Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

Nasz Dobry Ojcze

Posted by Dzieckonmp w dniu 2 Kwiecień 2015

Dziś mija 10 lat od dnia kiedy odszedłeś.

Święty Janie Pawle II wstawiaj się za Kościołem w tym czasie ciemności.

Odpowiedzi: 40 to “Nasz Dobry Ojcze”

  1. Leszek said

    Znaczące słowa Matki Bożej z Jej Orędzi do Jej umiłowanych synów, Kapłanów o śp. Janie Pawle II:
    I. Wybór na konklawe:
    1. … Dziś Moje Niepokalane Serce otrzymało od Jezusa nowego Papieża dla dobra Jego Kościoła. To syn cieszący się Moim szczególnym umiłowaniem, gdyż poświęcił się Mojemu Sercu już od początku swego kapłaństwa… Opatrzność Boża daje go wam… (162, 17.10.1978)
    2. … Szatan usiłował wśliznąć się do Kościoła, zagrażając nawet Skale, na której jest On zbudowany, ale mu w tym przeszkodziłam. Właśnie wtedy gdy szatan sądził, że już zwyciężył – po przyjęciu przez Boga ofiary Pawła VI i Jana Pawła I – otrzymałam od Boga dla Kościoła Papieża, którego przygotowałam i ukształtowałam. On poświęcił się Mojemu Niepokalanemu Sercu i uroczyście powierzył Mi Kościół, którego jestem Matką i Królową… (167, 1.01.1979)
    3. … Jan Paweł II jest największym darem, jaki Moje Niepokalane Serce otrzymało od Serca Jezusa dla waszego bolesnego czasu oczyszczenia. On jest Moim Papieżem. Uformowałam go… Ten Papież jest arcydziełem Mojej szczególnej miłości i spoczywa na nim wielkie zadanie udzielenia wszystkim daru Mojej macierzyńskiej czułości… (359, 13.08.1987)
    4. … To jest Mój Papież. To jest Papież ukształtowany przeze Mnie w największych głębinach Mojego Niepokalanego Serca… (385, 29.06.1988)
    5. … Dziś oznajmiam wam, że jest to Papież Mojej tajemnicy – Papież, o którym mówiły dzieci otrzymujące objawienia w Fatimie, Papież Mojej miłości i Mojego bólu… (449, 13.05.1991)
    6. … Ten Papież jest największym darem, jakiego udzieliło wam Moje Niepokalane Serce na czas oczyszczenia i wielkiego ucisku. Znaczna część Mojego orędzia i tajemnicy – ujawnionej przeze Mnie w Fatimie trojgu dzieciom, którym się ukazałam – dotyczy właśnie osoby i misji Papieża Jana Pawła II… (13.05.1995)

    • Leszek said

      II. Zalecenia wobec Osoby Papieża i o jego przyszłości/pontyfikacie:

      1. …Musicie podtrzymywać go modlitwą, waszą miłością i wiernością. Powinniście iść za nim, realizując jak najdoskonalej wszystko, co postanowi dla dobra Kościoła. Dajcie pod tym względem dobry przykład wszystkim. Musicie go bronić w chwilach, kiedy Mój nieprzyjaciel rzuci się z wściekłością na niego. Szatan będzie zwodził Moich biednych synów, aby się przeciwstawiali Papieżowi… (162, 17.10.1978)

      2. … Kochajcie go, módlcie się za niego, słuchajcie go! Bądźcie mu we wszystkim posłuszni, nawet w noszeniu stroju duchownego – zgodnie z pragnieniem Mojego Serca i wolą Ojca Świętego, którą już dał wam poznać… (167, 1.01.1979)

      3. … słuchajcie Słowa Bożego, którego Kościół strzeże, które wyjaśnia i głosi. Papież ma dziś więcej światła niż kiedykolwiek, aby prowadzić was drogą jasności i prawdy… (173, 25.03.1979)

      4. … Patrzcie na wielkie światło, dane przez Moje Niepokalane Serce Kościołowi. Jest nim pierwszy z Moich umiłowanych synów, Papież Jan Paweł II. To światło będzie stawało się coraz intensywniejsze, w miarę jak walka będzie się zaostrzać. Ten Papież jest znakiem Mojej nadzwyczajnej obecności przy was. On jednak staje się kamieniem upadku dla wszystkich Moich wrogów (por. Łk 2,34), podwodną skałą, w zetknięciu z którą dokona się wielki rozłam… (207, 2.09.1980)
      … W Kościele osiągnie szczyt wielkie odstępstwo, które szerzy się na całym świecie. Rozłam dokona się poprzez całkowite odejście od Ewangelii i prawdziwej wiary. Do Kościoła wejdzie człowiek nieprawy, który sprzeciwia się Chrystusowi i nosi w swoim łonie ohydę spustoszenia, popełniając w ten sposób straszliwe bluźnierstwo, o którym mówił prorok Daniel (Mt 24,15)… (539, 11.03.1995)

      • Leszek said

        5. … Patrzcie na Papieża, on daje przykład modlitwy.
        Jego życie, całkowicie należące do Mnie, przeze Mnie zostało ukształtowane do ducha modlitwy nieustannej i ufnej. Jego głos przeszywa Niebiosa i – łącząc się z Moim matczynym wstawiennictwem – sprowadza dziś potoki łask na zagubioną ludzkość. Także i wy, wraz z Papieżem, utwórzcie silny łańcuch modlitewny, aby wypraszać nawrócenie grzeszników, powrót do Boga wielu oddalonych dzieci, pokój dla bardzo zagrożonej ludzkości i prawdziwą, wewnętrzną odnowę dla całego Kościoła.
        Papież daje przykład wierności.
        Jest wierny powołaniu otrzymanemu w chwili objęcia katedry Piotrowej. Jest wierny Jezusowi Chrystusowi, którego głosi słowem i świadectwem życia. Dzięki temu niesione przez niego wszędzie światło jest samym Światłem Ewangelii. Trwajcie wszyscy w jedności z nim, świadcząc życiem o Moim Synu Jezusie i głosząc wiernie prawdę Jego Ewangelii. Papieża często otacza wielka pustka. Odczuwa samotność. Jego słowa – to słowa proroka, lecz jakże często padają na ogromną pustynię. Stańcie się potężnym echem jego słów, które powinny być coraz bardziej rozpowszechniane, słuchane i wprowadzane w życie. Póki to światło jeszcze świeci (por. J 5,33.35), kroczcie wszyscy bezpiecznie szlakiem wyznaczonym przez wielki blask, ponieważ wkrótce ciemność nad światem i w Kościele może stać się jeszcze gęstsza.
        Papież daje przykład mocy.
        Idzie naprzód wszędzie, bez lęku, z mocą swej wielkiej miłości Pasterza powszechnego i Wikariusza Mojego Syna Jezusa. Nie boi się ani słów krytyki, ani przeszkód. Nie zatrzymuje się w obliczu gróźb i zamachów. Prowadzony i broniony przeze Mnie idzie drogą, którą mu wytyczyłam, jak dziecko pełne ufności i pozwalające się zawsze nosić w Moich ramionach. Każdego dnia wchodzi na Kalwarię cierpienia, niosąc wielki Krzyż dla dobra i zbawienia wszystkich. Przepowiedziałam mu już wszystko, co właśnie przeżywa. Pozostańcie zawsze z nim, najmilsi synowie – których gromadzę ze wszystkich stron świata w schronieniu Mego Niepokalanego Serca – i nieście dziś z nim wielki Krzyż całego Kościoła… (245, Fatima, 13.05.1982)

