Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for Marzec 2014

Watykańscy astronomowie poszukują życia pozaziemskiego

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 marca 2014


Dlaczego największa  religia na świecie Kościół Katolicki wykorzystuje czas i energię w poszukiwaniu „pozaziemskich braci”?

Czy hierarchia Kościoła Katolickiego wie coś więcej niż reszta ludzi?

W tym miesiącu, Obserwatorium Watykańskie sponsoruje dużą konferencję na temat życia pozaziemskiego, która zgromadziła 200 czołowych naukowców świata. Jeden z organizatorów powiedział, że jednym z celów konferencji jest, ” dowiedzieć się w jaki sposób możemy znaleźć życie na innych planetach w ciągu najbliższych dwóch lat.”

Czytaj więcej tutaj:

http://thetruthwins.com/archives/vatican-astronomers-ramp-up-their-search-for-brother-extraterrestrial

Reklamy

Posted in Ciekawe | Otagowane: , , , | 199 Komentarzy »

Aktywistka pro-aborcyjna chce śmierci chrześcijan

Posted by Dzieckonmp w dniu 30 marca 2014


lauraPro-aborcyjna aktywistka z USA Laura Levites kilkukrotnie wyrażała publicznie żal z powodu… zakazu morderstwa. Chciałaby, by chrześcijanie, którzy wspierają życie, byli martwi.

Znana aktywistka lobbująca na rzecz aborcji Laura Levites kilka razy wyrażała się na Twitterze niezwykle agresywnie wobec chrześcijan.

Aktywistka sugerowała, że sprawę „tych cholernych chrześcijańskich gnid” mógłby rozwiązać Agent Orange, bardzo trujący środek stosowany na masową skalę podczas wojny w Wietnamie.

Gdy inna użytkowniczka Twittera zapytała Levites, czy morderstwo w ogóle powinno być legalne, ta odparła: „Nie, chciałabym tylko, by biali konserwatywni chrześcijanie byli martwi”.

Pozostawimy to bez komentarza.

Źródło: fronda.pl

Posted in Aborcja | Otagowane: | 124 Komentarze »

Matko Boga – prowadź mnie

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 marca 2014


Ref.: Matko Boga, Królowo świata,   eA7Dh
Matko ludzi - módl się za nami.   eA7DD7
Matko Boga, Królowo świata,   eA7Dh
Matko ludzi - prowadź nas.   eA7D

1. O Maryjo, Ty w mój każdy szary dzień -   DGA7D
prowadź mnie, kieruj mną, ze mną bądź!   GDGA7
Chciej, o Pani, dziś modlitwy przyjąć te:   DGFish
Za siostrę, brata i za mnie też.   GDAD7

2. O Maryjo, każdy człowiek powie Ci:
Prowadź mnie, kieruj mną, ze mną bądź!
Chciej, o Pani, dziś modlitwy przyjąć te:
Za biednych, samotnych i głodnych też.

3. O Maryjo, chory człowiek powie Ci:
Prowadź mnie, kieruj mną, ze mną bądź!
Chciej, o Pani, dziś modlitwy przyjąć te:
By każdy wytrwał w cierpieniu swym. 

4. O Maryjo, mąż i żona powie Ci:
Prowadź mnie, kieruj mną, ze mną bądź!
Chciej, o Pani, dziś modlitwy przyjąć te:
Za miłość w rodzinie, za zgodę w niej.

5. O Maryjo, dziś dziewczyna powie Ci:
Prowadź mnie, kieruj mną, ze mną bądź!
Chciej, o Pani, dziś modlitwy przyjąć te:
Za czystość dziewcząt, prostotę w nich.

6. O Maryjo, każdy chłopiec powie Ci:
Prowadź mnie, kieruj mną, ze mną bądź!
Chciej, o Pani, dziś modlitwy przyjąć te:
Za skromność chłopców i szczerość ich.

7. O Maryjo, każdy rodzic powie Ci:
Prowadź mnie, kieruj mną, ze mną bądź!
Chciej, o Pani, dziś modlitwy przyjąć te:
Za miłość rodziców do dzieci swych.

8. O Maryjo, małe dziecko powie Ci:
Prowadź mnie, kieruj mną, ze mną bądź!
Chciej, o Pani, dziś modlitwy przyjąć te:
Za każde nowe życie, by mogło żyć.

9. O Maryjo, każdy kapłan powie Ci:
Prowadź mnie, kieruj mną, ze mną bądź!
Chciej, o Pani, dziś modlitwy przyjąć te:
Za świętość kapłanów i Boga w nich.

10. O Maryjo, cały świat dziś mówi Ci:
Prowadź mnie, kieruj mną, ze mną bądź!
Chciej, o Pani, dziś modlitwy przyjąć te:
Niech pokój i miłość na świecie zawsze trwa.

Posted in Śpiew | Otagowane: | 24 Komentarze »

Komunikat

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 marca 2014


Wpis usunąłem z uwagi na to że czytają mnie osoby które włóczą mnie po sądach i nie chce im pokazać że jest jakaś słabość u mnie. Myślę że poznaliście moje problemy a to wystarczy.

Posted in KOMUNIKATY | 119 Komentarzy »

Barack Obama opowiada o spotkaniu z Papieżem

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 marca 2014


obamPodobnie jak ludzie na całym świecie jestem pod wielkim wrażeniem papieskiego współczucia, jego otwarcia na innych. Jestem wdzięczny, że mogłem porozmawiać z Ojcem Świętym o tym, co jest przedmiotem naszej wspólnej odpowiedzialności, o ubogich i odrzuconych – tymi słowami rozpoczął dziś w Rzymie Barack Obama swą popołudniową konferencję prasową. Choć miała być ona poświęcona spotkaniu z premierem Włoch, dziennikarzy bardziej interesowała poranna audiencja u Papieża. Prywatna rozmowa prezydenta z Franciszkiem trwała 50 minut.

„Większość czasu poświęciliśmy dwóm kwestiom, które najbardziej interesowały Papieża – powiedział dziennikarzom prezydent USA. – Pierwsza to sytuacja ubogich, wykluczonych, pozbawionych szans, a także narastające nierówności. Zadaniem nas polityków jest polityczne rozwiązywanie problemów, ale Ojciec Święty posiada umiejętność otwierania ludzkich oczu, aby zobaczyli, że problem istnieje. Wiele czasu poświęciliśmy też konfliktom na świecie. Konkretnie mówiliśmy o Bliskim Wschodzie. Stolica Apostolska jest zainteresowana relacjami między Izraelem i Palestyną, a także tym, co dzieje się w Syrii, Libanie, oraz ewentualnymi prześladowaniami chrześcijan. Rozmawialiśmy też o Ameryce Łacińskiej, gdzie w wielu krajach dokonał się ogromny postęp, ale inne kraje rozwijają się wolniej”.

Obama oświadczył, że Papież nie rozmawiał z nim o kontrowersyjnej reformie służby zdrowia, która zmusza pracodawców do opłacania swym pracownikom środków wczesnoporonnych i sterylizacji. Przyznał, że o tej sprawie wspomniał później watykański sekretarz stanu. O wewnętrznych sprawach amerykańskich mówiono niewiele. Obama zaprosił Franciszka do Stanów Zjednoczonych. Rozmawiano też o polityce migracyjnej.

W czasie konferencji prasowej Obama dwukrotnie przyznał się do swej chrześcijańskiej wiary. Tym tłumaczył zbieżność opinii z Papieżem. Zastrzegł jednak, że nie realizuje papieskiego programu, ale kieruje się po prostu nauczaniem Jezusa Chrystusa, a konkretnie jego złotą zasadą: traktuj innych tak, jakbyś chciał, by inni traktowali ciebie.

Posted in Dziwny jest ten świat | Otagowane: , , | 37 Komentarzy »

Niewiarygodne

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 marca 2014


Jakby ktoś niewidzialny wygenerował tornado do gaszenia ognia w polu. Zjawisko wydarzyło się 14.03.2014

Zobacz Film:

Posted in Ciekawe | Otagowane: , | 47 Komentarzy »

Obajwienia w Czechosłowacji w 1958 r. dla Macieja Lasuta

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 marca 2014


Dzień 1 czerwca 1958 był w niedzielę Trójcy Przenajświętszej (stulecie objawień Matki Bożej w Lourdes). Po ukończeniu swojej pracy leśniczego, Pan Matus (Maciej) Lasuta wszedł na górę pokrytą sosnami. Przechodząc pozdrowił figurkę Matki Bożej udekorowanej kwiatami. Nagle zniknęły mu sprzed oczu drzewa. Zamiast tego zobaczył najpiękniejszy ogród, pełen pięknych róż. Świeciło tak cudowne światło jakby rodziło się słońce. W świetle obok najpiękniejszej róży pojawiła się niebiańsko piękna kobieta, ubrana jak w Lourdes, stopy pokryte różami. Wyglądała na 17-18 lat. Maciej od razu zrozumiał, kim jest ta Pani. Patrzy Ona na niego poważnym spojrzeniem i uprzejmie podaje różaniec wiszący w Jej lewej ręce, mówiąc: „Nakazuję ci modlić się na różańcu. „
Maciej nigdy nie modlił się różańcem i nie wiedział jak. Ale nie ma czasu na zastanawianie się. Przed jego oczami pojawia się mapa świata. Poniżej czarna plansza, na której znajdują się napisane świecącymi literami nazwy i wyrazy, które wyjaśniają 7 zmian, które będą rozwijać się na mapie.
Pierwszy Obraz : Mapa pokazuje wyraźnie oznaczone kontynenty i morza. Trzy kolory: niebieski wskazuje na morze. zielony oznacza regiony, w których jest więcej ludzi dobrych. Są góry i dżungle. Żółty wskazuje na regiony zamieszkane przez
większość ludzi grzesznych zagrożonych zatraceniem doczesnym i wiecznym. Ci ludzie żyją raczej na równinach.
Drugi obraz: kolor żółty powiększa się, zło wzrasta. Litery ostrzegają: Czyńcie pokutę!
Trzeci Obraz: kolor żółty powiększa się jeszcze bardziej, zło rośnie. W niektórych miejscach ziemia zaczyna wrzeć. Deszcz ognia zamazuje kontury kontynentów. Błyszczące litery nalegają: Nawróćcie się !
Czwarty Obraz: Cały świat zamienił się żółto. Kolor zielony zanikł. Widzący widzi grzechy całego świata; widzi wszystkie erupcje zła i jego straszliwe konsekwencje. Mówi, że ten aspekt był tak przerażający, że wszystkie cierpienia świata były niczym w porównaniu z tą wizją. Grzech jest okropnością w oczach Boga, i ciągnie na zatracenie nie tylko jednostki, ale całą ludzkość. Sami ludzie prowokują ogromne kary za swoje grzechy. Widzący widzi nagle na morzach i lądach gigantyczne wybuchy. Ulewny deszcz złotych liści spada na ziemię. Gdzie upadną, tam się zapalają i rozpoczynają spalić. Wkrótce cały świat jest w płomieniach.
Dzięki inskrypcjom zna widzący, które miejsca zostaną zniszczone i te, którym przez wstawiennictwo Dziewicy zostanie przebaczone. Nazwy mogą zostać ujawnione tylko Ojcu Świętemu.

Widzący widzi gigantyczne wybuchy, eksplozje, które wyrzucają w powietrze najstraszniejsze zawartości otchłani. Wszędzie tam, gdzie upadną umiera życie. Pozostaje tylko makabryczna pustynia. Ponownie można czytać na planszy: Nawracajcie się !
Piąty i szósty Obraz: Widzący nie mówi o tym. Ale później dowiadujemy się od niego, że Dziewica dała prywatne przesłania, jedno dla Ojca Świętego i drugie dla rządu czechosłowackiego (1958 ) .
Siódmy obraz: Widzącemu przedstawione jest na wspaniałych zdjęciach jaki będzie świat jeśli się nawróci i będzie żył zgodnie z przykazaniami Bożymi. Kolor żółty zaniknie a zielony rozciągnie się. Słońce będzie pięknie świecić a serca ludzi zostaną wypełnione pokojem i radością. Nad całą ludzkością widzi jaśniejącą, utuloną w niebiańskim świetle Niepokalaną, Tą, która w swoich rękach trzyma różaniec, mówiąc: tylko on przyniesie szczęście, pokój i harmonię.” Na planszy jest napisane : „Jeśli narody nawrócą się do swojego Boga, będą żyć na tej ziemi pokoju, radości i harmonii”.

O katastrofach, które przyjdą, widzący powiedział następująco:
1) Ostrzeżenie: „Drodzy państwo, to jest to ostatnia godzina, aby powrócić do Boga. Wielokrotnie Bóg ostrzegał nas by zachowywać Jego przykazania oraz groził nieposłusznym. Jeśli ludzie się nawrócą, Bóg za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny przebaczy im.
Ale jeśli nie będzie widać nawrócenia, stanie się przeciwnie. Ludzie coraz bardziej szydzą sobie z Boga i nie przestrzegają Jego przykazań.
Z tego właśnie powodu zbliża się czas kary i już jest gotowy. Ciągle jeszcze możemy powstrzymać gniew Boga poprzez modlitwę różańcową, pokutę i prawdziwe nawrócenie się grzeszników.
Z nieba przychodzi zbawienne ostrzeżenie dla tych, którzy chcą się zbawić.”
2 )Widzący podaje znaki, które będą poprzedzać katastrofę:
„Słońce nie będzie już dawać swojego ciepła. Przyjdą zimne i bezowocne lata, straszne powodzie, trzęsienia ziemi, liczne katastrofy.” W tym właśnie czasie żyjemy dzisiaj.
3.) Ostateczna katastrofa potrwa trzy dni. Przyjdzie wielka ciemność na ziemię. Rozpocznie się mroźnymi nocami. Wszystko będzie się działo na raz. Góry będą się zapadać. Domy i kościoły będą się walić. Ogromne fale morskie będą zalewać ziemię. Ogień będzie się rozprzestrzeniał. Powietrze będzie wypełnione duchami, które będą przestraszać ludzi. Będą to diabelskie hordy, uosobienia grzechów i występków. Ateiści i źli będą rozpaczliwie krzyczeć bluźnierstwa przeciw Bogu i zginą z powierzchni ziemi. Dwie trzecie ludzkości zostanie unicestwiona.
Wierni otrzymają na czole symbol Chrystusa, Krzyż. Wszystkie dzieci Maryi będą w stanie Ją widzieć i tym sposobem rozpoznają się wybrani. Źli nie będą w stanie widzieć tego znaku i oddzielą się od reszty.
Ci oznaczeni będą pouczeni przez Dziewicę lub przez swoich Aniołów co mają robić.
Wielka katastrofa zostanie ogłoszona światu z wyprzedzeniem.
Papież mianuje księży by dali sakramentalne, generalne rozgrzeszenie masom, i by mieli ze sobą olej namaszczenia chorych, ponieważ będzie masowa śmiertelność.
Ten, kto codziennie modli się błagalnie do Dziewicy, nie umrze bez sakramentów św.
Kiedy rozpoczną się katastrofy i zaczną huczeć grzmoty, wtedy zamknijcie okna i drzwi, pobłogosławcie wasze domy znakiem Krzyża św. i dokonajcie aktu skruchy.
Kiedy ziemia będzie się trząść nie wyglądajcie na zewnątrz, gdyż gniew Boga jest święty. Ten, kto zignoruje tę radę umrze natychmiast.
W tych chwilach módlcie się do Niepokalanej, aby was chroniła.

Ostatnie ostrzeżenie Matki
”Kochajcie mnie więcej z każdym dniem. Im większa będzie wasza miłość do Boga
i do mnie, tym odważniejsi i wytrwalsi będziecie w dniach lęku.
Ogłoście to wszystko tym, którzy zechcą tego słuchać. Ci, którzy propagują moje słowa, nie zginą ale będą w łasce Bożej „drzewo poznaje się po jego owocach.” – (Mt 12, 33)”

 

Kiedy Maciej Lasuta wrócił do domu w popołudnie 1 czerwca 1958 był innym człowiekiem. Wcześniej był katolikiem z przyzwyczajenia, chodził do kościoła w niedziele, spowiadał się raz w roku, wykonywał swoje obowiązki co do swojej rodziny i w pracy. Ale od tego czasu na wszystko zaczął patrzeć inaczej.
Zdał sobie sprawę, że nie jest takim, jakim Bóg pragnął by był. Bóg nie był
centrum jego życia. Żywił niechęć do niektórych ludzi, nie modlił się na różańcu, rzadko przystępował do sakramentów św. Maciej był zdecydowany zmienić swoje życie. Tego samego dnia, z wielkim oddaniem zaczął modlić się modlitwą różańcową. W ten sam wieczór idzie pogodzić się z rodzinami, z którymi był zwaśniony, prosząc wszystkich o przebaczenie. Następnego dnia poszedł na Mszę św, wyspowiadał się i przyjął Komunię św. Następnie każdego dnia uczestniczy we Mszy i Komunii św. Nie zwracając uwagi na żadne osoby. Maciej Lasota naprawdę dał przykład wszystkim w jaki sposób każdy powinien się nawrócić i być autentycznym chrześcijaninem i wykonywać polecenia Matki i Królowej Nieba w swoim życiu, jeśli chcemy, by straszne ogłoszone rzeczy się nie wydarzyły i by świat otrzymał prawdziwy pokój.

W dniu 8 września 1958 r. po raz pierwszy 1000 osób pod przewodnictwem widzącego weszło na górę objawień. Tam powiedział im o swojej misji i motywie objawień: straszna klęska spadnie na świat, jeśli ludzie nie zaczną czynić pokuty. Mówił to, o co prosiła Dziewica aby uniknąć kary. Mówił o pięknie i dobroci Niebiańskiej Matki z takim entuzjazmem, że wszyscy rozpoznali w nim Bożą moc.
Od tego dnia coraz więcej ludzi przychodziło go słuchać i modlić się z nim.
Pewnego dnia oświadczył:
„Matka Boża jest Panią. Ja nie jestem w Jej rękach tylko figurą na szachownicy. Ona robi ze mną, to co chce. Jej rozkazem jest:
– Odmawiać różaniec w intencji nawrócenia grzeszników.
– Czynić pokutę dla zbawienia świata.
– Oznajmić te objawienia całemu światu.
Moje zadanie jest skończone. Za trzy dni pożegnam się z wami.”

Naprawdę, trzy dni później komuniści umieścili go w więzieniu i skazali na dwa lata pozbawienia wolności w szpitalu psychiatrycznym w ośrodku dla najbardziej obłąkanych. Kiedy zaczynali szaleć, on czynił znak krzyża nad nimi. Następnie siadali dookoła i czasami nawet modlili się razem z nim na różańcu.
Maciej przetrwał to męczeństwo oddany Woli Bożej z cierpliwością, na świadectwo, że mówił prawdę i jako znak swojej wierności Matce Bożej.
Wiele razy sędziowie próbowali doprowadzić go do tego by wyznał, że nie widział Dziewicy. Raz on im odpowiedział: „Idźcie w góry i powiedźcie dębowi skalnemu: dębie, powiedz że jesteś sosną. „Czy być może dąb przestałby być dębem? A jeśli wygrażaliby mówiąc: Jeśli nie powiesz że jesteś sosną wytniemy cię! Czy wtedy dąb nie będzie już dębem? Możecie porąbać dąb na tysiąc kawałków, ale drewno zawsze będzie dębowe. Podobnie możecie mnie podzielić, jednakże ciągle będę mówić, że widziałem Dziewicę. I jeśli ześlecie mnie na Syberię czy wrzucicie mnie do najgłębszych kopalni, Ona będzie mi towarzyszyć. Nigdy mnie nie zostawi, jeśli ja sam się od Niej nie oddzielę. Co więcej, ja zawsze będę Jej wierny.

 

Cudowne źródło

Dziewica nakazała kopać w miejscu objawienia. Na 60 cali głębokości ukazała się mała fontanna z której płynie woda nawet w najzimniejsze zimy. Nie zamarza ona nawet w temperaturze minus 15 stopni Celsjusza. Tak jak w Lourdes źródło to uzdrowiło wielu chorych: Przytoczymy tu przypadek dobrze potwierdzony.
Jedna siostra zakonna ze zgromadzenia wincentyjskiego poważnie zachorowała na gruźlicę. Zdjęcia rentgenowskie wykazały rozległe uszkodzenie obu płuc. Według lekarza była konieczna operacja. Już miała ustalony dzień zabiegu. W dzień poprzedzający operację przyszedł z wizytą jej brat. Ona usilnie go prosiła: „Zawieź mnie dzisiaj do Turzovki.” Brat poprosił o zgodę dla niej na jeden dzień, ale musiał obiecać, że odwiezie ją do sanatorium tego samego dnia. Tak więc razem udali się do miejsca objawień.
Pomimo poważnego stanu gruźlicy siostra weszła na górę, napiła się wody i została uzdrowiona. Po stawieniu się następnego dnia przed lekarzem poprosiła go o nowy radiogram.” To nie jest konieczne. Teraz mam dziesięć czy dwanaście twoich zdjęć, więc wiem bardzo dobrze, gdzie znajdują się ogniska choroby.” ” Doktorze, proszę o pozwolenie zrobienia mi nowej radiografii, ponieważ czuję się zupełnie zdrowa.” Lekarz posłuchał jej. Rezultat: perfekcyjne wyzdrowienie. „Co zrobiłaś? Twoje płuca są całkowicie w porządku!” „Byłam w Turzovka i tam napiłam się wody.” „Nie rozumiem tego. To cud, coś niewytłumaczalnego. Idź do domu, ale nie mów nikomu, że ja to powiedziałem!”

Cudowne znaki na słońcu
Podczas wielkich świąt Naszego Pana i Maryi wiele razy zdarzyło się, że słońce zaczęło się obracać w różnych kierunkach. Całe otoczenie miejsca objawień było zalane tajemniczym światłem o różnych kolorach, które stale się zmieniały. Ten prąd światła powodował niewypowiedzianą radość w duszach.
Mamy jedno zdjęcie, które wykonał czeski inżynier w dniu 5-go czerwca 1966r. pomiędzy dwunastą a trzecią godziną po południu. Zdjęcie przedstawia czerwonawe słońce, z którego wypływają promienie świetlne w formie krzyża. Innym razem na słońcu pojawił się w zegar, który wskazywał za 5 minut 12. To samo zaobserwowano 15 sierpnia 1967.

Wypowiedź naocznego świadka:
„Byłam w Turzovka od 14 do 16 sierpnia. Byłam poruszona emocjonalnie widząc pobożność pielgrzymów tam na górze, a zwłaszcza widząc cud słońca. Niebo było pokryte chmurami. W 12 wyszło jasne słońce. Nagle zamieniło się niebiesko-zielony dysk, który coraz szybciej się przybliżał. Wokół słońca utworzył się pierścień. Wydawało się wtedy, jakby na całym świecie wybuchł pożar. Na gałęziach drzew wszystko świeciło na czerwono. Najpierw myślałem, że jest to zorza polarna. W czarnym welonie. Wyglądała na zakonnicę. Inni ludzie widzieli zegar, wskazujący kilka minut przed 12.
Innym razem wielu ludzi widziało w słońcu zegar, którego wskazówki poruszały się z dużą prędkością tak, jakby chciały ogłosić: „Szybko! Pozostaje wam mało czasu”. Niewierzący inżynier widząc ten spektakl nawrócił się a następnie przyprowadził całą swoją rodzinę na górę objawień.

Dwanaście godzin to odpowiednik 720 minut co jest równe trzem pokoleniom 1998 lat każde (łącznie 5994 lat). Tak więc pięć minut równe jest 42 lat, dodane do 1959 przenosi nas do roku 2001. (Początek oczyszczenia).
To opowiadanie jest streszczeniem książki pod redakcją o. Juan R. Schmid, Pasjonisty, z klasztoru Schwarzenfel, Niemcy.
Autor broszury zredagował ją na prośbę kilku biskupów dobrze poinformowanych jeżeli chodzi o wydarzenia w Turzovka.

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Objawienia | Otagowane: , , | 24 Komentarze »

Słowa Pana Jezusa skierowane do Sługi Bożej Wandy Malczewskiej

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 marca 2014


„Do tego, co usłyszałaś, dodam jeszcze, że zbliżają się czasy przewrotne, Ojczyzna wasza będzie wolna od ucisku wrogów zewnętrznych, ale opanują ją wrogowie wewnętrzni. Przede wszystkim starać się będą wziąć, w swoje ręce młodzież szkolną, dowodzić będą, że religia w szkołach niepotrzebna, że można ją zastąpić innymi naukami. Spowiedź i inne praktyki religijne, kontrola Kościoła nad szkołami zbyteczna, bo ogranicza samodzielność myślenia ucznia. Krzyże i obrazy religijne z sal szkolnych będą chcieli usunąć, aby te wizerunki chrześcijańskie nie drażniły Żydów. Przez młodzież pozbawioną wiary zechcą w całym narodzie wprowadzić niedowiarstwo. Jeżeli naród uwierzy temu i pozbawi się wiary, straci przywróconą Ojczyznę. Niechże protestują przeciwko usuwaniu wizerunków religijnych ze szkoły i przeciwko nauczycielom dążącym do zaprowadzenia szkoły bezwyznaniowej. Nauka bez wiary nie zrodzi świętych, ani bohaterów narodowych. Zrodzi grzeszników. Módl się o dobrą chrześcijańską szkolę”.

Posted in Inne Orędzia, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , | 46 Komentarzy »

Walka z szatanem w świecie

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 marca 2014


Wyjątek z opracowania pt. Walka z szatanem w świecie

Co by się stało, gdyby masono — sataniści zdołali opanować rządy państw, nie pomijając rządu naszego?

oto odpowiedź:

Robić by nam kazano wszystko na opak, jako antytezę wiary Chrystusowej. W miejsce miłości głosiło by się nienawiść, w miejsce pokory — pychę, w miejsce prawdy — kłamstwo itd. I mielibyśmy to… co mamy obecnie! Usuwano by krzyże ze szkół, ze szpitali oraz ze wszystkich budynków użyteczności publicznej. Na wszelki możliwy sposób starano by się usunąć KRZYŻ z serc wiernego ludu, a najbardziej z serc młodzieży. W niedzielę i święta organizowano by wycieczki wszelkiego rodzaju i gatunku, igrzyska sportowe itd. Środki masowego przekazu w czasie trwania uroczystości kościelnych raczyłyby nas zachęcającymi programami. Za cud uważam trwanie w programie radiowym transmisji Mszy Świętej w niedzielę i święta. W księdze Daniela, w księdze Apokalipsy oraz w drugim liście do Tessaloniczan jest mowa o tym, że nastanie czas, gdy Msza Święta zostanie zakazana na całej planecie. Będzie ona mogła być odprawiana tylko w ukryciu. Uważam, iż szatan czeka na stosowną chwilę, by zadośćuczynić swemu sercu i zakazać mszy. A najchętniej zamieniłby katolicką Mszę Św. na czarną i pokazywałby ją w telewizji w kolorach. Pragnąłbym bardzo, aby to moje proroctwo nigdy się nie spełniło. Wolałbym raczej okazać się „fałszywym prorokiem”. Dalej więc kontynuujmy odpowiedź na pytanie: Co by się stało, gdyby masono-komuniści opanowali w stu procentach nasz rząd? Zakłady pracy, zamiast płacić robotnikom należne pensje, wypłacałyby niewielki zasiłek dla bezrobotnych, przy stale wzrastających cenach artykułów pierwszej potrzeby. A to w tym celu, aby „głodnego pieska” mieć przy nodze, aby spoglądał łaskawie „panu” w oczy, pilnie słuchał i wykonywał wszelkie polecenia. Gdy „pan” zażąda, należy stanąć na łapkach, posłużyć i poszczekać tu i ówdzie. A jeśli piesek będzie posłuszny i będzie nosił na sercu bezbożniczą legitymację, będzie wiedział, kiedy należy klaskać w łapki, to za to otrzyma premię, stanowisko, mieszkanie poza kolejnością, telefon, talon na samochód. Będzie mu wolno korzystać z kantyny, gdzie wiele można kupić po właściwych cenach. Oczywiście, że będą też „pieski” poszkodowane, którym nagrodą za wierną służbę będzie kopniak pana. Mogą nawet w swoim czasie być przekazane w ręce hycla-rakarza, a ten, zgodnie ze swoim wyuczonym zawodem, będzie wiedział, jak ma postąpić z pieskiem, przeznaczonym na ściągnięcie skóry i wygarbowanie. Nie musi to wcale być czyn pieska zawiniony wobec pana. Winę można, a nieraz „należy” stworzyć sztucznie — dla przykładu. Wówczas piesek otrzyma od pana nazwę stosowniejszą: Hiena, Szakal lub inną. Ktoś słuchający tych wypowiedzi może włączyć się z pytaniem: wcześniej … tuż po II-giej wojnie światowej? Krótkie westchnienie … i …

W roku 1966 obchodziliśmy w Polsce rocznicę 1000-lecia Chrztu Polski. Antytezą — splugawieniem tych uroczystości było naruszenie polskiej gościnności, ponieważ odmówiono Ojcu Świętemu Pawłowi VI przyjazdu do Polski na tę uroczystość. Na zrywy wolnościowe w Polsce, organizowane przez świat pracy jako marsze protestacyjne odpowiedzią (władzy robotniczo-chłopskiej) były, począwszy od roku 1956, lufy broni palnej i czołgi. Płynęła niewinna krew, nawet dzieci! Na wezwanie Episkopatu Polski, by strzec każdej kołyski, każdego budzącego się życia, niezwłoczną odpowiedzią było wprowadzenie ustawy o mordowaniu nienarodzonych dzieci! Na wezwanie episkopatu, by stać na straży nierozerwalności małżeńskiej, natychmiast wprowadzono ustawę o rozwodach. Obecnie demonstracyjnie zaludniają stadiony sportowe ci, którzy podeptali KRZYŻ Chrystusowy, „barabasze” Pisma Św., którzy zamienili KRZYŻ na „pal”. Ci zaś, którzy przybrali sami sobie nazwę „Świadków Jehowy” stanowią przeciwieństwo wiernego ludu katolickiego, który spotyka się na stadionach z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. I nadszedł miesiąc sierpień, miesiąc wzmożonego ruchu pielgrzymkowego wiernego ludu z całej Polski i przedstawicieli całego świata do naszej Pani Jasnogórskiej, do pogromczyni mocy piekielnych, do tej właśnie, która „zetrze głowę szatana”. I cóż za antytezę wymyślili Jej przeciwnicy? Ukrywszy się sami za „kolorową kurtynę” zorganizowali festiwal muzyki rockowej w Jarocinie i corocznie w miesiącu pielgrzymkowym wysyłają tam „zwiedzionych”, aby profanowali tam cmentarne krzyże, aby odprawiali CZARNE MSZE na cześć szatana! Przeciwnik Niepokalanej zdejmuje już zasłonę i pokazuje bezczelnie swoje szkaradne oblicze i zdradza zamiary względem ludzi wiary Chrystusowej (Porównaj Protokóły Mędrców Syjonu). Walka z KRZYŻEM przybiera na sile. Gdyby rządzili nami masono-szataniści — kontynuuje nadal rozważania nasz rozmówca — to wówczas lekarze leczyliby chorych w ten sposób, że trzeba by było mieć zdrowie … aby chorować. Milicja i służba bezpieczeństwa zamiast bronić naszych narodowych i ludzkich praw, przy każdej nadarzającej się okazji, bez sądu, lub jak kto woli, bez pseudo-sądu, zabijałaby nas w porze nocnej, w porze ulubionej przez szatana, i w ten sposób odprawiałoby się rytualne czarne msze! Na każdym kroku byłoby widać nieustającą walkę z chrześcijańskim znakiem zbawienia — z KRZYŻEM. Gdzie byłoby to możliwe usuwano by krzyże, gdzie można by je wyśmiać i opluć, opluwano by je i wyśmiewano, a gdzie można by je sprofanować, profanowano by je. Szatan ogromnie nienawidzi krzyża, ani jego nazwy, ani znaku. Gdyż właśnie na drzewie krzyża został pokonany! Stałem jak oczarowany takim zestawieniem faktów i opinii. Ktoś w pobliżu szeptem pytał samego siebie: Czyżby morderstwo księdza Popiełuszki było mordem rytualnym? Mordem talmudyczno-masońsko-satanicznym? Po krótkiej chwili, już nieco głośniej, pada odpowiedź: Nie ma nic tak skrytego, co by nie wyszło na jaw… Człowiek, który urodził się i wychował w rodzinie katolickiej, który wyssał z piersi chrześcijańskiej matki zasady miłości, pokory, przebaczania, nie może zrozumieć, że możnaby myśleć inaczej. A nawet ci, urodzeni i wychowani w rodzinach katolickich, którzy jednak odwrócili się od nauk Chrystusa, a poszli za podszeptem szatana i wierzą mu, że otrzymają od niego „królestwo tego świata”, nie zawsze wykonują polecenia sług piekła, bo mimo ich zdrady prawdy ewangeliczne apelują do sumienia przypominając o ewentualnych konsekwencjach takiego postępowania.

Lecz czyny każdego, bez względu na jego wyrzuty sumienia, uzależnione są od wolnej i nieprzymuszonej woli. Każdy dokonuje wyboru — iść za sygnałem dobra, pomimo niewygód, prześladowań, cierpień itp. czy odwrotnie. I nam dzisiaj, w dobie wpajania nienawiści, i tym gorąco wierzącym, do których nie docierają nienawistne intrygi sług piekła, i tym letnim i tym zimnym, którym wydaje się, że w istnienie Boga miłości nie wierzą, trudno zrozumieć, jak można na każdym kroku czynić przewrotnie i niezgodnie — nie tylko z zasadami wiary, lecz także z ogólnie pojętą zasadą właściwego ludzkiego postępowania? Jak można stosować przewrotne środki niszczenia środowisk oraz państw. Burzyć i przewracać wszystko, co napotyka się na drodze, aby na gruzach i popiołach prawdy i miłości zasiewać chwasty obłędnej ideologii, a w naszym przypadku — ideologii masońsko-satanistycznej. Chwila refleksji: Gdyby człowiekowi wychowanemu w państwie na wskroś chrześcijańskim powierzyć kierownicze stanowisko w państwie o dążeniach satanistycznych i polecić mu, by wszystko o czyni, było antytezą dobra, to i tak, kierując się wrodzonym instynktem dobra, nie potrafiłby doprowadzić do katastrofy moralnej i gospodarczej zasobnego państwa, do takiej katastrofy, jaką obecnie przeżywa nasz naród. Tyle chwastów i przewrotności zasiano w granicach naszego państwa! Zapoznajmy się obecnie z dwiema historycznymi postaciami, których nauka rzutuje bezpośrednio na obecny stan naszej gospodarki i cywilizacji: z Karolem Marksem mianowicie i Fryderykiem Engelsem. Przyjaciele i koledzy Marksa świadczą, że Marks był wyraźnym czcicielem szatana, a to, że zarówno Marks jak i Engels mieli pochodzenie semickie, powszechnie jest znane. Marks opracował i przy pomocy Engelsa opublikował szatański dokument, znany jako MANIFEST KOMUNISTYCZNY. Wielu znawców tego dokumentu wyraża przekonanie, iż stanowi on największe nieszczęście świata. Mazzini, włoski rewolucjonista, który znał osobiście K. Marksa pisał o nim: „ma on opętanego ducha. Jego serce napełnione jest nie miłością, lecz nienawiścią do ludzi”. Niektóre wypowiedzi Marksa: „Ja chcę się zemścić na tym, który panuje nad nami”. (Więc jednak był przekonany, że na górze ktoś rządzi). „Młoda dusza, niegdyś wierna Bogu, skierowana została do piekła”. (To nie wymaga komentarzy). Marks nienawidził nawet samego pojęcia Boga. Był zdecydowany „wypędzić Boga kopniakiem”. Jeden z wierszyków Karola Marksa:

Tak więc Bóg wydarł mi moje wszystko, w nieszczęściach, ciosach losu. Te wszystkie jego światy rozwiały się bez nadziei powrotu. I nie zostaje mi nic do tej pory, jak tylko zemsta. Chcę sobie zbudować tron na wysokościach. Jego szczyt będzie lodowaty i gigantyczny. Jego wałem ochronnym będzie obłąkańczy strach, jako szczyt najczarniejszej agonii. A kto podniesie na ów tron swój zdrowy wzrok, odwróci się od niego blady i milczący jak śmierć. Wpadnie w pazury ślepej, dreszczem przejmującej śmiertelności, aby jego szczęście znalazło grób. Słowa: „Chcę sobie zbudować tron” i przyznanie, że ten, który na nim siedzi, może emanować tylko trwogę i przerażenie, przywołuje na myśl Lucyfera i jego pragnienie: „Wedrę się do nieba: wyżej niż gwiazdy Boga i wzniosę mój tron! (Izajasz 14,13). Dlaczego Marks chce tego rodzaju .tron? Odpowiedź na to pytanie dają słowa w jego dramacie OULANEM: Aby wytłumaczyć ten tytuł, trzeba zrobić dygresję. Istnieje Kościół szatana. Jednym z jego rytuałów jest „czarna msza”, celebrowana o północy przez kapłana Demona. Świece są umieszczone na świecznikach knotami w dół. „Kapłan jest ubrany w szaty liturgiczne podszewką do góry. Mówi wszystko to, co jest napisane w księdze liturgicznej, ale odwrotnie — zaczynając od końca. Święte imiona Boga,. Jezusa i Maryi są czytane odwrotnie. Hostia, konsekrowana, ukradziona w kościele podczas komunii dawanej na rękę, otrzymuje napis SATAN i służy do szyderczej komunii. W czasie tej czarnej mszy spala się Biblię. Uczestnicy przysięgają, że popełnią wszystkie siedem grzechów głównych, wymienionych w katechizmie katolickim. Ceremonia kończy się orgią. Kult diabła znany jest od najdawniejszych czasów. Czytamy w księdze (Powtórzonego Prawa 32,17): „Oni poświęcają się demonom”. Jéroboam, król Izraela, ustanawia kapłanów demonów (Z Kronik 11,15). Zamiarem OULANEM jest odwrócenie słowa świętego. OULANEM to anagram Emanuela, biblijnego imienia Jezusa, które oznaczało po hebrajsku „Bóg z nami”. Sens dramatu OULANEM zrozumiemy w pełni, gdy wysłuchamy spowiedzi Marksa w jego poemacie LE MENESTREL:

Wyziewy piekielne pochodzą od mego mózgu I napełniają go aż ja staję się szalony. Aż moje serce staje się zupełnie zmienione. Patrz na tę szpadę, Książę ciemności sprzedał mi ją. W rytuałach wyższego wtajemniczenia kultu szatana, kandydat otrzymuje zaczarowaną szpadę, która zapewnia mu sukcesy. Kupuje ją za cenę paktu, podpisanego krwią wziętą z przegubu dłoni, według którego jego dusza po śmierci będzie należała do szatana. Oto wyjątek z OULANEM:

On uderza pałeczką i daje mi znak, a ja, z coraz większą pewnością tańczę taniec śmierci. I oto są także Oulanem! Oulanem! To słowo rozbrzmiewa jak śmierć, po czym przedłuża się aż do wygaśnięcia. Zatrzymaj się! Ja go trzymam! I oto wznosi się wtedy z mego umysłu, Jasne, jak powietrze, spojone, jak moje kości. Lecz ja mam siłę gnieść was moimi ramionami i miażdżyć was (ludzkość), z siłą huraganu, podczas gdy nam wspólnie otwiera się przepaść rozwarta w ciemnościach. Zatoniecie aż do głębin, A ja pójdę z wami śmiejąc się.

Z książki Arnolda Kunzli o Marksie, dowiadujemy się, iż Marks doprowadził do samobójstwa swoje dwie córki i zięcia. Córka Laura poślubiła socjalistę Laforque. Opuściła troje dzieci, po czym razem z mężem popełniła samobójstwo. Córka Eleonora również zdecydowała się z mężem popełnić samobójstwo. Mąż Eleonory w decydującej chwili odstąpił jednak od tego zamiaru. Troje dzieci Marksa zmarło z powodu niedożywienia. Marks był nałogowym alkoholikiem. Ze swą matką nie rozmawiał wcale. A kiedy umarła, pisał do Engelsa: „Dzisiaj zmarła moja matka. Muszę udać się do rewiru, aby uzyskać spadek. To było wszystko, co miał do powiedzenia na temat swojej matki. Karol Marks zmarł 20 maja 1895 r. Śmierć jego nie różniła się niczym od śmierci innych chwalców diabła. Przed śmiercią pisał do Engelsa: „Jak niepotrzebne i puste jest życie”. Engels po przeczytaniu książki teologa Bruno Bauera (jeden z przyjaciół lewicy Heglowskiej), zaczął wątpić. W jego sercu rozpoczęła się walka. Pisał wówczas: „Modlę się prawie każdego dnia i nieomal przez całe dnie. Czynię to od czasu, gdy opanowało mnie zwątpienie i żadnym sposobem nie mogę wrócić do wiary. Łzy płyną mi do oczu, gdy piszę te słowa. Jestem poruszony dogłębnie. Czuję jednak, że wrócę do Boga, do którego tęskni moje serce. To jest świadectwem Ducha Św., to jest podstawą mojego życia i śmierci”. Engels nie znalazł już drogi do Boga, natomiast przyłączył się do człowieka (Marksa), którego sam określił jako potwora opętanego Przez tysiące diabłów. „Wszyscy zawiśniemy na cuchnącym stryczku”. Wprawdzie proroctwo to nie spełniło się w jego życiu, ale prawie wszyscy jego współpracownicy zostali jeden po drugim wymordowani przez Stalina w latach 1936-38. Mimowolnie rodzi się tu biblijne stwierdzenie: „Nie może drzewo dobre złych owoców rodzić, ani też drzewo złe, dobrych owoców rodzić. Wszelkie drzewo, które nie rodzi owocu dobrego, będzie wycięte i w ogień wrzucone”. (Mat 7,17-19). Około 50 lat budujemy w Polsce RAJ NA ZIEMI bez Boga Miłości, a z bogiem nienawiści. I mamy to, co mamy! Odpowiedzieliśmy sobie na wiele dręczących pytań. Znaleźliśmy sporo problemów do przemyślenia i refleksji, lecz oto nowa seria pytań rodzi się mimowolnie: Dlaczego sataniści odprawiają czarne msze na trumnach na cmentarzach, o północy? Dlaczego wyrywa się żywcem serce zwierzętom? Dlaczego te wszystkie szaleństwa zrodziły się w umysłach młodzieży przy dźwiękach muzyki rockowej w Jarocinie, jak sugeruje prasa? A może KTOŚ opracował szczegółową instrukcję kanonu czarnej mszy? A jako gotowy produkt podsunął ją wypranej z chrześcijańskich uczuć młodzieży, którą wcześniej uczono pieśni NIE MA SZATANA? Żydzi w świetle słów Chrystusa i Kościoła Świętego CHRYSTUS DO ŻYDÓW: „Wtedy Jezus zwrócił się do rzesz i do uczniów swoich mówiąc: Na Stolicy Mojżeszowej zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Wszystko tedy cokolwiek by wam powiedzieli, zachowujcie i czyńcie, ale według uczynków ich nie postępujcie: mówią bowiem, a nie czynią. Bo wiążą ciężkie i nieznośne brzemiona i nakładają na barki ludzkie, a palcem swym nie chcą ruszyć. A biada wam uczeni w Piśmie i faryzeusze, że zamykacie Królestwo Niebieskie przed ludźmi, bo sami nie wchodzicie ani wchodzącym wnijść nie dozwolicie. Biada wam uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, że objadacie domy wdów i sierot pod pozorem długich modlitw: dlatego spotka was wyrok surowy. Biada wam uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, że objeżdżacie morze i ląd abyście zyskali jednego współwyznawcę. A gdy nim się stanie, czynicie go synem pieklą dwakroć więcej niźliście sami. Biada wam ślepi wodzowie, którzy powiadacie: ktokolwiek przysiągł na świątynię, nic to, ale kto by przysiągł na złoto świątynne, dotrzymać winien. O głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze: złoto czy świątynia, którą złoto uświęca? A ktokolwiek przysięgałby na ołtarz, nic to, ale ktoby przysięgał na ofiarę na nim złożoną, dotrzymać winien. Ślepcy! Cóż jest ważniejsze: ofiara czy ołtarz, który ją uświęca? Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, że dajecie dziesięcinę z mięty i anyżu i z kminku, a pominęliście to, co daleko ważniejsze jest w Zakonie: sąd i miłosierdzie i wiarę. To trzeba wypełnić, a tamtego nie pomijać. Ślepi wodzowie, którzy przecedzacie komara, a wielbłąda połykacie. Biada wam uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, że obmywacie kielich i misę zewnątrz, wewnątrz zaś pełni jesteście zdzierstwa i nieczystości. Ślepy faryzeuszu! Obmyj pierwej wnętrze kielicha i misy, aby i to, co wewnątrz jest stało się czystym. Biada wam uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które na zewnątrz wydają się ludziom piękne, wewnątrz zaś pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwymi, a wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości. Biada wam uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, którzy budujecie grobowce Prorokom waszym i przyozdabiacie pomniki sprawiedliwych mówiąc: Gdybyśmy żyli za dni ojców naszych, nie bylibyśmy wspólnikami ich w przelaniu krwi Proroków. A tak sami sobie dajecie świadectwo, żeście synami tych, którzy Proroków zabili. I wy dopełniacie miary ojców waszych. Węże! Plemię żmijowe! Jakżesz ujdziecie przed sądem piekła? Przeto oto Ja posyłam do was Proroków i mędrców i uczonych w Piśmie, a wielu z nich zabijacie i krzyżujecie. I będziecie ścigali z miasta do miasta aż spadnie na was krew wszystkich sprawiedliwych, która rozlana jest na ziemi, od krwi sprawiedliwego Abla aż do krwi Zachariasza, syna Barachiaszowego, któregoście zabili między świątynią a ołtarzem. Zaprawdę powiadam wam, spadnie to wszystko na to plemię. O Jeruzalem, które zabijasz Proroków .i kamienujesz tych, którzy są do ciebie posłani. (Mat 1-4, 13-19, 23-27). Wiem, żeście potomstwem Abrahama, ale chcecie mnie zabić, dlatego, że nauka moja nie ma do was dostępu. Ja mówię to, com widział u Ojca Mego, a wy czynicie to, coście widzieli u ojca waszego. A odpowiadając rzekli mu: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł im Jezus: Jeśli jesteście synami Abrahama, spełniajcie czyny Abrahamowe. Wy natomiast pragniecie teraz mnie zabić, mnie, człowieka, który wam mówił prawdę, jaką słyszał od Boga. Tego Abraham nie czynił. Ale wy spełniacie czyny ojca waszego. Rzekli mu tedy: Myśmy nie dzieci zrodzone w cudzołóstwie: jednego ojca mamy, Boga. Rzekł im tedy Jezus: Gdyby Bóg był ojcem waszym, zaiste miłowalibyście mnie, bo ja od Boga wyszedłem i przychodzę, ale On mnie posłał. Czemu to mowy mojej nie przyjmujecie? Bo nie jesteście zdolni słuchać nauki mojej. WY Z OJCA DIABŁA JESTEŚCIE i pragnienia ojca waszego wypełniać chcecie, on jest mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo nie masz w nim PRAWDY, gdy wypowiada kłamstwo, mówi od siebie, bo kłamcą jest i ojcem kłamstwa (Jan 8, 37-44). Niepodobna w tym miejscu nie przytoczyć chociażby paru wypowiedzi mądrych i wybitnych osobistości świata chrześcijańskiego, które jasno i dobitnie, a także trafnie i precyzyjnie, podają racje, dla których naród ten powinien być odpowiednio traktowany, a nie głupio i bezmyślnie faworyzowany i hołubiony, jak to ma niestety miejsce; jako że bardzo wiele ludzi nie zna całej prawdy o Żydach, a głównie i przede wszystkim o ich przywódcach, którzy w świetle poznanych już faktów, weszli, świadomie i dobrowolnie w sojusz z nieprzyjacielem rodzaju ludzkiego, diabłem i szatanem, a tym samym odcięli się od Boga i stali się również zdeklarowanymi nieprzyjaciółmi rodzaju ludzkiego. 

Zaznaczyć tutaj trzeba, raz jeszcze z całą usilnością, że dotyczy to w pierwszej kolejności niecnych i bezecnych przywódców tego narodu, którzy jak ongiś, tak i obecnie, kryjąc swe brodate i pejsate twarze w cieniu kultury i humanizmu, na których chytrze żerują, wylewają z ukrycia jady swej złości i nienawiści na wszystkich i na wszystko, jako że ich jedynym celem jest zniszczenie chrześcijaństwa i chrześcijan, przeciwko którym głównie kieruje się ich nienawiść, złośliwość i przewrotność. Niechrześcijanie w ogóle, a chrześcijanie w szczególności zwykle o tym nie wiedzą, i dlatego są w tej materii niedostatecznie zorientowani, co jest ich słabą stroną. A oto kilka wypowiedzi: Ojciec Kościoła, Św. Hieronim (331-420): Wiele czynów popełnionych przez Żydów jest tak plugawych, że musiałbym się rumienić, gdybym zamierzał o nich mówić. Obyczajem ich jest, trzykrotnie w ciągu dnia przeklinać we wszystkich synagogach chrześcijan pod nazwą Nazarejczyków i strasznie im złorzeczyć”. Biskup Agobard z Lionu (820): „Wszyscy wyznania mojżeszowego okryli się podłością, niby płaszczem. Podłość przenika ich członki do szpiku kości, podobnie jak woda i tłuszcz przenikają ciało ludzkie. Przeklęci są Żydzi, w miastach i na wsiach, na początku i na końcu ich żywota. Klątwa ciąży na trzodach żydowskich, na mięsie, jakie oni spożywają, na ich latoroślach winnych, na ich czynach i na ich sumieniu”. Papież Inocenty III (1198-1216): „Byłoby rzeczą wielce niewłaściwą, gdyby ten co lżył Chrystusa, mógł mieć jakąkolwiek władzę nad chrześcijanami: więc ponownie surowo nakazujemy przestrzeganie powziętej przez sobór w Toledo mądrej uchwały i rozporządzamy, iż żadnym sposobem nie wolno zatrudniać Żydów w publicznych urzędach”. Hieronim Mieczyński (1618): „Żydzi wszędzie, gdzie tylko mogą, szkodzą chrześcijanom i uparcie dążą do tego, aby ich zniszczyć. Czynią to zawsze, gdy tylko to jest w ich mocy, z pogańskim podstępem i po trucicielsku. Nie ma bowiem na świecie zbrodni, ani podłości, przed której wykonaniem ten przeklęty naród by się cofnął”. Sobór w Przemyślu w roku 1723: Żydzi, ten gad jadowity, ci wygnańcy palestyńscy, którzy już zalali całą Ruś i szerzą się po całym Królestwie Polskim, bogacą się z krzywdy i wyzysku chrześcijan, pełni pychy, nienawiści i chytrości, stawiają sobie za główny cel swej przewrotnej działalności: podstęp, zbrodnię i wszelkiego rodzaju występki, zniewagi, bluźnierstwa oraz wyszydzanie tajemnic wiary chrześcijańskiej. Jakże nad wyraz bolesną jest to rzeczą, iż wielu wśród polskich magnatów i szlachty popiera Żydów, dając im łatwiejszy do siebie dostęp aniżeli katolikom, łudząc się nadzieją zysków pieniężnych od Żydów, a nie bacząc na to, że utracą prędko te pieniądze w tak nieuczciwy sposób nabyte i ściągną na siebie i na swoje potomstwo karę Boża i utratę błogosławieństwa Bożego”. Sobór w Kijowie w roku 1762: „Należy ubolewać nad bezczelnością i zuchwalstwem Żydów, którzy korzystając z protekcji ważnych, a chciwych panów, panoszą się po całej Polsce, dopuszczają się bezkarnie różnych występków i oszustwa, zdrad, krzywd i wszelkiego rodzaju nienawiści naigrywania się z chrześcijan, lichwy, zabobonów, czarów, świętokradztwa, bluźnierstwa przeciwko Panu Bogu oraz wierze chrześcijańskiej, naruszenia świąt katolickich i praw kościelnych, jak i państwowych”. Zbiór Praw Kościoła Świętego IUS CANONICUM UNIVERSUM Zawiera następujący ustęp:

„Handel żydowski, cały tryb ich życia i postępowania ująć należy w ścisłe karby ustaw karnych, iżby niczego podjąć się nie mogli, co by mogło religię ośmieszyć, a państwu wyjść na szkodę i krzywdę. Zasada ta powinna być powszechnie przyjęta i wszędzie praktycznie stosowana. Istnieje konieczność wydawania i przestrzegania takich ustaw, gdyż gdyby przepisy prawne były łagodniejsze, religia i państwo nie byłyby dostatecznie chronione przed zakusami Żydów. Tak wielka i podła jest nienawiść i złość Żydów w stosunku do chrześcijan i ich religii, że w ogóle nie można jej opisać”. Ks. Stanisław Trzeciak (1936): „Bolszewizm to nie choroba dusz, ale wielkie oszustwo żydowskie, a kto mówi mi o komunizmie, a nie mówi o Żydach, ten nie ma wprost pojęcia, co to jest komunizm, bo komunizm i judaizm to obecnie prawie równoznaczne pojęcia. W stosunku zaś do chrześcijaństwa, bolszewizm jest najstraszniejszą i najpodlejszą bronią, jakiej kiedykolwiek przeciw niemu używali Żydzi. Jest on nową szatańską formą wiecznej walki judaizmu z chrześcijaństwem”. W roku 1917 masoneria uroczyście obchodziła dwusetną rocznicę swego „oficjalnego” istnienia. W wielu miastach na kuli ziemskiej odbywały się pochody antyreligijne, anty chrześcijańskie, antykatolickie. Szalejąca wówczas wojna światowa ułatwiła masonom wywrotową robotę. Nawet w wiecznym mieści masoneria podnosiła głowę. W tym czasie stanowisko wielkiego mistrza masońskiego piastował dawny burmistrz Rzymu Ernest Nathan. Ulicami tego miasta przeciągnęły pochody z różnymi transparentami. Między innymi niesiono czarny sztandar giordano-brunistów, na którym wisiał rysunek Lucyfera depczącego Michała Archanioła. Rozlegały się skandowania: „Diabeł będzie rządcą w Watykanie, a papież będzie mu za szwajcara” — czyli za sługę. W tym czasie przebywał na studiach teologicznych w Rzymie Św. O. Maksymilian Maria Kolbe — wówczas jeszcze jako alumn. Nie z książek dowiedział się brat Maksymilian o judaistyczno-satanistyczno-masońskim zagrożeniu Kościoła. Sam był świadkiem bluźnierczych manifestacji, które rozgrywały się na ulicach Rzymu, na placu Św. Piotra. Jeśli Bóg jest miłością — myślał przyszły święty — wiadomo czym wyróżnia się jego przeciwnik. Wszystko, co dzieli, jątrzy, niszczy, rozkłada — wszystko to nosi stempel szatana. W stolicy chrześcijaństwa młodzi alumni zgłębiają tajemnicę zła nie w teologicznych traktatach, ale w lekcjach poglądowych. Brat Maksymilian przeżywa boleśnie całą duszą satanistyczno-masońskie demonstracje widząc w nich tragedię Kościoła. Nie byłby rycerzem Niepokalanej, gdyby z miejsca nie szukał odsieczy, ratunku. Szatanowi wypowiada walkę na śmierć i życie pod przewodnictwem Niepokalanej, której zaufał bezgranicznie i oddał się bez reszty. Małe, liche „ziarno gorczycy” z czasem rozrośnie się w potężne drzewo, pod rozłożystymi konarami którego znajdzie ochłodę wielu, a na gałęziach którego odpoczywać będą ptaki niebieskie. Brat Maksymilian wraz z siedmioma swoimi współtowarzyszami powołuje do życia — MILICJĘ Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej. Sam opracował też statut. Oto jego treść: Ona zetrze głowę twoją. (Gen III 15). Wszystkie herezje samaś zniszczyła na całym świecie. PIERWSZY CEL: starać się o nawrócenie grzeszników, heretyków, schizmatyków itd., a najbardziej masonów, oraz uświęcenie wszystkich pod opieką i za pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej. Warunki:

1. Oddać się całkowicie Niepokalanej jako narzędzie w Jej macierzyńskich rękach. 2. Nosić „Cudowny Medalik”. 3. Wpisać się do księgi Rycerstwa w siedzibie kanonicznie założonej. Środki: 1. Odmawiać codziennie akt strzelisty do Niepokalanej: O Maryjo bez grzechu pierworodnego poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie (można dodać na końcu jakąś szczególną intencję). 2. Wykorzystać dla sprawy Niepokalanej wszystkie środki godziwe, na jakie pozwala stan, warunki i okoliczności. Najskuteczniejsze środki — to modlitwa, pokuta i świadectwo chrześcijańskiego życia. 3. Zaleca się rozpowszechnianie Cudownego Medalika Niepokalanej. W rękopisie statutu Rycerstwa Niepokalanej, napisanym przez O. Maksymiliana, słowa o MASONERII podkreślone są wymownie podwójną grubą linią. W roku 1894 na stolicy Piotrowej urząd następcy Św. Piotra piastował Ojciec święty Leon XIII. Podczas Mszy Świętej koncelebrowanej miał ekstazę. Kardynałowie i biskupi przyglądali się mu ze zdziwieniem, nie mogąc zrozumieć jego zachowania. Po dłuższej chwili obudził się jakby z letargu, a po zakończeniu Mszy Św. niezwłocznie udał się do swego gabinetu, gdzie ułożył następujący egzorcyzm: Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha, bądź naszą obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty, wodzu zastępów niebieskich, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich krążą po tym świecie, mocą Bożą strąć do piekła. Amen”. Na pytanie kardynałów i biskupów co było powodem dziwnego zachowania Ojca św. podczas odprawiania Mszy Świętej, odpowiedział: Słyszałem dwa glosy wychodzące jakby z boku Tabernakulum. Jeden głos miły i łagodny, drugi zaś okrutny i charczący. 1 ten charczący głos szatana przekomarzał się z Jezusem Chrystusem: Mogę zniszczyć Twój Kościół! Łagodny głos Zbawiciela odrzekł: jeżeli możesz, to zrób to. Na to szatan: Potrzebuję więcej władzy i więcej czasu! — Ile czasu? I ile władzy? — 75 lub 100 lat i większą władzę nad tymi. którzy oddadzą mi się na służbę! Słowa Chrystusa: Dam ci czas i będziesz miał władzę. Rób z tym, co chcesz. — Który wiek wybierasz? Dwudziesty — odrzekł szatan. Na tych słowach zakończył się „dialog” szatana z Chrystusem. Aby spełniły się słowa Chrystusa wypowiedziane przed wiekami do Apostołów, że bramy piekielne nie zmogą założonego przez Niego Kościoła, Chrystus daje szatanowi 100 lat, o które on zabiega celem przeprowadzenia swego planu. Gdy zauważymy, że w roku 1984 minęło owe darowane szatanowi 100 lat, to każdy logicznie myślący człowiek zrozumie, że aktualnie świat stoi na krawędzi ogromnych wydarzeń. Szatan samowolnie nie opuści zajętych pozycji, ani nie opuszczą ich słudzy piekła. Z przedruku książki ks. Ignacego Charszewskiego pt. „Królestwo szatana” dowiedzieliśmy się o postanowieniach sług piekła, planowanych wiele lat wcześniej, w jaki sposób mają postępować z narodami chrześcijańskimi w decydującym starciu Aniołów Bożych z Aniołami piekła. Morderstwa kapłanów i wiernego Chrystusowi ludu są tylko drobnymi przeciekami informacyjnymi. A jak wygląda cały strategiczny plan szatana w stosunku do opanowania Kościoła Chrystusowego na ziemi? Pismo Święte podaje interesujące nas szczegóły: „Lecz biada ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele”. (Apok. 12,12).

Myśl tę precyzuje i datą określa Anna Katarzyna Emmerich, stygmatyczka i mistyczka ubiegłego stulecia (1774—1824) w swojej książce pt. „Żywot i bolesna męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Maryi”. Na stronie 1153 czytamy: „Gdy Aniołowie otworzyli bramy piekielne, ujrzałam jakiś zamęt ohydy, przekleństw, łajań, wycia i jęków. Jezus przemówił coś do duszy Judasza, tu zamkniętej, a Aniołowie mocą Bożą całe tłumy złych duchów obalili na ziemię. Wszyscy czarci musieli uczcić i uznać Jezusa, co było dla nich najstraszniejszą męką. Mnóstwo otoczono w koło innymi, jeden przy drugim i popętano tych skrajnych, stojących w koło, tak że cała czereda pozostała w ten sposób na uwięzi. Wszystko to odbywało się wg pewnych określonych postanowień. Lucyfera wrzucili Aniołowie skrępowanego w będącą tam środkową otchłań, że aż zakotłowało się za nim w ciemnościach. Słyszałam, jeśli się nie mylę, że Lucyfer miał być znowu wypuszczony na pewien czas, coś 50 czy 60 lat przed rokiem 2000 po Chrystusie. Innych dat nie pamiętam. Niektórzy czarci mieli być uwolnieni pierwsi, na karę i kuszenie ludzi. Termin ten uwolnienia przypadł właśnie na nasze czasy, dla innych nieco później. Nie jest to możliwym opowiedzieć, co widziałam, widok to tak straszny i tak mnie przejmuje, że bliska jestem skonania”. Ten cytat proroctwa Anny Katarzyny Emmerich pozostawiamy bez komentarza… Stajemy tu w podziwie dla niezwykle precyzyjnej trafności proroctwa. Natomiast nie spełniło się „prorocze” twierdzenie członka tajnego rządu żydowskiego — wcielonego szatana, Dikisa o wszechmocy Lucyfera. Druga wojna światowa jest tego najlepszym przykładem… Wyznawcy tego właśnie Boga obficie opłacili własną krwią jej rozpętanie… Lecz przyjrzyjmy się, co uczynili i czynią nadal książęta ciemności wypuszczeni z piekła w latach sześćdziesiątych naszego stulecia. Wyjaśnienie Po Soborze Watykańskim II w wielu kręgach kościelnych zaczęły się szerzyć modernistyczne prawdy podszywające się pod „Odnowę posoborową”, które chciały złagodzić prawa Boże i kościelne głosząc np.: Nie potrzeba już sakramentalnej ustnej spowiedzi. Można ją zastąpić spowiedzią powszechną, wspólnie odmawianą jak u protestantów! Nie trzeba się tyle modlić, pokutować, pościć, przyjmować Komunię Świętą na klęcząco i do ust! Nie trzeba przyklękać przed Sanctissimum! Nie trzeba odprawiać Mszy Świętej będąc zwróconym do obecnego Chrystusa w Najświętszym Sakramencie! Nie trzeba konfesjonałów, ambon, dziś mówi się z ołtarza! Nie trzeba chodzić w strojach przepisanych duchownym i zakonnikom/zakonnicom. Nie trzeba tak ostrych reguł! Nie trzeba różańca itd., itd. To wszystko jest przestarzałe. Teraz jest czas posoborowej odnowy! I właśnie tak samo posoborowe czasy wychwalane są przez zaciekłych wrogów Kościoła. Podejrzane jest też wychwalanie niektórych czołowych postaci posoborowych! Dlatego też dzisiaj, jak nigdy przedtem, zrozumiałe staje się przemówienie Ojca Świętego Pawła VI z dn. 29 czerwca 1972 r., w Święto Apostołów Piotra i Pawła, skierowane do licznie zgromadzonych wiernych, w obecności kardynałów i korpusu dyplomatycznego. Według COURRIER DE ROME z dn. 1 września 1972 r. podajemy poniżej wyjątki z tego kazania. Jak zauważa wspomniane pismo. Panie/ przemawiając był głęboko poruszony.

„Odnosimy wrażenie, że przez jakąś szczelinę wdarł się do Kościoła Bożego swąd szatana. Należało sądzić, że po Soborze słońce zajaśnieje nad Kościołem Świętym. Zamiast słońca mamy chmury, burze, ciemności, roztrząsania, kwestionowanie, niezadowolenie, niepewność. Dlatego chcemy dziś, bardziej niż kiedykolwiek, umacniać naszych braci w wierze!”. Lucyferyczny plan zniszczenia Kościoła Św. 1. Usunąć Świętego Michała, Opiekuna Kościoła Katolickiego z wszelkich modlitw odmawianych podczas Mszy Świętej oraz poza Mszą — raz na zawsze. Usunąć wszelkie jego figury. Mówić, że to z polecenia Chrystusa. 2. Znosić praktyki pokutne podczas Adwentu, takie jak niejedzenie mięsa w piątki lub poszczenie. Wykluczyć jakikolwiek czyn samoponiżania się. Zastąpić go aktami radości, szczęścia i miłości bliźniego. Twierdzić, że Chrystus już zwyciężył i że niebo jest dla nas. I że wobec tego ludzkie wysiłki są bezużyteczne. 3. Angażować pastorów protestanckich dla deformacji i desakralizacji Mszy. Prowokować wątpliwości, że Eucharystia jest bliższa wierze protestanckiej i że jest to tylko chleb i symbol. 4. Usunąć całą łacinę z liturgii Mszy Świętej, modlitw i pieśni. Wnosi ona poczucie tajemnicy i szacunku. Ukazywać to jako zaklęcia wróżbitów. Ludzie wkrótce przestaną myśleć, że kapłani posiadają szczególną mądrość Bożą przewyższającą każdą inną. 5. Zachęcać kobiety do zdejmowania w kościele nakryć głowy, włosy są zmysłowe. I niech żądają one prawa do bycia kapłanami i diakonami. Opierać to na konstytucji Kościoła. Inicjować ruch wyzwolenia kobiet. 6. Zaniechać przyjmowania Komunii Świętej na kolanach. Przykazać zakonnicom, aby nie pozwalały dzieciom trzymać złożonych rąk przed i po Komunii Świętej. Mówić im, że Bóg kocha je takimi, jakimi są i pragnie je widzieć całkowicie zrelaksowane. 7. Zlikwidować kościelną muzykę organową i na jej miejsce wprowadzić gitary, lutnie, perkusje i przytupywanie. Zapobiegnie to jakimkolwiek modlitwom osobistym lub rozmowom z Jezusem. Nie dawać Jezusowi czasu na wzywanie dzieci do religijnych powołań. 8. Profanować hymny do Matki Bożej i Świętego Józefa. Mówić, że są zbyt bałwochwalcze. Zastąpić je pieśniami protestanckimi. To wprowadzi sugestię, iż Kościół Katolicki uznaje, że protestantyzm jest prawdziwą religią lub co najmniej równorzędną religii Kościoła Katolickiego. 9. Zmienić nawet wszystkie hymny do Jezusa. One przypominają ludziom ich słodkie dzieciństwo, co w konsekwencji przypomina im o pokoju, jaki zyskuje się przez umartwienia i pokutę przed Bogiem. Wprowadzać nowe pieśni, by przekonać ludzi, że poprzednie obrzędy były błędne. Zadbać o to, by w każdej Mszy znalazła się co najmniej jedna pieśń, która nie wymienia imienia Jezusa, lecz tylko miłość do ludzi. Młodzi będą entuzjastami miłości bliźniego. 10. Usunąć wszystkie relikwie Świętych z ołtarzy, a następnie zastąpić je ołtarzami pogańskimi, które będą używane do składania żywych ofiar w mszach szatańskich. Anulować prawo kościelne, które mówi, że Msza w kościele może być odprawiana tylko na ołtarzu zawierającym relikwie Świętych. 11. Wstrzymać praktykę odprawiania Mszy przed Eucharystią w Tabernakulum. Nie dopuszczać żadnych tabernakulów na stołach używanych do odprawiania Mszy. Ołtarz powinien wyglądać jak stół w jadalni. Uczynić go przenośnym w celu zasugerowania, że nie jest on Święty, lecz że może spełniać rozmaite zadania, jak np. stół konferencyjny lub stół do gry w karty. Za nim postawić co najmniej jedno krzesło.

I niech ksiądz siada na nim po Komunii dla zaznaczenia jego odpoczynku po jedzeniu. Nigdy nie pozwolić księżom klęczeć podczas Mszy, jak również ludziom podczas podawania Komunii. 12. Usunąć z Kalendarza Kościelnego Świętych, paru za jednym razem. Zabronić kapłanom mówienia o świętych, chyba że są wymieniani w Ewangelii. Mówić, że w świątyni mogą przebywać protestanci, którym mogłoby się to nie podobać. 13. Podczas czytania Ewangelii opuścić wyraz „Święty”. Na przykład w Ewangelii wg Świętego Jana po prostu mówić Ewangelia wg Jana. To będzie powodować likwidację ich czci przez ludzi. Tak długo przepisywać Biblię, aż stanie się identyczna z protestancką. 14. Usunąć i zniszczyć wszystkie osobiste książeczki do nabożeństwa. Położy to kres odmawianiu litanii do Serca Jezusa, Błogosławionej Matki, Świętego Józefa oraz utrudni przygotowanie do Komunii Świętej. 15. Usunąć wszystkie figury i obrazy Aniołów. Po co mieć wokół wizerunki naszych wrogów? Nazywać to legendą złych czasów. 16. Wyeliminować zakon Mniejszych Egzorcystów wyrzucających diabla. Szczególnie mocno nad tym pracować. Ugruntować przekonanie, że nie ma rzeczywistego diabła. Wmawiać, że jest to ewangeliczny sposób ukazywania zła i że nie może być dobrego opowiadania bez czarnego charakteru. W następstwie tego ludzie przestaną wierzyć także w piekło i nie będą się obawiać tam iść. 17. Uczyć, że Jezus był tylko człowiekiem, że miał braci i siostry i nienawidził istniejących instytucji. Mówić, że lubił przebywać w towarzystwie prostytutek, szczególnie Marii Magdaleny. Opowiadać, że nie przebywał w Kościołach i Synagogach. 18. Pamiętaj, że możesz spowodować, by zakonnica porzuciła zakon, przez odwoływanie się do jej próżności, wdzięku i urody. Spowodujecie zrzucenie habitu, co doprowadzi automatycznie do odrzucenia modlitwy różańcowej. Pokazywać światu, że istnieją różnice zapatrywania w ich zakonie, a powołania wyschną. 19. Spalić wszystkie katechizmy. Powiedzieć nauczycielom, by uczyli miłości do ludzi zamiast miłości do Boga. Mówić, że jest dojrzałością kochać otwarcie. Uczynić seks powszechnym wyrazem miłości na lekcjach religii. Uczynić seks nową religią. 20. Zamknąć wszystkie szkoły katolickie przez zredukowanie liczby powołań. Głosić, że zakonnice są niedopłaconymi pracownikami społecznymi i że Kościół bogaci się na nich. 21. Zniszczyć Papieża, przez zniszczenie jego Imperium Uniwersytetów. Oddzielić Uniwersytety od Papieża przez głoszenie, że rząd (państwo) chętnie przeznaczy na nie fundusze. Zmienić również nazwy religijnych instytucji na świeckie, jak np. Immaculate Conception School na Compton High School (Szkoła Niepokalanego Poczęcia na Wyższą Szkołę Komptona). Nazywać je ekumenicznymi (tj. wielowyznaniowymi). 22. Atakować władzę Papieża przez nałożenie ograniczenia wieku w tej służbie. Granicę wieku stopniowo obniżać. Mówić, że to z troski, by nie był przepracowany. 23. Bądźcie śmiali. Osłabiajcie Papieża przez ustanowienie Synodu Biskupów. Papież wówczas będzie figurantem, podobnie jak królowa angielska, dzięki Izbie Lordów i Parlamentowi. Kościół będzie wówczas otrzymywał rozkazy od Synodu Biskupów. Następnie osłabić władzę biskupią przez ustanowienie odpowiednika synodu na poziomie księży. Mówić, iż jest to forma wyrażenia uznania księżom, na jakie od dawna zasługiwali. Potem zaś osłabić władzę księży, przez utworzenie grup świeckich kierujących księżmi. Będzie wówczas wspaniale rozwijać się nienawiść tak, iż nawet kardynałowie porzucą Kościół. Głosić, że Kościół jest teraz demokratyczny. 24. Zmniejszyć powołania kapłańskie przez utratę szacunku świeckich do stanu kapłańskiego. Chwalić wyrzuconych księży, którzy porzucili wszystko z miłości dla kobiety. Nazywać ich bohaterami. Honorować zeświecczonych księży jako prawdziwych męczenników, którzy byli tak prześladowani, iż nie mogli tego dłużej wytrzymać. 25. Zacząć zamykać kościoły z powodu braku księży. Nazywać to oszczędnością i dobrą praktyką biznesową. Mówić, że Bóg wszędzie słucha modlitw, a więc kościoły są ekstrawagancją czyli zbytkiem. 26. Posługiwać się komisjami świeckich oraz księżmi o słabej wierze dla potępiania oraz dezaprobaty jakichkolwiek wizji Błogosławionej Matki czy też jakichkolwiek rzekomych cudów, szczególnie zaś Świętego Michała Archanioła. Możecie być pewni, że żadna z tych rzeczy nigdy nie uzyska aprobaty po Drugim Soborze Watykańskim. Następnie nazwać to nieposłuszeństwem (buntowaniem się) przeciwko władzy, jeżeli ktokolwiek będzie postępował zgodnie z tymi objawieniami lub będzie je rozpowszechniał, czy też chociażby myślał o nich. 27. Wprowadzić prawo rozwiązywania Kurii za każdym razem, gdy nastaje nowy Papież. To spowoduje z całą pewnością, że Kuria będzie posiadać wielu radykałów i modernistów. 28. Wybrać Antypapieża. Wmawiać, iż przyprowadzi on protestantów na powrót do Kościoła i może nawet Żydów. Antypapież może być wybrany przez przyznanie prawa wybierania biskupom. Będzie wtedy tak wiele nowomianowanych na Papieży, że Antypapież wystąpi jako Papież kompromisowy. 29. Wyeliminować spowiedź przed Pierwszą Komunią Świętą dla klasy drugiej i trzeciej, tak iż nie będzie dzieciom przeszkadzać brak spowiedzi przed Komunią, kiedy przejdą do klas wyższych. Spowiedź wówczas zniknie. 30. Pozwolić kobietom i osobom świeckim na rozdawanie Komunii. Argumentować, iż mamy teraz czas świeckich. Zacząć podawać Komunię na rękę, jak u protestantów, zamiast na język, mówiąc, iż w ten sposób czynił sam Chrystus. Zgromadzić opłatki dla mszy szatańskich. Następnie zamienić indywidualne przyjmowanie hostii, stawiając naczynie z opłatkami, które będą zbierane podczas opuszczania Kościoła. Mówić, że będą one przynosić dary Boga w życiu codziennym. Zainstalować maszyny automatyczne do wydawania Komunii, nazywając je tabernakulum. 31. Po zapanowaniu Antypapieża rozwiązać synod biskupów, związki księży, świeckie grupy doradców. Zabronić jakiejkolwiek osobie kościelnej angażowania się w politykę. Mówić, że Bóg kocha pokorę i nienawidzi szukających chwały. 32. Dać najwyższą władzę Papieżowi do wybierania swego następcy. Nakazać pod groźbą ekskomuniki przyjąć znak bestii wszystkim prawdziwie kochającym Boga. 33. Ogłosić, że wszystkie dotychczasowe dogmaty są fałszywe, prócz dogmatu nieomylności. Oświadczyć, że Jezus Chrystus był rewolucjonistą, który dogmatów nie ustanawiał. Mówić, że prawdziwy Chrystus wkrótce nadejdzie. 34. Rozkazać wszystkim podległym Papieżowi walczyć w Świętej Krucjacie dla rozprzestrzenienia jednej ogólnoświatowej religii. Szatan wie, gdzie znajduje się całe zaginione złoto. Bezwzględnie zdobyć cały świat. Da to ludzkości to, za czym zawsze tęskniła: ZŁOTY WIEK POKOJU. Ostatnie stanowisko Stolicy Apostolskiej w kwestii masonerii Kardynał Edward Gagnon, zapytany, czy dalej widzi niebezpieczeństwo dla Kościoła ze strony masonerii, odpowiedział: „Niedawno wyszła książka, która ma przekazywać rozmowy Jana Pawła I z kardynałem Villot, zwierzone pewnemu duchownemu weneckiemu. Nie można zapominać — miał powiedzieć papież Luciani do swego sekretarza stanu — że masoneria, ukryta lub jawna, jest bardziej żywa niż kiedykolwiek. Jest to potęga złego. Musimy przeciwstawić się odważnie jej przewrotnej działalności.

Nie wiem z całą pewnością, czy to zdanie jest autentyczne, ale jestem przekonany o jego treści. I to z własnego doświadczenia. Opowiem o pewnym epizodzie, jednym z wielu. Kiedy byłem w Kanadzie, jako wykładowca teologii moralnej byłem kanonistą kardynała Léger. I często musiałem przesyłać do Penitencjarii Apostolskiej w Rzymie prośbę o zdjęcie ekskomuniki z osób, które na rozkaz masonerii ukradły hostie konsekrowane, otrzymując za to wynagrodzenie. Niektóre z nich żałowały tego czynu i prosiły Kościół o rozgrzeszenie”. Kardynał Gagnon wyjaśnił, że nie tylko sekty satanistyczne, ale również pewne stopnie masonerii sprawują CZARNE MSZE. I to zdarzało się w Kanadzie, gdzie, jak mówi, masoneria nie jest „antyreligijna”. Kardynał zaprzeczył, że masoneria anglofońska jest mniej anty religijna, niż masoneria frankońska. „Słucham każdego wieczoru — powiedział — BBC z Londynu i widzę doskonale, że mentalność, jakiej tam bronią, jest w gruncie rzeczy niezwykle antykatolicka. Nie jest to wcale anachronizm, że masoneria ma dotąd władzę rzeczywistą, zwiększoną faktem, że nigdy się o niej nie mówi, chyba tylko na sposób folklorystyczny. Dawniej zdawało się, że młode pokolenia, buntowały się przeciw tej zachłannej władzy tajnej. Ale dziś, w nowym klimacie pogoni za sukcesem, fakt, że masoneria kontroluje ważne stanowiska w wielkich przedsiębiorstwach międzynarodowych i w rządach, powoduje, że wielu z tego korzysta”. Kardynał Gagnon wyznał, że były naciski na Kościół, aby znieść potępienie masonerii i doprowadzić do „historycznego” pojednania. Ale poważne badanie, jakie przeprowadziła komisja biskupia w Niemczech, początkowo przychylna tej idei, przekonało, że nie jest możliwe zniesienie potępienia masonerii. „Jest tylko jeden Bóg — powiedział kardynał Gagnon — a ten, w którego wierzą masoni, nie ma nic wspólnego z Bogiem katolickim. Zniesienie więc potępienia byłoby niewybaczalne nawet pod względem teologicznym”. Dlatego właśnie kard. Ratzinger tuż przed ogłoszeniem Nowego Kodeksu ponowił potępienie masonerii. (30 GIORNI, nr 3/91 r., Rycerz Niepokalanej VI 1991). Organizacje paramasońskie Obrodziły nam ostatnio w Polsce organizacje o masońskim rodowodzie. Oto kilka sygnałów, które trafiły do środków masowego przekazu. Rotarianie 17 stycznia 1990 r. oglądaliśmy w II programie TVP relację z zainstalowania się w Polsce „pierwszego po wojnie” klubu „Rotary”. Odbyło się to z wielką fetą 27 XI 1989 r. na Zamku Warszawskim, z udziałem 400 gości z kraju i z zagranicy. Z tej okazji przyznano nagrodę im. Paula Harrisa (założyciela w 1905 r. klubów Rotary) premierowi Tadeuszowi Mazowieckiemu. Liczny udział znanych osób z naszego życia politycznego (A. Gieysztor, B. Geremek, Z. Kuratowska) i miejsce spotkania świadczyło o randze wydarzenia. Pisała o tym cała prasa. Najwięcej szczegółów zawierał jednak program TVP. Z programu tego dowiedzieliśmy się. że rotarianie to organizacja zajmująca się dobroczynnością i wzajemnym wspieraniem się członków. Każdy rotarianin może, będąc w dowolnym mieście, zgłosić się do lokalnego klubu Rotary i zostanie życzliwie przyjęty, ułatwione mu będą kontakty w interesach poprzez braci rotarian itd. Do klubów Rotary nie można się zapisać, można być tylko zaproszonym. O kooptacji decyduje klub. By powstało nowe koło, musi mieć, sponsora, który nada statut. Dla koła warszawskiego taką rolę pełnią rotarianie ze Szwecji. O ile można się było zorientować, na razie do warszawskiego koła należą ludzie przyjęci już do rotarian wcześniej, gdzieś za granicą. Należy się spodziewać, że klub ten będzie pączkował i rozszerzy działalność na cały kraj.
Źródło; walka z szatanem w świecie

Posted in Kościół, Szatan, Świat innymi oczami | Otagowane: , | 85 Komentarzy »

Wanda Półtawska o Janie Pawle II

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 marca 2014


Polecam wysłuchanie tej rozmowy.

Posted in Film, Jan Paweł II, Kościół, Małżeństwo | Otagowane: , | 143 Komentarze »

Dziwny trójkąt w klapach przywódców światowych

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 marca 2014


Wczoraj miał miejsce szczyt ws. bezpieczeństwa nuklearnego w Hadze. Zjechało się wielu przywódców światowych którzy podobno troszczą się o nasze bezpieczeństwo.

Prezydent Barack Obama powiedział w Hadze, że bardziej niepokoi go perspektywa ataku terrorystycznego z użyciem broni nuklearnej w Nowym Jorku niż Rosja, jako “zagrożenie dla narodowego bezpieczeństwa”.

Ale w artykule tym jest jeszcze jedno bardzo ciekawe zdanie. Zaraz go wkleję. Czyżby podłożyli mały ładunek jądrowy a potem już będą mieli pretekst do wprowadzenia obowiązkowego chipu przedstawiając światu jako jedyny sposób możliwości sprawdzania wszystkich ludzi czy nie przenoszą ładunków jądrowych  celem zdetonowania. Wszystko dla dobra i bezpieczeństwa ludzi. Co ciekawe Obama już wie gdzie ma wybuchnąć ten ładunek jądrowy, w przemówieniu wymienił Nowy Jork.

Cytat: ”
Nawiązując do głównego tematu szczytu w Hadze, prezydent USA podkreślił, że nowe propozycje dotyczące programu inwigilacji elektronicznej pozwolą Ameryce zapobiegać atakom terrorystycznym. ”

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Obama-Rosja-nie-stanowi-zagrozenia-numer-jeden-dla-bezpieczenstwa-USA,wid,16496249,wiadomosc.html?ticaid=1126ed&_ticrsn=3

Oglądając obrazki z Hagi można zwrócić na jeszcze jeden szczegół , trójkąciki w klapie. Nie bardzo wiem jakie one mają znaczenie, ale sami zobaczcie.

Czy można to powiązać z tym orędziem??

Otrzymano 22.10.2013 godz: 13:20

Wszyscy ci, którzy noszą trójkąt – znak najbardziej bezbożnej trójcy – zostaną zmobilizowani, aby wspierać takie organizacje charytatywne

Moja wielce umiłowana córko, każdy zakątek Mojego Kościoła jest przygotowywany do odprawiania nowych obrzędów. Publiczne wystąpienia, mówiące o potrzebie bycia pokornym i opiekuńczym, nadadzą rangę priorytetu sprawie świeckiej filantropii, która będzie upowszechniania przez antychrysta. Wszyscy ci słudzy szatana spotykają się w czasie niepublicznych uroczystości, a ich rozciągająca się na cały świat siatka powiązań da początek światowym instytucjom charytatywnym – założonym po to, aby was przekonać, że pochodzą one z bożego natchnienia.

Wszyscy ci, którzy noszą trójkąt – znak najbardziej bezbożnej trójcy – zostaną zmobilizowani, aby wspierać takie organizacje charytatywne, a to wyniesie ich w oczach świata. Ni stąd ni zowąd będzie się mówiło o nowym, potężnym, tak zwanym ruchu ewangelizacyjnym i ludzie będą dawali do dyspozycji swoje pieniądze, aby wesprzeć wysiłki, mające na celu niesienie pomocy światu ubogich. Wszyscy oni będą wierzyli, że działają na rzecz większego dobra, a niektórzy przywódcy Moich Kościołów będą podziwiani we wszystkich zakątkach świata. Bardzo niewielu będzie podważać ich intencje, ale kiedy zobaczycie, że największe światowe banki łączą się z nimi w wysiłkach, wówczas będziecie wiedzieć, że dzieło to jest tak zaplanowane, aby was oszukać. O, jakże bestia jest przebiegła! Jakże przemyślne zdaje się być to, co robi, i jak dobrze warstwa słodkiego lukru pokrywa jej oszustwa; warstwa, pod którą zajrzeć będą w stanie jedynie ci pobłogosławieni Darem Ducha Świętego. Ale w czasie całej tej gadaniny o tym, co dla człowieka stanowi wspólne dobro, i o tym, że byłoby rzeczą pożądaną połączenie wszystkich religii, aby uformować jedną, wielką, ludzką wspólnotę – nie padnie ani jedno słowo o Moim Nauczaniu, o tym, że dzieci Boże muszą wytrwać przy Moim Świętym Słowie.

Czas upływa szybko i w murze tej pozornie dobrze zorganizowanej i starannie zaaranżowanej propagandy zaczną pojawiać się pęknięcia. Kiedy szatan się do czegoś przykłada, szerzy się zamieszanie, powstają podziały, piętrzą się sprzeczności i nic nigdy nie jest uporządkowane. Niektóre z godności, jakie się Mi przyznaje przed Moimi Tabernakulami, zanikną. Wieczysta Adoracja nie będzie miała więcej miejsca, wkrótce też Kościoły zostaną przez nich ogołocone z figurek świętych. Na wszystkie ich działania będzie się patrzyło przez palce, a ich celem będzie wykorzenienie starego Kościoła i uczynienia go bardziej ważkim, atrakcyjnym i bardziej ponętnym dla niewierzących.

Ci, którzy Mnie znają, muszą uczynić wszystko, co jest w ich mocy, by szerzyć Ewangelie, bo – możecie być tego pewni – nie usłyszycie żadnej rozmowy na temat Pisma Świętego. Jedyne przytoczenia z Biblii, jakie usłyszycie, zostaną tak przekręcone, aby wspierały kłamstwa. Skoro jednak obedrą oni Kościół z jego godności, zaczną się na nich wylewać kary z Niebios. Nadejdzie czas, kiedy zostaną powstrzymani, ale te próby muszą się odbyć, tak jak przepowiedziane.

Wasz Jezus

Posted in Alert, Apokalipsa, Dziwny jest ten świat, Polityka, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk, Znaki czasu, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , , | 31 Komentarzy »

Orędzie z Medjugorje dla świata z 25.03.2014

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 marca 2014


 

„Drogie dzieci! Ponownie was wzywam: zacznijcie walkę z grzechem tak jak w pierwszych dniach, pójdźcie do spowiedzi i zdecydujcie się na świętość. Miłość Boża przez was popłynie na świat, pokój zapanuje w waszych sercach i błogosławieństwo Boże was wypełni. Jestem z wami i przed moim Synem Jezusem oręduję za wami wszystkimi. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , | 49 Komentarzy »

Biskup chce otwarcia na gejowskie pary z dziećmi

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 marca 2014


To już kolejna inicjatywa niemieckojęzycznego Kościoła na rzecz ruchu LGBT. Tym razem biskup Essen chce, by Kościół otworzył drzwi dla par homoseksualnych, które adoptowały dzieci.

gejKatolicki biskup Essen Franz-Jozef Overbeck wypowiedział się przeciwko wszelkim formom „dyskryminacji” jednopłciowych par i dzieci, które te pary adoptowały. Biskup skrytykował „subtelne” formy, w jakich Kościół ma odgradzać się od takich par. W wyniku tej „dyskryminacji” zarówno homoseksualne pary jak i adoptowane przez nie dzieci według biskupa cierpią.

Bp Overbeck wypowiedział się w ten sposób na wieczorze zorganizowanym w Katolickiej Akademii „Wolfsburg” w Muelheim. Zaproszono na niego także przedstawicieli „Forum Lesbijek i Gejów Essen”. Katolicki duchowny podkreślił, że jest niewłaściwe, iż homoseksualne pary nie mogą pojawiać się wspólnie podczas chrztu czy pierwszej komunii adoptowanych przez te pary dzieci. „Dobro dziecka musi mieć pierwszeństwo” – stwierdził biskup. Zalecał też przyjęcie „Kultury otwartych drzwi” (niem. Willkommenskultur) dla wszystkich osób, które chcą brać udział w życiu Kościoła.

To nie pierwszy raz, gdy przedstawiciele niemieckojęzycznego Kościoła lobbują na rzecz większego „otwarcia” na homoseksualistów. Powstaje jednak poważne zagrożenie, że zbyt entuzjastyczne podejście do osób homoseksualnych sprawi, że zagubiona zostanie świadomość grzeszności sytuacji, w jakiej znajdują się np. pary homoseksualne. Dotyczy to zwłaszcza tych homoseksualistów, którzy jawnie przeczą nauce katolickiej, adoptując dzieci.

Źródło: fronda.pl

Posted in Nasz smutny czas, Znaki czasu | Otagowane: , | 76 Komentarzy »

OSTRZEŻENIE

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 marca 2014


Ponieważ Arcybiskup Dublina Diarmuid Martin, który jest władny wydać negatywną decyzję o orędziach do dziś takiej nie wydał, można w tym braku pośpiechu zauważyć iż nie ma jednoznacznej myśli na NIE.  Z tego powodu mimo że nie umieszczam tekstów orędzi Ostrzeżenie , wstawiam stworzony filmik który w pigułce pokazuje najważniejsze przesłanie. Jeszcze wczoraj przez telefon ksiądz marianin mówił mi żeby mówić o ostrzeżeniu które jest blisko. W drugiej połowie jest również o znanej nam Jutrzence czy inaczej Promyczku. Proszę o wyważoną dyskusję.

Posted in Apokalipsa, Film, Orędzia Ostrzeżenie | Otagowane: | 104 Komentarze »

Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 marca 2014


Wczoraj kto kupił Tygodnik Niedziela za 6 zł otrzymał razem z gazetą książkę Katarzyny Emmerich. Książka jest dość gruba. Myślę ze jeszcze można zakupić ten tygodnik. Z tej okazji aby zachęcić do kupna wstawiam fragment wizji.

BURZYCIELE

TAJEMNICA BEZBOŻNOŚCI 

Widziałam różne części ziemi. Mój przewodnik wskazał mi Europę i pokazując mi piaszczyste miejsce, wyrzekł te znaczące słowa: «Oto wrogie Prusy». Pokazał mi następnie punkt najbardziej wysunięty na północ mówiąc: «Oto Moskwa niosąca ze sobą wiele zła.» (A III.133)* 

Mieszkańcy odznaczali się niesłychaną pychą. Zobaczyłam, że zbrojono się i pracowano wszędzie. Wszystko było ciemne i zagrażające. Zobaczyłam tam świętego Bazylego i innych (przyp. wyd. franc.: na Placu Czerwonym jest katedra św. Bazylego). Ujrzałam pałac o lśniących dachach. Na nim stał szatan na czatach. Widziałam, że spośród demonów związanych przez Chrystusa w czasie jego zstąpienia do piekieł, kilku się niedawno rozwiązało i wskrzesiło tę sektę (masonerii). Zobaczyłam, że inne zostaną uwolnione… (19.10.1823) 

Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów „światła” wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg był niczym. (A. III 161) 

Mój przewodnik poprowadził mnie wokół całej ziemi. Musiałam przemierzać bez przerwy ogromne jaskinie pogrążone w ciemności. Widziałam w nich ogromną ilość osób błąkających się wszędzie, we wszystkich kierunkach i zajętych mrocznymi dziełami. Wydawało się, że przebiegłam wszystkie zamieszkałe miejsca globu, widząc w nich tylko ludzi pełnych wad. Widywałam coraz to nowe zastępy ludzi, wpadających jak gdyby z góry w to zaślepienie nieprawością. Nie widziałam żadnej poprawy… Musiałam wchodzić w te ciemności i patrzeć wciąż na nowo na złośliwość, zaślepienie, przewrotność, zastawione zasadzki, mściwe żądze, pychę, mamienie, zazdrość, chciwość, niezgodę, zabójstwo, rozwiązłość i straszliwą bezbożność ludzi, wszystkie rzeczy, które jednak nie przynosiły im żadnej korzyści, ale czyniły ich coraz bardziej zaślepionymi, nędznymi i pogrążały ich w coraz głębszych ciemnościach. Często miałam wrażenie, że całe miasta znajdowały się na bardzo cienkiej skorupie ziemi i grozi im wkrótce stoczenie się w otchłań. 

Zobaczyłam ludzi wykopujących dla innych rowy lekko zakryte: ale nie zobaczyłam dobrych ludzi w tych rowach ani nikogo, kto by do nich wpadał. Widziałam wszystkich tych złych, jak gdyby byli ogromną ciemną przestrzenią rozciągającą się od jednego krańca ziemi do drugiego. Widziałam ich w nieładzie. W hałaśliwym zamieszaniu, jak na wielkim jarmarku, zakładających różne grupy, podsycające się do zła. Ujrzałam masy ludzi, które mieszały się ze sobą, popełniając wszelkie rodzaje czynów grzesznych. Każdy grzech pociągał za sobą inny. Często wydawało mi się, że pogrążam się jeszcze głębiej w noc. Droga prowadziła stromo w dół. Była przerażająca. Oplatała całą ziemię. Widziałam ludy wszystkich ras, noszących najróżniejsze szaty, wszystkie pogrążone w tych obrzydliwościach. (A II.154) 

Często budziłam się pełna przygnębienia i przerażenia. Księżyc świecił spokojnie przez okno, a ja modliłam się jęcząc, aby mi nie kazano więcej patrzeć na te przerażające sceny. Wkrótce jednak znów musiałam wejść w te straszne ciemności i patrzeć na popełniane w nich obrzydliwości. Znalazłam się raz w obrębie grzechu tak strasznego, że wydawało mi się, że jestem w piekle i zaczęłam krzyczeć i jęczeć. Wtedy mój przewodnik powiedział: ‘Jestem przy tobie, a nie może być piekła tam, gdzie ja jestem’. Wydawało mi się, że widzę miejsce bardzo rozległe, w którym więcej było światła dziennego. Było to jakby miasto należące do tej części świata, na której mieszkamy. Zostało mi tam ukazane straszliwe widowisko. Zobaczyłam ukrzyżowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zadrżałam aż do szpiku kości, bo byli tam tylko ludzie naszej epoki. Męczeństwo Pana było straszniejsze i bardziej krwawe niż to, które wycierpiał od Żydów. (A.II.157) 

Zobaczyłam z przerażeniem wielką liczbę ludzi znanych mi, nawet kapłanów. Wiele linii i ścieżek od tych ludzi, błądzących w ciemnościach, prowadziło do tego miejsca (Ukrzyżowania). (A.II.157) 

Kończąc opowiadanie tej strasznej wizji, której wspomnienie przyprawiało ją o ból serca i nic nie mogło skłonić jej do przedstawienia jej w całości, Katarzyna Emmerich powiedziała: 

Mój przewodnik rzekł do mnie: ‘Zobaczyłaś obrzydliwości, którym ludzie zaślepieni oddają się w ciemnościach’. Zobaczyłam niezliczony tłum prześladowanych, nieszczęśliwych, dręczonych i męczonych w naszych czasach, w różnych miejscach. I zawsze widziałam, że przez to dręczono Jezusa Chrystusa we własnej Osobie. Żyjemy w czasach godnych pożałowania, w których nie ma schronienia przed złem: gęsta mgła grzechu ciąży nad całym światem i widzę ludzi czyniących rzeczy najbardziej obrzydliwe spokojnie i obojętnie. Widziałam to wszystko w wielu wizjach, gdy moja dusza była prowadzona poprzez liczne kraje całej ziemi. (C. 89)** Potem ujrzałam męczenników nie czasu obecnego (r.1820), lecz czasów przyszłych. Jednak już widzę, jak się ich prześladuje. (A.III.112) 

BURZENIE KOŚCIOŁA 

Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół… (A. III.113) i zobaczyłam blisko nich obrzydliwą Bestię, która wyszła z morza. Miała ogon jak u ryby, pazury jak u lwa i liczne głowy, które otaczały jak korona jej największą głowę. Miała pysk szeroki i czerwony. Była w cętki jak tygrys i okazywała wielką zażyłość wobec burzących. Kładła się często pośród nich, gdy pracowali. Oni zaś często wchodzili do pieczary, w której czasami się chowała. W tym czasie widziałam tu i tam na całym świecie wielu ludzi dobrych i pobożnych przede wszystkim duchownych znieważanych, więzionych i uciskanych i miałam wrażenie, że któregoś dnia staną się męczennikami. (A. III.113) 

Kościół był już w dużej mierze zburzony, tak że pozostawało jeszcze tylko prezbiterium z ołtarzem. Ujrzałam burzących, jak weszli do niego razem z bestią. Wchodząc do Kościoła z bestią burzyciele napotkali tam potężną niewiastę pełną majestatu. Zdawało się, że spodziewała się dziecka, szła bowiem powoli. Nieprzyjaciół ogarnęło przerażenie na jej widok, a bestia nie mogła postąpić nawet o jeden krok. Wyciągnęła w powietrzu najbardziej wściekłą szyję w kierunku tej niewiasty, jak gdyby chciała ją pożreć. Lecz Ona się odwróciła i upadła na twarz. Zobaczyłam wtedy bestię uciekającą w kierunku morza, a nieprzyjaciele biegli w wielkim nieładzie. (A. III.113) 

Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem. (A. II. 202-203) 

Kościół św. Piotra był zniszczony, z wyjątkiem prezbiterium i głównego ołtarza. (A. III. 118) Widziałam znowu atakujących i burzących Kościół św. Piotra. Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni. (A. II.414) Znowu miałam wizję tajnej sekty podkopującej ze wszystkich stron Kościół św. Piotra. Pracowali oni przy pomocy różnego rodzaju narzędzi i biegali to tu, to tam, unosząc ze sobą kamienie, które z niego oderwali. Musieli jedynie pozostawić ołtarz. Nie mogli go wynieść. Zobaczyłam, jak sprofanowano i skradziono obraz Maryi. (A. III. 556) Poskarżyłam się Papieżowi. Pytałam go, jak może tolerować, że jest tylu kapłanów wśród burzących. Widziałam przy tej okazji, dlaczego Kościół został wzniesiony w Rzymie. To dlatego, że tam jest centrum świata i że wszystkie narody są z nim na różne sposoby związane. 

Zobaczyłam też, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę. Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność. Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do wszelkich rodzajów podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali było próżne, puste i powierzchowne. Np. wynosili kamienie z ołtarza i budowali z nich schody wejściowe. (A. III. 556) 

CIEMNOŚĆ W KOŚCIELE 

Widziałam Kościół ziemski, to znaczy społeczność wierzących na ziemi, owczarnię Chrystusa w jej stanie przejściowym na ziemi, pogrążoną w całkowitych ciemnościach i opuszczoną. (A. II. 352) Wy, kapłani, wy się nie ruszacie! Śpicie, a owczarnia płonie ze wszystkich stron! Nic nie robicie! Och! Jakże płakać będziecie nad tym dniem! Gdybyście choć wypowiedzieli jedno ‘Ojcze nasz’. Widzę tak wielu zdrajców! Nie odczuwają cierpienia, kiedy się mówi: «Źle się dzieje.» W ich oczach wszystko idzie dobrze, byle tylko doznawali chwały tego świata. (A. III. 184) Widziałam też wielu dobrych i pobożnych biskupów, lecz wątłych i słabych. Źli często brali górę. (A. II. 414) Widzę ułomności i upadek kapłaństwa, widzę też przyczyny tego i widzę przygotowane kary. (A. II. 334) Słudzy Kościoła są tak gnuśni! Nie czynią już użytku z mocy, jaką posiadają dzięki kapłaństwu. (A. II. 245) 

Dla niezliczonej liczby osób dobrej woli, dojście do źródła łaski z serca Jezusa było zamknięte i utrudnione z powodu zniesienia pobożnych praktyk oraz z powodu zamknięcia i profanacji kościołów. (A. III.167) Cały ten głęboki zamęt, z powodu którego cierpieli wierni, wynikał stąd, że wielu z tych, którzy przyoblekli się w Jezusa Chrystusa, coraz bardziej zwracało się w stronę bezbożnego świata i wydawało się zapominać o cnotach i nadprzyrodzonej mocy Kapłaństwa. W tym wszystkim poznałam, że czytanie genealogii naszego Pana przed Najświętszym Sakramentem w święto Bożego Ciała zamyka w sobie wielką i głęboką tajemnicę. Poznałam bowiem, że nawet pomiędzy przodkami Jezusa Chrystusa – według ciała – liczni nie byli świętymi, a byli wśród nich nawet grzesznicy. Mimo to nie przestali być stopniami drabiny Jakubowej, po których Bóg przyszedł do ludzi. Tak więc nawet niegodni biskupi są nadal zdolni do sprawowania Najświętszej Ofiary i do udzielania sakramentu kapłaństwa wraz z wszelką mocą z nim związaną. (C. 175) 

Widziałam wielką liczbę kapłanów dotkniętych ekskomuniką, którzy wydawali się tym nie przejmować, a nawet o tym nie wiedzieli. A jednak byli ekskomunikowali od chwili, gdy wzięli udział w pewnych przedsięwzięciach, gdy weszli do pewnych stowarzyszeń i przejmowali opinie, na których ciążyła klątwa. Widziałam tych ludzi w takiej mgle, że byli jakby oddzieleni murem. Widać z tego jak bardzo Bóg liczy się z dekretami, postanowieniami i zakazami głowy Kościoła i podtrzymuje je, choć ludzie się nimi nie przejmują, przeciwstawiają się im lub wyśmiewają. (A. III. 148) Widziałam, jak smutne były konsekwencje przeciwstawiania się Kościołowi. Ujrzałam, jak ono rosło, a w końcu heretycy wszelkiego rodzaju przybyli do miasta (Rzym). (A. III. 102) 

Poznałam, że poganie adorowali niegdyś pokornie bóstwa odmienne od nich samych… Ich kult był lepszy niż kult tych, którzy sami siebie adorują w postaci tysiąca idoli, a pomiędzy nimi nie zostawiają żadnego miejsca Panu. (A. III. 102, 104) 

Ujrzałam, jak stawało się oziębłe duchowieństwo i zapadała wielka ciemność. Widok rozszerzył się i wtedy zobaczyłam wszędzie wspólnoty katolickie prześladowane, dręczone, uciskane i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów. Ujrzałam wojny i rozlew krwi. Wszędzie widać było lud dziki, nieuczony, walczący przemocą. To nie trwało długo. Kościół św. Piotra był podkopywany, zgodnie z planem ułożonym przez tajną sektę. W tym samym czasie uszkadzały go burze. (A. III. 103) Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa. (A. III. 104)

Za Voxdomini.com.pl

Posted in Kościół, Nasz smutny czas, Objawienia, Proroctwa, Szatan, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: , , , , | 28 Komentarzy »

Obajwienia w Czechosłowacji w 1958 r. dla Macieja Lasuta

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 marca 2014


Dzień 1 czerwca 1958 był w niedzielę Trójcy Przenajświętszej (stulecie objawień Matki Bożej w Lourdes). Po ukończeniu swojej pracy leśniczego, Pan Matus
(Maciej) Lasuta wszedł na górę pokrytą sosnami. Przechodząc pozdrowił figurkę Matki Bożej udekorowanej kwiatami. Nagle zniknęły mu sprzed oczu drzewa. Zamiast tego zobaczył najpiękniejszy ogród, pełen pięknych róż. Świeciło tak cudowne światło jakby rodziło się słońce. W świetle obok najpiękniejszej róży pojawiła się niebiańsko piękna kobieta, ubrana jak w Lourdes, stopy pokryte różami. Wyglądała na 17-18 lat. Maciej od razu zrozumiał, kim jest ta Pani. Patrzy Ona na niego poważnym spojrzeniem i uprzejmie podaje różaniec wiszący w Jej lewej ręce, mówiąc: „Nakazuję ci modlić się na różańcu. „
Maciej nigdy nie modlił się różańcem i nie wiedział jak. Ale nie ma czasu na zastanowienie się. Przed jego oczami pojawia się mapa świata. Poniżej czarna plansza, na której znajdują się napisane świecącymi literami nazwy i wyrazy, które wyjaśniają 7 zmian, które będą rozwijać się na mapie.
Pierwszy Obraz : Mapa pokazuje wyraźnie oznaczone kontynenty i morza. Trzy kolory: niebieski wskazuje na morze. zielony oznacza regiony, w których jest więcej ludzi dobrych. Są góry i dżungle. Żółty wskazuje na regiony zamieszkane przez
większość ludzi grzesznych zagrożonych zatraceniem doczesnym i wiecznym. Ci ludzie żyją raczej na równinach.
Drugi obraz: kolor żółty powiększa się, zło wzrasta. Litery ostrzegają: Czyńcie pokutę!

Trzeci Obraz: kolor żółty powiększa się jeszcze bardziej, zło rośnie. W niektórych miejscach ziemia zaczyna wrzeć. Deszcz ognia zamazuje kontury kontynentów. Błyszczące litery nalegają: Nawróćcie się !
Czwarty Obraz: Cały świat zamienił się żółto. Kolor zielony zanikł. Widzący widzi grzechy całego świata; widzi wszystkie erupcje zła i jego straszliwe konsekwencje. Mówi, że ten aspekt był tak przerażający, że wszystkie cierpienia świata były niczym w porównaniu z tą wizją. Grzech jest okropnością w oczach Boga, i ciągnie na zatracenie nie tylko jednostki, ale całą ludzkość. Sami ludzie prowokują ogromne kary za swoje grzechy. Widzący widzi nagle na morzach i lądach gigantyczne wybuchy. Ulewny deszcz złotych liści spada na ziemię. Gdzie upadną, tam się zapalają i rozpoczynają spalić. Wkrótce cały świat jest w płomieniach.
Dzięki inskrypcjom zna widzący, które miejsca zostaną zniszczone i te, którym przez wstawiennictwo Dziewicy zostanie przebaczone. Nazwy mogą zostać ujawnione tylko Ojcu Świętemu.
54 55

Widzący widzi gigantyczne wybuchy, eksplozje, które wyrzucają w powietrze najstraszniejsze zawartości otchłani. Wszędzie tam, gdzie upadną umiera życie. Pozostaje tylko makabryczna pustynia. Ponownie można czytać na planszy: Nawracajcie się !
Piąty i szósty Obraz: Widzący nie mówi o tym. Ale później dowiadujemy się od niego, że Dziewica dała prywatne przesłania, jedno dla Ojca Świętego i drugie dla rządu czechosłowackiego (1958 ) .
Siódmy obraz: Widzącemu przedstawione jest na wspaniałych zdjęciach jaki będzie świat jeśli się nawróci i będzie żył zgodnie z przykazaniami Bożymi. Kolor żółty zaniknie a zielony rozciągnie się. Słońce będzie pięknie świecić a serca ludzi zostaną wypełnione pokojem i radością. Nad całą ludzkością widzi jaśniejącą, utuloną w niebiańskim świetle Niepokalaną, Tą, która w swoich rękach trzyma różaniec, mówiąc: tylko on przyniesie szczęście, pokój i harmonię.” Na planszy jest napisane : „Jeśli narody nawrócą się do swojego Boga, będą żyć na tej ziemi pokoju, radości i harmonii”.

CDN.

Tłumaczyła : Bożena

Posted in Inne Orędzia, Objawienia | Otagowane: , | 77 Komentarzy »

Orędzie dla Luz De Maria 21 marza 2014

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 marca 2014


„Niewielu jest tych, którzy naprawdę mnie kochają, którzy czują pragnienie mojej miłości i mojej obecności, ale ci nieliczni, prawdziwie w duchu mnie kochając, posiądą siłę 1000-ca stworzeń, aby aż do ostatniej chwili ostRzegać tych, którzy z pokorą i mądrością będą słuchali mojego słowa. Miłosierdzie moje jest z pokolenia na pokolenie, ale lud mój zna również moją sprawiedliwość i teraz waga stoi przed ludzkością, przed nieuchronnym dopełnieniem tego wszystkiego, co zostało zapowiedziane. (Chrystus ukazuje mi wielką wagę podtrzymywaną rękoma Archaniołów) Moja Matka ukaże się w różnych miejscach na ziemi. Ona kocha was bardzo, nie zaprzestaje walki o dusze. Wielkie rzeczy wydarzą się na całej ziemi. Ci, którzy wytrwają, będą żyli Niebem z wyprzedzeniem, gdyż moje zastępy archanielskie nie opuszczą ich i dodadzą im sił potrzebnych, by przetrzymać to co się zbliża”

TŁUMACZYŁA: JUSTYNA

Posted in Orędzia Maria de Luz | Otagowane: , | 68 Komentarzy »

Informacje o ostatniej pielgrzymce blogowej do Medjugorje

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 marca 2014


Kliknij Program pielgrzymki

Przedstawiam Wam stan przygotowania do ostatniej pielgrzymki blogowej na 33 rocznicę objawień Królowej Pokoju.

1. W ankiecie we wpisie o programie pielgrzymki 31 osoby wyraziły chęć wyjazdu do Medjugorje. Potwierdziło się to głosowanie i mamy 33 osoby zapisane na pielgrzymkę. Brakuje nam jeszcze 13 osób. Zachęcam do wzięcia udziału w tej ostatniej pielgrzymce blogowej. Jest dużo osób zapisanych które jechały zarówno z pierwszą jaki i drugą pielgrzymkę. Myślę że jeśli ktoś się obawia nieznajomych to może się z tymi osobami skonsultować czy warto. Wiem że w internecie jest pełno oszustów i wielu się boi.

2. Z zapisanych 33 osób tylko 14 wpłaciło zaliczkę. Wpłacenie zaliczki jest dowodem na rzeczywistą chęć wzięcia udziału w pielgrzymce. Bardzo proszę osoby które się zapisały a nie wpłaciły jeszcze o napisanie maila na nkallegro@gmail.com z informacją czy ich deklarowany udział jest nadal aktualny.

3. Poszukujemy księdza opiekuna duchowego grupy który pojedzie z nami gratis. Bardzo proszę o zgłoszenie się na maila podanego wyżej osoby duchownej.

4. Poszukujemy pielgrzyma którego ulubionym instrumentem muzycznym, jest gitara na której lubi grać i śpiewać. Temu pielgrzymowi oferujemy zniżkę 50%  ceny czyli wpłaca 250 zł i w autokarze 115 EUR.

5. Dwie osoby dzieci Królowej Pokoju wpłaciły pełną kwotę jako dar dla osób biednych których nie stać na wyjazd. Jedną osobę chętną do wyjazdu już mamy , prosimy jeszcze jedną osobę aby wyraziła chęć wyjazdu za symboliczne 100 zł  które będzie gwarancją wyjazdu. Spoglądamy również na Białoruś, może tam ktoś byłby chętny pojechać. Mamy osoby z USA , Kanady to może też z Białorusi? Czekamy na zgłoszenia.

6. Inne dzieci Królowej Pokoju złożyły dar dla 2 osób którym nie zbywa pieniążków. Czekamy na zgłoszenie się na pielgrzymkę 2 osób które mają już zapłaconą część złotówkową. Tak więc koszt wyjazdu dla tych osób to 230 EUR. Moja propozycja jest aby po zapisaniu się wpłacić na konto równowartość  30 EUR tj. 130 zł a w autokarze wpłaca 200 EUR. Czekamy na zgłoszenie się dwóch osób którym pieniędzy nie zbywa. Tutaj szczególnie zwracamy się do piszących, może Ligia , Perła, Gossja ,Leszek,  Wiesia, Halina, nederlander, Łukasz, Zorro, Józef Piotr, JoannaDark, Nn, Jan, Apostolat, Donna, messenger, Andrzej, Weronika, Margaretka, anzelmik, szafirek, siostra Teresa, Krystynas, Sławomir, Rysiek, Kasia1, Anka, Temi, Aneta, Wiktoria, Ana, Cox, młody, Dawid, MariuszInfo, Kooool, halina2468, Sara28, EwaDM, Krystyna, antonio, Lucjusz, darek, pustelnik, jamek, Mario, Powiew ze wschodu, Zbyszko, Pokręć, MamOczy, paty, Tomasz, Apostoł Różańca, Antysyjonista, Bożena2, Bożena, Sonia, Małgosia, Ewelina, Piotr2, jurand, myszka2, Tytus, Marta, Marana tha, Sara10, TadeuszTT, Konarski, bolek12345, Radoslaw, Tumry, Rafael, MagdalenaAnna, basiaka, lumek, janusz, Dana, Mariusz Katolik, Pio0, Temi, Paweł, As, Marcogiani, Grażyna, Ola, Cichykatolik, Marcin, black.eliz, bobi, szach, Piotr, obserwator, Gaga55, zmajcek, dareklenobody,  jowram, karol, Atanazy,  westendgodzina0, Dyzma, Karolina, AGnieszka, julka, inka, Mariusz150, mentronik, Kubuś i inni. Czekam na odzew.

7. Wiele osób pisało do mnie że chciało by wspomóc tych których nie stać opłacając drobną kwotą należność i czeka na jakąś inicjatywę z mojej strony.  Zwracam się do czytelników o zgłoszenie kilku osób  na pielgrzymkę którym częściowo trzeba pomóc i wtedy będziemy zbierać dla nich. Darczyńcy zaś mogą też wpłacać dla dowolnej osoby. Nr. konta podaję na maila.

Posted in KOMUNIKATY | Otagowane: | 77 Komentarzy »

W Medziugorju płakałem z radości

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 marca 2014


Wywiad dla „Glasnika mira” przeprowadzony z ojcem Radkiem Mahačem, kapelanem z Czech, który w Medziugorju poczuł kapłańskie powołanie. Życie zgodne z orędziami Królowej Pokoju – mówi ksiądz Radek – jest drogą Jezusa Chrystusa, po której prowadzi nas Maryja.

Przygotował Krešo Šego

czech

– Proszę o przedstawienie się naszym czytelnikom.

 

– Jestem ojciec Radek Mahač, pochodzę z Czech. Od trzech lat jestem księdzem, kapelanem w jednej parafii, a jeszcze przed dwudziestoma laty w ogóle nie byłem wierzący, byłem ateistą. Pierwszym, dużym krokiem w kierunku Boga i wiary był mój pierwszy przyjazd do Medziugorja w sierpniu 1995 roku. Dziś chce mi się śmiać, kiedy pomyślę wstecz, ale wtedy, dwadzieścia lat temu nie było mi do śmiechu, było mi bardzo ciężko. Chciałem się ożenić, znaleźć piękną kobietę, narzeczoną, ale żadna nie chciała się mną zainteresować. W 1995 roku poznałem pewną dziewczynę, która bardzo mi się podobała, otworzyłem przed nią serce i powiedziałem, że bardzo ją kocham, ale jej odpowiedź brzmiała: „Jesteś dobrym chłopakiem, ale do miłości potrzeba dwojga ludzi.” Chodziłem potem jakbym był bez duszy i muszę powiedzieć, że do dziś wszystko to wydaje mi się dziwne. Byłem bardzo smutny i myślałem, że już nigdy więcej się nie uśmiechnę. Pytałem Boga dlaczego mi to robi, dlaczego, co złego uczyniłem. Wpadłem w rozpacz, myślę jednak, że ważne było to, że nie przestałem rozmawiać z Bogiem. Powiedziałem wtedy Bogu: „Boże, może Ty chcesz, abym został księdzem?” Prosiłem Boga, aby uzdrowił moją duszę. Była to modlitwa zrozpaczonego człowieka, modlitwa która wypływała z serca, i Bóg odpowiedział na nią. I z wielu stron poczułem, że coś mnie ciągnie, a kierunkiem, w którym miałem pójść było Medziugorje.

– Co ksiądz wiedział wówczas o Medziugorju?

– O Medziugorju dowiedziałem się kilka lat wcześniej. Czytałem orędzia Matki Bożej i książki o objawieniach w Medziugorju, nie mając wątpliwości co do ich autentyczności. Wierzyłem, że Matka Boża naprawdę się ukazuje, ale nie przyszło mi do głowy, aby samemu udać się na pielgrzymkę. Dla mnie Medziugorje było bardzo daleko. Zresztą, ze swojego kraju najdalej wyjeżdżałem do sąsiedniej Słowacji.

– Jednak przyjechał ksiądz do Medziugorja. Jak to się stało?

– Przyjechałem z grupą pielgrzymów, którą przywiózł dr Mraciek. Czułem, że Bóg tam mnie wzywa, ale jako student nie miałem zbyt wiele pieniędzy i nie było mi łatwo sfinansować taki wyjazd. Dzięki Bogu, dostałem zniżkę i mogłem pojechać. Pojechałem z wielką nadzieją, nie wiedząc co się wydarzy. Zadawałem sobie pytanie co będę robić między tymi wszystkimi świętymi osobami. Ludzie opowiadali mi o adoracjach odbywających się w Medziugorju, byłem więc bardzo szczęśliwy, że pierwszy raz w życiu będę na takiej adoracji. Bardzo byłem jednak zmęczony i całą adorację przespałem. Powiedziałem: „Boże wybacz mi”.

– Czy był ksiądz na kolejnej adoracji?

– Tak, w czasie tej adoracji przeżyłem najpiękniejsze chwile swojego życia. Wydarzyło się coś, czego do dzisiaj nie mogę zrozumieć. W czasie adoracji śpiewali chłopcy ze Wspólnoty Cenacolo i w pewnej chwili przestałem widzieć oczami, a zacząłem widzieć sercem. Zobaczyłem otwarte niebo i olbrzymie fale łaski, spływające na wszystkich ludzi będących na adoracji. I widziałem jak na wszystkich ludzi spływa łaska, i że wszyscy razem powiązani jesteśmy z niebem, a wszystko to w obliczu wielkiej miłości Boga. Nigdy nie myślałem, że coś takiego może się zdarzyć, nie wiem jak długo to trwało, ile czasu minęło, może pół minuty, jedna sekunda, a może 10 sekund… Całkowicie nie czułem otoczenia, a kiedy się ocknąłem, zobaczyłem gdzie jestem – w Medziugorju, przed Najświętszym Sakramentem. Płakałem ze szczęścia i radości, jak nigdy w życiu. Łzy same mi płynęły i nie mogłem ich powstrzymać.

– Co działo się później?

– Powiedziałem: „Dziękuję Ci Boże za to, co przeżyłem”. Nie wiedziałem, że za jakieś 5-10 minut to znów się powtórzy. Ten drugi raz był znacznie bardziej intensywny, poczułem że stoję przed Chrystusem i jeśli jednym słowem miałbym opisać nieskończonego Boga, powiedziałbym, że jest to przyjaciel, przyjaciel, który wszystko rozumie, który wie dlaczego zgrzeszyłem. On wie przez jakie cierpienia w życiu przeszedłem i pierwszą rzeczą, jaką Jezus mi powiedział było: „Dlaczego nie lubisz samego siebie?” Od dziecka miałem kompleks niższości, nie mogłem siebie zaakceptować, nie lubiłem siebie, a Jezus powiedział mi wówczas: „Właśnie takiego jakim jesteś, takiego Cię pragnę i potrzebuję i takiego Cię kocham”. Byłem szczęśliwy, a moje wnętrze jakby wołało: „Jezu, powiedz czego ode mnie chcesz? Co tylko zechcesz, nawet jeśli jest to najtrudniejsze w świecie, zrobię to.” Studiowałem wtedy maszynoznawstwo, byłem na czwartym roku, zdecydowałem się jednak opuścić uczelnię i pójść do seminarium, studiować teologię i zostać księdzem. Powiedziałem: „Jezu chcę żyć dla Ciebie”. Czułem jednak jak Jezus mówi mi, abym skończył szkołę. I tak się stało. Ukończyłem maszynoznawstwo, powołanie kapłańskie dojrzało we mnie i zostałem księdzem.

– Kiedy odprawił ksiądz swoją pierwszą Mszę?

– Swoją pierwszą Mszę świętą odprawiłem 24 czerwca 2007 roku. Chociaż w ogóle wcześniej tego nie planowałem, spostrzegłem później, że 24 czerwca był dniem pierwszych objawień Matki Bożej w Medziugorju.

– Czy dzięki księdza pielgrzymce do Medziugorja i powołaniu kapłańskiemu zmieniło się coś w księdza rodzinie? Powiedział ksiądz, że był ateistą.

– Gdy po raz pierwszy przyjechałem do Medziugorja, byłem już wierzący i chodziłem na Msze święte. Pierwsze spotkanie z Medziugorjem całkowicie zmieniło moje życie, a stopniowo również moją rodzinę. Choć chodziłem na Msze święte, wiele się nie modliłem. Na pierwszej pielgrzymce kupiłem figurkę Matki Bożej, w domu klęczałem potem i odmawiałem różaniec. Mam dwóch braci, którzy są ateistami, ale jako bracia bardzo się kochamy. Pewnego dnia przyszedł mój brat i zobaczył jak na kolanach modlę się przed figurką Matki Bożej. Był zaskoczony, powiedział, że zwariowałem. Nie zwracałem uwagi na to co mówił i co myślał.

– Jakie znaczenie ma Medziugorje w księdza życiu i służbie kapłańskiej?

– Kiedy przyjeżdżałem, poczułem, że jest to miejsce pełne miłości. Widziałem jak w wielu ludziach na nowo rozpoczyna się ich wiara. I stwierdziłem, że kiedy będę księdzem, pojadę z wiernymi do Matki Bożej. Przyjeżdżając z nimi, czułem jak się zmieniają, jak ich wiara staje się silniejsza. Teraz po raz trzeci przywiozłem pielgrzymów ze swojej parafii. Przyjechali czterema autobusami. Pierwszy raz przyjechałem z dwoma autobusami wiernych, tak samo po raz drugi.

– Jak przeżywa ksiądz orędzia Matki Bożej?

– Gdy za pierwszym razem przyjechałem do Medziugorja, powiedziałem sobie, że chcę żyć zgodnie z tym wszystkim, co Matka Boża przekazuje w swoich orędziach. Prosiłem Boga, aby dał mi siłę, abym mógł to uczynić i zacząłem odmawiać różaniec trzy razy dziennie. Początkowo było to łatwe, ale później każda modlitwa była coraz trudniejsza i pytałem siebie dlaczego nie potrafię się modlić, co jest nie tak? Byłem nieszczęśliwy, myślałem, że jest to moja wina. Po kilku latach dowiedziałem się, że jest to normalne, nawet Ojcowie Kościoła wskazywali na to, że kapłani przechodzą w modlitwie przez pustynię. Ale wytrzymałem. I z dnia na dzień podjąłem decyzję, że w każdą środę i piątek będę pościł o chlebie i wodzie. Każdego dnia, również zanim wstąpiłem do seminarium, byłem na Mszy świętej. Matka Boża pragnie, abyśmy każdego dnia czytali Biblię, co wcześniej mi się nie udawało. Zacząłem parę lat później, kiedy wstąpiłem do seminarium. Codziennie odmawiam modlitwę brewiarzową. Każdego dnia przez co najmniej pół godziny mamy osobistą adorację Najświętszego Sakramentu, jestem kapłanem w parafii, w której wiara jest bardzo żywa.

– Co zaleciłby nam ksiądz, mieszkającym tutaj, a także innym pielgrzymom?

– Wszystkim polecam rozpoczęcie życia zgodnego z orędziami Matki Bożej, ponieważ Ona wie, że chcemy być radośni i pragniemy mieć szczęśliwe życie. Matka Boża wie, jaka droga do tego prowadzi, Jej drogą jest Jezus Chrystus, który pragnie nas prowadzić dając swoje wskazówki. Nasze życie może znaleźć się na drodze Chrystusa tylko jeśli się modlimy, jeśli modlimy się żarliwie. Bądźcie wdzięczni, że Matka Boża wybrała to miejsce i wszystko co Ona powie, przeżywajcie sercem. Spoczywa na Was wielka odpowiedzialność, ponieważ wszyscy oczekują od Was, że będziecie dawać przykład, który można naśladować. To Wy musicie być przykładem dla całego świata!

 

Glasnik mira, czerwiec 2010 r.

Źródło: medjugorje.org.pl

Posted in Medziugorje, Nawrócenia, Świadectwa | Otagowane: , , | 39 Komentarzy »

Garabandal: przypuszczalna data Wielkiego Cudu

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 marca 2014


O Fatimie słyszał chyba każdy. O uszy obiły się nam informacje o objawieniach Matki Bożej w Licheniu – bo to polskie miasto. Niesamowitą historię Guadalupe rozpropagował Wojciech Cejrowski w jednym z odcinków „Boso przez świat”.  Wielu także słyszało o Medzjugorje, Lourdes i La Salette dokąd odbywają się pielgrzymki. Wydaje się jednak, że stosunkowo mało kto słyszał o Garabandal – hiszpańskiej wiosce w której miały miejsce najbardziej spektakularne objawienia Matki Chrystusa i jej najważniejsze orędzia, a prawdziwość tych objawień wg mnie jest pewna.

Aby poznać czym są objawienia w Garabandal zachęcam do obejrzenia dokumentu (wszystkie linki na końcu). Pokrótce: przez cztery lata (1961-65) cztery dziewczynki mają ok. 2000 objawień. Są to objawienia Michała Archanioła, ale przede wszystkim Matki Bożej Karmelitańskiej. Maryja prosi nas poprzez dzieci o modlitwę, pokorę, wyrzeczenia, dobre uczynki, pokutę – czyli jak zwykle jest Posłanką Miłości i zależy Jej na naszym zbawieniu.

W Garabandal dzieją się dziwne zjawiska, dziewczynki zachowują się podobnie jak dzieci w Fatimie: będąc w ekstazie (stan gdy umysłowo są jakby nieobecne w naszym wymiarze) nie można im nic zrobić: oczy nie reagują na światło, na sypany w nie piasek, nie reagują na kłucie, ogień ze świeczki itp. Poruszają się specyficznie: np. chodzą do tyłu, albo bardzo szybko, tak że nikt za nimi nie może nadążyć, a one przy tym w ogóle się nie męczą, są bardzo ciężkie, dwóch mężczyzn nie daje rady oderwać dziewczynki od ziemi, nie reagują na nic z tego świata, lewitują… Dewocjonalia pocałowane przez Matkę Bożą uzdrawiają, zresztą sam sposób ich błogosławieństw jest zdumiewający (proszę obejrzeć filmy). Dla wielu niedowiarków Maryja ogłasza tzw. „Mały Cud”. 18 lipca 1962 tłumy są świadkami widzialnej Hostii (Ciało Chrystusa w postaci opłatka), której udziela Michał Archanioł.

Po tym krótkim streszczeniu chciałbym przejść do najważniejszych wg. mnie cech objawień w Garabandal, tych które wskazują że są to objawienia niezmiernie ważne i prawdziwe. Maryja mówi dzieciom żeby ogłosiły światu abyśmy modlili się za księży, gdyż wielu duchownych zbłądziło. Myślę że przez to Kościół nigdy nie uznał tych objawień jako pochodzących od Matki Bożej. Ale zadajmy sobie pytanie: czy tak właśnie nie jest w Kościele?
A więc Matka Boża prosi o nawrócenie się niektórych księży, o modlitwę ale jednocześnie, co pozwala na stwierdzenie że jest to jednak prawdziwie Matka Boża – nakazuje dzieciom posłuszeństwo Kościołowi i klerowi. Przykładem jest gdy Maryja prosi by dziewczynki zaprosiły na jedno z kolejnych objawień księży z okolicy. Jednak biskup zakazał tego, co zmartwiło dziewczynki, bo nie wykonały polecenia Maryi. Matka Boża mówi wtedy dziewczynkom, że jeżeli tak zdecydował biskup, to tak ma być. Kapłan jest ważniejszy od anioła!
Powyższe wydarzenia dotyczące kleru i mądrość Matki Bożej w tej sprawie powodują we mnie zapewnienie, że jest to Maryja, Oblubienica Boża. Zatem to co później przekazuje nam Ona uważam za prawdę, zresztą kilka osób już się o tym przekonało (np. święta Faustyna oraz żyjący ksiądz Adam Skwarczyński). Chodzi o Ostrzeżenie i Wielki Cud.
Ostrzeżenie – obiecany akt wielkiego Miłosierdzia Bożego. Zatrzyma się jakby czas i każdy człowiek spotka się na „Małym Sądzie Bożym” z Chrystusem. Spojrzy na swoją duszę i zobaczy swoje złe uczynki jak i (uwaga!!) dobre, których nie uczynił a mógł! Spotkanie z Sędzią Sprawiedliwym, czyli Jezusem Chrystusem będzie miało na celu uratowanie nas. Wielu uwierzy w Boga, wielu postanowi poprawić swoje życie. Wielu odnajdzie sens życia, rzeczy materialne przestaną się liczyć bo będziemy już pewni że istnieje inny wymiar, życie po śmierci. Będą też tacy którzy Ostrzeżenia nie przeżyją bo prawda którą zobaczą spowoduje np. zawał serca. Będą też tacy, którzy pozostaną po stronie zła. Z pewnością nauka oraz media, które są pod władaniem księcia tego świata – szatana będą próbowały jakoś wyjaśnić to zjawisko, np. jako zbiorową, globalną halucynację.
Ale to nie koniec dowodu na istnienie Boga i nie koniec miłosiernego planu Chrystusa. Po Ostrzeżeniu, w Garabandal, na wzgórzu Pinii nad laskiem sosnowym pojawi się trwały znak, tzw. Wielki Cud. Prawdopodobnie będzie to znany ze Starego Testamentu Boski Obłok za dnia, a Słup Ognia w nocy. Wtedy chyba już nikt nie będzie miał wątpliwości co do istnienia Boga.
By zrozumieć dalszą część mojej wypowiedzi gdzie ustalam prawdopodobną datę Wielkiego Cudu – zapraszam do obejrzenia filmów, do których odsyłacze zamieszczam na końcu tego wpisu.
Data Ostrzeżenia jest nieznana, ale Ostrzeżenie będzie zwiastowało Wielki Cud. Datę Wielkiego Cudu, który ma się objawić w niespełna rok po Ostrzeżeniu można spróbować wyliczyć biorąc pod uwagę następujące wytyczne podane przez Matkę Bożą: – miedzy 8 a 16 dniem marca, kwietnia lub maja,

– w czwartek o godzinie 20:30 czasu lokalnego w Hiszpanii,
– w święto męczennika Eucharystii,
– zbiegać się będzie z ważnym wydarzeniem w Kościele Katolickim, ale nie będzie to jakieś święto Maryjne,
– dodatkowo Conchita na 8 dni przed Wielkim Cudem (czyli w środę) ma ogłosić światu datę Wielkiego Cudu w Garabandal. Conchita sama nie wiedziała w wywiadzie z lat 70tych jak przekaże to światu. Dziś można już się domyślić że może odbyć się to poprzez Internet, np. poprzez facebook’ową grupę o Garabandal. Tak na marginesie przed chwilą wyjaśniłem pochodzenie nazwy mojego bloga 🙂
O tym że stanie się to stosunkowo niedługo świadczy powiązanie z wydarzeniem dwóch osób, które muszą wtedy jeszcze żyć. Są to oczywiście Conchita Gonzalez (ur. 1949, zam. Nowy Jork) oraz Joseph Lomangino (ur. 1928), tzw. Apostoł z Nowego Jorku głoszący o Garabandal i uzdrawiający poprzez krucyfiks pocałowany przez Matkę Bożą. Józiowi Ojciec Pio przywrócił powonienie i potwierdził autentyczność objawień w Garabandal, a Matka Boska poprzez dziewczynki obiecała Józiowi, że w dniu Wielkiego Cudu odzyska wzrok.
Dodatkowo można też, a nawet należy doszukiwać się przesłań z Objawień św. Jana, czyli Apokalipsy. O ile znaków czasów ostatecznych na Ziemi i niebie mamy już mnóstwo (media i nauka je często kamuflują) tak jeden jest bardzo ważny. Chodzi o specjalny układ gwiazd symbolizujący ten oto fragment Apokalipsy:
„I ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd. A była brzemienna, i w bólach porodowych i w męce rodzenia krzyczała”.
Otóż układ gwiazd w konstelacji Corona Borealis przypadający na rok 2017 można interpretować tak: konstelacja symbolizuje Niewiastę, według wzoru z “gwiazdy” Trzech Króli, Jowisz będzie w łonie Panny (kobieta w ciąży) a księżyc będzie pod Jej stopami… Następna taka sytuacja będzie dopiero pod koniec millenium. Oczywiście piszę tu bardzo oględnie, jak kogoś interesuje ten temat a szczególnie astronomia to polecam głębszą analizę.Zatem układ gwiazd oraz suma wcześniejszych wytycznych wskaże nam najbardziej prawdopodobny moment rozpoczęcia się Wielkiego Cudu, czyli znaku „którego nie będzie można dotknąć”, a który będzie na Ziemi aż do końca świata – to równo 100 lat po objawieniach w Fatimie czyli:

Wielki Czwartek 13 kwietnia 2017 godz. 20:30
ponieważ 13 kwietnia 585r. (w Wielki Czwartek),  w więzieniu w Tarragonie (w Hiszpanii, tam gdzie jest też Garabandal!) za przejście na katolicyzm z arianizmu nie uznającego Trójcy Świętej, a dokładniej jeszcze za odmowę przyjęcia heretyckiej Komunii św. z rąk ariańskiego biskupa został ścięty św. książe Hermenegild.
Przewidywana data ogłoszenia informacji przez Conchitę o PEWNEJ dacie Wielkiego Cudu to prawdopodobnie:
5 kwietnia 2017

kiedy Conchita będzie miała 68 lat, a Joseph Lomangino 89 lat. Dodatkowo można jeszcze zdać sobie sprawę że wg. wielu badaczy Pisma Świętego i historii Boże Narodzenie miało miejsce w kwietniu, a nie w grudniu jak by ktoś mógł to tak kojarzyć…
Czasu więc mamy niewiele by poprawić nasze życie. Jeżeli data Wielkiego Cudu którą uważam za najbardziej prawdopodobną jest prawidłowa, Ostrzeżenia oczekujmy mniej-więcej już w 2016 („niespełna rok przed Wielkim Cudem”). Jednak musimy się liczyć z tym że Ostrzeżenie może nadejść w każdej chwili, tak jak i nasza śmierć zresztą.Oczywiście większość tych którzy nawet uwierzą w to co teraz czytają postanowi dalej nic nie robić, bo w końcu Ostrzeżenie to nie koniec świata, będzie jeszcze czas… Czy aby na pewno? Każda śmierć jednostki to taki prywatny „koniec świata”, a pogrzeby są codziennie… Po za tym nawet jak dożyjemy „Małego Sądu” – czy przeżyjemy wstyd, szok doznania, ciężar naszych grzechów? Wielu ponoć nie przeżyje Ostrzeżenia – z wrażenia jakiego doznają ze spotkania z Chrystusem. Zmieniajmy życie jak najszybciej, by nie wstydzić się przed obliczem Pana!

Linki:
Garabandal 1/2 Objawienie Maryjne – Przesłanie Garabandal http://www.youtube.com/watch?v=RNOPf_8MD3c
Garabandal 2/2 Objawienie Maryjne – Naoczni Świadkowie http://www.youtube.com/watch?v=99zaMqsbQKc
Chronologia wydarzeń w Garabandal: http://www .voxdomini.com.pl/of_ks/garch.htmlKs. Adam Skwarczyński przeżył już Ostrzeżenie: http://www.youtube.com/watch?v=6c2tYTMXKyE

Kilka „kosmicznych” znaków na niebie z 2013 roku: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Cw7w22fcqwI
Boso przez świat, Guadalupe – największy odpust świata http://www.youtube.com/watch?v=w1DLpSqcWW8
Źródło: 8dniprzed.blogspot.com

Posted in Ciekawe, Orędzia Ostrzeżenie | Otagowane: , , , | 77 Komentarzy »