Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

«JESTEM NIEPOKALANE POCZĘCIE».

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 Luty 2015

Dzisiaj obchodzimy w Kościele wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, która objawiała się 18 razy 14-letniej Bernadetcie Soubirous w okresie od 11 lutego do 16 lipca 1858r. W trakcie tych objawień po kilkakrotnych zapytaniach Bernadetty: „Kim jesteś Pani i jakie jest Twoje Imię?”, Maryja odpowiedziała 25 marca: «JESTEM NIEPOKALANE POCZĘCIE».

Sprawie poznania i zgłębiania prawdy o tym, kim jest Maryja poświęcił całe swoje franciszkańskie życie św. Maksymilian Maria Kolbe (1894-1941). Znając dobrze bogatą spuściznę teologii franciszkańskiej odnośnie osoby Maryi, szukał odpowiedzi na nurtujące go i powtarzające się jak refren, zadawane sobie pytania:

Kim jest Niepokalana?

Kim jesteś o Pani, kim jesteś o Niepokalana?

Kim jesteś, Niepokalane Poczęcie?’.

Rezultaty studium, przemyśleń, odpowiedzi na te pytania, św. Maksymilian zawierał w swoich pismach i szkicach, które przekazywał w wielu prowadzonych w wielu prowadzonych przez siebie konferencjach.

I tak, by znaleźć odpowiedź na pytanie: ‘Kim jesteś, Niepokalane Poczęcie?’, św. Maksymilian wychodzi z dwóch wstępnych założeń, nad którymi się zatrzymuje, wnikliwie rozważając ich sens filozoficzno-teologiczny, aby lepiej zrozumieć, co będą znaczyć te dwa słowa: poczęcie i „niepokalana”, i co one wyrażają w odniesieniu do Maryi. Pierwszym z nich jest zestawienie odpowiedzi Matki Bożej danej św. Bernadetcie, z odpowiedzią, którą Bóg dał Mojżeszowi na górze Horeb, tak o tym mówiąc:

Pan Bóg objawiając się Mojżeszowi powiedział o Sobie: ’Jam jest, którym jest’ (Wj 3,14 i 6,2) – to znaczy, że Jest Istnieniem Samym. Matka Najświętsza, zapytana przez Bernadettę, jak się nazywa, odpowiedziała: Jam jest Niepokalane Poczęcie. Oto definicja Niepokalanej” (konferencja 26.VII.1939).

W zestawieniach tych odpowiedzi, O. Kolbe dostrzega paralelizm, polegający na tym, że jak Bóg swą odpowiedzią na pytanie Mojżesza: „Jakie jest Twoje Imię?” (Wj 3,13) wyraża, jaka jest Jego istota, kim jest, tak samo Matka Boża odpowiadając na pytanie Bernadetty wyraża, jaka jest Jej istota, kim jest, dając definicję samej siebie. Istotnie, w rzeczy samej odpowiedź, w której Bóg zdefiniował Siebie Samego: „Ja Jestem, Który Jestem” (Wj 3,14) – jak twierdził św. Maksymilian – może być zastosowana tylko do Niego Samego, ponieważ On istnieje Sam ze siebie, będąc od nikogo niezależnym, gdy tymczasem wszystko, co jest poza Bogiem, nie jest istnieniem niezależnym, lecz otrzymuje istnienie od Boga (por. Rz 4,l7). Nadto w poniższych słowach precyzuje dalej, że wszystko, co jest poza Bogiem, nie tylko nie posiada istnienia ze siebie, ale nieustannie musi czerpać od Niego:

„Każde stworzenie i wszystko, co jest poza Nim, istnieje od Boga. Sam Bóg istnieje tylko Sam od siebie. W każdej chwili wszystko otrzymuje istnienie od Boga” (konferencja 9.IV.1938r.; por. Mdr 11,24-25 i 1Kor 8,6a).

Również Maryja przez otrzymanie istnienia swego od Boga jest stworzeniem, o czym tak dalej w czasie tej konferencji, O. Kolbe mówił: Matka Najświętsza jest też stworzeniem Bożym. Z tego tytułu nie jest czymś w stosunku do siebie Samej. Czym zaś jest, ma to od Pana Boga”.

Drugie z tych założeń odnosiło się do dziedziny filologii, do pochodzenia w języku polskim słowa poczęcie. Otóż słowo ‘poczęcie’ pochodzi od słowa ‘począć’, to znaczy zapoczątkować, zacząć, począć się. Wychodząc z tego założenia i pochodzenia filologicznego tych słów, św. Maksymilian wnioskuje, że poczęcie w ogóle oraz poczęcie konkretne znaczy i jest czymś, co nie jest wieczne, co ma swój początek, co zaczęło istnieć czasie, a zatem jest stworzeniem. Więc i Maryja skutek otrzymania istnienia od Boga jest poczęciem, przeto kiedy sama w Lourdes mówi, że jest Poczęciem, nie mówi o sobie nic innego, jak tylko to, że jest stworzeniem.

„Poczęcie wprawdzie – wyznaje O. Kolbe – bo w czasie poczyna się Jej istnienie, ale Niepokalane Poczęcie; a w artykule ‘Immaculata’: „Natomiast Dziewica Niepokalana ma swój początek od Boga, jest stworzeniem, jest poczęciem”.

Termin poczęcie, św. Maksymilian bierze więc bądź w ogólnym znaczeniu otrzymania przez stworzenia istnienia bezpośrednio od Boga(jak np. świat, aniołowie, pierwsi Rodzice), bądź w znaczeniu szczególnym, tj. otrzymania istnienia od Boga prze pośrednictwo rodziców.

Po tym wnikliwym rozważeniu terminu poczęcie, św. Maksymilian przechodzi do zbadania w odniesieniu do Maryi, przymiotnika „niepokalane”. Mówił o tym w ten sposób:

„Niepokalane – znaczy – że od samego początku istnienia nie było w niej najmniejszego odchylenia od woli Bożej. Niepokalana jest najdoskonalszym stworzeniem bez żadnej plamy grzechowej, najbardziej ze stworzeń przebóstwioną, boską. W Niej przejawia się najdoskonalsza miłość stworzenia ku Bogu” (Konferencja 26.VII.1939r.).

Jeśli do każdego stworzeń, które otrzymały albo otrzymują istnienie od Boga w każdej chwili swego istnienia – idąc za myślą św. Maksymiliana – może odnosić się termin poczęcie, to czym różni się poczęcie Maryi od poczęcia innych stworzeń? O. Kolbe odpowiada na to, że taka różnica wynika z faktu, iż poczęcie Maryi jest poczęciem niepokalanym, bez zmazy i dlatego określenie „Niepokalane Poczęcie” przysługuje wyłącznie tylko Jej. Wyraża się w ten sposób:

„Kim jesteś, o Niepokalane Poczęcie? Nie Bogiem, bo Ten poczęcia nie ma, ani aniołem stworzonym bezpośrednio z niczego; nie Adamem ulepionym z mułu ziemi (Syr 33,10), nie Ewą wziętą z boku Adama (Rdz 2,21), ani też wcielonym Słowem, które od wieków już istniało i raczej poczętym niż poczęciem jest. Dzieci Ewy przed poczęciem nie istniały, więc bardziej poczęciem nazywać się mogą, lecz i od nich wszystkich Ty się różnisz, bo są to poczęcia pokalane grzechem pierworodnym, a Tyś jedna jedyna Poczęcie Niepokalane”.

Oto dlaczego w Lourdes „Niepokalana nie zowie się już Niepokalanie Poczętą – zauważa św. Maksymilian – ale w przeciwieństwie do wszystkich innych ludzi, ‘Poczęcie Niepokalane’”.

W tym miejscu można by zapytać O. Kolbego: czyż nasi Prarodzice, Adam i Ewa w stanie sprawiedliwości pierwotnej lub dobrzy aniołowie w każdej chwili swego istnienia nie byli niepokalanymi poczęciami? Na to pytanie O. Kolbe odpowiada porównując przymiot wyrażony przymiotnikiem „niepokalane” w poczęciu Maryi, z przymiotem wyrażonym przez ten sam przymiotnik w poczęciu aniołów i Prarodziców. W odniesieniu do Maryi ten przymiot jest czymś większym, bowiem Maryja rzeczywiście nie jest niepokalana tylko tak, jak aniołowie i prarodzice na początku swego życia, ale jest tak niepokalana, że ta niepokalaność należy do samej Jej istoty.

Na ponawiane zapytanie Bernadetty, Niepokalana wyjawiła swoje Imię, mówiąc: ’Jam Jest NIEPOKALANE POCZĘCIE’. Rzeczywiście nikomu innemu, jak tylko Jej ta nazwa przysługuje” – mówi O. Kolbe. I powie też: „Niepokalana w objawieniu w Lourdes nie mówi: ’Ja jestem Niepokalanie Poczęta, lecz ‘Jestem Niepokalane Poczęcie’. Tymi słowami określa nie tylko fakt Niepokalanego Poczęcia, lecz także sposób, w jaki ten przywilej Jej przysługuje. Ona sama jest Niepokalanym Poczęciem; a więc nie jest to jakaś przypadłość, lecz coś należącego do Jej natury.”.

W innym zaś miejscu, jeszcze jaśniej wyrazi swoją myśl, w tych oto słowach:

Jaka różnica zachodzi między wyrazami: Niepokalane Poczęcie a Niepokalanie Poczęta? Różnica istnieje taka, jak np. między wyrażeniem biały i białość. Jeżeli coś jest białe, to może się pobrudzić; ale gdy jakaś rzecz jest samą białością, to już nie ulegnie żadnym zmianom” (konferencja 10.VIII.1937r.).

Jeszcze w Szkicu ‘Objawienie w Lourdes’, O. Kolbe powie:

„W Lourdes Niepokalana Dziewica na kilkakrotne zapytanie Bernadetty, kim jest, aby wyjawiła swoje Imię, nie odpowiedziała: ‘Ja jestem Tą, która została bez grzechu poczęta’, ale odpowiedziała: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’. Tymi słowami jasno wyraziła, że nie jest tylko Niepokalanie Poczętą, lecz nawet samym Niepokalanym Poczęciem, jak czymś innym jest rzecz biała i sama jej białość, czymś innym rzecz doskonała i jej doskonałość. Mówiąc o sobie, tak Bóg odezwał się do Mojżesza: Jam Jest, Którym Jest’ (Wj 3,14), to jest do istoty Mojej należy bym naturę swą miał zawsze od Siebie: bez początku. Natomiast Dziewica Niepokalana ma swój początek od siebie: jest stworzeniem, jest poczęciem, wszakże Niepokalanym Poczęciem”.

To, co do tej pory powiedziane zostało o Niepokalanym Poczęciu było niejako punktem wyjścia w rozważaniach św. Maksymiliana na temat relacji Maryi jako Niepokalanego Poczęcia do Trójcy Świętej, a potem też do innych prawd maryjnych. Zatem podążajmy za nim dalej, jego drogą.

O. Kolbe obstając przy rozumieniu terminu poczęcie jako uzyskanie istnienia od Boga przez udział rodziców, będące owocem ich miłości, analogicznie odnosi je do Boga, twierdząc, że owocem miłości Ojca i Syna, owocem miłości niestworzonej jest poczęcie. Jest to zupełne , nie spotykane dotychczas novum w słownictwie teologicznym. Ale podczas gdy w przypadku stworzeń poczęcie lub poczęcia są stworzone, są owocem miłości stworzonej (tj. wynikiem działania rodziców), w Bogu Poczęcie jest niestworzone, jest wieczne, święte, niepokalane, jako owoc odwiecznej miłości Ojca i Syna, miłości, którą Ojciec i Syn się miłują, a jest nią Duch Święty. W dyktowanym przez siebie, w dniu swego aresztowania, 17 lutego 1941r.,szkicu ‘Niepokalane Poczęcie’, św. Maksymilian, mówiąc o pochodzeniu Osób Boskich, nazywa zaistnienie Ducha Świętego ‘poczęciem’:

„Ojciec rodzi Syna, a Duch od Ojca i Syna pochodzi. W tych kilku słowach mieści się tajemnica życia Trójcy Przenajświętszej i wszystkich doskonałości w stworzeniach, które nie są niczym innym, jak echem różnorodnym, hymnem pochwalnym w różnobarwnych tonach tej pierwszej najpiękniejszej tajemnicy. Słowa wzięte ze słownika stworzeń niech nam posłużą, bo innych nie mamy, choć zawsze pamiętać musimy, że to bardzo niedoskonałe słowa. Kim Ojciec? Co stanowi Jego istotę? Rodzenie, że rodzi Syna od wieków, na wieki, zawsze rodzi Syna. Kim Syn? Rodzonym, że zawsze i od wieków rodzony przez Ojca. A kim Duch? Jest owocem miłości Ojca i Syna. Owocem miłości stworzonej to poczęcie stworzone. Owocem zaś miłości i pierwowzoru tej miłości stworzonej, to też nic innego, jak tylko poczęcie. Duch więc to poczęcie niestworzone, przedwieczne, pierwowzór wszelkiego poczęcia życia we wszechświecie. Ojciec więc rodzi, Syn jest rodzony, Duch jest poczynany i to jest Ich istotą, którą się różnią nawzajem. Jednoczy zaś Ich ta sama natura, boskie istnienie istotne. Duch Świętyto poczęcie przenajświętsze, nieskończone, święte, niepokalane”.

Wychodząc z tego, że Niepokalane Poczęcie (Maryi) jest stworzone, odkrywa w Bogu Niepokalane Poczęcie niestworzone (Duch Święty), stwierdza, że Maryja i Duch Święty mają to samo imię, mówiąc:

Jeżeli w stworzeniach oblubienica otrzymuje nazwę oblubieńca dlatego, że do niego należy, z nim się jednoczy, do niego upodabnia i staje się w zjednoczeniu z nim czynnikiem twórczym życia, o ile bardziej nazwa Ducha Przenajświętszego: Poczęcie Niepokalane, jest nazwą Tej, w której On żyje miłością płodną w całym porządku nadprzyrodzonym”.

Powie więc O. Kolbe, że to Duch Święty dał własne imię Maryi, a ponieważ wymiana imienia, jaka zachodzi u stworzeń, ma miejsce właśnie wśród oblubieńców, wobec tego Maryja i Duch Święty są Oblubieńcami, i dlatego w łonie Maryi, Oblubienicy Ducha Świętego, Który poczyna w czasie życie boskie Boga-Człowieka, tj. dokonuje się wcielenie; i zawsze w Jej łonie mogą ludzie być wcielani w Chrystusa, tj. odradzać się do nowego życia.

Taka jest według św. O. Kolbe płodność ze zjednoczenia N i e p o k a l a n e g o P o c z ę c i a n i e s t w o r z o n e g o z N i e p o k a l a n y m P o c z ę c i e m s t w o r z o n y m.

A wyraził to, w poniższym fragmencie cytowanego już szkicu ‘Niepokalane Poczęcie’:

„Jakie to zjednoczenie? Jest ono nasamprzód wewnętrzne, zjednoczeniem istoty Niepokalanej z istotą Ducha Przenajświętszego, Który w Niej mieszka, w Niej żyje i to od pierwszej chwili Jej istnienia, zawsze i na wieki. – Na czym polega to życie Jego w Niej? On sam w Niej jest miłością; to miłość Ojca i Syna, miłość, którą Bóg Sam siebie miłuje, miłość całej Trójcy Przenajświętszej, miłość płodna, poczęcie. W podobieństwach stworzonych zjednoczenie miłości to zjednoczenie najściślejsze (…) ‘już nie są dwoje, ale jedno ciało’ (Mt 19,6). W sposób bez porównania ściślejszy, bardziej wewnętrzny, istotniejszy Duch Przenajświętszy żyje w duszy Niepokalanej, w Jej istocie i Ją zapładnia, i to od pierwszej chwili istnienia, przez całe Jej istnienie, czyli wiecznie. To Poczęcie odwieczne Niepokalane [tj. Duch Święty] poczyna niepokalanie życie Boże w łonie duszy Maryi*, Jej Niepokalane Poczęcie. I panieńskie łono Jej ciała jest dla Niego zarezerwowane i w Nim poczyna w czasie – jak wszystko co materialne dzieje się w czasie – też życie Boże Boga-Człowieka. (…). A Ona wpleciona w miłość Trójcy Przenajświętszej, staje się od pierwszej chwili istnienia na zawsze, na wieki dopełnieniem Trójcy Przenajświętszej. – W zjednoczeniu Ducha Świętego z Nią nie tylko miłość łączy te dwie istoty, ale jedna z nich – to cała miłość Trójcy Przenajświętszej, a druga – to cała miłość stworzenia. I tak w tym zjednoczeniu łączy się niebo z ziemią, całe niebo z całą ziemią, cała Miłość odwieczna z całą miłością stworzoną. To szczyt miłości.

I Niepokalana w Lourdes zwie się już Niepokalanie Poczętą, ale – jak opowiada św. Bernadetta – mówi: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie ”.

Dopisek do miejsca oznacz.*: „Co ma na myśli o. Kolbe używając słów: w łonie duszy Maryi’? Wydaje się, że chce powiedzieć, że Duch Święty, Niepokalane Poczęcie niestworzone, jest obecny w duszy, w całym bycie {‘łono duszy’} Maryi od początku Jej istnienia, tzn., że Maryja jako Niepokalane Poczęcie stworzone została urzeczywistniona w czasie w stanie łaski, czyli mając w sobie łaskę, życie Boże”.

Tajemnica Niepokalanego Poczęcia – Jam jest Niepokalane Poczęcie”.

Przyjrzyjmy się jeszcze dokładniej słowom, w których Maryja określa siebie: „Jam jest Niepokalane Poczęcie”. Wstępem do tych dalszych rozważań, niech będą te oto słowa św. Maksymiliana:

Niepokalany Pan Jezus i poczęty, ale nie był On poczęciem, ponieważ jako Bóg istniał już przedtem i stosowały się do Niego słowa Imienia Bożego objawione Mojżeszowi: ‘Jam Jest, Którym Jest’ (Wj 3,14), który zawsze jest, a nie poczyna być. Inni ludzie są poczęciem, ale skalanym. Ona jedna jest nie tylko poczęta, ale Poczęciem i to Niepokalanym. Nazwa ta mieści wiele więcej tajemnic, które z czasem odkrywane będą. Wskazuje ona bowiem, że jakoby do istoty Niepokalanej należało Jej Niepokalanie Poczęcie”.

(ze szkicu ‘Akt poświęcenia się Niepokalanej’).

W wyjaśnieniu tajemnicy Niepokalanego Poczęcia, którą zgłębiał św. Maksymilian Kolbe, wielką pomocą będą słowa Orędzia Pana Jezusa, skierowane do pewnej osoby (Anny) z Polski, w okresie od l8.X.1988r. do 1.X.1989r. Orędzie to o Niepokalanym Poczęciu Maryi, pisane było przez tą osobę pod ‘dyktando’ Pana Jezusa; zrodziło się ono w kręgu duchowości franciszkańskiej i jest w pewnej mierze kontynuacją i rozwinięciem idei św. Maksymiliana. Treść tego Orędzia rozświetla właśnie tajemnicę Niepokalanego Poczęcia, imienia, którym Maryja przedstawiła się św. Bernadetcie, 25 marca 1858r. w Lourdes. To, co będzie napisane o tej tajemnicy, nie będzie streszczeniem tego Orędzia, lecz ukazaniem, omówieniem jej istoty, poprzez przytoczenie też stosownych fragmentów, z odniesieniem do tego, co jest zapisane w Piśmie Świętym o Maryi.

W tym Orędziu, Pan Jezus kilkakrotnie z mocą podkreśla fakt, że prawdę o Niepokalanym Poczęciu dał Kościołowi i światu przez św. Maksymiliana w Niepokalanowie.

Na pytanie : ‘Co to jest właściwie Niepokalane Poczęcie?’, Pan Jezus, tak odpowiada:

Bóg rzekł do węża: wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę…” (Rdz 3,15).

Ja Bóg i Człowiek w Niepokalanej Mej Matce miażdżę głowę szatana. Niepokalane Poczęcie – to Bóg Trójjedyny w Niepokalanej Maryi miażdżący głowę szatana! To Moje odwieczne Bóstwo i człowieczeństwo dane Mi w czasie przez Matkę i w Matce. Dlaczego Niepokalane Poczęcie? Niepokalaność to Ja, odwieczny Bóg; Poczęcie to Ja – Człowiek, poczęty w Mej Matce i przez Moją Matkę, zrodzony dla człowieka. Niepokalane Poczęcie – to Moje Imię Trójjedynego Boga i Jezusa Chrystusa. Niepokalany jest Ojciec i Syn, i Duch Święty; Ja jestem poczęty i zrodzony: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus” (Łk 1,34). Niepokalane Poczęcie – to Moje Imię w stworzeniu wolnym od grzechu – W Mej Matce, Córce i Oblubienicy.

Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię”(Łk 1,35) – aby POCZĘTE mogło się NARODZIĆ.

Maryja wypowiadając słowa: „Jam jest Niepokalane Poczęcie” wypowiada Imię Ojca, Syna, Ducha Świętego; Ojca, który Mnie posłał (J 6,38 i 7,16 i 8,42) i Ducha Świętego, którego chciałem posłać.

„A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w Moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,26) – przypomni w Niepokalanym Poczęciu.

Aby świat poznał Ojca , wysyła On Ducha Świętego, który zstępuje na Maryję i mocą Najwyższego osłania przekazując Jej tajemnicę woli Boga. On też później właśnie ‘przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem’. Moja Matka (posłana) w Lourdes, w Fatimie, w każdym innym miejscu nie wyraża swojej woli, bowiem zawsze pozwala poznać wolę Ojca Mocą Ducha Świętego. Mówiąc: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’ przypomina to, że mocą Ducha Świętego zostaje powołany Kościół; przypomina, że ‘Jej potomstwo zmiażdży głowę szatana’ . Tak, jak moc Najwyższego osłoniła Mą Matkę – tak teraz Moja Matka osłania moc Najwyższego, Osobę Ducha Świętego.

Stąd św. Maksymilian powie: „Ona jest jakby Duchem Świętym” {używając śmiałych i zaskakujących wyrażeń O. Kolbe porównuje zjednoczenie Maryi z Duchem Świętym (o czym była już mowa) ze zjednoczeniem Słowa z naturą ludzką, i stąd utrzymuje, że Duch Święty jakby wcielił się w Niepokalanej. Wyraża to, w tych oto słowach: „Druga Osoba Trójcy Przenajświętszej przyszła na świat i dała dowód swej miłości. Trzecia Osoba Trójcy nie jest wcielona. Słowo jednak: Oblubienica Ducha Przenajświętszego – jest o wiele głębsze , niż w pojęciach ziemskich. Możemy poniekąd mówić, że Niepokalana jest wcieleniem Ducha Przenajświętszego (konferencja 5.II.1941r.} i „Duch Święty to jakby wcielona Niepokalana i odwrotnie – Niepokalana to jakby uosobienie Ducha Przenajświętszego”.(konferencja 16.VIII.1938r.).

Nie jest Duchem Świętym, ale osłania moc Ducha Świętego, Ducha Miłości Ojca i Syna, poczętego i zrodzonego z Tej, która jest pełna łaski, z którą jest Pan, która jest błogosławiona między niewiastami. Poznanie imienia (istoty, natury) Boga przez Nią staje się coraz głębsze, coraz więcej pozwala uwielbić Jego Miłość. Lud izraelski wie, że ‘Jestem, który Jestem’, posyła Mojżesza. Kiedy żołnierze przychodzą Mnie pojmać, mówię: ‘Ja Jestem’ (J 18,5.8) . Bernadetta, gdy pyta ‘Panią’ o imię, słyszy: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’. Izrael poznał Ojca. Apostołowie poznali Syna, Kościół zaś poznaje Ducha Świętego, osłoniętego Maryją. Poznaje Ducha Miłości Ojca i Syna. ‘Jestem, Który Jestem’ – to imię Ojca (Wj 3,14).

Ja Jestem’ (J 18,5) – to imię Ojca i Syna.

Jam jest Niepokalane Poczęcie’ – to imię Ojca, Syna, Ducha Świętego.

Kiedy Maryja mówi do Bernadetty: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’ odsłania ukryte imię Boga w Sobie, gdyż sama o sobie tak powiedzieć nie może. Wypowiada imię Boga, gdyż imię ‘Maryja’ nie jest tajemnicą dla stworzenia, gdyż jako Matka Jezusa, jako stworzenie nie jest tajemnicą i jako stworzenie, jako istota ludzka, ma swoje imię – Maryja (Maryja to: gwiazda, perła, światłość, pokój, ale też i gorycz). Nie jest więc tajemnicą Jej imię i nic w sobie nie kryje. Natomiast, kiedy mówi: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’, nie mówi swego imienia, ale imię Boga; o sobie może tylko powiedzieć, że jest osłoną Boga.

Dalej, Pan Jezus, tak mówi: Niepokalane Poczęcie – to Moje imię wpisane doskonale w człowieku, w Maryi niepokalanej. To Moja moc, która zwyciężyła szatana na pustyni (Mt 4,1-10). To Bóg wypowiadający Swoje Imię poprzez człowieka – Maryję bez grzechu pierworodnego poczętą. Ja – Jezus wypowiadam imię Swoje wprost. Maryja wychodzi z ‘wnętrza’ Boga Ojca, aby to ‘wnętrze’ wydać człowiekowi, jako Samego Boga w Osobie Syna. Maryja została przez Boga uczyniona osłoną wnętrza Boga, dla człowieka. Bóg odsłania Swoje wnętrze – Maryję, przez które zrodzi Siebie w Synu. Maryja sama jest stworzeniem, ale jest także wnętrzem Niepokalanym Ojca dla Syna, mocą Ducha Świętego. Bóg uczynił Maryję swoim Wnętrzem dla Swego Syna. Bóg jest Miłością (1J 4,8b.16b), Maryja zaś postacią (widzialną) Niepokalanej Miłości, poczętej w czasie, stąd mówi w Lourdes: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’, wypowiadając Imię Tego, KTÓRY JEST dla człowieka.

Ta, którą Bóg uczynił Swoim Wnętrzem, jest Miłością Niepokalaną w Stworzeniu. Nie jest Maryja Trzecią Osobą Trójcy, jest Miłością stworzenia dla Boga-Stwórcy i dla człowieka. Jest osłoną Boga, gdy Ten udziela stworzeniu w nadmiarze Swojej miłości, dając mu własnego Syna; czyniąc Maryję bramą (Ez 44,2), przez którą przyszedł nas świat. Człowiek najlepiej w Niej spotyka Boga-Człowieka. Dla Boga Ojca Maryja jest wnętrzem wydającym na świat Jezusa, dla człowieka bramą do Niego. Jezus nie umiera na krzyżu dla Boga, ale dla człowieka. To nie Ojciec, Który jest Miłością, ma się dowiedzieć, że jest Miłością, ale człowiek patrząc na krzyż, ma poznać miłość Boga do niego. Człowiek jest stworzony do miłości {Tak mówi Bóg Ojciec w ‘Dialogu’ św. Katarzyny ze Sieny: „Wszyscy jesteście drzewami miłości, gdyż was stworzyłem przez miłość, nie możecie żyć bez miłości” i „ Wszelkie dobro, którego można dokonać, spełnia się poprzez bliźniego, bo dobrze czynić można tylko przez miłość ku Mnie i ku bliźniemu” – odpowiednio z rozdz. ‘Nauka o łzach’ i ‘Opatrzność Boża’; por. Rz 13,8-10}, do tego, aby ją poznawał i stawał się nią.

Krzyż jest najbardziej pouczającą lekcja Miłości, lekcją o Miłości, gdyż na Krzyżu ‘umiera’ Bóg-Miłość i z Krzyża zostawia Siebie w Niepokalanym Poczęciu św. Janowi. Teraz Bóg odsłania Maryję, aby Maryja odsłaniała Boga. Czas obecny, jest czasem Niewiasty obleczonej w słońce, pod której stopami księżyc i wieniec z gwiazd dwunastu na Jej głowie {Por. Ap 12,l. Sama Maryja potwierdza to w swoich współczesnych Orędziach, tymi słowami: „Jeden jest tylko znak, który Bóg daje dzisiejszemu światu i Kościołowi: to Ja, zapowiedziana jako wielki znak na Niebie, jako Niewiasta obleczona w słońce, z księżycem jak z kobiercem u stóp i z dwunastu gwiazdami, jak ze świetlaną koroną, wokół głowy” (30.11.1974) i „Pan przyoblekł Mnie Swoją Światłością, a Duch Święty – Swoją Boską mocą. Dzięki temu ukazuję się jako wielki znak na Niebie – Niewiasta obleczona w słońce. Powierzone mi zostało zadanie wyrwania ludzkości spod władzy ogromnego czerwonego Smoka i doprowadzenia jej do doskonałego uwielbiania Trójcy Przenajświętszej” (14.05.1989)}.

W mocy Niepokalanego Poczęcia Bóg-Ojciec uczynił Maryję poprzez Ducha Świętego swoim Wnętrzem (Ps 46,5-6; Łk 11,40). Wszystko, co Jezus, Bóg – Człowiek mówił do człowieka o Sobie, czerpie jako Człowiek ze stworzenia , z Niepokalanej Maryi, którą w tym celu Ojciec mocą Ducha Świętego napełnił Swoją miłością, pokorą, ubóstwem, zależnością od Swojej woli i postanowień. Więc Maryja Bernadetcie oznajmiła: ‘Jam jest Niepokalane Poczęcie’ mocą Ducha Świętego.

Jezus rodzi się i umiera (J 19,5) dla człowieka, zmartwychwstaje tą samą mocą (Rz 8,11), aby tego człowieka umocnić tą mocą, mocą Ducha Świętego w Niepokalanym Poczęciu. Moc Niepokalanego Poczęcia to moc Ducha Świętego, Boga w stworzeniu, Maryi dla świata. Pan Jezus mówił dalej, tak:

Odsłaniam światu Tajemnicę Niepokalanego Poczęcia i odpowiadam Maksymilianowi na pytanie: Kim jesteś o Niepokalana?’. Ducha miłości żaden człowiek nigdy nie będzie mógł zobaczyć, gdyż tego płomienia miłości Bożej (Pnp 8,6) ludzka natura nie wytrzymałaby. Duch Święty to osobowa miłość Ojca i Syna. Miłość ta jest O s o b ą , jest Bogiem w Trzeciej Osobie Trójcy Przenajświętszej. Natura Boskiej miłości właściwa jest tylko Bogu i gdyby człowiek znalazł się w jej orbicie (zasięgu) przestałby istnieć w ciele* (Wj 33,20 i 1Tm 6,15-16), gdyż Boża miłość – to Bóg .

(do miejsca oznacz.*: O tej prawdzie możemy przeczytać, w cz. 2 „Świadków Bożego Miłosierdzia” Anny (http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-6.html):

10-16.IX.1987r., ze świadectwa Jerzego: … Wdzięczność, miłość bezgraniczna i uwielbienie jest stałym naszym stanem; w nim istniejemy tak, jak wy oddychacie, jak w was bije serce i krąży krew. Świadomość naszego szczęścia, które się nigdy nie zmniejszy, nie ustanie, a przeciwnie – wciąż wzrasta, jest tak wszechogarniająca, że człowiek w ciele umarłby w jednej sekundzie jak przepalona żarówka przy prądzie zbyt silnym na jej wytrzymałość. W ogóle wytrzymałość ciała ludzkiego jest ogromnie słaba, dlatego wszystko, co wy możecie znieść, daje wam Pan w minimalnych dawkach… (s. 157) i …człowiek w ‘w ciele’ zginąłby natychmiast zobaczywszy Boga, gdyż ciało ludzkie jest niesłychanie słabe; to tylko glina i trochę innych pierwiastków… (s.183, 22.IV.1988 ‘Oglądanie Boga twarzą w twarz’).

Bóg – Miłość postanowił przyjść na ziemię, aby świat poznał tę miłość; lecz jak zejdzie z takim Ogniem, który przepaliłby ziemię? Dlatego ze Swej Miłości do człowieka, wybiera stworzenie nieskalane grzechem i czyni je Swoim Wnętrzem, aby w nim mógł wzrastać jako Człowiek (Hbr 10,5-7) dla człowieka. Czyni więc Maryję Swoim Wnętrzem, Swoją miłością, aby w tej miłości, jaką jest Sam, wzrastał jako człowiek. Bóg-Miłość – Duch Święty ‘zapładnia’ stworzenie Sobą, Miłością, aby przez nie przyjść do człowieka, jako Bóg-Człowiek. Kim jesteś o Niepokalana? Jesteś Miłością Boga w stworzeniu, w Maryi, w której Bóg wzrasta jako człowiek. Cała Boska natura nieskończona i nieograniczona zawarła się w ludzkiej naturze skończonej i ograniczonej.

Cd. rozważań w wigilię Uroczystości bądź w samą Uroczystość Zwiastowania Maryi, 25 marca 2015r.

Odpowiedzi: 16 to “«JESTEM NIEPOKALANE POCZĘCIE».”

  1. atanazy99 said

    Już się odblokowały komentarze. 24h.

    Napiszę nie na temat, ale jest to bardzo ważne. To w kontekście wystąpienia p. Andrzeja Dudy. Moim zdaniem należy pozwolić się wypowiedzieć ludziom sceptycznie nastawionym do kandydata PiS. Stanowią oni bowiem elektorat, który należy pozyskać, aby p. Duda wygrał w II turze z p. Komorowskim.

    Wynik wyborów nie rozstrzygnie się liczebnością tzw. żelaznego elektoratu. Ludzie wrogo nastawieni do Kościoła nie będą głosować na p. Dudę, podobnie jak większość praktykujących katolików nie poprze PO, która wyraźnie skręciła w lewo i oprócz serwilizmu berlińsko-brukselskiego proponuje sankcjonowanie grzechów przeciwko życiu, rodzinie i moralności. Non possumus. Żelazny elektorat jest okopany na swoich pozycjach i tam pozostanie niezależnie od przebiegu kampanii wyborczej.

    Istnieje jednak grupa kilkudzisięcioprocentowa, stanowiąca elektorat, który może poprzeć zarówno jednego, jak i drugiego kandydata. W tej grupie znajdują się zarówno lemingi (ale takie „uleczalne” ze swojej przypadłości), jak również katolicy letni, postępowi i moderniści. Żeby p. Duda wygrał, to trzeba zabrać jak najwięcej poparcia p. Komorowskiemu w tej grupie elektoratu.

    I teraz wniosek: aby pozyskać miękki i niezdecydowany elektorat, trzeba z ludźmi rozmawiać. Oprócz kampanii oficjalnej jest jeszcze tzw. marketing szeptany, który niezłym skutkiem uprawiany jest na tym blogu, nie tylko w sprawach polityki. Jeżeli się nałoży knebel ludziom sceptycznie nastawionym do PiS, to nie będzie możliwości ich przekonania. Ludzi trzeba edukować, a żeby to robić nieodzowna jest wolność wypowiedzi po to choćby, aby mogli oni wyrazić swoje wątpliwości.

    Jeśli p. Admin chce pomóc kandydatowi PiS, to w mojej ocenie więcej zrobi pozwalając na dyskusję niż stosując prewencyjną cenzurę. Zakneblowanie ludzi na blogu doprowadzi do tego, że nei przekona się miękkiego elektoratu a samym żelaznym elektoratem prawicowym p. Duda w wyborach nie zwycięży.

    a tak na marginesie:

    Mam przeczucie, że p. Duda byłby skłonny dokonać aktu Intronizacji.

    • atanazy jesteś już 3 osobą , która ma takie intuicyjne odczucie… ja też tak od razu pomyślałam o nim, choc dopiero pozniej przeczytałam słowa Natalii NIemen. ( nota bene zielonoświątkowcem jest , ale w dziesiejszych czasach liczy się kazda jednostka , która ma zwiazek z Jezusem i szanujmy sie mimo róznic ) .

    • szach42 said

      Nie wiem,czy to dobry pomysł, namawiać do udziału w wyborach ludzi, którzy nie maja pojęcia na jakim świecie żyją . Tacy głosują jak im tv podpowie. Leming pozostanie lemingiem . Tacy ludzie mają tak wyprane mózgi i tak nasiąknęli propagandą anty-PiS, że choćby mieli w perspektywie żreć trawę bez PiS/u , to Kaczora nienawidzą i już. A w ogóle, co za głupota ,pozwalać wszystkim głosować ? Powinien być jakiś egzamin dopuszczający do udziału w wyborach. Bo czy dziesięciu głupich jest w sumie mądrzejsza od jednego mądrego ? Albo, jak ktoś skazany za przestępstwa ma mi wybierać rząd ? Taki przestępca zagłosuje za kolesiem, a nie za uczciwym człowiekiem. Bo koleś mając sam przekręty na sumieniu ogłosi amnestię .Wyjątek powinni stanowić więźniowie polityczni.
      Im większa frekwencja wyborcza, tym gorsze wyniki wyborów. Leming kieruje się wyglądem kandydata, zasobnością jego portfela, gruszkami na wierzbie itp. duperelami. Więc lepiej niech siedzi w domu, bo taki poprawnie zagłosuje tylko przez pomyłkę. Nic więc dziwnego, że do władzy dochodzą Biedronie, Palikoty, Grodzkie… Swój swojego zawsze rozpozna/jak głosi znane powiedzenie.. Tak więc , niech lemingi zapiją piwkiem Trudne Sprawy i śpią w fotelach, a mniej szkody wyrządzą Polsce i Polakom, niż idąc do wyborów. Natomiast środowisko katolickie powinno się zmobilizować, bo zwykle coś się im nie składa ,żeby zagłosować.

      • cox21 said

        Rozmawiałem wczoraj z sąsiadem, który wcześniej był murem za PO ,,bo tak mu syn powiedział” Po kilku latach trwania w tym uporze mniej więcej rok temu stwierdził, że coś tu jest nie tak, a wczoraj mi powiedział, że już nie może patrzeć na te mordy z rządu. Czarę goryczy przelał w nim zeszłoroczny cyrk z wyborami samorządowymi i teraz zagłosuje tylko i wyłącznie na PIS. Dodam, że on nie słucha Radia Maryja, tylko od czasu do czasu ogląda tv Trwam.

  2. joakas22 said


    Iz55
    6 Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć,
    wzywajcie Go, dopóki jest blisko!
    7 Niechaj bezbożny porzuci swą drogę
    i człowiek nieprawy swoje knowania.
    Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje,
    i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu.
    8 Bo myśli moje nie są myślami waszymi
    ani wasze drogi moimi drogami –
    wyrocznia Pana.
    9 Bo jak niebiosa górują nad ziemią,
    tak drogi moje – nad waszymi drogami
    i myśli moje – nad myślami waszymi.

  3. atanazy99 said

    Jeśli jest zbyt długie, to można zrobić osobny wpis:

    https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2015/02/09/apel-nawroconej-kobiety-do-franciszka-blagam-nie-schlebiaj-grzesznikom/

    Apel nawróconej kobiety do Franciszka: Błagam, nie schlebiaj grzesznikom!
    poste.vaticaneDr Maike Hickson
    10 grudnia 2014 roku

    Drogi Ojcze Święty,

    Z powodu agonii serca zdecydowałem się napisać ten szczery i otwarty list. I będę mówić o rzeczach, które zwykle w normalnych warunkach nigdy by nie zostały podane do publicznej wiadomości. A czynię to – a przynajmniej proponuję, aby tak zrobić – dla dobra Kościoła, dla większej Chwały Bożej i dla zbawienia ludzi. Ty osądź sam.

    Ostatniej nocy nie mogłam spać. Martwię się o naszą Świętą Matkę Kościół. Przez cały rok 2014, w szczególności poprzez publiczne zachwalanie propozycji kard. Waltera Kaspera o umożliwienie przyjmowania Komunii Świętej rozwodnikom „w ponownym małżeństwie”, otwarłeś drzwi do wielu nieporozumień na temat nauczania moralnego Kościoła katolickiego i na wiele nieroztropności ze strony hierarchii Kościoła. Kilka oświadczeń pochodzących z synodu biskupów na temat rodziny w październiku 2014 roku uczyniły to zamieszanie jeszcze bardziej wyraźnym. A potem w grudniu 2014 roku sam udzieliłeś wywiadu dla „La Nacion” (link), w którym osobiście sugerujesz rozluźnienie stosunku Kościoła wobec tych, co zawarli ponowne związki małżeńskie poza Kościołem po uprzednim rozwodzie, mówiąc: „Sama Komunia Święta nie jest żadnym rozwiązaniem. Rozwiązaniem jest integracja”. Wydaje się więc, że chcesz dla nich nie tylko Komunii Świętej, ale także, aby w pełni uczestniczyli w życiu Kościoła, jako lektorzy w Mszach i jako rodzice chrzestni dzieci.

    Takie podejście oznaczałoby ominięcie grzechu lub przeciwwagę dla niego – a nawet jego zatwierdzenie. Rozmyłoby to różnicę pomiędzy kimś, kto żyje w stanie łaski uświęcającej, a zatem podoba się Bogu, naśladując przykazania Boże i rady Ewangeliczne, a kimś, kto obiektywnie żyje w stanie grzechu, co nie podoba Bogu z powodu jego braku poszanowania dla Prawa Bożego i Jego Mądrości. Owa sytuacja spowodowałoby anarchię i zniszczyłaby moralne fundamenty Kościoła katolickiego. Wkrótce doprowadziłoby to etosu: „Róbta co chceta”.

    Jeżeli pary żyjące po rozwodzie w kolejnych związkach mogą przyjmować Komunię Świętą, to dlaczego nie może tego każdy inny grzesznik, który również odmawia pokuty i zadośćuczynienia? Zwyczajny pijak regularnie bijący swoją żonę, notoryczny kryminalista lub kobieta, która zabiła dziecko w swoim łonie i tego w ogóle nie odpokutowała? Dlaczego więc każdy katolik miałby dłużej słuchać i podążać za jakimkolwiek prawem Kościoła, skoro nie będzie przeciwko niemu tak czy inaczej żadnych moralnych sankcji?

    A co ze słowami samego Jezusa Chrystusa? Czy one nie mają żadnego już znaczenia? Jeśli ktoś zmieniłby katolickie prawo dotyczące cudzołóstwa, to sprzeciwiłby się on samemu Chrystusowi.

    Po przyjęciu zaproszenia Mario Palmaro (link), ja też stawiam teraz publiczny sprzeciw wobec kierunku, w którym wydaje się, że zamierzasz powieść Kościół.

    Pozwól mi oto wyjaśnić, dlaczego.

    Nawróciłam się dziesięć lat temu, urodziłam się w 1972 roku i wychowałam w Niemczech, a obecnie mieszkam w Stanach Zjednoczonych. Pochodzę ze świata, który obecnie jest coraz bardziej i bardziej wykolejony i wrogi, o ile nie przenika go życie Kościoła katolickiego; ze świata, któremu Ty teraz wydajesz się kłaniać oraz schlebiać. Dorastałam bez żadnej wiary, w rozbitej rodzinie, w świecie konkubinatów, aborcji, rozwodów i samolubstwa. Nie znałam nawet w pełni Dziesięciu Przykazań. A na pewno już nimi nie żyłam. Ani nie miałam też pełnej rodziny, która dała by mi mocną tożsamość, bezpieczeństwo czy moralne wskazówki. Taki styl życia doprowadził mnie do wielu ślepych uliczek, a nawet do depresji. Tak było, dopóki nie poznałam mojego przyszłego męża, kiedy to światło Chrystusa wydawało się po raz pierwszy wchodzić do mojego serca, powoli, ale miarowo.

    Istniały dwa bardzo ważne elementy z życia Kościoła, które były kanałami łaski dla mnie i przyciągały mnie do Niego – i to było jeszcze zanim miałam prawdziwie nadprzyrodzoną wiarę. Po pierwsze, była to piękna tradycyjna liturgia, Msza Święta oraz śpiewane Oficjum według melodii gregoriańskich; po drugie, nauczanie moralne Kościoła, wraz z jego pełniejszym zrozumieniem prawdy o naturze ludzkiej.

    Żyjąc życiem nieskrępowanym grzechem oraz bez jakichkolwiek głębszych zobowiązań, zdałam sobie sprawę, że ta droga prowadzi jedynie do rozpaczy i ostatecznego zniechęcenia się co do trwałej miłości lub ustabilizowanego i zakotwiczonego sposobu życia. Gdy na przykład studiowałam naukę moralną Kościoła dotyczącą czystości i jej znaczenia przed ślubem, a także tę o nierozerwalności sakramentu małżeństwa, to zaskoczona uświadomiłam sobie, jeśli tylko chociaż w zwykłych terminach, prawdę o tym wszystkim.

    Nauczanie moralne Kościoła katolickiego jest uzdrawiającym balsamem dla tych wszystkich zagubionych dusz w pysze, zmysłowości, niewierności i braku szacunku dla dobra swoich dzieci. Taki egoizm sprawia, że zostawiają ukochanego towarzysza i wyprowadzają się do innej osoby, gdy coś jest nie w porządku – bez względu na potrzeby i tęsknotę dzieci do poprzedniego związku we własnym ciepłym i stabilnym domu. Jest również szkodliwe dla dusz, które popełniają i utrzymują te samolubne czyny. Gdy grzeszymy w ten sposób, nie jesteśmy wolni. Grzech nie jest dobry dla człowieka. To jest to, co ja stopniowo zauważałam. Zrozumiałam, że tylko wtedy, gdy zachowuje się czystość przed ślubem, a tym samym zachowuje się z dala od przedwczesnego zmysłowego przywiązania do ukochanej osoby, to tylko wtedy ma się jasny umysł, aby podjąć zobowiązanie do życia małżeńskiego z kimś i to na całe życie. Tylko wówczas, przy udziale łaski, będzie ta więź mogła być dobrze przygotowana, aby przetrwać. Umysł musi być przygotowany, aby wiedzieć, że bez względu na to, że występują problemy w małżeństwie, zawsze znajdzie się sposób, aby pozostać razem: „na dobre i na złe”.

    Zdałam sobie sprawę, że wcześniej byłam gorliwym studentem neo-pelagiańskiego okresu Oświecenia z XVIII wieku oraz że nam, ludziom, nie potrzeba tylko abstrakcyjnych ideałów, ale bardzo wyraźnych instrukcji, jak prowadzić życie dobre, a nawet więcej niż dobre. Nie wystarczy mówić o pięknie rasy ludzkiej, braterstwie i miłości, i tak dalej, ale trzeba wiedzieć, jak się naprawdę zbliżyć do tych celów. I tutaj jest Kościół, aby nas uczyć i wznosić nas ponad naszą upadłą naturę ludzką wraz z naszymi grzesznymi skłonnościami oraz jej silnymi inklinacjami do egoizmu i rozpaczy.

    Moje własne osobiste życie jest tego dowodem. Kościół z jego nakazami i radami wyciągnął mnie z błota grzechu i egoizmu. A teraz, Ojcze Święty, to Ty wydajesz się wyciągać Kościół w błoto. Mówisz grzesznikowi, że zachowuje się i postępuje on z reguły dobrze, tak jak on to po prostu robi. Nie wznosisz nas do wyższego poziomu Chrystusa Pana, tak jak Kościół – jako nauczyciel narodów – od zawsze to lojalnie czynił; pozwalasz nam tkwić takimi, jacy jesteśmy, pocieszając nas lub uspokajając nas – w naszym grzechu. w tym kryje się okrucieństwo sentymentalizmu, co nie jest prawdziwym miłosierdziem!

    Pobłażliwość wobec przykazań Bożych i kościelnych doprowadzi jedynie do jeszcze większej grzeszności. To, czego my sami doświadczyliśmy, my, dzieci rewolucji kulturalnej w Niemczech w 1968. Pozwolono nam beztrosko babrać się w błocie i podjąć takie zachowania, aby były zgodne z naszym samozadowoleniem oraz gnuśnością. Konsekwencją tego była bezduszność. Wielu rodziców i nauczycieli w tamtym czasie nie chcąc już więcej karać swoich dzieci, ani stosować wobec nich wyłącznie sankcji karnych, gdy źle się zachowywały, doprowadziło do tego, że w konsekwencji kwitły niemoralne i nieludzkie zachowania. Ja sama jestem świadkiem skutków takiego permisywizmu w szkole, gdy koleżanka w mojej klasie była napastowana przez rówieśników w swoim młodym wieku z tego prostego powodu, że usiłowała być dobrą i pracowitą uczennicą. Nauczyciel w swojej pobłażliwości w ogóle nie sprzeciwił się temu złu, tak że wkrótce tak się stało, że ta koleżanka musiała opuścić szkołę.

    Ale w tym wypadku musimy teraz radzić sobie z kwestią dusz i ich zbawienia. Czy Ty jako głowa Kościoła udzielisz duszom pomocy, aby dostały się do nieba, skoro pocieszasz je w ich grzechach? Czy to takich rzeczy nauczał Ignacy Loyola swoich jezuitów? A czy jest to pożyteczne, jeżeli czynisz sprawy niejasnymi i wieloznacznymi, zagmatwanymi i pozbawionymi przejrzystości? Jak wiele par, które przez długi czas zmagają się w swoich małżeństwach, ale wciąż pozostają ze sobą razem z powodu wierności pełnej prawdzie nauczania Chrystusa będzie teraz – po twoich ostatnich słowach, jak również po niektórych wypowiedziach biskupów na synodzie – popadać w rozwiązłość, opuszczając swoje małżeństwa, i myśląc, że pomimo wszystko mają obecnie dla siebie „drugą szansę”? A co jeżeli tymczasowo wyprowadzisz kogoś z rozpaczy, aby następnie doprowadzić go do zadufania, które wraz z rozpaczą jest jednym z dwóch grzechów głównych przeciwko cnocie nadziei? Będziesz musiał jednego dnia odpowiedzieć za każdą z tych dusz przed Bogiem, i błagam Ciebie, abyś pomedytował nad tym, co usiłuję Ci powiedzieć. Mogę Ci od razu przekazać, że podjęta przez Ciebie droga nie przyniesie owocu. Jedynie wezwanie do nawrócenia i jasne wskazówki, jak to uczynić, oraz zmaganie się, aby się w nim utrzymać – wspominając tutaj wielkiego świętego Jana Chrzciciela – będzie prowadzić dusze do nieba. Proszę, nie schlebiaj grzesznikowi, a raczej podźwignij go i wydobądź go z grzechu! To jest właśnie to, co dobry katolicki ksiądz zrobił ze mną, i ja jestem jemu wdzięczna na wieki za to, co zrobił.

    Błagam cię, Ojcze Święty, zawołaj do tego grzesznego świata, który jest zanurzony w takiej bezduszności, ponieważ nie posiada on już więcej żadnego pouczenia i wychowania (a czasem zganienia) matki, aby przypominać o zasadach Bożych. Prawa Boże są dla nas dobre! Pokaż grzeszącemu światu, jak stać się lepszym. Pokaż wszystkim ludziom pozostającym w konkubinacie i po rozwodzie, jak stać się wiernym. Lojalnym wobec współmałżonka, a przede wszystkim – w Oczach Bożych – lojalnym wobec swoich małych dzieci. Nie pozwól nam bardziej wchodzić w to wykroczenie, ale raczej pomóż nam je na nowo zatrzasnąć i uleczyć.

    Wołaj do rodziców, aby powstrzymali się w swoim egoizmie i troszczyli się najpierw o swoje dzieci dla ich większego dobra. Rozwód to śmierć dla duszy małego, wrażliwego dziecka, jego nadziei i bezpieczeństwa i miłości. Mówię o tym z doświadczenia. Mówię tutaj jako matka. Jak możesz tego pragnąć – gdy mój mąż i ja uczymy nasze własne dzieci Dziesięciu Przykazań i mówimy o naszym obowiązku, aby szczerze żałować z powodu naszych grzechów, kiedy idziemy do spowiedzi – żeby w tym samym czasie Kościół mógł niebawem umożliwić tym, którzy łamią Boże prawa, pozwolić otwarcie przystępować do Komunii Świętej?

    Podźwignij nas wszystkich, grzeszników. Wezwij nas do świętości, do świętości, która jest zakorzeniona w głębokiej miłości do Chrystusa i do Jego Matki, i podaj nam jasne instrukcje o tym, jak być dobrym i lepszym. Na zakończenie zacytuję ponownie Mario Palmaro, którego wezwanie do jawnego oporu niniejszym czynię, i którego protest przed śmiercią przeszył moje serce i serca wielu innych.

    „Fakt, że papież jest „lubiany” przez ludzi, jest całkowicie bez znaczenia dla logiki Kościoła istniejącego od dwóch tysięcy lat: papież jest Wikariuszem Chrystusa na ziemi i musi zadowolić naszego Pana. Oznacza to, że korzystanie przez niego z władzy papieskiej nie ma charakteru absolutnego, lecz jest podporządkowane nauce Chrystusa, która znajduje się w Kościele katolickim, w jego tradycji i w sakramentach, przez życie dzięki łasce”.

    Ja będę modlić się za Ciebie, Ojcze Święty, każdego dnia. A w międzyczasie – w tej dolinie łez – będę pokładać także ufność w słowa Mario Palmaro:

    „W niektórych małych kościołach na uboczu zawsze będzie kapłan, który celebruje Mszę w święty sposób; w ciasnym mieszkaniu samotna staruszka z niezłomną wiarą odmówi różaniec; w zacisznym rogu Domu Opatrzności Bożej siostra zakonna będzie opiekować się dzieckiem uznanym przez wszystkich za bezwartościowe. Nawet wówczas, gdy wszystko wydaje się stracone, Kościół, to Miasto Boga, nadal emituje swoje światło na „miasto człowiecze”.”

    Proszę Cię, Ojcze Święty, wysyłaj światło wiary i miłości Boga na świat, mówiąc jemu prawdę – że część Stworzenia buntuje się przeciwko Bogu – oraz pokazując światu, gdzie on źle postępuje, i zrób to, choćby nawet kosztem utraty swojej obecnej popularności i pozornie dobrej opinii w świecie. Wydaje się bowiem, że świat potrzebuje – nawet bardziej niż kiedykolwiek – pełnego świadectwa Kościoła katolickiego. Pełnej prawdy, bez kompromisu. Dopiero wtedy uzyskasz więcej zaufania, wzmocnisz swój zasięg wpływów i zdobędziesz prawdziwy szacunek.

    (źródło Rorate Coeli)

  4. Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, 11 lutego 2015, środa

    (Rdz 2,4b-9.15-17)
    W dniu, w którym Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła – bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby – wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał. A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz.

    (Ps 104,1-2.27-30)
    REFREN: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana

    Błogosław, duszo moja, Pana,
    o Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki
    Odziany w majestat i piękno,
    światłem okryty jak płaszczem.

    Wszystko oczekuje Ciebie,
    byś dał im pokarm w swym czasie.
    Gdy im dajesz, zbierają,
    gdy otwierasz swą rękę, sycą się Twym dobrem.

    A gdy odbierasz im oddech, marnieją
    i w proch się obracają.
    Stwarzasz je napełniając swym duchem
    i odnawiasz oblicze ziemi.

    (J 17,17ba)
    Słowo Twoje, Panie, jest prawdą. Uświęć nas w prawdzie.

    (Mk 7,14-23)
    Jezus przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha! Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o to przysłowie. Odpowiedział im: I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala. Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Często usprawiedliwiamy swoje grzechy trudną sytuacją czy wpływem otoczenia. Ewangelia stawia nas dzisiaj w prawdzie, przypominając słowa Jezusa, że „nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym”, jeśli nie znajdzie odzewu w jego wnętrzu. Niełatwo przyznać, że zło, które czynię, jest moją własną winą. Jest to jednak paradoksalnie jedyny sposób, by naprawdę doświadczyć ojcowskiej dobroci Boga i spotkać się z Jego przebaczającą miłością, która uszczęśliwia o wiele bardziej niż dobre mniemanie o sobie.

      Mira Majdan, „Oremus” luty 2009, s. 48

  5. Nn said

    Kardynał Marx: młodzi tradycjonaliści są jak terroryści. „Czarno-biały populizm narasta”

    Read more: http://www.pch24.pl/kardynal-marx–mlodzi-tradycjonalisci-sa-jak-terrorysci—czarno-bialy-populizm-narasta-,33910,i.html#.VNshPeu_kZA.facebook#ixzz3RQxuC9Kg

    • atanazy99 said

      Ma być: „tak, tak, nie, nie”. Albo zimne albo ciepłe, bo letniego Pan zwymiotuje.

    • Nn said

      Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.Mt5,18

      Chrystus porównał ludzi do owiec, a siebie do pasterza tych owiec, podkreślając swoją rolę i cel przyjścia na ziemię jako na­szego przewod­nika:
      „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest zło­dziejem i roz­bójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wy­prowadza je. A kiedy wszystkie wyprowa­dzi, staje na ich czele, a owce postę­pują za nim, ponieważ głos jego znają. Nato­miast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu ob­cych.” (Jn 10:1-5).
      Żeby lepiej zrozumiano Jego naukę, Jezus raz jeszcze wyjaśnił swoją rolę jako bramy do Nieba:
      „Powtórnie więc powiedział do nich Je­zus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja je­stem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodzie­jami i rozbójnikami, a nie posłu­chały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wej­dzie przez Mnie, będzie zbawiony – wej­dzie i wyj­dzie, i znajdzie paszę».” (Jn 10:7-9).

  6. mentronik said

    Żydowski ZONISTA John McCain „senator od 40 lat z Arizony” stary żydoski terrorysta to NACZELNY inspirator/organizator LUDOBUJSTW, krwawych przewrotów na Świecie z ramienia żydowskiej centralnej MELINY „biały Dom” w Waszynktonie.

    McCaine jest specjalistą od BARBAŻYNSTWA organizowania REBELI w różnych krajach Świata na zamówienie globalistów NEOKONÓW NWO. To prawdopodobnie tez on nadzorował przygotowania ROZWALANIA Jugosławii, rewolucji w Egipcie, Libii, a potem na 100% ta krwawą wojnę domową w Syrii, a potem krwawych zamieszek ulicznych na Tajwanie, Honk Kongu i Venezualei, a teraz na Ukrainie.

    Ludzie na świecie nie wiedzą, że do tego bandyckiego procederu organizowania REBELI w różnych krajach przez żydów z Waszynktonu oni wymusili sformowanie dziesiątek oficjalnych instytucji, ośrodków badawczych finansowanych z budżetu USA jak International Republican Institute(tym zarządz McCane) The Albert Einstein Institution, Ford Foundation, National Endowment for Democracy i jeszcze cała masa innych tego instytucji, + zatrudniają wielu profesorów od socjologi i inżynierii społecznej z uniwersytetów w USA jak Harward University, Staford University, Prington University i innych, które ROZPRACOWUJA jakiś Kraj, aby jego całkowicie ZESTABILIZOWAĆ politycznie oraz gospodarczo wykorzystując całe zaplecze naukowe Uniwersytetów w USA i kraju planowanego ATAKU.

    W tym celu jest wykorzystywane wszystkie osiągnięcia w dziedzinach inżynierii i socjologii społecznej, dogłębną wiedzę o kraju przeznaczonym do zestabilizowania całkowitego, a potem całkowitego PODPORZADKOWANIA ekonomicznego oraz politycznego w celu jego metodycznego RABOWANIA.

    Te instytucje ZBIERAJĄ informacje o networkach powązań personalnych całej masy ludzi w tych krajach w którym żydo-mafia z MELINY jest opłacana łapówkami globalistów bank-sterów.

    Od WIELU lat jest pieczołowicie opracowywana metodologia ROZWALENIA Rosji od środka.
    W tym celu różne wynajęte agencje wyszukuj SPRZEDAJNYCH CYNGLI serwalistów na piedestał lokalnych władz na PODOBIEŃSTWO kupionego Jacyniuka, Kliczko, Poroszenko … itp. oraz na poziomach niższych organizując OPŁACONY US dolarami wielki NETWORK cyngli REBELIANTÓW , który działa jak sabotażowa V Kolumna.

    Oprócz tego powstało w USA oraz w Europie Zachodniej cała masa zawodowych wyspecjalizowanych FIRM o profilu „global intelligence complex” jak np. STRATFOR lub inaczej nazywanej: Strategic Forecasting, Inc., (po polsku „strategiczne przewidywanie” ) które przyjmują ZAMÓWIENIA fachowego organizowania REBELI np. w Rosji. a tą działalnośc sprawdza i dozorują specjalne komórki żydowskiego CIA. Kidyś tą dzialnoscia zajmowały się komórki CIA i innych służb specjalnych których w USA jest 17. Od 15 lat zmieniono taktykę w tym względzie.

    Ciekawe czy Rosyjkie i służby specjalne śledzą tą działanośc np. firmy STRATFOR i innym aby ustalic w szczegółach metodologię i działania operacyjnego tzn. z kim się ich agenci kontaktują i jak jest zoorganizowany ten network na terenie Rosji do organizacji sabotażu politycznego oraz OBELENIA legalnej władzy.

    Organizowanie rewolucji w jakimś kraju jest dużym STRATEGICZNYM przedsięwzięciem organizacyjnym, zabierającym wiele czasu, gdyż z każdym WYNAJETYM aktywistą rebeliantem trzeba współpracowac przez dłuższy okres czasu, udzielać na bieżąco INSTRUKCJI, nauczac metodologii działania, sprawdzać ich postęp przygotowania i to w specyficznych warunkach obyczajowo-kulturowych jakiegoś kraju.

    Ci zawodowi INSTRUKTORZY z zawodowej firmy w tej branży Strategic Forecasting, Inc., MUSZĄ zachęcac do organizowania „rewolucji”, WYMUSZAJĄ i opłacają budowę networku ludzkiego za pomocą Twittera, Facebooka … itp wykożystując zawodowe firmy marketingowe lub reklamowe mające bazy danych o ludziach – adresy, telefony, e-maile, kontakty rodzinne … itd,

    Oczywiście też zakładają specjalne Organizacje lub nawet chwilowe PARTIE polityczne do swojego wykorzystania na okres przygotowywania oraz przeprowadzenia PRZEWROTU w celu zalegalizowania ich działalności w Kraju ATAKOWANYM oraz budowy specjalnych relacji personalnych w rodzinie lub przyjaciół lub znajomych PŁATNEGO zatrudnionego „rewolucjonisty” REBELIANTA.

    Ci ZAWODOWI instruktorzy opłacani przez CIA oraz STRATFOR systematycznie podróżują służbowo do krajów, gdzie jest przygotowywana „rewolucja”/przewrót polityczny i tam na miejscu organizują tzw „Work-Shop” czyli spotkania edukacyjne, nauczają jak przygotowywac poszczególne ETAMPY PRZEWROTU politycznego, werbowac ludzi.

    Etapy organizowania przewrotu ma początkowy charakter ZABAWY, jakieś konspiracji wśród młodych ludzi, ale to ma cel do doprowadzenia do zmiany sytemu politycznego ZAMÓWIONEGO przez bank-sterów z USA lub UE oraz wstawienia na piedestał władzy ULEGŁEJ skorumpowanej ekipy rządzącej MARINETKI wypełniającej zamówienia gangsterów globalistów NWO.

    Konsultanci z CIA … itp. lub STRATFOR przygotowują listy ROZCZEN politycznych wobec lokalnych władz, oraz nauczają metodologii do wymuszania na władzy zniesienia lub ustanowienia jakiś „praw” lub zalegalizowania SPECJALNIE na ta okolicznośc organizowania „rewolucji demokratycznej”, zalegalizowania powołanych wywrotowych organizacji (np. Prawy Sektor na Ukrainie) do organizowania rewolucji / przewrotu politycznego w interesie zagranicznych bank-sterów.

    Oczywiście w tym wszystkim MUSI byc baza do WYKREOWANIA jakiś konfliktów w atakowanym Kraju za pomocą odpowiedniej metodologii jeśli legalna władza nie jest ustępliwa.

    W kulminacyjnych momentach organizowanych zamieszek często są POTRZEBNE ludzkie TRUPY, czyli ZABICIE jej uczestników, aby demonstracja, czy przygotowanie do przewrótu nabrało charakteru DRAMATYZMU oraz DYNAMIKI wydarzeń, nabrało rozgłosu medialnego, wywołało awanturę.

    Tak to było przygotowane na Majdanie w Kijowie w lutym 2014 roku, kiedy to nawet WYNAJĘTO snajperów zabijaków przez organizatorów REBELI lub ich sponsorów zagranicznych.

    W tym procederze też są specjalnie zatrudnieni „dyplomaci” pomocnicy w konsultach oraz ambasadach z USA/UE którzy też biorą udział w koordynacji PŁACENIA GOTÓWKĄ dla rebeliantów oraz prowadzenia wszystkich przygotowan zamachu politycznego.

    Początkowa zabawa i pikniki rebeliantów muszą być doprowadzenie do skrajnego konfliktu społecznego, aby POLAŁA się KREW na ulicy, aby udramatycznić oraz intensyfikowac konflikt, aby stał sie bardziej zażarty, nabrał ROZGŁOSU międzynarodowego, poruszył światową opinie publiczna … a nawet spowodował KONFLIKT MĘDZYNARODOWY … wskutek za wczasu już spreparowanej propagandy medialnej przez sponsorów lub zamawiających przewrót.

    To można zaabsrwowac, że NASTĘPNY PRZEWRÓT polityczny ale na wielka skalę jest cynicznie z jubilerska dokładnościa PRZYGOTOWYWANY w Rosji, aby ten kraj najpierw ZESTABILIZOWAĆ politycznie, PODZIELIĆ wewnętrznie, ROZBIĆ na części, doprowadzic jego do UPADKU gospodarczego. W kraju ROZBITYM jest łatwiej organizowac rewolucje oraz UZALEŻNIĆ ekonomicznie oraz politycznie przez PAZERNE hieny żydo-masonów bank-sterów z USA lub UE.

    Aby nauczyć REBELIANTÓW do prowadzenia regularnej ULICZNEJ BITWY na ulicach miast z siłami porządkowymi państwa, czyli POLICJĄ w tym celu są opracowane specjalne GRY KOMPUTEROWE o tym jakie taktyki stosowc w czasie demonstracji ulicznych, o sposobach atakowania policji, stosowania oporu aktywnego oraz biernego przez demonstrantów

    Te GRY komputerowe specjalnie zaprojektowane dla przyszłych „rewolucjonistów” maja na ZADANIU naucza za pomocą ZABAWY jak prowadzic BITWĘ na ulicy w grze komputerowej, uczyc się strategii organizowania zamieszek ulicznych w bardzo agresywnej formie łącznie z używaniem koktajlów Mołotowa, kamieni, pałek i innych kryminalnych form przemocy.
    Uczy się też posługiwania się inżynieria psychologii tłumu, dowodzenia grupa rewolucyjna oraz takich stosowanych technik w czynnej walce ulicznej ze służbami porządkowymi na ulicy.

    Te specjalnie zaprojektowane GRY KOMPUTEROWE pod nazwami „A Force More Powerful” są rozsyłane przyszłym PŁATNYM rebeliantom, aby uczyli się bardziej EFEKTYWNEJ walki ulicznej.

    Ta metodologia nauczania za pomocą gier komputerowych była wykorzystana do edukacji rewolucjonistów w Egipcie, na całym Bliskim Wschodzie 2011, a teraz na Ukrainie w Kijowie, Venezueli i liderów ruchu protestacyjnego „Occupy Central”, który w czerwcu 2014 był organizowany na masową skale w Hongkongu.

    Te GRY KOMPUTEROWE nauczające jak przeprowadzac zamieszki uliczne w określanym panstwie, na KONKRETNEJ ulicy lub KONKRETNYM placu czy konkretnym obiekcie budowlanym nie są dostępne w sprzedaży lecz tylko dla zatrudnionych WYNAJETYCH płatnych rebeliantów z networku, którzy przygotowują te zadymy w określanym państwie oraz planowanym KONKRETNYM miejscu demonstracji – zadymy.

    Pieniądze na opracowanie tych gier komputerowych oraz finansowanie na to rzeczy daje skorumpowany rząd USA i różne „filantropijne” organizacje z USA sponsorowane przez Sorosa, JC Morgan … itp i innych ZŁODZEJI bank-sterów.

    MELINA w Waszynktonie, czyli tam skrzyknięta mafia żydo-masońska OKUPUJĄCA tzw. „Biały Dom” stała się wichrzycielem świata, aby jego destabilizowc w celach RABUNKOWYCH, aby potem to wykożystywac do własnych globalistycznych celów podporządkowywania sobie małych krajów, aby je RABOWAĆ pod każdym względem.

    Te działania nie są w interesie Ameryki jako instytucji państwowej ani też nie są w interesie przeciętnych obywateli USA lecz JEDYNIE w interesie MAŁEJ wyselekcjonowanej UPRZYWILIJOWANEJ KASTY kilkudziesięciu rodzin mafijno-finansowych, które są zdominowana przez żydów z różnymi obywatelstwami podających się władze państwowe.

  7. Lawina A said

    Wielkie wojny były zawsze najlepszym lekarstwem na gospodarcze kryzysy w USA.

    Pielgrzymka Merkel i Hollande do Moskwy, wcześniej arogancko zaprzeczana przez Berlin, nastąpiła jednak. Może to wydarzenie przejdzie do historii – miejmy nadzieję! – jako zwrot w ostatnim momencie przed wielkim pożarem.

    Ale nie dajmy się otumanić: szefowie rządów dwóch najsilniejszych krajów UE nie powlekli się do Moskwy, bo są szczególnie mądrzy i kochają pokój, lecz dlatego, że chałupa się pali jasnym płomieniem. Podpalacz Waszyngton nie da sobie jednak łatwo zniszczyć swego planu.

    Pisaliśmy tydzień temu, że powstańcy w Donbasie nieustannie posuwają się dalej, a „Zachód” – tak jak przewidywaliśmy – kompletnie omylił się w swych rachubach. Jest tak, że gdyby Moskwa pozwoliła, pomaszerowaliby powstańcy aż do Kijowa.

    Plan był właściwie jasny jak słońce. Infiltruje się kraj, mający kluczową pozycję w geostrategicznym Monopoly z różnymi NGO. Te otrzymują przez pana Sorosa & Consorten wystarczająco dużo pieniędzy do dyspozycji i zaczynają „w podziemiu” ryć i podburzać wcześniej wytypowane grupy społeczne. Infiltrują media krajowe i zagraniczne, tworzą – według gustu – obraz wirtualnej rzeczywistości i podgrzewają sprawę.

    Polityków rządowych, których trzeba usunąć, „obdarowuje się” zniesławieniem za pomocą zainscenizowanych skandali, kłamstw, propagandy i podsuniętymi zarzutami. Gdy gniew ludu osiąga odpowiednią temperaturę, przychodzi kolej na rewolucję w stylu amerykańskim.

    Bogata oferta rewolucji jest do wyboru. Weźmiemy jakiś kolor? – Turkusowego jeszcze nie było. A może kwiatuszki? – Róże? Jasmin? Goździki? Albo jakieś historyczne miejsce? – Plac Niebiańskiego Pokoju? Plac Tahrir? Albo Majdan?

    Następnym szczeblem są wyszkoleni i opłaceni przez USA bojownicy, którzy w pierwszych szeregach ruszają na siły bezpieczeństwa. Zaatakowane państwa nie mają żadnych szans. (…) Tak doprowadzono Ukraińców do bratobójczej wojny.

    Plan był taki: mieć Ukrainę – za pomocą marionetkowego reżimu – pod nadzorem USA, by amerykańskie firmy mogły eksploatować bogactwa naturalne na Ukrainie. Tak zainstalował się Hunter Biden, syn wiceprezydenta USA Joe Bidena, w zarządzie ukraińskiego kolosa gazowego.

    Trzeba było też złoto państwowe splądrować i uczynić Ukrainę militarną bazą wymarszu bezpośrednio ku rosyjskiej granicy i to wszystko zapłacić europejskimi pieniędzmi.

    I jeszcze chce się doprowadzić Rosjan do wściekłości, by ci dokonali nieprzemyślanej agresji. Nienawiść, strach i niepewność powstają, narody są podżegane przeciw sobie, a to służy temu, by zmusić zachodnią Europę plus wystraszone kraje nadbałtyckie do zbrojenia się.

    Naturalnie muszą być rupiecie wojenne kupione w USA, co ożywi koniunkturę za Oceanem. Wielkie wojny były zawsze najlepszym lekarstwem na gospodarcze kryzysy w USA.

    Napisał: Niki Vogt

    Przetłumaczył (fragment): Zygmunt Białas

    http://zygumntbialas.neon24.pl/post/118915,jak-to-bylo-z-tym-majdanem

    PS Jestem dawna Aneta

    • cox21 said

      Niema co się łudzić! Merkel i Hollande to tylko marionetki w rękach masonerii.

  8. karton2012 said

    Dogmaty maryjne

    jest to III dogmat „O Niepokalanym Poczęciu Maryi”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dogmaty_maryjne

    Sprawa jest warta zainteresowania

    Orędzie Amsterdamskie, a nowy dogmat

    Objawienia Amsterdamskie są pośród Maryjnych objawień, w całym znaczeniu tego słowa, niepowtarzalne i jednorazowe. Dlaczego? Ponieważ w „Mieście Cudu” Maryja prosi o coś, o co w żadnym innym miejscu swoich objawień nigdy wcześniej nie prosiła – o nowy dogmat! To jest rzecz jednorazowa w Maryjnej historii. To będzie – jak mówi Pani Wszystkich Narodów – ostatni, największy i najważniejszy Maryjny dogmat.

    „Ojciec i Syn chcą Mnie w tym czasie posłać światu jako Współod- kupicielkę, Pośredniczkę i Orędowniczkę” (31.05.1951).

    Przy tym, gdy Pani Wszystkich Narodów mówi o nowym dogmacie, to czyni to wyczerpująco i w różnych Orędziach na podobny sposób. Często też powtarza swoje wypowiedzi – dla szerszego i głębszego ich zrozu- mienia.

    http://www.duchprawdy.com/amsterdam_objawienie_nowy_dogmat.ht

    Płacz figurek i obrazów Matki Bożej może jest spowodowany brakiem ogłoszenia tego dogmatu ??
    może wiecie coś więcej ?

    Dlatego też czytamy w Orędziach, że:
    Gdy dogmat, ostatni dogmat w Maryjnej historii, zostanie ogłoszony, wtedy Pani Wszystkich Narodów ofiaruje światu pokój, Prawdziwy Pokój. Prawdziwy Pokój, narody, to jest Królestwo Boże. (…) Królestwo Boże jest bliżej aniżeli kiedykolwiek. Pojmijcie te słowa dobrze (31.05.1954).

    Zapowiedziana w Amsterdamie walka „na śmierć i życie” trwa.

    http://paniwszystkichnarodow.prv.pl/dogmat.html

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: