Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    7,5 lat pozostało.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Wizje siostry Yvety

Posted by Dzieckonmp w dniu 25 marca 2012


Siostra Yveta jest niemiecka zakonnica. Doznawane przez nią wizje dotyczą naszej

bliższej lub dalszej przyszłości. Wybrane fragmenty Orędzia Jezusa przytaczamy z książki

ks. R. Uklei SDB – Tryumf Kościoła.

 

 

Orędzie Jezusa na czasy ostateczne

 

„…Mój Krzyż, Świetlisty Krzyż, który zajaśnieje na całym Niebie, będzie znakiem dla wszystkich mieszkanców tej ziemi. Dla jednych jako Znak Kary, dla innych jako wewnętrzne Światło i dla niektórych jako znak zwiastujący prędką szczęśliwość. Jest to znak, że ostatnie wydarzenia są bardzo bliskie. Ten Krzyż uświadomi całemu Światu Moje straszne cierpienia. Zwracam wam często uwagę, że nie będę karać bez uprzedzenia. Wszystkim mieszkańcom ziemi dam odpowiedni czas, żeby mogli pojąć właściwe znaczenie Krzyża na niebie. To będzie znak ukazujący bliskie nadejście Bożej Sprawiedliwości Mego Ojca.

Wszyscy ludzie ujrzą ten Krzyż. Nikt nie będzie mógł powiedzieć: „Nie widziałem tego Krzyża”. Przypomni on wszystkim Moje krwawe i haniebne cierpienia na Krzyżu, cierpienia przepełnione Miłością i niosące ratunek wszystkim Moim dzieciom. Dla tych, którzy się nie nawrócą – Krzyż będzie symbolem Sprawiedliwości. Innym przypomni o cierpieniu Boga przynoszącego Miłość, by pobudzić ich do wołania o przebaczenie za grzechy – i w końcu dla pozostałych – stanie się ten Krzyż Znakiem szczęśliwości, Znakiem Miłości, Znakiem pełnym Miłosierdzia i czułości Boga. Wszyscy jednak poznają, nawet ci, którzy Go odrzucają, że ten Krzyż jest Znakiem, który przyniósł im Zbawiciela, przyniósł Zbawienie i przebaczenie oraz to, że Zbawiciel przyjdzie powtórnie, aby wypełnić Swoje obietnice i przynieść wieczną szczęśliwość.

Zaprawdę, powiadam ci Moja córko, że Mój Krzyż będzie jak nigdy przedtem – uznany i czczony. Jest słuszne, aby narzędzie Mego okrutnego Cierpieńia, które przekracza wielkością wszystkie cierpienia, jakie możecie sobie wyobrazić – aby ten Krzyż był czczony, ponieważ dzięki Krzyżowi świat został zbawiony.

Ten Krzyż na niebie przerazi wiele dusz, które nie są wolne od wyrzutów sumienia, gdy inni będą szczęśliwi, to jest ci, którzy dźwigają swoje Krzyże na ziemi, swoje codzienne i zwielokrotnione cierpienia – podobnie jak Ja dźwigałem Mój Krzyż.

Dusze cierpiące będą rozradowane, bo wraz z widokiem Krzyża na niebie zrozumieją, że ich cierpienia się kończą, szczęśliwe dusze osiągające w końcu swój cel, bo ten zwrot w czasie uczyni ich szczęśliwymi. Spoglądajcie w niebo, Moje drogie dzieci, ponieważ z tego nieba nadejdzie wasze szczęście.

2 Wydarzenia

Wydarzenia nie przebiegną tak szybko, jak byście chcieli, ponieważ każda dusza na tej ziemi musi okazać Mi miarę swej miłości, wytrwałości i wszystkich swoich dobrych uczynków. Opóźniłem te wydarzenia końcowe nie dla wydłużenia cierpień Moich dzieci, ale z powodu nieskończonego Mego Miłosierdzia. Po tym cudzie zrozumiecie to, czego nie rozumiecie teraz, ponieważ dostrzegacie tylko to, co jest widzialne dla waszych oczu, a macie zrozumieć właściwy sens wydarzeń.

Sekret fatimski poznacie wszyscy, kiedy nadejdzie oznaczony czas. Słowo FATIMA będzie wypisane ognistymi literami na niebie i będzie widziane przez wszystkich. Wśród wielu nastąpi zamieszanie i strach przed Moim sądzeniem ludzi, które będę sprawować. Przerażenie i panika ogarnie Moich wrogów. Ich upokorzenia wobec wszystkich będą nie do zniesienia. Kpiny z Boga nie mogą pozostać bez kary! Nie może też odrzucanie Mojej Najświętszej Matki, umiłowanej na całą wieczność, obyć się bez ukarania winnych. W godzinie zemsty nad wrogami Mojej Najświętszej Matki, ukochanej Matki Boskiej z Fatimy – nie znajdą oni żadnego usprawiedliwienia przed Moim Sądem. W odpowiedniej godzinie Mój Ojciec uderzy i oni wszyscy zostaną ukarani.

Wyprowadzę Mego umiłowanego sługę – i nastąpi trwoga. Wasza planeta będzie wstrząśnięta od samych fundamentów. Powstaną zmarli i będą straszne burze. Gromy i błyskawice będą przebiegały całą ziemię przepełnioną grzechami. Ludzi ogarnie przerażenie i panika, kiedy Mój Ojciec zarzuci swoje sieci na ziemię. Ludzie doznają takiego strachu, jakiego jeszcze nigdy dotąd nie było, kiedy ujrzą ten wielki chaos w przyrodzie, który wciąż będzie narastał. Jedynie Mój ukochany i odnowiony Kościół, i wszyscy, którzy są z nim złączeni sercem będą – mimo strachu – spoglądać z nadzieją w niebo, z którego zstąpi ku nim szczęście i wyzwolenie. Wszyscy Aniołowie są już na swoich stanowiskach i czekają na ostatni sygnał, by oddzielić dobrych i złych. Ta straszliwa burza, która będzie szaleć nad całym światem, nie dotknie Moich dzieci, bo Ja będę z nimi. Ja jestem Panem burzy i całej przyrody, która zostanie zniszczona. I Ja jestem Panem tych wielkich wydarzeń, które spadną na ziemię”.

Wielki cud

„…będą wysławiać Nowy Dzień Wielkiego Czwartku. Krzyż i Hostia Święta będą nierozdzielne. Wieczorem, w Nowy Wielki Czwartek Mój Świetlisty Krzyż przypomni wszystkim Moją Mękę, Agonię i Moją Boską Eucharystię. Ta Święta Hostia będzie świecić jak Boskie Słońce przed oczami wszystkich mieszkańców ziemi. Bądź szczęśliwa, Moja córko, bo dla ciebie ta godzina będzie pełna szczęścia, podobnie jak dla wielu twoich krewnych i wielu innych dusz, które Mnie oczekują i pojmują, że Mój Wielki Powrót jest w zasięgu ręki. W momencie, kiedy pojawi się Krzyż i Święta Hostia, cały świat pozna, że Ja  przywrócę porządek, jak również to, że przekazałem władzę nad wszystkim Memu umiłowanemu Synowi, z którego tak wielu urządza sobie kpiny.

Jakże wielkie to będzie dla nich upokorzenie, kiedy będą musieli Mnie słuchać, Mnie, na którego patrzyli jak na nędzny przedmiot swej pogardy i kpin! Do tego wielu będzie spośród kleru, zwłaszcza tych wysoko postawionych, którzy będą musieli oddać przed Nim pokłon. Jakże wielkie upokorzenie zachowam dla nich, owych wielkich! Nadchodzi godzina, w której wielu wrogów zostanie rzuconych do stóp Mego umiłowanego Syna i będzie zmuszonych przed Nim skłonić swoje głowy. Pomszczę Mego Syna i wysławię Go dla Jego wierności i Jego miłości” (…).

Wielkie odstępstwo

„Zbyt wiele dusz dzisiaj już nie rozpoznaje ani świadomie, ani podświadomie Chrystusa jako Syna Bożego, ani Boga samego, który przyszedł na ziemię dwa tysiące lat temu. Nawet spośród księży wielu już nie wierzy w Moją Boską obecność w Eucharystii. Wśród znacznej liczby kleru powstają wciąż wątpliwości powodujące wielkie spustoszenie w wierze. Wiele świeckich osób też dochodzi do wniosku, że Chrystus, który poniósł śmierć na Krzyżu, był zwykłym człowiekiem jak inni, że również zmarł, jak inni – dlatego nie mógł być Bogiem i nie mógł zmartwychwstać…

Całe to rozumowanie jest wielkim nieszczęściem obecnych czasów, wielką apostazją, którą nazywacie „modernizmem”. Oznacza ono wyparcie się Syna Bożego, który stał się człowiekiem, aby uratować ludzi dobrej woli od śmierci wiekuistej. To upadek Wiary, Światła i Prawdy na ziemi. Dla wielu stałem się tylko bezbarwną marionetką z zamierzchłych czasów, dla innych prorokiem, po którym pozostały piękne opowieści – i to wszystko. Cóż to się stało ze świętą Skarbnicą prawdziwej Wiary w tym starym Kościele? Wtargnął do niej wróg i zabrał jej część w posiadanie. Ale, aby uchronić Mój Kościół, któremu ja obiecałem, że bramy piekielne go nie zwyciężą, żeby wykonać niepodważalne Prawo Mego Ojca, Jego Słowo i Jego obietnicę wiecznego życia, aby uchronić ten Kościół, który już drży w posadach, uchronić Moje Dziedzictwo, Moje Królestwo, podobnie jak Królestwo Mojej Najświętszej Matki, utworzyłem mały Kościółek, aby rozwijał się prawdziwie i zgodnie z życzeniem Mego Ojca, zgodnie też z Moim Sercem; Kościółek Miłości i Wiary, Kościółek Świętości i Eucharystii. (…).

Krucjata miłości.

Od momentu pojawienia się Mojego Krzyża będę przysyłać Moich ziemskich Aniołów do wszystkich miejsc, żeby przekazywali Moje łaski wszystkim potrzebującym. Ten czas już będzie czasem końca, czasem, który przepowiedzieli Prorocy. Ja poślę tych, którzy będą czynić cuda w Moim Imieniu, w Imieniu Trójcy Przenajświętszej oraz w Imieniu Trzech Wielkich Serc (…). Pojawienie się Krzyża na Niebie w tym tak pogańskim czasie i zepsutym świecie, wierzącym tylko w to, co widzi i co posiada, uznającym wyłącznie naukę, która stała się jego bogiem – spowoduje olbrzymi szok w ich duszach i w świadomości. Ten Krzyż na niebie pozostanie, żeby ludziom nieustannie przypominać, że nie jest on zbiorowym złudzeniem ani jakimś innym astronomicznym zjawiskiem. Dlatego też konieczne będzie wysłanie tych Aniołów, których wybrałem i przygotowałem do tej misji   (…).   Te   miłujące   dusze   przebiegały   ziemię,   niosąc   Moim   biednym   dzieciom niezasłużone łaski. Niektórzy ludzie są na tej ziemi w niekorzystnym położeniu, bo są oni biedni pod każdym względem i bardzo nieszczęśliwi. Przyjdą i odbudują wszystko, co zrujnowane! Wypędzą tego, który jest przyczyną tak wielkiego zła. A ta, na pewien czas nieszczęśliwa planeta, odzyska znowu należne jej miejsce pośród niezliczonych miliardów planet. Ta mała Ziemia jest pierwszą i ona pozostanie pierwszą i jedyną planetą w całym Kosmosie, bo ona posiada ten przywilej, że została przesiąknięta Boską Krwią Stwórcy!

Cud pojawi się nad waszymi głowami i będzie niezbitym dowodem Mojej Miłości i Sprawiedliwości. Ten cud będzie cudem Eucharystycznym, jako że Krzyż i Hostia są nierozdzielne. Świat stanie się jedną rodziną, pełną radości i miłości, miłosierdzia i braterstwa. Stare czasy dojrzały już, aby zniknąć i uczynić drogę dla niespodziewanej Wiecznej Miłości.

Wstrząsnę Ziemią.

Nadeszła godzina, w której ja wstrząsnę Ziemią. O, gdybyś wiedziała, jak Serce Moje, które jest samą Miłością, jest niechętne do wykonania Sądu Mojego Ojca! Ale ten Sąd musi być wykonany! Poprzez Moje rany świat został uratowany, ale ten właśnie świat musi również – tak jak Ja – poznać i przejść przez podobną mękę, zanim otrzyma zmiłowanie i udzielone mu zmartwychwstanie (…).

Straszliwe kary czekają przede wszystkim tych, którzy nie uznają objawień w Fatimie, którzy przeszkadzają w rozszerzaniu prawdy o ujawnianym sekrecie fatimskim. Oczywiście, jeżeli takie dusze poproszą o Moje przebaczenie w ostatniej chwili, to uratuję je, ponieważ jestem nieskończonym Miłosierdziem. Ale ileż łask, ileż Darów i ileż Moich Błogosławieństw stracą oni przez swój własny błąd… Bezlitosne karanie spadnie na ten świat pełen pychy. Mój Ojciec odsłoni swoją Wszechmoc i wszystko powróci do porządku w odnowionych i uświęconych światach. Pocieszę wszystkich, którzy cierpieli. W ostatnich godzinach wasza szczęśliwość będzie doskonała. Wrogowie będą poniżeni bądź pomrą za to, że hańbili Krzyż oraz za to, że ich grzech stał się Moim ciężkim brzemieniem, że przygnębił Mnie – Boga i Stwórcę tej ziemi.

To będzie tryumf, jakiego nie widział świat. Ten Krzyż Prawdy i Światła będzie czczony na wieki, ponieważ na nim Bóg Zbawiciel odkupił całą biedną ludzkość, która dążyła do zguby, słuchając tego, który kiedyś był Aniołem Światłości, ale przez swój niewybaczalny grzech stał się demonem nabrzmiałym pychą, złą wolą i zawiścią (…).

Moje dzieci, jeszcze tylko chwilę cierpliwości. Zbliżacie się już do końca waszych cierpień i do Mojej Godziny. Teraz oczekujcie pierwszego chwalebnego objawienia się Boga Ojca, zwiastującego nadejście Mego sługi, który przyniesie tym, którzy Mnie kochają, początek szczęśliwości na waszej planecie.

Wasza planeta stanie się jedyną, która będzie wysławiana i pełna chwały, ponieważ na tę ziemię przyszedł Syn Boży, aby przelać tu swoją Krew jako Zbawiciel. Ta mała Ziemia, ta wasza planeta, która jest niczym w olbrzymim Kosmosie – stanie się najpiękniejszą i najwspanialszą planetą w cnym wszechświecie! Ta wasza mała Ziemia będzie otoczona Chwałą Świętej Rodziny, która tu żyła i tak wiele wycierpiała dla odkupienia Moich dzieci.

Najświętsza Dziewica i Krzyż

Kiedy pojawi się Świetlisty Krzyż, wypiszę na nim Imię Mojej pokornej Służebnicy. Ten Krzyż będzie wysyłał promienie, które dla niektórych okażą się karą, a innym przyniosą chlubę i uzdrowienie. Wiele osób zostanie tymi promieniami uleczone.

Nagrodzę wiarę Moich dzieci sprawiedliwą miarą, odpowiednią do ich wiary we Mnie i w Moje słowa, odpowiednio do ich życia. Wiara jest wielką łaską, darem Ducha Świętego, koniecznie winniśmy prosić o nią z wielką ufnością. Nigdy nie odtrącę duszy, która prosi Mnie o cnoty – jakie by one nie były.

Moja Najświętsza Matka przybędzie z tym Świetlistym Krzyżem i przyniesie światu Swego Syna, Jezusa, który jest Światłością Świata. W tej szczególnej chwili Ona będzie prezentować ten bolesny i broczący Krwią Krzyż Ojcu Doskonałej Sprawiedliwości i Przebaczenia, aż wielki pokój zstąpi na ziemię. Moja Najświętsza Matka jest również prawdziwą Współodkupicielką i Ona udowodni to wszystkim. Jest Ona Pośredniczką między Boską Sprawiedliwością a Jej dziećmi na ziemi – i to przez ten Krzyż. Ona przynosi Chrystusa Światu, dlatego też przedstawi swego Syna wraz z tym Krzyżem (…).

Mój Krzyż, z którego w ciągu stuleci tak wielu robiło i robi sobie kpiny, będzie Pięknem, Chwałą i Światłem na niebie. Z jego powodu będą dziać się cuda. Wszystkich niewierzących ogarnie przerażenie i zgroza. Agitacja na ziemi osiągnie swój szczyt. Strach wywołają te wszystkie zjawiska, których aż po dziś dzień nie widziało żadne oko. Natomiast w całym Moim Kościele rozlegnie się hymn radości i dziękczynienia dla Mnie, bo Moje dzieci w końcu uświadomią sobie znaczenie Mojego znaku na Niebie i zapanuje wielka radość.

Skutki ukazania się Krzyża

Czasy, w których żyjecie, a ściślej – godziny, są historyczne, ponieważ są to ostatnie chwile przed pojawieniem się cudu Krzyża. To są już ostatnie chwile cierpień. Ten czas za chwilę przeminie. Rozpocznie się panowanie – Magnificat wraz z panowaniem Ducha Świętego, a Mój Opiekun, Św. Józef, rozpocznie nową misję.

Trzy Święte Serca staną się rękojmią największego szczęścia Moich biednych i nieszczęśliwych dzieci, które będą patrzeć na Mój Świetlisty Krzyż, miłując Mnie i oddając Mi cześć. Jeżeli pokornie będą prosić o uleczenie, zostaną natychmiast uleczone. Pamiętajcie o wężu, którego Mojżesz utworzył i wywyższył. Wszyscy, którzy spojrzeli na niego z wiarą i ufnością, byli uratowani. Teraz będzie podobnie. Świetlisty Krzyż będzie miał tę samą moc leczenia dobrych ludzi.

Sąd Boży.

Świat, który zgodził się na usunięcie Moich Tabernakulów z Ołtarzy, naśladuje tłuszczę, która nie okazała serca Moim łzom na Kalwarii i w czasie pochowania Mego Ciała. Potężne pioruny w dzień Sądu Bożego spowodują, że cały świat padnie na ziemię, tak jak Ja upadłem w drodze na Kalwarię. Ludzkość rozpozna tę godzinę, w której zda swój rachunek. Jakże wielu załamanych, zmiażdżonych i umierających z głodu padnie wówczas na ziemię. Ze Mną odżyjecie ponownie! Zostaniecie napełnieni Duchem Świętym! Będziecie nieść waszym braciom Ewangelię Świętą, owo źródło doczesnych i duchowych dóbr. Tak wiele sanktuariów przestało już być uświęconymi przybytkami, bo stały się miejscami, gdzie Ja jestem znieważany. Wyświęceni przeze Mnie kapłani stali się chciwi, a wielu książąt Kościoła składa hołd postępowi, doprowadzając swoje diecezje do ruiny.

Gdzież jest pobożność Moich prawdziwych czcicieli, gdzie się podziała cisza i bojaźń Boża, gdzie są święci? Dlatego zniszczę ten zepsuty świat, tych pasterzy, tę ”sól ziemi”, która zwietrzała i trzeba ją wyrzucić, i podeptać, gdyż już do niczego się nie nadaje. Idźcie więc dalej, apostołowie i głoście Moją Ewangelię. Brońcie Moich Praw i Mojej Czci. Przygotowujcie świat na sąd. Bądźcie ze Mną, stańcie się świętymi pasterzami w jednej i uniwersalnej Owczarni Najświętszej Trójcy. To jest już ostatnia godzina: tysiące kościołów zamknięto i zniszczono i zdeprawiono! A teraz Moi wyświęceni prześladują Mnie! Już czas najwyższy, aby Mój Kościół zatryumfował. Ja zostanę ogłoszony Prawdziwym i Wiecznym Kapłanem, gdyż byłem Nim i jestem w wieczności. Świat stworzony przez Boga, odkupiony przeze Mnie, będzie przemieniony przez Ducha Świętego i zasypany Niebiańskimi Darami. Pociągnę wszystkich ku sobie. Mój Krzyż was zbawi!

Jakże przepiękne będzie to Królestwo! Jakie będzie szczęście Moich wybranych, którzy zaznali najprzeróżniejszych cierpień na tej biednej ziemi. Moje umiłowane dzieci, będziecie przechodzić ze szczęśliwości ku wyższej szczęśliwości i nie będzie końca tego szczęścia, które was oczekuje.

Przybywam! – Dlaczego Moje dzieci się zmartwione? Czyż Ja nie wiem o wszystkich waszych prośbach, cierpieniach, bólach i lękach?  Przecież przychodzę, by was uratować! Moje przyjście jest wyraźnym dowodem Mojej Miłości do was – Miłości pełnej i czułej, jak i pełnej współczucia dla wszystkich Moich cierpiących dzieci. Przygotujcie się, ponieważ nadchodzę, by uratować was z mocy szatana i całego piekła, zjednoczonego przeciw wam. Ten tryumf jest tryumfem końca, tryumfem całego Kościoła (…). To będzie również wielkie zwycięstwo Mojej Najświętszej Matki
(…).

Apokaliptyczna wizja

Powstanie wielka panika wśród wszystkich mieszkańców ziemi, ponieważ wszystkie morza wzburzą się i jednocześnie zapali się powietrze. Przerażenie ogarnie wszystkich Moich wrogów, niewierzących, bezbożnych, którzy uważają się za silnych i wysoko postawionych, którzy albo nie chcą nic wiedzieć o Bogu, albo twierdzili, że Boga nie ma i nie może istnieć. Aż ujrzą przebieg ostatnich wydarzeń i ich koniec. Jaka przerażająca panika powstanie, gdy ci, którzy zaprzeczyli prawdzie o zmartwychwstaniu, ujrzą umarłych wychodzących z grobów. Jakiż chaos powstanie na ziemi! Strach nie do opisania dotknie wszystkich wrogów Mojego Ojca. Gdzie się podzieje ich wyniosłość w tej godzinie? Przeraźliwe jęki nad jękami będą dochodziły ze wszystkich stron, a pośród ogólnego zamieszania będą ginąć w całej grozie rozszalałej wody i ognia, które pochłoną wszystko, co ma być unicestwione! Ta przerażająca wizja została już przepowiedziana, to wizja z Apokalipsy. Tak, tak to jest godzina nadejścia Gniewu i Sprawiedliwości Boga, Mego Ojca. To jest Boża Sprawiedliwość, która łączy się z pojawieniem się Mojego bezmiernego Miłosierdzia. To jest wielka Sprawiedliwość i Prawda, które doprowadzają do tych przemian dla szczęścia Moich dzieci, tak jak po straszliwym sztormie ponownie pojawi się słońce”.

 

Źródło  http://polskiesm.pl/Dokumenty/22_Dokad_idziesz_czlowieku/06_WIARA/17_Wizje_siostry_Yvety.pdf

Komentarzy 140 do “Wizje siostry Yvety”

  1. Wiosna Kościoła said

    Mogłeś Adminie poprosić, to bym Ci przesłał. to są tylko fragmeny. Jestem w posiadaniu większej całości….

  2. Wiosna Kościoła said

    a teraz adminie trochę z innej beczki. Czy wiesz może skąd pochodzą te piękne słowa: „po wysłuchaniu Mszy Świętej i przyjęciu Komunii Świętej,nagle zostałam oderwana od zmysłów i stawiona przed Majestatem Bożym. – Niepojęta światłość ogarnęła moją duszę i miałam wtedy ukazane: ogólne zepsucie świata i ostateczne czasy – potem rozwolnienie obyczajów w duchowieństwie i grzechy jakich się dopuszczają Kapłani. – Widziałam Sprawiedliwość Boską wymierzoną na ukaranie świata i Miłosierdzie dające ginącemu światu, jako ostatni ratunek, Cześć Przenajświętszego Sakramentu i Pomoc Maryi…..Cały ten dzień spędziłam na modlitwie i dziękczynieniu ciesząc się zupełnym pokojem duszy i nie zdając sobie sprawy z tego co widziałam i słyszałam. Dopiero na drugi dzień podczas medytacyi zaczęłam się zastanawiać co się wczoraj ze mną działo: „Czy to był sen, czy złudzenie? moje życie takie grzeszne i niedbałe… nie może być, żeby to było od Boga – czyby Bóg mówił do takiej grzesznicy i takie jej dawał zlecenia?.. Boże mój, zmiłuj się nademną i wyzwól mię od złudzenia szatańskiego.” – W duszy miałam silne zapewnienie, że Pan był ze mną; ale mając przed oczami wszystkie grzechy całego życia mojego, nie chciałam przypuścić innej myśli, tylko że to było złudzenie. – Poszłam do kościoła i przed ołtarzem Matki Boskiej przyrzekłam nigdy tego nie wspominać, prosząc Pana Jezusa, żeby nazawsze wymazał z mojej pamięci to wszystko, a pozostawił mi tylko grzechy, za które żałuję i pragnę pokutować. – W czasie Mszy Świętej przed samą Ewangelią, usłyszałam: „Powstań i słuchaj.” Słowa te były surowe i groźne, że cała zadrżałam; każde słowo Ewangelii Świętej rozumiałam i dziwnie się odbijało w mojej duszy[4]. (W tym dniu wypadała Ewangelia, w której Pan Jezus wyrzuca Jerozolimie, że zabija proroki i kamienuje tych, którzy są do niej posłani. (Mat. XXIII.34 i nast). Po skończeniu Ewangelii znowu usłyszałam: „I ty nie zabijaj w sobie Bożego głosu, bo ten jest dzień nawiedzenia Pańskiego.” Zrozumiałam, że te słowa odnoszą się do wczorajszego widzenia, więc odpowiedziałam: „Panie, czyń ze mną co chcesz, już gotowa jestem na wszystko.” – Miałam też wyjaśnienie, że przez Jerozolimę mam rozumieć swoje serce, do którego przemawia samo Słowo; i nie wolno mi tłumić w sobie tego.

    • Dzieckonmp said

      Franciszka Kozłowska

      • Wiosna Kościoła said

        a no właśnie brawo! a jak pięknie się czyta nieprawda? Co za mistycyzm a Mateczka Kozłowska jest schizmatyczką. czy nie lepiej być dwa razy ostrożnym, niż w ogóle…a teraz prawdziwy hit Mateczki: „Kazał mi Pan, aby to czynili za pozwoleniem swoich Biskupów i powiedział: „Jeśli nie będzie dostateczna liczba błagających, ukarzę świat cały, a ukarzę za grzechy Kapłanów. – Użyję bicza i zamkną Seminarya; bo z tych wychodzą Kapłani rozpustni; – Wzbudzę lud przeciwko Kapłanom i wypędzę Ich, jak niegdyś wypędziłem przekupniów ze Świątyni Jerozolimskiej, bo mi służą za pieniądze i zaszczyty.” – Potem powiedział Pan: „Wypełniły się już dni” – i kazał to wszystko spisać i najprzód oddać pod sąd Biskupów mówiąc: „Jak osądzą, tak Im się stanie” i wymienił Pan Jezus trzech; a potem wprost udać się do Stolicy Apostolskiej i całe to Dzieło złożyć u stóp Ojca Świętego i powiedział mi Pan: „Nie potrzebujecie uznania i zalecenia Biskupów, bo Dzieło Święte jest i samo się zaleca.” – Zapytałam: „Panie, czy taka jest Wola Twoja?” Odpowiedział Pan: „Ja Pan, Ja ci to rozkazuję. – Ja Sam wywiodę z ucisku Ich – Sam odejmę niesławę od domu waszego – Ten jest lud mój wybrany – Niewiasty i Mężowie – Im dam moc, aby mi podbili cały świat. – Wybrałem głupstwa tego świata, abym zawstydził mądre, zakryłem te rzeczy przed wielkimi i możnymi, a objawiłem je maluczkim.” – jakież to wiarygodne!

  3. Wiosna Kościoła said

    cd
    Przed spisaniem tych Objawień prosiłam o łaskę Ducha Przenajświętszego, żebym je napisała według Woli Bożej nie dodając nic swego i w tej chwili miałam poznanie, że powinnam prosić Trójcy Przenajświętszej o błogosławieństwo. Wtedy w najgłębszem uniżeniu upokarzając się zaczęłam błagać Trójcę Przenajświętszą o błogosławieństwo – i po chwili usłyszałam z góry te słowa:
    „Pokój tobie duszo” „Pokój wszystkiej nędzy twojej” „Pokój słowom twoim” „Pokój wszystkim sprawom twoim” „Pokój miejscom w których przebywać będziesz” „Pokój wszystkim z któremi obcować będziesz i słuchać cię będą” „Pokój i Miłosierdzie tym, za któremi błagać będziesz” „Pokój całej ziemi, jeśli przyjmie Miłosierdzie”.

  4. Andrzej said

    I wy w to wierzycie???

    • Wiosna Kościoła said

      no właśnie nie! To tylko próba ukazania jak łatwo można być zwiedzionym!

      • Lech Stanisław said

        To była ironia ?

        • Wiosna Kościoła said

          raczej pewien dowód jak bardzo trzeba być ostrożnym, szczególnie w dzisiejszych czasach

        • Wiosna Kościoła said

          kto na pierwszy rzut może odczytać, skąd pochodziły te słowa, ktore mateczka spisywała?

        • Tom said

          Co za typ…No wszystko zrobi, zeby wcisnać swoją tezę. Zazdrosny o Boże Orędzia:] Nie mogę:-)

        • Wiosna Kościoła said

          Tom jeszcze nie wyleciałem do Izraela. I stamtąd cię mogę nawiedzać…:)
          Adminie, tę intencję, o którą prosiłeś szczególnie będę polecał.
          Pomódlcie się za mnie, bo trudna to wyprawa…..
          Z Bogiem

        • Dzieckonmp said

          wiosno jedziesz z Lublinem? bo moja parafia tez jedzie teraz

        • Dzieckonmp said

          Teraz przede wszystkim jest tam niebezpiecznie. Wiele utrudnień będzie na lotniskach , przy przekraczaniu muru betonowego itp..

        • Wiosna Kościoła said

          nie, ja lecę z małą grupką

        • Dzieckonmp said

          pewnie się spotkacie , jedzie mój fajny sąsiad no i mój proboszcz.

        • Wiosna Kościoła said

          to są rekolekcje z duchowości. Wszyscy już tam byli przynajmniej dwa razy, więc teraz pogłębiamy duchowość Ziemi Świętej.

        • Wiosna Kościoła said

          pewnie gdzieś tam się nasze drogi spotkają…poznamy się po akcencie 🙂

        • Dzieckonmp said

          lubelacy nie maja akcentu

        • Wiosna Kościoła said

          W Jerozolimie będziemy 5 dni w Patriarchacie Łacińskim

        • Wiosna Kościoła said

          ee troche zaciongajo

        • Dzieckonmp said

          ja jak tu przybyłem z gór i poszedłem do pracy to się nie mogłem zrozumieć o co tym współpracownikom chodzi. Były śmieszne komediowe sytuacje. Bo mi móeili np. podaj brechę a ja nie wiem co mam podać , następnie krzyk się natężał że nie chce wykonać polecenia. Więc jo im po góralsku odp… się ode mnie, godo sie łom

        • Wiosna Kościoła said

          no ale pora na mnie. Odpocznijcie sobie ode mnie 🙂

        • Wiosna Kościoła said

          pozdrów adminie Albę, Toma, Tomasza, wszystkich, których moja obecność tu unosi świętym gniewem. Pa. Z Bogiem

        • Dzieckonmp said

          Dobranoc. ja też ide spać jestem praca wykończony

        • Wiosna Kościoła said

          Gdybyś ty wiedział tom, jaki jestem zazdrosny…..uuuu jak bardzo zazdrosny ::)

        • Dzieckonmp said

          podobnie mogło być z Lechem Stanisławem. Bo ciąg komentarzy tak wskazuje

        • Lech Stanisław said

          Hehe nie zamierzam zakładać swego kościoła ani święcić kobiet. Nie przeczytałem całego orędzia tylko początek o świetlistym Krzyżu który przecież znajduje się również u s. Faustyny.

          Od niemieckich zakonnic wolę hiszpańską Józefę Menendez sługę Bożą i „jej” wizję piekła:

          http://pl.gloria.tv/?media=139085

      • Wiosna Kościoła said

        przecież te słowa zostały spisane przez schizmatyczkę.i heretyczkę. Jak trudno jest odróżnić dobro od zła – jak bardzo przebiegły jest dzisiaj szatan!

        • Lech Stanisław said

          Zatem opowiedz o niej. Na czym polega jej herezja ? Nie spotkałem się wcześniej z tą osobą.

        • Wiosna Kościoła said

          pod wpływem „objawień” założyła Kościół Mariawitów, który do dzisiaj funkcjonuje. „Objawiona jej została koncepcja Trójcy Św, jako Ojciec, Syn i Duch Święty-Oblubienica czytaj Mateczka Kozłowska. W późniejszej fazie powołała biskupów i biskupice. Obecnie przełożoną Kościoła mariawitów w Polsce jest „bp” Maria Damiana Beatrycze Szulgowicz. Adorują Najśw. Sakrament, mają szczególne nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy a ich hasło to: „Wszystko na większą chwałę Bożą i cześć Przenajświętszej Maryi Panny!”

        • Lech Stanisław said

          Co to znaczy „biskupice” sakra biskupia dla kobiet ?

        • Wiosna Kościoła said

          niestety tak. Fragment z ich zasad wiary:ościół Katolicki Mariawitów opiera swoją naukę na Piśmie Świętym jako głównym fundamencie. Uznaje naukę Kościoła powszechnego wyrażoną w symbolach wiary, w kanonach siedmiu pierwszych soborów ekumenicznych oraz w Tradycji zinterpretowanej przez Ojców Kościoła. Kościół opiera swoją naukę i życie także na Objawieniach Dzieła Wielkiego Miłosierdzia św. Marii Franciszki Kozłowskiej i na Tradycji mariawickiej, do której zalicza głównie pisma arcybiskupa Michała Kowalskiego, komentujące życia i Objawienia Mateczki, i rozwijające naukę mariawicką. Kościół Mariawitów odrzuca dogmat o prymacie jurysdykcyjnym i nieomylności papieża oraz naukę o odpustach.
          Mariawici nauczają, że św. Maria Franciszka jest Oblubienicą Chrystusa, która dopełniła Dzieła Odkupienia i zapoczątkowała erę Ducha Świętego. Uważają ją za niewiastę z Apokalipsy obleczoną w słońce i przybraną w pas arcykapłański. Święta Maria Franciszka Kozłowska została zrównana w kulcie z Matką Bożą. Ku jej czci wprowadzono kilka świąt kościelnych, modlitw oraz litanii. Według teologii Kościoła Katolickiego Mariawitów kult Mateczki – Małżonki Chrystusowej oraz Matki Bożej obejmie w przyszłości cały świat.
          Kościół Katolicki Mariawitów rozwinął chrześcijańską naukę o Trójcy Świętej, to znaczy naukę o udziale wszystkich Trzech Osób Boskich w Dziełach Odkupienia i Odnowienia człowieka przez cześć Przenajświętszego Sakramentu, a także o obecności Trójcy Świętej w Eucharystii, przez Którą Bóg ma dokonać ostatecznego zbawienia świata.Koncepcja ta zakłada, że tak, jak Druga Osoba Trójcy Świętej – Syn Boży wcielił się w Jezusa Chrystusa, tak Bóg Ojciec wcielił się w Maryję, a Duch Święty w Marię Franciszkę Kozłowską. Mariawici uznają Jezusa, Maryję oraz Marię Franciszkę Kozłowską za członków Trójcy Świętej wcielonej (tj. uznanie ich jako Osób Boskich).

        • Wiosna Kościoła said

          zobacz Przyjacielu jak diabeł zwiódł….a przecież jej „objawienia” brzmiały tak autentycznie…właściwie pokrywają się w wielu wątkach z tymi, które są tutaj publikowane.

        • Dzieckonmp said

          Pokrywają się też z Wizją siostry Yvety

        • Przedpokój said

          Mateczka Kozłowska. W skrócie M.K… hmmm

        • Wiosna Kościoła said

          @Przedpokój błaaaagam….popłakałem się….:) 🙂

        • Dzieckonmp said

          Czytelnicy sa czytelnikami a mnie nie imputować tutaj skrycie niczego.

        • Lech Stanisław said

          Mhm… Tymi biskupicami mnie przekonałeś…

        • Wiosna Kościoła said

          Adminie, gdzie Mateczka, a gdzie krzyż, więc nie ironizuj aż tak bardzo..na żartach się znam.

        • Dzieckonmp said

          Nawet spośród księży wielu już nie wierzy w Moją Boską obecność w Eucharystii. Wśród znacznej liczby kleru powstają wciąż wątpliwości powodujące wielkie spustoszenie w wierze. Wiele świeckich osób też dochodzi do wniosku, że Chrystus, który poniósł śmierć na Krzyżu, był zwykłym człowiekiem jak inni, że również zmarł, jak inni – dlatego nie mógł być Bogiem i nie mógł zmartwychwstać…

        • Dzieckonmp said

          Gdzież jest pobożność Moich prawdziwych czcicieli, gdzie się podziała cisza i bojaźń Boża, gdzie są święci? Dlatego zniszczę ten zepsuty świat, tych pasterzy, tę ”sól ziemi”, która zwietrzała i trzeba ją wyrzucić, i podeptać, gdyż już do niczego się nie nadaje.

        • Wiosna Kościoła said

          pozwoliłem sobie na małą „prowokacje”, aby Szanowni Czytelnicy, którzy publikują tutaj różne orędzia byli ostrożni. jeśli ktoś wierzy w ostrzeżenie, to wpierw powinien się zapoznać źródłowo z bardziej wiarygodnymi orędziami jak chociażby Garabandal. Poza tym (tutaj wyrażę moją troskę) ale potrzeba jest formacji duchowej…prawdziwej formacji takiej dla świeckich, bo przecież nikt nikomu nie każe studiować teologii i znać dokumenty Kościoła na pamięć.Ile konsternacji jest, kiedy pytam podczas rekolekcji, czy chcecie być mistykami? I zapada cisza. A odpowiedź jest prosta. Bóg chce, żebyśmy byli (każdy z nas) mistykami, bo to nic innego jak jedność z Bogiem. Im więcej będziemy tego pragnęli, tym bardziej Bóg udzieli nam tej łaski.

        • Dzieckonmp said

          Wiosno Kościoła alez my jesteśmy ostrożni

        • Wiosna Kościoła said

          gdzie?

        • Dzieckonmp said

          ja jestem za siebie mogę to powiedzieć.

        • Wiosna Kościoła said

          gdybyś był bardziej ostrożny, to myślę, że komentarze niektórych znanych tu i ówdzie biednych kobiet potrzebujących katechezy zanim wezwą się za formację, byłyby ograniczone.
          Oczywiście pozostaje wolność słowa…ale w takich przypadkach opinia publiczna kształtuje się wtedy, gdy ktoś nie ma nic do powiedzenia.

        • Wiosna Kościoła said

          to nie pisz my admin

        • Dzieckonmp said

          a czemu nie?? Przeciez ja i szach to jesteśmy MY. Tylko szacha nie widać teraz bo zrobił sobie post od netu do świąt

        • Wiosna Kościoła said

          ale w kwestiach opiniotwórczych znacznie się czasami różnicie – co widać po komentarzach.

        • Dzieckonmp said

          Przecież ona ma inny temperament który się dziedziczy. Nie pochodzi od mojego Ojca.
          To dobrze że się różnimy , ja ją przekonywuje w tą stronę a ona mnie w tą i powstaje bezpieczny środek

        • Przedpokój said

          „Bóg chce, żebyśmy byli (każdy z nas) mistykami, bo to nic innego jak jedność z Bogiem.”
          No, a czy taka głęboka unia z Bogiem, zatopienie się w Jego Woli – jeszcze tutaj na ziemi – niemożliwe jest do osiągnięcia, bez mistycyzmu, bez wizji, lokucji czy jakiegokolwiek uchlania „kandydatowi do nieba” tego co normalnie niewidoczne?
          Jak takie pragnienia wypadają w kontekście wspomnianej ostrożności?

        • Wiosna Kościoła said

          ale mistyka to nie tylko lokucje, objawienia, stygmaty, lewitacje, channelingi itp.itd, lecz głębokie przeżywanie obecności Bożej w każdym czasie, w każdej pracy. św. Paweł mówi teraz widzimy jakby po części”, ale w innym liście tłumaczy spoglądajcie na to, co w górze. Każdy na swój sposób jednoczy się z Bogiem. Zauważ, a pewnie (jako przedpokój) zauważyłeś/łas, że niekiedy Pan Jezus daje nam odczuć swoją łaskę…niekiedy modlitwa jest taka miła, fajna, tak nam dobrze…czasami podczas przyjmowania Komunii św czujemy jak słodka jest ta Komunia i to jest właśnie ta radość w Duchu świętym – to jest ta pieczęć. bóg jest dobry i jest miłością.
          Nie potrzebujemy ekstaz, by być blisko Boga. Czy to nie piękne?

        • Wiosna Kościoła said

          i właśnie dlatego wielcy doktorzy Kościoła mówili nie pragnij objawień, nie pragnij wizji. Polecam trudną lekturę Jana od Krzyża Zywy Płomień Miłości (nie mylić w vivi flamminis):
          O żywy płomieniu miłości,
          Jak czule rani siła żaru twego
          Środka mej duszy najgłębsze istności!
          Bo nie masz w sobie już bólu żadnego!
          Skończ już! – jeśli to zgodne z twym pragnieniem!
          Zerwij zasłonę tym słodkim zderzeniem!

        • mirpap said

          Patrz św. Jan od Krzyża-Dzieła, do nabycia w każdym sklepiku Karmelitów Bosych. Dodam jeszcze, że jest nazywany doktorem mistycznym i JP2 pisał właśnie z niego swoją pracę.

        • Beata said

          Wiosna, możesz ciut szerzej o tej formacji?
          Z czym to się je?………….

        • Wiosna Kościoła said

          na 1/3 zapału, bierzesz 3/4 pokory, wymieszaj to z miłością do Jezusa i Maryi a potem pij trzy razy dziennie 🙂

        • Dzieckonmp said

          u mnie proporcje sa trochę odwrócone to przyznam, ale przecież wszyscy nie będziemy tacy sami, jakby ten świat wyglądał

        • Przedpokój said

          „i właśnie dlatego wielcy doktorzy Kościoła mówili nie pragnij objawień, nie pragnij wizji.”
          Dokładnie to miałem na uwadze zadając pytanie, gdyż mistyka w moim rozumieniu to właśnie wszystko to co wychodzi poza klasyczne ramy przeżywania religijności.
          Wielkich mistyków Bóg zazwyczaj doświadczał ciemną nocą duszy, żeby nie przyzwyczaili się do Jego namacalnej, odczuwalnej czy wręcz widzialnej obecności, bo wtedy wiedza zastępuje wiarę.
          Miałem tego namiastkę, gdy się nawracałem. Zaśnięcia w Duchu świętym, różne euforyczne stany podczas modlitw nocnych, itp itd…. no miodzio, nic tylko się modlić. Ciężka praca duchowa zaczęła się dopiero wtedy, gdy wszystko zniknęło, no i nie powiem, że nie tęskniłem. W ogóle czas powrotu do owczarni Pana wspominam z sentymentem 🙂

        • Beata said

          to u mnie odwrotnie, 3/4 zapału i 1/3 pokory… miłości dużo.

        • Dzieckonmp said

          Podobnie jak u mnie. Mamy chyba jakąs wadę genetyczną

        • mirpap said

          A ja wspominam noc ciemną i czasami pragnę jej powrotu, choć ze strachem i obawą. Pamiętam naszą pracę, a dokładnie Jego nad moją przestraszoną duszą, i ten namacalny kontakt mnie pociąga. Co to jest ciemna noc? To czas, gdy wszystko ci się wali, gdy nic nie wychodzi, każdy twój ruch to błąd niosący jeszcze większe cierpienie, w skrócie czyściec.

        • mirpap said

          To miało być dla Przedpokoju

        • Beata said

          Mi w ciężkich dniach doświadczeń towarzyszą myśli, żeby ograniczyć zaufanie do Pana Boga, że On i tak mi w niczym nie pomoże….
          Pamiętam ostatni taki straszny dzień 1 czerwca ubiegłego roku…………wcześniej gdzieś przeczytałam, że Pan w dni naszych urodzin czy imienin daje nam prezenty…….
          pomyślałam sobie wtedy, że na Dzień Dziecka też, a to 1 czerwca……więc w przeddzień zastanawiałam się jaki „prezencik” dostanę.
          Dostałam.
          Dzień ucisku, próby, w duszy czułam kompletną pustkę, ciernie, cierpienie, samotność, opuszczenie….oj strasznie się czułam. Jak domownicy wrócili do domu, na czas kiedy ktoś ode mnie coś chciał lub musiałam coś zrobić, ten stan ulegał jakby zawieszeniu na ten moment. Całe do południa chodziłam i płakałam, co chwile klękałam do modlitwy i modliłam się abym nie powiedziała lub nie pomyślała czegoś, co by Pana zraniło. Poszłam na mszę św., ale nie poczułam ani odrobiny ulgi…………
          Dzień był bardzo ciężki, ale też wspominam go z tęsknotą, bo wiem, że wtedy Pan był najbliżej mnie (tak mówi s. Faustyna), i wiem, że Pan jak kocha, to chłoszcze.

        • mirpap said

          Do „Beata”, to nie Pan chłoszcze, lecz nasza natura nie wytrzymuje prawdy, u mnie trwało to około 5 lat, owoce pojawiły się znacznie później. Gorąco poleca Jana od Krzyża.

        • Lech Stanisław said

          Tylko że w tym przypadku każda osoba która zaczęła by szukać tematu tej zakonnicy trafiła by na informację o mariawitach i shizmie – to odrzuciło by od razu.

          Przypomnij sobie o.Pio i stosunek ojca Gemelliego a raczej jego „fachową” opinię na temat świętego kapucyna z Pietrelciny jakże się pomylił… Czy ostrożność powinna być jedynym kryterium ?

        • Wiosna Kościoła said

          właśnie nie! Ostrożność nie jest jedynym kryterium. dzisiaj z perspektywy czasu wiemy, jak dalece pobłądziła mateczka. z perspektywy czasu wiemy, że nie miał racji o,.Gemmelli. dlatego czas w rozeznaniu odgrywa ogromną rolę. Dzisiaj oglądałem film o o. Pio i tam padły słowa (to może być fikcja filmowa), ale jakże wymowne, kiedy o. Pio prosił kapłana, ktory go prześladował o odpuszczenie win i powiedział, dzięki twoim prześladowaniom umacniałeś moją wiarę. tak mówi prawdziwa świętość i pokora!

        • mirpap said

          „Mnie prześladowali i was prześladować będą”, to też jest kryterium prawdy, nie ma prawdy bez krzyża.

        • Lech Stanisław said

          Powiedz mi jeszcze, co ma wspólnego F. Kozłowska z powyższym orędziem ?

        • Dzieckonmp said

          2 rózne sprawy i 2 różne dyskusje

        • radoslawcz said

          „Objawienia o Dziele Wielkiego Miłosierdzia Bożego i posłannictwie Świętej Marii Franciszki Kozłowskiej zostały przedstawione hierarchii polskiej i papieżowi w Rzymie. Niestety, nie zostały przyjęte lecz potępione. Jednak kilkudziesięciu kapłanów i kilkadziesiąt tysięcy wiernych wraz z siostrami zakonnymi, mimo brutalnych nacisków i prześladowań, nie wzgardziło Dziełem Wielkiego Miłosierdzia Bożego i nie wyrzekło się szerzenia czci Pana Jezusa Ukrytego w Przenajświętszym Sakramencie. W 1906 r. Mariawici wyodrębnili się z Kościoła Rzymskokatolickiego, zorganizowali własne parafie, pobudowali kościoły i kaplice oraz budynki na działalność kulturalno-oświatową i charytatywną, którą inicjowała Mateczka. Dzięki niej w latach 1911-1914 wybudowano w Płocku mariawicką katedrę.

          Święta Maria Franciszka zmarła 23 sierpnia 1921 r. w Płocku, pochowana jest w podziemiach mariawickiej świątyni. Mimo ogromnych cierpień fizycznych i papieskiej imiennej ekskomuniki (którą nałożyła na nią 5 grudnia 1906 r. święta rzymska i powszechna inkwizycja) umierała spokojna widząc zorganizowany Kościół Mariawitów, w którym Pan Jezus Utajony w Przenajświętszym Sakramencie jest adorowany i czczony jako Najwyższy Pasterz i Głowa Kościoła oraz hierarchię posiadającą sukcesję apostolską.”

          http://www.mariawita.pl/htmls/zyciorys_swmfk.html

          Orędzia F. Kozłowskiej z pozoru wiarygodne doprowadziły do rozłamu w kościele.

        • Dzieckonmp said

          Objawienia Franciszki Kozłowskiej sa doskonałym przykładem jak błędy Kościoła ( hierarchicznego) prowadzą do zniszczenia Kościoła Jezusowego,

        • Dzieckonmp said

          A że kościół ( hierarchiczny) popełniał błędy to wiemy jako pewnik, bo przecież sam Jan Paweł II przepraszał za błędy popełnione przez kościół (hierarchiczny). Sami widzimy obecnie , tam gdzie kościół hierarchiczny umie przyjąć opiekę nad objawieniami jak np. w Medjugorje gdzie franciszkanie w niezwykły sposób zaangażowali się troszcząc się o dobre owoce objawień, tam Kościół Jezusowy doznaje rozkwitu i niesamowite owoce , kościół wzrasta. Tam zaś gdzie się od razu zaczyna odrzucać i wyśmiewać tam sam Kosciół Jezusowy doznaje wielkiej szkody. Kościół hierarchiczny tymczasem wiele nie traci.

        • Dzieckonmp said

          To jest mój komentarz na pytanie wiosny kościoła ” jakiś komentarz?” Na ten temat można by cały wpis zrobić ale nie mam czasu ważniejsze sprawy mam obecnie. Takie jest moje zdanie i dlatego tak zależy mi na otoczeniu wielką opieką a nie krytyką orędzi Marii od Bożego Miłosierdzia. Gdyż tylko taka postawa sprawi że Kościół Jezusowy niesamowicie wzrośnie w siłę. Wiele osób nawróci się pokocha Jezusa , już to się zaczęło w niezwykły sposób dziać i rosnąć jak lawina. Obecnie wszystko z nieruchomiało. Wszystko co sprawiło by radość Jezusowi zostało w skuteczny sposób utemperowane. A przecież sam papież Urban pisał „W przypadkach związanych z objawieniami prywatnymi lepiej jest wierzyć, niż nie wierzyć, ponieważ jeśli wierzycie, a rzecz okaże się fałszywa, otrzymacie wszelkie błogosławieństwa, tak jakby były one prawdziwe. Uwierzyliście bowiem, że są one prawdziwymi.”

        • Dzieckonmp said

          Proszę czytać i nie zarzucać mi że źle postępuję. Coraz bardziej widzę że powinienem natychmiast zacząć dalej publikować orędzia Marii. Takie odrzucenie jest odwracaniem się tyłem do Boga

          „Synod zalecił «pomaganie wiernym we właściwym rozróżnianiu słowa Bożego i objawień prywatnych», których rolą „nie jest (…) „uzupełnianie” ostatecznego

          Objawienia Chrystusa, lecz pomaganie w pełniejszym przeżywaniu go w jakiejś epoce historycznej”. Wartość objawień prywatnych różni się zasadniczo od jedynego Objawienia publicznego: to ostatnie wymaga naszej wiary; w nim bowiem ludzkimi słowami i za pośrednictwem żywej wspólnoty Kościoła przemawia do nas sam Bóg. Kryterium prawdziwości objawienia prywatnego jest jego ukierunkowanie ku samemu Chrystusowi. Jeśli oddala nas ono od Niego, z pewnością nie pochodzi od Ducha Świętego, który jest naszym przewodnikiem po Ewangelii, a nie poza nią. Objawienie prywatne wspomaga wiarę i jest wiarygodne właśnie przez to, że odsyła do jedynego Objawienia publicznego. Stąd kościelna aprobata objawienia prywatnego zasadniczo mówi, że dane przesłanie nie zawiera treści sprzecznych z wiarą i dobrymi obyczajami; wolno je ogłosić, a wierni mogą przyjąć je w roztropny sposób. Objawienie prywatne może wnieść nowe aspekty, przyczynić się do powstania nowych form pobożności lub do pogłębienia już istniejących. Może mieć ono pewien charakter prorocki (por. 1 Tes 5, 19-21) i skutecznie pomagać w lepszym rozumieniu i przeżywaniu Ewangelii w obecnej epoce; dlatego nie należy go lekceważyć. Jest to pomoc, którą otrzymujemy, ale nie mamy obowiązku z niej korzystać. W każdym razie musi ono być pokarmem dla wiary, nadziei i miłości, które są dla każdego niezmienną drogą zbawienia”.

        • Lech Stanisław said

          „2 rózne sprawy i 2 różne dyskusje”

          To już rozumiem. Myślałem że ta s. Yvette to również schizmatyczka mariawicka nie miałem czasu wczoraj tego zweryfikować dzisiaj szukam i proszę proszę. Wszystko przez chaotycznie rozmieszczone wpisy (no dobra i moje roztargnienie) 🙂

          Dyskusja przeszła na temat „mateczki Kozłowskiej” i myślałem ze ma ścisły związek z powyższym orędziem…

        • Dzieckonmp said

          orędzie we wpisie jest polecanym przez wiosnę kościoła natomiast Kozłowskiej wstawił do komentarza jako problem do dyskusji na temat objawień

        • Lech Stanisław said

          A co z tym 1000-letnim królestwem? Z jakim kapłanem nie rozmawiam każdy kojarzy to z millenearyzmem …

        • Radosław said

          – Z Objawienia Dzieła Miłosierdzia Bożego Marii Franciszki Kozłowskiej: „W miłosierdziu moim przebaczę im…”; „Pokój całej ziemi, jeśli przyjmie miłosierdzie”; „Na słowa est misericordiae eius [»miłosierdzie Jego«] ogarnęła duszę moją taka ufność w miłosierdzie Boskie…”; „Kazał mi Pan Jezus Przenajświętszą Hostię ofiarować Ojcu Niebieskiemu, jako ofiarę błagalną za grzechy całego świata. Ofiarowałam tak, a Pan mi powiedział: »Ile razy w ten sposób ofiarujesz mnie Ojcu Niebieskiemu, zawsze powstrzymasz sprawiedliwość i odwrócisz gniew Jego«”.

          – I z Dzienniczka Faustyny Kowalskiej: „W godzinę śmierci nie będę im sędzią, ale miłosiernym zbawicielem”; „Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia mojego”; „Ufam wbrew wszelkiej nadziei w morze miłosierdzia Twego”; „»Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, za grzechy nasze i świata całego. Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas«. (…) Ile razy wejdziesz do kaplicy, odmów zaraz tę modlitwę. (…) Modlitwa ta jest na uśmierzenie gniewu mojego”.

          Są jednak pomiędzy nimi również znaczące różnice: dotyczące przede wszystkim roli obu wizjonerek w Kościele, ich – powiem wprost – pokory. Nie względem Stwórcy i Odkupiciela (tu obie myślą o sobie jako o grzesznicach, niegodnych rozmowy z Panem), ale wobec autorytetu biskupów i księży – kierowników duchowych. „Różnicę tę – pisze Rudnicki – wypowiada i samo objawienie: błogosławiona Maria Franciszka jest w nim nazwana mistrzynią Dzieła Miłosierdzia. Siostra Faustyna zaś – jego sekretarką” (podkreśl. moje). To rzutuje na ich duchowy rozwój: Faustyna (i ci, którzy wierzą jej objawieniom, na przykład ks. Sopoćko) do końca poddaje się woli Kościoła, nawet wtedy, gdy oznacza to konieczność cierpienia – z wiarą, że prawda kiedyś zwycięży, Maria Franciszka zaś temu Kościołowi ostatecznie wypowiada posłuszeństwo. Wydaje się jej bowiem, że tego właśnie – bezwzględnej wierności Jego słowu bez oglądania się na akceptację Kościoła – oczekuje od niej Chrystus.

          Rzecz ciekawa, w przekazie Mateczki jakiejś relatywizacji ulega również sama idea Bożego miłosierdzia. U Faustyny pozostaje ono niezmiennie darem dla wszystkich, którzy okażą zaufanie Zbawicielowi („W godzinę śmierci postąpię z nimi według nieskończonego miłosierdzia mojego”), natomiast u Marii Franciszki wydaje się mocno ograniczone: skierowane do tych, którzy wejdą na (de facto mariawicką) drogę duchowej odnowy.A pozostali? „»(…) na sądzie odrzucę ich«. Zawołałam: »Panie, czy nie masz dla nich miłosierdzia?«. Ale Pan milczał…” (Nie wykluczam jednak, że winien takiemu stawianiu sprawy jest język używany do opisywania tego, co ostateczne. I tu, i tam chodzi przecież w gruncie rzeczy o przylgnięcie do Jezusa).

          (…)

          W tym początkowym okresie działalności mariawitów – mimo wszczętego przeciwko nim postępowania kanonicznego – nie stwierdzono w ich nauce żadnej herezji. Jednak istniał w niej element przez hierarchów szczególnie mocno kontestowany: rola kobiety w Kościele, a zwłaszcza zgoda na to, że może ona być kierowniczką duchową dla księży. Kto wie, może gdyby Mateczka wytrwała wówczas w Kościele rzymskokatolickim, to dziś – po II Soborze Watykańskim – myślelibyśmy o niej jak o proroku, reformatorce życia religijnego i kandydatce do tytułu doktora Kościoła?

          http://www.miesiecznik.znak.com.pl/index.php?tekst=3875&p=all

          Zabrakło tu przede wszystkim posłuszeństwa i pokory.

        • Radosław said

          Co do 1000 lat… ciekawą odpowiedź znajdziemy u Vassuli.

          Czy można Vassulę posądzać o „millenaryzm” (Ap 20,4). „Ta wątpliwa doktryna jest mi całkowicie obca” – odpowiada na zarzut Vassula. Odrzuca ona wraz z Kościołem „millenaryzm materialny” przed przyjściem Chrystusa. W dziele Vassuli, jak w Piśmie Świętym, „Nowe Niebiosa i Nowa Ziemia” powinny być rozumiane w sposób „poetycki, symboliczny, metaforyczny”. Tak więc nadzieja „mesjańska nie zostanie nigdy wypełniona w historii, lecz poza nią” – precyzuje Vassula (odwołując się do Katechizmu Kościoła Katolickiego).

          http://www.voxdomini.pl/vass/rehabilitacja.html

        • Biznes Info said

          Pozwolę sobie też na prowokacje: od kiedy (i dla kogo?) „Garabandal” ma bardziej wiarygodne orędzia?

          Mnie osobiście od orędzi garabandalskich odstrasza forma: dużo tam biegania, zjawisk paranormalnych itp. Mam obawy że te orędzia są po to aby „zneutralizować” Fatimę i Medjugorje. Ja mogę się mylić, jednak wszystko pokażą owoce. Jest jednak wielu zwolenników Garabandalu i chociażby mnie ktoś ze skóry miał obedrzeć to nie wiem kto się myli: ja czy oni.

        • Lech Stanisław said

          Widzę że poszło w próżnię pytanie. Odpowiem pytaniem: Czy „zjawiska paranormalne” to coś dziwnego jeśli chodzi o objawienia ?
          Jeśli masz obawy że Garabandal ma zneutralizować Fatimę czy Medjugorje to wykaż jakieś argumenty. Jedno objawienie nie wyklucza drugiego.

        • Lech Stanisław said

          5 negatywnych ocen i żadnego komentarza ? Nieładnie 🙂

          Samo słowo „paranormalne” kojarzy się pejoratywnie i sugeruje że to nie cud. W zasadzie w/g słownika to wyrazy bliskoznaczne lecz wierzący używają słowa „cudowne”, jednak skoro użyłeś tego słowa niech już będzie to nie w tym rzecz.

          Zobaczcie o. Pio i innych świętych stygmatyków to nie są zjawiska „paranormalne” ? A to że demon „rzucał” ojcem Pio i św proboszczem z Ars po celi to nie jest „paranormalne” ? Idąc dalej – a to że Matka Boża ukazuje się pastuszkom – to nie jest „paranormalne” ? A objawienie w Guadelupe ? A pojawienie się tkanki sercowej i kropel krwi w Eucharystii to nie jest „paranormalne”?

          Pytam ponownie czy są jakieś argumenty na to iż Garabandal podważa inne objawienia ?

        • Radosław said

          Nie ma argumentów, że Garabandal podważa inne objawienia.

        • Biznes Info said

          Jestem ostatnio pod wrażeniem Dave Hunt’a.

          Urodzony w 1926 roku Dave otrzymał gruntowne wychowanie w wierze. Jako nastolatek oddał swoje życie Jezusowi Chrystusowi. W 1973 roku zaczął pisać książki dotyczące heretyckich nauk, które wkradły się do Kościoła. Autor bestsellerów, ceniony naukowiec, wykładowca i badacz. Książki jego autorstwa zostały sprzedane w liczbie prawie 4 milionów egzemplarzy. Jego prace zostały przetłumaczone na ponad 40 języków.

          Można się z nim zaznajomić chociażby: http://chomikuj.pl/ordenarde

          Jeżeli chodzi o Garabandal to jeszcze raz podkreślę: nie podobało mi się to ciągłe zabieganie wizjonerów. Takie poganianie jest bardzo charakterystyczne dla okultyzmu, gdyż wiadomo że człowiek poganiany popełnia wiele błędów.

          Myślę że już dość dużo osób widzi pewne znaki czasu które trudno ukryć. I w tym czasie szatan goni: zbyt mało macie czasu; powinniście to, tamto itp. Bóg mówi: dam wam tyle czasu ile trzeba gdyż mogę to zrobić i zrobię, jednak musicie Mi zaufać. O to chodzi Bogu: o zaufanie. Jego nie krępują żadne prawa.

          Dużo myślenia okultystycznego przeniknęło do Kościoła. Wspomnę np „tzw pozytywne myślenie”. Nikogo ta „teoria” nawet nie dziwi, to już jest normą. Prawda jest jednak taka że od człowieka i jego myślenia nic nie zależy. Wszystko zależy od Boga, który tak kocha tego pełnego pychy i głupoty człowieka że spełnia wszystko co taki człowiek pomyśli, byle by to tylko nie niszczyło Miłości, a więc Jego Samego.

          Masz racje że Garabandal nie wyklucza Medjugorje. Tak naprawdę nie jest takie ważne co robi szatan. I tak Niepokalana zetrze jego głowę. Ważne jest to czy pozwolimy aby duch rozłamu zapanował między nami. Aby temu zapobiec należałoby bezgranicznie zaufać Niepokalanej i Jej Synowi. Oni mają rzeczywistą władzę i wszystko co jest dopuszczone jest dla dobra ludzkości. Pisząc to myślę o św. Maksymilianie Marii Kolbe. On nie miał wątpliwości czy być posłusznym, czy upierać się przy swoich (najczęściej słusznych) dążeniach.

      • Dzieckonmp said

        z Andrzejem się nie zrozumiałeś. On w żadne objawienia nie wierzy a pytał prawdopodobnie czy wierzymy w taki scenariusz wydarzeń jaki jest przedstawiony we wpisie

        • Wiosna Kościoła said

          to chyba nie tylko ja go nie zrozumiałem, bo Czytelnicy go polubili 🙂

        • Dzieckonmp said

          maszyna uruchomiona jest na plusy. Są osoby które wiedzą jak się to robi. Wiec nie daj się zmylić. Bądźcie czujni

  5. Dzieckonmp said

    Co do wpisu głównego pytanie

    Moje dzieci, jeszcze tylko chwilę cierpliwości. Zbliżacie się już do końca waszych cierpień i do Mojej Godziny. Teraz oczekujcie pierwszego chwalebnego objawienia się Boga Ojca, zwiastującego nadejście Mego sługi, który przyniesie tym, którzy Mnie kochają, początek szczęśliwości na waszej planecie.

    Kto jest tym sługą??

    • Radosław said

      Prawdopodobnie św. Józef.

      „Czasy, w których żyjecie, a ściślej – godziny, są historyczne, ponieważ są to ostatnie chwile przed pojawieniem się cudu Krzyża. To są już ostatnie chwile cierpień. Ten czas za chwilę przeminie. Rozpocznie się panowanie – Magnificat wraz z panowaniem Ducha Świętego, a Mój Opiekun, Św. Józef, rozpocznie nową misję.”

    • 2012 said

      Miałem już tu więcej nie pisać ale…czytam

      co do wpisu

      Apokaliptyczna wizja

      Miało to miejsce jakieś 33 może 35 lat temu też miałem coś w rodzaju wizji trudno to wyjaśnić . Dziwne w tym wszystkim jest to że ja w tym zdarzeniach uczestniczyłem jako dorosły facet posiadający rodzinę,tak jak by to miało się wydarzyć wkrótce
      Piszę tu bo jest odpowiedni czas i miejsce ,nikt by w to nie uwierzył ale…

    • Pelasia said

      “Módlcie się za „namaszczonego”, którego chwila nadejścia jest bliska. Jego poprowadzi Duch Święty, Który przemieni oblicze waszej umęczonej ziemi” ktoś tu o tej osobie wcześniej wspominał może to ta sama o którą pytasz. Ciekawe dlaczego mamy sie za niego modlic czyżby był w opłakanym stanie? bo chyba kogos kto w przyszłości ma prowadzić Duch Święty to teraz chyba musi bardzo cierpieć. Jak sądzicie?

      • Radosław said

        Nie znamy jego stanu. Myślę, że mamy się modlić, aby dobrze wypełnił powierzoną mu misję.

      • Dzieckonmp said

        A to : Wyprowadzę Mego umiłowanego sługę – i nastąpi trwoga Wasza planeta będzie wstrząśnięta od samych fundamentów. Powstaną zmarli i będą straszne burze. Gromy i błyskawice będą przebiegały całą ziemię przepełnioną grzechami. Ludzi ogarnie przerażenie i panika, kiedy Mój Ojciec zarzuci swoje sieci na ziemię. Ludzie doznają takiego strachu, jakiego jeszcze nigdy dotąd nie było, kiedy ujrzą ten wielki chaos .

        Kto tym sługą będzie że aż takie zamieszanie na Ziemi powstanie?

        Albo to:

        Moje dzieci, jeszcze tylko chwilę cierpliwości. Zbliżacie się już do końca waszych cierpień i do Mojej Godziny. Teraz oczekujcie pierwszego chwalebnego objawienia się Boga Ojca, zwiastującego nadejście Mego sługi, który przyniesie tym, którzy Mnie kochają, początek szczęśliwości na waszej planecie.

        Nadejście sługi poprzedzi chwalebne objawienie Boga Ojca ?

        • Wiosna Kościoła said

          W tekście s. Yvette słowo „sługa” pojawia się dwa razy. Jeśli przeanalizujemy tekst, że dyktuje go Pan Jezus, to w tym znaczeniu „sługa” oznacza papieża – servus servorum Dei (Sługa sług Bożych)
          „Wyprowadzę Mego umiłowanego sługę – i nastąpi trwoga.” – kiedy papież będzie musiał opuścić Rzym.
          „Teraz oczekujcie pierwszego chwalebnego objawienia się Boga Ojca, zwiastującego nadejście Mego sługi, który przyniesie tym, którzy Mnie kochają, początek szczęśliwości na waszej planecie.” – a zatem chodzi o nadejście papieża, który wprowadzi Kościół w okres radości. „Pierwsze chwalebne objawienie się Boga Ojca” należy rozumieć jako Boskie Objawienie Chwały tzw Teofania. W Biblii teofanie odbywają się w sposób bezpośredni – do ludzi przychodzi sam Bóg, albo w sposób pośredni, przez Bożego wysłańca – anioła, albo przez inny znak jego obecności.
          W Starym Testamencie, Bóg Jahwe objawił się m.in. Mojżeszowi w gorejącym krzewie i w obłoku, a Noemu w łuku, czyli tęczy. Również Eliaszowi. W Nowym Testamencie teofanie towarzyszą chrztowi Jezusa i Jego Przemienieniu na Górze Tabor. W tych przypadkach Ojciec objawia Syna a teraz Syn objawia OJCA, ponieważ całe stworzenie zmierza do Ojca.

        • Wiosna Kościoła said

          nie musi to być jeden i ten sam papież.
          Kluczem do zrozumienia tekstu jako objawienie się Boga Ojca jest fragment z 1 Listu do Koryntian: (22-28) „I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć. Wszystko bowiem rzucił pod stopy Jego. Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że z wyjątkiem Tego, który mu wszystko poddał. A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich.

        • Jestem dzieckiem Boga said

          Czy wizje siostry Ivety zostały zatwierdzone przez Kościół,bo nic mi o tym nie wiadomo.Orędzia Marii z Irlandii,które tu były zamieszczane,odsądzaliście od czci i wiary,bo nie zatwierdzone przez Kościół.A te co?Są lepsze,bo rzekomo dotyczą jakiejś zakonnicy?
          To dziecinny argument.Pan Jezus wielokrotnie mówił,choćby do siostry Faustyny,że ogromnym smutkiem napełniają go dusze zakonne,których wielka liczba idzie do piekła.
          Wyraźnie brakuje tu konsekwencji.

        • Dzieckonmp said

          Dziecko Boga to jest tak samo jak z blogami. Mój jest nie katolicki a promyczka katolicki bo tam napisze cos od czasu do czasu ksiądz. Czy katolicy w Chinach gdzie nie mają księży są nie katoliccy?

        • Jestem dzieckiem Boga said

          I jeszcze dodam,że zarzucano nam tu,że gonimy za orędziami,że szukamy sensacji.A my tu mieliśmy jedno orędzie.No a jak się udało te orędzia zahamować,to nagle mamy ,,wysyp” orędzi.Siostry Ivety,mateczki Kozłowskie,ciekawe co jutro podrzucą.
          Pytam więc:kto tu goni za orędziami,kto łaknie wizji?

        • Jestem dzieckiem Boga said

          Adminie
          Korzystając z okazji:czy mógłbyś mi zmienić awatarka na sympatyczniejszego 😉

        • Dzieckonmp said

          NIE PRZEJMUJ SIĘ . Nie da się chyba

        • Dzieckonmp said

          Na blogu czysto katolickim , najbardziej katolicki z katolickich tak pisza na mój temat

          Z okazji święta ja chyba też coś sobie strzelę 😉
          A tak naprawdę jakaż to odpowiedzialność przed Bogiem na blogu katolickim kasować głosy Kościoła, udawać głupka i nie powiedzieć “mea culpa” bo musi być po mojemu i basta.
          Przecież jak mnie nie lubi to mógł wykasować moją odpowiedź, ale wkleić odpowiedź Wiosny. Bo o to w sumie się rozchodziło, o prawdę płynącą z serca Kościoła

          ALBO
          Droga Ekscelencjo, dzięki Wam czuję się tu NA BLOGU jak w Kościele

          Proszę zapytać wiosnę kościoła czy kiedykolwiek usunąłem jego komentarze. Oszczerstwa się publikuje żeby wiarygodność zniszczyć stopniowo codziennie się zasiewa w duszach ludzkich a potem można będzie powiedzieć że orędzia Marii były obiecujące ale potem zeszły na psy. No bo jak można robić to czym się człowiek powinien zająć kiedy musi tracić czas na udawadnianie że nie jest wielbłądem, na odrzucanie fałszywych oskarżeń. Cały miesiąc zmarnowany na ewangelizację , nie było mozliwości i atmosfery na zrobienie przewidzianej akcji pomocy rodzinom pzred świętami. Tak działa szatan ubrany w szaty bloga najbardziej katolickiego. ECH, ACH, SUPER KATOLICKI, PROMYCZKI, ANIOŁOWIE.

