Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘Wywiad’

Wywiad z nienarodzonym dzieckiem

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Maj 2012

W tych czterech minutach filmu słyszymy głos nienarodzonego dziecka, którego życie ma być zgaszone w klinice aborcyjnej. Wywiad jest nie po polsku. Bardzo proszę chętnych do przetłumaczenia tych słów i jeśli ktoś umie na naniesienie polskich napisów na film. Niech Polacy mają szansę to zobaczyć. Wstawiam dziś w święto Matki Bożej Fatimskiej  bo walka o niezabijanie dzieci jest najważniejsza w naszych czasach. Aborcja prowadzi świat do ruiny, tylko jeśli aborcja zostanie wyeliminowana , droga do pojednania między Bogiem a światem będzie wolna. Potrzeba globalnego zatrzymania aborcji. Każdy różaniec za nienarodzonych zmniejsza wyjątkową karę za grzech aborcji.

W Kanadzie 10 maja ulicami Ottawy przeszedł rekordowy Narodowy Marsz dla Życia .

Dziś 13 maja, o 8:30 ulicami Rzymu przejdzie Marsz dla Życia. Ludzie z całych Włoch wybierają się do Rzymu by wziąć udział w marszu. Poniżej mapka Włoch skąd przybędą uczestnicy marszu. 

A tu wywiad z nienarodzonym dzieckiem

Nadesłane w komentarzu tłumaczenie dokonane przez KamilP . Serdeczne dziękuję Kamilu. Proszę innych aby umieścić napisy po polsku na filmie.

Treść

Miałem przywilej przeprowadzania wywiad z nienarodzonym dzieckiem.
Zapytałem o jego marzenia…
Oto jego odpowiedź….
Mój najgłośniejszy płacz jest w ciszy
Moje najpiękniejsze marzenia przemieniły się w koszmar
Mój największy ból nie sięgnie uszu nikogo (tutaj jest kilka tłumaczeń, wybrałem najlepsze)
Nawet mojej matki
Nigdy nie będę wiedział kim jestem
Tylko Ten który mnie stworzył innym od wszystkich pozostałych będzie mnie znał
On widzi moje talenty i to kim bym został
Nikt inny mnie nie pozna
Nawet moja matka
Chociaż mam uczucia
Nigdy nie doświadczę miłości od kogoś innego
Chociaż moje serce bije szybko
Jak szybko gwiazda mojego życia zostanie zgaszona
I chociaż przygotowuję się by wdychać powietrze na zewnątrz
To jedynym oddechem jakim będę oddychał jest oddech śmierci
I oprócz śmierci, nikt mnie nie pocałuje
Nawet moja matka….

Nienarodzone dziecko już nie przemówiło więcej….

Ale pomyślałem że powinieneś wiedzieć co dziecko miało mi to powiedzenia(co mi powiedziało)

Zarodek: Otrzymujesz unikalny kod genetyczny
3 tydzień: Twoje serce zaczyna bić
5 tydzień: Twój układ nerwowy formuje się
7 tydzień: Twoje rączki i nóżki poruszają się
8 tydzień: Wszystkie Twoje życiowe organy formują się
12 tydzień: Twoja skóra staje się miękka, delikatna
14 tydzień: Zaczynasz śnić
16 tydzień: Możesz już ssać swoje palce
1-40 tygodni – Możesz zostać zabity

Reklamy

Posted in Aborcja | Otagowane: , , , | 23 Komentarze »

Wywiad z widzącą Mirjaną

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 marca 2012

Poniżej chcę przybliżyć czytelnikom pierwsze lata objawień z Medjugorje poprzez wywiad jaki  ojciec franciszkanin przeprowadził z Mirjaną. Chcę, żeby czytelnicy znaleźli w tych artykułach obiektywną informację; jako człowiek pragnę zainspirować każdego czytelnika do wzmocnienia więzi z Bogiem i z innymi ludźmi. W tym właśnie celu publikuję te artykuły. Cczasami warto cofnąć się do słów jakie padały ponad 25 lat temu.

18 grudnia, 1985 roku

ojciec vlasic:

Miijana, nie widzieliśmy się przez jakiś czas, chciałbym więc, żebyś opowiedziała mi o objawieniach Matki Bożej, a szczególnie interesuje mnie to, co ma związek z tobą.

mirjana:

Już od osiemnastu miesięcy widuję Najświętszą Pannę i myślę, że zdążyłam Ją dobrze poznać. Czuję, że Ona kocha mnie matczyną miłością, mogłam więc Ją pytać o wszystko, co chciałam wiedzieć. Prosiłam, żeby wyjaśniła mi pewne rzeczy dotyczące nieba, czyśćca i piekła, które nie były dla mnie jasne. Na przykład spytałam, jak Bóg może być tak nielitościwy, żeby wrzucać ludzi do piekła, gdzie będą cierpieć na wieki. Myślałam sobie: Jeśli ktoś popełni przestępstwo, idzie do więzienia, ale później doświadcza przebaczenia – ale do piekła, na zawsze? Pani powiedziała mi, że dusze, które idą do piekła, przestały dobrze myśleć o Bogu i przeklinały Go coraz bardziej. W ten sposób już za życia należały do piekła i nie chciały być z niego uwolnione.

Potem powiedziała mi, że w czyśćcu są różne poziomy: najbliższe piekła i coraz to bliższe nieba. Pani powiedziała mi, że większość ludzi myśli, iż w dzień Wszystkich Świętych wiele dusz przechodzi z czyśćca do nieba, ale najwięcej dusz przechodzi w dniu Bożego Narodzenia.

ojciec vlasic:

Czy pytałaś, dlaczego Bóg pozwolił na istnienie piekła?

mirjana:

Nie, ale później rozmawiałam ze swoją ciotką, która powiedziała mi o wielkim miłosierdziu Boga. Powiedziałam więc, że spytam Madonnę, jak Bóg mógł…

ojciec vlasic:

Zgodnie z twoimi słowami jest to bardzo proste: ludzie przeciwstawiający się Bogu na ziemi, po śmierci kontynuują swoją egzystencję i przeciwstawiają się Bogu w piekle?

mirjana:

Myślę, że jeśli ktoś idzie do piekła… Czy oni nie modlą się o zbawienie? Czy Bóg mógłby być aż tak nie-litościwy, żeby nie wysłuchał takich modlitw? Madonna mi to wyjaśniła. Ludzie w piekle nie modlą się, tylko cały czas oskarżają o wszystko Boga. Należą do piekła i przyzwyczajają się do niego. Gniewają się na Boga i cierpią, ale nie chcą się do Boga modlić.

ojciec vlasic:

Czy proszą Go o zbawienie?

 mirjana:

W piekle nienawidzą Go jeszcze bardziej.

ojciec vlasic:

Jeśli chodzi o czyściec, powiedziałaś, że dusze, które się często modlą, czasem dostają pozwolenie na skontaktowanie się z ludźmi na ziemi i że modlitwy ludzi żyjących przynoszą im korzyść?

mirjana:

Tak. Modlitwy odmawiane na ziemi w intencji dusz, które same nie modliły się o swoje zbawienie, pomagają w czyśćcu tym duszom, które tam teraz się o to mod-łą.

ojciec vlasic:

Czy Madonna powiedziała ci, jak dużo ludzi idzie dzisiaj do piekła?

mirjana:

Niedawno ją o to spytałam i powiedziała mi, że dzisiaj największa liczba dusz idzie do czyśćca, potem do piekła, a tylko nieliczne idą prosto do nieba.

ojciec vlasic:

Do nieba idą nieliczne?

mirjana:

Tak, najmniejsza liczba dusz idzie do nieba.

ojciec vlasic:

Czy pytałaś, co jest potrzebne, aby dusza poszła prosto do nieba?

mirjana:

Nie, ale to chyba wiemy. Bóg nie szuka wielkich wierzących, ale tych, którzy szanują swoją wiarę i żyją w pokoju, bez złośliwości, nikczemności i kłamstwa.

ojciec vlasic:

To jest twoja interpretacja, twoje rozumienie tych spraw?

mirjana:

Tak. Po rozmowie z Madonną doszłam do następującego wniosku: Nikt nie musi dokonywać cudów ani czynić wielkiej pokuty, wystarczy prowadzić proste, spokojne życie.

ojciec vlasic:

Czy Matka Boża mówiła ci tylko o niebie, piekle i czyśćcu?

mirjana:

Nie, Madonna też mi powiedziała, bym powtórzyła ludziom, że wielu z nich sądzi dzisiaj wiarę, patrząc na życie księży. Jeśli ksiądz nie jest święty, dochodzą do wniosku, że nie ma Boga. Powiedziała mi: Do kościoła nie chodzi się po to, żeby osądzać księdza i badać jego życie. Do kościoła chodzi się po to, żeby się modlić i słuchać z ust księdza Słowa Bożego. Trzeba to ludziom wyjaśnić, ponieważ wielu odwraca się od wiary z powodu księży.

Dzisiaj, podobnie jak kiedyś, dawno temu, Dziewica powiedziała mi, że diabeł rozmawiał z Bogiem i powiedział, że ludzie wierzą w Boga tylko wtedy, kiedy dobrze im się powodzi. Przestają wierzyć, kiedy dzieje się źle. Wtedy ludzie winią Boga o wszystko albo zachowują się tak, jakby On nie istniał. Bóg pozwolił wybrać diabłu jeden wiek, kiedy będzie miał większą władzę nad światem i diabeł wybrał wiek dwudziesty. Dzisiaj, widzimy to wszędzie, ludzie są ze wszystkiego niezadowoleni. Nie mogą siebie nawzajem znieść. Ten stan, powiedziała Madonna, jest dziełem diabła.

ojciec vlasic:

Takie zachowanie ludzi bierze się z tego, że znajdują się pod wpływem diabła. Diabeł jednak nie musi w nich być?

mirjana:

Nie, nie. Diabeł w nich nie mieszka, ale znajdują się pod jego wpływem. W niektórych też wstępuje diabeł. Ale Madonna powiedziała, że możemy temu zapobiec, przynajmniej do pewnego stopnia, przez wspólne modlitwy w grupach, w rodzinach. Podkreśliła, że modlitwa w rodzinie jest najbardziej potrzebna. Każda rodzina powinna mieć w domu przynajmniej jeden święty przedmiot i domy powinny być regularnie święcone.

Podkreśliła też uchybienia ludzi religijnych, szczególnie w małych miasteczkach – na przykład tutaj, w Medjugorie, istnieje rozdział między Serbami (to jest serbskimi ortodoksami) a muzułmanami. Ten podział nie jest dobry.

Madonna zawsze podkreślała, że istnieje tylko jeden Bóg, a między ludźmi istnieją nienaturalne podziały. Nie można naprawdę wierzyć, być prawdziwym chrześcijaninem, jeśli się nie szanuje innych religii. Kto się naśmiewa z innych religii, nie może wierzyć w Boga.

ojciec vlasic:

Jeśli religia muzułmanów jest dobra, to jaka jest rola Jezusa Chrystusa?

mirjana:

O tym nie rozmawiałyśmy. Madonna wyraziła się jedynie niepochlebnie o braku religijnej jedności, szczególnie w małych miasteczkach. Powiedziała, że religia każdego człowieka powinna być szanowana. Własna oczywiście też.

ojciec vlasic:

Powiedz mi, gdzie diabeł jest szczególnie aktywny w tym czasie? Przez kogo albo przez co najbardziej się objawia?

mirjana:

Najbardziej przez ludzi o słabym charakterze, podzielonych wewnętrznie. Tacy ludzie są wszędzie i diabłu jest łatwiej w nich wejść. Wchodzi on jednak także do życia osób silnie wierzących – na przykład sióstr zakonnych. Woli „nawrócić” prawdziwego wierzącego niż osobę niewierzącą. Jak to wyjaśnić? Widział ksiądz, co się stało ze mną. On usiłuje przyprowadzić do siebie jak największą liczbę wierzących.

ojciec vlasic:

Czy można oczekiwać, że jedno z was powie, że przed pojawieniem się wielkiego znaku zostaną objawione trzy tajemnice, a potem reszta tajemnic zostanie ujawniona po kolei? Czy jest w tym coś z prawdy?

mirjana:

Nie tak, ale podobnie. Najpierw zostaną ujawnione niektóre tajemnice – tylko kilka. Wtedy ludzie będą przekonani, że była tu Madonna. Potem zrozumieją znaki. Kiedy Jakov powiedział, że pierwszy będzie największy, miał na myśli przede wszystkim ludzi z najwyższych klas społecznych. Zrozumieją, że znak dotyczy okazji do nawrócenia się. Pobiegną na górę, będą się modlić i uzyskają przebaczenie. Kiedy spytałam Madonnę o niewierzących, powiedziała: Trzeba się za nich modlić i oni też powinni się modlić. Kiedy niedawno spytałam o to ponownie, powie-działa: Niech nawracają się, kiedy przyjdzie właściwy czas. Nie powiedziała, że powinniśmy się za nich modlić.

ojciec vlasic:

Nie możesz powiedzieć nic konkretnego do czasu, aż Madonna ci pozwoli?

mirjana: Nie.

ojciec vlasic:

Co mówi Madonna? Czy możemy przygotować się na to, co nadejdzie?

mirjana:

Tak, możemy! Madonna powiedziała, że ludzie powinni przygotować się duchowo, być gotowi i nie wpadać w panikę. Powinni przede wszystkim doprowadzić do pokoju w duszach. Powinni też być przygotowani na najgorsze, na śmierć. Już dzisiaj trzeba przyjąć Boga, żeby się nie bać. Tak, przyjąć Boga i to wszystko. Śmierć dla nikogo nie jest łatwa, ale jeśli jest się wierzącym, ma się przynajmniej nadzieję i pokój. Jeśli ludzie będą oddani Bogu, On ich przyjmie.

ojciec vlasic: Czy to oznacza pełne nawrócenie się i poddanie Bogu?

mirjana: Tak.

ojciec vlasic:

Po tych dziesięciu tajemnicach, po osiemnastu miesiącach objawień, co powiesz ludziom? Co powinni oni robić? Co możesz powiedzieć księżom, papieżowi, biskupom, nie ujawniając tajemnicy? Czego chce od nas Madonna?

mirjana:

Najpierw chcę powiedzieć, jak to było ostatnio ze mną, a potem…

ojciec vlasic:

Dobrze.

mirjana:

Dwa dni przed Bożym Narodzeniem Madonna powiedziała mi, że w dniu Bożego Narodzenia pokaże mi się po raz ostatni. Nie mogłam w to uwierzyć. W dniu Bożego Narodzenia była ze mną przez czterdzieści pięć minut i rozmawiałyśmy o wielu rzeczach. Podsumowałyśmy wszystko, co już sobie powiedziałyśmy. W imieniu ludzi spytałam, co powinni robić. Wtedy dostałam bardzo cenny dar: powiedziała mi, że do końca życia będzie mi się pokazywać w dniu moich urodzin. Niezależnie zaś od znaku – i od wszystkiego innego – powiedziała, że pokaże mi się zawsze, kiedy wydarzy się coś bardzo bolesnego. Nie jakieś codzienne zmartwienia, ale rzecz naprawdę smutna. Wtedy przyjdzie mi pomóc. Teraz jednak muszę żyć bez jej fizycznej obecności, bez codziennych wizyt. Mówię więc wszystkim ludziom: Nawracajcie się! – tak jak Ona powiedziała. Nawracajcie się, dopóki jest czas. Nie porzucajcie Boga i wiary. Porzućcie wszystko, tylko nie Boga!

ojciec vlasic:

Co stanowi największe zagrożenie dla ludzkości? Skąd pochodzi zagrożenie?

mirjana:

Z bezbożności. Dziś niewielu już wierzy. Na przykład Madonna powiedziała mi, że wiara w Niemczech, Szwajcarii i Austrii jest bardzo słaba. W tych krajach ludzie naśladują księży i jeśli ksiądz nie daje dobrego przykładu, ludzie odchodzą od wiary, myśląc, że nie ma Boga. Kiedy byłam w Asconie, słyszałam o księdzu, któremu ktoś bogaty zapisał swoje pieniądze na zbudowanie domu dla starych ludzi, ale ksiądz zbudował za te pieniądze hotel. Wszyscy w całym mieście odwrócili się od Boga, bo jak to możliwe, żeby ksiądz, budując hotel dla zysku, nie spełnił ostatniego życzenia umierającego człowieka. Ludzie jednak muszą zrozumieć, że nie powinni badać prywatnego życia księdza, ale słuchać tego, co ma on do powiedzenia o Bogu, o Bożym Słowie.

ojciec vlasic:

Czy chciałabyś jeszcze coś dodać?

mirjana:

Tak. Matka Boża powiedziała mi też coś o mnie. Udzieliła mi rady w kilku sprawach. Potem powiedziała: Idź w pokoju!

ojciec vlasic:

Czy rozmawiała z tobą o pozostałych wizjonerach i dalszych objawieniach?

mirjana:

Powiedziała, że jestem od nich bardziej… dojrzała, powinnam więc im pomagać, spędzać z nimi więcej czasu i rozmawiać. To pomoże zarówno im, jak i mnie. Mamy się rozumieć i trzymać razem – zjednoczeni.

ojciec vlasic:

Nie wspomniała o dalszych objawieniach, indywidualnych czy też w grupie?

mirjana:

Wydaje mi się, że kiedy dana osoba usłyszy dziesiątą tajemnicę, to Madonna przestanie się jej pokazywać

 

Na podstawie książki Wayne Weibla pt. ” Medjugorje – świadectwo spragnionej duszy”

Posted in Medziugorje | Otagowane: , , | 28 Komentarzy »

Telefoniczna rozmowa z Marią Miłosierdzia Bożego, wizjonerką odbierającą przekazy Ostrzeżenia

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 listopada 2011

Streszczenie wywiadu – rozmowy telefonicznej z Marią Miłosierdzia Bożego, wizjonerką odbierającą przekazy Ostrzeżenia,  przeprowadzonej przez ks. Neil`a Buchlein z katolickiego Kościoła Wniebowstąpienia w Hurricane, West Virginia, Stany Zjednoczone, w  dn.02.11.2011 (http://www.blessedmotherschildren.com/) (tłumaczenie z niemieckiej strony http://www.diewarnung.net)

„Wizjonerka była agnostykiem i trudno jej było znaleźć połączenie życia z wiarą, gdyż nie była przyzwyczajona do uczęszczania na Mszę świętą, czy też chodzenia do spowiedzi. Była ambitną, aktywną zawodowo kobietą, która nie dbała o życie religijne.
Najwyraźniej jednak była przygotowywana do swojego wielkiego zadania w wizjonerskiej posłudze. Kiedyś odwiedziła pewną osobę w szpitalu. Następnie poszła do kościoła, gdzie po raz pierwszy od dłuższego czasu modliła się. Nagle ujrzała Matkę Bożą idącą ku niej z ołtarza. Była tak wystraszona, że nie mogła się poruszyć. Matka Boża wyglądała władczo i majestatycznie, ale zaczęła płakać.

 

Maria Miłosierdzia Bożego nie była sama w kościele – jeszcze jedna osoba modliła się i doznała podobnego objawienia Matki Najświętszej, jak wizjonerka. Nagle podeszły też różne postaci ze stojących posągów. Poruszały się, a działo się to przez dłuższy czas. Maria nie mogła zrozumieć co się dzieje, wydarzenia te były zupełnie nowe dla niej, która w ogóle nie wiedziała, kim były te figury. Wydarzenia te miały miejsce na rok przed pierwszą wiadomością i były przygotowaniem do jej wielkiej Misji wobec ludzkości.
Na początku listopada 2010 roku udała się wraz z grupą różańcową do groty Maryjnej, gdzie znajdowały się posągi Najświętszej Maryi Panny i świętego Józefa, papieża Jana Pawła II, siostry Faustyny, Bernadetty oraz dwie figury nieznanych jej początkowo świętych, jak później się okazało, świętego Benedykta i świętego Augustyna. Widziała również połączoną Świętą Rodzinę. Postaci te zeszły z wyżej wymienionych posągów i stały się żywe. Po tych niesamowitych wydarzeniach, Marii było niezwykle trudno powrócić do pracy i kontynuować normalne, codzienne życie w jego zwykłym realizmie. Rozgrywały się dziwne rzeczy: myślała o Jezusie na krzyżu i nagle oglądała Ukrzyżowanie Jezusa. Drżała ze strachu.

 

Wizjonerka pochodzi z Irlandii i jest matką oraz kobietą z zawodowym sukcesem, co oznacza, że jej socjalne środowisko i rodzinne otoczenie dawało jej poczucie stabilności i ziemskiego realizmu.

Gdy w dniu 8 listopada 2010 roku modliła się na Różańcu, nagle poruszyły się usta Maryi Dziewicy, wzięła wiec papier, ale nic nie słyszała, natomiast jej ręka została poprowadzona przez Ducha Świętego, tak że Matka Boska mogła przekazać jej z miłością i czułością pierwszą wiadomość.

Ona zwróciła też uwagę, że wolą Boga przeznaczone jej zostało przyjęcie odpowiedzialnego zadania wobec całej ludzkości – przyjmowania od zaraz przekazów jej Boskiego Syna, Jezusa Chrystusa, a także czasami od Niej samej.

 

Przykazała jej, aby była silna. Widziała tych samych Świętych, którzy wydawali się mówić. Została też poinformowana, że Święci ci będą ją wspierali w jej wielkiej i ogromnie ważnej Misji zleconej przez Boga. Wizjonerka odczytała w tym miejscu pierwsze orędzie Matki Bożej z 08.11.2010 (Orędzie nr 1). Powiedziano jej, że wiadomość ta przekazana jest bardzo choremu społeczeństwu, aby mogło nawrócić się ku Bogu.

Dnia 09.11.2010 obudziła się nagle cała drżąca, wcześnie, o godz.3.00. Widziała, jak obraz Jezusa, który umieściła przy łóżku, nagle stał się żyjący. Spojrzał na nią, Jego twarz była żywa, jednak nie mogła nic usłyszeć. Pierwszą wiadomość od Jezusa napisała, gdy ponownie jej ręka poprowadzona została przez Ducha Świętego. Nie mogła zrozumieć tego, co się wydarzyło. Pierwsze orędzie Jezusa, które skierowane było do wszystkich ludzi, do wszystkich religii, przekazane jej zostało właśnie 09.11.10. (Orędzie nr 2).

 

Drżała na całym ciele, nie mogła prawie uwierzyć, że to ona powołana została do tak wielkiego dzieła. Zadzwoniła do swojej najlepszej przyjaciółki, bo myślała, że dostała pomieszania zmysłów. W ogóle nie rozumiała, co się dookoła niej działo. Skontaktowała się ze swoim kapłanem. Aż kiedyś nagle dotarło do niej, że chociaż była prawie agnostykiem, to właśnie ją Bóg powołał do wspaniałego zadania. Dokonała całkowitego życiowego zwrotu, może więc wyobrazić sobie, co oznacza zmienić swe życie i iść nową drogą wiary, ze wszystkimi tego konsekwencjami, co też jest w rzeczywistości głównym celem Orędzi, poprzez Ostrzeżenie.

Te boskie Orędzia Miłosierdzia skierowane są do całej ludzkości.

Poprzez swoje zadanie wizjonerka sukcesywnie była psychicznie wzmacniana i pouczana. Przeszła wielką transformację. Zmieniło się wszystko. Wcześniej nie miała pojęcia o religii, nie czytała też nigdy Biblii.

Jezus podkreślił, że Jego przyjście jest Aktem Miłosierdzia dla ludzkości, i że nie przychodzi, aby już teraz sądzić świat. Orędzia skierowane są do wszystkich religii świata, aby każdy człowiek miał możliwość poznania Prawdy i nawrócenia się. Mówił o Ostrzeżeniu, duchowym przyjściu Chrystusa w Miłosierdziu. Pojęcie Ostrzeżenie było dla wizjonerki kompletnie nieznane. Jezus powiedział jej, że wszystko to dzieje się z Miłosierdzia i Miłości dla wszystkich ludzi, i że chciałby dotrzeć i poruszyć każdego człowieka na świecie. Usłyszała także o Garabandal, gdzie wiadomość o Ostrzeżeniu też przekazana była wizjonerce, ale był to dla niej nieznany temat, o którym nigdy wcześniej nie słyszała.

Jezus powiedział jej także, że gdy wstaniemy w dniu Ostrzeżenia zobaczymy na niebie dwie kolidujące gwiazdy (komety), co spowoduję eksplozję, która jednak nie zaszkodzi fizycznie ludzkości. Przed Ostrzeżeniem pojawi się na całym firmamencie Krzyż. Dla ciężkich grzeszników Ostrzeżenie będzie jednak trudnym przeżyciem, gdyż odczują ból cierpień piekła albo czyśćca.

Każdemu przedstawione będzie podczas Ostrzeżenia jego całe życie. Poczujemy i zrozumiemy, gdzie w życiu uczyniliśmy dobro i zło. Każdemu będzie też pokazane dokąd by trafił w przypadku natychmiastowej śmierci. Jest to zarazem olbrzymia szansa, aby każdy człowiek mógł poznać i doświadczyć Prawdę, a tym samym mieć możliwość nawrócenia się. Bez Ostrzeżenia, które jest Największym Aktem Bożego Miłosierdzia dla ludzkości od Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, ludzkość byłaby zgubiona, ponieważ wiara nie byłaby już prawie możliwa do znalezienia.

Są to bardzo ważne przekazy, które wkrótce się wypełnią. Wizjonerka nigdy nie otrzymała dokładnego  czasu, Jezus powiedział jej jednak, że rok 2011 będzie rokiem oczyszczenia (np. przez załamanie gospodarcze, zmiany klimatyczne, trzęsienia ziemi, tsunami etc.)

Każda osoba w wieku od ok.7 lat przeżyje świadomie Ostrzeżenie.

Jezus mówił również – wizjonerka nawiązała do niedawno otrzymanego orędzia do narodu amerykańskiego – o dwóch najgorszych grzechach, jakimi są: aborcja oraz rozpusta i niemoralność
Jezus ukazał jej wizje, w których był bardzo smutny, a także płakał wobec wszystkich omawianych grzechów, które popełniane są wszędzie, a w szczególności w USA.

Wizjonerka wspomniała też, że ona sama także przeżywała w wielu sytuacjach cierpienia Jezusa. Jej prowadzący duchowny wyjaśnił jej, że najwyraźniej jest tzw. duszą ofiarną. Poszła z kapłanem do kościoła i poświęciła swoje życie Jezusowi Chrystusowi. Teraz cierpi z Nim dla nawrócenia ludzkości. Jezus prosi nas żarliwie, aby bardzo się modlić o przebaczenie i miłosierdzie, tak aby ludzie nawrócili się po lub w czasie Ostrzeżenia i tym samym zaakceptowali Prawdę, aby następnie mogli wejść do nowego Królestwa Pokoju, ziemskiego Raju.

Wizjonerka mówiła także, jak silną łaskę współczucia i miłosierdzia otrzymała, aby odczuwać taką właśnie miłość do Jezusa i bliźnich. Podkreśliła, jak nadzwyczajna jest ta współczująca Miłość.

Po Ostrzeżeniu nastąpi czas opresji i kary. Podkreśliła również, że Jezus jest bardzo szczęśliwy z powodu modlitw ludzi na całym świecie – miliony ludzi nawraca się. Przez te modlitwy złagodzona zostanie nieco surowość kary.

W orędziach często wymieniany jest Bóg Ojciec. Został On zapowiedziany Marii wizjonerce przez Ducha Świętego. Przeżycie było ogromne, cała drżała. Mogła widzieć Boga Ojca, jako Jedną Osobę ze Świętej Trójcy Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego, trzech Istnień w Jednym.

Na pytanie dotyczące wyglądu Boga Ojca i Jezusa odpowiedziała następująco: Jezus jest szczupły, delikatny i czuły, ma falujące, brązowe włosy. Bóg Ojciec nie ma siwych włosów, jak jest to często pokazywane, ale ciemne loki. Jest mocniejszej postury niż Jezus. Wygląda bardzo troskliwie i majestatycznie. W pierwszym Orędziu od Boga Ojca Maria czuła wielkie rozgniewanie na ludzkość za jej grzechy. Ten gniew był wyczuwalny i cała drżała. Jego Święty Gniew spowodowany jest przede wszystkim faktem, że pomimo stałych napomnień ze strony Nieba wciąż i nadal ignorujemy Jego Polecenia i Przykazania. Maria czuła podczas przekazów od Boga Ojca wielką moc i była przytłoczona Jego Osobowością.

 

Jezus kocha każdego grzesznika, nawet tego najbardziej zatwardziałego – On go wysłucha, On nie potępia, On jest miłosierny i troskliwy dla niego. Zawsze powinniśmy zanosić prośby do Boga Ojca w Imię Jezusa Chrystusa, w ten sposób On odpowiada na wszystkie modlitwy.

Do tej pory, od roku, Maria otrzymała 250 wiadomości, w części także osobistych dla siebie, jak również wiadomości dla duchowieństwa. Ciągle też jesteśmy proszeni, aby wprowadzić pokój do naszych rodzin i sąsiedztwa.

Maria pouczona została przez Jezusa, jak mają wyglądać jej codzienne, trwające nawet do paru godzin modlitwy, i że ma także codziennie brać udział we Mszy Świętej oraz 3 do 4 razy w tygodniu w Adoracji. Chociaż jest matką rodziny i pracuje dużo zawodowo, ma siłę dla swojego codziennego duchowego apostolstwa, a także siłę do kontaktów z ludźmi. To dobrze, że może utrzymywać kontakty z innymi ludźmi dla zachowania normalnej życiowej równowagi. Może udowodnić swoją miłość do bliźnich, może łagodnie, wzorem Jezusa, obchodzić się z ludźmi i tym samym dawać świadectwo Jego miłości.

Wspomniała jeszcze raz, że rok 2011 jest rokiem oczyszczenia, i że Ostrzeżenie jest blisko. Nadal będzie jeszcze mieć miejsce wiele nieszczęść i zawirowań, które będą się coraz szybciej rozwijać.  Znajdujemy się we wstępnych bólach cierpienia, które trwają już parę lat. Sam Wielki Ucisk ma trwać 3,5 roku. Udręki zostaną nieco złagodzone poprzez modlitwę, choć trudne czasy jeszcze stoją przed ludzkością.

 

Wszyscy będziemy cierpieć podczas Ostrzeżenia, ale nie musimy się obawiać. Po raz pierwszy staniemy przed obliczem Jezusa Chrystusa, Syna Boga Żywego i Zbawiciela – jakież to jest cudowne! Jako wierzący możemy się bardzo cieszyć na Ten Moment. Ten ekscytujący czas zmieni wiele w naszym życiu. Miłosierdzie Boże jest Niezwykłym Darem dla nas, dla każdego.

Pod koniec rozmowy, Maria kierowana była telefonicznie przez Ojca Neil`a na różne tematy.

Zapytał, czy łatwo było jej znaleźć odpowiedniego kapłana, jako przewodnika duchowego. Maria zaprzeczyła i powiedziała, że dopiero piąty zapytany kapłan stał się w końcu jej duchowym przewodnikiem i towarzyszy jej codziennie. Ma w nim ogromne psychiczne wsparcie.

Na pytanie, czy odbiera specjalne wiadomości dla duchowieństwa odpowiedziała twierdząco. Wspomniała także, że wiara będzie stanowiła dla kapłanów wyzwanie i będzie bardzo mocno sprawdzona, jak nigdy dotąd.

Maria zwróciła również uwagę na to, w jak trudnych czasach się znajdujemy, zwłaszcza my w Europie. Tolerowanie religii w Europejskiej Unii prawie wcale nie istnieje. Religia nie jest już nauczana w szkołach. W Irlandii, która uważana była za kraj bardzo katolicki, religia w szkołach publicznych jest całkowicie pominięta, nawet figury świętych w kościołach są usuwane! Mówienie o religii w Europejskiej Unii i USA Stało się niepoprawne politycznie! Istnieje silna duchowa ciemność, zwłaszcza w Europie. Wizjonerka narażona jest na ciągłe duchowe ataki, cały czas istnieje duchowa walka między dobrem a złem. Przez Bożą Opiekę, której się świadomie poddała, stała się silniejsza i może teraz dokładnie rozróżnić, kiedy jest atakowana. Teraz śmiało oczekuje na to wyzwanie, podczas gdy wcześniej czuła się terroryzowana. Jezus pomaga jej w tym – On nawet się uśmiecha!

Pod koniec wywiadu ojciec Neil modlił się szczególnie za wizjonerkę i dał jej specjalne błogosławieństwo, aby miała siłę niesienia ciężkiego krzyża, który został na nią nałożony.

„Tak, to jest trudna Misja i powołanie, które wymaga zaangażowania całego człowieka – ciała, duszy i umysłu”, powiedziała wizjonerka na koniec rozmowy.”

Tłumaczył: Chrisgi

Posted in Orędzia Ostrzeżenie | Otagowane: , , | 210 Komentarzy »

Wizjonerzy z Medjugorje o sekretach

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 sierpnia 2011

W Medjugorje jest 6 widzących. 3 z nich otrzymało 10 sekretów i im Matka Boża nie ukazuje si już codziennie. 3 pozostałych tj. Ivan , Marja, i Vicka otrzymali po 9 tajemnic i nadal mają codzienne objawienia. Te 10 tajemnic jest zapisane na pergaminie na którym  nie widać żadnego tekstu i przekazane Ojcu franciszkaninowi Petarowi Lijubcicowi. Ojciec Petar ma ogłosić światu treść danego sekretu 3 dni przed wypełnieniem się danej tajemnicy. Podczas przekazywania światu danej tajemnicy na tym pergaminie będzie widoczny tekst który odczyta. Publikuję ciekawy wywiad z widzącą Marją O.Petara Liubcica.

Ci, którzy wierzą w objawienia są często zaintrygowani przez tak zwane „sekrety”, szczególnie w znanych miejscach takich jak Medjugorje w Bośni i Hercegowinie, które jest obecnie badane przez Watykan. Ostatnio w rozmowie w dniu 24 czerwca 2011, podczas rocznicy objawień w wiosce, wizjoner Ivan Dragicevic podał kilka interesujących komentarzy.

„Wielu ludzi pyta mnie, czy Nasza Pani kiedykolwiek mówiła o drugim przyjściu Jezusa?” powiedział: „Nie. Czy Nasza Pani mówiła o końcu świata? Nie. Nasza Pani nie przyszła z tego powodu. Tak wielu pyta, co mówi Nasza Pani? O czym z Nią rozmawiasz codziennie? Dużo rozmawiamy. I wierz mi, gdybyśmy mieli 24 godziny, brakowałoby kilku minut. Ale pewnego dnia, gdy przyjdzie czas, gdy pewne rzeczy zostaną odkryte, zrozumiesz dlaczego objawienia są takie długie i dlaczego są każdego dnia. Potem zrozumiemy kilka rzeczy. Nasze oczy zostaną otwarte, kiedy zobaczymy zmiany materialne, które wydarzą się na świecie. To jest bardzo ważne do zrozumienia. Nie ujawnię ci sekretów! (śmiech) Czas przed nami jest czasem wielkiej odpowiedzialności.”

W 1985 roku, inny wizjoner, Mirjana Dragicevic Soldo, podała kilka rzadkich, ujawniających wskazówek dotyczących sekretów, które Mirjana miała otrzymać od Maryi zanim codzienne objawienia skończyły się w 1982 roku (po tym jak otrzymała dziesiąty sekret).

Wizjonerka, która została wezwana, aby zeznawać przed Watykańską komisją badającą zdarzenia, wyjaśniła w prywatnym wywiadzie z jej kierownikiem duchowym Ojcem P. Ljubicicem, że wydarzenia w pierwszych dwóch sekretach, przyjdą jako ostrzeżenia, a potem [przyjdzie] „znak”, który będzie służył jako „dodatkowe potwierdzenie”.

W ostatnich latach, Mirjana trzymała się z dala od dyskusji na temat sekretów, tak jak inni wizjonerzy. Istotnie, twierdziła, że nadprzyrodzony  “blok” pozwolił jej iść przez życie bez myślenia o nich czy nawet chętnego wspominania większości z nich. Pytania o nie zbywa milczeniem.

Ale w roku  1985 – kiedy rzekome objawienia były świeże – powiedziała o pierwszym sekrecie, “Dla ludzi tego świata, którzy się modlą, będzie darem.” Inne części wywiadu były jeszcze bardziej ujawniające:

Ojciec Ljubicic: Jak oceniłabyś obecną sytuację na świecie? Jak spojrzałabyś na te wszystkie rzeczy?

Mirjana:  Nigdy nie było takiego wieku jak ten, nigdy przedtem Bóg nie był tak mało szanowany i czczony jak teraz, nigdy przedtem nie modliło się tak mało ludzi do Niego; wszystko wydaje się być ważniejsze od Boga. Z tego powodu Ona płacze tak bardzo. Liczba niewierzących wzrasta. Ludzie dążą do lepszego życia. Dla takich ludzi Bóg jest zbędny. Dlatego czuję głęboki żal za nich i za cały świat. Nie mają pojęcia co ich czeka. Gdyby tylko zerknęli w te sekrety, nawróciliby się szybko. Oczywiście, Bóg zawsze wybacza tym wszystkim, którzy szczerze się nawracają.

Ojciec Ljubicic: Czy Ona być może zwróciła uwagę na inne rzeczy, które musimy czynić, oprócz modlitwy i przygotowania na ten czas? Może coś konkretnego?

Mirjana:  Tak, powiedziała, że koniecznie należy się bardzo dużo modlić zanim pierwszy sekret zostanie ujawniony. Ale oprócz tego, należy czynić ofiary tak dużo jak to możliwe, pomagać innym na miarę naszych możliwości, pościć – szczególnie teraz, przed pierwszym sekretem. Stwierdziła, że jesteśmy zobowiązani do przygotowania się.

Ojciec Ljubicic:  Powiedz mi, jak widzisz sytuację wokół ciebie? Jak patrzysz na młodych ludzi wokół ciebie? Mam na myśli twoich rówieśników, z którymi mieszkasz i działasz?

Mirjana [wtedy w latach młodzieńczych i studiując w Sarajewie]: Ojcze, gdybyś tylko wiedział jak ja się czuję w niektóre dni! Bywają chwile gdy czuję, że oszaleję. Gdyby nie było tutaj Maryi, gdyby nie napełniła mnie siłą, teraz na pewno już bym oszalała… Kiedy widzę jak ludzie wierzą, szczególnie w Sarajewie, jak wzywają imienia Boga w przekleństwach, jak są bezmyślni, jak przeklinają Boga… Ci biedni ludzie nie mają pojęcia co ich czeka w bliskiej przyszłości. Wtedy, gdy patrzę na nich, żałuję ich. Tak bardzo mi ich żal, modlę się za nich i płaczę i modlę, modlę tak bardzo za nich. Modlę się do Maryi, aby oświeciła ich umysły, ponieważ tak jak powiedział Jezus: naprawdę nie wiedzą co czynią. Jednak, pierwsze dwa sekrety nie są tak surowe i przykre. Chodzi mi o to, że tak, są surowe, jednak nie tak jak pozostałe.

Ojciec Ljubicic: Czy [sekrety] mają może szczególny, specyficzny charakter, czy może są bardziej natury duchowej?

Mirjana: Specyficzny, specyficzny. 

Ojciec Ljubicic: Specyficzny?

Mirjana: Tak, specyficzny [wyraźny, odmienny charakter]. Będą widoczne. Konieczne jest wstrząsnąć trochę światem. To sprawi, że świat się zatrzyma i zacznie myśleć.

Ojciec Ljubicic: Coś jak katastrofa?

Mirjana: Nie, to nie będzie nic takiego jak katastrofa. To przyjdzie potem. To będzie coś co da światu pomyśleć o czymś poważnie,  coś co pozwoli zobaczyć, że Maryja faktycznie była tutaj i zdać sobie sprawę z tego, że Bóg jest, że On istnieje.

Ojciec Ljubicic:  Czy po tym, będzie ktokolwiek, kto powie “to jest coś naturalnego pochodzenia” czy coś w tym stylu?

Mirjana: Być może jacyś zagorzali niewierzący mogą coś takiego powiedzieć po pierwszym i drugim sekrecie. 

Ojciec Ljubicic:  Jestem ciekaw, czy ktoś będzie w stanie powiedzieć “Czuję, że coś nie długo się stanie” lub coś podobnego.

Mirjana: Cóż, widzisz, że dzieją się na świecie rzeczy szczególne. Ludzie są nieszczęśliwi, niezadowoleni, chciwość rządzi wszędzie, rzadko kto przyznaje, że ma już wszystko. Jednak, nic z tych rzeczy nie wskazuje na sekret. Sekret jest sam w sobie. Sekret będzie mówił sam za siebie i nie potrzebuje żadnych wcześniejszych znaków czy wskazówek.

Ojciec Ljubicic:  Jeszcze raz, odnośnie pierwszego sekretu, czy ktoś kto go doświadczy, zobaczy i przekona się o tym, czy będzie potem w stanie powiedzieć: „Naprawdę, to co się wydarzyło lub dzieje jest ujawnieniem sekretu”? Kto będzie w stanie zobaczyć to wszystko?

Mirjana: Ci wszyscy, którzy tutaj będą lub w innym miejscu (miejscach) gdzie sekret będzie się ujawniał.

Ojciec Ljubicic: Załóżmy, że sekret dotyczy konkretnego miejsca. Czy wszyscy, którzy będą chcieli zobaczyć ten znak lub czymkolwiek sekret jest, czy będą musieli udać się w to szczególne miejsce, aby to ujrzeć?

Mirjana: Cóż, ojcze, z pewnością nikt nie chce oglądać katastrof, cierpień i nieszczęść. Nie sądzę w ogóle, że tego rodzaju rzeczy przyciągają ludzi. Dlaczego ludzie mieliby przybyć, aby oglądać takie rzeczy? Co innego jest przybyć, by ujrzeć znak, a co innego, przybyć, by ujrzeć cierpienie i katastrofę. Kto dla przykładu, udałby się do Włoch, by ujrzeć zniszczenie tamy? Kto ma tego rodzaju pragnienia? Nie sądzę, że takie pragnienia ktokolwiek ma – tak też będzie z sekretem. Czymkolwiek sekret jest, będzie czymś, o czym każdy wszędzie i natychmiastowo usłyszy.

Ojciec Ljubicic: Powiedz mi, czy sekret dotyczy miejsca czy raczej jakiejś sytuacji, czy nie byłoby pożądane, aby jak najwięcej ludzi go ujrzało – żeby było jak najwięcej świadków – mimo, że być może nie będzie to nic przyjemnego do oglądania?

Mirjana: Ojcze to będzie coś oczywistego… Będzie to coś, o czym ludzie usłyszą z daleka.

Ojciec Ljubicic: Z dziesięciu sekretów jakie każdy z was otrzyma – które ty i Ivanka już otrzymałyście [teraz już trzecia osoba imieniem Jakov Colo] – czy wiesz, które z nich będą dokładnie takie same? Mam na myśli, które sekrety będą dokładnie takie same dla ciebie, dla Ivanki i innych?

Mirjana: Nie, nie wiem.

Ojciec Ljubicic: Ktoś powiedział, że tylko trzy sekrety, które każdy z was otrzymał  są identyczne, a pozostałe są różne.

Mirjana: Ten sekret o znaku jest identyczny, jestem o tym przekonana, ponieważ nie będzie sześciu różnych znaków.

Ojciec Ljubicic: Nie w tym samym miejscu.

Mirjana: Znak jest tym samym znakiem. Sama nigdy nie rozmawiałam o sekretach z innymi [widzącymi]. Przecież w takim sam sposób jak sekrety  zostały mi powierzone, innym również zostały powierzone.

Ojciec Ljubicic:  Jak dotąd nie rozmawiałem z tobą o trwałości znaku. Każdy z was utrzymuje, że znak będzie niezniszczalny, trwały i bardzo duży. Zgodnie z tym, każdy będzie w stanie pojąć go jako coś namacalnego.

Mirjana: Tak, znak będzie niezniszczalny i trwały.  Naturalnie, dla każdego będzie jasne, że nie jest to nic co zostało skonstruowane i zbudowane. Nikt nie będzie mógł powiedzieć, że jest to coś, co zostało sprowadzone i umieszczone w tym szczególnym miejscu przez, załóżmy, kogoś z  Medjugorje.

Ojciec Ljubicic:  Ujawnienie znaku – będzie podczas dnia czy nocy? Czy pytając o to naruszam sekret?

Mirjana: O, to jest sekret. Nie mogę na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ to dotyka… sekret ma wyznaczoną datę i godzinę.

Ojciec Ljubicic:  Czy sekret ma wyznaczoną minutę i sekundę?

Mirjana: Wiem tylko o dokładnym dniu i godzinie.

Ojciec Ljubicic: Czy przewidujesz, że niektórzy ludzie, jakieś dusze, które być może ‘poczują’ coś, bez wiedzy innych, że coś się dzieje… czy ci ludzie przybędą w dużej liczbie [na miejsce znaku]?

Mirjana: Nie wiem, ale miałam okazję zapytać Naszą Panią o coś podobnego. Wiem, że podczas ujawnienia znaku, będą duchowe nawrócenia.

Ojciec Ljubicic:  Będą nawrócenia.

Mirjana: Tak, będą nawrócenia.

Ojciec Ljubicic:  Czy uważasz, że [spośród tych, którzy się nawrócą] większość będzie tymi, którzy byli podejrzliwi, którzy wątpili, którzy nie wierzyli?

Mirjana: Będą [nawrócenia] różnego rodzaju: tych, którzy byli podejrzliwi, tych, którzy wcale nie wierzyli i inne.

Ojciec Ljubicic:  Czy uważasz, że nadal będą ci, którzy pozostaną twardzi [w sercu] – pomimo wyraźnych, namacalnych i widocznych znaków i ostrzeżeń?

Mirjana: Tak

Ojciec Ljubicic:  Będą?

Mirjana: Tak, będą.

Ojciec Ljubicic:  Tak, oczywiście, tacy zawsze byli. Nawet dzisiaj, tak wielu widzi oczywiste dzieła Boże, jednak zwyczajnie odrzucają Go, ponieważ są twardego serca, tak jak byli faryzeusze.

Mirjana: To są ci, którzy zamknęli swoje dusze na Boga.

Ojciec Ljubicic:  Przejdźmy do ostatniego orędzia Naszej Pani. Wygląda, że Nasza Pani zwraca uwagę na naszego największego wroga, szatana. Wygląda, że wzmaga swoje ataki, próbuje stworzyć zamieszanie i pogmatwać tą całą sytuację.

Mirjana: On jest odpowiedzialny za niewierzących. To z tego powodu, [Maryja] prosiła błogosławić dom wodą święconą w soboty. To szatan sprawia, że ludzie stają się niewierzący. Kto inny?

Ojciec Ljubicic:  Czy uważasz, że bezbożność wzrasta czy maleje w obecnym czasie?

Mirjana: Ojcze, wzrasta. Cud jest konieczny, aby bezbożność zaczęła maleć.

W późniejszym wywiadzie z tym samym księdzem, Mirjana powiedziała więcej o sekretach, wzywając szczególnie do nawróceń młodych. To z ich powodu Maryja bardzo płakała. „Wiem teraz o rzeczach, które nie są szczególnie przyjemne”, powiedziała wizjonerka, której codzienne objawienia skończyły się w 1982, kiedy otrzymała dziesiąty sekret. „Wierzę, że gdyby każdy wiedział o tych samych rzeczach, wszyscy byliby ‘zaszokowani’ i postrzegaliby świat w całkowicie innym świetle. Oczywiście, moją największą radą dla wszystkich jest modlić się za wszystkich niewierzących. Rozumiesz, Maryja poświęca najwięcej czasu, aby mówić o tych rzeczach. Nie możemy także zapomnieć o starszych i chorych. Oni także są nasi. Poświęcili całe swoje życie. Wielu z nich żyło całym swoim życiem dla Boga i modlitwą. Lata starości nie powinny być smutne i pełne trosk. Nie mogę więcej mówić, ciężko mi jest [o tym mówić]. Gdyby ludzie zobaczyli pierwszy znak, tak jak ja go widziałam, wszyscy z nich z pewnością byliby wstrząśnięci na tyle, aby zobaczyć siebie w nowym świetle i wszystko dookoła.

Ojciec Ljubicic:  Ujawnienie sekretu, czy będzie to chwilowe, czy będzie to coś co będzie trwało przez pewien czas?

Mirjana: Będzie trochę trwało.

Ojciec Ljubicic: Trochę?

Mirjana: Trochę.

Ojciec Ljubicic:  Czy jego efekt będzie trwały, czy będzie chwilowy i przemijający?

Mirjana: Jak mam to wytłumaczyć bez naruszania sekretu?  Powiem tylko, że nie będzie to nic dobrego, nic przyjemnego.

Ojciec Ljubicic:  Czy po nim każdy kto przybędzie na to miejsce wiedząc, że taka, a taka rzecz się wydarzyła, czy taka osoba będzie coś widzieć – jakiś dowód, że coś naprawdę się w tym miejscu wydarzyło?

Mirjana: Tak, tak, tak.

Ojciec Ljubicic:  Będzie to widoczne?

Mirjana: Tak.

Ojciec Ljubicic: Ta cała sytuacja: wygląda, że Maryja chce nas przygotować i ‘ubrać’ w świętość, Bożą Miłość i doskonałość, abyśmy mogli powitać Pana, gdy przyjdzie. Czy jest coś, co wskazuje na tego rodzaju charakter?

Mirjana: Tak jak każda matka, Ona troszczy się o swoje dzieci. Chce, abyśmy przyszli i spotkali Boga Ojca przygotowani. Nie chce, abyśmy płakali, gdy będzie za późno. Bóg powiedział, że wybacza za każdym razem – o ile dusza szczerze żałuje. Prosi jedynie, czeka na tę jedną rzecz, abyśmy wszyscy żałowali, aby otrzymać przebaczenie. To co następuje [po pierwszych sekretach] są sekrety, które są naprawdę nieprzyjemne. Byłabym szczęśliwa, gdyby każdy to zrozumiał. Nie mogę ujawnić [sekretów], ale gdy zaczną się wypełniać, będzie już za późno.

Ojciec Ljubicic:  Czy czas pomiędzy pierwszym a drugim sekretem będzie długi?

Mirjana: To zależy od sekretów. Chodzi mi o to że, na przykład, czas pomiędzy pierwszym i drugim sekretem to pewien okres, pomiędzy drugim i trzecim to już inny okres. Dla przykładu, zaznaczam, dla przykładu: pierwszy sekret może wydarzyć się dziś, a drugi już jutro.

Ojciec Ljubicic: Powiedz mi, co sądzisz o ludziach szczególnie natchnionych przez Boga, mam na myśli ludzi, którzy mają prawdziwe doświadczenia mistyczne, tajemnicze doświadczenia? Mówię o tych, do których Bóg mówi i coś pokazuje, na różne sposoby – rzeczy, które wydarzą się w przyszłości. Czy możesz ich połączyć z obecną sytuacją na świecie?

