Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Archive for the ‘Objawienia’ Category

Matka Boża przychodzi do ludzi w Iraku

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 Luty 2015


Są doniesienia o objawieniach Matki Bożej w północnym Iraku! Matka Boża pojawia się w sposób widoczny dla wielu ludzi, a Jej wizerunek,  został ujęty na  fotografiach. Jest to bardzo podobne do objawień  jakie miały miejsce w Zeitung w Egipcie w 1968 roku.
Świadkami objawienia Matki Bożej tego niesamowitego zjawiska jest wiele osób z różnych religii, różnego wieku i wykształcenia.  Co te wizje zapowiadają i dlaczego dzieją się teraz? Czy jest to przypomnienie, że Bóg istnieje, gdy ludzie czują się bez nadziei, jak chrześcijanie na Bliskim Wschodzie którzy są barbarzyńsko prześladowani i zabijani. Parę dni temu na ekranach widzieliśmy jak spalono żywcem pilota z Jordanii: Umieszczono go w klatce i podpalono !! Wiele razy  widzieliśmy straszliwe ścinanie głów mężczyznom i kobietom, a nawet dzieciom, widzieliśmy szokujące tortury na Krzyżu i okropności ukamienowania kobiety na śmierć. Czy my, w 21 wieku, wyobrażaliśmy sobie, że będziemy widzieć to samo skrajne okrucieństwo i brak poszanowania dla życia, które doświadczyła  ludzkość 2000 lat temu, kiedy Jezus po raz pierwszy przyszedł na ten świat? Czy to początek Jego drugiego przyjścia?  Matka Boża w Medziugorju od 1981 roku do dnia dzisiejszego, a w Fatimie w 1917 roku, wskazywała na to. Drugie przyjście Jezusa Chrystusa może dokonać się  na oczach ludzi tego świata!
Poniżej znajdują się zdjęcia które  zostały zrobione na nocnym niebie w dniu 22 stycznia 2015 r w Al Kusz, w Iraku. To ostatnie zamieszkałe przez Chrześcijan Miasto, które jeszcze nie zajęło  ISIS. Maryja była widoczna dla wszystkich i mieszkańcy wierzą że  również ludzie z ISIS musieli Ją widzieć  na pewno.
i1
.
i2
.
i3
.
i4
Wywiad z człowiekiem który mówi o tym niezwykłym objawieniu w Iraku. Rozmowa na ten temat zaczyna się w 30:15 minucie.

Posted in Cuda, Objawienia | Otagowane: , , | 23 Comments »

«JESTEM NIEPOKALANE POCZĘCIE».

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 Luty 2015


Dzisiaj obchodzimy w Kościele wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, która objawiała się 18 razy 14-letniej Bernadetcie Soubirous w okresie od 11 lutego do 16 lipca 1858r. W trakcie tych objawień po kilkakrotnych zapytaniach Bernadetty: „Kim jesteś Pani i jakie jest Twoje Imię?”, Maryja odpowiedziała 25 marca: «JESTEM NIEPOKALANE POCZĘCIE».

Sprawie poznania i zgłębiania prawdy o tym, kim jest Maryja poświęcił całe swoje franciszkańskie życie św. Maksymilian Maria Kolbe (1894-1941). Znając dobrze bogatą spuściznę teologii franciszkańskiej odnośnie osoby Maryi, szukał odpowiedzi na nurtujące go i powtarzające się jak refren, zadawane sobie pytania:

Kim jest Niepokalana?

Kim jesteś o Pani, kim jesteś o Niepokalana?

Kim jesteś, Niepokalane Poczęcie?’.

Rezultaty studium, przemyśleń, odpowiedzi na te pytania, św. Maksymilian zawierał w swoich pismach i szkicach, które przekazywał w wielu prowadzonych w wielu prowadzonych przez siebie konferencjach.

I tak, by znaleźć odpowiedź na pytanie: ‘Kim jesteś, Niepokalane Poczęcie?’, św. Maksymilian wychodzi z dwóch wstępnych założeń, nad którymi się zatrzymuje, wnikliwie rozważając ich sens filozoficzno-teologiczny, aby lepiej zrozumieć, co będą znaczyć te dwa słowa: poczęcie i „niepokalana”, i co one wyrażają w odniesieniu do Maryi. Pierwszym z nich jest zestawienie odpowiedzi Matki Bożej danej św. Bernadetcie, z odpowiedzią, którą Bóg dał Mojżeszowi na górze Horeb, tak o tym mówiąc:

Pan Bóg objawiając się Mojżeszowi powiedział o Sobie: ’Jam jest, którym jest’ (Wj 3,14 i 6,2) – to znaczy, że Jest Istnieniem Samym. Matka Najświętsza, zapytana przez Bernadettę, jak się nazywa, odpowiedziała: Jam jest Niepokalane Poczęcie. Oto definicja Niepokalanej” (konferencja 26.VII.1939).

W zestawieniach tych odpowiedzi, O. Kolbe dostrzega paralelizm, polegający na tym, że jak Bóg swą odpowiedzią na pytanie Mojżesza: „Jakie jest Twoje Imię?” (Wj 3,13) wyraża, jaka jest Jego istota, kim jest, tak samo Matka Boża odpowiadając na pytanie Bernadetty wyraża, jaka jest Jej istota, kim jest, dając definicję samej siebie. Istotnie, w rzeczy samej odpowiedź, w której Bóg zdefiniował Siebie Samego: „Ja Jestem, Który Jestem” (Wj 3,14) – jak twierdził św. Maksymilian – może być zastosowana tylko do Niego Samego, ponieważ On istnieje Sam ze siebie, będąc od nikogo niezależnym, gdy tymczasem wszystko, co jest poza Bogiem, nie jest istnieniem niezależnym, lecz otrzymuje istnienie od Boga (por. Rz 4,l7). Nadto w poniższych słowach precyzuje dalej, że wszystko, co jest poza Bogiem, nie tylko nie posiada istnienia ze siebie, ale nieustannie musi czerpać od Niego:

„Każde stworzenie i wszystko, co jest poza Nim, istnieje od Boga. Sam Bóg istnieje tylko Sam od siebie. W każdej chwili wszystko otrzymuje istnienie od Boga” (konferencja 9.IV.1938r.; por. Mdr 11,24-25 i 1Kor 8,6a).

Również Maryja przez otrzymanie istnienia swego od Boga jest stworzeniem, o czym tak dalej w czasie tej konferencji, O. Kolbe mówił: Matka Najświętsza jest też stworzeniem Bożym. Z tego tytułu nie jest czymś w stosunku do siebie Samej. Czym zaś jest, ma to od Pana Boga”.

Drugie z tych założeń odnosiło się do dziedziny filologii, do pochodzenia w języku polskim słowa poczęcie. Otóż słowo ‘poczęcie’ pochodzi od słowa ‘począć’, to znaczy zapoczątkować, zacząć, począć się. Wychodząc z tego założenia i pochodzenia filologicznego tych słów, św. Maksymilian wnioskuje, że poczęcie w ogóle oraz poczęcie konkretne znaczy i jest czymś, co nie jest wieczne, co ma swój początek, co zaczęło istnieć czasie, a zatem jest stworzeniem. Więc i Maryja skutek otrzymania istnienia od Boga jest poczęciem, przeto kiedy sama w Lourdes mówi, że jest Poczęciem, nie mówi o sobie nic innego, jak tylko to, że jest stworzeniem.

„Poczęcie wprawdzie – wyznaje O. Kolbe – bo w czasie poczyna się Jej istnienie, ale Niepokalane Poczęcie; a w artykule ‘Immaculata’: „Natomiast Dziewica Niepokalana ma swój początek od Boga, jest stworzeniem, jest poczęciem”.

Termin poczęcie, św. Maksymilian bierze więc bądź w ogólnym znaczeniu otrzymania przez stworzenia istnienia bezpośrednio od Boga(jak np. świat, aniołowie, pierwsi Rodzice), bądź w znaczeniu szczególnym, tj. otrzymania istnienia od Boga prze pośrednictwo rodziców.

Po tym wnikliwym rozważeniu terminu poczęcie, św. Maksymilian przechodzi do zbadania w odniesieniu do Maryi, przymiotnika „niepokalane”. Mówił o tym w ten sposób:

„Niepokalane – znaczy – że od samego początku istnienia nie było w niej najmniejszego odchylenia od woli Bożej. Niepokalana jest najdoskonalszym stworzeniem bez żadnej plamy grzechowej, najbardziej ze stworzeń przebóstwioną, boską. W Niej przejawia się najdoskonalsza miłość stworzenia ku Bogu” (Konferencja 26.VII.1939r.).

Jeśli do każdego stworzeń, które otrzymały albo otrzymują istnienie od Boga w każdej chwili swego istnienia – idąc za myślą św. Maksymiliana – może odnosić się termin poczęcie, to czym różni się poczęcie Maryi od poczęcia innych stworzeń? O. Kolbe odpowiada na to, że taka różnica wynika z faktu, iż poczęcie Maryi jest poczęciem niepokalanym, bez zmazy i dlatego określenie „Niepokalane Poczęcie” przysługuje wyłącznie tylko Jej. Wyraża się w ten sposób:

„Kim jesteś, o Niepokalane Poczęcie? Nie Bogiem, bo Ten poczęcia nie ma, ani aniołem stworzonym bezpośrednio z niczego; nie Adamem ulepionym z mułu ziemi (Syr 33,10), nie Ewą wziętą z boku Adama (Rdz 2,21), ani też wcielonym Słowem, które od wieków już istniało i raczej poczętym niż poczęciem jest. Dzieci Ewy przed poczęciem nie istniały, więc bardziej poczęciem nazywać się mogą, lecz i od nich wszystkich Ty się różnisz, bo są to poczęcia pokalane grzechem pierworodnym, a Tyś jedna jedyna Poczęcie Niepokalane”.

Oto dlaczego w Lourdes „Niepokalana nie zowie się już Niepokalanie Poczętą – zauważa św. Maksymilian – ale w przeciwieństwie do wszystkich innych ludzi, ‘Poczęcie Niepokalane’”.

W tym miejscu można by zapytać O. Kolbego: czyż nasi Prarodzice, Adam i Ewa w stanie sprawiedliwości pierwotnej lub dobrzy aniołowie w każdej chwili swego istnienia nie byli niepokalanymi poczęciami? Na to pytanie O. Kolbe odpowiada porównując przymiot wyrażony przymiotnikiem „niepokalane” w poczęciu Maryi, z przymiotem wyrażonym przez ten sam przymiotnik w poczęciu aniołów i Prarodziców. W odniesieniu do Maryi ten przymiot jest czymś większym, bowiem Maryja rzeczywiście nie jest niepokalana tylko tak, jak aniołowie i prarodzice na początku swego życia, ale jest tak niepokalana, że ta niepokalaność należy do samej Jej istoty.

Na ponawiane zapytanie Bernadetty, Niepokalana wyjawiła swoje Imię, mówiąc: ’Jam Jest NIEPOKALANE POCZĘCIE’. Rzeczywiście nikomu innemu, jak tylko Jej ta nazwa przysługuje” – mówi O. Kolbe. I powie też: „Niepokalana w objawieniu w Lourdes nie mówi: ’Ja jestem Niepokalanie Poczęta, lecz ‘Jestem Niepokalane Poczęcie’. Tymi słowami określa nie tylko fakt Niepokalanego Poczęcia, lecz także sposób, w jaki ten przywilej Jej przysługuje. Ona sama jest Niepokalanym Poczęciem; a więc nie jest to jakaś przypadłość, lecz coś należącego do Jej natury.”.

W innym zaś miejscu, jeszcze jaśniej wyrazi swoją myśl, w tych oto słowach:

Jaka różnica zachodzi między wyrazami: Niepokalane Poczęcie a Niepokalanie Poczęta? Różnica istnieje taka, jak np. między wyrażeniem biały i białość. Jeżeli coś jest białe, to może się pobrudzić; ale gdy jakaś rzecz jest samą białością, to już nie ulegnie żadnym zmianom” (konferencja 10.VIII.1937r.).

Jeszcze w Szkicu ‘Objawienie w Lourdes’, O. Kolbe powie:

„W Lourdes Niepokalana Dziewica na kilkakrotne zapytanie Bernadetty, kim jest, aby wyjawiła swoje Imię, nie odpowiedziała: ‘Ja jestem Tą, która została bez grzechu poczęta’, ale odpowiedziała: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’. Tymi słowami jasno wyraziła, że nie jest tylko Niepokalanie Poczętą, lecz nawet samym Niepokalanym Poczęciem, jak czymś innym jest rzecz biała i sama jej białość, czymś innym rzecz doskonała i jej doskonałość. Mówiąc o sobie, tak Bóg odezwał się do Mojżesza: Jam Jest, Którym Jest’ (Wj 3,14), to jest do istoty Mojej należy bym naturę swą miał zawsze od Siebie: bez początku. Natomiast Dziewica Niepokalana ma swój początek od siebie: jest stworzeniem, jest poczęciem, wszakże Niepokalanym Poczęciem”.

To, co do tej pory powiedziane zostało o Niepokalanym Poczęciu było niejako punktem wyjścia w rozważaniach św. Maksymiliana na temat relacji Maryi jako Niepokalanego Poczęcia do Trójcy Świętej, a potem też do innych prawd maryjnych. Zatem podążajmy za nim dalej, jego drogą.

O. Kolbe obstając przy rozumieniu terminu poczęcie jako uzyskanie istnienia od Boga przez udział rodziców, będące owocem ich miłości, analogicznie odnosi je do Boga, twierdząc, że owocem miłości Ojca i Syna, owocem miłości niestworzonej jest poczęcie. Jest to zupełne , nie spotykane dotychczas novum w słownictwie teologicznym. Ale podczas gdy w przypadku stworzeń poczęcie lub poczęcia są stworzone, są owocem miłości stworzonej (tj. wynikiem działania rodziców), w Bogu Poczęcie jest niestworzone, jest wieczne, święte, niepokalane, jako owoc odwiecznej miłości Ojca i Syna, miłości, którą Ojciec i Syn się miłują, a jest nią Duch Święty. W dyktowanym przez siebie, w dniu swego aresztowania, 17 lutego 1941r.,szkicu ‘Niepokalane Poczęcie’, św. Maksymilian, mówiąc o pochodzeniu Osób Boskich, nazywa zaistnienie Ducha Świętego ‘poczęciem’:

„Ojciec rodzi Syna, a Duch od Ojca i Syna pochodzi. W tych kilku słowach mieści się tajemnica życia Trójcy Przenajświętszej i wszystkich doskonałości w stworzeniach, które nie są niczym innym, jak echem różnorodnym, hymnem pochwalnym w różnobarwnych tonach tej pierwszej najpiękniejszej tajemnicy. Słowa wzięte ze słownika stworzeń niech nam posłużą, bo innych nie mamy, choć zawsze pamiętać musimy, że to bardzo niedoskonałe słowa. Kim Ojciec? Co stanowi Jego istotę? Rodzenie, że rodzi Syna od wieków, na wieki, zawsze rodzi Syna. Kim Syn? Rodzonym, że zawsze i od wieków rodzony przez Ojca. A kim Duch? Jest owocem miłości Ojca i Syna. Owocem miłości stworzonej to poczęcie stworzone. Owocem zaś miłości i pierwowzoru tej miłości stworzonej, to też nic innego, jak tylko poczęcie. Duch więc to poczęcie niestworzone, przedwieczne, pierwowzór wszelkiego poczęcia życia we wszechświecie. Ojciec więc rodzi, Syn jest rodzony, Duch jest poczynany i to jest Ich istotą, którą się różnią nawzajem. Jednoczy zaś Ich ta sama natura, boskie istnienie istotne. Duch Świętyto poczęcie przenajświętsze, nieskończone, święte, niepokalane”.

Wychodząc z tego, że Niepokalane Poczęcie (Maryi) jest stworzone, odkrywa w Bogu Niepokalane Poczęcie niestworzone (Duch Święty), stwierdza, że Maryja i Duch Święty mają to samo imię, mówiąc:

Jeżeli w stworzeniach oblubienica otrzymuje nazwę oblubieńca dlatego, że do niego należy, z nim się jednoczy, do niego upodabnia i staje się w zjednoczeniu z nim czynnikiem twórczym życia, o ile bardziej nazwa Ducha Przenajświętszego: Poczęcie Niepokalane, jest nazwą Tej, w której On żyje miłością płodną w całym porządku nadprzyrodzonym”.

Powie więc O. Kolbe, że to Duch Święty dał własne imię Maryi, a ponieważ wymiana imienia, jaka zachodzi u stworzeń, ma miejsce właśnie wśród oblubieńców, wobec tego Maryja i Duch Święty są Oblubieńcami, i dlatego w łonie Maryi, Oblubienicy Ducha Świętego, Który poczyna w czasie życie boskie Boga-Człowieka, tj. dokonuje się wcielenie; i zawsze w Jej łonie mogą ludzie być wcielani w Chrystusa, tj. odradzać się do nowego życia.

Taka jest według św. O. Kolbe płodność ze zjednoczenia N i e p o k a l a n e g o P o c z ę c i a n i e s t w o r z o n e g o z N i e p o k a l a n y m P o c z ę c i e m s t w o r z o n y m.

A wyraził to, w poniższym fragmencie cytowanego już szkicu ‘Niepokalane Poczęcie’:

„Jakie to zjednoczenie? Jest ono nasamprzód wewnętrzne, zjednoczeniem istoty Niepokalanej z istotą Ducha Przenajświętszego, Który w Niej mieszka, w Niej żyje i to od pierwszej chwili Jej istnienia, zawsze i na wieki. – Na czym polega to życie Jego w Niej? On sam w Niej jest miłością; to miłość Ojca i Syna, miłość, którą Bóg Sam siebie miłuje, miłość całej Trójcy Przenajświętszej, miłość płodna, poczęcie. W podobieństwach stworzonych zjednoczenie miłości to zjednoczenie najściślejsze (…) ‘już nie są dwoje, ale jedno ciało’ (Mt 19,6). W sposób bez porównania ściślejszy, bardziej wewnętrzny, istotniejszy Duch Przenajświętszy żyje w duszy Niepokalanej, w Jej istocie i Ją zapładnia, i to od pierwszej chwili istnienia, przez całe Jej istnienie, czyli wiecznie. To Poczęcie odwieczne Niepokalane [tj. Duch Święty] poczyna niepokalanie życie Boże w łonie duszy Maryi*, Jej Niepokalane Poczęcie. I panieńskie łono Jej ciała jest dla Niego zarezerwowane i w Nim poczyna w czasie – jak wszystko co materialne dzieje się w czasie – też życie Boże Boga-Człowieka. (…). A Ona wpleciona w miłość Trójcy Przenajświętszej, staje się od pierwszej chwili istnienia na zawsze, na wieki dopełnieniem Trójcy Przenajświętszej. – W zjednoczeniu Ducha Świętego z Nią nie tylko miłość łączy te dwie istoty, ale jedna z nich – to cała miłość Trójcy Przenajświętszej, a druga – to cała miłość stworzenia. I tak w tym zjednoczeniu łączy się niebo z ziemią, całe niebo z całą ziemią, cała Miłość odwieczna z całą miłością stworzoną. To szczyt miłości.

I Niepokalana w Lourdes zwie się już Niepokalanie Poczętą, ale – jak opowiada św. Bernadetta – mówi: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie ”.

Dopisek do miejsca oznacz.*: „Co ma na myśli o. Kolbe używając słów: w łonie duszy Maryi’? Wydaje się, że chce powiedzieć, że Duch Święty, Niepokalane Poczęcie niestworzone, jest obecny w duszy, w całym bycie {‘łono duszy’} Maryi od początku Jej istnienia, tzn., że Maryja jako Niepokalane Poczęcie stworzone została urzeczywistniona w czasie w stanie łaski, czyli mając w sobie łaskę, życie Boże”.

Tajemnica Niepokalanego Poczęcia – Jam jest Niepokalane Poczęcie”.

Przyjrzyjmy się jeszcze dokładniej słowom, w których Maryja określa siebie: „Jam jest Niepokalane Poczęcie”. Wstępem do tych dalszych rozważań, niech będą te oto słowa św. Maksymiliana:

Niepokalany Pan Jezus i poczęty, ale nie był On poczęciem, ponieważ jako Bóg istniał już przedtem i stosowały się do Niego słowa Imienia Bożego objawione Mojżeszowi: ‘Jam Jest, Którym Jest’ (Wj 3,14), który zawsze jest, a nie poczyna być. Inni ludzie są poczęciem, ale skalanym. Ona jedna jest nie tylko poczęta, ale Poczęciem i to Niepokalanym. Nazwa ta mieści wiele więcej tajemnic, które z czasem odkrywane będą. Wskazuje ona bowiem, że jakoby do istoty Niepokalanej należało Jej Niepokalanie Poczęcie”.

(ze szkicu ‘Akt poświęcenia się Niepokalanej’).

W wyjaśnieniu tajemnicy Niepokalanego Poczęcia, którą zgłębiał św. Maksymilian Kolbe, wielką pomocą będą słowa Orędzia Pana Jezusa, skierowane do pewnej osoby (Anny) z Polski, w okresie od l8.X.1988r. do 1.X.1989r. Orędzie to o Niepokalanym Poczęciu Maryi, pisane było przez tą osobę pod ‘dyktando’ Pana Jezusa; zrodziło się ono w kręgu duchowości franciszkańskiej i jest w pewnej mierze kontynuacją i rozwinięciem idei św. Maksymiliana. Treść tego Orędzia rozświetla właśnie tajemnicę Niepokalanego Poczęcia, imienia, którym Maryja przedstawiła się św. Bernadetcie, 25 marca 1858r. w Lourdes. To, co będzie napisane o tej tajemnicy, nie będzie streszczeniem tego Orędzia, lecz ukazaniem, omówieniem jej istoty, poprzez przytoczenie też stosownych fragmentów, z odniesieniem do tego, co jest zapisane w Piśmie Świętym o Maryi.

W tym Orędziu, Pan Jezus kilkakrotnie z mocą podkreśla fakt, że prawdę o Niepokalanym Poczęciu dał Kościołowi i światu przez św. Maksymiliana w Niepokalanowie.

Na pytanie : ‘Co to jest właściwie Niepokalane Poczęcie?’, Pan Jezus, tak odpowiada:

Bóg rzekł do węża: wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę…” (Rdz 3,15).

Ja Bóg i Człowiek w Niepokalanej Mej Matce miażdżę głowę szatana. Niepokalane Poczęcie – to Bóg Trójjedyny w Niepokalanej Maryi miażdżący głowę szatana! To Moje odwieczne Bóstwo i człowieczeństwo dane Mi w czasie przez Matkę i w Matce. Dlaczego Niepokalane Poczęcie? Niepokalaność to Ja, odwieczny Bóg; Poczęcie to Ja – Człowiek, poczęty w Mej Matce i przez Moją Matkę, zrodzony dla człowieka. Niepokalane Poczęcie – to Moje Imię Trójjedynego Boga i Jezusa Chrystusa. Niepokalany jest Ojciec i Syn, i Duch Święty; Ja jestem poczęty i zrodzony: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus” (Łk 1,34). Niepokalane Poczęcie – to Moje Imię w stworzeniu wolnym od grzechu – W Mej Matce, Córce i Oblubienicy.

Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię”(Łk 1,35) – aby POCZĘTE mogło się NARODZIĆ.

Maryja wypowiadając słowa: „Jam jest Niepokalane Poczęcie” wypowiada Imię Ojca, Syna, Ducha Świętego; Ojca, który Mnie posłał (J 6,38 i 7,16 i 8,42) i Ducha Świętego, którego chciałem posłać.

„A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w Moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,26) – przypomni w Niepokalanym Poczęciu.

Aby świat poznał Ojca , wysyła On Ducha Świętego, który zstępuje na Maryję i mocą Najwyższego osłania przekazując Jej tajemnicę woli Boga. On też później właśnie ‘przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem’. Moja Matka (posłana) w Lourdes, w Fatimie, w każdym innym miejscu nie wyraża swojej woli, bowiem zawsze pozwala poznać wolę Ojca Mocą Ducha Świętego. Mówiąc: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’ przypomina to, że mocą Ducha Świętego zostaje powołany Kościół; przypomina, że ‘Jej potomstwo zmiażdży głowę szatana’ . Tak, jak moc Najwyższego osłoniła Mą Matkę – tak teraz Moja Matka osłania moc Najwyższego, Osobę Ducha Świętego.

Stąd św. Maksymilian powie: „Ona jest jakby Duchem Świętym” {używając śmiałych i zaskakujących wyrażeń O. Kolbe porównuje zjednoczenie Maryi z Duchem Świętym (o czym była już mowa) ze zjednoczeniem Słowa z naturą ludzką, i stąd utrzymuje, że Duch Święty jakby wcielił się w Niepokalanej. Wyraża to, w tych oto słowach: „Druga Osoba Trójcy Przenajświętszej przyszła na świat i dała dowód swej miłości. Trzecia Osoba Trójcy nie jest wcielona. Słowo jednak: Oblubienica Ducha Przenajświętszego – jest o wiele głębsze , niż w pojęciach ziemskich. Możemy poniekąd mówić, że Niepokalana jest wcieleniem Ducha Przenajświętszego (konferencja 5.II.1941r.} i „Duch Święty to jakby wcielona Niepokalana i odwrotnie – Niepokalana to jakby uosobienie Ducha Przenajświętszego”.(konferencja 16.VIII.1938r.).

Nie jest Duchem Świętym, ale osłania moc Ducha Świętego, Ducha Miłości Ojca i Syna, poczętego i zrodzonego z Tej, która jest pełna łaski, z którą jest Pan, która jest błogosławiona między niewiastami. Poznanie imienia (istoty, natury) Boga przez Nią staje się coraz głębsze, coraz więcej pozwala uwielbić Jego Miłość. Lud izraelski wie, że ‘Jestem, który Jestem’, posyła Mojżesza. Kiedy żołnierze przychodzą Mnie pojmać, mówię: ‘Ja Jestem’ (J 18,5.8) . Bernadetta, gdy pyta ‘Panią’ o imię, słyszy: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’. Izrael poznał Ojca. Apostołowie poznali Syna, Kościół zaś poznaje Ducha Świętego, osłoniętego Maryją. Poznaje Ducha Miłości Ojca i Syna. ‘Jestem, Który Jestem’ – to imię Ojca (Wj 3,14).

Ja Jestem’ (J 18,5) – to imię Ojca i Syna.

Jam jest Niepokalane Poczęcie’ – to imię Ojca, Syna, Ducha Świętego.

Kiedy Maryja mówi do Bernadetty: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’ odsłania ukryte imię Boga w Sobie, gdyż sama o sobie tak powiedzieć nie może. Wypowiada imię Boga, gdyż imię ‘Maryja’ nie jest tajemnicą dla stworzenia, gdyż jako Matka Jezusa, jako stworzenie nie jest tajemnicą i jako stworzenie, jako istota ludzka, ma swoje imię – Maryja (Maryja to: gwiazda, perła, światłość, pokój, ale też i gorycz). Nie jest więc tajemnicą Jej imię i nic w sobie nie kryje. Natomiast, kiedy mówi: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’, nie mówi swego imienia, ale imię Boga; o sobie może tylko powiedzieć, że jest osłoną Boga.

Dalej, Pan Jezus, tak mówi: Niepokalane Poczęcie – to Moje imię wpisane doskonale w człowieku, w Maryi niepokalanej. To Moja moc, która zwyciężyła szatana na pustyni (Mt 4,1-10). To Bóg wypowiadający Swoje Imię poprzez człowieka – Maryję bez grzechu pierworodnego poczętą. Ja – Jezus wypowiadam imię Swoje wprost. Maryja wychodzi z ‘wnętrza’ Boga Ojca, aby to ‘wnętrze’ wydać człowiekowi, jako Samego Boga w Osobie Syna. Maryja została przez Boga uczyniona osłoną wnętrza Boga, dla człowieka. Bóg odsłania Swoje wnętrze – Maryję, przez które zrodzi Siebie w Synu. Maryja sama jest stworzeniem, ale jest także wnętrzem Niepokalanym Ojca dla Syna, mocą Ducha Świętego. Bóg uczynił Maryję swoim Wnętrzem dla Swego Syna. Bóg jest Miłością (1J 4,8b.16b), Maryja zaś postacią (widzialną) Niepokalanej Miłości, poczętej w czasie, stąd mówi w Lourdes: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’, wypowiadając Imię Tego, KTÓRY JEST dla człowieka.

Ta, którą Bóg uczynił Swoim Wnętrzem, jest Miłością Niepokalaną w Stworzeniu. Nie jest Maryja Trzecią Osobą Trójcy, jest Miłością stworzenia dla Boga-Stwórcy i dla człowieka. Jest osłoną Boga, gdy Ten udziela stworzeniu w nadmiarze Swojej miłości, dając mu własnego Syna; czyniąc Maryję bramą (Ez 44,2), przez którą przyszedł nas świat. Człowiek najlepiej w Niej spotyka Boga-Człowieka. Dla Boga Ojca Maryja jest wnętrzem wydającym na świat Jezusa, dla człowieka bramą do Niego. Jezus nie umiera na krzyżu dla Boga, ale dla człowieka. To nie Ojciec, Który jest Miłością, ma się dowiedzieć, że jest Miłością, ale człowiek patrząc na krzyż, ma poznać miłość Boga do niego. Człowiek jest stworzony do miłości {Tak mówi Bóg Ojciec w ‘Dialogu’ św. Katarzyny ze Sieny: „Wszyscy jesteście drzewami miłości, gdyż was stworzyłem przez miłość, nie możecie żyć bez miłości” i „ Wszelkie dobro, którego można dokonać, spełnia się poprzez bliźniego, bo dobrze czynić można tylko przez miłość ku Mnie i ku bliźniemu” – odpowiednio z rozdz. ‘Nauka o łzach’ i ‘Opatrzność Boża’; por. Rz 13,8-10}, do tego, aby ją poznawał i stawał się nią.

Krzyż jest najbardziej pouczającą lekcja Miłości, lekcją o Miłości, gdyż na Krzyżu ‘umiera’ Bóg-Miłość i z Krzyża zostawia Siebie w Niepokalanym Poczęciu św. Janowi. Teraz Bóg odsłania Maryję, aby Maryja odsłaniała Boga. Czas obecny, jest czasem Niewiasty obleczonej w słońce, pod której stopami księżyc i wieniec z gwiazd dwunastu na Jej głowie {Por. Ap 12,l. Sama Maryja potwierdza to w swoich współczesnych Orędziach, tymi słowami: „Jeden jest tylko znak, który Bóg daje dzisiejszemu światu i Kościołowi: to Ja, zapowiedziana jako wielki znak na Niebie, jako Niewiasta obleczona w słońce, z księżycem jak z kobiercem u stóp i z dwunastu gwiazdami, jak ze świetlaną koroną, wokół głowy” (30.11.1974) i „Pan przyoblekł Mnie Swoją Światłością, a Duch Święty – Swoją Boską mocą. Dzięki temu ukazuję się jako wielki znak na Niebie – Niewiasta obleczona w słońce. Powierzone mi zostało zadanie wyrwania ludzkości spod władzy ogromnego czerwonego Smoka i doprowadzenia jej do doskonałego uwielbiania Trójcy Przenajświętszej” (14.05.1989)}.

W mocy Niepokalanego Poczęcia Bóg-Ojciec uczynił Maryję poprzez Ducha Świętego swoim Wnętrzem (Ps 46,5-6; Łk 11,40). Wszystko, co Jezus, Bóg – Człowiek mówił do człowieka o Sobie, czerpie jako Człowiek ze stworzenia , z Niepokalanej Maryi, którą w tym celu Ojciec mocą Ducha Świętego napełnił Swoją miłością, pokorą, ubóstwem, zależnością od Swojej woli i postanowień. Więc Maryja Bernadetcie oznajmiła: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’ mocą Ducha Świętego.

Jezus rodzi się i umiera (J 19,5) dla człowieka, zmartwychwstaje tą samą mocą (Rz 8,11), aby tego człowieka umocnić tą mocą, mocą Ducha Świętego w Niepokalanym Poczęciu. Moc Niepokalanego Poczęcia to moc Ducha Świętego, Boga w stworzeniu, Maryi dla świata. Pan Jezus mówił dalej, tak:

Odsłaniam światu Tajemnicę Niepokalanego Poczęcia i odpowiadam Maksymilianowi na pytanie: Kim jesteś o Niepokalana?’. Ducha miłości żaden człowiek nigdy nie będzie mógł zobaczyć, gdyż tego płomienia miłości Bożej (Pnp 8,6) ludzka natura nie wytrzymałaby. Duch Święty to osobowa miłość Ojca i Syna. Miłość ta jest O s o b ą , jest Bogiem w Trzeciej Osobie Trójcy Przenajświętszej. Natura Boskiej miłości właściwa jest tylko Bogu i gdyby człowiek znalazł się w jej orbicie (zasięgu) przestałby istnieć w ciele* (Wj 33,20 i 1Tm 6,15-16), gdyż Boża miłość – to Bóg .

(do miejsca oznacz.*: O tej prawdzie możemy przeczytać, w cz. 2 „Świadków Bożego Miłosierdzia” Anny (http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-6.html):

10-16.IX.1987r., ze świadectwa Jerzego: … Wdzięczność, miłość bezgraniczna i uwielbienie jest stałym naszym stanem; w nim istniejemy tak, jak wy oddychacie, jak w was bije serce i krąży krew. Świadomość naszego szczęścia, które się nigdy nie zmniejszy, nie ustanie, a przeciwnie – wciąż wzrasta, jest tak wszechogarniająca, że człowiek w ciele umarłby w jednej sekundzie jak przepalona żarówka przy prądzie zbyt silnym na jej wytrzymałość. W ogóle wytrzymałość ciała ludzkiego jest ogromnie słaba, dlatego wszystko, co wy możecie znieść, daje wam Pan w minimalnych dawkach… (s. 157) i …człowiek w ‘w ciele’ zginąłby natychmiast zobaczywszy Boga, gdyż ciało ludzkie jest niesłychanie słabe; to tylko glina i trochę innych pierwiastków… (s.183, 22.IV.1988 ‘Oglądanie Boga twarzą w twarz’).

Bóg – Miłość postanowił przyjść na ziemię, aby świat poznał tę miłość; lecz jak zejdzie z takim Ogniem, który przepaliłby ziemię? Dlatego ze Swej Miłości do człowieka, wybiera stworzenie nieskalane grzechem i czyni je Swoim Wnętrzem, aby w nim mógł wzrastać jako Człowiek (Hbr 10,5-7) dla człowieka. Czyni więc Maryję Swoim Wnętrzem, Swoją miłością, aby w tej miłości, jaką jest Sam, wzrastał jako człowiek. Bóg-Miłość – Duch Święty ‘zapładnia’ stworzenie Sobą, Miłością, aby przez nie przyjść do człowieka, jako Bóg-Człowiek. Kim jesteś o Niepokalana? Jesteś Miłością Boga w stworzeniu, w Maryi, w której Bóg wzrasta jako człowiek. Cała Boska natura nieskończona i nieograniczona zawarła się w ludzkiej naturze skończonej i ograniczonej.

Cd. rozważań w wigilię Uroczystości bądź w samą Uroczystość Zwiastowania Maryi, 25 marca 2015r.

Posted in Objawienia | Otagowane: , , , | 16 Comments »

Przesłanie dotyczące Ostrzeżenia otrzymane przez Wizjonerkę SULEMA z 2012 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 Luty 2015


(Sulema urodziła się w 1954r.w Salvador  i od 30-tu lat mieszka z mężem Sabino Alas Gömez w Sherbrooke,(Quebec-Kanada) ).
Orędzie nr.135 otrzymane 28 wrzesien2012
Jezus wasz Zbawiciel         „Powiem wam, jak będzie wyglądać Oświetlenie waszego Sumienia”
Przeżegnaj się i pisz Moja Córko, przykryta Moją Drogocenną Krwią, na Uwielbienie Boga, Mojego Ojca.
Pokój z wami Moje dzieci. Dzisiaj wieczorem powiem wam, jak będzie wyglądać Oświetlenie waszego Sumienia, które jest znane jako „Ostrzeżenie”. To jest bezpośrednie działanie Boga, Oczyszczenie, pierwszy Znak dla wszystkich, że wasz obecny Czas dobiega Końca, tzn. Koniec Życia jakie było do tej pory. To Wydarzenie jest chwilowym Przeżyciem w Historii  Ludzkosci(Ap.1,7)

Będzie się słyszeć ogłuszający Hałas, potem ukaże się  jaśniejący Krzyż na Niebie (Mat.24,30). Będzie się rozciągał od Wschodu na Zachód i zapowiadał Oświetlenie waszego Sumienia. Jak tylko zobaczycie , że ściemnia się Niebo, powinniście wziąć do ręki Różaniec, uklęknąć i Modlić się, Modlić się, Modlić się, gdyż To stanie się bardzo szybko. Dzień zamieni się w Noc; jak w Fatimie Słońce będzie wibrować wokół własnej Osi i na 3 godziny zgaśnie. Nastąpi zaćmienie Księżyca i przeżyjecie Ogromne,Nadprzyrodzone Zjawiska na całej  Ziemi!   Cala Ziemia się Zatrzęsie, Ludzie będą mówić, ze nadszedł Koniec Świata. Strach jest uzależniony od wielkości Grzechu, który KAŻDY spowodował, największa Upadłość pokaże się w Sercach. Każdy doświadczy Mistycznego przeżycia, kiedy ujrzy stan swojej Duszy w Świetle Bożej Sprawiedliwości, podobnie jak Paweł z Tarsu otrzymał Łaskę, gdy został przeszyty Światłem. Paweł posłuchał Ostrzeżenia, którego Ja mu dałem, żałował i został wiernym uczniem, Apostołem  Pogan.

Kiedy nadejdzie Oświecenie, wszystko się zatrzyma, Moje Dzieci. Będziecie czuli Ogień, ale nie spali waszych ciał. Będziecie czuli wewnątrz jak i na zewnątrz. Duch Święty przyjdzie jako niebiańska Rosa Łaski i Ognia, i odmieni cały Świat.  W tym Momencie  zostaną wam ujawnione wasze Grzechy: Dobro, które żeście zostawili i nie uczynili, i Zło, które żeście popełnili. Wszystko wyjdzie na Światło dzienne, co było ukryte w Ciemnościach, i tajemne intencje wyjdą na Jaw, gdyż nic więcej nie będzie ukryte ( Lukasz 12,2). To się nie stanie, żeby Wam przysporzyć  ból, lecz bardziej z Miłości i Miłosierdzia. Będziecie cierpieć z powodu nie wyznanych grzechów podczas Spowiedzi.   Zrozumcie, dlaczego kładę na was nacisk, że musicie iść do Sakramentu przebaczenia by być gotowym? Inaczej będziecie musieli poznać ból Ognia Czyśca lub Piekła. Będziecie wszyscy widzieć, czy się to komuś podoba czy też nie.  To jest największy Znak Mojego Miłosierdzia: Dam wam wszystkim ostatnią Szansę. I w tym Momencie, każdy może się  uwolnić od wszystkich Grzechów, gdy okaże skruchę i pójdzie do Sakramentu Spowiedzi z postanowieniem poprawy, zmienieniem postępowania i swoich przyzwyczajeń, żeby nie obrażać więcej Boga. Albo nadal będzie trwał w grzechu i zginie w Przepaści, jeżeli odrzuci spotkania Mojej Osoby w Księdzu. Przebaczę wszystko, lecz musicie żałować. Zaakceptuje wasz powrót do Mojego Przenajświętszego Serca, ale musicie z własnej woli do Mnie powrócić.

Po Ostrzeżeniu nastąpi wylanie Ducha Świętego tak samo silne i potężne, jak w czasach pierwszych Zielonych Świątków ( Apogryfy 2,1-13).  Co wyjdzie na jaw, będzie tak ogromne, że od początku Świata, niczego podobnego nie było! To Wydarzenie spowoduje, że wasza Wiara wzrośnie, pomoże wam przybliżyć się do Mnie, przygotuje Ludzkość na przyjęcie Przesłania Ewangelii.

Dlaczego to Zdarzenie? Gdyż bez rozpoznania waszych grzechów nie zrozumiecie, jak bardzo jesteście ode Mnie zależni i od Mojego przebaczenia. Nie bójcie się, Moje Dzieci, kto wierzy w Boga i Moją Świętą Matkę, kto rozpozna, że to wszystko pochodzi od Boga, będzie ochroniony. Pamiętajcie, że kto jest w Mojej Łasce, nie ma się czego bać. Niczego, Moje Dzieci.      Odmawiajcie Różaniec, to jest bardzo ważne, odmawiajcie Koronkę do Miłosierdzia Bożego, gdyż z Nią są związane otrzymanie wielkich Łask. Dzisiaj wieczorem, opisałem wam jak będzie wyglądać Oświetlenie Sumienia- znane pod nazwa „Ostrzeżenie”- ale nie po to, żeby was zastraszyć i wam odebrać Pokój! Nie, Moje Dzieci, nie. Bardziej chcę wam pozwolić, przez Modlitwę, Uwielbienie i Sakramenty, was przygotować, przez to zjednoczenie Serc do Mnie, waszego Boga, w pozostaniu w Łasce i w Moim Najświętszym Sercu i  Niepokalanym Sercu Mojej Świętej Matki, Niepokalanie Poczętej, żebyście byli pewni ochrony przed wszystkimi Niebezpieczeństwami.
Przygotujcie się Moje Dzieci, gdyż wasze oczy ujrzą Zjawiska, których żadne Oko do tej pory nie widziało. Czas jest bardzo krótki. Nie bójcie się lecz cieszcie. Zanim przyjdę jako Sędzia, przyjdę wpierw jako Król Miłosierdzia dla was,Moje Dzieci Światła, do Mojej małej, wiernej Reszty, gdyż tak bardzo was kocham. Jestem blisko, nie zostawię was samych, Moi kochani. Bądźcie czujni, nie dajcie się oszukać, ” niech wasze Światło się pali „(Lukasz12,35). Kiedy ukaże się Krzyż na Niebie, będzie to Znak Mojego przyjścia w Chwale, gdyż przyjdę w Tym Znaku, ażeby przygotować na Świecie Mój Wspaniały Raj. To będą Drzwi, które otworzą Grób, w którym leży Ludzkość, żeby Ją wprowadzić do Raju Bożej Woli.W tym samym momencie powstanie okropny strach i wielki ból dla tych, którzy nie przyjęli za wczasu Moich Orędzi i Mojej Matki. Będzie za późno dla tych, którzy nie są w stanie Łaski, żeby żałować, nawrócić się i pokutować.

Narody Ziemi, Módlcie się do Boga, gdyż On przychodzi. Nabierzcie odwagi, nie bójcie się, gdyż patrzcie, wasz Bóg przychodzi! Kiedy najmniej się tego spodziewacie. Ostrzeżenie przyjdzie, bądźcie tego pewni. Potem zobaczycie Mój Krzyż na Niebie.
Co Mówię, tak będzie.
Bądźcie błogosławieni w Imię Ojca, w Imię Syna i w Imię Ducha Świętego.Amen. Alleluja.

Tłumaczyła: Magda

Posted in Inne Orędzia, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , | 109 Comments »

Przesłania o Papiestwie i Kościele do Pedro Regis

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 Luty 2015


przez signs and wonders | 30 stycznia 2015

Otrzymane 24 lipca 2005.  Przesłanie 2553
Drodzy Synowie i Córki, terroryści przyjdą do Watykanu. Plaza będzie wypełniona trupami. Ludzkość zobaczy działania złego w ludziach z długimi brodami.

Otrzymane 14 listopada 2006.  Przesłanie 2759
Drodzy Synowie i Córki, Ludzkość żyje w ciemności duchowej ślepoty. Działanie szatana doprowadzi wielu do utracenia wiary. Zobaczycie horror na ziemi. Kościół będzie prześladowany. Tron Piotra upadnie, ale na koniec sprawiedliwi zwyciężą. . Przyjdzie wielka wojna religijna i wierni zostaną wyrzuceni. Kochajcie prawdę i brońcie Jej. Pan jest po Swojej własnej stronie. Odwagi.

Otrzymane 22 marca 2007.  Przesłanie 2814
Drodzy Synowie i Córki - Kościół zostanie wstrząśnięty i powstanie wielki podział.

Otrzymane 31 marca 2007.  Przesłanie 2818
Drodzy Synowie i Córki Ludzie będą próbować złamać klucz i będzie wielkie zamieszanie.

Otrzymane 5 kwietnia 2007.  Przesłanie 2820
Drodzy Synowie i Córki - Módlcie się za Kościół Mojego Jezusa, gdyż czas wielkich cierpień zbliża się. Módlcie się za następcę Piotra. Zbliża się dla niego czas wielkiego cierpienia. Wielu porzuci go z własnej woli.

Otrzymane 12 kwietnia 2007.  Przesłanie 2823
Drodzy Synowie i Córki - Nadejdzie dzień, kiedy wiara będzie obecna tylko w niewielu sercach. Będzie wielka pogarda dla tego, co święte, a coraz więcej ministrów Boga zostanie zanieczyszczonych korupcją moralną. Wzgardzą Bankietem i wielu pozostanie głodnych. Będą wyciągać ręce, ale niewiele będzie miejsc, gdzie będzie można znaleźć tych, którzy mogą im dać cenny pokarm. Kiedy nadejdzie ten czas, wiedzcie, że wielki dzień jest na wyciągnięcie ręki.

Otrzymane 23 kwietnia 2007.  Przesłanie 2828
Drodzy Synowie i Córki - działanie diabła doprowadzi wielu do zaprzeczenia wierze. Dojdzie do realizacji strasznego planu celem zniszczenia Kościoła Mojego Jezusa. Wielu się wycofa i król poczuje się osamotniony.

Otrzymane 7 lipca 2007.  Przesłanie 2860
Drodzy Synowie i Córki - król będzie zagrożony i będą próbować usunąć go z jego tronu. To, co zostało zapowiedziane w przeszłości, jest bliskie spełnienia się.

Otrzymane 14 lipca 2007.  Przesłanie 2863
Drodzy Synowie i Córki, ludzie z wielkimi brodami przygotowują straszną akcję przeciwko dworowi królewskiemu.

Otrzymane 8 stycznia 2008.  Przesłanie 2940 - od Matki Bożej Królowej Pokoju.
Drodzy Synowie i Córki, gdy tron upadnie i nie będzie już możliwe by król na nim zasiadał, będzie wielka pogarda dla dogmatów, i niewielu pozostanie mocnych w wierze.

Otrzymane 27 października 2007.  Przesłanie 2908 - od Matki Bożej Królowej Pokoju.
Drodzy Synowie i Córki, zjednoczenie wielkich brodatych ludzi z tymi spod czerwieni spowoduje wielki ból dla ludzkości. Linia zostanie przerwana. Ból będzie wielki. Proszę was, abyście utrzymali płomień wiary.

Otrzymane 14 listopada 2007.  Przesłanie 2916 - od Matki Bożej Królowej Pokoju.
Drodzy Synowie i Córki - Nadejdzie dzień, kiedy perwersyjni ludzie będą zajmować uprzywilejowane pozycje w domu Pana. Będą oni tymi, którzy przyciągną tych, którzy sprzeciwiają się Chrystusowi wewnątrz Kościoła. Będzie to czas, kiedy Święte zostanie wyrzucone i wierni będą prześladowani. Niewielu pozostanie mocnych w wierze, ale dzięki tym niewielu, Bóg sprawi, że wielka nadzieja powstanie dla Jego ludu. Po wszystkim ucisku Kościół doświadczy wielkiej radości. Zwycięstwo Władcy będzie widoczne dla tych, którzy pozostają wierni do końca.

Otrzymane 5 stycznia 2008.  Przesłanie 2939 - od Matki Bożej Królowej Pokoju, Anguera.
Drodzy Synowie i Córki - wojna wybuchnie w Rzymie i będzie niewielu ocalałych. Ten, kto jest przeciwko Chrystusowi przyniesie cierpienie i smutek całej Europie. Tron Piotra będzie pusty. Łzy bólu i płaczliwe biadolenie będzie w Kościele.

Otrzymane 8 stycznia 2008.  Przesłanie 2940 - od Matki Bożej Królowej Pokoju, Anguera.
Drodzy Synowie i Córki - Gdy tron upadnie i nie będzie już więcej możliwe, by król pozostał, będzie wielka pogarda dla dogmatów, i niewielu pozostanie mocnych w wierze.

Otrzymane 17 stycznia 2008.  Przesłanie 2944 - od Matki Bożej Królwej Pokoju, Anguera.
Drodzy Synowie i Córki - Mój Jezus został zdradzony przez jednego ze swoich wybranych i dostarczony wrogom. Nadejdzie dzień, kiedy Jego Kościół zostanie zdradzony przez jednego z tych wybranych do bronienia Go. Wróg będzie miał wielką siłę z powodu wsparcia przez wiele osób konsekrowanych. Oto czas wielkiej duchowej walki o Kościół. Wiedz, że pomimo zniszczenia jakie spowoduje opozycja, Kościół nigdy nie zostanie pokonany. Kościół pozostanie żywy i silny w sercach wiernych. Módl się. Nie bój się. To musi się stać, ale w końcu Pan będzie zwycięzcą.

Otrzymane 25 stycznia 2008.  Przesłanie 2947 - od Matki Bożej Królowej Pokoju, Anguera.
Drodzy Synowie i Córki - Kościół będzie niósł krzyż choroby, osamotnienia i upokorzenia. Z powodu złych pasterzy, wielkim dogmatom wiary będzie się zaprzeczać a wierni pozostaną zimni i pełni wątpliwości. Kościół będzie dręczony przez wielkie burze i niewielu wytrwa w wierze. Będą to trudne czasy dla moich biednych dzieci, ale Pan nie jest daleko od was. Po wszelkim ucisku przyjdzie wielkie zwycięstwo Pana .

Otrzymane 29 stycznia 2008.  Przesłanie 2949 - od Matki Bożej Pokoju, Anguera.
Drodzy Synowie i Córki - Nadejdzie dzień, kiedy wielu z hierarchii będzie przychylać się do fałszywych ideologii i obejmować fałszywe doktryny. Będzie to czas wielkich utrapień dla Kościoła .

Tłumaczyła : Bożena

Posted in Franciszek, Kościół, Objawienia | Otagowane: , , , , | 74 Comments »

5 Znaków Końca Czasów

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 Styczeń 2015


fragmenty objawienia Matki Bożej: „Do Kapłanów Umiłowanych Synów Matki Bożej” – Ks. Stefano Gobbi (1973-1997r)

485 – Rubbio (Vicenza), 31.12.1992 – MATKA BOŻA:

a Pozwólcie Mi się ulegle pouczać, umiłowani synowie. W czasie tej ostatniej nocy roku skupcie się na modlitwie i na słuchaniu słowa waszej Niebieskiej Mamy, Prorokini tych ostatnich czasów. Nie spędzajcie tych godzin w hałasie i rozproszeniu, lecz w ciszy, w skupieniu, na kontemplacji.

b Wiele razy wam ogłaszałam, że zbliża się koniec czasów i przyjście Jezusa w chwale. Pragnę wam dziś pomóc w zrozumieniu znaków opisanych w Bożym Piśmie, które wskazują na wielką bliskość Jego chwalebnego powrotu.

c Znaki te – jasno ukazane w Ewangeliach, Listach św. Piotra i Pawła – realizują się w obecnych latach.

d – Pierwszy znak to rozszerzanie się błędów, prowadzących do utraty wiary i odstępstwa.

Błędy te rozszerzają fałszywi nauczyciele, słynni teolodzy, którzy nie nauczają już prawdy Ewangelii, lecz głoszą zgubne herezje – oparte na błędnym i ludzkim rozumowaniu. Z powodu tego głoszenia błędów gubi się prawdziwa wiara i rozszerza się wszędzie wielkie odstępstwo.

«Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą. Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą.» «Dzień ten nie nadejdzie, dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo.» «Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę. A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona bluźnierstwami; dla zaspokojenia swej chciwości obłudnymi słowami was sprzedadzą.»

e – Drugi znak to wybuch wojen i walki bratobójcze. Doprowadzą one do szczytu przemoc i nienawiść, a miłość – do powszechnego wystygnięcia. Będą się też mnożyć katastrofy naturalne, takie jak epidemie, głód, powodzie i trzęsienia ziemi.

«Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać… Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści. …ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.»

f – Trzeci znak to krwawe prześladowanie tych, którzy pozostaną wierni Jezusowi oraz Jego Ewangelii i będą niewzruszenie trwać w prawdziwej wierze. Ewangelia będzie jednak głoszona we wszystkich częściach świata.

Pomyślcie, najmilsi synowie, o wielkich prześladowaniach, którym poddany jest Kościół, oraz o apostolskiej gorliwości ostatnich Papieży – przede wszystkim Mojego Papieża Jana Pawła II, głoszącego Ewangelię wszystkim narodom ziemi.

«Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić (…). A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.»

g – Czwarty znak to straszne świętokradztwo dokonane przez tego, który sprzeciwia się Chrystusowi, to znaczy przez Antychrysta. Wejdzie on do Świętej Świątyni Bożej i zasiądzie na swoim tronie, każąc siebie adorować jako Boga.

«…objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć… Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, działanie z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości…»

«…ujrzycie ‘ohydę spustoszenia’, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie».

Najmilsi synowie, aby zrozumieć, na czym polega ohyda spustoszenia, przeczytajcie to, co zostało przepowiedziane przez proroka Daniela: «Idź, Danielu, bo słowa zostały ukryte i obłożone pieczęciami aż do końca czasu. Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją. A od czasu, gdy zostanie zniesiona codzienna ofiara, zapanuje ohyda ziejąca pustką, upłynie tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni. Szczęśliwy ten, który wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni.»

Msza Święta jest codzienną ofiarą – ofiarą czystą składaną Panu na wszystkich ołtarzach od wschodu aż do zachodu słońca. Ofiara Mszy Świętej uobecnia ofiarę, którą Jezus złożył na Kalwarii.

Przyjmując protestancką naukę, będzie się mówić, że Msza nie jest ofiarą, lecz jedynie świętą ucztą – to znaczy tylko pamiątką tego, czego dokonał Jezus w czasie Swojej Ostatniej Wieczerzy. Zniesie się w ten sposób odprawianie Mszy Świętej. Na tym właśnie zniesieniu codziennej ofiary polega straszliwe świętokradztwo dokonane przez Antychrysta. Trwać to będzie około trzy i pół roku, to znaczy tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni.

h Piąty znak stanowią nadzwyczajne znaki, które pojawią się na niebie.

«… słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte.»

Cud słońca – dokonany w Fatimie w czasie Mojego ostatniego objawienia się – wskazuje, że weszliście obecnie w czasy, w których spełniają się wydarzenia przygotowujące was na powrót Jezusa w chwale.

«Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą.»

i Umiłowani synowie i dzieci poświęcone Mojemu Niepokalanemu Sercu, chciałam was pouczyć o znakach podanych wam przez Jezusa w Ewangelii, aby was przygotować na koniec czasów. Właśnie w waszej epoce mają się one zrealizować. Rok, który się kończy i ten, który się zaczyna, stanowią część okresu wielkiej udręki. Rozszerza się odstępstwo, mnożą się wojny, następują po sobie na tylu miejscach kataklizmy, wzrastają prześladowania, a Ewangelia jest ogłaszana wszystkim narodom. Nadzwyczajne zjawiska pojawiają się na niebie i coraz bliższa staje się chwila pełnego ukazania się Antychrysta.

j Proszę was zatem, byście pozostawali mocni w wierze, niewzruszeni w nadziei i żarliwi w miłości.

k Pozwólcie Mi się wszyscy nieść i gromadzić w bezpiecznym schronieniu Mego Niepokalanego Serca. Przygotowałam je wam właśnie na te ostatnie czasy.

l Odczytujcie ze Mną znaki waszych czasów, żyjcie w pokoju serca i w ufności.

m Jestem zawsze z wami, aby wam powtarzać, że spełnianie się tych znaków wskazuje wam z pewnością, iż bliski jest koniec czasów i powrót Jezusa w chwale.

«A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.»

539 – Fatima (Portugalia), 11.03.1995 – MATKA BOŻA:

b Moja tajemnica dotyczy Kościoła.

W Kościele osiągnie szczyt wielkie odstępstwo, które szerzy się na całym świecie. Rozłam dokona się poprzez całkowite odejście od Ewangelii i prawdziwej wiary. Do Kościoła wejdzie człowiek nieprawy, który sprzeciwia się Chrystusowi i nosi w swoim łonie ohydę spustoszenia, popełniając w ten sposób straszliwe bluźnierstwo, o którym mówił prorok Daniel (Mt 24,15).

c Moja tajemnica dotyczy ludzkości.

Ludzkość osiągnie szczyt zepsucia i bezbożności, buntu przeciw Bogu i otwartego sprzeciwu wobec Jego Prawa miłości. Pozna ona godzinę swej największej kary, która została wam przepowiedziana przez proroka Zachariasza (Za 13,7-9).

Źródło: duchprawdy.com

Posted in Apokalipsa, Ks. Gobbi, Objawienia | Otagowane: , , , | 95 Comments »

Ziemia przemieni się w kopię nieba

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 Styczeń 2015


Orędzie dane Vassuli 22.04.1990

– „Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym” (Ps 118,22). Mój Panie Jezu, kiedyś zostałeś odrzucony jako Mesjasz, bo ich duch nie był przygotowany, ich serca zamknęły się i zatwardziły. Jednak Ty okazałeś się kamieniem węgielnym. W naszym pokoleniu, mój Panie, wylanie Twojego Świętego Ducha jest też odrzucane przez „budujących”. Jednak pewnego dnia Twój Święty Duch udowodni nam wszystkim, że stanowił głowicę węgła. Przeciwstawiając się Twemu Świętemu Duchowi przychodzącemu do nas jako Przypomnienie i niszcząc Go, „budujący” właśnie na nowo przygotowują swój własny upadek.

– Widzisz, jak sprawdziły się dawne przepowiednie? Rzeczywiście powiedziałem: „A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w Moim Imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”, ale od wieków wiedziałem, że jedynie mała reszta posłucha i powróci do Mnie. Tych, którzy Mnie posłuchają, obdarzę Moim Świętym Duchem Mądrości i Przenikliwości. Tak, obdarzę ich Moim Duchem Rady i Poznania. I mały, migocący płomyk, istniejący w tym świecie, stanie się gorejącym ogniem. Powtarzam, że Mój Święty Duch Łaski rozsyłany jest obecnie na cztery strony świata, aby nauczyć was świętości i abyście – powstając z martwych – stali się na nowo istotami przebóstwionymi. Ziemia przemieni się w kopię nieba i w ten sposób wypełni się Moja Wola. Modlitwa, której was nauczyłem, spełni się.

– Panie! Zawróć nas szybko z drogi złudzenia. Obyśmy mogli stanowić jedno, być zjednoczeni i żyć w świętości jak Twoi aniołowie w Niebie, jak wszystkie dusze żyjące w Niebie. Obyśmy mogli być tak zgodni w Twej Miłości jak one; obyśmy mogli dzielić Twą Miłość w jedności, aby ziemia stała się odbiciem Nieba. Niech przyjdzie Twoje Królestwo i odnowi ziemię nowymi rzeczami. Niech Twój Święty Duch, w czasie tej drugiej Pięćdziesiątnicy, szybko powróci, aby nas odnowić nowym duchem miłości i niech nas wszystkich przemieni w przebóstwione istoty! Maranatha!

– Pokój niech będzie z tobą. Zaprawdę powiadam ci, że nadchodzą dni, kiedy Moje Królestwo na ziemi będzie jak w Niebie. Nie pozostaniecie już długo podzieleni pod tymi niebiosami. Wkrótce staniecie się wszyscy jedno, a Miłość zamieszka między wami. Oto Moja Obietnica, ale, Moi umiłowani, ta odnowa nie przyjdzie bez ucisków. Jak każde narodziny ta odnowa będzie miała też swoje bóle rodzenia, ale te bóle zostaną szybko przezwyciężone przez radość. Wylewam Ducha Mego na ciebie, pokolenie, aby nawodnić twoją pustynię i przemienić w potoki twoją wysuszoną ziemię. Tak! Nawodnię twą pustynię i uczynię ją ogrodem. W końcu ujrzysz potęgę Moich Słów i wspaniałość Mojego Piękna. Mam zamiar doprowadzić do przebóstwienia was wszystkich, jednego po drugim. Ja jestem waszą Nadzieją, Ja jestem waszym Schronieniem, Ja jestem waszym Pocieszycielem. Wszechmogący – to Ja. Rozpoznajcie Czasy, rozpoznajcie na sobie łagodne Tchnienie Mojego Świętego Ducha Łaski. Tchnę teraz na wasze narody, wskrzeszając waszych umarłych Moim Oddechem, przemieniając ich w odbicia Mojego Obrazu. Każdego dnia wzbudzam nowych uczniów, aby na nowo otoczyli chwałą Moje Imię i ewangelizowali z miłością dla Miłości. Proszę więc was, Moi umiłowani, abyście błagali o Moje Drugie Przyjście, będące drugim Zesłaniem Ducha Świętego. Módlcie się o nawrócenie dusz, aby mogły nawrócić się przed Moim Przyjściem. Przyjdźcie do Mnie tacy, jacy jesteście, i wesprzyjcie się na Mnie. Jak Mój umiłowany Jan wspierał się na Mnie, wy również oprzyjcie głowy na Mojej Piersi i słuchajcie uderzeń Serca Miłości. Każde uderzenie jest wezwaniem do Miłości. Wszystko, o co was proszę, to powrót miłości. Kochajcie i uwielbiajcie Mnie, rozradujcie Mnie, waszego Pana. Błogosławię was, pozostawiając Moje Tchnienie Miłości na waszych czołach. Bądźcie jedno.

Orędzie naszej Najświętszej Matki:

– Pokój niech będzie z wami, dzieci. Jestem waszą Najświętszą Matką Miłości, Matką Słowa, które stało się ciałem. Przychodzę do was w tych dniach ciemności, aby was wychowywać na drodze do przebóstwienia. Bądźcie trzeźwi i czuwajcie, bo szatan, przeciwnik wasz, jak lew ryczący krąży szukając każdej okazji, aby doprowadzić was do upadku. Przeciwstawiajcie się mu i walczcie z nim po Mojej stronie. Walczcie z nim modlitwami. Wasze modlitwy stanowią najmocniejszą broń przeciw niemu. Posłuszeństwo i pokora doprowadzają demona do ucieczki. Bóg ofiarowuje wam dar Swej Miłości. Odpowiedzcie na Jego Miłosierne Wołania. Bóg mówi. On i Ja wzywamy was na całym świecie do nawrócenia, ponieważ czas nagli.

Moje małe dzieci, pozostańcie małe i proste. Bądźcie solą ziemi pozostając małymi. Wy jesteście światłością świata. Wy jesteście duszami, w których Nasze Serca mają upodobanie… Królestwo Niebieskie należy do dzieci i do najmniejszych…

Dziś ukazuję się różnym narodom dla zwrócenia waszych serc ku Boskiemu Światłu. Chcę odnowić wasze dusze. Chciałabym przypomnieć wam wszystkim, że należycie do Ojca, że Ojciec jest Święty i że wy również powinniście żyć w świętości.

Nie zniechęcajcie się, bowiem Ja jestem tu z wami, aby was uczyć krok po kroku i zapewniać was o Naszych błogosławieństwach. Błogosławimy każdy wasz krok. Chciałabym uczynić z was – jeśli Mi na to pozwolicie – odblask Wiecznej Światłości, abyście byli przy spotkaniu z Bogiem jak nieskalane odbicie aktywnej mocy Bożej i obraz Jego Świętości oraz Dobroci.

Dziś zapraszam was wszystkich do gorącej modlitwy o odnowę Kościoła, o drugie Przyjście Pana, o drugą Pięćdziesiątnicę. To dlatego Jezus i Ja przychodzimy dziś do różnych krajów, aby was wszystkich na to Przyjście przygotować. Módlcie się i prowadźcie życie pełne adoracji. Módlcie się o nawrócenie dusz, aby każdy mógł być gotowy na Powrót Pana.

Miłość jest na Drodze Powrotu. Posłuchajcie, a usłyszycie Jej kroki. Dlatego właśnie błagam was o zmianę waszego życia i o to, abyście żyli jedynie dla Boga i w Bogu. Przypomnijcie sobie, co mówi Pismo Święte: „Kto twierdzi, że żyje w Światłości, a nienawidzi brata swego, dotąd jeszcze jest w ciemności.”1571 Pojednajcie się z waszym bratem, pojednajcie się z Bogiem, zawrzyjcie pokój z Bogiem.

Umiłowani, pamiętajcie o Naszej Obecności. Błogosławię każdego z was. Trwajcie w pokoju.

Voxdomini.com.pl

Posted in Objawienia | Otagowane: , | 109 Comments »

Grzech przeciw Duchowi Świętemu

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Grudzień 2014


Wpis ten dedykuję różnym portalom często nazywającym się katolickimi a zwłaszcza portalowi ostrzezenieprzedmbm.wordpress.com na którym rzuca się napis wielkimi literami „Maria Bożego Miłosierdzi – uwaga sekta” , oraz uparcie nazywającym katolickim blogiem WOWIT gdzie osądza się drugich, wyśmiewa, poniża inne osoby nazywając je np. „Mery satanistka”. Portale te nazywają wielki złem sam fakt czytania orędzi, fakt modlitwy słowami których nie mogą ścierpieć bo nie ułożonymi przez nich tylko osobę wizjonerkę którą oni już wielokrotnie osądzili, największym złem nazwali i do piekła wysłali.

Jeśli nie wierzy się w prywatne czy prorockie objawienie i jeśli się je ignoruje, bez potępiania go, to co innego. Kiedy nie ma potępiania, nie jest to grzech, lecz staje się grzechem śmiertelnym, kiedy nazywa się „złem” to, co jest święte i kiedy prześladuje się dzieło miłosierdzia Bożego. Święty Paweł kwalifikuje tych ludzi jako „Theomakhi”, czyli jako walczących z Bogiem (por. Rz 9,20).

GRZECH PRZECIW

DUCHOWI ŚWIĘTEMU

Niedawno Vassula otrzymała list od pewnej kobiety o imieniu Maria, stwierdzającej, że mimo iż wcześniej wierzyła w Boskie pochodzenie orędzi „Prawdziwe Życie w Bogu”, teraz już nie wierzy. Przytoczyła przy tej okazji fragment orędzia z 28 września 2000: „Ukrywanie Mojego Głosu to grzech śmiertelny” i zacytowała list Vassuli z 10 stycznia 2002: „…jest to przypomnienie dla tych wszystkich, którzy prześladują bez żadnego lęku miłosierne wołanie Boże aż po nazywanie go złem, obrzucanie błotem, a czyniąc to, bluźnią Duchowi Świętemu, popełniając niewybaczalny grzech (por. Mk 3,28-30).”

Maria stwierdza: „Prywatne przesłania i objawienia nie są dogmatami wiary i katolicy mają prawo w nie nie wierzyć…” Kończy słowami: „Ponieważ brak wiary w jakieś prywatne objawienie nie jest grzechem, tym bardziej nie może być w żadnym wypadku grzechem śmiertelnym. Zaprzeczanie tym słowom stoi w sprzeczności ze słowami samego Jezusa oraz z podstawowymi regułami podawanymi przez licznych świętych i z nauczaniem Kościoła.”Oto co Vassula odpowiada na to zastrzeżenie.


Jest grzechem śmiertelnym uznawanie za „zło” dobrego dzieła pochodzącego od Miłosierdzia Bożego. Podobnie jest z próbą uciszenia Głosu Boga. Działanie takie przeszkadza bowiem duszom w poznaniu Woli Bożej i sprowadza niebezpieczeństwo na wiele dusz, które mogłyby skorzystać z dzieła Bożego miłosierdzia dla swego ocalenia. Gdy Bóg udziela jakiegoś daru – czy jest to dar uzdrawiania, słowo poznania, dar prorokowania, czy inny dar – to zawsze jest on dla pożytku Kościoła. Bóg udziela Swych darów z Nieskończonego Miłosierdzia.

Kiedy ludzie nie wierzą w dary, jakich Bóg udziela, automatycznie pomniejszają Miłosierdzie Boga w swych sercach, nie – osobę proroka lub sam dar, tylko Miłosierdzie Boże.

Bluźnieniem zaś Duchowi Świętemu jest osądzanie dzieł Boga jako zła i podejmowanie jako zadania prześladowanie ich, oczernianie, potępianie, przypisywanie ich zwodniczym duchom. Ludzie tacy popełniają bluźnierstwo, gdyż nazywają złem to, co jest w rzeczywistości Bożym dziełem, pochodzącym od Ducha Świętego.

Przykład tego znajdujemy w Piśmie Świętym. Co odpowiedział Jezus, kiedy jeden z cudów, jakiego dokonał, został nazwany złem pochodzącym od Belzebuba (Mt 12,22-33):

«Wówczas przyprowadzono Mu opętanego, który był niewidomy i niemy. Uzdrowił go, tak że niemy mógł mówić i widzieć. A wszystkie tłumy pełne były podziwu i mówiły: Czyż nie jest to Syn Dawida?

Lecz faryzeusze, słysząc to, mówili: On tylko przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy. Jezus, znając ich myśli, rzekł do nich: Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, nie ostoi się. Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam ze sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo? I jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami.

Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże.

Albo jak może ktoś wejść do domu mocarza, i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże? I dopiero wtedy dom Jego ograbi.Vassula z prawosławnym różancem na tle namalowanego przez siebie obrazu

Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.

Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym.

Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły; bo z owocu poznaje się drzewo.»

Maria wydaje się znać Biblię, jednak wyraźnie nie zrozumiała tego fragmentu i jego odniesienia do dzieł Bożego Miłosierdzia.

Tacy święci jak święty Symeon, święta Katarzyna ze Sieny, święty Sylwan i wielu innych to potwierdzają. Podobnie świętej Gertrudzie Jezus ukazuje również Swą surowość wobec tych, którzy są gotowi oczerniać Jego Boże dzieło – czyli jej pisma. Jezus nakazał jej publikowanie Swych słów, a kiedy ona się wahała z obawy przed oszczerstwem i niedowiarstwem ludzi, wtedy Pan powiedział jej: „Co do tych tak złych serc, które chciałyby rzucać oszczerstwa na Moje dary, niechaj ich grzech spadnie na ich głowy, ty zaś pozostaniesz bez zarzutu…”

Biblia też mówi, że surowość Boga jest równie wielka jak jego miłosierdzie – por. Syr 16,12.

Ojciec Przedwieczny powiedział do św. Katarzyny: „Przez to i przez inne grzechy ludzie wpadają w błędny osąd, jak ci to wyjaśnię. Stale gorszą ich Moje Dzieła, które są sprawiedliwe, a wszystkie wypełnione w prawdzie przez miłość i miłosierdzie. Z powodu tych fałszywych osądów i trucizny zazdrości oraz pychy, dzieła Mojego Syna są oczerniane i niesłusznie osądzane. Jego wrogowie powiedzieli kłamiąc: ‘Ten człowiek działa mocą Belzebuba’. W ten sposób ci źli ludzie, trwając w egoizmie, nieczystości, pysze, chciwości, wzniesionych na zazdrości, porywczości, niecierpliwości i przewrotności są na zawsze zgorszeni Mną i Moimi sługami. Osądzają ich jako udających praktykujących cnoty, gdyż ich serca są zepsute a dobre rzeczy wydają się im złe, gdyż utracili ich smak. Złe zaś rzeczy, to znaczy ich nieuporządkowane życie, wydają się im dobre.”

Jeśli nie wierzy się w prywatne czy prorockie objawienie i jeśli się je ignoruje, bez potępiania go, to co innego. Kiedy nie ma potępiania, nie jest to grzech, lecz staje się grzechem śmiertelnym, kiedy nazywa się „złem” to, co jest święte i kiedy prześladuje się dzieło miłosierdzia Bożego. Święty Paweł kwalifikuje tych ludzi jako „Theomakhi”, czyli jako walczących z Bogiem (por. Rz 9,20).

Jeśli więc Maria chce cytować Biblię powinna wyciągnąć także lekcję z innych fragmentów, takich jak ten o dobrym drzewie i owocu (por. Mt 12,33).

Oto co mówi św. Symeon: „Bracia i siostry, jak mówi bardzo stara wyrocznia Pana, ‘każdy grzech zostanie człowiekowi przebaczony, lecz nie bluźnierstwo przeciw Świętemu Duchowi, ono nie zostanie przebaczone ani w tym świecie, ani w przyszłym.’ Zastanówmy się nad tym, czym jest bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu. To – jak mówi św. Bazyli Wielki – przypisywanie Jego dzieł przeciwnemu Mu duchowi.

Kiedy zostaje ono popełnione? Otóż wtedy, kiedy widząc cuda dokonywane przez Ducha Świętego lub jakikolwiek Boży dar u któregoś z naszych braci (może nim być skrucha, łzy, pokora, Boże poznanie, słowo mądrości z Wysoka lub cokolwiek, co jest udzielane przez Ducha Świętego tym, którzy kochają Boga), mówi się, że to owoc diabelskiego zwodzenia.

Jeśli ktoś mówi, że ci – którzy jako synowie Boga są prowadzeni przez Bożego Ducha i posłuszni poleceniom ich Boga i Ojca – są zwodzeni przez demony. To także bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu. To bowiem mówili w przeszłości żydzi przeciw Synowi Bożemu.”

A oto co mówi św. Sylwan Antonita:

„Nie przyjmując [daru, jaki Bóg komuś udziela], chrześcijanin broni się przed niebezpieczeństwem przyjęcia diabelskich machinacji za Boże natchnienia i przed przyciągnięciem uwagi przez duchy zwodnicze i szatańskie doktryny i przed oddaniem czci należnej Bogu – demonom.

Jednak nie odrzucając daru unikamy innego zagrożenia, a mianowicie, że przypiszemy Boże działanie demonom, wpadając w ten sposób w bluźnienie Duchowi Świętemu, jak faryzeusze, którzy ogłaszali, że Chrystus nie wyrzuca złych duchów mocą Boga, lecz Belzebuba, księcia złych duchów.”

Drugie zagrożenie jest większe od pierwszego, gdyż dusza może się przyzwyczaić do odrzucania łaski, do nienawidzenia jej, do przyzwyczajenia się do stawiania oporu Bogu, aż po życie wieczne w taki sposób, że jej grzech nie zostanie wybaczony ani w tym świecie, ani w przyszłym.

Gdy zaś dusza szybko uzna swój błąd osiąga przez skruchę ocalenie, gdyż każdy grzech jest do wybaczenia z wyjątkiem tego grzechu, z którego się nie nawracamy”.

Oto co Jezus powiedział do Marii Valtorty, gdy ludzie mówili: „Jeśli to dzieło pochodzi od Boga, On się tym zajmie…” Oni się nie zastanowili nad tą stronicą z Ewangelii, na której Ja, Nauczyciel nauczycieli, który ucieleśnia Mądrość, Słowo i Prawdę, powiadam, że grzechy przeciw Duchowi Świętemu nie mogą zostać wybaczone. Zaprawdę to dzieło jest dziełem Świętego Ducha Boga, Miłości Ojca, Syna i Ducha, Ducha, znającego wszelką prawdę i przychodzącego powiedzieć całą prawdę ludziom żyjącym dziś w udręczeniu”.

I w końcu Niels Christian Hvidt, teolog z Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, w swojej tezie doktorskiej o proroctwie – w rozdziale „Proroctwo w Kościele pierwotnym” – mówi, iż wierni byli pouczani, by nie osądzali proroków:

„Nie próbujcie osądzać proroka przemawiającego w mocy Ducha. Każdy bowiem grzech może być przebaczony, ale TEN grzech nie może zostać przebaczony. Didache stanowczo ostrzega, aby nie osądzać tych, którzy posiadają wszelkie znaki, wskazujące, że są wysłani przez Ducha Bożego, gdyż to oznaczałoby bluźnienie Duchowi Świętemu: jedyny grzech nie do wybaczenia (por. Mk 3,28). Ten, kto przemawia przeciw prawdziwemu prorokowi, ryzykuje popełnieniem grzechu przeciw Duchowi Świętemu, gdyż prawdziwy prorok mówi mocą Ducha”.

Mogłabym znaleźć więcej cytatów na ten temat, ale na razie to wystarczy.

Gdyby Maria bardziej interesowała się poszukiwaniem prawdy, można by jej polecić księgi świętych i przeczytanie ich dla jej wiedzy, np. pisma świętej Katarzyny zawierające jej dialog z Ojcem Przedwiecznym.

Tradycja współbrzmi z Biblią. Zwykle nie odpowiadam wcale na tego typu krytyki, pozostawiam je ich własnemu biegowi, bo nie jestem po to, aby przekonywać. Ludzie mają wybór: wierzyć lub nie wierzyć, ale muszą być uważni na słowa Pana: „Nie sądźcie, jeśli nie chcecie być sądzeni” (Łk 6,37), szczególnie gdy nasz osąd jest narażony na błąd.

Niestety – jak mówi Matka Boża w Medziugorju – wielu ludzi sądzi, że wiedzą wszystko, gdy tymczasem w rzeczywistości nic nie wiedzą. Dlatego potrzeba też odrobiny pokory. Maria nie powinna żywić przekonana, że jej wiedza jest większa niż wszystkich teologów, którzy czytali wiele razy „Prawdziwe Życie w Bogu”, wyciągając z nich nawet jakieś myśli i omawiając je we własnych dziełach.

Nie powinna sądzić, że odkryła coś, co teologom umknęło lub czego nie zrozumieli. To pokusa typowo diabelska, polegająca na tym, że sądzi się, iż jest się kimś większym od innych.

Wszyscy musimy się wciąż uczyć.

Z Bogiem. Vassula

Za Voxdomini.com.pl

 

Posted in Objawienia, Szatan, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , , | 252 Comments »

Niepokalane poczęcie NMP cz.1

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 Grudzień 2014


Jest takie powiedzenie, że ,,młyny Boże mielą powoli”. To powiedzenie w pełni można odnieść do historii i czasu ogłoszenia w Kościele Rzymskokatolickim dogmatu – prawdy o Niepokalanym Poczęciu Maryi, którego w dniu dzisiejszym mija dokładnie 160 rocznica. Może więc o tym ważnym fakcie dla naszej wiary pokrótce, jak do niego doszło.

Fundamentem ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Dziewicy Maryi, była nauka bł. Jana Dunsa Szkota (l265-1308), kapłana z Zakonu Franciszkanów Konwentualnych, w której wyłożył prawdę o Niepokalanym Poczęciu i bronił jej, stając się jej męczennikiem (utrata katedry, podejrzenia i posądzenia o herezję, zniesławienie, przedwczesna śmierć), czym zasłużył sobie na tytuł ‘Doktora Maryjnego’.

O nim w trakcie homilii wygłoszonej podczas jego beatyfikacji, 20 marca 1993r. w Bazylice Watykańskiej, Papież Jan Paweł II, powiedział:

,,Wszystkich zachęcam, by wielbili imię Pana, którego chwała jaśnieje poprzez doktrynę i świętość życia bł. Jana, piewcy Wcielonego Słowa i obrońcy Niepokalanego Poczęcia Maryi. W naszej epoce, zasobnej w bogactwa ludzkiej myśli, techniki i nauki, w której jednak wielu zatraciło zmysł wiary i oddaliło się od Chrystusa i Jego Ewangelii, Jan Duns Szkot jest przykładem nie tylko wielkiego intelektu i niezwykłej umiejętności przenikania tajemnic Bożych, lecz także godnym naśladowania wzorem świętości życia. W jego nauce – jak stwierdził mój czcigodny poprzednik Paweł VI – można znaleźć skuteczny oręż, który pozwoli odegnać czarną chmurę ateizmu (Ps 18,10b), wiszącą nad naszą epoką. Zwłaszcza dla teologów, kapłanów, w szczególny zaś sposób dla franciszkanów, bł. Duns Szkot stanowi wzór wierności prawdzie objawionej”(L’Osservatore Romano’ , nr 5-6/1993, str. 7-8).

Zanim jednak o bł. Janie Dunsie Szkocie, może parę faktów o czasach poprzedzających jego działalność i życie, w których zajmowano się sprawą Niepokalanego Poczęcia NMP.

Otóż W Katechizmie Kościoła Katolickiego, w punkcie 491, tak czytamy: „W ciągu wieków Kościół uświadomił sobie, że Maryja, napełniona ‘łaską’ przez Boga, została odkupiona od chwili swego poczęcia”. Tak zaiste było, lecz dokonywało się to w wielkich bólach, długich wiekowych zmaganiach i walkach, wśród wielu przeciwności i przeszkód; nie działo się to łatwo i przyjemnie, bowiem przebiegało nader burzliwie.

By to zilustrować, posłużę się pewnym opracowaniem znanego mariologia, ks. Rene Laurentina, który poddał analizie prace różnych autorów, wydanych z okazji stuletniej rocznicy ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu.

Prace te wykazują dokładnie, jak dalecy byli Ojcowie Kościoła od wyraźnej idei Niepokalanego Poczęcia. Dla przykładu z analizy stanowiska Ojców syryjskich, wynikało, że wszyscy, z Efremem (306-373) włącznie oświadczają mniej lub więcej wyraźnie, że Maryja aż do Zwiastowania była w stanie grzechu pierworodnego i że wówczas została od niego uwolniona. Przeciwnikiem wolności Maryi w chwili poczęcia od grzechu pierworodnego, był św. Augustyn, największy teolog starożytności chrześcijańskiej; uważał bowiem, że grzech pierworodny pierwszych rodziców przeszedł na całe ich potomstwo, wskutek czego każdy człowiek rodzi się z zaciągniętą winą grzechu pierworodnego.

W konsekwencji każdy człowiek, jeśli ma być zbawiony, musi być odkupiony przez jedynego Odkupiciela Jezusa Chrystusa. Absolutna powszechność grzechu i absolutna konieczność Odkupienia. On sam i wielu podzielających jego stanowisko, poparte Pismem Świętym, nie widział jakiegokolwiek wyjątku; Maryja, ponieważ jest tylko człowiekiem, też musiała być odkupiona. A jeśli musiała być odkupiona, to przedtem musiała podlegać grzechowi pierworodnemu (co do grzechów osobistych, zgadzano się powszechnie, że nigdy żadnego grzechu Maryja osobiście nie popełniła).Ta teza augustiańska na temat grzechu pierworodnego i brak dialogu pomiędzy starożytnym Zachodem i Wschodem, który uznawał w pełni prawdę o Niepokalanym Poczęciu, na długi czas opóźnił wyjaśnienie tego dogmatu wiary aż do XII w. Ale rzecz ciekawa, wzrastająca wrogość pomiędzy Wschodem a Zachodem chrześcijańskim doprowadziła do tego, że Wschód sformułowawszy tę prawdę przy końcu okresu patrystycznego, stopniowo od niej się oddalał i oddalił, w miarę jak Zachód się do niej przybliżał. To całkowite oddalenie się Wschodu, przejawiło się odrzuceniem dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi, ogłoszonego w r.1854, w Kościele Rzymskokatolickim. Zanim dojdziemy do wydarzeń, mających miejsce w i po XII w., warto wspomnieć o fakcie przechodzenia od IX w., przyjętego na całym Wschodzie święta Poczęcia Maryi do południowej Italii i dalej do Irlandii i Anglii.

Wiek XII – to ważny okres, w którym Święto Poczęcia poczyna coraz bardziej przenikać na Zachód, a pod wpływem uchwał synodu w Londynie (1127-29), ulega zmianie jego teologiczna treść. Podkreśla się teraz uświęcenie Maryi w momencie poczęcia, zachowanie Maryi od skażenia grzechem od pierwszego momentu. Zachował się z tego okresu, pewien jakże ważny tekst, w którym znajduje się formalna teza o zachowaniu od grzechu pierworodnego:

Niektórzy teologowie mówią, że Dziewica, według prawa powszechnego, podlegała grzechowi pierworodnemu. Byłaby nim obarczona, gdyby Bóg Wszechmogący nie zachował Jej od niego (preservasset). Ale w tymże samym momencie (in eodem instant), kiedy ta dusza tak wzniosła została złączona z ciałem, była ona zdolna do przyjęcia łaski Bożej, której Bóg udzielił jej w sposób szczególny; On też zachował ją (preservavit) od grzechu, któremu podlegają ci wszyscy, co są poczęci z męskiego nasienia”.

Pierwszym teologiem, który – jak można wnosić z aktualnego stanu badań – bronił Niepokalanego Poczęcia Maryi, był benedyktyn Eadmer z Anglii (1141). Nie dopuszczał on żadnej zmazy w Maryi: ani na ciele, ani na duszy i to w żadnej chwili Jej istnienia. Miał przeczucie prawdy, lecz nie potrafił rozwiązać trudności wypływającej z powszechności odkupienia, zakładającej z kolei powszechność grzechu. Jego głównym opozycjonistą był św. Bernard (1090-1153).

W r. 1209, św. Franciszek z Asyżu, wielki czciciel i naśladowca Maryi, założył Zakon Franciszkanów, który Jej, jako obranej Patronce oddał w opiekę. Zakon Franciszkanów cechuje wiekowa tradycja maryjna, w myśl rozkazu swego św. założyciela:

Rozkazuję wszystkim moim braciom, którzy są teraz i będą w przyszłości, ażeby zawsze poważali i uwielbiali Najświętszą Dziewicę we wszelki możliwy sposób, z największą czcią i pobożnością. Chcę również, ażeby zawsze byli Jej wiernymi sługami”.

Wkrótce centralnym tematem teologicznego zainteresowania i dyskusji w Zakonie stała się teza o przywileju Niepokalanego Poczęcia Maryi. Synowie św. Franciszka stali się obrońcami tej tezy, która w r. 1854, w Kościele katolickim przyjęta została uroczyście jako obowiązująca prawda wiary. Pierwszym, który w Szkole Franciszkańskiej wykładał naukę o Niepokalanym Poczęciu, był Robert Grosseteste(1253), mistrz z Oksfordu. W 1278r. franciszkanin Jan Olivi głosił nieobecność wszelkiego grzechu w duszy Maryi, dając pierwszą odpowiedź teologiczną na zastrzeżenia związane z dogmatycznym zarzutem o powszechności odkupienia. Podzielał on opinie anonimowych autorów:

Niektórzy powiedzieli, że Maryja, dzięki łasce Chrystusa, została ustrzeżona od wszelkiej winy i wszelkiego pożądaniaMaryja byłaby z konieczności dotknięta zmazą pierworodną, gdyby nie działała pośrednicząca łaska Zbawiciela… Podobnie jak święci zranieni zmazą grzechu pierworodnego zostali z niego oczyszczeni dzięki łasce i zostali usprawiedliwieni dzięki zasłudze Chrystusa, tak też Maryja – powiadają – została ustrzeżona od zmazy pierworodnego w ten sposób, że w chwili wlania duszy w ciało, została Ona całkowicie oczyszczona ze zmazy pierworodnej”.

Była to jedna z pierwszych prób rozwiązania problemu powszechności odkupienia, ale nie była to jeszcze prawda o Niepokalanym Poczęciu. Olivi i wspomniani anonimowi autorzy trzymali się jednak ciągle augustyńskiej idei grzechu pierworodnego przekazanego poprzez skażenie ciała i przez pożądliwość. Dusza Maryi jest ustrzeżona, ale ciało jest poczęte w grzechu i będzie oczyszczone przez wlanie duszy. Nie jest to więc nieobecność wszelkiej zmazy pierworodnej. Skażenie ciała jako podłoża grzechu pierworodnego jest odrzucone po raz pierwszy w r. 1295, w piśmie św. Piotra Paschazjusza, ale bez uwzględnienia związku z uprzednim odkupieniem Maryi. W r.1298 Rajmund Lullus broni Niepokalanego Poczęcia Maryi, ale nie rozwiązuje wyraźnie trudności, które się temu przeciwstawiają. W Oksfordzie natomiast mistrz Dunsa Szkota, Wilhelm z Ware, wykładając powszechnie głoszoną naukę przeciw Niepokalanemu Poczęciu, jednocześnie dodaje:

Według innej opinii, Maryja nie została skażona grzechem pierworodnym. Obstaję przy tej opinii, bo gdybym miał się mylić, to – nie będąc pewny opinii przeciwnej – wolę zbłądzić przesadą, przyznając Maryi ten przywilej, niż popełnić błąd niedomiaru przez pomniejszenie lub odmawianie Jej jakiegoś uprzywilejowania”.

Jak już to było wcześniej powiedziane, zasadnicza rolę w obronie tezy i rozwoju ruchu propagującego Niepokalane Poczęcie, który – mimo bardzo skromnych początków – rośnie, rozprzestrzenia się i podbija opinię w ciągu jednego wieku, odegrał bł. Jan Duns. Z nakazu papieża Bonifacego VIII , odbyła się publiczna dysputa na paryskiej Sorbonie nt. przywileju niepokalanego poczęcia Maryi, w której Szkot odpierając zarzuty przeciwników, w nowym świetle ustawił ten problem, odnosząc nad nimi druzgocące zwycięstwo. Odtąd paryski uniwersytet prawdę o Niepokalanym Poczęciu uznał za własną, choć przedtem do niej był wrogo usposobiony, była uważana za herezję.

Bł. Jan Duns prawdy o Niepokalanym Poczęciu bronił w epoce, kiedy zaprzeczali jej (odrzucali ją) tacy ówcześni wielcy mistrzowie, a późniejsi święci, jak Albert Wielki (1193-1280), Tomasz z Akwinu (1225-1274 ), czy Bonawentura (1221-1274), którzy wierni byli doktrynie św. Augustyna (354-430), opartej na głoszonej przez św. Pawła nauce o powszechności Odkupienia, zakładającej powszechność grzechu pierworodnego (zob. Rz 3,23n i 5,12-19 i 7,7-25; por. Ps 51,7 i 143,2; Hi 14,4 i l5,l4 i 33,9), przekazywanego poprzez skażenie ciała i przez pożądliwość. Według tej doktryny, na którą zresztą powoływało się wielu teologów, uważano, że powszechnemu odkupieniu ze względu na skutki grzechu pierworodnego podlegają wszystkie dzieci Adama (Tb 8,6 ; Dz 17,26), a więc także i Maryja. Ponieważ odkupienie było powszechne, zatem i Maryja musiała być też odkupiona przez mękę Chrystusa, jak wszyscy ludzie. Bł. Szkot Duns stanął więc przed rozwiązaniem dwóch kluczowych problemów, a mianowicie wobec problemu powszechności odkupienia, zakładającego powszechność grzechu u potomków Adama, albowiem: ,,wszyscy zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, lecz dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie, które dokonało się w Chrystusie” (Rz 4,23n), oraz problemu pożądliwości i skażenia ciała, które od czasów św. Augustyna było uważane za element przekazujący grzech pierworodny.

O tej prawdzie, tak mówiła Matka Boża:

Jezus naprawdę cierpiał dla was wszystkich. Przez to odkupił was z grzechów i dał wam możliwość Bożego życia, które zostało dla wszystkich stracone w chwili grzechu pierworodnego, popełnionego przez naszych pierwszych rodziców” (330, 8.08.1986) i

Tryumf Bożego miłosierdzia wypełnia się przez spłacenie długu, jakiego wymagała Boża Sprawiedliwość z powodu popełnionego przez pierwszych rodziców grzechu, który zrodził potępienie dla całego ich potomstwa, czyli całej rodziny ludzkiej” (544, 16.04.1995).

Opierając się na nauce św. Anzelma (1033-1109), Jan Duns występuje przeciw poglądowi fizycznego przekazywania grzechu pierworodnego, przez ciało i jego pożądliwości. Grzech bowiem należy do porządku moralnego, a nie fizycznego, tkwi zasadniczo w niematerialnych: duszy i woli, a więc nie w ciele (w ‘Rękopisie z Czyśćca’{Wydawnictwo Michalineum 1998} na str. 60, czytamy, że: „dusza jest rzeczywistą sprawczynią popełnionych grzechów, śmiertelne ciało bowiem mogło być tylko jej posłuszne i nie należy mu przypisywać jakiejkolwiek złośliwości”), które nie może je skazić. Z tego też powodu wystarczyłoby, żeby właśnie dusza była oczyszczona lub ustrzeżona od grzechu, aby cała osoba była czysta i wolna od zmazy grzechy grzechu. Ponieważ grzech Adama dotyczył duszy, wystarczyłoby, aby – argumentował bł. Duns Szkot – w pierwszej chwili jej istnienia Bóg zachował ją od wszelkiej zmazy pierworodnej, aby poczęcie Maryi było niepokalane:

Bóg mógł, w pierwszej chwili istnienia tej duszy, dać tę samą łaskę, jaka daje innym w chwili obrzezania czy chrztu. Tak więc już w pierwszej chwili nie miała Ona grzechu pierworodnego, podobnie jak ktoś inny, przedtem obarczony grzechem, nie ma go po chrzcie; a jeśli nawet było skażenie ciała w pierwszej chwili, to nie pociąga ono za sobą ani grzechu, ani skażenia duszy, podobnie jak po chrzcie – według wielu – pozostaje skażenie ciała, ale nie duszy”. (Leon Veuthey OFMConv. „Jan Duns Szkot myśl teologiczna”, str.85; Niepokalanów 1988)

Szkot nie zgadzał się z tym, że skażenie ciała, tzn. pożądliwość, która pozostaje jeszcze po chrzcie, miałoby pociągnąć za sobą grzech bądź ciała, bądź duszy. A ponieważ dusza została ustrzeżona od grzechu pierworodnego przez natychmiastowe wlanie łaski, cała Osoba Maryi jest poczęta bez grzechu.

Sama Maryja, tak ntt. mówiła:

,,Ponieważ miałam być Matką Mojego Syna Jezusa, naszego Odkupiciela i Zbawiciela, Pan uczynił Mnie niepokalaną od chwili Mojego poczęcia. Pragnął bym była całą piękna, pełna łaski i przyobleczona w świętość. Jestem piękna jak księżyc (Pnp 6,10b), który świeci światłem odbijanym od słońca, ponieważ piękno Moje pochodzi od piękna samej ogarniającej Mnie, Trójcy Przenajświętszej (por. Mdr 13,5). To pełnia Łaski Bożej Mnie przemienia, to Boża Świętość Mnie otacza. Jaśnieję jak słońce (Pnp 6,10c), ponieważ zostałam powołana na Matkę Jezusa Chrystusa – odwiecznego odblasku Ojca” ( z Orędzia nr 431, z 8.09.1990r. ; por. Mdr 7,26 i Hbr 1,3).

Uporawszy się z twierdzeniem o przenoszeniu grzechu pierworodnego przez skażenie ciała, Duns Szkot stawia tezę o pogodzeniu możliwości zachowania powszechności odkupienia z niepokalanym poczęciem Maryi. Dla wielu teologów, teza ta wydawała się błędną, bo jak powiadali: jeśli Maryja została ustrzeżona przed grzechem pierworodnym, to nie została odkupiona przez Chrystusa, a tym samym odkupienie nie było powszechne, a przecież św. Paweł twierdzi, że wszyscy potomkowie Adama zgrzeszyli i potrzebowali odkupienia przez Chrystusa. Szkot twierdził jednak, że Maryja nie miała grzechu pierworodnego, a mimo to została odkupiona przez Chrystusa, gdyż inaczej musiałaby być dotknięta tym grzechem, gdyby nie została od niego ustrzeżona dzięki zasługom odkupienia: Maryja została więc odkupiona przez odkupienie uprzednie. A zatem pozostają prawdziwe zarówno niepokalane poczęcie Maryi, jak i powszechność Chrystusowego odkupienia. Pismo Święte mówi, że jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi jest Jezus Chrystus, który wydał samego Siebie na okup za wszystkich (zob. 1Tm 2,5n; Mk 10,45 i Hbr 9,14).

Duns Szkot dla udowodnienia prawdy o Niepokalanym Poczęciu Maryi, posłużył się argumentem, że Chrystus jest doskonałym pośrednikiem łaski nie tylko wtedy, kiedy oczyszcza z zaciągniętego grzechu, lecz jest nim w sposób jeszcze doskonalszy, gdy zachowuje od grzechu, jaki z sobą niesie pochodzenie od Adama:

Najdoskonalszy pośrednik dokonuje najdoskonalszego aktu pośrednictwa wobec osoby, którą chce obdarzyć dobrodziejstwem. Ponieważ Chrystus jest najdoskonalszym Pośrednikiem, dokonał On najdoskonalszego aktu pośrednictwa wobec osoby, w stosunku do której jest Pośrednikiem. Nie było doskonalszego aktu niż pośrednictwo wobec Maryi.(…).Ten najdoskonalszy akt polegał nie na uwolnieniu, ale na u s t r z e ż e n i u od zła; a więc Chrystus uzyskał ustrzeżenie Maryi od grzechu pierworodnego.

Właśnie sam fakt tego pośrednictwa poprzez uprzednie odkupienie obalał główny zarzut stawiany Niepokalanemu Poczęciu: nie tylko nie przeciwstawia się ono powszechności odkupienia przez Chrystusa, ale czyni odkupienie w tym wypadku jeszcze bardziej doskonałym, gdyż u s t r z e ż e n i e umiłowanej osoby od zła jest czymś doskonalszym niż uwolnienie od niego, pozwoliwszy najpierw na skażenie jej przez to zło. W ten sposób odpadał również zarzut teologów sugerujący, jakoby Niepokalane Poczęcie Maryi ujmowało coś z zaszczytu i chwały Chrystusa, bo rzekomo odbierałoby mu zasługę odkupienia swojej Matki. Ale Chrystus nie tylko Ją odkupił, ale uczynił to w sposób najdoskonalszy i najbardziej godny swej miłości, mając zasługę w tym, że u s t r z e g ł Ją od wszelkiej zmazy grzechowej.

,,Większym jest bowiem dobrodziejstwem – argumentował Duns Szkot – ustrzeżenie kogoś od zła niż pozwolenie, aby popadł w grzech, żeby go potem od niego wyzwolić”.

Dlatego Niepokalane Poczęcie nie tylko nie ujmuje niczego chwale Chrystusa, ale jeszcze ją bardziej powiększa, bo Maryja bardziej potrzebowała pomocy Chrystusa, aby być ustrzeżoną, niż gdyby miała być uwolnioną od zła. Duns Szkot, tak o tym mówi:

,,Maryja faktycznie najbardziej potrzebowała Chrystusa Odkupiciela, bo zostałaby dotknięta grzechem pierworodnym z racji jego powszechności, gdyby nie została u s t r z e ż o n a dzięki łasce Pośrednika; a jeśli inni potrzebowali Chrystusa, aby im został odpuszczony grzech już zaciągnięty, to Ona tym bardziej potrzebowała Pośrednika, aby przeszkodził w zaciągnięciu tego grzechu”.

Szkot podkreślał to, że owszem Chrystus był Odkupicielem wszystkich ludzi, lecz najdoskonalszym Odkupicielem swej Matki, co wyraził następująco: ,,Nie byłby najdoskonalszym Odkupicielem, gdyby nie wysłużył, aby Maryja została u s t r z e ż o n a od grzechu pierworodnego”.

O tym ustrzeżeniu, uchronieniu od tego grzechu, tak jeszcze mówi, sama Maryja: ,,Nie ma we Mnie cienia grzechu – nawet pierworodnego, od którego zostałam zachowana dzięki szczególnej łasce – dlatego mogłam stać się doskonałym odzwierciedleniem planu, jaki Ojciec miał w odniesieniu do stworzonego świata” (237, 8.12.1981 ) oraz

Przez Moje ukazanie się Lourdes chciałam potwierdzić Moimi słowami wielki przywilej, którego Pan Mi udzielił, chroniąc Mnie przed potęgą szatana i grzechu już w momencie Mego ludzkiego poczęcia” (602, 8.12.1997).

Tak, Niepokalana Maryja, jest odpowiedzią na pytanie natchnionego autora Księgi Przysłów: „Kto powie: ustrzegłem czystości serca, wolny jestem od grzechu?” (Prz 20,9), bowiem śmiało może powiedzieć za psalmistą: „Jahwe mnie (duszę moją) uchronił od zła wszelkiego!”

(Ps 121,7).

Opracował : Leszek

Posted in Kościół, Objawienia, Różaniec | Otagowane: , | 6 Comments »

Godzina Łaski dla świata – 8 grudnia

Posted by Dzieckonmp w dniu 5 Grudzień 2014


Jest taka jedna godzina w roku, gdy Niebo pochyla się tak nisko nad ziemią, że Bóg jest na wyciągnięcie ręki i Jego odwieczne skarby miłości. Jest taka jedna godzina w roku, gdy wszystko jest możliwe. Obietnica z nią związana jest naprawdę wielka! Oto Matka Najświętsza ogłasza, że przez sześćdziesiąt minut w roku Niebo staje nad nami otworem, że każdy, kto w tym czasie zamknie trzymany nad głową parasol niewiary, otrzyma od Boga to, co mu najbardziej potrzebne.

MaryjaNie jest to bynajmniej przyrzeczenie związane z samym tylko wymiarem duchowym. Bóg nam przypomina, że stworzył nie tylko nasze dusze; On powołał do życia także nasze ciało i nadał mu wielką godność. W Godzinie Łaski niejeden z nas przekona się, że Bóg nie neguje znaczenia ciała.
Dostąpi uzdrowienia.
Wyrwie się z nałogu.
Przestanie być niewolnikiem grzechu.
Większość z nas dozna innych łask. To wielkie dary, które jak potężny dźwig wyrywają nas z kolein codziennego zła, z naszej opieszałości, gotowości do kompromisu i dogadywania się ze światem, by postawić nas na zupełnie nowej ziemi, wśród zupełnie nowych (o ile piękniejszych) krajobrazów. A spod naszych stóp ku dalekim horyzontom wije się wąska ścieżka.
To ścieżka naszej świętości.
A w duszy zamieszka pragnienie, by biec tą drogą.
Bo nie ma większego szczęścia, jak iść w stronę szczęścia, które jest pełne, doskonałe, bez końca, które zanurza w sobie wszystkich bliskich i kochanych (nie ma w nim przecież miejsca na egoizm).
Będą też tacy, którzy w Godzinę Łaski nie poproszą o nic dla siebie. Będą modlić się za dziecko, które zgubiło drogę, za żonę, która ciężko choruje. Może znajdą się tacy, którzy będą się nawet modlili za swoich wrogów.
Jest jeszcze ostatnia grupka – modlących się o nawrócenie grzeszników, o ocalenie dusz idących do piekła. To ludzie najcenniejsi w oczach Maryi. To Jej słudzy, zaczyn nowego pokolenia, które czerpiąc moc z Niepokalanego Serca Matki Najświętszej, wyrwie świat spod władzy szatana i przekaże panowanie Sercu Matki…
Pisała o tym wiele Siostra Łucja. Stanie się to na naszych oczach.
Godzina Łaski… Nie przegap tych sześćdziesięciu minut nasyconych bliskością Nieba.

Montichiari – droga ocalenia świata przez Kościół

Może powinniśmy zacząć nasze rozważania od rozmowy na temat kryzysu, jaki opanował świat? Ale nie. Skupmy naszą uwagę na kryzysie Kościoła… Bo Kościół to Boski weksel wystawiony światu. Gdy Kościół jest silny i święty, świat może się chwiać, ale nie upadnie. Podtrzymają go święci: ich modlitwa, ich ofiara, pokuta, jeśli trzeba – męczeństwo. Gdy jednak sam Kościół wchodzi w głęboką niemoc duchową, wówczas świat staje przerażająco blisko apokaliptycznej przepaści.
Porozmawiajmy więc o Kościele.
Gdyby ktoś zapytał nas o sytuację Kościoła we współczesnym świecie, nasze odpowiedzi różniłyby się od siebie, ale z pewnością we wszystkich pojawiłyby się słowa mówiące o kryzysie, który ogarnął dzisiejsze chrześcijaństwo. Wielu ludzi odeszło od Kościoła, wielu żyje tak, jakby był on rodzajem partii politycznej, do której się należy i może nawet płaci składki, ale co najwyżej oczekuje od niej jakichś profitów, nigdy wymagań.
Kryzys Kościoła oznacza kryzys świata. Ten zaś pobłądził już do tego stopnia, że zasłużył sobie na haniebną nazwę „cywilizacji śmierci”. Miano to nie oznacza jedynie tego, że dzisiejsze społeczeństwo najpełniej definiuje się już nie tyle przez liczbę odkryć naukowych, zdobyczy technicznych i rozwoju ekonomicznego, ile przez ilość śmierci zadawanej człowiekowi przez człowieka. Dziś na świecie zasiadła na tronie aborcja i eutanazja. Ale jest coś jeszcze bardziej posępnego w tytule „cywilizacja śmierci”. Jan Paweł II uczył, że świat współczesny zmierza ku niechybnej zagładzie. Zamieszkujemy cywilizację, która przyniesie nam wszystkim śmierć!
Czy Kościół zdoła go jeszcze ocalić? Czy zmieni przeznaczenie, które wydaje się już niechybne?
Tak. Niebo mówiło o tym tak wiele razy! A wszystkie słowa o zagładzie świata – i o tym, że można uchylić Boże wyroki – padły po roku 1945…
Zapytacie, dlaczego.
Okazuje się, że coś niedobrego stało się po zakończeniu drugiej wojny światowej. W 1945 r. rozpoczął się kryzys, który dosięgnął też naszego pokolenia i który dziś wydaje się szczególnie niebezpieczny. Aby to potwierdzić, wcale nie musimy odwoływać się do kościelnych statystyk czy przytaczać faktów z naszej historii. Lepiej przypomnieć sobie wypowiedzi samego Nieba. W całej historii Kościoła nie było chyba kryzysu duchowego, na który by tak bezpośrednio zareagował Bóg. W 1947 r. posłał na ziemię swoją Matkę, by za Jej pośrednictwem wskazać nam drogę ocalenia.

