Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Archive for the ‘Matka Boża’ Category

Świat potrzebuje ramion wzniesionych ku niebu

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 czerwca 2017


Bob zwrócił uwagę w komentarzu na jedno zdanie z ostatniego orędzia (2 czerwca 2017) w Medjugorje które brzmi : „Bądźcie gotowi to jest czas przełomu”. Czytając jeszcze raz całe orędzie zwróciłem też uwagę na takie zdanie:

„Apostołowie mojej miłości, świat bardzo potrzebuje waszych wzniesionych ramion ku Niebu , ku mojemu Synowi, ku Ojcu Niebieskiemu.”

To zdumiewające zdanie z przesłania Matki Bożej z 2 czerwca 2017 sprawiło, że zacząłem się się zastanawiać – Co to ma znaczyć??? Matka Boża wydaje się chce nam zwrócić uwagę  na coś bardzo ważnego dla niej. Cały świat który jak widzimy znajduje się w rozkładzie potrzebuje czegoś od nas. Czy jesteśmy gotowi odpowiedzieć ?

Ci, którzy brali udział w charyzmatycznym nabożeństwie mieli okazję  zapoznać się z taką postawą podniesionych ramion, rąk jako postawy modlitwy i uwielbienia. Jest to regularna część każdego spotkania modlitewnego w ruchach charyzmatycznych, gdzie podnosi się ramiona i spontanicznie chwali Pana. Uważam że jest to bardzo możliwe zrozumienie prośby Matki Bożej. Ja zaś spojrzałem jednak  na Pismo Święte, aby dowiedzieć się, jakie są korzenie  tego rodzaju modlitwy.

Poniżej umieszczę cytaty, abyś mógł drogi czytelniku się modlić nimi, i ewentualnie przejść do rozdziału Biblii i przeczytać je w kontekście tematu z wpisu. Może to będzie nasza blogowa odpowiedź w jakiejś szczątkowej formie na wołanie Matki Bożej w Medjugorje. Podnoszenie rąk w górę  wydaje się być znakiem szacunku, pochwały, a także błagania. Większość z tych cytatów pochodzi z Psalmów, które są lamentami, w których Psalmista błaga Boga o łaskę, p wyzwolenie i pomoc. Gest podniesionych dłoni jest wyrazem podporządkowania i błagania. 

Bardzo proszę o przeczytanie tych wersetów z Pisma Świętego w szerszym kontekście tj. wersety wcześniejsze i dalsze.

Psalm 28: 2-3

Usłysz głos mego błagania,
gdy wołam do Ciebie,
gdy wznoszę ręce
do świętego przybytku Twego.
Nie gub mnie z występnymi
i z tymi, co czynią nieprawość,
co rozmawiają przyjaźnie z bliźnimi,
a w duszy żywią zły zamiar.

Psalm 63: 4

Skoro łaska Twoja lepsza jest od życia,
moje wargi będą Cię sławić.Tak błogosławię Cię w moim życiu:
wzniosę ręce w imię Twoje.

Psalm 88: 8-10

Ciąży nade mną Twoje oburzenie.
Sprawiłeś, że wszystkie twe fale mnie dosięgły.
 Oddaliłeś ode mnie moich znajomych,
uczyniłeś mnie dla nich ohydnym,
jestem zamknięty, bez wyjścia.
Moje oko słabnie od nieszczęścia,
codziennie wołam do Ciebie, Panie,
do Ciebie ręce wyciągam.

Psalm 134: 2-3

Wznieście ręce wasze ku Miejscu Świętemu
i błogosławcie Pana!
Niechaj cię Pan błogosławi z Syjonu,
Ten, który uczynił niebo i ziemię!

Psalm 141: 1-2

Do Ciebie wołam, Panie, prędko mi dopomóż;
usłysz głos mój, gdy wołam do Ciebie.
Niech moja modlitwa będzie stale przed Tobą jak kadzidło;
wzniesienie rąk moich – jak ofiara wieczorna

Psalm 143: 6-7

Wyciągam ręce do Ciebie;
moja dusza pragnie Ciebie jak zeschła ziemia.
Prędko wysłuchaj mnie, Panie,
albowiem duch mój omdlewa.
Nie ukrywaj przede mną swego oblicza,
bym się nie stał podobny do tych, co schodzą do grobu.

Nowy Testamment

I List do Tymoteusza  2: 8

Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu.

W 1 liście do Tymoteusza 2: 8 widzimy jak św. Paweł polecił ludziom modlić się właśnie w ten sposób, podnosząc ręce, ale także z czystymi sercami. Więc wcześni chrześcijanie również wykorzystywali ten gest modlitewny.
 
Czuję, że Matka Boża mówi nam, że świat potrzebuje naszej modlitwy o wstawiennictwo, głębokiego wstawiennictwa, które opiera się na lamentacji, wołaniu Ojca i Syna, aby mieli miłosierdzie dla nas wszystkich. Matka Boża widzi dusze na krawędzi potępienia, i ona tak bardzo chce, żebyśmy my, jej Apostołowie, dołączyli do niej, podnosząc ramiona do Ojca i Syna za tych, którzy najbardziej potrzebują miłosierdzia w tych dniach.
 
Podnoszenie ramion w modlitwie jest oznaką głębokiego uzależnienia od Pana, podobnie jak małe dziecko podnosi ramiona do ojca, prosząc o podniesienie. Wszyscy czujemy potrzebę podniesienia nas przez naszego niebieskiego Ojca. Podnieśmy ręce,patrząc na ten cały świat, i prośmy o miłosierdzie dla wszystkich.

Można modlić się tak z podniesionym rękami w dużej grupie jak u O.Daniela

A można tak indywidualnie wyjść na szczyt góry jak ten pielgrzym w Medjugorje i całkowicie swoimi słowami wołać do Boga. Ze szczytu góry jest bliżej i ma się większą perspektywę widząc na dole zabiegany świat, ludzi, domy , wszystko co przemijające. Bardzo piękne.

Albo też tak jak w Kościele św.Jakuba w Medjugorje, tłumaczone na język polski.

Posted in Matka Boża, Medziugorje, Modlitwa, Prośba o modlitwę | Otagowane: , | 43 komentarze »

Jestem Niepokalane Poczęcie

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 lutego 2017


Dzisiaj 11 lutego obchodzimy w Kościele wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, która objawiała się 18 razy 14-letniej Bernadetcie Soubirous w okresie od 11 lutego do 16 lipca 1858r. W trakcie tych objawień po kilkakrotnych zapytaniach Bernadetty: „Kim jesteś Pani i jakie jest Twoje Imię?”, Maryja odpowiedziała 25 marca: «JESTEM NIEPOKALANE POCZĘCIE».

Sprawie poznania i zgłębiania prawdy o tym, kim jest Maryja poświęcił całe swoje franciszkańskie życie św. Maksymilian Maria Kolbe (1894-1941). Znając dobrze bogatą spuściznę teologii franciszkańskiej odnośnie osoby Maryi, szukał odpowiedzi na nurtujące go i powtarzające się jak refren, zadawane sobie pytania:

Kim jest Niepokalana?

Kim jesteś o Pani, kim jesteś o Niepokalana?

Kim jesteś, Niepokalane Poczęcie?’.

Rezultaty studium, przemyśleń, odpowiedzi na te pytania, św. Maksymilian zawierał w swoich pismach i szkicach, które przekazywał w wielu prowadzonych przez siebie konferencjach.

I tak, by znaleźć odpowiedź na pytanie: ‘Kim jesteś, Niepokalane Poczęcie?’, św. Maksymilian wychodzi z dwóch wstępnych założeń, nad którymi się zatrzymuje, wnikliwie rozważając ich sens filozoficzno-teologiczny, aby lepiej zrozumieć, co będą znaczyć te dwa słowa: „poczęcie” i „niepokalane”, i co one wyrażają w odniesieniu do Maryi. Pierwszym z nich jest zestawienie odpowiedzi Matki Bożej danej św. Bernadetcie, z odpowiedzią, którą Bóg dał Mojżeszowi na górze Horeb, tak o tym mówiąc:

Pan Bóg objawiając się Mojżeszowi powiedział o Sobie: ’Jam jest, którym jest’ (Wj 3,14 i 6,2) – to znaczy, że Jest Istnieniem Samym. Matka Najświętsza, zapytana przez Bernadettę, jak się nazywa, odpowiedziała: Jam jest Niepokalane Poczęcie. Oto definicja Niepokalanej” (konferencja 26.VII.1939).