      • Leszek said

        6. … Na Piotrze Chrystus zbudował Swój Kościół. To za Piotra Jezus się modlił, by jego wiara pozostała zawsze nienaruszona. To Piotrowi Pan powierzył zadanie utwierdzania braci w wierze. zapraszam was wszystkich do spojrzenia dziś na następcę Piotra, Papieża Jana Pawła II. To jest Papież Mojego wielkiego światła w tych czasach największej ciemności.
        Wiarą Piotra oświetla on ziemię i utrzymuje cały Kościół w Prawdzie. Jako nowy Piotr Papież ponownie potwierdza dziś pełnię wiary w Chrystusa, Syna Bożego. Jako nowy Paweł przemierza wszystkie regiony świata, by odważnie głosić Jezusową Ewangelię zbawienia (zob. Mt 24,14). Podtrzymujcie Papieża waszą synowską jednością. Módlcie się za niego, cierpcie z nim, miłujcie go, otaczajcie potężną siłą pokornego i odważnego posłuszeństwa… (385, 29.06.1988)

        7. … Miejcie świadectwo Jezusa w tych czasach odstępstwa, aby być silnymi i odważnymi świadkami wiary. Oto dlaczego zapraszam was do coraz większej jedności z Papieżem, do podtrzymywania go waszą modlitwą i waszą miłością, do przyjmowania i rozpowszechniania jego nauczania. W ten sposób wskażecie duszom bezpieczną drogę do przejścia, aby pozostać w prawdziwej wierze… (408, 28.06.1989)

        8. …Dziś oznajmiam wam, że jest to Papież Mojej tajemnicy – Papież, o którym mówiły dzieci otrzymujące objawienia, Papież Mojej miłości i Mojego bólu. Z bardzo wielką odwagą i nadludzką siłą idzie on we wszystkie strony świata – nie zważając na zmęczenie i liczne zagrożenia – aby cały świat utwierdzić w wierze i wypełnić w ten sposób swą apostolską posługę Następcy Piotra, Wikariusza Chrystusa, powszechnego Pasterza Świętego Kościoła Katolickiego, zbudowanego na skale przez Mojego Syna Jezusa… (449, 13.05.1991)

      • Leszek said

        7. … Nadeszła godzina wielkiego odstępstwa. Realizuje się właśnie to, co zostało przepowiedziane przez Boskie Pismo w Drugim Liście św. Pawła do Tesaloniczan. Szatanowi, Mojemu przeciwnikowi, udało się podstępem i oszukańczym zwodzeniem rozszerzyć wszędzie błędy, ukryte pod postacią nowych interpretacji i pozornie lepszego naświetlenia Prawdy. Skutecznie doprowadził wielu do dobrowolnego wybrania życia w grzechu, w kłamliwym przekonaniu, że to nie jest już złem, lecz przeciwnie – nawet wartością i dobrem (por. Iz 5,20). To wielkie odstępstwo rozszerza się coraz bardziej także w łonie Kościoła katolickiego. Naucza się błędów i rozszerza je. Z wielką łatwością zaprzecza się fundamentalnym Prawdom, których autentyczny Urząd Nauczycielski Kościoła zawsze nauczał i zdecydowanie bronił przeciw wszelkim heretyckim wypaczeniom.
        Biskupi zachowują dziwne milczenie i już nie reagują. Kiedy Mój Papież mówi odważnie i ponownie potwierdza z mocą Prawdy wiary katolickiej, odmawia się słuchania go. Więcej nawet – publicznie krytykuje się go i wyśmiewa. Istnieje subtelna, diabelska taktyka – uknuta potajemnie przez masonerię – używana dziś wobec Ojca Świętego dla ośmieszania jego osoby i jego działania, dla udaremniania jego posługi. Ofiarami wielkiego odstępstwa staje się wielu Biskupów, Kapłanów, osoby zakonne i wierni świeccy.
        W tych czasach pozostanie w Kościele katolickim tylko mała reszta wierna Chrystusowi, Ewangelii i całej Jego Prawdzie. Ta mała reszta utworzy małą trzódkę, strzeżoną w największych głębinach Mego Niepokalanego Serca. Tę małą trzódkę utworzą ci Biskupi, Kapłani, osoby zakonne i wierni, którzy pozostaną silnie zjednoczeni z Papieżem… (384, 11.06.1988)

        8. … Serce Papieża krwawi dziś z powodu Biskupa Świętego Kościoła Bożego, który przez samowolne konsekrowanie biskupów – podjęte niezgodnie z jego wolą – otwiera w Kościele katolickim bolesną schizmę. Lecz to dopiero początek. Dziś bowiem wielu Biskupów nie trwa już w jedności z Papieżem i idzie drogą sprzeciwu wobec jego wskazań. Ten podział jest większy i bardziej niebezpieczny – choć jeszcze niewidoczny… (385, 29.06.1988)

        9. .. Nadal kroczy się drogą oddzielenia od Papieża i odrzucania jego nauczania. W skrytości przygotowuje się prawdziwa schizma, która wkrótce będzie otwarta i ogłoszona. Wtedy pozostanie wierna jedynie mała reszta… (437, 15.11.1990)

        • Leszek said

          10. … Z bardzo wielką odwagą i nadludzką siłą idzie on we wszystkie strony świata – nie zważając na zmęczenie i liczne zagrożenia – aby cały świat utwierdzić w wierze i wypełnić w ten sposób swą apostolską posługę Następcy Piotra, Wikariusza Chrystusa, powszechnego Pasterza Świętego Kościoła Katolickiego, zbudowanego na skale przez Mojego Syna Jezusa. W tych czasach wielkiej ciemności Papież daje wszystkim światłość Chrystusa. Ze stanowczością utwierdza Kościół w prawdziwej wierze w tych czasach wielkiego odstępstwa. Zaprasza do kroczenia drogą miłości i pokoju w tych czasach przemocy, nienawiści, niezgody i wojny.
          Moje Niepokalane Serce jest zranione, widząc jak wokół niego rozszerza się pustka i obojętność, pełna pychy opozycja wobec jego nauczania, kontestacja ze strony niektórych Moich biednych synów Biskupów, Kapłanów, osób duchownych i wiernych. Z tego powodu Mój Kościół jest dziś dotknięty głębokim podziałem, zagrożony utratą wiary, przeszyty niewiernością, która staje się coraz większa.
          K i e d y Papież wypełni zadanie powierzone mu przez Jezusa i kiedy Ja zstąpię z Nieba, aby przyjąć jego ofiarę, wszystkich was ogarnie gęsta ciemność odstępstwa, które stanie się wtedy powszechne. Wierna pozostanie jedynie mała reszta, która w tych latach przyjmowała Moje matczyne zaproszenie, pozwoliła się zamknąć w niezawodnym schronieniu Mojego Niepokalanego Serca. Ta mała wierna reszta – przygotowana i uformowana przeze Mnie – będzie miała za zadanie przyjąć powracającego do was w chwale Chrystusa, który da początek nowej, czekającej was epoce. (449, 13.05.1991)

    • Leszek said

      III. Ukryty podział i szerzące się odstępstwo w Kościele za pontyfikatu Jana Pawła II:
      1. … Lekceważy się Papieża, którego Jezus ustanowił w Kościele fundamentem Jedności i stróżem Prawdy… (200, Kolonia/Niemcy, 13.05.1980)
      2. … Wkrótce odstępstwo stanie się jawne. Nie upadną w wierze jedynie ci, którzy pozostaną z Papieżem… (207, 2.09.1980)
      3. … Cnota, którą kocham najbardziej w Moich synach Kapłanach, to posłuszeństwo. Jakże to możliwe, że kiedy Papież mówi, wielu go już dziś nie słucha? Jak to się dzieje, że kiedy on wydaje zarządzenia, nie okazuje mu się już posłuszeństwa? Pierwszymi w nieposłuszeństwie mu są czasem niektórzy Moi synowie Biskupi i Kapłani! Przez to Kościół jest naprawdę zagrożony w Swej wewnętrznej jedności… (253, 20.11.1982)
      4 … zwiększa się liczba Biskupów pragnących iść swoją własną drogą, nie słuchających ani nie idących za Ojcem Świętym, którego Jezus uczynił fundamentem Kościoła. Ci nieposłuszni przygotowują inny, odłączony od Papieża Kościół, który wywoła zgorszenie bolesnego podziału… (273, St. Francis, USA, 15.09.1983)
      5. … Co rzuca dziś cień na piękno i wspaniałość Kościoła?
      • dym błędów, którymi osnuł go szatan. Są one coraz bardziej rozpowszechnione i prowadzą bardzo wiele dusz do utraty wiary. Co jest przyczyną tak wielkiego rozpowszechnienia się błędów i wielkiego odstępstwa? Niewierni pasterze. Milkną wtedy, kiedy powinni odważnie mówić, potępiać błędy i bronić Prawdy. Nie interweniują wtedy, gdy powinni demaskować drapieżne wilki, które w owczej skórze wśliznęły się do owczarni Chrystusa. To są milczące psy, pozwalające na rozszarpywanie stada.
      • głęboki podział – istniejący w łonie Kościoła i rosnący z dnia na dzień. Powinniście więc świadczyć o jedności przez mocną więź z Papieżem i Biskupami z nim zjednoczonymi. Nie idźcie za Biskupami przeciwstawiającymi się Papieżowi! Bądźcie odważnymi obrońcami Papieża i otwarcie demaskujcie tych, którzy odrzucają jego nauczanie i podają sprzeczne z nim nauki… (313, Fulda, Niemcy, 8.09.1985)

  2. Mariusz said

  3. pio0 said

  4. bozena2 said

    Daria Buczkowska ma 19 lat. Umrzeć miała już przed narodzeniem. Potem jeszcze raz otarła się o śmierć. Dziś jest szczęśliwą młodą kobietą. Uważa, że czuwa nad nią sam św. Jan Paweł II.

    http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/korytarz-tonal-w-mroku-gdy-go-tam-zobaczylam-dostalam-ataku/zes971

    • Ena said

      W czasie pogrzebu św. Jana Pawła II podczas transmisji w momencie okadzania trumny , pojawił się u nas w pokoju zapach kadzidła , był tak intensywny , że trudno go było zlekceważyc lub z czymś pomylic , tak jakbym stała za trumną .
      Popatrzyliśmy z mężem na siebie bez słowa i w tym momencie nasz 5 letni syn zaczął w panice krzyczec ” czujesz mamo , widzisz ten dym wychodzi z telewizora ” w całym domu nie było żadnego zapachu tylko w pokoju , trwało to kilka minut i jak nagle się pojawiło tak nagle zniknęło .

  5. Małgosia said

    Odpłynął z „ Barką” do Ojca w niebie
    długa i znojna była to droga
    zostawił nam serce pełne miłości
    a ból i cierpienie zabrał do Boga

    Przez okno w niebie na ziemię spogląda
    uśmiecha się do świata i lud błogosławi
    nie płaczcie za nim kochane dzieci
    On odszedł lecz samych nas nie zostawi

    Jak dobry Ojciec kocha Swoje dzieci
    będzie nas wspierał pomagał w potrzebie
    a pokój który tak szczerze umiłował
    wyprosi dla nas u Boga w niebie

    Gołąbku pokoju skrzydlaty przyjacielu
    zanieś do Papieża piosenkę miłości
    o Czarnej Madonnie z Jasnej Częstochowy
    niech się ucieszy z naszej wdzięczności

    • Małgosia said

      Odszedł do Ciebie Jan Paweł II
      zostawił nam serce pełne miłości
      o Ojcze Niebieski dla swojego sługi
      przygotowałeś niebo pełne radości

      To dzięki niemu wiemy co to miłość
      i spokój i zgoda , dobroć dla bliźniego
      o powrotach które sprawiają radość
      i o tych którym brak chleba powszedniego

      Zesłałeś na świat kapłana Wielkiego
      którego wadowicka ziemia wychowała
      On walczył o godność stworzenia każdego
      Matka Boża w pracy zawsze go wspierała

      Szesnastego października został powołany
      z dalekiej Polski na stolicę Piotrową
      nikt jeszcze nie wiedział że papież wybrany
      w kościele rozpocznie epokę nową

      Epokę Pielgrzyma który po świecie wędrował
      i szukał ludzi będących w potrzebie
      pocieszał cierpiących i pokój budował
      pomagając innym nie oszczędzał siebie

  6. Barbara said

    http://domymodlitwyjp2.pl/
    Prośba

    Święty JPII, spójrz z Domu Ojca na „Domy Modlitwy” Twego imienia.
    Prowadź nas przez wiarę, nadzieję i miłość do wiecznego zbawienia.

    Miej w opiece wszystkie rodziny, narody i kraje,
    niech cud powrotu do Chrystusa Króla w całym świecie się stanie.
    Polecaj w niebie nasze sprawy,
    bo Ciebie za orędownika mamy.(Wymieniamy intencje …)

    Wołanie do św. Jana Pawła II

    Święty Janie Pawle II, który jesteś u Pana,
    spójrz jak wielka jest w naszej wierze rana.
    Ty, który jesteś otoczony miłością Boga,
    czujesz jak z ziemi wylewa się nienawiść wroga?

    Proś naszą Matkę z królewską koroną na głowie,
    niech za nami u Ojca coś powie.
    Niech pomoże rozpędzić te burze i nawały,
    by rodziny nasze przy Bogu pozostały.

    Niech prawa Chrystusa Króla uznają rządy i narody,
    a świat dojdzie do zgody.
    Mieszkania nasze niech Twoimi Domami się staną,
    a ci co w nich mieszkają,
    niech kiedyś w niebie piękne miejsce na swoje gniazdo dostaną.

    Maryjo, dotykaj nasze serca

    Maryjo! Matko Kościoła Świętego,
    dotykaj serca bijące w Domach Modlitwy św. Jana Pawła II.
    Polecamy Tobie wszystkie Domy- Rodziny ” świata całego!
    Złącz je w jeden dom Ojca i Syna i Ducha Świętego,
    przez wstawiennictwo św. JPII.

  7. szafirek said

    Orędzie zamieszczone przez Gosie 3 https://dzieckonmp.wordpress.com/2015/03/25/oredzie-25-marca-2015-r/#comments

    20.02.2015 r piątek godz 15 min 32

    OKRES WIELKIEGO POSTU W KOŚCIELE TO CZAS NA WASZE OCZYSZCZENIE.

    OCZYSZCZAJCIE SIĘ DROGIE DZIECI Z GRZECHÓW , KTORE CIĄGLE POPEŁNIACIE. KAŻDE PRZEŻYWANIE ZE MNĄ MOJEJ DROGI KRZYŻOWEJ PRZYBLIŻA WAS BARDZO DO MNIE. SĄ TO CHWILE KIEDY BARDZO MI POMAGACIE W MOIM CIERPIENIU TERAŻNIEJSZYM. BO TERAZ GRZECHY ŚWIATA SĄ OGROMNE I KAŻDA GODZINA SPĘDZONA ŻE MNĄ Z ROZPAMIĘTYWANIEM MOJEGO CIERPIENIA W OGRÓJCU, POTEM BICZOWANIA, NAKŁĄDANIE MI KORONY CIERNIOWEJ I PRZEŻYWANIE MOJEJ MĘKI PRZYNOSI ODPUSZCZENIE GRZECHÓW WIELU ZATWARDZIAŁYCH GRZESZNIKÓW. POMAGACIE MI DZIECI W TEN SPOSÓB ZBAWIAĆ ŚWIAT PRZEPELNIONY TYM GRZECHEM. PAMIĘTAJCIE W CZASIE TEJ DROGI KRZYŻOWEJ O MOJEJ MATCE , KTÓRA STAŁĄ POD KRZYŻEM I BYŁA ZE MNĄ OBECNA W CAŁEJ TEJ DRODZE NA GOLGOTĘ.ONA TAK BARDZO MI WSPÓŁCZUJĄC , RAZEM ZE MNĄ ODKUPIŁA GRZECHY ŚWIATA. DLATEGO TAK PRAGNIEMY BY OGŁOSIĆ TEN DOGMAT MARYJNY O WSPÓLODKUPICIELCE . TEN WIZERUNEK OBJAWIENIA Z AMSTERDAMU , GDZIE UKAZAŁEM WIDZĄCEJ MÓJ WLASNY KRZYŻ PRZYKRYTY WIZERUNKIEM MOJEJ MAMY. TO MATKA BOŻA BYLĄ ZE MNĄ NA TYM KRZYŻU I BARDZO WSPÓŁCIERPIAŁA ZE MNĄ. MOJA MAMA JEST MATKĄ WSZYSTKICH NARODÓW , A WY MACIE JĄ JAKO SWOJĄ KRÓLOWĄ W OSTREJ BRAMIE. CIESZY MNIE BARDZO , ŻE UZNALIŚCIE JĄ JAKO KRÓLOWĄ , TO TERAZ W POLSCE UZNAJCIE JĄ JAKO WSPÓŁODKUPICIELKĘ , POŚREDNICZKĘ I ORĘDOWNICZKĘ. ONA CAŁY CZAS ORĘDUJE ZA WAMI I INNYMI NARODAMI UKAZUJĄC SIĘ W WIELU MIEJSCACH NA ŚWIECIE. TEGO WYMAGA OD WAS BÓG WSZECHMOGĄCY ABYŚCIE OGLOSILI JĄ W KOŚCIELE POLSKIM JAKO WSPÓŁODKUPICIELKĘ WASZYCH GRZECHÓW- GRZECHÓW NARODU POLSKIEGO.

    DZIECKO! WIDZĘ TO ŻE TERAZ BARDZO POWĄTPIEWASZ , BO GDY CZŁOWIEK ZBLIŻA SIĘ DO MNIE CORAZ BARDZIEJ , TO SZATAN BARDZO KRĄŻY WOKÓŁ TEJ OSOBY. ON WALCZY DO KOŃCA , ABY POZYSKAĆ DUSZĘ KTÓRA DĄŻY DO ŚWIĘTOŚCI. MÓW DO NIEGO CIĄGLE: ” IDZ PRECZ SZATANIE” A ODDALI SIĘ OD CIEBIE. WASZE SERCA SĄ CORAZ BARDZIEJ SZLACHETNE I PODTRZYMUJECIE ŚWIATŁO BOGA . NIE NA DARMO WYBRALEM WAS KOCHANE DZIECI , DO GLOSZENIA WAM MOJEJ DOBREJ NOWINY MOJEGO POWTÓRNEGO PRZYJŚCIA. JESTEŚCIE TERAZ W POŁOWIE WIELKIEGO UCISKU I DO NASZEGO SPOTKANIA JEST CORAZ BLIŻEJ. NIE MARNUJCIE CZASU NA DOCZESNOŚCI ŚWIATA. JA JESTEM Z WAMI I KŁADĘ WAM SWOJE SERCE NA DŁONI , A WY WYSTARCZY ŻE WYCIĄGNIECIE SWOJE DŁONIE I JESTEŚMY W TEJ WIELKIEJ ŁĄCZNOŚCI. JA JEZUS TAK BARDZO CIERPIĘ I GDYBYM WAS NIE MIAŁ TO NIE MIAŁBYM PO CO WRACAĆ NA ZIEMIĘ . ZIEMIA JEST TAK BARDZO ZANIECZYSZCZONA GRZECHEM , ŻE PLACZEMY W NIEBIE JAK MAŁO Z WAS BĘDZIE RAZEM ZE MNĄ W RAJU.

    OSTRZEŻENIE JEST NAPRAWDĘ BLISKO , ALE ZATWARDZIAŁOŚĆ NIEKTÓRYCH NAWET GO NIE ZAUWAŻY, TAK ŻE BĘDĄ TWIERDZIĆ , ŻE TO NIC SIE NIE STAŁO I TO NIE POCHODZI OD BOGA OJCA. DLATEGO TO MNIE BARDZO BOLI , ŻE PRZELAŁEM NA KRZYŻU SWOJĄ KREW , A ONA WRAZ NIE OCZYŚCI WSZYSTKICH Z WAS.

    DROGIE DZIECI! CHOCIAŻ WY MNIE NIE OPUSZCZAJCIE W TYM MOIM WIELKIM MIŁOSIERDZIU , KTÓRE NA WAS WYLEWAM KAŻDEGO DNIA.

    …………………………………………………………………………………………………………………………………..

    PRZEKAZUJĘ WAM JAK ZWYKLE MOJE BŁOGOSŁĄWIEŃSTWO DLA ……… I DLA WAS . CIESZY MNIE BARDZO WSPÓLNA MODLITWA BLOGOWA ZA WASZĄ OJCZYZNE O SPRAWĘ INTRONIZACJI. NIE PRZERYWAJCIE DZIECI TEJ MODLITWY ROŻAŃCOWEJ , BO W TEJ CHWILI TYLKO MATKA BOŻA MOŻE WAS OCHRONIĆ GDY WASZ WRÓG CZYCHA U WASZYCH GRANIC. JA I MOJA MAMA ZOSTAWIAMY WAM POKÓJ DLA WASZEJ OJCZYZNY , CHOĆ ZAGROŻENIE JEGO JEST W TEJ CHWILI NAJWIĘKSZE. TĄ MODLITWĄ OCALICIE WIELE LUDZKIEGO CIERPIENIA I NIE DOPUSZCZĘ W TEJ CHWILI DO PRZELANIA KRWI NA POLSKIEJ ZIEMI. W WASZEJ OJCZYŻNIE W WIELU MIEJSCACH MODLICIE SIE NA RÓŻAŃCU I DLATEGO MY TO OSŁONIMY. NIE MNIEJ MUSICIE SIĘ LICZYĆ Z RYCHŁĄ INTERWENCJĄ BOGA OJCA, ABY TEN ŚWIAT OCZYŚCIĆ. MÓDLCIE SIĘ I TRWAJCIE CIĄGLE W ŁASCE UŚWIĘCAJĄCEJ A NA PEWNO WAS OSŁONIMY SIŁAMI NIEBA. WASZ JEZUS

    Orędzie przekazane MBM:

    24.01.2014, 20:19 – Rola Mojej Matki, jako Współodkupicielki zostanie w końcu dobrze i prawdziwie zrozumiana

    Moja szczerze umiłowana córko, gdy Moja Matka ukaże się po raz ostatni, wszędzie w Maryjnych miejscach objawień, musicie wiedzieć, że świat zmieni się i w końcu do Mnie przybiegnie. To dzięki Mojej ukochanej Matce więcej dusz zostanie do Mnie doprowadzonych. Jej rolą zawsze było służyć Mi dla dobra człowieka. A teraz, rola Mojej Matki, jako Współodkupicielki zostanie w końcu dobrze i prawdziwie zrozumiana.

    Każdej duszy dam możliwość doświadczenia Mojej Potężnej Interwencji, abym mógł ją nawrócić. Poprzez nawrócenia będę mógł uratować miliony. Złożyłem Obietnicę Zbawienia i wypełniłem ją przez Moją śmierć na Krzyżu. Teraz zbiorę dusze, przyciągnę do siebie, a przez tę Misję wszędzie rozpowszechnię Prawdę Mojego Słowa.

    Tym, którym nigdy nie dano Prawdy, zostanie ona przedstawiona po raz pierwszy. Tym, którzy otrzymali Prawdę, ale o niej zapomnieli, zostanie przypomniana przez Moją Obietnicę. Tym, którzy znają Prawdę, ale zmienili ją, by dostosować do własnych pragnień, będzie przypomniane, że może być tylko jedna Prawda.

    Przyniosę ludzkości Prawdę w tym czasie, gdy ich umysły będą zdezorientowane, ich dusze rozdarte wątpliwościami – ale uwolnię ich od lęków. Tylko Ja, Jezus Chrystus, ich Zbawiciel, mam Moc, by interweniować w ten sposób. Tylko Ja mam Moc przynieść im pokój i dać im zbawienie, które im się należy.

    Wszystkie wątki tej Misji właśnie łączą się w jeden wzór. Kiedy różne części połączy się i dopasuje, podobnie jak to się dzieje w układance, to końcowy obraz stanie się wyraźny. Wtedy wszędzie odnajdziecie Moją Obecność – we wszystkim, co wiąże się z każdą autentyczną świętą misją daną światu przez Mojego Ojca, aż w końcu cała Prawda stanie się dla wszystkich jasna.

    Mój Ojciec obiecał, że ujawni światu Prawdę poprzez Księgę Prawdy, jak przepowiedział prorokom Danielowi i Janowi Ewangeliście. Mój Ojciec przynosi wam obecnie Prawdę, ale robi to stopniowo, po trochu, dopóki ostatnia część nie złoży się w całość. Tylko wtedy Księga Prawdy stanie się logiczną całością. Dopiero wtedy ostateczne przeszkody zostaną pokonane, gdy większość ludzkości będzie śpiewała i radowała się w oczekiwaniu na Moje Powtórne Przyjście. Dopiero wtedy, gdy Moja Misja zostanie zakończona, ten Wielki Dzień zostanie ogłoszony światu.

    Idźcie w pokoju i wiedzcie, że gdy całkowicie Mi zaufacie, będę mógł wypełnić ostatnią część Przymierza Mojego Ojca i zabiorę was do Panowania Jego Wszechmocnego Królestwa.

    Wasz Jezus

  8. Wiktoria said

    Jan Paweł II…
    praktycznie wrócił do domu pięć lat wcześniej… niż było to przewidziane.
    Prawdziwym powodem jego śmierci jest gościec…
    choroba… do której się dochodzi poprzez zatrucie wody.
    Zatrucie… które jest dokonane w bardzo małych dawkach
    ażeby nie pozostał ślad.
    Niestety… wrogowie Boga…
    są w kontakcie z wieloma ekspertami z tego sektora…również oni są wrogami Boga.
    Ach Conchiglio…
    jak smutne jest i bolesne stwierdzić niegodziwość człowieka…
    człowieka… który kontynuuje być niewolnikiem szatana i jego sługą.
    To człowiek jest powodem zła Ludzkości.
    Człowiek jest złem dla siebie samego… gdyż jest owocem Grzechu Pierworodnego…
    chorym korzeniem na wymarciu… ale który istnieje
    i nadal będzie istniał dopóki nie nadejdzie
    wielkie oczyszczenie… które wkrótce nastąpi…
    również ono spowodowane przez samego człowieka przeciwko sobie samemu.
    Dbajcie o wasze życie… dzieci…
    nie odejmujcie mu dni… które Bóg ofiarował.
    Każdy dzień życia jest cenny i niepowtarzalny i nie powróci.
    Wiele jest lat życia… z których Grzech Pierworodny
    ograbił Moje cudowne stworzenie
    uczynione na Obraz i Podobieństwo Boga.
    http://www.conchiglia.us/POLSKA/PO_libri/PO_IL_GRANDE_LIBRO_Witaj_Moj_Panie_2015.pdf

    • Piotr said

      Bóg zapłać również za przypomnienie tego ważnego Orędzia Pani Wiktorio! Każde to Słowo jest Święte, Boskie, prawdziwe Perły z łaski Bożej dane światu

      • Wiktoria said

        🙂 Nieufni, Piotrze, wkrotce zrozumieja, ze to objawienie jest prawda, nawet nie wiem co do tego zadnych watpliwosci. Trojca Przenajswietsza otwiera Muszelce takie rzeczy i sekrety, od ktorych szatan wscieka sie.

    • Wiktoria said

      Sw. Jan Pawel II byl czlowiekiem, ktory bral pelna odpowiedzialnosc za swoje czyny i slowa i wazyl co mowi. Wielu ksiezy wiele mowi, ale nie wdraza to w zycie i tu jest roznica. swiety papiez pokazywal, jak bardzo wazna jest praca nad samym soba, przerobienie siebie na podobienstwo Boze, nawrocenie obyczajow, uczynie sie nowych nawykow, umiejetnosc w pokorze przyznawac sie do wlasnych wad i zmiana myslenia. Pokolenie, do ktorego nalezal sw.Jan Pawel II bylo wychowane w surowych doswiadczeniach, dzisiesze wychowuje telewizja. Ludzie winia Kosciol za cale zlo na swiecie, ale nie widza samych siebie w prawdzie, rowniez nie potrafia zobaczyc naprawde bohaterskich i swietych duchownych wsrod nich, bo czekaja od ksiezy nie wiem jakiej ofiary z zycia i haryzmatow, a nie rozumieja, ze zwykle czynnosci kaplanskie moga kosztowac.

    • Dana said

      Wiktorio Jan Paweł II odszedł ,bo Bóg Ojciec Go zawołał . Wiele było znaków .

    • bozena2 said

      „Co wy mi zrobiliście! Ale… Totus Tuus”.
      http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Ostatnie-dni-Jana-Pawla-II-Co-wy-mi-zrobiliscie,wid,13278486,wiadomosc.html?ticaid=1149e5

      Jana Pawła II poddano zabiegowi tracheotomii. Przed tym zabiegiem jego osobisty sekretarz, obecnie kardynał Stanisław Dziwisz nagrał krótkie przesłanie papieża, świadom tego, że w związku z operacją krtani, to prawdopodobnie jego ostatnie słowa. Nagranie to nigdy nie zostało upublicznione.

      Zaraz po tym zabiegu papież już w swoim pokoju poprosił o kartkę i długopis. Napisał po polsku: „Co wy mi zrobiliście! Ale… Totus Tuus”. Słowa te interpretowano potem jako dowód zdziwienia i niezadowolenia Jana Pawła II z nowej sytuacji, w jakiej się znalazł, gdy stracił praktycznie zdolność mówienia. Wkrótce potem zaczął wykonywać pierwsze ćwiczenia, by nauczyć się mówić z rurką tracheotomiczną.

  9. Piotr said

    Bóg zapłać Leszku za to kompendium Słów Maryi o naszym wielkim Papieżu Janie Pawle II. Niech Ci Bóg błogosławi zawsze i Tobie Adminie i Wam wszystkim.

  10. Małgosia said

    Podzielmy się dobrem serca
    Podzielmy się dobrem słowa
    ciepłem radości i nadzieją trwania…
    Odkryjmy dobro w oczach drugiego człowieka…
    Niechaj rozkwita na kamiennym bruku
    życzliwym gestem, przyjaznym spojrzeniem
    Niechaj nas słońcem Dobra opromienia…
    Niech w naszych sercach zagości
    Miłość…Wiara… Nadzieja…

  11. Małgosia said

    Wierzę że mosty na rzekach są obrazem pomostów duchowych…
    Przyjaźń jest jak most przerzucony przez rzekę dzielącą dwa brzegi.
    Owe dwie linie – rzeka i most – tworzą figurę krzyża – najwznioślejsze miejsce spotkania.
    Tworzyć przyjaźń to nie znaczy zasypywać przestrzeń dzielącą ludzi,
    lecz łączyć dwa przeciwległe brzegi.
    Wierzę w okno z nadzieją otwarte…

    Nie płacz, że przyjaciel odszedł, bo zapomniałeś zamknąć okno;
    oddalił się przyjaciel, lecz została przyjaźń
    teraz dopiero możesz odkryć, że przyjaźń należy do natury ducha, a nie posiadania.

    Przyjaźń jest darem, do którego dojrzewamy każdego dnia,
    dlatego dopuszcza się powroty;
    ważne aby za kimś, kto odszedł, nie zamykać okna,
    ale posadzić kwiaty jako wyraz wiary w jego powrót.
    Wierzę, że Niebo zrasza łzami wzruszenia każdą przyjaźń…

    Przyjaźń jest delikatnym darem, łączy ludzi lecz nigdy nie krępuje.
    Przyjaźni nie stworzyli sobie przyjaciele,
    utkał ją dla nich Ten kto kocha ich przyjaźń.
    Fakt, że ludzie mają to samo źródło istnienia,
    jeszcze nie wystarczy aby świat był piękny.
    Ludzie powinni jeszcze rozkwitnąć dla siebie Kwiatem przyjaźni.
    Wierzę, że są skarbce cenniejsze od spichlerzy…

    Są budowle, które zajmują dużo miejsca na świecie,
    gdyż ludzie gromadzą w nich owoce urodzajności ziemi i swego wysiłku.
    Są też takie, w których ludzie gromadzą owoce szlachetności własnych serc,
    budowle, które nie zajmują miejsca na ziemi lecz wypełniają ziemię – to przyjaźń.

    Każdy skarb trafia do właściwego dla siebie skarbca;
    skarbcem przyjaźni może być tylko człowiek.
    Wierzę, że każde bycie razem jest czasem zyskanym…
    Im głębsza przyjaźń, tym większa siła wyporu na powierzchnię życia.

    Przyjaźń nie jest kroczeniem po gruncie twardym,
    stawianiem własnych stóp na śladach przyjaciela;
    przyjaźń jest przestrzenią pozwalającą się zgłębić.
    W przyjaźni się nie tonie bo do najgłębszej natury człowieka należy „być przyjacielem”.

    Wierzę w Boga, który wierzy w człowieka…
    Gdyby wszystko w życiu zależało jedynie od człowieka – cóż byłaby warta miłość
    Chwile trudne dla ciebie są może zbawiennymi chwilami dla Twojego Przyjaciela.
    Dla Mojej Rodziny Blogowej-pozdrawiam Was Kochani

    • apostolat said

      Śmierć Ojca Świętego na całym świecie oznajmiły: dzwony kościelne, płacz ludzi i modlitwa za duszę

      Papieża. Nawet wiatr modlił się na Twoim pogrzebie. A był tak silny, że wielu rozpoznawało w nim powiew
      Ducha Świętego.

      A co było dalej?

      Na Twoim pogrzebie

      1. Na Twoim pogrzebie modlił się nawet wiatr.

      Wciąż z Ewangelii kartki przewracał.

      Szukał słów pięknych, ważnych dla Ciebie.

      Modlił się szeptem – modlił i płakał, jak każda siostra i każdy brat.

      2. Targał flagami i w serca wnikał,

      swoim powiewem ocierał łzy,

      a potem ucichł i księgi więcej już nie otwierał,

      i już nie czytał, wierząc, że teraz będziemy do niej zaglądać my.

      3. Kochany Ojcze, mówiłeś kiedyś tu, u nas w Polsce,

      że oto rzucasz słowa na wiatr.

      Wiatr je wysłuchał i poniósł dalej, i dobrze zasiał,

      bo obrodziły one wspaniale.

      I oto klęka dzisiaj przed Tobą nie tylko Polska, lecz cały świat.

    • bozena said

      Sliczny jest ten wiersz, Malgosia

  12. apostolat said

    Św. Jan Maria Vianney, prezbiter, patron proboszczów – wspomnienie

    (…) Jan Paweł II, w Liście do kapłanów na Wielki Czwartek 1986 roku, poświęconym osobie tego świętego kapłana, napisał, że „jego przykład nie może pójść w zapomnienie”. Jest on wzorem silnej woli w dążeniu do kapłaństwa. W innym miejscu tego dokumentu Jan Paweł II potwierdza, że św. Jan Maria Vianney jest w dzisiejszych czasach wymowną odpowiedzią na to wszystko, co wiąże się z kwestionowaniem tożsamości kapłańskiej. Ten święty Proboszcz jest świadkiem innego życia niż tylko ziemskie. Jego życie jest tak bardzo przemawiające, że potrzebujemy wpatrywać się w niego, jako „wzór życia i ascezy kapłańskiej, wzór pobożności i kultu eucharystycznego, wzór gorliwości pasterskiej i to w kontekście potrzeb naszych czasów”.

    Jan Vianney dużo mówił o wielkości kapłaństwa, które sam tak właśnie przeżywał. Gdy czyta się jego myśli na ten temat, to widać wielkie zdumienie, jakie wyraża on dla kapłaństwa. Mówił, że „kapłaństwo jest naprawdę czymś wielkim. Kapłan zrozumie siebie dobrze dopiero w niebie. Gdybyśmy rozumieli na ziemi, czym jest kapłaństwo, umarlibyśmy nie z przejęcia, lecz z miłości”. Towarzyszy mu świadomość otrzymania daru, którego wprost nie da się wyrazić. Mówił, że „Kapłaństwo podnosi człowieka do Boga”. Zachwytowi kapłaństwem towarzyszy bezmierna radość z niezasłużonego wybrania przez Boga, a także coś w rodzaju przerażenia wobec wielkości otrzymanego daru i odpowiedzialności do udźwignięcia.

    Bracia! Cóż większego człowiek może otrzymać na ziemi? Trzeba nam być wdzięcznymi za to, że Bóg złożył w nas tak ogromny dar! Już samo zamyślenie nad tym darem powinno obudzić w nas poryw serca w kierunku nieba, a być może odnowić coś, co mogło stać się dla kogoś rutynowe, czy po prostu zwykłe. Można bowiem przyzwyczaić się do bycia księdzem, czy nawet znudzić się pełnieniem posługi kapłańskiej. Tymczasem świadome przeżywanie głębi daru kapłaństwa nigdy nie pozwala na powszedniość, bezczynność, znudzenie. Już sama świadomość naszego bycia księżmi powinna wystarczać nam dla odnajdywania szczęścia w życiu!

    Proboszcz z Ars, całkowicie oddany swojej posłudze, był świadomy, że niesie w sobie nieoceniony Boży skarb kapłaństwa i że niesie go w „glinianym naczyniu” (por. 2 Kor 4,7). Jest to dar, który otrzymałem dla dobra człowieka i Kościoła. Dlatego jestem równocześnie silny i pokorny. Muszę być głęboko przekonany, że jestem narzędziem Bożym, a wszystko jest Jego łaską. Również do niego pasują słowa, które 150 lat później wypowiedział do nas, kapłanów, Benedykt XVI, mówiąc, że kapłan „musi być cały z Chrystusa i cały Kościoła, któremu ma się poświęcić z miłością niepodzielną, jak oblubieniec wierny swej oblubienicy”.

    Kapłan jest uważany przez Vianneya za kogoś wyjątkowego. Mówił, że „po Bogu kapłan jest najważniejszy!”, a także, że jest on człowiekiem, „który tu, na ziemi, reprezentuje Boga”; jest tym, „który otrzymał wszelką władzę od Boga”. W jednym ze swoich wystąpień, chcąc ożywić wiarę w wielkość kapłana, mówił: „Gdybyśmy mieli wiarę, ujrzelibyśmy Boga w kapłanie, jak się widzi światło przez szybę”. Proboszcz z Ars uważał nawet, że kapłan jest kimś większym od anioła: „Gdybym spotkał kapłana w towarzystwie anioła, to najpierw pozdrowiłbym kapłana. Anioł jest przyjacielem Boga, lecz to kapłan Go reprezentuje”.

    Święty Jan Maria Vianney uzasadnia, że funkcji, jaką pełni kapłan wobec Boga i ludzi, nie da się zastąpić: „Gdyby nie było sakramentu kapłaństwa, nie mielibyśmy Pana wśród nas. Kto bowiem włożył Go do tabernakulum?”, zadaje pytanie i odpowiada węzłowato: „Kapłan”. Pyta dalej: „Kto przyjął wasze dusze do Kościoła, kiedyście się narodzili? Kapłan. Kto przygotuje je, aby mogły stanąć przed Bogiem wykąpane we krwi Jezusa Chrystusa? Kapłan. Zawsze kapłan. A kiedy dusza popadnie w grzech śmiertelny, kto ją wskrzesi do życia? Tylko kapłan”.

    Proboszcz z Ars z pokorą uznawał, że Bóg jest posłuszny kapłanowi. Mówi o Mszy św. sprawowanej przez kapłana: „Sam Bóg jest mu posłuszny. Na słowa kapłana Chrystus zstępuje z nieba i daje się zamknąć w małej hostii”.

    Jan Vianney nie ogranicza się tylko do wychwalania wielkości daru otrzymanego przez kapłana przez święcenia, ale mówi też, jak kapłan ma odpowiadać na tę wielkość, jak się zachować wobec daru święceń. Na wiele sposobów mówi o wdzięczności i ciągłym zdumieniu, że serce Boga jest tak bardzo hojne wobec kapłana. Dlatego też powinniśmy odpowiedzieć na tę Jego nieskończoną miłość naszą miłością, naśladując Serce Jezusa. „Kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego”, powtarzał ten święty kapłan.

    Zachwytowi nad kapłaństwem musi towarzyszyć pokora i bezgraniczne oddanie swojego życia Panu Bogu. Święty z Ars powtarzał, że już sama świadomość tej wielkości powinna rzucić nas na kolana. Jeśli brakłoby tego entuzjazmu dla kapłaństwa, to znak, że trzeba zadbać o kapłańskiego ducha. Dlatego mówił, że trzeba się smucić, spotykając takiego sługę ołtarza. Był bardzo zatroskany o świętość kapłanów. Mając świadomość dużej odpowiedzialności kapłana za jakość swojego życia oraz dostrzegając liczne trudy towarzyszące jego posłudze, wskazuje też na szczególne miejsce, gdzie kapłan może zaczerpnąć odnowy duchowości, gdzie może zaczerpnąć kapłańskiej siły, mądrości, żywotności, świeżości i wzrastania. Odpowiedź jest dla niego jedna: Msza Święta. Uważa Eucharystię za dar, którego nie da się zastąpić żadnym innym darem i bogactwem: „Wszystkie dobre uczynki razem wzięte – powiedział – nie są warte jednej Mszy Świętej, bo tamte są dziełami ludzkimi, a Msza jest dziełem Bożym. Nawet męczeństwa nie da się porównać z Mszą Świętą – jest ono bowiem ofiarą, jaką człowiek składa Bogu ze swojego życia, a Msza Święta jest ofiarą, jaką Bóg złożył z samego siebie człowiekowi, przelewając za niego krew”.
    Sprawowanie Eucharystii jest największym z cudów, jaki dokonuje się w naszych rękach. Pomyślmy: czy nie potrzeba nam obudzić w sobie na nowo głębokiej adoracji przy odprawianiu Mszy Świętej? Czy nie trzeba nam zwrócenia większej uwagi i skupienia przy wypowiadaniu słów oraz kontemplacji treści w czynionych gestach w ramach Eucharystii? Nasz Patron mówił z głębokim przekonaniem: „Przyczyną upadku kapłana jest brak skupienia podczas Mszy św.! Jego wypowiedzi o realizacji powołania kapłańskiego są wciąż prawdziwe: „Rozmyślanie, modlitwa i ścisłe zjednoczenie z Bogiem są dla kapłana niezbędne. (…) Odmawia brewiarz, odprawia Mszę św. i czyni to jako coś codziennego. A do tego udzielanie sakramentów”.

    Proboszcz Vianney uważa, że punktem wyjścia dla życia duchowego kapłana jest miłość do Boga. „Jakie to piękne, jak wielkie: znać i kochać Boga, służyć Bogu! Tylko to jest naszym zadaniem na tym świecie. Wszystko, co robimy poza tym, jest czasem straconym”. Konsekwencją tej miłości jest postawa miłości wobec bliźnich: „Osoba, która kocha, nie wie, co to pycha, nie chce panować nad innymi, nie krytykuje postępowania innych, nie mówi o ich postępowaniu, nie wywyższa się, innych uważa za lepszych od siebie, nie złości się, kiedy ktoś inny jest wyżej niż ona ceniony.

    Miłość do Boga pragnie jednego dla każdego brata i siostry: zbawienia. Dlatego kapłan powinien kierować się jednym w swojej posłudze: poprzez swoją pracę i cierpienia, z miłości do Boga, powinien przyczyniać się do nawrócenia grzeszników. Święty Proboszcz mówił: „Kapłan nie jest jednak (kapłanem) sam dla siebie. Ludzie garnęli się do niego. Dlaczego uzyskał taki rozgłos? Źródłem tej niewytłumaczalnej siły przyciągania było nie co innego, jak tylko to, że otaczała go opinia świętego proboszcza, żyjącego w bliskości Boga. Posiadał niewątpliwie dar kierowania duszami, zwłaszcza w konfesjonale, którego źródłem było właśnie jego święte życie.

    Postawa świętego Jana Marii przekonuje nas o tym, jak bardzo wiele zależy od naszego osobistego zaangażowania się w kapłaństwo, którym zostaliśmy obdarowani. Z jednej strony sakramenty, które sprawuje kapłan, mają moc same w sobie, ale prawdą też jest, jak bardzo wiele zależy od naszego uświęcenia, aby z tym większą siłą okazała się moc Boża wobec bliźnich. Księdza Vianneya tak bardzo pochłaniało pragnienie zdobywania dusz, że chciał jakby wymusić na Bogu łaskę nawrócenia dla grzeszników. Dla ich zbawienia podejmował czyny pokutne, umartwienia, modlił się, toczył walki z pokusami. W tej intencji wiele pościł, odprawiał czuwania, ponosił liczne ofiary i wynagradzał za grzechy wysłuchane na spowiedzi. Czuł, że to jest jego powołanie i zadanie, że to jest jego kapłański obowiązek. Jednemu z kapłanów zwierzył się, mówiąc: „Powiem tobie, jaką mam receptę: daję grzesznikom niewielką pokutę, a resztę czynię za nich sam”.

    W jego postępowaniu zauważamy wyraźnie, że rozumiał powołanie kapłańskie jako naśladowanie, odzwierciedlanie czy jeszcze lepiej: bycie alter Christus, drugim Jezusem na Krzyżu. To z przylgnięcia do Niego, z utożsamienia się z Nim, płynie miłość do Boga i wobec ludzi, do których jesteśmy posłani. „Kocham Cię, mój Boski Zbawicielu – modlił się – ponieważ za mnie zostałeś ukrzyżowany… ponieważ pozwalasz mi być ukrzyżowanym dla Ciebie”.

    Święty Proboszcz z Ars, zachwycony darem kapłaństwa, widział codzienne życie kapłana jako udział w szczęściu, które polega na kochaniu Boga na ziemi, będąc równocześnie przekonanym o tym, że Bóg nas kocha: „Być przez Boga kochanym, zjednoczonym z Bogiem… Żyć w obecności Boga, żyć dla Boga: jakie to piękne życie… i piękna śmierć!… Wszystko przed Jego oczyma, wszystko z Nim, wszystko, by Jemu się podobać… Jakie to piękne!.

    Taki ideał kapłana ucieleśniał Proboszcz z Ars.

    Nadmierne pokuty osłabiły już i tak wyczerpany organizm. Pojawiły się bóle głowy, dolegliwości żołądka, reumatyzm. Do cierpień fizycznych dołączyły duchowe: oschłość, skrupuły, lek o zbawienie, obawa przed odpowiedzialnością za powierzone sobie dusze i lęk przed sądem Bożym. Jakby tego było za mało, szatan przez 35 lat pokazywał się ks. Janowi i nękał go nocami nie pozwalając nawet na kilka godzin wypoczynku. Inni kapłani myśleli początkowo, że to gorączkowe przewidzenia, że proboszcz z głodu i nadmiaru pokut był na granicy obłędu. Kiedy jednak sami stali się świadkami wybryków złego ducha, uciekli w popłochu. Jan Vianneya przyjmował to wszystko jako zadośćuczynienie Bożej sprawiedliwości za przewiny własne, jak też grzeszników, których rozgrzeszał.