Mirjana: Wierzę, że oni także zostali wybrani przez Maryję tak samo jak my. My nie zostaliśmy wybrani, ponieważ  w jakiś sposób jesteśmy lepsi niż reszta – w żadnym razie. Chodzi mi o to, że oni wszyscy zostali wybrani, aby pomóc ludziom w skupieniu uwagi [na Bogu], aby mówić ludziom [o Bogu i o tym co się wydarzy], aby pouczać ludzi wokół siebie, rozmawiać z nimi i przekazywać to co mówi Maryja. Aby robili i mówili to samo co Ona nam przekazuje. Być może ludzie będą ich słuchać. Naszym zadaniem wszystkich z nas [wizjonerów] jest rozszerzać wiarę w Boga.

Tłumaczył: Radosław

Źródło: http://www.spiritdaily.org/mirjanainterview2.htm.

Posted in Ciekawe, Cuda, Kościół, Medziugorje, Objawienia, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , , , | 31 Komentarzy »

Wywiad z autorem Książki Pola Laska czyli upadek czwartej kości pospolitej rzeczy.

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 Maj 2010

Alef Stern

PM: No właśnie skąd się wziął tytuł.

AS: Pierwszy tytuł tej książki nakreślonej ponad 16 lat temu to Upadek Kości. Następnie tytuł ewoluował do tytułu Szkielet czyli upadek kości. Kiedy zacząłem zastanawiać się czym lub kim jest kość, stawiałem sobie pytania o jej wygląd. Składałem wszystkie informacje właśnie w szkielet. Następnie znalazłem w swych notatkach zapis, że kość to taka pospolita rzecz. Później, obliczając ile tych upadków było, doszedłem do wniosku, że cztery były upadki. A nie trzy. I wtedy Ją poznałem i tak narodziła się Ona – Pola Laska. Ja tę kobietę naprawdę bardzo kochałem. A przynajmniej tak mi się wydawało.  A może nie potrafiłem jej kochać. Może coś, co nazywałem miłością, tylko jako miłość mi się jawiło.

PM: Żartuje Pan sobie?

AS: Nie, mówię jak najbardziej poważnie. Wczoraj przeglądałem ogromne pudło z rękopisem książki. To jest jakieś ponad 1000 stron notatek maszynopisu, wydruków z komputera, luźnych myśli, ale najważniejszy jest pierwszy zeszyt, w którym powstało ponad 100 pierwszych stron. Znalazły się one w książce jako fiszki z archiwum IPN – tylko kilka wybranych a jest ich ponad 100. I w tych zapiskach wyłania się o wiele więcej informacji niż znalazło się w książce.

PM: Czy nie mógł Pan wydać tych wszystkich stron?

AS: Pola Laska jest moim prozatorskim debiutem, przekonanie wydawnictw do druku 300 stron nie było łatwą sprawą, a co dopiero mówić o 1000 stron.

PM: Długo czekał Pan na wydanie książki?

AS: Długo rozmawiałem z rożnymi wydawnictwami, które namawiały mnie do zmiany treści, cenzury, skrócenia ksiązki, albo dawały odlegle terminy druku. A mi zależało, by książka miała swą premierę przed 4 czerwca 2009 roku. No i udało się.

PM: Pana książka została nominowana do nagrody literackiej Angelus…

AS: Nie uprzedzajmy faktów, na razie została jedynie zakwalifikowana.
PM: I tak gratuluje! To niezbyt częste przy debiutach. Pana książka bije ostatnio rekordy popularności. Pierwszy nakład rozszedł się. Na allegro można kupić egzemplarze po niebotycznej cenie.

AS: Rzeczywiście końcówka pierwszego nakładu rozeszła się w przeciągu paru dni, a o ostatnie sztuki ludzie biją się na internetowych aukcjach, gdzie Pola Laska osiąga ceny ponad 100 zł za egzemplarz.

PM: Tym bardziej cieszy, że ukazał się właśnie nakład drugi rozszerzony. Czym rożni się od pierwszego?

AS: Właściwie niczym, dodałem jedynie mały rozdział, pozostawiliśmy tę samą numeracje stron, poprawiliśmy błędy, które z uwagi na specyfikę książki trudno było wyeliminować, pozostawiając błędy, które są celowym zamierzeniem.

PM: Jak to ?

AS: Tak,  z uwagi na to, że, jak słusznie odkryli internauci, książkę można czytać wspak i z góry na dół , tak wiec niektóre błędy są po prostu zamierzone. Dodatkowo oznaczyliśmy niektóre fragmenty i numery stron. Miało być to zrobione w pierwszej wersji, ale pierwszemu wydawcy zabrakło odwagi. Książka już w warstwie tematycznej i treściowej była na tyle kontrowersyjna, że 3 duże znane polskie wydawnictwa, które się do niej przymierzały zalecały mi poprawki i to nie tylko na poziomie ortografii i stylistyki, ale również na poziomie treści.

PM: To jednak prawda, jak wskazuje Pan w książce, że były rożnego rodzaju naciski.

AS: Tak,  w rozmowie z jednym z redaktorów zaproponowałem, że napiszę wprost, że prezydencki samolot wraz z całym rządem na pokładzie zostaje zestrzelony i że dodatkowo wymienię nazwiska tych co mają zginąć. Wywiązała się mało przyjemna dyskusja i tak zerwaliśmy rozmowę o wydaniu.
PM: To jak doszło do drugiego wydania?

AS: Po prostu kilka wydawnictw odezwało się, że chce wydawać książkę, była też próba ze strony jednego wydawnictwa druku pirackiego, skutecznie zablokowana przez lojalną wobec mnie drukarnie. W Internecie pojawiły się też pliki PDF z książką. M.in. na portalu chomikuj.pl przeklej.pl i innych tego rodzaju złodziejskich geszeftach. Gdy się do nich pisze o zablokowanie tego procederu, udają że nie wiedzą o co chodzi, odpowiadają po kilku dniach, gdy już kilka tysięcy nieudolnych fotokopii książki jest już ściągniętych, a potem udają jeszcze, że nie mogą znaleźć pliku, jakby wielką trudnością było wpisanie w wyszukiwarce gogle: pola laska, chomikuj lub PDF i sprawdzenie czy użytkownicy nie naruszają prawa. Jestem zbulwersowany tym procederem. Cale życie kupowałem książki, oryginalne płyty z muzyką i filmami w księgarniach i tym bardziej czuję się dotknięty tym procederem jako twórca i oburzony na nasze prawo autorskie i brak jego ochrony. Firmy matki tych portali to spółki wielkich internetowych portali wnioskujących i dostających często milionowe fundusze unijne, a na stronach spółek córek, o najniższym możliwym kapitale, umieszczają pliki nie będące ich własnością, czerpiąc z tego profity, bo za każdą ściągniętą kopię każą sobie płacić. Nazwać ten proceder kurestwem, to zbyt delikatne określenie.

PM: Mam nadzieję, że dojdzie do zmian w prawie, które pozwolą twórcy dochodzić zadośćuczynienia od każdego użytkownika, który ściągnął książkę. W USA kwota, której może dochodzić właściciel praw autorskich, to 150 tysięcy $ od jednego nielegalnie ściągniętego pliku. Ale wróćmy do książki.

AS: Tak też mam taką nadzieję, szczególnie, że książkę pisałem przez kilkanaście lat, a ostatnie 5 lat poświęcałem jej po kilka godzin na dobę. Wracając do tematu, nie ulegało więc dyskusji, że na Polę jest ogromne zapotrzebowanie.  Z wydawnictwem Papierowy Motyl współpracuję juz jakiś czas, więc decyzja, że drugie wydanie robimy razem została podjęta bardzo szybko.

PM: Wydanie jest poszerzone, co to znaczy?

AS: Po pierwsze w sieci pojawiły się informacje jakoby książka nawiązywała do przepowiedni Nostardamusa i tu pojawiała się przepowiednia, chory wymysł jakiegoś umysłu – tekst o żelaznym ptaku. Rzeczywiście pewną inspiracją dla napisania ksiązki była przepowiednia Nostradamusa,  ale inna. Dotycząca upadku kości i tę przepowiednię do książki załączyłem.

PM: Czy to znaczy, że jest Pan prorokiem, takie informacje też pojawiły się w Internecie?

AS: Daleko mi do tego, by tak o sobie myśleć. Fragmenty o upadku kości powstawały od czasów liceum, pierwszy rozdział ma dokładnie 16 lat. Wiele z ówczesnych notatek nie trafiło do powieści. Ale kiedy po katastrofie smoleńskiej je przeglądałem, byłem nie tyle co zaskoczony, ale wręcz przerażony.

PM: Co to znaczy?

AS: Po prostu w jakiś sposób pewne wydarzenia zapisane w przeszłości, jak spiskowa teoria dziejów, materializują się. Kiedy miałem 16 lat nie wiele wiedziałem o braciach Kaczyńskich – no może tyle, że występują w programie satyrycznym Polskie Zoo Kryszaka, Zaorskiego i Wolskiego jako dwa chomiki. W życiu nie przypuszczałem, że któryś z nich będzie prezydentem . Nie bawiłem się wtedy w tego rodzaju futurologie. Ale jak zajrzy się do tych zapisków to jasno tam stoi, że chomik zostaje prezydentem.

PM: Czy mógłby Pan skomentować wypadek w Smoleńsku?

AS: Jedynym komentarzem jest moja książka i więcej wypowiadać się w tym temacie nie będę.

PM: Ale w Internecie i innych mediach pojawiały się różne spekulacje, wymienię choćby kilka: że to jest scenariusz  działań, odprysk tajnej operacji służb, operacja iluminatów itp.
Czy może Pan to skomentować?

AS: Po prostu do tej tragedii musiało dojść, wszyscy za nią odpowiadamy, zarówno ofiary, sprawcy jak i bierni obserwatorzy. Odmawiam komentarza w sprawie. Mam nadzieję, że światło prawdy pozwoli nam wyjaśnić tę ogromną tragedię.

PM: Skoro wspomniał Pan o świetle, musze o coś zapytać. Czy jest pan iluminatą?

AS: Pyta Pani ilu miałem tatów? (śmiech).  Jednego.
PM: Pytam o Iluminatów, bo to wzbudza duże zainteresowanie czytelników.

AS: Iluminaci podobno działają tak, że nawet jakbym był i wykonywałbym ich zadania, to nie miałbym o tym pojęcia, wiec odpuśćmy sobie tego rodzaju spekulacje. Szczególnie, że jestem świadomą jednostką, zresztą za Iluminatami stoi mur milczenia i niedomówień.

PM: Czy jest Pan Wolnomularzem? W książce aż roi się od masońskiej symboliki?

AS :Tak? Co takiego Pani zauważyła? Cyrkiel czy fartuszek? Śmieszą mnie te wszystkie mity o masonach, cyklistach i Żydach. Ale tak dla Pani wiedzy, powiem, że z masonerią z kolei jest tak, że przynależąc do niej składa się przysięgę, że się tego nie ujawni. Więc na to pytanie też pani nie odpowiem. Jeśli natomiast interesuje Panią jakie mam związki z murarzami, to mój tata był murarzem, mój dziadek był murarzem, mój pradziadek murował kominki, ja z murarstwem też mam trochę wspólnego, w ubiegłym roku kładłem nowe tynki w swoim mieszkaniu. Skuwanie starego tynku, to była praca okupiona potem. Nazwałem ją moją własną ścianą płaczu.

PM: Czy jest Pan Żydem?

AS: No widzę, że podąża Pani śladem spiskowej teorii dziejów? Może zapyta Pani czy jestem pedałem?

PM: Przepraszam, ale naszych czytelników to interesuje, książka rozpętała dyskusje i naprawdę gorące emocje, co do Pana tożsamości. No i spekulacje, co do Pana pseudonimu.

AS: Pyta Pani o religię, pochodzenie, czy o sprawy bardziej intymne?

PM: Przepraszam, nie rozumiem?

AS: No, czy w temacie żydostwa pyta Pani o przyrodzenie?

PM: Nie rozumiem.  Bardziej mnie interesuje, czy chadza Pan do synagogi?

AS: A jakbym chodził do meczetu, to winą za wszystko co się dzieje obarczyłaby Pani Mahometa i Islam? By nikogo nie narażać na spekulacje powiem tak: nie chadzam do synagogi, kościoła, meczetu, chyba, że robię to jako turysta. Kilka miesięcy spędziłem odwiedzając buddyjskie klasztory, ale to też o niczym nie świadczy. Ostatnio byłem ze święconką w cerkwi. Od kilku pokoleń moja rodzina to rzymscy katolicy. Choć moi przodkowie wyznawali też prawosławie, kalwinizm i judaizm, wśród nich są zarówno aszkenazyjczycy jak i sefardyjczycy.

PM: A jednak?

AS: No i tu mnie pani ma. I co z tego? Tak poza tematem, naprawdę  to ciekawa historia. Jeden z moich przodków uciekł przed pogromem muzułmańskim  na początku XIX wieku z wyspy Rodos i przez Grecję, Rosję zawędrował do Polski. Po drodze, dla ratowania życia wielokrotnie zmieniano wyznanie. To były czasy kiedy za religię ludzie ginęli. Dzisiaj ludzie w większości wyznają jedną religię: TELEWIZJE i to jest opium XXI wieku dla ludu.

PM: Wierzy Pan w Boga?

AS: Sprawy wyznania są sprawą osobistą każdego człowieka i pozwoli Pani, że zachowam prawo do tej jednej z niewielu wolności jakie mi dziś pozostają.

PM: To może wyjaśni Pan skąd wziął się pseudonim?

AS: W czasach liceum zawsze go używałem. Alef to anagram imion i nazwiska. Stern to nazwisko. Proszę poszperać w prasie lub w Internecie, juz o tym kilkakrotnie mówiłem.
PM: Czytelników interesuje ukryty klucz kabały w Pana książce.

AS: To dobrze, mnie też interesują takie historie. Od dziecka studiuję rożne pisma. Wniosek z tego, że warto czytać.

PM: To stąd wzięły się Pana zainteresowania słowem i językami?

AS: Od dziecka chciałem grać na fortepianie, ale rodziców nie było stać na taki instrument, nie mówiąc już o braku miejsca. Zatem moje zainteresowania muzyka przeniosłem na litery. Z ośmiu nut można skomponować tak wiele muzyki, którą jesteśmy otoczeni, a to tylko osiem nut. Liter jest więcej, a do tego w rożnych językach wyobrażają je różne symbole, każda litera niesie za sobą ogrom symboli, znaczeń i interpretacji, a reszta to juz zwykła matematyka.

PM: Był Pan dobry z matematyki?

AS: Głownie z geometrii. Uwielbiam Pitagorasa, doskonałą formę trójkąta. I to co można zrobić w geometrii wykreślając okręgi. Jestem na bieżąco z teorią chaosu. Fascynują mnie fractale. Ostatnio śledzę giełdę, analizując wykresy, które układają się we fractale. Świat jest już cały przedstawiony, wystarczy go tylko obserwować. Mało kto wie, że twórcą fractali jest Polak.            Jest francuskim Żydem mieszkającym w USA

PM: Nie wiediałam.

AS: Tak, nikt o tym nie wie bo nie dbamy o obywateli polskich innego pochodzenia? Noblistów, artystów, wynalazców. A w ten sposób można promować Polskę. Dziwi mnie, że nikt w Państwie nie podkreśla, że obywatele polscy wnieśli tyle do światowej nauki. Nikt nie chce pamiętać, że kiedyś Polska była krajem wielonarodowym i wszyscy byliśmy z tego dumni. Różnorodność jest przyczynkiem postępu. Gdybyśmy wszyscy byli niebieskookimi blondynami, jak ja, i chodzili w mundurkach jak w Chinach za czasów Mao i mieli po jednym drewnianym nocniku, nie sadzę byśmy byli bardziej szczęśliwi lub postępowi.

PM: Jest Pan szczęśliwy?

AS: Tak.

PM: Może Pan to rozwinąć?

AS: Nie.

PM: Dlaczego Pana książka kończy się w tak zaskakujący sposób?

AS: A co, ma Pani lepszy pomysł na zakończenie?

PM: Nie jestem pisarką.

AS: Ale podobał się Pani?

PM:Tak. Dlatego pytam, bo ciekawa jestem, kim jest ta kobieta na końcu książki?

AS: To Pola Laska. To my wszyscy. Pola Laska, która wreszcie postanowiła zaakceptować siebie taką jaka jest, bez kompleksów, z całym bagażem, bez odcinania się od jakiejkolwiek przeszłości, bo to ta przeszłość ją ukształtowała. To Pola Laska, która ma świadomość zmian. Bo w życiu jedno jest tylko pewne: zmiana. To Pola Laska, która akceptuje swoje ciało i nie musi poddawać się zabiegom upiększającym To Pola Laska, która już wie czego chce i do czego dąży. W zgodzie ze sobą i tak, by nie krzywdzić ani siebie, ani ludzi, których spotyka po drodze, która nazywa się życie. Ta kobieta, to Pola Laska, która wreszcie pokochała siebie bo wcale nie jest brzydką panną bez posagu.

PM: Dziękuję za rozmowę. Gościem Państwa był autor  książki Pola Laska czyli upadek czwartej kości pospolitej rzeczy, Alef Stern.

AS: Dziękuję Państwu.

PM: Chciałby Pan coś dodać od siebie na koniec?

AS: Pola Laska jest najważniejsza.

Źródło: http://www.papierowymotyl.pl

Posted in Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , | 10 Komentarzy »