Dziecko Królowej Pokoju

Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl

LEK NA RAKA

Posted by Dzieckonmp w dniu 12 Czerwiec 2010

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Tą wiadomość otrzymałam od znajomej i uważam, że jest interesująca, gorąco zachęcam do przeczytania. Jeśli macie w rodzinie lu znajomych chorych to drukujcie i dajcie im do czytania niech otrzymają nadzieję , i uśmiech na ich twarzy niech powróci.

„Witam Was,

Poniżej przesyłam Wam treść wiadomości, powiem tylko tyle, iż traktuje to, jako wojnę z firmami farmaceutycznymi, bo niestety nikt w Was nie jest w stanie podać ani jednego powodu, dlaczego firmy te miały by chcieć wyleczyć nas z jakiejkolwiek choroby. Nie będę się rozpisywał na temat firm farmaceutycznych, ale każdy zdrowo myślący człowiek sam stwierdzi, że to nic innego jak tylko biznes, który bez chorych nie istniałby. W załączeniu przesyłam też kopię pisma dotyczącego zwykłej cebuli.

Proszę szczególną uwagę skupić na treść poniższego meila, o którym powinniście poinformować każdego, którego spotkała ta choroba, oto jego treść:

„Szanowna Pani

Proszę się nie martwić o swoje życie, zwalczy Pan nowotwór, stosując podaną metodę praktycznie sprawdzoną na mojej żonie. Od chwili, gdy stwierdzono u niej nadzwyczaj złośliwego guza mózgu bałem się każdego dnia. Lekarze i w ogóle medycyna jest bezsilna wobec tego nowotworu, a właściwie była bezsilna. Nie jestem przesadnie religijny, ale modląc się do Jezusa, w kruchcie kolegiaty w moim mieście, poprosiłem Boga o takie pokierowanie moim postępowaniem, bym nie błądził. Powtarzam, nie prosiłem GO o uzdrowienie mojej żony, lecz o to by skierował mnie na ścieżkę prowadzącą do uzdrowienia mojej żony. Wierzę, że to ON tę myśl mi podsunął.

Po powrocie do domu rozpocząłem poszukiwania w internecie, zresztą robiłem, to przedtem setki razy, ale tego dnia znalazłem prawie natychmiast informację o tym, że kilkanaście miesięcy temu uczeni z uniwersytetu w Nottingham (Anglia) przeprowadzili badania nad KAPSAICYNA podawaną wewnętrznie. Dotychczas stosowano ją zewnętrznie, jako plastry przeciwbólowe w reumatyzmie i artretyzmie. Podając kapsaicynę wewnętrznie zwierzętom doświadczalnym zauważyli, że chore na nowotwory· zdrowiały.

Otóż okazało się, że kapsaicyna, dostawszy się do organizmu poszukuje komórek rakowych i znalazłszy je, zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek.

Pisząc obrazowo to tak, jak gdyby kobiecie wy operować macicę, albo mężczyźnie wyciąć jądra.

Kapsaicyna nie atakuje zdrowych, normalnych komórek. Informacja była prawdziwie rewolucyjna, ale ja nie mogłem czekać, bo od odkrycia do produkcji leku mogły minąć całe lata, a być może lek nigdy nie zostałby wyprodukowany, bo koncerny farmaceutyczne nie są za bardzo zainteresowane wyprodukowaniem specyfiku całkowicie leczącego organizm. Skąd czerpaliby zyski, gdyby wyleczyli ludzi z najgroźniejszej choroby Postanowiłem wyprodukować lek sposobem domowym, dawkując go żonie. Wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania. Po czterech miesiącach, przeprowadziliśmy w klinice rutynowe sprawdzenie stanu choroby. Ku ogromnemu zaskoczeniu prowadzącego żonę profesora okazało się, że nie ma w jej organiźmie ani jednej aktywnej komórki nowotworowej.

Miesiąc temu w dzienniku telewizyjnym usłyszałem informację, że Amerykanie wyprodukowali lek o nazwie kapsaicyna. Pokazano fiolkę i kapsułki oraz poinformowano o cenie. Fiolka ze 100 kapsułkami kosztuje 20 tysięcy dolarów, ale nie można jej nabyć w aptekach, ponieważ leczenie odbywa się w klinice a więc dodatkowe 20 tysięcy. Bardzo ucieszyła mnie ta informacja, ponieważ potwierdziła słuszność obranej przeze mnie drogi.

To tyle wstępu, teraz trochę informacji o kapsaicynie.

Kapsaicyna znajduje się wyłącznie w ostrych paprykach. To ona nadaje im ostrość. Im ostrzejsza, tym więcej kapsaicyny. Najostrzejszą jest „chabanero„, ale w Polce niedostępna. Ja użyłem papryki „chili„. Związek wytrąca się z papryki, zalewając jakimś szlachetnym olejem i odstawiając do zmacerowania w ciemnym i chłodnym miejscu (najlepiej w lodówce) na 7 do 10 dni. codziennie kilka razy wstrząsając. Po tym czasie zlać płyn do butelki i spożywać. Papryczek nie wyrzucać. Można je wykorzystać, dodając do surówek, co znakomicie poprawia ich smak. Nie należy się obawiać ujemnego wpływu ostrości papryki na przewód pokarmowy. Mitem jest opinia, że ostrość szkodzi. Wprost przeciwnie, kapsaicyna doskonale reguluje cały układ przy okazji nie pozwala się rozwijać tłuszczom, więc na stałe przywraca normalne proporcje sylwetki.

PRZEPIS

Wziąć 1,5 kilograma ostrej papryki, obmyć i pokroić (koniecznie w rękawiczkach a potem kilkakrotnie umyć ręce, nie dotknąć oka lub miejsc intymnych) na możliwie najdrobniejsze cząstki, razem z gniazdami nasiennymi, bo połowa kapsaicyny znajduje się właśnie w nich.

Zalać w słoiku 1,5 litrem oleju szlachetnego, najlepiej z pestek winogron lub lnianego. Odstawić w chłodne i zaciemnione (lodówka) miejsce na 7 do 10 dni, codziennie kilkakrotnie wstrząsając.

Zlać płyn do butelki, używać 5 razy dziennie, przed każdym posiłkiem, po 1 łyżeczce do herbaty. Popijać wyłącznie mlekiem dla złagodzenia ostrości. Tylko mleko ma właściwości łagodzące. Można zjeść małą kromeczkę chleba 4×4 centymetry grubo posmarowaną masłem.

Spożywanie kapsaicyny nie daje żadnych skutków ubocznych ponieważ składniki sąnaturalnymi produktami spożywczymi. Życzę szybkiego wyzdrowienia.

Kapsaicyna niszczy każdy rodzaj nowotworu, bez względu na to, jaką część ciała zaatakował. Przepis podaję bezpłatnie, ponieważ tak przysiągłem swojemu Jezusowi. Moją satysfakcją i radością jest niesienie pomocy innym.

Proszę do mnie napisać po wyleczeniu.

Serdecznie pozdrawiam

Może to naiwne, ale bardzo wierzę w tą „substancję” mam nadzieję, że będzie nawet skuteczniejsza (zapobieganie, powstrzymywanie rozwoju i zanikanie raka) niż „Olej Lorenza

Zrobiłam już dwa słoiczki i mam składniki jeszcze na dwa kolejne. Chcę mieć zawsze w lodówce jeden, aby każdy kto będzie chciał spróbować mógł się do mnie zgłosić i zacząć kurację od razu. Pomogę też zdobyć składniki, jeśli ktoś z jakiegoś powodu miałby z tym problem. Liczy się każda chwila. Najważniejsze jest jednak tradycyjne leczenie i to ono powinno być postawione na pierwszym miejscu.

About these ads

Odpowiedzi: 107 to “LEK NA RAKA”

  1. kapsaicyna said

    Jak należ dawkować uzyskany wyciąg z papryczek?

    • mariola said

      jak dawkowac ten lek mam zrobiony i co dalej nie mozliwe ze 5 razy dziennie

      • Ja Pani nie doradze jak dawkować bo ja nie jestem pomysłodawcom tego leku. Umieściłem tylko wiadomość jako ciekawą do dalszego samodzielnego zagłębienia się w temacie. W jednym z wczesniejszych komentarzy dałem linka do pomysłodawcy tego leku. Proszę tam zaglądnąć i jest ram nawet telefon do autora pomysłu.

        • lucek said

          nie czesciej jak 4-razy dziemnie. Zadnego leku nie bierze sie czescij .
          Najlepej brac o jednakowych porach dnia.
          Na raka rowniez
          dobry jest MLECZ
          czyli MNISZEK LEKARSKI. napar z niego nalezy pic 3-4 razy dziennie po pol szklanki.
          Chinczycy mowia ze „JEST TO NAJLEPSZY LEK NA SWIECIE”
          sami maja ususzone worki tych ziol i trzymaja je w garazach lub na strychach.

        • sara said

          zgadzam sie z Chinczykami i tez wiem, ze mlecz, to najlepszy lek! Z 15 lat temu mialam dlugo straszne bole watroby. Gdy uslyszalam o mniszku lekarskim, rwalam go nareczami na lakach i w ogrodkach i brzydko mowiac „zarlam jak krowa” miskami jak salate. Pomoglo! Bol minal szybko i nigdy (jak dotad) nie wrocil!.

  2. jowram said

    OTO, CO UTRACILIŚMY
    ROZWAŻANIA
    NA MARGINESIE
    MOTU PROPRIO SUMMORUM PONTIFICUM
    PAPIEŻA BENEDYKTA XVI

    Tytuł tego artykułu został zapożyczony od filmu dokumentalnego będącego tworem instytucji o nazwie In the Spirit of Chartres, gdzie zaangażowani są ludzie związani z organizacją The Remnant. Film ten stara się ukazać zmiany, jakie dokonały się w Kościele po II Soborze Watykańskim, szczególnie omawia zaś reformę liturgiczną.
    Jednak w tym miejscu nie chcę się skupiać na analizie postulatów tzw. ruchu liturgicznego, postanowień zawartych w Konstytucji o Liturgii i zmianach dokonanych po jej promulgowaniu. Na ten temat pojawiło się już wiele wyczerpujących opracowań. Piszący te słowa, za zadanie postawił sobie tutaj ukazanie ponadczasowego piękna diamentu, jakim dla Kościoła jest tzw. ryt gregoriański.

    Pragnienie piękna

    Piękno i sacrum istnieją od początku świata i zakorzenione są w Stwórcy. Towarzyszy ono człowiekowi od powołania go do życia przez Boga, na Jego obraz i podobieństwo. Dziś człowiek sam siebie odziera z tego piękna i wydaje mu się, że jest szczęśliwy, ale tak naprawdę karłowacieje i sam siebie rani; zamyka się sam w sobie. Jeśli nie będzie próbował powrócić do sfery świętości, jaką może znaleźć szczególnie w liturgii Kościoła, to umrze – duchowo się udusi.

    Człowiek osamotniony wśród brzydoty, którą oferuje mu dzisiejszy świat, oddala się od swego człowieczeństwa. Dzień za dniem umiera w nim potrzeba piękna i tęsknota za nim. Wydaje mu się ciągle, że ma to, czego chciał, że osiągnął wszystko, że nic więcej mu nie jest potrzebne, by być szczęśliwym. Prawda jest taka, że osoba taka staje się wtedy karykaturą człowieka, istotą okaleczoną z własnej godności, zamykając się w wykreowanym przez siebie świecie, w którym nie ma miejsca na piękno i świętość.

    Mimo tego człowiek, jako istota cielesno – duchowa, jako byt obdarzony uczuciami i rozumem, jako stworzenie, które posiada w sobie pierwiastek Boży, potrzebuje piękna. Potrzeba ta od wielu, wielu lat niejako targa ludźmi i ciągle jest żywa. Pogoń człowieka za pięknem trwa niemal od zawsze. Oto, niezliczone rzesze filozofów próbowało uchwycić tajemnicę piękna, a jednak do dziś nie posiadamy jego jednolitej definicji. Piękno jest jednym z atrybutów Boga. Jest ono nieuchwytnym uczuciem wewnątrz duszy, rodzącym się pod wpływem otaczającej i przenikającej nas rzeczywistości, zarówno tej materialnej, jak i tej niematerialnej. Piękno pociąga nas do zachwytu, urzeka, uwodzi. Tęsknota za pięknem w człowieku nigdy nie umiera. Szukając piękna wokół nas często nie zadowalamy się jego mizernymi falsyfikatami, które dziś często próbuje nam się sprzedać.

    Utracone piękno

    Dziś nasuwa się wiele pytań w związku z tzw. posoborową reformą liturgiczną. Bo gdzież się podziały świątynie sięgające niemal nieba? Gdzież te kościoły wypełnione dziełami sztuki pociągającymi duszę do zachwytu? Gdzież nasze święte ołtarze, na których dokonywała się Przenajświętsza Ofiara? Gdzież łacina będąca rękojmią jedności Matki naszej, Kościoła Świętego? Gdzież można usłyszeć anielski śpiew – chorał gregoriański wznoszący serce człowiecze pod bramy Królestwa Niebieskiego? Gdzież te piękne paramenta liturgiczne, wykonane z największą dbałością dla chwały Bożej? Gdzież się podziała cisza będąca krzykiem miłości Boga do człowieka?

    Miast tego buduje się „nowoczesne” budynki z białymi ścianami; pośrodku stawia się stół, za którym kapłan próbuje nieporadnie udźwignąć rolę przewodniczącego; komentuje się w nieudolny sposób liturgię, która przecież w założeniu miała być całkowicie zrozumiała; śpiewa się pieśni, a czasami nawet piosenki przy akompaniamencie gitary; kapłan przywdziewa plastikowe szaty (a czasami nie przywdziewa, bo jest za gorąco), Mszę świętą sprawuje się w glinianych naczyniach; nie ma ciszy, a często brak jest milczenia przepisanego w rubrykach, które nawet jeśli się pojawia, zdaje się być sztucznym i „niepotrzebnie” przerywa „akcję liturgiczną”.

    Gdzież się podziało piękno i świętość rytu rzymskiego? Dlaczego Kościół oddał swój wspaniały klejnot za bezcen? Dlaczego ten przez wieki szlifowany diament stał się owocem zakazanym? Dlaczego tresuje się nas, kiedy klęczeć, siedzieć i stać mamy? Dlaczego zachęca się nas przyjmować Ciało Chrystusowe na rękę? Dlaczego zachęca się nas nie okazywać szacunku samemu Bogu? Dlaczego traktuje się nas, jak durni niewiedzących, po co przychodzą do domu Bożego?

    Rodzi się tak wiele pytań, tak wiele wątpliwości. Ryt rzymski, ten, który był źródłem świętości niezliczonych świętych naszego Kościoła, pozwala powrócić do spokoju, świętego spokoju, jaki niegdyś panował.

    Nieśmiertelne piękno

    Piękna nie da się zniszczyć. Ono przetrwa, choćby ludzie z całych sił starali się je wyprzeć w imię swojej wolności. Dziś woła ono o siebie coraz głośniej kusząc swym powabem szczególnie młodych ludzi, widzących to, jak świat chce ich pozbawić jego doświadczenia. I oto także Kościół zatęsknił za swoim pięknem! Zatęsknił, gdyż stopniowo je tracił. Dziś ta tęsknota wzrasta w sercach wielu ludzi – młodych i w podeszłym wieku. Tęsknota za pięknem rytu rzymskiego, jaki znany był na całym świecie od czasów Grzegorza Wielkiego, którego Kościół nigdy się nie wyrzekł, a które owładnęło duszami niezliczonych rzesz wiernych.

    Piękno klasycznej liturgii rzymskiej jest ponadczasowym dziełem współpracy człowieka z Duchem Świętym, które wyrosło jako dojrzały owoc wiary setek pokoleń. Ryt ten inspirował niezliczone rzesze mistyków, poetów, filozofów, muzyków, architektów, malarzy, rzeźbiarzy na całym świecie we wszystkich epokach. Pozostawił on po sobie ogromną duchową spuściznę na całym świecie, która przetrwała do dziś – dusze i zmysły rzesz chrześcijan się dziś także karmią się tym pięknem. Cóż to za bogactwo artystyczne i duchowe!

    Klasyczna liturgia łacińska dobitnie i zarazem taktownie podkreśla swój sakralny charakter poprzez liczne i różnorakie elementy obrzędu: począwszy od ustalonego kształtu i urządzenia świątyni, poprzez świetność szat i paramentów liturgicznych, do poszczególnych i specyficznych gestów. Wszystko to wskazuje na wielkość i wspaniałość sprawowanych Tajemnic.

    Liturgia ta jest domem Bożym, domem modlitwy dla każdego nas, domem, do którego zawsze możemy powrócić z naszymi problemami, marzeniami, podziękowaniami, prośbami i zostaniemy przyjęci przez Gospodarza z otwartymi ramionami. Raz wchodząc do tego domu, nie chce się go opuszczać. Jakże pociąga majestatyczne piękno ołtarza; jak wielkiej otuchy dodaje światło woskowych świec; jakże do zmysłów przemawia symbolika ukryta w gestach kapłana, lewitów i ministrów; jakaż jedność z Kościołem powszechnym pozwala zachować język łaciński; cóż za ukojną dla ucha jest melodia chorału gregoriańskiego!

    Ryt gregoriański tchnie świeżością czasów apostolskich! Słodyczą jest modlić się tymi samymi modlitwami, co m. in. św. Grzegorz Wielki, św. Augustyn, św. Ambroży, czy nawet święty Piotr – Opoka Kościoła, którego wskazuje się niekiedy jako twórcę Kanonu Mszalnego. W świętej ciszy spowijającej niczym płaszcz tą Wielką Modlitwę odnajduje się niebiański spokój, w którym usłyszeć można głos Boga. Wszak mistycy wskazują, że to w ciszy najgłośniej przemawia Bóg. Niech hałaśliwi mają swoje dialogi! Człowiek, który nie potrafi wsłuchać się w ciszę, tak naprawdę nie żyje – duchowo umiera.

    Piękno świętych obrzędów podkreśla także prawdziwa hierarchiczność liturgii. Oto, dawniej, w parafialnej rzeczywistości, przed Bogiem święte czynności sprawowali kapłan i ministrant – mistrz i uczeń; ten, który prowadzi do Boga i ten, który mu usługuje. Jakiegoż to wymiaru hierarchia ta nabiera na Mszy biskupiej, czy papieskiej!

    Święte piękno

    Matematyczność, uporządkowanie, jednoznaczność. Te przymioty rzymskiej liturgii pozwalają jeszcze głębiej, jeszcze mocniej zapragnąć i wtopić się w jej nieopisane piękno. Oto pociągało ono wielkich królów, którzy do Mszy świętej usługiwali oddając cześć Bogu. Cóż to za szkoła pokory! Cóż to za szczęście móc uczestniczyć w tej liturgii, której słodyczy tym goręcej pragnie się smakować im częściej się w niej uczestniczy!

    Kardynał Bona napisał: „Chociaż ceremonie nie zawierają z siebie doskonałości i świętości, to są zewnętrznymi aktami religijnymi, przez które jak przez znaki duch jest pobudzany do uczczenia wszystkiego, co święte, umysł jest podnoszony do rzeczy niebiańskich, pobożność jest pogłębiana; przez nie pouczeni zostają mniej wykształceni, liturgia jest upiększana, religijność podtrzymywana”. Takie to święte są ceremonie liturgii rzymskiej w jej starszej formie.