W zestawieniach tych odpowiedzi, O. Kolbe dostrzega paralelizm, polegający na tym, że jak Bóg swą odpowiedzią na pytanie Mojżesza: „Jakie jest Twoje Imię?” (Wj 3,13) wyraża, jaka jest Jego istota, kim jest, tak samo Matka Boża odpowiadając na pytanie Bernadetty wyraża, jaka jest Jej istota, kim jest, dając definicję samej siebie. Istotnie, w rzeczy samej odpowiedź, w której Bóg zdefiniował Siebie Samego: Ja Jestem, Który Jestem (Wj 3,14) – jak twierdził św. Maksymilian – może być zastosowana tylko do Niego Samego, ponieważ On istnieje Sam ze siebie, będąc od nikogo niezależnym, gdy tymczasem wszystko, co jest poza Bogiem, nie jest istnieniem niezależnym, lecz otrzymuje istnienie od Boga (por. Rz 4,l7). Nadto w poniższych słowach precyzuje dalej, że wszystko, co jest poza Bogiem, nie tylko nie posiada istnienia ze siebie, ale nieustannie musi czerpać od Niego:

„Każde stworzenie i wszystko, co jest poza Nim, istnieje od Boga. Sam Bóg istnieje tylko Sam od siebie. W każdej chwili wszystko otrzymuje istnienie od Boga” (konferencja 9.IV.1938r.; por. Mdr 11,24-25 i 1Kor 8,6a).

Również Maryja przez otrzymanie istnienia swego od Boga jest stworzeniem, o czym tak dalej w czasie tej konferencji, O. Kolbe mówił: Matka Najświętsza jest też stworzeniem Bożym. Z tego tytułu nie jest czymś w stosunku do siebie Samej. Czym zaś jest, ma to od Pana Boga”.

Drugie z tych założeń odnosiło się do dziedziny filologii, do pochodzenia w języku polskim słowa „poczęcie”. Otóż słowo ‘poczęcie’ pochodzi od słowa ‘począć’, to znaczy zapoczątkować, zacząć, począć się. Wychodząc z tego założenia i pochodzenia filologicznego tych słów, św. Maksymilian wnioskuje, że poczęcie w ogóle oraz poczęcie konkretne znaczy i jest czymś, co nie jest wieczne, co ma swój początek, co zaczęło istnieć czasie, a zatem jest stworzeniem. Więc i Maryja skutek otrzymania istnienia od Boga jest poczęciem, przeto kiedy sama w Lourdes mówi, że jest Poczęciem, nie mówi o sobie nic innego, jak tylko to, że jest stworzeniem.

„Poczęcie wprawdzie – wyznaje O. Kolbe – bo w czasie poczyna się Jej istnienie, ale Niepokalane Poczęcie; a w artykule ‘Immaculata’: „Natomiast Dziewica Niepokalana ma swój początek od Boga, jest stworzeniem, jest poczęciem”.

Termin ‘poczęcie’, św. Maksymilian bierze więc bądź w ogólnym znaczeniu otrzymania przez stworzenia istnienia bezpośrednio od Boga (jak np. świat, aniołowie, pierwsi Rodzice), bądź w znaczeniu szczególnym, tj. otrzymania istnienia od Boga przez pośrednictwo rodziców.

Po tym wnikliwym rozważeniu terminu poczęcie, św. Maksymilian przechodzi do zbadania w odniesieniu do Maryi, przymiotnika „niepokalane”. Mówił o tym w ten sposób:

„Niepokalane – znaczy – że od samego początku istnienia nie było w niej najmniejszego odchylenia od woli Bożej. Niepokalana jest najdoskonalszym stworzeniem bez żadnej plamy grzechowej, najbardziej ze stworzeń przebóstwioną, boską. W Niej przejawia się najdoskonalsza miłość stworzenia ku Bogu” (Konferencja 26.VII.1939r.).

Jeśli do każdego stworzeń, które otrzymały albo otrzymują istnienie od Boga w każdej chwili swego istnienia – idąc za myślą św. Maksymiliana – może odnosić się termin poczęcie, to czym różni się poczęcie Maryi od poczęcia innych stworzeń? O. Kolbe odpowiada na to, że taka różnica wynika z faktu, iż poczęcie Maryi jest poczęciem niepokalanym, bez zmazy i dlatego określenie „Niepokalane Poczęcie” przysługuje wyłącznie tylko Jej. Wyraża się w ten sposób:

„Kim jesteś, o Niepokalane Poczęcie? Nie Bogiem, bo Ten poczęcia nie ma, ani aniołem stworzonym bezpośrednio z niczego; nie Adamem ulepionym z mułu ziemi (Syr 33,10), nie Ewą wziętą z boku Adama (Rdz 2,21), ani też wcielonym Słowem, które od wieków już istniało i raczej poczętym niż poczęciem jest. Dzieci Ewy przed poczęciem nie istniały, więc bardziej poczęciem nazywać się mogą, lecz i od nich wszystkich Ty się różnisz, bo są to poczęcia pokalane grzechem pierworodnym, a Tyś jedna jedyna Poczęcie Niepokalane”.

Oto dlaczego w Lourdes „Niepokalana nie zowie się już Niepokalanie Poczętą – zauważa św. Maksymilian – ale w przeciwieństwie do wszystkich innych ludzi, ‘Poczęcie Niepokalane’”.

W tym miejscu można by zapytać O. Kolbego: czyż nasi Prarodzice, Adam i Ewa w stanie sprawiedliwości pierwotnej lub dobrzy aniołowie w każdej chwili swego istnienia nie byli niepokalanymi poczęciami? Na to pytanie O. Kolbe odpowiada porównując przymiot wyrażony przymiotnikiem „niepokalane” w poczęciu Maryi, z przymiotem wyrażonym przez ten sam przymiotnik w poczęciu aniołów i Prarodziców. W odniesieniu do Maryi ten przymiot jest czymś większym, bowiem Maryja rzeczywiście nie jest niepokalana tylko tak, jak aniołowie i prarodzice na początku swego życia, ale jest tak niepokalana, że ta niepokalaność należy do samej Jej istoty.

Na ponawiane zapytanie Bernadetty, Niepokalana wyjawiła swoje Imię, mówiąc: ’Jam Jest NIEPOKALANE POCZĘCIE’. Rzeczywiście nikomu innemu, jak tylko Jej ta nazwa przysługuje” – mówi O. Kolbe. I powie też: „Niepokalana w objawieniu w Lourdes nie mówi: ’Ja jestem Niepokalanie Poczęta, lecz ‘Jestem Niepokalane Poczęcie’. Tymi słowami określa nie tylko fakt Niepokalanego Poczęcia, lecz także sposób, w jaki ten przywilej Jej przysługuje. Ona sama jest Niepokalanym Poczęciem; a więc nie jest to jakaś przypadłość, lecz coś należącego do Jej natury.”.

W innym zaś miejscu, jeszcze jaśniej wyrazi swoją myśl, w tych oto słowach:

Jaka różnica zachodzi między wyrazami: Niepokalane Poczęcie a Niepokalanie Poczęta? Różnica istnieje taka, jak np. między wyrażeniem biały i białość. Jeżeli coś jest białe, to może się pobrudzić; ale gdy jakaś rzecz jest samą białością, to już nie ulegnie żadnym zmianom” (konferencja 10.VIII.1937r.).

Jeszcze w Szkicu ‘Objawienie w Lourdes’, O. Kolbe powie:

W Lourdes Niepokalana Dziewica na kilkakrotne zapytanie Bernadetty, kim jest, aby wyjawiła swoje Imię, nie odpowiedziała: ‘Ja jestem Tą, która została bez grzechu poczęta’, ale odpowiedziała: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie. Tymi słowami jasno wyraziła, że nie jest tylko Niepokalanie Poczętą, lecz nawet samym Niepokalanym Poczęciem, jak czymś innym jest rzecz biała i sama jej białość, czymś innym rzecz doskonała i jej doskonałość. Mówiąc o sobie, tak Bóg odezwał się do Mojżesza: ‘Jam Jest, Którym Jest’ (Wj 3,14), to jest do istoty Mojej należy bym naturę swą miał zawsze od Siebie: bez początku. Natomiast Dziewica Niepokalana ma swój początek od siebie: jest stworzeniem, jest poczęciem, wszakże Niepokalanym Poczęciem”.

To, co do tej pory powiedziane zostało o Niepokalanym Poczęciu było niejako punktem wyjścia w rozważaniach św. Maksymiliana na temat relacji Maryi jako Niepokalanego Poczęcia do Trójcy Świętej, a potem też do innych prawd maryjnych. Zatem podążajmy za nim dalej, jego drogą.

O. Kolbe obstając przy rozumieniu terminu poczęcie jako uzyskanie istnienia od Boga przez udział rodziców, będące owocem ich miłości, analogicznie odnosi je do Boga, twierdząc, że owocem miłości Ojca i Syna, owocem miłości niestworzonej jest poczęcie. Jest to zupełne , nie spotykane dotychczas novum w słownictwie teologicznym. Ale podczas gdy w przypadku stworzeń poczęcie lub poczęcia są stworzone, są owocem miłości stworzonej (tj. wynikiem działania rodziców), w Bogu Poczęcie jest niestworzone, jest wieczne, święte, niepokalane, jako owoc odwiecznej miłości Ojca i Syna, miłości, którą Ojciec i Syn się miłują, a jest nią Duch Święty. W dyktowanym przez siebie, w dniu swego aresztowania, 17 lutego 1941r., szkicu ‘Niepokalane Poczęcie’, św. Maksymilian, mówiąc o pochodzeniu Osób Boskich, nazywa zaistnienie Ducha Świętego ‘poczęciem’:

„Ojciec rodzi Syna, a Duch od Ojca i Syna pochodzi. W tych kilku słowach mieści się tajemnica życia Trójcy Przenajświętszej i wszystkich doskonałości w stworzeniach, które nie są niczym innym, jak echem różnorodnym, hymnem pochwalnym w różnobarwnych tonach tej pierwszej najpiękniejszej tajemnicy. Słowa wzięte ze słownika stworzeń niech nam posłużą, bo innych nie mamy, choć zawsze pamiętać musimy, że to bardzo niedoskonałe słowa. Kim Ojciec? Co stanowi Jego istotę? Rodzenie, że rodzi Syna od wieków, na wieki, zawsze rodzi Syna. Kim Syn? Rodzonym, że zawsze i od wieków rodzony przez Ojca. A kim Duch? Jest owocem miłości Ojca i Syna. Owocem miłości stworzonej to poczęcie stworzone. Owocem zaś miłości i pierwowzoru tej miłości stworzonej, to też nic innego, jak tylko poczęcie. Duch więc to poczęcie niestworzone, przedwieczne, pierwowzór wszelkiego poczęcia życia we wszechświecie. Ojciec więc rodzi, Syn jest rodzony, Duch jest poczynany i to jest Ich istotą, którą się różnią nawzajem. Jednoczy zaś Ich ta sama natura, boskie istnienie istotne. Duch Świętyto poczęcie przenajświętsze, nieskończone, święte, niepokalane”.

Wychodząc z tego, że Niepokalane Poczęcie (Maryi) jest stworzone, odkrywa w Bogu Niepokalane Poczęcie niestworzone (Duch Święty), stwierdza, że Maryja i Duch Święty mają to samo imię, mówiąc:

Jeżeli w stworzeniach oblubienica otrzymuje nazwę oblubieńca dlatego, że do niego należy, z nim się jednoczy, do niego upodabnia i staje się w zjednoczeniu z nim czynnikiem twórczym życia, o ile bardziej nazwa Ducha Przenajświętszego: Poczęcie Niepokalane, jest nazwą Tej, w której On żyje miłością płodną w całym porządku nadprzyrodzonym”.

Powie więc O. Kolbe, że to Duch Święty dał własne imię Maryi, a ponieważ wymiana imienia, jaka zachodzi u stworzeń, ma miejsce właśnie wśród oblubieńców, wobec tego Maryja i Duch Święty są Oblubieńcami, i dlatego w łonie Maryi, Oblubienicy Ducha Świętego, Który poczyna w czasie życie boskie Boga-Człowieka, tj. dokonuje się wcielenie; i zawsze w Jej łonie mogą ludzie być wcielani w Chrystusa, tj. odradzać się do nowego życia.

Taka jest według św. O. Kolbe płodność ze zjednoczenia N i e p o k a l a n e g o P o c z ę c i a n i e s t w o r z o n e g o z N i e p o k a l a n y m P o c z ę c i e m s t w o r z o n y m.

A wyraził to, w poniższym fragmencie cytowanego już szkicu ‘Niepokalane Poczęcie’:

„Jakie to zjednoczenie? Jest ono nasamprzód wewnętrzne, zjednoczeniem istoty Niepokalanej z istotą Ducha Przenajświętszego, Który w Niej mieszka, w Niej żyje i to od pierwszej chwili Jej istnienia, zawsze i na wieki. – Na czym polega to życie Jego w Niej? On sam w Niej jest miłością; to miłość Ojca i Syna, miłość, którą Bóg Sam siebie miłuje, miłość całej Trójcy Przenajświętszej, miłość płodna, poczęcie. W podobieństwach stworzonych zjednoczenie miłości to zjednoczenie najściślejsze (…) ‘już nie są dwoje, ale jedno ciało’ (Mt 19,6). W sposób bez porównania ściślejszy, bardziej wewnętrzny, istotniejszy Duch Przenajświętszy żyje w duszy Niepokalanej, w Jej istocie i Ją zapładnia, i to od pierwszej chwili istnienia, przez całe Jej istnienie, czyli wiecznie. To Poczęcie odwieczne Niepokalane [tj. Duch Święty] poczyna niepokalanie życie Boże w łonie duszy Maryi*[ „Co ma na myśli o. Kolbe używając słów: w łonie duszy Maryi’? Wydaje się, że chce powiedzieć, że Duch Święty, Niepokalane Poczęcie niestworzone, jest obecny w duszy, w całym bycie {‘łono duszy’} Maryi od początku Jej istnienia, tzn., że Maryja jako Niepokalane Poczęcie stworzone została urzeczywistniona w czasie w stanie łaski, czyli mając w sobie łaskę, życie Boże”], Jej Niepokalane Poczęcie. I panieńskie łono Jej ciała jest dla Niego zarezerwowane i w Nim poczyna w czasie – jak wszystko co materialne dzieje się w czasie – też życie Boże Boga-Człowieka. (…). A Ona wpleciona w miłość Trójcy Przenajświętszej, staje się od pierwszej chwili istnienia na zawsze, na wieki dopełnieniem Trójcy Przenajświętszej. – W zjednoczeniu Ducha Świętego z Nią nie tylko miłość łączy te dwie istoty, ale jedna z nich – to cała miłość Trójcy Przenajświętszej, a druga – to cała miłość stworzenia. I tak w tym zjednoczeniu łączy się niebo z ziemią, całe niebo z całą ziemią, cała Miłość odwieczna z całą miłością stworzoną. To szczyt miłości.

I Niepokalana w Lourdes zwie się już Niepokalanie Poczętą, ale – jak opowiada św. Bernadetta – mówi: Jam jest Niepokalane Poczęcie ”.

Tajemnica Niepokalanego Poczęcia – Jam jest Niepokalane Poczęcie”.

Przyjrzyjmy się jeszcze dokładniej słowom, w których Maryja określa siebie: „Jam jest Niepokalane Poczęcie”. Wstępem do tych dalszych rozważań, niech będą te oto słowa św. Maksymiliana:

Niepokalany Pan Jezus i poczęty, ale nie był On poczęciem, ponieważ jako Bóg istniał już przedtem i stosowały się do Niego słowa Imienia Bożego objawione Mojżeszowi: ‘Jam Jest, Którym Jest’ (Wj 3,14), który zawsze jest, a nie poczyna być. Inni ludzie są poczęciem, ale skalanym. Ona jedna jest nie tylko poczęta, ale Poczęciem i to Niepokalanym. Nazwa ta mieści wiele więcej tajemnic, które z czasem odkrywane będą. Wskazuje ona bowiem, że jakoby do istoty Niepokalanej należało Jej Niepokalanie Poczęcie”.

(ze szkicu ‘Akt poświęcenia się Niepokalanej’).

W wyjaśnieniu tajemnicy Niepokalanego Poczęcia, którą zgłębiał św. Maksymilian Kolbe, wielką pomocą będą słowa Orędzia Pana Jezusa, skierowane do pewnej osoby (Anny) z Polski, w okresie od l8.X.1988r. do 1.X.1989r. Orędzie to o Niepokalanym Poczęciu Maryi, pisane było przez tą osobę pod ‘dyktando’ Pana Jezusa; zrodziło się ono w kręgu duchowości franciszkańskiej i jest w pewnej mierze kontynuacją i rozwinięciem idei św. Maksymiliana. Treść tego Orędzia rozświetla właśnie tajemnicę Niepokalanego Poczęcia, imienia, którym Maryja przedstawiła się św. Bernadetcie, 25 marca 1858r. w Lourdes. To, co będzie napisane o tej tajemnicy, nie będzie streszczeniem tego Orędzia, lecz ukazaniem, omówieniem jej istoty, poprzez przytoczenie też stosownych fragmentów, z odniesieniem do tego, co jest zapisane w Piśmie Świętym o Maryi.

W tym Orędziu, Pan Jezus kilkakrotnie z mocą podkreśla fakt, że prawdę o Niepokalanym Poczęciu dał Kościołowi i światu przez św. Maksymiliana w Niepokalanowie.

Na pytanie : ‘Co to jest właściwie Niepokalane Poczęcie?’, Pan Jezus, tak odpowiada:

Bóg rzekł do węża: wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę…” (Rdz 3,15).

Ja Bóg i Człowiek w Niepokalanej Mej Matce miażdżę głowę szatana. Niepokalane Poczęcie – to Bóg Trójjedyny w Niepokalanej Maryi miażdżący głowę szatana! To Moje odwieczne Bóstwo i człowieczeństwo dane Mi w czasie przez Matkę i w Matce. Dlaczego Niepokalane Poczęcie? Niepokalaność to Ja, odwieczny Bóg; Poczęcie to Ja – Człowiek, poczęty w Mej Matce i przez Moją Matkę, zrodzony dla człowieka. Niepokalane Poczęcie – to Moje Imię Trójjedynego Boga i Jezusa Chrystusa. Niepokalany jest Ojciec i Syn, i Duch Święty; Ja jestem poczęty i zrodzony: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus” (Łk 1,34). Niepokalane Poczęcie – to Moje Imię w stworzeniu wolnym od grzechu – W Mej Matce, Córce i Oblubienicy.

Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię”(Łk 1,35) – aby POCZĘTE mogło się NARODZIĆ.

Maryja wypowiadając słowa: „Jam jest Niepokalane Poczęcie” wypowiada Imię Ojca, Syna, Ducha Świętego; Ojca, który Mnie posłał (J 6,38 i 7,16 i 8,42) i Ducha Świętego, którego chciałem posłać.

„A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w Moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,26) – przypomni w Niepokalanym Poczęciu.

Aby świat poznał Ojca , wysyła On Ducha Świętego, który zstępuje na Maryję i mocą Najwyższego osłania przekazując Jej tajemnicę woli Boga. On też później właśnie ‘przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem’. Moja Matka (posłana) w Lourdes, w Fatimie, w każdym innym miejscu nie wyraża swojej woli, bowiem zawsze pozwala poznać wolę Ojca Mocą Ducha Świętego. Mówiąc: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’ przypomina to, że mocą Ducha Świętego zostaje powołany Kościół; przypomina, że ‘Jej potomstwo zmiażdży głowę szatana’ . Tak, jak moc Najwyższego osłoniła Mą Matkę – tak teraz Moja Matka osłania moc Najwyższego, Osobę Ducha Świętego.

Stąd św. Maksymilian powie: „Ona jest jakby Duchem Świętym” {używając śmiałych i zaskakujących wyrażeń O. Kolbe porównuje zjednoczenie Maryi z Duchem Świętym (o czym była już mowa) ze zjednoczeniem Słowa z naturą ludzką, i stąd utrzymuje, że Duch Święty jakby wcielił się w Niepokalanej. Wyraża to, w tych oto słowach: „Druga Osoba Trójcy Przenajświętszej przyszła na świat i dała dowód swej miłości. Trzecia Osoba Trójcy nie jest wcielona. Słowo jednak: Oblubienica Ducha Przenajświętszego – jest o wiele głębsze , niż w pojęciach ziemskich. Możemy poniekąd mówić, że Niepokalana jest wcieleniem Ducha Przenajświętszego (konferencja 5.II.1941r.} i

Duch Święty to jakby wcielona Niepokalana i odwrotnie – Niepokalana to jakby uosobienie Ducha Przenajświętszego”.(konferencja 16.VIII.1938r.).

Nie jest Duchem Świętym, ale osłania moc Ducha Świętego, Ducha Miłości Ojca i Syna, poczętego i zrodzonego z Tej, która jest pełna łaski, z którą jest Pan, która jest błogosławiona między niewiastami. Poznanie imienia (istoty, natury) Boga przez Nią staje się coraz głębsze, coraz więcej pozwala uwielbić Jego Miłość. Lud izraelski wie, że ‘Jestem, który Jestem’, posyła Mojżesza. Kiedy żołnierze przychodzą Mnie pojmać, mówię: ‘Ja Jestem’ (J 18,5.8) . Bernadetta, gdy pyta ‘Panią’ o imię, słyszy: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’. Izrael poznał Ojca. Apostołowie poznali Syna, Kościół zaś poznaje Ducha Świętego, osłoniętego Maryją. Poznaje Ducha Miłości Ojca i Syna. ‘Jestem, Który Jestem’ – to imię Ojca (Wj 3,14).

Ja Jestem’ (J 18,5) – to imię Ojca i Syna.

Jam jest Niepokalane Poczęcie’ – to imię Ojca, Syna, Ducha Świętego.

Kiedy Maryja mówi do Bernadetty: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’ odsłania ukryte imię Boga w Sobie, gdyż sama o sobie tak powiedzieć nie może. Wypowiada imię Boga, gdyż imię ‘Maryja’ nie jest tajemnicą dla stworzenia, gdyż jako Matka Jezusa, jako stworzenie nie jest tajemnicą i jako stworzenie, jako istota ludzka, ma swoje imię – Maryja (Maryja to: gwiazda, perła, światłość, pokój, ale też i gorycz). Nie jest więc tajemnicą Jej imię i nic w sobie nie kryje. Natomiast, kiedy mówi: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’, nie mówi swego imienia, ale imię Boga; o sobie może tylko powiedzieć, że jest osłoną Boga.

Dalej, Pan Jezus, tak mówi: Niepokalane Poczęcie – to Moje imię wpisane doskonale w człowieku, w Maryi niepokalanej. To Moja moc, która zwyciężyła szatana na pustyni (Mt 4,1-10). To Bóg wypowiadający Swoje Imię poprzez człowieka – Maryję bez grzechu pierworodnego poczętą. Ja – Jezus wypowiadam imię Swoje wprost. Maryja wychodzi z ‘wnętrza’ Boga Ojca, aby to ‘wnętrze’ wydać człowiekowi, jako Samego Boga w Osobie Syna. Maryja została przez Boga uczyniona osłoną wnętrza Boga, dla człowieka. Bóg odsłania Swoje wnętrze – Maryję, przez które zrodzi Siebie w Synu. Maryja sama jest stworzeniem, ale jest także wnętrzem Niepokalanym Ojca dla Syna, mocą Ducha Świętego.

Bóg uczynił Maryję swoim Wnętrzem dla Swego Syna. Bóg jest Miłością (1J 4,8b.16b), Maryja zaś postacią (widzialną) Niepokalanej Miłości, poczętej w czasie, stąd mówi w Lourdes: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’, wypowiadając Imię Tego, KTÓRY JEST dla człowieka.

Ta, którą Bóg uczynił Swoim Wnętrzem, jest Miłością Niepokalaną w Stworzeniu. Nie jest Maryja Trzecią Osobą Trójcy, jest Miłością stworzenia dla Boga-Stwórcy i dla człowieka. Jest osłoną Boga, gdy Ten udziela stworzeniu w nadmiarze Swojej miłości, dając mu własnego Syna; czyniąc Maryję bramą (Ez 44,2), przez którą przyszedł nas świat. Człowiek najlepiej w Niej spotyka Boga-Człowieka. Dla Boga Ojca Maryja jest wnętrzem wydającym na świat Jezusa, dla człowieka bramą do Niego. Jezus nie umiera na krzyżu dla Boga, ale dla człowieka. To nie Ojciec, Który jest Miłością, ma się dowiedzieć, że jest Miłością, ale człowiek patrząc na krzyż, ma poznać miłość Boga do niego. Człowiek jest stworzony do miłości {Tak mówi Bóg Ojciec w ‘Dialogu’ św. Katarzyny ze Sieny: „Wszyscy jesteście drzewami miłości, gdyż was stworzyłem przez miłość, nie możecie żyć bez miłości” i „ Wszelkie dobro, którego można dokonać, spełnia się poprzez bliźniego, bo dobrze czynić można tylko przez miłość ku Mnie i ku bliźniemu” – odpowiednio z rozdz. ‘Nauka o łzach’ i ‘Opatrzność Boża’; por. Rz 13,8-10}, do tego, aby ją poznawał i stawał się nią.

Krzyż jest najbardziej pouczającą lekcja Miłości, lekcją o Miłości, gdyż na Krzyżu ‘umiera’ Bóg-Miłość i z Krzyża zostawia Siebie w Niepokalanym Poczęciu św. Janowi. Teraz Bóg odsłania Maryję, aby Maryja odsłaniała Boga. Czas obecny, jest czasem Niewiasty obleczonej w słońce, pod której stopami księżyc i wieniec z gwiazd dwunastu na Jej głowie {Por. Ap 12,1. Sama Maryja potwierdza to w swoich współczesnych Orędziach, tymi słowami: „Jeden jest tylko znak, który Bóg daje dzisiejszemu światu i Kościołowi: to Ja, zapowiedziana jako wielki znak na Niebie, jako Niewiasta obleczona w słońce, z księżycem jak z kobiercem u stóp i z dwunastu gwiazdami, jak ze świetlaną koroną, wokół głowy” (30.11.1974) i „Pan przyoblekł Mnie Swoją Światłością, a Duch Święty – Swoją Boską mocą. Dzięki temu ukazuję się jako wielki znak na Niebie – Niewiasta obleczona w słońce. Powierzone mi zostało zadanie wyrwania ludzkości spod władzy ogromnego czerwonego Smoka i doprowadzenia jej do doskonałego uwielbiania Trójcy Przenajświętszej” (14.05.1989)}.

W mocy Niepokalanego Poczęcia Bóg-Ojciec uczynił Maryję poprzez Ducha Świętego swoim Wnętrzem (Ps 46,5-6; Łk 11,40). Wszystko, co Jezus, Bóg – Człowiek mówił do człowieka o Sobie, czerpie jako Człowiek ze stworzenia , z Niepokalanej Maryi, którą w tym celu Ojciec mocą Ducha Świętego napełnił Swoją miłością, pokorą, ubóstwem, zależnością od Swojej woli i postanowień. Więc Maryja Bernadetcie oznajmiła: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’ mocą Ducha Świętego.

Jezus rodzi się i umiera (J 19,5) dla człowieka, zmartwychwstaje tą samą mocą (Rz 8,11), aby tego człowieka umocnić tą mocą, mocą Ducha Świętego w Niepokalanym Poczęciu. Moc Niepokalanego Poczęcia to moc Ducha Świętego, Boga w stworzeniu, Maryi dla świata. Pan Jezus mówił dalej, tak:

Odsłaniam światu Tajemnicę Niepokalanego Poczęcia i odpowiadam Maksymilianowi na pytanie: Kim jesteś o Niepokalana?’. Ducha miłości żaden człowiek nigdy nie będzie mógł zobaczyć, gdyż tego płomienia miłości Bożej (Pnp 8,6) ludzka natura nie wytrzymałaby. Duch Święty to osobowa miłość Ojca i Syna. Miłość ta jest O s o b ą , jest Bogiem w Trzeciej Osobie Trójcy Przenajświętszej. Natura Boskiej miłości właściwa jest tylko Bogu i gdyby człowiek znalazł się w jej orbicie (zasięgu) przestałby istnieć w ciele (Wj 33,20 i 1Tm 6,15-16), gdyż Boża miłość – to Bóg [O tej prawdzie możemy przeczytać, w cz. 2 „Świadków Bożego Miłosierdzia” Anny (http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-6.html):

10-16.IX.1987r., ze świadectwa Jerzego: … Wdzięczność, miłość bezgraniczna i uwielbienie jest stałym naszym stanem; w nim istniejemy tak, jak wy oddychacie, jak w was bije serce i krąży krew. Świadomość naszego szczęścia, które się nigdy nie zmniejszy, nie ustanie, a przeciwnie – wciąż wzrasta, jest tak wszechogarniająca, że człowiek w ciele umarłby w jednej sekundzie jak przepalona żarówka przy prądzie zbyt silnym na jej wytrzymałość. W ogóle wytrzymałość ciała ludzkiego jest ogromnie słaba, dlatego wszystko, co wy możecie znieść, daje wam Pan w minimalnych dawkach… (s. 157) i …człowiek w ‘w ciele’ zginąłby natychmiast zobaczywszy Boga, gdyż ciało ludzkie jest niesłychanie słabe; to tylko glina i trochę innych pierwiastków… (s.183, 22.IV.1988 ‘Oglądanie Boga twarzą w twarz’)].

Bóg – Miłość postanowił przyjść na ziemię, aby świat poznał tę miłość; lecz jak zejdzie z takim Ogniem, który przepaliłby ziemię? Dlatego ze Swej Miłości do człowieka, wybiera stworzenie nieskalane grzechem i czyni je Swoim Wnętrzem, aby w nim mógł wzrastać jako Człowiek (Hbr 10,5-7) dla człowieka. Czyni więc Maryję Swoim Wnętrzem, Swoją miłością, aby w tej miłości, jaką jest Sam, wzrastał jako człowiek. Bóg-Miłość – Duch Święty ‘zapładnia’ stworzenie Sobą, Miłością, aby przez nie przyjść do człowieka, jako Bóg-Człowiek. Kim jesteś o Niepokalana? Jesteś Miłością Boga w stworzeniu, w Maryi, w której Bóg wzrasta jako człowiek. Cała Boska natura nieskończona i nieograniczona zawarła się w ludzkiej naturze skończonej i ograniczonej.

Niepokalane Poczęcie to ta sama Miłość w Bogu i Maryi Niepokalanej, wolnej na duszy i ciele od grzechu pierworodnego. Szatan nie z innego względu powiedział: „nie będę służył”, jak dlatego, że Bóg udzielił Stworzeniu tej miłości, Którą Sam jest. Wściekłość szatana nie tyle odnosi się do stworzenia, jakim jest Maryja, ile do tej miłości, która jest istotą Boga. Szatan nie nienawidziłby Maryi jako stworzenia, gdyby nie miłość, jaką dzieli ze swoim Stwórcą. Szatan Jej nienawidzi nie dlatego, że jest Stworzeniem, ale dlatego, że w żaden sposób nie może Jej zaszkodzić; ale że w tym Stworzeniu pojawił się obraz Boga-Miłości. To właśnie spowodowało jego wściekłość i „non serviam” – „nie będę służył” Miłości Bożej w stworzeniu, ani nie oddam Jej pokłonu (por. Mt 4,10). Wszystko, co mogłoby być i jest – choćby w najmniejszym stopniu – być obrazem miłości Bożej, jest w nienawiści szatana. Nie może on jej znieść.

W jednym ze swych listów św. Max. Kolbe, tak się wyraził:

„Niepokalana chce w nas i przez nas okazać pełność swego miłosierdzia – nie chciejmy stawiać Jej przeszkód, pozwólmy Jej działać. Dlaczego nas (tj. Zakon Franciszkański) wybrała. To jest tajemnicą Jej miłości”.

Kto oddaje się Niepokalanej zwycięża śmierć, bo w Niej jest cała Trójca Święta. Kto oddaje się Niepokalanej, trwa w prawdzie Niepokalanego Poczęcia i jest owładnięty jego mocą. Szatan nie chce ustąpić i zaciekle walczy w Kościele, jak ryczący lew (1P 5,8), byleby tylko w duszy Kościoła nie dać miejsca Niepokalanemu Poczęciu. To niebezpieczeństwo widział św. Maksymilian, który w pewnym miejscu, tak powiedział:

„Trzeba przyznać Maryi rolę Matki i Królowej, a następnie pozwolić Jej swobodnie działać. Wówczas Niepokalana odnosić będzie niesłychane triumfy. Zwycięży wszystkich nieprzyjaciół, samego nieprzyjaciela. Będzie to wtedy triumf Jezusa. Dla osiągnięcia tego celu trzeba przeżywać nasze poświęcenie się Niepokalanej w oddaniu się skutecznym, absolutnym i walczyć jako Jej uległe narzędzie”.

Tajemnica Niepokalanego Poczęcia kryje w sobie i okrywa tajemnicę świętości tj. tajemnicę Krzyża. Tak, o tym mówił Pan:

„Niepokalane Poczęcie to Mój Krzyż i Moja śmierć. To moc, która Mnie poczęła i zrodziła w Maryi; ta sama moc dała mi siłę cierpieć i umrzeć. Tę moc przekazałem na krzyżu uczniom i Kościołowi. Ojciec Mój usposobił Moją Matkę do trwania w tej mocy przez nią, abym Ja, jako człowiek niósł ją do człowieka i świadczył o Ojcu. Cała miłość Ojca do człowieka, została przekazana z Krzyża Kościołowi w Mej Matce, tak, jak Jan został dany Maryi, a Maryja Janowi (J 19,27-28). Na krzyżu zwyciężyła miłość Ojca we Mnie mocą Niepokalanego Poczęcia, mocą Ducha Świętego!

Dzięki Maryi człowiek poznaje, że Bóg jest Trójcą: Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Taka jest Jego miłość do stworzenia. Tylko ze względu na Niepokalane Stworzenie, jakim jest Maryja, Bóg objawił, że jest Ojcem i Synem, i Duchem Świętym. Nie dał się wcześniej poznać, jak dopiero w chwili ‘Fiat’. Z chwilą ‘Fiat’ szatan został pokonany, ponieważ do człowieka w ‘Niewieście’ przyszła miłość miażdżąca jego głowę. Kiedy Bóg mówi do szatana: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie, a Niewiastę czyli między szatana a Jej potomstwo, które zmiażdży mu głowę”, oznacza to zwycięstwo miłości dane człowiekowi mocą Niepokalanego Poczęcia. Niepokalane Poczęcie jest tarczą Kościoła i schronieniem człowieka przed szatanem. Tą tarczą i schronieniem jest Eucharystia, bo właśnie w Eucharystii jestem Niepokalanym Poczęciem. Każda Msza Święta jest głoszeniem prawdy o Niepokalanym Poczęciu.(…). Największym zachwytem Ojca w niebie byłem nie Ja, lecz Moja Matka, Niepokalana Maryja, Ta, którą wśród stworzeń wybrał sobie Bóg na Matkę. Ona zawsze Boga zachwyca, bo odwiecznie wybrana na Matkę w czasie nie przestaje rodzić Syna mocą Ducha Świętego. Jej ‘Fiat’ nie ustaje, a trwa podczas sprawowania bezkrwawej Ofiary.

