Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Archive for the ‘Objawienia’ Category

Rośnie napięcie na Ukrainie i w Rosji.

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 Sierpień 2016


ros

Wall Street Journal pisze dzisiaj: Spór między Rosją a Ukrainą oskarżając się o Krym eskaluje. Trwa olimpiada w Brazylii, a z historii wiemy iż w czasie dwóch poprzednich olimpiad lub zaraz po ich zakończeniu Rosja zaatakowała za pierwszym razem Gruzję zaś po olimpiadzie w Soczi Ukrainę. Czy tym razem znów będzie związane coś bardzo niedobrego z olimpiadą w Rio?

Prezydent Ukrainy powiedziała że Moskwa postawiła siły swojego kraju w stan gotowości bojowej.  Prezydent Petro Poroszenko spotkał się ze swymi doradcami do spraw bezpieczeństwa, nakazując im przynieść wszystkie jednostki wojskowe wzdłuż granicy z półwyspem Krymskim oraz na wschodnią Ukrainę tym samym zwiększając swoją gotowość bojową. Ukraiński wojskowy powiedział również, że przeprowadzono zaplanowane wcześniej ćwiczenia z udziałem samolotów myśliwskich i bombowców.

Proroctwo katolickie które głosił Malachi Martin przed śmiercią zawierało kilka niezwykłych rzeczy dotyczących objawień w Fatimie,  Trzeciej Tajemnicy, Rosji i Ukrainy. Ojciec Malachi Martin bliski  powiernik Papieży twierdził że przeczytał „Trzecią Tajemnicę Fatimską”.  W swojej książce The Last Prophet, Malachi Martin napisał, że „zbawienie dla świata, rozpocznie się w Rosji.” Malachi Martin był przekonany, że Triumf Niepokalanego Serca Maryi rozpocznie się najpóźniej w 2017 r. Twierdził że ten triumf rozpocznie się od Ukrainy. Był również pewien, że antychryst jest już na świecie.

 

Posted in Apokalipsa, Fatima, III wojna światowa, Objawienia, Proroctwa, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , | 130 Comments »

Kościół uznał kolejne objawienia Maryi!

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Maj 2016


111

Objawienia Naszej Pani miały ponadnaturalny charakter” – ogłosił biskup Hector Cardelli, ordynariusz diecezji San Nicolas de los Arroyos w Argentynie.

Oświadczenie zostało opublikowane w 25. rocznicę budowy sanktuarium i zatwierdzenia objawień. 

Objawienia rozpoczęły się 25 września 1983 roku w domu Gladys Quirogi de Motta, gospodyni z miasta San Nicolas de los Arroyos. Maryja pojawiła się podczas odmawiania różańca. Pierwszy raz miała przemówić do Gladys nieco później, bo 13 października – w rocznicę ostatnich objawień w Fatimie.

W ciągu kolejnych 6,5 roku Gladys otrzymała wiele wiadomości od Matki Bożej, a w czasie Adwentu i Wielkiego Postu – miała otrzymywać również dar stygmatów. Objawieniom towarzyszyły udokumentowane uzdrowienia. Maryja w swoich objawieniach prosiła, aby Gladys zapisywała jej przesłania.

27 listopada 1983 roku spowiednik Gladys – o. Perez – po raz pierwszy usłyszał o objawieniach. Zdał sobie sprawę, że w wieży kościoła w San Nicolas znajduje się rzeźba Maryi, która bardzo przypomina postać opisaną przez penitentkę. Była to rzeźba poświęcona przez papieża Leona XIII i pierwotnie umieszczona w zaszczytnym miejscu w katedrze w 1884. Potem jednak trafiła do wieży.

Gladys po zobaczeniu rzeźby potwierdziła, że jest ona wizerunkiem Maryi, którą widziała w objawieniach. Podczas kolejnego widzenia, Matka Boża odwołała się do słów Księgi Wyjścia: „I uczynią Mi święty przybytek, abym mógł zamieszkać pośród was” (25, 8). Maryja miała poprosić o budowę nowej świątyni, gdzie należało umieścić wspomnianą rzeźbę. Komisja diecezjalna po dokładnym zbadaniu sprawy, zdecydowała się na budowę sanktuarium w 1989 roku. Ukończono je 2 lata później.

Obecnie pielgrzymi z całego świata podróżują do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w San Nicolas. 25-go dnia każdego miesiąca odbywają się specjalne uroczystości i procesje. W ostatnią niedzielę, w 25. rocznicę budowy sanktuarium, do San Nicolas przyjechało ponad 250 tysięcy osób.

Ogółem Gladys w okresie od 13 października 1983 do 11 lutego 1990 roku otrzymała ponad 1800 przesłań. Ostatnią wiadomością Maryi było zdanie: „Zapraszam was, byście żyli według moich wskazówek. Róbcie to krok po kroku: módlcie się, naprawiajcie i ufajcie”.

Informację o objawieniach przekazała Patti Maguire Armstrong, dziennikarka National Catholic Register. W przygotowanej przez nią depeszy pojawiają się rozmaite wypowiedzi Maryi skierowane do Gladys: – Przyjście Pana jest bliskie, i tak jak mówi Pismo: nikt nie zna dnia, ani godziny, ale On nadejdzie; i na tę godzinę dusza chrześcijanina musi być przygotowana. Różaniec Święty jest bronią, której wróg boi się najbardziej. Jest on również schronieniem dla tych, którzy go szukają oraz bramą, przez którą wejdą do mojego serca. Chwała Panu za światło, które On daje światu. Bardzo proszę o modlitwę. Ta prośba skierowana jest do całej ludzkości. Modlitwa musi wyjść z żarliwego serca, musi być częsta i odmawiana z miłością. Nie wolno jej odkładać, bo Matka chce, by to przez nią dzieci przybyły do Boga i by nią pokonywały swojego wroga. Jezus w Eucharystii jest żywym i prawdziwym ciałem. Adorujcie go i kochajcie”.

Maryja przekazała również słowa pochodzące bezpośrednio od Jezusa: „Wielu obecnie ignoruje łaski Boże. Musicie iść i nieść Dobrą Nowinę. Nie patrzcie na to komu i gdzie. Gdziekolwiek jesteście, ewangelizujcie swoich bliźnich, którzy nie wiedzą nic o Słowie Boga. Nie zapominajcie o tym. Ewangelizujcie. Kiedyś świat został zbawiony dzięki arce Noego. Dziś tą arką jest Moja Matka. Z jej pomocą dusze będą zbawione, bo to Ona przyprowadzi je do Mnie. Kto odrzuca moją Matkę, odrzuca też Mnie”.

Obecnie objawienia w San Nicholas nie są jeszcze dobrze znane wśród wiernych, ale po oficjalnym oświadczeniu bpa Cardellego z pewnością coraz więcej pielgrzymów będzie przybywać do Argentyny.

Za:deon.pl

Pod tym linkiem są wszystkie orędzia

http://www.english.santisimavirgen.com.ar/historia_de_maria_del_rosario_eng.htm

 

Posted in Kościół, Objawienia | Otagowane: , | 12 Comments »

Zaproszenie do Warszawy

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 Maj 2016


Wizjonerka z Ekwadoru w Warszawie.

Niesamowite świadectwo wizjonerki z Ekwadoru Patrycji Talbot.

Objawienia czasów Ostatecznych Maryi Strażniczki Wiary uznane przez Kościół.

Talbot

.

Posted in Objawienia | Otagowane: , , | 168 Comments »

Święto Miłosierdzia Bożego

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 Kwiecień 2016


jezus_błofosławi11

” Córko moja, mów światu całemu o niepojętym miłosierdziu moim.  Pragnę, aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. 

W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia mojego; która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii św., dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar; w dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat. 

Miłosierdzie moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł, ani ludzki, ani anielski. Wszystko, co istnieje, wyszło z wnętrzności miłosierdzia mego.  Każda dusza w stosunku do mnie rozważać będzie przez wieczność całą miłość i miłosierdzie moje.  Święto Miłosierdzia wyszło z wnętrzności moich, pragnę, aby uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy.  Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła miłosierdzia mojego. ” 

(Dz. 699)

Święto Miłosierdzia obchodzone jest w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, czyli II Niedzielę Wielkanocną, zwaną obecnie Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Wpisał je do kalendarza liturgicznego najpierw Franciszek kard. Macharski dla archidiecezji krakowskiej (1985), a potem niektórzy biskupi polscy w swoich diecezjach. Na prośbę Episkopatu Polski Ojciec Święty Jan Paweł II w 1995 roku wprowadził to święto dla wszystkich diecezji w Polsce. W dniu kanonizacji Siostry Faustyny 30 kwietnia 2000 roku Papież ogłosił to święto dla całego Kościoła.

        Inspiracją  dla ustanowienia  tego święta  było pragnienie  Jezusa, które przekazała Siostra Faustyna. Pan Jezus powiedział do niej: Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299).Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła  miłosierdzia  Mojego.  Która dusza  przystąpi  do  spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski (Dz. 699).

W wielu objawieniach Pan Jezus określił nie tylko miejsce święta w kalendarzu liturgicznym Kościoła, ale także motyw i cel jego ustanowienia, sposób przygotowania i obchodzenia oraz wielkie obietnice. Największą z nich jest łaska „zupełnego odpuszczenia win i kar” związana z Komunią świętą przyjętą w tym dniu po dobrze odprawionej spowiedzi (bez przywiązania do najmniejszego grzechu), w duchu nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, czyli w postawie ufności wobec Boga i czynnej miłości bliźniego.

Jest to – jak tłumaczy ks. prof. Ignacy Różycki – łaska większa od odpustu zupełnego. Ten polega bowiem tylko na darowaniu kar doczesnych należnych za popełnione grzechy, ale nie jest nigdy odpuszczeniem samychże win. Najszczególniejsza łaska jest zasadniczo również większa niż łaski 6–ciu sakramentów z wyjątkiem sakramentu chrztu: albowiem odpuszczenie wszystkich win i kar jest tylko sakramentalną łaską chrztu świętego. W przy- toczonych zaś obietnicach Chrystus związał odpuszczenie win i kar z Komu- nią świętą przyjętą w święto Miłosierdzia, czyli pod tym względem podniósł ją do rzędu „drugiego chrztu”. Przygotowaniem do tego święta ma być nowenna polegająca na odmawianiu przez 9 dni, poczynając od Wielkiego Piątku, Koronki do Miłosierdzia Bożego. Święto Miłosierdzia Mojego wyszło z wnętrzności [Moich] dla pociechy świata całego (Dz. 1517) – powiedział Pan Jezus do Siostry Faustyny.

         Święto  Miłosierdzia  ma  ono najwyższą rangę pomiędzy wszystkimi formami kultu Miłosierdzia Bożego ze względu na wielkość obietnic i miejsce w liturgii Kościoła. Po raz pierwszy Pan Jezus mówił o pragnieniu  ustanowienia  tego  święta w Płocku, gdy przekazywał swą wolę co do powstania obrazu: Ja pragnę – mówił w lutym 1931 roku do Siostry Faustyny – aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia (Dz. 49). W następnych latach Pan Jezus powracał do tej sprawy w kilkunastu objawieniach, w których  nie tylko  określił miejsce  tego  święta w kalendarzu liturgicznym, ale także podał przyczynę jego ustanowienia, sposób przygotowania i obchodzenia oraz łaski do niego przywiązane.

Wybór pierwszej niedzieli po Wielkanocy nie jest przypadkowy – na ten dzień przypada bowiem oktawa Zmartwychwstania Pańskiego, które wieńczy obchody Misterium Paschalnego Chrystusa. Ten okres w liturgii Kościoła wyraźniej niż pozostałe ukazuje tajemnicę miłosierdzia Bożego, która najpełniej została objawiona właśnie w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Ustanowienie święta Miłosierdzia Bożego w bezpośrednim sąsiedztwie  liturgii  męki  i  zmartwychwstania  Chrystusa  podkreśla  źródło i motyw przeżywanych tajemnic wiary. Jest nim, oczywiście, miłosierdzie Bo- ga. Inaczej mówiąc – nie byłoby dzieła odkupienia, gdyby nie było miłosierdzia Boga. Ten związek dostrzegła św. Siostra Faustyna, która w „Dzienniczku” napisała: Widzę, że złączone jest dzieło odkupienia z dziełem miłosierdzia, którego żąda Pan (Dz. 89).

Jakie racje przemawiają za ustanowieniem nowego święta w kalendarzu liturgicznym Kościoła? Podaje je Pan Jezus, mówiąc: Dusze giną mimo Mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia Mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia Mojego, zginą na wieki (Dz. 965). Ostatnią deską  ratunku  jest  ucieczka  do  Miłosierdzia  Bożego.  By jednak z niej skorzystać, trzeba wiedzieć, że ona jest, trzeba poznać Boga w tajemnicy Jego miłosierdzia i zwrócić się do Niego z ufnością, a temu poznaniu sprzyja ustanowienie osobnego święta, bo ono zwraca szczególną uwagę na ten przymiot Boga.

Przygotowaniem do tego święta jest nowenna,  polegająca na odmawia- niu przez 9 dni, poczynając od Wielkiego Piątku, Koronki do Miłosierdzia Bożego. W tej nowennie – obiecał Pan Jezus – udzielę duszom wszelkich łask (Dz. 796). Rozpowszechniona jest także nowenna do Miłosierdzia Boże- go zapisana w „Dzienniczku” św. Siostry Faustyny, w której każdego dnia przyprowadzamy do  Boga inną  grupę  dusz. Tę  nowennę można odmawiać z pobożności, ale nie można na niej poprzestać, ponieważ Pan Jezus pragnie, aby święto poprzedzała nowenna z Koronki do Miłosierdzia Bożego.

        W dniu święta (pierwsza  niedziela po  Wielkanocy)  obraz  Miłosierdzia ma być uroczyście poświęcony i publicznie uczczony, a kapłani mają mówić kazania o miłosierdziu Bożym i budzić ufność w duszach. Wierni winni ten dzień przeżywać  z  czystym  sercem,  w  duchu  tego  nabożeństwa, a więc w postawie ufności wobec Pana Boga i miłosierdzia względem bliźnich. Pierwsza  niedziela  po  Wielkanocy  jest  świętem Miłosierdzia, ale musi być i czyn; i żądam czci dla Mojego miłosierdzia przez obchodzenie uroczyście tego święta i przez cześć tego obrazu (Dz. 742).

  Święto Miłosierdzia jest nie tylko dniem wielkiej czci Boga  w tajemnicy Jego miłosierdzia, ale także dniem ogromnej łaski, ponieważ Pan Jezus związał z nim wielkie obietnice. Największa dotyczy łaski zupełnego odpuszczenia win i kar: Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar (Dz. 699). Ta łaska – wyjaśnia ks. prof. I. Różycki – jest czymś znacznie większym niż odpust zupełny. Ten polega bowiem tylko na darowaniu kar doczesnych należnych za popełnione grzechy, ale nie jest nigdy odpuszczeniem samychże win. Najszczególniejsza łaska jest zasadniczo również większa niż łaski 6–ciu sakramentów z wyjątkiem sakramentu chrztu: albowiem odpuszczenie wszystkich win i kar jest tylko sakramentalną łaską chrztu świętego. W przytoczonych zaś obiet- nicach Chrystus związał  odpuszczenie  win i kar  z Komunią świętą  przyjętą w święto Miłosierdzia, czyli pod tym względem podniósł ją do rzędu „drugiego chrztu”. Jest oczywiste, że Komunia święta przyjęta w święto Miłosierdzia musi być nie tylko godna, ale także spełniać podstawowe wymagania nabożeństwa do Miłosierdzia, by dawała całkowite darowanie win i kar. Trzeba tutaj wyjaśnić, że spowiedź nie musi być odprawiana w dniu święta Miło- sierdzia, można to uczynić wcześniej; ważne jest, aby dusza była czysta, bez przywiązania  do jakiegokolwiek  grzechu. Nie można też pominąć troski o przeżywanie tego święta w duchu nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, czyli w duchu ufności wobec Boga i miłosierdzia względem bliźnich. Dopiero taka postawa pozwala oczekiwać spełnienia obietnic Chrystusowych związa- nych z tą formą kultu Miłosierdzia Bożego.

Pan Jezus powiedział,  że w tym  dniu otwarte są  wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat (Dz. 699). W tym dniu wszyscy ludzie, nawet ci, którzy wcześniej nie mieli nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego i dopiero się nawracają, mogą uczestniczyć we wszystkich łaskach, jakie Pan Jezus na to święto przygotował. Jego obietnice dotyczą nie tylko łask nadprzyrodzonych, ale i doczesnych dobrodziejstw, których zakres nie został ograniczony. Ludzie ufający mogą prosić o wszystko dla siebie i innych, byleby przedmiot modlitwy zgodny był z wolą Bożą, czyli dobry dla człowieka w perspektywie wieczności. Łaski potrzebne do zbawienia są zawsze zgodne z wolą Bożą, bo Bóg niczego tak nie pragnie, jak zbawienia dusz, za które Jezus oddał swoje życie. Tak więc w święto Miłosierdzia wszystkie łaski i dobrodziejstwa są dostępne dla wszystkich ludzi i wspólnot, byleby o nie prosili z ufnością.

s. M. Elżbieta Siepak ZMBM

Posted in Kościół, Objawienia | Otagowane: | 97 Comments »

Zapomniane przesłanie z Laus

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 Marzec 2016


W maju 1664 roku w niezwykle malowniczej miejscowości Alp Francuskich, w okolicy Saint-Etienne d’Avançon, a dokładniej w dolinie Fours, siedemnastoletniej pasterce Benedykcie Rencurel ukazała się Matka Boża. Jej przesłanie – zgodnie z zapowiedzią – miało być zapomniane, by na nowo rozbłysnąć przy końcu czasów.

lausPani Nieba powierzyła Benedykcie misję zbudowania sanktuarium w Laus, w którym najbardziej zatwardziali grzesznicy mieli otrzymywać szczególne łaski niezbędne do nawrócenia. Dzięki pokucie miały następować uzdrowienia z cierpień fizycznych i duchowych.

Przez 54 lata Benedykta wielokrotnie rozmawiała z Piękną Panią. Maryja poprzez swoich wysłanników – licznych świętych i aniołów, w szczególności zaś Anioła Stróża – utemperowała charakter niecierpliwej i zbytnio przywiązanej do ziemskich rzeczy dziewczyny, by ta mogła Jej pomóc w trudnej misji nawracania grzeszników. Podobnie jak św. Ojciec Pio, uboga pasterka otrzymała dar czytania w ludzkich duszach.

Benedykta przyszła na świat 16 września 1647 r. w małej wiosce w Alpach Francuskich w ubogiej rodzinie. Czasy były niespokojne. Zaledwie rok wcześniej, w Watykanie, widziano dziwne światło przypominające smoka ziejącego ogniem. Po całej Europie rozlewała się rewolucja protestancka.

Ojciec Benedykty zmarł młodo, osierocając trzy córki. Z powodu ogromnej biedy, dziewczynki od najmłodszych lat musiały pracować. Nigdy nie nauczyły się ani czytać, ani pisać. Poznały jednak prawdy wiary w czasie niedzielnych Mszy Świętych.

Matka Boża wcześnie naznaczyła swoją służebnicę, powołaną do wyjątkowego zadania. Kiedyś, gdy miała zaledwie pięć lat, Maryja odciągnęła ją na bok od grupy dzieci, z którymi się bawiła, i pokropiła wodą. Innym razem, gdy wraz z młodszą siostrą zgubiła się w górach, Pani Nieba wskazała jej drogę prowadzącą do domu.

Piękna Pani, czy zechcesz zjeść ze mną śniadanie?

Pewnego majowego dnia 1664 roku siedemnastoletnia pasterka wypasając w dolinie des Fours owce gospodarzy, którzy ją zatrudnili, na jednej ze skał dojrzała cudowne światło otaczające Piękną Panią z Dzieciątkiem na ręku. Podeszła do Niej i zapytała: – O Piękna Pani, co robisz tam tak wysoko? Czy zechcesz zjeść ze mną śniadanie? Mam tu chleb, będzie bardzo dobry, jak zmoczymy go sobie w źródle. Czy możemy pobawić się z tym Dzieckiem? Pani się uśmiechnęła i nic nie odpowiedziała. Pozostała jeszcze przez pewien czas w towarzystwie pasterki, a potem zniknęła w środku groty.

Dziewczyna właśnie w tym miejscu miała wielokrotne widzenia. Maryja w swoisty sposób wychowywała pasterkę, walcząc z jej porywczością, uporem i zbytnim przywiązaniem do rzeczy ziemskich.

Piękna Pani nauczyła Benedyktę Litanii Loretańskiej. Pasterka powtarzała to, co mówiła Matka Boża. Pewnego dnia Maryja zaprosiła ją, by spoczęła obok Niej. Pozwoliła jej nawet spać na rąbku swojego cudownego płaszcza.

Podczas innego spotkania Maryja poleciła Benedykcie, by ostrzegła swoją pracodawczynię, że jej dusza jest poważnie zagrożona. Matka Boża mówiła, że kobieta musi pokutować! Słów tych jednak pasterka nie przekazała gospodyni, jednak sama tak bardzo się nimi przejęła, że natychmiast powróciła do sakramentów, głęboko żałowała za swoje grzechy i naprawiła całe dotychczasowe życie.

29 sierpnia 1664 roku Piękna Pani objawiła jej: – Jestem Maryją, Matką Jezusa i nie ujrzysz mnie teraz przez pewien czas. Po miesiącu nieobecności Maryja ukazała się ponownie w Pindreau i powiedziała Benedykcie: – Idź do Laus. Znajdziesz tam kapliczkę, z której unosić się będą piękne zapachy. Dziewczyna następnego dnia udała się we wskazane miejsce, chociaż odszukanie kapliczki nie było proste.

W „Kapliczce Dobrego Spotkania” Maryja pochwaliła pasterkę, że nie okazała zniecierpliwienia. Jednocześnie objawiła jej swoją wolę: – Prosiłam mojego Syna, aby dał mi to miejsce dla nawrócenia grzeszników i otrzymałam je. Zgodnie z wolą ­Pięknej Pani, na miejscu kapliczki, z której rozchodziła się cudowna woń róż i lilii, miał powstać kościół oraz dom dla księży. W tym szczególnym, pięknie położonym sanktuarium, miało się nawrócić tysiące grzeszników…

Módl się nieustannie za grzeszników

Benedykta poznawała przesłanie Matki Bożej z Laus. Maryja poprosiła pasterkę, by modliła się nieustannie za grzeszników. – Grzesznicy – pouczała – są w strasznym położeniu. Ich grzechy obrażają Boga. Bóg jednak chce okazać im miłosierdzie, lecz by zyskać to miłosierdzie, muszą sami podjąć decyzję o nawróceniu. Czas na nawrócenie i czynienie pokuty jest krótki – zaznaczała. – Człowiek może go wykorzystać, póki żyje. Nieszczęśni ci, którzy umierają w grzechach śmiertelnych. Grzech to straszna rana, jedyne lekarstwo, które może ją uleczyć, to sakrament pokuty.

Zimą 1665 roku Matka Boża poleciła Benedykcie, by używać oleju umieszczonego w kapliczce do namaszczania tych, którzy zaczęli przychodzić do Laus, mając nadzieję na uzdrowienie z wielu chorób. Już na samym początku odnotowano kilkadziesiąt cudów. Piękna Pani poprosiła pasterkę, by zachęcała grzeszników do spowiedzi. Dziewczyna jednak, uważając, że sama jest osobą niezwykle grzeszną i niegodną, nie chciała wykonać polecenia Maryi. Polecenie, które przybrało formę delikatnego ponaglenia, w końcu zostało zrealizowane. Maryja mówiła Benedykcie, by miała odwagę, cierpliwość i nie zrażała się, jeśli grzesznicy nie posłuchają jej rad. Miała ona mówić im, by nigdy nie obrażali Boga i wystrzegali się pokus. Poleciła też Benedykcie, by roztoczyła swoją opiekę nad rozwiązłymi kobietami dopuszczającymi się „dzieciobójstwa” i mężczyznami oddającymi się perwersyjnym zachowaniom. Pasterka miała także pomagać duchownym, zachęcając ich do przyjmowania z radością i miłosierdziem grzesznych pielgrzymów.

Wkrótce Matka Boża z Laus stała się znana jako Ucieczka Grzeszników, a Jej sanktuarium jako szczególne miejsce pojednania.

Benedykta pomagała więc wielu poranionym, hardym ludziom dostrzec grzechy, których sami nawet nie byli świadomi. Ponieważ robiła to bardzo delikatnie, większość odwiedzających sanktuarium była jej wdzięczna za pomoc.

Niewykształcona, ale obdarzona szczególnymi łaskami pasterka napominała duchownych. Widziała bowiem stan ich duszy podczas odprawiania Eucharystii. Prosiła ich, by w trakcie spowiedzi nie zadawali nieostrożnych pytań, by słuchali cierpliwie spowiadających się i ich nie obrażali. Ostrzegała także, by nie zaniedbywali swoich obowiązków.

Od każdego domagała się prostoty, czystości duszy, pokory i silnej woli, by zmienić swoje życie. Tych, co nie mieli grzechów śmiertelnych, pouczała, by nie przystępowali do Komunii bezmyślnie, bez zrobienia sobie uprzednio rachunku sumienia, biorąc pod uwagę nie tylko Dekalog, ale także Osiem Błogosławieństw Bożych. Poleciła czynić żal za grzechy przed przystąpieniem do Komunii Świętej, nawet jeśli zawiniło się w najmniejszej rzeczy. Penitentom pomagała odróżnić grzechy lekkie od śmiertelnych. Gdy podchodzili do spowiedzi, modliła się za nich. Często, by zyskać łaskę nawrócenia dla kogoś, podejmowała szczególnie ciężką pokutę w jego intencji.

Wyjątkowa więź z Aniołem Stróżem

Benedykta początkowo nie była rada ze swojego zadania. Z czasem jednak, dzięki stałej pracy nad własnym charakterem, zyskała odwagę, by upominać tych, których dusze widziała w całej okazałości. W pełnieniu zadania pomagał jej Anioł Stróż, którego często oglądała twarzą w twarz. Razem odmawiali Różaniec. Razem też adorowali Najświętszy Sakrament. Anioł towarzyszył jej w codziennych czynnościach i chronił ją.

Anioł Stróż pomagał też Matce Bożej w wychowywaniu pasterki. Zabierał więc Benedykcie przedmioty, do których była zbytnio przywiązana, ale dawał także prezenty, na przykład wspaniały naszyjnik, który Benedykta przerobiła na różaniec. Gdy dziewczynę nękały demony albo była wyczerpana z powodu podejmowanej pokuty za grzeszników, Anioł Stróż pocieszał ją i dodawał otuchy.

Benedykta miała dar widzenia także innych aniołów. Często rozmawiała z Archaniołem Michałem. W maju 1681 roku, gdy leżała chora w łóżku, ukazało jej się aż czterech aniołów. Jeden z nich powiedział: – Jutro będziesz uzdrowiona. Musisz udać się do Laus. Misja nie może czekać. Nie ­zwlekaj.

Benedykta opowiadała Aniołowi Stróżowi o swoich problemach. On pomagał jej w najdrobniejszych nawet sprawach, a szczególnie w osiągnięciu doskonałości, absolutnego wyzwolenia się z przywiązania do czegokolwiek i kogokolwiek.

Ponadto pomagał Benedykcie rozwijać życie duchowe. Uczył ją, że kiedy człowiek jest radosny, to wszystko co robi, jest miłe Bogu. Kiedy zaś staje się zły, nie robi nic, co by się Panu Bogu podobało. Pośród prób i cierpień, Anioł Stróż był źródłem wielkiego pocieszenia dla Benedykty. Wtedy, gdy przychodziło zwątpienie i gdy wielu kapłanów przeciwstawiało się kultowi Matki Bożej z Laus albo pasterka przez wiele lat miała zakaz odwiedzania sanktuarium, Anioł mówił: – Laus jest dziełem Boga, którego nie może zniszczyć ani człowiek, ani diabeł. Będzie trwało do końca świata, kwitło coraz bardziej i przyniesie wszędzie wielkie owoce.

On również pozwolił jej zobaczyć to, co miało nadejść. Anioł Stróż pocieszał Benedyktę, kiedy była zdruzgotana po kilkukrotnej wizji Chrystusa ukrzyżowanego. Ona sama przez wiele lat przeżywała tzw. „ukrzyżowanie mistyczne” od czwartku wieczorem do soboty rana.

Niepokalane Serce ostatecznie zatriumfuje

Laus stało się przedmiotem wielkiej kościelnej debaty. Objawienia wstępnie zostały zaakceptowane przez dwóch biskupów. Trzeci próbował je podważyć. Wizjonerka miała wielu przeciwników. Najbardziej zaciekli wrogowie wywodzili się spośród kapłanów. Niektórzy z nich doprowadzili do jej uwięzienia. Jednak po czternastu dniach spędzonych bez jedzenia w celi, z której przez cały czas rozchodziła się cudowna woń, wskutek żarliwej modlitwy pasterkę wypuszczono.

Po uzdrowieniu w 1665 roku dotkniętej strasznym cierpieniem Katarzyny Vial, ksiądz wikariusz generalny Embrun, Antoine Lambert, zezwolił na oddawanie czci NMP w Laus. Później jednak różne były koleje sanktuarium. Wielu kapłanów, którzy sprawowali nad nim nadzór, nie chciało, by się ono rozwijało i by przesłanie Matki Bożej o potrzebie pokuty było powszechnie znane.

Dopiero w niedzielę 4 maja 2008 roku ks. Jean-Michel di Falco Léandri, biskup diecezji Gap i Embrun, w czasie uroczystej Mszy św. w obecności nuncjusza apostolskiego ks. Fortunata Baldellego, dwudziestu kardynałów i biskupów oraz sześciotysięcznej rzeszy wiernych odczytał dekret uznający nadnaturalne pochodzenie objawień NMP z roku 1664.

Przesłanie z Laus ma odegrać szczególną rolę przy końcu czasów, by mogło zatriumfować Niepokalane Serce Maryi.

Agnieszka Stelmach

Źródło: przymierzezmaryja.pl

Posted in Objawienia | Otagowane: | Comments Off on Zapomniane przesłanie z Laus

Żywy Płomień

Posted by Dzieckonmp w dniu 3 Marzec 2016


Ponieważ uparcie wielu czytelników wkleja pseudorędzia żywego płomienia wstawiam ten wpis.

Dla mnie Żywy Płomień jest 100% zwodzicielem  ludzi.

W 2012 roku  czytelniczka o nicku „Promyczek nadziei” została upomniana przeze mnie iż nie pozwalam jej posługiwać się na blogu ponad 50 nickami co udowodniłem w jednym z wpisów. Takie postępowanie sprawiało że kierowała dyskusja zawsze w strone taka jaką chciała, gdyż na zdanie wyrażone w komentarzu konkretnej osoby ona użyła np. 8 nicków krytykujących to zdanie stwarzając wrażenie że wiele osób myśli inaczej niż ta osoba co ten komentarz napisała. To upomnienie i udowodnienie jawnie na blogu spowodowało że Promyczek Nadziei postanowił przestać pisać na blogu Dzieckonmp mimo wielkiego przywiązania się do tego bloga. Promyczek Nadziei do tego momentu był przychylny orędziom Marii Bożego Miłosierdzia, a poprzez zawłaszczenie przez niego księdza Adama Skwarczyńskiego również ksiądz Adam był przychylny. No ale Promyczek nadziei obnażony postanowił przestać pisać  tutaj. Z tego spięcia narodził się w głowie Promyczka nadziei pomysł utworzenia blogu pt. wobroniewiaryitradycji celem stanięcia w opozycji do mojego bloga. Trzeba było przyjąć jakąś linię bloga przeciwstawnego do mojego i najbardziej nadawała się linia opozycji do orędzi Marii Bożego Miłosierdzia. Po namowach podsuwając wyrwane z kontekstu orędzi zdania, Promyczek nadziei przekonał ks. Adama Skwarczyńskiego do stanięcia też w opozycji do orędzi Ostrzeżenie. Tak się zaczęła walka z blogiem Dzieckonmp do której próbowano używać najbardziej zmyślonych faktów a często grożono wykluczeniem z Kościoła, sadem u biskupa itd. Szpiegowano mnie wyśmiewano jak i deprecjonowano organizowanie pielgrzymek do Medjugorje. Czas ten przetrwałem, pielgrzymki się udawały były najpiękniejsze ze wszystkich lat co mogą potwierdzić uczestnicy. Właśnie w tym momencie największej walki z moim blogiem w której używano również  teologów o nicku „Wiosna Kościoła” którym okazał się bliski współpracownik widzącego Adama-Człowieka, użyto również widzącego Żywego Płomienia za przyczyną Promyczka nadziei z ks.Adamem S. Nie mogli ścierpieć że tak pięknie nam się udają organizowane pielgrzymki do Medjugorje i sam Promyczek nadziei postanowił w tym czasie co my pojechać do Medjugorje i zamieszkał w pensjonacie z balkonem naprzeciw naszego pensjonatu. Osobiście widziałem jak nas z balkonu fotografowała chcąc później pewnie wykorzystać w złym celu do czego dzięki Bogu nie doszło. Tak samo namówili ks.Adam i Promyczek nadziei Żywego Płomienia do tego by też się udał w tym samym czasie co my do Medjugorje. Zaznaczam nie mieliśmy popularnego terminu tylko nietypowy połowa września 2012 r. Tak sie składało że będąc na pielgrzymce z grupą czytelników tj. 50 osób szliśmy np. modlić się różańcem na Górę Podbrdo i w tym samym czasie tam był na tej Górze wizjoner Żywy Płomień. Ale to nie jest najważniejsze. Ważne jest to że cała ta koalicja tj Blog wobroniewiaryitradycji, ks. Adam S. , wizjoner Adam-Człowiek, wizjoner Żywy Płomień jak i teolog Wiosna Kościoła w tym okresie byli razem przeciw blowi Dzieckonmp i przeciw  orędziom Ostrzeżenie. To razem w koalicji było na zasadzie jak ty wizjonerze coś dołożysz Bronkowi to my będziemy popierać twoje orędzia.

I tak Żywy Płomień wydał oświadczenie w 2012 r. Oto ono.

„Całym swoim sercem popieram protest przeciw otwartej HEREZJI MBM. Mam znajomych którzy są zaślepieni tą osobą. Demon tak zadziałał, że hipnoza i znieczulenie jakiej użył demon do zwiedzenia tej osoby i jej zwolenników, odkrytą być mogła jedynie za pomocą obserwacji owoców jakie osoba i dzieło wydają. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe dobrych, to na kartach Ewangelii powiedział pan Jezus. Schemat w jaki wpadła MBM, był już powielany przez wielu twórców Herezji. Kto tego nie zauważa, ten jest pod wielkim wpływem znieczulenia i hipnozą złego ducha. Proszę o wzmożone modlitwy za te osoby, bo droga którą obrali wiedzie ku zatraceniu. Nie mogę milczeć, gdy dobrzy ludzie dają się zwieść wielu sztuczkom demona. Nie mam daru wymowy, bo nie jest to mi widać konieczne. Wielu, wiele może mi zarzucić, no cóż, jestem tylko człowiekiem. Przyznam się do błędów, jeżeli mi ktoś go pokazuje, ale gdy go nie ma, odrzucam słowa takiej krytyki. Czy MBM stać jest na pokorę? Czy przyjmie słowa krytyki? Nie umiem prowadzić dyskusji na wysokim tonie teologicznym bo mam skończoną zwykłą zsz. Jednak kieruję się tym, co Duch Boży do mnie mówi i staram sie to wypełniać.
Z poważaniem i modlitwą za was wszystkich.
Piotr – Żywy Płomień.”

źródło: blog WOWiT

Potwierdzenie zdjęciem. Oświadczenie jest tam na blogu do dziś.

zywy p

Wizjoner Żywy Płomień musiał się wykazać również odpowiednim orędziem które otrzymał w Medjugorje w tym czasie co my byliśmy akurat Matka Boża mu mówiła o Marii z Irlandii. Oto urywek:

Zawsze najwięcej przeszkód stawia przed wami zły duch, w każdej swojej ohydnej postaci. Jeżeli chcecie iść w dobrą stronę i uniknąć wszelkich pułapek demona, to zechciejcie się trochę więcej wysilić, aby na bieżąco wykonywać Wolę Bożą. Chcąc ją rozpoznać, najpierw bądźcie cierpliwi, bo w szybkości niepotrzebnego pośpiechu, demon przemyca swoje pozorne dobro. Pozór działania zawsze ma poprawną, dobrą fasadę, lecz w środku jest trucizna w swojej czystej postaci. Jej odoru demony nie są w stanie zamaskować.

            Żywy Płomieniu, nie zajmuj się osądzaniem kogokolwiek, bo nie potrafisz uzasadniać przed bliźnim swoich osądów i decyzji.

  1. z I. posiada jedynie lukier, wierzchnią fasadowość swojego działania. Owoce, które wydaje są pozornie dobre. M z I. i M. K. z Ch. wpadły w demoniczną pułapkę ich własnej podświadomości. Przekonane są one o prawdziwości tego, co głoszą, lecz jest to wyłącznie ich własna prawda. Osoby te, są tak bardzo zaślepione hipnozą demona wraz z jego znieczuleniem, że nic nie jest w stanie ich samych oraz ich działania zatrzymać, oprócz gorącej modlitwy wielu bezinteresownych serc, popartych wieloma prawdziwymi postami i ekspiacjami. Nie uczynią tego ci, co są porażeni podobną hipnozą. Odstępstwo to idzie do realizacji i zamierzeń ojca wszelkiego kłamstwa, diabła. Wielu jest zwiedzionych przekonywującym oświadczeniem W. K. z A. On także jest często oszukiwany przez demony.

            Kochane dziateczki nie kierujcie się półprawdami i demonicznie reżyserowanymi kłamstwami. Proście Mnie szczerze o światło prawdy, o poznanie prawdziwej Woli Bożej, a udzielę wam tej Łaski. Chcę wam pomóc we wszystkim, lecz wy kurczowo trzymacie się ojca kłamstwa, nie chcąc dać wiary temu co mówię. Zmuszony do tego, zostawiam was wówczas samym sobie. Demon bez oporów dalej was pcha do otchłani piekielnej, a wy zaślepieni, nie stawiacie mu najmniejszego oporu.

Za te  dwukrotną pomoc Żywy Płomień zyskał spokój i uznanie w tamtej grupie. Czy możecie wierzyć w te głupoty pisane przez Żywego Płomienia i jeszcze uważać je za słowa od Boga?? Zastanówcie się komu wy ufacie. Diabeł się cieszy.

Jeszcze kilka fotek pokazujący trochę sposób walki z moim blogiem:

zywy p1

..

zywy p2

fragment orędzia Żywego Płomienia przeciw orędziom Marii Bożego Miłosierdzia chodzi o modlitwę krucjatami:
Bóg Ojciec;
Demon nie jest w stanie ukryć owoców swojego działania. Nie powinniście eliminować uczestnictwa we Mszy Świętej, odmawiania całego – cztery części Różańca Świętego, odmawiania Koronki do Bożego Miłosierdzia oraz Drogi Krzyżowej, na rzecz krucjat i pieczęci. Gdy zabraknie u was Mszy Świętej, całego – czterech części Różańca Świętego, Koronki do Bożego Miłosierdzia, Drogi Krzyżowej, to zabiegi inne niż te będą jałowe i bez znaczenia w Moich Świętych oczach. Żadne inne modlitwy tych nie zastąpią!!!

….

poniżej oświadczenie adminek i księży.

zywy p3

….

Czy po przeczytaniu tego oświadczenia zauważyliście metody walki podobne do obecnej PO Nowoczesnej i KOD? Sugeruje się ze to ja atakuję  adminki i księży tak jak Popaprańcy twierdzą że Kaczyński walczy z Bolkiem. Widzimy że to POlszewiki i zaKODowani walczą kłamiąc z Kaczyńskim bo przecież to nie Kaczyński ujawnił teczkę Bolka tylko Kiszczakowa i upublicznił ją IPN cały z nadania PO. Identyczna metoda została zastosowana w tym oświadczeniu. Ja publikowałem orędzia Ostrzeżenie nie przesądzając czy są prawdziwe cz nie a adminka WOWIT nie mogła tego ścierpieć że się je publikuje i atakował cały czas wyzywając, oczerniając a potem pisała oświadczenia że ja z nią walczę czyli biję ją. 

Jeszcze dużo bym miał do napisania ale chciałem tylko trochę aby pokazać Żywego Płomienia. Wiosnę Kościoła, Adama_Człowieka , ks.Adama zostawiam bo nie na temat a dokumentów jest bardzo dużo. Musiałem tak szeroko przypomnieć aby przedstawić Żywego Płomienia jak wikła się aby zdobyć poparcie.   Wszyscy u mnie pisali komentarze w przeszłym czasie, wszyscy zostawili IP, mail, nick. Gdy wyszukiwałem po IP wychodziły ciekawe sprawy.  Stąd jeśli komentarz napisał ktoś o nicku np. Gwizdek i miał identyczny IP jak Adam-Człowiek który pisał rok wcześniej, to kto to jest Gwizdek? Czy w tym kontekście ważne jest co pisał gwizdek? Ale miałem napisac tylko o nieżywym płomieniu. Koniec.

Posted in Dziwny jest ten świat, Objawienia | Otagowane: , | 56 Comments »

Niesamowite orędzie Zofii Nosko, które właśnie się wypełnia na naszych oczach

Posted by Dzieckonmp w dniu 9 Styczeń 2016


Znaki przyjścia Chrystusa Pana i końca świata: Fałszywi prorocy. „Pokojowe rozmowy” – narzędziem wojny. Fałszywa nauka zwalczająca Kościół i religię. Nowomoda. Straszny głód i choroby. Anomalie w pogodzie. Prześladowanie chrześcijan. Fałszywi prorocy. Odrzucanie Różańca. Lekceważenie Chrystusa Euchary­stycznego w kościołach. Tabernakula spychane na boczne ołtarze! Upadek zakonów. Sąd Boży. Czuwajcie i módlcie się!

Życiorys tej pokornej niewiasty Zofii Nosko oraz przekazy dawane jej z Nieba zostały opisane w książce ks. Ryszarda Ukleja SDB pt. „ Tryumf Kościoła według wizji św. Jana Bosko” . Tam zostały ukazane fragmenty z książki „Orędzia Zbawienia” które teraz wypełniają się i będą się wypełniały na naszych oczach.

Oto fragment orędzia:

Orędzia Zbawienia, t. I-III, Szczecin 1995 r.
Pan Jezus i Matka Boża do „Centurii ” :

Pojawią się ludzie – manekiny

„Pisz uważnie: W całej Europie nastąpi wrzenie, inne części ziemi walczyły już od lat. To są i będą początki zuchwałości złego ducha. Świat będzie nadal pogrążał się w ciemności, wiara święta, religia wszędzie są lekceważone, ignorowane. To jawne działanie szatana. Liczne narody poddadzą się złej, szatańskiej propagandzie. Będzie to jak uderzenie młota.

W tym czasie dwóch mężów stanu zejdzie z tego świata i stanie przed sądem. Ludźmi na ziemi rządzić będą bestie, a nie mężowie szlachetni i poważni. Chciwość wyrastać będzie okrutnie w każdym sercu. Przed czasem grozy pojawią się ludzie-manekiny, bezwolne i bezduszne, którzy będą służyli złemu duchowi i będą spełniali jego rozkazy. Okrucieństwo i niewola obejmie cały świat. W dniu, w którym jedna z głów ukoronowanych odejdzie w zaświaty, zapłonie ogień na południowej części północy. Liczne narody i ludy przemieszają się, w dniu tym też upadnie na wieki wieków idea i godło szatana. Ulicami wielkiego miasta, gdzie szerzony był ateizm, przejdą sztandary z wizerunkiem Chrystusa, Najświętszej Maryi Panny, z Krzyżem zwycięskim.

Godło trzech dużych państw upadnie, zdeptane przez Anioła sprawiedliwości. W krainie zaś ludnej, wielkiej, w te dni tylko puszczyk śpiewać będzie nad mogiłami i zwłokami ciał. Ogień powoli pożerać je będzie. Serce Europy zakwitnie, stanie się wolne, zahuczą wolne sztandary, nigdy już nikt nie będzie ciemiężył więcej tego narodu. Do Polan przypłyną i przybiegną wszyscy. Dzieci moje. śpiewajcie: Hosanna, Alleluja, Chwała Bogu,Władcy Wszechmocnemu, Jemu cześć i chwała przez wszystkie wieki wieków. Zaprawdę wypełnią się te czasy. Amen.” (18 XlI 1984 r.).

Wilczy bilet szatana

„Wszystkie dzieci ziemi, które zły duch trzymał na łańcuchu kłamstwa, zła, obłudy, rzucą mu w jego fałszywą twarz swoje bilety przynależności do niego i właśnie te dzieci najzagorzalej będą go tępić i niszczyć w dniu oskarżenia, mówiąc: Karmiłeś nas kłamstwami, niewolą ducha, szydziłeś z prawdy, fałszowałeś wszystko – oto teraz zgiń na wieki! Będą się przyglądały ze zdziwieniem inne dzieci, które nigdy nie były w jego szeregach. Będą patrzały na bezmiar zapalczywości tych dzieci które były mu posłuszne, a które wołać będą: Oddaliśmy tobie twój wilczy bilet, by móc cię niszczyć i ćwiartować do końca za twój fałsz, obłudę, kłamstwo, którymi nakarmiłeś nas. Nie mamy dla ciebie litości, kłamco, oszczerco, wężu starodawny, szatanie-diable. Swoje chorągwie zbrukane krwią bratnią będą drzeć i deptać, i zwrócą wszyscy swoje twarze ku Bogu, i wykrzykną wszyscy oszukani przez złego ducha: Jedynie tylko Bóg Najświętszy w Trójcy Jedyny jest godzien wszelkiej chwały i służenia Mu! Amen.” (20 l 1982 r.).

Trąbi Anioł Siódmy

„ Ach. jak cały świat obraża Trójcę Przenajświętszą! Ja. Matka wasza, Niepokalane Poczęcie. Maryja, tyle razy prosiłam, upominałam, tłumaczyłam, płakałam nad wami wszystkimi, lecz wy nie chcieliście Mnie słuchać i nie chcecie. To, co powiedziałam i mówię moim dzieciom, lekceważyliście, lekceważycie, wyśmiewacie się i nie przyjmujecie ostrzeżeń i upo­mnień. Zapamiętajcie sobie, że te dni są dniami, kiedy trąbi Anioł Siódmy, to jest trąba Bożego rozrachunku z wami. Waga-Sąd będzie bardzo sprawiedliwa i dokładna. Dzieci moje, czy nigdy nie czytaliście i nie słyszeliście o potopie? Pochłonął on całą ludzkość, a przecież potop, który ma was nawiedzić, to potop ognisty. O, dzieci moje, jest to potop sto razy straszniejszy od potopu fal wody. Za grzechy wasze czeka was potop ognisty! Nie pojmujecie tego, że wszystko w jednej chwili stanie w morzu ognia? I niebiosa zapłoną, i ziemia zapłonie, o, nic nie może się ostać w te dni! Ciała wasze będą jak zwalone stosy gnoju, zwęglone, cuchnące, będą leżały na ulicach. Nie będzie tego, kto by opłakiwał te ciała, bo nawet gdy zostanie kto­kolwiek, to odejdzie mu wszelki rozum, stanie się podobny do nierozsądnego ptaka, deptać będzie ciało swych dzieci i rozdzierać własne.” (12 V 1982 r.)

Nawracajcie się i nie grzeszcie!

Nie chcę was straszyć, ale jak Matka, najlepsza Matka, dziś proszę was: Zaniechajcie drogi, którą ubił wam szatan-diabeł. Droga ta ubita jest rozbojem, mordem, walką z Bogiem Najświętszym, niszczeniem wszelkich Praw Bożych, niszczeniem swojej godności, rodzin, niszczeniem dni świętych, gwałceniem i poniewieraniem wszystkiego, co piękne, dobre i szlachetne, pochodzące ze źródła Najświętszej Miłości i Mądrości – Serca Bożego. Ja was proszę, upominam, módlcie się, nie chodźcie po krętych drogach zła, prostujcie wasze drogi, odstąpcie od grzechu, w którym jest piekło i wszelkie zło zrodzone przez złego ducha.

Proszę was, nawołuję każdą rodzinę, każde dziecko z osobna, powstańcie ochrzcić wasze dzieci w Świętym Kościele Bożym. Niech nie będzie między wami synów i córek, których Syn mój nie będzie mógł wszczepić w Winną Latorośl – w Kościół Boży. Każde z dzieci waszych musi być jak kotwica rzucona w ogród Ducha Świętego, bo tylko wówczas ma życie i trwa w Bogu. Dalej proszę was i nakazuję, każde życie poczęte pielęgnujcie i zachowujcie, nie zabijajcie go! Matki, ojcowie, niech krew niewinnego Abla nie płynie po udręczonej grzechami ziemi. Szanujcie dni święte, nie gwałćcie ich. Nade wszystko kochajcie Trójcę Przenajświętszą, z wielkim uwielbieniem wspominajcie Ją, albowiem jest to Ojciec Święty, Syn Boga Żywego i Duch Święty pochodzący od Ojca i Syna. Przygotujcie, dzieci moje, tron w sercach waszych. Niech z miłością i rozkoszą zasiądzie w sercach Trójca Przenajświętsza, ubogaci was w życie wieczne, otworzy wasze umysły na prawdę Bożą, uczyni was świętymi, byście mogli przebywać na wieki w Królestwie Bożym. Amen ”. (12 V 1982 r.).

Krzyż na Niebie – ostatnim ostrzeżeniem. Kosmiczna – katastrofa. Trzy dni ciemności. Ostatnie żniwo demonów. Klęska szatana. Wskrzeszenie ziemi.

„Najpierw na niebie zobaczycie wielki złocisty Krzyż. Wszyscy i na ca­łym świecie usłyszycie wielki grzmot, powstanie wicher jako trąba morska, wszystko zmiatać będzie, co stanie na jego drodze. Ziemia nagle zacznie drżeć, początkowo z przerwami, potem bezustannie kolebać się będzie. Gwiazdy będą zmieniały swój kierunek szybko i zupełnie inaczej niż zawsze, widok nieba się zmieni, zginie Duży Wóz, Mały Wóz, wszystko będzie się od siebie oddalać, niebo stanie się inne, nieprzyjemne. Między wami pojawią się tej nocy ci, co już dawno pomarli. Wszystko zacznie płonąć. Także powietrze i woda. Miłosierdzia dostąpią jedynie ci, którzy mają Boga w sercu. Będą też przebie­gać ulicami wytoczone z Piekieł wozy, naładowane demonami i złymi ducha­mi. One to czynić będą wielkie spustoszenie, zgiełk, hałas, jęk i płacz. Domy wasze będą się rozpadały jak domki z kart. W tej strasznej godzinie szatani będą sobie śmiało poczynać, porywać będą dusze tych, co to Boga się wy­rzekli i szerzyli na świecie niewiarę; tych, co z serc Ludu Bożego Krzyż i wiarę wyrywali. A tej nocy ciemnej niech drżą matki morderczynie, te,co mordowały dzieci poczęte .

Wielkiej grozy coraz więcej będzie. Morza i oceany wystąpią ze swoich brzegów i będą iść na ląd w postaci wielkiej, sto­jącej ściany. Potem wszystko obejmie pierścień, który błyskawicznie będzie się rozszerzał z minuty na minutę. Będzie stawał się ogniem huraganowym, tak że obejmie całą kulę ziemską. Wszystko zacznie płonąć, woda mórz i oce­anów wrzeć będzie i płonąć jak nafta 3. Jeśli te dni ciemności nie będą od ludz­kości odwrócone, wszystko, co żyje na ziemi, w tych dniach ciemności zginie.

Łaski Miłosierdzia dostąpią jedynie ci, co Boga mają w sercu, żyją według świętych Bożych Przykazań, mają silną wiarę w Trójcę Przenajświętszą, w Niepokalaną Dziewicę Maryję. Tylko oni mogą przetrwać i przez modlitwę, i ofiarę swego cierpienia przetrwają.

Po trzech dniach strasznej nawałnicy, strasznego gniewu Bożego, ciemno­ści będą powoli opuszczały zbolałą, opuszczoną planetę Ziemię. Widok jej bę­dzie straszny. Będą zgliszcza, same zgliszcza, popioły. Tam. gdzie były góry, będą rozpadliny i gotująca się w nich woda. Tam, gdzie były morza, będą ka­mienne, błotniste obszary. W tym czasie wszystkie wody będą zatrute i ciem­ne jak smoła.

Piątego dnia zstąpi z Nieba wielki, święty, majestatyczny Anioł Boży w białych szatach. W dłoni będzie trzymał gałązki hizopu i On to, do wszyst­kich mórz, rzek i oceanów włoży owe gałązki hizopu i oczyści wody, i znowu gorzka woda zmieni się w słodką, nadającą się do picia. A woda stanie się ja­sna, uświęcona mocą Bożego hizopu, i będzie zdrowa jako napój. W tym cza­sie nie będzie też drzew i nie będzie żadnej roślinności, tylko nagie skały.”(tom I, orędzie nr 71. VI 1985 r.).

Mowa tu oczywiście o tych rodzicach, którzy nie uznali swojej winy w Sakramencie Pokuty, nie przepraszali Boga i nie pokutowali za popełnione zbrodnie – przyp. redakcji.
Mowa o ogniu , który ogarnie całą ziemię , na skutek wybuchów wulkanów i zderzenia z komety z ziemią – przyp.redakcji

Zwycięski blask prawdy

„Bardzo daleko we wszechświecie zapłonie Słońce, blask jego będzie wiel­ki. Tego blasku nie będzie widzieć ten, kto służył szatanowi, stał w jego szere­gach, kto poczytywał sobie za zaszczyt przynależeć do jego sług. W ów dzień szukać będą schronienia słudzy szatana, słudzy fałszywej teorii, która z Bogiem walczyła i Jego Świętymi Prawami. Szukać będą tego schronienia w głębinie ziemi, w głębinach morza i w powietrzu, lecz czas ich skończony. Hufce świę­tych Aniołów strącą wszystkich, z powietrza wydobedą, z morza i z ziemi, i do­kona się sąd nad nimi, nad ich nieprawością.” (15 XII 1984 r.).

Nowa era. Nowa Jerozolima

„Ta ziemia, którą Bóg Święty stworzył jako Błogosławieństwo, bo to ona rodzi wszelkie potrzebne do życia płody, wykonuje posłusznie plan Świętego Boga za wszystkie grzechy całej ludzkości i zapanuje Nowa Era. Będzie jedna wiara, jeden Święty Pasterz – Jezus Chrystus, i wszyscy w te dni będą się wielce miłowali, będą się nawzajem strzec przed popełnieniem grzechu, przed jego jadem, i już nigdy nie będzie przez człowieka znieważone Najświętsze Imię Boże. Pan będzie przechadzał się wśród swego ludu jako Pa­sterz doskonały.

Z Nieba zostanie zesłana Nowa Jerozolima i będzie złożona w niej, przed Tronem Najwyższego Boga, wieczna, najdoskonalsza Ofiara Ba­ranka Świętego, która po wszystkie wieki wieków obmyła ziemię i plemię ludzkie. Ołtarz świątyni będzie trwał na wieki jako ognisty Krzyż Cierpie­nia, Męki, Zwycięstwa, Miłości, Miłosierdzia Nieustającego Jezusa Chry­stusa. I nikt już nie ośmieli się znieważać ten znak, sięgać dłonią swoją, by go usunąć, On trwać będzie na wieki!

W tych dniach otarta będzie każda łza i nikt jej już nie będzie ronił. W dniu chwały Pana Zmartwychwstałego ożyje cała ziemia, zazielenią się trawy, za­zielenią się suche konary drzew i ptactwo z wesołym świergotem zamieszka w nich. Wody ponownie zaroją się rybami, a nie będzie już wielkich gadów i nikt nie będzie spożywał więcej mięsa, bo wszystko będzie nowe, piękne,czyste i doskonałe.

Aniołowie Pana Boga Świętego, w Trójcy Jedynego zstąpią z Nieba na Ziemię, by udzielać błogosławieństw Bożych, by rozlewać wielką radość do tych serc, które to ujrzą.

Dzieci moje, po znakach uczcie się poznawać zbliżający się dzień Na­wiedzenia Pańskiego, dzień Sądu, sprawiedliwości i chwały. I niech on was nie przyłapie na usługach szatana, bo przyjdzie jak potrzask, jak ukryte sidło myśliwego. Dzień ten dokona oczyszczenia i zmiecie zło ziemi, zmia­tając na wieki wieków węża starodawnego, szatana. Łeb jego zostanie star­ty stopą Najwyższego i strącone też zostaną wielkie hordy szatańskie, wszel­kie demony i wszelka złość, śmierć, kłamstwo, obłuda, komunizm, demokra­cja, ateizm, kapitalizm, socjalizm i wszelki ustrój bezprawnie panoszący się nad Ludem Bożym na ziemi. Wszystko zostanie święte i nowe. Na czele Ludu Bożego stanie niepokonany Władca Jedyny i Święty, przed którego Obli­czem upadają i wielki pokłon oddają Aniołowie, przed którego Obliczem upa­dają i pokłon muszą oddawać wszystkie trony królewskie i przywódcy, bo to On, Jedyny i Święty, godzien odebrać wszelką chwałę, majestat, bo On nie ma początku ani końca, zawsze wieczny.

Przyszedł od Boga Najświętszego na zie­mię i do swoich jako Światło i Słowo Boga wiecznie żyjącego, I wziął Ciało z Niepokalanej Niewiasty Maryi Panny, i stał się człowiekiem, a jest na wieki zrodzony od Boga Ojca. I to On, Jezus Chrystus, oświecił świat i przyniósł Zbawienie, i złączył Królestwo Boże na wieki wieków z ludem sobie wybra­nym. Amen.” (tom I, orędzie nr 71, VI 1985 r.).

Orędzie do całej ludzkości. Ogień, wicher i ciemność. Wypraszajmy Boże Miłosierdzie. Świat zbudował nową wieżę Babel

„Zapisz: Oczami duszy ujrzałam Matkę Najświętszą jako Niepokalanie Poczętą. Miała duży, bladoniebieski płaszcz z Różańcem Świętym zawieszo­nym na dłoniach jak do modlitwy.

Matka Boża poleciła przekazać całej ludzkości: Czasu bardzo mało. wszyscy klękajcie i przepraszajcie Boga Najwyższe­go. Nawracajcie się co rychlej, proście Miłosierdzie Boże o zmiłowanie nad wami. Słuchaj, podaj to światu, bo to już nadchodzi.

Przez trzy dni i noce ciemności nastąpi wielki wiatr, wichura. Drzewa bę­dą łamane jak zapałki, wyrywane z korzeniami i wywracane. Ziemia najpierw powoli, potem coraz bardziej będzie drżeć. Atmosfera, która otacza was jak kołdra, odstąpi od ziemi. Kontynenty będą zalewane przez oceany i morza. Lu­dzie będą się dusić. Z ziemi wystąpią gazy, obudzą się wszystkie wulkany, py­ły, kamienie i lawina pochłaniać będzie metr po metrze całą ziemię. Wystąpi wielka duszność, wicher będzie przewracał domy i zrywał dachy. Zalegną ciemności. Płuca ludzkie nie będą mogły tego wytrzymać, będą 4 .Ciemności będą trwać trzy dni i trzy noce. Z ziemi wystąpi ogień [wulka­ny], będzie pożerał wszystko. Z nieba też będzie spadał na ziemię ogień [kometa].

Ach. dzieci, jak straszny gotujecie sobie dzień, tylko dlatego że trwa­cie w uporze i pozostajecie w grzechach.

Opamiętajcie się, Bóg Ojciec jest pe­łen Miłosierdzia. Trójca Przenajświętsza powstrzyma każdą karę, jeśli serca wasze objęte będą pokorą, poprawią się i będą błagać Najświętszego Boga. Bóg Ojciec powiedział, że nigdy już nie zgładzi ludzi potopem. Ale wiedzcie, dzieci moje, że za grzechy obecne ludzkość zginie w trzech dniach ciemności, pochłonięta przez ogień, wicher i ciemność. Wszystko to będzie niszczyć czło­wieka i wszystkie jego dzieła, które człowiek tak pieczołowicie tworzył na zie­mi, a tworzył je, dzieci moje, w wielkim grzechu. Wyrzekł się Boga, wyrzekł się Jego praw.

Jesteście podobni do tych, co budowali wieżę Babel, chcąc dosięgnąć Bo­ga i być od Niego mądrzejszymi. Dziś ludzkość w swoim sercu stworzyła szkaradną wieżę Babel, pełną obrzydliwości, pochodzącą od szatana. Ta wie­ża Babel działa przeciw Bogu, przeciw Jego Świętym, przeciw Jego Aniołom i przeciw Jego najłaskawszym prawom. Syn Boży przyniósł ludzkości na świat Miłość, Miłosierdzie i Zbawienie. Ludzkość zlekceważyła Miłość Chry­stusa, odrzuciła Jego prawa i to ludzkości nie ujdzie bezkarnie”, (tom l, orę­dzie nr 68, VI 1985 r.),

Z powodu bardzo znacznego spadku ciśnienia w atmosferze – przyp. redakcji

Grzechy, a nie przypadki ściągają klęski żywiołowe i choroby.

Ludzie żyliby znacznie dłużej. Nieprawość godzi w dobrych i złych.

„Zapisz: Syn mój, Jezus Chrystus, już rychło przyozdobi świat swoją Ko­roną. I przez Koronę Chrystusa świat będzie zbawiony. Sam siebie świat zba­wić nie może, ale może go zbawić Korona Męczeństwa mojego Syna.

Dziś świat bawi się, tańczy, śpiewa, ale już idą dni wielkiego utrapienia, narzekania. Zamiast śpiewu słychać będzie w każdym domu płacz, ucichnie radosna i krzykliwa muzyka. Dadzą się słyszeć krzyki, jęki i błagania. Oto idą te dni do was, grzesznych, bezmyślnych. Mówię wam, jeśli wszyscy nie na­wrócicie się do Boga Świętego – zginiecie! Czy nie wiecie, że Sąd nad świa­tem już się rozpoczął?

Wszystko sobie umiecie wytłumaczyć: że to są ruchy tektoniczne ziemi, skorupa ziemi przesuwa się i stąd te częste trzęsienia ziemi, wichury, tajfuny huragany. Tak to sobie tłumaczycie… A to są znaki na ziemi zbliżającego się Sądu Pańskiego nad wami! Na niebie też wiele znaków widzieliście, ale i to umieliście wytłumaczyć sobie na swój sposób. Twarde są wasze serca, nie chcecie zrozumieć, że grzech ściąga wielką karę, a kara ma różną postać.

Mówicie, że trzeba raz umrzeć. Istotnie, każdy raz się rodzi i każdy raz umiera. Ale czy wiecie, że gdybyście szanowali Boże prawa i żyli zgodnie z Bożym prawem, życie wasze byłoby zaplanowane przez Boga Ojca na około 200 lat ? A wy żyjecie 80, 70 lat, dlatego że słuchacie podszeptów złego du­cha, grzeszycie, a grzech jest pułapką, on wprowadza na świat choroby, nędze i śmierć. Gdybyście żyli zgodnie z planem Bożym, moglibyście żyć w pokoju i radości. Powiecie, że żyli na świecie dobrzy ludzie, ale czy oni tak długo ży­li – zapytacie. Owszem, żyli 600-700 lat, grzech natomiast godzi we wszyst­kich dobrych i niedobrych. Jeżeli brat grzeszy, siostra powinna podjąć pokutę, by grzech nie miał mocy rozlewać się na całą rodzinę. A teraz pomyślcie: 5,5 miliarda ludzi zamieszkuje ziemię, a ilu znajdziecie sprawiedliwych, bez grze­chu?

Grzech ściągnie na ziemię chorobę, która będzie niszczyć wszelkie cywi­lizowane społeczeństwa, na ludzi, którzy swoją rozkosz upatrują w perwersji 5, którzy nie umieją żyć zgodnie z nauką Kościoła Świętego. Oto jest czas rozlewania się grzechu! Przeciwstawiajcie się mu pokutą waszych serc, wa­szych ciał i modlitwą! ” (tom l, orędzie nr 73, VI 1985 r.).

Prorocza zapowiedź rozszerzenia się choroby AIDS, głównie do krajów Ame­ryki Pn. i Europy, jako owoc grzechu sodomskiego – przyp.redakcji

Kraków będzie stolicą Polski

„Ja, Jezus Chrystus, podaję ci do wiadomości, że Kraków będzie sto­licą Polski. Na środku rynku Krakowa stanie potężny Krzyż, sięgający prawie do Nieba. Popłyną do niego wszystkie narody świata. Polska jest Ojczyzną Polaków, ludu, który jest Mnie, Bogu w Trójcy Przenajświęt­szej, powierzony.Polacy, już niedługo będziecie uciskani przez komunizm. Sprawa waszej wolności jest obecnie przed Obliczem Boga Najświętszego, przed Którym stoi ksiądz Jerzy Popiełuszko, ojciec Beyzym, ksiądz Kolbe, ksiądz kardynał Wyszyński i ksiądz G.” (5 II 1986 r.).

Miłosierdzie Boże nad Polską. Krzyż na niebie.

Nastanie Era Boża. Wypraszajmy Miłosierdzie Boże dla świata!

„Pytałaś Mnie o swój kraj. Nie będzie ognia, burzy, Miłosierdzie Boże jest nad wami. Ale będzie Sąd Pański, Sąd Najwyższego Pana, Sąd święty i sprawiedliwy nad tymi, którzy drwili i zapytywali, gdzie jest wasz Bóg, pokażcie nam… Oni w te dni będą jak liść strącony z drzewa. Wszyscy miejcie przygotowane serca i dusze wasze, zachowujcie ciało w czystości!

To, co się stanie, nastąpi w jednym momencie. Ukaże się ognisty znak Syna mojego, Jezusa Chrystusa, a znakiem tym jest Krzyż. Obejmie on całe niebo równocześnie, będzie widoczny w Europie i w Ameryce, w Afryce, Australii i w Azji – na całym świecie. Wiedzcie wówczas. że to jest ta chwila, kiedy wy­pełnią się słowa Świętego Pana nad Panami.

(…) Są już cuda na ziemi i niebie. Ułamek sekundy panowania szatana. Papież rozpozna knowania masonerii

„ Ja wam przecież powiedziałem: Będą znaki na ziemi i na niebie.Wszy­stko to jest trudne do zrozumienia przez wasz ludzki rozum, a przecież dzieje się wokół was, jak krwawo płaczące krzyże, obrazy płaczące Niepo­kalanej Dziewicy Maryi krwawymi Łzami, podwójne słońca, niebieskie słońca. Pamiętajcie, przyjdą jeszcze straszne dni, pełne grozy i niepokoju, i wojny, choroby, głód – to znaki, dzieci moje. A na koniec wszystko obejmie obrzydliwość, ohyda, wszystko zostanie zanurzone w kłamstwie i nikczemności, bowiem ojciec kłamstwa na ułamek sekundy obejmie świat w swoje ciem­ne panowanie. Zalegną ciemności w duszy każdego człowieka, ciemność obej­mie umysł i serce.

Kościół mój Święty w tych dniach zostanie otoczony łańcuchem złego ducha, szatana-diabła. Zbite grupy masonów, sługi szatana, prezentujące czerwień, zechcą zawładnąć murami świątyń. Lecz duch wiernych zosta­nie związany ze Świętym Duchem miłości, pokoju i zrozumienia. Wielki mój syn, Wikariusz, zrozumie działanie wichrzycieli z grupy masonów, sług szatana.” (12 IX 1982 r.)

Źródło: fronda.pl

Posted in Inne Orędzia, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , , | 231 Comments »

Matka Boża w Montichiari – Godzina łaski dla świata

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 Grudzień 2015


Godzina Łaski
8 grudnia od 12.00 do 13.00

     Matka Boża, objawiając się w Święto Niepokalanego Poczęcia, 8 grudnia 1947 r., pielęgniarce Pierinie Gilli w Montichiari we Włoszech powiedziała:

     "Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia, w południe obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata.     Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała.

Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga.

Pan, mój Boski Syn Jezus, okaże wielkie miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za bliźnich.

Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona.

Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny łaski.

Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech modli się w domu”.

Jak odprawić Godzinę Łaski?

To szczególna godzina i dobrze będzie, jeśli zdołasz wykorzystać ją całą. Im więcej czasu spędzisz z Maryją, tym więcej łask spłynie na ciebie i tych, których nosisz w sercu. Dlatego postaraj się oddać Niepokalanej całą świętą godzinę. Jeżeli to niemożliwe, przybliż się do Jej Niepokalanego Serca na tyle czasu, na ile cię stać. Każda chwila, którą spędzisz przytulony do obietnicy Matki Bożej, okaże się bezcenna!

     Zacznij od przypomnienia sobie obietnic Matki Najświętszej.

„W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.

Skup się na modlitwie i zapytaj siebie: „Co obiecuje mi Matka Najświętsza?”. Ona zapewnia, że Godzina Łaski „zaowocuje wieloma nawróceniami”.

Proś o łaskę nawrócenia dla tych, którzy jej najbardziej potrzebują.

„Serca zatwardziałe i zimne jak ten marmur zostaną dotknięte Bożą łaską i staną się wiernymi czcicielami naszego Pana, i będą Go szczerze miłować (…)”.

Proś o tę łaskę dla siebie i najbliższych.

„Przez to nabożeństwo uzyskacie wiele łask duchowych i cielesnych”.

Nie bój się prosić o łaski – nawet największe!

Proszę pomódlcie się koniecznie za naszego Prezydenta, za nasz Rząd aby udało im się zrealizować wszystkie dobre sprawy dla Polski.

„Nasz Pan, mój Boski Syn, Jezus, ześle swe przeobfite Miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą stale modlić się za swych grzesznych braci (…)”.

Proś o łaskę nawrócenia dla grzeszników.

„Każdy, kto będzie modlić się w tej intencji i wylewał łzy pokuty, odnajdzie pewną drabinę niebieską, przez me macierzyńskie Serce będzie też miał zapewnioną opiekę i łaskę”.

A teraz podziękuj za tę łaskę, którą ci dziś Matka Najświętsza gwarantuje!

W tym momencie możesz zacząć rozmawiać z Maryją modlitwami, które są najbliższe twemu sercu. Odmów Różaniec, przeplatając go aktami miłości (Boże, choć Cię nie pojmuję…) i żalu za grzechy (Ach, żałuję za me złości…). Wyznaj swą wiarę w Boga (Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego), wychwalaj Jego dobroć (Chwała na wysokości Bogu), oddaj się Maryi pod opiekę (Cały jestem Twój, o Maryjo). To słowa szczególnie miłe Maryi. One otworzą dla ciebie Jej Serce, ciebie zaś niech otworzą na Jej dary.

 

-----

Jest taka jedna godzina w roku, gdy Niebo pochyla się tak nisko nad ziemią, że Bóg jest na wyciągnięcie ręki. I Jego odwieczne skarby miłości. Jest taka jedna godzina w roku, gdy wszystko jest możliwe. Obietnica z nią związana jest naprawdę wielka! Oto Matka Najświętsza ogłasza, że przez sześćdziesiąt minut w roku Niebo staje nad nami otworem, że każdy, kto w tym czasie zamknie trzymany nad głową parasol niewiary, otrzyma od Boga to, co mu najbardziej potrzebne.

Nie jest to bynajmniej przyrzeczenie związane z samym tylko wymiarem duchowym. Bóg nam przypomina, że stworzył nie tylko nasze dusze; On powołał do życia także nasze ciało i nadał mu wielką godność. W Godzinie Łaski niejeden z nas przekona się, że Bóg nie neguje znaczenia ciała.

  • Dostąpi uzdrowienia.
  • Wyrwie się z nałogu.
  • Przestanie być niewolnikiem grzechu.

     Większość z nas dozna innych łask. To wielkie dary, które jak potężny dźwig wyrywają nas z kolein codziennego zła, z naszej opieszałości, gotowości do kompromisu i dogadywania się ze światem, by postawić nas na zupełnie nowej ziemi, wśród zupełnie nowych (o ile piękniejszych) krajobrazów. A spod naszych stóp ku dalekim horyzontom wije się wąska ścieżka.

To ścieżka naszej świętości. A w duszy zamieszka pragnienie, by biec tą drogą. Bo nie ma większego szczęścia, jak iść w stronę szczęścia, które jest pełne, doskonałe, bez końca, które zanurza w sobie wszystkich bliskich i kochanych (nie ma w nim przecież miejsca na egoizm).

Będą też tacy, którzy w Godzinę Łaski nie poproszą o nic dla siebie. Będą modlić się za dziecko, które zgubiło drogę, za żonę, która ciężko choruje. Może znajdą się tacy, którzy będą się nawet modlili za swoich wrogów.

Jest jeszcze ostatnia grupka – modlących się o nawrócenie grzeszników, o ocalenie dusz idących do piekła. To ludzie najcenniejsi w oczach Maryi. To Jej słudzy, zaczyn nowego pokolenia, które czerpiąc moc z Niepokalanego Serca Matki Najświętszej, wyrwie świat spod władzy szatana i przekaże panowanie Sercu Matki…

Pisała o tym wiele Siostra Łucja. Stanie się to na naszych oczach.

Godzina Łaski… Nie przegap tych sześćdziesięciu minut nasyconych bliskością Nieba.

Montichiari – droga ocalenia świata przez Kościół

Może powinniśmy zacząć nasze rozważania od rozmowy na temat kryzysu, jaki opanował świat? Ale nie. Skupmy naszą uwagę na kryzysie Kościoła… Bo Kościół to Boski weksel wystawiony światu. Gdy Kościół jest silny i święty, świat może się chwiać, ale nie upadnie. Podtrzymają go święci: ich modlitwa, ich ofiara, pokuta, jeśli trzeba – męczeństwo. Gdy jednak sam Kościół wchodzi w głęboką niemoc duchową, wówczas świat staje przerażająco blisko apokaliptycznej przepaści.

Porozmawiajmy więc o Kościele.

Gdyby ktoś zapytał nas o sytuację Kościoła we współczesnym świecie, nasze odpowiedzi różniłyby się od siebie, ale z pewnością we wszystkich pojawiłyby się słowa mówiące o kryzysie, który ogarnął dzisiejsze chrześcijaństwo. Wielu ludzi odeszło od Kościoła, wielu żyje tak, jakby był on rodzajem partii politycznej, do której się należy i może nawet płaci składki, ale co najwyżej oczekuje od niej jakichś profitów, nigdy wymagań.

Kryzys Kościoła oznacza kryzys świata. Ten zaś pobłądził już do tego stopnia, że zasłużył sobie na haniebną nazwę „cywilizacji śmierci”. Miano to nie oznacza jedynie tego, że dzisiejsze społeczeństwo najpełniej definiuje się już nie tyle przez liczbę odkryć naukowych, zdobyczy technicznych i rozwoju ekonomicznego, ile przez ilość śmierci zadawanej człowiekowi przez człowieka. Dziś na świecie zasiadła na tronie aborcja i eutanazja. Ale jest coś jeszcze bardziej posępnego w tytule „cywilizacja śmierci”. Jan Paweł II uczył, że świat współczesny zmierza ku niechybnej zagładzie. Zamieszkujemy cywilizację, która przyniesie nam wszystkim śmierć!

Czy Kościół zdoła go jeszcze ocalić? Czy zmieni przeznaczenie, które wydaje się już niechybne?

Tak. Niebo mówiło o tym tak wiele razy! A wszystkie słowa o zagładzie świata – i o tym, że można uchylić Boże wyroki – padły po roku 1945…

Zapytacie, dlaczego.

Okazuje się, że coś niedobrego stało się po zakończeniu drugiej wojny światowej. W 1945 r. rozpoczął się kryzys, który dosięgnął też naszego pokolenia i który dziś wydaje się szczególnie niebezpieczny. Aby to potwierdzić, wcale nie musimy odwoływać się do kościelnych statystyk czy przytaczać faktów z naszej historii. Lepiej przypomnieć sobie wypowiedzi samego Nieba. W całej historii Kościoła nie było chyba kryzysu duchowego, na który by tak bezpośrednio zareagował Bóg. W 1947 r. posłał na ziemię swoją Matkę, by za Jej pośrednictwem wskazać nam drogę ocalenia.

Dynamika zła

Nie przebrzmiały jeszcze echa drugiej wojny światowej, a już można było dostrzec gołym okiem spustoszenia, jakie pociągnęły za sobą lata wojny rozpętanej przez Hitlera i Stalina. Najstarsze pokolenie pamięta jeszcze tamte dni. Nie chodzi tu jedynie – a może nawet przede wszystkim – o ogrom strat określanych wspólnym mianownikiem „materialnych”. Nie chodzi nawet o zatrważającą liczbę zabitych żołnierzy i cywilów. Naszą uwagę powinno przykuć jeszcze poważniejsze spustoszenie – to „duchowe”. Zniszczone miasto można odbudować, gorzej z odbudową ładu moralnego. Tym bardziej że w odróżnieniu od rzeczywistości materii świat ducha jest nasycony dynamiką, którą niełatwo sterować i którą mało kto potrafi wyhamować. Gdy podczas drugiej wojny światowej przestał – jak w każdej wojnie – obowiązywać kanon tradycyjnych wartości moralnych, zaczął się czas budowania postawy „wszystko mi wolno”. Tym razem okazał się on początkiem procesu, który współcześnie doprowadził do powstania – użyjmy słów Ojca Świętego Jana Pawła II – „cywilizacji bez Boga”, „życia tak, jakby Boga nie było”. Człowiek zaczął postępować tak, jakby miał prawo stwarzać nowy katalog wartości i sam wybierać, co jest dobre, a co złe. Dobrym stało się to, co łatwe, przyjemne, co zapewnia szybki sukces. Złem nazwano wszystko, co stawia wymagania i co ogranicza ludzką wolność.

Po wojnie proces negacji wartości duchowych stał się faktem i zaczął nabierać tempa. Dotknęło to nawet najbardziej wrażliwego w oczach Bożych wymiaru, ścieżki do Nieba najbardziej prostej: maryjności. Bo trudno, by w takim świecie, w którym króluje egoizm, Maryja była szanowana i miłowana. Przecież była pokorna, a pokora stała się wadą. Przecież była uboga, a bieda stała się przekleństwem. Nie dorobiła się majątku, nie zdobyła doczesnej sławy, nie była człowiekiem sukcesu. Nadchodziła epoka niemaryjna, nieświęta, niemądra, skazana na klęskę.

Bo kto odrzuca Maryję i Jej Syna, wybiera pustkę. A pustka ta ma na imię Szatan!

Może dlatego tak ważna jest grudniowa Godzina Łaski? Podczas tych sześćdziesięciu minut grawitacja Nieba jest tak potężna, że potrafi zmienić całe ludzkie życie, poprzewracać utrwalone od lat chore hierarchie wartości, uporządkować to wszystko, co wiąże się z ciałem: sposób życia, odżywiania, instynkty, potrzeby, nawet spojrzenie na cierpienie.

Wróćmy do głównego tematu. Czy świat skazany jest na to, że będzie przechylać się coraz bardziej, aż straci równowagę i przewróci się, rodząc dla nas i naszych dzieci straszliwy czas apokalipsy? Nie, bo proces nasycania się złem można było zatrzymać już pół wieku temu. Można go było cofnąć, usunąć z mapy życia następnych pokoleń. Niebo wskazało drogę w Montichiari.

Rok objawień

Współczesny, narastający lawinowo kryzys Kościoła i wzrost zagrożenia postawami permisywizmu (można po polsku powiedzieć „wszystkomiwolizmu”) rozpoczęły się wraz z zakończeniem drugiej wojny światowej. Na progu tej nowej „złej epoki” Bóg wielokrotnie ostrzegał świat przed błędnie wybraną drogą. Rok 1947 pełen był Maryjnych objawień. Poza słynnym włoskim Tre Fontane (dzielnica Rzymu) i francuskim L’Ile Bouchard Matka Boża niosła światu orędzie w holenderskim Vorstenbosch, we włoskich Varz, w Montepoli, Grottamare i Casanova, w Urucaina w Brazylii, w słowackiej Tyromestice, w niemieckich Tannhausen, Monachium i Forstweiler, w Stockport leżącym opodal angielskiego miasta Manchester, we francuskim Pieskop, w Kayl (Luksemburg) i w Hasznos na Węgrzech. Wszędzie wzywała do nawrócenia i do umacniania Kościoła w obliczu podwójnego zagrożenia: komunizmu i fałszywie pojętej demokracji. Można by napisać o tym grubą książkę…

Ale najtrwalsze przesłanie pozostawiła w 1947 r. w Montichiari.

Włoskie Jasne Góry

U podnóża włoskich Alp rozsiadła się skromnie miejscowość o dźwięcznej nazwie Montichiari. Dla nas, Polaków, nazwa ta budzi najpiękniejsze skojarzenia, jej tłumaczenie brzmi bowiem „Jasne Góry”. Dziś z tamtejszego sanktuarium rozchodzi się po świecie sława Maryi wzywanej jako „Róża Duchowna”, zaś nazwa miasteczka nabrała nowego sensu: mówi o nadziei na „jasne dni”, jeśli człowiek podejmie trud wspinaczki na szczyty zjednoczenia z Bogiem. Samo miejsce wybrane przez Matkę Najświętszą na objawienia opowiada też wiele o sytuacji Kościoła: jest on chory i wymaga leczenia, a ludzie świeccy mają się nim zaopiekować… Wskazuje na to choćby fakt, że na miejsce objawień Matka Najświętsza wybrała szpital, a za wizjonerkę obrała osobę świecką – Pierinę Gilli, pielęgniarkę.

Była wiosna 1947 roku Trzydziestosześcioletnia Pierina Gilli, skromna pielęgniarka, ujrzała w podległej jej nadzorowi sali szpitalnej niezwykłego gościa z Nieba. Przed kobietą stanęła Matka Najświętsza ubrana w fioletową szatę, ze łzami w oczach i trzema mieczami wbitymi w serce. Może przyszła właśnie do szpitala, aby prosić o pomoc. Czyżby w Montichiari miano wyjąć z Jej obolałego serca te trzy głęboko wbite ostrza? W jaki sposób?

Wizja jest smutna, a Maryja ogranicza się do wypowiedzenia trzech słów. To „Modlitwa. Ofiara. Pokuta”. Pozostawia nam trzy wezwania. Czy odwołują się one do trzech ran zadanych Jej sercu? Czyżby właśnie modlitwa, ofiara i pokuta miały moc wyprowadzenia Kościoła z pogłębiającego się kryzysu i postawienia go na drodze chwały? I obdarzenia Matki radością?

Róże bez cierni i Fatima

Kiedy 13 czerwca Pierina ponownie ujrzała Matkę Najświętszą, oglądana przez nią wizja była zaprzeczeniem pierwszej. Maryja miała na sobie jasną szatę, uśmiechała się, a w miejscu mieczy znajdowały się trzy róże. Nie zadawały ran, były ozdobą, jakby znakiem, że choroba minęła, choć może po ranach pozostały blizny; kwiaty je ukrywają. A może cierpienie zamieniło się w radość? Może to, co było przyczyną bólu, jest teraz powodem wesela? To bardzo prorocze przesłanie, jakby wizja przesunięta w czasie, wypchnięta z szeregu dat, by ustawić się w nieznanej nam przyszłości. Matka Boża z trzema różami na piersiach zapewnia: Nadejdzie dzień, kiedy modlitwa, pokuta i ofiara zaowocują świętością Kościoła! Będzie to dzień radości i triumfu!

Trzy róże, a każda inna. Jedna była biała, druga czerwona, trzecia złota. Dlaczego róże? Co oznaczają te kolory? Pierwsza mówi o czystości i wierności w wierze, druga opowiada o dawaniu siebie i o trwaniu przy Bogu, jeśli trzeba – aż po męczeństwo. Trzecia śpiewa o świętości… Gdy ludzie Kościoła będą jak te trzy kwiaty, Serce Maryi wypełni radość…

Podczas drugiego objawienia Matka Boża powiedziała więcej. Przedstawiła się: „Jestem Matką Jezusa i was wszystkich”. Określiła swą misję: „Nasz Pan posyła mnie, abym objawiła nowe maryjne nabożeństwo dla wszystkich instytutów męskich i żeńskich, zgromadzeń zakonnych i księży diecezjalnych. Obiecuję opiekować się tymi zakonami i instytutami, które będą mnie czcić w sposób szczególny. Pomnożę ich powołania i wyjednam dla nich łaskę większego pragnienia świętości”.

Mamy więc wskazówkę, jaką drogą dojdziemy do epoki świętości: jest nią „nowe nabożeństwo”. Za pół roku Matka Najświętsza wyjaśni, czym ono jest i na czym polega.

Na razie mówi, że pragnie, aby każdy 13. dzień miesiąca stał się szczególnym dniem Maryjnym. Zapewnia, że w tym dniu będzie obdarzać łaską świętości wszystkie wspólnoty zakonne, które Ją miłują i czczą.

Znawca objawień Maryjnych od razu zauważy zbieżność między tym, co praktykuje się w wielu naszych świątyniach – nabożeństwami fatimskimi odprawianymi 13. dnia każdego miesiąca, a tym, o czym mówi Matka Boża w Montichiari. Oto Montichiari spotyka się z Fatimą. W dniu fatimskim do Serca Matki Najświętszej mają się przytulić wspólnoty zakonne. Nabożeństwo wynagradzające w duchu orędzia fatimskiego staje się nabożeństwem, w którym dużo będzie modlitw za kapłanów, zakonników i zakonnice.

I znowu Fatima potwierdza ten kierunek. Dość sięgnąć po listy Siostry Łucji, by znaleźć tam potwierdzenie naszej intuicji. Niemal w każdej wypowiedzi wizjonerka z Fatimy dopominała się o posty i modlitwę w intencjach, które wskazuje Maryja z Montichiari. Siostra Łucja wciąż ostrzegała przed kryzysem, jaki będzie kładł się coraz głębszym cieniem na Kościele. Wzywała do wynagradzania za grzechy, szczególnie za brak wiary, brak ubóstwa i trwania w czystości, a także za naszą niewierność powołaniu otrzymanemu od Boga.

Wzmianek o kryzysie Kościoła było w listach Siostry Łucji tak wiele, że powszechnie sądzono, iż o nim właśnie mówi utajniona do 2000 r. trzecia część tajemnicy fatimskiej!

Czas sprawiedliwości

22 października dochodzi nowy element orędzia. Pojawia się ostrzeżenie przed konsekwencjami grzechu. Gdy Pierina znowu widzi Matkę Bożą w szpitalnej kaplicy, Maryja ostrzega, że Bóg jest już zmęczony niekończącymi się obelgami i oburzony wzgardą, jaką się Go otacza. Mówi: „Pan już chce odwołać się do swej sprawiedliwości!”.

Droga do ocalenia jest jedna. Matka Najświętsza określa ją krótkim zdaniem: „Żyjcie miłością!”. Od tego każe nam zacząć. Jakby chciała przypomnieć słowa Apostoła Pawła: „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, i posiadał wszelką wiedzę, a ciało swe wystawił na spalenie – a miłości bym nie miał, na nic to się nie przyda” (1 Kor 13, 1). Maryja chce, abyśmy uświadomili sobie, że modlitwa, pokuta i ofiara nie zdadzą się na nic, jeśli zabraknie w nich miłości do Boga, miłości do Niej, miłości do nieszczęsnych grzeszników.

Miłość nieprzyjaciół i modlitwa za nich. To niełatwy test dla każdego z nas. Dobrze wiemy, jak trudno obudzić w sercu szczerą miłość do kogoś, kto zadał nam ból, i jak trudno w akcie prawdziwej miłości modlić się czy podjąć wyrzeczenie w jego intencji. Jezus tak czynił, choćby z wysokości krzyża. Święci to potrafili. Kardynał Stefan Wyszyński wiele lat modlił się za Bolesława Bieruta, który go uwięził i ani myślał kiedykolwiek uwolnić. A my? To trudne? Po prostu nie jesteśmy jeszcze święci. Nie umiemy modlić się za nieprzyjaciół i wynagradzać ofiarami za tych, którzy popełniają tak wiele zła, że już sami siebie skazali na piekło. Jeszcze nie umiemy…

W kolejnym objawieniu – w listopadzie 1947 r. – Maryja ogłasza: „Nasz Pan nie może już patrzeć na grzechy przeciwko czystości. Chce zesłać na ziemię rzekę swych kar. Błagałam Go, by raz jeszcze okazał miłosierdzie! Dlatego proszę o modlitwę i pokutę, by przebłagać za te grzechy”. Matka Boża zapewniła, że „ktokolwiek będzie wynagradzał za te grzechy, otrzyma od Niej błogosławieństwo i łaskę”.

Jak widać, w Montichiari pojawia się drugi wątek. Pierwszy był skierowany do osób duchownych i zakonnych – mówił o konieczności modlitwy i praktykowaniu „nowego nabożeństwa”. Powie ktoś: To objawienie jest skierowane nie do nas, świeckich. Ale drugi element musimy już odnieść do siebie (był zresztą obecny od początku, bo Maryja od razu wezwała ludzi świeckich do modlitwy, pokuty i ofiary). To apel, by osoby świeckie podjęły trud przebłagania Boga za grzechy świata!

Piękne powołanie! Matka Najświętsza zaprasza nas do powstrzymywania ramienia Jej Syna, który chce wymierzyć światu sprawiedliwość. Mamy wspólnie z Nią błagać Jezusa i wynagradzać za grzechy. Mamy stać się Jej drużyną, a może nawet inaczej – Jej „pomnożeniem”. Kiedy otrzymujemy powołanie tożsame z Jej powołaniem, stajemy się alter Maria – drugą Maryją, a naszym udziałem jest Jej rola wstawiennicza przed Bogiem i misja rozdawania łask. A także – gwarancja wniebowzięcia.

Kiedy wizjonerka zapytała, czy ludzie mogą mieć nadzieję na przebaczenie, Maryja odpowiedziała: „Tak, jak długo te grzechy nie będą popełniane”.

Następują kolejne objawienia, a Matka Najświętsza nie przestaje wzywać ludzi do porzucenia grzechów nieczystości i wejścia na drogę modlitwy, ofiary i pokuty. Wyjaśnia, że „pokuta polega na przyjmowaniu w duchu ofiary małych krzyży i obowiązków, które niesie każdy dzień”. (To znowu element tożsamy z tym, co znajdujemy w orędziu fatimskim: tam Maryja prosi, byśmy nie szukali specjalnych wyrzeczeń i form pokuty, bo codzienność niesie wystarczająco wiele okazji.) Ogłasza też czas łaski w południe 8 grudnia: „Ósmego grudnia, w południe, ukażę się znowu w tej bazylice. Będzie to godzina łaski”.

To miała być pierwsza Godzina Łaski. Godzina niezwykła, bo powiązana z objawieniem się Matki Najświętszej w świątyni w Montichiari, bo towarzyszyła jej niezwykła obietnica, która zachowała aktualność w każdej następnej Godzinie Łaski. A do dziś było ich sześćdziesiąt. W sześćdziesiątej pierwszej, jaka przypada z końcem 2007 r., poniższe słowa Matki Bożej pozostają wiążące.

Bo kiedy wizjonerka pyta, czym jest owa Godzina Łaski, słyszy: „Zaowocuje ona wieloma nawróceniami. Serca zatwardziałe i zimne jak ten marmur zostaną dotknięte Bożą łaską i staną się wiernymi czcicielami naszego Pana, i będą Go szczerze miłować”. To ma się stać również 8 grudnia 2007 roku.

Dzieci fatimskie w Montichiari

W przeddzień uroczystości Niepokalanego Poczęcia Matka Najświętsza ukazuje się w bazylice w Montichiari. Ma na sobie biały płaszcz, podtrzymywany przez dwoje dzieci: chłopca z prawej, dziewczynkę z lewej strony. Jak sama wyjaśni, to Franciszek i Hiacynta, błogosławieni wizjonerzy z Fatimy. „Oni pomogą ci przetrwać czas próby i cierpienia. Oni także cierpieli. Oczekuję od ciebie prostoty i dobroci tych dwojga dzieci”.

Otrzymujemy kolejną wskazówkę: pastuszkowie z Fatimy wyniesieni na ołtarze w 2000 r. mają stać się dla nas wzorem wypełniania próśb Matki Najświętszej i życia Jej orędziem. Ta droga nie będzie pozbawiana trudów i cierpień, ale widocznie tak być musi: szlak Maryjny biegnie w cieniu krzyża…

Maryja ogłasza: „Jutro ukażę ludziom swe Serce, o którym tak mało wiedzą. W Fatimie prosiłam o rozpowszechnienie nabożeństwa do mego Serca”. I dodała słowa, które kierują naszą uwagę już nie tyle ku Fatimie, ile ku mało znanemu innemu miejscu objawień, którego prawdziwość sama potwierdza: „Chciałam ofiarować me Serce rodzinom chrześcijańskim w Bonate”. To małe miasteczko we Włoszech, w pobliżu Bergamo, gdzie Matka Najświętsza ukazała się w 1944 roku. I zaraz wyjaśnia sens objawienia się w Montichiari: „Tu chcę być czczona jako Rosa Mystica w połączeniu z nabożeństwem do mego Serca…”.

Objawienie w majestacie

     8 grudnia bazylikę w Montichiari wypełniała rzesza ludzi, w tym bardzo liczni kapłani. Kościół był tak pełen, że Pierina z trudem dostała się do wnętrza. Uklękła na środku bazyliki i zaczęła odmawiać Różaniec. Nagle przerwała pełnym zachwytu okrzykiem: „O, Matka Najświętsza!”.

Zapanowała cisza. Pierina spoglądała na Maryję, która ukazała się jej na szerokich, białych schodach ozdobionych białymi, czerwonymi i złotymi różami – symbolami czystości, wierności i świętości. Najpierw powtórzyła z uśmiechem słowa, które w 1858 r. wypowiedziała w Lourdes: „Jestem Niepokalanym Poczęciem”, po czym uroczyście, z powagą i majestatem zaczęła zstępować po schodach. Po zejściu kilku stopni ogłosiła: „Jestem Maryja, pełna łaski, Matka mego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa”. Znowu zeszła kilka stopni, by odezwać się raz jeszcze: „Przez swe przyjście do Montichiari chcę być znana jako Rosa Mystica. Jest mym życzeniem, by każdego roku, w dniu 8 grudnia, w południe, obchodzono godzinę łaski dla świata. Przez to nabożeństwo uzyskacie wiele łask duchowych i cielesnych. Nasz Pan, mój Boski Syn Jezus, ześle swe przeobfite miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą stale modlić się za swych grzesznych braci„.

Matka Najświętsza poprosiła, by przekazano Jej życzenie Papieżowi Piusowi XII, chce bowiem, aby Godzina Łaski dla świata była znana i rozpowszechniana na całym świecie. Wyjaśniła zasadę nabożeństwa: „Jeśli ktoś nie może w tym czasie nawiedzić kościoła, a będzie modlił się w południe w domu, ten także otrzyma za moim pośrednictwem wiele łask. Każdy, kto będzie modlić się w tej intencji i wylewał łzy pokuty, odnajdzie pewną drabinę niebieską, przez me macierzyńskie Serce będzie też miał zapewnioną opiekę i łaskę”.

W tym momencie Matka Najświętsza ukazała wizjonerce swe Serce, mówiąc: „Spójrz na to Serce, które tak umiłowało ludzkość, ale większość ludzi tylko rzuca w nie obelgami. Jeśli dobrzy i źli zjednoczą się w modlitwie, dostąpią przez to Serce miłosierdzia i otrzymają dar pokoju”. Maryja wyjaśniła: „Z powodu mego wstawiennictwa Pan wciąż powstrzymuje czas wielkiej kary”. Zapewniła, że już przygotowała dla swych dzieci morze łask. Jest ono dla tych, którzy „słuchają moich słów i zachowują je w swoich sercach”.

Minęło dziewiętnaście lat

Kończą się objawienia w Montichiari. Przed odejściem do Nieba Matka Najświętsza zapewnia jeszcze Pierinę, że w stosownym czasie powróci, a wówczas będzie ona mogła upublicznić za pośrednictwem władz kościelnych jakiś sekret przekazany jej.

Pierina czekała na Maryję dziewiętnaście lat. Zamknęła się w klasztorze w pobliskiej miejscowości Fontanelle, gdzie ukryta przed światem służyła w kuchni. 17 kwietnia 1966 r., w Białą Niedzielę, którą dziś obchodzimy jako Niedzielę Miłosierdzia, Matka Najświętsza ukazała się naszej wizjonerce raz jeszcze. Było to jedno z czterech „nowych” objawień koło źródełka, które Matka Boża uczyniła Źródłem łaski, szczególnie dla ludzi chorych. 19 maja 1970 r. Matka Boża miała jeszcze zażądać wybicia specjalnego medalika.

Co na to Kościół?

Mijały lata, a pielgrzymki do miejsca objawień nie ustawały. W 2000 r. wobec przykładów autentycznej pobożności, licznych dobrze udokumentowanych cudów i rozszerzania się kultu Maryi Róży Duchownej po całym świecie, tamtejszy biskup zdecydował się na zaakceptowanie kultu w miejscu objawień. Czciciele Róży Duchownej czekają teraz na kolejny krok Kościoła: potwierdzenie, że w Montichiari Matka Boża rzeczywiście przyszła do swych dzieci. Bo na razie stanowisko kościelne jest nacechowane daleko posuniętą ostrożnością.

Dziś można mieć uzasadnioną nadzieję, że objawienia te zostaną uznane przez Kościół. Figura Róży Duchowej jest najpopularniejszym obok figury Matki Bożej z Lourdes przedstawieniem Matki Najświętszej. W bardzo wielu kościołach odprawia się Godzinę Łaski. Katolickie media oficjalnie zachęcają wiernych do jej odprawienia. Z wszystkich stron świata docierają do nas informacje o niezwykłych cudach, nawróceniach i dotknięciach łaską. Potwierdzi to również nasze własne życie…

 

Wincety Łaszewski

Tekst z Naszego Dziennika z roku 2007.

Posted in Objawienia, Prośba o modlitwę, Warto wiedzieć | Otagowane: , | 140 Comments »

Jezus, Król Wszystkich Narodów

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 Listopad 2015


Jezus Król

Wezwanie „ Jezus, Król Wszystkich Narodów” zostało zaczerpnięte z Pisma Świętego i jest zgodne z Tradycją i nauczaniem  Kościoła. Jezus nazwany jest: „ Władcą, Królem Ziemi” [Ap.1.5], „ Królem Królów i Panem Panów” [Apok.19:16]. Tym przed którym „ przyjdą wszystkie narody i padną na twarz” [Apok.15,4]. O jego godności królewskiej naucza Encyklika „Quas Primas” papieża  Piusa  XI.
Otrzymaliśmy wielką łaskę w tych trudnych czasach; od 1988 Jezus ukazuje się dwóm Amerykankom, które mają propagować nabożeństwo czczące Go jako „Króla Wszystkich Narodów”. Nabożeństwo to otrzymało Nihil Obstat – oznacza to, iż nie zawiera niczego, co byłoby przeciwne doktrynie i moralności.
Jezus przekazuje nam modlitwy i obiecuje nawrócenie,uzdrowienie, jedność, pokój i wytrwanie do końca. Powiedział, że nabożeństwo to ma niezwykłą wartość, zwłaszcza jako nabożeństwo uzupełniające dla tych, którzy czczą Najświętsze Serce Jezusa i Jego Boskie Miłosierdzie.

Nabożeństwo zawiera kilka elementów:
1.  Obrazki i medaliki ukazujące „Jezusa Króla Wszystkich Narodów” oraz Jezusa Eucharystii wraz ze Świętym Michałem.
2.  Koronka Jedności i Nowenna Koronek.
3.  Nowenna  na cześć Jezusa Prawdziwego Króla.
4.  Nowenna Komunii Świętych.
5.  Poświęcenie się Matce Bożej Pośredniczce wszystkich łask.
6.  Specjalne Błogosławieństwo.
7.  Litania na cześć Jezusa Króla Wszystkich Narodów.

Jezus powołuje się na dwie kobiety, którym objawił to nabożeństwo. Jedną nazywa swoją „służebnicą” a drugą „duchową matką” swej służebnicy. Relacja między tymi dwiema kobietami przypomina nam duchowe powinowactwo jakie istnieje między nami ludżmi, także z Najświętszą Maryją Panną (naszą niebiańską „Matką Duchową”) jak również z Trójcą Przenajświętszą. JEZUS  OBIECAŁ  NADZWYCZAJNE ŁASKI TYM,  KTÓRZY  BĘDĄ  GO  CZCILI   TYM  NABOŻEŃSTWEM.

Nihil Obstat.              Wielebny Edward Santana, J.C.D.
Znawca prawa kanonicznego.
Biskup Hernandez Rivera,  D.D.
Biskup w Caguas, Porto Rico.
15 sierpnia 1993r.

Nihil Obstat-  to deklaracja stwierdzająca, iż dana książka czy broszura nie zawiera żadnego błędu doktrynalnego lub moralnego. Nie oznacza to jednak, że ci którzy podpisali dane Nihil Obstat zgadzają się z treścią, opiniami czy zawartymi tam oświadczeniami.

Biskup Rivera powiedział, iż uznaje „potrzebę dalszego szerzenia nabożeństwa do Pana Naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, Prawdziwego Króla Wszystkich Narodów”.

1. OBRAZKI  I  MEDALIK

Jezus ukazywał się swej „służebnicy” oraz „matce duchowej” jako pełen majestatu Król, z wielką koroną ze złota, przyodziany w płaszcz purpurowy ze złotymi frędzlami. Promienie światła, symbolizujące łaski miłosierdzia, wychodziły z Ran przegubu dłoni i okrywały ziemię, zawieszoną przed Nim. Z Najświętszego Serca Jezusa spływły na ziemię krople krwi.

Jezus życzył sobie, aby wykonano obrazek przedstawiający Go jako „Króla Wszystkich Narodów”. Powiedział, że modlitwy tego nabożeństwa mają „szczególną moc” jeśli odmawia się je przed tym obrazkiem.  Jezus powiedział też: „Ten obrazek przedstawiający mnie osobiście…  ma stać się kanałem Mojego wielkiego Miłosierdzia wobec ludzkości jak również stanowić dla niej przypomnienie obowiązków i zobowiązań należnych jej Panu i Wszechwładnemu Królowi.”

Póżniej (Jezus) poprosił by wybić medalik na Jego podobieństwo. Na obrzeżach wybite jest wezwanie: „O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, niech Twoje królestwo będzie uznane tu na Ziemi!”. Na rewersie medalika figuruje Jezus, nasz Król Eucharystyczny (przedstawiony) w postaci Najświętszej Hostii i Drogocennej Krwi. Jest tam również święty Michał Archanioł jako obrońca Kościoła i Stróż Najśiętszego Sakramentu.

Jezus obiecał „niezmierzone Łaski” tym, którzy noszą ten medalik i którzy Go czczą odprawiając wiernie to nabożeństwo. Dusze te otrzymają:

·      „Łaskę obfitości darów Ducha Świętego.
·      „Łaski codziennego żalu za grzechy co doprowadzi do nawrócenia i zbawienia oraz do życia wiecznego.”
·      „Szczególny stopień chwały w niebie.”
·      Obronę przeciwko „wszelkiemu przejawowi Mojej Sprawiedliwości” szczególnie w przypadku katastrof naturalnych.
·      Święty Michał powiedział: „Osobiście będę towarzyszył tym duszom, które będą przyjmować Pana Naszego w Komunii Świętej z należnym szacunkiem, wiarą oraz miłością”

Jezus życzy sobie by nosić ten medalik (na sobie) ale dopuszcza również żeby dana osoba przemieszczając się (np. środkami transportu) miała go po prostu w swoim posiadaniu ale traktowała go „z należnym szacunkiem i czcią” a Jezus spełni obietnice.

2. KORONKA   JEDNOŚCI

Koronka Jedności jest serią  modlitw, które odmawia się na paciorkach zwykłego różańca. Pan Jezus powiedział: „Daję tej Koronce wielką moc nad Moim Najświętszym Zranionym Sercem, do uzdrowienia grzesznych skłonności mojego ludu – jeśli odmawiana będzie z wiarą i ufnością…”

Odmówić na dużych paciorkach:

Boże Ojcze Niebieski, przez Twojego Syna Jezusa, naszego Arcykapłana – Ofiary, Prawdziwego Proroka i Wszechwładnego Króla, wlej w nas moc Ducha Świętego i otwórz nasze serca!
 W Twoim wielkim miłosierdziu, za matczynym pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny naszej Królowej, przebacz nam naszą grzeszność, ulecz ułomność serca i odnów je w wierze, pokoju, miłości i radości Twojego Królestwa – abyśmy stali się jednym w Tobie.
Na małych paciorkach:

W Twoim wielkim miłosierdziu, przebacz nam naszą grzeszność, ulecz ułomność serca i odnów je tak byśmy stali się jednym w Tobie.

Na zakończenie Różańca:

Słuchaj Izraelu! Pan Bóg Nasz jest Bogiem Jedynym!
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, niech Twoje Królestwo będzie uznane na ziemi!
Maryjo, Matko Nasza i Pośredniczko Wszelkich Łask, módl się i oręduj za nami, Twoimi dziećmi.
Święty Michale , Potężny Książę i Stróżu ludu, przybądź ze Świętymi Aniołami oraz wszystkimi Świętymi i chroń nas!
Amen.

Jezus powiedział: „Tak, poprzez nabożeństwo do Jezusa, Króla Wszystkich Narodów, uradujcie Moje Królewskie Serce modlitwą tej Koronki Jedności, którą Ja sam wasz Wszechwładny Pan Jezus Chrystus wam dałem! Módlcie się i proście o duchowe zdrowie oraz uzdrowienie dusz waszych, o zjednoczenie waszej własnej woli z Wolą Bożą, o uleczenie waszych rodzin, przyjaciół, wrogów, waszych relacji (z innymi ludźmi), zgromadzeń zakonnych i innych wspólnot, krajów, narodów, całego świata, oraz jedność Mojego Kościoła pod egidą Ojca Świętego.
 Udzielę wielu duchowych, fizycznych, uczuciowych i psychicznych uzdrowień tym, którzy będą tą modlitwę odmawiać jeśli tylko te uzdrowienia będą dobroczynne dla ich zbawienia i jeśli będą zgodne z Moją Boską Wolą!

Spójność i jedność w Duchu Świętym; oto czym była Moja własna modlitwa za całą ludzkość i mój Kościół, (modlitwa) zostawiona w testamencie zanim oddałem życie by zbawić rodzaj ludzki!. Tak jak Ja stanowię Jedno z Ojcem i Duchem Swiętym, Moją Wolą jest by cała ludzkość stała się Jednym we Mnie, w jednej wierze,jako jedna trzoda z jednym Pasterzem, uznająca Moją władzę jako Najwyższego Króla i Pana.

 „Ja, Jezus , Syn Boga Ojca Najwyższego… obiecuję duszom, które odmawiać będą Koronkę Jedności, że wzniosę Berło Mojej Władzy Królewskiej i udzielę im miłosierdzia, przebaczenia i ochrony w czasie klęsk żywiołowych i epidemii. Rozciągam tę obietnicę nie tylko na was samych ale również na wszystkie dusze, za które się modlicie. Ustrzegę je od wszelkiej szkody i niebezpieczeństw dotyczących ducha, umysłu czy ciała i schronię je pod Moim Płaszczem Królewskiego Miłosierdzia”

Koronka Miłosierdzia może być również odmawiana jako nowenna, dziewięć razy jeden po drugim. Można ją odmawiać nawet tego samego dnia przez dziewięć godzin z rzędu lub przez dziewięć kolejnych dni. Jezus uczynił taką  obietnicę: „Odmówcie nowennę Koronki Jedności a Ja wysłucham waszych modlitw niezwłocznie i z mocą właściwą Mojej Najświętszej i Wszechwładnej Woli.”

3.  NOWENNA NA CZEŚĆ JEZUSA PRAWDZIWEGO KRÓLA

Ta prosta nowenna jest hojnym podarunkiem Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Oto nadzwyczajne obietnice:„Obiecuję wam, że za każdym razem gdy odprawiacie tę nowennę (tzn. odmówicie podane poniżej modlitwy), Ja nawrócę dziesięciu grzeszników, wprowadzę dziesięć dusz w jedną prawdziwą wiarę, uwolnię dziesięć dusz z czyśca, a wiele z nich będzie duszami księży oraz że będę mniej surowy wobec waszego kraju w godzinie sądu”.

Nowenna polega na odmówieniu raz dziennie przez dziewięć dni:

* Ojcze Nasz
* Zdrowaś Maryjo
* Chwała Ojcu
* Modlitwy do Chrystusa Króla Wszystkich Narodów (tekst poniżej)

O Panie, Boże nasz, Ty jesteś jedynym Królem, Najświętszym i Wszechwładnym, wszystkich narodów. Modlimy się do Ciebie, o Boski Królu, byś nam raczył dać miłosierdzie, pokój, sprawiedliwość oraz wszelkie dobro.

 Ochraniaj nas, Panie nasz i Królu, nasze rodziny i ziemię rodzinną. Prosimy Cię Boże najwierniejszy strzeż nas, chroń przed wrogami i oszczędź w czasie Twojego Sprawiedliwego Sądu.

 Przebacz nam, Wszechmogący Królu, grzechy popełnione przeciwko Tobie. Jezu, Ty jesteś Królem Miłosierdzia.   Zasługujemy na Twój słuszny Sąd. Zmiłuj się nad nami i przebacz nam, Panie. Ufamy Twemu Wielkiemu Miłosierdziu.

 O Królu o olśniewającym blasku, kłaniamy się Tobie i modlimy się by nastało Twoje panowanie i by Twoje królestwo zostało uznane tu, na ziemi. Amen.

Jezus powiedział: „Pragnę by nowennę tą odprawiano przez 9 dni poprzedzających Święto Chrystusa Króla, ale zachęcam dusze do odprawiania jej również w czasie całego roku. Moje obietnice są aktualne bez względu na porę jaką wybierzecie do odprawiania tej nowenny’’.

4.  NOWENNA  KOMUNII  ŚWIĘTYCH

Ta nowenna polega na ofiarowaniu dziewięciu Komunii Świętych na cześć Jezusa Króla Wszystkich Narodów. Jezus powiedział: „Pragnę by dusze wiernych, którzy odprawiają to nabożeństwo dla Mnie… odprawiły nowennę Komunii Świętych. Mają więc ofiarować Mi dziewięć kolejnych Komunii Świętych – jak również wyspowiadać się, jeśli to możliwe, podczas trwania tej nowenny, poprzez którą czczony jestem jako „ Jezus, Król Wszystkich Narodów’’.

Jezus uściślił, że dziewięć Komunii przyjętych „kolejno”, w sposób nieprzerwany oznacza, że każda Komunia ma być przyjęta w kolejności jedna po drugiej ale niekoniecznie ma to stanowić serię dziewięciu dni kalendarzowych. Przyjmując kolejną Komunię od pierwszej do dziewiątej ofiarujemy ją na intencję tylko jednej tej nowenny.

Przemożne i bezprecedensowe skutki tej nowenny dane było ujrzeć „służebnicy” Jezusa w wizji. Zobaczyła ona Jezusa spoglądającego w Niebo. Dziewięć razy wydał rozkaz i anioł zszedł na ziemię. Jezus wyjaśnił: „Moja droga córko, przy każdej kolejnej Komunii duszy, która odprawia tę nowennę, rozkażę jednemu aniołowi z każdego dziewięciu Chórów Anielskich by strzegł ją do końca jej życia na ziemi.”

Jezus chce byśmy ofiarowali tę nowennę za inne dusze i wyjaśnia jak niezbędne jest to w dzisiejszych czasach: „Nowenna ta może być odprawiona za inną duszę tak, żeby ona też mogła skorzystać z Moich obietnic i otrzymać dodatkową anielską ochronę. Ponaglam, nakłaniam usilnie moje wierne dusze by ofiarowały Mi tę nowennę wiele razy, bym mógł nadal wysyłać Moich Świętych Aniołów do ochrony i towarzyszenia innym duszom, które nie mogą tego uczynić same dla siebie. W tych ostatecznych czasach moc wroga bardzo wzrosła. Widzę jak bardzo moje dzieci potrzebują Mojej ochrony”.

W swej wielkiej hojności Jezus wyraził zgodę na to by, oprócz prośby o ochronę anielską, osoba odprawiająca nowennę mogła modlić się w całkiem innej intencji. Obiecał: „Możecie mieć pewność, że dam duszom to, o co poproszą w czasie tej nowenny, jeśli się to zgadza z Moją Najświętszą Wolą. Niech te dusze proszą śmiało o co chcą”.

 5.  POŚWIĘCENIE  SIĘ  NAJŚWIĘTSZEJ  MARYI  PANNIE-
     POŚREDNICZCE  WSZELKICH  ŁASK

Jezus życzy sobie aby ci którzy będą czcili Go jako Jezusa Króla Wszystkich Narodów poświęcili się Jego Matce pod wezwaniem „Najświętszej  Maryi  Panny, Pośredniczki  Wszelkich  Łask”. „Służebnica”  Jezusa zapisała takie oto słowa Jezusa:
„Moja umiłowana córeczko, Pan i Bóg Twój przyszedł do ciebie by przekazać ci orędzie o wielkim znaczeniu. Pragnę by dusze praktykujące nabożeństwo do „ Jezusa Króla Wszystkich Narodów” Poświęciły się w sposób szczególny Mojej Najświętszej Matce pod wezwaniem „ Najświętszej Maryi Panny Pośredniczki Wszelkich Łask”. Spodobało Mi się bowiem nadać Jej ten tytuł. Świat MUSI uznać Jej niezbędną rolę Pośredniczki, Kanału wszystkich Moich Łask dla ludzkości. Dopiero kiedy ten dogmat ogłoszony zostanie przez Mój Kościół, będę mógł naprawdę ustanowić Moje królestwo na ziemi”.
Matka Boża ukazała się u boku Pana Naszego i powiedziała: „Moja córko wiedz, iż otrzymałam tę modlitwę dla moich dzieci z samego Serca Mojego Boskiego Syna”. Wtedy też Jezus podał po raz pierwszy modlitwę Poświęcenia  się Najświętszej Maryi Pannie, Pośredniczce Wszelkich Łask:

O Maryjo, Najświętsza i Niepokalana Matko Boga, Jezusa, naszego Arcykapłana- Ofiary, Prawdziwego Proroka i Wszechwładnego Króla;  przychodzę do Ciebie jako do Pośredniczki Wszelkich Łask gdyż Nią naprawdę jesteś.
 O Fontanno wszelakiej Łaski!  Różo Najpiękniejsza!  Żródło Najczystsze!  Niepokalany Kanale wszystkich Bożych Łask!
 Przyjmij mnie, Najświętsza Matko!  Przedstaw mnie oraz wszystkie moje potrzeby Przenajświętszej Trójcy, która sprawi, że już oczyszczone i uświęcone, powrócą do mnie za Twoim pośrednictwem, przemienione w łaski i błogosławieństwa.
 Oddaję się i poświęcam Tobie, Maryjo, Pośredniczko Wszelkich Łask po to by Jezus, Nasz Jedyny Prawdziwy Pośrednik, który jest Królem Wszystkich Narodów, zapanował we wszystkich sercach. Amen.

Jezus przekazał też to piękne orędzie:
„Moje dzieci, pragnę dla was jedynie pokoju i szczęścia! Moja Najświętsza Matka upominała was wiele razy! Powraca znów by was błagać… Moje dzieci, słuchajcie waszej Matki z Nieba! Czy istnieje bardziej czuła i kochająca posłanniczka niż Moja własna Matka? Widzicie Moje dzieci, gdybym się najpierw objawił w Mocy i Majestacie, zanim Moja Najświętsza Matka przyszła do was z czułością i łagodnością, to opanowałaby was trwoga. Teraz nadszedł czas, Moje dzieci. Pan wasz przychodzi do was w Swej wielkiej Mocy i Majestacie ponieważ Moja Najświętsza Matka przygotowała mi drogę z największą starannością. Moje dzieci, wiele zawdzięczacie, bardzo wiele, waszej Matce z Nieba”.

12 grudnia 1993r. W święto Matki Bożej z Guadelupe, Nasz Pan, Jezus Chrystus powiedział o Swojej Matce: „Maryja nie panuje nigdy bardziej majestatycznie niż wtedy gdy kocha jak najlepsza z matek”. Po czym dodał: „Głoście to”.

   6.  SPECJALNE  BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

Specjalne błogosławieństwo Jezusa Króla Wszystkich Narodów zostało ujawnione przez Najświętszą Dziewicę gdy ukazała się z Dzieciątkiem Jezus w ramionach. Dzieciątko Jezus zbierało róże ze Swego Najświętszego Serca, całowało je i przystawiało do ust Swej Matki. Ona całowała każdą z nich, po czym brała ją z rąk Jezusa, dotykała nią Swego Serca a następnie wręczała ją  „matce duchowej”, która kładła każdą różę w Niepokalanym  Sercu Matki Bożej. Z Serca Matki Bożej  róże były następnie rozdawane ludom wszystkich narodów po wszystkie czasy – miliardy i miliardy róż. Róże te są łaskami (pochodzącymi) z tego Specjalnego Błogosławieństwa a przejście łask Jezusa do Maryi i (potem) do Jej dzieci obrazuje rolę Matki Bożej Pośredniczki Wszelkich Łask.

  Jak udzielić Specjalnego Błogosławieństwa:

To Specjalne Błogosławieństwo może być udzielone przez każdego komukolwiek, osobiście lub na odległość, w trakcie modlitwy. Jeżeli osobiście, to należy położyć ręce na głowie danej osoby trzymając kciuk prawej dłoni na jej czole. Jeśli na odległość, to (należy) unieść ręce przed siebie lub w kierunku osoby lub grupy, która ma być błogosławiona i odmówić następującą modlitwę:

Oby Królestwo Jezusa Króla Wszystkich  Narodów uznane zostało w twoim sercu;

Oby Królestwo Jezusa Króla Wszystkich  Narodów Przeżywane było w twoim sercu;

Oby Królestwo Jezusa Króla Wszystkich Narodów twoje serce dzieliło się z innymi tak, by to Królestwo objęło wszystkie serca na całym świecie.

Proszę o to Specjalne Błogosławieństwo za pośrednictwem Matki Bożej, Pośredniczki Wszystkich Łask Tej, która jako Królowa i Matka Narodów otrzymała je dla nas jako nadzwyczajną łaskę od Najświętszego Serca Jej Boskiego Syna, W imię Ojca i Syna I ducha Świętego. Amen.

Uczynić kciukiem znak krzyża na czole osoby lub dłonią w kierunku osoby lub grupy.
Dary jakie wypływają z tego Specjalnego Błogosławieństwa sprawiają, iż jesteśmy w stanie przyjąć, zrozumieć i żyć Słowem Jezusa (zawartym) w Piśmie Świętym.To są także dary zażyłości  z  Jezusem, Maryją i duszami uprzywilejowanymi w Ciele Mistycznym Chrystusa, które sprawiają, iż poznajemy tajemnice miłości bożej. Błogosławieństwo to uzdrawia i przywraca jedność mistycznemu Ciału Chrystusa. Jezus chce by wszyscy otrzymali łaski (wypływające) z Jego Królewskiego Specjalnego Błogosławieństwa. Przekażcie to błogosławieństwo waszym rodzinom, przyjaciołom, kapłanom, zagubionym, chorym, konającym i tym wszystkim, którzy potrzebują Boskiego Miłosierdzia.

  7.  LITANIA  NA  CZEŚĆ JEZUSA,  KRÓLA WSZYSTKICH   NARODÓW

Jezus powiedział do swej „służebnicy”: „Obiecuję…  wszystkim, którzy będą odmawiać tą litanię, że wezmę ich w moje ramiona i uśmiechnę się do nich w godzinie śmierci. JA, Jezus ukażę się tym duszom zanim skonają. Ukażę się im jako Król Wszystkich Narodów”.

Panie, zmiłuj się nad nami.
Chryste. zmiłuj się nad nami.
Panie ,zmiłuj się nad nami.

Boże, Ojcze nasz z Nieba, Ty Który utwierdziłeś tron Syna Twego po wszystkie czasy – Zmiłuj się nad nami.
Boże, Synu, nasz Arcykapłanie – Ofiaro, Prawdziwy Proroku, Wszechwładny Królu – Zmiłuj się nad nami.
Boże, Duchu Święty, który mieszkasz w nas i odnawiasz obfitość Twych łask – Zmiłuj się nad nami.
Trójco Przenajświętsza, Trzy Osoby lecz Jeden Bóg w pięknie Wiecznej Jedności – Zmiłuj się nad nami.

O Jezu, nasz Wieczny Królu –   Króluj  w naszym sercu.
O Jezu, Królu Najmiłosierniejszy –
O Jezu, który rozciągasz nad nami Złote Berło Twego Miłosierdzia –
O Jezu, którego Miłosierdzie dało nam Sakrament Pojednania –
O Jezu, tak bardzo miłujący Królu, który ofiarowałeś nam łaskę uzdrowienia –
O Jezu, nasz Eucharystyczny Królu –
O Jezu, Królu zapowiedziany przez proroków –
O Jezu, Królu nieba i ziemi –
O Jezu, Królu i Władco Wszystkich Narodów –
O Jezu Rozkoszy Dworu Niebieskiego –
O Jezu, Królu bardzo współczujący swym poddanym –
O Jezu, Królu od którego pochodzi wszelka władza –
O Jezu, w którym z Ojcem i Duchem Św., stanowimy jedno –
O Jezu, Królu, którego Królestwo nie jest z tego świata –
O Jezu, którego Najświętsze Serce spala się z miłości do całej ludzkości –
O Jezu, który jesteś Początkiem i Królem, Alfą i Omegą –
O Jezu, Królu, który dałeś nam Maryję, Królową by stała się nam własną Matką –
O Jezu, Królu, który przybędziesz z Nieba we Wszechmocy i Niezmierzonej Chwały –
O Jezu, Królu przed którego tronem ufnie stajemy –
O Jezu, Królu naprawdę obecny w Przenajświętszym Sakramencie –
O Jezu, Królu, który wyniosłeś Maryję do godności Pośredniczki Wszystkich Łask –
O Jezu, Królu, który uczyniłeś Maryję Współodkupicielką, Twoją współuczestniczką w planie zbawienia –
O Jezu, Królu, który pragniesz nas uleczyć z wszystkich podziałów i niezgody –
O Jezu, Królu zraniony obojętnością rodzaju ludzkiego –
O Jezu, który dajesz nam balsam Swej Miłości na pociechę Twego zranionego Serca –
O Jezu, Królu, który jesteś tym wielkim „JESTEM” w nas, Żródłem Czystej Rozkoszy –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, Prawdziwy Władco wszystkich ziemskich mocy–  Obyśmy mogli dobrze Ci służyć.
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, Swiatło ponad wszelką światłość, świecąca w otaczających nas ciemnościach –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, Którego Miłosierdzie jest tak wielkie, że łagodzi kary za popełniane przez nas grzechy –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, uznany przez Trzech Króli za Prawdziwego Króla –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, jedyne lekarstwo dla tak bardzo chorego świata –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, który błogosławisz Twym Pokojem te dusze i te narody, które uznają Cię za Prawdziwego Króla –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, Którego Miłosierdzie zsyła nam Swiętych Aniołów by nas ochraniali –
O Jezu,Królu Wszystkich Narodów, którego księciem i głównym wodzem jest Święty    Michał Archanioł –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, który pouczas nas, że królować oznacza służyć –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, Sędzio Sprawiedliwy, który oddzielisz złych od dobrych –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, przed którym zgiąć się będzie musiało wszelkie        kolano –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, Którego Królestwo jest Królestwem wiecznym –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, Baranku Boży, który będziesz naszym Pasterzem –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, który po zniszczeniu wszelkiego zwierzchnictwa, władzy i potęgi przekażesz to Królestwo Twojemu Bogu i Ojcu –
O Jezu, Królu Wszyskich Narodów, którego panowanie nie będzie miało końca –
O Jezu, Królu Wszystkich Narodów, którego miłosierdzie dla nas jest nieograniczone i którego wierność przetrwa na wieki wieków –

Ojcze Przedwieczny, który dałeś nam Twego Jedynego Syna, jako Okupiciela, Prawdziwego Pośrednika i Wszechwładnego Króla – Wielbimy Cię i dzięki Ci składamy.
Jezu bardzo miłujący, Wszechwładny Królu, który poniżyłeś się z Miłości dla nas i przyjąłeś postać sługi – Wielbimy …
Duchu Święty, Trzecia Osobo Trójcy Świętej, Miłości Ojca i Syna, który uświęcasz nas i który dajesz nam Życie – Wielbimy …

Maryjo, nasza Królowo i Matko, która orędujesz za nami u Jezusa – Módl się za nami.
Maryjo, nasza Królowo i Matko, przez którą docierają do nas wszystkie łaski – Módl się za nami.
Maryjo, Królowo nasza i Matko, Szczególny Klejnocie Trójcy Przenajświętszej – Kochamy Cię.
Święci Aniołowie oraz wszyscy Święci naszego Boskiego Króla – Módlcie się za nami i chrońcie nas. Amen.

=========================================================================
Zapoznajcie z tym nabożeństwem waszych kapłanów. Jezus powiedział: „ Księżom, którzy będą szerzyć to nabożeństwo do „Jezusa , Króla Wszystkich Narodów”, obiecuję Łaskę nawrócenia wielkiej ilości dusz”.
=========================================================================

 „Przyszedłem by powierzyć ci orędzie o wielkim znaczeniu dla świata. Mówię ci, że nadejdą dni kiedy ludzkość błagać mnie będzie o Miłosierdzie. Powiadam ci, moje dziecko, że jeden jest tylko ratunek: Ja – Sam, to Ja jestem tym lekarstwem! Niech dusze odprawiają to nabożeństwo na Moją cześć Jezusa, Króla Wszystkich Narodów  za pośrednictwem Mojej Najświętszej Matki Pośredniczki wszelkich Łask, która oręduje za nimi przede Mną.

„Chcę panować we wszystkich sercach!!!”

Powyższy tekst zawarty jest w broszurce będącej streszczeniem książki „I will Sing of Mercy –  THE JOURNAL OF THE SECRETARY OF THE  Jesus King of All Nation Devotion” – wydanej przez Daniel J. Lynch, Editor.
Źródło: sahim.pinger.pl/m/5196761

Posted in Ciekawe, Jezus Król Polski, Modlitwa, Objawienia, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: | 133 Comments »

Dwoje mistyków przepowiedziało kryzys papiestwa: „Kościół jest w wielkim niebezpieczeństwie.”

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 Październik 2015


„Módlcie się za mnie, abym nie uciekał z obawy przed wilkami”. (Papież Benedykt XVI w przemówieniu inauguracyjnym)

I. Błogosławiona Elizabeth Canori Mora

W błogosławionej Elizabeth Canori Mora, mamy wspaniały przykład miłości małżeńskiej, która trwa „aż do śmierci”, nawet w samym środku głębokiego cierpienia. Urodziła się w zamożnej rzymskiej rodzinie w 1774 roku, Elżbieta spędziła większość swojego dzieciństwa u sióstr Augustianek na wsi w Cascia. W tych szczęśliwych latach jej miłość do Jezusa rozkwitła i wielu myślało, że ma powołanie zakonne.

Jednak jako nastolatka Elizabeth zaraziła się gruźlicą i wróciła do domu rodziców aby wydobrzeć. Z dala od klasztoru pragnienie profesji zakonnej minęło a jednocześnie wzrastało zainteresowanie pewnym młodym studentem prawa – Cristoforo Mora. Poznając, że Bóg powołuje ją do stanu małżeńskiego Elizabeth i Cristofero wzięli ślub małżeństwa w 1796 roku.

Kilka pierwszych miesięcy ich życia małżeńskiego było słodkie i radosne. Cristoforo lubiał pokazywać swoją młodą, piękną narzeczoną. Jednak jego uczucia zaczęły nachodzić zazdrością i zaczął ograniczać korespondencje Elżbiety chcąc mieć żonę „całą dla siebie.” Zazdrość w końcu przerodziła się w brak zainteresowania aż do odrzucenia. I tak w ciągu kilku krótkich lat Cristoforo stał się zimny wobec żony i zaczął to, co przemieni się w długi łańcuch niewierności.

Jako młoda matka, teraz z dwiema córkami, Elżbieta dzielnie znosiła okrucieństwo i odrzucenie swojego męża, oferując wszystkie swoje cierpienia jako pokutę za niego i za jego nawrócenie. Kiedy Cristoforo spędzał czas philandering i trwoniąc zasoby, Elizabeth cierpliwie z trudem wiązała koniec z końcem by zapewnić, że ich córki, Marianna i Lucyna były odpowiednio zadbane i wykształcone. Nawet kiedy przyjaciele i doradcy nakłaniali Elizabeth by opuściła swojego niewiernego męża, lgnęła ona do ślubów jakie złożyła oraz do łaski Bożej, której ufała, że jej pomoże.

Czerpiąc siłę z modlitwy i nabożeństwa do Trójcy Świętej, Elizabeth nigdy nie przestała kochać Cristoforo i modlić się za niego. Zachęcała swoje córki, aby robiły to samo nigdy nie pozwalając by żal czy złość były kiedykolwiek skierowane na męża i ojca. Wierna do końca Elizabeth ofiarowała swoje konające słowa dla nawrócenia męża. I wreszcie będąc świadkiem świętej śmierci swojej świętej żony, Cristoforo doświadczył głębokiego żalu za udręki jakie uczynił swojej własnej rodzinie. Żałując za swoje grzechy, poprawił swoje życie, i w obrocie wydarzeń, które było spowodowane w dużej mierze wstawiennictwem żony, Cristoforo przeżył pozostałe lata życia jako kapłan Franciszkanin.

Podczas beatyfikacji Elżbiety w dniu 24 kwietnia 1994 roku (w czasie Roku Rodziny), Jan Paweł II powiedział o świętej żonie i matce:

„Ze swej strony Elizabeth Canori Mora, pośród bardzo wielu trudności małżeńskich, okazała całkowitą wierność zobowiązaniom przyjętym w sakramencie małżeństwa, oraz wynikającej z tego odpowiedzialności. Nie ustając w modlitwie i heroicznym poświęceniu dla rodziny była w stanie wychować dzieci po chrześcijańsku i udało się jej także nawrócić męża”.

A podczas recytacji Regina Caeli w dniu beatyfikacji Elżbiety, Ojciec Święty wskazał na Elżbietę jako przypomnienie dla wszystkich, że ” jak śmierć potężna jest miłość” (Pnp 8,6).

Modlitwa: Błogosławiona Elizabeth Canori Mora, Tobie zawierzamy wszystkie walczące małżeństwa, a zwłaszcza małżonków, którzy zostali opuszczeni. Aby wiedzieli, że ich świadectwo wierności małżeńskiej jest skarbem dla świata i znakiem Bożej, nigdy nie zmniejszającej się miłości do swoich ukochanych dzieci. Doprowadź niewiernych małżonków z powrotem do ich rodzin i ulecz wszystkie rany grzechu i zdrady.

Błogosławiona Elizabeth, módl się za nami!

Błogosławiona Elizabeth Canori Mora (zm. 1825), na polecenie spowiednika zapisywała objawienia otrzymane od Boga. Dzisiaj jej rękopisy są bezpiecznie przechowywane w archiwach Trinitarian Fathers w San Carlino w Rzymie. Rewelacje te praktycznie nieznane wiążą się niezwykle z obecną sytuacją Rzymu i Kościoła.

Została beatyfikowana w 1994 roku.

Kryzys w Kościele

W Wigilię Bożego Narodzenia 1813 roku, Elżbieta będąc w ekstazie została przemieszczona do miejsca promieniującego światłem. Widziała tam niezliczonych świętych w adoracji przed skromnym żłobkiem. Dziecię Jezus zasygnalizowało jej słodko by podeszła, ale zbliżając się zobaczyła, że jest ​​On przesiąknięty własną krwią.

„Sama myśl o tym napełnia mnie przerażeniem” pisała. „Ale w tym samym czasie zrozumiałem, że przyczyną takiego przelewania krwi były złe nawyki wielu kapłanów i zakonników, którzy nie zachowują się zgodnie z ich stanem oraz złego wychowania danego dzieciom przez ich ojców, matki i inne osoby którym powierzono ten obowiązek. Oni, którzy powinni zwiększyć ducha Pana w sercach innych poprzez swój dobry przykład, wręcz przeciwnie, prześladują Go śmiertelnie swoim złym zachowaniem i złymi naukami”

Błogosławiona Elizabeth otrzymała wiele innych rewelacji dotyczących destrukcyjnego chaosu i dekadencji w jaki wielu katolików zarówno świeckich jak i duchownych upadnie.

W dniu 24 lutego 1814 roku relacjonuje „…widziałem wiele sług Pana, którzy okradają się nawzajem i wściekle drą święte szaty. Widziałem święte ołtarze profanowane przez te same sługi Boga „.

Podobnie 22 marca 1814, modląc się za Ojca Świętego „…widziałem go w otoczeniu wilków, którzy planowali go zdradzić Widziałem Sanhedryn wilków, który otoczył papieża i dwóch aniołów płaczących… kiedy zapytałem ich, dlaczego byli smutni i lamentowali, patrząc na Rzym z oczami pełnymi współczucia odpowiedzieli, „Nieszczęsne miasto, niewdzięczni ludzie, sprawiedliwość Boga ukarze was„.

W dniu 16 stycznia 1815 roku, anioły pokazały jej „wielu duchownych, którzy prześladowali Jezusa Ukrzyżowanego i Jego świętą Ewangelię pod pozorem czynienia dobra… jak wściekłe wilki spiskowali jak ściągnąć przywódcę Kościoła z tronu. Potem pozwolono jej zobaczyć jak straszne wzburzenie te wilki wzbudziły w Bogu. „W strachu terroru widziałam płonące pioruny Boskiej Sprawiedliwości spadające wokół mnie. Widziałem budynki walące się w gruzy. Miasta, regiony i cały świat popadł w chaos. Nic nie dało się słyszeć, tylko niezliczone słabe głosy wołające o litość. Wiele ludzi zostanie zabitych „.

Co przeraziło ją najbardziej to był Gniew Boży. Widziała go „bardzo rozgniewanego na tych, którzy go prześladują. Jego wszechmocne ręce trzymały błyskawice, Jego twarz była jaśniejąca z oburzenia a Jego wzrok sam wystarczył by spalić cały świat. „Wizja trwała tylko chwilę, po czym wspomniała,” gdyby trwało to jeszcze chwilę, na pewno bym umarła.”

W wizji z 7 czerwca 1815 roku pisała o „groźnych wilkach w owczej skórze, bezlitosnych prześladowcach Jezusa Ukrzyżowanego i Jego oblubienicę Święty Kościół … Widziałam cały świat w konwulsjach, a zwłaszcza miasto Rzym. Jak mogę właściwie przedstawić to, co widziałam z Kolegium Świętego? Z powodu sprzecznych doktryn, wraz z duchownymi diecezjalnymi, byli oni rozproszeni, prześladowani i mordowani przez bezbożnych… Regularne duchowieństwo nie doznało całkowitego rozproszenia, ale byli również zdziesiątkowani. Niezliczeni ludzie wszelkiego pochodzenia zginęli w masakrze, ale nie wszyscy zostali potępieni, bo byli między nimi ludzie przyzwoitych obyczajów oraz żyjący święcie.”

Miłosierdzie dla świata ustaje


Na Boże Narodzenie 1816 roku Błogosławiona Elizabeth widziała Matkę Bożą, która wyglądała bardzo smutna. Po zapytaniu dlaczego, Matka Boża odpowiedziała: „Oto moja córka, taka wielka bezbożność.” Błogosławiona Elizabeth zobaczyła „odstępców bezczelnie próbujących wyrwać z jej ramion najświętszego Syna.” W obliczu takiego oburzenia,
Matka Boga przestała prosić o miłosierdzie dla świata, a zamiast tego prosiła Ojca Przedwiecznego o sprawiedliwość. Odziany w Swoją nieubłagalną Sprawiedliwość i pełen oburzenia zwrócił się przeciwko światu.

W tym momencie całą naturą wstrząsnęły konwulsje, świat stracił swój normalny porządek i był wypełniony najbardziej straszliwą klęską jaką można sobie wyobrazić. Będzie to coś tak opłakanego i okropnego, że sprowadzi to świat do ostatecznych głębi rozpaczy. „

W uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła, 29 czerwca, 1820 roku, ujrzała Świętego Piotra schodzącego z nieba, odzianego w szaty papieskie i otoczonego legionami aniołów. Swoim pastorałem nakreślił wielki krzyż nad ziemią dzieląc ją na cztery ćwiartki. Następnie w każdej z tych ćwiartek stworzył drzewo, wyrastające nowym życiem. Każde drzewo było w kształcie krzyża otoczone pięknym światłem. Wszyscy dobrzy świeccy ludzie oraz duchowni schronili się pod tymi drzewami i oszczędzono ich od ogromnej kary.

„Biada! Biada tym, mało spostrzegawczym duchownym, którzy gardzą Świętym Prawem. Wszyscy oni zginą w strasznej karze, razem ze wszystkimi tymi, którzy oddają się rozpuście i postępują zgodnie z ich fałszywymi zasadami swojej opłakanej współczesnej filozofii!

Niebo przybrało chorobliwy niebieski kolor, który przeraził każdego, kto spojrzał na nie. Wszędzie wiał ciemny wiatr. Zapaleńcze i żałosne krzyki wypełniały powietrze, jak straszliwy ryk zaciętego lwa i rozbrzmiewały po całej ziemi echem zamarzającej w żyłach krwi.

Wszyscy ludzie i zwierzęta wypełnieni byli przerażeniem. Cały świat przechodził konwulsje i wszyscy bezlitośnie mordowali się wzajemnie…

Kiedy nadejdzie ta krwawa walka, mściwa ręka Boga zaważy na tych skazańcach i Swoją Wszechmocą ukarze On dumnych za ich nierozwagę i bezwstydne zuchwalstwo. Bóg użyje mocy ciemności, by zniszczyć tych sekciarzy, nikczemników i zbrodniarzy, którzy spiskują by zlikwidować Kościół Katolicki, naszą Świętą Matkę, poprzez rozrywanie Jej od Jej najgłębszych korzeni rzucając Ją o ziemię.”

Bóg będzie się z nich śmiać

Bóg będzie śmiać się z ich złośliwości, a przy zaledwie lekkim kiwnięciu Swojej wszechmocnej prawej Ręki, ukarze On grzeszników. Mocom ciemności będzie pozwolone opuścić Piekło i ogromne tłumy diabłów dokona inwazji na cały świat. Będą siać wielkie zniszczenia, a tym samym wykonywać rozkazy Boskiej sprawiedliwości, której są oni również poddani. Będą karać własność człowieka, rodziny, miasta, ohydne miasta, pałace, domy i wszystko co istnieje na powierzchni ziemi do takiego stopnia, do jakiego ​​Bóg zarządzi…

Bóg pozwoli, aby źli ludzie zostali srogo ukarani przez okrutnych demonów, ponieważ dobrowolnie oddali się diabłu i złączyli z nim w ataku na Święty Kościół Katolicki…

Widziałem straszne więzienie, piekło. Widziałam tam diabły, które zostaną wypuszczone na ziemię by wykonać ich ohydne zniszczenie. Będą dziesiątkować wszystkie miejsca, gdzie praktykowano bałwochwalstwo do takiego stopnia, że śladu po nich nie zostanie „.

Początek Wielkiej Odbudowy


Jednakże nie wszystko zakończy się w tej śmierci i zniszczeniu. Po tych oczyszczających karach, ujrzała Świętego Piotra powracającego na majestatyczny tron ​​papieski razem ze świętym Pawłem, który przeszedł przez świat wiążąc demony i przynosząc ich przed świętego Piotra, który wrzucił je z powrotem do mrocznych jaskiń z których przybyli.
Wtedy piękny blask ogarnął ziemię, by ogłosić pojednanie Boga z ludzkością.”

Małe stado wiernych katolików, którzy schronili się pod drzewami zostaną przeniesieni przed świętego Piotra, który wybierze nowego papieża. Cały Kościół zostanie przeorganizowany według prawdziwych nakazów świętej Ewangelii. Zakony zostaną przywrócone a domy chrześcijan staną się domami przepojonymi religijnością.

Tak wielki będzie zapał i gorliwość dla chwały Boga, że ​​wszystko będzie promować miłość do Boga i bliźniego. Triumf, chwała i cześć Kościoła Katolickiego zostaną ustanowione w jednej chwili. Będzie On uznawany, czczony i szanowany przez wszystkich. Wszyscy będą za nim podążać, uznając Zastępcę Chrystusa jako Najwyższego Kapłana”.

Na początku 1821 roku nasz Pan powiedział: „Zreformuję moich ludzi i mój Kościół. Poślę gorliwych kapłanów do głoszenia mojej Wiary. Stworzę nowe apostolstwa i ześlę Ducha Świętego, aby odnowić świat. Zreformuję zakony za pomocą nowych świętych i uczonych reformatorów. Wszyscy będą mieć ducha mojego szczególnie umiłowanego syna Ignacego Loyoli. Dam Mojemu Kościołowi nowego pasterza, pełnego wiedzy, świętości i Mojego Ducha. Z świętą gorliwością zreformuje on Moje stado.”

„Powiedział mi, wiele innych rzeczy na temat tej odnowy. Wielu władców będzie wspierać Kościół Katolicki i będzie prawdziwymi katolikami, umieszczając swoje berła i korony u stóp Ojca Świętego i Namiestnika Jezusa Chrystusa. Wiele królestw porzuci swoje błędy i powróci na łono Wiary Katolickiej. Całe narody nawrócą się uznając wiarę w Jezusa Chrystusa jako prawdziwą religię.”

Powyższy fragment pochodzi z brazylijskiego czasopisma Catolicismo wydanie Maj 2002 roku, odnoszącego się do prywatnych objawień bł Elizabeth Canori Mora.

II. Błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich

(zm. +1824) Mistyczka, Stygmatyczka, beatyfikowana w 2004 roku przez Jana Pawła II.

22 marca 1820

„Wyraźnie widziałam błędy, naruszenia zasad i niezliczone grzechy ludzi. Widziałam głupotę i złośliwość ich działań, wbrew wszelkiej prawdzie i zdrowemu rozsądkowi. Byli wśród nich kapłani więc chętnie znosiłam moje cierpienie, by powrócili do swoich zmysłów.”

12 kwietnia 1820

„Miałam inną wizję wielkiego ucisku. Wydaje mi się, że zażądano koncesji od duchownych, na którą oni nie mogli przystać. Widziałam wiele starszych kapłanów, szczególnie jednego, który gorzko płakał. Kilka młodszych także płakało. Ale inni, i ci letni pośród nich, z łatwością zrobili to, czego wymagano. To tak, jakby ludzie byli podzieleni na dwa obozy… „

Mai 13, 1820

„Widziałam również relacje między dwoma papieżami

Widziałam, jak zgubne (szkodliwe) będą konsekwencje tego fałszywego kościoła. Widziałam, że wzrastał w wielkości; heretycy wszelkiego rodzaju przyszli do miasta (Rzymu). Miejscowi duchowni stali się letni i ujrzałam wielki mrok… „

„Wtedy wizja wydawała się rozrastać na wszystkie strony. Całe społeczności katolickie były uciskane, prześladowane, żyjące na ograniczonym obszarze i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów, wszędzie wielkie nieszczęścia, wojny i rozlew krwi. Dziki i ignorancki motłoch wszczął gwałtowną akcję. Ale nie trwało to długo… „

„Jeszcze raz widziałam, jak podważano Kościół Piotrowy poprzez plan ułożony przez tajne sekty, podczas gdy niszczyły go burze. Ale widziałam także, że nadeszła pomoc gdy cierpienie osiągnęło swój szczyt. Znowu zobaczyłam Najświętszą Maryję unoszącą się nad Kościołem rozpościerając Swój płaszcz [nad nim]. „

Lipiec 1820

„Widziałam Ojca Świętego, otoczonego zdrajcami i w wielkim udręczeniu o Kościół. Miał wizje i objawienia w swojej godzinie największej potrzeby. Widziałam wiele dobrych pobożnych biskupów; ale byli oni słabi i chwiejni, ich tchórzostwo często miało przewagę… Potem zobaczyłam ciemność rozprzestrzeniającą się i ludzie nie szukali już prawdziwego Kościoła.”

Od sierpnia do października 1820 roku

„Widzę więcej męczenników, nie teraz ale w przyszłości, widziałam tajne sekty nieustannie naruszające wielki Kościół. Obok nich widziałam straszne zwierzę wychodzące z morza… Na całym świecie, dobrzy i pobożni ludzie, zwłaszcza duchowni byli prześladowani, uciskani i umieszczani w więzieniach. Miałam wrażenie, że jednego dnia zostaną męczennikami.”

Kiedy Kościół został w większości zniszczony [przez tajne sekty] i kiedy pozostała tylko świątynia i ołtarz, widziałam wchodzących do Kościoła niszczycieli wraz z Bestią. Tam spotkali szlachetnie noszącą się Kobietę, która wydawała się być z dzieckiem, gdyż szła powoli. Na widok ten, wrogowie zostali z terroryzowani i Bestia nie mogła zrobić ani jednego kroku do przodu. Skierowała szyję w kierunku Kobiety, jakby chciała ją pożreć, ale Kobieta odwróciła się i pokłoniła się [do ołtarza] swoją głową dotykając ziemi. Następnie ujrzałam Bestię zabierającą się ponownie do lotu w kierunku morza i wrogowie uciekali w największym zamieszaniu…. Następnie zobaczyłam w dalekiej odległości zbliżający się wielki legion. Na pierwszym planie widziałam człowieka na białym koniu. Więźniowie zostali uwolnieni i dołączyli do nich. Wszyscy wrogowie zostali przegonieni. Potem zobaczyłam, że Kościół został szybko odbudowany i był On bardziej wspaniały niż kiedykolwiek wcześniej…. „

10 sierpnia 1820

Widzę Ojca Świętego w wielkim udręczeniu. Mieszka w pałacu innym niż wcześniej i przyjmuje jedynie ograniczoną liczbę znajomych koło siebie. Obawiam się, że Ojciec Święty będzie cierpieć wiele więcej doświadczeń, zanim umrze. Widzę, że fałszywy Kościół ciemności robi postępy i widzę jak straszny wpływ ma na ludzi. Ojciec Święty i Kościół są naprawdę w tak wielkim niebezpieczeństwie, trzeba błagać Boga dzień i noc… „

„Powiedziano mi, by dużo modlić się za Kościół i papieża… Ludzie muszą modlić się gorliwie o wytępienie (wykorzenienie) ciemnego kościoła.”

„Ostatniej nocy zostałam zabrana do Rzymu, gdzie Ojciec Święty zanurzony w swoim smutku, wciąż ukrywa się by uniknąć niebezpiecznych wymagań (nałożonych na niego). Jest ciągle bardzo słaby i wyczerpany boleścią, troską i modlitwą. Może ufać tylko kilku osobom. Jest to głównym powodem tego, że się ukrywa. Ale nadal ma przy sobie starszego księdza, który posiada dużo prostoty i pobożności. Jest jego przyjacielem, a ze względu na jego prostotę nie sądzono że warto byłoby go usunąć. Lecz człowiek ten otrzymuje od Boga wiele łask. Widzi i dostrzega wiele rzeczy, które wiernie przekazuje Ojcu Świętemu. Kazano mi, by poinformować go, podczas kiedy się modlił, o zdrajcach i złoczyńcach, którzy znajdowali się wśród wysokich rangą urzędników żyjących blisko niego, tak aby był tego świadomy.”

25 sierpnia 1820

„Nie wiem, w jaki sposób zostałam zabrana do Rzymu ostatniej nocy, ale znalazłam się w pobliżu kościoła Matki Boskiej Większej i widziałam wielu biednych ludzi, którzy byli bardzo przygnębieni i zaniepokojeni, ponieważ nigdzie nie można było znaleźć Papieża jak również z powodu niepokoju i alarmujących plotek w mieście. Ci ludzie nie spodziewali się otwartych drzwi Kościoła; oni tylko chcieli modlić się na zewnątrz. Wewnętrzne naleganie doprowadziło ich tam indywidualnie. Ale ja byłam w kościele i otworzyłam im drzwi. Przyszli zaskoczeni i przestraszeni, bo drzwi same się otwarły. Wydawało mi się, że byłam za drzwiami, i oni nie mogli mnie widzieć. W Kościele nie było nabożeństwa. Ale lampy przybytku były zaświecone. Ludzie modlili się dość spokojnie… „

„Potem ujrzałam objawiającą się Matkę Bożą, powiedziała ona, że ​​ucisk będzie bardzo wielki. Dodała, że ​​ludzie muszą modlić się żarliwie, z rozpostartymi ramionami choćby tylko odmawiając trzy „Ojcze nasz”. W taki sposób jej Syn modlił się za nich na krzyżu. Muszą oni wstawać o północy i modlić się w ten sposób; i muszą przychodzić do kościoła. Muszą się modlić przede wszystkim by kościół ciemności opuścił Rzym… „
„Ona (Matka Boża) powiedziała wiele innych rzeczy, aż boli mnie przekazując je: powiedziała, że ​​jeśli tylko jeden ksiądz mógłby ofiarować bezkrwawą ofiarę, tak godnie i z takim samym usposobieniem jak Apostołowie, byłby w stanie odwrócić wszystkie katastrofy (które mają nadejść). Według mnie ludzie w Kościele nie mieli widzenia, ale musieli być poruszeni czymś nadprzyrodzonym, bo jak tylko Matka Boża powiedziała, że ​​muszą się modlić do Boga z rozpostartymi ramionami, wszyscy wznieśli ręce. Byli to dobrzy i pobożni ludzie, ale nie wiedzieli gdzie należy szukać pomocy i wskazówek. Pomiędzy nimi nie było zdrajców i wrogów, ale jednak bali się siebie nawzajem. Kiedyś na podstawie tego będzie można ocenić w jakiej znajdowali się oni sytuacji.”

10 września 1820

„Widziałam Kościół św Piotra: został zniszczony ale oprócz Sanktuarium i głównego ołtarza. Sw. Michał przyszedł do Kościoła, ubrany w swoją zbroję, zatrzymał się, grożąc swoim mieczem paru niegodnym pasterzom, którzy chcieli wejść. Ta część kościoła, która została zniszczona natychmiast została odgrodzona lekkim deskami tak, by można było celebrować Boski Obrządek tak jak się powinno. Następnie, z całego świata przybyli kapłani i świeccy i odbudowali kamienne mury, ponieważ niszczyciele nie byli w stanie przemieścić ciężkich kamieni fundamentowych. I wtedy zobaczyłam, że Kościół zaczął być odbudowywany szybko i był wspanialszy niż kiedykolwiek wcześniej… „

12 września 1820

 „Widziałam dziwny kościół budowany przeciwko wszelkiej regule… Brak aniołów w nadzorowaniu prac budowlanych. W tym kościele, nic nie przyszło z wysoka … Był tylko podział i chaos. Prawdopodobnie jest to kościół ludzkiego stworzenia, zgodnie z najnowszą modą, tak jak nowy heterodoksyjny Kościół Rzymu, który wydaje się być tego samego rodzaju… „

„Widziałam kolejny dziwny duży kościół, który był budowany tam (w Rzymie). Nie było w nim nic świętego. Widziałam to po prostu jako ruch kierowany przez duchownych, do niczego nie przyczyniały się aniołowie, święci i inni chrześcijanie. Ale tam (w tym dziwnym wielkim kościele) cała praca była wykonywana mechanicznie (czyli zgodnie z ustalonymi zasadami i formułami). Wszystko było robione, zgodnie z ludzkim rozumem. Widziałam ludzi wszelkiego rodzaju, rzeczy, doktryny i poglądy. Było tam coś z dumny, aroganckie i brutalne i wydawało się, że wszystko szło pomyślnie. Nie widziałam ani jednego anioła, ani jednego świętego pomagającego w tej pracy. Ale daleko w tle, widziałam siedlisko okrutnych ludzi uzbrojonych we włócznie i widziałam śmiejącą się postać, która powiedziała: „Budujcie tak solidne jak tylko to możliwe; postawiamy to na ziemi”.”

„Widziałam, że wiele instrumentów w nowym kościele, takich jak włócznie i rzutki miały być wykorzystane przeciwko żywemu Kościołowi. Każdy ciągnął coś innego: kluby, pręty, pompy, pałki, lalki, lustra, trąbki, rogi dmuchane – różne rzeczy. W jaskini poniżej (zakrystii) jacyś ludzie ugniatali chleb, ale nic z tego nie wyszło; nie wyrósł. Mężczyźni w krótkich płaszczach/pelerynach przynieśli drewno przed schody ambony na ognisko. Chuchali oni i dmuchali, ciężko pracowali, ale ogień nie chciał się palić. Jedynie co wychodziło to dym i opary. Zrobili dziurę w dachu i podłączyli rurę, ale dym nie wzniósł się i całe to miejsce stało się czarne i duszące. Niektórzy dęli w rogi tak gwałtownie, że aż łzy płynęły im z oczu. Wszystko w tym kościele należało do ziemi, wracało do ziemi. Wszystko było martwe, cała praca ludzkiej umiejętności, kościół najnowszego stylu, kościół wymysłu człowieka niczym nowy heterodoksyjny kościół w Rzymie. „

27 września 1820

„Widziałam rzeczy godne ubolewania: gry hazardowe, picie i rozmawianie w kościele; było również umizgiwanie się do kobiet. Popełniano tam wszelkiego rodzaju obrzydliwości. Kapłani pozwalali na wszystko i odprawiali Mszę z wielkim brakiem szacunku. Widziałam, że niektórzy z nich byli jeszcze pobożni, ale tylko nieliczni mieli jeszcze zdrowe poglądy na rzeczy. Widziałam też Żydów stojących w przedsionku Kościoła. Te wszystkie rzeczy sprawiały mi wiele cierpienia.”

01 październik 1820

„Kościół jest w wielkim niebezpieczeństwie. Musimy bardzo się modlić by papież nie opuścił Rzymu; nastąpiłyby niezliczone nieszczęścia, gdyby tak zrobił. Domagają się teraz czegoś od niego. Doktryna protestancka i ta schizmatyckich Greków mają być szerzone wszędzie. Teraz widzę, że w tym miejscu (w Rzymie) Kościół (Katolicki) jest tak sprytnie podważany, że nie pozostaje nawet koło setki księży, którzy nie daliby się oszukać. Wszyscy pracują w celu zniszczenia, nawet duchowni. Wielkie zniszczenie jest już na wyciągnięcie ręki.”

„W tych dniach Wiara upadnie bardzo nisko i będzie zachowana tylko w niektórych miejscach.”

„Ten Mały Czarny Człowiek w Rzymie, którego widzę tak często ma wielu pracujących dla niego, a nawet oni sami nie wiedzą wyraźnie celu. Ma również swoich agentów w Nowym Czarnym Kościele. Jeśli papież opuści Rzym, wrogowie Kościoła osiągną przewagę. Widzę Małego Czarnego Człowieka w jego własnym kraju popełniającego wiele kradzieży i w ogóle fałszując rzeczy. Religia jest tam tak umiejętnie podważana i tłumiona, że jest tam zaledwie 100 wiernych kapłanów. Nie jestem w stanie powiedzieć jak to się dzieje, ale widzę narastającą mgłę i ciemność… Wszystko musi zostać niedługo odbudowane; gdyż wszyscy, nawet duchowni pracują dla zniszczenia (i) ruina jest w zasięgu ręki. Dwóch wrogów Kościoła, którzy stracili wspólnika są stanowczo zdecydowani zniszczyć pobożnych i uczonych, którzy stoją im na drodze…”

04 października 1820

„Kiedy zobaczyłam Kościół św Piotra w ruinach i sposób, w jaki tak wielu duchownych sami byli zajęci tym dziełem zniszczenia – żaden z nich nie chciał robić tego jawnie przed innymi – byłam w takiej rozpaczy, że wołałam do Jezusa ze wszystkich moich sił prosząc Go o miłosierdzie. Potem zobaczyłam przed sobą Niebiańskiego Oblubieńca, mówił do mnie przez długi czas… Powiedział między innymi, że to przenoszenie Kościoła z jednego miejsca w inne oznacza, że najpierw musi On wydawać się być w pełnym upadku. Ale podniesie się On znowu; nawet jeśli nie pozostanie więcej niż tylko jeden Katolik, Kościół zwycięży ponownie, ponieważ nie opiera się On na ludzkich prawach i inteligencji. Pokazano mi, że nie pozostało prawie żadnych chrześcijan w starym tego słowa znaczeniu”

07 października 1820

„Kiedy przechodziliśmy przez Rzym ze św Franciszkiem i innym świętym, widzieliśmy wielki pałac w płomieniach od góry do dołu. Bardzo się obawiałam, że mieszkańcy zostaną spaleni na śmierć, ponieważ nie było nikogo do gaszenia pożaru. Kiedy doszliśmy bliżej, ogień jednak przygasł i widzieliśmy z czerniały budynek. Przeszliśmy przez wiele wspaniałych pokoi (nietkniętych przez ogień), w końcu dotarliśmy do papieża. Siedział On w ciemności i spał w dużym fotelu. Był bardzo chory i słaby; nie mógł już chodzić. Duchowni wokoło wyglądali nieszczerze i bez zapału; nie podobali mi się oni. Powiedziałam papieżowi o biskupach, którzy wkrótce mają zostać mianowani. Powiedziałam mu także, że nie może opuścić Rzymu. Jeśliby to zrobił nastanie chaos. Myślał, że zło było nieuniknione i że powinien odejść, by uratować wiele rzeczy oprócz siebie. Był bardzo skłonny do opuszczenia Rzymu, oraz usilnie nalegano aby to zrobił. Papież jest nadal przywiązany do rzeczy ziemskich na wiele sposobów…”

„Kościół jest całkowicie odizolowany i jakby zupełnie opuszczony. Wydaje się, że każdy ucieka. Wszędzie widzę wielkie cierpienie, nienawiść, zdradę, żal, zamieszanie i zupełną ślepotę. O mieście! O mieście! Co ci grozi? Nadchodzi burza, musisz być czujne!…”

01 czerwca 1821

„Wśród najdziwniejszych rzeczy, które widziałam, były długie procesje biskupów. Ich myśli i wypowiedzi dane mi było poznać poprzez obrazy wychodzące z ich ust. Ich wady wobec religii zostały przedstawione poprzez zewnętrzne deformacje. Kilku miało tylko ciało a ciemną chmurę mgły zamiast głowy. Inni mieli tylko głowę, ich ciała i serca były tak gęste opary. Niektórzy byli kulawi; inni sparaliżowani; jeszcze inni spali lub chwiali się na nogach. Zobaczyłam, co uważam że byli to prawie wszyscy biskupi świata, ale tylko nieliczni byli w idealnym stanie. Widziałam też Ojca Świętego – bogobojny i pobożny. Niczego do życzenia w jego wyglądzie, ale osłabiony przez starość i wiele cierpienia. Jego głowa przechylała się z boku na bok i opadała mu na piersi jak gdyby zasypiał, często mdlał i wydawało się, że umiera. Ale gdy się modlił często był pocieszany objawieniami z nieba. Następnie prostował głowę, ale jak tylko znowu upadła na na jego klatkę piersiową, widziałam wiele osób szybko rozglądających się na prawo i lewo, czyli w kierunku świata… „

„Wtedy zobaczyłam, że wszystko co było typowe dla protestantyzmu stopniowo zaczęło zyskiwać przewagę, a religia katolicka popadła w całkowitą dekadencję. Większość księży została zwabiona błyskotkami fałszywej wiedzy młodych nauczycieli szkolnych i wszyscy oni przyczyniali się do dzieła zniszczenia. W tych dniach Wiara upadnie bardzo nisko i zostanie zachowana tylko w niektórych miejscach, w paru domach, w kilku rodzinach, które Bóg ochronił od katastrof i wojen…”

1820-1821

„Widziałam też różne regiony świata. Mój Przewodnik (Jezus) pokazał na Europę i wskazując na mały i piaszczysty region wypowiedział te słowa: „Oto Prusy (Niemcy Wschodnie), wróg”. Potem pokazał mi inne miejsce na północ i powiedział: „To jest Moskwa, ziemia Moskwy, przynosząca wiele zła”.”

„Widzę wielu ekskomunikowanych duchownych, którzy nie wydają się być tym zaniepokojeni, a nawet nie będąc tego świadomi. Mimo, że są (ipso factor – tym samym) ekskomunikowani za każdym razem, kiedy współpracowali w [sic] inicjatywach, byli członkami związków czy przyjmowali opinie, które obejmowała anathema (klątwa). Można tutaj zauważyć, że w ten sposób Bóg ratyfikuje dekrety, rozporządzenia i zakazy wydawane przez Głowę Kościoła, utrzymuje je jako obowiązujące, nawet jeśli ludzie się tym nie przejmują, odrzucają je czy wyśmiewają je z pogardą.”

22 kwietnia 1823

„Widziałam, że wielu pasterzy pozwoliło sobie pójść za ideami, które były niebezpieczne dla Kościoła. Budowali oni wielki, dziwny i ekstrawagancki Kościół. Każdy miał zostać do niego przyjęty w imię zjednoczenia i mieć równe prawa: ewangelicy, katolicy, wszelkiego rodzaju sekty. Taki miał być nowy Kościół… Ale Bóg miał inny zamysł… „

„Widzę, że kiedy zbliża się drugie przyjście Chrystusa, zły ksiądz zrobi wiele złego dla Kościoła. Gdy czas panowania Antychrysta będzie bliski, pojawi się fałszywa religia, która będzie przeciwieństwem jedności Boga z Jego Kościołem. To spowoduje największą schizmę jakiej świat nigdy nie widział. Im bliżej końca czasu, tym bardziej ciemność szatana rozszerzy się na ziemi, tym większa będzie liczba zdeprawowanych dzieci, a liczba sprawiedliwych będzie odpowiednio maleć…”

„Zbudowali duży, pojedynczy, ekstrawagancki kościół, który miał objąć wszystkie wyznania na równych prawach: ewangelików i katolików i wszystkie wyznania, prawdziwą komunię bezbożnych z jednym pasterzem i jedną owczarnią. Miał tam być również papież, opłacany papież, bez majątku. Wszystko było gotowe, wiele rzeczy ukończono; ale w miejscu ołtarza, były tylko ohyda i spustoszenie. Taki miał być ten nowy kościół, a było tak dlatego, ponieważ podpalił on stary Kościół; ale Bóg zaprojektował inaczej. …”

„Przyszłam do kościoła św. Piotra i Pawła (Rzym) i zobaczyłam ciemny świat niedoli, dezorientacji i korupcji, a poprzez Niego przeświecały niezliczone łaski tysięcy świętych, którzy tam spoczywają…”

„Widziałam fatalne konsekwencje tego fałszywego kościoła: Widziałam jak wzrastał; Widziałam heretyków wszelkiego rodzaju gromadzących się w mieście. Widziałam ciągle pogłębiającą się letniość duchowieństwa, krąg ciemności stawał się coraz szerszy…”

„I znowu zobaczyłam pośród tych katastrof dwanaście nowych Apostołów pracujących w różnych krajach, nie wiedząc o sobie nawzajem, każdy otrzymujący strumienie wody żywej z wysokości. Wszyscy robili taką samą pracę. Nie wiedzą, skąd otrzymali swoje zadania; ale jak tylko jedno zostało ukończone, czekało drugie…”

„Żydzi powrócą do Palestyny i staną się chrześcijanami przy końcu świata.”

22 października 1822

„Bardzo złe czasy przyjdą, kiedy niekatolicy poprowadzą wielu ludzi na manowce. Spowoduje to wielki zamęt. Widziałem również bitwę. Wrogowie byli o wiele więcej liczebni, ale mała armia wiernych cięła całe rzędy żołnierzy wroga. Podczas bitwy, Najświętsza Dziewica stała na wzgórzu, ubrana w zbroję. Była to straszna wojna. Na koniec, tylko kilku bojowników o słuszną sprawę przeżyło, ale zwycięstwo był ich…”

* [sic]- zwrot ten umieszcza się przy informacji, która może być odebrana jako nieprawdziwa, jako błąd itp. w celu podkreślenia, że to rzeczywiście się zdarzyło, miało miejsce.

Tłumaczyła : Bożena

Kopiowanie dozwolone pod warunkiem podania źródła.

Bożena wykonała nieocenioną pracę. Te teksty orędzi nie są przetłumaczone na język polski mimo iż Katarzyna Emmerich jest ogłoszona świętą przez naszego Jana Pawła II. Nasz Jan Paweł II wyniósł do świętości ogromną ilość świętych którzy byli mistykami, którzy mieli widzenia. Niestety mamy tylko ogólną przeważnie jednozdaniowa wiedzę o nich. A przecież Nasz papież zrobił to dla nas przyszłych pokoleń wiedząc co nas czeka. Zauważcie mistyczka Emmerich pochodziła z Niemiec i Benedykt XVI z Niemiec, a obecnie herezja wchodzi do kościoła z Niemiec.

Posted in Kościół, Objawienia, Proroctwa, schizma w kościele | Otagowane: , , , , , | 144 Comments »

Pani wszystkich narodów orędzie z 10 grudnia 1950 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Wrzesień 2015


W latach 1945-1959 objawiała się Maryja w Amsterdamie pewnej prostej kobiecie Idzie Peerdeman i przekazała jej 56 Orędzi. 11 lutego 1951 r. przedstawiła się jej pod swoim nowym tytułem: „Jestem Panią, Maryją, Matką Wszystkich Narodów. (…) Przychodzę właśnie dzisiaj, aby powiedzieć ci, że taką chcę być. Ludzie wszystkich krajów po- winni być przecież jednością” (11.02.1951).
Tytuł ten wyraża Jej uniwersalne posłanie, dotyczące wszystkich narodów świata: „Pani Wszystkich Narodów chce być zaniesiona do wszystkich, kimkolwiek by oni nie byli. Dlatego otrzymała ten tytuł od Swojego Pana i Mistrza” (31.12.1951).
Ze względu na ten tytuł Pani daje obietnicę: „Ona, pod tym tytułem, uratuje świat” (20.03.1953).
31 maja 1996 r. biskupi holenderscy wydali oficjalne oświadczenie, w którym zezwolili na publiczne oddawanie czci Maryi pod Jej nowym tytułem: „Pani Wszystkich Narodów”, a 31 maja 2002 r. ordynariusz miejsca JE biskup J.M. Punt uznał Objawienia Amsterdamskie za nadprzyrodzone

pani

Krzyż położony na świecie

Widzę, jak po mojej lewej stronie pojawia się jakieś światło. Muszę złożyć ręce. Wtedy widzę nagle Panią, stojącą znowu na kuli ziemskiej. Potem jest tak, jakby Pani brała mnie ze sobą. Widzę teraz, że Ona kładzie przede mną kulę ziemską, jak gdyby jakąś mapę. Następnie kładzie coś na tej mapie i ogarnia mnie okropny ból. Widzę teraz, że Pani położyła na niej wielki i ciężki krzyż. Podczas gdy na to patrzę, odczuwam niesamowity ból w rękach i głowie. To jest tak, jakby wszystkie mięśnie mojego ciała się kurczyły. Pani mówi:
„To jest belka, która jest położona na świecie”-i wskazuje na długą belkę. Wtedy wskazuje na belkę poprzeczną, a potem jeszcze raz na cały krzyż i mówi:
„Daję ci odczuć bóle tej belki.”
Wtedy ogarnia mnie uczucie gorączki w głowie i to jest tak, jakbym miała gwałtowne pragnienie. To jest tak okropne, że prawie nie mogę tego znieść. Potem Pani każe mi trzymać w górze moją prawą rękę, z wyprostowanymi dwoma palcami i kciukiem. Lewą rękę muszę zwinąć w pięść. Pani mówi: „Prawa ręka jest Prawdą, a druga jest pięścią. Tę musisz trzymać wysoko, tak aby wszyscy ludzie mogli ją widzieć.”
Podczas gdy to wykonuję, widzę naraz, jak za tą kulą ziemską z Krzyżem pojawiają się różnego rodzaju ludzie, wszystkich narodowości. Wtedy muszę trzymać rękę z pięścią przed oczami. Podczas gdy to robię, mam tak okropny ból, że cała się zwijam i zaczynam płakać. Ponownie jest tak, jakby wszystkie mięśnie w moim ciele się kurczyły. Mówię do Pani: „Ta pięść tak bardzo boli.” Potem te bóle powoli ustępują. Ponownie składam ręce.

Walka na Wschodzie

Pani mówi:
„Chodź! Staniemy w samym środku. Chcę postawić Moje Stopy pośrodku świata i pokażę tobie … to jest Ameryka.”
Wtedy Ona wskazuje nagle na jakąś inną część i mówi:
„Mandżuria. Tam wybuchnie straszne powstanie.”
Potem widzę Chińczyków, a następnie jakąś linię, którą przekraczają. Wtedy przesuwam ręką ponad Formosą i Koreą, w jedną i drugą stronę. Słyszę, jak Pani mówi:
„Dziecko, powiedziałam tobie, że to jest pozór. Rozumiałam przez to, że nadejdą okresy pozornego spokoju, ale to nie będzie trwało długo. Narody Wschodu zostały wyrwane ze snu poprzez pewien rodzaj ludzkości, która nie wierzy w Syna.”
Wtedy podążamy znowu dalej. Teraz widzę leżące wielkie Chiny i muszę skrzyżować ramiona w szczególny sposób, jedno w drugie. Widzę jakiegoś wielkiego mężczyznę – mam na myśli wielkiego wewnętrznie-siedzącego na tronie. Pani mówi:
„On jest smutny. Jego królestwo zostanie tymczasowo podzielone.”
Wtedy Pani wskazuje na Amerykę i kiwa nagannie palcem. Z bardzo poważnym wyrazem twarzy mówi:
„Nie rozgrywaj swojej polityki za daleko.”
Potem Ona pozwala mi dwukrotnie odczuć krzyż, który również bardzo ciąży na Ameryce. Następnie widzę Azję. Widzę, że Pani ponad jedną jej częścią (chodzi chyba o Ukrainę) rozkłada obie ręce tak, jakby ją ochraniała. Wtedy widzę w Rosji, po lewej stronie u góry, rażące i oślepiające światło. Jest tak, jakby ono wytryskiwało z ziemi. To jest straszny widok. „I nie widzisz nic więcej”-mówi Pani i jestem oślepiona tym światłem. Potem widzę wyschniętą równinę. To widok pełen grozy, tak jakby przeszła ponad tym śmierć. Następnie widzę przed sobą ludzi w chustach wokół głów. Okryci są szerokimi płaszczami i przytrzymują je rękoma skrzyżowanymi na piersiach. Pani wskazuje na tych ludzi i mówi:
„Również tam rozegra się znowu walka o Ziemię świętą i oni będą toczyć pojedynek o Nasze miejsce.”
To ostatnie Pani wypowiada tak cicho, że nie wiem, czy mówi „walkę”, czy też „pojedynek”.
„Również Japonia musi być ostrożna. Opowiadam tobie to wszystko, ponieważ ty to przeżyjesz. Jestem przecież Panią Wszystkich Narodów i ty będziesz to mówić.”

Wcześniejsze objawienia Pani

Wtedy widzę Panią znowu stojącą przede mną w Jej zwyczajnej postawie, z rozłożonymi rękoma. Pytam Ją: „Czy mi uwierzą?” Pytam o to, gdyż spotkało mnie tak wiele trudności. Pani odpowiada:
„Tak, dlatego właśnie przyszłam do ciebie już wcześniej, kiedy jeszcze tego nie rozumiałaś. Wtedy to nie było jednak konieczne. To był dowód na teraz.”

Księża i zakonnicy

Muszę znowu moją rękę zwinąć w pięść i palce drugiej ręki podnieść do góry. Wtedy Pani mówi: „Te dwie ręce będą walczyć przeciwko sobie, ale po wielu walkach i bólu, ręka z pięścią opadnie, ponieważ Prawda będzie zawsze triumfować. Jednakże tam, niestety, musi się wiele zmienić. Powiedz, że Kościół jest teraz na dobrej drodze.”
Teraz Pani czeka i wtedy mówi:
„Księża i zakonnicy.”
I wtedy jakby uderzała pięścią w stół. Słyszę mocne uderzenie i widzę, jak potrząsa głową, gwałtownie i przecząco. Wtedy mówi:
„Jeśli chodzi o księży, to jeszcze tak wiele obojętności powinno być tam usunięte. Niechże w tym czasie dobrze pomyślą nad swoim zadaniem.”
Najpierw nie odważam się tego powtórzyć, ale wtedy Pani patrzy na mnie bardzo surowo i muszę to uczynić.

Mężczyźni i kobiety

Następnie jest tak, jakby Pani uformowała dwa rzędy ludzi. Teraz widzę stojących mężczyzn po prawej stronie Pani, a po Jej lewej stronie, kobiety. Wtedy Pani wskazuje na rząd kobiet i ma przy tym bardzo litujący się wyraz twarzy. Potrząsa współczująco głową i mówi tak, jakby się do kobiet zwracała:
„Czy znacie jeszcze swoje zadanie? Słuchajcie uważnie: jaką jest kobieta, takim jest mężczyzna. Bądźcie przykładem, wy, kobiety! Powróćcie do waszego bycia kobietą!”
Wtedy Pani patrzy na rząd mężczyzn i mówi:
„Mam pytanie do was mężczyźni: gdzie są żołnierze Chrystusa?! Więcej nie mam wam do powiedzenia.”

Biały Gołąb

Wtedy jest tak, jakby Pani z tych dwóch rzędów ludzi formowała jeden. Ona łączy je jakimś łukiem. Teraz widzę niezliczoną ilość rzędów mężczyzn i kobiet, stojących obok siebie. Naraz ten łuk przekształca się w wielką kopułę i ponad tą kopułą powstaje wielki kościół. W środku tego kościoła widzę następującą scenę: Biały Gołąb, który wysyła promienie światła. Pani mówi:
„Niechaj padną one na ludzi tej ziemi. Pomogę im, ale należy ciężko pracować i szybko.”

Papieżowi będzie udzielona pomoc

Wtedy nagle widzę papieża, ale wyłącznie jego popiersie. On stoi jakby ponad tym wszystkim. Ma na głowie dziwną koronę, wysadzaną szlachetnymi kamieniami. Podczas gdy na to patrzę, słyszę, jak Pani mówi:
„Tiara.”
Wtedy Pani jakby zwracając się do papieża mówi:
„Ty idziesz w dobrym kierunku. Pomogę tobie. Korzystaj z nowoczesnych środków jeszcze w większym stopniu i przebijaj się! Nadeszła szansa dla Rzymu. Wykorzystaj ją! Będziesz musiał pokonać orkany, ale pomoc będzie ci udzielona.”
Wtedy widzę potężne sztormy i napływ wody. Potem widzę naraz w prawej ręce Pani koronę, i to jest tak, jakby dawała ją papieżowi.

Francja

Wtedy Pani mówi do mnie:
„Teraz idziemy dalej. Bardzo źle jest z Francją.”
Widzę Francję przed sobą i na niej, w środku stojącą statuę Napoleona. Słyszę:
„Francjo! Upadłaś bardzo nisko militarnie, ekonomicznie i duchowo. Gdzież pozostała twoja sława i duma?”
Wtedy widzę wiele czerwonych plam na Francji i słyszę Głos, który mówi:
„A przecież tak niewiele potrzeba, aby tych ludzi sprowadzić do nawrócenia.”
Wtedy Pani wskazuje na różne kraje i mówi:
„Dlaczego one się nie jednoczą?”
Widzę teraz Holandię, Francję, Belgię i Anglię.

żelazna kurtyna

Potem Pani wskazuje na grubą linię w Niemczech i mówi:
„Europa jest podzielona na dwie części.”
Usuwam tę linię jednym pociągnięciem. Teraz widzę zupełnie czarną plamę, z wyjątkiem obszarów nadmorskich, które widzę bardzo wyraźnie. Wtedy udajemy się ponad jakąś rzekę. Pani mówi:
„Odra.”
Nie widzę płynącej wody, ale tylko jakiś czerwony strumień.
„I on jest czerwony od krwi”-mówi Pani.
Wtedy widzę czerwone odgałęzienia, płynące na zachód.

Turcja

Wtedy słyszę:
„Turcjo! Czy dobrze uważasz?”
Wtedy widzę Bosfor i Dardanelle. Muszę teraz uczynić coś szczególnego. Z moich rąk muszę zrobić szpony i ustawić je na mapie. Moje ramiona muszę trzymać, jakoby łapy zwierzęcia. Pani mówi:
„Ty musisz to tylko tak przedstawić. Jesteś jakby zwierzęciem, które dwoma szponami stoi na Europie, gotowe do skoku.”
Teraz widzę to zwierzę, jak chce skoczyć na Europę. Patrzy na lewo, na prawo, ale potem wycofuje swoje łapy z powrotem.

Pasterz i jego trzoda

Wtedy słyszę, jak ten Głos mówi:
„Po strachu i cierpieniu zobaczysz inne rzeczy.”
I teraz widzę naraz przed sobą jakąś przyjazną krainę, po której chodzą baranki i owce, a wśród nich pasterz. Pani mówi:
„Zrozum to wszystko dobrze i przekaż dalej.”
Wtedy Pani nagle znika.

Wszystkie orędzia na stronie http://paniwszystkichnarodow.prv.pl/o25.html

Posted in Inne Orędzia, Objawienia | Otagowane: , | 156 Comments »

Ochrona przed karami Bożymi

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 Wrzesień 2015


16 czerwca 2013 r sam streściłem i wstawiłem wpis który polecam wszystkim jeszcze raz przeczytać.

Kliknij tutaj i przeczytaj wpis z przed 2 lat.

Na końcu wpisu umieściłem taki oto apel:

„Znających języki bardzo proszę o przetłumaczenie, innych modlitw świadectw uzdrowienia i wiele innych treści z linku poniżej. Tłumaczenie proszę wysłać na mojego maila to umieszczę jako wpis.”

Źródło: jkmi.wsiefusion.net/origin

Niestety nie znalazł się nikt kto by przyczynił się do rozpowszechnienia treści z bardzo ważnych, uznanych przez Kościół objawień danych nam na te trudne czasy.  2 dni temu zadzwonił do mnie pewien ksiądz z zapytaniem czy można nabyć Medalik Jezusa Króla wszystkich narodów. Dlatego też dziś ten wpis, gdyż pomyślałem sobie że można by takich medalików sprowadzić więcej a do tego  ktoś z czytelników mieszkających w USA może zechciał by nam w tym pomóc.

Chciałbym aby ktoś z czytelników mieszkających w USA zakupił nam odpowiednią ilość medalików i wysłał do mnie na mój adres, a ja zbiorczo zapłacę za tą dostawę. Natomiast te osoby w kraju które chciały by mieć taki medalik zgłaszały by się do mnie i ja bym im wysyłał.

Zwykły najtańszy medalik kosztuje 5 USD. Są tez srebrne , pozłacane jak i złote ale dużo droższe.

Przypomnę jak ważny jest to medalik na koniec czasów.

Jezus powiedział tak:

„Moja córko, to jest Moja wola i pragnienie, aby  wybito medalik według podobieństwa jakie wam ukazałem. Obiecuję wszystkim wielkie łaski ostatecznej wytrwałości  każdej duszy, która będzie go nosiła i odmawiała tą modlitwę z medalika. To jest moja ochrona przed nawałnicami i wszystkimi formami Mojej Sprawiedliwości.  Szczególnie dotyczy to prawdziwego zagrożenia pochodzącego z klęsk żywiołowych. ” Jezus dał nam wielki dar Jego medal dla naszej ochrony.

Medalik

medal

Na jednej stronie Jezus Król wszystkich narodów a na drugiej Michał Archanioł obrońca Kościoła i Eucharystii.

Chyba każdy zrozumiał jak wielki dar dał nam Jezus na te trudne czasy. Przykre jest to że w Polsce nikt o tym nie wie a czasu zostało już bardzo niewiele. Jesteśmy w środku walki zła z dobrem, duchowej walki którą popatrzeć po ludzku to przegramy i właśnie Bóg ześle kary które sprawią że ostatecznie zwycięstwo będzie nasze, zwycięstwo Jezusa Chrystusa. Właśnie w czasie tych kar Bożych ten medalik według obietnicy Jezusa będzie nas chronił.

Żeby z orientować się ile zamówić tych medalików proszę w ankiecie wyrazić wole nabycia.

Strona pisząca o Jezusie Królu wszystkich narodów  – jkmi.wsiefusion.net/origin

Skan cen medalików

medaliki

Strona na której ktoś z USA mógłby zakupić dla nas te medaliki –  http://jkmi.wsiefusion.net/jesus-king-of-all-nations-1

Ciągle czekam aby ktoś przetłumaczył przynajmniej dokładnie modlitwę jaką trzeba odmawiać nosząc ten medalik. Dodam że Jezus ciągle jeszcze kieruje do nas słowa choć są one tylko od czasu do czasu. Najnowsze są na tej stronie –  http://jkmi.wsiefusion.net/important-recent-messages-from-jesus-king-of-all-nations

Posted in Objawienia, Znaki czasu | Otagowane: , | 104 Comments »

Widząca z Fatimy potwierdziła objawienia Matki Bożej w Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Lipiec 2015


Kiedy Watykan kontynuuje jeszcze swoją międzynarodową Komisję badającą trwające objawienia w Medjugorje pod przewodnictwem kard. Camillo Ruini oraz Kongregacji Nauki i Wiary, Stolica Apostolska nie powinna ignorować ważnego ale mało znanego faktu na temat tych objawień maryjnych. Zostały one potwierdzone za autentyczne przez głównego wizjonera Fatimy, Siostrę Łucję dos Santos, która nie tylko potwierdziła, ale również sama doznawała objawień Matki Bożej Medziugorskiej u siebie w klasztorze.

Według bratanka Siostry Łucji, Ojca Salinho – salezjanina, który mieszka w Portugalii – Siostra Łucja miała wizje Matki Boskiej długo po 1917 roku, a w niektórych z tych objawień Matka Boża mówiła do Siostry Łucji o kontynuacji pracy Madonny w Medziugorju. Raport Ojca Salinho został udokumentowany przez francuską Siostrę Emmanuel Maillard w jej książce „Medjugorje, Triumph of the Heart!” (Queenship, 2004), nowa edycja wcześniej opublikowanej popularnej pracy Siostry Emanuel, „Medjugorje: lata 90-te”. Papież Jan Paweł II spotkał się z siostrą Emmanuel, otrzymał kopię tej jej wcześniejszej książki, a tym samym ta wiedza – dotycząca głównej wizjonerki Fatimy i objawień w Medjugorje – nie mogła być obca w Watykanie.

Jest to bardzo ważne objawienie, gdyż jedną z rzeczy na które Kościół patrzy w ocenie objawień, jest spójność w objawieniach maryjnych. Fatima i Medjugorje już mają bardzo dużo wspólnego; od cudu tańczącego słońca, który został nagrany w każdym miejscu – raz w Fatimie i wiele razy w Medziugorju – w odniesieniu Niepokalanego Serca Maryi w pobożności zarówno Fatimy jak i Medjugorje, do duchowego programu codziennej modlitwy – zwłaszcza różańca – Mszy św, postu i pokuty za zbawienie grzeszników w obu miejscach; do bardzo podobnych przedstawień wizji życia pozagrobowego, szczególnie piekła, które zostały ukazane wizjonerom Fatimy jak i Medjugorja. Spójność jest oczywista. Teraz jest nawet raport katolickiego księdza i członka rodziny głównej wizjonerki Fatimy, że Siostra Łucja sama doświadczyła Objawień Matki Bożej mówiącej jej o swojej pracy w Medziugorju; i dlatego, Siostra Łucja podobno potwierdziła objawienia w Medjugorje przez swoje własne prywatne objawienia Matki Boskiej.

Objawienie to kładzie również wątpliwości co do wielu teorii jakie opowiadają krytycy Medjugorje, być może najbardziej notorycznego Donalda Anthoniego Foley, brytyjskiego autora, który – w swojej książce „Understanding Medjugorje” – zwraca uwagę publiczną na objawienia w Fatimie, podczas gdy (dosłownie) demonizuje objawienia w Medjugorje, przedstawiając te dwa miejsca objawień za nie mające ze sobą nic wspólnego. Cóż, jeśli Foley i podobnie myślący krytycy wierzą w prawdziwość widzeń Siostry Łucji, to trudno wątpić, że Madonna nie pojawia się w Medziugorju, szczególnie, kiedy sama Siostra Łucja potwierdziła ten fakt, po tym jak zostało jej to powiedziane w objawieniu Najświętszej Panny Maryi. Ten raport bratanka Siostry Łucji niestety, nie został szeroko rozpowszechniony. Ale pokazuje nam, że papież Jan Paweł II nie był jedynym przekonanym o tym, że Medjugorje dopełnia Fatimę, i że te dwa miejsca podzielają to samo źródło duchowe: Matkę Bożą.

Co ciekawe, w ostatniej książce Mons. Sławomira Odry o papieżu Janie Pawle II, „Dlaczego jest On święty”, otrzymaliśmy potwierdzenie, że papież uważał Medjugorje jako dopełnienie Fatimiy, wyjaśniając, w 1984 roku: „Medziugorje jest kontynuacją Fatimy, to dopełnienie Fatimy”. Tu widzimy, że to przekonanie papieża nie było tylko osobistą opinią, gdyż nawet sama wizjonerka Fatimy, Łucja dos Santos głosiła to samo, że ta sama Dziewica, która objawiła się jej w Fatimie kontynuowała ukazując się jej w klasztorze i powiedziała Siostrze Łucji o swojej – Matki Bożej – dalszej trwającej pracy w Medziugorju.

Warte zanotowania jest podkreślenie tej łączności jaką Siostra Łucja i Jan Paweł II podtrzymywali w swojej trwającej do końca życia przyjaźni. Można się zastanawiać, czy kiedykolwiek razem omawiali obecność Matki Bożej w Medziugorju, ponieważ obydwoje mieli przekonanie, że Dziewica z Fatimy kontynuowała swoją pracę w bośniackiej wsi. Chociaż nigdy nie będziemy tego pewni, ponieważ oboje już zmarli, nie mogłoby to być nieprawdziwym, ponieważ Jan Paweł II głosił, że Medziugorje jest kontynuacją i wypełnieniem Fatimy w 1984 roku, kiedy spotkał się z Siostrą Łucją zaledwie dwa lata wcześniej, kiedy papież był w Fatimie 13 maja 1982 roku, by podziękować Dziewicy za uratowanie mu życia w zamachu. To był ten sam dzień, w którym Matka Boża z Medziugorje powiedziała wizjonerom w Jugosławii: ”Jego wrogowie próbowali go zabić, ale ja go chroniłam”

Co jest ciekawym w doświadczeniach wizji Maryjnych przez Łucję, to fakt, że nie kończą się one kiedy była małą dziewczynką. Prawdą jest, że ostatnie objawienie na polach Cova da Iria w pobliżu Fatima, podczas cudu tańczącego słońca, którego świadkami było szacunkowo około 70.000 osób, miało miejsce w dniu 13 października 1917. Jednak nawet po zakończeniu publicznych objawień, Siostra Łucja nadal miała prywatne objawienia Najświętszej Maryi Panny jako zakonnica w swojej celi. Ta Sama Dziewica Maryja, która ​​przyszła do niej jako do małej dziewczynki w Fatimie kontynuowała objawiając się Łucji jako dorosłej kobiecie w klasztorze. Objawienia trwały do ​​późnego życia Łucji, nawet po tym jak Madonna zaczęła objawiać się w Medziugorju sześciu chorwackim dzieciom w roku 1981.

Łucja dos Santos była jedynym wizjonerem Fatimy, która przeżyła XX wiek aż do XXI. Wkrótce po objawieniach w Fatimie trzem pastuszkom w 1917 roku, dwoje z dzieci Hiacynta i Franciszek Marto – brat i siostra – odeszli. Francisco zmarł na zapalenie płuc w 1919 roku, a Hiacynta na poważne zapalenie opłucnej zmarła w szpitalu w Lizbonie rok później. Franciszkowi brakowało dwa miesiące do jedenastu lat a Hiacyncie tylko miesiąc do dziesiątych urodzin. To Łucja dożyła starości.

Została zakonnicą klauzurową, złożyła śluby wieczyste 3 października 1934 przyjmując imię Siostra Maria das Dores – Maryi Bolesnej – w Instytucie Sióstr św Doroty w klasztorze w Tuy, w Hiszpanii. Później Lucia wróci do Portugalii i zostanie Karmelitką Bosą w dniu 31 maja 1949, przyjmując imię Siostra Maria Łucja od Jezusa i Niepokalanego Serca w klasztorze karmelitów św Teresy w Coimbrze. Siostra Łucja zmarła w klasztorze w wieku 97 lat w dniu 13 lutego 2005.

Źródło:  http://mysticpost.com/2015/06/22/fatima-visionary-confirmed-apparitions-of-our-lady-of-medjugorje/

Tłumaczyła Bożena.

Posted in Fatima, Medziugorje, Objawienia | Otagowane: , , | 180 Comments »

66 rocznica Objawień na łąkach wsi Mazury – (Podkarpacie)

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 Czerwiec 2015


Uroczyste obchody 66 rocznicy objawień.

niedziela 7 czerwca od godziny 16.30 – nabożeństwem różańcowe

o godzinie 17.00 – Uroczysta msza święta

oraz w sobotę 13 czerwca 2015 roku godzina 17.00 Uroczysta Eucharystia.

Kliknij i zobacz felieton TVP Rzeszów z wczoraj o Małej Fatimie

Przygotowania nabierają tempa, tak aby wszystko zostało dopięte na wielki dzień: 13 czerwca 2015 o godz 17:00 odbędzie się Msza Święta w tej właśnie kapliczce we wsi Mazury k/ Raniżowa  ( pow. Kolbuszowa ) (lokalizacja – GPS: N 50.28820° E 22.06895°) Serdecznie zapraszamy wszystkich w to święte miejsce objawienia się Matki Boskiej. Prosimy też o wsparcie modlitewne i zachęcamy do składania dowolnych ofiar na odnowę kapliczki Matki Bożej na Mazurach. Prosimy również o rozsyłanie tej wiadomości każdej zainteresowanej sprawą osobie (znajomym, rodzinie), jak i o udostępnianie informacji na portalach społecznościowych. Niech za naszej Ukochanej Matki pomocą, 13 czerwca przybędą tłumy wiernych, aby uwielbić Boga. Z góry wszystkim zaangażowanym serdeczne : BÓG ZAPŁAĆ! Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem tel. 537214728 lub mailowo: kapliczkamazury@op.pl

Prośba o pomoc.

Prosimy o pomoc i zachęcamy do składania ofiar pieniężnych na odnowienie kapliczki Matki Bożej w pobliżu miejscowości Mazury k/Sokołowa Młp (lokalizacja GPS: N 50.28820° E 22.06895°) Miejsce to nosi nazwę Mała Fatima Rzeszowszczyzny. Przybywają tam ludzie z okolicy jak i z daleka, by pomodlić się i wyciszyć.
Obecnie grupa kilku osób zaangażowała się, by nadać temu miejscu nowy piękny wygląd, by uczcić i rozradować serce Maryi. Prace obejmują m.in. powiększenie obejścia, ułożenie kostki brukowej, osłonięcie kapliczki nową, większą wiatą, budowę ołtarza i większej ilości ławek. Prace te wymagają dużego nakładu finansowego i zaangażowania w pomoc wielu ludzi.
Prosi się każdego, kto mógłby nawet niewielką sumą wesprzeć to dzieło o ofiarę, by prace mogły zostać ukończone należycie. Wszelkie informacje można zaczerpnąć pod numerem telefonu : 537214728 lub mailowo: kapliczkamazury@op.pl

Bardzo proszę czytelników o wsparcie tego jakże naglącego zadania. Na moim blogu ukazały się przed laty 3 wpisy przybliżające to miejsce czytelnikom. Była umieszczona ankieta z pytaniem czy słyszałeś o tych objawieniach gdzie tylko 15 osób zagłosowało że TAK słyszało, a aż 464 padło głosów NIE , nie słyszałem. A są to niesamowite objawienia które zostały zniszczone przez komunistów jak również przez katolików.  Na dole dam 3 linki do artykułów i proszę czytelników o zapoznanie się z nimi. Najpierw jeszcze kilka zdań w których są słowa prorocze.

Kiedy słonko wschodziło i było już nad klasztorem – wspomina z powagą z powagą Boguń – nad tym słonkiem pojawiły się ślady stóp. Było ich kilka, może kilkanaście w jednej linii. Takie te stopy były, jakby odciśnięte z bosej nogi, wyraźne, jaśniutkie jak słonko. Z przodu się pojawiały, z tyłu znikały. Tak to wyglądało, jakby ktoś nad słonkiem się przeszedł. Ja widziałem i one widziały. No i nie wiedzieliśmy co oznaczają te ślady bose nad słonkiem. Potem byliśmy w klasztorze, i jak my już wyszli to nasza Marysia tak mi gada – Matka Boska poszła już na wschód, widziałeś, do Rosji. Odchodzi. W Rosji będzie teraz nawracać. Wróci tutaj jak ten las wyrąbią i drugi taki wyrośnie. Wróci do Polski wtedy, kiedy Polska będzie potrzebna dla ocalenia świata. No, ja wiem? My jesteśmy w tak trudnej sytuacji, a tu mamy świat ocalić…

Około godziny osiemnastej tak, jak w poprzedni dzień Marysia zrobiła znak krzyża, złożyła ręce i upadła na plecy. Widzenie z Matką Boską trwało godzinę i piętnaście minut. Przez ten czas rozmawiała po łacinie, chwilami jej twarz promieniowała radością, widać było, że bardzo się cieszyła, chwilami smutniała i płakała.

Mieszkańcy w Mazurach stryj Marysi, wówczas 33-letni gospodarz – Jan Boguń pamięta doskonale każdy szczegół, z każdego dnia objawień. – Marysia opowiadała mi, jak takie objawienie wygląda. Matka Boska przychodziła na pastwiska, nie zjawiała się. Przychodziła, stawała przed nią, tak metr nad ziemią i rozmawiały ze sobą. W pierwszym dni powiedziała Marysi, że Ona będzie mówiła z nią po polsku, a Marysia po łacinie, żeby ludzie nie rozumieli o czym rozmawiają.

Jak Marysia zapytała się z skąd Ona umie mówić tak ładnie po polsku, to odpowiedziała – „ja bardzo umiłowałam polską mowę. Jeśli ludzie będą mi wierni to rozszerzę polską mowę na cały świat”.

Ludzie, którzy tam byli słyszeli tylko Marysię. Matka Boska mówiła o miłości, o modlitwie, o pokucie. Mówiła, że najważniejsza jest miłość między ludźmi. Na pierwszym miejscu kazała odmawiać różanie, oprócz tego litanię do Matki Boskiej i do Serca Pana Jezusa. Mszy Świętej nie wolno opuszczać.

W czasie widzenia Marysia pytała się o różne rzeczy, o co ją ludzie prosili. Ona jej na wszystko odpowiadała. Po każdym objawieniu, jak Marysia wstała, to mówiła do tłumu to, co Matka Boska chciała przekazać, o miłości, o modlitwie i odpowiadała ludziom pojedynczo na pytania, które wcześniej zadawali.

PRZEPOWIEDNIE

W piątek rano 17 czerwca, jeszcze przed wschodem słońca Marysia Boguń została zabrana

z domu i osadzona w areszcie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Kolbuszowej. Przesłuchania, najczęściej nocne trwały do niedzieli. Były niezwykle wyczerpujące, jak dla 14-letniej dziewczyny. Stalinowcy wymuszali zeznania. Tam, w piwnicy więziennej, gdzie była przetrzymywana, usłyszała od Matki Boskiej, żeby się im nie sprzeciwiała i uczyniła tak jak chcą. – Nie przyszłam do was po to, aby robić rozlew krwi, ale przyszłam by ludzi upomnieć i oznajmić o wielkich strasznościach, które czekają świat jeśli ludzie się nie upokorzą i nie będą modlić. Powiedziała też, żeby się nie bać, bo z powodu Jej mazurskich objawień nikt nie pójdzie do więzienia.

W niedzielę po południu Marysia została warunkowo zwolniona z aresztu i odwieziona

do Raniżowa. Warunkiem odzyskania wolności było podpisanie przez nią oświadczenia, że nie pójdzie na miejsce objawień i publicznie nie pokaże się na pastwiskach. Powiedziano jej również, że jeśli nie wykona polecenia, to zostanie wywieziona razem z rodziną do ZSRR na „białe niedźwiedzie”. To samo powiedziano jej rodzicom w Staniszewskim, oraz stryjowi w Mazurach, u którego tymczasowo mieszkała. Nad rodziną Boguniów zawisło poważne niebezpieczeństwo. Odtąd Marysia nigdy więcej na pastwiskach się już nie pojawiła.

Tłumy ludzi nadal gromadziły się w miejscu objawień, jednak z każdym dniem było ich coraz mniej. Natomiast coraz więcej ludzi przybywało na podwórko Jana Bogunia. Według relacji sąsiadów – przez ponad miesiąc codziennie zapełniali podwórko, Byli wszędzie, w stodole, koło domu,

w domu, izbie i w kuchni. Teraz tylko w domu mogli zobaczyć „Cudowną Marysię” i dowiedzieć się czegoś bardzo ważnego. No i dowiadywali się. A pytali o najróżniejsze rzeczy: o swoich zmarłych, czy są zbawieni, o krewnych, którzy zaginęli na wojnie, itp. Matki pytały się o córki, czy wyjdą za mąż i czy dostaną dobrych chłopów, albo np. czy syn będzie księdzem. Marysia to wiedziała i w następnym dniu każdemu opowiadała. Z czasem wszystko się sprawdzało. Przyjechała również siostra aresztowanego ks. Bąka, by zapytać czy wytrzyma osiemnaście lat więzienia, czy będzie jeszcze księdzem. Marysia odpowiedziała, że za pięć lat wróci i będzie księdzem, żeby się za niego modlić. To także się sprawdziło.

Zdjęcie drugie: Marysia ze stryjem Janem Boguniem ( od prawej) jego córką Janiną żoną Balbiną i jej bratem Władysławem Decem , sierpień 1949 r.

Z osób, które przybywały w tym czasie do Marysi Jan Boguń zapamiętał szczególnie ks. Prałata z kurii w Przemyślu. – Przyszedł tu, do niej i pytał się jak będzie dalej z wiarą, co z Kościołem w Polsce … Ona mówi – Kościół w Polsce się utrzyma. Wiara będzie jeszcze silniejsza. W kościele nastąpią duże zmiany. – A jakie będą te zmiany? – Będzie taka zmiana, że w kościele wszystkie msze i nabożeństwa będzie się odprawiać po polsku, nie po łacinie. Post przed Komunią Świętą będzie skrócony do jednej godziny, ludzie będą masowo przystępować do Komunii, ale będą dziesięć razy gorsi niż teraz. We Wielki Tydzień w kościele będzie odprawiać się wieczorem… Ksiądz zdenerwował się, podarł te wszystkie papiery co spisał i stwierdził, że jest niepoczytalna. – Dziewczyna jest poważnie chora, trzeba ją leczyć. Tylu było papieży, kardynałów i nie znieśli postu, nie zaprowadzili mszy po polsku, ona, ona to zrobi… Marysia się rozpłakała.

Agnieszka Sikora z Mazurów, wówczas 45-letnia gospodyni zapytała Marysię – Maryś, powiedz co ci Matka Boska mówiła? – Matka Boska mówiła, że zejdzie z nieba i będzie chodzić

po domach i że będą tacy ludzie, którzy jej nie przyjmą… Wtedy zarówno Sikorzynej, jaki i wielu osobom tam obecnym wydawało się to nieprawdopodobne. – Co by to trzeba za grzeszników, żeby Matka Boska chodziła i jej nie przyjęli. Czy ta Marysia już plecie, czy co… Dopiero po kilkunastu latach, gdy m.in. „świeżo upieczona” komunistka Agnieszka Zięba nie przyjęła nawiedzającego mazurskie rodziny obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej przypomnieli słowa Marysi.

Duże poruszenie w Mazurach i okolicy nastąpiło, gdy Marysia powiedziała: – Przyjdzie taki czas, że nastaną trzy dni ciemności. Wyginą ludzie źli. Ziemia będzie się miejscami zapadać, nawet całe miasta i państwa… Wiele domów w Mazurach zostanie zniszczonych. Żadne światło nie będzie się świecić tylko gromnica poświęcona i zapałki. Gromnica będzie się świecić i przez te trzy dni jej nie ubędzie. Świece i zapałki trzeba mieć przygotowane. Ludzie odebrali, że to już się będzie działo.

W okolicznych miastach wykupili wszystkie gromnice.

Na wiosnę 1981 r. spełniła się jedna z najważniejszych przepowiedni Marysi – „przyszedł czas, przyszli ludzie z daleka i odnowili to miejsce”. Tymi „ludźmi z daleka” byli działacze mieleckiego Klubu Inteligencji Katolickiej, którzy realizując prośbę prymasa Stefana Wyszyńskiego w sprawie odszukania i odnowienia zaniedbanych, bądź całkowicie zapomnianych miejsc objawień trafili m.in. do Lipnicy, następnie do Mazurów. Początkiem marca członkowie KIK, na czele ze znanym mieleckim lekarzem Janem Rusinem odwiedzili Jana Bogunia. Z dużym zainteresowaniem obejrzeli obraz Matki Boskiej z Pastwisk, następnie miejsce objawień. Tam wspólnie z Boguniem i Drapałą z Lipnicy odmówili cząstkę różańca i Litanię do Matki Boskiej. Podjęli również decyzję o ogrodzeniu studzienki i wzniesieniu przy niej krzyża……

Linki do pełnych artykułów które trzeba pzreczytać

https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/04/01/mala-fatima-rzeszowszczyzny/

https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/04/02/mala-fatima-rzeszowszczyzny-cz-i/

https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/04/02/mala-fatima-rzeszowszczyzny-cz-iii-i-iv/

Posted in Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , | 59 Comments »

ANNA – o przyszłych polskich przywódcach

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 Maj 2015


Słowa Pana z 1989 roku:
Ale ogólne moje plany będą zrealizowane — a jakie one są, powiedziałem wam. Ludzie mojego ducha pragnący służyć Mnie i wam, całej Wspólnocie Polskiej, będą się ujawniać i wysuwać w czasach trudnych (dużo cięższych jeszcze) i wykażą się swoim działaniem, a nie przemówieniami (Pan powiedział to z ironią). Mnie potrzebni będą ludzie zdolni do podjęcia odpowiedzialności w sumieniu swoim (czyli przed Panem) za służbę waszej Ojczyźnie wedle pełni swoich możliwości — i wedle jakości tej służby dadzą się rozpoznać.[xxii]

Słowa Maryi z 1991 roku:
Obiecuję ci, że w „mojej” Polsce nie będzie rządziła masoneria ani żadne inne obce wam i wrogie władze i organizacje międzynarodowe, ponieważ Ja biorę was w obronę. Tak samo przestań obawiać się zamachu stanu, działań KGB lub wojsk rosyjskich czy niemieckich. Wasi dwaj najwięksi wrogowie rozsypują się; tyle będziecie się ich obawiali co Austrii, która była wiele set lat mocarstwem i szkodziła wam tak jak i tamci.
To wam obiecuję, że w „mojej” Polsce nie dopuszczę do rządów ludzi oddanych nieprzyjacielowi. A głupota pod wpływem darów Ducha Świętego będzie się zmniejszać, ponieważ obudzi się w ludziach sumienie i zainteresowanie sprawami duchowymi, miejscem Boga w życiu człowieka. [xxiii]

Słowa Pana z 1989 roku:
Błogosławiony jesteś, narodzie polski, bo Ona oręduje za tobą przed tronem Boga. Błogosławiony będziesz przez pokolenia, jeśli posłuszny pozostaniesz swojej Królowej.
Maryja wciąż was ratuje i Ona wyprosiła wam udział w mojej służbie. Razem będziemy pracować nad odrodzeniem świata, gdyż Ja zawierzam Matce mojej i z Jej poręki w obronę was biorę. Dlatego nie zginiecie, a jako pierwszy naród staniecie się sługą zamierzeń moich. Naprawicie przeszłe błędy braci waszych, a współczesnemu światu przedstawicie wizję nową: obraz życia wspólnoty narodu postępującego drogami Pańskimi, współżyjącego z Bogiem swoim i budującego nowe przymierze pomiędzy Ojcem a dzieckiem Jego, człowiekiem.[ix]

Posted in Objawienia | Otagowane: , | 42 Comments »

Nigeryjski biskup ma wizję Chrystusa i mówi Różaniec pokona Boko Haram

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Kwiecień 2015


rózaniec

Nigeryjski biskup mówi, że widział Chrystusa w wizji, i teraz wie, że różaniec jest kluczem do pozbycia się z kraju islamskich terrorystów z organizacji Boko Haram.
Biskup Oliver Dashe Doeme mówi że został przekonany przez Boga by swoją kadencję wykorzystać do wielkiej modlitwy różańcowej, aż grupa ekstremistów zniknie.
„Pod koniec ubiegłego roku byłem w kaplicy przed Najświętszym Sakramentem … modląc się na różańcu, a potem nagle Pan pojawił się”, powiedział biskup Dashe agencji prasowej CNA 18 kwietnia.
Biskup powiedział że w wizji  Jezus nic nie mówił na początku, ale wyciągnął miecz w jego stronę, a on z kolei wyciągnął do niego.
„Jak tylko chwyciłem miecz, okazał się różańcem,” powiedział biskup, dodając, że Jezus to powiedział mu trzy razy: „. Boko Haram nie będzie”
„Nie potrzebuję żadnego proroka, aby dał mi wyjaśnienie,” powiedział. „Było jasne, że z różańcem jesteśmy w stanie wydalić Boko Haram.”
Biskup powiedział, że nie chciał nikomu o tym powiedzieć, ale „czuł, że Duch Święty pchał go do tego.”
Najpierw powiedział kapłanom swojej diecezji, a następnie  uczestnikom kongresu 17 – 19 kwietnia w Madrycie w Hiszpanii.
Biskup Dashe prowadzi diecezję Maiduguri, w północno-wschodniej Nigerii Borno. W 2009 roku było tam około 125 tysięcy katolików pod jego kierownictwem. Po fali przemocy  grup ekstremistycznych islamistów o nazwie Boko Haram, dziś „jest już tylko 50 do 60 tysięcy katolików, powiedział.
Większość uciekła szukać bezpieczniejszych obszarów w innych częściach Nigerii, powiedział.
Grupy islamskie zabiły tysiące ludzi w całej Nigerii w pierwszych trzech miesiącach 2015 roku.
W zeszłym miesiącu grupa Boko Haram zadeklarowała wierność ISIS – znanemu również jako państwo islamskie – która rozpoczęła krwawą kampanię w Iraku i Syrii latem ubiegłego roku.

Tymczasem biskup Dashe zakończył właśnie odwiedziny po swoich parafiach gdzie udał się aby pocieszyć wiernych  w swojej diecezji, promował tam przebaczenie i wytrwałą wiarę. Mówi  że został poproszony przez Jezusa, aby szerzyć nabożeństwo do różańca, w celu wspierania życia swoich ludziich.
Biskup Dashe powiedział, że ma silne przywiązanie do Matki Chrystusa, i że „nigdy nie żartował z Mamy Maryi. Wiem, że jest tu z nami. ”
On nie jest jedynym biskupem oddającym przyszłość Nigerii  w ręce Maryi. Konferencja biskupów poświęciła kraj Maryji dwa razy w ostatnich latach.
Biskup Dashe wierzy, że pewnego dnia jego diecezja będzie w pełni wolna dzięki jej wstawiennictwu.
„Ci terroryści … którzy palą nasze kościoły, palą nasze domy, którzy zabijają  Chrześcijan”. „To może potrwać kilka miesięcy lub kilka lat … ale” Boko Haram zniknie. ”
Później powiedział, agencji CNA, że „modlitwa, szczególnie modlitwa różańcowa, jest tym co wyrwie nas  ze szponów tego demona, demona terroryzmu. I oczywiście, to zadziała. ”

Streszczenie Dzieckonmp

Źródło: catholicnewsagency.com

Posted in Ciekawe, Inne Orędzia, Modlitwa, Objawienia, Prześladowanie Chrześcijan, Różaniec | Otagowane: , , , | 49 Comments »

Pierwsza święta z Ekwadoru

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 Kwiecień 2015


Z miesięcznika  „Przymierze z Maryją”  dokładnie z przed pięciu lat (nr 51/2010).

Cierpienia Matki Marianny

Na przełomie XV i XVI wieku żyła w Quito, w Ekwadorze pewna zakonnica hiszpańska, której mało znane, ale niezwykłe życie ma związek z naszymi czasami. Matka Marianna Jesus Torres y Berriochoa była mniszką koncepcjonistką, która zdecydowała się wziąć na swoje ramiona niewyobrażalne cierpienia, by zadośćuczynić za grzechy XX wieku.
MariannaPewnego dnia 1582 roku młoda zakonnica modliła się przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy klasztoru sióstr koncepcjonistek w mieście Quito. Nagle usłyszała przerażający grzmot. Po chwili prawie w całej kaplicy zapadły ciemności. Tylko główny ołtarz pozostał oświetlony. Siostra ujrzała otwarte tabernakulum i wyłaniającego się z niego ukrzyżowanego Pana Jezusa. Obok Zbawiciela stali, jak na Golgocie: Najświętsza Maryja Panna, św. Jan Ewangelista i św. Maria Magdalena. Pan Jezus bardzo cierpiał.

Zakonnica usłyszała głos: – To jest kara dla XX wieku. Wówczas jej oczom ukazały się trzy miecze, unoszące się nad głową Zbawiciela z napisem na pierwszym z nich: „Będą karać herezje”, na drugim – „Będą karać bluźnierstwa” i na trzecim – „Będą karać grzechy nieczystości”. Potem Matka Boża zwróciła się do młodej mniszki tymi słowami: – Moja córko, czy chcesz poświęcić się za ludzi, którzy dopuszczą się tych grzechów w XX wieku?

Tak, jestem gotowa – odpowiedziała. I w tym samym momencie trzy miecze przebiły jej serce. Siostra Marianna padła martwa, doznając wcześniej ogromnej męki…

* * *
Przełożona zakonu, a także inne mniszki zaniepokojone nieobecnością siostry Marianny zaczęły jej szukać. Odnalazły ją, a właściwie jej zimne ciało w kaplicy. Siostry przeniosły je do celi, położyły na łóżku i natychmiast wezwały lekarza Don Sancho oraz braci franciszkanów, którzy w sposób szczególny byli związani z klasztorem. Lekarz potwierdził zgon młodziutkiej koncepcjonistki. Siostry rozpoczęły przygotowania do pogrzebu. Do drzwi klasztoru zaczęli dobijać się liczni mieszkańcy Quito, którzy po raz ostatni chcieli ujrzeć ciało ich ukochanej dobrodziejki. Siostra Marianna, mimo młodego wieku, słynęła bowiem już wtedy z niezwykłej świętości, dobroci oraz cudów.

Tymczasem, po przebiciu serca trzema mieczami, Marianna znalazła się przed obliczem Boskim. Bóg, nie znajdując w całym jej życiu żadnej niegodziwości, zwrócił się do niej tymi słowami: – Przyjdź do Mnie ukochana córko i odbierz wieniec, który ci przygotowałem u zarania świata.

Marianna1Jednocześnie, w tym samym czasie na ziemi trwały modlitwy sióstr, ojców franciszkanów oraz zwykłych ludzi, którzy zawodzili z powodu śmierci młodziutkiej mniszki. Wzdychając i płacząc, prosili Boga, aby przywrócił do życia ich „ukochanego anioła” i obrończynię przed siłami zła.

Chcąc się przychylić do tych modlitw płynących z ziemi, Chrystus przedstawił Mariannie dwie korony: jedną niebywałej piękności i drugą – z lilii przeplataną cierniami. Następnie kazał jej dokonać wyboru, przypominając, że ta pierwsza oznacza, iż pozostanie już na zawsze w chwale niebieskiej, a druga – że wróci na ziemię, by na nowo cierpieć. Siostra Marianna poprosiła Pana Jezusa, by to On dokonał za nią wyboru. Zbawiciel jednak odmówił. Wtedy przemówiła Matka Boża: – Opuściłam chwałę niebieską i wróciłam na ziemię, by chronić moje dzieci. Chcę, żebyś mnie naśladowała i wróciła na ziemię, bo twoja obecność tam jest niezbędna dla dobra mojego zakonu.

Matka Boża przepowiedziała również, że jeśli zabraknie osób, które tak jak ona poświęcą się dla zadośćuczynienia za grzechy XX wieku, wówczas Quito spotka straszna tragedia. Słysząc to, pokorna dziewica zgodziła się wrócić na ziemię i stała się ofiarą przebłagalną za grzechy herezji, bezbożności i nieczystości naszych czasów.

Zatem Bóg wrócił zakonnicę mieszkańcom Quito…

* * *
W nocy 17 września 1588 r. Marianna otrzymała stygmaty. Po tym zdarzeniu straszliwe chorowała i przez pięć miesięcy nie ruszała się z łóżka. W tym czasie kusił ją szatan, który wmawiał jej, że wszystko, co robi, nie ma sensu, że jej życie to jedno wielkie oszustwo. Krążył wokół jej łóżka, przybierając postać ohydnego węża, którego widziała już wcześniej podczas burzy, jaka się rozpętała na oceanie, gdy płynęła na statku z Hiszpanii do Ekwadoru. Pewnej nocy, nie mogąc już udźwignąć tej męki, zwróciła się o pomoc do Matki Bożej, by jej ulżyła w cierpieniu. Przez krótką chwilę mogła odetchnąć, podziwiając Piękną Panią…

W Wielką Sobotę 1589 r. – po straszliwych mękach, jakie siostra Marianna przechodziła w Wielki Piątek, gdy Bóg ukazał jej wizję herezji i nadużyć, które miały drążyć Kościół w naszych czasach – siostry ponownie wystawiły jej ciało w trumnie, przekonane, że odeszła do Pana. Jednak już następnego ranka siostra Marianna z woli Bożej znowu powróciła do życia, by dalej móc cierpieć dla Niego.

* * *
Życie mniszki pełne było niezwykłych wizji i zdarzeń. W 1589 r. została matką przełożoną klasztoru. Ale i tutaj borykała się z wieloma trudnościami.
Marianna22 lutego 1594 r. matka Marianna, modląc się długo w kaplicy chóralnej, ujrzała Piękną Panią, która kazała się tytułować Matką Bożą Dobrego Zdarzenia. Na lewej ręce trzymała Dzieciątko Jezus, a w prawej – pastorał wykonany z próby złota niespotykanej na ziemi. Matka Boża Dobrego Zdarzenia (Nuestra Seńora del Buen Suceso) wielokrotnie ukazywała się siostrze Mariannie, przepowiadając, że klasztor poświęcony Jej Niepokalanemu Poczęciu będzie chciał zniszczyć za wszelką cenę szatan, ale mu się to nie uda. Przepowiedziała bunty sióstr i wiele nieszczęść XX wieku, a także gwałtowną śmierć katolickiego prezydenta Ekwadoru, który miał poświęcić kraj Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Pocieszała Mariannę, mówiąc jej, jak bardzo podobają się Panu Jezusowi cierpienia znoszone za grzechy XX wieku i zapewniała ją, że nigdy nie straci odwagi.

Matka Boża miała powiedzieć, że w XIX wieku Ekwadorem będzie rządził prawdziwie chrześcijański prezydent i że zginie on śmiercią męczeńską na tym samym placu, gdzie znajduje się klasztor koncepcjonistek. Prezydent miał poświęcić republikę Ekwadoru Najświętszemu Sercu Jej Syna i dzięki temu poświęceniu przez wiele lat w kraju miała być zachowana wiara.

Przepowiednia Matki Bożej sprawdziła się co do joty. W 1859 r. prezydentem Ekwadoru został Gabriel Garcia Moreno. Człowiek niezwykle odważny, błyskotliwy i szczerze kochający Boga. W ciągu kilku lat swojego urzędowania wprowadził ważne reformy, które podniosły ten kraj pod każdym względem: moralnym, edukacyjnym, gospodarczym. Dokonał również publicznego aktu poświęcenia Ekwadoru Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. W czasie drugiej kadencji prezydent Moreno brał udział w procesji, która szła ulicami Quito w Wielki Piątek. Niósł ogromny drewniany krzyż. Wówczas to loża masońska podjęła decyzję o zamordowaniu katolickiego prezydenta. Gabriel Garcia Moreno zginął 6 sierpnia 1875 r., gdy wracał z Mszy św. do pałacu prezydenckiego. Zabójcy dopadli go na placu centralnym, gdzie znajduje się klasztor koncepcjonistek. Zanim wydał ostatnie tchnienie, zanurzył palec w swojej krwi i napisał na ziemi: „Dios no muere!” – „Bóg nie umiera!”. W tym samym czasie na obrazie z wizerunkiem Matki Bożej Dobrego Zdarzenia, znajdującym się w katedrze w Quito, pojawiły się łzy.

Matka Boża Dobrego Zdarzenia wielokrotnie ukazywała się siostrze Mariannie i przepowiadała dzieje XIX oraz XX wieku. Mówiła o bolesnym zepsuciu obyczajów, zniszczeniu niewinności dzieci i cnotliwości kobiet, panowaniu masońskich praw, o profanacjach, bluźnierstwach, o kryzysie Kościoła i duchowieństwa, jednocześnie zapowiadając, że w chwilach najgorszego zamętu, kiedy ludziom będzie się wydawało, że zło triumfuje, wtedy wybije Moja godzina: zdetronizuję pysznego, przeklętego szatana, zetrę go pod moimi stopami i zrzucę w przepaść piekielną. W ten sposób Kościół oraz ten kraj uwolniony zostanie na końcu od jego okrutnej tyranii.

Powiedziała także siostrze Mariannie, że dopiero po trzech wiekach od jej śmierci objawienia te będą na nowo odkryte, a nabożeństwo do Niej, zwłaszcza w XX wieku będzie cudownie owocować w sferze duchowej i doczesnej, kiedy zepsucie obyczajów będzie prawie powszechne, a cenne światło wiary niemal zgaśnie.

Matka Marianna po przeżyciu pięciu lat straszliwych mąk dla wyzwolenia duszy zbuntowanej zakonnicy, które znosiła z anielskim posłuszeństwem, zmarła opatrzona świętymi sakramentami w 1635 r.
W 1906 r. podczas remontu klasztoru odnaleziono trumnę z jej ciałem, które było nienaruszone.

Agnieszka Stelmach

Źródło: miesięcznik  „Przymierze z Maryją”
———————–

Marianna Franciszka urodziła się w Hiszpanii 1563 roku jako pierwsze dziecko gorliwej katolickiej rodziny. Z powodu jej głębokiej pobożności, została dopuszczona do I Komunii już 8 grudnia 1572, kiedy miała zaledwie 9 lat2. Podczas Komunii Marianna otrzymała łaskę powołania oraz wewnętrzną pewność, że będzie przeznaczona na misje.

W 1577 roku opuściła Hiszpanię razem z ciotką, matką Marią de Jesús Taboada i czterema innymi zakonnicami, aby założyć klasztor w stolicy Ekwadoru. Rozpoczęła tam swe życie zakonne, które płynęło wedle ówczesnych zwyczajów w atmosferze surowych umartwień. Matki założycielki były zachwycone „doskonałym przestrzeganiem reguł zakonnych i praktyką cnót” młodej nowicjuszki, inne siostry jednak okazywały zazdrość, prześladowały ją i rozsiewały oszczerstwa. Dwukrotnie zmarła i powróciła do życia. Po śmierci pierwszej przełożonej w 1593 roku, została wybrana na przeoryszę. Było to w chwili, kiedy w Quito wybuchła rewolucja, której skutki miały dotknąć również zakony. Właśnie wówczas pewna zakonnica, zwana La Capitana, z pomocą niektórych duchownych zawiązała spisek przeciw przełożonej i razem z innymi siostrami domagała się złagodzenia reguły i zwolnienia od kierownictwa duchowego Ojców Franciszkanów, uważanych za bardzo gorliwych i surowych zakonników.

W tej trudnej sytuacji matka Marianna uciekła się do modlitwy. Wówczas Matka Boża ukazała się jej po raz pierwszy i powiedziała:

Jestem María del Buen Suceso, Królowa nieba i ziemi. Przyszłam, aby pocieszyć twoje udręczone serce! Szatan próbuje zniszczyć to Boże dzieło, posługując się Moimi niewiernymi córkami, lecz nie osiągnie celu, bo Ja jestem Królową zwycięstwa i Matką Dobrego Zdarzenia, i pod tym tytułem pragnę być znana dla zachowania Mego klasztoru i jego mieszkańców”.

Wkrótce po tej wizji wspólnota wybrała nową przełożoną, pod której rządami reguła zakonna została złagodzona; ścisłe milczenie zanikło. S. Marianna próbowała przekonać nową przełożoną o niebezpieczeństwach płynących z takiego postępowania, co ściągnęło na nią gniew pozostałych sióstr. Po raz kolejny dotknęły ją oszczerstwa i kłamstwa, a co gorsza, wikariusz generalny zgodził się na wysłanie jej do więzienia pod zarzutem nieposłuszeństwa. Dobre siostry, które ogromnie cierpiały z powodu tak rażącej niesprawiedliwości, również zostały uwięzione; było ich razem 25.

W ciągu następnych pięciu lat s. Marianna, która trzykrotnie została uwięziona na dłuższy czas, otrzymała wiele szczególnych łask, miała też wizje Matki Bożej, która pokazała jej przyszłość klasztoru oraz Ekwadoru. Kazała też wykonać figurę Matki Bożej Dobrego Zdarzenia i umieścić ją na tronie przełożonej zakonu na znak, że to ona jest Panią klasztoru: „W mojej prawej ręce umieść pastorał oraz klucze jako symbol mojej władzy oraz znak, że klasztor jest moją własnością”.

Na koniec matka przełożona zrozumiała niewłaściwość swojego postępowania wobec sióstr założycielek, uwolniła je i zrezygnowała ze swego urzędu. Wówczas biskup Quito kazał przeprowadzić przesłuchanie w sprawie oskarżeń przeciwko siostrom. Kiedy okazało się, że został wprowadzony w błąd przez oszczerstwa, kazał aresztować główną odpowiedzialną za zamęt – siostrę La Capitanę. Ta nie przyznała się jednak do winy, odmówiła przyjęcia pokarmu i poczęła bluźnić. Wtedy matka Marianna poprosiła biskupa o pozwolenie na przeniesienie zbuntowanej siostry do infirmerii klasztornej, gdzie sama opiekowała się nią, pomimo że w zamian doświadczała jedynie przekleństw i zniewag. Obawiając się o życie wieczne tej siostry, matka Marianna gorąco prosiła Pana Jezusa o uratowanie jej duszy. Zrozumiała wtedy, że jej prośba będzie wysłuchana, jeśli zgodzi się na przeżywanie duchowo pięciu lat kar piekielnych. Od razu wyraziła na to zgodę, a krótko później La Capitana nawróciła się, odbyła spowiedź generalną i stała się wzorem pokory i pobożności do końca życia. Zmarła rok po śmierci matki Marianny.

Tymczasem m. Marianna musiała wypełnić obietnicę: podczas pięciu lat czuła się jak potępiona i odrzucona przez Boga, którego tak bardzo umiłowała; przeżywała duchowo męki dusz potępionych.

Wizja profanacji Sakramentów świętych

20 stycznia 1610 roku Matka Boża objawiła się jej znowu i powiedziała między innymi: „Wiedz, że od końca XIX, a szczególnie w XX wieku namiętności wybuchną i dojdzie do zupełnego zepsucia obyczajów, bo Szatan prawie całkowicie panował będzie przez masońskie sekty. Aby do tego doprowadzić, skupią się one szczególnie na dzieciach. Biada dzieciom w owych czasach! Trudno będzie przyjąć sakramenty chrztu i bierzmowania. Wykorzystując osoby posiadające władzę, diabeł starać się będzie zniszczyć sakrament spowiedzi (…) To samo będzie z Komunią świętą. Niestety! Jak bardzo zasmuca Mnie, że muszę ci wyjawić tak liczne i okropne świętokradztwa – tak publiczne jak i tajne – popełnione z powodu profanacji Najświętszej Eucharystii! W czasach tych wrogowie Chrystusa, zachęcani przez diabła, często kraść będą z kościołów konsekrowane Hostie, aby bezcześcić Postacie Eucharystyczne. Mój Najświętszy Syn widzi samego siebie rzuconego na ziemię i zdeptanego przez nieczyste nogi”. Dalej mówi Matka Najświętsza o lekceważeniu sakramentu ostatniego namaszczenia, przez co wiele dusz pozbawionych będzie pocieszenia i łask w decydującej chwili śmierci. „Sakrament małżeństwa, symbolizujący związek Chrystusa ze swoim Kościołem, będzie przedmiotem ataków i profanacji w najściślejszym znaczeniu tego słowa. Masoneria, która będzie wówczas sprawować rządy, zaprowadzi niesprawiedliwe prawa mające na celu zniszczenie tego sakramentu, a przez to ułatwi każdemu życie w stanie grzechu, oraz spowoduje wzrost liczby dzieci urodzonych w nielegalnych związkach, nie włączonych do Kościoła. Duch chrześcijański szybko upadnie, drogocenne światło Wiary zgaszone będzie do tego stopnia, że nastąpi prawie całkowite zepsucie obyczajów. Skutki zeświecczonego wychowania będą się nawarstwiać, powodując m. in. niedostatek powołań kapłańskich i zakonnych.

Sakrament kapłaństwa będzie ośmieszany, lżony i wzgardzony. Diabeł prześladować będzie szafarzy Pana w każdy możliwy sposób. Będzie działać z okrutną i subtelną przebiegłością, odwodząc ich od ducha powołania i aby uwodząc wielu. Owi zdeprawowani kapłani, którzy zgorszą chrześcijański lud, wzbudzą nienawiść złych chrześcijan oraz wrogów Rzymskiego, Katolickiego i Apostolskiego Kościoła, którzy zwrócą się przeciwko wszystkim kapłanom. Ten pozorny tryumf Szatana przyniesie ogromne cierpienia dobrym pasterzom Kościoła.

Poza tym, w owych nieszczęśliwych czasach, nastąpi niepohamowany zalew nieczystości, która popychając resztę ludzi do grzechu, pociągnie niezliczone lekkomyślne dusze na wieczne potępienie. Nie będzie można znaleźć niewinności w dzieciach, ani skromności u niewiast. W owych chwilach największej potrzeby Kościoła, ci, którzy mają mówić, będą milczeć!”. Na koniec Matka Boża ponownie nakazała wykonać figury ku Jej czci.

Cudowna figura Matki Bożej del Buen Suceso

Zaraz po tym objawieniu matka Marianna prosiła biskupa Quito, aby jak najprędzej ustosunkował się do próśb Najświętszej Maryi Panny. Po otrzymaniu jego zgody, powierzyła wykonanie artyście Francisco del Castillo, który nie tylko był doświadczonym rzeźbiarzem, ale także człowiekiem wielkiej cnoty połączonej z głęboką pobożnością maryjną. Kiedy praca dobiegła do końca, zadecydował, że będzie musiał pojechać do Europy, aby znaleźć najlepsze farby do malowania twarzy Madonny. Obiecał powrócić do Quito przed 16 stycznia 1611 roku i ukończyć dzieło. Jednak w nocy przed jego przyjazdem twarz figury została w cudowny sposób pomalowana. Kiedy siostry przyszły wcześnie rankiem na jutrznię, kaplica wypełniona była niebieskim światłem, otaczającym posąg. Kiedy artysta przybył następnego ranka do klasztoru, aby ukończyć pracę, zawołał zaskoczony:

Co widzę? Ta wspaniała rzeźba – to nie moje dzieło. To jest dzieło anielskie, bo coś tak wspaniałego nie mogłoby być stworzone tu na ziemi przez ręce śmiertelnika. Żaden rzeźbiarz, choćby nie wiadomo jak uzdolniony, nie mógł stworzyć takiej doskonałości i nieziemskiej piękności”.

Rzeźbiarz potwierdził pod przysięgą autentyczność cudu. Pod spisanym przez niego oświadczeniem widnieje również podpis biskupa Quito, który wkrótce kazał przygotować się przez nowennę na uroczystą intronizację. 2 lutego 1611 roku poświęcił uroczyście cudowną figurę pod wezwaniem Matki Bożej Dobrego Zdarzenia. Rzeźba wniesiona została w uroczystej procesji na wyższy chór kościoła klasztornego na specjalnie przygotowanym tronie. Co roku przenoszona jest w procesji z chóru do głównego ołtarza podczas nowenny poprzedzającej święto Matki Bożej Dobrego Zdarzenia 2 lutego. W ostatnich latach posąg wystawiany jest dla wiernych także podczas miesiąca maryjnego (tj. w maju) i podczas miesiąca Różańca świętego (w październiku).

Główne objawienie: zgaśnięcie wiecznej lampki i jego znaczenie

Resztę życia matka Marianna spędziła na wewnętrznych i zewnętrznych umartwieniach i ofiarach: chciała stać się ofiarą dla XX wieku, jak o to prosiła ją Matka Najświętsza.

Najważniejsze objawienie siostra Marianna miała o poranku 2 lutego 1634 roku, kiedy to podczas modlitwy przed Najświętszym Sakramentem nagle zgasła paląca się przed ołtarzem wieczna lampka. Kiedy siostra Marianna próbowała ją zapalić ponownie, Matka Boża objawiła się jej i powiedziała:

Przygotuj twoją duszę, aby coraz więcej oczyszczona mogła wstąpić w pełnię radości twojego Pana. O, gdyby śmiertelnicy, a szczególnie pobożne dusze poznały, czym jest niebo, co to jest posiadanie Boga, jakże inaczej żyłyby i nie odmawiałyby żadnej ofiary, aby Go posiadać.

Zgaśnięcie lampki klasztornej, które zobaczyłaś, ma wiele znaczeń:

Po pierwsze, przy końcu XIX wieku i podczas dużej części wieku XX powstanie zamęt w tym kraju, będącym wtedy wolną republiką. Wtedy cenne światło wiary zgaśnie w duszach z powodu prawie całkowitego zepsucia obyczajów. Podczas tego okresu będą wielkie fizyczne i moralne klęski, publiczne i prywatne. Niewielka grupa ludzi, która zachowa skarb wiary i cnoty, będzie doznawała okrutnych i niewymownych cierpień oraz przedłużonego męczeństwa. Aby wyzwolić ludzi z niewoli tych herezji, ci, których Mój Najświętszy Syn powołał do wykonania odnowy, potrzebują wielkiej siły woli, wytrwałości, odwagi i ufności w Bogu. Nadejdzie taki moment, kiedy wszystko wydawać się będzie stracone, a wszelkie wysiłki – nadaremne; stanie się tak dlatego, by poddać próbie wiarę i ufność sprawiedliwych, nastąpi wtedy szczęśliwy początek całkowitego odrodzenia.

Po drugie, Moje zgromadzenia opustoszeją, zatopione w otchłani oceanu goryczy i wydawać się będzie, że utoną one w tych różnych wodach nieszczęścia. Ileż prawdziwych powołań zostanie straconych przez nieumiejętne formowanie i brak duchowego kierownictwa!

Trzeci powód, dla którego lampka zgasła, to atmosfera tych czasów, przepełniona duchem nieczystości, jak ohydna powódź, która zaleje ulice, place i miejsca publiczne, do tego stopnia, że prawie już nie będzie na świecie dziewiczej duszy.

Czwartą przyczyną jest to, iż po infiltracji we wszystkich warstwach społecznych, masońskie sekty będą z wielką przebiegłością szerzyć swoje błędy w rodzinach, przede wszystkim po to, by zepsuć dzieci. W tych nieszczęśliwych czasach zło uderzy w dziecięcą niewinność, a w ten sposób powołana kapłańskie będą zaprzepaszczone. Jednak i wtedy będą zgromadzenia zakonne, które podtrzymują Kościół, oraz święci kapłani – ukryte i piękne dusze, którzy będą pracować z energią i bezinteresownym zapałem dla zbawienia dusz. Przeciw nim bezbożni będą toczyć okrutną wojnę, obrzucając ich oszczerstwami, obelgami i nękając, próbując zniechęcić do wypełniania ich obowiązków. Lecz oni, jak solidne kolumny, nie poddadzą się i stawią czoło temu wszystkiemu w duchu pokory i ofiary, w którego będą uzbrojeni mocą nieskończonych zasług Mojego Najświętszego Syna, miłującym ich w najbardziej wewnętrznych głębiach Jego Najświętszego i Najczulszego Serca. Jak bardzo Kościół będzie cierpieć w owej ciemnej nocy! Zabraknie prałata i ojca, który czuwałby z miłością, łagodnością, siłą i przezornością, a wielu utraci ducha Bożego, wystawiając swoją duszę na wielkie niebezpieczeństwo.

Módl się usilnie, wołaj niestrudzenie i płacz nieustannie gorzkimi łzami, w skrytości serca błagając naszego Ojca Niebieskiego, aby z miłości do Eucharystycznego Serca mojego Najświętszego Syna, dla Jego Najdroższej Krwi wylanej z taką hojnością oraz głębokiej goryczy i bólu Jego Męki i śmierci ulitował się nad Swoimi sługami i położył kres tym straszliwym czasom, oraz aby zesłał Kościołowi prałata, który odnowi ducha jego kapłanów.

Tego ukochanego syna, którego Mój Boski Syn i Ja otoczymy szczególną miłością i napełnimy wieloma łaskami: pokory serca, poddania się Bożym natchnieniom, siły, aby mógł bronić praw Kościoła. Damy mu czułe i współczujące serce, którym ogarnie jakby drugi Chrystus wielkich i maluczkich, nie gardząc najbardziej nieszczęśliwymi, którzy będą prosić go o światło i radę w ich zwątpieniach i trudnościach. W jego ręce złożone będą wymiary, by wszystko czynione było zgodnie z wagą i miarą, ku chwale Bożej.

Przed przybyciem tego prałata i ojca, wiele serc osób poświęconych Bogu w stanie kapłańskim i zakonnym wpadnie w oziębłość (…) Popełnione zostaną wszystkie rodzaje zbrodni pociągając za sobą wszelki rodzaj kary: zaraza, głód, konflikty społeczne wewnętrzne i zewnętrzne, apostazja, to wszystko przyczyni się do zatraty licznych dusz. Aby rozproszyć te czarne chmury, przeszkadzające Kościołowi cieszyć się jasnym dniem wolności, wybuchnie straszliwa wojna, w której popłynie krew swoich i obcych, kapłanów i zakonników. Noc ta będzie straszna do tego stopnia, że ludzie będą myśleć, iż zło zatryumfowało.

Wtedy wybije Moja godzina: zdetronizuję pysznego, przeklętego szatana, zetrę go pod moimi stopami i zrzucę w przepaść piekielną. W ten sposób Kościół oraz ten kraj uwolniony zostanie na końcu od jego okrutnej tyranii.

Piąty powód, dla którego zgasła lampa w klasztorze jest taki, że wpływowe osoby z obojętnością patrzeć będą na uciskany Kościół, prześladowaną cnotę i tryumfującego szatana, nie używając zgodnie z wolą Boga swoich wpływów w celu walki ze złem lub odnowy wiary. I tak ludzie będą stopniowo obojętnieć na żądania Boga, zaakceptują ducha zła i pozwolą się zmieść wszelkim rodzajom występku i grzechu.

Moja droga córko, gdyby przyszło ci żyć w tych okropnych czasach, umarłabyś z bólu widząc, że dokonuje się to, co ci objawiłam. Jednak miłość Mojego Najświętszego Syna i Moja do tej ziemi jest tak wielka, iż chcemy, aby od tej chwili twoje ofiary i dobre uczynki przyczyniły się do skrócenia czasu trwania tej strasznej katastrofy”.

Objawienie Najświętszego Serca Pana Jezusa o kryzysie w Kościele

W ostatnich dziesięciu miesiącach życia matki Marianny, która coraz częściej chorowała i cierpiała, Matka Boża objawiła się jej jeszcze kilkakrotnie. Matka Marianna była wzorem dla całej wspólnoty, ofiarowała wszystkie swoje udręki za Kościół, szczególnie w XX wieku. Pewnego dnia otrzymała łaskę wizji Najświętszego Serca Pana Jezusa, otoczonego małymi, przeszywającymi cierniami, które raniły Je okrutnie. Pan Jezus wytłumaczył jej ich znaczenie: „Rozumiej, że one [ciernie] oznaczają ciężkie i powszednie grzechy moich kapłanów i zakonników, których wyzwalam od świata i wprowadzam do klasztorów. To ich niewdzięczność i obojętność tak okrutnie rani Moje Serce.

Nadchodzą czasy, gdy [Moja] nauka będzie powszechnie znana uczonym i nieuczonym. Będzie się pisać wiele książek na tematy religijne, lecz praktykować te nauki i cnoty będzie niewiele dusz, święci będą rzadkością. Dlatego moi kapłani i zakonnicy popadną w zupełną obojętność. Ich oziębłość zgasi ogień Bożej miłości, w ten sposób ranią Moje Miłujące Serce tymi małymi cierniami, które widzisz. …

Wiedz także, że Boska Sprawiedliwość ześle straszne kary na całe narody, nie tylko za grzechy ludzi, ale także szczególnie za grzechy kapłanów i osób zakonnych – gdyż ci ostatni powołani są, przez doskonałość swego stanu, aby stali się solą ziemi, mistrzami prawdy, powstrzymującymi Boży gniew. Porzucając swą powierzoną przez Boga misję, poniżają siebie do tego stopnia, że w oczach Boga powiększają oni jeszcze surowość kar”.

Ostatnie objawienie Matki Bożej Dobrego Zdarzenia

Po raz ostatni Matka Boża objawiła się m. Marianie 8 grudnia 1634 roku, zapowiadając jej bliską śmierć. Ponownie z naciskiem mówiła o tym, jak ważne są spowiedź i Komunia święta, a także o ciężkiej odpowiedzialności kapłanów. Przepowiedziała różne wydarzenia, które mają mieć miejsce w XIX wieku. Mówiła również o roli klasztorów, w których zachowuje się czystość i umartwienie: „Oczyszczą one atmosferę skażoną przez tych, którzy oddają się najbardziej ohydnym grzechom i namiętnościom”. Na prośbę m. Marianny, aby jej imię pozostało nieznane, Matka Boża odpowiedziała, że dopiero po trzech stuleciach tajemniczego milczenia objawienia te oraz jej imię zostaną ponownie odkryte.

Na koniec ostrzegała, że nabożeństwo do Niej „będzie zwłaszcza w XX wieku owocować cudownie w sferze duchowej i doczesnej, ponieważ jest wolą Boga, aby zachować ten Mój tytuł oraz twoje życie dla owego wieku, kiedy zepsucie obyczajów będzie prawie powszechne, a cenne światło wiary niemal zgaśnie”.

16 stycznia 1635 matka Marianna zmarła po przyjęciu ostatnich sakramentów. W 1906 r., podczas remontu klasztoru, została otwarta trumna, w której znaleziono jej nienaruszone ciało. Ω

O kościele w Quito, w którym miało miejsce objawienia Matki Bożej Dobrego Zdarzenia czytaj też na stronie www.ourladyofgoodsuccess.com, gdzie znajduje się m.in. sporo dużych zdjęć świątyni i innych ciekawych materiałów (strona w języku angielskim).

Benedykt XVI  kanonizował  siostrę Mariannę i odtąd jest pierwsza świętą z Ekwadoru.

Źródło: forumdlazycia.wordpress.com

———

PIĘĆ LAT W PIEKLE

Wyjątkowe doświadczenia Marianny de Torres

Marianna Franciszka de Jesús Torres y Berriochoa (1563-1635), przełożona klasztoru Niepokalanego Poczęcia w Quito (stolica Ekwadoru), jest bohaterką niezwykłej w historii świata opowieści. O piekle. Mogłaby nam dużo o nim powiedzieć, spędziła „tam” pięć lat swego świątobliwego życia.

Niezwykłe doświadczenie, które stało się udziałem przeoryszy z Quito, jest może jedynymw swoim rodzaju. Zazwyczaj spotykamy się z wizjami otchłani, w których niebo ukazuje nam los potępionych,by przestrzec przed nim człowieka. Tewizje zawsze są przepuszczane– tłumaczy Benedykt XVI – przez„filtr zmysłów”, dlatego różnią się od siebie znacząco. Każdy wizjoner potrzebuje innego, wpisanego w jego kulturę, języka wyobrażeń; nim właśnie posługuje się Bóg w przekazywaniu swego zbawczegoorędzia. Nie są to nigdy „fotografie”piekła, lecz jedynie symboliczne ilustracje odwołujące się doludzkich skojarzeń. W najstarszych wizjach były to obrazy nieczystości i cierpienia wprost związanego z popełnionymi grzechami. Wizje datowane na czasy średniowieczne i późniejsze pełne są ognia i siarki. Dziś językiem tłumaczącym rzeczywistość piekła jest samotność i pustka.

Z licznych świadectw dowiadujemy się też o innej formie objawiania rzeczywistości piekła – o jej nawiedzeniach przez świętych i wizjonerów.Tu również mamy do czynienia z symboliką opartą na „filtrze zmysłów”, a oprowadzanie po piekle (przewodnikiem jest zazwyczaj Najświętsza Maryja Panna,czasem anioł) ma cel dydaktyczny.

To radykalne ostrzeżenie przed dramatyczną klęską, jaka może czekać każdego z nas. Motywacja pozytywna nie zawsze wystarcza. Nie każdy gotów jest zmienić życie, by osiągnąć szczęście wieczne. Czasemlepszą motywacją jest strach…

W przypadku siostry Marianny de Torres mamy do czynienia z czymś zupełnie innym. Nie ma „poznania” piekła, ale jego „doświadczenie”. Nie ma też żadnej dydaktyki.Jest cierpienie czasowe, by drugą osobę uratować przed cierpieniemwiecznym.

Tym razem doświadczenie zmysłowe („filtr zmysłów”) Marianny było jedynie narzędziem do przeżycia możliwie doskonale tego, co cierpieć miała pewna zakonnica z jej klasztoru – osoba, która swoim życiem powiedziała Bogu „nie”. I tu mamy obrazy. Są one jednak bez znaczenia. Liczy się tylko ból, któryprzez nie staje się udziałem człowieka. Trwający pięć lat, które dla siostryde Torres były jak wieczność.

Niewiara w piekło

Zobaczyć piekło? Zamieszkać w nim? Dla współczesnego człowieka wydaje się to niemożliwe.

Czy dlatego, że nie do przyjęcia jest dla niego uznanie istnienia innej rzeczywistości niż wpisana w naszą czasoprzestrzeń? Otóż nie, okazuje się, że człowiek jest w stanie uwierzyć w rzeczy dla rozumu niepojęte– pod warunkiem, że wiedza ta nie jest dla niego zagrożeniem.Gdy nauka coraz głośniej sugeruje istnienie światów równoległych, ludzie są zdolni w to uwierzyć, nawet nie rozumiejąc zawiłych wywodów specjalistów od matematyki, fizyki, astronomii. Ale w równoległy świat nadprzyrodzoności, która w sposób istotny zahacza o naszą rzeczywistość, w świat Boga,aniołów i diabła, ci sami ludzie niepotrafią już uwierzyć…

Może to kolejny dowód na istnienietego świata? Dowód na inteligencjęSzatana, który w genialny sposób rodzi w ludzkich umysłach„mądrość” selekcyjnych wyborów. Zasada jest prosta: co jest wygodne– istnieje, co stawia wymagania – tego po prostu nie ma.

Atak „od wewnątrz”

Klasztor w Quito to jedno z tych miejsc na świecie, w których Bóg umieścił swój znak zwycięstwa związany z tajemniczą siłą bezgrzeszności Maryi. Został on zbudowany w wieku XVI na cześć Niepokalanego Poczęcia, a sama Niepokalana zapowiedziała, że trwające za jego murami modlitwa i pokuta będą przynosiły niekończące się owoce nawrócenia.

Stojący w stolicy Ekwadoru żeński klasztor był bastionem wiary i pokładania nadziei w Bogu, twierdzą nie do pokonania dla sił zła. Był źródłem bezsilnej nienawiści Szatana.

W końcu jednak diabeł znalazł sposób. Opracował podstępny plan zniszczenia świętego klasztoru od wewnątrz, przez zdradę jednej z jego mieszkanek. Jego cierpliwe wysiłki sprawiły, że pewna ekwadorska siostra zaczęła kwestionować autorytet przełożonej, jednocześnie kusząc inne zakonnice wizją lżejszego życia. La Capitana – jak nazywają ją historycy – domagała się rozluźnienia surowej reguły klasztoru. W końcu zdobyła posłuch… Na Mariannę złożyła fałszywy donos do biskupa i w konsekwencji sprawiła, że siostra de Torres wraz z innymi zakonnicami, które sprzeciwiły się decyzji złagodzenia reguły, znalazła się w klasztornym więzieniu.

Ujawnienie zła

Kiedy Marianna i wierne jej towarzyszki zostały w końcu wypuszczone, biskup zażądał nowych wyborów władz klasztoru. Wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Podczas głosowania La Capitana wpadła w coś na podobieństwo szatańskiej ekstazy i zaczęła triumfalnie domagać się dla siebie stanowiska przełożonej, jednocześnie oskarżając Mariannę o niewyobrażalne rzeczy. Trudno było nie rozpoznać diabelskiego źródła zachowania Capitany. Dlatego reakcja biskupa była zdecydowana: kazał zamknąć ją w tym samym karcerze, w którym wcześniej przebywała siostra Marianna. Miał nadzieję, żeczas i pokuta uświadomią zakonnicy, że stała się narzędziem diabła.

W tym czasie Marianna miała widzenie, w którym zobaczyła, że La Capitana stanowi już własność diabła i że czeka ją potępienie wieczne. Zaczęła więc błagać Jezusa o ocalenie współsiostry, On zaś zgodził się wyrwać Capitanę z niewoli Złego i zesłać do czyśćca, ale pod jednym warunkiem. Marianna w zamian za tę łaskę miała podjąć się szczególnej ekspiacji – przez pięć lat cierpieć męki piekła. Świątobliwamniszka wyraziła zgodę.

Ucieczka diabła

Nie upłynęło wiele czasu, gdy La Capitana popadła w obłęd. Marianna opiekowała się nią, ale zapiekła w nienawiści siostra odpłacała tylko przekleństwami i obelgami. Pewnego dnia zaczęła przeraźliwie krzyczeć, że umiera i że diabły ciągną jej duszę do piekła. Kiedy siostra de Torres pochyliła się nad umierającą zakonnicą, zauważyła dwa czarne stwory przyczajone pod ścianą w kącie pokoju, próbujące ukryć się przed nią. Przyszły zabrać duszę umierającej Capitany. Marianna, oburzona, zaczęła wołać do nich na cały głos: Dzikie i ohydne bestie, co wy tu robicie? Wracajcie do swojego okrutnego domu, bo to jest święte miejsce, dom modlitwy i pokuty. Wszystkie wysiłki, by wyrwać duszę mojej siostry, będą daremne. Jezus Chrystus umarł za nią i mimo waszych wysiłków, będzie zbawiona. Rozkazuję wam w imię tajemnic Trójcy Przenajświętszej, Bożej Eucharystii, Bożego Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny i chwalebnego Wniebowzięcia Jej ciałem i duszą do nieba, byście natychmiast opuściły to święte miejsce. Zostawcie je i nigdy więcej nie wracajcie dręczyć swą odrażającą obecnością którejkolwiek z moich sióstr. Diabły zniknęły, chora zakonnica nie umarła… Historia jej ostatnich dni jest niezwykła; pokazuje,do jakiego stopnia człowiek może stać się niewolnikiem Szatana, niezdolnymdo pojednania z ludźmi i z Bogiem, do odbycia spowiedzi i przyjęcia sakramentów. Tak było z La Capitaną, która chciała to uczynić, ale nie mogła… W końcu jednak zdołała przyjąć łaskę skruchy i zmarła pojednana z Bogiem i ludźmi.

Pięć długich lat

Jezus ukazał się Mariannie i przypomniał jej, że nadszedł czas, żeby zapłacić za zbawienie duszy opętanej współsiostry. Zapowiedział, że Marianna zamieszka w piekle następnego dnia po otrzymaniu Komunii Świętej. Gdy nazajutrz rano świątobliwa mniszka podeszła do Komunii Świętej, wiedziała, że za chwilę na okres pięciu lat straci kontakt z ukochanym Zbawicielem. Nie, nie wahała się ani minuty. A gdy tylko Eucharystyczny Chleb rozpuścił się w jej ustach, poczuła straszny ból, jakby jej serce zostało wyrwane z piersi. Od tego momentu stała się całkowicie niewrażliwa na Boga i Jego łaskę.

Miała pozostać w tym stanie przez pięć lat, straciła jednak zupełnie pojęcie czasu i była przekonana, że zanurzyła się w wieczność. Bo potępienie nie ma końca. Jej wielka miłość do Boga i Jego Najświętszej Matki zmieniła się w uczucie nienawiści, obrzydzenia i rozpaczy. Jej dusza cierpiała męki potępionych, zaś wszystkie zmysły ciała zostały poddane straszliwym torturom.

Siostra Marianna opisała ten stan w swej duchowej biografii.

Znowu napotykamy opis, w którym całe doświadczenie zostaje przefiltrowane przez aparat zmysłów człowieka. Zakonnica pisze, że jej ciało było jak rozżarzony węgiel, spalany bez końca pośród niewyobrażalnych cierpień. Że jej oczy widziały najstraszniejsze piekielne sceny, a uszy były wypełnione najokropniejszymi bluźnierstwami. Opisuje, jak zmysł węchu był nękany przez zapach wszelkiego rodzaju brudów ludzkości,a dotyk dręczony ostrymi ukłuciami przeszywającymi ją aż do serca. Jej zmysł smaku miał być torturowany przez straszne, nieznane smaki, a demony siłą wlewały jej dogardła roztopioną siarkę. A wszystko po to, by sprowokować ją do gniewu, rozpaczy i bluźnierstwa.Cierpiała męki piekła, wiodąc swe przykładne życie w klasztorze.

Nikt nie wiedział, co dzieje się w jej duszy. Pozostała przykładem delikatności, pokory i posłuszeństwa. Jedynym zewnętrznym znakiem jej cierpień był zmieniony wygląd. J ejtwarz straciła swój kolor i stała się ziemistej barwy, a Marianna pod koniec ekspiacyjnego cierpienia była „chodzącym trupem”. Dopiero po upływie pięciu lat ekspiacji Maryja powiedziała: „Dość!”. Bo w wizjach piekła i w spotkaniach z Szatanem to Ona właśnie ma moc zakończyć godzinę grozy.

Skąd wiemy o niezwykłym doświadczeniu

siostry Marianny de Torres?

Kierownik duchowy oraz biskup Quito nakazali jej pod posłuszeństwem spisać wszystko, co dotyczyło jej życia duchowego. Po śmierci wizjonerki jej kierownik duchowy i spowiednik, franciszkanin o. Michał Romero, napisał biografię zakonnicy. Dokumenty te znalazły się w wielkim tomie pt. „El Cuadernon” (razem z życiorysami innych sióstr założycielek klasztoru). Na podstawie tego źródła o. Manuel Souza Pereira, prowincjał ojców franciszkanów w Quito, napisał w 1790 roku książkę pt. „Cudowny żywot Matki Marianny de Jesús Torres, hiszpańskiej zakonnicy i jednej z założycielek Królewskiego Klasztoru Niepokalanego Poczęcia w mieście św. Franciszka

Artykuł ukazał się w kwietniowym numerze miesięcznika „Egzorcysta”.

 

Posted in Ciekawe, Cuda, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , , , | 34 Comments »

Biskup wydaje orzeczenie – Objawienia Mario D Ignazio w Brindisi FAŁSZYWE

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 Marzec 2015


Arcybiskup Domenico Caliandro wydał decyzję o fałszywości objawień Mario D Ignazio.
Objawienia zaczęły się 5 sierpnia 2009 r. Według Mario od tego czasu Matka Boża każdego 5  dnia miesiąca ukazywała się i dawała orędzie. Od tego dnia życie chłopaka całkowicie się zmieniło. Ale dziś, po sześciu latach objawień i ekstaz w Brindisi jak również modlitw i spotkań z tysiącami wiernych, po decyzji arcybiskupa życie Mario zmieni się jeszcze bardziej.
Arcybiskup wydał decyzje w której pisze między innymi:
OŚWIADCZAM że objawienia  są fałszywe. Proszę wiernych o powrót do zwykłych praktyk życia chrześcijańskiego.
1. Zgodnie z kan. 1319 $ 1 CJC jest zabronione szerzyć  treści dotyczące rzekomych objawień, a także  orędzi lub tajemnic pod groźbą kary ekskomuniki i zakazu przyjmowania Sakramentów.
2, Najbliżsi współpracownicy duchowni Mario D Ignazio mają go opuścić w przeciwnym razie zostaną pozbawieni urzędów w Kościele.
3, Wszystkie akty kultu związane z objawieniami są zabronione. Zakazany jest też wszelki patronat kościelny.
4, Wszyscy wierni mają zabronione udzielać jakiekolwiek moralnego wsparcia dla jasnowidza pod groźbą ekskomuniki.

Apparizioni_Mario_Documento_Vescovo

 

Posted in Objawienia | Otagowane: , , | 34 Comments »

Co knuje Rosja? Dokąd to doprowadzi? RZYM UPADNIE

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 Marzec 2015


Wpis z 2 marca 2014 przez twohearts

Przepowiednie Pedro Regis dotyczące Watykanu, jest on uznany przez biskupa miejsca:

„Pałac będzie zaskoczony rozwścieczoną i krwawą inwazją ludzi z dużymi brodami.” (31 maja 2005)

„Terroryści przyjdą do Watykanu. Plac będzie wypełniona trupami. Ludzkość zobaczy złe postępki ludzi z długimi brodami. „(24 lipca 2005)

„Mężczyźni z dużymi brodami przygotowują straszną akcję przeciwko pałacowi króla (Watykanu).” (14 lipca 2007)

„Związek ludzi z wielkimi brodami z czerwonymi, spowoduje wielki ból dla ludzkości.” (27 października 2007)

„Wojna wybuchnie w Rzymie tam będzie niewielu ocalałych. Ten, kto jest przeciwko Chrystusowi przyniesie cierpienie i smutek całej Europie. Tron Piotra będzie pusty. „(5 stycznia 2008)

+++

Co dzieje się w Rosji i na Ukrainie dzisiaj? Dokąd to doprowadzi? Co stanie się z Rzymem?

Poniższy artykuł składa się z fragmentów trylogii książek dotyczących proroctw katolickich napisanych przez teologa dr Kelly Bowring, które można znaleźć na http://www.TwoHeartsPress.com.

Co ciekawe, komunistyczna Rosja (ZSRR) wyglądała, jakby odniosła śmiertelną ranę, kiedy upadła w 1990 roku. Ale była ona tylko zraniona, a teraz znowu powstaje. Wydarzenia, które mają nadejść zostały przepowiedziane:

+++

W zatwierdzonych przez Kościół objawieniach Matki Bożej z La Salette Maryja mówiła o dwóch okresach apokaliptycznej wojny, która będzie podzielona przez przejściowy okres pokoju. Powiedziała, że ten chwilowy pokój potrwa przez 25 lat, jako czas przejściowy w ramach dwóch serii katastrofalnych wydarzeń – wygląda na to, że te dwa wydarzenia to dwa okresy rosyjskiego komunizmu. Matka Boża z La Salette podsumowuje etapy wydarzeń Apokalipsy, mówiąc:

PIERWSZY OKRES: sprawiedliwi będą bardzo cierpieć. Ich modlitwy, ich pokuty i ich łzy wzbiją się do Nieba i cały lud Boży będzie błagał o przebaczenie i miłosierdzie i będzie prosić mnie o pomoc i wstawiennictwo. I wtedy Jezus Chrystus, w akcie swej sprawiedliwości i swego wielkiego miłosierdzia rozkaże swoim aniołom, wytępić wszystkich Jego wrogów.

Nagle prześladowcy Kościoła Chrystusowego i wszyscy ci oddani grzechowi zginą i ziemia stanie się jak pustynia. I Wtedy nastąpi pokój i człowiek zostanie pogodzony z Bogiem. Jezusowi Chrystusowi będzie się służyć, czcić Go i otaczać chwałą. Dobroczynność będzie rozwijać się wszędzie. Nowi królowie będą prawą ręką Kościoła świętego, który będzie silny, pokorny, pobożny, ubogi, ale żarliwy w naśladowaniu cnót Jezusa Chrystusa. Ewangelia będzie głoszona wszędzie i ludzie będą robić wielkie postępy w wierze, gdyż będzie jedność wśród robotników Jezusa Chrystusa i człowiek będzie żyć w bojaźni Bożej.

TYMCZASOWY POKÓJ: Pokój ten pomiędzy ludźmi będzie krótkotrwały. Dwadzieścia pięć lat obfitych zbiorów pozwoli im zapomnieć, że grzechy ludzkie są przyczyną wszystkich kłopotów na tej ziemi.

DRUGI OKRES: Zwiastun Antychrysta, ze swoimi oddziałami zebranymi z kilku narodów, będzie walczyć z prawdziwym Chrystusem, jedynym Zbawicielem świata. Przeleje wiele krwi i będzie chciał zniszczyć kult Boga, aby sam był traktowany jako bóg …

To proroctwo wydaje się prorokować dwa okresy rosyjskiego komunizmu, co zostało również potwierdzone przez wizjonerów w Garabandal (więcej o tym poniżej). PIERWSZY OKRES rozpoczynający w 1989 roku zakończył się w czasie poczynając od upadku muru berlińskiego i kończąc upadkiem ZSRR w 1991 roku.

Tak więc, 25 lat tymczasowego pokoju wypełniło się, jak wskazywało na to proroctwo z La Salette, które zgodnie z proroctwem zakończy się w latach 2014-2016.

Następnie rozpocznie się DRUGI OKRES proroctwa, kiedy następujące wojny zapoczątkują czas antychrysta.

I tak będzie rozwijać się apokaliptyczna bitwa, która już się rozpoczęła. Proroctwo z La Salette kontynuuje, mówiąc:

W końcu, piekło będzie królować na ziemi …

Zmienią się pory roku ze strasznymi trzęsieniami ziemi, które pochłoną góry, miasta. ..

Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta.

A ludzie staną się coraz bardziej i bardziej zepsuci

Kościół zostanie zaćmiony, świat będzie w konsternacji [Kościół będzie zaćmiony, w tym sensie, że: 1nie będzie się wiedzieć, kto jest prawdziwym papieżem; 2 – na pewien czas: święta Ofiara przestanie być zanoszona w kościołach].

+++

Co ciekawe, wizjonerzy objawień w Garabandal, powiedzieli w 1965 roku, że nadchodzące apokaliptyczne wydarzenia – 1) ogólnoświatowe Ostrzeżenie Bożego Miłosierdzia, 2) wielki Cud (w Garabandal), 3) Boża Kara – będą miały miejsce wtedy, kiedy „Komunizm przyjdzie ponownie”. Tak powiedzieli:

W czasie Wielkiego Ucisku nastąpi „nagły i niespodziewany ucisk przez komunizm, prowadzony przez Rosję… Rosja będzie rządzić światem… Kościół będzie w punkcie wymarcia i przejdzie przez straszliwą próbę (proces) komunizmu… będzie bardzo trudno praktykować religię… księża będą musieli się ukrywać… także Papież nie będzie mógł być w Rzymie. Będzie on także prześladowany… to wszystko stanie się, kiedy komunizm przyjdzie ponownie, (mówili to w 1965 roku, komunizm początkowo upadł w 1989 roku, a dziś wzrasta ponownie) …Te trudne wydarzenia będą miały miejsce przed Ostrzeżeniem ponieważ samo Ostrzeżenie będzie wtedy, kiedy sytuacja będzie w najgorszym punkcie.”

+++

Siostra Elena Aiello została ogłoszona błogosławioną 14 września 2011 roku, przez papieża Benedykta XVI, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Błogosławiona Elena była mistyczką, stygmatyczką, żertwą ofiarną, prorokinią oraz założycielką Zgromadzenia Minim Tertiaries Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zmarła w 1960 roku. Jej przepowiednia mówi:

Rosja będzie maszerować na wszystkie narody Europy, zwłaszcza na Włochy i zawiesi swoją flagę na Kopule Bazyliki Świętego Piotra. Włochy będą surowo osądzone przez wielką rewolucję a Rzym zostanie oczyszczony w krwi za wiele swoich grzechów, szczególnie za grzechy nieczystości! Stado stoi w punkcie rozproszenia i papież musi ogromnie cierpieć!…

Jeśli ludzie nie rozpoznają w tych plagach ostrzeżenia Miłosierdzia Bożego i nie powrócą do Boga prawdziwie chrześcijańskim życiem, KOLEJNA STRASZNA WOJNA PRZYJDZIE ZE WSCHODU NA ZACHÓD. ROSJA ZE SWOIMI SEKRETNYMI ARMIAMI BĘDZIE WALCZYĆ Z AMERYKĄ; ZALEJE EUROPĘ...

Och, co za straszną wizję widzę! Wielka rewolucja toczy się w Rzymie! Wkraczają do Watykanu. Papież jest sam; modli się. Trzymają z papieża. Biorą go siłą.

+++

Upadek Unii Europejskiej (Babilonu)

Bestia podobna do niedźwiedzia (Rosja) połączy się z Czerwonym Smokiem (Chiny) i będzie stanowić zagrożenie dla „Babilonu” (Unii Europejskiej), i przemoże go by wprowadzić komunizm.

Unia Europejska jest „Wielkim Babilonem, matką prostytucji i obrzydliwości ziemi” Ma siedem głów i dziesięć rogów (Ap 17: 3). W przypadku tej bestii, Apokalipsa stwierdza, że ​​ma siedem głów to jest siedem wzgórz (Rzym ma siedem wzgórz) a dziesięć rogów to dziesięć „królów” czy przywódców politycznych. Tak więc, apokaliptyczny upadek Unii Europejskiej jest prorokowany, że nastąpi z rąk bestii mającej siedem głów i dziesięć rogów (Rosja i/lub Chiny). Zarówno Czerwony Smok (Chiny) i Bestia podobna do niedźwiedzia (Rosja) ma siedem głów i dziesięć rogów:

„I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów – a na głowach jego siedem diademów. Ap12: 3

To są Chiny.

„I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i siedem głów, a na rogach jej dziesięć diademów, a na jej głowach imiona bluźniercze. Ap 13: 1

To jest Rosja.

Bestia ma siedem głów i dziesięć rogów, podobnie jak smok ma siedem głów i dziesięć rogów. Tak więc, Chiny i Rosja spowodują upadek Europy. Podczas gdy Europa (Babilon) twierdzi, że jest królową, właściwie jest ona wdową (Ap 18: 7). Owdowiała, ponieważ odrzuciła swojego małżonka, Kościół.

+++

Matka Boża powiedziała do Nancy Fowler z Conyers:

Nie ufaj Rosji. Mówię wam, nie dajcie się zwieść fałszywemu pokojowi.

Nie myślcie, że komunizm jest martwy. Mówię wam, że odradza się. Tak jak opowiedzieliście się za mistrzem oszustwa, tak więc zostaniecie oszukani.

Ogień spadnie z nieba… Biada temu grzesznemu pokoleniu. Chiny, Rosja i Korea będą zaangażowane w poważnej wojnie.

Korea, Chiny i Rosja to zabójcze trio.

Ameryka stanie się państwem niewolniczym, chyba że wróci do Mnie i zadośćuczyni za swoje jakże poważne przestępstwa.

+++

Najnowsze Objawienia i Przepowiednie dotyczące Ukrainy

W 1980 roku, Josyp Terelya podobno otrzymał przekaz od Matki Bożej na Ukrainie. Powiedział, że została mu pokazana mapa kraju porysowana płomieniami. Maryja powiedziała do niego: „Widzę ogień. Płoną wioski. Pali się woda. Samo powietrze jest w ogniu. Wszystko jest w płomieniach. Jeśli ludzie nie nawrócą się do Chrystusa, będzie wojna. Będzie wielki pożar.” Zdawało mu się, że te wydarzenia zaczną się rozwijać przed 2015 rokiem.

Lucyfer, według Terelya, „traci siły” i przygotowuje w swojej desperacji „wielkie oszustwo dla całego Bożego stworzenia, a szczególnie dla ludu Bożego.”

Matka Boża mówiła: „Módlcie się na różańcu, uczcie dzieci by modliły się na różańcu. Jest to mocą przeciwko Antychrystowi

Możesz osiągnąć zniszczenie wszelkiej broni, która została przyszykowana przez niewierzące narody poprzez modlitwę i post, poprzez akty wszystkich ludzi, którzy przyjęli Chrystusa, mówiąc tą modlitwę: „O mój Boże szczerze żałuję za to, że Ciebie obraziłem i wyznaję wszystkie moje grzechy”…

Widzieliście bezbożny Wschód i bezbożny Zachód. Różnica jest taka, że ​​na Zachodzie bezbożność nie jest oficjalnie uznawana, ale cel bezbożności na Wschodzie i na Zachodzie jest taki sam. Aby uratować Rosję i cały świat od bezbożnego piekła, należy nawrócić Rosję do Chrystusa Króla… Ale Królestwo Chrystusa Króla ustanowi się samo poprzez panowanie Matki Boga.”

Podobnie w 1987 roku Matka Boża objawiała się Marinie Kizyn w Hrushiv, Ukraina. Powiedziała:

Idą czasy, które zostały zapowiedziane, jako te końca czasów…

Będę cię chronić dla chwały i przyszłości Królestwa Bożego na ziemi, które będzie trwać przez tysiąc lat.

Królestwo nieba i ziemi jest w zasięgu ręki. Przyjdzie tylko poprzez pokutę i nawrócenie.

Ukraińcy muszą stać się apostołami Chrystusa wśród rosyjskich narodów, ponieważ jeśli nie będzie powrotu do chrześcijaństwa w Rosji, będzie Trzecia Wojna światowa.

Módlcie się za Rosję. Rosja nawróci się tylko wtedy, kiedy wszyscy chrześcijanie będą modlić się o jej nawrócenie. Módlcie się o zjednoczenie kościołów w Rosji. Wszyscy chrześcijanie powinni pokutować i poprzez oczyszczenie z grzechu zatrzymać bezbożność w Rosji od dalszego rozprzestrzeniania się po świecie… Dopóki Zachód nie uzna swojej winy przed Wschodem, Rosja nie będzie w stanie przyjąć Chrystusa Króla.

+++

Modlitwa i nadzieja

Módlmy się do Matki Bożej Fatimskiej o konsekrację i nawrócenie Rosji. Módlcie się, módlcie się, módlcie się. Modlitwa i pokuta złagodzą zło, które jest w zasięgu ręki i wybłagają Boże Miłosierdzie. Módlcie się do Niepokalanego Serca Maryi, którą Bóg dał nam jako nasze bezpieczeństwo w tych czasach, oraz do Najświętszego Serca Pana Jezusa, pokładając w Nim naszą ufność. Odmawiaj różaniec bez ustanku. Różaniec jest bronią przeciwko szatanowi. On boi się różańca. Odmawiaj różaniec codziennie.

Według Matki Bożej Fatimskiej, wszystko dobrze się skończy, jak sama mówi:

Ale w końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, i określony czas pokoju będzie dany ludzkości.

Ponieważ w końcu, zgodnie z proroctwem bł. Anny Mari Taigi:

Całe narody wrócą do Kościoła i oblicze ziemi zostanie odnowione. Rosja, Anglia i Chiny przyjdą do Kościoła (Katolickiego).

Więcej na ten temat: http://www.TwoHeartsPress.com.

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Apokalipsa, Fatima, III wojna światowa, Inne Orędzia, Objawienia, Proroctwa, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , , , | 327 Comments »

Objawienie św.Józefa

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 Marzec 2015


JózefW dniu 7 czerwca 1660, pasterz w wieku  22 lat o nazwisku Gaspard Ricard,  pasł swoje owce po wschodniej stronie góry Bessillon. Mniej więcej o godzinie trzynastej zrobiło się bardzo gorąco  trudne do zniesienia. Bardzo zmęczony i spragniony pasterz, postanowił położyć się na kamienistej ziemi na odpoczynek, gdy nagle stanął wysoki mężczyzna obok niego i wskazał na pobliską skałę mówiąc: „. Ja jestem Józef, podnieś kamień i możesz się napić” zaskoczony młody mężczyzna zauważył, że skała jest ogromna i wyglądała na bardzo ciężką, stwierdzając w myślach, że potrzeba około ośmiu mężczyzn, aby go przenieść. Zapytał się, jak może podnieść kamień skoro nie ma w okolicy nikogo oprócz niego. Sw. Józef ponowił dyspozycję podniesienia skały. Gaspard posłuchał i przesuwając kamień, odkrył świeże źródło płynącej wody od spodu. Zaczął pić podniecony i znów patrząc w górę okazało się, że Święty Józef zniknął. Z pośpiechu pobiegł do miasta opowiadając o tym zdarzeniu mieszkańcom a w ciągu trzech godzin małe źródełko wody stało się teraz fontanną z wielką ilością wody.

To ciekawe, że Święty Józef nie miał nic innego do powiedzenia poza jego prostą instrukcją aby podnieść skałę i napić się. Ale mimo tak małej ilości słów, on powiedział nam wiele. Woda jest znakiem uzdrowienia i nowego życia w Kościele rzymskokatolickim i tu Józef pokazał, że należy się zwrócić  do tego źródła wody. On jest nam dany jako orędownik, prowadząc nas do picia z fontanny życia w Jezusie.

W wyniku tych zdarzeń, król Ludwik XIV (1638-1715) postanowił, że dzień ten będzie świętem we Francji i po dokonaniu własnej pielgrzymki do tego miejsca, poświęcił Francję – jak siebie samego –  świętemu Józefowi. Woda ta,  stała się znakiem nadziei dla wielu ludzi, gdyż okazało się że wod ma właściwości lecznicze zarówno dla ciała jak i duszy. Teraz  stoi w tym miejscu sanktuarium poświęcone czci świętego Józefa.

Posted in Objawienia | Otagowane: | 54 Comments »