    O pięknie liturgii wiele już napisało, spod wielu piór słowa próbujące opisać piękno liturgii rzymskiej wychodziły. Wszystkie te rozważania były i pozostają zachętą do tego, by upaść na kolana przed tą niezgłębioną Tajemnicą. Niech i te nieudolne refleksje będą pomocą i zachętą do uczestnictwa w Mszy świętej sprawowanej w starszej formie rytu rzymskiego.

    Benedykt Krzyżanowski

  3. zapytanie said

    Jakie papryczki chili należy używać do zmacerowania w oleju np.lnianym świeże czy moga być suszone ? to bardzo istotne szczególnie teraz gdy nie ma na rynku świeżego zbioru a i o suszone też jest trudno . Prosze o odpowiedz ponieważ i ja borykam sie z rakiem piersi i kolejnymi przerzutami od 3-ch lat ciagle mając nadzieje ,że go pokonam . Obecnie jest mi podawana Herceptyna nowej generacji chemia i sama od siebie spożywam 25-35 zmielonych pestek z moreli (witB17) czuje sie dobrze lecz moja psychika zaczyna siadac dlatego chwytam sie kazdej nowinki by go pokonać.

    • Ja nie odpowiem ci bo nie wiem. Ale skoro masz taką sytuacje zaglądnij również tutaj

      http://video.google.com/googleplayer.swf?docid=-2927498432760024906&hl=pl

      http://dzieckonmp.wordpress.com/2010/02/09/wstrzasajaco-proste-przepisy-na-zdrowe-zycie/

      Poczytaj też o nasionach Ciecierzycy . Wpisz w google i szukaj

    • Annah said

      Jakis czas temu czytalam w Nexusie o jodzie jako skutecznym środku zapobieganiu i leczeniu nowotworow sutka – artykuł był poparty całym szeregiem badan na ten temat – może uda się znaleźć Pani z ‚zapytaniem’, przez redakcję N. Skądinąd wiem o tym ze wchlania sie on dobrze przez skore – kuracje mozna przeprowadzić smarując prawe podbrzusze jodyną, rano po ciemnozoltej plamie nie ma prawie śladu. Na niedobor jodu cierpią w naszym kraju wszyscy nawet mieszkańcy pasa nadmorskiego dlatego mogą ją z powodzeniem zastosować ludzie dorośli i dzieci (smarujemy odpowiednio mniejszy fragment podbrzusza).
      Jeśli chodzi o nowotwory sutka dziedziczne – co można sprawdzić poddając się badaniu krwi pod tym kątem w Katedrze Genetyki Pomorskiej Akademii Medycznej u profesora Lubińskiego, przetestowano z dobrym skutkiem tani lek o nazwie cisplatyna – w prasie popularnej podano że w skladzie jest wyciąg z mlodych igiel cisu, a więc amigdalina, czego nie udalo mi się potwierdzic w zrodlach bardziej wiarygodnych.

      „Badania wykazały, że cisplatyna sprawdza się także w leczeniu pacjentek z nowotworem piersi. Wyniki badań opublikował niedawno w prestiżowym amerykańskim czasopiśmie onkologicznym dr Tomasz Byrski, jeden ze współpracowników prof. Lubińskiego. U ponad 40 pacjentek z odziedziczoną mutacją genu BRCA1 wprowadzono przedoperacyjne leczenie cisplatyną.”

      „Lek za 20 zł (a nie 20 tys. zł, jak to jest w niektórych terapiach) w ponad osiemdziesięciu procentach przypadków powodował zniknięcie guza – stwierdza prof. Jan Lubiński.”

      http://www.rynekzdrowia.pl/Uslugi-medyczne/Szczecin-tania-cisplatyna-skuteczna-w-leczeniu-raka-piersi,15361,8.html

      http://www.roik.pl/tania-cisplatyna-skuteczna-w-leczeniu-raka-piersi/

      • Annah said

        Znaczenie jodu dla zachowania dobrego stanu zdrowia

        Opublikowano: 05.12.2010 | Kategorie: Zdrowie

        Rośnie liczba danych, które wskazują, że Amerykanie cieszyliby się znacznie lepszym zdrowiem i znacznie niższą częstością występowania raka i torbieli w tkance włóknistej piersi, gdyby spożywali więcej jodu. Spadek ilości spożywanego jodu połączony ze wzrostem konsumpcji konkurencyjnych chlorowców, fluoru i bromu zrodził epidemiczny niedobór jodu w Ameryce. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych spożywają średnio 240 mikrogramów (μg) jodu dziennie, podczas gdy Japończycy ponad 12 miligramów (mg) (12 000 μg), czyli pięćdziesiąt razy więcej. Japończycy spożywają wodorosty morskie, takie jak brązowe algi (klep), czerwone algi (arkusze nori z sushi) i zielone algi (chlorellę). Mieszkańcy min Honsiu, Kiusiu i Sikoku spożywają nawet 45 mg jodu (znajdujący się jod w 14,5 grama wodorostów), na Hokkaido nawet 200 mg jodu.

        Według raportów w USA na raka piersi zapada dziś co siódma Amerykanka a jeszcze trzydzieści lat temu, kiedy spożycie jodu było dwa razy wyższe (480 μg), na raka piersi zapadała co dwudziesta kobieta. Badania przeprowadzone na zwierzętach pokazują, że jod zapobiega rakowi piersi. Inne badania podają też, że najbardziej narażone na rakowacenie komórki przewodowe w piersi są wyposażone w jodową pompę (symporter jodku sodu, taki sam, jak posiada gruczoł tarczycy) do wchłaniania tego pierwiastka. W roku 1966 rosyjscy naukowcy wykazali po raz pierwszy, że jod łagodzi objawy torbieli w tkance włóknistej gruczołu piersiowego. Wiszniakowa i Murawiewa potraktowały 167 kobiet cierpiących na torbiele w tkance włóknistej gruczołu piersiowego 50 gramami KI (jodku potasu) w okresie menstruacyjnym i u 71 % wystąpił korzystny efekt leczniczy. Szersze badania przeprowadzane były tez przez Ghenta i jego współpracowników na kobietach w Kanadzie, w Seattle i wykazały, że jod ma statystycznie istotny, korzystny efekt na torbiele w tkance włóknistej gruczołu piersiowego. Wyniki zostały zamieszczone w 1993 roku w magazynie Canadian Journal of Surgery. Zaobserwowano, że jod zmniejsza wrażliwość, guzowatość, zwłóknienie i obrzmienie piersi oraz liczbę torbieli olbrzymich.

        Wyniki badań zostały przekazane do Urzędu ds. Żywności i Leków (Ford and Drug Administration FDA) w 1995 roku, aby ten pozwolił na dalsze badania (tzw. losowa kontrolowana próba kliniczna z jodem jako środkiem przeciwko torbielom w tkance włóknistej gruczołu piersiowego). FDA odmówił wydania zgody na badania, oświadczając kierownikowi badań doktorowi Donaldowi Lowowi, że „jod jest substancją naturalną a nie lekiem”.

        W dzisiejszej medycynie jod jest traktowany głównie jako środek odkażający, używany np. podczas zabiegów chirurgicznych do dezynfekcji skóry. Generalnie panuje opinia, że jodu potrzebuje głównie tarczyca do wytwarzania tyroksyny (T4) i trijodotyroniny (T3), a tarczyca potrzebuje tylko śladowe ilości jodu, 70 μg dziennie do wytworzenia wymaganych ilości T4 i T3. Stąd w opiniach lekarzy wystarczą mikrogramowe ilości jodu w dziennym spożyciu, jednocześnie ignorują lub nie biorą pod uwagę badań, które dowodzą, że jod w większych ilościach daje pozatarczycowe korzyści, szczególnie dla kobiecych piersi.

        Jod potrafi również usuwać z organizmu toksyczne chemikalia, jak fluorki, bromki, ołów, aluminium, rtęć i biologiczne toksyny, powstrzymuje wytwarzanie przeciwciał przeciw własnym antygenom, wzmacnia adaptacyjny układ immunologiczny i chroni przed nienormalnym rozrostem bakterii w żołądku. Poza tarczycą i sutkami również inne tkanki są wyposażone w pompę jodową (symporter sodu/jodu). Śluzówka żołądka, ślinianki i gruczoły sutkowe potrafią koncentrować jod niemal do takiego samego stężenia, jak tarczyca (40-krotnie większego od stężenia we krwi). Inne tkanki wyposażone w taka pompę to jajniki, grasica, skóra, splot naczyniówkowy w mózgu (produkujący płyn mózgowo-rdzeniowy) oraz stawy, arterie i kości. Dzisiejszy establishment medyczny odnosi się do jodu nieufnie – jest to w końcu najnaturalniej występujący, niemożliwy do opatentowania niefarmaceutyczny środek (!). Zalecana dzienna dawka jodu przez organizacje zdrowia na 100-150 μg/dziennie jest wyraźnie niezgodny z danymi wskazującymi na jego wyższe zapotrzebowanie. Te dane to wyniki badan na zwierzętach, badań In vitro na szczepach ludzkich komórek rakowych, klinicznych prób jodu w przypadku torbieli w tkance włóknistej gruczołu piersiowego. Oraz dane epidemiologiczne. Spożywanie jodu w ilości 150 μg/dziennie zapobiega wolu i innym znanym dolegliwościom wynikającym z niedoboru jodu, ale nie zapobiega rakowi piersi. Zapobieganie rakowi piersi wymaga znacznie wyższych dawek jodu.

        Po odkryciu w roku 1811 jod był wykorzystywany do leczenia wielu chorób aż do połowy lat 1900, kiedy to endokrynolodzy specjalizujący się w tarczycy ostrzegli, że jego „nadmiar” wpływa niekorzystnie na jej funkcjonowanie. Jod jest skuteczny w leczeniu różnych schorzeń skóry, chronicznej choroby płuc, grzybic, trzeciorzędowej kiły, a nawet stwardnienia tętnic, w ilościach mierzonych w gramach. Jod najczęściej możemy spotkać w formie nieorganicznej (nieradioaktywnej) jako jodek I- oraz jod molekularny I2 . najpopularniejsze źródło to jodek potasu KI, występuje min w popularnym płynie Lugola (w jednej kropli jest 6,3 mg molekularnego jodu/jodku, w Jodynie. Lekarze przez wiele lat stosowali jodek potasu w początkowych dawkach od 1,5 do 3 gramów aż do ponad 10 gramów dziennie w leczeniu astmy oskrzelowej oraz w przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc i to z dobrymi rezultatami i zadziwiająco małą liczbą efektów ubocznych.

        Dr Guy Abraham, były profesor położnictwa i ginekologii na Uniwersytecie Kalifornijskim, po przeczytaniu w 1997 r. pracy Ghenta na temat stosowania jodu w leczeniu torbieli, powołał do życia „ Jodowe Przedsiębiorstwo”. Mając swoją własna firmę Optimom Corporation produkująca Iodoral (roztwór Lugola w postaci tabletek), zatrudnił dwóch praktykujących lekarzy domowych do przeprowadzenia klinicznych badań Iodoralu. Jego badania wskazują, że po podaniu wystarczającej ilości organizm zatrzyma znacznie więcej jodu, niż pierwotnie sądzono – 1500 mg, przy czym jedynie 3% tej ilości zatrzyma tarczyca. Ponad 4000 pacjentów objętych tym badaniem spożywa dziennie od 12,5 do 50 mg jodu, a diabetycy do 100 mg dziennie. Badacze zauważyli, że jod rzeczywiście usuwa torbiele w tkance włóknistej gruczołu piersiowego, że pacjenci cierpiący na cukrzycę potrzebują mniej insuliny, że pacjenci z niedoczynnością tarczycy wymagają mniej intensywnego leczenia, że zanikają objawy włókniakomięśniaka i że znikają migrenowe bóle głowy u cierpiących na nie osób. Funkcje tarczycy pozostały bez zmian u 99% badanych. Niepożądane skutki jodu – alergie, opuchnięcie ślinianek i tarczycy oraz jodzica (zatrucie jodem) – wystąpiły zaledwie u niespełna 1 procent badanych. Jod usuwa z organizmu toksyczne chlorowce: fluor i brom. Jodzica, nieprzyjemny metaliczny posmak, cieknący nos i podobne do trądziku zmiany na skórze, jest powodowana przez brom, który jod ekstrahuje z tkanek. Symptomy znikają przy zmniejszonej dawce jodu.

        Ludzie którzy przyjmują jod w takich ilościach, donoszą, że maja znacznie lepsze samopoczucie, że są pełni energii i mają jaśniejszy umysł. Czują, że jest im ciepło w zimnym otoczeniu, że potrzebują mniej snu, że poprawia im się cera i że maja bardziej regularne ruchy jelit. A zatem póki co powinniśmy naśladować Japończyków, zwiększając ilość spożywanego jodu, np. poprzez zjadanie morskich wodorostów, bądź przez zażywanie od dwóch do kilku kropli płynu Lugola. Płyn Lugola kosztuje niewiele, około 5 zł, właśnie eksperymentuję na sobie, warto zwrócić w aptece uwagę, by zakupić wodny roztwór jodu, a więc płyn Lugola robiony na wodzie a nie na glicerolu. Generalnie na ulotkach pisze, że do użytku zewnętrznego, na wodnym roztworze pisze także że doustnie kilka kropli wg ustaleń lekarza. Co ciekawe płyn Lugola jest stosowany także w terapii Gersona.
        Jod jest dodawany do preparatów odchudzających, ponieważ zwiększa przemianę materii, a więc dba także o figurę.

        Autor: dr med. Donald W. Miller
        Skrót artykułu z „Nexusa” nr 2 (58) 2008
        Wolne Media

      • andrzej said

        „tani lek o nazwie cisplatyna – w prasie popularnej podano że w skladzie jest wyciąg z mlodych igiel cisu, a więc amigdalina” – niestety, to kompletna bzdura. Cis-platyna nie ma nic wspólnego z cisem, chodzi o tzw. izomerię ‚cis’ – ułożenie atomów platyny po jednej ze stron płaszczyzny wiązania.

        Lek jest tani – to prawda, gdyż jego synteza jest stosunkowo prosta. Nie polega jednak na zalewaniu igieł wrzątkiem.Kto tak twierdzi – kłamie.

        • Annah. said

          Dziękuję za potwierdzenie moich obaw. Czy jest dostępny jakiś tekst źródłowy w temacie tego leku?

    • lucek said

      Witamina B-17 jest rowniez lakarstwem na raka .
      Innym rowniez sprawdzonym jest
      MLECZ czyli mniszek lekarski
      w kazdej postaci (korzen – ktory mozna kupic w aptecelub w sklepie zielarskim )
      liscie ,kwiaty a nawet nasiona czyli tzw.dmuchawce,
      Mlecz( liscie , kwiaty ) nalezy zbierac w pewnej odleglosci od
      uczeszczanych drog aby nie bylo olowiu z benzyny.
      liscie nalyzy umyc w kilku wodach pozostawic na sitku do osaczenia wody i wylozyc na recznik czy sciereczke do wysuszenia. wprzkrecac kilka
      razy do calkowitego wysuszenia.
      Okolo 10 wysuszonych lub swiezych listkow zalac pol litra wrzacej wody,przykryc . Pic 4 razy dziennie po pol szklanki naparu.
      Nozna dodac do naparu 1 herbate
      z pokrzywy. Dolozyc do mleczu.
      Pokrzywa wzmacnia organizm.

  4. ares said

    TU TESZ ZNAJDZIESZ TROCHE INFORMACJI

  5. ares said

    JAK WYLECZYĆ SIĘ Z RAKA

    Rak stał się jedną z epidemii obecnej cywilizacji. WHO podało, że w roku 2000 raka wykryto u ok. 10 milionów pacjentów, a prawie 6 milionów zmarło, a tendencja jest mocno wzrostowa. Ilość osób chorujących na raka i umierających z tego powodu stale wzrasta, mimo polepszających się warunków leczenia chorych i zwiększającej się liczbie odkryć medycznych. Wysoki przyrost zachorowań na raka występuje w krajach gdzie poziom usług medycznych i społeczna opieka zdrowotna są najlepsze. Tam też firmy farmaceutyczne i lekarze najwięcej zarabiają na chorych cierpiących z powodu raka. Tam też wypromowane zostało nieprawdziwe przekonanie, że chory na raka jest prawie nieuleczalny. Przemysł medyczny stworzył i wypromował pogląd, że jest bardzo trudno wyleczyć się z raka i tylko stosunkowo mały procent osób zdrowieje. Sugestia jest tak silna, że ludzie, łącznie z szanowanymi i dostojnymi lekarzami, którzy niewystarczająco nauczyli się sztuki leczenia, dają nabrać się na to.

    Dla przemysłu farmaceutycznego biznes rakowy jest bardzo chojny pod względem zysków. Im więcej chorych, którzy dają się nabierać na leczenie chemiczne, tym większe zyski przedsiębiorców tego przemysłu. Czy chcesz ich w tym interesie wspierać będąc jednym z ich klientów?

    Oto co wynika z moich obserwacji.

    Faktem jest, że leczenie chorego na raka jest nie wiele trudniejsze od leczenia osoby przeziębionej. Procedura jest podobna chociaż czas potrzebny na pełne wyzdrowienie zazwyczaj jest dłuższy. Podobnie jak z przeziębieniem stosunek osób wyleczonych z raka, jeżeli zastosuje się właściwe leczenie, wynosi co najmniej 95%.

    Z tym twierdzeniem nie zgadza się większość nie wystarczająco wykształconych lekarzy i chorych, którzy zazwyczaj są zaślepieni farmakologią i chirurgią. Ich braki w wiedzy na temat przyczyn chorób i technik leczenia nie pozwalają, żeby skutecznie leczyć chorych. Przepisują związki chemiczne zwane lekarstwami, które pogarszają stan chorej osoby, chociaż chwilowo mogą ulży jej w cierpieniach poprzez łagodzenie objawów. Mają mało informacji lub są one błędne, na temat skutecznych metod leczenia chorych. Niektórzy lekarze, nawet jeżeli wiedzą, jak skutecznie wyleczyć chorego, wolą trzymać się uznanych wytycznych, procedur, przepisów itp. czyli „oficjalnych” metod leczenia, bo to jest dla nich finansowo korzystne. Taką postawą nie narażają się kolegom z fachu i na prześladowania ze strony przemysłu medycznego.

    Zachorowanie na raka spowodowane jest przez dwa czynniki, psychiczny i materialny. Czynnik psychiczny odgrywa większą rolę niż inne, bo umysł jest twórcą ciała człowieka. Do czynników materialnych należą pasożyty (Fasciolopsis buskii) i środki chemiczne (propanol) zgromadzone w organizmie człowieka. Pasożyty uszkadzają tkanki narządów a środki środki chemiczne zatruwają organizm, co powoduje spadek jego zdolności do samooczyszczania się i samouzdrawiania.
    Zatem leczenie chorego na raka składa się z:
    – procesu wbudowaniu właściwego obrazu w podświadomość;
    – procesu usunięcia pasożytów i trucizn chemicznych.

    Błędy prowadzące do pogorszenia stanu zdrowia chorego na raka i zmniejszające szansę na wyleczenie.

    1. Ślepa wiara w umiejętności lekarza. Lekarz to przede wszystkim człowiek, ze swoimi wadami, zaletami, ograniczonymi umiejętnościami i brakami w wiedzy. Tylko nieliczni lekarze potrafią przyznać się, że nie umieją wyleczyć chorego na raka, bo przecież tego chory od nich oczekuje. Zamiast powiedzieć, że umieją niewystarczająco, starają się wzbudzić zaufanie chorego i przekonują go, że jest to bardzo poważna choroba i chory musi poddać się wszystkim zaleceniom. Aplikują chemioterapię, naświetlania, operacje wycinania nowotworu.
    2. Rezygnacja z szukania lekarza o wystarczających umiejętnościach. Uleczenie z raka albo innych chorób propagowanych jako „nieuleczalne”, jeżeli jest przeprowadzane przy użyciu tylko oficjalnych metod (chemioterapia, naświetlanie, operacja chirurgiczna), ma bardzo małe szanse na pełne uzdrowienie. Kiedy emocjonalnie podchodzę do tego, to mam ochotę powiedzieć, żeby unikać tego rodzaju ośrodków zdrowia jak ognia, bo tam szybciej człowieka uśmiercą.
    3. Zgoda na chemioterapię. To jeden z najpoważniejszych błędów chorego na raka. Jeżeli lekarz radzi ci chemioterapię, to uciekaj od niego, im szybciej i dalej, tym lepiej, bo chemioterapia jest … rakotwórcza. Chemioterapia uszkadza organizm tak poważnie, że jego zdolności do samoobrony i samoleczenia zostają tak głęboko naruszone, że organizm sam już prawie nie jest w stanie podnieść się. Jeżeli chorego po chemioterapii udaje się wyleczyć, to znaczy, że bez tych chemicznych trucizn jego organizm też uleczyłby się. Faktem jest, że komórki rakowe naturalnie występują w każdym organizmie, jednak system obronnościowy regularnie usuwa je, nie pozwalając na zagnieżdżenie się. Jeżeli system obronnościowy zbyt osłabnie, to rak zwycięża. Chwilowe wytrucie go chemikaliami jedynie oddala tę perspektywę, przy okazji wyniszczając organizm i zmniejszając jego możliwości obronne do usunięcia komórek rakowych później.
    4. Zgoda na radioterapię (naświetlanie). Podobne wytłumaczenie i działanie jak chemioterapia. Bardziej zabija człowieka niż pomaga. Radio- i chemio-terapie pomagają zaledwie 3% chorych i tylko w bardzo rzadko spotykanych postaciach raka. Jednak te postacie raka też dają się usunąć stosując środki nie zabijające zdrowe komórki człowieka.
    5. Psychiczne poddanie się. Umysł panuje nad materią i tworzy ją. Jak myślałeś o sobie wczoraj taki jesteś dzisiaj. Jeżeli chory psychicznie poddaje się i wierzy, że koniec jego życia zbliża się, to sam siebie zabija za życia. Takie poddawanie się jest przyspieszeniem w podróży poza ten świat. Poddanie się jest gorsze nawet od chemioterapii.
    Jeżeli chory nie interesuje się sprawami duchowymi a chciałby zacząć leczyć się z tej strony, to warto aby rozpoczął od uczestnictwa w kursach. Jedną z najbardziej rozpropagowanych i w miarę prostych do nauczenia technik jest metoda Silvy (polska strona jest tutaj: http://www.silva.alpha.pl). Dobrym początkiem może też być „Kurs Doskonalenia Umysłu” autor Lech Emfazy Stefański. Kursy DU tego autora a także Leszka Żądło są wydane w postaci książki i kaset.

    Co robić, żeby trwale wyleczyć się z raka.

    1. Post leczniczy.
    Odstawienie jedzenia jest najskuteczniejszą fizyczną metodą leczenia znaną na Ziemi. Organizm i psychika oczyszczają się ze zgromadzonych przez lata trucizn i pasożytów, przywracana jest moc systemowi obronnościowemu, wiek biologiczny cofa się. Tu jest więcej napisane o postach leczniczych. W niektórych przypadkach raka niezbędne jest powtórzenie postu raz albo dwa razy, z przerwą między postami od miesiąca do roku. To indywidualnie zależy od osoby.
    Post leczniczy jest dużo skuteczniejszy niż jakakolwiek dieta, jeżeli jednak postanowisz nie pościć (bo np. ciało już jest wychudzone i wyziębione), wtedy pozostaje ci przywrócenie właściwego funkcjonowania organizmu przez właściwą dietę. W wielu przypadkach jest już za późno, żeby samą dietą przywrócić organizmowi pełne zdrowie. Jeżeli wierzysz, że tobie dieta wystarczy, to zwróć uwagę na poniższe czynniki.
    2. Właściwe odżywianie się.
    To jeden z najważniejszych czynników procesu leczenia. W wielu przypadkach samo zastosowanie poniższych wskazówek usuwa chorobę. Jest kilka ważnych szczegółów.
    * Usunięcie z diety substancji sprzyjających powstawaniu i rozwojowi nowotworów.
    1. Odstaw produkty pochodzenia zwierzęcego w każdej postaci. Rak lubuje się i dobrze rośnie na białku zwierzęcym. Zatem odstawiasz mięso wszelkiego rodzaju, tłuszcze zwierzęce, jajka, mleko i wszystkie ich przetwory.
    2. Odstaw produkty pochodzące od ryb. Jeżeli bardzo lubisz ryby i „nie możesz obejść się bez nich”, to możesz jeść tylko te najbardziej tłuste (np. halibut) w ilości 10 razy mniej niż dotychczas jadłeś. Warunek bardzo istotny tutaj to czystość ryb. Tylko nieliczne łowiska mają wodę wystarczająco czystą, większość jest zanieczyszczona tak bardzo, że poziom trucizn (np. związki rtęci) jest wielokrotnie wyższy niż normy dopuszczają.
    3. Całkowita rezygnacja z jedzenia produktów smażonych, grilowanych, pieczonych, wędzonych i konserwowanych — to drugi, bardzo ważny krok na drodze do dobrego stanu zdrowia.
    4. Ilość zjadanych pokarmów pochodzących od zbóż, ryżu, ziemniaków i nasion strączkowych ogranicz do ilości co najmniej 10 razy mniejszej niż jadłeś dotychczas. Jeżeli potrafisz, to najlepiej też całkowicie z nich zrezygnuj.
    5. Zapomnij zupełnie o cukrze, soli, wszelkich sztucznych słodzikach, kawie, herbacie fermentowanej (zielona może zostać, bo jest ziołem). Jeden z autorytetów w badaniu raka powiedział, że rak nie powstaje w ciele człowieka, który nie je nadmiaru węglowodanów.
    6. Odstaw wszystkie napoje z wyjątkiem wody i niektórych ziół.
    * Dieta niekorzystnie działająca na nowotwory czyli pozwalająca leczyć się skuteczniej.
    1. Zjadane pożywienie powinno być żywe. Najlepsze zatem są świeże owoce. Świeże, nie gotowane warzywa jako dodatek. Dieta powinna składać się głównie (co najmniej 98%) z surowych owoców i surowych warzyw. Inne pokarmy niech ewentualnie stanowią dodatek smakowy do spożywanego jedzenia. Najważniejsze w pokarmie jest to, żeby było żywe i surowe. Podgrzanie do temp. 48oC niszczy enzymy trawienne, których brak w pożywieniu uniemożliwia właściwe przetwarzanie pokarmu przez organizm. Poza tym pamiętaj o tym, żeby nie mieszać owoców z warzywami w jednym posiłku albo jeść je w zbyt krótkich odstępach. Do warzyw znanych z tego, że wspomagają usuwanie raka należą szczególnie brokuły, szparagi, kapusta, kalafior, czosnek (bardzo wskazany), chrzan, ale tylko kiedy jedzone są na surowo, gotowane utrudniają leczenie.
    2. Soki warzywne. Wielu ludzi, stosujących dietę składającą się tylko z soków warzywnych, wyleczyło się z raka. Składają się na nią soki z marchewki, pietruszki, pora, selera. Sok z marchwi stanowi w tej mieszance co najmniej 75%. Sok przyrządza się bezpośrednio przed spożyciem. Kupowane w kartonikach (szczególnie tych wykładanych aluminium) soki sprzyjają powstawaniu i rozwojowi raka.
    3. Owoce i ich soki. Inną wielką grupę ludzi, którzy skutecznie pozbyli się raka, stanowią osoby stosujące dietę owocową. Wyleczyli się jedząc tylko surowe owoce albo pijąc ich soki (zawsze świeżo wyciśnięte). Do owoców najbardziej najskuteczniej pomagających (leczących) należą szczególnie pigwa, winogrona, grejpfruty, pomarańcze, maliny, figi, pomidory, migdały. Zwróć uwagę na to, żeby nie zawierały agrotoksyn.
    * Kiedy jeść? Ile jeść? Żucie.
    1. Jedz tylko wtedy, kiedy organizm wyraźnie domaga się tego. Nigdy nie jedz, jeżeli wyraźnie nie czujesz głodu, bo wtedy zmuszasz organizm do usuwania albo gromadzenia nadmiarów a to jest jeden z głównych czynników powodujących raka.
    2. Najlepiej jeżeli jesz tylko raz dziennie, między godzinami 10 a 14. Wtedy system trawienny, zgodnie z rytmem organizmu, jest najlepiej nastawiony na zajmowanie się pokarmem. Jeżeli nie możesz wytrzymać, to jedz tylko dwa razy dziennie między godzinami 9 a 16.
    3. Pod żadnym pozorem nie jedz po godzinie 18 i na 4 godziny przed pójściem spać. Śpiący organizm ma za zadanie zajmowanie się odbudową, leczeniem i odnową. Jeżeli zmusisz go do trawienia, z powodu zbyt późnego jedzenia, to zaburzasz jego naturalny rytm, ułatwiając chorobie rozwijanie się.
    4. Podobnie z ilością, jedz tylko tyle, na ile czujesz potrzebę a ani krzty więcej. Powód jest ten sam co przy czasie jedzenia.
    5. Połykaj tylko płyny. To znaczy, jeżeli weźmiesz coś do buzi, to żuj tak długo, aż zamieni się to na płyn albo płynną, jednorodną papkę. Następnie żuj dalej aż do zmiany smaku. Dopiero wtedy możesz połknąć, jeżeli smak będzie ci odpowiadał. Jeżeli smak stanie się niedobry, możesz wypluć. To będzie znaczyło, że organizm zabrał z jedzenia wszystko to, co potrzebował.
    3. Ruch fizyczny.
    Umiarkowana praca mięśni jest warunkiem właściwego przepływu prądów w organizmie człowieka. Regularna gimnastyka, ćwiczenia energetyzujące (hatha yoga, qi-gong, izometria itp.) jest jednym z czynników dających organizmowi energię życiową, niezbędną do właściwego funkcjonowania systemu obronnościowego.
    Ćwiczenia siłowe i inne, które mocno wyczerpują organizm, są niewskazane. Umiarkowany wysiłek, niepowodujący dużego zmęczenia, działa pobudzająco na organizm.
    4. Ćwiczenia psychiczne.
    Człowiek którego psychika jest wystarczająco „silna”, nie zachoruje na raka. Jedna z głównych przyczyn raka leży w psychice, dlatego leczenie także w tej sferze człowieka należy prowadzić. Podstawą jest zmiana obrazu o samym sobie, którą można uzyskać stosując wizualizację. Obraz ten ma pokazywać ciebie, osobę szczęśliwą między innymi z powodu doskonałego stanu zdrowa. Tu jest praktyczny opis, jak wykonywać skuteczną wizualizację. Właściwie wykonywana wizualizacja ma moc pełnego uleczenia chorego z każdej choroby (wtedy wszystko inne, co tu napisałem, staje się zbędne).
    5. Lekarstwa.
    Medycyna całościowa zna lekarstwa, które skutecznie pomagają organizmowi usunąć komórki rakowe, nawet jeżeli rozrosły się do rozmiarów dużego nowotworu. Są to środki ziołowe, homeopatyczne, chemiczne. Jak do tej pory firmy farmaceutyczne skutecznie blokują używanie tych środków, bo nie da się ich opatentować lub (co jest dla tych firm bardzo niekorzystne) zbyt szybko i całkowicie leczą chorego. Oto niektóre substancje i metody, które można nazwać lekarstwem przeciw rakowi albo wspomagającym proces leczenia.
    1. Kuracja odpasożytniająca. Pasożyty to jedna z głównych przyczyn raka, zatem ich usunięcie jest podstawą leczenia. Kuracja odpasożytniająca powinna być zastosowana na samym początku, najlepiej w połączeniem z postem leczniczym. Często sama kuracja usuwająca pasożyty wyleczy chorego. Dr. Hulda Clark poświęciła wiele lat swojego życia i badań na zbadanie wpływu pasożytów na raka. Tu jest więcej (język angielski).
    2. ORMUS. To nadzwyczaj (niektórzy używają określenia „cudowne” czyli czyniące cuda) skuteczne mieszanki składające się głównie z rodu, rutenu i złota w postaci niemetalicznej (pierwiastki w strukturze mono atomowej albo w skrócie „orme”). ORMUS znane są z tego, że „naprawiają uszkodzone DNA”. Zmutowane (albo uszkodzone) DNA buduje komórki rakowe. Dużo informacji, także odnośnie skutków leczniczych, można znaleźć np. tutaj .
    3. Naturalnie występujące kwasy tłuszczowe omega-3 i witaminy A, D i E, zawarte w leczniczych ilościach w między innymi w olejach rybnym, lnianym, z pestek winogron i w owocach awokado. Samego tranu bierze się małe ilości, ok. łyżeczkę na dobę dla osoby dorosłej, jeżeli przebywa mało na słońcu (np. w zimę, pochmurną jesień). Przekroczenie dawki witamin A, E, D wspomaga wzrost komórek rakowych, m.i. dlatego witaminy w tabletkach nie tylko nie pomagają ale często szkodzą; podobnie działa nadmierna ilość powyżych pokarmów.
    4. Witamina C w proszku, w ilości 1 do 2 g z każdym posiłkiem (maksymalnie do 10 g na dobę) — jednak nie dla każdego. Lepiej nie brać tabletek witaminy C, szczególnie z polewą, tylko proszek (kwas askorbinowy). Jeżeli jesz same owoce, branie wit. C może być zbędne. Owocem o największej zawartości tej witaminy jest pigwa.
    5. Witamina B17 (znana też pod nazwami amygdalina, Laetrile, Amygdalin) występująca w wystarczającej do leczenia chorego na raka ilości w pestkach owoców niecytrusowych, szczególnie dużo w moreli. Tylko niegorzkie pestki świeżych moreli mają B17, suszonych — już nie. Je się co najmniej 7 pestek dziennie. Witamina B17 jest lekarstwem wspomagającym, sama może nie wystarczyć. Lepiej nie brać innych witamin z grupy B, szczególnie tabletek, bo mogą wspomagać rowój raka.
    6. Znane i uważane za skuteczne, jednak tylko wspomagające leczenie, mieszanki, zioła, wyciągi to: Essiac, Wilcacora, Noni. Ważne jest to, jak te miesznki są przygotowane. Niewłaściwie zebrane, przechowywane lub przyrządzane, stają się nieskuteczne, czyli nie leczą, mimo że innym (te same nazwy, kupione gdzieś indziej) pomogły. Zatem warto wiedzieć, że nie wszędzie produkują lub sprzedają właściwie przygotowane substancje.
    7. Inne zioło, nadzwyczaj skutecznie niszczące komórki rakowe, to ostrożeń (łac.: cirsium), który najlepiej jeść w sałatce albo pić jako zioło.
    8. Generator częstotliwości Rife. Zasada działania jest podobna do zappera. Jego działanie polega na poddawaniu komórek raka określonymi częstotliwościami drgań, które zabijają jego komórki. Częstotliwość można ustawić selektywnie tak, że zabija określone komórki raka, pasożyty (np. bakterie, grzyby) a nie szkodzi innym (czyli komórkom zdrowym człowieka).
    9. Słońce. Codzienna kilkuminutowa kąpiel całej skóry w promieniach słońca w czasie chodzenia boso po ziemi. Do tego codzienne patrzenie we wschodzące albo zachodzące słońce (nie wolno w ciągu dnia). Zaczyna się od 10 sekund i codziennie dodaje 10 sekund. Maksymalny czas wynosi 44 minuty, którego nie wolno przekroczyć. Jest to jedna z najskuteczniejszych na Ziemi kuracji na uzdrowienie ciała z prawie wszelkich chorób. Dzięki niej system obronnościowy wzmacnia się do rzadko spotykanej mocy. Tu jest dokładniejszy opis.
    10. Chrząstka rekina. Od dawna znane lekarstwo wzmacniające system obronnościowy organizmu na tyle aby skutecznie radził sobie nawet z rakiem. I tu znowu, nie każda chrząsta, zależy jak zrobiona, przechowywana.
    11. Dla tych, którzy nadal święcie wierzą w moc związków chemicznych. Chlorek cezu, podawany w ilości 6 do 10g na dobę, powoduje umieranie tylko komórek rakowych, z powodu podnoszenia się ich ph do 8. Tu jest opis — plik do pobrania (język angielski).
    12. Własny mocz. Zamiast własnego może być brany od niemowlęcia. Stosowało go wielu ludzi, do lewatyw, do nacierania ciała i do picia podczas postu (zamiast wody). Skuteczność takiej terapii została potwierdzona przez wielu z tych, którym lekarze nie dawali szans na przeżycie.
    13. Bioenergoterapia. Bioenergoterapeuta może pomóc w wyleczeniu chorego z raka. Niektórzy są tak dobrzy, że po jednym zabiegu rak znika. Z drugiej strony faktem jest, że wielu bioenergoterapeutów nie jest w stanie pomóc, zatem głównym zadaniem chorego jest znalezienie tego właściwego.
    14. Uleczenie przez „świętego”. Jest wiele osób daleko rozwiniętych duchowo, często zwanych świętymi albo mistrzami duchowymi, które potrafią przez dotyk albo jednorazowe podanie substancji (np. wibuti) uleczyć osobę. Znalezienie takiej osoby i szczere zwrócenie się do niej o uleczenie może uratować życie.
    15. „Totalna Kuracja Przeciwrakowa” czyli Rudolf Breuss opisuje sposób, dzięki któremu pomógł 40 tysiącom chorych wyleczyć się z raka. Oto w szczegółach opis tej procedury.
    6. Opieka lekarza.
    Znaleźć kompetentnego lekarza, o „otwartym umyśle”, który wie jak skutecznie pomóc choremu w wyleczeniu się, to marzenie osób, którym wmawia się, że są „nieuleczalnie chore”. Takich osób nie ma, bo nie istnieją nieusuwalne choroby. Istnieje natomiast interes firm farmaceutycznych, innych firm, środowiska lekarskiego, a przede wszystkim praktykuje wielu niewystarczająco wyuczonych i doświadczonych lekarzy, którzy zamiast powiedzieć, że nie wiedzą, to wolą kłamać wmawiając, że osoba jest nieuleczalna.
    Zatem warto poszukać, żeby znaleźć lekarza, który znany jest ze skuteczności likwidowania mitu o chorobach nieuleczalnych. Takich jest coraz więcej, chociaż o większości z nich jeszcze nie jest wystarczająco głośno.
    7. Oczyszczenie i odbudowanie wątroby.
    Jeżeli wątroba jest w pełni funkcjonalna, nie ma możliwości zachorowania na raka (i wiele innych chorób uważanych za nieuleczalne). Oczyszczenie i odbudowanie wątroby jest podstawą, bez tego nie ma szans na pełne wyleczenie. Kiedy jelito grube ma czyste ścianki, dopiero wtedy pełne oczyszczenie wątroby jest możliwe, dlatego płukanie go wodą, aż do miejsca gdzie styka się z jelitem cienkim, jest tak ważne.

    Co robić, jeżeli jest się już po chemioterapii, naświetlaniach, wycięciu?
    Procedura jest dokładnie ta sama, co w przypadku osoby, która nie poddała się wyniszczającemu „leczeniu” lecz postanowiła rozpocząć uzdrawianie organizmu (pozbywanie się raka). Zatem poniższy opis możesz traktować jako jedną z procedur leczenia osoby z raka. Wierzyć w wyzdrowienie, oczyścić organizm, odpasożycić go, pozwolić narządom zregenerować się.

    1. Zaczyna się od właściwego obrazu w wyobraźni. Brak wystarczającej wiary w wyzdrowienie bardzo utrudnia a czasem uniemożliwia wyzdrowienie, ponieważ umysł panuje nad wszystkim, tworzy organizm i świat materialny. Zatem wizualizacja doskonałego stanu zdrowia jest bardzo wskazana. Kto nie wierzy w wyleczenie, ma małe szanse na to.
    2. W tym samym czasie dokonuje się dokładnego przepłukania jelit, szczególnie grubego. Dla osoby, która tego nie wypraktykowała, jest to dość trudne do wykonania. Można skorzystać z aparatu do hydrokolonoterapii (co najmniej raz na trzy dni) ale to może nie wystarczyć. Najlepszy wynik daje poszczenie z codziennym głębokim płukaniem jelita przez minimum 28 dni. Celem jest dokładne oczyszczenie ścianek jelita grubego wodą do miejsca, gdzie styka się z jelitem cienkim. Osiągnięcie celu można poznać po tym, że z jelita wylatuje czysta woda. Tu jest opis płukania jelit.
    3. Czyste ścianki jelita umożliwiają pełne oczyszczenie wątroby. Czysta i właściwie funkcjonująca wątroba nie pozwoli na powstanie raka a istniejącego usunie. Dzięki jej pracy oczyszczą się pozostałe narządy a następnie cały organizm. Komórki rakowe i nagromadzone toksyny zostają wtedy stopniowo usuwane. Taki proces oczyszczania, w zależności od ilości spożywanego pokarmu, trwa od kilku tygodni do kilku lat. Sama wątroba potrzebuje kilku do kilkunastu miesięcy do pełnej regeneracji po poważnym jej uszkodzeniu przez chemikalia. Jednak już częściowo funkcjonująca daje sobie radę przy właściwej diecie.
    4. Odpasożycenie organizmu (tu głównie chodzi o odrobaczenie) usuwa jedną z głównych przyczyn większości chorób, w tym raka. Zatem to też robi się w tym samym czasie co post. Tu jest dokładniejszy opis.
    5. Właściwa dieta daje organizmowi energię i pozwala narządom wewnętrznym na regenerację. Wzmianka jest wyżej. Przed dietą organizm potrzebuje odpoczynku, oczyszczenia i regeneracji, a to może mu zapewnić post leczniczy. Tu jest kopia pełnej cennych informacji wypowiedzi (anonimowego Wiesława) o naturalnym odżywianiu człowieka.
    6. Zastosować powyższe lekarstwa (nie muszą być wszystkie). To nie zawsze jest koniecznością ale znacząco pozytywnie przyspiesza samoleczenie się organizmu. W niektórych zaniedbanych przypadkach,organizm, bez wspomagających go lekarstw, może nie mieć wystarczającej ilości energii życiowej, żeby samemu uzdrowić się.
    7. Cieszyć się życiem i dobrym zdrowiem. Rak jest objawem degeneracji zanieczyszczonego, zapasożycionego organizmu. Z czystym organizmem rak nie ma żadnych szans na zaistnienie. Jeżeli organizmowi przywróci się właściwy stan czystości, odsunie się go od szkodliwych natężeń promieniowań, to sam wyleczy się z choroby. Geny organizmu ludzkiego i zwierzęcego mają zaprogramowane, jako jedną z najważniejszych funkcji, jak przywracać organizm do stanu idealnego zdrowia. Jeżeli człowiek nie przeszkadza, to jego organizm zawsze podąża w tym kierunku.

    • zapytanie said

      Bardzo dziekuje za dodatkowe informacje .Wiele z nich jest mi znana ale i wiele po raz pierwszy czytalam np.ten art. wysłany do mnie „jak walczyc z rakiem” dziekuje ale jest wiele niedopowiedzianych wręcz urwanych informacji czy mozna przeczytać go gdzies w calosci jest tam wiele cennych informacji jak sie pozbyc tego „ŚMIECIUCHA ” choćby przez oczyszczanie organizmu -lewatywami lub „totalna kuracja przeciwrakowa” witB17 -pestki moreli świeże dlaczego nie suszone? energetyzowanie organizmu kąpielą słoneczną ….i wiele pytan jest do tego artykułu .Jezeli to mozliwe to prosze o adres gdnie mozna przeczytać w całości lub w jakich publikacjach był zamieszczony. Z góry dziekuje .

      • Ja artykuł wziąłem ze strony http://www.malirycerze.koszalin.opoka.org.pl

        Natomiast tutaj jest prawie 2 -letnie forum na temat tego lekarstwa

        http://drogadosukcesu.wordpress.com/2008/09/19/lek-na-raka-kapsaicyna/#comments

      • ALFA said

        TERAPIA „WYSOKIEGO pH” STOSOWANA W WALCE Z RAKIEM to leczenie dwuwęglanem sodu(soda)
        Termin ’’wysokie pH’’ oznacza „silnie alkaliczny”, co w leczeniu raka odnosi się do leczenia chlorkiem cezu lub wodorowęglanem sodu. Dobrze sprawdza się w leczeniu zaawansowanych chorób nowotworowych i przerzutów; jest w stanie wyeliminować guzy w ciągu kilku tygodni i ból w ciągu kilku dni. Jednak chlorek cezu i wodorowęglan sodu działają w różny sposób.

        Leczenie wodorowęglanem sodu jest łatwiejszą metodą i może być zastosowane w pierwszej kolejności. Jeśli terapia okaże się nie w pełni udana, można ją powtórzyć lub rozpocząć terapię chlorkiem cezu. Te metody dają najlepsze efekty przy leczeniu szybko rozwijających się guzów i przerzutów, jednak mogą nie działać dobrze w przypadku guzów „nieaktywnych”. Terapii „wysokiego pH” nie należy stosować równolegle z innymi metodami zwalczania raka, aby uniknąć przeciążenia narządów eliminacji. Terapia „wysokiego pH” jest zalecana jako część całościowego leczenia chorób nowotworowych, które powinno być kontynuowane nawet po zniknięciu guzów.

        TERAPIA WODOROWĘGLANEM SODU
        Glukoza jest kierowana do komórek poprzez sodo-zależny system transportowy. Komórki nowotworowe mogą korzystać z 20-krotnie większej ilości glukozy niż normalne komórki. Dlatego duża ilość sodu w organizmie ‘otwiera’ zdrowe komórki, pozwalając im na większe pobieranie glukozy. Duże spożycie wodorowęglanu sodu tworzy chłonne płyny zasadowe o dużej zawartości sodu otaczające komórki rakowe, co utrudnia im wypompowywanie sodu na zewnątrz komórek.

        Gdy komórki rakowe stają się zasadowe, tracą potencjał błonowy, puchną i umierają. Zmuszenie komórek nowotworowych do przyjęcia takiej ilość sodu, przyczynia się do tymczasowego wzrostu poziomu glukozy. Dlatego przyjmowanie wodorowęglanu sodu zalecane jest z miodem, melasą lub syropem klonowym.

        Należy również unikać proszku do pieczenia, który może zawierać aluminium, ale już soda oczyszczona jest zazwyczaj czystym wodorowęglanem sodu.

        Terapię rozpoczynamy od przyjmowania jednej łyżeczki do herbaty wodorowęglanu i jednej łyżeczki słodziku, wymieszanych w szklance wody lub soku, na czczo lub pół godziny przed posiłkiem lub 2 godziny po posiłku. Następnego dnia przyjmujemy taką mieszankę 2 razy dziennie, a następnego 3 razy dziennie. 4. dnia zaczynamy podwajać dawki, aż 6. dnia bierzemy dwie łyżeczki wodorowęglanu i słodziku 3 razy dziennie.
        c.d.

        http://www.dieta-dla-zuchwalych.pl/Wygrac_z_rakiem/soda_rak_syrop_klonowy/

        TYLKO UWAŻAĆ NA SODĘ ZE SKLEPU MOŻE ZAWIERAĆ OŁÓW

    • arni@escap.pl said

      ten kto to pisze nie ma wiedzy, a nie tylko braki w wiedzy. Podam tylko jeden przykład – wyleczalność w chłoniaku u dzieci wynosi 80%, takim raku krwi, który zabiłby między innymi syna moich przyjaciół, gdyby nie chemia, radioterapia i tak znienawidzeni przez pana lekarze czy produkty firm farmaceutycznych/leki/. Jeśli dzięki panu ludzie porezygnują z leczenia sprawdzonymi i przebadanymi metodami , to zgłaszają się do lekarza kiedy już jest za późno i lekarze niewiele już mogą zrobić… Tych chorych bierze pan sobie na sumienie…

    • rw said

      Metoda Silvy jest duchowo niebezpieczna. odradzają ja egzorcysci

  6. Grażyna said

    Witam,
    Chciałabym okupić trochę tego leku, ponieważ chciałabym już od razu zacząć podawać go swojemu mężowi dopóki nie zrobię swojego. Czekam na odpowiedz. Pozdrawiam

    • GRAŻYNO jestem na wyjeździe . Szukaj pod tym teatem któryś z moich komentarzy chyba podaje link do strony gdzie jest dyskusja z tym autorem pomysłu a tam na tej stronie jest chyba telefon do autora.

    • ALFA said

      Pani Grażyno proszę poczytać link poz 11 tam ludzie chorzy opowiadają jak się leczą
      Kapsaicyna nie pomogła .

  7. vinchi said

    Brednie…
    „Otóż okazało się, że kapsaicyna, dostawszy się do organizmu poszukuje komórek rakowych i znalazłszy je, zabija mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek
    Pisząc obrazowo to tak, jak gdyby kobiecie wy operować macicę, albo mężczyźnie wyciąć jądra.”
    „Mitem jest opinia, że ostrość szkodzi. Wprost przeciwnie, kapsaicyna doskonale reguluje cały układ przy okazji nie pozwala się rozwijać tłuszczom, więc na stałe przywraca normalne proporcje sylwetki.”
    „Toksyczność
    W dużych stężeniach kapsaicyna jest śmiertelną trucizną. Symptomy przedawkowania to kłopoty z oddychaniem, sina skóra i konwulsje. Dawka śmiertelna kapsaicyny, wg różnych źródeł, wynosi od 56 do 512 mg/kg”
    „sama od siebie spożywam 25-35 zmielonych pestek z moreli (witB17) czuje sie dobrze lecz moja psychika zaczyna siadac dlatego chwytam sie kazdej nowinki by go pokonać”
    gratulacje, większość pestek zawiera cyjanki(różne postacie), proszę samemu wyszukać informacje dlaczego są szkodliwe.
    „pestki od jabłek zawieraja ok. 0.5 mg glikozydów cyjanogennych (dlatego zreszta zjedzenie dużej ilości – ok.80 lub więcej może być śmiertelnie niebezpieczne)”
    „Przemysł medyczny stworzył i wypromował pogląd, że jest bardzo trudno wyleczyć się z raka i tylko stosunkowo mały procent osób zdrowieje. Sugestia jest tak silna, że ludzie, łącznie z szanowanymi i dostojnymi lekarzami, którzy niewystarczająco nauczyli się sztuki leczenia, dają nabrać się na to”
    Sam sobie przeczy(ja też nie lubię lekarzy):
    „Rak stał się jedną z epidemii obecnej cywilizacji. WHO podało, że w roku 2000 raka wykryto u ok. 10 milionów pacjentów, a prawie 6 milionów zmarło, a tendencja jest mocno wzrostowa. Ilość osób chorujących na raka i umierających z tego powodu stale wzrasta, mimo polepszających się warunków leczenia chorych i zwiększającej się liczbie odkryć medycznych.”
    „Faktem jest, że leczenie chorego na raka jest nie wiele trudniejsze od leczenia osoby przeziębionej. Procedura jest podobna chociaż czas potrzebny na pełne wyzdrowienie zazwyczaj jest dłuższy. Podobnie jak z przeziębieniem stosunek osób wyleczonych z raka, jeżeli zastosuje się właściwe leczenie, wynosi co najmniej 95%.”
    Łatwo nie jest, jeśli jest inaczej proszę o tym poinformować chorych na nowotwory…
    „Zachorowanie na raka spowodowane jest przez dwa czynniki, psychiczny i materialny. Czynnik psychiczny odgrywa większą rolę niż inne, bo umysł jest twórcą ciała człowieka. Do czynników materialnych należą pasożyty (Fasciolopsis buskii) i środki chemiczne (propanol) zgromadzone w organizmie człowieka. Pasożyty uszkadzają tkanki narządów a środki środki chemiczne zatruwają organizm, co powoduje spadek jego zdolności do samooczyszczania się i samouzdrawiania.”
    Nie prawda, nowotwory to uszkodzone genetycznie komórki, zatem są one wywołane wszystkimi czynnikami zmieniającymi DNA komórek, włączając bakterie, wirusy, pasożyty, związki chemiczne, promieniowanie UV, promieniowanie głównie gamma i wiele innych. I słyszałem, że to Bóg jest Stwórcą(Twórcą) ciała człowieka…
    „Post leczniczy.
    Odstawienie jedzenia jest najskuteczniejszą fizyczną metodą leczenia znaną na Ziemi. Organizm i psychika oczyszczają się ze zgromadzonych przez lata trucizn i pasożytów, przywracana jest moc systemowi obronnościowemu, wiek biologiczny cofa się”
    Półprawda, post może spowodować uwolnienie się toksyn zgromadzonych w tkance tłuszczowej….
    „Odstaw produkty pochodzenia zwierzęcego w każdej postaci. Rak lubuje się i dobrze rośnie na białku zwierzęcym. Zatem odstawiasz mięso wszelkiego rodzaju, tłuszcze zwierzęce, jajka, mleko i wszystkie ich przetwory.”
    Produkty zwierzęce zawierają niezbędne aminokwasy w odpowiednich proporcjach, tłuszcze, witaminy itd. które występują w roślinach w znacznie mniejszych ilościach, lub nie występują. To jest namawianie do rezygnacji z odżywiania… namawianie do samobójstwa… skuteczna metoda walki z rakiem…
    „Odstaw produkty pochodzące od ryb. Jeżeli bardzo lubisz ryby i „nie możesz obejść się bez nich”, to możesz jeść tylko te najbardziej tłuste (np. halibut) w ilości 10 razy mniej niż dotychczas jadłeś.”
    Św, Piotr był rybakiem i jadł ryby razem z Jezusem…
    „Zapomnij zupełnie o cukrze, soli, wszelkich sztucznych słodzikach, kawie, herbacie fermentowanej (zielona może zostać, bo jest ziołem)”
    Pierwsze zdanie przeczy drugiemu… owoce składają się głównie z wody i cukrów…
    „Dieta powinna składać się głównie (co najmniej 98%) z surowych owoców i surowych warzyw.”
    „Połykaj tylko płyny. To znaczy, jeżeli weźmiesz coś do buzi, to żuj tak długo, aż zamieni się to na płyn albo płynną, jednorodną papkę. Następnie żuj dalej aż do zmiany smaku. Dopiero wtedy możesz połknąć, jeżeli smak będzie ci odpowiadał. Jeżeli smak stanie się niedobry, możesz wypluć. To będzie znaczyło, że organizm zabrał z jedzenia wszystko to, co potrzebował.”
    Gratulacje… „To będzie znaczyło, że organizm zabrał z jedzenia wszystko to, co potrzebował.” w jamie ustnej, to tam odbywa się żucie, wchłaniane są tylko proste związki jak np: cukry proste, alkohol, sól, woda…
    Witamina C, właściwości przeciwnowotworowe, w dużych ilościach, podawanych bezpośrednio do komórek.
    „Słońce. Codzienna kilkuminutowa kąpiel całej skóry w promieniach słońca w czasie chodzenia boso po ziemi.”
    Proszę przemyśleć… rak skóry, ale ogólnie promienie słoneczne są zdrowe.
    Cez -rakotwórczy
    „Własny mocz. Zamiast własnego może być brany od niemowlęcia. Stosowało go wielu ludzi, do lewatyw, do nacierania ciała i do picia podczas postu (zamiast wody)”
    z moczem usuwane są toksyny, wypijanie go = powtórne infekowanie.
    „Jeżeli wątroba jest w pełni funkcjonalna, nie ma możliwości zachorowania na raka (i wiele innych chorób uważanych za nieuleczalne)” – nieprawda

    itd. itd….
    autorzy powinni wrócić do liceum na lekcję biologii…

    myślałem, że Królowa Pokoju jest tylko jedna… są tu również inni Święci?
    Totalna strata czasu…

    • Ewa said

      Większość z tych „bzdur” nie jest bzdurą wcale. Jeżeli ktoś naprawdę dobrze rozumie fizjologię człowieka wtedy część z tych „nowinek” staje się oczywista. Moja mama, która była farmaceutką ze szkoły prof. Muszyńskiego, po przejściu na emeryturę przeniosła się na wieś i tam przychodziło do niej dużo ludzi prosząc o radę w różnych chorobach gdy lekarze rozkładali ręce. Mama zalecała różne naturalne specyfiki. Efekty były zadziwiające… Mama nie przyjmowała żadnych opłat, nie mówiła też, że leczy. Po prostu pomagała potrzebującym. A Bonifratrzy w Łodzi wyleczyli wiele osób z chorób nowotworowych i wielu innych nieuleczalnych. Niestety teraz, gdy przyjmują u nich TYLKO zwykli lekarze nie mają już takich efektów. Ojcowie bardziej rozumieli zdrowego człowieka, a lekarze skoncentrowani są na chorobie. Bóg dał nam w przyrodzie „leki” na wszelkie choroby. To człowiek w swojej pysze i pazerności nie szuka teraz odpowiedzi w Darach Bożych…

  8. antykk said

    na tych stronach można znalezc o leczeniu raka. http://www.google.pl/search?sitesearch=prawda2.info&q=leczenie+raka

  9. mariola said

    przepraszam czy moze pan mi napisac ten numer nie znam sie na komputerze i nie wiem gdzie szukac numeru tel

  10. mariola said

    przepraszam czy moze pan mi napisac ten numer nie znam sie na komputerze i nie wiem gdzie szukac numeru tel.dziekuje z góry

    • Annah said

      Autor listu, a raczej znajomy autora Sebastian Ch. podawał wcześniej swoje namiary, adresy – w tym mailowy telefon i fax, czego dziś nie mogę odnaleźć na stronach z informacjami o kapsaicynie. Ma on dobre doświadczenia w leczeniu guza nowotworowego u swojej mamy i zna osobiscie opisany powyżej przypadek uleczenia guza mózgu, (od napisania tego listu minęło wczoraj dwa lata). Chcę potwierdzić, że w powyższych sytuacjach kapsaicyna stosowana długo i systematycznie jak w opisie pomogła.

  11. ALFA said

    Tu poczytajcie jak ludzie sami się leczą na raka bardzo ciekawe wypowiedzi

    http://free4web.pl/3/1,165699,420428,Threads.html

  12. Marcin said

    Wspomniana wyżej metoda Silvy to duże zagrożenie. Proponuję przeczytać np. http://adonai.pl/zagrozenia/?id=50

  13. Anna said

    Ludzie, nie dajcie się nabierać oszustom!!!
    wszysyscy jesteśmy śmiertelni – taka jest smutna prawda – i dlatego medycyna czasami okazuje się bezsilna, trzeba się z tym pogodzic… podążając za mitem leczniczych papryczek i innych tym podobnych bzdur jedynie wspieramy oszustów!!!

    • WJPPJW said

      UPRZEJMIE PROSZĘ O POMOC.

      POTRZEBUJE RADY I POMOCY W LECZENIU ZAPALENIA NADŻERKOWEGO BŁONY ŚLUZOWEJ ŻOŁĄDKA.
      MAM 27 LAT – JAK TO BYŁO ? (HMM – DOKŁADNIE NIE WIEM KIEDY ,ALE PAMIĘTAM ŻE W DZIECIŃSTWIE I MŁODOŚCI TAK DO 5 KLASY PODSTAWÓWKI NIE MIAŁEM PROBLEMÓW CHYBA Z ŻOŁĄDKIEM(CHOCIAŻ CZASEM POD WPŁYWEM NERWÓW BARDZO RZADKO COŚ TAM SIĘ DZIAŁO (NP.BIEGUNKA).
      PAMIĘTAM ŻE WSZYSTKO ZACZĘŁO SIĘ OD WYDZIELANIA GAZÓW (O NIE MIŁYM ZAPACHU).
      PAMIĘTAM ŻE JADŁEM RAZ NA JAKIŚ CZAS SPORO OWOCÓW – TJ. W DUŻYCH ILOŚCIACH (ŁAPAŁEM TAKIE PRAGNIENIE I JADŁEM PO 5 JABŁEK NA RAZ(CZASEM Z PESTKAMI – CAŁE).
      ZDARZAŁO MI SIĘ JEŚĆ TEŻ NIE TYLKO SKLEPOWE ,ALE TAKŻE TAKI Z DRZEW PODWÓRKOWYCH NA WSI U BABCI(TYPU PAPIERÓWKI) – SPORO TEGO JADŁEM I ZACZYNAŁEM MIEĆ PO NICH GAZY.
      NIE MOGŁEM SIĘ OPAMIĘTAĆ – RAZ NA JAKIŚ CZAS JAK TYLKO ZOBACZYŁEM JABŁKA TO JADŁEM I TO WŁAŚNIE SPORO.
      ZDARZAŁO SIĘ TEZ TAK ŻE PRZYJECHAŁEM DO BABCI I SZEDŁEM JAK NIC NIE BYŁO DO ROBOTY – JAK SIĘ NUDZIŁEM NA AGREST I JADŁEM GO NIEMALŻE DO BÓLU BRZUCHA(MAIŁEM TAKI STAN NIEOPANOWANIA SIĘ – MÓWIŁEM SOBIE ŻE JUŻ TYLE ,ALE DOJADAŁEM JESZCZE.
      MOJE PROBLEMY Z GAZAMI POJAWIAŁY SIĘ W SZKOLE ŚREDNIEJ I NA STUDIACH(CZASEM SIEDZIAŁEM NA WYKŁADZIE I MĘCZYŁEM SIĘ BY NIE WYPUŚCIĆ TEGO SMRODU Z SEBIE (POWODOWAŁO TO BOLEŚCI).
      tO BYŁO DLA MNIE OKROPNE PONIEWAŻ CHCIAŁEM SŁUCHAĆ,NIE CHCIAŁEM BY INNYM COŚ ŚMIERDZIAŁO, A WYCHODZENIE CO 3 MINUTY NA KORYTARZ BYŁO BY STRASZNE – SAMA MYŚL MNIE DOBIJAŁA).
      TEMU WSZYSTKIEMU TOWARZYSZYŁY NERWY.SPORO OSÓB MÓWIŁO W MOJEJ OBECNOŚCI TEŻ ŻE COŚ TAM NIE JEST ZDROWE – ZEBYM TEGO NIE JADŁ LUB TAMTEGO(NIE WIEDZIAŁEM KOGO SŁUCHAĆ – A W ŚWIĘTYM JEZUS UZNAWAŁ WSZYSTKO ZA CZYSTE, ZA DOBRE – PRZEZNACZONE DO SPOŻYCIA W TYM CZASIE.
      PISMO UCZYŁO TEŻ ZE TO LUDZIE CZYNIĄ PO PRZEZ SŁOWA COŚ NIE CZYSTYM – MIAŁEM PRZERYPANE JAK DUŻO LUDZI WOKÓŁ MNIE MÓWIŁO ŻE TO NIE JEST ZDROWE I TAMTO ITD(ALBO ZATRUWALI MNIE TYM GADANIEM ALBO NIE WIEM).
      HMMM,SKOŃCZYŁEM STUDIA I POSZEDŁEM DO PRACY I TU SIĘ POROBIŁO DOPIERO – JESZCZE GORZEJ.
      DOSZEDŁ BÓL W BRZUCHU – JAKO ŻE TRENOWAŁEM SPORTY I SIATKÓWKĘ TO BOLAŁY MNIE TEŻ KRĘGOSŁUP W ODCINKU SZYJNYM I LĘDŹWIOWYM.
      Z CZASEM POROBIŁO SIĘ JESZCZE GORZEJ – PEWNEGO DNIA DOSTAŁEM TAKICH DOLEGLIWOŚCI ŻE ZNALAZŁEM SIĘ W SZPITALU – GDZIE WYPYTYWANO MNIE CZY NIE SPOŻYWAM ALKOHOLU – PONIEWAŻ MOJE WYNIKI WSKAZYWAŁY JAK BYM PIŁ – JESTEM CZŁOWIEKIEM KTÓRY NIE LUBI ALKOHOLU I PRAWIE W OGÓLE GO NIE PIJĘ – POWIEDZIAŁEM TO LEKARZOM I ICH STWIERDZENIE BYŁO TAKIE ŻE TO MOGĄ BYĆ OBJAWY SPOWODOWANE NADMIERNYM SPOŻYWANIEM TŁUSZCZU, OSTRYCH PRZYPRAW (O ILE DOBRZE PAMIĘTAM).
      JADŁEM POSIŁKI GDZIE JEDZENIE BYŁO ODGRZEWANE NA TŁUSZCZU ITP. – ALE TAK SAMO ODŻYWIAŁEM SIĘ MNIEJ WIĘCEJ W DZIECIŃSTWIE.
      STOSOWAŁEM TEŻ OSTRE PRZYPRAWY NP. OSTRY KETCHUP ,ALE CZY TAKIE ILOŚCI MOGŁY TO SCHORZENIE SPOWODOWAĆ ? NIE WIEM.

      PO TYM WYDARZENIU JESZCZE NIKT NIE SPOSTRZEGŁ SIĘ ŻE MAM JAKIEŚ PROBLEMY Z ŻOŁĄDKIEM.
      CHODZIŁEM DO LEKARZA I MÓWIŁEM O GAZACH ITD. – NIE BARDZO OTRZYMAŁEM ROZPOZNANIE CHOROBY.
      HM, POPROSIŁEM WRESZCIE LEKARZA O SKIEROWANIE NA GASTROSKOPIĘ(DZIWI MNIE TO ŻE NIKT MNIE TAM SAM NIE WYSŁAŁ W TROSCE O MNIE) – SAM MUSIAŁEM WPADAĆ NA POMYSŁY.
      HMM , ZROBIONO MI JĄ I OKAZAŁO SIĘ ŻE ZARZUCA MI ŻÓŁĆ DO ŻOŁĄDKA.
      Z CZASEM MIAŁEM PROBLEMY Z JEDZENIEM – PO ZJEDZENIU POTRAW KTÓRE WCZEŚNIEJ SPOKOJNIE JADEM – ZACZYNAŁEM MIEĆ RÓŻNE PROBLEMY – JAK NIE GAZY , TO CZUŁEM DZIWNY ZAPACH NIE MIŁY POD NOSEM.
      WRESZCIE DOSZŁO DO TEGO ŻE ZACZĄŁEM WYMIOTOWAĆ. ZACZĄŁEM WYMIOTOWAĆ JAK SIĘ DOMYŚLAM ŻÓŁCIĄ(CZYMŚ GORZKIM ).WRESZCIE DOSZŁO DO WYMIOTÓW SKRZEPNIĘTĄ KRWIĄ (NIE DUŻO BRAKOWAŁO ,A UDUSIŁ BYM SIĘ, ZACHŁYSNĄŁ – NA SKUTEK WYMIOTÓW – DOZNAWAŁEM UCZUCIA JAK PRZY CZKANIU I OKROPNEGO BÓLU W SPLOCIE SŁONECZNYM CO PRAWIE MNIE WYKOŃCZYŁO).
      BYŁO ZEMNĄ TAK ŻE NIE DAŁO RADY NAWET ZAŻYĆ LEKU, ZJEŚĆ COŚ LUB POPIĆ – NAWET JAK SIĘ WODY NAPIŁEM TO WYMIOTOWAŁEM.
      ZABRANO MNIE DO SZPITALA I TAM ZROBIONO PŁUKANIE ŻOŁĄDKA – POWIEM ŻE POMOGŁO – DOSTAWAŁEM KROPLÓWKI – CZUŁEM SIĘ LEPIEJ.
      DOSTAŁEM LEKARSTWA (JAKIEŚ ANTYBIOTYKOWE CHYBA).
      WYSŁANO MNIE NA GASTROSKOPIĘ I STWIERDZONO ZAPALENIE NADŻERKOWE BŁONY ŚLUZOWEJ ŻOŁĄDKA.
      LEKARZ PRZYPISYWAŁ MI RÓŻNE LEKI , ALE DOPIERO ZACZĘŁO SIĘ POPRAWIAĆ PO IPP 40.
      OBECNIE JEST NIE ZA WESOŁO – MAM PROBLEMY Z GAZAMI – IPP 40 JAKBY ZACZĘŁO SZKODZIĆ – CZUJE PO NIM PODRAŻNIENIE I TAKIE COŚ DZIWNE W USTACH(COŚ JAK CIERPNIĘCIE – NIE WIEM JAK TO NAZWAĆ).ZAUWAŻYŁEM TEŻ ŻE DRAŻNIĄ,MĘCZĄ MNIE ZAPACHY – ZWŁASZCZA PERFUM,).
      z POSIŁKAMI TEŻ JEST CIĘŻKO BO BOLI MNIE ŻOŁĄDEK – CZUJE JAK BY BYŁ STRASZNIE NAPIĘTY ,A PRZEZ TO PODRAŻNIONY.
      ZACZĄŁEM PIĆ W NIEWIELKICH ILOŚCIACH WINO, STOSOWAĆ PICIE ZIÓŁ TAKICH JAK MELISA,KRWAWNIK,RUMIANEK.
      PIŁEM TEŻ BALSAM SZOSTAKOWSKIEGO.
      W SUMIE OD CZASU DO CZASU COŚ MI POMAGA, CHYBA TEN BALSAM – Z TYM ŻE ZACZĄŁEM OSTATNIO PIĆ GO W WIĘKSZYCH ILOŚCIACH NIŻ JEDNA ŁYŻKA STOŁOWA DZIENNIE.
      Z TYM ŻE RANO BUDZĘ SIĘ Z BÓLAMI W BRZUCHU I CZUJĘ BÓL I DALEJ MAM GAZY.
      JAK TO PISZĘ TO WYDALAM GAZY CO JAKIEŚ 5 MINUT I BOLI MNIE BRZUCH I DO TEGO CZUJĘ TAKIE UCZUCIE ,KTÓRE SPRAWIA ŻE CHCE MI SIĘ JEŚĆ , ALE ŻOŁĄDEK MAM TAK NAPRĘŻONY ŻE MAŁO CO NIE PĘKNIE.
      NIE WIEM CO MAM JUŻ ZE SOBĄ ROBIĆ – W PRACY JEST CIĘŻKO Z TYMI GAZAMI I TRZYMANIEM – CZASEM JUZ PUSZCZAM I TRUDNO.
      ZAUWAŻYŁEM ZE CZASEM JAK WYDALAM GAZY TO NP PO KILKU SWOBODNYCH NIE WSTRZYMANYCH (KTÓRE BYWAJA NIE BARDZO ŚMIERDZĄCE) DOCHODZI DO WYPUSZCZENIA TAKIEGO CIEPŁEGO GAZU, PO KTÓRYM NIEMALŻE PIECZE ODBYT I ŚMIERDZI TEN GAZ ,A ZACZYNA MNIE WTEDY BOLEĆ PO LEWEJ STRONIE JAKIEŚ 10 CM OD PĘPKA – BOLI MNIE TEŻ W LEWYM PODŻEBRZU ,A CZASEM W OKOLICY SERCA I PO LEWEJ STRONIE OD PĘPKA.
      MIAŁEM PROBLEMY Z ZACHOWANIEM CZYSTOŚCI SEXUALNEJ TJ. CO JAKIŚ CZAS MIAŁEM NIESAMOWITE PRAGNIENIE NA SEX( I DALEJ COŚ TAKIEGO MAM – ( Z TYM ŻE NIE MAM DZIEWCZYNY – WYLEWAŁEM NASIENIE – CZASEM STAN PODNIECENIA POMAGAŁ LIKWIDOWAĆ BÓL (NIE ODCZÓWAŁEM GO) – ALE PO WYLANIU NASIENIA ODCZUWAŁEM WZMOŻONY PO LEWEJ STRONIE OD PĘPKA.
      mIEWAM CZASEM ROŻNE ZABURZENIA – W KONCJI , UCZENIU SIĘ – NAWIĄZYWANIU ZNAJOMOŚCI, KONTAKTACH Z DZIEWCZYNAMI – DOCHODZI WE MNIE DO PODNIECENIA I NIE RADZE SOBIE – UCZUCIE KTÓRE SIE WTEDY WYTWARZA TKA MNIE KRĘPUJE ŻE MAM JUŻ PRETENSJĘ DO BOGA CZASEM – BO POSZĘ GO O POMOC W MYCH SCHORZENIACH I DALEJ NIE ZMIENIAM SIĘ.

      CZYM MOGĘ ZAGOIĆ ŻOŁĄDEK I POWSTRZYMAĆ TE GAZY ?
      JAK POWSTRZYMAĆ TO PODNIECENIE – SĄ JAKIEŚ LEKI BY NARZĄD PŁCIOWY NIE NAPEŁNIAŁ SIĘ TĄ KRWIĄ W SYTUACJACH GDY CHCĘ POZNAĆ KOGOŚ KTO MI SIĘ PODOBA ?
      DO KOGO MAM SIE UDAĆ ?
      PROSZĘ POMOC ?
      DO KOGO ? SEXUOLOGA,PSYCHOLOGA,GASTROLOGA – DO KOGO ?
      I CO ZASTOSOWAĆ ? JAKIE MODLITWY ? SKORO PAŃSKA NIE POMAGA – OD JAKIEGOŚ CZASU CHYBA SIĘ BUNTUJĘ.
      MOJĄ WADĄ JEST CHYBA TO ŻE NIE MOGĘ SIĘ POWSTRZYMAĆ – CZASEM POŻĄDAM,KOBIECEGO CIAŁA – NIE WIEM JAK MAM SIĘ OD TEGO UCHRONIĆ.
      CO WYPIĆ I CO ZJEŚĆ BY TE WSZYSTKIE DOLEGLIWOŚCI USTĄPIŁY.

      • Annah said

        Przypuszczalnie masz dosć zaawansowaną candydozę, niewielu lekarzy potrafi ją trafnie zdiagnozować za to w internecie znajdziesz sporo na ten temat, zresztą mozesz swojemu lekarzowi zasugerować ze prawdopodobnie masz o uogolnioną candydozę Przez gogle sprobuj poszukać forow i blogow na ten temat, tutaj pomoc może zdecydowana zmiana diety, w niektorych przypadkach pomogła dieta optymalna, innym post Dąbrowskiej, ogolnie Ci powiem nalezy unikac slodyczy, produktow kwasotworczych jeść natomiast zasadotworcze, reszte doczytasz wpisując słowa kluczowe w gogle. Doraźnie pomoga Ci przegotowane nasiona lnu wraz z „kisielem”, unikaj surowych owocow poza sokiem z cytryny i grejfruta, z warzyw mozesz jesc wszystkie, ale najlepiej w postaci soku przynajmniej w pierwszych dniach. Bądź dobrej myśli, z pomocą Bozą i własną determinacją na pewno wyzdrowiejesz.

        • Maria said

          bardzo dobry na takie dolegliwości jest dziurawiec dostępny w każdej aptece, pomógł juz moim wielu znajomym,
          pozdrawiam

        • Janek said

          Hulda Clark Kuracja Życia
          Teruo Higa Rewolucja w ochronie naszej planety
          Iwan Nieumywakin Woda utleniona na straży zdrowia
          Julian Aleksandrowicz Kuchnia i medycyna
          Dr Matthias Rath Dlaczego zwierzeta nie dostaja zawałów serca
          te książki trzeba mnieć na półce i samemu się leczyć.

  14. zapytanie said

    Czy mozna brac olej moczony z papryczkami chili ja sie bierze chemie ? Prosze o mozliwie szybka odpowiedz. Najlepiej osoby ktora byla w tej samej sytuacji .

  15. exhale said

    W zapobieganiu raka bardzo ważna jest dieta.
    Jak mamy się dobrze odżywiać, skoro w naszym jadłospisie ląduje GMO.
    A problem w Polsce dopiero się zaczyna.

    Polecam filmiki:

    I stronkę:

    http://polskaakcjaobywatelska.pl/

    Pozdrawiam!

  16. marcopolo said

    Kochani! Uwazajcie na wszystkie negatywne wypowiedzi na temat RAKA,ogromne korporacje medyczne to nie „debile”,zeby nie stosowac naturalnego leczenia tej choroby,maja swoich ludzi ,ktorych zadaniem jest odwrocenie naszej uwagi od wlasnie takich propozycji jak”papryka”,nie jest ona grozna dla ludzi,to czemu nie sprobowac? a ,moze wyleczy!!
    Teraz z innej” beczki”,kiedys mialem problem z „ostrogami,ktore leczono na wszystkie sposoby! W 2006 roku odwiedzilem moja ciocie
    ktora podala mi taki przepis:4 sredniej wielkosci cebuli zetrzec na tarce i ten „przecier” wlac do starych skarpet,wlozyc na nogi
    ,zalozyc na to torebke plastykowa,aby nie zabrudzic luzka i tak spac do rana ,rano umyc nogi i po krzyku!Od 2006 do dzis nie znam tego problemu!Podzielilem sie z tym kiedys na jakiejs stronie medycznej i mnie wysmiano,takze teraz jestem ostrozny!!
    Pozdrawiam!P.S.Ja papryczke kupilem w wietnamskim sklepie w malych opakowaniach po 100gr,dwie chili i trzy bardzo ostre,to wszystko „utopilem” w dobrym oleju w 2 litrowej butelce,za 8 dni
    bedzie to w moim codziennym „Menu” A,moze- pomoze!!

  17. malina said

    Cy papryczka chili pomoze wyleczyc raka gardla, wezlow chlonnych szyji?prosze o porade , czym jeszcze mozna wyleczyc raka ? serdecznie dziekuje.pozdrawiam.

    • Annah said

      Czytałam kilka lat temu, a nawet oglądałam dokumentację lekarską, że facet nieoperacyjnego raka gardła wyleczył mega dawkami wilkakory, tzn, potroił dawkę. Jeśli jesteś ciekawa szczegółów, zwróć się do wydawnictwa ‚Żyjmy dłużej’ i poproś o starszy egzemplarz odnośnie tego przypadku, oni mają je skatalogowane, także powinni odnaleźć. Nie mogę Ci jednak zagwarantować że wilkakora która obecnie oferują jest tej samej odmiany tzn. uncaria tomentosa, bo tylko ona ma walory lecznicze. Najlepiej zamawiać zioła w Peru przez kogoś znajomego, tam maja dojście do prawdziwych andyjskich źródeł.
      Papryczka chilli, z tego co wiem działa w większości przypadków raka nawet trudnych do penetracji jak nowotwory mózgu, dlatego dodatkowo bym stosowała. I koniecznie poczytaj o sokoterapii wg Gersona. Radziłabym też by skonsultować ten przypadek z dr Dąbrowską. Pozdrawiam

      http://www.dieta-dabrowska.pl/

      • Magda said

        Vilkakhorę badał ojciec Szeliga-polski misjonarz,którego los rzucił do Peru.
        Założył tam instytut fitoterapii,znany dziś na całym świecie ośrodek leczenia ziołami.Sama korzystałam z ich pomocy przy leczeniu choroby nowotworowej kogoś z rodziny.
        Instytut mieści się w Limie.Można -chyba jeszcze można,bo moje kontakty z instytutem to lata 95-96-tam dzwonić-trzeba pamiętać o różnicy czasu i rozmawiać po hiszpańsku.Potrzebna też była dokumentacja medyczna w tym tłumaczony opis bieżącej terapii.

  18. KAPSAICYNA said

    WITAM …MAM GUZA NA LEWYM PŁUCU 6 CM NIE PODAŁAM SIE USUNIECIU GDYŻ CHORUJE NA POSTEPUJACY ZANIK MIESNI , POZA TYM LEKARZE POWIEDZIELI ZE W 99 PROCENTACH JEST TA RAK ZŁOSLIWY , ZROBIŁAM SOBIE WEDŁUG PODANEGO PRZEPISU LEK KTÓRY MA POMAGAC TZ, 1,5 KG. PAPRYCZEK CHILI I 1,5 LITRA OLEJU Z PESTEK WINOGRON ZAZYWAM TO JUZ 2 TYGODNIE PO 5 RAZY DZIENNIE PRZED JEDZENIEM ALE……STRACIŁAM APETYT NIE CHCE NI SIE JESC , STALE JEST MI NIEDOBRZE I MAM BIEGUNKE SAMA JUZ NIE WIEM CZY MAM TO ZAZYWAC CZY NIE , TERAZ ZAUWAZYŁAM KREW W MOCZU , BOJE SIE …BŁAGAM POMÓZCIE MI BRAC TO CZY NIE BO WYKONCZE SIE …
    POZDRAWIAM Z BOZYM BŁOGOSŁAWIENSTWEM I PROSZE O ODPOWIEDZ ,,,EWA…

    • Pustelnik said

      Musisz byc caly czas w Lasce uswiecajacej wtedy mozesz wlasciwie powinnas przywolywac swietych z nimi rozmawiac,z aniolem struzem rozmawiaj ,przytul sie do Boga On pragnie tylko naszej milosci rozmawiaj naprowadzi Ciebie .Pij napar z czosnku niedzwiego,glistnik jest lekiem na raka i to ponoc bardzo skutecznym ktos mi kiedys opowiadal ,ze wyciskal zolty sok i pil,zyworodka pierzasta.O czosnku niedzwiedzim uslyszalam w RM pani Malgosia pracujaca w aptece zachorowala i okazalo sie ,ze na jej dolegliwosc nie ma leku,wyleczyla sie czosnkiem niedzwiedzim.Glistnik jaskolcze ziele duzo dobrego slyszalam od starszych ludzi .Msze swiete uwalniania i uzdrawiania sa bardzo skuteczne trzeba,tylko wierzyc,olejem poswieconym,krzyz smaruj sobie na czole.Zycze potrzebnych Bozych lask.Pozdrawiam

      • Annah said

        Nie popieram korzystania z bioenergoterapii, ale sama kuracja ziołowa jest godna uwagi.

        To samo świadectwo wyzdrowienia i wiele innych (nowotwór wątroby, SM, RZS, wirusowe zapalenie watroby typu C, nowotwór piersi, łuszczyca, dziecięce porażenie mózgowe, nowotwór jelita grubego, prostaty, gardła, mózgu, nosogardzieli, cukrzyca typu drugiego, udar mózgu) można przeczytać w książce „Żyję dzięki wilkakorze” Romana Warszewskiego

        Panie Czachor, to bomba! (nowotwór płuc)

        Zaczęło się banalnie. Od czegoś, co wyglądało na przeziębienie, które – źle leczone – przeszło w zapalenie płuc. Kaszlał, pocił się, oddychał z coraz większym trudem. Leczył się antybiotykami, w końcu trafił do szpitala w Redłowie. To, co ujrzano tam na rentgenowskiej kliszy, nie było jednoznaczne. Dopiero tomograf dał wyraźny obraz. Między dziewiątym a dziesiątym segmentem lewego płuca tkwił guz wielkości mandarynki. Było jasne, że antybiotyki nic tu nie pomogą.

        Pan Józef Czachor ma czterdzieści dwa lata. Jest żonaty, ma dwójkę dzieci. Pracuje w Stoczni Gdynia, a mieszka koło obwodnicy, w gdyńskiej Dąbrowie. We wczesnej młodości miał kłopoty z żołądkiem, co skończyło się operacją i częściową resekcją. Właśnie stąd, od dawna i od podszewki, poznał różne szpitalne klimaty. Jego ojciec i teść zmarli na nowotwory płuc – po próbach szpitalnego leczenia. Pani Ewa, jego żona, twierdzi, że to dzięki tym wcześniejszym doświadczeniom jej mąż nie był skłonny bezkrytycznie poddać się temu, co zaproponowali mu lekarze. – Na szczęście – dodaje pan Czachor.

        Decydujące trzy minuty

        W szpitalu doszło do konsultacji ze specjalistą. Rozmowa trwała nie dłużej niż trzy minuty. – Lekarz powiedział mi, że sprawa jest jednoznaczna – mówi Józef Czachor. – To nowotwór. Trzeba operować, i to jak najszybciej. Ile płuca będzie trzeba usunąć, okaże się dopiero na stole operacyjnym, bo prześwietlenie i bronchoskopia dają tylko przybliżony obraz. Na zakończenie dodał, że to rutynowy zabieg, że od wielu lat codziennie wykonuje po kilka takich operacji.

        Dla Józefa Czachora szokujące było to, iż na omówienie problemu, który mógł decydować o jego życiu, śmierci czy późniejszym kalectwie, lekarzowi wystarczyło nie więcej niż trzy minuty. Próbował się dowiedzieć, jak taka operacja wygląda, jakie mogą być jej konsekwencje, jaka jest szansa, że zakończy się pomyślnie, całkowitym wyleczeniem. Nic z tego. Mimo że był w szpitalu, zdobycie takich informacji okazało się praktycznie niemożliwe.

        – To wywołało coś na kształt cichego buntu – wspomina żona. – Ja, mając w pamięci śmierć mojego ojca, podzielałam rozterkę męża. Po wielu rozmowach, nasza wspólna konkluzja była następująca: na razie nie podda się operacji. Poczekamy trzy miesiące, a przez ten czas spróbujemy innych metod leczenia – metod bezinwazyjnych. Sięgniemy po bioenergoterapię i po preparaty roślinne. Dopiero jeśli to nie da rezultatu, mąż zdecyduje się na operację.

        Gdy Józef Czachor swoją decyzję zakomunikował w szpitalu, lekarz powiedział, że gdyby był jego bratem, położyłby go na stole i bez pytania kroił. To zrobiłby dla jego dobra, bo akurat w takim przypadku jak jego, gdzie w grę może wchodzić genetyczne obciążenie, liczyć się może każdy tydzień. Szanuje jednak jego decyzję.

        Było to w marcu zeszłego roku, trzynaście miesięcy temu.

        Czułem, że kuracja działa

        Po wyjściu ze szpitala pan Czachor wiedział, że musi się teraz wykazać podobną konsekwencją jak wtedy, gdy potrafił przeciwstawić się szpitalnej rutynie. Wiedział też, że w zasadzie liczy się każda godzina. Znalazł bioenergoterapeutę, o którym mówiono, że potrafi zwalczać guzy, a jego żona otrzymała od koleżanki książkę „Vilcacora leczy raka” oraz adres Centrum Medycyny Andyjskiej w Londynie. Z książki państwo Czachorowie dowiedzieli się o zbawiennym działaniu preparatów ojca Szeligi.

        Jeszcze w marcu pani Ewa zadzwoniła do Wielkiej Brytanii pod wskazany numer, gdzie doradzono jej zastosowanie dwutygodniowej kuracji oczyszczającej i kuracji antynowotworowej z vilcacorą i sangre de drago. Wiązała się z tym dieta z jak najmniejszą ilością tłuszczów i bez mięsa czerwonego. Józefa Czachora – mimo że, co przyznaje ze śmiechem, „od zawsze” był przyzwyczajony do kiełbasy i befsztyków – nawet to nie było w stanie przerazić. Chciał po prostu wyzdrowieć. Tylko to się liczyło. Zaczął regularnie pić wywary i ekstrakty andyjskie i całkowicie przestawił się na dietę rybno-owocowo-warzywną.

        – Nie wiedziałam, co mam gotować – przypomina sobie pani Ewa. – Nie wiedziałam, jak zrobić, żeby to, co ugotuję, jakoś smakowało. Jednak ku mojemu zdziwieniu mąż jadł wszystko i wcale nie grymasił. Rozumiał, jak ważna jest dieta, rozumiał, że jest ona składnikiem kuracji.

        – Reakcja na kurację była wyraźna – mówi pan Czachor. – Ja po prostu czułem, że to co robię, przynosi skutek. W związku z tym, że chodziłem na seanse bioenergoterapeutyczne, a jednocześnie brałem preparaty andyjskie, dziś trudno z całą pewnością powiedzieć, co bardziej zadziałało. Wydaje mi się jednak, że te preparaty były bardzo ważne, ponieważ już w czasie wstępnej kuracji oczyszczającej widziałem, jak organizm pozbywa się toksyn. Na skórze pojawiły się jakieś wypryski, coś takiego jak kaszkowata wysypka. Uznałem to za dobry omen, że kuracja „zaskoczyła”. Cały czas dopisywał mi też dobry apetyt i czułem się na tyle silny, że – mimo iż lekarz nie był tym zachwycony i długo protestował – na własną prośbę wróciłem do pracy.

        Po trzech miesiącach czuł się na tyle dobrze, że postanowił sprawdzić, co się zmieniło w jego organizmie. Poszedł do lekarza, przedkładając mu nowe i stare zdjęcie z prześwietlenia. Opis nowego rentgena był bardziej niż rewelacyjny – wynikało z niego, że chore płuco znów jest zdrowe. Guza najnormalniej w świecie nie było. Lekarz powiedział mu: – Jest pan zdrowy!

        Niekiedy to się zdarza

        Pan Józef nie posiadał się z radości. Z nowym i starym zdjęciem poszedł do lekarki zakładowej w stoczni – do tej samej, która miała wątpliwości, czy z takim guzem na płucach powinna przywrócić go do do pracy. Lekarka długo oglądała zdjęcia, była zdumiona. – Panie Czachor, to bomba! – w końcu zawołała. – Jest pan wyleczony!

        Ale na tym nie koniec. Postanowił jeszcze odwiedzić lekarkę w szpitalu. Ta pamiętała go dobrze, bo od momentu, gdy ostatni raz się widzieli, minęły ledwie trzy miesiące. – Poddał się pan operacji? – to było jej pierwsze pytanie. – Nie – odpowiedział z uśmiechem pan Józef. – Ale mam tu, pani doktor, dwa zdjęcia i chciałem je z panią krótko skonsultować.

        Lekarka obejrzała obie klisze. Była bardziej niż zdumiona. Zaskakująco szybko straciła jednak ochotę do rozmowy: – Guz całkowicie się wchłonął – powiedziała tylko. – I o dziwo nie chciała nawet wiedzieć, jak do tego doszło, co zadziałało, co okazało się skuteczne.

        To było w lipcu ubiegłego roku. Kuracja preparatami andyjskimi trwała do października. Teraz jest już wiosna. Od zdarzeń, które oboje z żoną wspominają jak zły sen, minął równo rok. Pan Józef czuje się znakomicie, pracuje, chce zaplanować urlop dla całej rodziny. Komu może, poleca kuracje ojca Szeligi, dla którego odkryć czuje wielki szacunek. Mówi, że życie zyskuje całkiem inny smak, gdy człowiek otrze się o kalectwo lub śmierć. O takie nieszczęście jak on. Czuje teraz ten smak bardzo wyraźnie, wyraźniej niż kiedykolwiek…

        Roman Warszewski

    • Tuptusia said

      Od siebie radzę razem z innymi lekami -jeśli takie są- zażywać 3 razy dziennie po 3 tabletki, po ustaniu krwotoków zażywać 3 tabletki rano i 3 tabl. wieczór conajmniej kilka miesięcy, po wyleczeniu brać jeszcze przez 3 miesiące 3 tabl. na noc. ECHINERBA tj. jeżówka purpurowa, najpewniej zamówić przez internet u producenta, mają sklep internetowy i tam jest nr telefonu LABOFARM Sragard Gdański. Proszę traktować jeżówkę jako lek dodatkowy obok głównego leczenia.

      Można skontaktować się z dobrym zielarzem
      Gromadzki – autor książki „Skuteczne sposoby na Twoje choroby”

      SKLEP ZIELARSKO-MEDYCZNY, 10-691 Olsztyn, ul. Świtycz Widackiej 3.
      TEL. (0-89) 543 25 35.
      E-MAIL: zielarz@nadzieja.pl

    • fannka said

      jedyna skuteczna terapia na raka jest terapia Gersona. jest ona rowniez zgodna z kk. polecam rowiez msze o uzdrowienie i uwolnienie w czestochowie. prosze pisac jak jest pani zainteresowana to powiem co i jak

  19. Tomek said

    Serdecznie Witam wszystkich czytelnikow zainteresowanych tym forum.

    Ja mam tylko jedno pytanie do Panstwa wtajemniczonych w proces leczenia nowotworow sposobem domowym. Przeczytalem wiekszosc opublikowanych tutaj informacji, ale nie dostrzeglem zadnej odnosnie raka skory. Czy ten preperat z ostrej papryki lub z pestek moreli rowniez ma pozytywne dzialanie na raka skory? Z wiadomosci jakie posiadam, wlasnie nowotwor skory nie jest wykrywalny poprzez szczegolowe badanie krwi, a wiec jest czesto przz wielu niezauwazalny lub bagatelizowany. Jedyna mozliwoscia zbadania raka skory jest wyciecie naskorka danego miejsca, ale to tez laczy sie z powaznym ryzykiem i doprowadzeniem do gorszej sytuacji. Jesli ktos z Panstwa ma wyprobowane leczenie lub inforamcje wiodace do mozliwych srodkow zapobiegawczych, to bardzo prosze o linki, dziekuje. Z Bogiem!

    • Pustelnik said

      Pisalismy troche w komentarzach o jaskolcze ziele i innych

    • Annah said

      Dr. Simmonicini w którymś wywiadzie podaje sposób na czerniaka (!)
      Dość dawno słuchałam czy czytałam na ten temat także proszę sobie poszukać w dostępnych materiałach w sieci, ale tak najogólniej: należy stworzyć skorupkę jodową smarując któraś z postaci jodu ( proszę to sobie sprawdzić) kilkakrotnie miejsce z czerniakiem. Po pewnym czasie skorupka taka odpadnie wraz z komórkami tej najzłośliwszej odmiany raka i nie dojdzie do przerzutów.
      Co do innych postaci raka skóry to na pewno również wodorowęglan sodu – miejscowo, a także inne naturalne przeciwrakowe preparaty stosowane w postaci okładów plus doustnie by zapobiec przerzutom.

      • Annah said

        „W przypadku raka skóry (czerniaka, nabłoniaka itp.) na zaatakowaną powierzchnię skóry należy raz dzienne nakładać siedmioprocentową tynkturę jodu przez 20-30 dni, tak by utworzyć złożoną z kilku warstw skorupkę. Jeśli po miesiącu takiej kuracji pierwsza skorupka zejdzie, a skóra nie będzie jeszcze całkowicie wygojona, należy powtórzyć kurację w tym samym trybie, aż utworzy się druga skorupka, zagoi i odpadnie. (Ten sposób postępowania zaleca się również w leczeniu łuszczycy). Po takim leczeniu rak zniknie i nigdy nie wróci.”

        ciekawy jest cały artykuł:

        http://www.igya.pl/schorzenia-choroby/35-rak/368-czy-pospolity-grzyb-moze-byc-przyczyna-raka.html

        • Annah said

          komentarz pod artykułem:

          # Jolanta 19 2011-02-13 15:43
          Soda oczyszczana+syrop. Wyleczylam sie z najgrozniejszeg o nowotworu jakim jest rak pluc.Dokumetacja szpitalna.Ludzie probujcie wszystkiego!

        • Tomek said

          Serdecznie dziekuje za podane zalecenia wzgledem leczenia raka skory. Musze sie przyznac, ze nie wiem gdzie zakupic lub jak sporzadzic taka 7% tynkture jodu, jesli wiec Pani moze mi podac jakies namiary to bede bardzo wdzieczny. Ja staram sie pomoc swojemu Ojcu, ktory jest juz w podeszlym wieku, a prawdopodobnie ma narost na czole od ponad trzech lat, ktory nigdy nie zostal zbadany, ale wyglada na nowotwora skory, byc moze czarniaka. Ja sam tez mam obecnie podejrzenia wobec podskornej plamki/narostu juz od wielu lat, ale u mnie, w odroznieniu do mojego Taty, nie nastepuje jeszcze poszerzanie sie tego pigmentu. Wierze i goraco modle sie, aby mozna bylo zapobiec dalszemu rozwojowi tej choroby, o ile jest grozna dla zycia. Ja rowniez nie wierze w preparaty chemiczne czy lekarzy, ktorzy to wlasciwie dokonuja wyboru pieniadza i reklamy leku, niz pomoc pacjentowi. Goraco wierze w naturalne metody leczenia, pije codziennie prawdziwa/lisciasta,paleczkowa zielona herbate oraz inne zielarskie, czesto unikalne napary z egzotycznych rejonow naszej pieknej planety, czuje sie przez to duzo lepiej. Ale aby do konca zrozumiec swoja kondycje, nalezy rowniez dostosowac sie do zdrowej diety oraz do wysilku fizycznego/sport. Co do tej formuly z pikantnej papryki, to tez powaznie mysle o tej metodzie, o ile jest bezpieczna w uzyciu. Sam znam ostry smak niektorych gatunkow egzotycznej papryki, wiem co za moc posiadaja, probowalem wielokrotnie domowym sposobem przyprawione dodatki do potraw Centralnej Ameryki, to po prostu jak ogien pali skore. Wierze jednak, ze przepis podany powyzej jest dobry i pomocny w leczeniu raka. Jedynem problemem moze byc dla mezczyzn z powodu na zle dzialanie na prostate, bo ponoc ostre przyprawy nie sa na te dolegliwosc dobre. Podaje dla zainteresowanych strone z wieloma gatunkami ostrej papryki;

          http://www.reimerseeds.com/habanero-hot-peppers_379.aspx

          hebanero(chabanero) to chyba jest wlsciwa nazwa z jezyka hiszpanskiego, podobnie jest z capsicum (kapsaicyna)

          Dziekuje za uwage, z Bogiem!

        • Annah said

          O tinkturę jodową zapytam znajomego lekarza (chyba zmienił nr telefonu, bo nie mogę się dodzwonić).
          A papryczkę wydaje mi się można też użyć również sproszkowaną, kapsaicyna przejdzie do oleju i w ciągu paru dni będzie do użycia, przy tym nie straci świeżości się tak szybko jak z całego owocu. Można kupić sproszkowaną papryczkę chili( pytamy o najostrzejszą w hurtowni przypraw) zalewamy olejem z siemienia, można parę razy przemieszać i gotowe. Jeśli ostry smak nie służy przy problemach z prostatą to popróbować jaka ilość jest tolerowana a w razie czego całkiem odstawić.

    • fannka said

      jedynym skutecznym sposobem leczacym raka jak rowniez i dusze jest terapia gersona. jest ona zgodna z kk. polecam rowniez msze o uzdrowienie w czestochowie. jezeli pan zainteresowany powiem wiecej i rozwine temat

  20. Annah said

    Warty uwagi sposób na wzmocnienie odporności nieswoistej poprzez stworzenie niegojącej się rany. Nie dajmy sobie wmówić że to ciecierzyca leczy w tym przypadku raka jak próbowali ośmieszyć metodę w jednej stacji TV.

    http://www.igya.pl/schorzenia-choroby/35-rak/523-terapia-raka-metoda-nia-dr-ashkar-film.html

    • Tomek said

      Ach jeszcze jedno. Jak dlugo kazdego dnia nalezy taki opatrunek z jodu miec nalozony na miejscu schorzenia?

      • Annah said

        Skorupka tworzy się ze stężonego preparatu jodu, nie musi być przykryta opatrunkiem chyba że ze względów estetycznych, tak zrozumiałam, jak odpadnie po miesiącu można powtórzyć codzienne smarowania aż skóra się całkiem zagoi.
        Proszę tu zaglądać, postaram się w ciągu paru dni zapytać o jod.
        Pozdrawiam

  21. Annah said

    A tutaj o żywności przeciwrakowej

    Zielona herbata zawiera polifenole. Jeden z nich, o symbolu EGCG, hamuje powstawanie nowych naczyń krwionośnych, odżywiających komórki rakowe. Picie codziennie 2-3 filiżanek zielonej herbaty sprawia, że krew jest nasycona EGCG. Zaparzaj 2 g herbaty 10 min.

    Kurkuma – przyprawa ta zawiera substancję, która przeciwdziała białaczce, rakowi wątroby, żołądka, jajników, płuc, piersi, nerek. Sos do sałaty: wymieszaj 1 łyżeczki kurkumy z pół łyżki oliwy i dużą szczyptą pieprzu.

    Grzyby – niektóre ich gatunki działają pobudzająco na układ odpornościowy (immunologiczny). Zwiększają bowiem jego zdolność do niszczenia komórek nowotworowych. Te antynowotworowe grzyby to: boczniak, paris, portobello, shitake, cremini i enoitake.

    Jagody spowalniają rozwój guzów nowotworowych. Jagody zawierają związki, np. antocjanidynę, które potrafią zmusić komórki nowotworowe do „samobójstwa”.

    Sos ziemniaczany chroni przed rakiem prostaty. Ugotować na wolnym ogniu ziemniaki z oliwą. Wystudzić, dodać posiekaną cebulę, czosnek, tofu lub jajo, kminek, kurkumę, pieprz. To dobry dodatek do ryb i drobiu.

    Warzywa krzyżowe (brukselka, kapusta biała, pekińska, włoska, brokuły, kalafior, seler łodygowy, szpinak) mają substancje, które nie pozwalają komórkom złośliwieć. Warzywa te najlepiej krótko dusić lub smażyć na małej ilości oliwy z oliwek.

    Kwasy omega-3 pochodzące z tłustych ryb, siemienia i oleju lnianego ograniczają rozprzestrzenianie się raka płuc, piersi, okrężnicy, prostaty i nerki. Spożywane co najmniej dwa razy w tyg. zmniejszają liczbę ewentualnych przerzutów.

    Marchew i dynia zawierają witaminę A i likopen. Substancje te wspomagają organizm w walce z nowotworami. Są też w innych pomarańczowych, czerwonych, żółtych i zielonych owocach i warzywach. A także w ziemniakach i burakach.

    Pomarańcze, mandarynki, cytryny i grejpfruty zawierają flawonoidy o działaniu przeciwzapalnym. Pomagają wątrobie w usuwaniu toksyn. W skórce mandarynek są flawonoidy, które mogą przenikać do komórek guza mózgu i zmusić je do „samobójstwa”.

    Czosnek, cebula, por, szalotka i szczypior zawierają związki siarki, które osłabiają rakotwórcze działanie substancji powstających w przypieczonym na grillu mięsie. Sprzyjają obumieraniu komórek raka okrężnicy, piersi, płuc, prostaty oraz białaczki.

    Gorzka czekolada zawiera antyoksydanty i polifenole, które chronią przed nowotworami. Dziennie możemy zjeść 1/5 tabliczki gorzkiej czekolady. Mleczna ma mniej wartości zdrowotnych, bo mleko osłabia działanie polifenoli.

    Mięta, tymianek, majeranek, oregano, rozmaryn i bazylia zawierają terpen, który ogranicza zdolność komórek nowotworowych do atakowania sąsiednich tkanek. Apigenina z pietruszki i selera hamuje tworzenie naczyń krwionośnych, które mogą odżywiać guzy.

    • Tomek said

      Witam i dziekuje za dodatkowe porady, oczywiscie bede czekal na dokladniejsze dane odnosnie procesu zaopatrzenia i stosowania tego preparatu. Z mojej strony, owoc pomegranate/granatapfel nie znam nazwy z jezyka polskiego, posiada rowniez bardzo dobre wlasciwosci niszczenia komorek rakotworczych. Podobnie jak zielona herbata sprawia, ze redukuje zachorowanie na nowotwora nawet az o 30%. Jest to owoc znany i stosowany od wiekow, glownie wsrod mezczyzn, bo dodatkowo leczy schorzenia prostaty. Najczesciej spotykany i najlepszej jakosci pochodzi z Persji, ale rowniez dostepny w kilku krajach AZji, jak Chiny czy Burma. W spozyciu nie traci swoich wlasciwosci jako swiezy sok.

      Goraco pozdrawiam!

      • Annah said

        Wydaje mi się że chodzi o owoc granatu, być może o jakąś konkretna odmianę, ale niekoniecznie. Słyszałam ze jest bardzo popularny w Stanach, także wino z granatu.
        Serdecznie dziękuję za pozdrowienia – życzę pokonania wszelkich trudności i wyzdrowienia dla Pana taty, z Panem Bogiem.

        • Tomek said

          Tak mi sie wydaje, choc o winie z pomegrante jeszcze nie slyszalem, ale z nazwy wyglada mi na „wybuchowy” srodek leczniczy:)
          Tak, mialem okazje przegladnac podane przez Pania dokumentacje odnosnie leczenia nowotworow skory i nie tylko. Nie wiem teraz ktory ze sposobow jest lepszy, ktory mam jako terapie dla swojego Ojca wybrac, bo obydwa, zarowno ten z ostrej papryki i oleju, jak i ten z wodorowęglanu sodu sa w procesie leczenia efektywne. Opis na oficjalnej stronie doktora Simoncini http://www.curenaturalicancro.com/en/pl/treatments-with-sodium-bicarbonate/skin-cancer-and-psoriasis/2010/10/02 wskazuje na duze prawdopodobienstwo zniszczenia tkanki rakotworczej w krotkim czasie.
          Ale juz jestem podbudowany tymi badaniami, wierze w to, ze i w moim przypadku podzialaja na korzysc zdrowia.

          Z Bogiem!

        • Annah said

          Rozmawiałam ze sprzedawcą składników do płynu Lugola z Allegro. Podaje proporcje do 2% tinktury. Żeby uzyskać 7% należy (więcej niż) potroić ilość jodu + jodku potasu (który jest niezbędny w rozpuszczeniu jodu) albo trzykrotnie zmniejszyć ilość wody destylowanej.
          Myślę że na receptę od lekarza również przyrządzą w aptece, tylko trzeba przekonać lekarza…

          http://allegro.pl/skladniki-na-plyn-lugola-jodek-potasu-2g-jod-1g-i1589323835.html

  22. zapalenie stawow said

    Zestaw ziół w/g receptury ks. Czesława Klimuszki

    Zestaw nr 24

    -Arthritis urica – Dnawe zapalenie stawów –

    1. Hb. Equiseti – Skrzyp ziele

    2. Hb. Violae tricoloris – Fiołek Trójbarwny ziele

    3. Hb. Solidaginis – Nawłoć ziele

    4. Hb. Millefolii – Krwawnik ziele

    5. Flor. Sambucci – Bez kwiat

    6. Fol. Ultisae – Pokrzywa liść

    7. Cort. Salicis – Wierzba kora

    8. Fol. Melissae – Melisaliść

    9. Fol. Ribis nigri – Porzeczka Czarna liść

    Sposób użycia: Wszystkie składniki ( waga po 50 g.) zmieszać razem i wziąć kopiastą łyżkę stołową tej mieszanki, zalać szklanką wrzątku i pozostawić pod przykryciem do zaparzenia. Potem przecedzić, lekko podgrzać i wypić przed posiłkiem. Pić trzy razy dziennie po szklance naparu 30 minut przed posiłkiem.
    Równocześnie nacierać miejsca bolące wodą chrzanową sporządzoną w sposób następujący: łyżkę roztartego chrzanu zalać szklanką przegotowanej, zimnej wody i pozostawić na 2 godziny, potem przecedzić i wodą tą smarować.
    WAŻNE !!! Zestawy ziół w/g receptury Ojca Czesława Klimuszko wyceniane są według cen aktualnie obowiązujących, jednak może zaistnieć sytuacja zmiany ceny lub brak zioła. Jeśli by to miało miejsce to natychmiast informujemy klienta telefonicznie.
    * Przed użyciem leków zapoznaj się z jego ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

  23. zapalenie stawow said

    mnie pomoglo …Alleluja ….stawy nie bola..

  24. cukrzyca said

    Zestaw ziół w/g receptury Ojca Czesława Klimuszko
    Zestaw nr 3
    -Diabetes Mellitus – Cukrzyca-

    1. Rad. Tataxaci – Mniszek Lekarski korzeń
    2. Rad. Valerianae – Kozłek Lekarski korzeń
    3. Fol. Myrtilli – Borówka Czernica liść
    4. Fol. Urticae – Pokrzywa Zwyczajna liść
    5. Fol. Batulae – Brzoza liść
    6. Flor. Sambuci – Bez Czarny kwiat
    7. Fol. Salviae. – Szałwia Lekarska liść
    8. Hb. Violae tricolor – Fiołek Trójbarwny ziele
    9. Fruct. Juniperi – Jałowiec owoc
    10. Hb. Galebae – Rutwica Lekarska ziele
    11. Peric. Phaseoli – Fasola Zwykła owocnia
    Sposób użycia: Wszystkie składniki zmieszać razem i wziąć kopiastą łyżkę stołową tej mieszanki, zalać szklanką wrzątku i pozostawić pod przykryciem do zaparzenia. Potem przecedzić, lekko podgrzać i wypić przed posiłkiem. Pić trzy razy dziennie po szklance naparu 20 minut przed posiłkiem.

    • zbycho said

      a po ile grammm to wszystko mieszac,czy sa juz gotowe mieszanki do kupienia???bo kiedy ja to znajde i gdzie?

      • cukrzyca i zapalenie stawów said

        odpowiadam na pytanie: To wszystko jest pakowane po 50g-kupic mozna napewno w Herbapolu na Chaupnika14 albo w zielarskich aptekach
        podaje z kad ten przepi:
        autor:o.Andrzej Czesław Klimuszko
        Tytuł:Wróćmy do ziół leczniczych
        ps.Ja mam zaawansowane zapoalenie stawów tzn miałam a teraz chodze spowrotem w szpilkach a leki by mnie zabiły i oslepiły.Pozdrawiam

  25. cukrzyca said

    file:///C:/Users/PC/Desktop/Ziololecznictwo%20-%20Klimuszko.htm -klimuszko ksiazka warto przeczytac,ale sa jeszcze inne recepty.szukajcie w internecie..)
    http://www.eko-styl.com/zapalenie-stawow-zestaw-ziol-ojca-klimuszko-p-1259.html – po 50g kazdego ziola wymieszac , Klimuszko ma 150 recept co was jeszcze interesuje ??? jaka dolegliwosc ,pytajcie mnie albo szukajcie w internecie np. ;;zestaw ziol na zapalenie stawow Klimuszko..

  26. cukrzyca said

    Gotowe zestawy tez mozna dostac ziol- otoz po wypiciu calego zestawu ziol trzeba zrobic przerwe na 7 dni i zaczac pic taki sam zestaw,po skonczeniu drugiego zestawu,przerwac na 12 dni i wypic trzeci jako porcje profilaktyczna.

  27. cukrzyca said

    Ziola mozna kupic w Herbapolu-sklepy zielarskie

  28. Klimuszko said

    file:///C:/Users/PC/Desktop/Ziololecznictwo%20-%20Klimuszko.htm tu jest wszystko dokladnie napisane -jak brac ziola warto przeczytac i wielle innych recet ….na rozne choroby.

    • fannka said

      przed klimuszko ostzega kk, jajo ze wykorzystywal wahadelko i inne zabronione metody.

  29. Klimuszko said

    http://www.scribd.com/doc/54336163/Ziololecznictwo -Klimuszko!!! masz racje -ale wtedy kiedy on zyl to o tym nikt nie wiedzial – wszystko sie okazuje po czasie ale jego zielarskie receptury sa super.nikt nie jest perfekcyjny uczymy sie na bledach ale trzeba przyznac ze wiele dobrego zrobil,i w swiecie medycyny jest doceniany.

  30. nalewka bursztynowa said

    Bursztynowa nalewka
    Receptura wg ks. Klimuszki
    Drobne kawałki bursztynu zalać czystym spirytusem. Odstawić na 10 dni w ciepłe miejsce. Od czasu do czasu wstrząsnąć. Po tym czasie nalewka jest gotowa. Po wyczerpaniu nalewki można rozdrobnić bursztyn i powtórnie zalać. Bursztyn należy zalewać tylko 2 razy.
    Zalecenia
    Nalewka ma wszechstronne zastosowanie. W przypadku zmęczenia lub bólu głowy należy natrzeć kark, nadgarstek i skronie. Zapobiegawczo przeciw grypie i przy dolegliwościach astmatycznych pić herbatę z trzema kroplami nalewki. Stosuje się ją także do nacierania klatki piersiowej. Na korzonki i bóle reumatyczne wskazane jest nacieranie bolących miejsc.
    Według niektórych podań nalewka bursztynowa obniża ciśnienie tętnicze, wspomaga wydzielanie żółci, uspokaja, hamuje rozwój bakterii, ułatwia gojenie ran, aktywizuje układ immunologiczny, zapobiega tworzeniu się zmarszczek. Pomaga na bakteryjne zapalenie przewodu pokarmowego, pospolite zatrucia i nieżyty.

  31. fannka said

    nie polecajmy metod gdzie wykorzystywane sa okultystyczne i spirytystyczne sposoby

  32. Klimuszko said

    Ojciec Klimuszko, znany na całym świecie ze swych nadzwyczajnych zdolności, rozsławił miasto i klasztor, w którym mieszkał. Setki ludzi przyjeżdżało do niego po poradę zielarską i zdrowotną. Ojciec Andrzej służył pomocą wielu ludziom. Pozostawił po sobie przepisy na mieszanki ziołowe, które są skuteczną pomocą w niemal 130 chorobach. Skuteczność ziół potwierdziły badania lekarskie.

    O. Andrzejowi Klimuszce przypisywano również zdolności parapsychologiczne. Słynął zwłaszcza ze zdolności jasnowidzenia. Jego sława „cudotwórcy z Elbląga” znana była poza granicami Polski, a nawet Europy. Przepowiedział też krótki żywot papieża Jana Pawła I, wybór kardynała Karola Wojtyły na papieża, a także, w 1980 roku, to, że związek „Solidarność” powstanie dwukrotnie, co było wówczas zupełnie niezrozumiałe.

    Ojciec Andrzej Czesław Klimuszko rodził się w sierpniu 1905 roku w Nierośnie k. Dąbrowy Białostockiej. Szkołę podstawową skończył u ojców salezjanów. Z braku wystarczających środków finansowych nie ukończył gimnazjum w pobliskim Grodnie lecz wyruszył do Lwowa, by tam kontynuować naukę.

    Do Zakonu oo. Franciszkanów (OFMConv) wstąpił we Lwowie, w wieku 20 lat. Po maturze studiował filozofię we Lwowie i teologię w Krakowie, gdzie przyjął święcenia kapłańskie.

    Wojnę przeżył w Warszawie, a po wojnie osiadł w Prabutach na Pomorzu. Prześladowany przez Urząd Bezpieczeństwa musiał się ukrywać, a nawet uciekać w przebraniu kobiety i pod zmienionym nazwiskiem. Ukrywał się kilka lat w klasztorze w Lubomierzu, koło Limanowej.

    Ujawnił się dopiero w 1955 r. w Nieszawie, gdzie ponownie podjął duszpasterską pracę. Tam zaprzyjaźnił się z proboszczem, ojcem Lucjuszem, który do końca był dla niego oparciem, powiernikiem i wreszcie sekretarzem, kiedy ludzie zaczęli przyjeżdżać po ziołowe recepty. Od września 1961 roku przeniósł się do klasztoru w Elblągu, w którym zmarł 25 sierpnia 1980 r.

    Napisał książki: „Parapsychologia w moim życiu”, „Moje widzenie świata”, „Szukajmy szczęścia w przyrodzie” oraz „Wróćmy do ziół”.

    W klasztorze w Elblągu, gdzie o. Klimuszko spędził ostatnie 20 lat swego życia, otwarto w jego dawnej celi muzeum, z pamiątkami po nim – listy, zdjęcia, zapiski, recepty. Są tu listy z całej Europy, zza oceanu, z Izraela (od rodziców dziecka porwanego dla okupu). Są artykuły z zagranicznej prasy o fenomenie Klimuszki.

  33. Annah. said

    Wklejam ze stron Monitora ( cześć tłum. Google) post Sono i Milleny na temat taniego i bezpiecznego lekarstwa na raka.

    Kanadyjscy naukowcy znaleźć proste lekarstwo na raka, ale poważne firmy farmaceutyczne nie są zainteresowane.
    Naukowcy z University of Alberta w Edmonton, Kanada ma wyleczyć raka w ubiegłym tygodniu, ale jest trochę marszczyć w wiadomościach lub w TV. Jest to prosta technika, za pomocą bardzo podstawowych leków. W metodzie wykorzystuje się dichlorooctan, który jest obecnie stosowany w leczeniu zaburzeń metabolicznych. Tak więc nie ma obaw o skutki uboczne lub o ich długofalowych skutków.

    Ten lek nie wymaga patentu, więc każdy może zastosować je powszechnie i tanio w porównaniu do kosztownych leków onkologicznych produkowane przez duże firmy farmaceutyczne.

    Kanadyjskich naukowców testowałem tego dichlorooctan (DCA) w komórkach człowieka, ale zabił rak płuc, piersi i komórek raka mózgu i lewej zdrowe komórki w spokoju. To wyniki badań na szczurach zadane z ciężką guzy zmniejszyły się ich komórki, gdy karmiono wodą z dodatkiem DCA. Lek ten jest powszechnie dostępne i techniki jest łatwe w obsłudze, dlaczego duże firmy farmaceutyczne nie są zaangażowane? Albo Media zainteresowani tym znaleźć?

    Firmy farmaceutyczne nie inwestują w badania naukowe, ponieważ metody DCA nie może być opatentowane, bez patentu nie może zarabiać pieniądze, tak jak oni teraz robią z AIDS Patentowym. Od firm farmaceutycznych nie rozwinie tego artykułu mówi, że inne niezależne laboratoria powinny rozpocząć produkcję tego leku i zrobić więcej badań, aby potwierdzić wszystkie powyższe ustalenia i produkcji narkotyków. Wszystkie podstawy można zrobić we współpracy z uniwersytetami, którzy chętnie pomagają w takich badań i może rozwijać się skutecznym lekiem w leczeniu raka.

    • alosc art.

    http://translate.google.com/translate?u=http%3A//www.dca.med.ualberta.ca/Home/Updates/2007-03-15_Update.cfm&langpair=auto|pl

    millena461
    16 Maj 2011 o 4:36 am |

    DCA jest bezwonny, bezbarwny, tani, względnie nietoksyczny, małe cząsteczki. Naukowcy z University of Alberta zdaniem mogą wkrótce być wykorzystywane jako skuteczne w leczeniu wielu odmian raka.
    Dr Evangelos Michelakis’a, profesor j. Zakład Medycyny wykazały, że dichlorooctan (DCA) powoduje regres w kilku nowotworów, w tym płuc, piersi i guzów mózgu.
    Michelakis’a i jego współpracownicy, w tym doktora kolega dr Sebastian Bonnet, opublikowały wyniki swoich badań w czasopiśmie „Cancer Cell”.
    Naukowcy i lekarze mają stosować DCA przez dziesiątki lat w leczeniu dzieci z wrodzone wady metabolizmu z powodu chorób mitochondrialnych. Mitochondria, jednostek wytwarzających energię w komórkach, które zostały połączone z rakiem od 1930 roku, kiedy naukowcy po raz pierwszy zauważył, że te zaburzenia organelli gdy rak jest obecny

  34. Cud terapi Gersona na raka said

  35. Edward said

    Bardzo skuteczny lek na kłopoty z wrzodami żoładka to sok z tartych ziemniaków.Do tego celu nadają się tylko ziemniaki uprawiane na oborniku i nie mające zazielenień na swej powierzchni/zazielenie ziemniaka to jest dowodem, że zawiera truciznę-SOLANINĘ/.Sok z ziemniaków po dokładnym odcedzeniu należy pić następująco: 50 mililitrów 3x dziennie przez dwa dni.
    Co dwa dni dawkę należy zwiększać o 50 mililitrów tak aż dojdziemy do 250 mililitrów czyli 1 szklanki, którą należy pić 3x dziennie przez 2 tygodnie.Po tym okresie czasu nie ma już żadnych wrzodów żoładka.Ten lek jest skuteczny na stany zapalne błony śluzowej żoładka i jelit. Jeśli będą osoby zainteresowane to podam również przepis na hemorojdy. W zasadzie sok z tartych ziemniaków pomocny jest również na hemorojdy, ale w tym przypadku należy robić lewatywę ciepłym sokiem 37-38 stopni C.rano i wieczorem po załatwieniu się/ potrzymać 20-30 minut/i wydalić po tym czsie.
    Przepis podaje Edward z Przemyśla.Pozdrawiam.

  36. Tadeusz said

    OSOBA CHORA NA RAKA POTRZEBUJE SPRAWDZONEJ W PRAKTYCE WIEDZY I PROFESJONALNEJ INFORMACJI. SŁUŻĘ SWOJĄ POMOCĄ: abm@life.pl

  37. Ares said

    Jeśli wierzysz, że rak jest chorobą, będziesz bardziej skłonny do walki z nim fizycznie, emocjonalnie i duchowo. Jeśli masz silna wolę i używasz jej sił z pełną mocą,możesz pokonać tego „wroga”, przynajmniej na chwilę. W takim przypadku będziesz dumny ze „zwycięstwa” nad rakiem i możesz nawet być wdzięczny lekarzom lub leczeniu, ktore przeszedłeś za uratowanie życia. Jeśli jednak jesteś słaby i użyjesz tej samej broni z zamiarem zniszczenia raka,może okazać się, że zostaniesz pokonany przez to, co uważasz za złowrogiego przeciwnika. Lekarz z przykrością stwierdzi, że twoje ciało nie dostatecznie „odpowiedziało” na leczenie (broń). Zapomni ci jednak powiedzieć, że sama broń, którą umieścił w twoim ciele może cię zabić.
    Chemioterapia jest tak trująca, że wylanie zaledwie kilku kropel leku na dłoń może ją poważnie poparzyć. Jeśli krople te upadną na betonową podłogę mogą w niej wypalić dziury.Wylanie leku używanego do chemioterapii gdziekolwiek w szpitalu lub przy transporcie uznawane jest za znaczne zagrożenie biologiczne i aby je usunąć wymaga zaangażowania specjalistow w specjalnych kombinezonach.
    Wyobraź sobie jakie dziury musi wypalać chemioterapia wewnątrz twoich naczyń krwionośnych, kanałow limfatycznych oraz w tkankach organow, gdy raz po raz otrzymujesz kolejne jej dawki.
    Badałem tęczowki pacjentow (używając metod irydologii), ktorzy przeszli przez chemioterapię i widziałem znaczną erozję i zniszczenie tkanek w całym ich ciele. Tak, leki te niszczą komorki rakowe, ale wraz z nimi także wiele spośrod zdrowych komorek. Całe ciało zmaga się ze stanem zapalnym. Z tego też powodu, gdy poddajesz się chemioterapii czy naświetlaniom, wypadają ci włosy i nie jesteś w stanie trawić pożywienia.
    U wielu z pacjentow rozwija się anoreksja – utrata apetytu lub chęci jedzenia. Ale nie jest to jedyne ryzyko wspołczesnych terapii nowotworowych. „Chemioterapia i naświetlania mogą podnieść ryzyko rozwoju drugiego raka aż 100 krotnie”, według Dr. Samuel S. Epstein – Congressional Record (Zapis z posiedzenia Kongresu), 9 września, 1987.
    Biorąc pod uwagę ogrom cierpień, jakim poddawani są pacjenci z rakiem przechodząc przez leczenie, osoby jak Jackie Onassis byli szczęściarzami, ktorzy umarli szybko, choć niepotrzebnie.Tim O’Shea napisał w Tooe Cancer Patient (Dlapacjenta z rakiem): ” … Leki używane do chemioterapii należą do najbardziej toksycznych substancji jakie kiedykolwiek wyprodukowano do wszczepiania w ludzkie ciało, ich skutki są bardzo poważne i często są bezpośrednią przyczyną śmierci. Tak jak w przypadku Jackie Onassis, ktora poddała się chemii na jedną z rzadkich chorob, ktora najczęściej dość dobrze reaguje na takie leczenie: chłoniaka innego niż Hodgkina. Znalazła się w szpitalu w piątek i do wtorku nie żyła.”
    Osobiście widziałem pacjentow, ktorym udało się naturalnie odwrocić swoje zmiany rakowe, ale zostali namowieni na serię chemioterapii aby upewnić się, że „pozbędą się wszystkiego”. Wszyscy z nich zmarli w ciągu pierwszego lub drugiego dnia terapii. Metody wspołczesnej medycyny nie walczą z chorobami, ale z naszym ciałem. Choroba jest metodą naszego ciała na wyleczenie się, a nowoczesne metody są prostą drogą do zaburzenia lub zniszczenia tej naturalnej zdolności.
    To wszytko nasuwa poważne pytanie: czy możliwe jest, że rak nie jest chorobą, ale mechanizmem przetrwania naszego ciała zaprojektowanym do usuwania czegoś, co do niego nie należy? A jeśli tak, to czy nie miałoby większego sensu wsparcie ciała w jego naturalnym dążeniu do usunięcia takich przeszkod, zamiast niweczyć jego wysiłki przy użyciu agresywnych i wyniszczających środkow? Z takim stwierdzeniem zgodzi się większość inteligentnych osob. Gdy tylko znikną przeszkody, ciało nie będzie już dłużej zmuszone polegać na tak desperackim mechanizmie przetrwania jak rak.
    Stare porzekadło mowi: „Okaże się w praktyce”. Nie dowiesz się jak coś smakuje, zanim tego nie sprobujesz. Gdy usuniesz przyczyny wystąpienia chorob i choroba zniknie samoczynnie, będziesz wiedział na pewno, że tak naprawdę tam wcale nie było choroby. Istniały jedynie powody, dla ktorych ciało musiało zachować się w sposob, w jaki normalnie nie zachowałoby się. Gdy uniemożliwisz ciału wykonywanie jego zwykłych funkcji, nie ma ono innego wyjścia jak zastosować środki naprawcze, ktore przynajmniej pozwolą złagodzić sytuację i przywrocić choćby część jego podstawowych funkcji. Jednak większość osob w świecie zachodnim nie miało okazji nauczyć się dania sobie samym możliwości, ktore pojawiają się gdy wesprzemy ciało doświadczające choroby zamiast walczyć z nim. Jeśli zaczynają oni chorować, natychmiast myślą, że ciało robi coś złego, podczas gdy tak naprawdę robi ono rzecz właściwą aby naprawić niekorzystną sytuację stworzoną przez te osoby z rożnych świadomych lub nieświadomych powodow. Jeśli dość długo będą trwali w przekonaniu, że to „ciało sprawia, że czuję się chory,” ta błędna interpretacja prawdziwej sytuacji zmieni się w coś, czego w końcu mogą naprawdę doświadczyć. Ponadto, jeśli pogląd taki będzie głosiło wiele osob, stanie się on utartym „faktem”, z ktorym musimy żyć. W niedługim czasie cała populacja pozna ten „fakt” i zachowa się odpowiednio reagując strachem i niechęcią. Ich prawda stanie się samospełniającą się przepowiednią a naturalny instynkt i zdrowy rozsądek zostaną wyrzucone w błoto. Wspolnie stworzyliśmy środowisko, ktore oczekuje chorob. Większość z ludzi Zachodu zwraca się do lekarza z najmniejszym problemem.
    Mistrzowie kolektywnego programowania (ci, ktorzy mają największy interes w wykorzystaniu ignorancji mas) zdołali opanować przemysł spożywczy i medyczny dla swoich zyskow i kontroli. Dzisiaj masy już nie myślą samodzielnie i straciły zaufanie do swoich wrodzonych instynktownych zdolności uleczania. Zamiast tego zwrocili się w kierunku przemysłu, dla ktorego ich zdrowie nie jest opłacalne. Dr.Martin Shapiro,Uniwersytet Kalifornii, Los Angeles, wypowiedział niepokojącą uwagę na temat sytuacji, z jaką nagle musimy się zmierzyć: „Badacze zajmujący się rakiem, czasopisma medyczne i media, wszyscy przyczynili się do sytuacji,w ktorej wiele osob ze zwykłymi schorzeniami jest leczonych lekami, o ktorych nie wiemy czy są skuteczne”.
    Światowej sławy badacze w dziedzinie zdrowia Robert Houston i Gary Null, ironicznie podsumowali pobudki strategii nowotworowej przemysłu medycznego: „Lek na raka oznaczałby zakończenie programow badawczych, brak zapotrzebowania na zdolności naukowcow, koniec osobistych marzeń o sławie; zwycięstwo nad rakiem oznaczałoby wyschnięcie źrodeł dochodow dla rozrastających się organizacji charytatywnych… Stanowiłoby ono śmiertelne zagrożenie dla obecnego środowiska klinicznego sprawiając, że niepotrzebne stałyby się drogie terapie chirurgiczne, radiologiczne i chemioterapie,w ktore to inwestowane jest tyle pieniędzy, środkow na szkolenia i zakup urządzeń …Nowa terapia musi zostać zakwestionowana i odrzucona, powinno się zniechęcić do niej i zabronić jej za wszelką cenę, bez względu na prawdziwe wyniki testow, a najlepiej bez
    konieczności ich przeprowadzania”.
    Znany badacz w dziedzinie raka i profesor na Uniwersytecie Kalifornijskim (Berkeley i Davis) Dr. Hardin Jones,
    wypowiedział się na temat obecnego dylematu dotyczącego raka w ten sposob: „Prawdopodobnym jest, że jeśli chodzi o szanse przeżycia to nie są one większe po zastosowaniu leczenia niż bez niego oraz, że istnieje możliwość, że leczenie takie może je zmniejszyć”. Analizując statystyki dotyczące odsetka przeżycia raka na przestrzeni kilku dekad, Dr Jones, stwierdził, że ” … pacjenci czują się dobrze lub nawet lepiej jeśli nie zostaną poddani leczeniu”. Niepokojąca ocena Dr. Jones’a nigdy nie została obalona. Cytuje się go następująco: „Moje badania definitywnie udowodniły, że pacjenci leczeni na raka, ktorzy odmowili poddania się chemioterapii i naświetlaniom, żyli do czerech razy dłużej niż ci, ktorzy poddali się leczeniu, włączając w to nieleczone przypadki raka piersi”.
    Skoro więc nieleczenie raka ma lepsze rezultaty niż leczenie go, nasuwa się pytanie: „Dlaczego nasze agencje zajmujące się zdrowiem pozwalają, zachęcają a nawet wymuszają takie leczenie, ktoremu zostało udowodnione przedwczesne zabijanie pacjenow z rakiem?” Być może AMA zna odpowiedź na to pytanie. Jednym ze statutowych celow istnienia i obowiązkow AMA jest zabezpieczenie dochodu swoich członkow (lekarzy). Największa zaś część z tego dochodu pochodzi od pacjentow leczonych na raka. Średnio każdy pacjent z rakiem jest wart 50,000 dolarow. Jeśli kiedykolwiek lek na raka zostanie dopuszczony do użytku w tym kraju (USA) będzie oznaczał on zagrożenie dla dochodu i żywotnych interesow członkow AMA. Zarządzenia AMA praktycznie zabraniają promocji leku na raka. Po 60 latach intensywnych badań i setkach miliardow wydanych na leczenie raka, ktore to zabiło tysiące pacjentow, stajemy przed wspolnym zagrożeniem dla naszego własnego przetrwania. Jedynym rozsądnym sposobem powstrzymania tego sztucznego potwora jest nauczenie się samouzdrawiania. Inne rozwiązanie prawdopodobnie doprowadziłoby do bankructwa naszych państw, zagroziłoby naszemu życiu i
    skazałoby nas na samounicestwienie.

  38. RomaN said

    Zabić komórkę nowotworową to jedno, usunąć trupa tej komórki z organizmu to drugie. Amigdalina w zabijaniu jest bezwzględna i bardzo skuteczna, Basic /9 rodzajów błonnika, 1 mld lacto bacterii, 32 roślinne ednzymy trawienne, oligifruktoza, składniki sekundarne, antyoksydanty, zioła ayurwedyjskie/, lewatywa i czysta woda to usunięcie zniszczonych komórek nowotworowych z organizmu. Masz pytania pisz: romanz2@wp.pl

  39. Noclegi said

    Nie wierze w to lekarstwo.

  40. Alina said

    Czy i gdzie w Polsce można kupicćamigdalinę:-)

  41. Wszystko za piękne, aby mogło być prawdziwe. Na dodatek metoda ta jest zagrożeniem życia co daje również do myślenia….

  42. masakra said

    Jak w 90 dni pokonałem raka!!! http://www.youtube.com/watch?v=Na01xkLVVM8&feature=related

  43. daria said

    dzien dobry. na koncu napisal pan ze moglby pomoc. moglby pan napisac lub zadzwonic do mnie. na e-maila : punk13@poczta.onet.p
    tel787530414 bardzo prosze o pomoc i prosze wszystkich aby sobie nie zartowali i nie pisali i nie dzwonili bez sensu bo to jest dla mnie powazna sprawa

  44. b17 said

    Dużo informacji można znaleźć na temat amigdaliny na stronie http://www.b17-sklep.pl .
    Na tej stronie można również ją kupić od człowieka, który zajmuje się dystrybucją Amigdaliny z Meksyku !
    Znajdziecie tam wszystko o terapii metabolicznej. Mam nadzieję, że pomogłem, strona wydaje się być ciekawa.

  45. Annah. said

    Wykład Dr Aleksandry Niedzwiecki — Dyrektora Naukowego Instytutu Medycyny Komórkowej Dr Ratha w Kalifornii — wygłoszony w dwóch polskich miastach: Wrocławiu i Kwidzynie z marca tego roku.

  46. Annah. said

    Wklejam ze stron Monitora żeby gdzieś nie przepadł film o cudownych właściwościach witaminy D. Nadciśnienie, rak, cukrzyca, choroby serca, lepsza sprawność na starość, zwiększenie wydolności sportowców… lista jest dużo dłuższa. Proszę zwrócić uwagę na zalecenia WHO, a dawkę jaką w świetle wypowiedzi doktora Cannella powinniśmy przyjmować – koniec filmu

  47. Annah. said

    Ciekawa stronka małżeństwa polskiego zamieszkującego w Ameryce i ich doświadczenie leczenia metodą dr Ashkara

    http://jak.pokonac.raka.volny1.com/

  48. Annah. said

    Polecam posłuchać ku rozwadze jak jesteśmy leczeni i niestety uczestniczą w tym także lekarze, którzy przynajmniej do niedawna cieszyli się wysokim poziomem szacunku jako grupa zawodowa…
    Rozmowa telefoniczna z p. Ryszardem Wiercińskim (wywiad trzeci) który odkrył prawdziwe przyczyny SM i przedstawia kuluary „leczenia” tej choroby z punktu widzenia pacjenta. Rozważmy, iż wszystkie choroby o „nieznanej etiologii” albo o tzw. „podłożu autoimmunologicznym” mogą mieć drugie dnohttp://niezaleznatelewizja.pl/2012/05/stop-nowemu-porzadkowi-swiata-16-05-2012/

  49. ania said

    To leczy

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 307 other followers

%d bloggers like this: