Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

66 rocznica Objawień na łąkach wsi Mazury – (Podkarpacie)

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 Czerwiec 2015

Uroczyste obchody 66 rocznicy objawień.

niedziela 7 czerwca od godziny 16.30 – nabożeństwem różańcowe

o godzinie 17.00 – Uroczysta msza święta

oraz w sobotę 13 czerwca 2015 roku godzina 17.00 Uroczysta Eucharystia.

Kliknij i zobacz felieton TVP Rzeszów z wczoraj o Małej Fatimie

Przygotowania nabierają tempa, tak aby wszystko zostało dopięte na wielki dzień: 13 czerwca 2015 o godz 17:00 odbędzie się Msza Święta w tej właśnie kapliczce we wsi Mazury k/ Raniżowa  ( pow. Kolbuszowa ) (lokalizacja – GPS: N 50.28820° E 22.06895°) Serdecznie zapraszamy wszystkich w to święte miejsce objawienia się Matki Boskiej. Prosimy też o wsparcie modlitewne i zachęcamy do składania dowolnych ofiar na odnowę kapliczki Matki Bożej na Mazurach. Prosimy również o rozsyłanie tej wiadomości każdej zainteresowanej sprawą osobie (znajomym, rodzinie), jak i o udostępnianie informacji na portalach społecznościowych. Niech za naszej Ukochanej Matki pomocą, 13 czerwca przybędą tłumy wiernych, aby uwielbić Boga. Z góry wszystkim zaangażowanym serdeczne : BÓG ZAPŁAĆ! Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem tel. 537214728 lub mailowo: kapliczkamazury@op.pl

Prośba o pomoc.

Prosimy o pomoc i zachęcamy do składania ofiar pieniężnych na odnowienie kapliczki Matki Bożej w pobliżu miejscowości Mazury k/Sokołowa Młp (lokalizacja GPS: N 50.28820° E 22.06895°) Miejsce to nosi nazwę Mała Fatima Rzeszowszczyzny. Przybywają tam ludzie z okolicy jak i z daleka, by pomodlić się i wyciszyć.
Obecnie grupa kilku osób zaangażowała się, by nadać temu miejscu nowy piękny wygląd, by uczcić i rozradować serce Maryi. Prace obejmują m.in. powiększenie obejścia, ułożenie kostki brukowej, osłonięcie kapliczki nową, większą wiatą, budowę ołtarza i większej ilości ławek. Prace te wymagają dużego nakładu finansowego i zaangażowania w pomoc wielu ludzi.
Prosi się każdego, kto mógłby nawet niewielką sumą wesprzeć to dzieło o ofiarę, by prace mogły zostać ukończone należycie. Wszelkie informacje można zaczerpnąć pod numerem telefonu : 537214728 lub mailowo: kapliczkamazury@op.pl

Bardzo proszę czytelników o wsparcie tego jakże naglącego zadania. Na moim blogu ukazały się przed laty 3 wpisy przybliżające to miejsce czytelnikom. Była umieszczona ankieta z pytaniem czy słyszałeś o tych objawieniach gdzie tylko 15 osób zagłosowało że TAK słyszało, a aż 464 padło głosów NIE , nie słyszałem. A są to niesamowite objawienia które zostały zniszczone przez komunistów jak również przez katolików.  Na dole dam 3 linki do artykułów i proszę czytelników o zapoznanie się z nimi. Najpierw jeszcze kilka zdań w których są słowa prorocze.

Kiedy słonko wschodziło i było już nad klasztorem – wspomina z powagą z powagą Boguń – nad tym słonkiem pojawiły się ślady stóp. Było ich kilka, może kilkanaście w jednej linii. Takie te stopy były, jakby odciśnięte z bosej nogi, wyraźne, jaśniutkie jak słonko. Z przodu się pojawiały, z tyłu znikały. Tak to wyglądało, jakby ktoś nad słonkiem się przeszedł. Ja widziałem i one widziały. No i nie wiedzieliśmy co oznaczają te ślady bose nad słonkiem. Potem byliśmy w klasztorze, i jak my już wyszli to nasza Marysia tak mi gada – Matka Boska poszła już na wschód, widziałeś, do Rosji. Odchodzi. W Rosji będzie teraz nawracać. Wróci tutaj jak ten las wyrąbią i drugi taki wyrośnie. Wróci do Polski wtedy, kiedy Polska będzie potrzebna dla ocalenia świata. No, ja wiem? My jesteśmy w tak trudnej sytuacji, a tu mamy świat ocalić…

Około godziny osiemnastej tak, jak w poprzedni dzień Marysia zrobiła znak krzyża, złożyła ręce i upadła na plecy. Widzenie z Matką Boską trwało godzinę i piętnaście minut. Przez ten czas rozmawiała po łacinie, chwilami jej twarz promieniowała radością, widać było, że bardzo się cieszyła, chwilami smutniała i płakała.

Mieszkańcy w Mazurach stryj Marysi, wówczas 33-letni gospodarz – Jan Boguń pamięta doskonale każdy szczegół, z każdego dnia objawień. – Marysia opowiadała mi, jak takie objawienie wygląda. Matka Boska przychodziła na pastwiska, nie zjawiała się. Przychodziła, stawała przed nią, tak metr nad ziemią i rozmawiały ze sobą. W pierwszym dni powiedziała Marysi, że Ona będzie mówiła z nią po polsku, a Marysia po łacinie, żeby ludzie nie rozumieli o czym rozmawiają.

Jak Marysia zapytała się z skąd Ona umie mówić tak ładnie po polsku, to odpowiedziała – „ja bardzo umiłowałam polską mowę. Jeśli ludzie będą mi wierni to rozszerzę polską mowę na cały świat”.

Ludzie, którzy tam byli słyszeli tylko Marysię. Matka Boska mówiła o miłości, o modlitwie, o pokucie. Mówiła, że najważniejsza jest miłość między ludźmi. Na pierwszym miejscu kazała odmawiać różanie, oprócz tego litanię do Matki Boskiej i do Serca Pana Jezusa. Mszy Świętej nie wolno opuszczać.

W czasie widzenia Marysia pytała się o różne rzeczy, o co ją ludzie prosili. Ona jej na wszystko odpowiadała. Po każdym objawieniu, jak Marysia wstała, to mówiła do tłumu to, co Matka Boska chciała przekazać, o miłości, o modlitwie i odpowiadała ludziom pojedynczo na pytania, które wcześniej zadawali.

PRZEPOWIEDNIE

W piątek rano 17 czerwca, jeszcze przed wschodem słońca Marysia Boguń została zabrana

z domu i osadzona w areszcie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Kolbuszowej. Przesłuchania, najczęściej nocne trwały do niedzieli. Były niezwykle wyczerpujące, jak dla 14-letniej dziewczyny. Stalinowcy wymuszali zeznania. Tam, w piwnicy więziennej, gdzie była przetrzymywana, usłyszała od Matki Boskiej, żeby się im nie sprzeciwiała i uczyniła tak jak chcą. – Nie przyszłam do was po to, aby robić rozlew krwi, ale przyszłam by ludzi upomnieć i oznajmić o wielkich strasznościach, które czekają świat jeśli ludzie się nie upokorzą i nie będą modlić. Powiedziała też, żeby się nie bać, bo z powodu Jej mazurskich objawień nikt nie pójdzie do więzienia.

W niedzielę po południu Marysia została warunkowo zwolniona z aresztu i odwieziona

do Raniżowa. Warunkiem odzyskania wolności było podpisanie przez nią oświadczenia, że nie pójdzie na miejsce objawień i publicznie nie pokaże się na pastwiskach. Powiedziano jej również, że jeśli nie wykona polecenia, to zostanie wywieziona razem z rodziną do ZSRR na „białe niedźwiedzie”. To samo powiedziano jej rodzicom w Staniszewskim, oraz stryjowi w Mazurach, u którego tymczasowo mieszkała. Nad rodziną Boguniów zawisło poważne niebezpieczeństwo. Odtąd Marysia nigdy więcej na pastwiskach się już nie pojawiła.

Tłumy ludzi nadal gromadziły się w miejscu objawień, jednak z każdym dniem było ich coraz mniej. Natomiast coraz więcej ludzi przybywało na podwórko Jana Bogunia. Według relacji sąsiadów – przez ponad miesiąc codziennie zapełniali podwórko, Byli wszędzie, w stodole, koło domu,

w domu, izbie i w kuchni. Teraz tylko w domu mogli zobaczyć „Cudowną Marysię” i dowiedzieć się czegoś bardzo ważnego. No i dowiadywali się. A pytali o najróżniejsze rzeczy: o swoich zmarłych, czy są zbawieni, o krewnych, którzy zaginęli na wojnie, itp. Matki pytały się o córki, czy wyjdą za mąż i czy dostaną dobrych chłopów, albo np. czy syn będzie księdzem. Marysia to wiedziała i w następnym dniu każdemu opowiadała. Z czasem wszystko się sprawdzało. Przyjechała również siostra aresztowanego ks. Bąka, by zapytać czy wytrzyma osiemnaście lat więzienia, czy będzie jeszcze księdzem. Marysia odpowiedziała, że za pięć lat wróci i będzie księdzem, żeby się za niego modlić. To także się sprawdziło.

Zdjęcie drugie: Marysia ze stryjem Janem Boguniem ( od prawej) jego córką Janiną żoną Balbiną i jej bratem Władysławem Decem , sierpień 1949 r.

Z osób, które przybywały w tym czasie do Marysi Jan Boguń zapamiętał szczególnie ks. Prałata z kurii w Przemyślu. – Przyszedł tu, do niej i pytał się jak będzie dalej z wiarą, co z Kościołem w Polsce … Ona mówi – Kościół w Polsce się utrzyma. Wiara będzie jeszcze silniejsza. W kościele nastąpią duże zmiany. – A jakie będą te zmiany? – Będzie taka zmiana, że w kościele wszystkie msze i nabożeństwa będzie się odprawiać po polsku, nie po łacinie. Post przed Komunią Świętą będzie skrócony do jednej godziny, ludzie będą masowo przystępować do Komunii, ale będą dziesięć razy gorsi niż teraz. We Wielki Tydzień w kościele będzie odprawiać się wieczorem… Ksiądz zdenerwował się, podarł te wszystkie papiery co spisał i stwierdził, że jest niepoczytalna. – Dziewczyna jest poważnie chora, trzeba ją leczyć. Tylu było papieży, kardynałów i nie znieśli postu, nie zaprowadzili mszy po polsku, ona, ona to zrobi… Marysia się rozpłakała.

Agnieszka Sikora z Mazurów, wówczas 45-letnia gospodyni zapytała Marysię – Maryś, powiedz co ci Matka Boska mówiła? – Matka Boska mówiła, że zejdzie z nieba i będzie chodzić

po domach i że będą tacy ludzie, którzy jej nie przyjmą… Wtedy zarówno Sikorzynej, jaki i wielu osobom tam obecnym wydawało się to nieprawdopodobne. – Co by to trzeba za grzeszników, żeby Matka Boska chodziła i jej nie przyjęli. Czy ta Marysia już plecie, czy co… Dopiero po kilkunastu latach, gdy m.in. „świeżo upieczona” komunistka Agnieszka Zięba nie przyjęła nawiedzającego mazurskie rodziny obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej przypomnieli słowa Marysi.

Duże poruszenie w Mazurach i okolicy nastąpiło, gdy Marysia powiedziała: – Przyjdzie taki czas, że nastaną trzy dni ciemności. Wyginą ludzie źli. Ziemia będzie się miejscami zapadać, nawet całe miasta i państwa… Wiele domów w Mazurach zostanie zniszczonych. Żadne światło nie będzie się świecić tylko gromnica poświęcona i zapałki. Gromnica będzie się świecić i przez te trzy dni jej nie ubędzie. Świece i zapałki trzeba mieć przygotowane. Ludzie odebrali, że to już się będzie działo.

W okolicznych miastach wykupili wszystkie gromnice.

Na wiosnę 1981 r. spełniła się jedna z najważniejszych przepowiedni Marysi – „przyszedł czas, przyszli ludzie z daleka i odnowili to miejsce”. Tymi „ludźmi z daleka” byli działacze mieleckiego Klubu Inteligencji Katolickiej, którzy realizując prośbę prymasa Stefana Wyszyńskiego w sprawie odszukania i odnowienia zaniedbanych, bądź całkowicie zapomnianych miejsc objawień trafili m.in. do Lipnicy, następnie do Mazurów. Początkiem marca członkowie KIK, na czele ze znanym mieleckim lekarzem Janem Rusinem odwiedzili Jana Bogunia. Z dużym zainteresowaniem obejrzeli obraz Matki Boskiej z Pastwisk, następnie miejsce objawień. Tam wspólnie z Boguniem i Drapałą z Lipnicy odmówili cząstkę różańca i Litanię do Matki Boskiej. Podjęli również decyzję o ogrodzeniu studzienki i wzniesieniu przy niej krzyża……

Linki do pełnych artykułów które trzeba pzreczytać

https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/04/01/mala-fatima-rzeszowszczyzny/

https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/04/02/mala-fatima-rzeszowszczyzny-cz-i/

https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/04/02/mala-fatima-rzeszowszczyzny-cz-iii-i-iv/

Odpowiedzi: 59 to “66 rocznica Objawień na łąkach wsi Mazury – (Podkarpacie)”

  1. karton2012 said

    Przeszłość i teraźniejszość PRZEPOWIEDNIE OSOBISTE

    http://kennethmheckdownloads.com/

    http://translate.googleusercontent.com/translate_c?depth=1&hl=en&rurl=translate.google.com&tl=pl&u=http://kennethmheckdownloads.com/&usg=ALkJrhjTL_dAdTZJnhOdY6l7JyTsYAZYIA

  2. bozena 2 said

    Matka Boska mówiła, że zejdzie z nieba i będzie chodzić
    po domach i że będą tacy ludzie, którzy jej nie przyjmą…
    Też takiej sytuacji niestety doświadczyłam.
    Dlatego słowa św Szczepana : …”A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: Panie, nie poczytaj im tego grzechu….”
    i Pana Jezusa ” Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” nabierają głębokiego sensu i pozwalają żywić nadzieję na przebaczenie dla największych grzeszników.

  3. bozena 2 said

  4. Damian said

    Mieszkam kilka kilometrów od Mazur. Od dłuższego czasu widać coraz większe zainteresowanie objawieniami . Być może jest to jakiś znak. Zapraszam wszystkich do Mazur.

    PS. Czytam Bloga od początku, wiele osób modliło się za mnie i moją rodzinę tutaj. Bóg zapłać!

    • Dzieckonmp said

      Damian w jakiś sposób ten blog przyczynił się do rozpowszechnienia tego wydarzenia. Dobrze że poszło po raz pierwszy w TVP Rzeszów wczoraj.

      • Damian said

        Dobrze, że dałeś link, bo nie wiedziałem, ze jest pokazane w TVP.
        Powiem jeszcze coś.
        Obecnie w Mazurach bardzo aktywnie działa osoba, którą znam, mężczyzna koło 40stki, nawrócony. Niedawno sparaliżowany, „roślina”, bez szans na zdrowie – według lekarzy- w dodatku z długami, a dziś pięknie głoszący Słowo Matki Bozej z Mazur. 5 lat temu walczący z Kościołem. Prawdziwy cud.
        Sławku tak trzymaj!
        Duch Święty nie dość, ze działa w Polsce, tej ostoi katolicyzmu w Europie to jeszcze na Podkarpaciu, tu gdzie bodaj najbardziej o tym Bogu się pamięta! Boże,Dobrze, ze tu mieszkam.

        • Dzieckonmp said

          Taki współczesny św. Paweł.
          W takim razie napiszę że w kwietniu tego roku jeden z islamistów który podcinał głowy chrześcijanom w rejonie Kenii w Afryce, doświadczył podobnego wydarzenia do św. Pawła i usłyszał od Jezusa „zabijasz moich ludzi”. Oczywiście islamista już się nawrócił i głosi Ewangelię wśród islamistów.

        • Damian said

          Wtedy Marysia, a dziś już starsza Pani obecnie mieszka w Stalowej Woli. Wiem z relacji ludzi odwiedzających ją, że Matka Boża powiedziała, że jeszcze łąki w Mazurach nie pomieszczą tysięcy pielgrzymów… Wiem też, ze objawienia trwają w Mazurach do dziś, ale osoba, która ma te objawienia pragnie zachować anonimowość, zapewne za poleceniem Matki Bożej.

        • Dzieckonmp said

          Jak ktoś przeczyta artykuły które sa pod linkami wtedy będzie miał obraz jak wstrętny był komunizm z jego aparatem UB , Milicji, ORMO.

        • krystynka said

          Damian,a ja myslałam,że właśnie Mazury są ostatnim bastionem największej religijności w Polsce,bo mamy jednak tłumy na Mszach Świętych.

      • Donald said

        Dziękuję Adminie, że napisałeś o tych wydarzeniach i o tym miejscu. Mieszkam w Rzeszowie – więc całkiem niedaleko, ale nigdy o tym nie słyszałem. A z telewizji nie miałbym okazji się o tym dowiedzieć bo… jej (praktycznie) nie oglądam.

    • Dana said

      Mazury – wieś w Polsce położona w województwie podkarpackim, w powiecie kolbuszowskim, w gminie Raniżów.

      W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa rzeszowskiego.

      Miejscowość jest siedzibą parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy, należącej do dekanatu Sokołów Małopolski, diecezji rzeszowskiej.

      We wsi w 1950 urodził się Bronisław Kwiatkowski, generał Wojska Polskiego, który zginął 10 kwietnia 2010 w katastrofie polskiego samolotu Tu-154M w Smoleńsku. Jego imię nosi obecnie szkoła podstawowa w Mazurach.

  5. Dzieckonmp said

    Bardzo króciutki film pokazujący to miejsce


    .

  6. proximacentauri said

    Nic nie zrozumiełeś.

  7. Szejk said

    Ważne Ważne Ważne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kopiować !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    https://www.facebook.com/media/set/?set=a.669673279829963.1073741836.598728396924452&type=3&uploaded=157

    afera podsłuchowa w tomach od Pana Stonogi

    • Dzieckonmp said

      Coś to śmierdzi.Jeśli protokoły przesłuchań sa wynoszone z prokuratury i ujawniane to obawiam się że jest to robione w celu zrzucenia jakies winy na PIS na Andrzeja Dudę. Musicie wiedzieć że ta mafia nie zawacha się róznych wstrętnych brudnych czynów dokonać aby niszczyć przeciwnika. Poczytajcie sobie te 3 linki o Małej Fatimie na Rzeszowszczyźnie żeby zobaczyć jak wredne czyny sa oni w stanie dokonać. Nie wykluczam też że ukatywni się seryjny samobójca.

      • Szejk said

        śmierdzi
        ale to niezależna opublikowała

        http://niezalezna.pl/67827-wyciekly-akta-z-afery-podsluchowej-wszystkie-dokumenty-dostepne-w-internecie

        teraz szambo wybije ponad nasze głowy i będzie padać gdzie popadnie

        odnośnie że jest to ustawka ktoś to tak skomentował

        addam | 08.06.2015 [22:49]
        Przed euforią radziłbym wpierw zaznajomić się z tymi aktami… Jest tam np. fragment iż zleceniodawca podsłuchów jest blisko związany z PIS-em i że jak wygrają to może nawet dostać (ten który nagrywał) za to stanowisko w rządzie PIS….
        Nie wygląda to dobrze😦
        http://screenshooter.net/102444341/eckoidu

        odpowiedz
        mick | 08.06.2015 [23:12]
        No właśnie. Rozpoczęła się gra polityczna o przetrwanie. „Wplątanie” PiS-u jest na rękę mediom reżimowym. Ehhh, cienko to widzę…

        • Moni said

          pamiętajmy że Bóg jest z nami, nie na darmo trwamy w nowennie, nawet jeśli coś knują, Maryja poprzez nasze modlitwy pokrzyżuje im plany i nie pozwoli oczernić niesłusznie pis czy naszego prezydenta. więcej wiary!

  8. pio0 said

    Maryjo, wskazująca drogę
    do Syna nas prowadź (3x)
    Wstawiaj się za nami u Ducha Świętego
    Abyśmy dochowali wierności,
    Abyśmy objawili w naszym życiu
    Tego, który jest.

    Ref. Tego, który jest Drogą,
    Tego, który jest Prawdą
    Tego, który jest Życiem,
    Tego, który jest (2x)

    Jezus jest Drogą, Jezus jest Prawdą
    Jezus jest Życiem, Jezus Bogiem jest (5x)

  9. Andrzej C said

    Andrzej Duda odpowiada na prowokacyjne pytania

    W końcu mamy prezydenta, który ma odwagę wyjść do ludzi i z nimi rozmawiać. Komorowski nigdy tego nie zrobił poza kampanią. Cieszę się, że Polska w końcu ma prezydenta z prawdziwego zdarzenia

  10. Atanazy said

    W naszym kraju coraz gorzej się dzieje. W ciągu ostatniego miesiąca byłem dwa razy bezpodstawnie zatrzymywany na ulicy przez Policję drogową. Za pierwszym razem nie podobało im się, że przechodzę na zielonym świetle. Za drugim razem, a było to dzisiaj, nie podobało im się, że przechodzę poza przejściem dla pieszych w miejscu jednakowoż dozwolonym.

    W obu przypadkach była dyskusja, dzisiaj chcieli mi wlepić mandat, ale udało się wybronić, pokazując odpowiedni ustęp Prawa o Ruchu Drogowym. Czuję jednak wielki niesmak. O represjach ze strony Policji (Milicji) słyszałem dotąd z opowieści z czasów PRL, a tutaj na naszych własnych oczach historia się powtarza.

    Nasz naród jest dręczony przez służby odpowiedzialne za zapewnienie praworządności, ale które to służby nękają zwykłych ludzi w ich normalnych czynnościach. Szukanie haka na siłę tam, gdzie nikt nie łamie prawa oznacza nadużywanie władzy i represje. Za jakiś czas może się okazać, że ucisk pójdzie jeszcze o krok dalej.

    Zmuszony jestem przyznać całkowitą rację p. Adminowi. Trzeba się koniecznie zająć więcej polityką i zrobić wszystko, co dzięki Łasce Bożej jest możliwe, aby odsunąć od władzy skompromitowanych ludzi oraz ich popleczników. Niech nasz kraj zacznie się zmieniać w kierunku normalności. Niedługo idą wybory i trzeba zrobić wszystko, aby PO (i być może PSL, a już na pewno ta rodząca się poczwara Niezależna.pl) trafiły tam, gdzie wcześniej trafiło SLD – na śmietnik.

    • Dana said

      Mandaty mają nabić pustą kasę i każdy policjant ma normę do wykonania.Będą gnębić starsze osoby ,bo im można wszystko wmówić i zastraszyć.

      • Atanazy said

        Chodzi o pieniądze, oczywiście, tak. Ale ja dostrzegam w tym przejawy dręczenia ludzi. Władza pokazuje, żeby ludzie nie podskakiwali i sonduje, na ile można im dokręcać śrubę.

        My im powinniśmy bardzo ozięble podziękować przy wyborach.

    • Dzieckonmp said

      Często były głosy iż dobrze że wzięli się za kierowców którzy szaleją po drogach. Ja natomiast zawsze twierdziłem że to tylko przykrywka, a celem jest pokazać władzę nad ludźmi.
      Władza arogancka wobec kierowców

      http://moto.onet.pl/aktualnosci/wladza-arogancka-wobec-kierowcow/eltevd

    • krystynka said

      Atanazy PO to tyrani a PSL to ich pucybuty,kleją sie do PO jak klakierzy ,sa tam gdzie jest jakakolwiek kasa.PO dawno już myśli,że ma władzą absolutna i tak samo przy nich PSL,ale ! tu się bardzo pomylili po ostatnich wyborach,bo sie okazało,że ten matłoch/naród (Z) jednak myśli,czuje i działa.Pycha zgubiła ich wszystkich.Teraz rozumiem sen,w którym zmarli rodzice mówili mi,że mamy razem pracować,działać i to już teraz,nie zwlekać.PO-owcy i PSL-owcy obrażeni są na wszystkich pozostałych ludzi ,bo o co nam chodzi ?,przecież ludziom się tak dobrze żyje/jakoś ludzie jeszcze żyją (Z).Rząd nasz wspaniałomyslny dla każdego obywatela/rząd jest katem dla swego obywatela(Z) i dlatego czujność rządowców podniosła sie po jesiennych wyborach oraz wzmożyła się jeszcze bardziej czujność po ostatnich wyborach.Tylko,że to już nic im nie da,bo niebo spojrzało na ziemie i czas bezprawia się kończy,bo jest to obrzydliwe w oczach Pana,Ja nazwałabym to, co sie dzieje w Polsce Nową Wiosną Ludów i to takiego ludu,którego nikt i nic nie zatrzyma,bo ten lud prowadzi sam Żywy Bóg Najwyższy a kto sprzeciwi sie jemu ?

      ps.niepotrzebne skreslic oznaczono symbolem Z

    • mamoczy said

    • cox21 said

      Oni dostali taki ,,prikaz”. Jakiś czas temu zciąłem się z nimi na tego typu temat. Powiedziałem im min. żeby się nie dziwili, że ludzie ich delikatnie mówiąc nie lubią. Odpowiedzieli mi, że zdają sobie z tego sprawę i mają to ,,gdzieś”, a jak coś się nie podoba, to zmieńcie sobie prawo.

  11. Dana said

    Nowenna do Najświętszego Serca Pana Jezusa przed świętem

    Modlitwa na każdy dzień
    Najświętsze Serce Zbawiciela, w moich tak wielu troskach i cierpieniach zwracam się do Ciebie z dziecięcą ufnością i błagam o pomoc i ratunek. Mam nadzieję, że mnie wysłuchasz, gdyż powiedziałeś: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28). Dlatego przychodzę do Ciebie i błagam przez zasługi Twej Męki, za przyczyną Matki Najświętszej i wszystkich Twoich Świętych, udziel mi łaski, o którą Cię proszę…

    Dzień 7
    Najświętsze Serce Zbawiciela, Tyś uczyniło wszystko, aby nas zbawić. Dopomóż mi odwzajemnić się Tobie wiernością w wypełnianiu Twoich przykazań i moich obowiązków, jakie mam spełnić w tym życiu. Dopomóż mi, Panie, abym nie marnował darów otrzymanych od Ciebie, ale niech się staram wykorzystać każdy dzień dla Twojej chwały i zbawienia mojej duszy. Amen.
    Serce Jezusa, dopomóż, abym był Twoim wiernym sługą.

  12. Dana said

    Nowena do Najświętszego Serca Pana Jezusa (wer. I)

    Modlitwa wstępna na każdy dzień nowenny

    Boże, Ty raczyłeś nam dać największy Dar – Najświętsze Serce Twego Syna; udziel nam jeszcze tej łaski, abyśmy się z całego serca nawrócili do Serca Jezusa, abyś Ty był zawsze naszym Bogiem, a my Twoim ludem na wieki. Amen.

    Dzień 7
    Serce Jezusa naszym najpewniejszym Obrońcą

    Serce Jezusa, Ty wszystko widzisz i wiesz wszystko. Spójrz, jak trudne czasy przeżywa ludzkość. Bezbożność i niewiara wciskają się do ludzkich dusz, Twoi wyznawcy odstępują od Ciebie stając się Twymi wrogami. Mnożą się grzechy i zbrodnie, bezbożnicy usiłują rozbić rodzinę chrześcijańską, odwieść młodzież od Boga, zapanować nad całym światem. Słudzy szatana rzucają się z nienawiścią na Twój Kościół, aby go zgubić i zniszczyć. Ty obiecałeś, że zachowasz swój Kościół, że wyjdzie zwycięski z tej walki. Ponieważ jednak dzisiaj zewsząd grożą nam niebezpieczeństwa, więc wyciągam do Ciebie błagalne dłonie i wołam: „Ratuj nas, Panie, bo giniemy!” Przyjdź nam z pomocą i wysłuchaj moje prośby, które zanoszę do Ciebie w tej nowennie. Amen.

  13. Mariusz said

    Wtorek, 9 czerwca 2015

    (2 Kor 1,18-22)
    Bóg mi świadkiem, że w tym, co do was mówię, nie ma równocześnie tak i nie. Syn Boży, Chrystus Jezus, Ten, którego głosiłem wam ja i Sylwan, i Tymoteusz, nie był tak i nie, lecz dokonało się w Nim tak. Albowiem ile tylko obietnic Bożych, w Nim wszystkie są tak. Dlatego też przez Niego wypowiada się nasze Amen Bogu na chwałę. Tym zaś, który umacnia nas wespół z wami w Chrystusie, i który nas namaścił, jest Bóg. On też wycisnął na nas pieczęć i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych.

    (Ps 119,129-133.135)
    REFREN: Okaż swym sługom pogodne oblicze.

    Twoje napomnienia są przedziwne,
    dlatego przestrzega ich moja dusza.
    Poznanie Twoich słów oświeca
    i naucza niedoświadczonych.

    Zaczerpnę powietrza otwartymi ustami,
    bo pragnę Twoich przykazań.
    Zwróć się do mnie i zmiłuj się nade mną,
    tak jak czynisz z miłującymi Twe imię.

    Umocnij moje kroki Twoim słowem,
    niech nie panuje we mnie żadna niegodziwość.
    Okaż Twemu słudze światło swego oblicza
    i naucz mnie Twoich ustaw.

    (Mt 5,16)
    Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego.

    (Mt 5,13-16)
    Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

    źródło: http://www.mateusz.pl/czytania/2015/

    • Mariusz said

    • Mariusz said

      Wciąż zastanawiamy się nad powołaniem chrześcijan we współczesnym świecie, a przecież wezwanie Jezusa jest przejrzyste. Być światłem i solą tej ziemi to wskazywać na coś o wiele większego od nas. Z pokładów codzienności przenikniętej Bożą obecnością wydobyć na światło dzienne obraz i smak prawdziwego szczęścia. Nie wstydząc się Ewangelii, mamy być przejrzyści przed Bogiem i ludźmi, mamy już dziś być światłem Bożego królestwa.

      Jacek Szymczak OP, „Oremus” czerwiec 2009, s. 41

      • Anka said

        +
        „Bóg pragnie, byśmy nadawali smak… światu. Sól, w dosłownym tłumaczeniu z języka hebrajskiego oznacza rozdarcie. Jej symbolika w Biblii jest przebogata. Oznacza między innymi: przyjaźń (na starożytnym Wschodzie zawierano „pakt soli”), życie (prorok Elizeusz – wsypał sól do studni i uzdrowił wodę) oraz mądrość (gdy chciano wykazać, że czyjeś słowa są pozbawione sensu, mówiono, że są niesmaczne). Ale sól ma też wydźwięk negatywny – sama w sobie nie jest smaczna, słona woda nie gasi pragnienia, sól przyłożona do rany pali. Sól jest drobnym elementem naszego codziennego życia, ale Biblia nadała jej o wiele głębsze znaczenie. Mamy być solą ziemi, czyli dawać jej życie i mądrość, choć dla wielu będziemy stanowić „przyprawę” nie do przełknięcia…”

      • Dana said

        Szczypta soli wystarczy.

        • Anka said

          +
          Mowa jest o soli, nie kwasie, Dano.
          „Odrobina kwasu zakwasza całe ciasto”, więc kwasu mamy się strzec.
          Soli, to każdemu wg potrzeb. Dlatego powyżej pisze, że „… dla wielu będziemy stanowić „przyprawę” nie do przełknięcia…”

        • Dana said

          Jeden soli dużo ,a drugi mniej.

      • pio0 said

        Światło dla innych

        Bycie solą ziemi i światłem dla świata to nasze powołanie. Jezus posyła nas, abyśmy zmieniali oblicze ziemi. Nie możemy trzymać lampy pod garncem. Nie możemy nie głosić Ewangelii i nie być świadkami Bożej miłości. Dokonuje się to przede wszystkim poprzez nasze czyny. Jeżeli ludzie zobaczą, że nasze życie jest inne, że jest w nim więcej pokoju i dobroci, to na pewno zapytają się o to, skąd pochodzi siła, którą w sobie nosimy. Lampa, którą stawia się na świeczniku, daje światło tym, którzy gromadzą się wokół niej. Im bliżej, tym widzi się jaśniej. Naszym prawdziwym światłem jest Jezus. Im bliżej Niego jesteśmy, tym dokładniej widzimy nasze życie.

        Modlitwa

        Panie, rozpal płomień wiary w moim sercu. A ja będę rozpalał nim te wszystkie osoby, które spotkam w moim życiu. Amen.

    • bozena said

      „[por. Mt 5,13; Mk 9,50; Łk 14,34] Wy jesteście solą ziemi i światłem świata. Jeśli jednak uchybicie waszej misji, staniecie się solą bez smaku i bezużyteczną. Nic nie przywróci wam smaku. Nawet Bóg nie mógłby tego uczynić, gdybyście po – otrzymaniu daru – doprowadzili do utraty smaku. Zostałby bowiem przez was rozpuszczony w mdłych i brudnych wodach ludzkiej natury, osłodzony zepsutą słodyczą zmysłów; czysta sól Boga zostałaby zmieszana z licznymi odpadkami pychy, pożądliwości, obżarstwa, rozwiązłości, gniewu, lenistwa. Przez to na jedno ziarnko soli przypadałoby siedem ziaren z każdej wady. Wasza sól stałaby się wtedy jedynie kamienistą mieszaniną, w której zgubiłoby się biedne ziarnko soli; kamyki zgrzytałyby między zębami, zostawiając w ustach smak ziemi i czyniąc pożywienie odrażającym i niemiłym. Nie byłaby już ta sól dobra nawet do podrzędnego wykorzystania, gdyż smak zepsuty przez siedem wad przeszkadzałby nawet w ludzkich zadaniach. Sól byłaby wtedy zdatna tylko do wyrzucenia i podeptania nogami nieuważnych ludzi. Ileż osób, jak wielu ludzi będzie mogło właśnie tak zdeptać ludzi [powołanych przez] Boga! Ci wezwani pozwolą niedbałemu ludowi podeptać się, nie będą już bowiem substancją, do której się dąży dla znalezienia rzeczy szlachetnych, niebiańskich, lecz staną się jedynie odpadami.
      [por Mt 5,14; Mk 4,21; Łk 8,16; 11,33] Wy jesteście światłością świata. Wy jesteście jak ten szczyt, który jako ostatni traci światło słońca i jako pierwszy otrzymuje srebrzyste światło księżyca. Kto znajduje się na górze, lśni i widać go, bo oko, nawet najbardziej roztargnione, spoczywa czasem na wysokościach. Powiedziałbym, że oko materialne – o którym mówi się, że jest zwierciadłem duszy – odbija jej gorące pragnienie. Odzwierciedla pragnienie często nie zauważane, lecz zawsze żyjące, jak długo człowiek nie jest demonem – gorące pragnienie wyżyn: wyżyn, na których rozum instynktownie umieszcza Najwyższego. Poszukując Niebios – przynajmniej czasami w ciągu życia – wznosi oko ku wyżynom.”
      http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-03-029.html#sl

  14. TadeuszTT said

    Wojciech Edward Leszczyński zabrał głos na IV Kongresie „Społeczne Panowanie Chrystusa Króla” w Poznaniu.
    Wolność według Feliksa Konecznego to samorządność.
    Samorządność to Sejmiki i Sejm Walny (Wolny).
    Już św. Augustyn pisał o Państwie Bożym.

  15. bozena2 said

    76 – 25 kwietnia 2001 Jezus

    Mój Pocieszyciel przychodzi do waszego czasu.

    Moja córko, Ja, Jezus-Zmartwychwstały jestem Prawdą. Słowo według [św.] Marka opisuje wylanie Ducha Świętego na pierwszych apostołów. To, moi wybrani, było dla ich czasu. Oznajmiłem również, że przyjdzie Duch Święty, i że wszystkie moje dzieci go otrzymają. Wszyscy będą w mojej miłości. Ten podmuch odejmie wasze wątpliwości. Wasi chorzy będą uzdrowieni, nie będziecie już więcej płakać, nie będziecie się więcej smucić.

    Tak, te nauki są również dla was. Mój Pocieszyciel przychodzi do waszego czasu, tak jak Ja, Jezus Zmartwychwstały, przepowiedziałem to jeszcze przed moim Wstąpieniem do Ojca z Nieba. Wasz czas jest czasem, który wybraliśmy. On jest dla was wszystkich, moi wybrani. Powiedziałem do Jana: „Szczęśliwi wybrani mojego Ojca, oni poznają dobro na ziemi”. Mój Duch Święty wyleje się na każdego z moich wybranych. To mój Ojciec niebieski, który uczynił was wybranymi.

    Wasz czas jest czasem mojego Ducha Świętego. Mój Pocieszyciel przybywa, by wzrosła moja miłość w was. Wy sami, moi wybrani, będziecie musieli wypowiedzieć wasze tak Miłości. Wszyscy, którzy odmówią, będą daleko od mojej miłości. Niech Mi się usuną sprzed oczu ci, którzy odmówią mojej Obecności w nich! Przyjdźcie do Mnie błogosławieni mojego Ojca. Przychodzę do was wszystkich, wybranych mojego Ojca.

    Przez mojego Pocieszyciela, otrzymacie moją Obecność. Dary Ducha Świętego będą dla was źródłem wiecznej radości. Wy, wybrani mojego świętego Ojca, jest w mojej Woli Bożej, żebyście byli dziećmi mojej Światłości. Ja, Jezus Zmartwychwstały, przychodzę do waszego wnętrza, byście mogli poznać miłość mojego Ojca z Nieba, Stwórcy was wszystkich.

    Wy, dzieci mojego Ojca, bądźcie szczęśliwi, że przychodzicie do Mnie, Jezusa. Jestem Tym, który jest i który będzie w was przez całą wieczność. Moi wybrani, kocham was wszystkich. Jesteście wszyscy dziećmi mojego Ojca. Wy, ochrzczeni mojego Ojca – moją Krwią i moją wodą – jesteście Mną, Ja – wami. Jesteśmy jednym w Bogu. Jesteście moim świętym Kościołem. W was umieściłem moje święte Życie. Do was samych, moje wybrane dzieci, należy, żeby powiedzieć waszemu Jezusowi: „Tak, wierzę; tak, chcę kochać Miłość”. Błogosławcie wasz czas, ten czas radości, który nadchodzi. Precz wrogowie mojego Ojca, odsuńcie się ode Mnie wrogowie moich wybranych! Przychodzę, jestem gotowy dla was.

    Nie bójcie się, moi wybrani. Zostało powiedziane od początku, że nadejdą czasy radości, pokoju i miłości, gdy Duch przyjdzie zamieszkać ziemię. Wszystkie dzieci, które powiedzą tak, poznają czas radości zanim jeszcze nadejdzie chwila, gdy wszystkie dzieci od Adama i Ewy zgromadzą się z wami, moimi wybranymi. Czas królowania mojego Ojca nastanie w całej swojej chwale. Wszyscy będziecie w radości wiecznej. Nikt nie będzie odczuwał bólu. Umarli zmartwychwstaną. Żywi będą w stanie tak ogromnej radości, jak to zostało podyktowane w moim świętym Piśmie. Moja święta Obecność poprzez Ducha Świętego, jest tutaj, gotowa, by tchnąć w każdego z was.

    Wy, moi kapłani, bądźcie gotowi. Wasza gorliwość wobec Miłości jest błogosławiona przez moją Obecność w was. Wy, błogosławieni mojego świętego Ojca, pracujecie wśród moich wybranych. Oni będą przeżywać radość i żywe zadowolenie. Oto nadchodzą lepsze dni dla was, moi synowie, umiłowani mojego świętego Kościoła. Wszystko się wypełnia dla waszego czasu, mojego czasu tak przepowiadanego przez moich proroków, dla was, moje małe, bezimienne dzieci, [dla was] którzy oddaliście się Mnie.

    Ja, Jezus Zmartwychwstały, Jezus z Nazaretu, kocham was, moje dzieci. Przyjmijcie moje błogosławieństwo: Ojca, Syna i Ducha Świętego. W was wlewam moje uświęcające łaski. Bądźcie gotowi, moi wybrani: wszystko nadchodzi. Córeczko mojej Obecności, błogosławię cię. Przeżegnaj się, ukojenie moich ran. Jezus z Nazaretu, Który Jest. Amen.

    http://www.objawienia.pl/dziewczyna/d4.html#76s

  16. apostolat said

    • apostolat said

      Pieśń : RÓŻANIEC

      Ja Maryja Was proszę ze łzami…

      Ref.:
      Ja Maryja was proszę ze łzami.
      Ja Maryja was proszę przez łzy.
      To ja Matka tak bardzo was proszę.
      Ofiarujcie różaniec wciąż Mi.

      1. Bo Różaniec jest drogą zwycięstwa
      Bo Różaniec to, radość i łzy
      Bo Różaniec złe, moce wypędzi
      W radość zimną się smutku już dni.

      2. Tyle razy już z nieba schodziłam,
      Tyle razy prosiłam Ja was.
      Dajcie dzieci modlitwę Swej Matce
      Końca świata jest bliski już czas.

      3. Ja was proszę jak Matka swe dzieci
      By modlitwą wypełnić już czas
      Bo gdy ogień się z Nieba posypie
      Lękać będzie się każda wśród was.

      4. Wtedy wołać wy do Mnie będziecie
      Matko Boska uratuj dziś nas
      Bo Bóg ogniem świat grzeszny już karze
      Kto ostoi się Matko wśród nas.

      5. Wtedy wasze różańce dam Bogu
      Błagać będę jak błagacie wy
      Leżeć będę ja Krzyżem przed Bogiem
      Sączyć będę jak Jezus Swe łzy.

      6. A Bóg spojrzy z miłością już na Mnie
      Tylko dla Mnie przebaczy On wam
      Boże Ojcze ja proszę za dziećmi
      Mękę Syna i Swoją Ci dam.

      7. Serce Syna jest włócznią przebite
      Popatrz Ojcze w tę ranę Ty sam
      Popatrz Ojcze na ręce swej Córki
      Ile mieczy, boleści jest tam.

      8. Przez Jezusa wam dzieci przebaczę
      Przez Maryję ratunek wam dam
      Ja Bóg, Ojciec was dzieci stworzyłem
      Ja od piekieł broniłem was bram.

      9. Nie chcę zguby swych dzieci na wieki
      Wielką miłość wciąż dla was Ja mam
      Ja Bóg, Ojciec łzy z oczu wam otrę
      Wieczne szczęście swym dzieciom ja dam.

      10. Mówi Pan Bóg wam którzy żyjecie
      Czym wnet będzie On karał już was
      A nie myślcie, że długo wytrwacie
      Bo tej kary jest bliski już czas.

      11.Straszna burza nastąpi na ziemi
      Całą kulę obejmie ten dreszcz
      Dreszcz ognisty,okrutne pioruny
      Ziemia cała zatrzęsie się też.

      12.Dzień niedzieli jest czasem tej kary
      Miesiąc sierpień, Maryi to dzień
      O godzinie dziesiątej się zacznie
      O dwunastej zakończy się już.

      13.Spadnie wtedy deszcz straszny,ognisty
      Bóg doświadczy tą karą nas też
      Człowiek uzna,że światem Bóg rządzi
      I że Panem na wieki Bóg jest.

      14.W burzy Pan Bóg moc swoją okaże
      Władzę swoją,potęgę i moc
      I do głębi sumienia Bóg skruszy
      W każdej duszy nastąpi ten wstrząs.

      15.Tak paniczny strach ludzi ogarnie
      Że się będą miotali jak wąż
      Wielu w strachu swą mowę utraci
      Ani słowa nie rzekną więc już.

      16.Skarze Pan Bóg te ciężkie bluźnierstwa
      Człowiek bluźnił wciąż Bogu jak wróg
      Wielu ludzi utraci swe życie
      I budowle zamienią się w gruz.

      17.Dużo ziemi się lasem pokryje
      Walka duchów odbędzie się też
      Walka duchów niebieskich nad piekłem
      I kto żyje zatrzyma swój dech.

      18.A gdy burza w południe ucichnie
      Jakby martwy na moment jest lud
      Diabła zwiąże na wieki sam Pan Bóg
      I do piekieł go wrzuci sam Bóg.

      19.Wtenczas umrze tak wielu złych ludzi
      Wiele ludzi nawróci się też
      Aniołowie we dzwony zadzwonią
      By boleści zakończyć ten kres.

      20.Na kolana lud boży upadnie
      Anioł Pański rozlegnie się wnet
      Z aniołami pomodlą się ludzie
      Aby Bogu i Matce dać cześć.

      21.Bóg widoczny znak łaski okaże
      Cud ten ujrzy lud boży i świat
      I na wieki się będą szanować
      Jeden będzie drugiemu jak brat.

      22.Wielu ludzi się stanie głuchymi
      Nie słuchali co mówił im Bóg
      Brak potomstwa też będzie dotkliwy
      Kazał dzieci zabijać im wróg.

      23.Ludzie prawie przestaną się rodzić
      Człowiek niszczył swe dzieci jak mógł
      I samotni się staną na świecie
      Kiedy Bożych pozbędą się

      24.Matki Boskiej kto rady usłucha
      I kto Bogu upadnie do nóg
      I za grzechy jak dziecko przeprosi
      Ten nie zginie tak, jak zginie wróg.

      • apostolat said

        W pierwszej zwrotce pojawiły się błędy – nie z mojej winy

        – jest tak :

        1. Bo Różaniec jest drogą zwycięstwa
        Bo Różaniec to, radość i łzy
        Bo Różaniec złe, moce wypędzi
        W radość zimną się smutku już dni.

        – a powinno być tak :

        1. Bo Różaniec jest drogą zwycięstwa
        Bo Różaniec to, radość i łzy
        Bo Różańcem złe moce zwyciężym
        W radość zmienią się smutku już dni.

        • apostolat said

          Zauważyłam jeszcze jeden błąd w trzeciej zwrotce,w ostatniej linijce

          -jest: ” Lękać będzie się KAŻDA wśród was.”

          -ma być: „Lękać będzie się KAŻDY wśród was.”

    • szafirek said

      Jakie modlitwy poleca Najświętsza Panna w Medjugoriu ? Przede wszystkim siedem „Ojcze nasz”, Zdrowaś Maryjo” i Chwała Ojcu” razem z „Wierzę w Boga”… Poza tym, jeszcze kilka innych modlitw. W 1984 roku poprosiła, aby widzący codziennie odmawiali trzy części różańca… W swych objawieniach wiele razy podkreślała ważność modlitwy różańcowej. W dniu 18 grudnia 1981 roku, na zakończenie [objawienia, Maryja] zaintonowała [pieśń] „Królowo Różańca świętego”… A oto niektóre Jej wypowiedzi z pierwszej połowy okresu spotkań z wizjonerami:

      „Co wieczór odmawiajcie różaniec” (8 października 1984)… „Różaniec nie jest ozdobą domu, a często ludzie traktują go tylko jako ozdobę. Powiedz wszystkim, aby się na nim modlili” (do Mirjany 18 marca 1985)… „Proszę was, abyście wszystkich wezwali do odmawiania różańca. Różańcem pokonacie wszystkie trudności, którymi szatan chce wyrządzić krzywdę Kościołowi katolickiemu. Kapłani, wszyscy odmawiajcie różaniec ! Nie żałujcie czasu na modlitwę różańcową !”… „Dziś wzywam was, żebyście ze szczególną modlitwą wystąpili przeciw szatanowi… Obleczcie się w zbroję i z różańcem w ręku zwyciężycie go” (8 sierpnia 1985)… „Niech wierni codziennie rozważają życie Jezusa, modląc się na różańcu” (1985)… „Dziś wzywam was, byście zaczęli z żywą wiarą odmawiać różaniec. W ten sposób będę mogła wam pomóc… Drogie dzieci, wzywam was, żebyście odmawiały różaniec i żeby różaniec był dla was obowiązkiem, który będziecie wypełniać z radością. W ten sposób zrozumiecie, dlaczego tak długo jestem z wami. Pragnę was nauczyć modlić się” (12 czerwca 1986)… „Pragnę tylko, aby różaniec stał się dla was życiem” (4 sierpnia 1986)… „Wszystkie wasze modlitwy bardzo Mnie poruszają, zwłaszcza wasz codzienny różaniec” (1987).

      „Módlcie się, i niech różaniec zawsze będzie w waszych rękach jako znak dla szatana, że do Mnie należycie” (25 lutego 1988)… „Weźcie różaniec i zbierzcie wokół siebie dzieci i całą rodzinę. Taka jest droga wiodąca do zbawienia… Weźcie różaniec i módlcie się na nim”(2 lutego 1990)… „Módlcie się więcej, ponieważ to modlitwy szczególnie potrzebujecie w tych ostatecznych czasach. Najlepszą bronią przeciwko szatanowi jest różaniec” (1 sierpnia 1990)… „Bóg posłał Mnie do was, abym wam pomogła. Jeśli chcecie – przyjmijcie różaniec. Już sam różaniec może dokonać cudów na świecie i w waszym życiu” (25 stycznia 1991)… „Codziennie odmawiajcie wszystkie trzy części różańca, a raz w miesiącu weźcie udział we Mszy świętej w intencji niewierzących” (18 marca 1991)… „Błagam was, weźcie różaniec w ręce, teraz bardziej niż kiedykolwiek. Mocno go ściskajcie i módlcie się z całego serca w tych trudnych czasach” (18 marca 1992)… „Wzywam wszystkich kapłanów, zakonników i zakonnice aby modlili się na różańcu i innych uczyli modlitwy. Różaniec… jest mi szczególnie drogi. Przez różaniec otwórzcie mi swoje serce, a będę mogła wam pomóc” (25 sierpnia 1997)… „Z różańcem w ręku i z miłością w sercu kroczcie ze mną” (2 marca 2012)…

      Wielkie znaczenie tej modlitwy Najświętsza Panna podkreślała także w przekazach wewnętrznych do Jeleny: „Poświęcajcie codziennie przynajmniej trzy godziny na modlitwę, w tym co najmniej pół godziny rano i wieczorem. Do czasu modlitwy zaliczają się Msza święta i modlitwa różańcowa” (16 czerwca 1983)… „Każdego ranka odmawiajcie „Anioł Pański”, pięć „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo” i „Chwała Ojcu” dla uczczenia Męki Pańskiej, a szóste za naszego Ojca Świętego, Papieża. Potem odmówcie „Wierzę w Boga” i modlitwę do Ducha Świętego. I jeśli to możliwe, warto byłoby odmówić różaniec” (27 stycznia 1984)… „Przez wiele lat całkowicie się wam oddałam. Czy to zbyt wiele, zarezerwować dla Mnie trzy dni ? W ciągu tych dni nie pracujcie, ale weźcie różaniec i módlcie się” (maj 1984 i początek sierpnia1984)… „Niech różaniec w waszych rękach przypomina wam o Jezusie” (1 czerwca 1984)… „Na pamiątkę Jezusa trzymajcie w dłoniach różaniec” (1 czerwca 1985)…

      „Pewnego razu Vicka znalazła w skrzynce z narzędziami w traktorze, którym często jeździła w pole do pracy, dwa starodawne duże różańce nie należące do nikogo. Kiedy spytała o nie Maryję, usłyszała, że są to dary od niej, aby zachęcić dziewczynki do modlitwy”. Mirjana zaś podkreślała, że „Matka Boża domaga się, aby przez wszystkie dni był odmawiany różaniec”…
      http://rozaniec.maryjni.pl/wydruki/strona_00_08.html

      • apostolat said

        RÓŻANIEC ŚWIĘTY W OBJAWIENIACH MARYJNYCH

        „Gdy objawiam się komuś i rozmawiam z nim, zwracam się do całego świata” (Słowa MB wypowiedziane podczas objawienie w Kibeho 1981r.)
        „Nie udowadniajcie autentyczności moich objawień i orędzi.
        Nie prowadźcie sporów z tymi, którzy nie wierzą, że jestem
        waszą Matką i Królową Pokoju i że przychodzę do Kościoła
        także przez wizjonerów. Przekonywanie ludzi pozostawcie mnie…
        Ja wszystko sama udowodnię. Wy macie być cicho, bym Ja mogła zostać usłyszana” (MB Kuroseck 1989 r.)

        W argentyńskim San Nicolas, we wrześniu 1981 roku, Gladys de Motta, żona i matka, nagle zobaczyła, że jej różaniec, zgodnie z argentyńskim zwyczajem, wiszący na gwoździu wbitym w ścianę – zaczął błyszczeć jak roztopiony metal. Widząc to, zawołała sąsiadów, którzy ze zdumieniem spoglądali na świetlany przedmiot… Od tego dnia zaczęła zapraszać znajomych i sąsiadów na wspólne odmawianie różańca. Ludzie przychodzili i modlili się razem ze wspólną wizjonerką… Kobieta, odmawiała także różaniec w samotności. Pewnego razu w trakcie tej modlitwy „nagle ujrzała dziwne światło i za jej zamkniętymi powiekami stanęła Matka Najświętsza. Uśmiechała się do klęczącej kobiety i w milczeniu ofiarowała jej swój różaniec, po czym zniknęła… Trzy dni później Gladys ujrzała Maryję po raz drugi… Matka Najświętsza oblana światłem, znów zaproponowała jej swój wielki różaniec…
        W 1993 roku teksty spisane przez wizjonerkę, a dotyczące objawień otrzymały aprobatę biskupa Jezusa Domingo S.Castange.

        W czerwcu 1981 roku w Polsce, w miejscowości w Oława, Maryja ukazała się 47 letniemu jednostronnie sparaliżowanemu robotnikowi, Kazimierzowi Domańskiemu i uzdrowiła go… Potem następowały kolejne objawienia… W grudniu 1985 roku, gdy wraz z pielgrzymami modlił się na różańcu, „przy trzeciej tajemnicy Matka Boska ukazała się znowu. Na lewym ramieniu trzymała Dzieciątko Jezus. Niebieska zasłona otaczała Ją i Dziecko, a w prawej dłoni miała długi jasny różaniec”… 8 września 1988 roku, gdy modlił się, znów ukazała mu się Matka Boska z Dzieciątkiem Jezus. Dzieciątko trzymało Ewangelię, zaś Maryja – różaniec i berło… Objawienia zostały dobrze poświadczone, ale orzeczeniem Konferencji Episkopatu Polski z dnia 17 stycznia 1986 roku, stwierdzono, że „rzekome objawienia Kazimierza Domańskiego z Oławy nie mają nic wspólnego z nadprzyrodzonością, a cała działalność jego jest prowadzona samowolnie, bez łączności z Władzami Kościoła Rzymsko-katolickiego”.

        Dużo więcej OBJAWIEŃ MARYJNYCH gdzie MATKA BOŻA prosi o ODMAWIANIE RÓŻAŃCA można znaleźć pod linkiem:

        https://gloria.tv/media/4oTEEJxum2Y

  17. rafael said

    w tych objawieniach jest mowa o poświęconych gromnicach, natomiast ojciec Pio o ” Trzech dniach ciemności ” mówi o poświęconych świecach, byłem poświęcić 2 lutego świece, a tu mówi się o gromnicach, która wersja jest wiarygodna? czy jedno nie wyklucza drugiego i dopuszczalne są obie wersje? wie ktoś na ten temat?

  18. szafirek said

    CUD SŁOŃCA

    Wieść o objawieniach na łąkach wsi Mazury rozniosła się po regionie jak błyskawica. We środę 15 czerwca na pastwiskach było już kilka tysięcy osób. Szły kompanie polnymi drogami, ze śpiewem, ze wszystkich stron, z okolic Mielca, Niska, Rzeszowa, a nawet Leżajska. Wszyscy chcieli widzieć Marysię, każdy ją chciał o coś zapytać.

    Marysia tymczasem przebywała na posterunku MO w Raniżowie. Po kilkugodzinnym przesłuchaniu i spisaniu protokołu przywieziona została samochodem na pastwiska. Razem z nią przyjechali oficerowie MO, UB i lekarze z zamiarem przeprowadzenia badań.

    – Tu już było ich chyba ze czternastu, po obstawianych z bronią, po cywilnemu i kilku w mundurach – wspomina dalej Jan Boguń. Odgrażali, że tych ludzi porozganiają i poaresztują. Nie żartowali. Wtedy przywieźli też doktorów. Mianowali się za doktorów. Może i doktorzy. Kiedy ona tak jak zawsze upadła, to wszyscy chcieli widzieć. Ja byłem najbliżej przy tym i widziałem wszystko dokładnie. Przyszedł jeden, niby doktor, wziął ją za rękę, popatrzył na zegarek i mówi, że zupełnie normalnie. Ramionami poruszył i usunął się. Drugi wziął szpilki sosnowe i widziałem, że tak po oczach kłuł ją tymi szpilkami, czy nie mrugnie. Ona miała oczy zawsze otwarte, bo patrzyła do góry. Ale nic, rzucił to i poruszał ramionami. Trzeci wziął wrzosu gałązkę, wraził jej do nosa, do jednej dziurki, do drugiej, tak jej wiercił, no i nic, rzucił, poruszał ramionami. Tyle było tego badania. Więcej tam nic nie badali. Potem tak mówi – dziewczyna jest chora, bierzemy ją do szpitala! A ojciec jej był wtedy i gada – kto będzie szpital płacił? – My będziemy płacić. – Ja jej samej nie puszczę! – To ojciec pojedzie. A ona się śmiała. Ojciec gada – śmiejesz się Maryś ty głupiaku… – Ja się śmieję, bo wiem z czego.

    Ledwo to powiedziała, a tu ludzie się drą, krzyczą – cud! Cud! Paczta na słonko…, ludzie…, widzę to…, a ja to… Ja też się patrzę na słońce, co się stało, co ono…, a ono tak wiruje, widać kolory rozmaite na wszystkie strony. Tak mi się widziało, że słońce leci z góry na ziemię i to z dużą różnicą, nie tak, żeby w miejscu. Ono nie leciało jak kula, ale wirowało. Kręciło się wkoło i spadało do dołu. Ludzie bali się, że spadnie na ziemię i zaczęli krzyczeć, piszczeć ze strachu, z przerażenia. Słońce dawało różne kolory, takie promienie cienkie, długie jak od gwiazdy. Nawet nie trzeba było się
    na słońce patrzeć, bo te kolory były na ziemi, na lesie, na trawie. Kolory się zmieniały, zielone, ciemno zielone, żółte, pomarańczowe, fioletowe i rozmaite, podobnie jak na tęczy. To trwało dość długo, przez kilkanaście minut, to nie było szybko.

    Ja obserwuję to słońce, nareszcie patrzę czy jej nie porwali, ona przy mnie stoi, a ci już w tym czasie uciekli do samochodu i odjechali. Moja baba pasła krowy tam koło nich i słyszała jak biegli do samochodu i mówili, że rzeczywiście coś jest.

    Jak to wszystko się uspokoiło to wszyscy chcieli ją widzieć. Chłopy wzięli ją na ramiona i podnieśli do góry. Wtedy ukazał się nad nią jasny obłok. Był on tak wielki, że przykrywał wszystkich ludzi. Znajdował się bardzo nisko, na wysokości wierzchołków drzew, a może niżej. Następnie obłok wzbił się do góry i nie wiadomo było, gdzie się podział, aż potem ktoś zauważył, że obją wieżę kościelną i cały dach mazurskiego kościoła. Wyglądało to tak, jakby się kościół palił. Blacha na kościele dostała taki blask, jakby była ze złota. To też trwało kilka minut. Jeden drugiemu pokazywał – widzisz, widzisz. To wszystko widziało dużo ludzi. Każdy mówił, że widział. Nie wiem czy pamiętają to do dzisiaj, czy tą pamięć stracili, czy wtedy udawali, że to widzą.

    Stanisława S. z Mazurów, wówczas osiemnastoletnia dziewczyna cud słońca widziała podobnie. – Zaczęły się dziać niesamowite, nienormalne rzeczy. Na początku wydawało mi się, że było jakby lekkie przyćmienie słońca. Nie dawało żadnych promieni, tak jakoś zrobiło się szaro. W powietrzu było jakoś dziwnie. Można było patrzeć na słońce i w oczy nie raziło, tylko tak wirowało. Zaraz potem wydawało mi się, że stoimy w kolorach tęczy. Falowało różnymi tęczowymi kolorami, żółto, zielono, różowo. Te tęcze były tak piękne, że nie da się nawet opowiedzieć. Dla kogoś kto tego nie widział, to jest nie do wyobrażenia. To sięgało od pastwisk po kościół. Cały kościół był w tęczy. Dzisiaj kościoła z pastwisk nie widać bo zasłonił go las, ale wtedy był dobrze widoczny. Wszyscy ludzie krzyczeli – cud, cud, cud… Co do tego blasku, tych tęczowych kolorów to gotowa jestem przysięgać, że widziałam.

    Cud słońca we środę 15 czerwca oglądali ludzie zgromadzeni wokół Marysi, ale nie wszyscy. Nie widzieli także ci, którzy byli oddaleni od tego miejsca, paśli krowy na pastwiskach, albo pracowali przy sianie. Niektórzy na przykład, jak wspomniany już Wojciech Popek, wówczas 48-letni gospodarz, widzieli tylko wirowanie słońca. – Ja wtenczas widziałem, jak to słońce wirowało, do góry i na dół,do góry szło parę metrów i na dół. Tak kilka razy chodziło, unosiło się i wirowało. Było o barwie czerwonej. Inni mówią, że jasność widzieli, kolory, ja więcej nic nie widziałem nic. Moja żona też to widziała. Widziała koło tego słońca kolory, jakie są tylko na świecie.

    CUD SŁOŃCA PO RAZ DRUGI

    We czwartek 16 czerwca, w święto Boże Ciało w miejscu objawień było już osiem tysięcy ludzi. Wśród nich był również 27 letni Jakub Matuła, późniejszy sołtys wsi Mazury. – Ona już pasła krowy, jak zwykle latała koło tych krów, nawracała, i co chwilę popatrywała na zachód, na słońce. Wnet poleciała w to miejsce i nawet nie zauważyłem, jak się kładła. Wtedy zrobiliśmy dookoła niej taki pierścień, koło o średnicy sześciu metrów. Wzięliśmy się chłopy mocno za ręce, pod pachy
    i trzymaliśmy się jeden drugiego, żeby jej nie zatratowali. Narodu było okropnie dużo. Ludzie parli z tyłu, bo każdy chciał widzieć co się będzie działo. Ja byłem blisko niej. Jak się już położyła, to za chwilę zobaczyłem nad nią niebieską mgłę. Nie mogłem sobie uzmysłowić co to się stało, co to jest, przecież to nie był wieczór. Była to piękna chmurka jasno-niebieska, koloru błękitu nieba. Wisiała ona tak niewiele ponad metr nad Marysią i była prawie takiej wielkości jak ona. Utrzymywała się przez całe jej zaśnięcie. Takiej mgły nie widziałem nigdy i nie zobaczę. Jak Marysia się obudziła to wtenczas mgła zginęła i było normalne powietrze. Innych rzeczy wtedy nie widziałem, ani ze słońcem, ani z kolorami. Wtenczas mocno uwierzyłem. Nie wiem czy ktoś więcej widział tę mgłę, czy nie.

    Wtedy jak ona leżała przedostał się do niej ksiądz Gołdasz, proboszcz raniżowski, który zastępował w Mazurach aresztowanego przez UB księdza Bąka. Przykucnął i badał ją. Brał za ręce, macał po oczach, po rękach. Później jak się obudziła ksiądz wstał i powiedział – ludzie rozejdźcie się, tu nic nie ma. Więcej nic nie mówił, ani źle, ani dobrze. Wstał i poszedł.

    W tym czasie ludzie już zaczęli krzyczeć głośno na cały głos – paczta się, jak się słońce kołysze! Podobno słońce dostawało różnych kolorów i wirowało. To widziało bardzo dużo ludzi. Według mojego szacunku około trzecia część zgromadzonych. Ja patrzyłem się chwilę na słońce i nic nie widziałem.

    Cud słońca, który powtórzył się po raz drugi oglądały masy ludzi. Jednak i tym razem nie wszystkim tam obecnym dane było go oglądać. Pogoda we środę, jak i we czwartek była piękna, słoneczna, niebo czyste bezchmurne. Codziennie w porze objawień pogoda była słoneczna. W innych porach dnia często padał deszcz, nie raz ludziom siano zamokło, ale na tedy zawsze się wypogodziło.

    Przez całe dnie, wieczory i noce rosła w ludziach wiara. Rosła chwała Boża. Przez mazurskie łąki niosły się słowa różańca. Nieustannie rozbrzmiewały pieśni do Matki Boskiej, nie ważne czy Leżajskiej, Częstochowskiej, Anielskiej, czy Nieustającej Pomocy. Tam była jedna Matka Boska, nie ważne w jakim stroju. Jedna, tak bardzo ukochana przez lud.
    https://dzieckonmp.wordpress.com/2012/04/02/mala-fatima-rzeszowszczyzny-cz-i/

  19. TadeuszTT said

    Papież + Moskwa ?
    Papież Franciszek przyjmie Putina w środę, 10 czerwca podczas piątej wizyty prezydenta Rosji w Watykanie.
    Uszakow powiedział, że nie wie, czy pojawi się temat wizyty papieża w Rosji i dodał, że „kwestia ta dotyczy nie tylko stosunków państwowych, ale i kościelnych”. Wskazał też, że relacje między Kościołami należą do kompetencji zwierzchnika rosyjskiej Cerkwi prawosławnej patriarchy Cyryla.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/uszakow-putin-i-papiez-nie-beda-mowic-o-wizycie-franciszka-w-rosji/11xeh2

    Jutro trzeba śledzić temat !!

  20. CJT said

    Jesli Putin bedzie chcial zawierzyc Rosje Matce Bozej, a ma takie prawo, jaka bedzie teraz odpowiedz Papieza Franciszka.

  21. OSTOJA said

    A jednak.😦

    http://www.prawy.pl/wiara/9639-objawienia-w-medjugorje-odrzucone-przez-papieza

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: