władzę. Które stulecie wybierasz?
Szatan: To nadchodzące [XXw.].
Jezus: Więc próbuj, jak potrafisz.
Po tym przeżyciu Leon XIII udał się pośpiesznie do swego biura i ułożył tę modlitwę, którą nakazał biskupom i kapłanom odmawiać po Mszy Świętej. Sam wielokrotnie odmawiał ją w ciągu dnia. O tej powinności przypomniał papież Jan Paweł II 24 maja 1987 r, gdy przybył jako pielgrzym do słynnego sanktuarium Św. Michała Archanioła na górze Gargano. Odmawiajmy zatem także osobiście tę modlitwę, by przyczynić się do odparcia ataków szatana i zwycięstwa Kościoła nad jego wrogami, modlitwa ta posiada moc egzorcyzmu.
Oto jej treść:
„Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu Niebieskich Zastępów, szatana i inne duchy złe które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen”.

2.

13 października 1917: Wirujące Słonce które omal nie spadło na Ziemię.
Trzydzieści trzy lata później od dnia po wizji Leona XIII, podczas ostatniego objawienia w Fatimie Matki Bożej, wizjonerka Łucja krzyknęła: „Spójrzcie na słońce!” – Chmury rozeszły się, odsłaniając słońce, które rozpoczęło taniec. Taniec słońca szybko zamienił się  w gigantyczny krąg ognia a wszystko na ziemi nabrało wspaniałych barw i zmieniło kolory. Potem słońce zaczęło pulsować, trząść się, a następnie ruszyło zygzakiem w kierunku przerażonego tłumu. Wielu w strachu  myślało że świat zbliża się do końca. Wreszcie słońce zygzakiem z powrotem wzniosło się na swoje miejsce i po raz kolejny stało się jeszcze bardziej wirujące. Ludzie zauważyli, że ich ubrania, mokre od deszczu, nagle stały się suche wraz z ziemią. „Cud słońca” był również widziany przez licznych świadków aż do dwudziestu pięciu kilometrów od miejsca objawienia a  świadkami tego było  70.000 osób na raz.
Czy 100-letnie panowanie szatana rozpoczęło się około 1917? Czy to proroctwo 3 tajemnicy fatimskiej mówiło o z obecnie rozwijającej się schizmie w Kościele?

3.

13 października 1973: Dzień Matka Boża w Akita przekazała bardzo ważne orędzie o  schizmie w Kościele. (Objawienia uznane przez Kościół)

W trzeciej i ostatniej wiadomości z Akita 13 października 1973 roku, Matka Boża ostrzega:

„Moja córko, słuchaj dobrze, co Ci powiem i przekaż to przełożonemu. Jak już Ci powiedziałam, jeśli ludzie nie będą pokutować i nie poprawią się, Bóg Ojciec ześle straszną karę na całą ludzkość. Będzie to kara większa niż potop, taka jakiej nikt nigdy przedtem nie widział. Ogień spadnie z nieba i zmiecie z powierzchni ziemi wielką część ludzkości, zarówno dobrych jak i złych, nie oszczędzając ani kapłanów, ani świeckich. Ci, którzy przeżyją, poczują się tak opuszczeni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, która Wam pozostanie będzie różaniec i znak dany przez Mojego Syna. Każdego dnia odmawiajcie modlitwę różańcową za papieża, biskupów i kapłanów. Dzieło szatana przeniknie nawet do Kościoła w takim stopniu, że kardynałowie wystąpią przecie kardynałom, a biskupi przeciwko biskupom. Kapłani, którzy mnie czczą, będą pogardzeni i wystąpią przeciwko nim ich współbracia. Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy. Z powodu działania szatana wielu kapłanów i poświęconych dusz porzuci swe powołanie. Szatan będzie występować szczególnie nieubłaganie przeciwko duszom poświęconym Bogu. Myśl o utracie tak wielu dusz z powodu tak wielu ich grzechów jest przyczyną Mojego smutku (…) Ci którzy mi zaufają zostaną ocaleni”.

4.

13 października 2014: Pierwszy Dzień rozpoczynającej się katolickiej schizmy?

Proroctwa te spełniają się dosłownie dzisiaj? Jeśli tak, to w jaki sposób może rozwijać się  apostazja i schizma?

Jeśli magisterium Kościoła z manipuluje naukę  w sprawach dotyczących rodziny to będzie to publiczna apostazja. Potwierdzenie i promowanie Apostazji  na oficjalnym poziomie w Kościele  będzie prowadzić oficjalny Kościół do „schizmy”. Według przepowiedni, kiedy „oficjalny” Kościół będzie zmierzał do „schizmy”, resztka wiernych nie będzie się temu podporządkowywać , i tylko oni pozostaną zjednoczeni z prawdziwym Kościołem. Wtedy  będziemy mieli dwa kościoły – fałszywy oficjalny kościół w apostazji i schizmatycką prawdziwą resztkę kościoła, który pozostanie wierna doktrynie i nauczaniu Chrystusa.  Resztka nie zdradzi prawdziwej nauki,  po prostu pozostanie przy autentycznym Magisterium, zjednoczona z  prawdziwym Kościołem, chroniąc wszystkie jego doktryny (nawet jeśli bez prawdziwego papieża na pewien czas).

Czy to się stanie?  Katolickie proroctwa w tym wiele uznanych wskazuje to miejsce w tych czasach. To, co nadchodzi i wydaje się, że już teraz zaczęło się nie odejdzie. W tym momencie wszystko nie wróci do normy. Od dziś, 13 października, wielka i ostateczna bitwa w Kościele jest już otwarta. Modlitwa i ofiara może łagodzić niektóre aspekty które są  planowane, i te które  zostały przepowiedziane.

 

Co teraz zrobić?

  1. Modlić się modlitwą do św Michała, modlić się codziennie z rodziną na różańcu, poświęcić się Niepokalanemu Sercu Maryi  i czynić pokutę.
  2. Módlcie się za Papieża Franciszka, Benedykta XVI, biskupów i kapłanów, i za Kościół oraz Synod.
  3. Pozostawać posłusznym papieżowi Franciszkowi (na razie), ale być czujnym i otwarcie krytycznym na  inne złe wydarzenia w Watykanie.
  4. Poczekać na działanie wiernych Magisterium liderów – jak Burke, Mueller i Benedykt XVI – którzy nigdy nie pozwolą nam wejść w herezję lub apostazję.
  5. Przewidujemy schizmę ale  nie traćmy spokoju, mimo że ruszamy w tym kierunku … biblijne proroctwo i solidne prywatne objawienia ostrzegły nas o tym, i Bóg wie, co robi i na co pozwoli. Zaufajmy Jezusowi.

 

Pamiętaj, że bez względu na to  jak sprawy się potoczą, Matka Boża obiecała, że ​​w końcu jej Niepokalane Serce zatriumfuje i zostanie odnowiony świat, i nadejdzie nowa era pokoju i nowego Eucharystycznego Królestwa.

Streszczenie

Na podstawie tekstu teologa Kelly Bowring

Posted in Alert, Apokalipsa, Kościół, Małżeństwo, Nasz smutny czas, Orędzia Ostrzeżenie, Proroctwa, Szatan, Wielki Ucisk, Znaki czasu, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , , | 104 Komentarze »

Synod – brutalny atak na rodzinę. Czyżby początek schizmy?

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 października 2014

Abp Gądecki bardzo ostro o dokumencie Synodu! Zawiera „ślady antymałżeńskiej ideologii”
„Dokument podsumowujący pierwszy tydzień obrad synodu jest nie do przyjęcia dla wielu biskupów” – uważa abp Gądecki. Dodał, że zawiera ślady antymałżeńskiej ideologii.

W rozmowie z „Radiem Watykańskim” przewodniczący polskiego Episkopatu powiedział wprost: w tym dokumencie odchodzi się od nauczania Jana Pawła II. Więcej nawet – widać w nim ślady antymałżeńskiej ideologii!

Zdaniem abp. Gądeckiego tekst ten świadczy o braku jasnej wizji celu samego zgromadzenia synodalnego.

„Czy celem tego synodu jest duszpasterskie wsparcie rodziny w trudnościach, czy też tym celem są kazusy specjalne? Naszym głównym zadaniem duszpasterskim jest wsparcie rodziny, a nie uderzanie w nią, eksponowanie tych trudnych sytuacji, które istnieją, ale które nie stanowią jądra samej rodziny i nie przekreślają konieczności wsparcia, które powinniśmy dać dobrym, normalnym, zwykłym rodzinom, które walczą nie tyle może o przetrwanie, ile o wierność” – powiedział arcybiskup.

„Odnosząc się do spraw małżeństwa i rodziny, zastosowano pewne kryteria, które budzą wątpliwość. Na przykład kryterium stopniowości. Czy można rzeczywiście traktować konkubinat jako gradualność, drogę do świętości? Dziś w dyskusji zwrócono również uwagę, że doktryna przedstawiona w dokumencie w ogóle pominęła temat grzechu. Jakby pogląd światowy zwyciężył i wszystko było niedoskonałością, która prowadzi do doskonałości…

Zwrócono też uwagę nie tyle na to, co ten dokument mówi, ale czego nie mówi. Praktycznie wypowiada się o wyjątkach, natomiast potrzeba też przedstawienia prawdy. Dalej, punkty które dotyczą powierzenia dzieci parom jednopłociowym są sformułowane nieco w taki sposób, jakby pochwalały tę sytuację. To też jest minus tego tekstu, który zamiast być zachętą do wierności, wartości rodziny, wydaje się akceptować wszystko, tak jak jest. Powstaje też wrażenie, że dotąd nauczanie Kościoła było niemiłosierne, podczas gdy teraz zacznie się nauczanie miłosierne” – stwierdził.

—————————————

Kard. Grocholewski: to brutalny atak ideologiczny na rodzinę

Kard. Zenon Grocholewski, uczestnik Synodu Biskupów, ocenia, że rodzina jest obiektem brutalnego ataku ideologicznego. Katolikom siłą narzuca się niechrześcijańską wizję małżeństwa, rodziny i życia.

W obradach Synodu Biskupów bierze udział także kard. Zenon Grocholewski, prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej. Purpurat odniósł się do tego, co zostało już powiedziane w auli synodalnej. Stwierdził, że wydaje się, iż największym problemem w kontekście rodziny jest brutalny atak ideologiczny, jaki jest na nią przypuszczany. Katolikom narzuca się siłą wizję małżeństwa, rodziny i życia, która jest nie do pogodzenia z nauczaniem Kościoła i chrześcijańską antropologią.

Jak wyjaśnił polski hierarcha, przejawia się to między innymi w bataliach o rozwód, in vitro czy ideologię gender. Kardynał powiedział, że wszystkie te sprawy mają wpływ także na chrześcijan. Kościół musi wiec zadać sobie pytanie: jak pomóc katolikom, by mogli uchronić się od wpływów tej niechrześcijańskiej ideologii?

Kard. Zenon Grocholewski został mianowany kardynałem w 2001 roku. Wiele lat pracował w Najwyższym Trybunale Sygnatury Apostolskiej, w 1998 roku zostając jej prefektem. Rok później został mianowany przez Jana Pawła II prefektem Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej. Został wówczas także wielkim kanclerzem Uniwersytetu Gregoriańskiego.

fronda.pl

Abp Stankiewicz krytycznie o dokumencie synodu

Dzisiejszy dokument synodu budzi wiele kontrowersji. Nie jest z niego zadowolony arcybiskup Rygi Zbigniew Stankiewicz.

Przyznaje jednak, że dokument jest lepszy niż się spodziewał, bo rozpoczął się przynajmniej od ewangelicznej wizji rodziny, a anomalie znalazły się dopiero w drugiej części dokumentu.

„Odnośnie do tych dewiacji – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Stankiewicz – zasygnalizowałem w dyskusji, że istnieje niebezpieczeństwo tańczenia pod muzyczkę świata i poddania się naciskowi ze strony środowisk laickich. Kontaktowałem się jednak z wieloma biskupami i mam wrażenie, że przeważająca większość biskupów myśli zdrowo i nie zamierza popuścić i poddać się temu naciskowi. Aczkolwiek, ci którzy jakoś się temu poddają, czynią to, jak myślę, w dobrej wierze, chcą wyjść na przeciw tym, którzy doświadczają trudności. W moim przemówieniu podkreśliłem jednak, że poddając się naciskowi świata i tracąc własną tożsamość, na dłuższą metę stracimy. Bo światu tak naprawdę nie jest potrzebna podróbka Ewangelii, ale jest potrzebne światło, prawda Ewangelii. I to przekonuje ludzi, bo Ewangelia ma moc. Jeżeli nie zniekształcamy jej przesłania, to ono dociera do sumień i umysłów ludzi, przekonuje ich i pociąga. A jeżeli to będzie coś rozwodnionego, to niestety, najpierw będą nam klaskać, a potem nikomu to nie będzie potrzebne, tylko wieprzom na podeptanie. Mam nadzieję, że w grupach językowych będzie na ten temat dyskusja i że przemówienia korygujące ten dokument zrobią swoje i coś się zmieni”.

gosc.pl

Polecam również do przeczytania

GEJE SIĘ JUŻ CIESZĄ

http://news.yahoo.com/gay-rights-groups-hail-catholic-tone-062457302.html?soc_src=copy

Dobre wiadomości dla wrogów Kościoła – Synod przebiega zgodnie z planem kard. Marxa.

„„Jesteśmy na dobrej drodze” – powiedział Radiu Watykańskiemu przewodniczący Episkopatu Niemiec. Jego zdaniem jest to synod historyczny.”

http://www.fronda.pl/a/kard-marx-zadowolony-z-synodu-znajdziemy-rozwiazanie-dla-rozwiedzionych,42688.html

http://www.cruxnow.com/church/2014/10/09/two-more-cardinals-back-communion-for-divorced-and-remarried/?p1=emtaf

Franciszek: Jeśli przepisy nie prowadzą ludzi do Jezusa, są nieaktualne

http://www.catholicherald.co.uk/news/2014/10/13/francis-if-gods-laws-dont-lead-people-to-jesus-they-are-obsolete/

„Trzęsienie ziemi”: Watykański Synod  podkreśla „pozytywne” aspekty współżycia  homoseksualnego

https://www.lifesitenews.com/news/earthquake-vatican-synod-mid-term-report-suggest-emphasizing-positive-aspec

Synod stwierdził, że geje mają dary i talenty do zaoferowania wspólnocie chrześcijańskiej.

http://religion.blogs.cnn.com/2014/10/13/vatican-proposes-stunning-shift-on-gays-lesbians/?hpt=hp_t1

międzynarodowa koalicja grup prorodzinnych odrzuciła sprawozdanie  Nadzwyczajnego Synodu na temat rodziny, nazywając go „zdradą”.

http://voiceofthefamily.info/wordpress/?p=344

Pro-life i inne grupy pro-rodzinne mówią że są moralnie zobowiązani sprzeciwić się kursowi jaki przyjął Synod wobec prawa naturalnego

http://rorate-caeli.blogspot.com/2014/10/pro-life-and-pro-family-group-synod.html#more

Synod uznał, że dzieci par homoseksualnych powinny być ochrzczeni

http://cathnews.com/cathnews/19372-synod-told-that-children-of-gay-couples-should-be-baptised

08.10.2014, 21:10 – Daję wam ostatnią Modlitwę Krucjaty

Moja szczerze umiłowana córko, Moje Serce jest tak bardzo złamane w tym czasie. Zdrajcy przebili Mój Bok, a ziemia jest teraz zalewana Moim Smutkiem, który jest tak intensywny, że nie mogę zaznać pocieszenia.

Pytam się teraz, który z Moich wyświęconych sług będzie na tyle silny, aby stać na straży Prawdy?

Daję wam ostatnią Modlitwę Krucjaty. Jest ona dla kapłanów. Proszę, aby Moi wyświęceni słudzy odmawiali ją codziennie.

Modlitwa Krucjaty (170) O podtrzymywanie Świętego Słowa Bożego.

O Drogi Panie, mój ukochany Jezu Chryste

Trzymaj mnie.

Chroń mnie.

Utrzymuj mnie w Światłości Twojego Oblicza, gdy moje prześladowanie się nasila, gdy moim jedynym grzechem jest podtrzymywanie Prawdy Świętego Słowa Bożego.

Pomóż mi zdobyć się na odwagę, by w każdej chwili wiernie Ci służyć.

Daj mi Twoją Odwagę i Twoją Siłę, gdy w obronie Twojego Nauczania walczę przeciwko silnej opozycji.

Nigdy nie opuszczaj mnie, Jezu, gdy będę w potrzebie i zapewnij mi wszystko, czego potrzebuję, abym nadal Ci służył

poprzez udzielanie Świętych Sakramentów i Twojego Najdroższego Ciała i Krwi w Najświętszej Ofierze Mszy.

Błogosław mi Jezu.

Chodź ze mną.

Odpoczywaj we mnie.

Zostań ze mną.

Amen.

 

Wasz Jezus

Posted in Kościół, Małżeństwo, Nasz smutny czas, Orędzia Ostrzeżenie, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 98 Komentarzy »

Wojna państwowych sądów przeciw polskiej rodzinie

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 stycznia 2014

W Suwałkach szesnastolatek popełnił samobójstwo na wieść o rozdzieleniu rodziny ze względu na biedę. W całym kraju już blisko 2 tysiące dzieci nie widuje mamy i taty tylko z tego powodu. Jednocześnie koszt miesięcznego pobytu dziecka w tzw. całodobowej placówce opiekuńczej to 3760 złotych. Nie trzeba być szczególnie biegłym w rachunkach by zauważyć, że ułamek tej kwoty przekazany rodzinie, mógłby zapobiec nie tylko tragedii w Suwałkach ale traumom tysięcy dzieci wyrwanych ubogim rodzicom.

Pojawiają się także próby odbierania dzieci za niedopełnienie obowiązku szkolnego, gdy nieobecność w szkole w związku z chorobą trwała ponad miesiąc. Są przypadki zarzutów „przemocy seksualnej w rodzinie” wywiedzionych wyłącznie z faktu narodzin kolejnych dzieci mimo trudnych warunków materialnych.  Sprawa Bajkowskich z Krakowa, którym odebrano dzieci na podstawie donosu terapeutów pracujących z rodziną, pokazuje, że można to zrobić także na podstawie niepotwierdzonych zarzutów o przemoc. Próbowano już nawet odebrać dziecko z powodu nadwagi. Słowem, dziś niemal każdy powód dla urzędników staje się dobry.

Żyjemy wszyscy w gęstniejącej atmosferze podejrzeń wokół rodziny. Trudno oprzeć się wrażeniu, że zabranie dziecka w majestacie prawa, jest możliwe z niemal każdego polskiego domu. Czas zacząć o tym głośno mówić. Czas podnieść tę sprawę do rangi jednej z głównych osi obywatelskiego sprzeciwu. Dziś już nikt z nas nie może być pewien, że urzędnicy nie zainteresują się również jego dziećmi. Czas powiedzieć dość systemowi państwowej przemocy wobec rodzin!

Przygotowaliśmy list do Premiera Donalda Tuska, który akurat w tych dniach bawił na urlopie za granicą. Najpewniej z tego powodu nie wie o przypadku z Suwałk i byłoby niedobrze gdyby nadal żył nieświadomy losu kolejnych  dzieci odbieranych ubogim rodzinom. Zachęcam do podpisania listu i powiadomienia o sprawie znajomych.

———————————————————–

Skandal! Odebrali szóstkę dzieci, bo rodzice nie mieli własnego mieszkania. Oddali tylko czwórkę. Sąd odebrał państwu Matusików szóstkę dzieci tylko dlatego, że rodzice nie mieli własnego mieszkania. Kiedy zbudowali dom, oddano im jedynie czwórkę pociech. Co z pozostałą dwójką?

Wiele razy pisaliśmy na Fronda.pl o dramacie rodziny państwa Bajkowskich z Krakowa, którym pochopnie odebrano dzieci, zarzucając, że padły one ofiarami fizycznego i psychicznego znęcania ze strony rodziców. Jeszcze nie ucichły komentarze do głośnej sprawy 16-latka z Suwałk, który popełnił samobójstwo po tym, jak dowiedział się, że zostanie zabrany matce i przeniesiony do placówki opiekuńczo-wychowawczej, a media już donoszą o kolejnej szokującej sprawie.

Tym razem chodzi o państwa Matusików z województwa lubelskiego, którym odebrano szóstkę dzieci tylko dlatego, że rodzina mieszkała w wynajętym, a nie własnym mieszkaniu. Urzędnicy z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krzywdzie nie mają wątpliwości – w rodzinie Matusików nie było przemocy ani alkoholu. Była za to bieda. „W rodzinie nic strasznego się nie działo. Sąd uznał, że jeżeli nie mają własnego mieszkania, to dzieci trzeba zabrać” – relacjonuje w rozmowie z „SE” Iwona Kaniecka, kierowniczka GOPS.

W 2006 roku sąd ograniczył Matusikom prawa rodzicielskie. Ich dzieci trafiły do miejscowego domu dziecka. Mieli je odzyskać, jeśli poprawią warunki mieszkaniowe. Pani Matusik niespodziewanie dostała spadek, za który udało jej się wybudować dom. Dzieci wróciły do rodziców, ale nie wszystkie.

„Pytaliśmy w GOPS, gdzie jest Marcinek i Justynka, ale nie wiedzieli. W sądzie pokazali mi akta sprawy, z których nic nie rozumiałem. Wynikało z nich, że dzieci są nadal w domu dziecka” – relacjonuje w rozmowie z „SE” pan Matusik. Ale swoich pociech w domu dziecka nie zastał. Jedyne, czego się dowiedział od pracownicy placówki to informacja, że być może jego dzieci zostały adoptowane.

Dyrektor domu dziecka w Krzywdzie o sprawie niczego nie wie. W rozmowie z gazetą zapewnia, że jest dyrektorką od 2011 roku i dzieci w tym czasie już nie było w placówce. Przyznaje, że mogły one trafić do rodziny zastępczej albo do adopcji.

To kolejny skandaliczny przypadek rozdzielania przez państwo rodzin tylko z powodu niedostatecznych zarobków rodziców. Według różnych szacunków, takich przypadków może być nawet siedemset rocznie. W ubiegłym tygodniu Solidarna Polska przedstawiła projekt ustawy o zmianie ustawy „Kodeks rodzinny i opiekuńczy”.

Projekt przede wszystkim ma na celu ograniczanie sytuacji, w których rodzice pozbawiani są władzy rodzicielskiej jedynie ze względu na złą sytuację materialną. Solidarna Polska chce zablokować prawne zakusy na tzw. prewencyjne zabieranie dzieci od biologicznych rodziców.

Ziobryści proponują ponadto, aby kwotę, jaką państwo przeznacza do domów dziecka i do rodzin zastępczych na utrzymanie dzieci, przeznaczać biologicznym rodzicom np. do czasu, kiedy ci znajdą nowe zatrudnienie. Argumentują, że dzięki temu dziecko nie przeżyje wtedy traumy z powodu rozdzielenia z najbliższymi.

Projekt Solidarnej Polski na razie czeka na ewentualne skierowanie do dalszych prac. Czy nie przepadnie w sejmowej zamrażarce?

Beata Kempa: Skandalem jest zabieranie dzieci biednym rodzicom!

– Skandalem jest zabieranie dzieci rodzicom wolnym od patologii, których jedynym ich „grzechem” jest to, że nie mogą znaleźć pracy. Zmusimy państwo, by pomagało, a barbarzyńsko zabierało dzieci z domu.

Sprawa państwa Bajkowskich z Krakowa, później samobójstwo 16-latka z Suwałk, a teraz Matusikowie, którym odebrano szóstkę dzieci, bo byli biedni, a kiedy poprawili swoje warunki bytowe, wróciła do nich czwórka. Co można zrobić, aby ograniczyć takie skandaliczne przypadki rozbijania rodzin tylko i wyłącznie z powodu biedy?

– Solidarna Polska złożyła projekt ustawy, która ma na celu przede wszystkim postawienie tamy tego typu orzeczeniom. Orzeczeniom, które w jakikolwiek sposób ograniczałyby czy pozbawiały władzy rodzicielskiej rodziców, którzy sprawują swoją pieczę w sposób odpowiedni, ale mają niski status materialny bądź problemy z utrzymaniem rodziny z powodów obiektywnych, czyli utraty pracy czy niemożności zdobycia zatrudnienia. Krótko mówiąc, chodzi nam o to, żeby nie można było zabierać dzieci z domów rodzinnych, wyrywać od rodziców z powodu ubóstwa czy z powodu bardzo niskiego statusu materialnego. Pamiętając oczywiście o głównym założeniu, że nie zachodzą inne okoliczności – nie ma patologii w postaci nadużywania alkoholu, zażywania narkotyków czy stosowania przemocy. Jeśli odrzucimy te czynniki i pozostanie tylko ubóstwo, to skandalem, powtarzam – SKANDALEM jest to, że zabiera się dzieci z takich domów. Jeżeli, jak wskazują dokumenty, takich przypadków było w ostatnim czasie około siedmiuset, to jest o siedemset za dużo.

Jakie zmiany przewiduje złożony przez SP projekt?

– Solidarna Polska złożyła projekt ustawy o zmianie ustawy „Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy”. Domagamy się, aby jak najszybciej procedować projekt. W obecnej sytuacji działania organów państwa są niestety za bardzo prewencyjne. Może chodzi o to, żeby mieć święty spokój, tak na wszelki wypadek… Nie ma obecnie żadnej pomocy ze strony państwa dla rodzin, które borykają się z trudnościami. To jest przecież całkowity absurd! Jeżeli dzieci zabiera się ze środowiska rodzinnego, odrywa od rodziców to jest to działanie przeciwko rodzinie. To jest zresztą znamienne dla rządów Tuska. On to pokazuje w każdej sprawie. Samobójcza śmierć dziecka z Suwałk nie nauczyła premiera kompletnie niczego. Nawet nie zainterweniował, nie zabrał głosu w tej sprawie, nie zażądał zbadania tego przypadku. Przynajmniej ja o niczym nie słyszałam. Słyszałam natomiast, że w tym czasie w najlepsze palił cygara i szusował na nartach, w ogóle nie przejmując się tą dramatyczną sytuacją.

Dlaczego obecnie obowiązująca ustawa jest szkodliwa?

– Jeżeli dziecko wyrwie się od rodziców, bo nie mają oni środków na jego utrzymanie, to przecież dziecko i tak jest utrzymywane przez państwo – czy to w placówce opiekuńczo-wychowawczej czy w rodzinie zastępczej. I tak pieniądze na ten cel łoży państwo. Pytam więc, czy nie można łożyć na dziecko w środowisku rodzinnym? Proszę mi podać choć jeden argument, dla którego państwo woli wspierać placówki lub rodziny zastępcze, a nie naturalne, biologiczne rodziny, które są wolne od patologii, a jedynym ich „grzechem” jest to, że nie mogą znaleźć pracy. Trzeba za to karać dzieci i rodziców? To podwójne karanie! Karanie przez państwo!

Na jakim etapie jest złożony przez SP projekt?

– Złożyliśmy projekt do Sejmu, teraz nastąpi nadanie mu numeru. Musi on zostać poddany całej obróbce legislacyjnej. Będziemy wkrótce występować do pani marszałek z prośbą, aby jak najszybciej procedować nasz projekt i uchwalić ustawę, a tym samym zmusić organy państwa do nastawienia na pomoc a nie barbarzyńskie zabieranie dzieci z domu.

Źródło: Fronda.pl

——————————-

A może rząd chce osiągać dochody do budżetu na aukcjach dzieci?

W Finlandii są już aukcje dzieci

a002W Finlandii już są aukcje dzieci. W Finlandii otwarto komercyjne przetargi na odsprzedaż dzieci odebranych rodzicom. W gazecie „Uusi Suomi” opublikowano wywiad z ministrem usług podstawowych Finlandii, odpowiedzialnej za sprawy dzieci, panią Marią Guzienina-Richardson, w którym to wywiadzie pani minister powiedziała o rozpoczęciu przetargów, o wartości 620 milionów Euro, wśród uczestników rynku usług w systemie „Lastensuoeki” (komercyjny segment ochrony dzieci w Finlandii).

Mowa tu o komercyjnej „redystrybucji” odebranych rodzicom, w tym i Rosjanom, dzieci. „Prościej mówiąc, ten kto wygrywa więcej dzieci, ten przechwytuje więcej pieniędzy od państwa”- uprzejmie wyjaśnia w wywiadzie pani minister. Ona szczerze stwierdza, że dzieci wchodzą teraz na listę najbardziej pożądanych towarów w Finlandii, donosi służba prasowa Międzynarodowego Ruchu „Russkije Matieri”. Panią Guzienina-Richardson niewiele razi porównanie fińskich dzieci (i dzieci emigrantów mieszkających w Finlandii) do dóbr konsumpcyjnych, chociaż, wyjaśnia pani minister, to „jest w pełni zgodne z europejskimi i międzynarodowymi nowoczesnymi standardami”. Jak by to nie było to fiński minister „dziecięcy” przypomina, że popyt kształtuje rynek. A liczba prywatnych firm na rynku handlu dziećmi, w Finlandii, znacznie przekracza liczbę kruszynek odebranych prawdziwym rodzicom. Dlatego Guzienina-Richardson widzi przyszłość w „komercyjnej dystrybucji dzieci” w Finlandii przez duże firmy. Warto zauważyć, że zaledwie dwa lata temu, minister Guzienina-Richardson na swoim blogu napisała, że fiński system dotacji państwowych w dziedzinie ochrony dzieci jest „zboczony” albowiem zachęca do odbierania dzieci.

Im więcej dzieci odbiera gmina, tym więcej otrzymuje dotacji od państwa. Według służby „Lastensuoeki” w fińskim „biznesie dziecięcym” oficjalnie znajduje się teraz 60 tysięcy dzieci. Ile wśród nich jest rosyjskich ofiar fińskiego kidnapingu państwowego, nikt tak naprawdę nie wie. Jednakże do Międzynarodowego Ruchu „Russkije Matieri” już zwróciło się o pomoc 37 rosyjskich rodzin, którym w sumie odebrano 53 dzieci.

http://wiadomosci.monasterujkowice.pl

Posted in Polityka, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 129 Komentarzy »

Ankieta w sprawie nauczania Kościoła powoduje zamieszanie!

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 listopada 2013

Watykan konsultuje się z biskupami ws. rozwiedzionych i wolnych związków. Watykan rozesłał do biskupów dokument z 38 pytaniami w sprawie wolnych związków, także homoseksualnych oraz osób rozwiedzionych. „Ankieta ta stanowi etap przygotowań do synodu biskupów na temat rodziny” – donosi włoski portal Vatican Insider.

Przed nadzwyczajnym synodem zwołanym przez papieża Franciszka na październik 2014 roku Watykan postanowił przeanalizować głębokie zmiany, do jakich doszło w rodzinach na świecie, które zwłaszcza na Zachodzie zmieniły ich oblicze, i w ten sposób przygotować temat dyskusji. Synod według części obserwatorów mógłby doprowadzić do otwarcia Kościoła na przykład wobec osób rozwiedzionych, które zawarły nowe związki i z tego powodu właśnie mają zakaz przystępowania do komunii.

Portal dziennika „La Stampa” poinformował, że biskupów zapytano między innymi o to, czy wierzący rozwodnicy są świadomi „nieregularności” swej sytuacji, czy czują się zepchnięci na margines i czy cierpią z powodu niemożliwości otrzymania sakramentów.

Papież postanowił, jak się podkreśla, skonsultować się w tych delikatnych kwestiach z lokalnymi kościołami.

Odpowiedzi, jakie napłyną z różnych zakątków świata, a także propozycje i wnioski poszczególnych episkopatów będą podstawą dyskusji na nadzwyczajnym synodzie za rok, poświęconym wyzwaniom duszpasterstwa rodzin.

Drugim etapem prac będzie, jak się przypomina, synod zwyczajny w 2015 roku, także na temat rodziny.

Według włoskiego portalu w dokumencie, który otrzymali biskupi, mówi się wprost o „nowej problematyce”, jaka pojawiła się w ostatnich latach w odniesieniu do nowych i coraz częstszych form życia rodzinnego. Wśród wyzwań tych wymieniono rozpowszechnienie się wolnych związków, związki osób tej samej płci, legalizację adopcji dzieci przez nie w niektórych krajach, kwestie osób samotnie wychowujących dzieci. Ponadto mowa jest o „formach feminizmu wrogich wobec Kościoła”, o zjawisku kobiet-surogatek, a także o „osłabieniu i porzuceniu wiary” w sakramencie małżeństwa.

Z dokumentu rozesłanego do biskupów wynika przeświadczenie o konieczności zwrócenia uwagi na te delikatne kwestie i znalezienia odpowiedzi na nie. Watykan zauważył na przykład w tym przesłaniu, że wielu młodych ludzi, urodzonych w „nieregularnych” małżeństwach, a więc tych zawartych przez rozwodników, może nigdy nie zobaczyć swoich rodziców przystępujących do sakramentów.

„W ten sposób można zrozumieć, jak pilne są wyzwania stojące przed ewangelizacją w obecnej sytuacji” – podkreślono w watykańskim dokumencie. Przyznano w nim, że oczekiwania związane z duszpasterstwem rodzin w tak trudnych i delikatnych sytuacjach są bardzo szerokie.

Vatican Insider ocenia, że w liście tym widać wyraźną inspirację ze strony papieża Franciszka. Może świadczyć o tym to, że w tekście pojawia się sformułowanie „osoby zranione”, jakiego używa. Poza tym wynika z niego jasno przeświadczenie o konieczności zmian w duszpasterstwie wobec tych ludzi.

 

Skierowane do biskupów pytania wyraźnie wskazują również, że dyskusja na synodzie poświęconym rodzinie obejmie najtrudniejsze kwestie, które uważane są za poważne wyzwania dla doktryny Kościoła.

***

Nauczanie Kościoła jest niezmienne. A papież czy nawet Kościół nie mają władzy nad doktryną i prawem naturalnym. Ale niestety ankiety w sprawie nauczania Kościoła, i to firmowane przez Stolicę Apostolską będą siały zamieszanie wśród wiernych i powodowały odstępstwo.

Ankieta dotycząca doktryny małżeńskiej, nauczania Kościoła w sprawie prawa naturalnego, to jeden z gorszych pomysłów, na jaki mogli wpaść przygotowujący Synod. I to niezależnie od tego, że część z pytań jest jak najbardziej sensowych (na przykład to dotyczące tego, jak skłonić katolików do otwartości na dar życia). A powód jest niezmiernie prosty. Otóż tego typu przekaz, do tego odpowiednio okrojony przez media, buduje w wiernych fałszywe przekonanie, że w sprawie rozwodów czy antykoncepcji cokolwiek w Kościele może się zmienić, że może ten papież albo jego następca uzna, że można żyć w cudzołóstwie, że związki jednopłciowe są OK, i że Kościół wreszcie zaakceptuje pigułki.

Nic takiego stać się oczywiście nie może. „To, co było prawdą wczoraj, pozostaje nią i dzisiaj. Prawda wyrażona w Humanae vitae jest niezmienna. Co więcej właśnie w świetle nowych odkryć naukowych zawarte w niej nauczanie staje się bardziej aktualne i skłania do refleksji nad jej aktualną treścią” – podkreśla Benedykt XVI. A Paweł VI zaznaczał, że Kościół nie ma władzy nad prawem naturalnym i ewangelicznym. „… Kościół nie jest twórcą obydwu tych praw , dlatego nie może być też ich sędzią, lecz jedynie stróżem i tłumaczem. Nie wolno mu więc nigdy ogłaszać za dozwolone tego, co w rzeczywistości jest niedozwolone” – podkreślał papież w encyklice „Humanae vitae”.

Jeszcze mocniej pisał o tym Pius XI w encyklice Casti Connubi”. „„… niema takiej przyczyny, choćby najbardziej ważnej, która by zdołała z naturą uzgodnić i usprawiedliwić to, co samo w sobie jest naturze przeciwne. Otóż akt małżeński z natury swej zmierza, ku płodzeniu potomstwa. Działa zatem przeciw naturze i dopuszcza się niecnego w istocie swej nieuczciwego czynu ten, kto spełniając uczynek, świadomie pozbawia go jego skuteczności. (…) Ponieważ od niedawna niejedni, jawnie odstępując od nauki chrześcijańskiej, przekazanej od początku i niezłomnie zachowanej, sądzili że w obecnych czasach inną w tym przedmiocie należy głosić naukę, dlatego Kościół Katolicki, któremu sam Bóg powierzył zadanie nauczania i bronienia czystości i uczciwości obyczajów, Kościół ten, pragnąc pośród tego rozprężenia obyczajów zachować związek małżeński czystym i od tej zakały wolnym, odzywa się prze usta Nasze głośno i obwieszcza na nowo: Ktokolwiek użyje małżeństwa w ten sposób, by umyślnie udaremnić naturalną siłę rozrodczą, łamie prawo Boże oraz prawo przyrodzone i obciąża sumienie swoim grzechem ciężkim. Upominamy zatem najwyższą swoją powagą i powodowani troską o dusz wszystkich zbawienie spowiedników i duszpasterzy, aby wiernych swoich w sprawie tego niesłychanie ważnego przykazania Bożego nie pozostawiali w błędzie. Tym bardziej upominamy ich, by sami nie zarażali się tymi zgubnymi zapatrywaniami i w sprawach tych żadną miarą nie byli pobłażliwymi. Jeślibyś zaś spowiednik albo duszpasterz jaki – broń Boże – wiernych swoich w takie błędy wprowadził, albo ich, czy to dając zezwolenie, czy też podstępnie milcząc, w nich utwierdził, niech wie, że będzie musiał Bogu Najwyższemu Sędziemu, zdać surowy rachunek z sprzeniewierzenia się powołaniu swemu, i że do niego odnoszą się słowa Chrystusowe: Ślepi są, i wodzowie ślepych: a ślepy jeśliby ślepego prowadził obaj w dół wpadną” – wskazywał Pius XI. A słowa te odnoszą się nie tylko do antykoncepcji, ale także do rozwodów…

I od tej doktryny Kościół odstąpić nie może i nie zrobi tego. Każdy, kto trwa w Kościele ma tego świadomość. Problemem jest tylko to, że takie akcje powodują ogromne zamieszanie wśród wiernych, osłabiają w nich przywiązanie do Prawdy, a także budują wrażenie, że mogą sobie odpuścić, bo przecież Kościół już sam im odpuścił… A to zwielokrotnione przez media może skłaniać ludzi do grzechu. I to niestety grzechu ciężkiego.

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: rodzinakatolicka.pl

Posted in Kościół | Otagowane: , | 91 Komentarzy »

Rodzinie dobrze w Lublinie?

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 marca 2012

Rada miasta Lublina uchwaliła w czwartek program „Rodzina Trzy Plus”, dzięki któremu rodziny z trojgiem i więcej dzieci będą mogły korzystać z różnych ulg i zniżek przy zakupach biletów wstępu m.in. do placówek kultury, klubów i obiektów sportowych.

Za przyjęciem uchwały dotyczącej programu „Rodzina Trzy Plus” głosowało 19 radnych, nikt nie był przeciwny, nikt się nie wstrzymał od głosu.

W Lublinie mieszka nieco ponad cztery tysiące rodzin, które mogłyby być objęte tym programem. „Wysiłek, jaki podejmują, powinniśmy docenić i dać wsparcie” – powiedział prezydent Lublina Krzysztof Żuk (PO).

Program został stworzony we współpracy urzędu z różnymi partnerami m.in. ze Związkiem Dużych Rodzin. Przewiduje, że rodziny, w których jest troje i więcej dzieci, będą mogły otrzymać kartę „Rodzina Trzy Plus”, uprawniającą do stałych i tymczasowych zniżek, ulg i zwolnień przy zakupie biletów lub usług różnych placówek.

Gotowość uczestnictwa w programie i swoją ofertę zniżek zgłosiły dotychczas 43 różne podmioty – publiczne i komercyjne.

Jak powiedział Żuk, miasto zaoferuje rodzinom darmowe bilety komunikacji miejskiej oraz darmowe wejściówki lub ulgi przy ich zakupie w podlegających samorządowi instytucjach kultury – teatrach, muzeach, galeriach, domach kultury – oraz w ośrodkach sportowych np. basenach przy szkołach.

Wśród placówek komercyjnych w ramach programu „Rodzina Trzy Plus” zniżki zaoferowały m.in. szkoły językowe, kina, kluby sportowe, centra handlowe, sklepy.

Lista partnerów programu będzie opublikowana na stronie internetowej urzędu miasta. Do programu mogą dołączać kolejne firmy, które zdecydują się na stworzenie oferty specjalnie dla takich rodzin. „To daje również efekt promocyjny. Wypada się na tej liście znaleźć” – dodał Żuk.

Prezydent Lublina podkreślił, że program „Rodzina Trzy Plus” nie jest klasyczną formą pomocy socjalnej, ale ma na celu zbudowanie systemu wspierania i promocji rodziny. „Nikomu niczego nie zabieramy dając wsparcie rodzinom wielodzietnym, nie odbieramy nic żadnej grupie zawodowej. Określamy tu pewną grupę odbiorców nie polityki socjalnej, tylko polityki prorodzinnej” – tłumaczył.

„Wreszcie Lublin jest dla rodziny. Moje oczekiwania były większe, ale już postawiliśmy krok do przodu i myślę, że będziemy stawiać następne” – powiedziała radna klubu PiS Jadwiga Mach. Jej zdaniem taki program służy też „odklejeniu od rodziny wielodzietnej etykietki rodziny patologicznej”. „Rodzina to wielka wartość i w przenośni mówiąc przedsiębiorstwo, które dużo wnosi zarówno w rozwój Lublina jak i Polski” – zaznaczyła Mach.

Urząd miejski ma rozpocząć wydawanie kart w Programie „Rodzina Trzy Plus” od 1 maja.

Źródło: PAP

Za.rodzinakatolicka.pl

Posted in Patriotyzm, Polityka, Warto wiedzieć, Z prasy | Otagowane: , , | 66 Komentarzy »