        • Tomasz said

          Całkowicie się zgadzam. W ostatnich dniach połowa komentarzy tam to wylewanie pomyj na tego bloga. Aż żal to przytaczać ale może otworzy to oczy niektórym zwiedzionym kim naprawdę jest tamto towarzystwo. Należy słuchać sumienia a moje sumienie mi mówi żeby trzymać się od tych ludzi i ich mądrości z daleka.

        • mirpap said

          A już chciałem rozpowszechniać blog. Od kiedy tu zaglądam, a to był początek orędzi ostrzeżenie, prosicie o księdza, gdy się wreszcie zjawia odpowiednia osoba,to kierujesz się adminie znów w stronę sekty. Co z wami zrobić wzięliście się za sprawy wielkie nie mając o niczym pojęcia. Skoro już upierasz się przy orędziach, to może pod każdym umieszczać opinię Wiosny Kościoła – było by uczciwiej.

        • mirpap said

          Tomasz, podstawowe lektury do przeczytania, to: św.Jan od Krzyża-Dzieła, św. Teresa od Jezusa-Twierdza wewnętrzna, Reginald Garrigou-Lagrange OP-Trzy okresy życia wewnętrznego. Powodzenia.

        • Tomasz said

          @Mirpap – wierz mi od kilku lat przeczytałem wiele książek duchowych, dlaczego tylko ta która przedstawiłeś jest własciwa, czy każdy nie ma własnej drogi do Boga?

        • Lech Stanisław said

          @Mirpap
          ” Skoro już upierasz się przy orędziach, to może pod każdym umieszczać opinię Wiosny Kościoła – było by uczciwiej.”

          Skoro to Kapłan, to nie powinien ukrywać się za pseudonimami – było by uczciwiej. Opinia Kapłana jak najbardziej wskazana – konkretnie do konkretnego orędzia – popieram lecz wtedy nie anonimowo niech weźmie odpowiedzialność za owce jak dobry pasterz.

        • Dzieckonmp said

          nie ma co dywagować bo wiosna kościoła nie będzie chciał komentarzy wstawiać

        • cox said

          @Lech Stanisław- Popieram!

        • Beata said

          Ale ględzicie ludzie……….każdy ma prawo być anonimowy, czy ksiądz czy nie. Blog jest właśnie takim miejscem. Większość z nas używa nicków.
          Wiosna nie występuje tu jako kapłan- opiekun bloga, pisze z nami jak każdy z nas.
          Wiosna przytacza różne orędzia, napisał, że bada je od kilkunastu lat……….cytuje je tutaj jak większość z Was. Więc w czym problem?
          Każdy ma swoje zdanie na temat orędzi, ja mam swoje, przestałam je czytać, a jak już mi się zdarzy przelecieć przez tekst, nie przyjmuje ich do siebie.

          „Twierdza wewnętrzna” jest bardzo trudna lekturą, nie każdy może ją przetrawić….a trzeba jeszcze zrozumieć.

          Ewangelizacja to marnotrawstwo?

          Żeby dawać opinie na temat każdego orędzia, trzeba by do tego konkretnej osoby, odpowiedzialnej tylko za to. Juz kiedyś padły tu słowa w jaki sposób bada sie orędzia. To bardzo dużo pracy. I ks. Natanek też o tym w swoich kazaniach mówił.
          Zresztą juz jeden ksiądz był, to został stąd przegnany.

          A jak już się zdarzy, że ktoś coś negatywnego o orędziach napisze, to od razu znajdują sie kruki żeby rozdziobać tego, co żle coś napisał. Tak było ze mną, z Magdaleną- Zofia, Anastazją, T.T.T., Żoną……i innymi.
          Bo Wy pewnie byście chcieli, żeby każdy pod każdym orędziem się podpisał i przyklepał. Bo mało osób jest, którzy naprawdę się zastanawiają nad orędziami, mało osób szuka w nich prawdy. Jak napisałam komentarz o tym co mnie w nich niepokoi, to od razu bomba minusów…..i gorzkie słowa.

          To po co Wam badacz orędzi jak i tak nie przyjmujecie słów „przeciw”?

        • Beata said

          A pomoc na Święta można zorganizować poza rozmowami i ewangelizacją.

        • Lech Stanisław said

          Mimo wszystko Beato jest różnica. Dla mnie jest istotne czy opinię na jakiś temat wyraża ks. bp. Tadeusz Pieronek czy ks. bp. Wiesław Mering albo ks. Boniecki czy ks. Małkowski. Każdy również powinien mieć świadomość odpowiedzialności za to co pisze anonimowo czy nie.
          Kapłan to nie urzędnik co przychodzi na szychtę do 15 a potem wolne, Kapłanem się jest 24h na dobę a tu na blogu gdzie poruszane są tematy ostateczne dla człowieka pasterz tym bardziej jest wskazany.

          Poza tym nie możesz z góry zakładać że nie ma co pisać bo i tak nikt nie posłucha. Gdyby tak myśleli apostołowie Kościół prawdopodobnie już by nie istniał.

        • mirpap said

          Do Tomasz. Te lektury to podstawa duchowości katolickiej. Dwie pierwsze zostały pozostawione nam przez Doktorów KK, to znaczy urząd nauczycielski Kościoła. W Kościele istnieje „hierarchia wiedzy”,najpierw słuchamy słów Pisma św., później Doktorów (ich nauczanie jest ponadczasowe), następnie św.(uwypuklają jeden z aspektów życia), a wszystko zwieńcza osoba Papieża jako interpretatora nauki do czasów współczesnych.
          Jeśli chodzi o Jana od Krzyża to JP2 pisał z niego doktorat. Wszystkie te trzy lektury ukazują
          procesy mogące występować u wizjonerów. Opisują różne stany duchowe i wpływy na nie i ich odbiór przez duszę oraz proces wzrastania duszy w Bogu. U Jana jest to najsugestywniej i najszczegółowiej ujęte, mamy przykłady oddziaływania szatana na zmysły czy wyobraźnie, mamy również ukazane udzielanie się Boga. Dla przykładu: słowa wewnętrzne, obrazy, wizje,itp. Jan podaje przykłady, oraz rady jak ustrzec się zwiedzenia, i co zrobić by nie wpaść w pułapkę diabła. Druga lektura jest podobna, lecz napisana ogólniej, z naciskiem na opis duszy człowieka. Trzecia natomiast jest opisem wzrastania osoby ludzkiej ku podobieństwu Boga samego, opisuje proces ze strony psychologii. Po przebrnięciu przez nie czytelnik, będzie wiedział na co zwracać uwagę w orędziach, w większym stopniu będzie potrafił rozróżnić prawdę od fałszu, poprzez poznanie wpływu i sposobu oddziaływania stanów nadprzyrodzonych na duszę wizjonera. Ważna jest również kolejność jaką zaproponowałem.
          Życzę powodzenia.

        • cox said

          Czy te orędzia siostry Yvette są zatwierdzone przez Kościół?

        • Dzieckonmp said

          nie wiem

        • cox said

          Pytałem dlatego, że część osób, które są sceptycznie nastawione do tych Orędzi, które są publikowane na tym blogu jako jeden z poważniejszych zarzutów przeciwko nim podawały to, iż nie mają one aprobaty Kościelnej.

        • Pelasia said

          No to musi być ktos ważny dla Boga jak mu tak Bóg zaufa, że powierzy mu taką misję. Ciekawe dlaczego darzy go taka sympatią ? i jak bardzo go musi kochać . A jak go kocha to znaczy , że go w życiu chyba bardzo doświadczył .????

        • Radosław said

          A dlaczego wybrał Maryję na Matkę Jezusa i powierzył Jej rolę współodkupicielki? Bóg ma swoje plany. Czy go już doświadczył, nie wiem. Wiemy jedynie, że pozostaje jeszcze w ukryciu.

        • Wiosna Kościoła said

          Z pewnością nie należy się spodziewać, że jego nadejście będzie jakieś spektakularne. Pan Bóg działa w cichości.
          przepraszam muszę znikać, bo dzisiaj mam dużo zajęć. niech sobie przez ten czas myszki poharcują..
          @Tom i admin pokora i pycha są rzeczą subiektywną. W mojej ocenie zapomnieliście napisać jeszcze „nadęty bufon” – to lubię najbardziej :). Pozdrawiam

      • Wiosna Kościoła said

        @Pelasia, według proroctwa bp Cieplaka, „namaszczony” – dotyczy narodu polskiego. z pewnością nie o niego chodzi w tej wizji. prośba o modlitwę, to umocnienie dla niego, aby za wcześnie nie rozdziobały go kruki i wrony. jestem przekonany, że gdy jego czas nadejdzie, nie zostanie on entuzjastycznie przywitany. narażony będzie na wiele oszczerstw i pomówień i dlatego niebo prosi już teraz o modlitwę.

        • Dzieckonmp said

          Tak z każdym namaszczonym bywa , wiec nie inaczej będzie i teraz. Zresztą każdego co chce coś dobrego zrobić kruki nie oszczędzają.

        • Pelasia said

          A ja myślę, że będzie to jedna osoba na tyle już w życiu „rozdziobana” ,że ze wzgledu na swoje życiowe doswiadczenie i łaskę od Boga pokieruje tym bałaganem nie tylko w Polsce ale i na swiecie. 🙂

        • Eva k said

          Z ktorego roku sa te objawienia?

      • Piotr said

        Myślę, że w cierpieniu Bóg tego człowieka hartuje na wielką misję, która jest mu pisana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: