Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘Wojna w Korei’

Świat na krawędzi wojny?

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 listopada 2010

Artyleria Korei Płn. ostrzelała południowokoreańską wyspę Yeonpyeong na Morzu Żółtym w pobliżu spornej granicy pomiędzy obu krajami. Korea Płd. odpowiedziała ogniem i wysłała w okolice wyspy swoje myśliwce. W wyniku ostrzału zginął co najmniej jeden południowokoreański żołnierz a kilkunastu zostało rannych; stan trzech z nich jest poważny. W płomieniach stanęło kilkadziesiąt budynków. Południowokoreańska armia ogłosiła najwyższy poziom alarmu bojowego.

 

W Korei w miejscowości Naju Maryja płacze nad światem biegnącym ku własnej zgubie. W orędziach, przekazywanych za pośrednictwem Julii, Maryja zapowiada zwycięstwo nad szatanem i nadejście chwalebnego Królestwa Jezusa oraz wskazuje jasny program naszego ocalenia, które jest jeszcze możliwe:
– życie oparte na zawierzeniu Jej Niepokalanemu Sercu, które może stać się dla nas prawdziwą Arką Zbawienia, niezwyciężoną tarczą w walce z szatanem;
– wyrzeczenie się siebie i oddanie się Matce Bożej z pragnieniem współpracy w zbawianiu świata przez modlitwę, ofiarę i cierpienie;
– powrót do częstej sakramentalnej spowiedzi i do godnego przyjmowania Jezusa w Komunii św. oraz częste adorowanie Go, obecnego prawdziwie w Eucharystii; praktykowanie czwartkowych «świętych godzin» przed Najświętszym Sakramentem;
– zaprzestanie zabijania nienarodzonych dzieci;
– wytrwanie w wierności Papieżowi;
– modlitwa za duchowieństwo, stanowiące obecnie szczególny cel ataków szatana;
– oddawanie czci Maryi, pocieszanie Jej oraz wynagradzanie za doznane zniewagi poprzez nabożeństwo pierwszych sobót i wierne odmawianie Różańca
.

Teraz przejdę to tego co Julia usłyszała o mającej nadejść wojnie.

29 stycznia 1989 r.
To oredzie daje jeszcze jakąś nadzieję
Słowa Maryi:
„Spójrz, świat pędzi na zatracenie… Na nowo więc kieruję do was to wezwanie, gdyż mogłaby spaść na was kara w postaci trzeciej wojny światowej…”

Nastepne, niestety nie są już tak optymistyczne.
5 lipca 1989 r.
„Trzecia wojna światowa jest już bliska z powodu samych ludzi. Dlatego proszę wszystkie Moje dzieci, by codziennie odmawiały różaniec o pokój.”

14 października 1989 r.
… kara Boża już wkrótce spadnie na cały świat… Wkrótce świat znajdzie się w niezwykle krytycznej sytuacji… Jeśli nie porzucicie drogi zła i nie wejdziecie na drogę wiodącą do nieba, żyjąc Moimi orędziami, to tak jak lud izraelski… mógł wejść – a nie wszedł – do wychwalanego kraju Kanaan, tak i wy nie unikniecie trzeciej wojny swiatowej…

26 listopada 1989 r
… Żaden jednak człowiek nie zdaje sobie sprawy z wydarzeń, które wkrótce was spotkają… Upadnie także granica wschodnich Niemiec (trzy tyg. później, 16 grudnia Izba Ludowa NRD podjeła uchwałę o przyłączeniu NRD do RFN, przyp. mój) … żelazna kurtyna, która dzieli północną i południową Koreę, załamie się…Ale jeśli mnie nie usłuchacie, wówczas świat stanie się morzem ognia w trzeciej wojnie światowej…

29 stycznia 1991 r.
… Już mozna usłyszeć szalejącą burzę. Świat wkrótce zostanie porwany przez te burzę. Jak straszny wówczas bedzie lęk Mojego Matczynego Serca w niebie, gdy na to wszystko będę musiała patrzeć!… będziecie znosić próby w formie zagrażających gwałtów, wojen i spustoszeń… srożąca się przemoc spiętrza się jak wysokie fale. Wszystko to spowoduje wojnę…

16 lutego 2003 r. widząca Julia miała następującą wizję:

„Podczas gdy wielu księży, duchownych i świec-kich dopuszczało się grzechów, Najświętsze Serce Jezusa było bezlitośnie ranione ostrymi mieczami i szpiczastymi lancami. Przy tym Jego święta głowa była silnie uciskana cierniową koro-ną i krew płynęła coraz obficiej. Jednak to nie było wszystko. Naszemu Panu przysparzano strasznych cierpień poprzez obrzucanie Jego twarzy i ciała czymś, co wyglądało jak jakieś kolczaste skorupy kasztanów. Jednocześnie biczowano Go w okrótny sposób najróżnorodniejszymi grze-chami, tak że Jego ciało i Serce bardzo krwawiły. Blisko Jezusa stała Maryja, płacząca krwawymi łzami. Można było wyraźnie słyszeć, jak krew Jej i Jezusa spadała na ziemię. W tej samej chwili przemówił cały pokryty krwią Pan, smutnym i łagodny głosem: Moja umiłowna mała duszo! Jak przed chwilą widziałaś, większość duchownych, których sam wybrałem, drę-czy moje zranione serce – zamiast uśmierzać jego ból – odrzucając Moją Matkę Maryję, Pośredniczkę wszystkich łask i Współodkupiciel-kę. Poddają się sekularyzacji i bardzo błądzą. Przy tym zapominają o znaczeniu swojego powołania, które powierzył im Bóg; łączą swoje siły z siłami diabła. Co stanie się z trzodami, które za nimi idą?

Kto chce Mnie naśladować musi się zaprzeć samego siebie, musi wziąć swój krzyż i iść za Mną. Ale oni, zamiast brać swoje krzyże, odstawiają je i odwracają się ode Mnie. Udają, że Mnie głoszą, a jednocześnie po-dejmują wysiłki, pełne egoistycznych ambicji i pychy, aby doznać czci i posiąść świat. Duszą swoje sumienia faryzejską pseudoautorytatywną postawą, poprzez arogancję i egoizm, i otaczają się pozorną świętością. Czyż nie są wilkami w owczych skórach?

Córko Moja! Jak długo mam jeszcze na to spokojnie patrzeć? Przecież mógłbym ich w każdej chwili ukarać, ale nie czynię tego przedłużam czas nadejścia Mojego Sądu, aby grzesznicy mogli się jeszcze nawrócić i wkroczyć przez bramę, która z woli Mojej Matki jest bardzo szeroko otwarta, do Mojego Najświętszego Serca. Nie będę im Sędzią, ale otworzę im Moje Najświętsze Serce bardzo szeroko i pozwolę im do niego wejść bez względu na to, jak źli by nie byli jeśli się skru-szą. Jeśli jednak będą wciąż zwlekać z wejściem przez szeroko otwartą bramę Mojego Serca, będą musieli przejść przez bramę Mojej Spra-wiedliwości. Cóż wtedy z nimi się stanie?

Mój Ojciec, który już nie może znieść więcej  grzechów popełnianych na świecie, już prawie że opuszcza swoje wysoko podniesione ramię. Dlatego Moja Matka Maryja, cała w krwawych łzach błaga, aby nie wylewał czary swego gniewu na świat.

Wy, wszyscy kapłani, zakonnicy i świeccy świata! Obudźcie się niez-włocznie ze snu i biegnijcie do swojej niebieskiej Matki, i czyńcie wszy-stko dla wprowadzenia przez dzieci świata Orędzi miłości w życie, Orędzi, które Moja Matka i Ja przekazywaliśmy wam tak głośno, że aż krwawiły nasze gardła.

Demony, które prowadzą swoje szatańskie dzieło w powietrzu i na ziemi, dręczą bezwzględnie was, którzy pracujecie dla Mnie i Mojej Matki. Jednak My będziemy was nieustannie bronić, będziemy was chronić i wasi Aniołowie Stróże będą was strzec.

Moje małe dusze, które powołałem! To pokolenie jest tak niestałe jak poruszane przez wiatr źdźbło trawy jest głęboko pogrążone w grze-chu. Wszyscy, którzy nie szukają nieprzemijających niebieskich skar-bów i wchodzą w [ten] świat, aby ‚zachować swoje życie’, stracą je, podczas gdy wszyscy ci, którzy z Mojego powodu i Mojej świętej Matki będą prześladowani, będą żyć wiecznie’.