Dynamika zła

Nie przebrzmiały jeszcze echa drugiej wojny światowej, a już można było dostrzec gołym okiem spustoszenia, jakie pociągnęły za sobą lata wojny rozpętanej przez Hitlera i Stalina. Najstarsze pokolenie pamięta jeszcze tamte dni. Nie chodzi tu jedynie – a może nawet przede wszystkim – o ogrom strat określanych wspólnym mianownikiem „materialnych”. Nie chodzi nawet o zatrważającą liczbę zabitych żołnierzy i cywilów. Naszą uwagę powinno przykuć jeszcze poważniejsze spustoszenie – to „duchowe”. Zniszczone miasto można odbudować, gorzej z odbudową ładu moralnego. Tym bardziej że w odróżnieniu od rzeczywistości materii świat ducha jest nasycony dynamiką, którą niełatwo sterować i którą mało kto potrafi wyhamować. Gdy podczas drugiej wojny światowej przestał – jak w każdej wojnie – obowiązywać kanon tradycyjnych wartości moralnych, zaczął się czas budowania postawy „wszystko mi wolno”. Tym razem okazał się on początkiem procesu, który współcześnie doprowadził do powstania – użyjmy słów Ojca Świętego Jana Pawła II – „cywilizacji bez Boga”, „życia tak, jakby Boga nie było”. Człowiek zaczął postępować tak, jakby miał prawo stwarzać nowy katalog wartości i sam wybierać, co jest dobre, a co złe. Dobrym stało się to, co łatwe, przyjemne, co zapewnia szybki sukces. Złem nazwano wszystko, co stawia wymagania i co ogranicza ludzką wolność.
Po wojnie proces negacji wartości duchowych stał się faktem i zaczął nabierać tempa. Dotknęło to nawet najbardziej wrażliwego w oczach Bożych wymiaru, ścieżki do Nieba najbardziej prostej: maryjności. Bo trudno, by w takim świecie, w którym króluje egoizm, Maryja była szanowana i miłowana. Przecież była pokorna, a pokora stała się wadą. Przecież była uboga, a bieda stała się przekleństwem. Nie dorobiła się majątku, nie zdobyła doczesnej sławy, nie była człowiekiem sukcesu. Nadchodziła epoka niemaryjna, nieświęta, niemądra, skazana na klęskę.
Bo kto odrzuca Maryję i Jej Syna, wybiera pustkę. A pustka ta ma na imię Szatan!
Może dlatego tak ważna jest grudniowa Godzina Łaski? Podczas tych sześćdziesięciu minut grawitacja Nieba jest tak potężna, że potrafi zmienić całe ludzkie życie, poprzewracać utrwalone od lat chore hierarchie wartości, uporządkować to wszystko, co wiąże się z ciałem: sposób życia, odżywiania, instynkty, potrzeby, nawet spojrzenie na cierpienie.
Wróćmy do głównego tematu. Czy świat skazany jest na to, że będzie przechylać się coraz bardziej, aż straci równowagę i przewróci się, rodząc dla nas i naszych dzieci straszliwy czas apokalipsy? Nie, bo proces nasycania się złem można było zatrzymać już pół wieku temu. Można go było cofnąć, usunąć z mapy życia następnych pokoleń. Niebo wskazało drogę w Montichiari.

Rok objawień

Współczesny, narastający lawinowo kryzys Kościoła i wzrost zagrożenia postawami permisywizmu (można po polsku powiedzieć „wszystkomiwolizmu”) rozpoczęły się wraz z zakończeniem drugiej wojny światowej. Na progu tej nowej „złej epoki” Bóg wielokrotnie ostrzegał świat przed błędnie wybraną drogą. Rok 1947 pełen był Maryjnych objawień. Poza słynnym włoskim Tre Fontane (dzielnica Rzymu) i francuskim L’Ile Bouchard Matka Boża niosła światu orędzie w holenderskim Vorstenbosch, we włoskich Varz, w Montepoli, Grottamare i Casanova, w Urucaina w Brazylii, w słowackiej Tyromestice, w niemieckich Tannhausen, Monachium i Forstweiler, w Stockport leżącym opodal angielskiego miasta Manchester, we francuskim Pieskop, w Kayl (Luksemburg) i w Hasznos na Węgrzech. Wszędzie wzywała do nawrócenia i do umacniania Kościoła w obliczu podwójnego zagrożenia: komunizmu i fałszywie pojętej demokracji. Można by napisać o tym grubą książkę…
Ale najtrwalsze przesłanie pozostawiła w 1947 r. w Montichiari.

Włoskie Jasne Góry

U podnóża włoskich Alp rozsiadła się skromnie miejscowość o dźwięcznej nazwie Montichiari. Dla nas, Polaków, nazwa ta budzi najpiękniejsze skojarzenia, jej tłumaczenie brzmi bowiem „Jasne Góry”. Dziś z tamtejszego sanktuarium rozchodzi się po świecie sława Maryi wzywanej jako „Róża Duchowna”, zaś nazwa miasteczka nabrała nowego sensu: mówi o nadziei na „jasne dni”, jeśli człowiek podejmie trud wspinaczki na szczyty zjednoczenia z Bogiem. Samo miejsce wybrane przez Matkę Najświętszą na objawienia opowiada też wiele o sytuacji Kościoła: jest on chory i wymaga leczenia, a ludzie świeccy mają się nim zaopiekować… Wskazuje na to choćby fakt, że na miejsce objawień Matka Najświętsza wybrała szpital, a za wizjonerkę obrała osobę świecką – Pierinę Gilli, pielęgniarkę.
Była wiosna 1947 roku Trzydziestosześcioletnia Pierina Gilli, skromna pielęgniarka, ujrzała w podległej jej nadzorowi sali szpitalnej niezwykłego gościa z Nieba. Przed kobietą stanęła Matka Najświętsza ubrana w fioletową szatę, ze łzami w oczach i trzema mieczami wbitymi w serce. Może przyszła właśnie do szpitala, aby prosić o pomoc. Czyżby w Montichiari miano wyjąć z Jej obolałego serca te trzy głęboko wbite ostrza? W jaki sposób?
Wizja jest smutna, a Maryja ogranicza się do wypowiedzenia trzech słów. To „Modlitwa. Ofiara. Pokuta”.
Pozostawia nam trzy wezwania. Czy odwołują się one do trzech ran zadanych Jej sercu? Czyżby właśnie modlitwa, ofiara i pokuta miały moc wyprowadzenia Kościoła z pogłębiającego się kryzysu i postawienia go na drodze chwały? I obdarzenia Matki radością?

Róże bez cierni i Fatima

Rosa MysticaKiedy 13 czerwca Pierina ponownie ujrzała Matkę Najświętszą, oglądana przez nią wizja była zaprzeczeniem pierwszej. Maryja miała na sobie jasną szatę, uśmiechała się, a w miejscu mieczy znajdowały się trzy róże. Nie zadawały ran, były ozdobą, jakby znakiem, że choroba minęła, choć może po ranach pozostały blizny; kwiaty je ukrywają. A może cierpienie zamieniło się w radość? Może to, co było przyczyną bólu, jest teraz powodem wesela? To bardzo prorocze przesłanie, jakby wizja przesunięta w czasie, wypchnięta z szeregu dat, by ustawić się w nieznanej nam przyszłości. Matka Boża z trzema różami na piersiach zapewnia: Nadejdzie dzień, kiedy modlitwa, pokuta i ofiara zaowocują świętością Kościoła! Będzie to dzień radości i triumfu!
Trzy róże, a każda inna. Jedna była biała, druga czerwona, trzecia złota. Dlaczego róże? Co oznaczają te kolory? Pierwsza mówi o czystości i wierności w wierze, druga opowiada o dawaniu siebie i o trwaniu przy Bogu, jeśli trzeba – aż po męczeństwo. Trzecia śpiewa o świętości… Gdy ludzie Kościoła będą jak te trzy kwiaty, Serce Maryi wypełni radość…
Podczas drugiego objawienia Matka Boża powiedziała więcej. Przedstawiła się: „Jestem Matką Jezusa i was wszystkich”. Określiła swą misję: „Nasz Pan posyła mnie, abym objawiła nowe maryjne nabożeństwo dla wszystkich instytutów męskich i żeńskich, zgromadzeń zakonnych i księży diecezjalnych. Obiecuję opiekować się tymi zakonami i instytutami, które będą mnie czcić w sposób szczególny. Pomnożę ich powołania i wyjednam dla nich łaskę większego pragnienia świętości”.
Mamy więc wskazówkę, jaką drogą dojdziemy do epoki świętości: jest nią „nowe nabożeństwo”. Za pół roku Matka Najświętsza wyjaśni, czym ono jest i na czym polega.
Na razie mówi, że pragnie, aby każdy 13. dzień miesiąca stał się szczególnym dniem Maryjnym. Zapewnia, że w tym dniu będzie obdarzać łaską świętości wszystkie wspólnoty zakonne, które Ją miłują i czczą.
Znawca objawień Maryjnych od razu zauważy zbieżność między tym, co praktykuje się w wielu naszych świątyniach – nabożeństwami fatimskimi odprawianymi 13. dnia każdego miesiąca, a tym, o czym mówi Matka Boża w Montichiari. Oto Montichiari spotyka się z Fatimą. W dniu fatimskim do Serca Matki Najświętszej mają się przytulić wspólnoty zakonne. Nabożeństwo wynagradzające w duchu orędzia fatimskiego staje się nabożeństwem, w którym dużo będzie modlitw za kapłanów, zakonników i zakonnice.
I znowu Fatima potwierdza ten kierunek. Dość sięgnąć po listy Siostry Łucji, by znaleźć tam potwierdzenie naszej intuicji. Niemal w każdej wypowiedzi wizjonerka z Fatimy dopominała się o posty i modlitwę w intencjach, które wskazuje Maryja z Montichiari. Siostra Łucja wciąż ostrzegała przed kryzysem, jaki będzie kładł się coraz głębszym cieniem na Kościele. Wzywała do wynagradzania za grzechy, szczególnie za brak wiary, brak ubóstwa i trwania w czystości, a także za naszą niewierność powołaniu otrzymanemu od Boga.
Wzmianek o kryzysie Kościoła było w listach Siostry Łucji tak wiele, że powszechnie sądzono, iż o nim właśnie mówi utajniona do 2000 r. trzecia część tajemnicy fatimskiej!

Czas sprawiedliwości

22 października dochodzi nowy element orędzia. Pojawia się ostrzeżenie przed konsekwencjami grzechu. Gdy Pierina znowu widzi Matkę Bożą w szpitalnej kaplicy, Maryja ostrzega, że Bóg jest już zmęczony niekończącymi się obelgami i oburzony wzgardą, jaką się Go otacza. Mówi: „Pan już chce odwołać się do swej sprawiedliwości!”.
Droga do ocalenia jest jedna. Matka Najświętsza określa ją krótkim zdaniem: „Żyjcie miłością!”. Od tego każe nam zacząć. Jakby chciała przypomnieć słowa Apostoła Pawła: „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, i posiadał wszelką wiedzę, a ciało swe wystawił na spalenie – a miłości bym nie miał, na nic to się nie przyda” (1 Kor 13, 1). Maryja chce, abyśmy uświadomili sobie, że modlitwa, pokuta i ofiara nie zdadzą się na nic, jeśli zabraknie w nich miłości do Boga, miłości do Niej, miłości do nieszczęsnych grzeszników.
Miłość nieprzyjaciół i modlitwa za nich. To niełatwy test dla każdego z nas. Dobrze wiemy, jak trudno obudzić w sercu szczerą miłość do kogoś, kto zadał nam ból, i jak trudno w akcie prawdziwej miłości modlić się czy podjąć wyrzeczenie w jego intencji. Jezus tak czynił, choćby z wysokości krzyża. Święci to potrafili. Kardynał Stefan Wyszyński wiele lat modlił się za Bolesława Bieruta, który go uwięził i ani myślał kiedykolwiek uwolnić. A my? To trudne? Po prostu nie jesteśmy jeszcze święci. Nie umiemy modlić się za nieprzyjaciół i wynagradzać ofiarami za tych, którzy popełniają tak wiele zła, że już sami siebie skazali na piekło. Jeszcze nie umiemy…
W kolejnym objawieniu – w listopadzie 1947 r. – Maryja ogłasza: „Nasz Pan nie może już patrzeć na grzechy przeciwko czystości. Chce zesłać na ziemię rzekę swych kar. Błagałam Go, by raz jeszcze okazał miłosierdzie! Dlatego proszę o modlitwę i pokutę, by przebłagać za te grzechy”. Matka Boża zapewniła, że „ktokolwiek będzie wynagradzał za te grzechy, otrzyma od Niej błogosławieństwo i łaskę”.
Jak widać, w Montichiari pojawia się drugi wątek. Pierwszy był skierowany do osób duchownych i zakonnych – mówił o konieczności modlitwy i praktykowaniu „nowego nabożeństwa”. Powie ktoś: To objawienie jest skierowane nie do nas, świeckich. Ale drugi element musimy już odnieść do siebie (był zresztą obecny od początku, bo Maryja od razu wezwała ludzi świeckich do modlitwy, pokuty i ofiary). To apel, by osoby świeckie podjęły trud przebłagania Boga za grzechy świata!
Piękne powołanie! Matka Najświętsza zaprasza nas do powstrzymywania ramienia Jej Syna, który chce wymierzyć światu sprawiedliwość. Mamy wspólnie z Nią błagać Jezusa i wynagradzać za grzechy. Mamy stać się Jej drużyną, a może nawet inaczej – Jej „pomnożeniem”. Kiedy otrzymujemy powołanie tożsame z Jej powołaniem, stajemy się alter Maria – drugą Maryją, a naszym udziałem jest Jej rola wstawiennicza przed Bogiem i misja rozdawania łask. A także – gwarancja wniebowzięcia.
Kiedy wizjonerka zapytała, czy ludzie mogą mieć nadzieję na przebaczenie, Maryja odpowiedziała: „Tak, jak długo te grzechy nie będą popełniane”.
Następują kolejne objawienia, a Matka Najświętsza nie przestaje wzywać ludzi do porzucenia grzechów nieczystości i wejścia na drogę modlitwy, ofiary i pokuty. Wyjaśnia, że „pokuta polega na przyjmowaniu w duchu ofiary małych krzyży i obowiązków, które niesie każdy dzień”. (To znowu element tożsamy z tym, co znajdujemy w orędziu fatimskim: tam Maryja prosi, byśmy nie szukali specjalnych wyrzeczeń i form pokuty, bo codzienność niesie wystarczająco wiele okazji.) Ogłasza też czas łaski w południe 8 grudnia: „Ósmego grudnia, w południe, ukażę się znowu w tej bazylice. Będzie to godzina łaski”.
To miała być pierwsza Godzina Łaski. Godzina niezwykła, bo powiązana z objawieniem się Matki Najświętszej w świątyni w Montichiari, bo towarzyszyła jej niezwykła obietnica, która zachowała aktualność w każdej następnej Godzinie Łaski. A do dziś było ich sześćdziesiąt. W sześćdziesiątej pierwszej, jaka przypada z końcem 2007 r., poniższe słowa Matki Bożej pozostają wiążące.
Bo kiedy wizjonerka pyta, czym jest owa Godzina Łaski, słyszy: „Zaowocuje ona wieloma nawróceniami. Serca zatwardziałe i zimne jak ten marmur zostaną dotknięte Bożą łaską i staną się wiernymi czcicielami naszego Pana, i będą Go szczerze miłować”.
To ma się stać również 8 grudnia 2007 roku.

Dzieci fatimskie w Montichiari

W przeddzień uroczystości Niepokalanego Poczęcia Matka Najświętsza ukazuje się w bazylice w Montichiari. Ma na sobie biały płaszcz, podtrzymywany przez dwoje dzieci: chłopca z prawej, dziewczynkę z lewej strony. Jak sama wyjaśni, to Franciszek i Hiacynta, błogosławieni wizjonerzy z Fatimy. „Oni pomogą ci przetrwać czas próby i cierpienia. Oni także cierpieli. Oczekuję od ciebie prostoty i dobroci tych dwojga dzieci”.
Otrzymujemy kolejną wskazówkę: pastuszkowie z Fatimy wyniesieni na ołtarze w 2000 r. mają stać się dla nas wzorem wypełniania próśb Matki Najświętszej i życia Jej orędziem. Ta droga nie będzie pozbawiana trudów i cierpień, ale widocznie tak być musi: szlak Maryjny biegnie w cieniu krzyża…
Maryja ogłasza: „Jutro ukażę ludziom swe Serce, o którym tak mało wiedzą. W Fatimie prosiłam o rozpowszechnienie nabożeństwa do mego Serca”. I dodała słowa, które kierują naszą uwagę już nie tyle ku Fatimie, ile ku mało znanemu innemu miejscu objawień, którego prawdziwość sama potwierdza: „Chciałam ofiarować me Serce rodzinom chrześcijańskim w Bonate”. To małe miasteczko we Włoszech, w pobliżu Bergamo, gdzie Matka Najświętsza ukazała się w 1944 roku. I zaraz wyjaśnia sens objawienia się w Montichiari: „Tu chcę być czczona jako Rosa Mystica w połączeniu z nabożeństwem do mego Serca…”.

Objawienie w majestacie
8 grudnia bazylikę w Montichiari wypełniała rzesza ludzi, w tym bardzo liczni kapłani. Kościół był tak pełen, że Pierina z trudem dostała się do wnętrza. Uklękła na środku bazyliki i zaczęła odmawiać Różaniec. Nagle przerwała pełnym zachwytu okrzykiem: „O, Matka Najświętsza!”.

Zapanowała cisza. Pierina spoglądała na Maryję, która ukazała się jej na szerokich, białych schodach ozdobionych białymi, czerwonymi i złotymi różami – symbolami czystości, wierności i świętości. Najpierw powtórzyła z uśmiechem słowa, które w 1858 r. wypowiedziała w Lourdes: „Jestem Niepokalanym Poczęciem”, po czym uroczyście, z powagą i majestatem zaczęła zstępować po schodach. Po zejściu kilku stopni ogłosiła: „Jestem Maryja, pełna łaski, Matka mego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa”. Znowu zeszła kilka stopni, by odezwać się raz jeszcze: „Przez swe przyjście do Montichiari chcę być znana jako Rosa Mystica. Jest mym życzeniem, by każdego roku, w dniu 8 grudnia, w południe, obchodzono godzinę łaski dla świata. Przez to nabożeństwo uzyskacie wiele łask duchowych i cielesnych. Nasz Pan, mój Boski Syn Jezus, ześle swe przeobfite miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą stale modlić się za swych grzesznych braci”.
Matka Najświętsza poprosiła, by przekazano Jej życzenie Papieżowi Piusowi XII, chce bowiem, aby Godzina Łaski dla świata była znana i rozpowszechniana na całym świecie. Wyjaśniła zasadę nabożeństwa: „Jeśli ktoś nie może w tym czasie nawiedzić kościoła, a będzie modlił się w południe w domu, ten także otrzyma za moim pośrednictwem wiele łask. Każdy, kto będzie modlić się w tej intencji i wylewał łzy pokuty, odnajdzie pewną drabinę niebieską, przez me macierzyńskie Serce będzie też miał zapewnioną opiekę i łaskę”.
W tym momencie Matka Najświętsza ukazała wizjonerce swe Serce, mówiąc: „Spójrz na to Serce, które tak umiłowało ludzkość, ale większość ludzi tylko rzuca w nie obelgami. Jeśli dobrzy i źli zjednoczą się w modlitwie, dostąpią przez to Serce miłosierdzia i otrzymają dar pokoju”. Maryja wyjaśniła: „Z powodu mego wstawiennictwa Pan wciąż powstrzymuje czas wielkiej kary”. Zapewniła, że już przygotowała dla swych dzieci morze łask. Jest ono dla tych, którzy „słuchają moich słów i zachowują je w swoich sercach”.

Minęło dziewiętnaście lat

Kończą się objawienia w Montichiari. Przed odejściem do Nieba Matka Najświętsza zapewnia jeszcze Pierinę, że w stosownym czasie powróci, a wówczas będzie ona mogła upublicznić za pośrednictwem władz kościelnych jakiś sekret przekazany jej.
Pierina czekała na Maryję dziewiętnaście lat. Zamknęła się w klasztorze w pobliskiej miejscowości Fontanelle, gdzie ukryta przed światem służyła w kuchni. 17 kwietnia 1966 r., w Białą Niedzielę, którą dziś obchodzimy jako Niedzielę Miłosierdzia, Matka Najświętsza ukazała się naszej wizjonerce raz jeszcze. Było to jedno z czterech „nowych” objawień koło źródełka, które Matka Boża uczyniła Źródłem łaski, szczególnie dla ludzi chorych. 19 maja 1970 r. Matka Boża miała jeszcze zażądać wybicia specjalnego medalika.

Co na to Kościół?

Mijały lata, a pielgrzymki do miejsca objawień nie ustawały. W 2000 r. wobec przykładów autentycznej pobożności, licznych dobrze udokumentowanych cudów i rozszerzania się kultu Maryi Róży Duchownej po całym świecie, tamtejszy biskup zdecydował się na zaakceptowanie kultu w miejscu objawień. Czciciele Róży Duchownej czekają teraz na kolejny krok Kościoła: potwierdzenie, że w Montichiari Matka Boża rzeczywiście przyszła do swych dzieci. Bo na razie stanowisko kościelne jest nacechowane daleko posuniętą ostrożnością.
Dziś można mieć uzasadnioną nadzieję, że objawienia te zostaną uznane przez Kościół. Figura Róży Duchowej jest najpopularniejszym obok figury Matki Bożej z Lourdes przedstawieniem Matki Najświętszej. W bardzo wielu kościołach odprawia się Godzinę Łaski. Katolickie media oficjalnie zachęcają wiernych do jej odprawienia. Z wszystkich stron świata docierają do nas informacje o niezwykłych cudach, nawróceniach i dotknięciach łaską. Potwierdzi to również nasze własne życie…

JAK ODPRAWIĆ GODZINĘ ŁASKI?


Niepokalane i Najświętsze SerceTo szczególna godzina i dobrze będzie, jeśli zdołasz wykorzystać ją całą. Im więcej czasu spędzisz z Maryją, tym więcej łask spłynie na ciebie i tych, których nosisz w sercu. Dlatego postaraj się oddać Niepokalanej całą świętą godzinę. Jeżeli to niemożliwe, przybliż się do Jej Niepokalanego Serca na tyle czasu, na ile cię stać. Każda chwila, którą spędzisz przytulony do obietnicy Matki Bożej, okaże się bezcenna!

Zacznij od przypomnienia sobie obietnic Matki Najświętszej.

„W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
Skup się na modlitwie i zapytaj siebie:
„Co obiecuje mi Matka Najświętsza?”.
Ona zapewnia, że Godzina Łaski „zaowocuje wieloma nawróceniami”.

Proś o łaskę nawrócenia dla tych, którzy jej najbardziej potrzebują.
„Serca zatwardziałe i zimne jak ten marmur zostaną dotknięte Bożą łaską i staną się wiernymi czcicielami naszego Pana, i będą Go szczerze miłować (…)”.

Proś o tę łaskę dla siebie i najbliższych.
„Przez to nabożeństwo uzyskacie wiele łask duchowych i cielesnych”.
Nie bój się prosić o łaski – nawet największe!
„Nasz Pan, mój Boski Syn, Jezus, ześle swe przeobfite Miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą stale modlić się za swych grzesznych braci (…)”.

Proś o łaskę nawrócenia dla grzeszników.
„Każdy, kto będzie modlić się w tej intencji i wylewał łzy pokuty, odnajdzie pewną drabinę niebieską, przez me macierzyńskie Serce będzie też miał zapewnioną opiekę i łaskę”.

A teraz podziękuj za tę łaskę, którą ci dziś Matka Najświętsza gwarantuje!
W tym momencie możesz zacząć rozmawiać z Maryją modlitwami, które są najbliższe twemu sercu. Odmów Różaniec, przeplatając go aktami miłości (Boże, choć Cię nie pojmuję…) i żalu za grzechy (Ach, żałuję za me złości…). Wyznaj swą wiarę w Boga (Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego), wychwalaj Jego dobroć (Chwała na wysokości Bogu), oddaj się Maryi pod opiekę (Cały jestem Twój, o Maryjo).
To słowa szczególnie miłe Maryi. One otworzą dla ciebie Jej Serce, ciebie zaś niech otworzą na Jej dary. 

Źródło: Santcus.pl

Posted in Cuda, Fatima, Modlitwa, Objawienia, Różaniec | Otagowane: , , | 34 Comments »

Lilia między cierniami

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 Grudzień 2014


24 stycznia 2014 r. takie oto słowa przekazała Matka Zbawienia.
„Moje drogie dziecko, niech będzie wiadomo, że moje objawienia nastąpią raz jeszcze we wszystkich Maryjnych grotach, tam gdzie zostały one zatwierdzone przez Kościół mojego Syna na przestrzeni wieków.
Objawię się w tych Świętych miejscach: Lourdes, Fatima, La Sallette i Guadalupe. Pojawię się także w Garabandal. Te objawienia rozpoczną się tej Wiosny, tak jak mój Syn polecił.”
Z treści tych słów widzimy zapowiedź że wiosna 2014 roku rozpoczną się różne wydarzenia  w miejscach  które Matka Boża wymieniła. Można zrozumieć że rozpoczęcie będzie miało miejsce wiosną w Lourdes . Następnie nadzwyczajne wydarzenia będą występować w innych wymienionych miejscach objawień. A tak na marginesie to może takie wydarzenia miały już miejsce tylko nie wiemy o tym. Przecież już jest zima a nikt w Polsce jeszcze nie słyszał o tych wydarzeniach o których piszę , że część ich miała miejsce między innymi w Lourdes. Dlatego ignorujmy prześmiewców którzy tylko czekają aby mieć pretekst do atakowania Bożego działania.   Z treści tych słów nie ma podanej dokładnej daty nadzwyczajnych wydarzeń  w innych miejscach niż Lourdes. Można się domyślać  tylko że będzie to ciąg wydarzeń który się zakończy  po jakimś czasie (może wiele lat?) nam nie znanym wypowiedzią Matki Bożej że przyszła  w te miejsca jako Matka Zbawienia.

am5
Otóż natrafiłem na niezwykłe wydarzenia które miały i mają miejsce obecnie które rozpoczęły się w Rzymie, miały miejsca w Lourdes jak również według prasy w Medjugorje.  Wydarzenia te prawie nieznane a tak ekscytujące.

.
Może jeszcze wspomnę o nowym Słudze Bożym który nosi taki tytuł od 7 listopada 2014 r  bo wtedy Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót 12 letniego chłopca.
Silvio Dissegna urodził się 1 lipca 1967 roku w Moncalieri. Był bardzo inteligentnym dzieckiem, pragnął zostać nauczycielem. W 1978 roku zachorował na raka kości. Dnia 21 maja 1978 roku przyjął sakrament bierzmowania. Kilkakrotnie wyjeżdżał do Paryża na konsultacje medyczne i leczenie. Codziennie swe cierpienie ofiarował w jakiejś konkretnej intencji. W 1979 roku Silvio stracił wzrok. Zmarł 24 września 1979 roku w opinii świętości. Miał 12 lat. 8 lutego 1995 arcybiskup Turynu – Kardynał Giovanni Saldarini – rozpoczął proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny.

silvio
Przypomniałem czytelnikom o tym nowym Słudze Bożym gdyż to co obecnie  ma miejsce w Rzymie czy w Lourdes wiąże się  też z ciężko chorym chłopcem którego nie znamy imienia i nazwiska gdyż chce pozostać tak jak Maria Bożego Miłosierdzia anonimowym. Tak więc będę go  nazywać „widzący”. Chcę przekazać trochę wiadomości o świeżych mało znanych objawieniach gdzie Matka Boża nazywa się „Lilia między cierniami”. Ten chory chłopiec pozostaje anonimowy i twierdzi że otrzymuje wiadomości od Jezusa i Maryi, pojawiają się na Jego ciele stygmaty i mają miejsce niezwykłe cuda. Te wydarzenia (objawienia) miały miejsce  najpierw w Rzymie potem w Lourdes a także w Medjugorje. Nie jestem w stanie przedstawić wam szczegółowo te wydarzenia. Mam zamiar pokazać tylko fakty opisane, wraz z obrazkami i filmami które osoby bliskie dla widzącego wykonały. Szczególnie ciekawym jest obecność przy widzącym dwóch znanych przedstawicieli Kościoła tj. egzorcysty Gabriela Amortha i emerytowanego biskupa Andrea Gemma. Tak to ten biskup który nie wierzy w Medjugorje.
Z prasy można się dowiedzieć że pierwsze spotkanie widzącego z Maryją miało miejsce w Rzymie 22 stycznia 2013 r . Leżąc w łóżku w swoim domu nagle zobaczył bardzo jasno i wyraźnie młodą dziewczynę ubraną na biało, z białym welonem, na nogach mającą dwie róże , a w prawej ręce trzymającą złoty różaniec. Rok później 22 stycznia 2014 r. Niepokalana ukazuje się widzącemu ponownie. Widzący następnie oświadczył, że objawiła mu się Najświętsza Maryja Niepokalana, która chce by ją nazywać „Lilia między cierniami”.
Słowa które wypowiedziała ( nie dokładnie przetłumaczone bo nie znam języka)
  ”  Moje dzieci, Mój Syn, dzisiaj wysłał mnie do was, jako Lilię między cierniami, musicie pokutować naprawić wiele grzechów, które popełniliście, zwłaszcza w stosunku do wiary i przeciwko boskości Mojego Syna, ponieważ bardzo obrażacie Pana Boga.
    Wrócę do was 22 dnia następnego miesiąca, a w marcu powiem ci to, co chcę. Tymczasem pocieszajcie ciągłymi aktami zadośćuczynienia Moje Serce Matki cierpiącej i módlcie się nieustannie do Boga.”
Od tego objawienia rozpoczęły się dokonywać różne cuda, padały słowa ostrzeżenia,  i różne przepowiednie o nadchodzących czasach, mówiące o bieżących wydarzeniach na Bliskim Wschodzie, które trwają do dziś , a które stopniowo docierają do coraz więcej osób.

W dniu 7 listopada,  na chusteczce , używanej do opatrywania ran jasnowidza, pojawiają się rysunki i napis: „Sicut lilum, sic mea opery”. Wydarzenie to stało się w Lourdes , na oczach biskupa Andrea Gemma w czasie trwającej pielgrzymki.
Biskup Gemma z chusteczką

Biskup Gemma z chusteczką

Inne nadzwyczajne wydarzenia to pocenie się cieknący pachnący olej ze świętych obrazów i krzyży, dobrze udokumentowane w filmie, który wstawiam poniżej.
Biskup Gemma powiedział: „W dniu 24 września późnym popołudniem, przebywałem  z innymi znajomymi, przed wielkim krzyżem który jest na tylnej ścianie kaplicy w domu, w którym mieszka widzący, nagle z boku i z różnych części ciała, zaczęła wypływać oleista ciecz pachnąca, wypływało bardzo dużo tej cieczy, że aż nie można było  pozbierać tej cieczy. Świadkami tego wydarzenia byli też inni wezwani celem zobaczenia tego zjawiska. Jestem mocno poruszony tym co zobaczyłem, wydaje mi się że ten fakt zupełnie niezwykły jest małym znakiem dobroci Pana, który daje nam zapach Jego miłości i miłosierdzia, daje nam rzadkie perfumy które nie są  łatwo dostępne. Wydarzenie to było szansą dla mnie i moich przyjaciół na moment bardzo intensywnej i żarliwej modlitwy i wdzięczności. ” 
.
.
Orędzie Matki Boskiej „Lilia między cierniami”, 22 lipca 2014 godz. 19:27

Dzieci moje Ojciec posyła mnie pośród was, ale to was nie uzdrawia.
Nie chcecie zaakceptować mnie jako matkę, jako przewodniczkę.
Jezus, mój syn podarował mnie wam, a wy z jakąż niewdzięcznością mnie przyjmujecie.
Dzieci niewdzięczne! Mój Jezus swoją krwią wyzwolił was z ciemności,z cierni,  a wy z jakąż obojętnością upieracie się by kroczyć drogą zatracenia.
Z jakąż złośliwością decydujecie nie tylko o waszym zdrowiu i życiu wiecznym,  ale decydujecie też za innych, nie zdając sobie sprawy, że również oni są ceną z krwi mojego Syna’ również oni są moimi kochanymi dziećmi.
Jezus posyła mnie, aby wam ogłosić: to jest ostatni czas łaski dla świata.
Błagam was pozwólcie się mi prowadzić, jestem waszą Matką.
Ludzkość jest na skraju przepaści, należy ją ratować z pośpiechem.
Módlcie się za Europę, módlcie się za Włochy, módlcie się za Włochy!,
módlcie się, módlcie się, pośćcie i pokutujcie za Włochy.
Poprosiłam was byście byli moim wojskiem, ale wy nie chcecie mi pomóc. Zważajcie by nie popaść w szeregi wroga!
Nie opierajcie się mojemu macierzyństwu. Jeśli mnie przyjmiecie i mnie usłuchacie, ja poprowadzę was do pokoju, niczego się nie obawiajcie.
Jeśli świat mnie nie wysłucha dosięgnie go wielka kara.
Dzieci jak niedbale mnie przyjmujecie, wycofam moje łaski jeśli się nie zmienicie.
Wasz początkowy zapał już znikł, już nie zważacie na moje słowa, a przecież Pan przez moje ręce was pobłogosławił. Ileż łask dzieci!
Oto, dopóki nie usłuchacie słów zawartych w moich orędziach, ja wycofam każdy znak Zwracacie się do mnie bez ufności, bez miłości, ja zatem spojrzę dalej,tam gdzie ciernie będą chciały kwitnąć dla mojego Jezusa.
Wrócę 22-go, jeszcze raz was proszę abyście niezwłocznie przystąpili do modlitwy, pokuty i postu.

Pragnę i powtarzam abyście moje życzenie głosili całemu światu, pragnę abyście nikogo nie pominęli i nie pozbawili mojego spojrzenia i moich słów.
Zaufajcie, ja pragnę jedynie abyście zachowywali się jak dzieci, ja wam pomogę. Ufajcie, zawierzajcie Bogu.
A olej?
Póki nie zaczniecie wypełniać tego co wam rzekłam, fenomeny będą się wciąż uszczuplać.
Olej na twych dłoniach będzie się wciąż ukazywać, na chwałę Bogu, gdziekolwiek będziesz, gdyż my jesteśmy z tobą.
Co do chorych?
Za chorych potrzeba byście się modlili żarliwie, tak jak na początku i potrzeba byście  pościli.
Dajcie poznać całemu światu, pod kierownictwem mojego Kościoła te orędzia łaski, a ja wam pobłogosławię, gdyż a momentu na moment nadejdzie kara.
Jest wielu, zbyt wielu okrutnych ludzi, którzy nie zaprzestają obrażać Boga, jacyż bezlitośni!
Ach synu mój!
Nie zdrowieją ( nie nawracają się), a syn mój stale posyła mnie, abym się ukazywała między wami by was  upominać. Ale jak mało wagi przywiązujecie do moich ostrzeżeń.
Jak mało warte są dla ludzi ostrzeżenia ich Matki.
W zapłacie Bogu za moją obecność i za udzielone łaski, zamiast wielbić Go i bronić Jego Boskości, wypychają się wszelkiej maści nałogami i nieczystością, popełniając każdy rodzaj zła, aż do utraty serca i społecznego wykluczenia się.
Aż okrutni!

Powiedz im,że Matka wzywa świat do pokuty, gdyż poprzez pokutę i Różaniec można uniknąć kar.
Nie trwóżcie się moi drodzy, ci którzy wierzą w Boga i szukają schronienia w mojej Matczynej opiece, będą ocaleni.
Posłuchaj (spójrz) synu mój.
Nie przybywam, aby was przerazić, przybywam tylko dla ludzkości.
Powiedziałam ci ,że Różańcem, modlitwą i pokutą wszystko można zmienić bądź uniknąć.
Ale świat nie zmienia się.
Mój synu świat staje się coraz gorszy.
Ach, krzycz głośno mój synu.
Biedne dusze, mój synu.
Błagajcie Jezusa!

 Orędzie tłumaczyła Justyna
.
Przekazy generalnie nawołują do pilnej modlitwy za Włochy, za Europę i za Bliski Wschód, do modlitwy za Rzym i za Syrię. W przekazach też jest wielka troska o Synod który ma miejsce w Rzymie, o jedność Kościoła. Maryja mówi że to jest ostatni czas łaski dla świata. Gabriel Amorth ocenia te objawienia jako prawdziwe.
am1
.
am2
.
am3
.
Olej na rękach

Olej na rękach

Biskup Gemma 21 listopada  w dniu w którym wraz z Gabrielem Amorth brali udział w poświęceniu się „Lili między cierniami” opowiada to co wyżej napisałem.

Posted in Film, Objawienia, Orędzie - "Lilia między cierniami", Prośba o modlitwę, Warto wiedzieć, Znaki czasu | Otagowane: , , , , , | 66 Comments »

Papież: ja i patriarcha Moskwy chcemy się spotkać

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 Grudzień 2014


Tak pisałem 10.10.2014 w komentarzu

Przyjazd Papieża do Moskwy zbliża się nieuchronnie, co stoi w bezpośrednim związku z objawieniami w Garabandal (1961-1965). To właśnie tutaj 13 listopada 1965 r. widząca Conchita zadała Matce Bożej, zapowiadającej nadejście „Ostrzeżenia”, „Wielkiego Cudu” i „Sądu Bożego” pytanie: „Kiedy to nastąpi?”. Matka Boża odpowiedziała: „Gdy Papież powróci z Moskwy”. W tamtym czasie chyba nikt pod słońcem nie mógł sobie takiej papieskiej podróży wyobrazić.

W tym miejscu warto przypomnieć jedną z przepowiedni Matki Bożej, danej w Garabandal, w której mówi, że „podzieleni się zjednoczą i nastanie tylko jedna religia”

Zapowiedziane przez Matkę Bożą w Garabandal wydarzenia rozpoczną się „Gdy Papież powróci z Moskwy”. Wtedy to będzie miało miejsce wspomniane wyżej Ostrzeżenie – skierowane do całej ludzkości, do każdego człowieka z osobna. W czasie Ostrzeżenia, nazwanego także „małym sądem”, każda istota ludzka doświadczy rozeznania swego duchowego stanu – w Boskim świetle. Ostrzeżenie to wstrząśnie człowiekiem i przyczyni się do jego nawrócenia.

W październiku 1968 r. widząca Conchita powiedziała, że nawrócenie Rosji będzie bezpośrednim skutkiem Ostrzeżenia.

Otóż dziś obiegła świat informacja że Papież Franciszek ujawnił nieoczekiwanie, że on i patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl chcą się spotkać. Na konferencji prasowej w samolocie w drodze ze Stambułu do Rzymu mówił też o tym, że pragnie pojechać do Iraku.

Franciszek wyjaśnił: „Dałem znać patriarsze Cyrylowi: tam gdzie chcesz, spotkajmy się, ty do mnie zadzwoń i ja jadę”. Ale w tym momencie z powodu wojny na Ukrainie ma tyle problemów” – przyznał papież. Następnie zapewnił: „Obaj chcemy się spotkać i iść naprzód”.

Papież podkreślił, że rozmawiał z metropolitą Hilarionem z Patriarchatu Moskiewskiego gdy przybył on do Watykanu na październikowy synod biskupów na temat rodziny. Dodał, że Hilarion jako przewodniczący komisji ds. dialogu prawosławno-katolickiego zaproponował spotkanie naukowe komisji teologów na temat spornej kwestii prymatu biskupa Rzymu.

- Należy powtórzyć prośbę Jana Pawła II: pomóżcie mi znaleźć formułę dotyczącą tego prymatu, która będzie do przyjęcia także dla kościołów prawosławnych – oświadczył Franciszek.

Papież wyraził przekonanie, że dialog z prawosławiem robi postępy, choć przyznał, że sceptycznie odnosi się do prac teologów. Franciszek zastrzegł bowiem: „Jeśli będziemy czekać na to, aż teolodzy się porozumieją, nigdy nie nadejdzie ten dzień”.

Papież przytoczył słowa prawosławnego patriarchy Atenagorasa sprzed pół wieku: „Wyślijmy teologów na wyspę, niech dyskutują, a my idźmy naprzód”.

Zdaniem Franciszka jedność chrześcijan to przede wszystkim wspólne podążanie, wspólna modlitwa i praca. Ale jest też – mówił- „ekumenizm krwi”. W ten sposób odniósł się do trwających na świecie prześladowań chrześcijan różnych wyznań.

Następnie papież oświadczył: „Trzeba odważnie iść naprzód. To coś, czego być może ktoś nie może zrozumieć. Wschodnie kościoły katolickie mają prawo istnieć, ale uniatyzm to słowo z innej epoki, trzeba znaleźć inne”. Termin „uniatyzm”, którym posłużył się Franciszek, odnosi się kościołów wschodnich( unickich) będących w jedności z Rzymem.

Podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu papież wyznał, że chciałby pojechać do Iraku, ale zastrzegł zarazem, że ma świadomość tego, iż teraz jego obecność „stworzyłaby problemy” dla władz.

Pytany o kwestię wrogości wobec islamu, którą podczas spotkania w Ankarze potępił prezydent Turcji, Franciszek przypomniał, że wielu wyznawców islamu czuje się „znieważonych” z powodu aktów terroru dokonywanych przez muzułmańskich fundamentalistów. – Koran to profetyczna księga pokoju – wskazał papież i dodał, że terroryzm to nie „islamizm”.

- Nie można powiedzieć, że wszyscy islamiści to terroryści, tak jak nie można mówić, że wszyscy chrześcijanie są fundamentalistami; także my mamy fundamentalistów – mówił Franciszek.

Papież wyraził przekonanie, że wyznawcy islamu powinni ogłosić, że Koran nie ma nic wspólnego z aktami terroru. Położył też nacisk na potrzebę dialogu międzyreligijnego, polegającego przede wszystkim na spotkaniu ludzi różnych religii, gdy nie mówi się o teologii, ale wymienia doświadczenia.

Franciszek podkreślił, że pojechał do Turcji jako pielgrzym, a nie turysta. – Kiedy poszedłem do Błękitnego Meczetu nie mogłem powiedzieć: teraz jestem turystą – tak wyjaśnił chwilę swego modlitewnego skupienia w tym miejscu. Wyznał, że odczuł wówczas potrzebę modlitwy. Modliłem się – mówił – o pokój, za muftiego , za wszystkich i za siebie.

Powtórzył też swą opinię, że na świecie trwa teraz trzecia wojna światowa „w kawałkach”.

Obserwując wszystkie te wydarzenia które dzieją się na naszych oczach można spodziewać się Ostrzeżenia  w bardzo niedługim czasie. 13 listopada 1965 r. widząca Conchita zadała Matce Bożej, zapowiadającej nadejście Ostrzeżenia, Wielkiego Cudu i Sądu Bożego [nie mylić z sądem ostatecznym – przyp. red.] pytanie: Kiedy to nastąpi?. Matka Boża odpowiedziała: Gdy Papież powróci z Moskwy. Przypomnę co kilka dni temu napisał do swoich czytelników znawca Garabandal Aviso. Dodam że najnowsze wieści od Aviso są takie iż uważa on że Ostrzeżenie będzie w 2015  lub pierwsza połowa 2016 roku.

Od początku jak pisze do was, ten artykuł był najtrudniejszy do napisania, uwierzcie mi, ale ja wiedziałem, że pewnego dnia będę musiał to napisać. Tak dziś chcę zadedykować te trudne słowa dla wszystkich  naszych dzieci i dla wszystkich Dzieci Boga Ojca. Chcę  przypomnieć, pozostańmy zjednoczeni, proszę zaufajcie mi, jestem  przekonany do tego co piszę. Módlcie się, wyznajcie swoje grzechy, idźcie na mszę świętą. Zawsze Pamiętajcie o modlitwie różańcowej.

Aviso

 

Posted in Nasz smutny czas, Objawienia, Proroctwa, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , , | 104 Comments »

Objawienie „Osobiste” i Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Listopad 2014


Dr. fra Ljudevit Rupcic

Dr. fra Ljudevit Rupcic

W teologii długo już zadomowione jest pojęcie objawienia „osobistego”. Jego przeciwieństwem jest objawienie powszechne. Mianowicie, objawieniem powszechnym byłoby to objawienie, które dane jest w Biblii, a osobistym – dane poza Biblią. Wobec tego bardziej usprawiedliwionym byłoby mówienie o objawieniu biblijnym i pozabiblijnym. Nie ma żadnego powodu przyznawanie objawieniu biblijnemu większej chwały i znaczenia niż objawieniu pozabiblijnemu. Jeżeli obydwa s prawdziwe, obydwa pochodzą od Boga, wobec tego obydwa są pochodzenia Boskiego i mają tą sam wartość. Jedno i drugie Bóg przeznacza ludziom i chce, aby jedno i drugie było przyjęte przez ludzi. W przeciwnym wypadku nie byłoby powodu, aby Bóg mówił. Gdyby istniała między nimi jakaś uzasadniona różnica nigdy nie znaczyłoby to obowiązywanie jednego i niezobowiązywanie drugiego. Obydwa są obowiązujące. Obowiązują każdego do kogo dotarły i kto otrzymał wystarczający powód i moralną pewność ich autentyczności.

Objawienie zawarte w Biblii nazywa się „kanon” – zasada wiary. Służy on w pewnym sensie określaniu autentyczności każdego innego objawienia. Po pierwsze – wszystko co przeczy temu objawieniu byłoby nieprawdziwe albo fałszywe. Objawienie biblijne daje wobec tego gwarancję pewności – negując – że objawienie przeczące jest fałszywe. Poza tym prawdziwość objawienia biblijnego gwarantuje nauczycielstwo kościelne, któremu Jezus dał Ducha Świętego aby objawienie to czuwało wiernie i nieomylnie tłumaczyło. W stosunku do objawienia pozabiblijnego Nauczycielstwo nie posiada tej możliwości bezpośrednio, lecz pośrednio. Znaczy to, że jeżeli ustanowiłoby ono że objawienie pozabiblijne przeczy objawieniu biblijnemu byłoby pewne, że nie jest pochodzenia boskiego. Ponieważ – „Ale choć byśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!” (Gal. 1, 8). Innymi słowy, gdyby nauczycielstwo kościelne nawet potwierdzało jakoś objawienie pozabiblijne, samym tym człowiek nie byłby zobowiązany przyjąć je za autentyczne. Jeżeli ma jakieś powody ku temu – może je przyjąć fide divina. Ale jeżeli nie ma, może je albo odrzucić, albo w nie wątpić. W tym wypadku człowiek nie jest nim zobowiązany fide catholica.

Dzieje Kościoła świadczą, że zawsze były w nich obecne objawienia pozabiblijne. Ich struktura czy forma jest taka sama jak objawieñ biblijnych i zawsze związane są z ukazaniami czy widzeniami. Zwykle ukazywał się Jezus, aniołowie i święci – w ostatnich czasach najczęściej Błogosławiona Dziewica Maria.

Z widzeniami związane są usłyszenia (auditiones). Potwierdzaj to i najnowsze ukazania Matki Boskiej w La Salette, Lourdes, Fatimie i Medjugorju. Widzący – poza tym, że widzą Matkę Boską – słyszą i Jej orędzia, które zwykle wzywaj do nawrócenia, modlitwy – szczególnie różańca i do pokory. W ten sposób bardziej ukierunkowują na odnowienie i rozkwit życia kościelnego, niż na dawanie jakiejś nowej prawdy wiary.

Bogu nikt nie może zamknąć ust. Nie zakończył On ani swojej rozmowy z ludźmi, ani swoich objawieñ. Trwa to nadal na rozmaite sposoby i w Kościele i w świecie. W szerszym znaczeniu mowa Boża ma formę widzenia, albo przynajmniej nikt nie może temu zaprzeczyć. Dlatego objawienia pozabiblijne są nie tylko możliwe, ale i rzeczywiste. Duch Boży, którego Chrystus posłał Kościołowi, stale przypomina mu słowa Jezusowe i wprowadza go we wszelką prawdę (Jan 16, 1ł). Nie czyni On tego tylko za pośrednictwem hierarchii, ale i poprzez charyzmaty i ich nosicieli, ponieważ Kościół jest nie tylko hierarchiczny ale i charyzmatyczny. Dlatego nie Duch Święty związany jest z hierarchią, lecz ona z Nim. Jest On wolny i leci gdzie zechce. Motywuje On Kościół i prowadzi go przy pomocy charyzmatyków. Ani hierarchia ani charyzmatycy nie mogą przywłaszczać sobie prawa wyłączności na mówienie i postępowanie w imię Ducha Świętego. Ich służby pochodzą od jednego Ducha i muszą współgrać ze sobą. Dlatego ani hierarchia, ani Kościół nie mogą być zarozumiałe i obojętne wobec widzeń, ukazań i objawień. Hierarchia nie tylko nie może ich odrzucić, czy tylko znosić, lecz musi je akceptować i pielęgnować. W przeciwnym wypadku odrzucałaby samego Ducha.

Widzenie i objawienia zaliczają się do charyzmy proroczej, bez której nie może być Kościoła i to nie dlatego, żeby po objawieniu biblijnym potrzebne było jakieś nowe nauczanie czy nowa prawda, ale dlatego, że potrzebne jest nowe światło, lepsze zrozumienie tego samego nauczania czy prawdy, a szczególnie dlatego, że działaniu ludzkiemu potrzebny jest nowy kierunek i rozmach.

Krytyczny stosunek do objawienia pozabiblijnego wyrażany jest w mniejszym lub większym stopniu w ciągu całych dziejów. Z początkiem Nowej Ery powstają obszerniejsze i liczniejsze o nich rozprawy. Według tych rozpraw najlepszym dowodem autentyczności objawienia pozabiblijnego i widzenia jest ich zgodność z objawieniem biblijnym. Jeżeli stwierdzono to, to na korzyść objawienia pozabiblijnego w dużym stopniu przemawia jego treść, przekraczająca zdolności pojmowania osoby widzącej. Wiarygodność tego objawienia wzmacnia jej świętość osobista i stan łaski, chociaż nie są niezbędne. Ani wielkie braki moralne nie są w zasadzie przeszkodą dla autentyczności objawienia. Do wiarygodności prawdy w sposób pozytywny przyczynia się odwaga osobista osoby widzącej. Przy tym jakieś znaczenie mają również okoliczności towarzyszące objawieniu, chociaż towarzyszące temu omyłki niekoniecznie uważa się za coś negatywnego. Do tych cech wewnętrznych należy dodać i cechy zewnętrzne: cud i akceptacja Kościoła. Przeciwko autentyczności widzenia przemawia zajmowanie się jakimiś podejrzanymi zagadnieniami i polityką. Widzenia służą Królestwu Bożemu, a nie ciekawości i jakiemuś całkiem ziemskiemu celowi.

Objawienia pozabiblijne nie dają przeważnie jakichś nowych prawd, lecz może tylko lepsze zrozumienie objawionych biblijnie prawd i na pewno żądanie lepszego i szybszego zastosowania objawienia biblijnego na położenie Kościoła lub poszczególnych w nim grup. Chcą głównie zachęcić ludzi do wiary i nawrócenia i w ten sposób doprowadzić do ich zbawienia. Są one bardziej wymogiem i zachętą, niż twierdzeniem. Celem ich jest skierowanie ludzi ku Bogu. Mówi o tym w tym sensie św. Tomasz z Akwinu: „Kiedy nie będzie objawieñ, naród będzie bez przywództwa” (II-II. q. 174 a. 6). Dlatego w dziejach Kościoła byli prorocy, którzy co prawda nie zwiastowali jakiegoś nowego nauczania, ale kierowali działaniem ludzkim. Ten sam św. Tomasz z Akwinu podkreśla: „Objawienie daje się na korzyść Kościoła”(II-II q. 172 a. 4). Wzywa ono do bardziej chrześcijańskiego życia i zwraca uwagę na istotniejsze potrzeby i środki. Jest ono odpowiedzią Nieba na określone kwestie dziejowe i pomaga w tym bardziej, niż nie wiem jakie wysiłki intelektualne i teologiczne.

Ponieważ objawienia pozabiblijne są nadzwyczajne i rzucające się w oczy, zwykle zajmują więcej uwagi niż przyjęte głoszenie prawd biblijnych i dyrektyw Kościoła oraz działają jak „terapia szokowa”. Wiadomo, że ukazania w Lourdes, Fatimie i Medjugorju wzmocniły pobożność i pobudziły życie duchowe w całym świecie. Przyczyniły się w wielkim stopniu do ożywienia instytucji spowiedzi i szanowania Eucharystii.

Zbyt wielkie nagłaśnianie objawienia pozabiblijnego w miejsce Ewangelii nie byłoby zdrowe i normalne. Pierwszeñstwo ma objawienie biblijne, ale i pozabiblijnego nie można odrzucić po prostu dlatego, że pochodzi ono od Boga i za jego pośrednictwem Bóg chce przekazać coś człowiekowi. Dlatego i tu i wszędzie obowiązuje Słowo Boże.

Źródło: Medjugorje.ws.

Posted in Kościół, Objawienia | Otagowane: , | 77 Comments »

Objawienia w Siekierkach w 1943r

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 Listopad 2014


„OBJAWIENIE” – Film dokumentalny wyprodukowany na zlecenie Zakonu Pijarów. Dokument przedstawia objawienia Matki Bożej siostrze Władysławie Papis w Warszawie na Siekierkach (w latach 1943 – 1949) oraz prezentuje powstałe w tym miejscu Sanktuarium „Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży”.

Siostra Władysława jest od wielu lat tercjarką Franciszkańskiego Zakonu Świeckich.

Film został zrealizowany w roku 2007,   dł. filmu ok. 20 min

Kliknij film Objawienie w Siekierkach

HISTORIA OBJAWIEŃ

Wieczorem, 3 maja 1943 roku (a więc w czasie wojny), w uroczystość Matki Bożej Królowej Polski, dwunastoletnia Władzia wróciła do domu spod pobliskiego krzyża, przy którym zbierali się wierni na majówce- tzn. śpiewie Litanii Loretańskiej i pieśni maryjnych. Dziewczynka wyglądała przez okno modląc się i podziwiając rozciągający się na brzegu Wilanówki, pełen kwitnących drzew sad, kiedy na tle kwitnącej wiśni zobaczyła świetlistą Postać podobną do Matki Bożej malowanej na obrazach. Widzenia te powtarzały się przez kolejne dni, miesiące i lata- aż do 15 września 1949 roku. Matka Boża i Pan Jezus przekazali Władzi podczas objawień wiele nauk i orędzi.

Zgodnie z otrzymanymi od Matki Bożej poleceniami, Władzia zaczęła gromadzić na wspólną modlitwę dzieci i dorosłych. Z biegiem czasu na miejsce modlitwy przychodziło coraz więcej wiernych. W sierpniu 1997 roku Prymas Polski, Kard. Józef Glemp ustanowił w tym miejscu Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży.

Maryja określiła cel jej siekierkowskich objawień w ten sposób: „Przyszłam do was, abyście wiedzieli, że gdy będziecie szli śladami Moimi, nie zginiecie”. To przesłanie uniwersalne, skierowane do całego świata, ale najbardziej do tych, którzy stoją najbliżej przesłania z Siekierek – do nas, Polaków.

27 października 1943
Wylałem na krzyżu Najświętszą Krew za was. Kochajcie wy serce moje tak, jak Ja kocham serca wasze. Przykazuję wam, Syn Boga Żywego, nawróćcie się. Bo jak się nie nawrócicie, będą okropne choroby. Śmierć będzie dla was straszna. Krew będzie płynęła rynsztokami. Nawróćcie się, woła Chrystus Pan do was wszystkich, do całego świata. Bóg nie chce ludzi karać. Bóg chce ludzi ratować przed zagładą. Bóg żąda nawrócenia.

8 września 1949
Zbliża się godzina, w której Syn Boży będzie wydany i ukrzyżowany. Krzyżują Mnie ci wszyscy, którzy Mnie znieważają. Wynagradzajcie Mi za nich. Brońcie Mnie, albowiem Ja was kiedyś obronię. Wynagradzajcie Mi, albowiem świat zaginie. Nie odchodźcie ode Mnie wy, którzy Mi służycie. Żądam wzajemnej miłości.

Wpis z naszego bloga o Siekierkach umieszczony w grudniu 2010 r.

Link do strony parafialnej w Siekierkach

Posted in Film, Inne Orędzia, Objawienia | Otagowane: , , , | 106 Comments »

Królestwo Bożej Woli

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 Listopad 2014


Luiza Piccarreta córka Bożej Woli

ŻYCIE

4 marca 1947 roku Luiza Piccarreta, jedna z największych mistyczek XX wieku odeszła z tego świata. Urodziła się we Włoszech, w Corato (prowincja Bari), w 1865 roku, w rodzinie licznej, typowej dla południa Italii. W wieku 12 lat zaczęła słyszeć głos Jezusa. Od tamtej chwili i aż po dzień swej śmierci „święta Luiza”, jak nazywali ją współziomkowie i jej wielbiciele, będzie przeżywać w swej duszy i w swym ciele Mękę Chrystusa. Jej życie, które przebiegło w ciszy, w cierpieniu i na modlitwie, jest całkowicie przepełnione cierpieniem przyjętym, a nawet poszukiwanym, jakby było ono źródłem prawdziwej radości. Z niego wytryskał ocean miłości do Boga i do Jego stworzeń. Bardzo skierowana ku sprawom wiary od najmłodszych lat uczyniła ze swej pierwszej Komunii św. dzień szczególnie umiłowany. Już w tym wieku długie godziny spędzała w kościele, na kolanach, nieruchoma, pogrążona w głębokiej kontemplacji. W wieku 11 lat zostaje „Córką Maryi”.

Chciała bardzo wstąpić do zakonu, jednak z jednej strony opozycja ze strony rodziny – a zwłaszcza matki – z drugiej zaś stopniowo coraz bardziej pogarszający się stan zdrowia, skłoniły ją do porzucenia tego zamiaru. W wieku 18 lat przyjęto ją do III Zakonu Dominikańskiego pod imieniem siostry Magdaleny.

Kiedy miała 16 lat, przebywała z rodzicami i siostrami na fermie, należącej do jej rodziny. Nagle straciła kontakt ze światem. Ujrzała Jezusa, który przekazał jej cierpienia korony cierniowej.

Od tej chwili aż do śmierci Luizie nie udaje się również praktycznie nic jeść. „Pan – opowiada jej biograf o. Pablo Martin – przygotowuje ją do życia wyłącznie wolą Bożą i do tego, żeby jej jedynym pokarmem była Eucharystia.” Pan chciał ukształtować w niej świętość świętych: Królestwo Bożej Woli.

POCZĄTEK CIERPIENIA

Głos Jezusa nakłaniał Luizę do oderwania się od wszystkiego i od wszystkich. Miała około 18 lat, gdy z balkonu swego domu przy ulicy Mazario Sauro, ujrzała Go nagle, cierpiącego pod ciężarem Krzyża, jak podniósł ku niej wzrok i powiedział: „Duszo, wspomóż mnie!” Odtąd Luiza zapłonęła nienasyconym pragnieniem cierpienia dla Chrystusa i zbawienia dusz. Wtedy to zaczęły się jej cierpienia fizyczne, które w połączeniu z udręką duchową i moralną wyniosły ją na szczyty heroizmu.

Luiza, po zaakceptowaniu swego stanu ofiary, znalazła się w warunkach życia bardzo szczególnych: codziennie rano odnajdywano ją sztywną, skurczoną bez ruchu w łóżku. Nikt nie był w stanie jej rozprostować, podnieść ręki, poruszyć głową, bądź nogami. Był to jakby stan pozornej śmierci, z którego wychodziła jedynie po interwencji swego spowiednika lub kiedy go brakowało – innego kapłana. Potrzebę interwencji kapłana dla zadania lub odebrania cierpień, Luiza przeżywała jako bardzo ciężki krzyż, który miał trwać całe jej życie. Trzeba bowiem dodać, że wspinała się na Kalwarię typową dla mistyków, a w szczególności mistyczek: liczni kapłani zarzucali jej, albo że jest opętana, albo że cierpi na histerię, albo jedno i drugie. Doszło nawet do tego, że pozostawiono ją w jej kataleptycznym stanie przez 25 dni. Dopiero błagania jej matki u arcybiskupa przekonały go do nakazania kapłanom obudzenia jej.

Codzienna potrzeba interwencji kapłana, aby móc powrócić do zwykłych zajęć to dla Luizy źródło najgłębszego upokorzenia.

Rzecz niezwykła: jej spowiednicy nie byli nigdy jej kierownikami duchowymi – to zadanie Pan nasz pragnął zachować dla Siebie.

Jezus przemawiał do niej osobiście. Udzielając nauk, poprawiając i karcąc, w razie potrzeby, stopniowo doprowadził Luizę do najwyższej doskonałości. Przez długie lata Luiza była mądrze nauczana i przygotowywana na przyjęcie daru Bożej Woli.

Te niezwykłe zjawiska, których było wiele w życiu tej mistyczki, zostały przebadane i przeszły przez sito wszelkiego rodzaju prób dokonywanych przez lekarzy, teologów, psychologów. Zjawiska te pozostawały jednak nadal tajemnicze i niewytłumaczalne w sposób naturalny.

OFIARA WYNAGRADZAJĄCA

W 1887 roku wybuchła w regionie Pouilles, w którym żyła Luiza, straszliwa epidemia cholery. Luiza prosiła Pana o to, aby powstrzymał ten bicz. On obiecał udzielić jej tej łaski, pod warunkiem jednak, że ona zgodzi się być ofiarą wynagradzającą. Dziewczyna zgadza się. Przez trzy dni cierpi tak straszliwe, że wydaje się jej, że umiera… Potem cholera nagle wygasa.

Luiza jest odtąd przykuta do łóżka. Już nigdy się z niego nie podniesie. Jezus prosi ją o gotowość na stałe cierpienie, a nie jak dotąd przez krótkie okresy, „aby ochronić ludzi przed licznymi karami, które w bliskim czasie spadłyby na nich z powodu licznych grzechów”.

Mimo to Luiza pozostaje całkowicie spokojna, całkowicie obca jest jej jakakolwiek forma uskarżania się lub jakiekolwiek negatywne odczucie.

POCIESZYCIELKA

Drzwi jej domu, w którym żyje ze swą niezamężną siostrą – która będzie jej z miłością oddana aż do śmierci – są zawsze dla wszystkich otwarte. Całe grupy pukają do jej drzwi, aby ją prosić o radę, duchową pomoc, pociechę, modlitwy itd. Ona zaś wszystkich ich przyjmuje i dla każdego ma jakiś punkt odniesienia. W roku 1910 poznaje ojca Annibala M. Di Francia, przyszłego błogosławionego, założyciela Ojców Serca Jezusowego oraz Córek Bożej Gorliwości. Proponuje jej zamieszkanie w jednym z sierocińców lub domów zakonnych, jakie ufundował. Ma być dla innych sióstr oraz dla sierot „mistrzynią cnót i Bożej woli”. Luiza odpowiada, że czuje, iż Pan przeznaczył ją do życia w Corato i że w związku z tym nie może przyjąć jego zaproszenia.

MISTRZYNI CNÓT

Jednak pragnienie ojca Di Francia, żeby ją mieć w swoim zgromadzeniu, jest tak wielkie, że w krótkim czasie zakłada dom w samym Corato. Na prośbę swego spowiednika 7 października 1928 r. Luiza wprowadza się, na swoim łóżku, do nowego sierocińca. Jej życie będzie się odtąd toczyć w klasztorze, przy siostrach Bożej Gorliwości i sierotach.

SŁOWA Z NIEBA

Od pierwszych lat XX wieku Luiza zaczęła zapisywać orędzia, które były jej dyktowane: pierwsze cztery tomy zostały opublikowane w roku 1930 z Nihil obstat arcybiskupa Trani, J. E. Giuseppe Maria Leo. Spowiednik Luizy Don Benedetto Calvi opublikował antologię jej pism pod tytułem „Królestwo Niebieskie w królestwie Bożej Woli”, która ukazała się drukiem w latach 1932-1937.

Dla Luizy, bardzo powściągliwej, opublikowanie jej serdecznego dialogu przesyconego miłością, który wolałaby zachować jedynie dla siebie, było wielkim cierpieniem. Tymczasem chodziło o arcydzieło literatury mistycznej: odczuwamy, jak Ten, który ukazał Siebie Luizie jako źródło wszystkich tych słów, zdefiniował ich naturę i sens:

«Moja córko, nie niepokój się. To są Moje pisma, nie twoje. Kto je przyjmie z wolą dobrą i prawą znajdzie w nich łańcuch Światła i Miłości łączący go z Tym, który kocha swe stworzenia. Te pisma mogę nazwać wybuchem Mojej miłości, szaleństwem, nadmiarem miłości. Ten więc, kto będzie je czytał z zamiarem znalezienia prawdy, odczuje Moje płomienie, poczuje, że jest przemieniany przez miłość i pokocha Mnie bardziej.

Ten zaś, kto je przeczyta, aby w nich znaleźć kruczki lub wątpliwości pozostanie zaślepiony w swym umyśle i zmyli go Moje Światło i Moja Miłość…

W Mojej wszechwiedzy widzę, że te pisma staną się dla Mojego Kościoła jak nowe słońce, które powstanie pośrodku niego, a ludzie przyciągnięci jego oślepiającym światłem będą usiłowali się przemienić w tym świetle i wyjdą z niego uduchowieni i przebóstwieni. Przez to odnowią Kościół i przemienią oblicze tej ziemi.»

Oto istota obietnicy nowej ery współbrzmiąca z „czerwoną linią” współczesnych charyzmatów, które aktualizując obietnicę uczynioną św. Janowi „nowych niebios i nowej ziemi”, od La Salette dochodzą do Vassuli Ryden, przechodząc przez tysiące etapów.

Dzieło Luizy choć nie było w żaden sposób reklamowane rozeszło się na wielką skalę w krótkim czasie. Godna podziwu była jej całkowita obojętność na wszelkie korzyści materialne, które nie pochodziłyby z jej codziennej pracy! Stanowczo odmawiała przyjmowania pieniędzy i prezentów, które usiłowano jej wręczyć z rozmaitych powodów. Nigdy nie przyjęła wynagrodzenia za swoje książki. Błogosławionemu Annibalowi Di Francia, który chciał jej oddać sumy należne za prawa autorskie, odpowiedziała:

Ja nie mam żadnych praw, bo to, co jest tam napisane, nie jest moje”.

DECYZJA ŚWIĘTEGO OFICJUM

31 sierpnia 1938 roku Święte Oficjum (obecnie: Kongregacja Nauki Wiary) opublikowało dekret, który potępił książki wydrukowane przez Luizę Piccarretę, umieszczając je na indeksie książek zakazanych. Mistyczka zaprzestała od tej chwili pisania na zawsze.

Z Rzymu przyjechał w tym czasie wysłannik, żądając oddania wszystkich jej rękopisów, co Luiza uczyniła bezzwłocznie i spokojnie. Wszystkie pisma powędrowały do tajnych archiwów Świętego Oficjum.

W dniu 7 października 1938, na polecenie przełożonych, Luiza musiała opuścić klasztor i znaleźć nowe mieszkanie. Ostatnie dziewięć lat życia spędziła w domu na ulicy Maddalena. Starzy mieszkańcy Corato pamiętają jak jak 8 marca 1947 r. właśnie stamtąd wynoszono zwłoki Luizy.

OSTATNI ZNAK: ŚMIERĆ

Luiza zmarła mając osiemdziesiąt jeden lat, 4 marca 1947, po piętnastu dniach ostrego zapalenia płuc, jedynej choroby stwierdzonej w całym jej życiu. Zmarła w chwili, gdy noc chyliła się ku końcowi, o tej samej godzinie, o której zwykle kapłańskie błogosławieństwo uwalniało ją z zesztywnienia.

Luiza umarła na łóżku w pozycji siedzącej. Okazało się niemożliwe wyprostowanie jej ciała i położenie, choć jej ciało – i to jest nadzwyczajne – nie uległo rigor mortis i zachowało zwykłą pozycję (zob. zdjęcie).

Gdy rozeszła się wieść o śmierci Luizy, cała ludność okoliczna zaczęła napływać do jej domu i konieczna była interwencja stróżów porządku publicznego, aby zapanować nad tłumem, który w dzień i w nocy ciągnął nieprzerwanie, by zobaczyć kobietę, która była tak droga wszystkim sercom. Wszędzie rozlegały się głosy: „Świątobliwa Luiza nie żyje!”. By zadowolić wszystkich, którzy chcieli ją zobaczyć, władze miejskie i sanitarne przyzwoliły na wystawienie zwłok Luizy przez cztery dni. Na jej ciele nie pojawiły się ślady rozkładu. Nie wyglądała na zmarłą – siedziała na swym łóżku ubrana na biało; wydawało się, jakby przed chwilą zasnęła.

Bez żadnego wysiłku można było obracać jej głowę, unosić ręce, poruszać dłońmi i palcami; unosząc jej powieki widać było, że oczy są lśniące, nie zasnute mgłą śmierci. Wszyscy uważali, że żyje jeszcze, tylko śpi głęboko. Specjalnie zwołane Konsylium lekarskie oświadczyło po uważnych oględzinach, że Luiza nie żyje i trzeba ją uznać za rzeczywiście zmarłą, a nie za pogrążoną w letargu, jak wszyscy sobie wyobrażali.

KU CHWALE

Całe Corato odprowadziło Luizę na cmentarz. Każdy chciał wrócić do domu z jakąś pamiątką, z kwiatkiem, którym dotknął trumny zmarłej. Kilka lat później Święte Oficjum zgodziło się na przeniesienie trumny ze zwłokami do kościoła farnego Santa Maria Greca.

4 marca 1987 r. biskup Giuseppe Carata uznał kanonicznie Stowarzyszenie Córek Woli Bożej z siedzibą w Corato.

W roku 1994, w Święto Chrystusa Króla w Kościele farnym, w obecności licznie zgromadzonych wiernych, w tym również gości z zagranicy, gdzie dotarła sława Luizy, Jego Ekscelencja ks. Arcybiskup Carmelo Cassati uroczyście otworzył proces beatyfikacyjny Sł. B. Luizy Piccarrety.

Jej postać i dzieło jest coraz bardziej znane również dlatego, że biografię mistyczki pt. „Luiza Piccarreta. Zbiór wspomnień o Słudze Bożej” opublikował Bernardino Giuseppe Bucci, a ostatnio także Don Pablo Martin Sanguiao, proboszcz parafii Civitavechia. Ten ostatni stał się sławny dzięki temu, że zakupił w Medziugorju figurkę Matki Bożej, która od 2 lutego 1995 wylewała krwawe łzy. 

Za Voxdomini.com.pl

———–

Objaśnienie słów modlitwy „Ojcze nasz…”, przekazane  przez naszego Pana Jezusa Chrystusa siostrze Trzeciego Zgromadzenia Dominikanek, słudze Bożej Luisa Piccarreta

Uroczysta obietnica Jezusa, nadejścia Królestwa Bożej Woli na ziemi, zawarta w modlitwie „Ojcze nasz…”

5 lutego 1928

Mówi Luisa Piccarreta: Zastanawiałam się właśnie nad tym, w jaki sposób może być założone na ziemi Królestwo Bożej Woli, kiedy mój ukochany Jezus sprawił mi znowu radość swoim przyjściem. Przemówił do mnie:

„Córko Moja! Gdy Adam zgrzeszył, dał mu Bóg obietnicę przyjścia Zbawiciela. Tysiące lat upłynęło do nadejścia dnia, w którym obietnica o Zbawicielu rodzaju ludzkiego wypełniła się. Schodząc z nieba na ziemię założyłem Królestwo Mojego Zbawienia, a przed odejściem z ziemi, w modlitwie Ojcze nasz…’, dałem inną uroczystą obietnicę – o nadejściu Królestwa Mojej Woli. Aby nadejście tego Królestwa stało się pewne, przybrałem tę obietnicę w uroczystą formę pochodzącej ode Mnie modlitwy, w której prosiłem Ojca o przyjście Jego Królestwa i stanie się Jego Woli – jako w niebie, tak i na ziemi.

Chciałem tę modlitwę odmówić jako pierwszy, gdyż wiedziałem, że będzie to Wolą Mojego Ojca, który  Mojej prośbie nie odmówi, tym bardziej, że modliłem się zgodnie z Jego Wolą i prosiłem o to, czego Mój Ojciec sam chciał.

Gdy tę modlitwę, zgodnie z Wolą Mojego Niebieskiego Ojca, ułożyłem, przekonany o tym, że Królestwo Bożej Woli na ziemi będzie Mi dane, nauczyłem jej także Moich uczniów, a ci z kolei mieli nauczyć jej całego świata, ażeby była ona wołaniem wszystkich: Bądź Wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi!’ Większego i bardziej uroczystego zapewnienia spełnienia Mojej obietnicy dać nie mogłem. Setki lat są dla Nas tylko punktem, ale Nasze Słowa to działania i czyny, które się wypełniają. Strumienie czasów, setek i tysięcy lat przepłynęły, ale Królestwo Bożej Woli z pewnością nadejdzie.

Moja prośba, skierowana do Ojca Niebieskiego: Przyjdź Królestwo Twoje, bądź Wola Twoja jako w Niebie, tak i na ziemi’ oznacza, że wraz z Moim przyjściem na ziemię Królestwo Bożej Woli nie zostało założone, w innym przypadku powiedziałbym bowiem: Ojcze Mój, niechaj Królestwo, które założyłem na ziemi,  zostanie umocnione, a Nasza Wola w nim panuje i nim rządzi’. Przeciwnie, powiedziałem: Przyjdź Królestwo Twoje’, aby tym samym dać do zrozumienia, że ono ma przyjść i aby go ludzie mogli oczekiwać z taką pewnością, z jaką żydzi oczekiwali przyjścia Mesjasza.

Ze słowami Ojcze nasz…’ Boża Wola się związała i nimi zobowiązała. Ponieważ się zobowiązała, wypełni się z pewnością to, co w tych słowach obiecuje. Przygotowuję o wiele więcej, aniżeli to, czym jest całe stworze- nie; przecież niczego innego nie pragnę, jak tylko objawienia Królestwa Bożego i właśnie teraz jestem w trakcie jego zakładania.

Gdy ogłaszam te prawdy, o Mojej stwórczej Woli, to czynię to nie tylko dlatego, aby dać prostą naukę. Nie, chcę o wiele więcej – wszyscy mają poznać, że Królestwo Boże jest blisko, że mają wszystko wzniosłe, co je poprzedza, cenić, kochać i tęsknić – za wstąpieniem do niego i za ży- ciem w nim – w Królestwie, które jest tak święte i które daje pewność pełni wszelkiego dobra i wszelkiej szczęśliwości. Co tobie, córko Moja, może się wydawać niemożliwe, jest dla Naszego Słowa rzeczą łatwą, gdyż usuwa ono z drogi wszelkie przeszkody i osiąga to, co, gdzie i kiedy chce…”

Wtedy zapytałam: „Mój umiłowany Jezu, kiedy przyjdzie to Królestwo?” Jezus odpowiedział:

„Córko Moja! Zanim przyszło Zbawienie, musiało upłynąć 4000 lat, gdyż naród żydowski, który błagał o swojego przyszłego Zbawcę i za nim wzdychał, był najmniejszy, a co za tym idzie najmniej liczny. Jednakże  te dusze, które należą do Kościoła, stanowią wiele narodów i swoją liczebnością przewyższają o wiele naród Izraela. I tak oto ta wielka liczba skróci czas, w takim stopniu, w jakim prawdziwa religia się rozszerzy. Czy jest to czymś innym, aniżeli przygotowaniem Królestwa Mojej Woli na ziemi?”


Posted in Inne Orędzia, Jezus Król Polski, Objawienia | Otagowane: , , , | 83 Comments »

Sulema – wysłannik Boga

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 Październik 2014


Przedstawiam wam w wielkim skrócie osobę która nie jest anonimowa a nazywa się ją Sulema. Osoba ta otrzymuje orędzia od Jezusa i Matki Bożej. Nie znam daty od kiedy ma te widzenia, ale znam te orędzia od dość długiego czasu, tylko nie wspominałem o nich aby znów nie znalazły się ciemne siły które za cel wezmą się oczernianie wizjonera, wyśmiewanie modlitw i naśmiewanie się z orędzionek. Orędzia te są niesamowicie ważne w kontekście orędzi Mari Bożego Miłosierdzia. Biorąc tylko to pod uwagę jest bardzo potrzebne aby były przetłumaczone na język polski. Obecnie nie ma na temat tych objawień żadnych informacji w języku polskim.

W tych orędziach Jezus i Maryja Dziewica ukazuje wielką apostazję, prawdziwe tło  dymisji papieża Benedykta XVI. oraz „Pojawienie się następcy” jako prekursora Antychrysta, wielkiego oszustwa wiernych i świata, niszczycielskie ataki szatana,  Kościoła katolickiego, od którego odpadnie wielu kapłanów, biskupów i kardynałów, a także cierpienia wiernych kapłanów i świeckich.

-Alarmujące słowa że wkrótce będzie miało miejsce Ostrzeżenie. 

- Zapowiedź już na 2 lata wcześniej usunięcie Benedykta XVI

- wiele innych zapowiedzi typu wojna , kataklizmy naturalne, szczepienia itp.

Bardzo proszę osoby znające język francuski lub niemiecki które chciały by tłumaczyć te orędzia o zgłoszenie się na maila.  Zgłoszą się tłumacze będą publikowane te niesłychane orędzia. Nie będzie tłumaczy nie będzie publikacji. dzisiejsze teksty sa moim tłumaczeniem więc bardzo niedokładne.

suleman

 

Sulema to kobieta urodzona w 1954 roku w Salwadorze. Od ponad 30 lat, mieszka w Kanadzie z mężem i dwójką dzieci. Od kilku lat doświadcza  objawień Jezusa który mówi jej o Ostrzeżeniu-oświetleniu sumień. W orędziach Jezus często mówi do niej „wkrótce oświetlenie sumień”. W orędziach jeszcze  w 2011 r. Jezus jej przekazał że szatan dąży aby usunąć z tronu papieża Benedykta XVI. W orędziu nr. 107 z 02.06.2011 r. tak brzmią słowa orędzia:

„Benedykt XVI, jest waszym przewodnikiem  w tych ostatnich czasach.  Wilki chcą go wyeliminować, aby wprowadzić Antychrysta”. -….  Nadchodzi godzina, kiedy wszystkie moje dzieci świata przez  sposób życia musi dać świadectwo wiary w Boga. Nie wolno się bać, aby pokazać swoją wiarę, nie wolno się wstydzić nazywając się chrześcijanami. Słuchać głosu mojego zastępcy, papieża Benedykta XVI. Ja go wybrałem aby prowadził Kościół  w tych ostatnich czasach. On głosi zdrową naukę, jest prowadzony przez Ducha Świętego, a Duch Święty  jest z Nim. On stał się głosem, który sprzeciwia się  wielkim tego świata. Świat nie przestrzega prawa miłości. Świat chce, aby go jak Jana Chrzciciela zmusić do milczenia, świat dąży do zniszczenia go spiskując przeciwko niemu, aby go usunąć. Moje dzieci, módlcie się za Papieża Benedykta XVI. On jest nawet w Watykanie przez swoich mocno atakowany. Jest on otoczony przez wilki, te dzieci, które są  zaślepieni przez zło, służąc  Szatanowi i jego zwolennikom. Dążą do wyeliminowania mojego papieża, torując drogę  do nadejścia Antychrysta, który  chce zniszczyć  Kościół mój i moje wierne dzieci…
Wiele razy ten watek przewijał się w orędziach w 2011 roku a w dniu 19 marca 2013 r takie oto słowa skierowane zostały do  Sulemy:  
Kościół, Ciało Świętego Syna, został znieważony. Moje dziecko, serce boli tak bardzo. Wiele  dzieci nadal są ślepi na fałszywych proroków. Ty w to uwierzysz, że czciciel zła, został    przedstawicielem mojego Syna tu na ziemi. To nie jest wolą  mojego syna. Watykan został zbezczeszczony. Moje dziecko. Kościół, Ciało Mojego Świętego  Syna, został znieważony,
zhańbiony i wyśmiany, a ludzie tego nie zauważają. Moje dzieci. Moje ukochane dzieci. Ten człowiek, teraz na krześle Piotra siedzi, Kościołowi katolickiemu zrobi wielką krzywdę……

Streszczenie Dzieckonmp

 

Klikając w ten link możecie zobaczyć wideo na którym jest Sulema. Polecam posłuchać pięknej pieśni na samym końcu filmu.

Suleman1

 

Posted in Objawienia, Orędzia Marii "od przygotowania serc", Orędzia Ostrzeżenie | Otagowane: , , , | 172 Comments »

STYGMATYCZKA

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 Październik 2014


WANDA BONISZEWSKA

Urodziła się w 1907 roku. Trzy siostry Boniszewskiej wstąpiły do zgromadzenia ona też chciała. Wybrała siostry od aniołów. W Wielki Czwartek 1934 roku, gdy w nocy modliła się w łóżku, ujrzała Chrystusa konającego. Przed Bożym Narodzeniem poczuła podczas spowiedzi przeszywający ból w stopach, dłoniach i boku. Krew! Jedna z sióstr, Rozalia, przykładała do ran płótna sześć razy złożone, jednak i tak przesiąkały: „Widziałam, jak w czasie przeżyć z rąk i nóg krew żywo tryskała. Płynęła z oczu i często z głowy”. Otwierała się też rana na prawym boku, prawe ramię miała starte do krwi, a tułów, pokryty szramami. Mówią, że brała na siebie choroby innych (po uratowaniu kapłana przed powieszeniem miała, na szyi powróz), lewitowała podczas modlitwy, znała przyszłość, miesiącami nie jadała… Zgromadzenie nie, traktowało tego poważnie, i Siostry odnosiły się z rezerwą, matka przełożona radziła modlić się o cofnięcie ran.

Siostra Wanda Boniszewska obdarzona została przez Boga wieloma szczególnymi darami.. Szanowała każdego człowieka bez względu na to kim on był, bo Bóg go szanuje i kocha. Chyba szczególnie rozumiała słowa Chrystusa: „Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mniecie uczynili”. Na swoich, jakże słabych fizycznie ramionach, w swoim mizernym fizycznie ciele, nosiła przez całe długie, bardzo długie życie, cierpienie Chrystusa, by braciom najmniejszym ulżyć, by pomóc im do zbawienia. Podejrzewano też żylaki, nerwicę, psychozę na krzyż, nieznaną chorobę. W 1944 r. trafiła do przytułku dla nieuleczalnie chorych. W latach 1950 1956 (stygmaty pojawiały się już nieregularnie) siedziała w więzieniu w Wierchnij Uralu, gdzie kopano ją, bito, rażono prądem i drwiono: „Ot i święta, kuglarka”, „Wyleczyć was nie potrafi żadna medycyna”. W 1958 r., po repatriacji, skierowano ja do szpitala psychiatrycznego, a do akt dołączono fotografię rąk z podpisem: „Przejaw szarlatanerii”. W 1980 r. sama pisała: „Sześć lat nie było oznak, tylko rana boku i głowy pozostały ból także”. W 1988 r. zamieszkała w domu zgromadzenia w Konstancinie: o przeszłości milczano, ale siostry zauważyły na dłoniach małe ślady.

Lubiła nazywać siebie Konwalią. Od nielicznych, którzy znali jej tajemnicę, żądała milczenia. Dopóki żyje. W dworku sióstr od aniołów w największym pokoju była kaplica publiczna. Tutaj siostra Wanda składa na ołtarzu list do Jezusa (rok 1938). Niech znikną zewnętrzne objawy stygmatów, ból niech pozostanie.

Porządkowała kwiaty na ołtarzu; z naręczem zeschłych konwalii idzie do ogrodu. Nagle słyszy głos: – Oto jesteś własnością moją… Siostra Przełożona tak o Niej powie:
-„Specjalnego wrażenia nie zrobiła. Coś jednak wyróżniało ją od innych (…). Głowę i czarne oczy trzymała opuszczone w dół”.

Wielki Tydzień 1942 roku, siostra Wanda przez kwadrans jakby umierała. Rok później kapelan sumuje spostrzeżenia: całe ciało coraz bardziej bolesne, głowa w guzach, miejsca „gwoździ” tak ją bolą, że stąpać nie może. Ekstazy występują już nie tylko w czwartki i piątki, lecz co dzień. Od południa chora popada w stan półświadomości. Pokarmu nie spożywa, bo gdy coś zje, wymiotuje. Podczas ekstaz temperatura ciała lekko podwyższona. Puls przyspieszony. Żadnych grymasów, nienaturalnych spojrzeń, dziwacznych ruchów, charczeń, jęków, krzyków. Czasem zgrzyt zębów. Ogólnie odrętwiała, usta spieczone, nie biorą udziału w mowie, brak śliny, słowa gardłowe.
– Gdzie siostra jest w tej chwili?

– U stóp krzyża.

– Za kogo siostra dziś ma cierpieć?

– Za tych, co nie chcą przyjąć krzyża.
Pytana o swe przeżycia odpowiada powściągliwie: kiedy dusza łączy się z Chrystusem, to jest tak, jakby ujmowała rąbek nieba.
Jeszcze jako dziewczyna w wieku około 12 lat w kaplicy usłyszała głos

-„Mam zamiar uczynić z ciebie ofiarę”.
Na pierwszych stronach swego pamiętnika prosiła:

-„Duchu Święty, oświeć mój rozum”
Napisała wiersz

-„Ja depcę marne radości tej ziemi.
Odtrącam czarę słodyczy.
I tęsknię tylko za cierniami Twymi Twoich pożądam goryczy.
I w krwawe tylko przystrojona róże.
Na Twoje stanę wezwanie.
W wybranym umieścisz mię chórze.
Przy stopach Twoich o Panie”.

Szatan dręczy Ją coraz intensywniej ,miewa wizje. Zwątpienie napełnia jej duszę, Wanda słyszy zgrzyty, śmiechy… Myśli: to piekło się cieszy! Znów ciemność. Widzi księdza z Syberii, on chce popełnić samobójstwo, Wanda walczy o niego w modlitwie. Duszenie za gardło (na jej ciele znaleziono potem ślady – jakby po grubym sznurze). Szatan przekonuje ją, że jeśli chce oddalić grzechy od kapłanów, to ma je wziąć na siebie. Czyli… popełnić! Przeżywa okropne katusze. Trafia do więzienia stalinowskiego gdzie Ją bito i poniżano, błaga o przebaczenie dla swoich oprawców. Jeden w szczególny sposób znęca się nad siostra Wandą, potem gdy umiera Stalin, oprawca staje się więźniem. Za pomocą grypsu błaga Ją o przebaczenie. Niedługo potem w więzieniu słyszy głos Pana:

„-Chcę, abyś konała tak długo, jak długo można, aby przebłagać mój gniew. Gdy świat zachłyśnie się gorącą krwią, ja chcę zachłysnąć się pragnieniem świętości dusz mnie poświęconych. Konanie twoje przedłużę do ostatecznej męki… Cierp, moje Piórko”.

Tak rozumiała swoje powołanie: im więcej cierpienia, tym więcej łaski. Zmarła 2 marca 2003 roku w wieku 96 lat.

Kliknij i koniecznie oglądaj cały film

Kliknij i czytaj – Ukryta stygmatyczka , Siostra Wanda Boniszewska (1907 – 2003)

O Wandzie Boniszewskiej na naszym blogu w 2010 r.

Życie na krzyżuW trzecią rocznicę śmiercis. Wandy Boniszewskiej

Posted in Film, Objawienia, Patriotyzm, Proroctwa, Prześladowanie Chrześcijan | Otagowane: , | 61 Comments »

Tak – JA JESTEM Królem” / NIEMCY

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 Październik 2014


Słowa Naszego Pana Jezusa Chrystusa i Jego Matki skierowane do nas w latach 1996-2004 za pośrednictwem niemieckiej wizjonerki o imieniu Gizela. Warto się zaznajomić z tymi słowami gdyż były kierowane do nas 10-18 lat temu, wiec warto na nie popatrzeć z perspektywy  czasu.

Mówi Jezus Chrystus:„Wkrótce będą miały miejsce znaki na niebie, które zobaczą wszyscy ludzie. Gdy to się stanie, wtedy niech wszyscy czynią pokutę  –  jak w Niniwie!  To jest Ostrzeżenie, którego doświadczy każdy: papież, biskupi, kapłani i cały lud. Po-wiedz im, że jest konieczne odprawianie nabożeństw pokutnych! Powiedz im: Bóg jest miłosierny ale także sprawiedliwy. To odejście od wiary… Nawróćcie się!” (16.07.1996).

Dlatego proszę was, nawróćcie się! Gromadźcie skarby, których nie zżera rdza ani mole… To jest Moje ostatnie wołanie!… Wracajcie, przestrzegajcie Moje przykazania, a znajdziecie pokój… Nie chcę karać, ale gdy dziecko nie jest posłuszne, gdy dziecko, mimo ciągłych upomnień, nie słucha, wtedy przychodzi kara.

Sąd Boży jest nieunikniony, może być jednak w dużym stopniu złagodzony; ale, aby to mogło mieć miejsce, potrzeba przejrzenia, zrozumienia – zrozumienia przez wszystkich. Wasz Bóg jest Bogiem Miłości. Karanie nie jest Moją Wolą. Jednakże, jeśli nie zaprzestaniecie grze-szyć, będzie to dla was jedyną drogą ratunku (28.07.1996).

„Pomogę wam w tym czasie. W sposób szczególny poprzez Moją Matkę” (27.03.1998)

Wydarzenia będą następować jedno po drugim. Gdy na jednym krańcu ziemi coś się zdarzy, w tym samym czasie na drugim wydarzy się o wiele więcej. Będzie niemożliwością udzielić wszystkim pomocy! Pomóc będzie można jedynie modlitwą. Módlcie się! Módlcie się! Módlcie się!… Temu, kto się modli, dam siłę” (06.05.1998).

„Będą miały miejsce trzęsienia ziemi i powodzie, także w Niemczech. Te nieszczęścia nie są Moją Wolą, ale świat znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie. Wielu by zginęło, ale poprzez ucisk zostaną uratowani” (12.12.1999).

„Mój ludu, żałuj za swoje grzechy, żałuj całym swoim sercem. Pragnę pojednania z tobą, pragnę wyciągnąć do ciebie Moją kochającą dłoń” (20.05.2000).

„Wiele plag spadnie na was. Moje Anioły są gotowe. Wydarzy się wiele, ziemia nasiąknie krwią swoich dzieci, gniew Boży podniesie się w wietrze. Nadejdą niespotykane dotąd oberwania chmur; ludzie zostaną nawiedzeni deszczem, śniegiem i gradem. Będzie się sądzić, że to koniec świata, ale końcem świata to nie będzie. To będzie tylko drgnięciem Bożego Gniewu, nad bólem grzechów i nieposłuszeństwem wobec 10 Bożych Przykazań” (30.09.2000).

„Najpierw nastanie długa pora deszczowa… To nadejdzie jak bóle na ciężarną. Tak jak w przypadku rodzącej, odstępy pomiędzy kolejnymi bólami będą coraz to krótsze; nadejdą bardzo szybko i będzie ich coraz więcej” (10.02.2001).

„Nie jestem w stanie powstrzymywać dłużej Moje karzące ramię. Tak wiele już się wydarzyło. Moja Matka wylewała łzy, błagała, nawoływała, ale w większości przypadków nadaremnie… Orkan nadchodzi, nadchodzi na Niemcy! Nie można go już powstrzymać. Głos sumienia u wielu zamilkł. Ale wkrótce go usłyszą!” (18.02.2001)

„Powiedz wszystkim: Ludzie muszą powrócić do modlitwy! Muszą znowu spowiadać się… Tragedia, która nadchodzi nie zna sobie podobnej; i już nigdy takiej nie będzie” (02.03.2001).

„Wszystko ulegnie zmianie… wszystko zostanie wprowadzone w nowy wymiar… Czas dojrzał…” ( 06.03.2001)

„Ja JESTEM PAN, twój Bóg. Mówię tobie: Ziemia będzie oczyszczona jak złoto w tyglu. Dusze będą obmyte żarem ognia. To będzie ogień, który zstąpi z nieba; on płonie, ale nie spala” (07.03.2001).

„Módlcie się, ofiarowujcie i pokutujcie!…” (10.03.2001)

„Po porze deszczowej nastąpi pora wielkiego zimna, lód i śnieg. Będą miały miejsce także wstrząsy, we wnętrzu ziemi” (26.03.2001).

„Mówi się: ‚Cóż to za Bóg, który zsyła takie cierpienie?…’ Gdy ON karze, to czyni to tylko z miłości. Kara ta jest deską ratunku – koniecznością, dla osiągnięcia wiecznego życia. Nikt z was nie jest w stanie teraz tego zrozumieć; ale potępiony zrozumie w jednej chwili, co stracił i co go czeka, w wiecznej otchłani” (27.03.2001).

„Będą miały miejsce straszne rzeczy; zdacie sobie sprawę, jak bardzo potrzebujecie Boga! Będziecie GO wzywać!” (28.03.2001)

„Ostrzegam was… jeśli nie zechcecie przyjąć Mojej kochającej dłoni, to nie skarżcie się na swojego Boga! Nie pytajcie: ‚Jak może Bóg do tego dopuścić?’ Pytajcie wtedy lepiej: ‚Dlaczego byliśmy tacy uparci, bardziej uparci jak nierozumny osioł?…’ Nawołuję do nawrócenia w dobrym… Proszę, abyście zrozumieli, że to od was zależy, jak ciężki będzie ten ucisk! Wy sami możecie –  poprzez pokutę i  miłość, zadecydować, jak będzie on ciężki!” (16.04.2001)

„Czas, w którym każdego dnia będzie coraz to ciemniej, zostanie wkrótce rozpoznany. Ludzie będą narzekać i skarżyć się z powodu pogody…; Mimo, że będą żyć nadzieją, iż wkrótce będzie lepiej, poznają, że to nie są tylko naturalne zmiany pogodowe; to są plagi, o których tak często wam mówiłem. Mimo tego wszystkiego będzie czas, że okresami będzie lepiej, że deszcz nie będzie wciąż padał, ale wtedy nastąpi coś o wiele gorszego…

Poprzez czas cierpień serca ludzkie otworzą się znowu na swojego Zbawcę – ucisk uświadomi lepiej fałszywy sposób dotychczasowego życia. Odrzuci się daleko od siebie wieczną gonitwę i zastanowi, dlaczego” (27.04.2001).

Mówi Matka Boża: „Kochajcie wszystkich, tak dobrych, jak i złych. Popatrzcie, dobra matka kocha w sposób szczególny swoje chore dziecko, a jakże wiele dzieci jest dzisiaj chorych na duszy. Często dusze ich są już przegnite. Ich trupi odór dosięga nieba. To jest czas opanowany niewypowiedzianie przez zło. Teraz nadejdzie wszystko to, co tobie przepowiedziałam. Nie pozwól wprowadzić się w błąd! Krocz za swoją Matką, bądź jak całkiem małe dziecko, taką ciebie pragnę. 

Tak, moje dziecko, tak się stanie. To jest już nieuniknione… Płacz moja córko, płacz ze Mną. Ja, wasza Matka uczyniłam wszystko, co było w Mojej mocy. Płakałam i błagałam. Cierpię nieskończenie więcej, aniżeli bylibyście w stanie to sobie wyobrazić. Mój Boski Syn… jak bardzo krwawi JEGO SERCE. Czy mogłabyś patrzeć, jak JEGO SERCE i SERCE Jego Matki wylewają morze łez? ON zmuszony jest patrzeć, jak wielu kiedyś dobrych kapłanów pożąda coraz to więcej ziemskich rzeczy.

Mój Syn Jezus rzucał słowa na wiatr, gdy prosił, aby kapłani odprawiali godziny pokutne w swoich parafiach. Powinni byli paść na kolana, adorować, wielbić i dziękować, przede wszystkim swojej Niebieskiej Matce, która Sąd Boży odsuwała tak długo, jak to było tylko możliwe. Ale także i Moje Słowa nie znalazły posłuchu. Moje dziecko, tobie dał Mój Syn odwagę, dlatego proszę cię: rozgłaszaj wszem i wobec! świat musi poznać to Orędzie! Wasza wielka i ciężka godzina nadeszła! Nie ma już żadnej możliwości jej odsunięcia! Teraz proszę was, Moich wiernych: Czuwajcie i módlcie się! I nie pozwólcie się wprowadzać w błąd, poprzez tych, którzy nic nie rozumieją! Czuwajcie i módlcie się! (31.05.2002)

„Moje dziecko! Przekażę ci dzisiaj ważne Orędzie dla świata… czas dojrzał, wszystko ulegnie zmianie. Jeśli ludzie się nie nawrócą, wtedy cierpienia wzrosną do takiego stopnia, jakiego ziemia jeszcze nie znała. Ziemia oblecze się krwią i wszystko co było stanie w cieniu.

To dzisiejsze [Orędzie] jest przeznaczone w szczególności dla biskupów i  kapłanów. Wielu uważa, że to są naturalne zjawiska. Jednak Ja mówię: jeśli ludzie się nie nawrócą, jeśli biskupi i kapłani nie przygotują ludzi na [nadchodzące] niebezpieczeństwo, zostaną sami szczególnie przez nie trafieni. Teraz nadejdzie katastrofa za katastrofą. We wnętrzu ziemi zawrze jak w wulkanie. Biada mieszkańcom ziemi! Wasza Matka nie jest już w stanie temu zapobiec. Niezmiernie Mnie boli, gdy widzę, jak ziemia jest wysadzana z posad. Nadejdzie straszny dzień, ale o wiele straszniejsza będzie noc. Miliony demonów będą krążyć, aby pożreć co się tylko da.

Moje dziecko, zapytaj ludzi, czy wciąż wierzą, że to są [tylko] naturalne zjawiska przyrody. Zapytaj ich, co musi  się jeszcze zdarzyć, aby się nawrócili. Zapytaj także, czy Niebieska Matka nie wylała już dość łez. Wylałam krew swojego serca, aby poruszyć was do nawrócenia. Powiadam ci, już nie ma żadnej zwłoki. Dzisiaj proszę jeszcze raz, przede wszystkim biskupów i kapłanów, proszę jeszcze raz, gdyż znam rozmiary Bożego Sądu” (29.11.2002).

„Maleńka Moja! Przekażę ci Orędzie na Nowy Rok. W tym roku oblicze Ziemi ulegnie całkowitej przemianie. To, co dzieje się w obecnym czasie jest tylko zapowiedzią tego, co nadejdzie. Módlcie się, Moi umiłowani, ofiarowujcie i pokutujcie. Gniew Boży nad ludzkością jest niewypowiedzianie wielki. Będą miały miejsce zdarzenia, jakie żaden człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić. Niebo i Ziemia zadrżą. Tak wielu znalazłoby się w piekle – tylko poprzez karzący Sąd mogą być jeszcze uratowani. Góry zostaną przesunięte, a niektóre utoną w wodzie. Ludzkości zabraknie łez, dla opłakiwania wielkiego potopu. Na-stanie wielka nędza. Jest najwyższy czas, by się obudzić i zapalić lampy. Już wkrótce Oblubieniec przyjdzie. Ucisk już nadszedł  (03.01.2003).

„Pisz moje dziecko!: Mówi do Ciebie Królowa Pokoju.

Jak bardzo Mnie boli, gdy widzę, ile niepokoju przeniknęło nawet do was – Moja mała wierna trzódko. Moje dzieci, te rzeczy pochodzą od wroga. Musicie je z siebie zrzucić. Nie zważajcie na niego, gdyż to on jest powodem tych złych myśli. On chce posiać rozłam wśród Moich. On chce Moich wybranych w tej decydującej godzinie zniszczyć… Dla-tego wołam: Pozostańcie przy swojej Matce! Przylgnijcie mocno do Mojego matczynego Serca! Nie pozwólcie się zepsuć!… Bardzo się smucę!

Moi umiłowani! Patrzcie na Mojego Syna. Kochajcie Krzyż. Całujcie Go. Nie pozwólcie działać w was złym myślom. Przepędźcie Złego modlitwą i kontemplacją. Obecny czas jest najgorszy ze wszystkich, jakie znosiła ziemia. Módlcie się Moje dzieci! Nadchodzi Noc, w której wszystko się załamie. Trzymajcie się mocno ręki waszej Matki. Odmawiajcie Różaniec! Odmawiajcie często ‚Tajemnice światła’! Jeśli to możliwe, nie opuszczajcie żadnej Mszy św… abyście już wkrótce nie musieli żałować. Pamiętajcie o umierających! Wołajcie często: ‚Miłosierdzia mój Jezu!’

Odrzućcie od siebie wszystko, co zbyteczne… Unikajcie wszystkiego, co ziemskie! Nienawidźcie świata i bądźcie daleko od wszelkich przed-stawień i [świeckich] świętowań. żyjcie jak pierwsi Chrześcijanie! Dzielcie wszystko pomiędzy sobą!

Gdybyście mogli zobaczyć diabła, bylibyście przerażeni. On stoi przed drzwiami każdego domu. Bestia została wypuszczona, aby pożreć to, co pożreć się da. O Moje biedne dzieci! Kochamy was! Módlcie się, módlcie się nieustannie!

Czas, który wam pozostał jest krótki. Tak wielu ma uszy, a nie słyszy; tak wielu ma oczy i nie widzi. Mają sumienie, ale je odurzają. Opanował je egoizm.

Moja maleńka, już nie milcz! Dosyć milczałaś. Teraz musisz głośno wołać! Ja, Twoja Matka proszę cię: wołaj tak głośno, jak tylko możesz! Mnie pozostało jedynie płakać.

Biada tym wszystkim, którzy się nie nawrócą!

Wasza pogrążona w smutku Matka” (24.09.2003).

Widząca Gizela przy okazji przekazywania niniejszego Orędzia dodała, że Matka Boża często powtarzała, że nic nie daje samo spisywanie Orędzi i ich czytanie – „muszą być wprowadzane w życie!”

Moje dziecko, wylewam dzisiaj morze łez. Płaczę o wiele więcej ani-żeli podczas Męki mojego Syna. Płaczę, ponieważ tak bardzo was ko-cham. Płaczę dla was, moje dzieci. O, gdybyście mogli wiedzieć co się stanie, co się zdarzy, natychmiast byście zawrócili – nawrócilibyście się!

Moje Serce jest tak bardzo ciężkie i przebite wieloma kolcami – cięż-kich grzechów. Kolcami tych, którzy są zepsuci i nie wierzą; kolcami tych, którzy całkowicie poddali się szatanowi.

Moje dzieci, dokąd biegniecie? Biegniecie do otchłani, do otchłani, ale Ja nie chcę was tam widzieć.Wszystkich was chcę mieć w Niebie. Tak bardzo was kocham, moje dzieci…

Dzisiaj moje Serce przeszywa wielki ból, wielki ból, z powodu Moich dzieci. Wszystko, co jest związane z chrześcijaństwem będzie i w tym roku jeszcze więcej prześladowane, będzie zwalczane. Dlatego proszę was: módlcie się, módlcie się, módlcie się.

Módlcie się nieustannie, módlcie się także w nocy. Często budzę was, abyście się modlili, za tych, którzy stają właśnie przed bramą Nieba.

Moje dziecko, nie smuć się. Pozwalam tobie odczuć Mój ból. Będziesz czuć, jak to było, wtedy na Golgocie. Ale dzisiaj jest o wiele gorzej…”

Jezus: „Przekaż ludziom to, co ci teraz powiem:

w Krzyżu zbawienie!

w Krzyżu życie!

w Krzyżu nadzieja!

Nie ma innej drogi, poza drogą Krzyża. Tylko ten, kto bierze swój krzyż, może być Moim uczniem.

Ludzie, którzy żyją tylko dla tego świata nie są w stanie zrozumieć, że stworzyłem ich dla wiecznego życia. Ale to jest prawda. Zaistnieliście [na tym świecie] dla życia wiecznego!

Moje zaślepione przez szatana, błądzące dzieci: gdybym wam nie pomagał, ten świat już dawno stoczyłby się do przepaści. Ale jest coś, co Mnie powstrzymuje, co tak długo odsuwa Mój Sąd nad wami – Moja mała wierna trzódka, która nie zna ludzkiej bojaźni. Jak bardzo tęsknię za przyjęciem was do Mojego domu. Tęsknię za wami, męczennicy, którzy ofiarowujecie swoją krew, swoją krew i swoje życie. W tej godzinie [cierpienia] jestem z wami. Nic się wam złego nie stanie, wszy-stko zostało zaplanowane… i przejdzie obok [was]. Niesie was Moja Miłość” (09.04.2004).

Mówi Matka Boża: „Pisz, moja córko; pisz, co ci powiem.

Także i dzisiaj stało się tak, że ludzie, którzy biorą udział w tym spotkaniu poszli za Moim wezwaniem; posłuchali głosu swojej Niebieskiej Matki, ponieważ Ja tego chciałam. Mówię dzisiaj do was, gdyż jest ku temu nagląca konieczność.

Już wkroczyliście w apokaliptyczne czasy. Wiele się zdarzy, ale wasze serce się nie ulęknie. Wasz duch zostanie przez to, co się zdarzy, oczyszczony. Nadejdą ciężkie czasy. Wiele moich dzieci, które tak bardzo na to czekały, wystraszy się i zblednie… Nadejdą trzęsienia ziemi i huragany.

Gdy to się stanie, nie lamentujcie. Wołajcie do Ojca Przedwiecznego o łaskę i miłosierdzie. Wy, modlący się, was to mocno nie trafi. Nie lękajcie się, ziemia zostanie oczyszczona. To nie jest koniec świata. Wy, Moi umiłowani, którzy zawierzyliście się Mojemu Niepokalanemu Sercu, zwołujcie wszystkich niewierzących na modlitwę. Nie jesteście sami. Moje święte Anioły wam pomogą w znalezieniu odpowiednich słów. Duch święty was oświeci.

To, jak to Mój Syn oznajmił już Gizeli, rozpocznie się nocą. Będzie słychać głośny huk, jak jakiś straszny grzmot. Wtedy każdemu zostanie ofiarowany obraz własnej duszy. Wielu upadnie, trafionych jak by przez piorun. Jednakże ludzie ci po krótkim czasie się przebudzą i wielu będzie mówić obcymi językami. Przez jakiś czas będą sługami Ducha świętego. Oni są posłani przez Ducha świętego, aby ludziom wyjaśniać Biblię. Są to prorocy, na krótki czas.

Moja mała córko, trudzisz się, aby to wszytko zrozumieć i spisać. Ale już wkrótce będziesz pisać i mówić jeszcze inaczej.

Twoim zadaniem jest kochać wszystkich. Dzisiaj otrzymałaś dużo sił i dużo Bożej Miłości przeniknie twoje serce. Mówiliśmy już tobie, że to Duch święty jest Tym, Który ożywia. Jesteście posłani do tego biednego świata jako świadkowie. Miłość jest przykazaniem tej godziny. Kochajcie Miłość, wtedy wasze serca przepełnią się radością.

Błogosławię was wszystkich. Wszyscy, którzy przybyli, nie opuszczą tej sali bez wewnętrznej przemiany. Kochamy was wszystkich tak bardzo. Moje wybrane dzieci, Moja mała wierna trzódko, podążaj za swoją Matką. Wasza zapłata będzie większa, aniżeli wasze uczynki.

Wasza tak bardzo was kochająca Matka.

Dziękuję ci Moje dziecko, dziękuję ci za twoją gotowość”.

(St. Augustin, 10.07.2004)

Posted in Inne Orędzia, Objawienia | Otagowane: , , | 226 Comments »

Lourdes miejsce modlitwy i pielgrzymek

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 Październik 2014


MODLITWA ZA RODZINY

Maryjo, Ty która jesteś Matką Kościoła

Matką ludzkości

Ty byłaś najpierw Matką Jezusa

Jezus, Józef i Ty, stworzyliście Świętą Rodzinę.

Tutaj w młynie Boly, rodzina Soubirous przeżyła wiele szczęśliwych lat,

dzieląc radości i smutki,

Tobie w modlitwie powierzając swe troski,

gościnni i ofiarni wobec innych.

Ty patrzyłaś na każdego z czułością,

Ty przygotowywałaś już małą Bernadetę,

by pewnego dnia stała się twoją pośredniczką

i wypełniła swoją misję.

Czuwaj nad naszymi rodzinami,

które Tobie powierzamy.

Niech będą miejscem wzajemnej miłości,

poszanowania,

przebaczenia,

i wzajemnej gościnności.

Niech każdy z jej członków, wzrasta w łasce Bożej

żyjąc Ewangelią

i służąc innym

w wielkiej wspólnocie Kościoła, którego Ty jesteś Matką.

Amen

Fotki z wczorajszego dnia

20140928_215849_LLS

.

20140929_130700

.

20140929_072301

.

Wracając do cudownych uzdrowień w Lourdes, warto tutaj przypomnieć jedno z nich, najbardziej szokujące lekarzy i obserwatorów. 16.02.1867r. Piotr de Rudder pracował jako robotnik u hrabiego du Bus de Ghisignies w Jabbecke (Belgia). Właśnie tego dnia upadło na jego lewą nogę ścinane drzewo i potrzaskało kości na liczne odłamki, co uniemożliwiało zrośnięcie. Na koszt hrabiego opiekowało się Piotrem po kolei kilkunastu lekarzy, jednak noga się nie goiła, tylko pokryła się zgangrenowanymi tkankami i ropiejącymi przetokami. Wszyscy lekarze, łącznie z profesorem Thiriart, chirurgiem dworu królewskiego, stwierdzili konieczność amputacji. Chory jednak z uporem, pomimo strasznych cierpień, nie zgadzał się na odcięcie nogi. W tym też okresie w Oostacker pod Gandawą zbudowano kaplicę i grotę na cześć objawień Matki Bożej w Lourdes. Grota stała się sławna w Belgii, gdyż miały tam miejsce cudowne uzdrowienia. De Rudder postanowił udać się do Oostacker, by uprosić dla siebie cudowne uzdrowienie. 5 kwietnia 1875 r. poprosił żonę swego pracodawcy, panią du Bus, o pieniądze na podróż. Hrabina ogląda chorą nogę i notuje w dzienniczku: „De Rudder odwinął bandaże nasiąknięte ropą i krwią, czuć było nieznośny fetor. Widać było, jak oba końce złamanych kości wystawały z ran”. 7 kwietnia 1875 r. w towarzystwie żony udaje się do groty Oostacker. Złożono Piotra przed grotą, gdzie napił się wody ze źródła i siedząc przed figurą Matki Bożej żarliwie zaczął się modlić, prosząc o odpuszczenie grzechów i łaskę uzdrowienia. Nagle Piotr doznał dziwnego wstrząsu, odrzucił kule przeszedł kilka kroków, klęknął u stóp figury Niepokalanej i zawołał: Boże, jestem uzdrowiony! Jego żona z wrażenia zemdlała. Wszyscy obecni na widok tego, co się wydarzyło, z płaczem cisnęli się wokół cudownie uzdrowionego. Zdziwienie i płacz szybko przeszły w radość religijnego uniesienia. Spontanicznie uformowała się procesja z uzdrowionym Piotrem na czele, która kilkakrotnie obeszła grotę, śpiewając pieśni religijne. Później został przebadany przez komisję lekarską. Okazuje się, że noga w jednym momencie została całkowicie uzdrowiona, bandaże same opadły, złamane kości, piszczel i kość strzałkowa, same się zrosty, chociaż brakowało 6 cm kości, zniszczonych przez zgorzel w ciągu długich lat choroby, rany się zabliźniły. Dla wszystkich lekarzy, którzy leczyli Piotra, było oczywiste, że zdarzył się nieprawdopodobny cud. Kto dokonał tego dzieła? Naukowiec dr Le Bec napisał, że dla utworzenia fragmentu kości, który nagle zastąpił ubytek piszczelą i kości strzałkowej u połamanej nogi Ruddera, trzeba było 5 g wapna. W organizmie chorego nie było tej ilości wapna w stanie wolnym. Skąd się więc ono wzięło? Wszyscy lekarze, którzy leczyli Ruddera, po zbadaniu uzdrowionej nogi nawrócili się. Również hrabia du Bus, senator antyklerykalnej, masońskiej partii, zadeklarowany i walczący z Kościołem mason-ateista, kiedy zobaczył Ruddera wracającego w pełni zdrowia z pielgrzymki, nawrócił się. Powiedział wtedy do żony: „Nigdy nie wierzyłem w cuda. Lecz jeżeli de Rudder został uzdrowiony, to jest to prawdziwy cud. W ten cud ja wierzę”. Czy jest możliwe, aby 6 cm brakującej kości w jednym momencie wzięło się z niczego?

9 kwietnia dr Affenaer, lekarz Piotra de Rudder, ze łzami w oczach powiedział: „Jest pan uzdrowiony, Pańska noga jest nogą dziecka nowo narodzonego. Tego, czego nie potrafiła uczynić medycyna, mogła dokonać Maryja”. Dr Van Hoestenbergke ze Stalhille, znany ateista, z pokorą pochylił czoło przed wszechmocą Boga. W czasopiśmie: „Revue des Ouestions Scientifigues” razem z dr Royer i dr Deschamps, opisał cud z naukową dokładnością, stwierdzając, że nie można tego uzdrowienia wyjaśnić siłami natury. To cudowne wydarzenie badała specjalna komisja złożona z 22 lekarzy, katolików; innowierców i ateistów. Uzdrowienie to było przedmiotem licznych badań, również w Holandii, Anglii, Niemczech, Włoszech. W r.1892 dr Hoestenberghe napisał do dr Boissaire: „Bytem niewierzącym, ale cud Piotra de Rudder otworzył mi oczy”. Przed cudem rodzinna wieś Piotra słynęła z niewiary i złych obyczajów. Po uzdrowieniu ludzie się nawrócili i wszyscy zaczęli chodzić do kościoła. Piotr Rudder zmarł 22.03.1892r. Siedem lat później dr Van Hoestenberghe z ekshumowanego ciała Ruddera wyjmuje piszczele i kości strzałkowe i daje ostateczny dowód podwójnego złamania i uzdrowienia. Dr Diday, który wcześniej bluźnit przeciw świętości Lourdes, a potem stał się jej obrońcą, napisał: „Jeżeli ręka była Boża, to jednak ślad, który zostawiła, jest na wskroś ludzki”.
Te niewytumaczalne przypadki trwają po dziś dzień…

 

Posted in Cuda, Objawienia, Uzdrowienia | Otagowane: , | 122 Comments »

Przepowiednie które wskazują nadchodzące problemy papiestwa

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Wrzesień 2014


Napisano 13 marca 2014 r przez twohearts

Dr Kelly Bowring, autor bestselleraSekrety, Kara i Tryumf” orazZnaki Czasu”

13 marca 2014; Two Hearts PressHearts Press LLC (www.TwoHeartsPress.com). Myślę, że papież Franciszek jest papieżem, na którym wypełnia się apokaliptyczne proroctwo w odniesieniu do czasów ostatniego papieża wg. proroctwa Malachiasza. Wg tego proroctwa, zanim ostateczne wydarzenia się rozwiną, nie ma tu po prostu już miejsca dla innego papieża. Rok temu, po przeanalizowaniu wiarygodnych niebiańskich proroctw naszych czasów i ich relacji dotyczących wyboru nowego papieża, napisałem artykuł wyjaśniający, że „wiarygodne” (wydaje się rozsądne, ale nie jest jeszcze pewne), że przepowiednie mogą być prawdziwe jeśli chodzi o ich oświadczenie, że papież Franciszek jest fałszywmy prorokiem.
Dziś, po roku jego pontyfikatu, rośnie liczba dowodów na wiarygodność proroctw niebiańskich jak i osobistych działań papieża Franciszka, jego nauki i rozwijania programów, które dopasowują się do proroctw – sprawia to, że myślę teraz, że jest nie tylko realnym, ale nawet możliwym”, że to on jest fałszywym prorokiem jest to całkiem możliwe.



Jako katolicki teolog, mówię to z wielkim niepokojem i proszę czytelnika, aby wysłuchał mnie, zanim wyciągnie własne wnioski. Dla wiernych katolików dnia dzisiejszego jest coraz bardziej i bardziej oczywistym wraz z upływem roku, że niektóre z działań i nauk papieża Franciszka wzbudziły uzasadnione i poważne obawy. Ten artykuł prosi was, abyście spojrzeli na niepokojące działania i wypowiedzi Ojca Świętego Franciszka i tzw. „efekt Franciszka” w świetle potencjalnie związanych z nim przepowiedniami. Oczywiście czas ukaże rzeczy wyraźniej, co do jego planów i strategii, kiedy przejdzie poza swoją słynną już retorykę w kierunku jej wdrażania. Tak więc ja osobiście, ciągle wstrzymuję się od jakichkolwiek wniosków, stawiając jedynie Papieża Franciszka na korzystnym miejscu „poddania jego osoby wątpliwości”, zawsze pozostając posłusznym Kościołowi jako wierny katolicki teolog. Jednakże zawsze pozostanę czujny i badający, myślę więc, że jeśli on jest ważnym papieżem, a proroctwa są błędne i jego niepokojąca retoryka jest tylko dla efektu, powinien być on zadowolony z powodu mojej czujności w imię Kościoła.
Niemniej jednak spoczywa na mnie odpowiedzialność, aby przedstawić szanownemu czytelnikowi niektóre z powodów, które doprowadziły mnie do tego obecnego przypuszczenia. Po pierwsze, przedstawię wiarygodne niebiańskie proroctwa o fałszywym proroku, następnie, to czego oczekiwać od fałszywego proroka według proroctw, i na końcu, jak katolicy powinni reagować na możliwość tego oraz rosnące obawy, że papież Franciszek może być fałszywym prorokiem.

I. Wiarygodne biblijne i Niebiańskie Przepowiednie związane z fałszywym prorokiem


Oto dwanaście źródeł proroctw związanych z fałszywym prorokiem:


1. W Księdze Objawienia, fałszywy prorok jest wymieniany jako Bestia z ziemi „jak baranek”, który staje na czele religii fałszywego kościoła. Fałszywy Prorok zwodzi tych, którzy mieszkają na ziemi„. Jest bardzo ważne by zauważyć, że fałszywy prorok będzie największym oszustem, jaki kiedykolwiek żył na ziemi, uosobieniem wilka w owczej skórze, udając doskonale tego, kim nie jest. Przez to, poprowadzi wielu wiernych w herezję a w końcu spowoduje, że ziemia będzie oddawać cześć i honor wobec Antychrysta (Obj 13:12). Katechizm potwierdza, mówiąc: „Przed drugim przyjściem Chrystusa, Kościół musi przejść przez ostateczną próbę, która zachwieje wiarę wielu wierzących w formie religijnego oszustwa, którym będzie apostazja. (KKK 675)

2. Obiektywną i znaczącą uwagą jest to, że mamy ostatniego papieża tego wieku, według słynnej przepowiedni św. Malachiasza, który był świętym XXII w., a którego przepowiednie dotyczyły ostatniego papieża naszych czasów, Papieża, który będzie rządził po papieżu Benedykcie XVI, mówiąc o nim:
W końcowym prześladowaniu Świętego Kościoła Rzymskiego będzie rządzić Piotr Rzymianin, który będzie paść trzodę pośród wielu cierpień, po czym miasto na siedmiu wzgórzach (Rzym) zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi lud.”
Tak więc, co mówi nam to proroctwo? Mówi nam ono, że w czasie panowania papieża Franciszka (w okresie panowania 112 papieża z proroctwa), będziemy znosić ostateczne prześladowania. Nie wydarzy się to w przyszłości, ale w tej właśnie chwili. I że Rzym ma zostać zniszczony. To zgadza się także z przepowiednią z La Salette (patrz poniżej). Spośród 112 papieży w proroctwie Malachiasza, ostatni papież na liście, Petrus Romanus, jest jedynym, który nie posiada numeru. Dlaczego wszyscy inni papieże mają numer z wyjątkiem ostatniego papieża? Czy to wskazówka o jego nieważności? Być może. Tak więc, Peter Roman” nie odnosi się do panującego” ziemskiego papieża; to nie jest papież Franciszek, ale być może ktoś inny? Więcej o tym później. I proroctwo mówi nam także, że Sędzia wraca w tym pokoleniu, aby zainicjować wyrok, prawdopodobnie aby wprowadzić nas do wielkiej nowej Ery Pokoju przepowiedzianej przez Matkę Bożą z Fatimy.

3. Matka Boża z La Salette mówiła o czasach ostatecznych:
Rzym utraci wiarę i stanie się siedzibą antychrysta cały wszechświat zostanie uderzony przerażeniem, i wielu pozwoli się zwieść.”
Kościół będzie zaćmiony
Melanie (wizjonerka) stwierdziła, że Matka Boża powiedziała, że Kościół będzie zaćmiony” w podwójnym tego słowa znaczeniu: 1) że nikt nie będzie wiedział, kto jest prawdziwym Papieżem„; 2) na określony czas, Najświętsza Ofiara przestanie być (ważnie) sprawowana w kościołach.”

4. Matka Boża ponoć rzekła do ks Gobbi:
Doprowadzę cię do pełnego zrozumienia Pisma Świętego. Przede wszystkim przeczytam ci strony ostatniej księgi w której wy żyjecie . . . Otwieram dla Ciebie tą zapieczętowaną księgę, aby zawarte w niej tajemnice mogły zostać ujawnione
Tak więc, według tego proroctwa, nasze pokolenie rzeczywiście doświadczy ostatecznej bitwy z Księgi Objawienia i początku nowego tysiąclecia pokoju. Tak, te wydarzenia są nad nami, już teraz.
Odnosząc się do Fałszywego Proroka z Księgi Objawienia, Matka Boża kontynuuje przez ks Gobbi, mówiąc:
”Wychodzi z ziemi, z pomocą czarnej bestii, która wychodzi z morza zwierzę, które ma dwa rogi jak u baranka ściśle powiązany z kapłaństwem Bestia z dwoma rogami, jak u jagnięcina wskazuje masonerię, ktoa przeniknęła do wnętrza Kościoła, to znaczy, kościół Masoński, który rozprzestrzenił się zwłaszcza wśród członków hierarchii. Ta masońska infiltracja wewnątrz Kościoła była już przepowiedziana wam przeze mnie w Fatimie, kiedy ogłosiłam wam, że Szatan wejdzie w nawet na szczyt Kościoła. Zadaniem kościoła Masonów jest zniszczenie Chrystusa i Jego Kościoła, budowę nowego idola, a mianowicie fałszywego Chrystusa i fałszywego kościoła.
Kościół pozna
godzinę swojej wielkiej apostazji. Człowiek niegodziwości przedostanie się do jego wnętrza i zasiądzie w samej Świątyni Bożej, kiedy resztka, która pozostanie wierna zostanie poddana największym próbom i prześladowaniom.
Apostazja, jako od wtedy
będzie uogólniona, ponieważ prawie wszyscy pójdą za fałszywym chrystusem i fałszywym kościołem. Następnie zostaną otwarte drzwi dla wejścia człowieka lub osoby samego Antychrysta!

Czcigodny Fulton J. Sheen wypowiedział proroctwo, które potwierdza kilka szczegółów na temat fałszywego proroka, że będzie on pochodził z wewnątrz Kościoła, będzie jednym ze jego biskupów:

Fałszywy prorok wprowadzi religię bez krzyża. Religia bez Przyszłego Królestwa. Religia, która zniszczy religie. Kościół będzie falsyfikatem/kościołem fałszywym. Kościół Chrystusa (Kościół katolicki) będzie jednym. A Fałszywy Prorok stworzy ten drugi. Fałszywy kościół będzie ziemski, ekumeniczny i globalny. Będzie to luźna federacja kościołów. A religie będą tworzyć pewnego rodzaju globalne stowarzyszenie, światowy parlament kościołów. Zostanie on opróżniony z wszystkich boskich treści i będzie mistycznym ciałem Antychrysta. Mistyczne ciało dzisiejszej ziemi będzie miało swojego Judasza Iskariotę i to on będzie tym fałszywym prorokiem. Szatan zwerbuje go spośród naszych biskupów.


5. Istnieje słynne proroctwo przypisywane św Franciszkowi, mówi on:
W czasie tego ucisku człowiek, nie (autentycznie) kanonicznie wybrany, zostanie wyniesiony do Pontyfikatu, który w swojej przebiegłości usiłuje wciągnąć wielu w błąd Będzie taka różnorodność opinii i schizmy wśród ludzi że w tych dniach Jezus Chrystus wyśle ​​im nie prawdziwego pasterza, ale niszczyciela.


Jedynym sposobem, w jaki
papież Franciszek mógłby spełniać to proroctwo, jeżeli jest ono prawdziwe, byłoby wtedy, jeśliby on osobiście posiadał (tajne) herezje w swoim sercu podczas swego wyboru. Tak więc nie zostałby prawomocnie wybrany. Jeśli nie jest ważnie wybrany, to jest on niszczycielem” a papiestwo jest puste/vacant, z oszustem na tronie Piotra - co jest co najmniej możliwe.
Być może dlatego Matka Boża Dobrej Rady powiedziała w 1611r. na temat naszego czasu, że będzie to czas pozornego triumfu Szatana, który przyniesie ogromne cierpienia dobrym pasterzom Kościoła oraz wiernym. Tak więc wierni muszą natarczywie wołać, błagając naszego Ojca Niebieskiego, aby doprowadził do końca te złowieszcze czasy, wysyłając do Kościoła Prałata, który przywróci ducha jego kapłanom.”


6. . Katarzyna Emmerich prorokowała:
Miałam inną wizję wielkiego ucisku. Wydaje mi się, że zażądano koncesji od duchowieństwa, która nie mogła być przyznana (być może zmuszając ich by udzielać Komunii św rozwiedzionym/w kolejnych związkach małżeńskich i błogosławieństwa związków homoseksualnych) To tak, jakby ludzie dzielili się na dwa obozy


Widziałam również związek pomiędzy DWOMA PAPIEŻAMI Widziałem, jak zgubne (szkodliwe) byłyby konsekwencje tego fałszywego kościoła … Widziałam, jak Kościół Piotra został podważony przez plan utworzony przez tajną sektę Budowali duży, pojedynczy , ekstrawagancki kościół, który miał objąć wszystkie wyznania na równych prawach: ewangelików, katolików i wszystkie wyznania, prawdziwą bezbożą komunię z jednym pasterzem i jedną owczarnią … Widziałam fatalne konsekwencje tego fałszywego kościoła: widziałam jego wzrost; Widziałam heretyków wszelkiego rodzaju
Kiedy (prawdziwy) Kościół był w większości zniszczony, kiedy pozostał tylko sanktuarium i ołtarz, widziałam niszczycieli wchodzących z Bestią (Antychrystem) do Kościoła … Widzę Ojca Świętego w wielkim bólu. Mieszka w innym pałacu niż kiedyś … Widziałam dziwny kościół budowany przeciwko wszelkiej regule nowy heterodoxyczny (niezgodny z przyjętymi normami i ortodoksyjnymi przekonaniami – przyp. tłum.) Kościół Rzymu Wszystko zostało zrobione zgodnie z ludzkim rozumem. Widziałem wszelkiego rodzaju ludzi, rzeczy, doktryny i opinie. Było tam coś z dumny, arogancji i brutalności i wyglądało na to, że osiągnęli sukces .(Prawdziwy) Kościół został całkowicie odizolowany i jakby całkowicie opuszczony. Wydaje się, że każdy ucieka. Wszędzie widzę wielkie cierpienie, nienawiść, zdrady, urazy, pomieszanie i zupełną ślepotę. O mieście! O mieście! Co tobie grozi? Nadchodzi burza, należy być czujnym!
[Widziałam też różne regiony Ziemi. Mój Przewodnik (Jezus) ukazał Europę i wskazując na mały i piaszczysty region wypowiedział te słowa: „Oto Prusy (Niemcy Wschodnie), wróg„. Potem pokazał mi inne miejsce na północ i powiedział: „to jest Moskwa, ziemia Moskwy, przynosząca wiele zła.] Aby dowiedzieć się więcej na temat proroctwa Rosji i nadchodzącej drugiej fali komunizmu, zobacz artykuł. (http://twoheartspress.com/blog/what-is-russia-up-to-where-will-it-lead/)


7. Pedro Regis, którego przesłania mają uznanie jego biskupa, daje sprawozdanie co mówi Matka Boża:
Nadejdzie dzień, kiedy
(prawdziwy) Papież zostanie zdetronizowany Zostaną zmienione przepisy prawne, które utrudnią działalność kościoła
W wielkiej ostatecznej bitwie, dym Szatana pojawi się w domu Bożym, ale światło Pana zwycięży brak miłości dla Prawdy i brak szacunku dla sakramentów doprowadzi wielu poświęconych do otchłani apostazji przyszłość Kościoła będzie oznaczona wielkim podziałem i smutną religijną dyktaturą. Piotr spotka na swojej drodze Judasza Zdrada dotknie tronu Piotra zostanie podjęta decyzja, co będzie powodem wielkiego zamieszania w pałacu (Watykańskim) Przyszłość będzie oznaczona podziałami i skandalami w Kościele mojego Jezusa
Zdrada dotknie tronu Piotra oznaczona poważnym konfliktem pomiędzy Kościołem prawdziwym a fałszywym.
Sw. Piotr (Piotr Rzymianin) poprowadzi swoją barkę pośród wielkich burz. Barka Piotra będzie grzęznąć i będzie tam wielkie zamieszanie
Pojawi się pozornie dobry człowiek. Oszuka on wielu ludzi ponieważ będzie on czynił wielkie cuda. Przyjdzie on Z PÓŁKULI POŁUDNIOWEJ (skąd pochodzi papież Franciszek) i wielu ludzi uzna go za wybawcę. Bądźcie uważni i nie dajcie się zwieść
Będą DWA TRONY, ale tylko jeden będzie prawdziwym następcą Piotra arogancki papież podzieli Kościół. Jego rozporządzenia będą przestrzegane i to co jest cenne, zostanie wyrzucone. Idzie na nas wielkie duchowe zamieszanie ten, kto mógł być Piotrem stanie się Judaszem. Otworzy on drzwi dla wroga i sprawi, że mężczyźni i kobiety wiary będą cierpieć Kościół będzie bez Piotra w Rzymie wybuchnie wojna, będzie tylko kilka ocalałych.


Słuchajcie prawdziwego Magisterium Kościoła i uciekajcie od kłamstw szatana.

8. Matka Boża z Akita mówi o tych czasach:


Dzieło
szatana przeniknie nawet do Kościoła w taki sposób, że kardynałowie będą przeciwni kardynałom i biskupi będą przeciwko innym biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą będą pogardzani i współbracia będą się im przeciwstawiać. Kościoły i ołtarze zostaną ograbione. Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy, a demon będzie naciskać wielu kapłanów i poświęconych dusz do opuszczenia służby Pana.

9. Siostra Elena Aiello (zm.1961), która została uznana błogosławioną w dniu 14 września 2011 roku przez papieża Benedykta XVI, prorokowała co następuje:
Rosja będzie maszerować na wszystkie narody Europy, zwłaszcza na Włochy i podniesie swoją flagę na Kopule Bazyliki Świętego Piotra. Włochy będą surowo sądzone przez wielką rewolucję, a Rzym będzie oczyszczony we krwi za jego wiele grzechów, szczególnie te nieczystości! Och, co za straszną wizję widzę! Wielka rewolucja toczy się w Rzymie! Oni wchodzą do Watykanu. Papież jest sam; modli się. Trzymają papieża. Biorą go siłą.

Czy odnosi się to do emerytowanego papieża Benedykta XVI?

10. Jezus rzekomo przepowiedział przez Sługę Bożą Luisę Piccarreta mówiąc:
Narody, dla których miałem upodobanie, Włochy i Francja są tymi, które najbardziej mi odmawiają Będą one również tymi, które będą najbardziej prowadzić wojnę przeciwko Kościołowi
Człowiek utracił religię. Religia jest ignorowana przez wielu z tych, którzy sami nazywają siebie religijnymi to dlatego człowiek żyje jak zwierzę - utracił on religię
Kościół jest tak pełen wewnętrznej goryczy, a oprócz tej wewnętrznej goryczy, nadchodzi czas, że otrzyma gorycz z zewnątrz. Widziałam ludzi rozpoczynających rewolucję, wchodzących do kościołów, odzierając ich ołtarze i paląc je, próbując nastawać na życie kapłanów, ludzi niszczących figury … i tysiące innych obelg i zło wydawało się, że ogólna wrzawa była przeciwko Kościołowi … Widziałem wielu księży uciekających od Kościoła i zwracających się przeciwko Kościołowi, aby prowadzić wojnę przeciwko niemu. (Jezus mówi, że stało się tak, ponieważ koncentrowali się oni na człowieku i rzeczach światowych, co z kolei zatwardziło ich serca co do rzeczy boskich.)
Jezus mówi dalej o zakonnikach, kapłanach i wrogach Kościoła, mówiąc: W zakonnikach, w duchownych, i w tych, którzy nazywają siebie katolikami, Moja Wola nie tylko cierpi męki, ale utrzymuje się ona w stanie letargu, jakby nie miała życia. Jak wielu udaje, że są moimi dziećmi, kiedy w rzeczywistości są moimi najzacieklejszymi wrogami! Ci fałszywi synowie są uzurpatorami, zainteresowanymi tylko sobą i nieufni; ich serca są uosobieniem występku. Ci właśnie synowie będą pierwszymi rozpoczynającymi wojnę przeciwko Kościołowi - będą próbowali zabić własną matkę! Już niedługo rozpoczną oni wojnę przeciwko Kościołowi i największymi wrogami będą Jego własne dzieci
Im więcej
wydaje się, że świat jest pozornie spokojny i wychwala on pokój, tym bardziej ukrywają oni wojny, rewolucje i tragiczne wydarzenia przed biedną ludzkością pod tym ulotnym i upozorowanym pokojem. I im bardziej wydaje się, że sprzyjają oni Kościołowi, śpiewając hymny zwycięstw i triumfów i praktyk unii między państwem a Kościołem, tym bliżej są oni rozrób, które sami przygotowują przeciwko Niemu.


11. Przepowiednie przeszłych wieków także dają nam tropy czego mamy oczekiwać:

Jan z Cleft Rock (14 wiek): Przed końcem świata … Papież ze swoimi kardynałami będzie musiał w tragicznych okolicznościach opuścić Rzym by udać sie w miejsce, gdzie będą nieznani. Papież umrze śmiercią tragiczną na wygnaniu. Cierpienia Kościoła będą o wiele większe niż kiedykolwiek w Jego dziejach… Około roku 2000 A.D. Antychryst przedstawi się światu.

Joachim z Fiore przepowiadał: Antychryst obali papieża i uzurpuje jego władzę.

Premol (5 wiek) przepowiadał o podzielonych dwóch stronach i o uciekającym papieżu czasów ostatecznych.

Wszędzie toczy się wojna! Ludzie i nacje ścierają się przeciwko sobie… Rzym upada w zgiełku. I widzę Króla Rzymu ze swoim Krzyżem i Tiarą otrząsajcy kurz ze swoich butów śpiesząc w ucieczce na inne ziemie. Twój Kościół, o Panie, został rozdarty przez swoje własne dzieci. Jeden obóz wierny uciekającemu Papieżowi, drugi pozostaje przedmiotem nowego rządu Rzymu, który złamał Tiarę.

Jesteśmy ostrzegani przed tym jak będziemy w przyszłości traktowani. Dlaczego więc powinniśmy walczyć? Ponieważ Bóg powołał nas byśmy byli Jego stróżami (zobacz Ezechiel 33). Czy powinniśmy być zaskoczeni tym, że zły zareaguje w ten sposób w stosunku do nas po tym jak ujawnimy jego i jego ukryte plany? Niech Bóg nas prowadzi w Swojej Prawdzie i Miłosierdziu według Swojej Boskiej Woli.

Biorąc pod uwagę te wszystkie proroctwa o fałszywym proroku antypapieżu, kto więc jest tym „Piotrem Rzymianinem” z proroctwa św. Malachiasza, który hipotetycznie obecnie rządzi jako ostatni papież tej ery? Profetyczne przesłania Pedro Regis, który posiada aprobację swojego biskupa mówią, że nie jest nim nikt inny jak sam św. Piotr duchowo nadzorując z Nieba Kościołem, gdyż zgodnie z proroctwami ziemski tron piotrowy jest teraz pusty i w posiadaniu oszusta. Czy jest to prawdą, czy nie, ja tego nie wiem, ale jest prawdopodobnym. Czas nam pokaże. Niektórzy mogą tu wtrącić, że dzisiaj Katolicy nie są zobowiązani wierzyć w prywatne objawienia, ale zapytam was – czy myślicie, że Bóg byłby zadowolony z naszego stanowczego odrzucenia Jego proroczych słów, tylko dlatego że są one dla nas niewygodne? Czyż proroctw tych nie znajdujemy w samym Piśmie Świętym? A czy św. Paweł nie mówi o proroctwach, żeby „ sprawdzać wszystko i zachowywać to, co jest dobre? (Tes. 5.21) i papież Urban VIII czy nie wypowiedział się o rzekomych proroctwach, że „lepiej jest w nie wierzyć niż nie wierzyć”?

12. Jest napisane na ścianie Bożym Palcem. Jeżeli wszystkie te proroctwa odnoszą się do papieża Franciszka, a jest to możliwe, to proroctwa dotyczące papieża męczennika, jak nazywany jest on w słynnym śnie św. Jana Bosco i w 3-ciej Tajemnicy Fatimskiej oraz proroctwie Piusa X, jako papieża opuszczającego pośpiesznie Watykan, który umiera okrutną śmiercią na wygnaniu, mogą odnosić się do papieża Emeryta Benedykta. Kilka ostatnich papieży prorokowało o jednym ze swoich następców:

Według proroctwa Piusa X:

Widziałem jednego z moich następców o tym samym imieniu, który uciekał po ciałach swoich towarzyszy. Schronił się on w jakiejś kryjówce; ale po krótkim czasie wytchnienia, umiera on okrutną śmiercią.

Czy to proroctwo odnosi się do papieża Emeryta Benedykta? Całkiem możliwe. Sw. Pius X przepowiedział, że papież, który będzie uciekał z Rzymu i umrze śmiercią okrutną nosi to samo imię co on. Pius X i Benedykt XVI obaj otrzymali na chrzcie św. imię Józef.

Tak więc, Benedykt może być tym „biskupem w bieli”, który jest męczennikiem w 3-ciej Tajemnicy Fatimskiej oraz tym, który zostaje męczennikiem we śnie św. Jana Bosco.

Kardynał Józef Ratzinger oświadczył o 3-ciej Tajemnicy Fatimskiej, a tym samym ogólnie o tych objawieniach: „Objawienie mówi o niebezpieczeństwach oraz o tym jak możemy się przed nimi obronić.” Innymi słowami, są to ostrzeżenia i są one co najmniej częściowo uwarunkowane. Niemniej jednak przepowiednie o Fałszywym Proroku i o Antychryście z Księgi Apokalipsy muszą się wypełnić razem z tym, że zostaną on wrzuceni żywcem w morze ognia piekielnego (Ap 19:20)

11 maja 2010 roku podczas lotniczej podróży do Portugalii zapytano papieża Benedykta XVI o Trzeci Sekret Fatimski, papież odpowiedział „Cierpienia Kościoła przyjdą dokładnie z wnętrza Kościoła, z grzechów, które istnieją w Kościele.” Następnie 13go maja 2010 w obecności 500 000 pielgrzymów w Fatimie powiedział „Ktokolwiek myśli, że profetyczna misja Fatimy jest zakończona, oszukuje samego siebie.” Również kiedy został papieżem wypowiedział te słowa: „Módlcie się, żebym nie uciekł ze strachu przed wilkami.” I również Jan Paweł II zanim został papieżem słynnie stwierdził: „Stoimy teraz w obliczu największej historycznej konfrontacji, przez jaką musi przejść człowieczeństwo. Wcale nie sądzę, żeby szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego czy szerokie kręgi wspólnoty chrześcijańskiej zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Dzisiaj stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji pomiędzy Kościołem i anty-kościołem, Ewangelii i anty-ewangelii.” Zaledwie kilka lat przedtem papież Paweł VI powiedział światu: „Ogon diabła działa w kierunku rozpadu świata katolickiego. Ciemności Szatana weszły i rozszerzyły się w Kościele Katolickim nawet na jego szczyt. Apostazja, utrata wiary, rozprzestrzenia się na całym świecie aż do najwyższych poziomów w Kościele.


Co ciekawe, Siostra Faustyna napisała w swoim pamiętniku, że najgorszym dniem cierpienia„, kiedy czuła się tak, jakby była w Getsemani (gdzie Jezus został zdradzony przez Judasza) był dokładnie TYM SAMYM DNIEM W KTÓRYM URODZIŁ SIĘ PAPIEŻ FRANCISZEK. Pisze ONA:
17 grudnia [1936]. Ofiarowałam ten dzień za kapłanów. Cierpiałam bardziej dzisiaj niż kiedykolwiek wcześniej, zarówno wewnętrznie i zewnętrznie. Nie wiedziałem, że jest możliwe, aby tak bardzo cierpieć w jeden dzień. Próbowałam zrobić Godzinę Świętą, w trakcie której duch mój otrzymał smak goryczy Ogrójca.

II. Stosownie do przepowiedni, czego możemy oczekiwać od fałszywego proroka.

Oto siedem „znaków” fałszywego proroka na które trzeba uważać:

1. Paraduje (Fałszywą) Pokorę z Mistrzowskim Zwodzeniem: Zło to duma zamaskowana przebrana w pokorę. Każda pokorna”, rzecz jaką robi zostanie celowo rozgłoszona za pośrednictwem mediów, a on będzie twierdził, że jest po prostu normalną skromną osobą, podczas gdy jego działalność pokaże go jako bezwstydnego ekshibicjonistę. Propaganda ta zostanie wykorzystana do podniesienia jego własnej popularności i pozornego egalitaryzmu(1). Zamiast bronić wiary, będzie starać się on zaimponować światu katolickiemu przez swoje czyny i nauki. Jego pokaz pokory będzie używany nie tylko by oczerniać Benedykta XVI i reszty jego poprzedników, ale przedstawić Benedykta XVI jako jakiegoś niemiłosiernego silnego tradycjonalisty. Jeśli to będzie miało miejsce w dzisiejszym pontyfikacie, wtedy zaczniemy widzieć dwie strony dzielące się: katolicy Franciszka vs katolicy Benedykta.
Nie będzie on tym, kim wydaje się być, jako fałszywy prorok będzie on jednym z największych oszustów w historii ludzkości, tak więc będzie wydawał się on perfekcyjnie przeciwieństwem tego, kim naprawdę jest, a nawet dosadniej, niż gdyby był naprawdę takim, jakim wydaje się być. W ten sposób, będziemy odbierać go jako grającego swoją rolę bardziej doskonale niż mógłby to robić prawdziwy papież, przynajmniej na początku. Wszystkie inne papieże będą ukazywani pomniejszeni bardziej niż powinni, w porównaniu ze światłem w jakim on się ukazuje. Będzie wydawał się być papieżem nad papieżami.
Ale, jego niezgodność z tradycją i zawoalowana autopromocja będzie jednym ze „znaków” aspiracji fałszywego proroka.


2. Manifestuje Niewytłumaczalne Charyzmy i Osiąga Szybki Wpływ Globalny: Niewytłumaczalnie i natychmiast został pokochany przez świat i media z niespotykaną dotąd kolosalną popularnością, gdzie bez względu na to, co mówi czy robi, będzie to zawsze interpretowane tylko w jeden sposób, będzie angażować się w podwójną mowę (mówiąc do obu stron równocześnie, mówiąc różne rzeczy do różnych ludzi na ten sam temat), powodując w ten sposób celową dezorientację wiernego. Będzie on traktowany jak żywy święty. Takie moce będą mu towarzyszyły, że ani jedno słowo z jego ust nie będzie kwestionowane. Po pewnym czasie, będzie również wydawać się że posiada nadprzyrodzone dary i ludzie uwierzą, że potrafi czynić cuda. Każdy, kto się będzie mu sprzeciwiać będzie krytykowany i uznany za heretyka (całkowite przeciwieństwo tego, co jest prawdą). Wszystkie takie dusze oskarżone o bycie heretykami zostaną wyśmiane i pomniejszone a nawet prześladowane.
Przykładem jego podwójnej mowy może być: Oczywiście wiemy, że tradycyjnie małżeństwo jest pomiędzy mężczyzną i kobietą, i tak powinno pozostać; ale musimy być tolerancyjni i mieć współczucie dla tych, którzy są w związkach homoseksualnych, którzy mają również swoje prawa (legalnie). W dzisiejszym świecie, musimy wyjść naprzeciw ludziom tam, gdzie są; a kim zresztą jesteśmy my, by sądzić; tak więc, będziemy wymagać od kapłanów by udzielali im błogosławieństwa kościelnego dla dobra wszystkich.


3. Wykorzystuje Prawo Stopniowości (i Popularnego Poparcia) By Udaremnić Każdą Opozycję: Ukrytą agendą fałszywego proroka będzie przesuwać się krok po kroku, ale zawsze w dwóch kierunkach jednocześnie (w kierunku zdającym się respektować nauczanie Kościoła oraz w kierunku zmiany dla pozornie ważnego powodu), tak, że zmiany, które nastąpią będą wystarczająco niewielkie i wierni nie będą wystarczająco pobudzeni i zaniepokojeni by widzieć poza pozorną dobrą wolą papieża. Jako takie będzie to zbyt trudne by zebrać jasną defensywę by go zatrzymać. Na zasadzie małych prawie niedostrzegalnych kroczków za pomocą czego aktualizacja nauczania Kościoła staje się unowocześnianiem, staje się rzeczywistą zmianą, staje się herezją - z progresją, która jest tak przebiegła, że staje się nie do zatrzymania, i to w taki sposób, że jest jeszcze broniona przez wiernych, którzy nie są świadomi oszustwa i agendy, która rozwija się z powodu swojej stopniowej natury i podwójnej mowy, która ją otacza.


4. Projektuje Otwartość na Doktrynalną Rewizję i Wyznacza Kurs Apostazji: fałszywy prorok zwiedzie Kościół w herezję, o której mowa jest w pierwszej pieczęci Apokalipsy, kiedy prawdziwa wiara zostanie wykręcona, kiedy Kościół zostanie postawiony przez rozcieńczoną doktryną. Zadaj sobie pytanie: Czy papież Franciszek podejmuje kroki, które mogą położyć podwaliny dla zmian doktryny i moralności, nawet do powstania jednej światowej religii? Jeśli jest on fałszywym prorokiem, Franciszek nie będzie po prostu od czasu do czasu w swojej retoryce popełniał teologicznych błędów, ale zamiast tego, będzie on stopniowo przechodził w kierunku otwartego głoszenia fałszywej wiary, wykazując w ten sposób, że wiara którą posiada i wyznaje jest fałszywa, ukazując siebie jako heretyckiego antypapieża i zmylając wielu kreśląc prawdziwą wiarę w tajemnicy wiary fałszywej. Znajdzie on również rozwiązanie jak zjednoczyć wszystkie kościoły w jeden. Okrzyknięty współczesnym innowatorem, będzie oklaskiwany przez świat świecki, ponieważ będzie on tolerować grzech. Wprowadzi nowe ustawy, które nie tylko są sprzeczne z naukami (moralności i doktryny) Kościoła katolickiego, ale który będą sprzeciwiać się wszystkim prawom chrześcijańskim. Nie znaczy to, że będzie to łatwe dla wszystkich by to zauważyć, gdyż użyje on sprytnie spreparowane powody, sformułowane w miękki, delikatny sposób aby oślepić wielu przed Prawdą. Każdy liberalny biskup i teolog będzie miał posłuch tego papieża i jego pochwały. Przywódcy Kościoła będą również mówić w podwójnej mowie w swoich wysiłkach by naruszyć doktrynę katolicką - ich słowa miłości pokryte cytatami z Pisma Świętego będą wykorzystywane wyłącznie by nas oszukać i będą planować różne lekkomyślne i mylące oświadczenia dla publiczności - a z kolei Fałszywy Prorok Papież będzie chwalić ich jako innowatorów. Jak do tego dojdzie, będzie wymagany wybór od wszystkich wiernych katolików, po czyjej stronie stoją, albo automatycznie znajdą się po złej stronie! Niestety, wiele obejmie te fałszywe kłamstwa i rozluźnienie swoich fałszywych przywódców zamiast stawić czoła wyzwaniom Prawdy. St. Robert Bellarmin stwierdził: Jest dane (tylko) kilku rozpoznać prawdziwy Kościół pośród ciemności tylu schizm i herezji, i jeszcze mniejszej liczbie dane jest kochać prawdę, którą uznają oni jako ucieczkę (biorąc ją) w objęcia.

Zatem, wielu wiernych zostanie wprowadzonych w błąd. Będą następować podziały. Następnie Fałszywy Prorok przygotuje dla Antychrysta rządzenie jedną nową światową religią i razem będą pracować by oszukać wszystkie dzieci Boże. Ale prawdziwy Kościół nie zostanie zwyciężony. Prawda Objawienia jaka przekazywana jest nam w Kościele poprzez Pismo (Biblię) i Tradycję (Katechizm) nie może być zmieniona. I nigdy nie wolno nam czynić zła (takiego, jak zmieniać moralność czy zniżać doktrynę), nawet dla ważnego powodu. Pewnym „znakiem” herezji fałszywego proroka jest zmiana jakiejkolwiek doktryny, z jakiegokolwiek powodu, nawet sprytnie ukrytego powodu takiego jak dla dobra (fałszywego) miłosierdzia, współczucia czy jedności - jak jest wykazane przez następujące trzy przykłady obecnie dyskutowane w Watykanie:

- Fałszywe miłosierdzie w udzielaniu Komunii św.(bez ważnego stwierdzenia nieważności) dla par rozwiedzionych katolików w kolejnym cywilnym związku, pomimo tego, że są oni w stanie cudzołóstwa

Werset z Biblii: Każdy, kto oddala swoją żonę (chyba że małżeństwo jest niezgodne z prawem), a bierze inną, popełnia cudzołóstwo.Mateusz 19: 9


Cytat z
Katechizmu: Kościół twierdzi, że nowy związek nie może być uznany za ważny, jeśli ważne było pierwsze małżeństwo. Jeśli rozwiedzeni pobrali się w związku cywilnym, znajdują się oni w sytuacji, która obiektywnie narusza prawo Boże. W związku z tym nie mogą oni przystępować do Komunii eucharystycznej tak długo, jak długo trwa ta sytuacja. KKK 1650


- Fałszywe współczucie i nadmierna tolerancja wymagająca od kapłanów Kościoła błogosławieństwa” związków homoseksualnych, nawet jako sposób dla uniknięcia dyskryminacji


Wersety
Biblijne: Czy nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, nie cudzołożnicy, ani homoseksualiści, ani złodzieje, ani chciwi, nie pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego1 Kor 6:9 RSVCE


Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie.Rz 1:26-27


Cytaty z
Katechizmu: Opierając się na Piśmie Świętym, który przedstawia akty homoseksualne jako akty poważnego zepsucia, tradycja zawsze oświadczała, że „akty homoseksualizmu wewnętrznie nieuporządkowane.” Są one sprzeczne z prawem naturalnym. Wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane [Nawet] sama ta skłonność jest obiektywnie nieuporządkowana „. KKK 2357-8


Przymierze małżeńskie, przez które mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę na całe życie, jest ze swej natury skierowane ku dobru małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa.” KKK 1601


Sam Bóg jest twórcą małżeństwa.Powołanie do małżeństwa jest wpisane w samą naturę mężczyzny i kobiety kiedy wyszli z ręki Stwórcy.” KKK 1603


Pismo Święte stwierdza, że ​​mężczyzna i kobieta zostali stworzeni dla siebie A tak nie są już dwoma, ale jednym ciałem. KKK 1605


- Fałszywa jedność (ekumenizm), umożliwiając niekatolikom przyjmowanie Komunii św w Kościele katolickim poprzez doktrynalny kompromis lub zmiany oraz poprzez zmiany w samych sakramentach św.


Werset z Biblii: „Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], (akceptując wszystkie doktryny Kościoła i bycia w stanie łaski uświęcającej i w pełnej komunii z Kościołem) wyrok sobie spożywa i pije.

1 Koryntian 11:27-29


Cytaty z
Katechizmu: Jeśli ktoś ma świadomość grzechu ciężkiego musi przystąpić do sakramentu pojednania przed przyjęciem Komunii św.” KKK 1385


Ci, którzy przyjmują Eucharystię, muszą posiadać wymagane dyspozycje.” (KKK 1388) Muszą być w pełnej komunii z Kościołem katolickim, akceptować wszystkie doktryny Tradycji Kościoła oraz być w stanie łaski uświęcajcej.


Wspólnoty kościelne wywodzące się z reformacji i oddzielone od Kościoła Katolickiego,” nie przechowały właściwej rzeczywistości eucharystycznego Misterium w całej Jego pełni, zwłaszcza z powodu braku sakramentu święceń. To z tego powodu, interkomunia eucharystyczna Kościoła Katolickiego z tymi społecznościami nie jest możliwa.KKK 1400


Ci, którzy przyjmują Eucharystię, muszą dać dowód posiadania wiary katolickiej w odniesieniu do tych sakramentów (w tym Prawdziwej Obecności) i posiadać wymagane dyspozycje.” KKK 1401


Nasz Kościół jest coraz bardziej atakowany - z zewnątrz i od wewnątrz. To, co zobaczymy jest próbą całkowitego przekształcenia Kościoła Katolickiego, nawet pośród hierarchii. Czyż nie są to już samedoktryny demonów i aspiracje kłamców„, o których św. Paweł ostrzegał, że będą zaaprobowane w czasach ostatecznych (1 Tym 4:1-2, 2 Tym 3: 1-5)? A jeśli tak, nie wyciągajcie innego wniosku, Gniew Boży rzeczywiście zostanie skierowany przeciwko tym, którzy tłumią prawdę (Rz 1:18). Być może, może to być powiedziane również względem każdego, kto tłumi niebiańskie przesłania zawarte również w proroctwach.


5. Inicjuje Dywizje I Potajemnie Walczy: fałszywy prorok doprowadzi Kościół do wciągnięcia Go w rewolucyjne wojny i wewnętrzne podziały, doprowadzając do zafałszowania Wiary Chrześcijańskiej, tak aby stworzyć nową religię ukształtowaną na humaniźmie a nie na Objawieniu, podług dróg człowieka nie zaś dróg Boga. Takie wojny są omówione w drugiej pieczęci Apokalipsy, które ustawią scenę na wyniesienie Antychrysta, który dojdzie do władzy jako fałszywy rozjemca ze swoją pozornie kochającą humanitarną fasadą. Miejcie się na baczności. Przez swój podły podstęp, Antychryst będzie postrzegany jako posłaniec miłości, pokoju i harmonii na świecie. Pokaże fasadę uroku, pozornego współczucia i miłości dla wszystkich. W tym momencie, fałszywy prorok zostanie na jakiś czas zepchnięty na bok, ponieważ w tym czasie Antychryst będzie wchodzić na scenę światową, jak jest przepowiedziane. Kiedy usłyszycie doniesienia mediów o nowym, obiecującym, wykwalifikowanym negocjatorze pokojowym, będziecie wiedzieć, kim on jest. Będzie on bardzo bliskim sojusznikiem fałszywego proroka i nie będzie złudzeń co do tego kim on jest. Cały świat będzie pod jego wrażeniem. Zbałamuci on wielu i powie ludziom, że rzeczy są dobre, kiedy są one złe, i są święte, wtedy kiedy nie są. Będzie chronić i promować wilki, które chcą pożreć dusze dzieci Bożych; ale prawdziwi wierzący będą wiedzieć, kim on jest.


6. Popiera Nowy Porządek świata I Jedną światową Walutę: Fałszywy Prorok odda swój hipnotyzujący globalny wpływ na cały świat człowiekowi bezprawia, którzy powstanie jako (fałszywy) rozjemca by zakończyć globalną wojnę, która wkrótce nadejdzie oraz pomóc mu w tworzeniu nowego porządku świata, co jest opisane w rozdziale 13 Księgi Objawienia. I Antychryst będzie kontrolować ludzkość poprzez nową światową walutę i znak bestii. Następnie zacznie się prześladowanie prowadzone przez Sojusz Nowego Porządku. Musimy być odważni i gotowi by odebrać kilka ciosów za Prawdę. Jak Benedykt XVI powiedział ostatnio: Odwaga prawdy, jest w moich oczach, pierwszym kryterium w kolejności do świętości” w tych czasach.


7. Ostatecznie Pomaga w Wielkim Prześladowaniu: Te dwie osoby, antychrysta i fałszywego proroka, pod kierownictwem szatana i doprowadzą całą ludzkość na skraj zagłady. Prześladowanie będzie rozwijać się powoli i na początku będzie subtelne, według prawa stopniowości. Fałszywy Prorok i Antychryst będą działać zgodnie w celu doprowadzenia na świat spustoszenia, co doprowadzi do dopełnienia się obrzydliwości w Kościele Katolickim. Wszystka prawda nauk Chrystusa zostanie przekręcona. Wszystko będzie kłamstwem.


Fałszywy Prorok,
który będzie kierował skorupą Kościoła Katolickiego na ziemi rozkaże ludzkości czcić człowieczego lidera Antychrysta, a nie Boga (Ap 13, 14-15). Następnie Sakramenty będą jedynie dostępne tylko od tych księży (i innych duchownych chrześcijańskich), którzy pozostaną lojalni wobec Chrystusa i Prawd Wiary. Problemem jest to, że ci, którzy będą przy boku Antychrysta i Fałszywego Proroka będą widziani, że robią wiele dobrego na świecie, podczas gdy ci, którzy przestrzegają Praw Bożych będą demonizowani, poszukiwany i prześladowani. Dwóch Świadków, Kościół Katolicki i Dom Izraela, będzie zeznawać przeciwko fałszywemu chrystusowi i fałszywemu kościołowi i będą oni prześladowani, zarówno na zewnątrz jak i od wewnątrz. Nadejdzie czas, kiedy wyda się, oba zostały zniszczone. Ale Bóg będzie interweniować i ponownie powstaną by utworzyć Nowe Niebo i Nową Ziemię.

Jak reagować jeśli

papież Franciszek jest Fałszywym Prorokiem

III. Jak katolicy powinni odpowiedzieć na możliwość, że papież Franciszek może być fałszywym prorokiem

Katolicy wierzą, że z woli i nauczania Chrystusa, Magisterium Kościoła jest chronione charyzmatem nieomylności przez Moc Ducha Świętego, papież nigdy nie może się mylić w swoim oficjalnym nauczaniu w sprawach wiary i moralności. Prawdziwy Kościół nigdy nie będzie błądzić w wierze i moralności. Jako katolicy wiemy, że to jest prawda. Więc niech nikt nie manipuluje czy ingeruje w Słowo Boże.


Z drugiej jednak strony, jeśli papież osobiście obejmuje herezję (fałszywa doktryna lub niegodziwość), nawet w tajemnicy, wtedy de facto nie jest on już papieżem. Tak więc, jeśli papież naucza fałszywej doktryny (lub zmienia doktryny), to jest to pewien „znak”, że nie jest on ważnym papieżem, jak omówiłem to w mojej ostatniej książce „Znaki Czasu”. W takim przypadku, jego nauczanie nie powinno być przestrzegane i nie powinno się za nim iść. Wierni katolicy muszą dostosować się do tej możliwości, zwłaszcza z uwagi na niebiańskie przepowiednie z tym związane oraz ze względu na poważne obawy jakie Papież Franciszek ciągle wzbudza, a także na drogę w której kierunku zdaje się nakłaniać. Jednak, ze względu na nasze wymagane posłuszeństwo Magisterium, nie możemy decydować wyłącznie dla siebie, czy jest on w herezji a tym samym nieważny. Musimy więc poczekać, aż inna najwyższa władza Kościoła (jak np. Emerytowanego papieża Benedykta) zadeklaruje to tak i przedstawi najczystsze dowody.


Ale ludzie już pytają, w jaki sposób należy reagować na możliwość że papież Franciszek może być fałszywym prorokiem? Oto sześć sposobów, jak następuje:


1. Pozostańcie posłuszni i czujni. W sumieniu, sercu, umyśle i woli - pozostańcie posłuszni papieżowi Franciszkowi i uważajcie go za ważnego papieża - na razie. Wiedzcie, że Magisterium Kościoła pozostaje nieomylne, ale nie fałszywy prorok i jego kłamstwa, kimkolwiek on by nie był. Każdego, kto popiera związki homoseksualne, kontrolę narodzin / antykoncepcję, aborcję czy eutanazję, kapłaństwo kobiet, okrojoną doktrynę i inne herezje należy unikać.


A biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia papieża Franciszka w świetle rosnących dowodów proroctwa, powinniśmy przestać chwalć jego i jego niepokojące działania; stojąc wiernie przy nim (na razie) jako papieżu; modląc się za niego; i prosząc o wyjaśnienia, pozostając czujnym dla dobra dusz i Kościoła. Nie pragniemy nic więcej jak być wierni papieżowi. Musimy także widzieć naszą drogę przez ten moment mocnym rozumowaniem i wiarą. Obecnie sytuacja ta wymaga zdecydowanej czujności.


2. Pozostańcie czujni i badajcie. Nie chowajcie głowy w piasku mając nadzieję, że to wszystko ucichnie. Biorąc pod uwagę proroctwa oraz śledząc papieża i jego niepokojące wypowiedzi, jest dozwolone, a nawet właściwe w tych okolicznościach, oceniać/szacować, nawet nieco krytycznie, działania i nauki papieża Franciszka. Jako katolikom dozwolone jest branie pod uwagę możliwości, że może on być fałszywym prorokiem, ale jeszcze tego nie finalizując. Tak więc, w tym momencie, nie jest pomocne nadmiernie wychwalanie wszystkiego co mówi i robi, błędnie myśląc, że tym samym sprawi to, że będziesz lepszym lub bardziej wiernym katolikiem. Zamiast tego,  powinniśmy spojrzeć na to, co mówi i robi - krytycznym okiem rozumu, ponieważ wymagają tego czasy, jednocześnie zachowując nienaruszoną naszą wiarę. Rzeczywiście sytuacja ta, która się warzy może nas zgorszyć. Ale przypomnijmy św. Tomasza z Akwinu, który cytuje św. Grzegorza mówiąc: Jeśli ludzie oburzeni na prawdę, to lepiej, aby umożliwić narodziny skandalu, niż zrezygnować z prawdy.Pamiętaj, podejrzenie nie oznacza winy, tylko możliwość winy, a tym samym konieczność dochodzenia. I to, co powinniśmy zrobić, to dzielić się proroctwem i wątpliwościami - Prawda jest jak lew. Nie trzeba jej bronić. Tylko ją rozwiążcie. Sama będzie się bronić”, mówi Augustyn. Bądźcie więc stróżami moralności i doktryny Kościoła i ambasadorami niebiańskich przepowiedni. Przez jakiś czas, nawet jeśli sytuacja się pogorszy, nie zdziwcie się, jeśli nawet dobrzy biskupi i teologowie będą zdezorientowani błędnie kierując się w przychylności i entuzjaźmie. Wystarczająco szybko, jeśli rzeczy będą się mieć jak podają proroctwa, staną się one bardziej zrozumiałe dla nich jak i dla większej liczby wiernych. Bądźcie cierpliwi i wytrwali.

3. Pozostańcie W Jedności W Prawdzie Chrystusa. Co stało się z - niech wasze „tak” będzie „tak” a wasze „nie” będzie „nie”? Nie pozwólmy, aby nasza wiara została naruszona; wiemy, że nasze doktryny i moralność niepodważalne i niezmienne. Nawet jeśli niektórzy z przywódców Kościoła chcą nas zmienić (i Chrystusa) i pozostawić nas (i Chrystusa) - chcąc rozdzielić nas i podzielić, będziemy niepodzielni. Jeśli te proroctwa się spełnią (a idą one w tym kierunku), to my nie możemy odzielić się od Kościoła, to oni oddzielą się od nas. Jedyne co możemy zrobić, to trzymać się tu, gdzie zawsze byliśmy w prawdzie: wierze i doktrynie Kościoła, gdzie pozostanie prawdziwy Kościół. Kierowany przez Słowo Boże w Katechizmie i w Biblii, wraz z prawdziwym Magisterium.

Czy będzie silna i niekorzystna reakcja dla tego artykułu, prawdopodobnie. Czy będzie zacięta, być może? Dlaczego to piszę? Faktem jest, że szatan ma nadzieję zatruć nasze umysły na proroctwa Pana i zachować zasłonę na naszych oczach odnośnie rozwijania swoich planów. Musimy zdawać sobie z tego sprawę i starać się nie ulegać planom złego, aby nas podzielić i wykorzystać byśmy atakowali się nawzajem. Nastawi on jednego przeciw drugiemu. Wzbudzi wątpliwości i podziały. Jest oczywiste to, że musimy przygotować się do duchowej walki, która wyleje straszny potop nienawiści, nie tylko na niebieskie przekazy ale również wobec tych, którzy je promują. Nie możemy pozwolić, by te ataki nas powstrzymały. Polecam byśmy reagowali ignorując te ataki, w ten sposób ruszymy do przodu i damy światu te niebiańskie przesłania tak szybko, jak to możliwe. Wielu, gdy przedstawia się im te przesłania, będą mieć skrupuły by ich słuchać, ale tak jak i my, zostaną oni podani łasce, by ujrzeć Prawdę objawienia i prawdę wypełniających się wydarzeń.

Pamiętaj, nie musisz iść za nikim, kto głosi herezje (błędy doktrynalne lub moralne). Podstępna schizma rozwija się w głównym ciele Kościoła pomiędzy Katolikami, którzy chcą obalić nauki i doktryny Kościoła oraz wiernymi, którzy nie chcą zmian. To ci, którzy promują apostazję, a nie wierni, którzy pozostają wierni doktrynie, spowodują nową schizmę. Kiedy pójdą za daleko, jeśli jest to prawdziwy program papieża Franciszka, to będziemy patrzeć na „godnego PasterzaBenedykta XVI, aby wydobył błąd i przywrócił Kościołowi jego piękno (jak . Tomasuccio de Foligno prorokował, że papież tak zrobi). Co do reszty, zostawmy wszystko Woli Pana.

4. Bądźcie miłosierni. Zareagujecie w taki czy inny sposób na informacje zawarte w tym artykule, poprzez potwierdzenie lub nie zgodzenie się. Jeśli weźmiecie pod uwagę możliwość, że te przepowiednie mogą być prawdziwe, to rozsyłajcie ten artykuł. Bóg nie daje Swojego proroctwa kilku wiernym o otwartych poglądach ale wszystkim wiernym. Chce by Jego objawieniem się dzielić i rozpowszechniać je dla każdego, kto zechce słuchać i odpowiedzieć. I trzeba zdawać sobie sprawę, że wielu, zwłaszcza w tym momencie nie będzie się jeszcze z tym zgadzać. Nie będą w stanie widzieć i rozważać jeszcze tej sytuacji. Nie staraj się argumentować swojego punktu widzenia. Przedstaw informacje. Módl się o rozeznanie. Módlcie się za Papieża i za Kościół, o prawdziwe miłosierdzie, współczucie i jedność. Módlmy się za siebie o jedność w prawdzie. Czas sprawi, że rzeczy staną się jaśniejsze w taki czy inny sposób. Papież Franciszek albo jest fałszywym prorokiem, co jest realną możliwością, albo nie jest, a jest nim ktoś inny. Idzie on w tym kierunku albo nie, i krytyka tych przekazów niczego nie zmieni. Jeśli idzie on w tym kierunku, będziesz zadowolony, że Bóg poinformował cię o tym wcześniej przez swoje proroctwa, nawet jeśli początkowo je odrzuciłeś.

5. Pozostawajcie w nadziei. Bóg trzyma kontrolę, a wydarzenia tych czasów w Jego Opatrzności. Pamiętaj, że Bóg daje najlepsze rzeczy ze wszystkich tym, którzy Go miłują (Rzymian 8:28). On przepowiedział te rzeczy poprzez Daniela i Jana w Biblii i poprzez wiele niebiańskich przepowiedni tak, abyśmy mieli odwagę kiedy wydarzenia zaczną się rozwijać, tak abyśmy rozpoznali, że On pragnie, abyśmy odpowiedzieli z nadzieją i wiarą w Niego. Strach nie jest od Pana. Dodajmy własny Psalm 91: Powiem o Panu: „On jest moją ucieczką i twierdzą moją, moim Bogiem, w którego wierzę nie będę się bał grozy nocy ani strzały, która leci w dzień. Chrystus dba o nas i o naszych bliskich, i wiedz, że wysłał on swoją Matkę, aby pomagała nam w sposób szczególny w tych czasach.

6. Trwajcie na modlitwie. Modlitwa jest jedyną drogą do zwycięstwa i pokoju. Proroctwa o fałszywym proroku bliskie spełnienia. Według Księgi Objawienia i innych proroctw, fałszywy prorok musi być na swoim miejscu jako pierwsza pieczęć w Końcowej Bitwie, nawet przed innymi pieczęciami wojen, głodu, epidemii, pierwsza jest pieczęć wielkiej apostazji zanim nastąpi druga pieczęć apokaliptycznych wojen. Fałszywy Prorok będzie fałszywym Eliaszem, fałszywym Janem Chrzcicielem, który potwierdzi powstającego anty-chrysta. Przez swoją władzę religijną i globalne wpływy pomoże on ugruntować władzę Antychrysta. Ale, my z kolei pomożemy w pokonaniu złego. I aby to robić, musimy się modlić. Módlcie się, módlcie się, módlcie się!


Wydaje się, że ostatni Papież proroctwa Malachiasza jest już na miejscu i wielka apostazja wkrótce się rozpocznie. Dla tych, którzy mają oczy aby widzieć, powstaje końcowa burza. Musimy dawać świadectwo Prawdzie proroctwa przepowiedni, jak bolesne by one nie były. Jedna rzecz o przepowiedniach - nie są one nigdy łatwe, by je słuchać, a tym bardziej zaakceptować. Ale owoce proroctwa są zawsze tym, czego potrzebuje Kościół i tym, co Bóg chce. W ten sposób Jan Paweł II zachęca nas z góry: To nie jest czas, aby wstydzić się Ewangelii To jest czas, aby głosić na dachach.” Czy Franciszek jest fałszywym prorokiem, jak różne proroctwa konkretnie na to wskazują i wiele innych przepowiedni do niego nawiązuje, a jest to zarówno wiarygodne i możliwe, czas nam pokaże. Musimy modlić się za Kościół Katolicki, w tym za papieża Franciszka, że wszystko pozostanie w prawdzie Objawienia Jezusa i Jego śmierci na krzyżu. Jeśli będziecie dzielić się czy kopiować ten artykuł, proszę by robić to w całości. Couragio!

Aby uzyskać więcej informacji na temat proroctwa naszych czasów, przejdź do http://www.TwoHeartsPress.com.

-

Artykuł ten napisany na podstawie poniższych źródeł:
http://www.conservativedailynews.com
http://www.breathecast.com
http://www.abnewswire.com
http://www.wnd.com
http://gloria.tv
http://www.mychristiandaily.com
http://www.christiannewswire.com
https://www.prbuzz.com
http://www.myprgenie.com
http://www.digitaljournal.com
http://breakingdeception.com
http://www.endtimeupdates.com

 

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Apokalipsa, Fatima, III wojna światowa, Kościół, Ks. Gobbi, Nasz smutny czas, Objawienia, Orędzia Ostrzeżenie, Proroctwa, Szatan, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk, Znaki czasu, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , , , , , , | 272 Comments »

Słuchać Maryji

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 Wrzesień 2014


Słuchać uważnie, i to co słyszymy stosować w praktyce. Musimy słuchać słów Najświętszej Panny, która w wielu swoich orędziach do nas mówi, żebyśmy usłyszeli i wdrozyli to w życie.
Matka Boża mówi nam, co musimy zrobić, że mamy się  modlić i pokutować. Ale kto wziął poważnie Jej te słowa? Bardzo niewielu chrześcijan.
Musimy uznać, że większość katolików śpi nie interesuje ich otaczające zło, i nie może się obudzić. Mam nadzieję, że obudzimy się wcześnie i wsłuchamy się w słowa Maryi, aby zatrzymać rozprzestrzenianie się zła i zatrzymać demony.
Bóg dał całą swoją moc, mądrość i miłość Matce Bożej, tak, że to ona prowadzi armie Boga przed hordami zła. Dlatego konieczne jest, aby słuchać poleceń podanych nam przez  kapitana Niebieskiego Maryję i wybranych widzących, którzy otrzymali swoje przesłanie.
Maryja kocha nas i kocha nas na podobieństwo samego Boga, a jej matczyna miłość napędza ją by zrobić wszystko, co możliwe, aby ocalić ludzi z katastrofy. Gdyby nie to, nie modlitwy Maryi, ludzkość dawno zostałaby zniszczona, ponieważ Boża sprawiedliwość  z powodu licznych i bardzo poważnych grzechów nie została anulowana.
Konieczne jest teraz, w tej decydującej chwili przed którą stoi świat, skryć się pod płaszczem Maryji  i naszymi modlitwami włączyć się w potężną modlitwę, aby uspokoić gniew Boga, i prosić by odrodził się cały świat.
Jeśli nie posłuchamy Maryi, świat zostanie zniszczony, bo jak Ojciec Odwieczny oddał wszelki sąd Synowi; tak Syn dał szansę uratować świat w ręce Maryi. Jeśli więc zignorujemy miłosną wiadomość, którą daje nam nasza Matka w niebie, to świat  zaprzepaści zbawienie.
Jeśli chcemy ocalić dzisiaj chrześcijaństwo, musimy zacząć od słuchania Maryi. Nie jest to drobna rzecz, ale wielki kapitał, od którego zależy los świata i niezliczonych ilości dusz, być może nawet nasze własne.

Posted in Apel, Modlitwa, Objawienia | Otagowane: , , , | 92 Comments »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 342 obserwujących.