Kościele prawosławnym w niektórych cerkwiach odbywają się egzorcyzmy – czyli wypędzanie złych duchów (Demonów), którzy osiedlili się w człowieku. Demony boją się modlitwy kapłana, boją się sakramentów, krzyża, wody święconej, relikwii świętych, itp. Kiedy przez egzorcyzm, duchowa moc demona zostaje wypędzona z opętanego człowieka, demon te przedstawia dramatyczne manifestacje. Celem publikacji tych przypadków egzorcyzmów jest chęć pokazania ludziom, co człowiek gdy czyni zło i do jakiego stopnia zły człowiek może dojść gdy daje szansę i prawo do siebie diabłu.
Nasz Pan jest dobrym Pasterzem , dlatego cieszmy się i starajmy być tymi owcami które znają swego Pana. Mimo opluwań , oszczerstw uchwyćmy się a rękę najlepszego Naszego Pasterza i bądźmy owcami z Jego owczarni a nie z tej innej.
Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Jan 10:. 14-16
Orędzie z 2 lipca 2010 dla Mirjany
Drogie dzieci, moje matczyne wezwanie, które dziś kieruję do was, jest wezwaniem prawdy i życia. Mój Syn, który jest życiem, miłuje i zna was w prawdzie. Abyście poznali i kochali siebie, musicie poznać mojego Syna, a żebyście poznali i kochali innych musicie w nich widzieć mojego Syna. Dlatego dzieci moje, módlcie się, módlcie się, byście zrozumieli i w duchu wolności zawierzyli się, przemienili się całkowicie i abyście mogli w ten sposób mieć Królestwo Niebieskie w swym sercu tu na ziemi. Dziękuję wam.
Wizerunek Chrystusa zmartwychwstałego jest znany w Medjugorje szczególnie z tego że z prawego kolana od 2001 roku leje się ciecz. Od maja 2012 roku pielgrzymi zauważyli że ciecz zaczęła wypływać również z lewego kolana. Rzeźba Chrystusa Zmartwychwstałego jest wykonana z brązu, ma wysokość 277 centymetrów, rzeźbił Chrystusa Andrej Ajdic dla papieża Jana Pawła II z okazji jego wizyty w Słowenii 1996. Tutaj poprzedni ciekawy wpis na ten temat dotyczący uzdrowienia za przyczyną tej cieczy
Tak zachowuje się obecna władza PO wobec dziennikarzy niezależnych. Bije wręcz, rozbija kamery a język jakim się posługuje ???Jednym słowem jesteśmy gorzej niż bydlakami w ich oczach
Film ma na celu pokazać jak może zmienić się społeczność gdy będzie nauczane tylko zasad moralności a wyłączy się z życia Pana Jezusa. Na świecie już panuje terror, ciągłe konflikty ale również chodzi o to jak dzisiejsi ludzie są nastawieni wobec siebie, wszędzie panuje gniew,nienawiść,wrogość… cały świat jest zdeprawowany przez to że odrzucił Jezusa, Pana naszego i Zbawiciela i każdy żyje dla samego siebie… Film naprawdę i to naprawdę godny polecenia !
Wielu ludziom zależało, by ten film nie dostał się do polskich kin.
Film opowiada o odwadze międzynarodowych reporterów i Gruzinów, ukazując prawdziwą cenę militarnego konfliktu. Film został nakręcony w Gruzji w ciągu 6 tygodni. 5 dni wojny jest trzymającym w napięciu i poruszającym obrazem ludzi, którzy – ryzykując własnym życiem – każdego dnia przesyłają wiadomości z linii frontu.
Podczas gdy naród walczy o przetrwanie, odważna koalicja prezydentów, na czele z prezydentem Lechem Kaczyńskim, leci do Tbilisi, ryzykując życiem w obronie Gruzji.
Inspiracją do powstania filmu były prawdziwe wydarzenia, które rozegrały się podczas błyskawicznej, ale niszczycielskiej, pięciodniowej wojny między Rosją a Gruzją w 2008 roku.
Polacy stanęli na wysokości zadania – od 27.04 film jest w naszych kinach! Dzisiaj trzeba pomóc w tym, by jak najwięcej osób mogło się o nim dowiedzieć.
Film ten początkowo nie miał szansy na zaistnienie w Polsce. Dzięki determinacji paru osób, po wielu trudach, udało się wprowadzić film do 50 kin.
Dzięki temu możemy się przekonać, że pierwszą ofiarą wojny jest prawda. Wojna z 2008 roku pokazuje siłę mocarstwa, niemoc lidera małego państwa oraz kluczową pomoc innych krajów (w tym krok naszego Prezydenta!).
Film w całości został dedykowany Lechowi Kaczyńskiemu. W polskiej wersji językowej są fragmenty jego autentycznych wystąpień. Widziałem ten film – wiem, że jest dobry!
