Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

100 lat temu – ostatnie dni przed niepodległością

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 listopada 2018

 

Niepodległa dzień po dniu

Reklamy

Posted in Patriotyzm, Polityka | Otagowane: , , , | 40 Komentarzy »

Z ostatniej chwili

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 listopada 2018

PILNE – Z OSTATNIEJ CHWILI

Hanna Gronkiewicz Waltz zdelegalizowała Święta Bożego Narodzenia! Wszystko w imię walki z faszyzmem, bo rok temu słyszała, jak Polacy mówili przy wigilijnym stole: „Chcemy BIAŁYCH Świąt”.

Posted in Ciekawe | Otagowane: | 224 Komentarze »

ORYGINALNY LIST OJCA PIO DO WIDZĄCYCH Z GARABANDAL

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 listopada 2018

Skromniutki postument dla O.Pio w Garabandal

Ojciec Pio jest niewątpliwie jednym z najbardziej znanych świętych w historii Kościoła, z tą przewagą, że jest współczesnym świętym. Obecnie klasztor, w którym żył do 23 września 1968 r., Stał się drugim najczęściej odwiedzanym sanktuarium chrześcijańskim na świecie po Guadalupe w Meksyku. Klasztor Santa Maria delle Grazie, w San Giovanni Rotondo (Foggia, Włochy), odwiedza rocznie około 8 milionów pielgrzymów, czyli więcej niż Fatima czy Lourdes.

Nadprzyrodzone manifestacje związane z Ojcem Pio są niezliczone, wypełniając całe książki poświęcone świętemu z Pietrelciny. Dzisiaj nikt nie kwestionowałby prawdziwości jakiegoś wydarzenia, gdyby Ojciec Pio go uwierzytelnił. Tak jest w przypadku objawień Matki Boskiej w San Sebastian w Garabandal, w Kantabrii (Hiszpania). W tej wiosce na północy Hiszpanii Święty Michał i Najświętsza Dziewica ukazały się czterem dziewczętom od 1961 do 1965 roku, dokonując  ponad 2000 objawień Najświętszej Maryi Panny. W tych objawieniach maryjnych Matka Boża dała dwa przesłania i kilka proroczych zapowiedzi o wyjątkowym znaczeniu dla świata. Biskup Leirii, monsinior Venancio, powiedział do ojca Combé: „przesłanie Dziewicy w Garabandal jest aktualizacją orędzia fatimskiego”.

Świadectwa udzielone przez Ojca Pio na osobności wielu osobom w związku z prawdziwością objawień Matki Boskiej w Garabandal są dobrze znane i można je przeczytać w obszernej literaturze na temat tych objawień, oprócz opowieści o wizycie Conchity  do Ojca Pio w San Giovanni w 1966 roku. Jednak najbardziej oczywistym dowodem potwierdzającym potwierdzenie Garabandal przez Ojca Pio był tajemniczy list, który Conchita González otrzymała w marcu 1962 roku, mniej niż rok od rozpoczęcia objawień. Ojciec Garcia de la Riva w swojej książce „Wspomnienia wiejskiego księdza” mówi, że miał ten list w swoich rękach, datowany 3 marca 1962 r., Skierowany do Conchity, napisany po włosku, bez podpisu, który przyjechał z Włoch, pokazując w swojej książce zdjęcie hiszpańskiego tłumaczenia dokonane przez nauczyciela szkoły Garabandal, Feliksa Lopeza, który wcześniej był seminarzystą. Ktoś skopiował ten list w języku włoskim na papierze, a w ostatnich latach rozpowszechnił go w Internecie jako list Ojca Pio, ale ten list odręczny nie był oczywiście prawdziwym listem.

Po 56 latach bez aktualności o prawdziwym liście Ojca Pio do Conchity, został on ostatecznie opublikowany. Znaczenie tego listu dla dzisiejszego światła jest niezaprzeczalne i pokazuje, że naprawdę istniał. Możemy poświadczyć autentyczność listu i pokazać tutaj nowe informacje.

Jak widać na zdjęciach, zarówno koperta, jak i treść ucierpiały z powodu upływu czasu.

Koperta

druga strona koperty

pieczęć

Identyczna pieczęć na dokumencie wyświetlanym dzisiaj w klasztorze O. Pio

Jak widać na zdjęciach, koperta jest średniej wielkości, obecnie żółto-biała, zaadresowana do Conchity González, San Sebastian de Garabandal, Cosío (Pesues), Santander, Spagna.

W części pieczęci, która jest już częściowo zniszczona, jest wyraźnie wydrukowane, że została wysłana z klasztoru kapucynów (S. María) delle Grazie, San Giovanni Rotondo (Foggia), Włochy, Postale N. 13 / 8511.

Jako dowód na użycie tego znaczka w korespondencji z klasztoru San Giovanni Rotondo można znaleźć notatki, które można dziś zobaczyć w klasztorze.

                                                  Pierwsza strona listu

List P. Pio w języku włoskim (na maszynie)

Pierwsza strona jest pisana po włosku (patrz zdjęcie) i mówi:

Drogie dziewczyny,

O dziewiątej dziś rano Błogosławiona Dziewica Maryja opowiedziała mi o was, o drogie dziewczęta, o waszych wizjach i powiedziała mi, żebym wam powiedział:

„Błogosławione dziewczęta z San Sebastian de Garabandal, obiecuję, że będę z wami do końca wieków, a wy bądźcie ze mną aż do końca świata, a potem zjednoczycie się ze mną w chwale raju”.

Wraz z tym przesyłam wam kopię Świętego Różańca z Fatimy, którą Najświętsza Dziewica poleciła mi wysłać. Najświętsza Maryja Panna dyktowała ten różaniec i pragnie, aby był on propagowany dla zbawienia grzeszników i dla zachowania ludzkości przed straszliwymi karami, którymi zagraża dobry Bóg.

Daję wam zalecenie: módlcie się i zachęcajcie innych do modlitwy, ponieważ świat jest na drodze do zatracenia.

Nie wierzą wam ani w wasze rozmowy z białą damą, ale uwierzą, kiedy będzie za późno.

3 marca 1962 r

Druga strona listu

Różaniec z Fatimy przesłany przez P. Pio

Druga strona jest również pisana na maszynie, ale po hiszpańsku (patrz zdjęcie). Jest tam o różańcu Matki Boskiej Fatimskiej, o którym wspomina poprzednia strona pisana po włosku, i mówi:

RÓŻANIEC  FATIMY

Módlcie się i módlcie się, aby inni odmawiali ten różaniec, który został podyktowany przez Maryję Pannę w osobistym przesłaniu.

Modlimy się  jak różańcem Dziewicy, tyle że tajemnice są zastąpione przez następujące rozważania:

1) W tej pierwszej tajemnicy widzimy, jak Najświętsza Panna wybrała Fatimę, jako swoje ulubione miasto, aby rozpowszechniać jej przesłania.

2) W tej drugiej tajemnicy rozważa się, w jaki sposób Święta Dziewica wybrała dla swoich wizji Cova de Iria.

3) W tej trzeciej tajemnicy widzimy, jak Święta Dziewica wybrała trzech małych pasterzy do ich niebiańskich rozmów i powierzyła im wielką tajemnicę.

4) W tej czwartej tajemnicy widzimy, że sekret Fatimy jest największą tajemnicą wszystkiego, co powiedziała.

5) W tej piątej tajemnicy możemy zobaczyć, w jaki sposób wizje Błogosławionej Dziewicy są obecne we wszystkich częściach świata.

Dziewica obiecała szczególne łaski wszystkim, którzy odmawiają ten różaniec.

 

Komentarz:

    1. Publikowane tu zdjęcia świadczą o prawdziwości listu, który otrzymała wizjonerka Conchit González z Garabandal w marcu 1962 r. Koperta pokazuje, że list został wysłany z klasztoru kapucynów w San Giovanni Rotondo (Foggia, Włochy) i chociaż nie ma podpisu w nazwie pisma nie może pochodzić spoza osoby Ojca Pio. Pieczęć koperty jest identyczna z tymi, które można dziś zobaczyć w San Giovanni w notatkach napisanych w klasztorze.
    2. Pytanie brzmi następująco: komu Dziewica pojawiła się o godzinie 9 rano 3 marca 1962 r. W San Giovanni i powiedziała mu, aby powiedział hiszpańskim dziewczętom takie rzeczy jak „błogosławione dziewczyny z San Sebastian de Garabandal” , „Kto widzi białą damę”? Czy w San Giovanni w 1962 roku był jakikolwiek inny brat, który zwykł widzieć Dziewicę? Oczywiste jest, że list nie mógł pochodzić od nikogo oprócz Ojca Pio. To, że list nie został podpisany, byłoby normalne, ponieważ objawienia były w toku, a Kościół nie wypowiedział się.
    3. W liście mówi, że Dziewica nakazała mu wysłać kopię różańca z Fatimy, którą mu podyktowała i która chciała być propagowana dla zbawienia grzeszników i zachowania ludzkości od straszliwych kar, którymi Bóg zagraża.
    4. Treść różańca  Fatimy, która jest dołączona, jest napisana po hiszpańsku i sprawia wrażenie, że jest to treść, która została wysłana w tym czasie do grup modlitewnych Ojca Pio na całym świecie. Dlatego jest prawdopodobne, że inne podobne arkusze można znaleźć dzisiaj w innych językach w innych miejscach. Można spekulować, że pochodzenie tego osobistego przesłania, w którym Dziewica dyktuje ten różaniec  Fatimy ze specjalnymi łaskami, miało miejsce po cudownym uzdrowieniu Ojca Pio z poważnej choroby (wysięk opłucnowy)  6 sierpnia 1959 roku, gdy pielgrzymujący obraz Dziewica z Fatimy przywieziony helikopterem poprzedniego dnia opuścił San Giovanni Rotondo.
    5. Autor zachęca innych do kontynuowania tego śledztwa i próbuje znaleźć podobne dokumenty różańca z Fatimy w innych językach, zwłaszcza z grup modlitewnych Ojca Pio, które mogłyby potwierdzić, że ten różaniec był promowany przez niego.

Badacz Garabandal Aviso

Przy okazji wstawiam nagranie z ogłoszenia Ojca Pio świętym

Posted in Jan Paweł II, Matka Boża, Objawienia, Różaniec | Otagowane: , , | 140 Komentarzy »

Polska po II turze wyborów

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 listopada 2018

A mnie się wydaje, że 100 lat po odzyskaniu niepodległości, wkroczyliśmy na drogę jej utraty. Popatrzcie na wyniki wyborów w dużych miastach. Ludzie kochają zło. Kiedyś, w radio usłyszałam cytat z Benedykta XVI, który mnie zasmucił , bo niestety, jest prawdziwy. Choćby była władza najlepsza z możliwych, to trzeba by ludzi pozbawić możliwości wyboru, żeby była trwała. W przeciwnym razie, ludzie i tak wybiorą zło .
To jest bardzo smutne . Zobaczcie w Raju- Adam i Ewa wybrali szatana a nie Boga. Zobaczcie w czasach P. Jezusa-tłum wybrał Barabasza a nie Jezusa. Świadomie i z premedytacją. Bo źli jesteśmy . Zbyt duża frekwencja wyborcza jest niekorzystna dla obozu Dobrej Zmiany. Ludzie kochają zło. Lubią być okradani, bo wtedy sami mogą okradać bezkarnie. Ludzi idących za Chrystusem jest mało. Każdy chce coś ukryć przed światem , więc woli , kiedy władza jest taka sama, bo wtedy ma pewność, że jego sprawki również pozostaną w ukryciu. Te wybory to ogromne zwycięstwo Zła nad Dobrem. Gdyby dziś w Polsce odbyło się referendum w sprawie Chrystusa i Barabasza, to z wynikiem ok 70 % do 30%, wygrał by Barabasz. Taki jest układ sił . To smutne. Dziś cieszą się Niemcy i Rosjanie , bo wszystko wskazuje na to, że znowu będzie okazja pożreć Polskę . Niech tylko w USA Trump osłabnie . Niech tylko USA wybierze kolejnego Obamę …Polak przed szkodą i po szkodzie głupi. Mickiewicz w Panu Tadeuszu dał świetną diagnozę polskiego społeczeństwa. Jak by się o dzisiejszych Polakach czytało. Nic się nie zmieniło. Jednak, dziękowałam Bogu za dobro, to i za to co boli, trzeba dziękować. Skoro Bóg dopuszcza, to znaczy, że to wpisał w swoje plany . Zasługujemy na karę z powodu naszych grzechów. NWO nadchodzi wielkimi krokami . Polska nie będzie żadnym Mesjaszem Narodów. Polska popłynie z nurtem szamba lewactwa i genderyzmu. Marsze Równości i frekwencja na „Kler”, są zwiastunami tego, co nadciąga. Ilu młodych żyje jak by Bóg nie istniał ? Ile starych rozwodzi się po kilkudziesięciu latach małżeństwa i znajdują sobie nowych partnerów ? Lewactwo uczy nasze dzieci , bo niby kto ma uczyć, skoro są w większości ? Moralność jest niemodna i wyśmiewana. Co nam pozostaje ? Tylko to, co powiedział nie wybrany ponownie kandydat na prezydenta Kielc- modlitwa. Jestem w szoku, że Kielczanie , mając takiego prezydenta, który zmienił Kielce w miasto piękne , powiedzieli nie. Moje serce krwawi. Na usta cisną się słowa: Ojczyzno- co się z Tobą stało? Czy chcesz, aby bolało?

szach

Posted in Zdrajcy Polski | Otagowane: | 167 Komentarzy »

Orędzie z Medjugorje 2.11.20118 dla Mirjany

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 listopada 2018

Drogie dzieci, moje matczyne serce goreje, kiedy patrzę na dzieci, które nie lubią prawdy, które ją skrywają,  kiedy patrzę na swoje dzieci, które nie modlą się z uczuciem i poprzez uczynki. Jest mi przykro, kiedy mówię  mojemu  Synowi, że już wiele moich dzieci utraciło wiarę, że  Go  nie znają.  Dlatego więc, wzywam was,  apostołów mojej miłości, abyście usiłowali docierać do samego dna ludzkiego serca, gdyż tam na pewno odnajdziecie  małe ukryte dobro. W takim sposobie patrzenia zawarte jest miłosierdzie Ojca Niebieskiego. Należy szukać dobra nawet tam, gdzie jest największe zło, starać się zrozumieć drugiego , a nie osądzać go. Tego właśnie żąda od was mój Syn, a ja,  jako Matka,  wzywam was, byście Jego posłuchali. Drogie dzieci, duch jest mocniejszy niż ciało,  bowiem niesiony miłością i uczynkami pokonuje wszelkie przeszkody. Nie zapominajcie o tym, że Mój Syn was umiłował i miłuje. Będąc z Nim w jedności, Jego miłość jest w was i z wami. On jest światłem świata, więc nic i nikt nie może powstrzymać Jego ostatecznej chwały. Dlatego wy, apostołowie mojej miłości, nie bójcie się świadczyć o prawdzie. Świadczcie o niej z zachwytem, poprzez  uczynki, miłość, poświęcenie, lecz czyńcie to zawsze  z pokorą. Dajcie świadectwo prawdzie wszystkim,  którzy nie poznali mojego Syna.  Ja  będę z wami i będę  dodawać wam odwagi. Dajcie świadectwo  miłości, która nigdy nie ustaje, gdyż pochodzi od Ojca Niebieskiego, który jest wieczny i oferuje wieczność wszystkim moim dzieciom,

Duch mojego Syna będzie z wami. Ponownie wzywam was moje dzieci,  do modlitwy za swoich pasterzy, módlcie się, by mogli być prowadzeni przez miłość mojego Syna. Dziękuję wam.
.

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 125 Komentarzy »

Co się wydarzy po uwolnieniu Asi Bibi

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 listopada 2018

Wczoraj w komentarzach pisałem że uwolnienie Asi Bibi jest zagrożeniem do zdestabilizowania sytuacji w państwie atomowym jakim jest Pakistan. Wstawiam ciekawą rozmowę  o tym, co może się wydarzyć z dr. Szewko. Niestety, czarny scenariusz chyba zaczyna być realizowany. Cały czas trwają w wielu miastach ostre zamieszki.

Posted in Apokalipsa, Dzieła szatana w swiecie, Nasz smutny czas, Prześladowanie Chrześcijan, Szatan, Warto wiedzieć, Znaki czasu | Otagowane: , , | 84 Komentarze »

Papież Dyktator w języku polskim

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 października 2018

Papież dyktator

Czy Franciszek jest dyktatorem?

Polskie wydanie bestsellerowej książki The Dictator Pope ukazującej faktyczne oblicze Bergoglia

Książka będzie dostępna w wersji papierowej oraz e-bookach w drugiej dekadzie listopada 2018 roku.

Początek pierwszego rozdziału książki zatytułowanego „Mafia z St. Gallen”

Papież niespodzianek

Jeśli porozmawiasz z katolikami z Buenos Aires, opowiedzą ci o cudownej przemianie, jaka dotknęła Jorge Maria Bergoglia. Ich posępny arcybiskup o twarzy bez uśmiechu w jedną noc zmienił się w promiennego, wesołego papieża Franciszka, idola ludzi, z którymi tak bardzo się identyfikuje. Jeśli porozmawiasz z kimkolwiek pracującym w Watykanie, powie ci o odwrotnym cudzie. Kiedy kamery przestają go nagrywać, papież Franciszek zmienia się w inną osobę – jest arogancki, odrzuca ludzi, nie przebiera w słowach, a z wybuchów furii jest znany każdemu od kardynałów po kierowców.

Tego wieczoru, kiedy został wybrany na biskupa Rzymu, Franciszek sam powiedział, że wydaje się, iż na konklawe z marca 2013 roku kardynałowie zdecydowali się podążyć na „krańce świata”, aby wybrać swojego papieża – jednak teraz zaczyna być oczywiste, że nie trudzili się, aby sprawdzić, co kupują. Na początku zdawało się, że będzie on powiewem świeżego powietrza, a odrzucanie przez niego konwenansów sygnalizowało, że jest człowiekiem, który rozpocznie dogłębną, radykalną reformę Kościoła. Po pięciu latach jego pontyfikatu staje się jednak coraz jaśniejsze, że taka reforma nie jest przeprowadzana. Przeciwnie, mamy do czynienia z rewolucją w stylu bycia, taką jednak, z której nie cieszy się ani jeden z katolików poważających ten najświętszy urząd na ziemi. Konserwatywni katolicy martwią się zmianami w nauczaniu moralnym, które Franciszek – jak się zdaje – wprowadza, z kolei liberałowie są rozczarowani, ponieważ te zmiany są niejasno wyrażane i nie idą zbyt daleko.

Ważniejsze od tych obaw są jednak zaniedbania, które powinny poruszyć katolików zatroskanych o integralność Kościoła i urzędu papieskiego. Pięć lat pontyfikatu Franciszka pokazuje, że nie jest on demokratycznym, liberalnym rządzącym, jak myśleli o nim kardynałowie, wybierając go w 2013 roku, ale papieżem tyranem, jakiego nie widziano od stuleci. Choć to oskarżenie może być szokujące, jest poparte niezaprzeczalnymi dowodami. W tej książce prześledzono zaniechanie reform, które zniweczyło nadzieje pokładane we Franciszku, i opisano w szczegółach rządy strachu w Watykanie, jakie wprowadził papież z Argentyny.

Po pięciu latach od początku pontyfikatu Franciszka mówi się coraz częściej i coraz bardziej otwarcie, że ta dziwna sytuacja w dzisiejszym Watykanie mocno przypomina stworzoną dla zysku kiepskiej jakości powieść Dana Browna, wypełnioną spiskami wpływowych ludzi Kościoła, skandalami seksualnymi i finansowymi, a także ciemnymi interesami międzynarodowych bankierów. Choć wielu oczekuje z nadzieją, że Franciszek rozluźni tradycyjne nauczanie i praktyki Kościoła, zadziwiająco mało uwagi poświęca się wypowiedzi jednego z najbardziej prominentnych i najpotężniejszych dostojników kościelnych świata zachodniego, który powiedział, że ten papież został wybrany przez liberalną „mafię” – grupę progresywnych biskupów i kardynałów od lat podejmujących wysiłki, aby wprowadzić w życie dokładnie to, co ma teraz miejsce.

Streszczenie książki

Rozdział pierwszy opisuje, jak grupa liberalnych kardynałów (m.in. Kasper, Martini i Danneels), która sama siebie określiła „mafią”, wcześniej ideologicznie walcząca w Kościele od wewnątrz z Janem Pawłem II i Josephem Ratzingerem/Benedyktem XVI, stworzyła – wbrew kanonicznym przepisom regulującym zasady konklawe – progresistowskie stronnictwo na rzecz wyboru Bergoglia na papieża. Starania mające na celu wyniesienie go na urząd Piotrowy zakończyły się powodzeniem właśnie dzięki tym nieuczciwym, zabronionym w prawie Kościoła działaniom, za które później, podczas pontyfikatu Franciszka, zostali nagrodzeni.

W rozdziale drugim czytamy o karierze Bergoglia w strukturach kościelnych w Argentynie, oraz – między innymi – o jego zmienności politycznej, nieposłuszeństwie wobec przełożonego, peronistycznych zasadach postępowania oraz podziałach i konfliktach, jakie nieustannie wywoływał.

Rozdział trzeci przybliża zaniechanie przez Franciszka przeprowadzenia reform finansowych i administracyjnych w Kurii Rzymskiej – dramatyczna sytuacja w Watykanie podczas jego pontyfikatu tylko się pogorszyła ze względu na podejmowane przez papieża gierki polityczne i brak szczerych działań na rzecz reformy. Bergoglio złagodził także podejście do zboczeńców seksualnych w szeregach duchowieństwa (na przekór restrykcyjnej zasadzie „zera tolerancji” sformułowanej wcześniej przez Ratzingera), co przyczyniło się do wybuchu kolejnych skandali.

W rozdziale czwartym znajdziemy świetne, zwięzłe omówienie działań manipulacyjnych podejmowanych podczas synodów poświęconych rodzinie w latach 2014 i 2015, to jest próby narzucenia większości ojców synodalnych liberalnych poglądów – akcji, która mogła być jedynie zaaprobowana albo nawet celowo zaplanowana przez samego Franciszka – między innymi dopuszczenia rozwodników trwających w nowych związkach do Komunii świętej oraz liberalizacji podejścia Kościoła do homoseksualistów. Autor opisuje także, jak konserwatywne watykańskie instytucje mające bronić rodziny i nauczania Kościoła ulegają rozpadowi i przeobrażeniu w środowiska liberalne, mętne i pluralistyczne poglądowo, a ich nowi członkowie nawet wprost sprzeciwiają się nauczaniu Kościoła.

Rozdział piąty dokumentuje świadome zniszczenie przez ekipę Franciszka (i za jego przyzwoleniem) prężnie rozwijającego się tradycjonalistycznego zgromadzenia Franciszkanów Niepokalanej oraz podeptanie suwerennego Zakonu Maltańskiego, do którego należy autor książki.

Czytając rozdział szósty, dowiadujemy się o dyktatorskiej postawie Franciszka w wielu obszarach jego działalności, zarówno w sprawach personalnych, jak i w odniesieniu do poglądów. Widzimy, że w Watykanie zostały wprowadzone rządy strachu. Autor snuje też refleksje na temat historycznego znaczenia obecnego tragicznego pontyfikatu i apeluje do kardynałów o rozsądek na czas kolejnego konklawe.

Notka biograficzna autora książki

Autor Papieża dyktatora skrywał się początkowo pod pseudonimem, jednak po kilku miesiącach od publikacji książki postanowił ujawnić swoje prawdziwe nazwisko – to Henry Sire, brytyjski historyk urodzony w roku 1949 w Barcelonie, w rodzinie o francuskim pochodzeniu. Henry Sire kształcił się w brytyjskim Stonyhurst College prowadzonym przez jezuitów oraz studiował historię współczesną w Oxfordzie. Jest konserwatywnym katolikiem i członkiem Zakonu Maltańskiego, a także autorem kilku historycznych i biograficznych książek.

Papież dyktator to jeden z owoców czteroletniego pobytu autora w Rzymie – w latach 2013-2017 przebywał on w siedzibie swojego zakonu, w Palazzo Malta niedaleko Watykanu, prowadząc różne prace badawcze z zakresu historii. Henry Sire bardzo dobrze zna realia watykańskie, dzięki czemu jego relacje są wiarygodne. W czasie pobytu w Rzymie nawiązał kontakt z wieloma osobistościami pracującymi w Watykanie, między innymi kardynałami i urzędnikami kurialnymi, a także dziennikarzami specjalizującymi się w sprawach watykańskich.

O powstaniu książki i reakcji Watykanu

Książka Papież dyktator po raz pierwszy została opublikowana po włosku (Il Papa Dittatore) jesienią 2017 roku w formie elektronicznej pod pseudonimem Marcantonio Colonna i była sprzedawana za pośrednictwem Amazona. Szybko zyskała popularność między innymi przez to, że nie stanowi taniej sensacji, ale rzetelnie i w oparciu o źródła ukazuje fakty. W kolejnych miesiącach autor postanowił znacząco uaktualnić książkę, uzupełniając jej treść – w kwietniu 2018 roku w USA ukazało się drugie, angielskie wydanie książki, tym razem także w wersji tradycyjnej, papierowej. Właśnie ta edycja została teraz przetłumaczona na język polski oraz uzupełniona o przypisy aktualizujące stan rzeczy.

The Dictator Pope odbił się szerokim echem w świecie anglojęzycznym. Jest komentowany w licznych mediach, nie tylko konserwatywnych. Po polsku natomiast pisano o książce w Internecie i rodzimych czasopismach, bazując dotychczas na jej angielskim wydaniu.

Marcantonio Colonna napisał w Papieżu dyktatorze: „[…] warto też skomentować książkę, którą trzymają Państwo w rękach. Wcześniejsza, włoska wersja, Il Papa Dittatore, została opublikowana w formie elektronicznej 21 listopada 2017 roku, a reakcja Watykanu na nią stanowi nowy przykład zarówno troski papieża o swój wizerunek, jak i jego zwyczaju utrzymywania nad wszystkim ścisłej kontroli. Przez kilka pierwszych dni w Watykanie myślano, że udało się zidentyfikować autora kryjącego się pod pseudonimem – dżentelmena żyjącego w Anglii – i zaczął on być nękany telefonami. Kiedy okazało się, że to fałszywy trop, poszukiwanie kontynuowano i 12 grudnia pewien watykański dziennikarz przekazał mi wiadomość, że papieżowi została przedstawiona krótka lista sześciu możliwych autorów”.

Ostatecznie w marcu 2018 roku autor książki zdecydował się ujawnić swoje prawdziwe nazwisko – wiedział, że wcześniej czy później i tak zostałby wykryty. Ponadto ujawnienie autorstwa było konieczne do wydania papierowej wersji publikacji.

Po ujawnieniu swojego nazwiska Henry Sire został pośpiesznie suspendowany przez osoby pełniące w jego zakonie ważne funkcje – odbyło się to, jak sam twierdzi, z ewidentnym pogwałceniem przepisów prawa, przez co nie jest skuteczne.

Wywiad z autorem książki Papież dyktator

Wywiad w języku angielskim z dnia 26 marca 2018 roku
przeprowadzony dla „National Catholic Register”

Poniżej znajduje się polskie tłumaczenie wywiadu.

Jakie były motywy napisania książki i czego się pan po niej spodziewa?

Napisałem tę książkę, ponieważ mieszkałem w Rzymie i bardzo szybko zdałem sobie sprawę z rozbieżności, jak była pomiędzy obrazem papieża Franciszka przedstawianym w mediach, a tym, jaki Franciszek jest w rzeczywistości – jakiego znają ludzie w Watykanie. Oczywiście pomyślałem, że należy to upublicznić. Co spodziewam się osiągnąć? Dobrze by było, gdyby ludzie powiedzieli papieżowi Franciszkowi: „To nie jest to, czego oczekujemy”. Nie sądzę, by to było prawdopodobne, ale przynajmniej chciałem ostrzec kolejne konklawe, żeby następnym razem nie popełniało tego samego błędu, wybierając zupełnie nieznanego kardynała, który okazuje się całkiem inny, niż się spodziewano.

Dlaczego wybrał pan tytuł Papież dyktator?

Moimi celem było pokazanie, że Franciszek działa jak dyktator i wskazanie – także poprzez prześledzenie jego kariery w Argentynie – że w rzeczywistości jest uformowany jako peronista. Stał się nim w czasach Peróna i jest bardzo mocno zakorzeniony w argentyńskiej tradycji peronizmu. Juan Perón był radykalnym oportunistą. Objął władzę przede wszystkim jako prawicowy rządzący, a kiedy bardziej mu to odpowiadało, stał się skrajnym lewicowcem i przyjął zasady antyklerykała. Na tym właśnie polega tradycja peronizmu – w Argentynie nie jest on ani prawicowy, ani lewicowy: zawiera w sobie oba te światopoglądy. Peroniści są radykalnymi oportunistami. Tak samo można podsumować Franciszka.

Dlaczego na początku zdecydował się pan pozostać anonimowy, a teraz ujawnił pan swoją prawdziwą tożsamość?

Autorytarne rządy papieża Franciszka słyną z odwetów przeciwko każdemu, kto go krytykuje. Chciałem się przed tym chronić, a zwłaszcza ochronić ludzi, których Watykan mógłby uznać za związanych ze mną. Nigdy nie sądziłem, że to mogłoby potrwać dłużej. Byłem przekonany, że Watykan bardzo szybko odkryje moją tożsamość. W każdym razie dla celów związanych z wydaniem papierowej edycji książki konieczne było ujawnienie mojego prawdziwego nazwiska.

Z jaką reakcją na książkę się pan spotkał?

Najbardziej cenne jest dla mnie to, że wiem, iż książkę przeczytało wielu ludzi na wysokich stanowiskach w Kościele, w tym kardynałowie. Wykazali wielkie zainteresowanie nią. A ci, którym znane są te kwestie, są świadomi tego, że rzeczywiście ujawnia ona prawdę o Watykanie.

Co nowego trafiło do drukowanej edycji książki?

Jedną z historii, która została ostatnio ujawniona, jest sytuacja w diecezji kardynała Rodrígueza Maradiagi, który jest prawą ręką papieża. Coraz lepiej wiadomo, że jego diecezja jest jedną z najbardziej skorumpowanych w całym Kościele, zarówno w kwestiach finansowych, jak i moralnych. Te fakty wychodzą teraz na jaw i myślę, że będą lepiej znane w najbliższych miesiącach.

Krytycy mówili, że książka jest niewyważona i tendencyjna. Jak pan na to odpowie?

Książka nie miała na celu przedstawienia wyważonego obrazu papieża Franciszka. Moim zamiarem było podniesienie alarmu w Kościele. Kiedy krzyczy się „ogień”, gdy pali się dom, nikt nie mówi, że ogień tak naprawdę jest potrzebny w kuchni, by ugotować kurczaka. Nigdy nie zamierzałem stworzyć zrównoważonego obrazu papieża Franciszka. Chciałem przedstawić argentyńskie tło pontyfikatu i ukazać portret psychologiczny papieża. Nie wydaje mi się, żebym był niesprawiedliwy w tych kwestiach. Mam tu na myśli choćby to, że sięgnąłem do raportu napisanego przez ojca Kolvenbacha, kiedy pojawiła się propozycja, by Bergolgio został biskupem. W tym raporcie generał jezuitów stwierdził, że ze względu na rozliczne trudności natury emocjonalnej Bergoglio nie jest odpowiednim kandydatem na tę funkcję. Niektórzy ludzie postrzegają to jako zamach na charakter, ale w rzeczywistości jest to dobre studium przypadku. Jezuici są naprawdę dobrymi psychologami i jeśli spojrzy się na to, co napisał ojciec Kolvenbach, można zrozumieć, jakim człowiekiem naprawdę jest Bergoglio.

Które aspekty ujawnianych przez pana spraw powinny najszybciej dotrzeć do opinii publicznej?

Przede wszystkim fakt, że papież jest politykiem i polega na działaniach wizerunkowych, oraz to, że posługuje się nimi bardzo skutecznie. Książka mówi także, że ludzie muszą zajrzeć poza tę fasadę i zwrócić uwagę na to, kim papież Franciszek naprawdę jest i czego dokonał. Bo jeśli spojrzysz na jego dokonania z perspektywy reform, absolutnie nie jawi się jako reformator.

Dlaczego papież Franciszek uczynił tak małe postępy w sprawach reformy finansowej?

Kiedy został papieżem, nie miał zamiaru sprzeciwiać się reformie finansowej. Przed swoim wyborem nie był zaangażowany w całą tę machinerię watykańską. Z pewnością zgadzał się na reformy, które były zalecane. Ale władza polityczna jest dla niego ważniejsza niż reformy i zorientował się, że kardynał Pell, którego umieścił na ważnym stanowisku, nie należy do osób uległych, a takie Franciszek lubi mieć koło siebie.

Ostatecznie okazało się, że robi się niezręcznie, kiedy kardynał Pell bada różne sprawy i wyjawia niewygodne tajemnice. Franciszek sprzymierzył się ze starą gwardią watykańską i przywrócił układ, który funkcjonował przed jego wyborem.

Dlaczego osoby wierne Kościołowi za czasów papieża Franciszka często bywały wykluczane lub zsyłane na wygnanie?

Jest to naprawdę kluczowa sprawa. Papież Franciszek był kandydatem lobby z St. Gallen, którego celem była zmiana nauczania Kościoła i rozluźnienie dyscypliny w sprawach moralności seksualnej. Właśnie te postulaty wprowadza papież Franciszek. Jest oczywiste, że katolicy, którzy wierzą w niezmienność doktryny katolickiej, bardzo się tym martwią.

Czy jest pan „lefebrystą” krytykującym Sobór Watykański II?

Jestem krytyczny wobec soboru, a swoje przekonania zawarłem w wydanej w 2015 roku książce Phoenix from ashes („Feniks z popiołów”). Moją intencją w tej książce jest przedstawienie tego, czym był katolicyzm do wczesnych lat 60. Jeśli niektórym wydaje się, że to jest skrajna postawa, muszą uznać, że wszyscy albo prawie wszyscy katolicy do wczesnych lat 60. byli ekstremistami. Ale wydaje mi się, że to raczej obecne czasy powinny być oceniane w świetle nieprzemijającej filozofii katolickiej niż na odwrót.

Czy ten pontyfikat cechuje się manipulacją i oszustwem?

Oczywiście. Widzieliśmy to chociażby w ostatnim tygodniu. W jednym ze swoich listów papież Benedykt XVI przedstawił wyraźnie krytyczne stanowisko wobec książek, o skomentowanie których go poproszono, a ksiądz Dario Viganò [prezentujący list – przyp. red.] przedstawił go jako głos poparcia dla Franciszka – w ten sposób Watykan manipuluje mediami podczas obecnego pontyfikatu.

Czy to wpisuje się w proces tworzenia bardziej otwartego i kolegialnego Kościoła?

Nie sądzę, aby tego rodzaju manipulacje stanowiły sposób na uczynienie Kościoła bardziej otwartym. Jeśli chcemy mieć bardziej otwarty Kościół, to należy zachować równowagę między frakcjami – z pewnością nie jest to coś, czym zajmuje się papież Franciszek. Kiedy rozmawia się z biskupami i kardynałami w Rzymie, mówią, że papież Franciszek w ogóle nie postępuje z nimi w duchu kolegialnym. Benedykt XVI był wobec nich o wiele bardziej kolegialny. Franciszek, jak już powiedziałem, jest dyktatorem.

Dlaczego więc Benedykt XVI mówi, że pontyfikat Franciszka stanowi „wewnętrzną kontynuację” jego pontyfikatu?

Benedykt był po prostu w oczywisty sposób uprzejmy. Nie studiowałem formacji Bergoglia w szczegółach. Wskazuję jedynie na zwyczajną formację jezuitów w Argentynie w tamtym czasie – mało kto będzie polemizował ze stwierdzeniem, że Bergoglio nigdy nie wyróżniał się jako teolog. Benedykt był po prostu uprzejmy.

Czy jest możliwe, że myli się pan, przypisując Franciszkowi brak teologicznych kwalifikacji – coś, co Benedykt XVI nazwał „głupim uprzedzeniem”?

Wydaje mi się, że niektórzy katolicy postrzegają Franciszka jako zupełnie nieznającego się na rzeczy. Nie podzielam tego przekonania. Nie sądzę, że jest on głupcem w jakikolwiek sposób. Zawsze sprawia wrażenie bardzo bystrego. Jestem przekonany, że gdy był odpowiedzialny za te kwestie, w odpowiedni sposób czuwał nad formacją jezuitów. Niemniej trzeba też zauważyć, że okazał się ignorantem w sprawach niektórych punktów doktryny katolickiej i powiedział kilka rzeczy, które są zupełnie nie na miejscu.

Jak ocenia pan – jako historyk – ten pontyfikat w porównaniu z poprzednim?

Można rozpatrywać sprawę w dwóch aspektach. Pierwszy jest doktrynalny i tu jedynym porównaniem jest pontyfikat Pawła VI. Z osobistego punktu widzenia uważam Franciszka za przykład jednego z bardzo nielicznych niepoprawnych papieży, jakich zna historia, którzy byli wybrany bez namysłu i zachowywali się w sposób niedorzeczny. Byli oni krytykowani w swoich czasach i wydaje mi się, że to samo dzieje się obecnie.

Czy uważa pan, że ta książka, będąc wyrazem miłości wobec Franciszka, może mu pomóc?

Czy mogłaby mu pomóc? Możliwe, ale musiałby ją przeczytać. Nie sądzę, by to się stało. Mam na względzie Kościół. Nie wydaje mi się, bym był w stanie pomóc samemu Franciszkowi. Jak mówię, nie wiem, czy książka może stanowić lekarstwo. Mam jednak nadzieję, że pomoże kardynałom w czasie następnego konklawe uniknąć podobnego błędu.

Jaka jest pana odpowiedź na suspendowanie pana jako członka Zakonu Rycerzy Maltańskich z powodu książki?

Spodziewałem się tego. Ale chciałbym zwrócić uwagę na jedną szczególną rzecz. Jeśli Zakon Maltański chce mnie suspendować, musi to uczynić zgodnie z prawem. Dokumenty dotyczące suspensy, które otrzymałem, wskazują, że została ona podjęta przez Wielkiego Kanclerza barona Boeselagera, który obecnie faktycznie rządzi w zakonie, w sposób nieprawidłowy. Ale dzięki temu można tę suspensę podważyć. Jeśli nałożenie suspensy ma być legalne, zakon powinien dokonać tego zgodnie z prawem.

Czy mógłby pan powiedzieć nam nieco więcej o swojej młodości i formacji?

Przez dziesięć lat uczyłem się w jezuickiej szkole. Znam tradycję jezuicką. Znam ją taką, jaka była przed latami sześćdziesiątymi, kiedy została zdeformowana. Napisałem biografię słynnego angielskiego jezuity ojca Martina Darcy, który przez pięć lat był prowincjałem angielskich jezuitów, co było jedną z jego najmniejszych zasług. Miałem wujka, który był jezuitą, i faktycznie był socjuszem, a nawet sekretarzem ojca Darcy przez te lata. A więc dobra tradycja jezuicka – taka, jaka kiedyś istniała – jest mi bliska. Zepsucie jej stanowi dla mnie ogromną tragedię. A jest faktem, że Franciszek wychował się w całkowicie zniekształconej tradycji jezuickiej i bez wątpienia jest jej najgorszym przykładem.

Jest też owocem bardzo złego okresu w Towarzystwie Jezusowym i nagannej tradycji politycznej w Argentynie. To nam pomaga wytłumaczyć, dlaczego jest tak daleki od tradycji papiestwa i od papieży jakich oczekujemy.

Ile to ma wspólnego z Ameryką Łacińską i tamtejszym sposobem myślenia, różnym od naszego?

Papież Franciszek nie jest popularny w Argentynie. Znają go tam z czasów, gdy był arcybiskupem Buenos Aires. Jeśli w Ameryce Łacińskiej standardy są tak niskie, że Franciszek się w nie wpisuje – a mam nadzieję, że tak nie jest – z pewnością nie stanowi to dobrej wiadomości dla reszty świata.

W jaki sposób – pana zdaniem – ten pontyfikat zapisze się w historii?

Jako jeden z najbardziej katastrofalnych pontyfikatów. Wiadomo, że niektórzy papieże byli zupełnymi pomyłkami. Franciszek różni się od nich tym, że nie tylko jako osoba jest pomyłką na tym stanowisku, ale też stara się poprowadzić cały Kościół w kierunku, którzy odrzuca tradycję. Żaden z nikczemnych papieży, których wspominam w książce, nie usiłował tego zrobić. Tak więc mamy do czynienia z dwoma elementami niebezpieczeństwa, jakie płynie ze strony papieża Franciszka.

Opis wydawniczy

Czy Franciszek mógłby być najbardziej despotycznym i pozbawionym skrupułów papieżem w czasach nowożytnych? Tak twierdzi historyk Marcantonio Colonna w swojej nowej książce Papież dyktator – publikacji kontrowersyjnej, lecz przemyślanej i rzeczowej.

Kardynał Jorge Bergoglio z Argentyny został wybrany na papieża w 2013 roku i natychmiast okrzyknięto go reformatorem, jednak sam zablokował właśnie te reformy, których przeprowadzenia spodziewano się po jego pontyfikacie. Nie był dobrze znany kolegium kardynalskiemu, które go wybrało. Jest postrzegany jako liberał, choć niekoniecznie nim jest – uważni obserwatorzy z jego kraju ojczystego już dawno uznali go za dopuszczającego się manipulacji polityka umiejętnie promującego swoją własną osobę i za ucznia populistycznego dyktatora Juana Peróna.

Pod maską sympatycznego człowieka otwartego na ludzi widzimy papieża, który szokująco mało troszczy się o teologię i liturgię, ma natomiast obsesję na punkcie swojej władzy. Sprzymierzając się z najbardziej skorumpowanymi środowiskami w Watykanie, Franciszek rządzi poprzez strach. Próbował także zmienić nauczanie Kościoła, uciekając się do podstępu.

Z książki Papież dyktator dowiemy się między innymi następujących faktów:

– głowa jezuitów, własnego zakonu Franciszka, generał Kolvenbach, uważał, że Bergoglio nie powinien zostać biskupem;

– liberalni kardynałowie z krajów zachodnich, walczący z kardynałem Ratzingerem i sprzeciwiający się Janowi Pawłowi II, skrycie promowali Jorge Maria Bergoglia i utorowali mu drogę do papiestwa z nadzieją, że unowocześni Kościół i zmieni jego doktrynę;

– możliwe, że Franciszek nadużył funduszy Kościoła i zmienił ich przeznaczenie, wspierając kampanię prezydencką Hillary Clinton;

– prawdziwi reformatorzy Kościoła zostali ukarani przez papieża i jego sprzymierzeńców;

– Franciszek sam zastanawiał się nad tym, czy mógłby stać się przyczyną schizmy w Kościele;

– duchowni w Watykanie przeszli od lekceważenia go jako „klauna” do lęku przed nim jako dyktatorem.

Marcantonio Colonna w wyczerpujący sposób wykorzystał swoje szerokie kontakty w Watykanie, aby stworzyć prowokującą i odkrywczą relację na temat prawdziwych motywacji papieża Franciszka. Papież dyktator jest lekturą niezbędną dla zrozumienia jednej z najbardziej enigmatycznych, ale też niebezpiecznych osobowości, jakie zasiadały na tronie św. Piotra. Stanowi podsumowanie pięciu lat pontyfikatu Franciszka i podstawę do wyjaśnienia jego obecnych działań.

Tytuł książki jest mocny, niemniej jej treść jest rozsądna i wyważona. Autor nie wybiela działań papieża poprzez skrywanie informacji lub pomijanie trudności. Książka stanowi ostrzeżenie dla Kościoła. Nie należy do kategorii taniej sensacji, ale rzetelnie ukazuje fakty. Papież dyktator zawiera dokumentację źródeł w formie przypisów oraz indeks rzeczowy. Stanowi obowiązkową lekturę dla wszystkich, którzy nie chcąc bazować na plotkach z Internetu i powierzchownym obrazie medialnym, pragną wyrobić sobie wyważoną opinię na temat tego pontyfikatu.

W sprawach dystrybucji, zwłaszcza hurtowej, oraz propozycji współpracy
info@papiezdyktator.pl
tel. 505 616 403

Źródło: http://papiezdyktator.pl/

Posted in Franciszek, Kościół, Nasz smutny czas | Otagowane: , , | 75 Komentarzy »

MEDJUGORIE – Może się zmienić każdy człowiek

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 października 2018

Posted in Medziugorje, Świadectwa | Otagowane: , | 31 Komentarzy »

Spektakularny cud wydłużenia nogi u dziecka w Brazylii

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 października 2018

Chorych uzdrawiajcie, umarłych wskrzeszajcie, trędowatych oczyszczajcie, demony wyganiajcie; darmo wzięliście, darmo dawajcie. Mat. 10:8;

 

WIARA CZYNI CUDA

Zdaje się, że nasza uparta – jak w hipnozie – niewiara, wpędza nas w pesymizm, depresję i niewolniczą zależność od medycyny. Tymczasem PAN oczekuje Nas ze swoimi darami-cudami, ciągle, nieustępliwie, wytrwale…

Posted in Cuda, Uzdrowienia | Otagowane: , , | 45 Komentarzy »

Orędzie,MATKI BOŻEJ Z 25. października 2018

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 października 2018

 

„Drogie dzieci! Macie wielką łaskę, że jesteście wezwani do nowego życia zgodnie z orędziami, które wam daję. Dziatki, to jest czas łaski, czas i wezwanie do nawrócenia dla was i dla przyszłych pokoleń. Dlatego wzywam was, dziatki, módlcie się więcej i otwórzcie wasze serce mojemu Synowi Jezusowi. Jestem z wami i wszystkich was kocham i błogosławię swoim matczynym błogosławieństwem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 276 Komentarzy »

Żaden biskup z Afryki nie zagłosuje za LGBT

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 października 2018

 

Żaden biskup z Afryki nie zagłosuje za dokumentem synodu, w którym będzie mowa o LGBT – oświadczył w wywiadzie dla tygodnika National Catholic Register bp Andrew Fuanya, reprezentujący Kościół w Kamerunie. Potwierdził on, że afrykańscy ojcowie synodalni dwa razy w tygodniu spotykają się we własnym gronie. Nie po to, by tworzyć jakąś grupę nacisku, lecz zadbać o skuteczny wkład Czarnego Lądu w obrady synodalne.

Krzysztof Bronk – Watykan

Zdaniem biskupów afrykańskich w kwestii homoseksualizmu synod powinien po prostu odesłać do nauczania Katechizmu Kościoła Katolickiego. Kameruński ojciec synodalny wyraził też zaniepokojenie postawą zachodnich biskupów, którzy zajmują bardzo płynne stanowisko, by zdobyć poklask mediów i nie robić sobie wrogów we własnym kraju. Jeśli będziemy mówić w sposób wieloznaczny, zasiejemy w młodych zamęt i sprowadzimy ich na manowce – ostrzega bp Fuanya.

Temat ten podjął on również na dzisiejszym spotkaniu ojców synodalnych z dziennikarzami.

“ Na tym synodzie nie mamy wymyślać nowego nauczania – podkreślił bp Fuanya. – Musimy jednak mówić w sposób jasny. Jeśli my sami wprowadzamy do naszego języka przejawy wątpliwości, to siejemy w młodych zamęt. To Jezus jest drogą, prawdą i życiem. Wszystko, co mówimy musi się opierać na prawdzie. Dlatego nie możemy podejmować decyzji, które przeczą Ewangelii. To z Ewangelii mamy czerpać wartości i przekazywać je młodym. Kierujmy się więc tym, co mówi Ewangelia, a nie społeczeństwo. ”

W dzisiejszym spotkaniu ojców synodalnych z dziennikarzami uczestniczył też abp Grzegorz Ryś. Z uznaniem wyraził się on o aktualnej metodzie obrad, którą przeszczepi na grunt synodu diecezjalnego. Przyznał też, że tu w Rzymie nauczył się słuchania, przekonał się o różnorodności Kościoła i potrzebie ewangelizacji. Z dziennikarzami dzielił się również problemami Kościoła w Polsce. Nadal może on liczyć na obecność młodych. Bardzo często brak im jednak osobistego doświadczenia Pana Jezusa – mówił abp Ryś.

Źródło: https://www.vaticannews.va/pl/watykan/news/2018-10/synod-mlodzi-2018-lgbt-afryka-kamerun.html

Posted in Franciszek, Kościół, schizma w kościele | Otagowane: , , , | 150 Komentarzy »

Tak wygląda porażka?

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 października 2018

Polska w powiatach.

ROK 2018

ROK 2014

Sejmiki wojewódzkie

Kolor czerwony – samodzielne Rządy PIS

Kolor zielony – Koalicja z PSL

Kolor żółty = Koalicja z PSL oraz bezpartyjni

Kolor biały – Pusta plama Rządy PO

 

Wyniki wyborów według województw:

DOLNOŚLĄSKIE
PiS – 14
Koalicja Obywatelska – 13
Bezpartyjni Samorządowcy – 6
KWW Z Dutkiewiczem dla Dolnego Śląska – 2
PSL – 1

 

KUJAWSKO-POMORSKIE
Koalicja Obywatelska – 14
PiS – 11
PSL – 4
SLD-Lewica Razem – 1

 

LUBELSKIE
PiS – 18
Koalicja Obywatelska – 7
PSL – 7
SLD-Lewica Razem – 1

 

LUBUSKIE
Koalicja Obywatelska – 11
PiS – 9
PSL – 4
Bezpartyjni Samorządowcy – 4
SLD-Lewica Razem – 2

 

ŁÓDZKIE
PiS – 17
Koalicja Obywatelska – 12
PSL – 4

 

MAŁOPOLSKIE
PiS – 24
Koalicja Obywatelska – 11
PSL – 4

 

MAZOWIECKIE
PiS – 24
Koalicja Obywatelska – 18
PSL – 8
Bezpartyjni Samorządowcy – 1

 

OPOLSKIE
Koalicja Obywatelska – 13
PiS – 10
Mniejszość Niemiecka – 5
PSL – 2

 

PODKARPACKIE
PiS – 25
Koalicja Obywatelska – 5
PSL – 3

 

PODLASKIE
PiS – 16
Koalicja Obywatelska – 9
PSL – 5

 

POMORSKIE
Koalicja Obywatelska – 18
PiS – 13
PSL – 2

 

ŚLĄSKIE
PiS – 22
Koalicja Obywatelska – 20
SLD-Lewica Razem – 2
PSL – 1

 

ŚWIĘTOKRZYSKIE
PiS – 16
PSL – 9
Koalicja Obywatelska – 3
SLD-Lewica Razem – 1
KWW Projekt Świętokrzyskie Bogdana Wenty – 1

 

WARMIŃSKO-MAZURSKIE
Koalicja Obywatelska – 12
PiS – 11
PSL – 7

 

WIELKOPOLSKIE
Koalicja Obywatelska – 15
PiS – 13
PSL – 7
SLD-Lewica Razem – 3
Bezpartyjni Samorządowcy – 1

 

ZACHODNIO-POMORSKIE
Koalicja Obywatelska – 13
PiS – 11
Bezpartyjni Samorządowcy – 3
PSL – 2
SLD-Lewica Razem – 1
Na koniec wynik w procentach bo na stronie PKW tego nie ma nie wiem czemu, wstydzą się czy co.

Posted in Polityka, Warto wiedzieć | Otagowane: | 28 Komentarzy »

ONZ: Wkrótce 250 mln uchodźców musi przyjąć Europa

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 października 2018

Zaczął się kolejny etap realizowany przez ONZ sprowadzenia migrantów do Europy i USA. Znów setki tysięcy uchodźców w Grecji i Hiszpanii oraz tysiące maszerujące do USA.
Do samej Europy ONZ zaplanował aż 250 mln.
Apokalipsa nadchodzi

 

Posted in Alert, Apokalipsa, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: , , | 195 Komentarzy »

XXVI NOWENNA POMPEJAŃSKA ZA OJCZYZNĘ

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 października 2018

 

Szczęść Boże! Powoli zbliżamy się do końca XXV Nowenny Pompejańskiej za Ojczyznę (29.10.2018). Dziękuję wszystkim, którzy się zgłosili do Nowenny, a także adminowi Dzieckonmp za wkład w popularyzację dzieła Nowenny.

Po raz kolejny będziemy się modlić prostą intencją za Ojczyznę. Prostą – ale bogatą w ufność w Bożą mądrość i miłość. Bogatą w wiarę, że Bóg jest najlepszym lekarzem i samodzielnie wybierze najlepsze środki by wspomóc naszej Ojczyźnie. Jezu, Ty się tym zajmij! Takie słowa skierował Pan Jezus do ks. Dolindo prosząc o ufność. Tak też my podczas modlitwy wołamy – Ty się tym zajmij!

Czasy są szczególne, dlatego rozszerzam XXVI Nowenna Pompejańska za Ojczyznę. Proszę was o to byście zawierzyli siebie Bogu i połączyli wasze modlitwy – wasze serca, z codzienną ofiarą, trudami, troskami, przykrościami chorobami, zmęczeniem, zniechęceniem i wszystkimi krzyżami, a także w naszych radościach. Warto pamiętać o Bogu nie tylko w cierpieniu, ale także radości, bo to Jemu zawdzięczamy to wszystko co mamy. Proszę by taki sposób zawierzenia (wytłuszczony druk), dokonać przed rozpoczęciem odmawiania następnej Nowenny.

 

Jest także prośba pani Elżbiety o włączenie się do Postu. Nie jest to obowiązkowe, ale zachęcam do udziału.

POST

Ma to być post o chlebie i wodzie tylko jeden raz  jednodniowy nie powtarzający się

bez używania jakichkolwiek  użytków w tym dniu / wódki, papierosów, narkotyków/

lekarstwa można brać.

Ofiarowany  „O dary Ducha Świętego  w intencji Biskupa  Andrzeja  Czaji”

Proszę ludzi dobrej woli, którzy by chcieli podjąć post o zgłoszenie się ; e-mail

elaor1944@wp.pl lub pod nr; telefonu kom – 727904951 Elżbieta   w celu

zapisania się, że taki post podjęli. Może to być nawet grupa ludzi w jeden dzień lub

pojedynczo na jaki dzień ustalą.

Z BOŻYM  BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM

Elżbieta

 

„Nowenna Pompejańska za Ojczyznę” rozpocznie się 30.10.2018 a skończy 22.12.2018. Zgłaszacie chęć uczestnictwa w Nowennie, wysyłając e-mail na n.pompejzaojczyzne@wp.pl , wymieniacie ile dziesiątek przyjmujecie, a ja przydzielam wam daną/e tajemnicę/e, którą/e będziecie odmawiać przez 54 dni.

Z racji tego, że Nowenna Pompejańska nie jest zwykłym różańcem, osoby, które modlą się ostatnią tajemnicą Różańca „Chwalebna – Ukoronowanie NMP” zobowiązane są do odmawiania modlitw końcowych.

Przez pierwsze 27 dni „Błagalne”, a przez dalszy okres „Dziękczynne” (czas zmiany – 26.11.2018). Ci co kategorycznie nie chcą odmawiać modlitw końcowych, niech to wyraźnie zaznaczą, albo też przeciwnie – chętni na modlitwy końcowe mile widziani 🙂 .

Osoby, które uczestniczyły w poprzedniej Nowennie (lub też w jakiejś innej) niech podadzą tajemnicę, którą odmawiali a ja podam inną (choć można kontynuować poprzednią), tak by np. Ci co odmawiali „Jezusa Ukrzyżowanego” mogli też zobaczyć „Jezusa Zmartwychwstałego”.

Osoby, które nie chcą odmawiać tajemnic Światła proszone są o wspomnienie o tym w mailu. Proszę rekrutujących do Nowenny wspomnieć o tym swoim podopiecznym o takiej możliwości.

Zawsze staram się jak najszybciej odpowiadać na wiadomości. Niektórzy dostają wiadomość po kilku minutach. Zazwyczaj jednak wysyłam wiadomość w ciągu 24 godzin. Jeśli ktoś nie dostał odpowiedzi w ciągu 48h od wysłania wiadomości, to prosiłbym w takim razie wysłać ponownie maila.

 

UWAGA!! Modlitwy wstępne (Wierze Boga, Ojcze Nasz, 3x Zdrowaśki) nie są obowiązkowe.

 

Przypominam, że do odmawiania modlitw końcowych zobowiązane są wyłącznie osoby modlące się ostatnią tajemnicą

Chwalebną – Ukoronowanie NMP. Reszta może odmawiać wedle uznania.

 

Zgłaszając się do Nowenny proszę zachować odpowiednią terminologię. Sytuację pokroju, „co autor ma na myśli” się zdarzają i są generalnie największym problemem w płynnym tworzeniu Nowenny.

1/jeden dziesiątek = 1 Ojcze Nasz, 10x Zdrowaś Maryjo, itd.

1 tajemnica = 1 dziesiątka

Część Różańca = 5 tajemnic

Cały Różaniec = 3 albo 4 części Różańca (należy to określić)

 

Przypominam by również nie wysyłać pustych maili, bo wtedy nie wiadomo, czy SPAM, czy leń, któremu nie chce się kilka słów napisać.

 

W skrócie:

Wiadomość wysyłamy na:

n.pompejzaojczyzne@wp.pl

 

i deklarujemy liczbę dziesiątek, przy braku określonej liczby przydzielam jedną

Czas rozpoczęcia: 30.10.2018

Zmiana modlitw końcowych: 26.11.2018

Koniec Nowenny 22.12.2018

 

Przed rozpoczęciem modlitwy wymieniamy intencję:

„W intencji Polski”

Oraz wymawiamy maksymę:

„Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca świętego”

Na koniec (dla odmawiających tajemnice końcowe obowiązkowo, reszta według uznania) dodajemy 3 krotnie:

„Królowo Różańca Świętego, módl się za nami”

Modlitwy Końcowe:

Modlitwy końcowe w trakcie części błagalnej  

– modlimy się tą modlitwą przez pierwsze 27 dni nowenny.

Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.

 

Modlitwy końcowe w trakcie części dziękczynnej

– modlimy się tą modlitwą przez drugie 27 dni nowenny.

Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.

 

Nie jest to obowiązkowe, ale zachęcam do odmawiania egzorcyzmu, który podobno każdorazowo strąca do piekła 50.000 złych duchów.

 

Boże w Trójcy Świętej Jedyny, błagam Cię i proszę za wstawiennictwem Bogurodzicy Dziewicy Maryi, Świętego Michała Archanioła, wszystkich Aniołów i Świętych o tę wielką łaskę pokonania sił ciemności na polskiej ziemi i całym świecie. Odwołujemy się do zasług Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Jego Przenajdroższej Krwi przelanej za nas i Jego Świętych Ran, Agonii na Krzyżu i wszystkich cierpień poniesionych podczas Męki i przez całe Życie Pana Naszego i Zbawcy. Prosimy Cię Jezu Chryste, wyślij Swoich Aniołów, aby strąciły złe moce do czeluści piekielnych, aby na polskiej ziemi i na całym świecie nastało Boże Królestwo. Aby łaska Boża mogła się rozlać na każde ludzkie serce, aby nasz Naród i wszystkie narody całego świata mogły doświadczyć Bożego pokoju. Nasza Pani i Królowo, błagamy Cię gorąco poślij swoich Aniołów, aby strąciły do czeluści piekielnych, wszystkie te złe duchy, które mają być strącone. A Ty Wodzu Niebieskich Zastępów dokonaj tego dzieła, aby łaska Boża mogła nam nieustannie towarzyszyć. Poprowadź wszystkie Zastępy Niebieskie, aby złe moce zostały strącone do czeluści piekielnych. Użyj całej Swej mocy, aby pokonać lucyfera i jego aniołów, którzy się sprzeciwili Woli Bożej i teraz chcą niszczyć dusze ludzkie. Pokonaj ich, albowiem masz taką władzę, a nam wyproś łaskę pokoju i Bożej Miłości abyśmy podążali za Chrystusem do Królestwa Niebieskiego.
Amen.

 

Zachęcam również do odmawiania innych modlitw w intencji kapłanów

„Trójco Święta Jedyny Boże, oto jednocząc się z Tobą polecam ci kapłanów całego świata, a zwłaszcza kapłanów w naszym kraju. Spraw o Boże, aby wzrosła we wszystkich kapłanach i hierarchii gorliwość, jak również Boża Miłość, która jest zaczątkiem wszystkiego. Amen.”

„Panie Jezu, ofiaruję Twojemu Świętemu Sercu przez przeczyste Niepokalane Serce Twojej Przebłogosławionej Matki, wszystkich kapłanów mojej parafii, dekanatu, diecezji, Polski i świata. Spraw, aby wszyscy mogli być zbawieni. Ponadto oświeć ich Duchem Świętym, aby zawsze postępowali według Twojej Świętej woli. Niech nikt nigdy więcej nie zrani Twojego Świętego Serca żadnym przeciwnym Twojej Woli działaniem. Amen.”

 

Co to jest Nowenna Pompejańska:

http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/02/rozaniec-instrukcja-tajemnice-rozwazania/

Modlitwy końcowe:

http://pompejanska.rosemaria.pl/2011/06/jak-odmawiac-nowenne-pompejanska-krok-po-kroku/

Niech wam Bóg Błogosławi!

Zdravko

Posted in Modlitwa, Patriotyzm, Prośba o modlitwę, Różaniec | Otagowane: , , | 5 Komentarzy »

Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 października 2018

Posted in Patriotyzm, Śpiew | Otagowane: , | 273 Komentarze »

Kard. Gerhard Mueller: Dziękujcie Polsce, a nie pouczajcie na temat demokracji!

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 października 2018

Ze względu na cisze wyborczą komentarze będą wpadać do spamu a ja w momencie gdy będę przy komputerze będe je przywracał te które nie łamią ciszy wyborczej.

———————————

Podczas II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi” prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerhard Mueller wstawił się za Polską. Zdaniem hierarchy, żaden kraj nie ma prawa pouczać nas na temat zasad demokracji. Dlaczego? „Polska uczyniła najwięcej dla zachowania demokracji w Europie”-wskazał kard. Mueller. 

Hasło tegorocznej edycji Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi” to „Wizja Europy w ujęciu św. Jana Pawła II”. Kongres odbywa się w dniach 14-22 października w Częstochowie, Warszawie, Rzeszowie, Lublinie, Łodzi i Krakowie. Co powiedział prefekt Kongregacji Nauki Wiary podczas V sesji tego wydarzenia? Na początek duchowny podkreślił, że chrześcijaństwo z całą pewnością nie jest religią irracjonalną, zainteresowaną wyłącznie swoimi wyznawcami. Wręcz przeciwnie, chrześcijaństwo jest uniwersalne.

„Żaden naród nie może być nauczycielem innych w Europie. Żadna europejska instytucja nie może narzucać innym swoich wartości”- mówił kard. Gerhard Mueller. Hierarcha wskazał, że Europa zbudowana jest na chrześcijańskich wartościach, a ich negacja wynika z ideologii marksistowskiej. Stąd kraje, którym zależy na rechrystianizacji kontynentu spotykają się z silnymi atakami.

„Najpierw chciano w ten sposób zniszczyć katolicką Irlandię, teraz Polska jest w centrum zainteresowania tych środowisk”- zauważył prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Te ataki przejawiają się m.in. „pouczaniem Polski na temat zasad demokracji”.

„Polska jest tym krajem w Europie, który najwięcej uczynił dla demokracji, dla wolności, dla samostanowienia narodu, dla godności osoby ludzkiej. W swojej historii Polska najwięcej ucierpiała i najwięcej walczyła”- ocenił kardynał, który przypomniał historię naszego kraju, między innymi rozbiory, a więc okres, gdy Polska została podzielona między trzech zaborców. Choć kraj zniknął z mapy świata, jednego nie udało się uczynić zaborcom: nie zaatakowali duszy polskiej.

„Dzisiejszy atak na Polskę jest gorszy, bo wtedy rozerwano tylko ciało. Dzisiaj chodzi o śmiertelny cios, który ma być zadany polskiej duszy. Wewnętrzne współrzędne chrześcijańskiej Polski mają zostać zniszczone”- podkreślił hierarcha. Kardynał Gerhard Mueller ocenił, że najlepszym przykładem tego ciosu zadanego polskiej duszy jest film „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. Zdaniem duchownego, celem reżysera nie było pokazanie dramatu poszczególnych duchownych, lecz „dyfamacja całej katolickiej Polski”.

„Tak, jak kiedyś magnaci z pomocą pieniędzy pruskich i rosyjskich zdradzili Polskę, tak teraz są Polacy, którzy chcą zniszczyć wewnętrzną tożsamość Polaków. Jak to zrobić? Wzbudzić nieufność wobec innych (…) Znamy to z przeszłości – w hitlerowskich Niemczech były takie filmy zrealizowane – ci źli Polacy, ci źli Żydzi, ci źli Rosjanie. To powoduje resentymenty, niechęć do innych, stereotypy i prowadzi do kampanii nienawiści”- mówił prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Tymczasem- wskazał kard. Mueller- to właśnie duchowieństwo zapobiegło duchowej i intelektualnej dewasacji Polski w czaasach rozbiorów, a następnie drugiej wojny światowej i komunizmu. Na miejscu Donalda Tuska hierarcha „nauczyłby wszystkich w Parlamencie Europejskim powiedzieć jedno słowo po polsku: dziękuję”.

„Dziękuję za to, czego Polska dokonała w Europie”- powiedział duchowny, w którego ocenie nie tylko Polska jest atakowana, ale cały Kościół Katolicki. Nasz kraj to jedynie przykład, jak „przemocą zniszczyć chrześcijaństwo”. Obywatele krajów zachodnich mówią często Polakom „jesteście średniowieczni, zacofani”-zauważył kardynał, po czym zaapelował do Polaków, aby nie słuchali takich opinii i byli świadomi swojej tożsamości.

„Walczcie tak, jak żołnierze Armii Krajowej przeciwko tyranom, tak jak górnicy z kopalni „Wujek” (…) My reprezentujemy kulturę życia, na bazie Zmartwychwstania sprzeciwiając się nienawiści i temu, co ohydne”- podkreślił prefek Kongregacji Nauki Wiary.

fronda.pl

Posted in Kościół, Warto wiedzieć, Z prasy, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 60 Komentarzy »

Zanim nastąpi cisza wyborcza

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 października 2018

Przez minione 12 lat wojewódzkie i powiatowe władze samorządowe zostały opanowane przez polityków PO i PSL. Powstała gruba skorupa układów przez które szary obywatel nie ma możliwości realizowania się w tej strukturze.

Obecne samorządy wojewódzkie oraz powiatowe to nic innego jak typowy schron dla byłych aparatczyków partyjnych z czasów PRL oraz ich potomków i zwolenników.

Idźmy na wybory 21 października 2018r. Niech będzie nas siła ludzi.
Ludzi zdeterminowanych do tego by strząsnąć z polskiego, jeszcze nie do końca obumarłego drzewa, tą hordę polityków PO i PSL. Owa żarłoczna horda działaczy i polityków przez minione 12 lat zżarła już liście teraz chce wyssać z tego drzewa tak niezbędną dla jego życia żywicę. Powiedzmy temu NIE

Głosujmy na listę nr.10

Szarańcza ma MOC, TYM BARDZIEJ GDY SIĘ ZJEDNOCZY I W NIEDZIELĘ PÓJDZIE DO WYBORÓW

 

Posted in Apel | Otagowane: | 79 Komentarzy »

Człowiek wierzący kieruje się Dekalogiem i Ewangelią zawsze i wszędzie, także przy urnie wyborczej

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 października 2018

Kościół ma prawo i obowiązek zabierać głos we wszystkich sprawach dotyczących nie tylko Boga, ale także człowieka. Należy do nich również życie społeczno-polityczne. Wobec obrzydzania od wielu lat słowa „polityka”, warto sięgnąć do greckiego źródła tego pojęcia. Polityka oznacza troskę o dobro wspólne.

Kilkukrotnie byłem członkiem komisji wyborczej. Temat wyborów jest mi bliski także z racji bycia radnym. Oczywiście miało to miejsce przed rozpoczęciem formacji seminaryjnej. Jako kapłan – z racji prawa kościelnego, a nie cywilnego – kandydowanie do samorządów to rozdział zamknięty. Tym niemniej, jako człowiek wierzący staram się patrzeć na wszystko z punktu widzenia Ewangelii i nauczania Kościoła. Wiem zatem, że każda ludzka decyzja ma konsekwencje doczesne i wieczne. Człowiekiem wierzącym jest się zawsze i wszędzie, lub nigdy i nigdzie. A niestety, zdarza się, że ludzie, którzy deklarują swoją wiarę twierdzą, że jest ona tylko i wyłącznie sprawą prywatną. To pogląd radykalnie sprzeczny z Ewangelią. Nie można brać udziału w liturgii, przystępować do sakramentów, a jednocześnie uważać, że są przestrzenie życia, które nie podlegają ocenie w świetle Dekalogu i Ewangelii. 
 
Jako katolicy mamy prawo, a nawet obowiązek, uczestniczyć w życiu społecznym, kulturalnym i politycznym. Stąd moralną powinnością jest branie udziału w wyborach. Oczywiście, kiedy są one wolne i demokratyczne. Inaczej sprawa wyglądała w okresie PRL-u, gdy zamiast wyborów, była farsa. W czasie wyborów należy kierować się sumieniem. Ale trzeba dopowiedzieć, że dobrze ukształtowanym. Sumienie nie jest bowiem najwyższą instancją moralną. Nie decyduje ono o tym, co jest dobre, a co złe, ale lepiej lub gorzej odczytuje normy. Ponad sumieniem, dla człowieka wierzącego jest Dekalog, a dla niewierzącego prawo naturalne. 
 
Jakimi kryteriami winniśmy się kierować podczas wyborów? Pierwszym pytaniem jakie kandydatom na różne urzędy stawiam, to pytanie o szacunek dla życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Ważny jest też stosunek do małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety. Kolejne istotne kwestie, takie jak budżet, podatki, plany inwestycyjne są na dalszym planie. Hierarchia wartości – ze spraw ziemskich – w pierwszej kolejności musi uwzględniać dobro najwyższe, a nim jest ludzkie życie. Popieranie osób, których programy są sprzeczne z tą wartością, lub osób występujących pod sztandarami ugrupować sprzeciwiających się nauczaniu Kościoła jest współudziałem w złu i poważną winą moralną. 
 
Troska o dobro wspólne to imperatyw moralny. Nikt, ani nic, nie może nas z niego zwolnić. Potwierdza to dokument II Soboru Watykańskiego: „Niech wszyscy obywatele pamiętają o swoim prawie i obowiązku brania udziału w wolnych wyborach na pożytek dobra wspólnego” (Gaudium et spes, 75). 

ks. Janusz Chyła

Źródło: tysol.pl

Posted in Patriotyzm, Polityka | Otagowane: , , , , | 39 Komentarzy »

Niebezpieczne związki Donalda Tuska

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 października 2018

Proszę wszystkich o zakupienie tej książki. Cena 27 zł.

Posted in Dzieła szatana w swiecie, Warto wiedzieć, Zdrajcy Polski, złodzieje | Otagowane: , , | 68 Komentarzy »

Ks. Janusz Chyła: Moje spotkania z Janem Pawłem II

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 października 2018

Od pamięci, jak powtarzał św. Jan Paweł II, zależy odkrywanie i zachowanie tożsamości. Pamięć to nie tylko cofnięcie się wstecz, ale pójście w głąb. Tym lepiej jesteśmy przygotowani do pójścia w przyszłość im głębiej rozumiemy przeszłość. Zarówno w wymiarze indywidualnym jak i wspólnotowym. Jan Paweł II wielokrotnie przypominał naszą 1000 letnią historię i ta pamięć pomogła wielu Polakom odkryć tożsamość. A teraz pamięć o Nim, można to powiedzieć bez cienia patosu, należy do naszego dziedzictwa.

Znamiennymi datami, które z pewnością będą określały naszą tożsamość przez wiele pokoleń są: 16 października 1978 roku – wybór Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, 2 czerwca 1979 roku – pierwsza pielgrzymka do Ojczyzny ze słowami wypowiedzianymi na Placu Zwycięstwa z mocą sprawczą: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi. Kolejna data, którą nie sposób zapomnieć, to 13 maja 1981 roku – zamach na życie Papieża. Były kolejne pielgrzymki do Polski podtrzymujące ogień Ducha Świętego, podróże apostolskie, Światowe Dni Młodzieży, Wielki Jubileusz Wcielenia Syna Bożego obchodzony na wiele sposobów, i 2 kwietnia 2005 z pamiętną godzinę 21.37. Tym wydarzeniom towarzyszyły wielkie emocje. Są one potrzebne, ale jak to z emocjami bywa są ulotne i bez oparcia na trwalszej podstawie – na rozumie i woli, niewiele w człowieku pozostawiają. Dla utrwalenia pamięci o Papieżu Polaku potrzebne są nazwy nadawane szkołom i ulicom, potrzebne są tablice, pomniki i sztandary. Ale te choć wykonane z trwałych materiałów, bez człowieka i jego serca jako żywego pomnika pamięci są martwe. A zatem pamięć bez działania, sentymenty bez pogłębionej refleksji i powoływanie się na nauczanie papieskie bez uwzględnienia jego integralnej całości na niewiele się zdadzą. Misja bowiem Papieża to nie koncentrowanie uwagi ludzi na sobie samym, ale na Jezusie Chrystusie i Jego Ewangelii. 

Świadectwo chociaż odnosi się do rzeczywistości obiektywnej ma zawsze charakter subiektywny. Jako osobisty zapis pamięci, refleksji i odczuć z konieczności jest pewną introspekcją. Pragnę przywołać różne spotkania z Janem Pawłem II, które wpłynęły na moje myślenie, powołanie, a przez to na całe życie. Jan Paweł II miał tę umiejętność wydobywana ze swoich słuchaczy entuzjazmu i woli bycia lepszym. Spotkanie z nim pozwalało głębiej rozumieć siebie. Pamiętam zdumienie jakie towarzyszyło wielu (ja nie do końca byłem świadomy doniosłości chwili) gdy dotarła do Polski wiadomość o wyborze Karola Wojtyły na Papieża. Następnie inauguracja pontyfikatu ze słowami Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!To pierwszy przypadek transmisji Mszy św. w telewizji – jak wszystko wówczas – socjalistycznej. 
Moje pierwsze spotkanie „osobiste” z Janem Pawłem II miało miejsce na Jasnej Górze w 1983 roku. Było to podczas Apelu Jasnogórskiego, w przeddzień obchodów 600-lecia Jasnej Góry. Wspaniały nastrój, dialog Papieża z setkami tysięcy młodych ludzi, którzy odkrywali siłę wiary i wspólnoty. Podczas tej pielgrzymki naocznie przekonałem się o cenzurze obrazu w telewizyjnym przekazie. Był to czas kiedy starano się pokazać jak najmniej, a jeśli już pokazać, to tak, by zniechęcić do osobistego udziału w spotkaniu. Tam na Jasnej Górze, gdy wokół panował marazm i nadzieja wielu została zgaszona przez stan wojenny, byliśmy – jak mówił Papież – zawsze wolni. Towarzyszyło mi wówczas przekonanie, które po uświadomieniu wydawała się niedorzeczne. Znam się z Papieżem osobiście. To przeświadczenie, jak teraz oceniam wynikało z faktu, że Papież spotykał się z każdym człowiekiem. Owszem spotkanie dokonywało się we wspólnocie, ale nie było to nigdy spotkanie z anonimowym tłumem.

Potem były kolejne spotkania. Światowe Dni Młodzieży w Częstochowie w 1991 roku, wyjazd z Seminarium na spotkanie do Gniezna w 1997 roku. Papieska pielgrzymka do Pelplina w 1999 roku gdzie miałem okazję komentować wizytę dla Diecezjalnego Radia Głos. 
Po trzech latach pracy duszpasterskiej w Łebie, i roku studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, jesienią 2002 roku rozpocząłem studia w Rzymie. To wyjątkowy dla mojego życia okres. Życie okazało się bogatsze w wydarzenia niż oczekiwałem. Możliwość trzech lat nie tylko studiów ale oddychania powszechnością Kościoła. Spotkania z ludźmi z różnych części świata, posługa we włoskich parafiach, uczenie się patriotyzmu z pewnej oddalenia od kraju. A wszystko to w czasie gdy przedstawienie swojej narodowości od razu było odnoszone do Papieża. 
Wyjeżdżając do Rzymu miałem nadzieję na spotkanie z Janem Pawłem II. Tych okazji jak się później okazało było sporo. Mieszkając blisko Watykanu, często uczestniczyłem w audiencjach środowych, niedzielnej modlitwie Anioł Pański, w celebracjach i spotkaniach z rożnych okazji, jak np. obchody 25-lecia pontyfikatu, koncerty w Auli Pawła VI, spotkania ze studentami uczelni rzymskich, beatyfikacje, między innymi Matki Teresy, kanonizacje jak choćby bp. Józefa Pelczara, s. Urszuli Leduchowskiej. Było też w 2004 roku czuwanie w Wigilię Zesłania Ducha Świętego w łączności z młodzieżą zgromadzoną na Lednicy. Trzy razy uczestniczyłem w audiencji prywatnej i koncelebrowałem Mszę św. razem z Papieżem w watykańskiej kaplicy. Gdy odwiedzaliśmy Papieża jako księża studenci, w okresie Bożego Narodzenia, śpiewaliśmy kolędy, słuchaliśmy słów pokrzepienia i przyjmowaliśmy błogosławieństwo. Ostatnie z tych spotkań, kilka miesięcy przed śmiercią, było dłuższe niż zwykle. To było pożegnanie choć to ostatnie nadeszło kilka miesięcy później.

Gdy pod koniec marca 2005 roku, docierały do Instytutu przy via Pietro Cavallini informacje o pogarszającym się stanie zdrowia Papieża, staraliśmy się intensywniej za niego modlić. W ostatnich dniach życia Jana Pawła II uczestniczyliśmy w czuwaniach modlitewnych na Placu św. Piotra. Wszyscy mieliśmy świadomość, że te dni musiały kiedyś nadejść. Ale pewnie nikt nie spodziewał się, że będą tak owocne w dobro. Myślę, że słowa Pana Jezusa Pożyteczne jest dla was moje odejście(J 16,7) mają zastosowanie także do ostatnich dni życia Jana Pawła II. To co mówił, to co robił przez wiele lat miało ogromne znaczenie, ale być może jeszcze ważniejsze było to co wydarzyło się pod koniec jego życia, gdy niewiele już mówił. W świecie dominacji siły, młodości umierający Papież pokazał, że życie człowieka w każdym etapie rozwoju i gaśnięcia ma sens. Uczył żyć i uczył umierać. To wyjątkowy dar zwłaszcza dla ludzi starszych, chorych, cierpiących. Fotograf Grzegorz Gałązka ten czas z życia Papieża uwiecznił w swoim albumie pt. „Najpiękniejsza Encyklika Jana Pawła II”.

Przy bliskiej osobie, gdy umiera jest się do końca. Postanowiłem zatem po wieczornych modlitwach 1 kwietnia pozostać na Placu św. Piotra przez całą noc. Istniała wieź modlitewna między czuwającymi na Placu i przy łóżku umierającego Papieża. Znakiem dla nas były zapalone światła w bibliotece w miejscu z którego tyle razy przyjmowaliśmy błogosławieństwo, a naszym znakiem dla Papieża były tysiące płonących świec. Noc minęła na modlitwie, śpiewach i rozmowach w rożnych językach. Przy umierającym Papieżu była młodzież z Pokolenia JP II, starsi, rodzice z małymi dziećmi śpiącymi w wózkach, siostry zakonne, księża, studenci, liczni Polacy pracujący we Włoszech i Rzymianie przypominający zaskoczenie rezultatem konklawe z października 1978 roku, a teraz mówiący o Janie Pawle II nasz kochany Papież.
Życie Jana Pawła II okazało się do końca wpisane w liturgie. Wpisane w Triduum Paschalne w którym już nie uczestniczył bezpośrednio, w mękę Chrystusa podczas drogi krzyżowej w Koloseum przeżywaną przez Papieża w kaplicy. A potem Oktawa Świąt Zmartwychwstania. To jakieś przedziwne zrządzenie Opatrzności, że Papież umierał w okresie świętowania przez Kościół Zmartwychwstania. Ból przeplatany był nadzieją życia. Karol Wojtyła w 1975 roku w „Rozważaniach o śmierci” pisał: Misterium paschalne – tajemnica Przejścia,/w której /jest odwrócony porządek mijania, /gdyż przemija się od życia ku śmierci /takie jest doświadczenie i oczywistość taka/ Przechodzenie poprzez śmierć ku życiu /jest tajemnicą/ Tajemnica – to zapis głęboki / dotychczas nie odczytany do końca / poczuwany, niesprzeczny z istnieniem / (czyż nie bardziej sprzeczna jest śmierć?) / Jeśli ktoś odsłoni ten zapis / i odczyta, i sprawdzi na sobie, / i PRZEJDZIE -wówczas dotykamy śladów /i przyjmiemy sakrament, / w którym pozostał Ten co / odszedł… / i przemijając nadal ku śmierci/ trwamy w przestrzeni tajemnicy.To trwanie w przestrzeni tajemnicy przypadło na Pierwszą Sobotę miesiąca, wigilię Święta Miłosierdzia, godzinę Apelu Jasnogórskiego. Czyli bardzo istotne momenty dla duchowości i nauczanie Jana Pawła II.

Reakcją na ogłoszenie śmierci Papieża była na Placu św. Piotra cisza przeniknięta płaczem. Bicie dzwonów i śpiew pieśni Zmartwychwstał Pan pozwalały z wiarą spojrzeć na to wydarzenie. Po powrocie do Instytutu odprawiliśmy Mszę św. W homilii padły słowa Habemus papam– mamy papieża i dopowiedzenie, że słowa te nie przestały być aktualne. Nie przestaliśmy go mieć… A potem noc spędzona przy komputerze i setki maili do osób które również tej nocy czuwały na modlitwie. Zachowałem z tego czasu miedzy innymi taki zapis: Papież ostatnio gdy milczał, mówił z serca do serca. Robił to, być może intensywniej niż dotąd głosem słyszalnym dla ucha. Wydarzenia ostatnich godzin potwierdzają fundamentalną prawdę chrześcijaństwa, że miłość jest silniejsza niż śmierć. Bóg, ludzki dramat, może przemienić w błogosławione owoce.

Później było przygotowanie do pogrzebu, przeniesienie ciała Jana Pawła II do Bazyliki św. Piotra, modlitwa, pomoc pielgrzymom przybywającym do Rzymu, pogrzeb i wciąż powracające słowa z listu do Hebrajczyków 

Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę!(Hbr 13,7).

ks. Janusz Chyła 

tysol.pl

 

Posted in Jan Paweł II, Świadectwa | Otagowane: , | 54 Komentarze »