Posted in Matka Boża | Otagowane: , | 274 komentarze »

Wybór papieża Franciszka przygotowywany przez lata

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 września 2015


Ileż było drwin, wyśmiewania, poniżania słów  jakie do nas kierowała Matka Boża czy sam Jezus. Przypomnę kilka tytułów z fragmentami  orędzi które jakże często podważano twierdząc że pochodzą od diabła.

Już w 2010 roku gdy nikomu nawet nie przeleciała myśl iż może papież Benedykt XVI zrezygnować padały takie oto słowa:

  • 26.11.2010, 03:00 – Powszechny Plan zmniejszenia ludności świata i obalenia światowych przywódców
    Plany usunięcia Papieża Benedykta
  •  11 czerwca 2011 r
    Dni Mojego Ukochanego Wikariusza są w tej chwili policzone. Opuści on Watykan zanim nastąpi Ostrzeżenie. Ufaj Mi. Słuchaj Mnie.
  • 18.01.2012, 09:50 – Maryja Panna: W Watykanie powstaje nikczemny plan, aby zniszczyć Kościół katolicki
    Moje dziecko, wszystkie dzieci Boże potrzebują wytrwałości w tym czasie apostazji na świecie.Tak niewielu wierzy w swojego Boskiego Stwórcę, mojego Ojca, Boga Najwyższego.

    Ujrzą prawdę na krótko, ale wielu nadal będzie twierdziło, że nie ma Boga. Potrzeba teraz wiele modlitwy, dzieci.

    Nikczemna sekta wewnątrz korytarzy knuje właśnie przeciwko papieżowi Benedyktowi XVI.

    Wyświęceni słudzy z Watykanu wiedzą o istnieniu tej sekty, ale są bezsilni wobec tej niegodziwej grupy, która przez wieki przenikała do Kościoła katolickiego.

    Są oni odpowiedzialni za przeinaczanie Prawdy Nauczania Mojego Syna. Tak niewielu wie o nich albo o ich haniebnych dziełach.

    Wypierają oni prawdziwą doktrynę z Kościoła katolickiego, a w jej miejsce na siłę wciskają Katolikom letnią, rozwodnioną wersję przez ostatnie czterdzieści lat.

    Ta nikczemna, lecz ukrywająca się sekta wprowadziła tyle zamieszania, że moje dzieci odchodzą od prawdziwego Kościoła.

    Módlcie się, aby nie odsunęli Papieża.

    Módlcie się, aby fałszywy prorok nie zajął miejsca Ojca Świętego, by rozpowszechniać kłamstwa.

    Módlcie się, aby wyświęceni słudzy w Watykanie byli wystarczająco silni, aby przeciwstawić się temu niegodziwemu spiskowi mającemu na celu zniszczenie Kościoła katolickiego.

    Planują zastąpić Świętego Wikariusza, Papieża Benedykta XVI, dyktatorem kłamstw. On utworzy nowy kościół w przymierzu z antychrystem i jego grupą, by oszukać świat.

    Niestety, wiele moich dzieci będzie w swojej wierności wierze katolickiej, ślepo podążać za nową fałszywą doktryną, jak owce prowadzone na rzeź.

    Obudźcie się, dzieci, na Prawdę. Ten nikczemny plan od lat zmienia podstawową autentyczność doktryny katolickiej.

    Obrażacie mojego Syna, gdy przyjmujecie Świętą Eucharystię na dłoń.

    To było ich działanie.

    Obrażacie mojego Syna, gdy nie zabiegacie o regularne przyjmowanie Sakramentów. Jednak ci, na których polegacie, nie zapewniają wam duchowego dobra, ponieważ nie dążą do tego, aby Sakramenty były dostępne dla wszystkich.

    Moje dziecko, wielkie zło ukryte przez wieki w korytarzach Stolicy Apostolskiej wkrótce się ujawni i świat je zobaczy. Te z moich dzieci, które są osłonięte Duchem Świętym ujrzą prawdę, gdy nikczemne kłamstwo zostanie przedstawione światu.

    Pozostali pójdą ślepo ciemną uliczką.

    Nastąpi wielki podział w szeregach kapłanów, biskupów, arcybiskupów i kardynałów. Jedna strona przeciw drugiej.

    Prawdziwi uczniowie będą musieli się ukrywać i tajnie głosić kazania albo zostaną zabici.

    Prawdziwy Kościół zostanie tak ukryty, że prawdziwi wierzący będą musieli łączyć się, by praktykować wierność mojemu Ojcu Przedwiecznemu.

    Ziemia zadrży w każdym zakątku na skutek gniewu mojego Ojca Niebieskiego przeciwko tej farsie.

    Moje dziecko, oni nie mogą wygrać. Wiara i odwaga reszty Chrześcijan sprawią, że ci nikczemni oszuści zostaną na zawsze zniszczeni.

    Oczekujcie teraz i przygotujcie się na ogłoszenie tych zmian w Kościele katolickim.

    Wtedy poznacie prawdziwość tego, o czym wam mówię.

    Módlcie się, módlcie się, módlcie się za Papieża Benedykta i jego wiernych uczniów.

    Wasza ukochana Matka
    Matka Zbawienia

  • 11.02.2012, 11:30 – Mój biedny, Święty wikariusz, Benedykt XVI, zostanie odsunięty od Stolicy Apostolskiej w RzymiePapież Benedykt XVI, zostanie odsunięty od Stolicy Apostolskiej w Rzymie.

    W ubiegłym roku, Moja córko, mówiłem ci o spisku w korytarzach Watykanu.

    Plan zniszczenia Mojego Świętego Wikariusza został opracowany w tajemnicy 17 marca 2011 r. i dojdzie do skutku, gdyż to zostało przepowiedziane.

  • 26.05.2012, 16:00 – Planują podstępnymi sposobami przepędzić papieża Benedykta XVI z siedziby Piotra
    Dzisiaj proszę Moich wyznawców, Moja najdroższa córko, aby mocno modlili się za Mojego ukochanego Wikariusza Papieża Benedykta XVI. On, Mój Święty Sługa jest strasznie prześladowany za zamkniętymi drzwiami w Stolicy Apostolskiej.Mówiłem wam wcześniej, że Grupy Masońskie, które trzymają Watykan od wewnątrz w żelaznym uścisku, chcą wydalić Mojego Ukochanego Papieża.

    I planują podstępnymi sposobami przepędzić go z siedziby Piotra.

    On, jak już mówiłem w przeszłości, będzie musiał uciekać, gdyż nie będzie miał już praktycznie wyboru.

    Ten czas jest krótki. Musicie mocno modlić się, aby mógł on zostać jak najdłużej, gdyż jak tylko odejdzie, wówczas oszust, Fałszywy Prorok, zajmie jego miejsce.

  • 18.01.2012, 09:50 – Maryja Panna: W Watykanie powstaje nikczemny plan, aby zniszczyć Kościół katolicki

danneelesJakiż to plan powstawał w Watykanie aby zniszczyć Kościół Katolicki, plan aby odsunąć Benedykta XVI?? Kto ten plan realizował??? Otóż Ci co realizowali ten plan sami się przez przypadek ujawnili. Spisek przeciwko papieżowi Benedyktowi XVI wyszedł na jaw.
Za sprawą wydanej książki biografii emerytowanego kardynała Brukseli kardynała Godfried Danneels wyszedł na jaw ukryty spisek jaki grupa kardynałów od lat prowadziła przeciw papieżowi Benedyktowi XVI. Sam kardynał senior  Godfried Danneels mówi o niej jako o grupie mafii spotykającej się w Szwajcarii.
Członkowie grupy – mafii główni gracze:
Kardynał Jorge Mario Bergoglio
kardynał Cormac Murphy-O’Connor
kardynał Godfreid Danneels
kardynał Karl Lehmann
kardynał Walter Kasper – rdzeń, heretyk, promotor Unii wszystkich chrześcijan w jednej światowej religii, bluźnierczo twierdził że taka jest wola Jezusa Chrystusa. Znany jest z wydania 3 książek w których oficjalnie zaprzecza dokonanym cudom Chrystusa
kardynał André Vingt Armand -Trois
Kardynał Santos Abril y Castelló
kardynał Christoph Schönborn
Z tych kardynałów, kardynał Murphy-O’Connor i kardynał Danneels, publicznie potwierdzili, że poparli kandydaturę kardynała Bergoglio w czasie konklawe.
Dwaj inni kardynałowie zostali podniesieni do Rady Kardynałów, tak zwanej „grupy ośmiu”: Sean Patrick O’Malley Kardynała Boston, USA, i kard Laurent Monsengwo Pasinya z Kinszasy, Kongo.
Powyżej to członkowie rdzeń konspiracji. Inni współpracujący w tym spisku to amerykańscy kardynałowie, Ameryki Łacińskiej i Afryki. Niektórzy z tych kardynałów mieli ważne role przy wyborze papieża Franciszka: tacy jak kardynał Oscar Andrés Rodríguez Maradiaga Gwatemali, kardynał Reinhard Marx, który był widziany w towarzystwie kardynała Kaspera bezpośrednio przed konklawe, i który jest również członkiem Rady Kardynałów.

Marco Tosatti w La Stampa pisze że wybór Jorge Bergoglio był wynikiem tajnych spotkań, kardynałów i biskupów, organizowanych przez Carlo Maria Martini,  przez lata w St. Gallen w Szwajcarii. Sam  belgijski kardynał Godfried Danneels który należał do tego grona kardynałów i biskupów mówi dziś o niej że był to „Mafiaclub”.

Kardynał Danneels, pracował przez lata przygotowując się do wyborów papieża Franciszka, którego doczekał  w  2013 roku. Co więcej, w nagranym wideo podczas prezentacji książki w Brukseli przyznaje, że był częścią tajnego klubu kardynałów którzy sprzeciwiali się Josephowi Ratzingerowi. Śmiejąc się, nazywa to „Mafiaclub który nosił nazwę St. Gallen”.

Grupa chciała drastycznej reformy Kościoła, o wiele bardziej nowoczesnego z Jorge Bergoglio Franciszek jako głową. 

Poniżej nagranie z przed kilku dni gdzie kardynał Danneeles mówi o mafii.

Kliknij i wysłuchaj

Większość kardynałów z tej grupy mafiaclub było wybranych przez Franciszka jako delegaci na Synod o rodzinie. Sam kardynał Godfried Danneels także.

Kardynał Godfried Danneels naznaczył historię Kościoła, ale także Belgi. Przewodniczył Konferencji Episkopatu belgijskiej  nieco ponad trzydzieści lat w charakterze arcybiskupa Brukseli. 23 września tego roku okazji wydania tej książki biografii, kilka osobistości Kościoła było obecnych na tej uroczystości, w tym biskup Herman Cosijns, obecny sekretarz Konferencji Episkopatu, opat Gabriel Ringlet, były prorektor Uniwersytetu Katolickiego w Louvain, ale także były prezydent Rady Europejskiej Herman Van Rompuy i były premier Belgi Mark Eyskens. W swoim wystąpieniu Herman Van Rompuy powiedział, że  przewodnictwo kardynała Godfried Danneels  archidiecezji w Brukseli miało miejsce, gdy Belgia doświadczała prawdziwej rewolucji. To w tym czasie wprowadzono ustawy dotyczące aborcji i eutanazji. W związku z tym, Herman Van Rompuy podkreślił, że jeśli czasami  napięte dyskusje miały miejsce przed uchwaleniem ustawy aborcyjnej, to Godfried Danneels  zawsze szukał porozumienia.

A co mówi  KONSTYTUCJA APOSTOLSKA 

„UNIVERSI DOMINICI GREGIS”
OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II O WAKACIE STOLICY APOSTOLSKIEJ I WYBORZE BISKUPA RZYMSKIEGO ???

Rozdział VI
O tym, co należy zachować, a czego uniknąć w wyborze Biskupa Rzymskiego

78. Jeśli przy wyborze Biskupa Rzymskiego popełniono by – od czego niech nas Bóg uchroni – przestępstwo symonii, postanawiam i deklaruję, że wszyscy ci, którzy byliby tego winni, popadną w ekskomunikę; latae sententiae i że jednak uchylona zostaje niebyłość lub nieważność tego symonijnego nadania urzędu, aby z tego powodu – jak już zostało ustalone przez moich Poprzedników – nie została zakwestionowana ważność wyboru Biskupa Rzymskiego23.

79. Potwierdzając również przepisy Poprzedników, zabraniam komukolwiek, chociażby odznaczonemu godnością kardynalatu, pertraktować za życia Papieża i bez konsultacji z nim w sprawie wyboru jego Następcy lub obiecywać głosy czy podejmować decyzje w tym względzie w grupach prywatnych.

80. W taki sam sposób chcę powtórzyć to, co zostało usankcjonowane przez moich Poprzedników, w celu wykluczenia wszelkiej interwencji zewnętrznej w wybór Biskupa Rzymskiego. Dlatego na nowo na mocy świętego posłuszeństwa i pod karą ekskomunila latae sententiae zabraniam wszystkim i poszczególnym Kardynałom elektorom obecnym i przyszłym, jak również Sekretarzowi Kolegium Kardynałów oraz wszystkim innym uczestniczącym w przygotowaniu i wykonaniu tego, co jest konieczne do wyboru, przyjęcia pod jakimkolwiek pretekstem, od jakiejkolwiek władzy cywilnej zadania zgłoszenia weta lub tak zwanej ekskluzywy, także w formie prostego życzenia, czy też wyrażenia go zarówno wobec zebranego razem całego Kolegium elektorów, jak i wobec poszczególnych elektorów – na piśmie lub słownie, tak wprost i bezpośrednio, jak pośrednio lub poprzez innych, tak przed rozpoczęciem wyboru, jak w czasie jego przebiegu. Należy rozumieć, że taki zakaz rozszerza się na wszystkie możliwe oddziaływania, sprzeciwy, życzenia, przez które władze świeckie jakiegokolwiek porządku i stopnia lub jakiekolwiek grupy ludzi czy też poszczególne osoby chciałyby ingerować w wybór Papieża.

81. Kardynałowie elektorzy winni powstrzymać się ponadto od wszelkich form pertraktacji, uzgodnień, obietnic lub innych zobowiązań jakiegokolwiek rodzaju, które mogłyby zmusić ich do dania lub odmówienia głosu na jednego lub tylko niektórych. Jeśli to zostałoby rzeczywiście uczynione, nawet pod przysięgą, postanawiam, że takie zobowiązanie jest niebyłe i nieważne oraz że nikt nie jest zobowiązany do zachowania go; i od tej chwili grożę karą ekskomuniki latae sententiae tym, którzy przekraczają ten zakaz. Nie zabraniam jednak, by podczas Sede vacante mogła mieć miejsce wymiana poglądów na temat wyboru.

82. Jednocześnie zabraniam Kardynałom czynić ustępstwa przed wyborami czy też podejmować zadania za wspólną zgodą, zobowiązując się do wypełnienia ich w przypadku, gdyby któryś z nich został wyniesiony do godności papieskiej. Te obietnice, jeśli rzeczywiście byłyby uczynione, nawet pod przysięgą, uznaję za niebyłe i nieważne.

83. Z takim samym naciskiem jak moi Poprzednicy gorąco zachęcam Kardynałów elektorów, aby w wyborze Papieża nie kierowali się sympatią lub niechęcią i nie ulegali osobistym względom lub powiązaniom z kimkolwiek, nie ulegali presji osób lub grup wpływowych, sugestiom środków masowego przekazu lub przemocy, lęku albo poszukiwania popularności. Mając natomiast przed oczami jedynie chwałę Boga i dobro Kościoła, po wezwaniu pomocy Bożej niech oddadzą swój głos na tego, kogo także poza Kolegium Kardynałów uznają za bardziej godnego od innych do owocnego i skutecznego zarządzania Kościołem powszechnym.

84. Podczas Sede vacante, a przede wszystkim w okresie, w którym przebiega wybór Następcy Piotra, Kościół jednoczy się w szczególny sposób z Pasterzami, a specjalnie z Kardynałami elektorami Biskupa Rzymskiego i prosi Boga o nowego Papieża jako dar Jego dobroci i Opatrzności. Za przykładem bowiem pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej, o której jest mowa w Dziejach Apostolskich (por. 1, 14), Kościół powszechny duchowo złączony z Maryją, Matką Jezusa, powinien trwać jednomyślnie na modlitwie; w ten sposób wybór nowego Papieża będzie wydarzeniem bliskim Ludowi Bożemu i w pewnym sensie działaniem całego Kościoła, a nie dotyczącym jedynie Kolegium elektorów. Ustalam przeto, aby we wszystkich miastach i w innych miejscach, przynajmniej ważniejszych, zaraz po otrzymaniu wiadomości o wakacie Stolicy Apostolskiej, a w szczególny sposób o śmierci Papieża, po uroczystym odprawieniu jego pogrzebu, wzniesiono pokorne i gorliwe modlitwy do Pana (por. Mt 21, 22; Mk 11, 24), by oświecił umysły elektorów i zjednoczył ich w tym zadaniu, ażeby nastąpił szybki, jednomyślny i owocny wybór, czego wymaga zbawienie dusz i dobro całego Ludu Bożego.

85. Gorąco i serdecznie zachęcam do takiej modlitwy czcigodnych Kardynałów, którzy z racji wieku nie korzystają już z prawa uczestniczenia w wyborze Papieża. Przez szczególną więź ze Stolicą Apostolską, której wyrazem jest purpura kardynalska, niech staną się przewodnikami Ludu Bożego, zgromadzonego szczególnie w Bazylikach Patriarchalnych Rzymu, a także w miejscach kultu innych Kościołów lokalnych, nawet najbardziej oddalonych, na wytrwałej i gorliwej modlitwie, zwłaszcza w czasie wyboru, prosząc Wszechmogącego Boga o pomoc i światło Ducha Świętego konieczne dla Kardynałów elektorów. W ten sposób będą skutecznie i rzeczywiście uczestniczyć w trudnym zadaniu wybrania Pasterza Kościoła powszechnego.

86. Proszę następnie tego, kto zostanie wybrany, by od przyjęcia urzędu, do którego jest powołany, nie uchylał się z obawy przed jego ciężarem, ale by pokornie poddał się zamysłowi woli Bożej. Bóg bowiem, wkładając brzemię na niego, będzie go podtrzymywał swoją ręką, aby był zdolny je nieść; wraz z powierzeniem mu wielkiego zadania, udzieli także pomocy do jego wypełnienia, a obdarowując go godnością, udzieli mu również siły, by nie ugiął się pod ciężarem urzędu.

Źródło : http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/konstytucje/universi_dominici_22021996.html#

Tak więc wszyscy podlegają ekskomunice na mocy decyzji św. Jana Pawła II

 

 

Posted in Franciszek, Kościół, Matka Boża, Nasz smutny czas, schizma w kościele, Znaki czasu | Otagowane: , , , | 175 komentarzy »

Ksiądz krytykuje biskupów za stosunek do gender. Doczekaliśmy się „drugiego ks. Lemańskiego”?

Posted by Dzieckonmp w dniu 19 marca 2015


Ksiądz prof. Alfred Wierzbicki udzielił kolejnego już w tym tygodniu wywiadu, w którym stanął w obronie genderowej konwencji, skrytykował też twardą opinię biskupów na temat ideologii gender. Rozmowę przeprowadzili dziennikarze „Tygodnika Powszechnego”.

 

Wygląda na to, że doczekaliśmy się drugiego „księdza Lemańskiego”. Wykładowca KUL, ks. prof. Alfred Wierzbicki udzielił już bowiem kolejnego w tym tygodniu wywiadu, w którym pozytywnie wypowiada się o takich zjawiskach, jak gender, jak również rozmywa istotę Sakramentu Eucharystii.

 

Przeczytaj też o wywiadzie ks. Wierzbickiego dla „Gazety Wyborczej”

 

Ks. prof. Wierzbicki, pytany przez „Tygodnik Powszechny” o przyczyny kryzysu w Kościele, stwierdził, że „nie przeżyliśmy wystarczająco głęboko Soboru”. Ocenił jednak, że dzięki papieżowi Franciszkowi, w Kościele mogą zajść istotne zmiany. Jakie to zmiany? Na przykład zrozumienie filozofii… Zygmunta Baumana. „Kościół zaczął z odwagą traktować to, co Zygmunt Bauman nazwał płynną nowoczesnością”. – powiedział ksiądz profesor.

 

W opinii duchownego obecnie „nie istnieją stałe, kulturowe punkty odniesienia”. Ks. Wierzbicki przyznał dalej, że „można powiedzieć, że Kościół ma Ewangelię, która jest niezmienna”. Dodał jednak, że „pojawia się jednak pytanie, jak mówić o niej w warunkach zmieniającej się rzeczywistości”.

 

Jakiego Kościoła chciałby ks. prof. Wierzbicki? Takiego, który jest „żywym ośrodkiem (…) chce być współczesny”. „To jedno z moich największych marzeń o Kościele: żeby nie bał się być współczesny” – stwierdził ks. Wierzbicki.

 

Ksiądz skomentował w tym kontekście sprawę stosunku biskupów do genderowej konwencji Rady Europy. Jego zdaniem, biskupi nie powinni byli protestować przeciwko niej, bo „Kościół powinien być w pierwszym szeregu instytucji, które bronią najsłabszych”, a w ich obronie pomaga właśnie Konwencja.

 

Na ks. Wierzbickim nie robi też wrażenia aprobatywny zapis o płci społeczno-kulturowej, który znalazł się w konwencji. „Wielu duchownych, ale także katolickich intelektualistów, reaguje na nie [pojęcie „płeć społeczno-kulturowa” – przyp. red.] alergicznie i w ten sposób, zamiast wyraźnie zaangażować się na rzecz zwalczania przemocy, zajmuje się czymś mniej istotnym” – ocenił ksiądz profesor.

 

To jednak nie koniec opinii wykładowcy KUL-u na temat gender. Przyznał on, że biskupi zbyt pochopnie skrytykowali tę niebezpieczną ideologię. „Biskupi najpierw wysłali list, który zawierał szereg uproszczeń, wywołując wojnę kulturową. Dopiero później zaczęli studiować problem” – stwierdził. Duchowny nie rozumie w związku z tym, dlaczego biskupi… nie wycofali się ze zdecydowanej krytyki tej ideologii. „Nie wiem dlaczego, tym bardziej, że stały się one okazją do szeregu aktów agresji słownej, a sam temat został zinstrumentalizowany przez polityków. Czy coś z tego zrozumieliśmy? Obawiam się, że niewiele” – powiedział ks. Wierzbicki.

 

Księdzu nie przypadły również do gustu słowa abp. Gądeckiego o chrześcijanach prześladowanych w Polsce. „Martwi mnie, że nasi biskupi nie są dumni z odzyskania suwerenności i z tego, że Kościół żyje w kraju, w którym jest wolność słowa. Ja nie zetknąłem się z prześladowaniem polskiego Kościoła w ostatnim 25-leciu” – czytamy w „Tygodniku Powszechnym”.

 

Dziennikarze tygodnika zapytali też ks. prof. Wierzbickiego o kwestię dyskutowania na ostatniej sesji synodu sprawy udzielania Komunii Świętej dla osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach. „Nie ma zdolności przewidywania. Franciszek zrobił pod tym względem coś wyjątkowego: zapoczątkował poważną dyskusję. Dostrzegam ogromny opór w środowiskach przed samą próbą podejmowania tego wyzwania” – ocenił duchowny.

 

Ks. prof. Wierzbicki odniósł się również do billboardowej akcji „Konkubinat to grzech”. Z jednej strony przyznał, iż zgadza się z jej przesłaniem, ale wyraził wątpliwość czy „faktycznie jest to hasło nadające się na umieszczenie na billboardach”. „Chyba nie bardzo umiemy sobie poradzić z grzechem, jeśli sposobem na jego przezwyciężanie jest wytykanie. Zwłaszcza że często ludzie, którzy znaleźli się w konkubinacie – jedni z własnej winy, inni nie z własnej winy – przeżywają to głęboko. Dlatego wolałbym, jeśli już wydaje się pieniądze na billboardy, znaleźć na nich inne hasło, wskazujące np. na wartość wierności” – skomentował wykładowca KUL.

 

Ks. Wierzbicki stwierdził także, iż różne są ścieżki, „na których można szukać duszpasterskich rozwiązań dla ludzi pragnących pełnej komunii w Kościele, a których życie się rozsypało”. Duchowny stwierdził, że „wiodą po pierwsze do analizy, czy to jest grzech ciężki, a po drugie do rozważenia warunków dopuszczalności do Eucharystii i jej zrozumienia”.

 

To dziwne, wszak wydaje się, że odpowiedź na pierwsze pytanie jest równoznaczna z odpowiedzią na drugie: jeśli bowiem grzeszy ciężko, nie może przystąpić do Komunii Świętej. Duchowny jednak, w kontekście swojej wypowiedzi, dodał, iż „to wielkie zadanie dla Synodu”.

 

 

Źródło: „Tygodnik Powszechny”

Posted in Kościół, Matka Boża, Nasz smutny czas | Otagowane: , , , | 89 komentarzy »