Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘S.Emmanuel’

Komentarz siostry Emmanuel do orędzia z 2 lutego 2017 r

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 marca 2017

Kilka dni temu pojawił sie wpis pt. „Triumf niepokalanego Serca Maryi jest bardzo blisko”. W tym wpisie była wstawiona konferencja wideo sistry Emmanuel a poniżej krótki apel by ktoś kto zna język francuski streścił zawartość. Po kilku dniach jedna z czytelniczek o nicku „Laura” nadesłała streszczenie tego o czym siostra Emmanuel mówiła.

Drogi Adminie, drodzy Blogowicze – zamieszczam tłumaczenie pierwszej części video – moim zdaniem najważniejszej – komentarzy siostry Emmanuel do orędzi z 02/02 i 25/01. To ważne , zwłaszcza w kontekście wpisu, który się pojawił na temat ważności objawień w Medjugorie i rozpoczynającego się Postu…

1. Komentarz do Orędzia NMP Mirjanie z 2 lutego 2017r.
Siostra Emmanuel Maillard mówi najpierw o swojej książce pt. „Scandaleuse Misericorde” („Skandaliczne Miłosierdzie”), która właśnie się ukazała (Wyd. Béatitudes) – 46 rozdziałów świadczących o Bożym Miłosierdziu. W jednym z rozdziałów, mowa jest o pewnym wydarzeniu z Medjugorie, kiedy to 5 sierpnia 1984r. NMP obchodziła swoje 2000 urodziny. W przeddzień NMP oznajmia widzącym date swoich urodzin. Kościół obchodzi Narodzenie NMP 8 września, ale jest to data liturgiczna, a nie historyczna. 4 sierpnia grupa modlitewna zbiera się na modlitwie. Przewodnicząca tej grupy – Jelena Vassil, doznaje niecodziennego przeżycia. Od dwóch lat, Jelena obdarzona jest darem widzenia NMP tak jak widział ją Jezus – w swoim sercu. Te „widzenia” są uzupełnieniem do wiadomości, które NMP przekazuje widzącym. Większość wiadomości przeznaczona jest dla parafii i grupy modlitewnej, ustanowionej na prośbę NMP przez Jelene. 4 sierpnia 1984r. w malej sali grupa zebrała się na modlitwie. Odmawiany jest różaniec. Jelena zaczyna odmawiać „Ojcze nasz”, gdy nagle szatan robi wszystko, żeby przerwać jej modlitwę. Jelena ma 14 lat, z wielkim trudem wymawia słowa Modlitwy Pańskiej, szatan rzuca się po ziemi, najwyraźniej jest bardzo niezadowolony. Mówi do Jeleny: „Poproś NMP, żeby jutro nie błogosławiła ludzi i świata”. Jelena, pilna uczennica NMP, nie zwraca uwagi na słowa szatana. Potem, to NMP ukazuje się Jelenie, śląc jej swój najpiękniejszy uśmiech i mówi: „Szatan wie, dlaczego to mówi – Najwyższy pozwolił mi jutro błogosławić uroczyście cały świat. Szatan wie, że tego dnia, będzie związany i nie będzie mógł działać”. Jelena kontynuuje modlitwę i cieszy się oczekiwaniem na nadchodzący dzień. Można wnioskować, że w dniu urodzin NMP, Jezus związuje czasowo szatana osłabiając jego moc, co umożliwia wszystkim duszom zwrócenie się ku Bogu w sposób wolny i bez przeszkód. 5 sierpnia 1984r. łaska wylewała się z Nieba obficie, a wszyscy obecni mogli doświadczyć Nieba tu na ziemi. 70 duchownych spowiadało przez cały dzień, ponieważ ludzie czuli się wewnętrznie pchani do pojednania się z Bogiem w Sakramencie pojednania. Namaszczenie Duchem Św. było tak mocne, ze wszyscy wierni wypłakiwali swoje grzechy przed kapłanami. Księża wyznali, że ich stuły były mokre od łez i że oni sami łączyli swoje łzy z łzami penitentów. Ludzie, którzy przyjechali wypoczywać nad Adriatykiem, czuli się ponagleni, aby przyjechać do Medjugorie i dołączyć się do obecnych tam pielgrzymów i również wyznać swoje grzechy. Ile dusz tego dnia powróciło do stanu łaski uświęcającej… To żniwo było zadziwiające. Jak nie łączyć obietnicy, że szatan zostanie związany, z zadziwiającymi owocami tego błogosławieństwa Maryi? Jak nie zauważyć, że w dniu, w którym szatan został związany a przez to niezdolny do działania, strumienie łaski wylewały się obficie na mieszkańców Medjugorie i okolic. Jak się dziwić, że nasz wróg, tak bardzo nienawidzi Miłosierdzia, które sprawia, że wpadamy w ramiona Boga a nie w jego szpony. Jak się dziwić, że wszystko to, co nas powstrzymuje przed przyjęciem miłosierdzia, znikło w momencie, gdy szatan został związany. Czy to nie on, poprzez swoje podstępne mowy w naszej świadomości, pozwala nam wierzyć, że grzech jest czymś zupełnie normalnym, ludzkim i że nie mamy żadnej potrzeby, by go zaniechać ? A tym bardziej wrzucić go w żarliwy ogień Serca Jezusa w sakramencie pojednania? Nie czekajmy wiec na 3000 urodziny NMP, by przytulić Boże Miłosierdzie.

Koniec rozdziału.

Siostra Emmanuel widzi w tym zdarzeniu związek z pierwszymi objawieniami, w których według niektórych widzących m. in. Mirjany, Vicki itd;, kiedy sekrety zostaną wyjawione, będziemy świadkami upadku szatana i końca jego mocy. A w tych dniach Vicka wspomniała kilku osobom, które sistra Emmanuel zna, że to co nas czeka – i to jest ważne – zresztą w przesłaniu z 2 lutego 2014 NMP mówi, że jest nadzieja – szatan wie, że jego dni są policzone, że dzień, w którym zostanie wrzucony do piekła się zbliża, dlatego w sposób szczególnie ostry atakuje. Cierpimy z tego powodu i odczuwamy jego ataki w sposób szczególnie dotkliwy, ale jest to dobry znak, zwiastujący koniec jego mocy. Konkluzja – te 2000 urodziny NMP, związanie szatana tego dnia i łaski, które obficie spłynęły tego dnia na ludzkość, jest niejako próba generalna przed tym, co niebawem się wydarzy w świecie. To wypełnia nas nadzieja, daje nam siłę pośród tych wszystkich fal, mgieł i ciemności i okropnych wydarzeń w świecie, o których czytamy w gazetach każdego dnia. To jest przejściowe, szatan robi wiele szumu, ale pewne jest, że to Bóg ma ostatnie słowo. Tak to widzi siostra Emmanuel.
Następnie komentarz do orędzia z 2 lutego, ale siostra wraca też do orędzia z 25 stycznia. (polska wersje obydwu orędzi skopiowałam dla przypomnienia z blogu, na czerwono zdanie, które jest we francuskiej wersji tłumaczenia orędzia, podanej w video przez siostrę Emmanuel).
02/02/2017
„Drogie dzieci,wy, którzy staracie się każdy dzień swojego życia ofiarować mojemu Synowi, wy którzy próbujecie żyć z Nim, wy którzy się modlicie i poświęcacie, wy jesteście nadzieją w tym niespokojnym świecie.Wy jesteście promieniami światłości mojego Syna – żywą Ewangelią, a moimi miłymi apostołami mojej miłości. Mój Syn jest z wami. On jest z tymi, którzy o Nim myślą, którzy się modlą, ale również On cierpliwie czeka na tych, którzy Go nie znają. Dlatego więc wy, apostołowie mojej miłości, módlcie się sercem, a poprzez uczynki ukazujcie miłość mojego Syna. To jest dla was jedyna nadzieja, i to jest jedyna droga do życia wiecznego. Ja, jako Matka, jestem tu z wami. Wasze modlitwy skierowane do mnie, są dla mnie najpiękniejszymi różami miłości. Nie mogę nie być tutaj, gdzie czuję zapach róż. JEST NADZIEJA. Dziękuję wam.
Komentarz siostry Emmanuel: Orędzie jest bardzo jasne. NMP jakby przestała zwracać się do wszystkich ludzi – zawsze zwracała się z taką samą miłością do wszystkich teraz zwraca się do tych, którzy postanowili ofiarować się Bogu, postawić Go na pierwszym miejscu, żyć orędziami Maryi, z Nią. Mamy tutaj, od pierwszego zdania, 4 czasowniki, nad którymi powinniśmy się zatrzymać:  i tutaj gołym okiem widać, że Maryja rozróżnia te swoje dzieci, które żyją Jej orędziami od tych, które tego nie robią.
Te czasowniki, nad którymi każdy z ludzi żyjących orędziami powinien medytować są następujące:
1. ofiarować mojemu Synowi – czy rzeczywiście ofiarowuje każdy dzień mojego życia Jezusowi ?
Przypominam sobie, ze kiedyś na przełomie tysiąclecia, NMP prosiła po raz kolejny, abyśmy poświęcili się i zawierzyli Jezusowi i Jej Niepokalanemu Sercu. I tutaj Maryja to powtarza, abyśmy poświęcali nasze życia Bogu, oddawali je w Jego ręce i byśmy się zatracali w Bogu; To oznacza, że wszystko, o co Bóg nas prosi, wszystko, co nam zsyła, abyśmy potrafili sobie powiedzieć „to nie problem, całe moje życie należy do Boga i cieszę się, co Bóg dla mnie wybiera, bo ufam Mu. Ufam, ze wszystko, czego dopuszcza w moim życiu w Swojej Opatrzności jest dla mnie dobre i wyda owoce – o wiele obficiej, niż gdybym ja sam/a kierował/a swoim życiem”. Dlatego poświęcajmy i oddawajmy nasze życie Bogu, bo gdy nasze życie należy do Boga, Bóg należy do nas – to dobra wymiana – ja daje się Bogu a Bóg mi się oddaje; poświęcam się Jezusowi – Jezus poświęca się mnie; Jezus tylko tego oczekuje, by się z nas i nam oddawać, zresztą czytamy o tym w ewangeliach. Oto miłość poprzez uczynki. My powinniśmy czynić tak samo. Każdego dnia poświęcajmy się Bogu, nie koniecznie poprzez istniejące formułki modlitw, co też oczywiście jest dobre, ale robiąc rachunek sumienia,  każdego dnia, jakie wydarzenie, sytuacja, spotkanie, praca, odpoczynek, posiłek itp; nosiły znamiona ofiarowania się Bogu, czy przypadkiem od stanu poświęcenia Bogu nie przechodziłam/em do stanu pogaństwa.

2. żyć z Nim – czy probuje zyc z Nim kazdego dnia?
Lubie, analizowac zachowanie uczniow Jezusa. Uczen byl kims, kto zyl calkowicie ze swoim mistrzem. Nie byl to student sluchajacy godzinnego wykladu, po ktorym powracal do swojego zycia. Zyc z Jezusem to znaczy zyc jak apostolowie – kroczyc z Nim, uczestniczyc we wszystkich Jego misjach, nawet gdy jestesmy bardzo zmeczeni, bardzo glodni i wtedy gdy robi sie pozno, i gdy tego wszystkiego juz za wiele, sluchac Go, kiedy mowi, i przesiakac Jego slowem, jesc razem z Nim, spac w tym samym miejscu i rozpoczynac nowa misje nastepnego dnia razen z Nim. Zyc z Nim. Maryja w oredziu mowi grzecznie „probujcie zyc z Nim”, bo wie, ze czasami mamy chwile zapomnienia i roztargnienia w naszym zyciu, kiedy sie oddalammy w myslach, dystansujemy sie. Trzeba ciagle mowic sobie wtakich chwilach „zaczynam od nowa”. I pokora to nie tego dokonac, ale ciagle i ciagle probowac. Bo ten ,ktoremu wydaje sie, ze mu sie udalo… Pokora to nie tracic odwagi by ciagle podejmowac proby.
3. modlicie sie – czy sie modle?
Modlitwa to dialog, rozmowa z Bogiem. To bycie obecnym w Obecnosci, swiadome i uwazne wsluchiwanie sie w Jego slowo, Jego komentarz danej sytuacji, pozwolenie, by to On nas inspirowal, prowadzil etc. Ten, kto sie modli to ten, ktory jest uwazny, kto slucha. Dzisiaj ciezko jest nam sluchac i slyszec, bo jestesmy ograniczeni sluchawkami w naszych uszach. Te sluchawki nie pozwalaja nam slyszec. Cigle oddajemy sie sluchaniu muzyki, ogladaniu obrazow, zdjec, publikowaniu, wysylaniu obrazow i ogladaniu, ale czy jest to rzeczywisci konieczne i nam potrzebne? Tak oddalamy sie od Boga. Proponuje, abysmy uzywali roznego rodzaju urzadzen elektronicznych jedynie w chwilach uzasadnionej potrzeby. Nie automatycznie, by zagluszyc, rozproszyc sie i dzielic sie np zdjeciami, co jest mile, ale czy zawsze konieczne? Bog szepcze do naszych serc, dajmy sobie szanse uslyszec Jego glos, bo inaczej tracimy wiele cennych rzeczy.
4. poświęcacie sie – czy sie rzeczywiscie sie poswiecam?
Poswiecac sie, to nie znaczy biczowac sie, jak oniegdaj. Poswiecenie, to znaczy cierpienie dla Boga w sensie, ze gdy czegos chcemy, to chcemy tego czego chce Bog, co sie Jemu podoba. W niektorych momentach to, co podoba sie Bogu, nam podoba sie mniej. Poswiecenie, to decyzja, ze zrobie to, co podoba sie Bogu za wszelka cene, nie baczac na swoje preferencje. Bozy plan jest doskonaly i poprowadzi nas do pelni szczescia. Nasze plany nie sa doskonale, i realizujac je bierzemy ryzyko pomniejszenia dzialania laski bozej lub calkowite zamkniecie sie na nia w naszym zyciu. Ten ,ktory sie poswieca, nie mysli o sobie samym i wszystko konsultuje z wola Boga, jest bezustannie gotowy czynic to , co podoba sie Bogu a to oznacza zaparcie sie samego siebie wkazdej chwili kazdego dnia.
Jesli odpowiedzi na te pytania sa pozytywne – to znaczy, ze jesteście nadzieją w tym niespokojnym świecie. Jesli jedna odpowiedz jest negatywna, to znaczy, ze jestescie na dobrej drodze, jesli tylko jedna jest pozytywna, trzeba wymagac od siebie wiecej staran i wysilkow.
Byc nadzieją w tym niespokojnym świecie – promieniami światłości mojego Syna…
Mam przed oczami obraz Jezusa w czasie transfiguracji na gorze Tabor, jasniejacego niestworzonym swiatlem, my jestesmy zyjac oredziami, promieniami wlasnie tego swiatla. Maryja nas pociesza w tych slowach, dodaje odwagi.
Byc Ewangelia – zywym Slowem Boga wdrozonym w czyn;
Moj Syn jest z wami, z tymi, ktorzy sie modla – to znaczy, ze sam fakt modlenia sie jest spelnieniem Jego pragnienia, by byc z nami;
Dalej NMP dzieli sie z nami bolem swego serca – oczekiwanie Jezusa i Jej samej na tych, ktorzy jeszcze Jezusa nie znaja, na niewierzacych, tych, ktorzy jeszcze nie mieli szczescia zasmakowac Bozego Serca, Jego milosci i czulosci, swiatla, milosierdzia i zmartwychwstania serca. Tych wszystkich, ktorzy nie zakosztowali jeszcze tej ogromnej radosci przenikajacej nie tylko serce ale i dusze, cale jestestwo. W ludzkim rozumieniu zaspokojenie jest prawie wylacznie cielesne lub uczuciowe. Satysfakcja pochodzaca od Boga przenika cala osobe, jej dusze, serce, caly umysl i ducha. Dramatem Boga sa Ci, ktorzy Go nie znaja – Jezus nam mowi przybylem by dac wam zycie, a zycie to poznanie Boga, poznanie Ojca.
Dlatego NMP prosi o modlitwe sercem, o przekladanie milosci Jezusa na uczynki. Maryja kladzie nacisk na to, ze wiara nie jest tylko wyznaniem wiary ale przylgnieciem do Chrystusa i wykonywaniem Jego dziel konkretnymi czynami. Nie mozemy tylko deklarowac milosci do naszych bliznich i pozostawiac ich, gdy maja jakis problem. To tylko czyny sa testem milosci.
To jest dla was jedyna nadzieja, i to jest jedyna droga do życia wiecznego. – Maryja obarcza nas ogromna odpowiedzialnoscia w tych slowach.
Wasze modlitwy skierowane do mnie, są dla mnie najpiękniejszymi różami miłości. Nie mogę nie być tutaj, gdzie czuję zapach róż. – Maryja nawiazuje oczywiscie do symboliki roz – modlitwy rozancowej. Kazdy paciorek odmawianej modlitwy jest ofiarowaniem Jej wonnej rozy. Maryja jest zawsze tam, gdzie pachnie rozami… Juz sama chec obdarowania Najswietszej Panny rozancowa roza jest dla Niej wazna, zapewnia nam Jej obecnosc. A rozaniec, jak mowi NMP, to przylgniecie sercem do zycia Jezusa, to wzrok serca utwierdzony w Jego zyciu poprzez kazda medytowana tajemnice.
Na koniec Maryja mowi „Jest nadzieja, dziekuje Wam”. Siostra Emmanuel mowi tu o sytuacji Kosciola we Francji, o niszczeniu czy zamykaniu kosciolow, o rugowaniu wszelkich symboli chrzescijanstwa z przestrzeni publicznej – jednym slowem upadku Francji w ogromnym tempie. ALE, jednoczesnie sama czyni sie rzecznikiem Nadzieji, o ktorej mowi w oredziu Maryja. We Francji jest wiele swietych osob – spostrzega siostra Emmanuel, wiele swietych dusz, tych najcichszych, dyskretnych, ludzi przecietnych o normalnych zyciach i ogromnej milosci i wiernosci Bogu. Wielu chorych, ofiarujacych dyskretnie swoje cierpienia Chrystusowi. Wspomina francuska mistyczke – Marthe Robin, ktora przepowiedziala, ze to NMP przyjdzie podniesc Francje z niskiego upadku, tak, ze jej nos bedzie utarzany w kurzu. Wowczas dopiero Francja zawola do Boga o pomoc. I wowczas to NMP przybedzie ja ocalic. Siostra Emmanuel ma nadzieje, ze Maryja wowczas znajdzie we Francji dusze, ktore Jej powiedza tak, ktore beda zyly Jej oredziami z Medjugorie i kroczyly u Jej boku i ktore beda mogly ogladac ten wielki triumf Jej Niepokalanego Serca.
Siostra zaznacza, ze Vicka mowi o tym, ze triumf Niepokalanego Serca Maryi jest BARDZO bliski. To nawiazuje do powyzszych przemyslen i oznacza, ze jestesmy juz na tej drodze. Szatan sieje wiele grozy w tym czasie, ale jego dni sa policzone, wiec nie bedzie to dlugo trwalo i bedziemy swiadkami jego upadku, zobaczymy jego kleske.
***
Maly powrot do oredzia z 25 stycznia dla tych, ktorzy kroczac u boku Maryi i uczestniczac w triumfie Jej Niepokalanego Serca, daja nadzieje i radosc odpowiadajac na apel Jej milosci:
25/01/2017
„Drogie dzieci! Dziś wzywam was, abyście modlili się o pokój. Pokój w ludzkich sercach, pokój w rodzinach i pokój na świecie. Szatan jest silny i chce was wszystkich zwrócić przeciwko Bogu i przywrócić was do tego wszystkiego, co jest ludzkie i w sercach zniszczyć uczucia względem Boga i Bożych spraw. Dziatki, módlcie się i walczcie przeciwko materializmowi, modernizmowi i egoizmowi, które oferuje wam świat. Dziatki, zdecydujcie się na świętość, a ja ze swoim Synem Jezusem oręduję za wami. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”
Siostra Emmanuel pragnie zwrocic nasza uwage na dzialanie szatana polegajace na przyciaganiu nas do dobrobytu materialnego. Kiedy mamy dach nad glowa, co jesc, mamy wlasciwie wszystko, to wowczas nie potrzebny nam jest Bog. Mimo, ze odczuwamy pustke, ze wiemy, ze to nie rzeczy materialne moga nas w pelni zadowolic, to jednak udaje nam sie te pustke zapelnic dostepnymi rozrywkami, ktorych nie brakuje, co chwile to nowych. I wowczas jestesmy falszywie szczesliwi, falszywie spelnieni i przechodzimy obok zjednoczenia sie z Bogiem, ktore jest celem naszego zycia.
Modernizm kaze nam sadzic, ze jako mieszkancy Ziemi, powinnismy zyc w swoich spolecznosciach, ze swoimi statusami, porzadkiem, mieszkaniami, rodzinami, studiami, dziecmi, kariera zawodowa, rozrywkami, zdrowymi lub niezdrowymi przyjemnosciami etc. Modernizm to zycie na ziemi i dla ziemi. Skupiajac sie tylko na ziemskim zyciu, tracimy to, co najwazniejsze.
Egoizm natomiast kaze nam spelniac nasze zachcianki, oczekiwania, dazenia, by ciagle byc na fali, okazac sie lepszym niz znajomi, otoczenie, sprostac oczekiwaniom itd. To sprawia, ze bezwiednie i bezwolnie stajemy sie materialistami, modernistami i egoistami.
Dlatego Maryja nawoluje nas do modlitwy i do walki z 3 rzeczami, ku ktorym popycha nas szatan:
Materializmowi, modernizmowi i egoizmowi;
Musimy modlic sie o pokoj w sercach wszystkich ludzi, w rodzinach, bo nie mozna uzyskac pokoju na swiecie, gdy nie ma pokoju i przebaczenia w pojedynczych sercach, w rodzinach, miedzy sasiadami we wszelkich wspolnotach etc.
W innym oredziu Maryja zapewnia nas, ze walczy razem z nami.
Oto zadania dla Apostolow NMP.

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 132 Komentarze »

List s.Emmanuel z 12.XI.2012r

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 listopada 2012

Drogie Dzieci Medjugorja!

Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

1. 2 listopada 2012 r. Mirjana miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu w obecności znacznego tłumu przybyłego na Wszystkich Świętych. Przekazała następujące orędzie:

„Drogie dzieci! Jako Matka proszę was, żebyście były wytrwałe jako moi apostołowie. Modlę się do mojego Syna, żeby dał wam Bożą mądrość i siłę. Modlę się, żebyście rozróżniały to wszystko, co was otacza, według prawdy Bożej i przeciwstawiały się temu wszystkiemu, co chce was oddalić od mojego Syna. Modlę się, żebyście świadczyły o miłości Ojca Niebieskiego przez mojego Syna. Moje dzieci, została wam dana wielka łaska bycia świadkami Bożej miłości. Nie traktujcie lekko tej odpowiedzialności, jaka została wam dana. Nie zasmucajcie mojego matczynego Serca. Jako Matka pragnę ufać moim dzieciom, moim apostołom. Przez post i modlitwę otwórzcie mi drogę, abym prosiła mojego Syna, żeby był u waszego boku i żeby przez was święciło się Jego Imię. Módlcie się za pasterzy, ponieważ nic z tego tutaj nie byłoby możliwe bez nich. Dziękuję wam.”

2. W czyśćcu nie ma bezrobocia! Listopad jest miesiącem, w którym wspominamy naszych zmarłych i modlimy się za nich. A ci czasami sprawiają nam niespodzianki!

W Irlandii, w pewnym centrum przyjęć dla kobiet w ciąży jeden z odpowiedzialnych dokonał cudownego odkrycia. Gdy przyjmował kobiety, które chciały przeprowadzić aborcję, doszedł do wniosku, że po głębokiej wymianie zdań z tymi matkami i udzieleniu im wyjaśnień dotyczących ciężkich skutków fizycznych, psychologicznych i duchowych aborcji, jego wysiłki, żeby im to wyperswadować, pozostawały bez żadnego efektu. Pewnego dnia, spędziwszy całe godziny z pewną kobietą, która podtrzymywała swoją decyzję przeprowadzenia aborcji, postanowił zwrócić się do dusz w czyśćcu, aby prosić ich o pomoc. Poszedł także prosić pewnego księdza, żeby odprawił Mszę św. o uwolnienie dusz z czyśćca. Sprecyzował, że chodzi o „te, które są już bardzo blisko Nieba i którym już mało brakuje, żeby zostały uwolnione.”

Kilka godzin później znowu się skontaktował z tą kobietą, żeby zobaczyć, czy nie zaplanowała aborcji w innym centrum przyjęć. Ku jego wielkiemu zdziwieniu ta kobieta powiedziała mu, że zmieniła zdanie i że zachowa swe dziecko! Umocniony tym szczęśliwym doświadczeniem ten człowiek ponawiał swój pomysł z duszami w czyśćcu za każdym razem, gdy natrafiał na rozpaczliwy przypadek kobiety, która nie mogła wyrzec się aborcji. Ku swej wielkiej radości otrzymał wielką ilość dobrych rezultatów i uratował wiele niewinnych żyć.

Dusze naszych zmarłych bardzo nas potrzebują i same są bardzo świadome naszych własnych potrzeb! Ponieważ widzą wszystkie sprawy w Bożym świetle i nie są zanieczyszczone kłamstwami otaczającego świata, pragną dla nas tylko dobra i chcą nam zaoszczędzić zła. Jak mogłyby nie wziąć sobie tego do serca i pośpieszyć, żeby uchronić matkę przed złym i nieodwracalnym wyborem!? Te dusze ogromnie korzystają z mocy Mszy św. i dlatego z wdzięczności wobec swych dobroczyńców, którzy zamówili za nich Mszę św., te dusze są bardzo zadowolone, gdy mogą odpowiedzieć na ich modlitwę w sprawie życia. Bardzo cenią życie małej istoty uczynionej na obraz Boga i Jego podobieństwo!

Spotkałam wielu ludzi zdruzgotanych, ponieważ matka ich dziecka przygotowywała się do aborcji. To świadectwo ukazuje im właściwą drogę!

3. Majątek widziany z góry! Podczas jednego z moich wywiadów z Marią Simmą (prostą austriacką wieśniaczką obdarzoną szczególnym charyzmatem), opowiedziała mi ona o niektórych „odwiedzinach” dusz czyśćcowych u niej. (Zauważmy, że chodzi o odwiedziny dozwolone przez Boga. To nie ma nic wspólnego z wywoływaniem duchów lub dusz zmarłych, rzeczami ściśle zakazanymi przez Boga w Biblii jako „obrzydliwość” przed Jego Obliczem. (Patrz Pwt. 18, 9-14)

Któregoś dnia pewna dusza z czyśćca prosiła Marię Simmę, żeby poszła do jej wsi i załatwiła coś u jej brata. W istocie ten zmarły zdobył pewien majątek w sposób nieuczciwy i trzeba było, żeby jego brat zwrócił ten majątek jego prawdziwemu właścicielowi. Jeśli by się na to zgodził, to umożliwiłoby, żeby ten zmarły został uwolniony z czyśćca i poszedł wreszcie do Nieba. Brat nie wiedział o tej nieuczciwości i z początku odrzucił wiarę w tę dziwną historię. Ale ta dusza dała Marii referencje do dokumentów, tak że brat zweryfikowawszy to wszystko u notariusza uświadomił sobie, że ten zmarły postąpił źle. Zwrócił więc ten majątek. Zmarły ponownie ukazał się Marii, żeby jej podziękować, ponieważ jego uwolnienie nastąpiło natychmiast i poszedł do Nieba. Od tego dnia Maria Simma stała się bardzo znana, ponieważ opowiadanie o tym wydarzeniu rozchodziło się wszędzie. Z kolei inne dusze przychodziły, żeby ją prosić o takie same działania, nie tylko związane z majątkiem, ale z sumami pieniędzy i innymi ukradzionymi dobrami. (Patrz PS. 2)

Dusze w czyśćcu są naszymi przyjaciółmi na zawsze! W Medjugorju Maryja powiedziała: „Drogie dzieci, proszę was, abyście dzień po dniu modliły się za dusze w czyśćcu. Każda dusza potrzebuje modlitwy i łaski, żeby dojść do Boga i Jego miłości. Dlatego także wy, drogie dzieci, otrzymujecie orędowników, którzy pomogą wam w życiu. Zrozumcie, że wszystkie rzeczy ziemskie nie są wam potrzebne. Powinnyście dążyć tylko do Nieba…” (6 listopada 1986)

4. „Pani z zapałkami”

W ubiegłym stuleciu pewna starsza kobieta żyła samotnie w swej rodzinnej wsi, daleko od wszelkich form cywilizacji, w zwykłym domu z kamieni, który bardziej przypominał owczarnię niż mieszkanie. Nie miała ani prądu, ani bieżącej wody, ani żadnego z tych podstawowych udogodnień, które dziś stały się nam niezbędne.

Jej syn mieszkał za granicą i odwiedzał swą matkę od czasu do czasu. Poruszony niepewnymi warunkami, w jakich żyła, postanowił zainstalować jej prąd. Rzeczywiście przykro mu było widzieć, jak jego matka każdego wieczoru zapalała swą oliwną lampkę o zachodzie słońca i mimo to przebywała w półmroku. Bał się, że ona może się zranić, zwłaszcza że z wiekiem jej wzrok bardzo szybko się pogarszał.

Przyszedł więc elektryk, żeby wykonać swą pracę i syn zadowolony odjechał do swego dalekiego kraju. Był szczęśliwy z tego powodu, że mógł wykonać swe synowskie zadanie i uspokojony, wiedząc, że jego matka ma światło.

Powrócił kilka miesięcy później i zapytał swą matkę:

– No jak, mamusiu, jesteś zadowolona z tego, ze masz prąd? To z pewnością zmieniło twoje życie!

– Och tak, mój synu! Teraz wieczorem widzę dosyć wyraźnie, żeby znaleźć zapałki i zapalić lampkę oliwną!

Śmiejecie się?! Jednak my postępujemy z Bogiem tak jak ta starsza pani. Żyjemy całkowicie poniżej naszych możliwości! Ileż to raz Jezus przychodził nas odwiedzić, żeby nas wyrwać z naszego półmroku i przynieść nam zbawcze światło! Ale nawet nie zdając sobie z tego sprawy trwamy uczepieni do naszych przyzwyczajeń i automatyzmów, znudzeni naszymi uzależnieniami. Jesteśmy dziećmi królewskimi, a żyjemy w nędzy! Ponieważ jesteśmy dziećmi Ojca Niebieskiego, wszystko, co Jego jest nasze, ale wykorzystujemy tylko jedną dziesiątą naszych możliwości, jakie daje do naszej dyspozycji, żebyśmy kroczyli w świetle, drogą do Nieba. Wyobraźcie sobie człowieka żyjącego w wspaniałym zamku, ale który krył się w małym, źle wietrzonym pomieszczeniu, który spędzał życie i który narzekał na swój los, w ogóle nie wiedząc o ogromnych przestrzeniach, które go otaczały!

Dzisiaj Pan zapuka do twych drzwi. Czy będziesz potrzebował światła?

Droga Gospo, Matka Miłosierdzia i Współczucia, zobacz naszą ślepotę! Udziel nam życia w wierze z tym, co niewidzialne i z Twym Sercem. Dlaczego mielibyśmy przechodzić obok tych wspaniałych przyjaciół ofiarowanych nam przez Boga?!

Siostra Emmanuel +

Za stroną zwiastowanie.alleluja.pl

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 62 Komentarze »

List s.Emmanuel z 15.10.2012 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 października 2012

 

Drogie Dzieci Medjugorja!

Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

1. 2 października 2012 r. Mirjana miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu w obecności ogromnego tłumu! Po objawieniu przekazała następujące orędzie:

„Drogie dzieci! Wzywam was i przychodzę do was, ponieważ was potrzebuję. Potrzebuję apostołów o czystym sercu. Ja się modlę, ale wy też się módlcie, aby Duch Święty was uzdolnił i poprowadził was, żeby was oświecił i napełnił was miłością i pokorą. Módlcie się, żeby napełnił was łaską i miłosierdziem. Dopiero wtedy mnie zrozumiecie. Dopiero wtedy zrozumiecie mój ból z powodu tych, którzy nie poznali miłości Bożej. Wtedy będziecie mogły mi pomóc. Będziecie nieść światło miłości Bożej. Oświetlicie drogę tym, którym oczy zostały dane, ale którzy nie chcą widzieć. Pragnę, żeby wszystkie moje dzieci widziały mojego Syna. Pragnę, żeby wszystkie moje dzieci doświadczały Jego Królestwa. Wzywam was ponownie i błagam, żebyście się modliły za tych, których wezwał mój Syn. Dziękuję wam.”

2. Do Jezusa przez Maryję! Janet, uczestniczka pielgrzymki z Irlandii, pełna radości opowiada nam swoją historię: „Jako katoliczka od kołyski, w każdą niedzielę chodziłam na Mszę św., ale tylko z przyzwyczajenia. Mój mąż nie był katolikiem, lecz z pochodzenia hindusem. Jednakże zdecydowaliśmy, że troje naszych dzieci będzie wychowywanych w religii katolickiej, z obowiązkową Mszą św. niedzielną. katolickimi szkołami, itd. Myślałam, że jestem im to winna. Ale nigdy nie mówiłam im o Bogu, nigdy się z nimi nie modliłam. W rzeczywistości żyłam wiarą zewnętrzną, a nie w sercu. Ponadto jakiś chrześcijanin powiedział mi, że Jezus nie jest obecny w Hostii i że wierzyć w rzeczywistą obecność jest rzeczą śmieszną i skończyło się na tym, że zaczęłam wątpić. Podczas Mszy św. myślałam o wszystkim, tylko nie o Bogu i w pewnym znudzeniu czekałam, aż ona się skończy.

Pewna bardzo mi droga przyjaciółka często powtarzała: „Pojedź ze mną do Medjugorja!” – mówiła mi. W końcu ustąpiłam, trochę wbrew sobie. W maju 1997 r. stworzyłyśmy grupę sześciu przyjaciółek. W duchu wyjeżdżałam na sympatyczny czas z przyjaciółkami, żeby skorzystać ze słońca, natury i żeby między przyjaciółkami wymienić się naszymi historyjkami… Super! Nawet przez sekundę nie przyszło mi na myśl, że jedziemy tam się modlić.

Tak przeszły pierwsze dni. Jedzenie bardzo mi się podobało, czyste powietrze, promienie słońca na mojej skórze… Przeżyłam idealne wakacje! Trzeciego dnia nasz irlandzki przewodnik zawiózł nas popsutą półciężarówką poza wieś, żeby uczestniczyć we Mszy św. odprawianej przez o. Jozo w Sirokim Brijegu, tam gdzie w czasie wojny w 40-tym roku zostało zamęczonych 30 franciszkanów. Kościół był przepełniony, mimo że był przestronny. Wszystkie ławki były zajęte i pielgrzymi byli stłoczeni w nawach w tak wielkiej liczbie, że nie można było przejść. Więc pozostałam na zewnątrz, żeby pogadać siedząc na słońcu. Wtedy wydarzyła się najdziwniejsza rzecz…

Podszedł pewien nieznany człowiek, bardzo delikatnie wziął mnie za rękę i poprowadził mnie środkową nawą, bez żadnej trudności torując drogę wśród tłumu, tak jakby przejście samo otwierało się przed nim. Umieścił mnie przed stopniami ołtarza, dokładnie naprzeciw księdza, który miał właśnie zacząć Mszę św. Potem nagle zniknął. Miałam najlepsze ze wszystkich miejsce, zdawało mi się, że śnię, to było surrealistyczne, ale jednocześnie wydawało się najbardziej normalne na świecie. Nie przypominam sobie początku Mszy św. Ale gdy po konsekracji ksiądz podniósł Hostię, ona stała się w moich oczach bardzo duża i w Hostii pojawił się żywy nasz Pan Jezus. Patrzył z wysoka. Od tej chwili i podczas reszty mojego pobytu w Medjugorju nie przestawałam płakać. Potem moje życie całkowicie się zmieniło.

Po powrocie do domu przyjęłam zwyczaj, żeby każdego dnia iść na Mszę św. Stamtąd czerpię wszystkie moje siły i moją radość życia. Jezus stał się moim istotnym pokarmem. Mój mąż hindus wysłuchał z szacunkiem opowiadania o moim świadectwie, ale mimo mojej ogromnej zmiany nie wydawał się wstrząśnięty. Zresztą nigdy nie próbowałam go przekonać ani dzielić się moją wiarą, skoro zostawił mi swobodę jej praktykowania. Dużo się za niego modliłam. Kilka lat później, gdy wychodziłam na Mszę św., po prostu powiedział: „Idę z tobą!”

Żeby skrócić długą historię: jest teraz ochrzczonym katolikiem i łączy nas ta sama wiara.

Och, jakbym chciała zacząć swoje życie od zera i być z Jezusem w dniach mojej młodości! Jakże żałuję straconego czasu! Ale nie ma dnia, żebym nie dziękowała Bogu za to, że mi się objawił. Teraz modlę się za katolików, którzy są tacy, jak ja byłam – letni! Niech Maryja dotknie wielu, wielu dusz i zaprowadzi je do żywego Jezusa!”

3. Rozpoczął się Rok wiary. Jaka piękna inspiracja ze strony Benedykta XVI! Z powodu otaczającego nas zamętu duchowego i pragnienia ludzi, jest rzeczą pilną, żeby odkryć na nowo podstawy naszej wiary.

Gospa zachęcała nas do tego, żebyśmy mieli „silną wiarę”. Dlaczego wiara jest taka ważna? Często słyszy się zdanie: „Jestem wierzący, lecz niepraktykujący”. To pomylenie wiary z wiedzą. Jeśli wiem, że Bóg istnieje, to jest to już dobra myśl, ale to jeszcze nie czyni mnie wierzącym, ponieważ także demony wiedzą, że Bóg istnieje (patrz PS. 2). Sataniści umieją rozpoznać, czy Hostia jest konsekrowana czy nie. Żaden nie wątpi w rzeczywistą obecność Boga! Ale mimo to oni nie są wierzący. W Biblii słowo wiara to Emuna (skąd pochodzi słowo Amen). Ono oznacza przylgnięcie. Jeśli mówię: „Wierzę w Jezusa” (ani maamin), to oznacza, że przylegam do Jezusa. On i ja jesteśmy nierozdzielni. Jestem z Nim całkowicie złączony. Tworzę z Nim jedno ciało, jestem z Nim tam, gdzie On jest, tam, gdzie On idzie. Przylegam do Jego Słowa, żyję Ewangelią, robię to, co On mówi, jednym słowem jestem z Nim JEDNO. Nie mogę wierzyć w Jezusa i nie próbować żyć Ewangelią, to byłoby oddzieleniem Jezusa od Jego Słowa… Niemożliwe, On jest Słowem Żywym!

Zachęta Benedykta XVI jest opatrznościową deską ratunku dla nas wszystkich podczas próby wiary, jaką przechodzi Kościół w wielu spośród swych członków. Idźmy za natchnionymi instrukcjami Ojca Świętego, a wyjdziemy z relatywizmu, jaki nas drąży. Unikniemy fal New Age, które chcą nas zatopić w iluzji wiary na kartę, gdy będziemy odłączeni od Wcielenia i osoby Chrystusa.

W Medjugorju Maryja ponownie nas łączy! Pielgrzymi doświadczają poszukiwań duchowych, stawiają podstawowe pytania dotyczące wiary, ponieważ słyszą różne wersje i są zagubieni. Jeszcze nie we wszystkich domach czyta się Katechizm Kościoła Katolickiego! (Niezbędna książka na ten Rok wiary!). Otóż wystarczy im powiedzieć: „Matka Boża powiedziała…”, żeby zostali wewnętrznie pocieszeni i przyjęli dokładnie ten sam punkt wiary, co Kościół, Na przykład New Age uczy o możliwości reinkarnacji po śmierci. W końcu niektórzy katolicy w to uwierzyli, chociaż jest to sprzeczne z nauką Kościoła. W Medjugorju Maryja powiedziała jasno: „Reinkarnacja nie istnieje – powiedziała (do Vicki), ponieważ po śmierci jest wieczność. Uczenie, że można na ziemi urodzić się kilka razy, jest fałszem.”

Dziękujemy naszej Matce za to, że przychodzi umacniać naszą wiarę! To z Nią przeżyjemy ten Rok wiary, z Tą, która nie przestaje przedstawiać nas swemu Synowi, abyśmy do Niego przylgnęli. „Ponieważ – mówi Ona – bez Niego nie będziecie miały ani pokoju, ani radości, ani przyszłości, ani życia wiecznego.”

4. Wracam z podwójnej misji w Hiszpanii (9 miast odwiedzonych) i we Włoszech (4 miasta). Jaka to głęboka pociecha dla mnie, gdy widzę te wszystkie serca, jak tak gorąco przyjmują orędzia! Upomina się o nas wiele innych miast, ponieważ Niebo przygotowało serca, lecz robotnicy do żniw są zbyt mało liczni. Tysiące serc byłyby gotowe przylgnąć do Chrystusa, ale nie spotkały jeszcze świadków! Czy nadal będą błądzić w nocy tego świata bez Jezusa? Potrzebni są wierzący, którzy dają świadectwo! Czy istnieje jakiś święty, który żałowałby tego, że na jeden dzień przylgnął do Chrystusa całą swą istotą? (Patrz PS. 3)

5. 22 października będziemy obchodzić święto błogosławionego Jana Pawła II. Stamtąd, gdzie on teraz jest, nadal prowadzi swą misję, zwłaszcza wśród młodych, żeby odnaleźli sens życia i umieścili Jezusa na pierwszym miejscu. Jestem pewna, że jeszcze przygotowuje piękne cuda nawróceń, uzdrowień i uwolnień… Tego dnia nie zmarnujmy jego błogosławieństwa!

1 listopada będziemy obchodzili dzień Wszystkich Świętych. Gospa zachęca nas do lektury ich życiorysów i do brania ich za przykład, dlaczego by więc nie spędzić tego czasu w rodzinie i obejrzeć DVD lub posłuchać CD na temat życia jakiegoś świętego?

Droga Gospo, Ty, „wierząca” par excellence, nie bałaś się mówić do swego Syna. Udziel nam Twej odwagi i Twej pokory potrzebnej do ukazania Jego światła tym, którzy jeszcze nie mieli szczęścia Go poznać!

Siostra Emmanuel

Źródło: zwiastowanie.alleluja.pl

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 80 Komentarzy »

List s.Emmanuel z 15.IX.2012r

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 października 2012

Drogie Dzieci Medjugorja!

Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!
1. 2 września 2012 r. Mirjana miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu w obecności ogromnego tłumu! Po objawieniu przekazała następujące orędzie:

„Drogie dzieci! Gdy moje oczy patrzą na was, moja dusza szuka tych dusz, z którymi pragnie tylko to: stanowić JEDNO – dusz, które zrozumiały ważność modlitwy za te z moich dzieci, które nie poznały miłości Ojca Niebieskiego. Wzywam was, ponieważ was potrzebuję. Przyjmijcie misję i nie bójcie się, ja was umocnię. Napełnię was moimi łaskami. Moją miłością uchronię was od złego ducha. Będę z wami. Moją obecnością będę was pocieszać w trudnych chwilach. Dziękuję wam za wasze otwarte serca. Módlcie się za księży! Módlcie się, żeby jedność między moim Synem a nimi była tak silna, jak to możliwe i żeby byli JEDNO. Dziękuję”

2. Czaszki pod Podbrdo! Walentyna, lat 29, pochodzi z Ukrainy. Można by sądzić, że jest to „normalna” dziewczyna. A jednak! Jej historia wykracza poza to, co jest zwyczajne! W środowisku naznaczonym w tych rejonach przez twardy i nie skażony komunizm, wzrastała w biedzie materialnej i całkowitej pustce duchowej. Pewnego dnia wygrywa „zieloną kartę”, rodzaj amerykańskiej loterii, i w ofercie otrzymuje możliwość wyjazdu i życia w Stanach Zjednoczonych! Ma tylko 18 lat i zawód fryzjerki. Ale ze względu na straszne warunki życia, nie widząc w swym kraju przyszłości dla siebie, wyjeżdża. Jej początki są ciężkie, nie mówi po angielsku. Jej praca nie wypełnia jej życia i przytłacza ją straszliwe poczucie pustki. Zadaje sobie pytania, jakie Matka Boża zadała wszystkim 2 lipca: „Zatrzymajcie się na chwilę i zastanówcie się nad sobą samym (…). Wreszcie zastanówcie się nad wiecznością i błogosławieństwem wiecznym. Czego wy chcecie? Jaką chcecie podjąć drogę?”

W duchowej nocy przeczuwa, że istnieje inny wymiar życia. Zamierza więc zapytać o to Ojca Niebieskiego, do którego modliła się jej babcia na Ukrainie, ale który jest jej całkowicie obcy: „Jeśli istniejesz, jeśli jesteś Ojcem, pokaż to mi!” Wraz z tą modlitwą otrzymała w swym sercu fale pokoju, narodziła się jej wiara! Walentyna stała się żarliwą katoliczką.

Pewnego dnia spotyka pielgrzymów, którzy wracają z Medjugorja i odczuwa głębokie pragnienie, żeby tam pojechać. Podejmuje podróż w r. 2007. Tam jej serce ogarnia obecność Matki Bożej i czuje, że coś ją silnie popycha, żeby wykonać z Nią jakieś „dzieło”. Odmawiając różaniec przed figurą Chrystusa zmartwychwstałego, poświęca swe życie wielkiej misji: modlić się za młodych z jej kraju i sprowadzić ich do Medjugorja. Ze swej strony Boża Opatrzność otworzy jej serca i drzwi.

Znalazła swoje powołanie! Wraca w pełni szczęśliwa do swego zajazdu i po drodze spotyka nieznanego człowieka, który mówi jej bez ogródek: „Zechce pani wybaczyć, jeśli to, co powiem, wyda się pani głupie, ale muszę to pani powiedzieć! Otóż… Czuję, że jest pani wezwana do tego, żeby sprowadzić młodych ze swego kraju tutaj do Matki Bożej! Szukałem panią, żeby też pani powiedzieć, że pragnę sfinansować tę misję.” Walentyna nie wierzy własnym uszom! Ledwo co podjęła zobowiązanie przed zmartwychwstałym Jezusem! Powraca do swego rodzinnego kraju, żeby zabrać się do pracy.

Pierwszą pielgrzymkę organizuje w r. 2008 i na jej apel odpowiadają wszyscy młodzi z jej parafii! Jej czyste serce, jej młodość, jej determinacja, a przede wszystkim namaszczenie Ducha Świętego, jakie spoczywa na niej, otwierają jej serca ludzi. Wiele czasu poświęca na modlitwę. Bardzo szybko bierze sobie do serca najbiedniejszych i Bóg wprowadza ją w środowisko medyczne, gdzie ona spotyka tak wiele nędzy moralnej. Chorzy są opuszczeni.

Z pomocą Opatrzności podejmuje się stworzenia hospicjów, gdzie chorzy pod koniec życia mogą odnaleźć swą godność. Inspiruje ją w tym Matka Teresa z Kalkuty. Proponuje także lekarzom ateistom, żeby przyjechali do Medjugorja i w ten sposób pewnego czerwcowego dnia 2011 r. nagle przyjeżdża z 50 pielgrzymami z korpusu medycznego, samymi ateistami. Obecni lekarze zawodowymi aborterami! Walentyna uczepia się Gospy, która pod swój matczyny płaszcz chce zaprosić wszystkie bez wyjątku swoje dzieci.

Pomiędzy nimi pewna pani ginekolog, dobrze po sześćdziesiątce. Z całą grupą wspina się na Wzgórze Objawień. Walentyna przygotowała swój plan ratunkowy zainspirowany przez Matkę Bożą dla wszystkich Jej pielgrzymów: ateiści czy nie, przychodząc na górę, wszyscy oddają się Niepokalanemu Sercu Maryi!! Pani ginekolog też czyni ten ruch. Tego samego wieczoru, w zajeździe, gromadzi swoich ludzi, ponieważ chce podzielić się z nimi pewną ważną sprawą. Ze ściśniętym gardłem ledwo może mówić, ona, wielka figura, która rządzi wszystkimi oddziałami swego szpitala…

„Ledwo postawiłam stopy na wzgórzu, mówi ona, przed moimi oczami wszystko się zmieniło. Kamienie zniknęły. Nagle wzgórze pokryło się kośćmi i czaszkami wszystkich dzieci, jakie usunęłam podczas aborcji przez 40 lat. Spójrzcie na te ręce… Otóż te ręce zabiły całe miasto!” Płacze, a na sali wychodzą chusteczki jedna za drugą. Wszyscy aborterzy zagłębiają się w refleksji nad sobą samym. W większości wyjadą odmienieni, nawróceni, zdecydowani, żeby skończyć z aborcjami i iść z Bogiem.

Walentyna kontynuuje swą misję. Dzisiaj ma 400 lekarzy aborterów, ostatnia grupa pięćdziesięciu wyjechała z Medjugorja 29 kwietnia. Nie bierze od nich pieniędzy, bo nie chce, żeby pieniądze pochodzące z niewinnej krwi mieszały się do tego wszystkiego. Jak ona to robi? Za każdym razem jest to nowe wyzwanie, pieniądze spadają w chwili, gdy ich potrzeba, żeby sfinansować pielgrzymkę tych bogatych lekarzy. Odtąd wiele szpitali zaprzestało aborcji i praktykę eutanazji. Walentyna ma jeden cel: wyczyścić wszystkie szpitale na Ukrainie z tych fatalnych praktyk i umieścić tam błogosławieństwo Boże. Przywrócić lekarzom i korpusowi medycznemu godność ich profesji. Dzisiaj tak wiele tych rąk, które zabijały niewinnych, przemieniło się, ponieważ Niebo używa ich do ochrony życia! Patrz http://www.chaliceofmercy.org

Nigdy nie widziałam w Medjugorju wirującego słońca, ale ten cud mogą poświadczyć wszyscy! Walentyna jest przekonana, że to się nie ograniczy tylko do Ukrainy. Módlmy się za nią i jej przyjaciół, o opiekę dla nich! I prośmy dla Francji o ten płonący zapał i tę żywą wiarę, które przeniosły i jeszcze przeniosą wiele gór!

3. Wracam z pewnej bardzo błogosławionej misji w Libanie. Zrobiliśmy Festiwal Młodych (zorganizowany przez księży libańskich 7, 8, i 9 września) dokładnie przed przyjazdem Papieża z ojcami Daniel Ange, Paul Maria Sigl i Gianni Castorani. Kanał Télé-Lumière nada ten festiwal, jak również emisje telewizyjne zrealizowane w ich studiach (Patrz: http://www.telelumiere.org.lb programs@telelumiere.com)

Liban, ziemia świętych, ziemia męczenników! Libańscy chrześcijanie mają cudowny potencjał, żeby zasiać pokój Jezusa na Bliskim Wschodzie, dlatego jest rzeczą pilną, żeby zanieść do nich orędzia z Medjugorja. Gospa umie i będzie umiała budzić sumienia i usuwać lęk! Niektórzy młodzi, nawróceni w Medjugorju, wywarli na nas silne wrażenie swym radykalizmem dla Chrystusa. Niektórzy wylansowali piękne inicjatywy związane z oddaniem się Niepokalanemu Sercu Maryi i Sercu Jezusa na poziomie indywidualnym i rodzinnym – i za łaską Bożą – na poziomie narodowym (atoimarie@gmail.com). Inni odwiedzają rodziny, żeby odnowić w nich codzienną modlitwę różańcową w rodzinie, itd. Dam kilka świadectw, ponieważ cuda i błogosławieństwa padają na Liban.

Droga Gospo, wiemy to, na koniec Twoje Niepokalane Serce zatriumfuje. Aby ten triumf miłości się nie opóźniał, chcemy być Twymi narzędziami, Twymi apostołami! Ponieważ dziś zbyt wiele Twych dzieci umiera nie znając Jezusa!

Siostra Emmanuel +

PS. 1. Orędzie otrzymane przez Ivana 17 sierpnia na Podbrdo: „Drogie dzieci, dzisiaj także wzywam was, żebyście się modlili za moich kapłanów – moich umiłowanych synów, módlcie się za waszych biskupów i za Ojca Świętego. Módlcie się, drogie dzieci, za moich pasterzy, módlcie się, jak nigdy przedtem! Wasza Matka modli się z wami…”

PS. 2. Pożar na Wzgórzu Objawień. Na początku września przez kilka dni Podbrdo poniosło wielkie straty, zwłaszcza poza wzgórzem. Łańcuch ognia zbliżył się do miejsca objawień, lecz nie niszcząc go. Wielkie obszary tego wzgórza zostały spalone.

PS. 3. Od kilku dni Vicka ponownie podjęła swe świadectwo wobec pielgrzymów u s. Kornelii (blisko jej domu) ku wielkiej radości wszystkich. Ale będzie potrzebowała jeszcze trochę czasu, żeby odzyskać siły, nadal zanośmy ją w swych modlitwach!

PS. 4. Najbliższe misje s. Emmanuel: Po Libanie na początku września, 9 miast Hiszpanii (hijosdemedjugorjeespana@gmail.com). Potem Włochy: Amelia, Correggio, Genova i Desio w październiku (patrz: vannalvisepg@gmail.com). Później w listopadzie Indonezja. Modlitwa wstawiennicza bardziej niż pożądana! Dziękuję!

Źródło: zwiastowanie.alleluja.pl

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 11 Komentarzy »

List s.Emmanuel z 15.XI.2011r

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 grudnia 2011

Drogie Dzieci Medjugorja!

Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

1. 2 listopada 2011 r. Mirjana, otoczona ogromnym tłumem, miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu. Po objawieniu przekazała nam następujące orędzie:

„Drogie dzieci! Ojciec nie zostawił was samym sobie. Niezmierna jest Jego miłość, miłość, która prowadzi mnie do was, żebym wam pomogła Go poznać i żebyście wy wszyscy przez mojego Syna mogli całym swym sercem nazywać Go Ojcem i żebyście mogli być jednym ludem w rodzinie Bożej. Ale, moje dzieci, nie zapominajcie, że nie jesteście w tym świecie tylko dla siebie samych i że ja was nie zapraszam tu jedynie dla was samych. Ci, którzy naśladują mojego Syna, myślą o bracie w Chrystusie jak o sobie samym i nie znają egoizmu. Dlatego pragnę, żebyście byli światłem mojego Syna, żebyście tym wszystkim, którzy nie poznali Ojca – tym wszystkim, którzy błądzą w ciemnościach grzechu, rozpaczy, bólu i samotności – oświetlali drogę i żebyście waszym życiem pokazywali im miłość Bożą. Jestem z wami! Jeśli otworzycie swe serca, ja was poprowadzę. Zachęcam was ponownie: módlcie się za swoich pasterzy! Dziękuję wam!”

2. Czy kontynuować post? Jest to możliwe! Wielu pielgrzymów zaczęło pościć o chlebie i wodzie w środy i piątki z całą swą dobrą wolą, jak o to prosi Najśw. Panna. Jednakże po pewnym czasie niektórzy porzucają post. Czyniąc tak tracą wiele! Dlatego chcemy tu pokazać proste sposoby, jak wytrwać w tym wspaniałym postanowieniu. (Orędzie na temat postu nie jest skierowane do chorych ani do tych, którzy przechodzą poważne leczenie).

Wiemy, że praktykować post, to odpowiedzieć na pilny apel Matki Bożej, a to nie jest mało! Czyż Ona nie przychodzi do nas od 30 lat po to, żeby nam ukazać najlepsze sposoby, jak powstrzymać wojny i otrzymać prawdziwy pokój? Możemy już pracować nad wewnętrznym przekonaniem, że wobec nieprzyjaciela post ma wielką moc, pozwala na to, że dusza panuje nad ciałem, a nie odwrotnie (patrz, PS 3).

Niektórzy mówią, że trudno w nim wytrwać. Niektórzy, że post wymaga pewnego wysiłku woli. Lecz spośród dwóch trudności, która kosztuje więcej? Pościć zgodnie ze wskazówkami Nieba (Żydzi także pościli 2 razy w tygodniu), czy naprawiać szkody, jakie nie pokonany wróg mógł w nas uczynić? Spośród tych dwóch trudności łatwiej jest zapanować nad postem. O. Slavko mówił: „Gdy się kocha, to się znajduje sposoby. Gdy brak miłości, znajduje się wymówki”.

Jako wskazówki praktyczne przypominamy, że w dni postu konieczne jest dużo pić. To pozwala uniknąć bólu głowy. Odradza się pić zbyt zimne, ciepły napój jest bardziej odpowiedni dla trawienia.

Korzystne jest także, żeby jeść chleb kompletny, przynajmniej wystarczająco odżywczy, żeby pracować bez osłabienia. Sprzedawany chleb biały nie jest najlepszy, użyta mąka jest rafinowana i obrabiana. Ten chleb zawiera bardzo mało elementów odżywczych i zwiększa poziom cukru we krwi. Chleb pełny i półpełny pozwala dobrze się trzymać w czasie postu.

Mieliśmy okazję poznać młynarza koło Ljubuśki. Kupujemy od niego najlepszą biologicznie mąkę i robimy nasz chleb na post. Gdy zaczyna brakować czasu, używamy małego urządzenia domowego. które robi to w 3 godziny. Wystarczy do maszynki włożyć wymagane składniki i chleb, który z niej wychodzi, jest udany.

Oto dwa przepisy, które pomogą wam zapełnić waszą maszynkę (zakup wart zachodu!). W pierwszym dodaliśmy suszone rodzynki i migdały dla tych, którzy chcieliby otrzymać chleb bogatszy. (Nie należy to do początkowego planu, ale raczej lepiej jest wzbogacić chleb niż porzucić post). Ten chleb będzie błogosławieństwem dla dni postu!

a) Chleb 600 g z suszonymi owocami pieczony w maszynce

cykl: chleb pełny lub kompletny (nr 3 w maszynce)

150 g mąki z pełnego zboża

200 g białej mąki

9 g suszonych drożdży

1½ łyżeczki do kawy soli

25 g suszonych rodzynek (lub innych suszonych owoców)

20 g migdałów

20 g nasion słonecznika

15 muesli (lub owsa)

350 ml letniej wody

60 ml oliwy z oliwek (lub innej tańszej oliwy)

Włożyć drożdże, mąkę, sól, rodzynki, migdały, nasiona słonecznika, muesli, wodę i oliwę z oliwek do miski na chleb. Włączyć i ustawić maszynkę do chleba. Dodać wody, jeśli ciasto nie zbiera się lub białej maki, jeśli ciasto lepi się brzegów miski.

b) Chleb bez suszonych owoców pieczony w maszynce (Patrz PS. 2)

Źródło: zwiastowanie.alleluja.pl

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 74 Komentarze »

List s.Emmanuel z 15.X.2011r

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 października 2011

Drogie Dzieci Medjugorja!

Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

1. 2 października 2011 r. Mirjana, otoczona ogromnym tłumem, miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu. Po objawieniu przekazała nam następujące orędzie:

„Drogie dzieci! Dziś także moje matczyne serce wzywa was do modlitwy, do osobistej relacji z Bogiem Ojcem, aby wasza modlitwa była radością w Nim. Bóg Ojciec nie jest daleko od was i nie jest wam nieznany. Ukazał się wam przez mojego Syna i dał wam życie, którym jest mój Syn. Dlatego, moje dzieci, nie ulegajcie pokusom, które chcą was odłączyć od Boga Ojca. Módlcie się! Nie próbujcie posiadać rodziny i społeczeństwa bez Niego. Módlcie się! Módlcie się, aż wasze serce zostanie napełnione dobrocią; ona pochodzi tylko od mojego Syna, który jest prawdziwą dobrocią. Tylko serca napełnione dobrocią mogą zrozumieć i przyjąć Boga Ojca. Będę nadal was prowadzić. W sposób szczególny proszę was, żebyście nie sądzili waszych pasterzy. Moje dzieci, czy zapomniałyście, że to Bóg Ojciec ich wezwał?! Módlcie się! Dziękuję wam.”

(Mirjana dodała: „Wcześniej nic nie mówiłam. Ale czy jesteście świadomi, bracia i siostry, że Matka Boża jest z wami? Czy jesteśmy tego godni? Niech każdy z nas zapyta samego siebie. Mówię to, ponieważ jest dla mnie ciężko widzieć Gospę pogrążoną w bólu, bo każdy z nas oczekuje cudu, ale nie pragnie spełnić cudu w sobie samym.”)

2. Najpiękniejsza spowiedź Souhy. Pewna grupa przybyła z Bliskiego Wschodu spędza w Medjugorju kilka dni w nadziei, że odbędzie prawdziwą pielgrzymkę. Wśród nich jest pewna mężatka, Souha, której mąż jest lekarzem. Przyjechała bez niego, ponieważ on pracuje.

Souha ma pewien sekret, który nie daje jej spokoju. Wkrótce po przybyciu idzie do księdza znajdującego się w grupie i zwierza mu się, że dokonała aborcji. Dziecko, którego oczekiwała, miało trisomię, ale ona i jej mąż tego nie chcieli. Razem zdecydowali, żeby usunąć je z łona matki i aborcja została wykonana. Ponieważ niepokoi to jej serce, Souha pyta księdza: „To nie jest grzech, prawda?” Ksiądz odpowiada jej: „Ależ tak, moja córko, to jest grzech! Wielki grzech! Pani musi się wyspowiadać!” Ale Souha nie jest przekonana i odmawia. Jednakże prosi Matkę Bożą, żeby dała jej znak, czy ma się wyspowiadać z tego czynu.

Wieczorem, podczas objawienia Gospy na wzgórzu z Ivanem, Souha jest tam ze swoją grupą. Gdy przychodzi Matka Boża, niespodziewanie zgięta wpół pada na ziemię! Jej ciało jest skręcone, a jej nos przyklejony do ziemi. Pozostaje tak dobrą chwilę i gdy po objawieniu podnosi się, jej przyjaciele widzą, że płacze. Mówi do nich: „Trzeba wezwać księdza, muszę natychmiast się wyspowiadać!”

Nie wiem, co się stało podczas objawienia, trzeba uszanować jej tajemnicę, lecz Matka Boża zadziałała. We łzach Souha odbywa najpiękniejszą spowiedź swego życia. Tak, uświadomiła sobie obrzydliwość grzechu i z tego powodu płacze. Przyjmuje miłosierdzie Boże wobec niej. Jej pokój wewnętrzny zostaje wówczas odbudowany. Jest teraz wolna! Jaki kontrast, jakie światło pojawia się nagle na jej twarzy! Świadczy wśród swych przyjaciół, że odczuwa ogromną radość, jak nigdy dotąd w jej życiu.

W Medjugorju pewne grupy pielgrzymów mają piękną tradycję. Przewodnik proponuje, żeby każdy pielgrzym wziął na siebie odpowiedzialność za modlitwę szczególnie za jedną osobę z grupy podczas całej pielgrzymki. Tak więc, pierwszego lub drugiego wieczoru, każdy wyciąga z koszyka imię jakiegoś pielgrzyma. Kto tego wieczoru na 150 osób z grupy otrzymał imię Souhy i obowiązek modlitwy za nią? Pewna dziewczyna z trisomią!

Tego samego wieczoru telefonuje mąż Souhy i wysłuchawszy opowiadania swej żony mówi do niej: „Wiesz, dzwonię do ciebie, ponieważ dziwnie się czuję, bo ty jesteś tam, żeby się modlić do Boga, podczas gdy ja tu dokonuję aborcji. Tak nie można! Zdecydowałem dziś, żeby z tym przestać.” Także on płakał do telefonu. Przeczuwał, że coś stało się z jego żoną i był gotów uczynić ten ogromny krok na płaszczyźnie zawodowej. Souha nie wierzyła własnym uszom.

To działo się w sierpniu tego roku. Teraz Souha, jej mąż i ich dzieci żyją inaczej, na pierwszym miejscu stawiają Boga. Praktykują sakramenty i idą na Msze św. prawie codziennie. Dają świadectwo innym. Po powrocie z tej pamiętnej pielgrzymki, gdy zadawali sobie pytanie, jak naprawić swą przeszłość, zadzwoniły do nich zakonnice z sierocińca z prośbą o pomoc. Dokładnie zaproponowały, żeby zaopiekowali się pewną sierotą. Zobaczyli w tym odpowiedź Boga i z wdzięcznością zaczęli robić dla tego dziecka wszystko, co było w ich mocy.

A co stało się z tym dzieckiem z trisomią, które zostało usunięte podczas aborcji? W Medjugorju Maryja mówi o dzieciach nienarodzonych: „One są ze mną”. To dziecko z pewnością dużo się modli za swych rodziców i za swych małych współtowarzyszy, którzy zostali przeznaczeni do tego, żeby nigdy nie oglądać słońca.

Zadaję sobie pytanie: czy to dziecko rzeczywiście miało trisomię? W istocie widzę coraz więcej przykładów fałszywej diagnozy: wiele matek decyduje się na zachowanie swego dziecka niezależnie od tego, jak jest ono upośledzone i nagle dziecko rodzi się doskonale normalne. Nasza kultura śmierci i coraz silniejsze forsowanie aborcji nie idą na próżno. Rzecz do zastanowienia!

Ale Bóg jest cudowny! Dla tej rodziny zło obrócił w dobro. Teraz setki (a nawet tysiące) dzieci nie zostaną usunięte przez tego lekarza, który od tej pory walczy o ich życie.

„Drogie dzieci, tego wieczoru zachęcam was, żebyście szczególnie modliły się za dzieci nienarodzone. Módlcie się przede wszystkim za matki, które zabijają swe dzieci. Drogie dzieci, jestem smutna, ponieważ zabija się tyle dzieci. Módlcie się, żeby na tym świecie nie było takich matek.” (do grupy modlitewnej w Medjugorju, 3.03.90)

3. Policjant wreszcie szczęśliwy! Historia rozgrywa się w Madrycie podczas Światowych Dni Młodzieży. Jak wiecie, dla młodzieży ustawiono wiele konfesjonałów i w tej strefie stał pewien policjant do pilnowania porządku. Pewna dziewczyna zauważa, że ten policjant stoi na warcie cały czas w tym samym miejscu, jakby przyklejony do tych konfesjonałów. Więc go pyta: „Dlaczego pan pozostaje tu przez cały czas? (Normalnie policjanci zmieniają miejsce). On jej odpowiada:

– Podczas wszystkich lat mej służby w policji otrzymywałem tylko obelgi, kpiny i gesty nienawiści… Jest jedna rzecz, jakiej nigdy nie otrzymałem, jest to uśmiech. Otóż od chwili, jak tu przybyłem, widzę radosne twarze i otrzymuję tylko uśmiechy, zwłaszcza od młodych, którzy wychodzą z konfesjonałów. Dlatego postanowiłem tu zostać.

– To dobrze! Ale czy pomyślał pan, żeby samemu iść się wyspowiadać?

– Och, nie, nie, nie! Nie po to tu jestem.

Nazajutrz dziewczyna spotyka go ponownie i widzi go pełnego radości. Podchodzi do niej z uśmiechem od ucha do ucha i mówi do niej: „Poszedłem do spowiedzi!”

Matka Boża powiedziała: „Zachęcam was, drogie dzieci, żebyście się spowiadały przynajmniej raz w miesiącu, ponieważ nie ma nikogo na ziemi, kto nie potrzebowałby comiesięcznej spowiedzi. Comiesięczna spowiedź będzie lekarstwem dla Kościoła Zachodniego. Zachęcam was do tego, żebyście to orędzie rozpowszechniali na całym świecie!” (latem 1981)

4. Komisja. Prace ekspertów, którzy w Rzymie pracują nad sprawą Medjugorja pozostają jeszcze dosyć dyskretne. Ale dane są pewne znaki: Na wiosnę widząca Ivanka Elez (pierwsza, która widziała Gospę 24 czerwca 1981 r.) została wezwana do Rzymu, żeby złożyć tam swoje świadectwo. Później także ojciec Jozo Zovko i widząca Vicka pojechali w tych dniach do Rzymu, żeby tam spotkać się z kardynałem Ruini, przewodniczącym Komisji. Módlmy się nadal, żeby plan Maryi wypełniał się bez przeszkód! On się wypełni z pewnością, widzący to wiedzą. „Wszystko to, co nie jest z Boga, przeminie, mówią oni, a to wszystko, co jest z Boga, pozostanie.” Do nas należy, żeby przyspieszyć Bożą godzinę przez nasze modlitwy i ograniczyć cierpienia spowodowane oporem!

5. Piractwa w internecie? Pewni oszuści przechwytują adres e-mailowy, który nie należy do nich i rozsyłają do wszystkich kontaktów tego adresu wezwanie domagając się znacznych sum pieniężnych, żeby wybawić z kłopotu właściciela tej skrzynki bez jego wiedzy. To jest piractwo. Więc gdy pewnego dnia otrzymacie pilne żądanie pieniędzy, wiedzcie, że ono nie pochodzi od nas. Należy usunąć to pytanie bez odpowiedzi. Módlmy się za tych, którzy używają swej wiedzy w celu oszukania innych, tych, którzy swą wiedzę używają raczej w służbie Bogu! W ten sposób unikną smutnego końca. Ponieważ ten, kto kopie dół przed swym bratem, sam w niego wpada (Patrz Ps 9, 15).

6. Jeśli nie otrzymujecie już orędzi ani wiadomości z Medjugorja (po francusku), napiszcie do contact@edm.eu.com Poprzednie orędzia zobaczcie w http://www.edm.eu.com/

Droga Gospo, nasza Pani Różańcowa, pomóż nam, żebyśmy zostali wierni naszemu codziennemu różańcowi, żebyśmy chronił nas Twój matczyny płaszcz i żebyśmy uniknęli ognistych strzał złego.

Siostra Emmanuel +

Źródło: zwiastowanie.alleluja.pl

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 10 Komentarzy »

List s.Emmanuel z 18 marca 2011 r

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 marca 2011

Drogie Dzieci Medjugorja!

Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

1 – 2 marca 2011 r. Mirjana, otoczona tłumem z powodu zimy mniejszym niż zwykle, miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu. Po objawieniu przekazała nam następujące orędzie:

„Drogie dzieci, moje matczyne serce silnie cierpi, gdy patrzę na moje dzieci, które uparcie stawiają to, co jest ludzkie, przed tym, co jest Boskie; moje dzieci, które mimo to wszystko, co je otacza i mimo znaków, które są im wysyłane, myślą, że mogą iść bez mojego Syna. One tego nie mogą! Idą ku zatraceniu wiecznemu. Dlatego was zbieram, was, którzy jesteście gotowi otworzyć mi swoje serce, którzy jesteście gotowi być apostołami mojej miłości, żeby mi pomagać. Żyjąc miłością Boga bądźcie przykładem dla tych, którzy Go nie znają. Niech modlitwa i post dadzą wam do tego siłę; a ja błogosławię was mym matczynym błogosławieństwem, w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Dziękuję wam.”

18 marca 2011 r. Mirjana miała coroczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu, potem przekazała nam to orędzie:

„Drogie dzieci, jestem z wami w imię Najwyższej Miłości, w imię najlepszego Boga, który zbliżył się do was przez mojego Syna i ukazał wam prawdziwą miłość. Pragnę was wprowadzić na ścieżkę Bożą. Pragnę uczyć was prawdziwej miłości, żeby inni zobaczyli ją w was, żebyście wy ją zobaczyli w innych, żebyście byli dla nich braćmi i żeby inni zobaczyli w was miłosiernego brata. Moje dzieci, nie bójcie się otworzyć mi swoje serca. Przez moją miłość matczyną ukażę wam to, czego oczekuję od każdego z was, czego oczekuję od moich apostołów. Chodźcie ze mną! Dziękuję wam.”

Matka Boża wezwała nas, żebyśmy się modlili za księży. „Ponownie podkreślam: z nimi ja zwyciężę” – dodała.

2 – O lepszy Wielki Post. Podczas mojego pobytu we Włoszech doświadczyliśmy czegoś nowego w wyrzeczeniach wielkopostnych i tym pragnę podzielić się z wami. To będzie inspiracją dla wielu rodzin i wspólnot:

Od pierwszego posiłku w Sassuolo, otoczona dziesiątkiem przyjaciół, sugerowałam, żeby nie mówić wśród nas o żywności, ale żeby przypilnować, żeby przypomnieć tematy, które mogłyby podnieść poziom światła w naszych duszach i w ten sposób spowodować nasz wzrost. Oczywiście, z serca mówiliśmy o Jezusie, o tym, czego On dał nam ostatnio poznać przez Ewangelię lub jakieś wydarzenie naszego życia. Na wynik nie trzeba było czekać! Pod koniec posiłku trudno nam było rozłączyć się, ponieważ wszyscy chcieli zgłębiać te tematy, tak nasze serca pałały. Trochę jak u pielgrzymów z Emaus (przy zachowaniu wszelkich proporcji!), obecność Jezusa pośród nas była namacalna i mieliśmy ochotę powiedzieć Mu: „Jeszcze z nami zostań!”

Wystarczyło zdecydować się na to przed posiłkiem. Przyjęliśmy zwyczaj, żeby zasiadać do stołu nie zastanawiając się nad wielkością tej chwili, której chce Bóg; wypowiadamy wówczas wszystko, co nam przechodzi przez głowę i mówimy wtedy o sprawach mniejszej wagi lub nawet na nieszczęście źle mówimy o bliźnim! Jednakże ten wspólnie spędzony czas może stworzyć cudowną chwilę dzielenia się, kiedy to każdy bierze do serca wzrost Królestwa Bożego w sercach siedzących obok przy stole. Jeżeli decydujemy się na to podczas modlitwy błogosławieństwa, jaka poprzedza posiłek, bardzo szybko stwierdzamy, że Bóg przychodzi na spotkanie (bardzo zadowolony z tego powodu, że został zaproszony, chociaż raz!) i posiłek przyjmuje całkiem inny obrót.

Pewna chorwacka babcia miała zwyczaj codziennie iść na Mszę św. Po powrocie do domu dzieliła się z rodziną tym, co ksiądz powiedział podczas homilii. Pewnego dnia, na początku objawień, nie mogła udać się do kościoła z powodu zdrowia, lecz poszła tam jej rodzina. Po ich powrocie spytała ich, co mówił ojciec Jozo (wówczas proboszcz parafii). Otóż tego wieczora ojciec poprosił wszystkich swoich parafian, żeby przed Bogiem przyjęli takie zobowiązanie: mają spędzić cały wieczór nie mówiąc ani jednego słowa przeciwko bliźniemu. Na tę wiadomość babcia wykrzyknęła spontanicznie: „No to o czym będziemy mówić?”

Na ziemi sam Jezus cenił ten uprzywilejowany moment, jakim jest wspólnie przeżyty posiłek. Jaka to piękna okazja, także dla nas, żeby uczynić z tego czas błogosławieństwa, a nie czas przelewania z pustego w próżne, czy nawet obrażania Boga. Często stwierdzam, że Jezus docenia pragnienie tego, który Go prosi: „Panie, posłuż się mną podczas tego posiłku, żeby cały był na Twoją chwałę!”

3 – Tragedia w Japonii. Wszyscy jesteśmy przybici obrazami i wiadomościami nadchodzącymi z Japonii. Daleka od chęci dodania czegoś do komentarzy już opublikowanych, pragnę tu przypomnieć środki, jakie dała nam Gospa, które są najbardziej skuteczne w tym, żeby uniknąć nowych trzęsień ziemi. Matka Boża i Matka Stworzyciela powiedziała do nas: „Tylko przez post i modlitwę możecie zatrzymać wojny, zapobiec wojnom…” Ale często zapominamy o zakończeniu tego orędzia: „i zawiesić prawa natury”.

Istotnie wydaje się, że ziemia jęczy wobec ciemności, jakie zakrywają naszą ludzkość, która chce obejść się bez Boga. Lecz czyż ostatnio Matka Boża nie mówiła, że nie straciła nadziei? Czyż nie mówiła nam o „nowym czasie”, o „czasie pokoju, jakiego Jej serce oczekuje z niecierpliwością”? My możemy złagodzić i skrócić czas próby!

Spotykam wiele ludzi, którzy zaczęli pościć według jej wskazówek, lecz którzy zatrzymali się w drodze, ogarnięci zmęczeniem przed walką lub z innych powodów. Nie, trzeba wytrwać! Stawka jest zbyt wielka! Zbyt wielu braci i sióstr, którzy nie znają Boga, potrzebuje naszego poświęcenia i naszej wierności! Matka Boża ma jeszcze dla nas orędzia, Ona dzisiaj do nas mówi: „Pokażę wam to, czego oczekuję od każdego z was, to, czego oczekuję od moich apostołów”. Pozostańmy z Nią, ponieważ Ona będzie umiała pokazać każdemu jego szczególną rolę w tym czasie próby. Ona tak na nas liczy!

Konkretnie możemy dużo zrobić, żeby pomóc ofiarom katastrofy.

– W intencji tych, którzy są martwi, możemy uczestniczyć przynajmniej w jednej Mszy św. za spokój ich duszy. To jest wielki akt miłości wobec bliźniego.

– Za tych, którzy przeżyli, tych, którzy stracili wszystko, tych, którzy są ranni i tych, którzy boją się o los bliskich im ofiar, możemy modlić się i pościć z całego naszego serca (patrz PS. 7). Możemy także im wysłać naszych aniołów stróżów, żeby przyszli im z pomocą i umocnili ich na drodze krzyża. To będzie dla nich z zyskiem dla nieba, ponieważ pomoc humanitarna jest ograniczona.

4 – Jeśli nie otrzymujecie orędzi ani wiadomości z Medjugorja (po francusku), napiszcie do: contact@edm.eu.com

5 – Uroczystość św, Józefa 19 marca. Nikt jeszcze nigdy nie żałował tego, że wybrał św. Józefa na swego patrona i przewodnika swej rodziny, a także serdecznego przyjaciela. To on, „żywiciel Syna Bożego”, który najlepiej zabezpieczył nasze potrzeby duchowe i doczesne. Nigdy nie zostawiajcie go bez zajęcia! Tu w Medjugorju jego pomoc staje się namacalna za każdym razem, gdy go przywołujemy. Rodziny trwające w smutku mają z tego wielką korzyść. Oto litania do niego (PS. 8), ważna także po jego święcie!

Droga Gospo, dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek mamy w Tobie ucieczkę! Nie bądź nami znużona! Chcemy w końcu umieścić Twego Syna na pierwszym miejscu naszego życia!

Siostra Emmanuel +

PS. 1 – Płyta CD na temat Adoracji (rekolekcje prowadzone przez S. Emmanuel w Nouan) będzie dostępna pod koniec kwietnia w Maria Multimedia, także nowa podwójna płyta CD o Maryam z Betlejem, małej Arabce. W tych czasach doświadczeń i wielkiego niebezpieczeństwa dla świata słuchajcie także płyt CD „Guérisons et délivrances par le jeûne” (Uzdrowienia i uwolnienia przez post) – „La prière qui obtient tout” (Modlitwa, która zdobywa wszystko) i podwójną płytę CD „Confession” (Spowiedź) . 5€ za sztukę, 8€ za podwójną płytę CD + porto. Tel.: 0299099210 – Patrz szczegóły w http://www.mariamultimedia.com/contact@mariamultimedia.com

PS. 2 – Przyszłe misje: Pod koniec marca s. Emmanuel uda się do Azji: Indonezja, Singapur, Malezja, itd. Wasze modlitwy są dla nas konieczne w tych trudnych czasach. Dziękuję z całego serca.

PS. 3 – Róbcie pożyteczne prezenty! Ściągajcie płyty CD na temat Medjugorja z serwera katolickiego http://www.exultet.net/. Znajdziecie tam także ponad 4000 płyt CD najlepszych kaznodziei, 11000 tytułów muzycznych i 1500 partytur.

PS. 4 – Celebracje Mszy św. z Medjugorja na żywo (live)! Zobaczcie je na linku parafii: http://www.medjugorje.hr/fr/multimedia/tv-web/

PS. 5 – Podarujcie „L’Enfant caché de Medjugorje” („Ukryte Dzieciątko z Medjugorie – świadectwa łask”) 17,50 € i „Le triomphe du coeur” (Triumf serca) 13,50€ s. Emmanuel. Wydawnictwo Ed. des Béatitudes. Do nabycia w księgarni lub w Maria Multimedia. (+4,50 porto całk.). Aby zdobyć inne wersje, zobaczcie http://www.childrenofmedjugorje.com.

PS. 6 – Zapiszcie się! Każdego miesiąca otrzymujcie email z Wiadomościami z Medjugorja S. Emmanuel.

Po francusku: contact@edm.eu.com

Po angielsku i niemiecku: French@childrenofmedjugorje.com,

po włosku: info@vocepiu.it

po hiszpańsku: gisele_riverti@mensajerosdelareinadelapaz.org,

po chorwacku: rsilic@yahoo.com,

po portugalsku medjugorjeport@yahoo.com.

po chińsku: delai.teresa@gmail.com

Strona http://www.childrenofmedjugorje.com podaje te wiadomości po francusku i w innych językach.

Jeśli już zapisaliście się i nie otrzymujecie orędzi, to zechciejcie ponownie wysłać wasz adres e-mail i sprawdźcie, czy nie blokuje wasz filtr.

PS. 7 – Zróbcie własny chleb postny!

Matka Boża zachęca nas do postu w środy i piątki o chlebie i wodzie. Czasami odsuwa się praktykę postu z powodu niezadowalającej jakości chleba. Robienie własnego chleba jest bardzo korzystne. Dobrze jest wymieszać mąkę pełną z mąką białą. W dni postu podstawową sprawą jest dużo pić. Oto recepta:

Na 1 kg mąki (można wymieszać mąkę pełną z mąką białą) dodać kolejno:

3/4 litra letniej wody (około 37oC)

1 łyżkę do kawy cukru

1 łyżkę do kawy drożdży liofilizowanych lub drożdży do pieczenia

Dobrze wymieszać, a potem dodać:

2 łyżki do zupy oleju i 1 łyżkę do zupy soli;

1 kubek (około350 ml) płatków owsianych lub innych zbóż;

Wymieszać wszystko. Dodać trochę mąki, jeśli ciasto jest zbyt płynne.

Pozwolić, aby ciasto wypoczęło minimum 1 godzinę (lub całą noc) w miejscu dobrze ogrzanym o stałej temperaturze (przynajmniej 25oC). Przykryć wilgotnym płótnem.

Włożyć ciasto do form dobrze wysmarowanych olejem, maksymalnie na wysokość 4 cm.

Zostawić na około 30 minut.

Włożyć do ciepłego pieca (160oC) i piec przez 50-60 minut.

Inna recepta czeka na was na naszej stronie http://www.edm.eu.com/

PS. 8 – Litania do Świętego Józefa

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.

Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, módl się za nami.

Święty Józefie, módl się za nami.

Przesławny Potomku Dawida, módl się za nami.

Światło Patriarchów, módl się za nami.

Oblubieńcze Bogarodzicy, módl się za nami.

Przeczysty Stróżu Dziewicy, módl się za nami.

Żywicielu Syna Bożego, módl się za nami.

Troskliwy Obrońco Chrystusa, módl się za nami.

Głowo Najświętszej Rodziny, módl się za nami.

Józefie najsprawiedliwszy, módl się za nami.

Józefie najczystszy, módl się za nami.

Józefie najroztropniejszy, módl się za nami.

Józefie najmężniejszy, módl się za nami.

Józefie najposłuszniejszy, módl się za nami.

Józefie najwierniejszy, módl się za nami.

Zwierciadło cierpliwości, módl się za nami.

Miłośniku ubóstwa, módl się za nami.

Wzorze pracujących, módl się za nami.

Ozdobo życia rodzinnego, módl się za nami.

Opiekunie dziewic, módl się za nami.

Podporo rodzin, módl się za nami.

Pociecho nieszczęśliwych, módl się za nami.

Nadziejo chorych, módl się za nami.

Patronie umierających, módl się za nami.

Postrachu duchów piekielnych, módl się za nami.

Opiekunie Kościoła Świętego, módl się za nami.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

P.: Ustanowił Go panem domu swego.

W.: I zarządcą wszystkich posiadłości swoich.

P.: Módlmy się:

Boże, Ty w niewysłowionej Opatrzności wybrałeś Świętego Józefa na Oblubieńca Najświętszej Rodzicielki Twojego Syna, spraw, abyśmy oddając Mu na ziemi cześć jako opiekunowi, zasłużyli na Jego orędownictwo w niebie. Przez Chrystusa Pana Naszego.

W.: Amen.

Posted in Medziugorje | Otagowane: , , | 24 Komentarze »