Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Posts Tagged ‘Zmarli’

W hołdzie tym, którzy odeszli do Pana

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 października 2017


Jestem od soboty w trasie odwiedzając groby i rodzinę. Nie mam czasu na wpisy.

Posiadam jeszcze 100 medalików srebrnych Jezusa Król Wszystkich Narodów o tym napisze później

C I S Z A FLETNIA PANA

Reklamy

Posted in Wolna dyskusja, Śpiew | Otagowane: , | 52 Komentarze »

Poruszająca konferencja – Wołanie dusz czyśćcowych

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 czerwca 2011


Czy pomagamy tym duszom ? niech każdy siebie zapyta.
„Wołanie dusz czyśćcowych” – wybrane fragmenty Konferencji O. Charlesa
Arminjona. Konferencja V.

„Bez wątpienia, nawet jedna myśl byłaby w stanie złagodzić nieszczęścia tych
cierpiących dusz. Stałoby się tak, gdyby o nich pamiętano, a przyjaciele,
których zostawili na ziemi, trudziliby się, by przyjść im z pomocą lub ich
wybawić.
Niestety! Ich serca na próżno żywią nadzieję tej pociechy. Prawdą jest, że w
naszym zwyczaju leży okazywanie żalu, ilekroć wspominamy naszych zmarłych.
(…)
Biedni zmarli ! Przeminie kilka dni żałoby i żalu, odbierzecie hołd bardziej
dla zwyczaju niż przekonania i będziecie po raz kolejny pochowani w grobie
straszliwym i zimniejszym niż ten, gdzie was po raz pierwszy złożono. Ten
drugi grób to będzie zapomnienie … Zapomnienie trwałe, nieludzkie,
nieuniknione, podobne do całunu – ostatniego okrycia waszych szczątków
obróconych w proch. (…)
Och! Gdyby tak dusze te mogły obudzić się choćby na krótką chwilę. Gdyby
mogły przeniknąć tę grubą warstwę ziemi i mrocznych, przepastnych miejsc
spoczynku. Jakież wtedy doszłyby do naszych uszu i serc jęki i rozdzierające
wołania ! Z jakąż siłą, mocą i trwogą przywoływałyby nas na pomoc! Och!
Miejcie litość – błagałyby – wy, którzy kiedyś byliście naszymi
przyjaciółmi. Skruszcie nasze kajdany, uwolnijcie nas. Wybawcie nas:
wstańcie, przekroczcie nasze progi i miejsca dawnego zamieszkania; mówcie
tak głośno, jak głęboka jest cisza nad naszymi grobami. (…)

(Wołanie duszy)
„Kapłanie Chrystusowy, naucz to dziecko słyszeć zapomniany głos matki:
Wychowałam go, żyłam tylko dla niego, był moim drogim dzieckiem. Będąc przy
mnie w chwili śmierci, chciał przedłużyć moje dni kosztem swoich. Zapytaj
go, jak to możliwe, że to wyznanie jest teraz tak bezsilne i nawet o mnie
nie wspomina. Kapłanie Chrystusowy! Podnieś głos jeszcze wyżej. Nie bój się
pokazać mojego wizerunku całego w płomieniach. Nie obawiaj się wstydu i
wyrzutów sumienia tego beztroskiego młodzieńca. Zapytaj go, gdzie jest
wiara, którą przyrzekał. Co się stało z jego czułością i wiernością, którą
mi okazywał aż do chwili śmierci, co z tymi dowodami przywiązania, tak
żywymi i głębokimi ? zapytaj go, jak mam go dzisiaj błagać. Jakimi
rozdzierającymi wołaniami mam uprosić pomoc i wsparcie ? Och! Nic go nie
wzrusza … Widzę, że na zawsze umarłam w jego sercu. Powiedz też naszym
przyjaciołom i obcym, którzy nie są z nami związani więzami krwi, ale są
naszymi braćmi w wierze, powiedz tym, którzy beztrosko przemierzają to
rozszalałe morze ludzkiego życia; powiedz im, że te fale te, które kiedyś
nas uniosły, niosą też ich. Powiedz im, aby się zatrzymali i zastanowili.
Czyż może być cierpienie bardziej gorzkie i głębsze, a jednocześnie bardziej
samotne niż nasze …? Och! Bracia, ojcowie, mężowie, przyjaciele błagamy
was i prosimy z głębi tego płonącego jeziora… Łaski! Jedna kropla wody,
jedna modlitwa, jeden post, jedna jałmużna, jedno podanie ręki, a będziemy
uratowani. Bracia, ojcowie, mężowie zrozumcie, że jeśli my cierpimy, to po
części też z waszego powodu”.

„Tak, ta dusza cierpi z naszego powodu.
Ta matka cierpi, ponieważ była zbyt pobłażliwa dla swego syna, ponieważ nie
utemperowała go w czasie wybryków młodości i nie naprawiła jego krzywd (…)
A my teraz zostawiamy ich samych, dźwigających ciężar sprawiedliwości! W
zamian za tę nieszczęsną pobłażliwość, którą mieli dla nas, my nie idziemy
im z pomocą, nie chcemy odciążyć ich w cierpieniach i zaoszczędzić wielkich
tortur!
Och! Gdybyście wiedzieli, że w tej chwili, kiedy do was przemawiam, wasz
ojciec, matka czy najdroższe wam istoty giną w pożarze lub pod osuwającą się
ziemią i teraz właśnie zalewa ich woda lub pożera ogień. Jeśli dla ich
uwolnienia trzeba byłoby ryzykować życie jeśli pomoc im oznaczałaby pójście
w płomienie, a wyciągnięcie ręki sprawiłoby okrutny ból. Nie zawahalibyście
się zaryzykować, wejść w płomienie czy przypalić sobie rękę. Gdybyście się
wahali, czy to ze strachu, czy z egoizmu lub jakiejkolwiek innej,
nikczemniej pobudki, mielibyście powód do wstydu. Patrzylibyście na siebie,
zupełnie słusznie, jak na istoty najniewdzięczniejsze i najokrutniejsze.
(…)

Po cóż to mówię ? Bo te cierpiące dusze nie wymagają od nas ani ofiary z
życia, ani ze zdrowia, z wolności czy z całego naszego majątku!
Wasi rodzice, wasi bracia i siostry, ci, których kochacie, wasi bliscy,
którzy liczą na was, nie oczekują niczego więcej, jak tylko tej kropli wody,
o którą na próżno prosił bogacz Łazarza, odwołując się do jego litości.
Proszą was te dusze o jedną żarliwą modlitwę, o jeden czyn pokutny płynący z
miłości i wiary, o jedno dzieło pobożności dla uzyskania odpuszczenia ich
kar, o jedną przyjętą za nich Komunię świętą, o jeden dobry czyn
miłosierdzia wobec ubogich, z myślą o nich wypełniony. O pamięć przed Bogiem
was proszą, czynem poświadczoną i z miłości płynącą! (…)

Miłosierdzia dostąpią ci, którzy je czynią, a Bóg ujęty hojnością z jaką
dzielicie się dobrami tego świata, napełni dusze wasze skruchą i
przebaczeniem. Sprawcie, aby wasze pieniądze i wszelkie dobra nie tylko wam
służyły, ale zjednały wam przyjaciół w oczach Boga.

Zapewnijcie sobie pomoc i opiekę świętych dusz czyśćca.

Umarli mówią wam: czemu jesteście głusi na nasze prośby i wołania, czemu
nasz ból was nie wzrusza, czemu gardzicie tym, co niesie nam ukojenie! Nasze
cierpienia Bóg koi za waszą przyczyną! Sądzicie, że okażecie nam swój żal i
swoją miłość, organizując wystawny pogrzeb? Ustawiliście na miejscu naszego
spoczynku pomniki, które sycą raczej waszą pychę, podtrzymującą pamięć, ale
czy przynoszą nam prawdziwą pomoc? Czemu służy ten przepych, cały ten luksus
i splendor? Jeśli będzie trzeba, raczej zburzcie te mauzolea, rozbijcie na
drobne kawałki te pomniki i kamienie, by dać za nas jałmużnę i ofiarę.
Pragniemy waszej miłości i modlitwy, waszego poświęcenia i Eucharystii za
nas i z nami ofiarowanej.

O to proszą zmarli. Jeśli ich posłuchamy naprawdę, nasza miłość będzie
błogosławiona. Zmarli nie będą niewdzięczni. Pewnego dnia, uwolnieni za
naszą przyczyną od cierpień, pomogą nam swoim orędownictwem. Kiedy
wzniesiemy się do niebiańskiej ojczyzny, będą w naszym orszaku. Będą śpiewać
wokół nas hymn wdzięczności, a tym samym zwiększą wieczną radość i wieczne
szczęście, naszą nagrodę i naszą chwałę.”

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a Światłość Wiekuista, niechaj im
świeci. Amen.

Posted in Apel, Kościół, Prośba o modlitwę, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , , | 28 Komentarzy »