Zobacz zapowiedź:
Film jest potężną inspiracją do podjęcia tematu wolności. Po zobaczeniu tej autentycznej historii przekonasz się, że wolność została nam ZADANA i mając oczy szeroko OTWARTE – trzeba o nią dbać.
Internauci!
Zachęcam Was – idźcie do kina! Niech film, który wielu na świecie i w Polsce chciałoby zmarginalizować, stanie się hitem.
I niech dalej inspiruje do walki o wolność. Wizyta w kinie w ten weekend jest kluczowa. Jeśli przyjdziemy – film będzie długo pokazywany. Jeśli nas nie będzie – szybko zostanie zdjęty z ekranów.
Od 7 lutego 1991 r. do chwili obecnej, Pan nasz Jezus Chrystus, Maryja, Józef i wielu świętych i aniołów, ukazują się codziennie, w Jacareí, 100 km od Sau Paulo, w Brazylii. Matka Boża przychodzi jako Królowa i Posłaniec Pokoju na świecie i ostatecznie wzywa do nawrócenia. W 1994 roku dał serię orędzi nazwanych jako “pilne”, wskazując na główne przesłanie tego miejsca.
My Polacy wykształceni dalecy od prostych mało wyuczonych uznajemy że Jezus nie ma potrzeby przychodzić do nas i mówić o ostrzeżeniu. Maria z Irlandii ma wizje diabła. Natomiast w wielu innych krajach na świecie są objawienia w których orędzia mówią że w niedługim czasie będzie ostrzeżenie, a w Jacarei nazywa się nawet wielkie ostrzeżenie.
Orędzia otrzymuje chłopiec 13 letni chłopiec Marcos Tadeu pochodzący z biednej rodziny któremu groziła całkowity brak widzenia. Cudownie uzdrowiony dziś widzi, ewangelizuje, ale jest w tym dość osamotniony, według mojej oceny można nazwać że sa owcami bez pasterza.Dziś Marcos liczy sobie już 33 lata.Sanktuarium Jacareí jest dla mnie wyjątkowe miejsce. 25 września 2011 roku otrzymał między innymi takie oto słowa: “Moje dzieci, pozostały czas jest krótki! kara jest przy drzwiach, wielkie ostrzeżenie jest
bardzo blisko! Ja już mówiłam, że Wielkie Ostrzeżenie będzie gorsze niż śmierć dla wielu.
Ponieważ w języku polskim nie ma na ten temat nic a większość jest w języku portugalskim, dlatego podaję link i zainteresowanych odsyłam do translatora aby sobie tłumaczyć.
Link do strony z orędziami http://www.mensageiradapaz.org/trintena/meditacoes.html
Idąc na marszu w pewnym momencie z głośników szła pieśń “Czerwone maki ” którą śpiewałem na głos zapraszając innych do włączenia się. Obok mnie szedł facet w wieku około 32 lata i bardzo przysłuchiwał sie temu śpiewowi. Gdy się zakończyła odezwał się do mnie takimi słowami. “Pokończyłem różne szkoły ze studiami magisterskimi włącznie, ale nikt , nigdy nie uczył nas tej pieśni. Jakże piękna jest ta piosenka.” Sam zdziwiłem się że aż tak ludzie mogą nie znać bardzo popularnych piosenek. Dlatego nigdy bym takiego pytania nie zadał , ale teraz bardziej z ciekawości wstawiam ankietę kto zna tą pieśń , a kto usłyszał ją dopiero teraz. Poniżej pieśń ” Czerwone Maki”
Takiej manifestacji Warszawa nie widziała od lat. Morze biało-czerwonych flag łopoczących w słońcu, las transparentów, plac Trzech Krzyży i przyległe ulice wypełnione po brzegi. Tego dnia widziałem naprawdę piękną Polskę. I choć to nie było święto, to takiego lasu biało-czerwonych flag reprezentacyjne Aleje Ujazdowskie z pewnością już bardzo dawno nie widziały. Około 200 tys Polaków przeszło w marszu przeciwko dyskryminacji mediów katolickich, przeciwko niszczeniu przez rząd Donalda Tuska wolności słowa. Widziałem po raz pierwszy od dawna nadzieje na twarzach ludzi, nadzieję i radość że wreszcie przyszło nas taka ogromna ilość. Przez te twarze przebijała się radość – Udało się wreszcie”. Przebijała się satysfakcja że mrówcza praca każdego Patriotycznie nastawionego Polaka przynosi efekt. To co widziałem napawa nadzieją i pewnością że Polski nie oddamy, że nie oddamy TV Trwam złoczyńcom z PO. Poczuliśmy wszyscy że niedługo wygramy, że nastąpi koniec zdrajców narodu polskiego.
Przyszło wielu i pokazać trzeba wielu. Pełna relacja 42 minuty przemarszu – bez komentarzy i montażu. Oceńcie sami.
Do zgromadzonych przemówiła następnie Ewa Stankiewicz – prezes stowarzyszenia Solidarni 2010.
- Panie premierze, wielka część narodu uważa pana za zdrajcę stanu. Niech pan nie grozi politykom. Demonstruje pan siłę wobec słabszych. Wobec silniejszych jest pan uległy. Przechodzi pan do historii jako największy zdrajca Polski.
- Panie prezydencie, jeszcze przed zakończeniem śledztwa mówi pan, że przyczyny katastrofy są smoleńskiej są arcyboleśnie proste. Rosjanie zacierają ślady na pana oczach. Pana obowiązkiem jest dbanie o rzetelne śledztwo, a nie mówienie o przyczynach bez pokrycia w faktach. Pana działalność zagraża suwerenności Polski – powiedziała Ewa Stankiewicz. Przypomnijmy główne tezy wypowiedzi:
1) Smoleńsk to zamach w którym mogło dość do dobijania rannych
2) Tusk zdrajca narodu i to prawdopodobnie największy w historii Polski
3) Komorowski powiązany z Putinem mordercą własnych obywateli i dziennikarzy
O ile polskie odpowiedniki władzy w Kremlu mogą jej wybaczyć bo i tak piorą ludziom mózgi za pomocą mediów, to Putin po otwarciu granic z Kaliningradem już taki „doby” być nie musi. Wiemy, że jest chorobliwie czuły na punkcie swego „ego”, po naszych politykach wszystko spływa, bo nie tworzą samodzielnej polityki, tylko „europejską”. Widać, że dla tej kobiety są sprawy ważniejsze od jej doczesnego życia i z takich ludzi trzeba brać przykład!
Homilia bp Antoniego Dydycza. Marsz w obronie wolnych mediów w Warszawie
Wczoraj byłem na pl. Trzech Krzyży w marszu w obronie wolnych mediów oraz w obronie telewizji Trwam. Uczestniczyłem we mszy i w marszu i mam bardzo pozytywne doświadczenie. Jestem dumny, że jestem Polakiem i jestem dumny, że jestem katolikiem. Dzisiaj przeżyłem cudowny dzień, podczas marszu doświadczyłem mnóstwo ciepła i miłości a sama atmosfera była motywująca. Wspólne śpiewy i jedność oraz zgoda. Wiele organizacji pod jednym szyldem a Masza i katecheza były przepiękne a i pogoda dopisywała dopiero pod koniec marszu się popsuła ale był upał. Jestem mile zaskoczony w śród nas były osoby młode, dzieci, starsze ale również osoby chore i bardzo ich najbardziej podziwiam, że mimo choroby byli z nami. Najbardziej byłem zaskoczony, że było tyle ludzi a sam pl. Trzech Krzyży nie mógł pomieścić tyle społeczeństwa z całej Polski i nie był do tego nawet przygotowany. Jak wiadomo w mediach piszą i mówią co innego tym bardziej zaniżają statystyki, że było nas znacznie mniej. Ale wiem jedno, że było nas więcej niż 100 tysięcy. Ludzie byli z daleka i non stop dojeżdżały nowe autokary z ludźmi. Podczas marszu byli z nami księża a po za tym czuliśmy wielkie poparcie Kościoła katolickiego. Na spotkaniu był odczytany apel episkopatu Polski, gdzie kościół apeluje do rządu o przyznanie koncesji telewizji Trwam. A został pobity następny rekord bo jeszcze tyle ludzi nie widziałem a do Warszawy przyjechały ogromne pielgrzymki. Nie potrafię opisać przeżyć, które doświadczyłem podczas marszu i każdy człowiek był skory by pomagać drugiemu. Ludzie mili i optymistycznie nastawieni na świat chętnie do pomocy drugiemu. W śród nas byli politycy Prawa i Sprawiedliwości i Solidarnej Polski a prawica zjednoczyła się. W śród nas byli też organizacje w tym solidarni 2010 i inne organizacje. Podczas tego marszy gasły wszystkie spory i podziały. A drogą telewizyjną z Chicago łączył się z nami ks. Tadeusz Rydzyk. W czasie marszu czułem obecność nie tylko Boga ale również naszego wielkiego Polaka błogosławionego Jana Pawła II, który nam z nieba błogosławił. Zrozumiałem, że można nam wszystko zabrać, ale wiary nie można zabrać.
W śród nas byli też aktorzy w tym Pani Katarzyna Łaniewska znana jako Babcia Józia z serialu.
W czasie marszy były pieśni religijne oraz patriotyczne. Wszem nie każdy mógł przyjąć komunię świętą, ponieważ było nas tak wielu, ale wielkie podziękowania dla księży, dla których było to wyzwanie. Występował z nami zespół Kapela z nad Baryczy . Ja nie będę się za bardzo rozpisywać, ale nie żałuję że tu byłem, ponieważ przeżycia były nie do opisania a do domu wróciłem z nadzieją a przede wszystkim wróciłem silniejszy, pełen wiary.
list czytelnika.
Do czytelników mam prośbę o podzielenie się tym jak reagowały gazety i TV. Co pokazały bo ja nie miałem możliwości śledzenia byłem w trasie.
Dziś moje ulubione. Mimo że może się powtarzam, robię sobie tą przyjemność
Wstawiam również jeden z najpiękniejszych momentów które przyniosło wspaniałe przeżycie osobiste. Królowa Pokoju przychodzi do wielu ludzi. Atmosfera iście niebiańska. W drugiej połowie piękne orędzie królowej Pokoju z tego dnia.
Na koniec mimo tego że wstawić trzeba by było jeszcze mnóstwo pieśni jako moich ulubionych, wstawiam ciekawostkę która miała miejsce w maju 2011 roku w Medjugorje. Nie złościć się że się powtarzam. Dziś dzielę się tym co dla mnie jest drogie i wartościowe. Jutro cały dzień będę w podróży. jadę na marsz do Warszawy w obronie TV Trwam a potem w góry.
Zarzut: “szowinistyczna”. Naprawdę: PILNUJMY POLSKI
“Dziennik Zachodni” informuje o niezwykle bulwersującej sprawie - o decyzji publicznego Radia Opole, które podjęło decyzję o niepuszczaniu piosenki “Urodziłem się w Polsce”. Utwór nagrał Andrzej Nowak, lider legendarnego zespołu TSA, wraz ze swoją grupą Złe Psy.
Stacja uznała, że piosenka jest “szowinistyczna i niemedialna”.
Jestem Opolaninem z krwi i kości. Tu się urodziłem, wychowałem, założyłem zespół TSA. Zawsze podkreślałem skąd jestem. Nowej płycie patronuje urząd miasta. Biorąc to wszystko pod uwagę, decyzja Radia Opole burzy mi krew - komentuje sprawę sam muzyk.
Tekst piosenki to m. in. słowa:
“Ojciec Polak, matka Polka, polskie miasto, polska łąka, piękna nasza Polska cała, by ta Polska ocalała”.
Sprawa wybuchła, gdy – jak informuje “Dziennik Zachodni” – mieszkający od urodzenia w Opolu muzyk Andrzej Nowak zwrócił się do miejscowej stacji radiowej z prośbą o puszczanie utworu na antenie.
Musimy mieć na uwadze, że w tym czasie trzeba grać utwory wyważone i strawne dla szerokiego grona odbiorców. W mojej opinii ten utwór do nich nie należy – tłumaczy w wypowiedzi dla “Gazety Wyborczej” Tomasz Bazan, kierownik muzyczny rozgłośni.
Inne zdanie ma menadżer zespołu Złe Psy Jacek Adamczyk; w jego relacji wynika, że rozgłośnia uznała utwór za “szowinistyczny i niemedialny”.
- Przecież on nie niesie w sobie żadnych negatywnych emocji - mówi Adamczyk.
“Dziennik Zachodni” podkreśla jednocześnie, że utwór jest nadawany przez kaszubską stację Radio Kaszëbë.
Mamy nieodparte wrażenie, że Radio Opole z radością puściłoby piosenkę, gdyby w tekście zamiast słów “Polska” i “polski” znalazły się słowa “Niemcy” i “niemiecki”.
Już na początku kwietnia ukaże się nowa płyta zespołu Złe Psy. Po kilku latach milczenia Andrzej Nowak (założyciel i lider TSA) wraz z zespołem uderzają ze zdwojoną siłą! Ta płyta z pewnością nie przejdzie bez echa, a ich utwory śpiewać będzie cała Polska!
W tym 2012 roku dnia 27 sierpnia upłynie już 10 lat od kiedy umęczony naród ukraiński odwiedza
Dziewczynki Alenka i Mar'yanka
Matka Boża w małej miejscowości za Zakarpaciu o nazwie Džublik. Są to niezwykle piękne chwile jakie tamtejsi ludzie przeżywają z Matką Bożą, bardzo przypominające Medjugorje również krajobrazem.
27 sierpnia 2002 dwie dziewczynki: Alenka 10 lat i Mar’yanka 9, przyszły do studni, gdzie często
biorą wodę do potrzeb domowych.Dziewczynki nie spodziewały się, że ten dzień, tak jak wszystkie poprzednie zwykłe dni będzie bardzo szczególny w ich życiu.Kiedy jedna, zgięta, zaczerpnęła wody, druga z zaskoczeniem krzyknęła: “Patrz kto stoi za tobą?” Wtedy pierwszy raz zobaczyły piękną białą damę.Była na chmurze, która nie dotyka ziemi i był usiana pięknymi kwiatami.
Matka Boża przychodzi na Ukrainę jako Matka Wszystkich Chrześcijan .Miejscem tym opiekuje się o.Atanazy który biegle mówi po polsku. O.Atanazy buduje świątynię jak sam mówi ma być największą na świecie bo tak sobie zażyczyła Panna Maria . W miejscu tym gromadzą się tysiące pielgrzymów.
O.Atanazy
Matka Boża powiedziała dziewczynkom że przyszła aby ludziom pomóc”.Na zapytanie dziewczynek jak chce im pomóc, odpowiedziała:“Chcę pomóc przywrócić autorytet księży w waszym kraju, aby zjednoczyć ten podzielony naród i zjednoczyć kościół” . 08 września rano 2002 r, nagle “zaczęło tańczyć na niebie słońce” .Zapytana matka Boża przez dziewczynki, co to oznacza, Maryja odpowiedziała: “Jest to znak dla tych, którzy nie wierzą”. Często ludzie, którzy modlą się w miejscu stałych objawień Matki Bożej, czują zapach kadzidła. Wiele osób otrzymało w Dżubliku łaskę uzdrowienia. Dziewczynki wraz z o.Atanazym przyjął na audiencji Jan Paweł II
“Dwukrotnie w historii tego miasta na Europę i świat rozprzestrzeniło się niewyobrażalne cierpienie. Dziś wieczór mówimy do decydentów politycznych z berlińskiego Urzędu Kancelerza i Reinchstagu: To się nie powtórzy! Nie z nami!…
… A kiedy mówią o zapewnieniu bezpieczeństwa w Europie to są już w trakcie podejmowania działań militarnych na wielu kontynentach, mających na celu realizację dążeń kartelu związanych z panowaniem nad światem.” - Dr. Rath
Od spotkania 13 marca 2012 roku w Berlinie Dr. Rath wzywa ludzi w Niemczech i w całej Europie, aby wzięli na siebie odpowiedzialność. Jest to wezwanie, aby budować wspólnie demokratyczną Europę dla ludzi i przez ludzi — budować nowy świat oparty na zdrowiu poprzez prewencję i zwalczanie chorób. Dostępne wyniki badań naukowych opartych na naturalnych środkach dają do zrozumienia, że można zmniejszyć wiele powszechnych chorób do ułamka ich obecnego rozmiaru. Ale ten wspaniały „świat bez chorób” nie jest nam dany – ponieważ każda z nich jest dla przemysłu farmaceutycznego miliardowym zyskiem! Jeśli chcemy stworzyć świat bez chorób dla naszych dzieci: musimy się zaangażować. Teraz!
s. Machaela Pawlik, wstąpiła do zakonu mając 43 lata, wcześniej pracowała 20 lat jako pielęgniarka, w tym 13 lat w Indiach. Gdy przyjechała i zobaczyła co dzieje się w Polsce, jak te okultystyczne religie wschodu znajdują u nas swoich zwolenników, udała się do bp Orszulika, aby ostrzec przed niebezpieczeństwem, ale nie za bardzo została wysłuchana. Co robić, aby ratować Polaków? Postanowiła, ze trzeba katechizować i wstąpiła do zakonu. Teraz jako 74 letnia, schorowana siostra zakonna, jeździ niezmordowanie po Polsce i głosi nauki, aby otworzyć nam oczy na niebezpieczeństwo, które nam grozi.
S. Michaela Pawlik w latach 1967 – 81 przebywała w Indiach jako świecka pielęgniarka. Jechała tam z przekonaniem o głębi tamtejszej mistyki i pięknie hinduskiej duchowości. To co później przeżyła w Indiach całkowicie zburzyło jej idyliczne wyobrażenia. Z własnego doświadczenia przekonała się jak bardzo niebezpieczne i złudne są uroki duchowości Wschodu z wiarą w karmę, dharmę i reinkarnację.
Po przyjeździe do Indii pracowała w ośrodku zdrowia przy katolickiej misji. Zżyła się z miejscowymi ludźmi, nauczyła się ich języka i bardzo dobrze poznała ich mentalność, zwyczaje i wierzenia. Mieszkała w rejonie gdzie ludzie żyli duchowością hinduizmu nieskażonego wpływami europejskimi. S. Michaela wspomina: “Wkrótce, jak zaczęłam pracę w ośrodku zdrowia zaszokowały mnie ofiary indyjskiej religii…Proszę sobie wyobrazić, przynoszą mi do ośrodka zdrowia dziecko, które zostało oślepione, z oczodołów leje się ropa – “Ratuj go!” “Co się stało?” – pytam. Okazuje się, że w świątyni dokonano liturgicznej ceremonii przygotowania do pełnienia dharmy tegoż rodu, w którym urodził się ten chłopak. Trzeba go było okaleczyć. A dharmą tego rodu było żebranie, więc żeby skutecznie żebrał, trzeba go było oślepić. W tym celu niektórzy potrafią ręce obciąć do łokcia, pozbawić oczu czy kręgosłup połamać, że powstaje straszna karykatura postaci ludzkiej”(W drodze 1/98 s.34).
Pewnego dnia zgłosił się do s. Michaeli wycieńczony z głodu chłopiec ponieważ od dwóch tygodni nie otrzymał wynagrodzenia za pracę. Kiedy razem z nim poszła do pracodawcy z żądaniem aby wypłacił mu należną pensję ten grzecznie odpowiedział, że wprawdzie konstytucja indyjska nakazuje wynagradzać za pracę to jednak jest to tylko ludzkie prawo, a on nie jest zobowiązany takiego prawa przestrzegać. Dla niego obowiązujące jest boskie prawo karmy, które mówi, że wszystko co dzieje się z człowiekiem jest spowodowane życiem w poprzednim wcieleniu. Dlatego chłopiec nie powinien domagać się zapłaty tylko starać się aby jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki, a wtedy w następnym wcieleniu urodzi się w wyższej kaście. Pracodawca powiedział również, że nawet gdyby chłopiec umarł z głodu to i tak nic by się nie stało ponieważ wtedy narodziłby się w wyższej kaście. W ten sposób religijnym prawem karmy i reinkarnacji wytłumaczył swój bezlitosny wyzysk chłopca (por. miesięcznik “List” 11/96). Teoria reinkarnacji pozbawia człowieka poczucia grzechu i zdolności rozróżniania dobra od zła.
S. Pawlik po pięciu latach pobytu w Indiach rozpoczęła studia socjologii religii na Karnatak University w Dharwar. Tam doskonale poznała hinduizm i tradycję weddyjską, która do czasów reformy praktykowała palenie wdów wraz ze zwłokami ich mężów; świątynną prostytucję, do której rodzice przeznaczali na całe życie swoje małe córki; składanie bożkom krwawych ofiar z ludzi; prawo nadczłowieka przez traktowanie władcy jako boskiej postaci; podział na kasty z bezlitosną dyskryminacją ludzi z najniższych kast; traktowanie kobiet jako istot niższej kategorii od mężczyzn.
W Wedach – indyjskich księgach świętych znajdują się poglądy religijne, które są podstawą wiary w reinkarnację. Według tych wierzeń Bóg nie jest osobą lecz nieosobową energią, którą trzeba czcić w planetach, siłach przyrody, zwierzętach a także w ludziach o wyjątkowych cechach i zdolnościach. Ta sama boska energia jest w każdym żywym organiźmie. Nie ma więc zasadniczej różnicy pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem. Dusza zwierzęcia będzie kiedyś w kolejnym wcieleniu miała kształt ludzki. I tak na przykład żaba, pies, kot, świnia, parias to są kolejne etapy oczyszczania się duszy. Zabijanie ludzi i zabijanie zwierząt ma więc tę samą ocenę moralną. Celem życia ludzi i zwierząt jest uwolnienie się z materii i zlanie w jedno z nieosobowym bogiem.
Wiara w reinkarnację znosi odpowiedzialność i wolną wolę człowieka. W tamtejszej duchowości nie ma przykazań. Jedyną normą postępowania jest prawo silniejszego, naturalna selekcja, walka o byt i prawo karmy czyli “dług” dobrych lub złych czynów który nagromadziła sobie dana dusza podczas wcześniejszego lub obecnego wcielenia. Jeżeli karma jest dobra kolejne wcielenie duszy nastąpi w wyższej kaście, natomiast gdy karma jest zła wcielenie będzie w kaście niższej. Według tych wierzeń cierpienie zawsze spowodowane jest złą karmą, dlatego rzeczą bezsensowną jest pomaganie osobie cierpiącej ponieważ ona sama musi wypracować sobie lepszą karmę. Stąd bierze się pogarda dla ludzi cierpiących i ciężko pracujących. Poprzez prawo karmy wszystko staje się względne, a więc nie można kierować się współczuciem, litością i miłosierdziem. I tak na przykład gwałt na kobiecie tłumaczy się tym, że musiał się on na niej dokonać z powodu złej karmy. Według prawa karmy i reinkarnacji również morderstwa nie można karać z tego względu, że zamordowany, albo nieświadomie chciał aby się to stało, lub też zła karma musiała zostać przezwyciężona. Tak więc według teologii reinkarnacji ” bezużyteczną rzeczą jest pomaganie biednym i cierpiącym, gdyż jako ludzie i narody muszą odpracowywać złą karmę i osiągnąć świętość…”(J. J. Steffon. Satanizm jako ucieczka w absurd. WAM. Kraków 1993. s. 85).
Ponieważ, według teorii reinkarnacji, człowiek zbawia się sam, własnym wysiłkiem poprzez ćwiczenia różnych form jogi, medytację i kolejne wcielenia, w konsekwencji taka duchowość prowadzi to do skrajnego egocentryzmu i całkowitej obojętności na potrzeby innych. Cnota życzliwości (maitri) polega na obojętności, a współczucie (karuna) na braku uczuciowego zaangażowania oraz obojętności na potrzeby drugiego człowieka. Jest to “cnotliwość”, której ideałem jest osiągnięcie błogostanu i doskonałej obojętności w stosunku do wszystkiego co istnieje poza własną jaźnią. To właśnie dzięki “duchowości” reinkarnacji w dzisiejszych Indiach bardzo częstymi ofiarami przemocy i niesprawiedliwości, związanej z kultem religijnym, stają się starcy, kobiety i dzieci. Ludzie ubodzy są wyzyskiwani, pogardzani i obwiniani za swoje ubóstwo winami z poprzedniego wcielenia. Zbrodnicze ofiary z dzieci, skrytobójstwa, oszustwa, rabunki, sakralna prostytucja, grzechy sodomskie itp. są popełniane w oparciu o prawo zaczerpnięte z hinduskich “świętych ksiąg”. Według nich dusza przyjmuje takie ciało na jakie zasłużyła, wszelkie cierpienie jest sprawiedliwe i dlatego nie powinno budzić litości a czyny miłosierdzia nie mają żadnego sensu. Trzeba również pamiętać, że idee miłosierdzia, braterstwa czy sprawiedliwości społecznej, które pojawiły się w myśli religijno filozoficznej Indii nie pochodzą z oryginalnego hinduizmu lecz z judaizmu i chrześcijaństwa. Tylko w Ewangelii znajdujemy motywację do prawdziwego współczucia, czynienia miłosierdzia oraz miłości bliźniego.
Studia wierzeń w religiach wschodu pozwoliły s. Pawlik zrozumieć, że wiara w reinkarnację oraz system kastowy została wymyślona przez ludzi z najwyższych kast, aby utrzymać w ślepym posłuszeństwie i poddaństwie ludzi z kast niższych.
Do dnia dzisiejszego w Indiach tak zwani siudrowie – ludzie należący do najniższej kasty – są przeznaczeni do najgorszych prac i to pod nadzorem osób z kast wyższych. Warstwy wyższe mają zakaz dotykania tych ludzi. Łamiących te zasady karano chłostą lub zabijano. Jest to rasizm w czystym wydaniu. Bramińskie prawo “nadczłowieka” inspiruje do różnych form bezprawia z potajemnym uśmiercaniem niewygodnych osób włącznie. Trzeba pamiętać, że ideologia hitlerowskiego rasizmu swoimi korzeniami sięga wschodniej duchowości reinkarnacji i kastowości. Czołowi ideolodzy hitlerowscy wyznawali reinkarnację, rasistowską gnozę, byli prawdziwymi okultystycznymi magami należącymi do filii masonerii staropruskiej tak zwanego stowarzyszenia Thule. Do jego członków należeli wszyscy przywódcy nazistowskiego reżimu: Hitler, Hess, Himmler, Rosenberg, Frank, Borman (A. Zwoliński, Tajemne niemoce, Biblioteczka KSM, nr.14, Kraków 1994, s.46-50).
Hinduska praktyka świątynnego nierządu gloryfikuje erotyzm we wszelkiej postaci ze zboczeniami włącznie. Yajurveda i kult demonów są natchnieniem dla satanistów i okultystów. Takie są prawdziwe uroki duchowości Wschodu.
S. Michaela wspomina: “kiedyś przyniesiono do ośrodka zdrowia nieletnie dziecko zakażone chorobą weneryczną. Potem się okazało, że jest jeszcze kilka przypadków z tego samego kontaktu. A święta księga Kamasutry – tamtejszej oczywiście redakcji, bo w polskim tłumaczeniu opuszczono już te fragmenty, by nie zniechęcać naszych czytelników – nakazuje, aby zarażony najpierw dokonał płukania różnymi świętymi wodami, jak mocz krowi, wody z Gangesu itd., a jak to nie pomoże, to ma oczyścić się przez “żeńską formę, która nie była skażona miesiączką”, czyli dziecko. My się oburzamy na eksploatację seksualną dzieci, a u nich to jest wkomponowane w Wedy i kult Wisznu. My tu krzyczymy na przypadki podobnego zwyrodnialstwa, ale jeżeli się weźmie Wedy – oni mają do tego prawo, oczywiście ci z najwyższych kast. “(W drodze 1/98 s. 35). A. L. Basham pisze, że “w obrzędach seksualnych tantrycznego buddyzmu anulowano wszelkie rodzaje tabu. Dozwolone było nawet kazirodztwo, gdyż to, co było grzechem dla człowieka pogrążonego w niewiedzy, stawało się cnotą dla wtajemniczonego. Podczas tantrycznych sabatów pito alkohol, spożywano mięso, zabijano zwierzęta, a czasem nawet istoty ludzkie – dozwolone były wszelkie występki, jakie tylko sobie można wyobrazić”( Indie. Warszawa 1964. s. 350).
Duchowość Wschodu, którą propaguje się obecnie w Polsce to jest już tak zwany zeuropeizowany neohinduizm, który został opracowany w obecnym stuleciu przez wolnomyślicieli i jest przesiąknięty elementami chrześcijańskiej kultury. Dlatego przemilczane są w nim zabobonne poglądy z różnymi skandalicznymi dla europejczyka nieetycznymi postawami. Idealizowanie duchowości wschodniej sprawia, że wielu młodych ulega jej złudnemu urokowi i bezkrytycznie przyjmuje informacje dotyczące Wschodu i ślepo naśladuje tamtejsze praktyki. Nie zdają sobie sprawy z tego, że na przykład w świętych księgach hinduskich bóg Kryszna manifestował swoją boską wolność przez zabójstwa, kradzieże, uwodzenie dziewcząt i cudzych żon, urządzanie nieprzyzwoitych zabaw. We wszystkich dziełach poświęconych Krysznie nie było kobiety zdolnej oprzeć się jego urokowi, dlatego został nazwany Wszechmocnym Uwodzicielem. Kryszna według hinduskich wierzeń miał być ucieleśnieniem witalnej mocy Wisznu, bo posiadał 16000 żon i 180000 synów, a chociaż wszystkie jego żony mieszkały w osobnych pałacach, Kryszna u każdej z nich był o tej samej porze. Do dnia dzisiejszego Kryszna jest w Indiach czczony przez praktykę nierządu świątynnego jako władca seksu i płodności zwany “Radżagopalausami”.
W Polsce nie mówi się jakie jest prawdziwe znaczenie Kryszny. Poleca się tylko wielogodzinne powtarzanie jego imienia jako sposób osiągnięcia czystości duszy. W taki oto podstępny sposób wprowadza się satanistyczną “świadomość Kryszyny” w środowisko chrześcijańskie. Niestety niektórzy młodzi ludzie w swojej niewiedzy i naiwności nie są często świadomi, że odmawiając mantrę przez powtarzanie imienia Kryszny oddają cześć bożkowi rozpusty i skrajnego egoizmu. S. Michaela podkreśla, że “wszystkie organizacje, sekty i ruchy antykatolickie pod pięknymi hasłami braterstwa, ekumenii, międzywyznaniowego dialogu itp., zachęcają do korzystania z kultury Wschodu jako drogi do duchowego rozwoju, stosując akomodację wschodnich poglądów i praktyk do mentalności słuchaczy. Przy każdej sposobności rozpowszechniają one pochwałę, a nawet zachwyt do wschodnich wyznań, z jednoczesnym wykazywaniem braków i niedoskonałości Kościoła. Już utarło się bezpodstawne przeświadczenie, że mistyka indyjska jest głębsza od naszej, że tamci ludzie są lepsi niż katolicy itp.” Jakże przykro jest słuchać takich opinii, wiedząc, jak bardzo są one fałszywe, zwłaszcza gdy jest się świadomym istnienia ogromnej liczby nieszczęśliwych ludzi, którzy stali się ofiarami niszczącej ludzką osobowość “duchowości” wschodnich sekt religijnych ( Zofia Pawlik, Normy moralne a wolność sumienia i wyznania, Lublin 1997, s. 5-6). Trzeba pamiętać, że obecna Konstytucja Indii wyrasta z podstawowych chrześcijańskich zasad, a nie z hinduizmu. Również Mahatma Ghandi w czasie studiów w Anglii poznał naukę Chrystusa i chociaż nie został chrześcijaninem to jednak żył jej duchem i wcielał ją w swoje życie. Został zastrzelony przez bramina (przedstawiciela swojej kasty) za to, że łamał hinduską tradycję i nie uznawał kast i reinkarnacji.
Z tego bardzo skrótowego przedstawienia założeń i duchowości reinkarnacji wynika, że teoria ta jest niezwykle inteligentną pułapką szatana. Dla katolika wiara w reinkarnację zdradą Chrystusa dlatego, że według Biblii życie każdego człowieka na ziemi jest niepowtarzalne. Ludzie umierają tylko jeden raz: “A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd…”(Hbr 9,27). Po swojej śmierci człowiek nie ma już możliwości powrotu do życia ziemskiego: “Nie zapominaj, że nie ma powrotu” (Syr 38, 21a). W momencie śmierci następuje oddzielenie duszy od ciała i decyduje się ostateczny los człowieka: zbawienie albo wieczne potępienie. Natomiast ciała zmarłych zmartwychwstaną dopiero w dniu Paruzji. Jest to prawda którą objawił nam sam Jezus Chrystus poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie.
To, o czym mówi s. Michaela jest prawdą. W religiach wschodu jest duch Antychrysta. Ostatnio po wypowiedzi Cejrowskiego na temat naszych polityków znalazłem też drugą odsłonę twarzy buddyzmu. Ten odcinek “boso przez świat” został usunięty przez TVN, mimo że na ich zlecenie zrobiony, ale mógłby czasem urazić “pobożnych” wyznawców buddy. No może trochę forma wypowiedzi przesadzona (jak na cynizm Cejrowskiego przystało), ale istota słuszna.