Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia, 2029
    Pozostało: 8.9 lata.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘Siostra Emmanuel’

List s.Emmanuel z 15 lutego 2013 r

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 lutego 2013

Drogie Dzieci Medjugorja!
Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

1. 2 lutego 2013 Mirjana miała comiesięczne objawienie blisko swojego domu, w nowym budynku służącym do przyjmowania pielgrzymów. Po objawieniu przekazała następujące orędzie:
„Drogie dzieci! Prowadzi mnie do was miłość, miłość taka, że pragnę uczyć także was prawdziwej miłości, jaką mój Syn ukazał, gdy umarł na krzyżu z miłości do was – miłości, która zawsze jest gotowa przebaczać i prosić o przebaczenie. Jaka jest wielkość waszej miłości?
Moje matczyne serce jest smutne, gdy szuka miłości w waszych sercach. Nie jesteście gotowe do tego, żeby waszą wolę poddać woli Boga z miłości. Nie możecie mi pomóc postępować w taki sposób, żeby ci, którzy nie poznali miłości Boga, poznali ją, ponieważ nie macie prawdziwej miłości. Poświęćcie mi swoje serca, a ja was poprowadzę. Nauczę was przebaczać, kochać nieprzyjaciela i żyć według mojego Syna. Nie bójcie się o siebie! Mój Syn nie zapomina w smutku tych, którzy kochają. Będę u waszego boku. Będę prosiła Ojca Niebieskiego, żeby oświeciło was światło wiecznej prawdy i miłości. Módlcie się za swych pasterzy, żeby dzięki waszemu postowi i waszej modlitwie mogli was prowadzić w miłości. Dziękuję wam!”

2. 9 lutego widząca Mirjana znajdowała się we Włoszech, w kościele „Santa Maria Maggiore” w Trieście. Podczas swego świadectwa oświadczyła:
„Proszę was jak siostra – ponieważ wiem o tym wszystkim, co Matka Boża nam przygotowuje – Kochajcie! Kochajcie waszych kapłanów! Pomagajcie im, módlcie się za nich, zwłaszcza za naszego Ojca Świętego! Zwłaszcza za niego, który w tych czasach, w których żyjemy, bardzo potrzebuje waszej pomocy, naszej pomocy, naszych modlitw, naszej miłości, a nie naszych sądów! Ponieważ jeśli jutro znajdziesz się przed Bogiem, a On cię zapyta: „Jak mogłeś osądzać? Kim ty jesteś?” Co Mu odpowiesz?
Dlatego proszę was jak siostra, proście Boga o dar miłości! Gdy masz dar miłości, to nigdy nie osądzasz, nigdy nie krytykujesz, ponieważ w każdej osobie widzisz Jezusa i zawsze znajdujesz wytłumaczenie. I nawet jeśli ci się wyrządza zło, ty to tłumaczysz, znajdujesz usprawiedliwienie, bo dla ciebie, w twoim życiu Bóg jest na pierwszym miejscu. Reszta przemija, tylko Bóg zostaje.
Jesteśmy pewni tylko jednej rzeczy: że wszyscy znajdziemy się przed Bogiem, a wtedy podniesiemy głowę czy ja opuścimy?
Proszę was, módlcie się także za nas, widzących, żebyśmy mogli robić to, czego Bóg od nas chce, ale we właściwy sposób, ponieważ łatwo się pomylić. Ja będę się za was modlić z całego serca.”
(Na tym spotkaniu modlitewnym był obecny arcybiskup Triestu, Mgr Giampaolo Crepaldi.)
Mirjana otrzymała 10 tajemnic, tak samo, jak Ivanka i Jakov. Zna więc wielką część przyszłości świata, co nadaje jej słowom znaczną wagę.

3. Bolesne wydarzenia naznaczają te ostatnie dni!
Najpierw zapowiedź odejścia Benedykta XVI w święto Matki Bożej z Lourdes. Ten dobry papież dużo się modlił i cierpiał, zanim podjął tę decyzję i on wie, dlaczego ją podjął, „w całkowitej wolności”, jak to powiedział. Przyjmujemy ją z wielkimi emocjami i padamy na kolana, żeby go wesprzeć naszą modlitwą w tym trudnym przejściu. Chcemy także wypędzić z naszych serc wszelki strach! Wobec faktów, które nami wstrząsają i głęboko nas bulwersują, Matka Boża zawsze nam dodawała otuchy, żebyśmy się nie bali, zwłaszcza jeśli z ludzkiego punktu widzenia byłyby powodu do lęku. Prawdą jest, że łodzią Piotrową wstrząsają wielkie fale! Katolicy są wszędzie coraz bardziej prześladowani, w większości rządów chcą wprowadzać bluźniercze prawa i mimo wszystkich interwencji Nieba ilość prawdziwych wierzących jest naprawdę mała wobec ogromnego tłumu „tych, którzy jeszcze nie poznali miłości Boga” i tych, którzy Go nie chcą.
Jest to więc dla nas czas wytrwałości! W doświadczeniu musimy praktykować radość i zaufanie, w ten sposób przyspieszymy godzinę całkowitego zwycięstwa naszego Boga nad siłami Zła. Ze wszystkich zrzeszeń, jakie stworzył człowiek, tylko jedno przeżyło przez wieki: Kościół! Mimo grzeszników, jakimi jesteśmy! Dlaczego? Ponieważ jego głową jest Jezus! Ponadto dla Swego Kościoła Jezus uczynił Piotrowi jedyną w historii obietnicę: „Bramy piekielne go nie przemogą.” (Mt 16, 13-18). Drodzy bracia i siostry, Kościół ma przyszłość! Więc czego się boimy? „Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” – mówi św. Paweł. Naszą rolą jest, żebyśmy sami znaleźli się z Nim i w Nim, a nie byli odłączeni od Jego łaski. Zbadajmy prorockie sny Don Bosco na temat Kościoła, zwłaszcza świetlistą historię łodzi (patrz PS. 2) i jak Jezus daje swe zwycięstwo tym, którzy z Nim kroczą.
Od dawna Matka Boża wskazuje nam drogę, jaką mamy kroczyć. Ale trzeba zanotować, że od niedawna mówi o przyszłości tego, co zamierza zrobić, jakby chciała nas przygotować na coś. „Będę u waszego boku.” „Będę prosiła Ojca Niebieskiego, żeby oświeciło was światło wiecznej prawdy i miłości.” (2. 02. 2013) „Umocnię was”. „Napełnię was mymi łaskami”. „Moją miłością ochronię was od złego ducha”. „Będę z wami”. „Moją obecnością będę was pocieszała w chwilach trudnych” (2.09.2012) itd. A więc pozwólmy, żeby nas całkiem zwyczajnie przygotowywała. Liczy na nas bardziej niż kiedykolwiek!

4. Och, Francja! 12 lutego został przyjęty przez Zgromadzenie Narodowe projekt prawa dotyczącego „małżeństwa” osób jednej płci. Senat wypowie się na temat tego tekstu 2 kwietnia, jeszcze nie wszystko zostało rozegrane…
Marta Robin dobrze prorokowała na temat Francji, mówiąc: „Upadnie bardzo nisko z powodu swej pychy i złych przywódców, jakich sobie wybierze…” Ale ogłosiła także, że Matka Boża przyjdzie ją uratować, będzie wielkie wylanie Ducha Świętego na Francję, która się podniesie i zacznie ponownie wysyłać misjonarzy na cały świat. Módlmy się za czyniących zło, żeby nawrócili się, zanim sami wpadną w dziurę, jaką wykopali dla Kościoła.

5. Niech żyje Wielki Post! „Ten, kto się modli, nie boi się przyszłości, ten, kto pości, nie boi się złego” – powiedziała do nas Matka Boża. Te dwa rodzaje broni – modlitwa i post – od dawna najskuteczniejsze, żeby wygrać nasze dzisiejsze bitwy, często były odkładane na bok z powodu niedbalstwa lub braku wielkoduszności z naszej strony. Inwestujemy więc w człowieka, żeby pokonać wrogów, którzy są duchowi, i czyniąc tak tracimy łaski, jakie Bóg w tym celu dla nas zarezerwował. Co za strata! Bez postu i modlitwy nie osiągniemy tego! Błogosławione niech będzie nadejście Wielkiego Postu i tego czasu łaski, który nas zbliża do Chrystusa i pozwala poważnie posprzątać to wszystko, co nas jeszcze od Niego oddala!
Żeby ułatwić nasz post i podjąć go ponownie, jeśli go porzuciliśmy, nasza przyjaciółka Flavia proponuje nam pewien sympatyczny sposób, żebyśmy docenili nasz środowy i piątkowy chleb! Ona kładzie do pieca cztery placki bez zaczynu. (Patrz nowa recepta PS. 4)

6. Poszukiwany patron Kościoła! 19 marca obchodzimy uroczystość św. Józefa. W domu ofiarowujemy mu zawsze trzydziestkę modlitw (od 16 lutego do 18 marca), ponieważ jest na to czuły i nam to okazuje! Litanie do niego są bardzo piękne (patrz PS. 3). Podczas najbliższych tygodni, gdy kardynałowie zbiorą się na konklawe, skierujmy żarliwe modlitwy do tego, który potrafił ustrzec i pokierować św. Rodziną i który zawsze był dla Kościoła ojcem. Zatrudnijmy go w sprawach dzisiejszego Kościoła, jego, który tyle lubi pracować!
Poza tym, jak to już często my praktykowaliśmy, Padre Pio i tylu innych świadków, wyślijmy do Rzymu naszych aniołów stróżów na te wszystkie zgromadzenia, spotkania i dialogi odpowiedzialnych za Kościół. Pokryjmy niebo Rzymu naszymi dobrymi aniołami i niech to rozproszy wszelką ciemność, jaką wróg będzie się starał wprowadzić! Jeden tylko z naszych aniołów jest mocniejszy niż wszystkie piekielne demony. Ma ze sobą Boga!

7. „Živi kamen”? W orędziu z 25 stycznia Matka Boża czyni niezwykłe porównanie między naszą modlitwą i trwałością kamienia. Niech dla was modlitwa będzie silna jak żywy kamień, aż przez swoje życie staniecie się świadkami”. Chorwackie wyrażenie „živi kamen” nie istnieje w naszym języku. Tłumaczenie „żywy kamień” naprawdę nie oddaje sensu. W tym regionie, gdzie gleba jest naszpikowana kamieniami, Chorwaci nazywają „živi kamen” te olbrzymie głazy, które ledwo wystają ponad powierzchnię, a które są tak ogromne pod ziemią, że jest niemożliwe, żeby je ruszyć. Są nie do ruszenia i szczęśliwy ten, kto na nich buduje swój dom, burze nie mogą go zniszczyć!
Jak nasza modlitwa może stać się silna jak te kamienie? Św. Bernadeta mówiła: „Jeśli chcesz się modlić jak święty, módl się jak biedak!” Otóż to: ten, kto uważa się za biedaka i oczekuje wszystkiego od Boga, ten, kto mając pewność, że jest nieskończenie kochany, oddaje Bogu całe miejsce w sobie, ten, kto we wszystkim powierza się swemu Niebieskiemu Ojcu i zachowuje się wobec Niego jak małe dziecko, w skrócie – ten, kto sercem jest połączony z Niebem, jego modlitwa pozostaje niewzruszona nawet wśród najgorszych burz. Jest jak latarnia morska dla tych, którzy nie mają życia modlitwy i są kuszeni przez rozpacz. On jest świadkiem.
Droga Gospo, Matko Chrystusa i Matko Kościoła, Ty masz swój plan dla świata i my wiemy, że on się wypełni. Ale po ilu cierpieniach?! Mamy ufność w Twą matczyną troskliwość, Ty, która nas prowadzisz z łagodnością i mocą. Obyśmy należeli do tych, którzy kroczą z Tobą, żeby przyspieszyć zwycięstwo Twego Niepokalanego Serca!
Siostra Emmanuel +

PS. 1. Od 8 do 12 lipca 2013 międzynarodowe zgromadzenie w Lourdes. Przybądźcie, żeby obchodzić z Maryją 40 lat Wspólnoty Błogosławieństw! Będą: świadectwa, dzielenie się, oficja liturgiczne, nauki, procesja z Najświętszym Sakramentem, audycje, adoracja, czuwania, poświęcenie się Matce Bożej. Będzie uczestniczyć Cal Barbarin, Fr. Henry Donneaud o.p. I wielu członków Wspólnoty, a wśród nich s. Emmanuel, która będzie mówić pierwszego dnia. Informacje: 06 6092 6626 – mfmongin@gmail.com lub 04 9221 1584 amjoel@wanadoo.fr

PS. 2 – http://www.3blancheurs.com/3blancheurs/songe-de-don-bosco/ a także http://www.soeurs-salesiennes.fr/index.php?option=com_content&view=article&id=22:le-songe-des-neuf-ans&catid=30:don-bosco&Itemid=26

PS. 3 – Litania do św. Józefa znajduje się w Google i poniżej.

PS. 4 – Przepis na chleb postny FLAVII, bez zaczynu. Rodzaj chapatis z Indii.
Składniki:
200 g mąki pełnej – 50 g mąki białej typu 0
500 ml wody – 1/2 łyżeczki soli – 2 łyżki oliwy z oliwek
15 migdałów lub pokruszonych orzechów – 2 łyżki suszonych rodzynek
Przygotowanie:
1. Nasączać suszone rodzynki bardzo ciepłą wodą przez około 15 minut
2. Ogrzać piekarnik do 2000C
3. Wymieszać wszystkie składniki w kubku. Mieszanina powinna być porządnie mokra. Potem umieścić ją na nieprzylepnym piecyku lub na natłuszczonej blasze. Wygładźcie mieszaninę w jednorodny sposób na całym dnie, ręką lub łyżką. Wstawcie do pieca na najwyższą kratkę na 15 minut, potem przenieście na dolną kratkę na dodatkowe 15 minut.
Chleb jest gotowy, gdy jest twardy w dotyku i chrupiące boki oddzielają się od brzegów blachy.
Pozwólcie, żeby ostygł i wyjmijcie go z blachy. Natychmiast podajcie.

PS. 5 – Piękna inicjatywa. Nasza przyjaciółka Benedetta Foà z Mediolanu, z dyplomem z psychologii klinicznej, organizuje w Medjugorju od 1 do 15 września pierwsze seminarium dla kobiet, które przeżyły aborcję. Ojciec Danko, franciszkanin z parafii, pobłogosławił tej inicjatywie. W celu zdobycia informacji zobaczcie: http://www.benedettafoa.it lub napiszcie do info@benedettafoa.it .

PS. 6 – Wieczory w Medjugorju bezpośrednio u was w domu! Napiszcie http://www.medjugorje.hr/fr/multimedia/live-streaming/, a potem zarejestrujcie się pisząc /fr/user/sign-up/

PS. 7 – Czy pragniecie napisać do Matki Bożej? Wyślijcie wasz list do „Reine de la Paix”, BP 2157, F 06103 Nice cedex, France. Przekażemy go do któregoś z widzących w Medjugorju.

PS. 8 – W tym roku Festiwal Młodych będzie miał miejsce od 30 lipca do 6 sierpnia. W celu zdobycia informacji zobaczcie: http://www.medjugorjeyouthfestival.ba/

PS. 9 – Pielgrzymki i rekolekcje w Medjugorju z Marie Source de Vie, BP 7, F- 83180 Six-Fours Cedex. Tel: 04940 79407. contact@msvie.comhttp://www.msvie.com

PS. 10 – Franciszkanie wydali apel do parafian, zachęcając ich, żeby darmo otworzyli swe pensjonaty dla tych ludzi, którzy nie mogą zapłacić za pobyt. Wielu na to odpowiedziało i w następnym tygodniu oczekujemy tysięcy pielgrzymów ze wschodu!

PS. 11 – Zapiszcie się! Każdego miesiąca otrzymujcie i przekazujcie dalej e-mail z Wiadomościami z Medjugorja S. Emmanuel.
Po francusku: gospa.fr@gmail.com (nowość!)

Po angielsku i niemiecku: Pray@childrenofmedjugorje.com,

po włosku: info@vocepiu.it

po hiszpańsku: gisele_riverti@gmail.com,

po chorwacku: djeca.medjugorja@gmail.com (nowość!),

po portugalsku medjugorjeport@yahoo.com.

po chińsku: teresamedj@gmail.com

Strona http://www.childrenofmedjugorje.com podaje te wiadomości po francusku i w innych językach.

Litania do Świętego Józefa

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.

Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, módl się za nami.

Święty Józefie, módl się za nami.

Przesławny Potomku Dawida, módl się za nami.

Światło Patriarchów, módl się za nami.

Oblubieńcze Bogarodzicy, módl się za nami.

Przeczysty Stróżu Dziewicy, módl się za nami.

Żywicielu Syna Bożego, módl się za nami.

Troskliwy Obrońco Chrystusa, módl się za nami.

Głowo Najświętszej Rodziny, módl się za nami.

Józefie najsprawiedliwszy, módl się za nami.

Józefie najczystszy, módl się za nami.

Józefie najroztropniejszy, módl się za nami.

Józefie najmężniejszy, módl się za nami.

Józefie najposłuszniejszy, módl się za nami.

Józefie najwierniejszy, módl się za nami.

Zwierciadło cierpliwości, módl się za nami.

Miłośniku ubóstwa, módl się za nami.

Wzorze pracujących, módl się za nami.

Ozdobo życia rodzinnego, módl się za nami.

Opiekunie dziewic, módl się za nami.

Podporo rodzin, módl się za nami.

Pociecho nieszczęśliwych, módl się za nami.

Nadziejo chorych, módl się za nami.

Patronie umierających, módl się za nami.

Postrachu duchów piekielnych, módl się za nami.

Opiekunie Kościoła Świętego, módl się za nami.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

P.: Ustanowił Go panem domu swego.

W.: I zarządcą wszystkich posiadłości swoich.

P.: Módlmy się:

Boże, Ty w niewysłowionej Opatrzności wybrałeś Świętego Józefa na Oblubieńca Najświętszej Rodzicielki Twojego Syna, spraw, abyśmy oddając Mu na ziemi cześć jako opiekunowi, zasłużyli na Jego orędownictwo w niebie. Przez Chrystusa Pana Naszego.

W.: Amen.

Żródło: zwiastowanie.alleluja.pl

Posted in Medziugorje | Otagowane: | 23 Komentarze »

List s. Emmanuel z 15 maja 2011 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Maj 2011

Drogie Dzieci Medjugorja!

Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

1. 2 maja 2011 r. Mirjana, otoczona ogromnym tłumem, miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu. Po objawieniu przekazała nam następujące orędzie:

„Drogie dzieci! Mój Ojciec przysyła mnie, żebym pokazała wam drogę zbawienia, ponieważ, moje dzieci, On pragnie was zbawić, a nie sądzić was. Dlatego ja, jako matka, gromadzę was wokół siebie, ponieważ przez moją miłość matczyną pragnę wam pomóc w wyzwoleniu się od brudów przeszłości i rozpoczęciu życia na nowo i na inny sposób. Proszę was, abyście zmartwychwstali w moim Synu. W czasie wyznania grzechów wyrzeknijcie się tego wszystkiego, co was oddalało od mojego Syna i sprawiało, że wasze życie stawało się puste i bez sukcesu. Sercem powiedzcie Ojcu „Tak” i wyruszcie w drogę na drodze zbawienia, na którą On was wzywa przez Ducha Świętego. Dziękuję wam.

Szczególnie modlę się za pasterzy, żeby Bóg pomagał im być u waszego boku całym swym sercem.”

2. Przez swoje orędzie z 2 maja, nazajutrz po beatyfikacji Jana Pawła II Matka Boża nie mogła znaleźć lepszego sposobu na wyrażenie modlitwy swego serca! Ona modli się, żeby Bóg pomógł pasterzom, żeby byli u naszego boku całym swym sercem. Czy nie to właśnie zachwycało nas w życiu Jana Pawła II? Serce pasterza w całym tego słowa znaczeniu i to do jego ostatniego oddechu! Więc gdy nie miał już ani głosu ani siły, mógł po raz ostatni zwrócić się do młodych zgromadzonych pod jego oknem 2 kwietnia 2005 r, mówiąc: „Szukałem was, a teraz to wy przychodzicie do mnie! Dziękuję wam!”

Módlmy się do Jana Pawła II jak nigdy dotąd! Oby wszyscy nasi pasterze otrzymali takie serce, ściśle zjednoczone z Chrystusem i tak bliskie ludzi wszystkich kultur i wszystkich religii!

3. Franck i Jan Paweł II. W koledżu „Queen of Peace” w New Jersey (w USA) Franck został wybrany do tego, żeby w październiku 1995 r. przyjąć na lotnisku Jana Pawła II i uczestniczyć w papieskiej Mszy św. na ogromnym stadionie. Franck był wzorowym uczniem, zawsze dobrze wychowanym, ułożonym i bardzo uzdolnionym. Jednak był mały problem: Franck był protestantem, w ogóle nie rozumiał roli papieża w Kościele i nie przestawał go krytykować. Im bardziej zbliżała się data jego wizyty, tym bardziej narzekał na Papieża.

Franck zaakceptował ten wybór, ponieważ to pozwalało mu wyjść z koledżu na 24 godziny i spotkać się z przywódcą o światowej sławie.

Po powrocie do koledżu tak był rozpromieniony, że przyjaciele zbombardowali go pytaniami. Opowiadał: „Tego ranka, przed przybyciem papieża, oczekiwałem, że zobaczę aroganckiego i egoistycznego przywódcę. Ale w chwili, gdy papież zaczął iść ku tłumowi i błogosławić ludzi, znalazłem się przy barierce, która powstrzymywała tłum. Gdy się zbliżył, popatrzył mi prosto w oczy. Podniósł prawą rękę i na moim czole nakreślił krzyż.”

Wypytywany, jaki to wywarło na nim skutek, Franck odpowiedział i ciągle tak odpowiada: „Gdy spojrzałem w jego oczy, zobaczyłem Jezusa! Będąc przed nim trudno powstrzymać się od wrażenia, że jest się w niebie; w jego oczach widać niebo!”

Od tego dnia Franck nie jest już ten sam. Jan Paweł II stał się jego przyjacielem, jego bratem, jego bohaterem i jego ojcem. Nigdy nie przegapi okazji, żeby mówić o swym „spotkaniu z niebem” i jest niewyczerpany, jeśli chodzi o mówienie o spojrzenie Jana Pawła II. A jego największym skarbem, którego strzeże jak cennej relikwii, jest różaniec, który mu dał papież.

Dziś Franck jest żarliwym pastorem, który do Chrystusa przyciąga tłumy. Nie został katolikiem, ale jest narzędziem jedności. Jan Paweł II jest ciągle w jego sercu i… nie powiedział swego ostatniego słowa!

4. Taniec słońca. Pewna moja przyjaciółka z Portugalii udała się do Fatimy na wielkie obchody 13 maja, rocznicę pierwszego objawienia Maryi w r. 1917. Lecz tego roku Fatima obchodziła także beatyfikację Jana Pawła II.

Zostały wzniesione ogromne ekrany, żeby przekazywać obrazy z beatyfikacji i koło bazyliki było zgromadzonych 20.000 pielgrzymów. Nasza przyjaciółka opowiedziała nam, że koło 13:30, gdy na ekranach pojawiły się obrazy Jana Pawła II, nagle wokół słońca uformował się bardzo wielki, świetlisty krąg, to było jak tęcza, która rzucała promienie we wszystkich kolorach. Słońce zaczęło tańczyć, jakby się chciało włączyć do celebracji. Media w Portugalii podały tę samą wiadomość.

To pewne, Jan Paweł II jest bardzo związany z Fatimą! Po próbie zabicia go 13 maja 1981 r. zawsze swą ochronę przypisywał Matce Bożej z Fatimy. „Jedna ręka strzelała, mówił, inna ręka matczyna kierowała kulą.” Czy Papież Totus Tuus (Cały Tobie, Maryjo) chciał nam dać znak? Już 13 października 1917 r. podczas 6-ego i ostatniego objawienia się Matki Bożej w Fatimie, taniec słońca widziało 70.000 osób! Zjawisko jest interesujące.

5. Chiński biskup 王宠林主教. Podczas mojej podróży do Chin w ostatnim miesiącu odwiedziłam prowincję Hebei na północy kraju. Tam moi przyjaciele dali mi poznać pewną drogą im osobistość, ich biskupa, narodzonego dla nieba w zeszłym roku, Mgr Raymond Wang Chong-Lin Lin.

Aresztowany jako ksiądz w 1958 r. i więziony przez 21 lat, wrócił do siebie dopiero w r. 1979. Został wyświęcony na biskupa w r. 1983. Jego diecezja była opustoszała: żadnych księży, żadnych zakonników i zakonnic, żadnego zakonu, nawet żadnego kościoła, niczego… Udał się na pielgrzymkę do sanktuarium maryjnego w prowincji Shanxi, aby błagać Matkę Bożą. Był przepełniony miłością do Niej. Mówił do swych bliskich: „Wiecie, jak powołanie biskupie jest szlachetne i jak ta odpowiedzialność jest ciężka. Mogę się tylko zawierzyć Matce Bożej! Ona jest Matką Boga, Matką Kościoła, a także moją ukochaną Matką. Kościół uczynił ze mnie biskupa, ale tutaj Kościół nie ma nic! Żadnej ziemi, żądnego nawet pokoju, żadnych seminarzystów… Jakim biednym jestem pasterzem! Czego chce Matka Boża?

Usłyszał, jak ludzie mówili o sanktuarium maryjnym w Bansishan, gdzie Matka Boża objawiała się od 1982 r. i zdecydował się tam pójść. Opowiada: „Wydawało się, że pewien głos popycha mnie, żebym się tam spotkał z moją Matką. Odmówiliśmy na kolanach różaniec i podczas modlitwy Ona ukazała mi się obok kościoła, ubrana na biało z niebieskim pasem. Spojrzałem w Jej oczy i Ona spojrzała w moje oczy. Matko, niech Twój wzrok zawsze spoczywa na mnie! Nazajutrz odprawiałem w kościele Mszę św. w Jej intencjach, Mszę św. bardzo ważną dla mnie, ponieważ wtedy ofiarowałem Jej 60.000 wiernych z mojej diecezji, ofiarowałem samego siebie jak również całą moją diecezję i poświęciłem ich Matce Bożej. Powiedziałem do Niej: „Skoro nic nie mam, to nic nie mogę zrobić. Więc poświęcam moja diecezję Tobie, moja Matko, Ty sama zatroszcz się o nią!” Moja Matka Maryja odpowiedziała: „Moje dziecko, nie niepokój się, zatroszczę się o ciebie, jak troszczę się o mojego Syna Jezusa.” I tak zrobił! Matka Boża z kolei spełniła jego prośbę, ponieważ zaczęli napływać księża i seminarzyści. Po pewnym czasie mógł założyć seminarium (1985 r.), zająć się kongregacją św. Teresy, otworzyć sierociniec, Centrum powołań świeckich, itd…

Temu biskupowi udała się rzecz niemożliwa: W swej radykalnej biedzie i samotności modlił się z wiarą, wszystko poświęcił Matce Bożej i oddał się Jej z ufnością dziecka. Wiedział, że wzięła do serca sprawy swego Syna bardziej niż ktokolwiek. Iluż to konsekrowanych dzisiaj staje wobec podobnych sytuacji braku oraz samotności i są kuszeni, żeby opuścić ręce z powodu wielkości zadania, jakiego mają się podjąć. Ale Matka Boża jest gotowa czynić cuda, jeśli chodzi o sprawy Jej Syna i zbawienia Jej dzieci! Także w Medjugorju od 30 lat próbuje sprawić, żebyśmy padali na kolana!

6. 30. rocznica objawień będzie obchodzona 25 czerwca. Obfite łaski będą spadać na tych, którzy przyjadą lub zjednoczą się z modlitwą parafii, chwytajmy je, zanim przeminą! Niektórzy już wpadli na ten pomysł, żeby Królowej Pokoju ofiarować „trzydziestkę” konkretnych starań dotyczących nawrócenia, modlitwy, postu, przebaczenia, inicjatyw miłosierdzia, ofiar itd. Pewnego dnia Gospa powiedziała do grupy modlitwy: „Największą moją radością jest, jak widzę was modlących się do mojego Syna Jezusa razem, zjednoczonych w jednym sercu.” Każda rodzina lub grupa przyjaciół może ofiarować ten prezent Matce Bożej, żeby Jej podziękować za Jej przyjścia, mając pewność, że sprawiło się Jej przyjemność.

Droga Gospo, jak Ci dziękować za nadzwyczajną misję, jaką od 30 lat realizujesz pośród nas? Szepnij do naszych serc, jaki prezent chciałabyś od nas otrzymać.

Siostra Emmanuel +

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 3 Komentarze »

List s.Emmanuel z 18 kwietnia 2011 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 kwietnia 2011

Drogie Dzieci Medjugorja!

Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!

1 – 2 kwietnia 2011 r. Mirjana, otoczona ogromnym tłumem, który pokrył Podbrdo, miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu. Po objawieniu przekazała nam następujące orędzie:

„Drogie dzieci! Przez matczyną miłość pragnę otworzyć serce każdego z was i nauczyć was osobistej jedności z Ojcem. Żeby ją zaakceptować, musicie zrozumieć, że jesteście dla Boga ważni i że On wzywa was osobiście. Musicie zrozumieć, że wasza modlitwa JEST rozmową dziecka z Ojcem, że miłość JEST drogą, którą musicie iść, miłość wobec Boga i wobec waszego bliźniego. Moje dzieci, to miłość nie ma granic, to miłość rodzi się w prawdzie i idzie aż do końca. Idźcie za mną, moje dzieci, żeby inni rozpoznając w was prawdę i miłość, poszli za wami. Dziękuję wam!”

Matka Boża jeszcze raz zachęciła nas do modlitwy za naszych pasterzy. Powiedziała: „Oni mają szczególne miejsce w moim sercu, oni reprezentują mojego Syna”.

2 – Pełna podziwu wracam z długiej podróży do południowo-wschodniej Azji. Oto kilka trochę szybkich migawek …

W Kota Kinabalu (Malezja), podczas odmawiania (śpiewem) Koronki do Miłosierdzia Bożego, jeden z uczestników, który dotąd widział tylko rozmazany obraz, zaczął wyraźnie widzieć i ta wyrazistość w ciągu dnia powiększała się. Dzięki Jezu!

W Kuching (Malezja) nasza przyjaciółka Maria została zaalarmowana przez bardzo zaniepokojonego kolegę z pracy, ojca rodziny, którego dziecko urodziło się przedwcześnie, w 7. miesiącu. Otóż dziecko miało zostać poddane niebezpiecznej operacji, ponieważ miało wodę w mózgu (hydrocefalia). Maria zdecydowała, że pójdzie pomodlić się za dziecko i wzięła ze sobą płatki róży pobłogosławione przez Matkę Bożą z Medjugorja. Rodzice dziecka są anglikanami, ale zgodzili się na tę modlitwę. Maria powiedziała ojcu, żeby położył płatki na głowę dziecka i odmówił jedno „Zdrowaś Mario”, modlitwę, którą znał. Nazajutrz, w dzień operacji, została ona odwołana, ponieważ płyn zupełnie sam zniknął. Lekarz NIE wyjaśnił, dlaczego. Dzięki, Maryjo!

W Dżakarcie (Indonezja) pewne małżeństwo przyszło posłuchać orędzi z Medjugorja w czasie jednego z naszych spotkań i przyprowadziło na nie swoją córkę. Gdy tłumaczyłam, jak szatan dziś subtelnie działa wśród ludzi przez pewne praktyki okultystyczne, na przykład narzucając im noszenie amuletów, talizmanów lub innych przedmiotów rozpowszechnianych przez wróżki (udające osoby dobroczynne), dziewczyna poczuła, że chodzi o nią. Istotnie, miała na szyi przedmiot, jaki pewna osoba poradziła jej nosić „na szczęście” mówiąc: „Uwaga, nigdy tego NIE zdejmuj, ponieważ jeśli to zdejmiesz, spotka cię nieszczęście!” Jej rodzice, uprzedzeni przez nią po spotkaniu, prosili ją, żeby zdjęła ten przedmiot, ale dziewczyna zbyt się bała i płakała. Jednakże postanowiła oddać to księdzu, który był tam obecny. Tego samego wieczora wysłała do swoich rodziców wiadomość, żeby im podziękować, ponieważ od czasu, jak została pozbawiona tego przedmiotu, doświadczała wewnętrznego pokoju w takim stopniu, jak jeszcze nigdy w tym życiu; całe jej ciało zostało uwolnione z ciężkiego ucisku, jakiego wcześniej doznawała na poziomie kręgosłupa i głowy. Tym razem płakała z radości i zbliżyła się do Jezusa! Lęk zniknął. Dzięki Jezu!

W Chinach odwiedziłam sierocińce prowadzone przez katolickie siostry i szczególnie poruszył mnie jeden z nich na północy kraju. Wszystkie te siostry są młode. Ich praca polega na odnajdywaniu porzuconych niemowląt i opiekowaniu się nimi. Istotnie, zgodnie z chińskim prawem rodziny mają prawo do tylko jednego dziecka (w rzadkich przypadkach dwojga); więc gdy to dziecko urodziło się upośledzone, to pewne rodziny chcą mieć drugie, a dziecko chore kładą po kryjomu przed drzwiami sióstr. Ten sierociniec składa się z tylu sióstr, co dzieci i jest tyle zgłoszeń do postulatu, ile jest sióstr… Niektóre dzieci bardzo cierpią. Nie jest trudno zobaczyć w nich twarz niewinnego i ukrzyżowanego Jezusa.

Zbliżając się do Wielkiego Piątku dziękuję Bogu, że w taki sposób okazał mi Swojego Syna w agonii, a także wielkość misji tych sióstr, które opiekują się Nim z takim oddaniem i miłością. One znają wartość cierpienia ofiarowanego Ojcu wraz z cierpieniem Chrystusa, a ich życia JEST jak ciągła Msza św. Tam, gdzie istota ludzka nie jest rozważana w aspekcie jej wieczności, lecz wyceniana według jej wydajności ziemskiej, te siostry są świetlistym znakiem, słońcem, które rozświetla Chiny. W tym Wielkim Tygodniu niech zainspiruje nas ich przykład i niech wspiera je nasza pokorna modlitwa! Pewnego dnia, w wiecznej światłości Boga, ze zdziwieniem zobaczymy, którzy z nas byli najpiękniejsi na tej ziemi i jakie podziękowania jesteśmy winni za ukrytą ofiarę tych małych współodkupicieli, pogardzanych i odrzuconych przez świat.

3 – „On żyje! On jest prawdziwy!”

W Singapurze odnalazłam przyjaciela, którego pewnego dnia spotkałam w Medjugorju, ojca Michała Lima, „księdza niemowlę” (nazywanego tak, ponieważ został wyświęcony w poprzednim miesiącu) i który mówi piękne świadectwo. Pochodzenia chińskiego, chociaż urodzony w Singapurze, buddysta, nic nie wiedział o wierze chrześcijańskiej i trzymał się od niej z daleka. Jego starsza siostra, Violetta, ciężko zachorowała podczas dorastania; musiała być poddana wielu bolesnym operacjom, z których jedna o mało jej nie zabiła, a jej stan się tylko pogarszał. Przygwożdżona do wózka inwalidzkiego była przyczyną wielu trosk dla swej rodziny, która nie nie była w stanie jej pomóc.

W czerwcu 1995 r. Róża (katoliczka) poradziła Michałowi, żeby zaprowadził swą siostrę do kościoła, gdzie przygotowywano się do modlitwy o uzdrowienie w stylu charyzmatycznym. Michał zaakceptował to, ponieważ był gotów wszystkiego spróbować, żeby pomóc swej siostrze. Podczas modlitwy czuł się niewygodnie, wszystko to wydawało mu się dziwne, a nawet śmieszne. Ludzie modlili się jedni za drugich, podnosili ręce bez skrępowania, głośno błogosławili Boga, to było dla niego dziwne. Pytał samego siebie, gdzie on trafił!

Wtedy Róża powiedziała do niego, żeby prosił Jezusa, aby przez księdza wysłał Ducha Świętego, żeby uzdrowił Violettę. Michał nic nie rozumiał z tych słów. Ale po raz pierwszy zwrócił się do Jezusa i powiedział do Niego: „Spraw, żeby chodziła, a uwierzę w Ciebie!” Ksiądz podszedł i modlił się za Violettę; potem powiedział do niej: „Teraz wstań!” Wtedy Michał zdumiony wytrzeszczył oczy: zobaczył, jak Violetta wstaje, potem idzie, potem biega po kościele! Do głębi poruszony mówił zdumiony: “My goodness! He is alive! He is real!“ („Nie do wiary! On żyje! On jest prawdziwy!”) Zaczął płakać i płakać… Tego dnia jego życie całkowicie się zachwiało. Chciwie szukał tego wszystkiego, co istniało w katolicyzmie. Odkrył Pismo św. i pożerał je przez niecałe 60 dni, od A do Z. Nie mógł się do niego oderwać, codziennie czytał je godzinami, jak spragniony, który w końcu znalazł żywą wodę, żeby ugasić pragnienie, nie może oderwać od niej wzroku. Tak jego dusza była spragniona Boga Żywego!

Oczywiście ta historia nie skończyła się, ale mogę powiedzieć, że po tym wydarzeniu ochrzciła się cała rodzina. Michał został przyjęty do seminarium w wieku 38 lat. Został wyświęcony na księdza 25 marca bieżącego roku, na święto Zwiastowania. Do swoich parafian powiedział: „Potrzebowałem 35 lat, żeby znaleźć Boga, ale wy otrzymaliście Go od urodzenia! I wy chcecie się go pozbyć? Posłuchajcie mnie: Nie porzucajcie Go nigdy!”

Tak, Jezus jest żywy! Na Wielkanoc będziemy świętować naszą radość z tego, że mamy takiego Boga, nie uczynionego ręką ludzką i niezdolnego zbawiać, lecz rzeczywistego, naprawdę żyjącego; a Jego Imię jest Miłość! Jego Imię jest „Bóg zbawia”, Jeszua!

4 – Wspomnienie liturgiczne błogosławionego Jana Pawła II będzie obchodzone 22 października w diecezjach rzymskich i w Polsce, zgodnie z dekretem Kongregacji ds. Kultu Bożego. Ten dzień to dzień jego intronizacji, 6 dni po wyborze na papieża 16 października 1978 r.

Nie zapominajmy, że to on, Jan Paweł II, dał nam siostrę Faustynę i jej cudowne orędzie! Nowenna do Miłosierdzia Bożego zaczyna się w Wielki Piątek, a kończy się w niedzielę po Wielkanocy, w Święto Miłosierdzia Bożego. Nie przegapcie tej okazji! Wielkich błogosławieństw dla naszych czasów obiecał Jezus tej świętej! (Patrz PS. 2)

5 – Jeśli nie otrzymujecie orędzi lub wiadomości z Medjugorja (po francusku), napiszcie do contact@edm.eu.com

Droga Gospo, przez pełne miłości współczucie uczestniczyłaś w cierpieniach Twojego Syna Jezusa i w radościach Jego Zmartwychwstania. Otwórz nasze serca na Jego Miłość, żeby w tym Triduum Paschalnym nie pukał na próżno do naszych drzwi, lecz odnalazł w nas Swoich prawdziwych przyjaciół.

Siostra Emmanuel +

Posted in Medziugorje | Otagowane: , | 21 Komentarzy »

Bilet do Nieba

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 lutego 2011

Większość ludzi boi się, myśląc o swojej śmierci lub swoich bliskich. W rzeczywistości,

mówi Gospa: „śmierć nie istnieje!”.

Po prostu spada welon jak zasłona w Świątyni Jerozolimskiej rozdarta na pół,

ukazując to, co tam było ukryte przed ludzkim wzrokiem: Świętego Świętych!

Przychodzi mi na myśl pewien obraz, który może służyć za dobre porównanie:

istnieją okna, których szyby pozwalają widzieć z wnętrza to, co dzieje się na zewnątrz,

ale które uniemożliwiają ludziom z zewnątrz widzieć wnętrze. Stopień ich

nieprzezroczystości może się zmieniać i czasami, dobrze przyklejając nos do szyby,

można rozpoznać coś wewnątrz. Ale przypuśćmy, że szklarz się pomyli i umieszcza

szyby w taki sposób, że ci z wnętrza nie mogą zobaczyć na zewnątrz…! Tak jest

właśnie z nami! Jesteśmy na ziemi tak jak ludzie, którzy nie widzą tych, którzy ich widzą!

Tu się zaczyna tragedia niewiary, ponieważ od braku „widzenia” kogoś do zignorowania

jego całej egzystencji jest tylko krok! „Drogie dzieci, mówi do nas Gospa,

żyjecie w nieświadomości”.

Święci przezwyciężyli tę nieprzezroczystość i żyją tak, jakby widzieli to, co

jest niewidzialne. To pozwala im pojąć niewidzialne rzeczywistości nie zwracając

uwagi na to, czy jest dzień, czy stłucze się szyba lub czy spadnie zasłona. Dwór

niebieski jest im dobrze znany, a przejście przez śmierć uważają za ten tak oczekiwany

pocałunek, który po wygnaniu wprowadzi ich na zawsze w towarzystwo wybranych. Podczas misji w Dublinie widzący Ivan ogłosił przed tłumem: „Jeśli moglibyście widzieć Gospę tylko przez sekundę, wtedy wszystkie rzeczy tej ziemi natychmiast straciłyby atrakcyjność

w waszych oczach”. Ziemia to czas pragnienia, Niebo jest wiecznością posiadania. Na ziemi, jeśli nie pragnę Nieba, jestem jak umierający, który możne jeszcze dojść do siebie. Jeżeli moją zdolność pragnienia przeniosę na świat materialny, to jestem martwym

człowiekiem, terroryzowanym przez godzinę mej śmierci, w której wkrótce stracę

wszystkie moje (fałszywe) skarby. Jeśli będziemy mniej przywiązani do rzeczy

materialnych, to z pewnością będziemy zdolni „z radością kontemplować życie

wieczne”.

Widzącej Marii Matka Boża wyjaśniła, że w Niebie każdy z wybranych dokładnie

wie, co inni zrobili dla niego i jak, przez swoje modlitwy, poświęcenia i ofiary

uczestniczyli we wzroście stopnia jego chwały wiecznej. Czasami nawet wybrani

uświadamiają sobie, że modlitwy tej czy tamtej osoby spowodowały, że nie poszli

na zatracenie! W Niebie każdy z nas będzie odczuwał wieczną wdzięczność wobec

każdej z tych osób i zawiąże z nimi węzeł szczególnej miłości. Ta rzeczywistość

jest cudowna i jakże zachęcająca, zwłaszcza wtedy, gdy na ziemi nie widzimy

widzimy jeszcze owocu naszych ofiar i naszych modlitw za tych, których kochamy. Gospa

daje nam tu nadzieję, która leczy nas ze zniechęcenia! Ona pomaga nam zainwestować

w prawdziwe wartości!

Dobrze jest być ciągle gotowym na powitanie Jezusa, który przyjdzie jak złodziej.

Nigdy nie zapomnę mojego przyjaciela, Jakova. Był to człowiek ze wsi Medziugorje,

posiadający winnice, wielki magazyn win; miał on również wielki pociąg

do alkoholu (szczególnie po powrocie z Niemiec, gdzie bardzo ciężko pracował).

Z powodu tej jego skłonności, jego zachowanie było czasami trudne do zniesienia,

niezależnie od jego cudownego, wielkiego serca. Kiedy odkrył, że ma raka żołądka, to

nie zaprzestał prac polowych i innych. Był nadal pogodny.

Pewnego ranka nieoczekiwanie wezwał jednego ze swych synów i powiedział:

„Idź i zbierz wszystkich naszych sąsiadów,przyjaciół i członków rodziny, muszę

z nimi porozmawiać”. Jego syn był zdziwiony, lecz uczynił tak, jak mu polecił.

Następnie Jakov siadł w swej sypialni, do której zapraszał każdego po kolei. Prosił

każdą z osób o przebaczenie za wszelką szkodę, jaką mógł wyrządzić, świadomie

lub nie. Podobnie uczynił z synami. Upewnił się, że pojednał się z każdym i że

spłacił wszystkie długi. Następnie poszedł do kościoła i odbył spowiedź. Wieczorem

podczas obiadu był szczęśliwy. Czy przypuszczał, co nastąpi? Poszedł jak zwykle

położyć się spać i wypełniony pokojem zasnął, żeby już nigdy się nie obudzić.

Zanim nasz Zbawiciel przyjdzie jako zarządca, pomyślmy – kto z nas jeszcze

powinien uczynić ten piękny krok?

s. Emmanuel Maillard

Źródło: Echo Medziugorja

Posted in Medziugorje | Otagowane: , , | 1 Comment »

Rekolekcje siostry Emmanuel – Z Maryją w szkole miłości

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 stycznia 2011

15 lat temu wielokrotnie słuchałem tych wspaniałych rekolekcji siostry Emmanuel Millard  ze Wspólnoty Błogosławieństw w Medjugorje. Są wspaniałe i bardzo aktualne do posłuchania dzisiaj. Jest to 5 tematów które są pięknie przedstawione. Dobre stare archiwum.

Klikajcie i słuchajcie

Modlitwa wszystko może

Gdzie jest źródło życia

Broń niezwyciężona

Kochać aż do nieskończoności

Miłośc w cierpieniu

Siostra Emmanuel

 

Polecam również do obejrzenia dość stary już film pt. Maryjne Objawienia w XX wieku. Wszystkie te materiały sa na naszym kanale na Gloria.tv . Nazwa kanału Bacalublin. Bardzo piękny film.

Objawienia Maryjne w XX wieku

 

Posted in Medziugorje | Otagowane: , , , | 9 Komentarzy »

List s.Emmanuel z 12 września 2010 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 września 2010

Drogie Dzieci Medjugorja!


Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!
1 – 2 września 2010 r., Mirjana, otoczona przez wielki tłum złożony przede wszystkim z pielgrzymów włoskich, miała comiesięczne objawienie przy Błękitnym Krzyżu! Po objawieniu przekazała nam następujące orędzie:


„Drogie dzieci! Jestem przy was, ponieważ pragnę pomagać wam pokonywać doświadczenia, jakie stawia przed wami ten czas oczyszczenia. Moje dzieci, jednym z nich jest nieprzebaczanie i nieproszenie o przebaczenie. Każdy grzech rani miłość i oddala od niej – a miłością jest mój Syn! Dlatego, drogie dzieci, jeśli chcecie iść krok w krok ze mną ku pokojowi miłości Bożej, musicie nauczyć się przebaczać i prosić o przebaczenie. Dziękuję wam.”


2 – Dominik i Festiwal Młodych.
3 sierpnia miało miejsce zadziwiające zdarzenie. Przed mówieniem o tym chciałam przeprowadzić poważne dochodzenie na Słowacji u rodziców Dominika. Podaję więc fakty (artykuły w internecie niosą błędy).

Tego lata na Festiwal Młodych przybył z przyjaciółmi w swoim wieku młody 16-letni Słowak, Dominik Juros, z katolickiej rodziny ze wsi Hran. W poprzednich miesiącach Dominik przeżył okres wewnętrznego kryzysu, związanego zwłaszcza z wiarą. Nie chciał więcej służyć do Mszy św. i odmawiał udziału we wspólnej modlitwie z rodzicami. Nawet jeśli ci młodzi przybyli z pielgrzymką, trzeba przyznać, że w ogóle nie interesowali się Festiwalem ani Bogiem. Raczej zachowywali się jak turyści na wakacjach.

3 sierpnia w Medjugorju był wyjątkowy upał. Grupa, zamiast brać udział w programie festiwalu, postanowiła pójść z Janko, swoim liderem, wykąpać się do wodospadów Kravica. Dominik wślizgnął się do mroźnej wody. Płynął na głębokości 3 czy 4 metrów, ale kilka razy udało mu się wypłynąć. Nikt nie zauważył, że on się topił, ludzie myśleli, że to była zabawa. Dziesięć minut później Janko zaniepokoił się, ponieważ nie widział, żeby on się wynurzał. Popłynął do miejsca, gdzie go widział. Z pomocą kilku osób udało mu się wyciągnąć Dominika z wody. Ale jego serce się zatrzymało. Potrzeba było 15 do 20 minut reanimacji, żeby znowu zaczęło bić, ale na drodze do Mostaru zatrzymało się ponownie. Jego płuca już nie funkcjonowały. W szpitalu więc wprowadzono Dominika w stan narkozy. Jego organy zostały podłączone do aparatów.

Nazajutrz jego rodzice pośpieszyli do Mostaru. Wszyscy młodzi na festiwalu gorąco się modlili za niego i powstał piękny łańcuch miłości trwający w dzień i w nocy! Nawet przyjaciele Dominika z autokaru nagle przejęci bojaźnią Bożą zaczęli się modlić. Wszyscy poszli do spowiedzi i uczestniczyli we Mszy św. z wielką gorliwością.

Od 5 sierpnia, otoczony rodziną i wielką ilością modlitwy, Dominik okazał nieoczekiwane oznaki „obecności”. Chociaż nieświadomy, kilka razy uścisnął dłoń swej matki lub wylewał łzy. (Jego matka poświęciła go Matce Bożej od chwili jego poczęcia). Przebudził się 7 sierpnia i jego organy ponownie zaczęły działać. Jego pierwszą reakcją był płacz i błaganie rodziców o przebaczenie. Uścisnął dłoń swej matki i prosił, żeby modliła się z nim, dużo się modliła. Chciał wyspowiadać się z grzechów (sprowadzono księdza). Potem został przetransportowany na Słowację, do szpitala i tam zaczął na nowo chodzić i swobodnie mówić. Cztery tygodnie później wrócił do szkoły. Jego słowacki lekarz dzisiaj mówi, że jego powrót do zdrowia jest zaskakujący.

Dominik opowiedziała o kilku interesujących aspektach swego doświadczenia. Na przykład: gdy ratowali go nieprzytomnego po topieniu się, on „widział” swych rodziców na Słowacji, którzy właśnie siedzieli przed telewizorem i wiedział, co robili i gdzie szli! 8 sierpnia, według osób obecnych i według jego własnych słów, Dominika ogarnęła pewna hiperwrażliwość, połączona z bardzo silnymi walkami wewnętrznymi. Miał wówczas niezwykłą percepcję.

Mówił, że gdy był pomiędzy życiem a śmiercią, czuł się zagrożony przez demony, „ponure sylwetki”, obecne w szpitalu, niektóre obok jego drzwi, a inne siejące zamęt w jego pokoju i oskarżające go. Te sylwetki ciągle próbowały przeszkadzać w modlitwie jego matki, która przebywała u jego wezgłowia. Ale twarz Dominika rozjaśniła się, gdy zauważył obecność pewnej osoby pełnej światła, pokoju i radości; pomyślał, że to jest Matka Boża. Gdy ktoś wchodził do jego pokoju z wodą, wiedział, że jest to woda święcona i myślał: „Och, woda święcona, ona mi pomoże!” Mówił, że mógł chwytać modlitwy swych bliskich i widział je jako spokojne, pozytywne, bardzo pomocne i pełne światła.

Widział czyściec, widział dwóch młodych (z miasta blisko jego miasta), którzy tam cierpieli. Widział, że przy pomocy benzyny spalili samochód i że zabili się w wypadku. Widział aniołów, cudowne istoty całe białe z pięknymi twarzami. Mówi, że widział Jezusa twarzą w twarz i że Jezus ma oczy nadzwyczaj piękne. Gdy rodzina odmawiała koronkę do Bożego Miłosierdzia u jego wezgłowia, spytał: „Czy czujecie ten cudowny zapach?” „Jaki zapach?” – spytała go matka. „Krew Jezusa! Ona ma cudowny zapach!” – odpowiedział.
Muszę pominąć wiele szczegółów…
Dominik często powtarzał, że musimy kochać jedni drugich i przebaczać sobie wzajemnie; że to, co jest w życiu najważniejsze to miłość. Z naciskiem prosił członków swej rodziny, aby traktowali się z większą miłością, nawet w sprawach najmniejszych, żeby zawsze sobie przebaczali i nikogo nie uważali za wroga. Jednocześnie żałował, że zespół medyczny uratował mu życie!

Nie przesłuchiwałam zespołu medycznego w Mostarze. Jest prawdą, że po kilku minutach przebywania pod wodą mózg zostaje uszkodzony z powodu braku tlenu. W przypadku Dominika, tylko Bóg wie, czy pod względem medycznym chodzi o fakt cudowny czy też nie. Mało ważne! To, co wydaje mi się wspaniałe w tym zdarzeniu, które miało miejsce, gdy 40.000 młodych obecnych na festiwalu modliło się w Medjugorju, to jest to, że Pan posłużył się tym przeżywającym kryzys nastolatkiem, żeby wszyscy jego przyjaciele (a także inni jego bliscy) uklękli i wyspowiadali się (to nie był luksus!) i zwrócili się do Boga. Ponadto, tych spośród nich, którzy sprawy ziemskie stawiali na pierwszym miejscu swego życia i myśleli, że obejdą się bez Boga, doświadczenie Dominika otworzyło na inny świat, na inne wartości i przypomniało im najbardziej istotne w życiu przykazanie dane przez Jezusa: „Miłujcie się wzajemnie jak Ja was umiłowałem!”

Dominik więcej sobie nie przypomina, lecz w jego życiu odczuwa się skutki łaski: jest to młody człowiek, który dziś głęboko się modli, który z zapałem przeżywa swą wiarę chętnie łącząc się z rodziną. Ukazuje wielką cześć wobec krzyża Jezusa i wobec Matki Bożej. Wszyscy jego bliscy dziękują za to, co uczyniło mu Miłosierdzie Boże. Nawet dziadek, były uparty przeciwnik Medjugorja, chce teraz tam się udać na pielgrzymkę. Magnificat!

3 – Przebaczenie? Niemożliwe! Orędzie z 2 września wszystkich nas zaskoczyło. Ale jak przebaczać, jeśli mój małżonek mnie bije, oszukuje, zdradza i czyni moje życie niemożliwym? Jak przebaczyć człowiekowi, który zgwałcił moje dziecko? Mojej synowej, która sprawiła, ze mój syn stracił wiarę i nie chce mi powierzyć dzieci? Memu bratu, który ukradł mój spadek? Moim dzieciom, które mnie porzuciły po tym, co dla nich zrobiłam? Jak przebaczyć mojej siostrze, która zniszczyła moją reputację? Temu uwodzicielowi, który doprowadził moją córkę do samobójstwa?

Niemożliwe! Jednak Jezus uczy nas mówić w Ojcze nasz: „Odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.
Na szczęście to, co jest niemożliwe dla człowieka, jest możliwe dla Boga. Więc jedynym rozwiązaniem jest mówić Jezusowi: „Mi się to nie uda, moja rana zbyt krwawi! Ale Ty, Jezu, który jesteś tylko Miłością i Miłosierdziem, włóż w moje serce Twoje własne przebaczenie dla tej osoby, proszę Cię o to!” Wtedy prosty fakt szczerej prośby o to skierowanej do Jezusa już jest przebaczeniem. Nawet jeśli dochodzą do nas jeszcze resztki gniewu, nienawiści lub gwałtowności spowodowane naszą zranioną naturą ludzką, dusza cudownie posuwa się do przodu, Bóg widzi naszą dobrą wolę i robi resztę!
„Drogie dzieci, jeśli chcecie iść krok w krok ze mną ku pokojowi miłości Bożej, musicie nauczyć się przebaczać i prosić o przebaczenie”. To orędzie nie zostałoby nam dane, jeśliby nasza Matka Niebieska – która przebaczyła nam to, że zabiliśmy Jej Syna – nie miałaby nam do zakomunikowania o tonach łask przebaczenia… Chwyćmy je! Zdecydujmy się działać od dzisiaj!
Droga Gospo, 15 września obchodzimy święto Matki Bożej Bolesnej. Ty znasz i uczestniczysz w naszym bólu! Wylej na nasze rany Twój balsam pokoju i naucz nas przebaczać!

Siostra Emmanuel +

Źródło; medziugorje.blogspot.com

Kilka lat temu zorganizowałem 2 autokary pielgrzymów do Medjugorje i mieliśmy identyczną sytuacje z tym utonięciem z tym że topił się nam ksiądz niedowiarek w prawdziwość objawień Matki Bożej. Przeżycie tej sytuacji i świadectwo księdza było przejmujące.

Medjugorje, Youth Festival 2010, instrumental song

Posted in Cuda, Medziugorje, Nawrócenia, Objawienia, Uzdrowienia, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , , | 9 Komentarzy »