Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,6 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘strajk nauczycieli’

„Biada wam, krzywdziciele i gorszyciele dzieci!”. Apel księdza na Facebooku

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 kwietnia 2019

„Są sytuacje, w których skorzystanie z prawa do strajku staje się bezprawiem, złem” – pisze w emocjonalnym wpisie ksiądz Sławomir Kostrzewa. „Biada wam, krzywdziciele i gorszyciele dzieci!” – tak zatytułował swój apel do nauczycieli.

„Walka o godziwe warunki pracy i wypłatę nie może odbywać się w sposób, w którym krzywdzi się dzieci i młodzież. Każdy kolejny dzień strajku nauczycieli coraz wyraźniej ukazuje nam dramat dzieci, całkowicie zagubionych w świecie konfliktu dorosłych, prywaty, wojenek politycznych i hucpy” – napisał we wtorek na Facebooku duchowny.

„W społecznym odczuciu jest to taka sama sytuacja, gdy lekarz opuszcza chorego pacjenta, domagając się lepszych warunków pracy. Podjęcie decyzji o pracy wśród najmłodszych wiąże się ze zobowiązaniem podobnym temu, jakie składają lekarze – dla których w każdych okolicznościach powinno być najważniejsze ludzkie życie, dobro pacjenta” – argumentuje.

„Czy matka ma prawo zostawić swoje dziecko na ulicy, domagając się od państwa większych świadczeń dla matek wychowujących dzieci? Czy kapłan ma prawo zamknąć bezterminowo kościół, ograniczając wiernym dostęp do sakramentów i ogłosić strajk?” – pyta dalej.

„Nie mogą – w żadnym wypadku. Wybierając ten rodzaj pracy, zawodu, powołania – wiedzieli, na co się decydują. Taka jest cena, jaką się płaci za przywilej służby – poucza nauczycieli ks. Kostrzewa.

I zauważa jeszcze, że „nigdy w najnowszej historii naszego kraju nie nastąpiło poważniejsze uderzenie w dzieci i młodzież”. Ostrzega, że szkody, jakie wyrządzą strajki, będą znacznie poważniejsze, niż wydaje się większości tych, którzy go popierają.

Te szkody to przede wszystkim utrata zaufania młodego pokolenia do świata dorosłych, do ich praworządności i prawdomówności. „Z dnia na dzień nauczyciele (…) z wychowawców – stali się nieczułymi i bezrefleksyjnymi egoistami zapatrzonymi w swoje sprawy”.

Ksiądz pisze jeszcze o „lekcji hipokryzji i antyświadectwa” nauczycieli, którzy „swoją postawą mówią, że do celu można iść po trupach, (…) nawet kosztem niewinnych, najsłabszych, którzy sami nie mają instrumentów i możliwości, aby się obronić”.

Pisze też o skutkach społecznych i zauważa, że „konflikty dorosłych dosłownie złamią życie ludziom młodym”, ponieważ strajki wpłyną na wyniki egzaminów gimnazjalnych i maturalnych.

Duchowny nie waha się przywołać zdarzenia tragiczne. „Żyjemy w czasach, w których wiele mówi się o tym, jak słaba psychicznie jest młodzież i dzieci, że wielu z nich musi na co dzień korzystać z pomocy psychologicznej bądź psychiatrycznej. Chyba nie ma w Polsce osoby, która nie znałaby osobiście przynajmniej jednego przypadku próby samobójczej lub aktu samobójstwa wśród nieletnich. Ilu młodych targnie się na swoje życie z powodu utraconej szansy na wymarzoną szkołę, studia? Powtarzania roku, gdy konieczność nadrobienia materiału będzie ponad siły? Czy którakolwiek z osób popierająca strajk nauczycieli będzie w stanie dostrzec w tej tragedii – swój własny wkład???” – grzmi autor wpisu.

Posted in Nasz smutny czas, Patriotyzm, Warto wiedzieć, Zdrajcy Polski | Otagowane: | 281 Komentarzy »

Pokój nauczycielski

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 kwietnia 2019

Skecz trafnie oddaje absurd dzisiejszej edukacji.

 

Nadesłała Ciocia

Posted in Ciekawe, Polityka, Warto wiedzieć | Otagowane: , , | 92 Komentarze »

List do redakcji. „Oto jak wygląda praca mojej siostry – nauczycielki”

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 marca 2019

Ja też mam w rodzinie nauczycieli i potwierdzam to co ta czytelniczka pisze, a jednocześnie od lat uważam i nie zmieniam zdania że w znacznej większości nauczyciele to lewactwo, pazerność nie do zniesienia i brak patriotyzmu.

– Jestem siostrą nauczycielki i przy całym szacunku do niej opiszę, jak z mojej (bliskiej) perspektywy wygląda jej praca – pisze nasza Czytelniczka w liście do redakcji dot. tematu strajku nauczycieli.

Siostra jest nauczycielem dyplomowanym z 18-letnim stażem. Miesięcznie dostaje na „rękę” 3900 złotych. Zatrudniona jest na etat w szkole macierzystej oraz ma tzw. NADGODZINY w drugiej szkole. Codziennie kończy lekcje o 14:35. Pytam więc, jak można nadgodzinami nazwać i dostawać odpowiednio zwiększone wynagrodzenie pracę, gdy jest się w domu codziennie przed 15:00?

Jeśli ja idę do pracy 13-21:00 i zostaję na dyżur do 23:00, to pracuję wtedy 10 godz. i za 2 godz. dostaję nadgodziny.

Owszem siostra narzeka na dużo pracy w domu – najczęściej nie ma to dużo wspólnego z przygotowaniem do lekcji, a wypełnianiem arkuszy, dzienników itp. Zresztą nawet taką pracę może sobie robić, kiedy chce – tzn. ogarnie dzieci, rozwiezie na zajęcia pozalekcyjne, przywiezie, odrobi z nimi lekcje, zrobi kolację, a potem jak sama narzeka PO NOCACH robi pracę do szkoły…bezmyślnie dodając, że robi to, zerkając na serial.

Ja idąc do pracy na drugą zmianę, martwię się, jak dadzą radę moje dzieci i ich uproszeni opiekunowie.

Siostra ma wolne, kiedy większość rodziców pracuje: przerwy świąteczne, wakacje, ferie (u mnie w pracy 3 kobiety z dziećmi dzielą się każda po 3 DNI urlopu na ferie, żeby pobyć z dziećmi i żeby było sprawiedliwie) a praca w Wigilię choćby do 13:00, a w Sobotę Wielkanocną? U nas to norma…a u nauczycieli??

Urlop w wakacje: my musimy ustalić między sobą po 2 tygodnie każdy i ani dnia dłużej – siostra, mając CAŁE WAKACJE WOLNE wyjeżdża na 3 tygodnie last minute za granicę.

ZAWSZE wyjeżdża na długi weekend majowy – my pracując 02.05 ustalamy która jedna osoba ma wolne.

Siostra po 6 latach w zawodzie skorzystała z rocznego urlopu zdrowotnego – czy była chora? Oczywiście, że nie – urodziła dziecko i chciała je przez rok odchować – otrzymywała oczywiście 100 proc. pensji z nadgodzinami za poprzedni rok.

Ja w pracy stoję 8 godz. na nogach, mąż pracuje w fabryce, dźwigając ciężkie rzeczy – u nas nie ma mowy o jakichkolwiek uciążliwościach wynagradzanych płatnym rocznym urlopem. Na zwolnienie chorobowe idziemy normalnie na 80 proc. na kilka dni.

Ten przywilej oczywiście ograniczono nauczycielom-co nie zmienia faktu, ilu skorzystało (choćby odraczając utratę etatu, załatwiając sobie takie zwolnienie).

Również mówi się, że nauczyciele mają stresującą pracę, bo uczniowie niegrzeczni, rodzice niemili, „Czepiają się”… ALE jeśli tak na to patrzeć będziemy, to taki sam rodzic przychodzi też do mojej pracy… Czy jest milszy?… Czy żądam podwyżki?

Siostra, robiąc szkolenia zdobywała awans zawodowy co automatycznie wiązało się z podwyżką – ja zobligowana jestem do 5-letniego zdobywania punktów edukacyjnych (wyjazdy szkoleniowe płatne przeze mnie lub szkolenia internetowe PO GODZINACH PRACY) nie idą za tym żadne gratyfikacje od pracodawcy.

Strajk nauczycieli. „Przez ostatnie lata BONY DO APARTU za kwoty 600-800 złotych… Opodatkowane?”

I jeszcze takie drobnostki:

Dzień Nauczyciela – wazony kwiatów i luz w pracy, bo święto, tradycja.

A koniec roku? KONIEC WYCHOWAWSTWA? Przez ostatnie lata BONY DO APARTU za kwoty 600-800 złotych… Opodatkowane?

A nagrody dyrektora, burmistrza? Jest pula pieniędzy do rozdania, więc po kolei dostają po 800-1000 złotych na osobę.

A wczasy pod gruszą? Mój pracodawca zrezygnował z tego już dobrych parę lat temu.

A korepetycje? Siostra ma dwóch uczniów po 2 godz. w tygodniu po 50 złotych godzina… Na miesiąc? 800 złotych dodatkowo… Podatek?… Nie słyszałam.

Jest też 500 złotych na dziecko – kiedyś nie było – teraz wspomaga budżet domowy…. Zaraz będzie raczej kolejne 500.

ak sobie myślę, że wybierając zawód po szkole, po studiach wiemy przecież na co się decydujemy. Wiemy mniej więcej jak będzie wyglądała nasza praca, orientujemy się w zarobkach. Nie można żądać takich podwyżek, mając spore przywileje.

Niech nauczyciele zrezygnują ze swojej Karty, niech dyrektor ma wolną rękę w wynagradzaniu swoich pracowników. Wszyscy wiemy, że są nauczyciele słabi bez ambicji. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że taki nauczyciel po podwyżce 1000 zł od razu zmieni swoje podejście… A kto to zweryfikuje, skoro ustawowo zapewni mu się podwyżkę… Bzdura.

Niech nauczyciele będą w pracy w szkole 8 godz., a dopiero potem mówmy o nadgodzinach.

Niech szkoły będą otwarte na wakacje, ferie święta długie weekendy. Niech szkoła i nauczyciele dostosują się do obecnych czasów tak, jak my wszyscy pracujący musieliśmy.

Mnie nikt nie pyta, co zrobię z dzieckiem, gdy po południu muszę iść do pracy, co zrobię z dzieckiem, gdy nauczyciel ma wolne, a ja nie.

Ja swoją podwyżkę negocjuję osobiście z pracodawcą, a nie kosztem innych.

Jak to jest, że inna znajoma nauczycielka po odejściu ze szkoły do sektora prywatnego mówi teraz, że gdyby jej ktoś zaproponował powrót do szkoły, to przyjęłaby z ulgą? Czy mówiłaby tak, gdyby w szkole było tak źle a gdzie indziej tak super?

Jak to jest, że przy średnio zarabiającym mężu siostra ma dom jednorodzinny, 2 samochody, wyjeżdża na narty, wakacje już TYLKO za granicą, majówki?

Jak to jest, że moja koleżanka z pracy, idąc na popołudniową zmianę, bierze ze sobą 5-letnią córkę, daje jej kredki i zabawki i cieszy się, że to jest w ogóle możliwe u nas (przy odpowiedzialnej pracy z ludźmi zarabia 2800 netto bez żadnych dodatków po 15 latach pracy), a mąż odbiera dziecko od niej o 20:00, jak sam kończy pracę…. Czy rodziny nauczycielskie mają takie problemy?

Jak to jest, że ja na stażu po ciężkich studiach zarabiałam 1800 złotych netto, pracując 8-16 lub 13-21 i co drugą sobotę? Obecnie po 15 latach zarabiam 4000 netto? Nie mam długich weekendów, urlop 2 tygodnie na wakacje z dziećmi, co drugi tydzień wracam z pracy o 22:00? Wiedziałam, jaki mam zawód, wiedziałam jaki system pracy wybieram.

Nauczyciele też wiedzieli.

onet.pl

Posted in Zdrajcy Polski | Otagowane: , , , | 116 Komentarzy »