Mówi widząca Julia: „Krótko po godz. 18-tej, gdy medytowałam o dzisiej-szej wizji i otrzymanym od Pana Orędziu, miałam kolejną wizję. Zobaczyłam, że to wszystko posunęło się już tak daleko, że zawartość czary gniewu Bożego była już wylewana przez Ojca na świat ponieważ grzechy, które popełniano były tak straszne, że nie można było już na nie patrzeć… W tej samej chwili Matka Boża, która płacząc krwawymi łzami błagała Boga Ojca, cofnęła swoje ramię. Ale czara została trącona i  trochę z płynu [Bożego gniewu] wylało się na ziemię i natychmiast w miejscach, na które spadły jego krople pojawił się olbrzymi ogień i ludzie, którzy tam byli podnieśli wielki krzyk. Niektórzy zginęli w płomieniach, inni zostali poważnie poranieni. Miej-sce to było miejscem ludzkiej nędzy rządziły tam korupcja i nieład. W tej samej chwili dał się słyszeć łagodny i smutny głos:

Maryja: ‚Moja kochana córko! świat  został już zaciemniony czarnymi chmurami i rozpętała się burza ponieważ wasze dzieci nie dały posłu-chu ani Orędziom Mojego Syna ani Moim. One troszczą się o rzeczy nieistotne i biegną naprzeciw swojej zgubie. Przy tym nawet tego nie zauważają i sprawiają tym swojej Matce ból, który rozrywa Jej serce.

Tak często je upominałam. Używałam przy tym wciąż tych samych słów i dałam im wiele cudownych znaków… dałam im lekarstwo na wszy-stkie nieszczęścia, które mają miejsce w świecie… ale – Matka Boża zaszlochała – jak oni mogą być tak ślepi i głusi, żeby nie widzieć ani nie słyszeć?

Moje wszystkie dzieci świata! Wiedzcie, że Mój Syn Jezus i Ja nie jesteśmy od was daleko, wręcz przeciwnie, jesteśmy bardzo blisko was. Zatem nie spekulujcie więcej na ludzki sposób, ale otwórzcie szeroko swoje serca i wracajcie, do Mego Syna i do Mnie. Wtedy [kiedy wrócicie] nie będzie już chodziło o waszą przeszłość i naczynie Bożego gniewu zostanie zastąpione naczyniem Bożej łaski, i jego zawartość wyleje się na was.

Moje umiłowane dzieci, które zostaliście powołane jako małe dusze, medytujcie nieprzerwanie o Panu, który każdego dnia krwawi z po-wodu niezwykle perwersyjnych grzechów świata. Bądźcie czujne i módlcie się, aby również i źli ludzie, którzy mają ludzką twarz, a serca potworów, mogli zostać uratowani.

Jeśli od zaraz całą resztę swojego życia każdą chwilę każdego dnia przekształcicie w nieustanną modlitwę, jeśli będziecie się ofiarować i czynić zadośćuczynienie, jeśli poświęcicie temu całe swoje życie i bę-dziecie jedno w Najświętszej Trójcy, pełni szczęścia także z obco-wania ze świętymi; jeśli z wielkim zdecydowaniem i siłą wzniecicie miłość, jeśli wasza wierność i ufność będzie heroiczna…, wtedy świat zostanie uratowany, wtedy demony, które krążą w powietrzu i na ziemi, aby skłócić i doprowadzić do upadku, ustąpią… i świat wywal-czy zwycięstwo przez Nasze święte Serca.

Moje kochane małe dusze, które zostałyście powołane do bycia apostołami obecnego czasu! Czara Bożego gniewu już się prawie że wylewa na świat. Jeśli jednak chociaż wy, którzy zdajecie sobie sprawę z tego, że nie ma już czasu na wykręty i zwlekanie, jeśli chociaż nie-którzy z was będą świadomi w prostocie swojej wiary, że coś, co jest lekkie jak piórko może zatopić statek, jeśli tylko tego będzie wy-starczająco dużo [tzn. kiedy połączycie swoje wysiłki], wtedy będziecie mogli zdziałać wielkie rzeczy. Jeśli nie stracicie swojego zaufania, jeśli nie zaprzestaniecie iść za Mną i Moim Synem, to ujrzycie już wkrótce Jutrzenkę Nowego Nieba i Nowej Ziemi. Otrzymacie laurowy wieniec Prawdy, będziecie go nosić i zakosztowywać wiecznej radości

Objawienia Maryjne –Naju Korea Południowa

Reklamy

Posted in Apokalipsa, Objawienia, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , | 40 Komentarzy »