    W ostatnim roku swojego życia miał przy konfesjonale 80000 penitentów. Łącznie przez 41 lat przesunęło się przez Ars około miliona ludzi. Jako męczennik cierpiący za grzeszników i ofiara konfesjonału zmarł 4 sierpnia 1859 r. po 41 latach pobytu w Ars (44 roku kapłaństwa), przeżywszy 73 lata. W pogrzebie wzięło udział około 300 kapłanów i około 6000 wiernych. Śmiertelne szczątki złożono nie na cmentarzu, ale w kościele parafialnym. W 1865 r. rozpoczęto budowę obecnej bazyliki. Zapytany czy nie boi się śmierci, odrzekł: „Właśnie to dziwne, zawsze się bałem stanąć przed Bogiem jako proboszcz. Teraz zaś jakoś niczego się nie obawiam. Umieram bez lęku, ufając w miłosierdzie Boże”. Został beatyfikowany w 1905 r. przez św. Piusa X. Natomiast Pius XI kanonizował go w 1925 r., a w cztery lata później ogłosił św. Jana Marię patronem wszystkich proboszczów Kościoła katolickiego.

    Papież Benedykt XVI ogłosił w Ars Rok Jubileuszowy z okazji 150. rocznicy śmierci patrona proboszczów. Jego obchody rozpoczęły się 8 grudnia 2008 r. otwarciem „drzwi świętych” tamtejszej bazyliki” a zakończył 1 listopada 2009 r. Centralnym punktem roku jubileuszowego były uroczystości 4 sierpnia 2009 r. w liturgiczne wspomnienie Proboszcza z Ars. Swego błogosławieństwa dla pielgrzymów przybywających w roku jubileuszowym do grobu św. Jana Marii Vianneya udzielił papież Benedykt XVI.

    Święty Jan Chrzciciel Maria Vianney jest stale aktualnym wzorem do naśladowania, nie tylko dla kapłanów, bowiem nie tylko kapłani, ale i wszyscy chrześcijanie wezwani są do osiągania świętości. Amen.

    http://www.slowo.redemptor.pl/pl/45466/57228/Sw._Jan_Maria_Vianney_prezbiter_patron_proboszczow_%E2%80%93_wspomnienie.html

  13. Krystyna Sz said

    Malgosiu,dziekuje za wiersz pelen Twego pieknego ducha.
    Jak wielka jest moc przyjazni wie tylko ten, kto mial szczescie ja spotkac. Serdecznie Cie pozdrawiam i Wszystkich.

  14. Wiesia said

    Droga do Miłosierdzia stoi otworem jedynie wtedy, gdy zwyciężymy nasze ego…
    Bóg chłoszcze tych, których umiłował. Bogobojni — to znaczy ci, którzy, pełni
    pokory, uznają, że Pan jest Stwórcą wszechświata i ziemi — oddają Mu należną
    cześć i wezmą na siebie z miłością chłostę i karę. Powinniśmy w przyszłości spodziewać
    się nowej chłosty, która będzie silniejsza niż wszelkie dotychczasowe
    kary. Nikt się przed nią nie uchroni, chyba że z miłością ją na siebie przyjmie.
    Zostanie wtedy zbawiony jak dobry łotr na krzyżu lub zostanie na zawsze stracony,
    jeśli się buntuje, tak jak drugi łotr, którego zgubiła pycha i bluźnierstwo…

    Homilia Jana Pawła II — do tej pory ukrywana przed ludem wiernym —
    Eucharystia na klęcząco i do ust
    Wygłoszona w kościele rzymsko-katolickim pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi

    Rzym, 1 marca 1989
    „Porządkowi obyczajowemu” pochodzącemu od Boga powinniśmy podporządkować całe nasze życie.
    Jego wola — najświętsza wola — powinna obejmować wszystko. Dotyczy to wewnętrznej harmonii życia.
    Tak naucza nas Jezus. Nikt nie może służyć dwom panom. Nie można służyć równocześnie Bogu i mamonie.
    W obecnych czasach ludzkość żyje tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał, nie był Stwórcą i Panem
    wszechświata, jak również właścicielem wszelkiego bogactwa i skarbów w niebie i na ziemi. Człowiek
    wierzy, że wszystko zawdzięcza swojej pracy oraz że może wszystkiego zażądać. Jest dumny ze zdolno-
    ści, którymi obdarzył go Nasz Pan, inaczej nie miałby ich! Jeśli człowiek wybiera innego boga lub innych
    idoli, to gardzi Bogiem. Może Go nawet nienawidzić, przez co pójdzie do piekła.
    A co jest przyczyną tego, że człowiek tak łatwo schodzi na złą drogę, traci orientację i gubi się? To brak
    pokory, gdyż przez to stajemy się bezwstydni i pełni pychy.
    Ludzie stawiają zbyt wielkie wymagania, bądź mają odwagę liczyć na Miłosierdzie Boga. Droga do
    Miłosierdzia stoi otworem jedynie wtedy, gdy zwyciężymy nasze ego. Może być ona jedynie darem
    dla pokornych, którym Pan obdarowuje swoich wiernych, jeśli o to proszą w modlitwie. Bóg
    chłoszcze tych, których umiłował. Bogobojni — to znaczy ci, którzy, pełni pokory, uznają, że Pan
    jest Stwórcą wszechświata i ziemi — oddają Mu należną cześć i wezmą na siebie z miłością chłostę
    i karę. Powinniśmy w przyszłości spodziewać się nowej chłosty, która będzie silniejsza niż
    wszelkie dotychczasowe kary. Nikt się przed nią nie uchroni, chyba że z miłością ją na siebie
    przyjmie. Zostanie wtedy zbawiony jak dobry łotr na krzyżu lub zostanie na zawsze stracony, jeśli
    się buntuje, tak jak drugi łotr, którego zgubiła pycha i bluźnierstwo. Najgorsze są bluźnierstwa w
    stosunku do pełnych miłości słów Boga, którymi obdarza naszą biedną ziemię poprzez Matkę i
    umiłowanego Syna.
    Dlatego konieczne jest okazanie pokory, gdyż nigdy nie powinniśmy zapomnieć o tym, Kto przed nami
    stoi! Tak jak w kontaktach międzyludzkich przyjęte są pewne formy uprzejmości, to w stosunku do Boga
    chcemy o nich zapomnieć? Dlatego ostrzegam ponownie przed wszelkimi formami braku należnego szacunku,
    jak np. zakazane w moim biskupstwie podawanie Komunii św. na dłoń oraz postawa stojąca podczas
    wielu części liturgii Mszy Świętej. Prowadzi to do utraty właściwego poczucia doniosłości tego zgromadzenia.

    +++To jest nic innego jak śmierć naszego Pana i Zbawcy, któremu wszystko zawdzięczamy.
    Zamartwiamy się o ludzką ocenę, boimy się, że zostaniemy wyśmiani, boimy się niekorzystnych dla nas
    skutków naszej oceny przez innych, a nie boimy się Boga?

    Nie odwołuję tego, co powiedział jeden z moich
    poprzedników: „dzieje się to na waszą odpowiedzialność. Drodzy biskupi zagranicznych biskupstw,
    modlę się za was, abyście na czas zrozumieli, że droga, którą obraliście, jest niewłaściwa”. W tym miejscu,
    moi umiłowani Kapłani, umiłowani Bracia i Siostry, dozwolone jest przyjmowanie komunii na język i w
    postawie klęczącej. Wszystko, co zostało wprowadzone i jest rozpowszechniane przez obcych, jest niedozwolone.
    Mówię to jako wasz Biskup!
    Jan Paweł II

    Amen.
    Nie czekajmy na zaproszenie przez innych,nie oskarżajmy nikogo,po prostu świadczmy nie czekając wojny,czy innych lęków,które zmuszą ugiąć kolana.

  15. polecam nową stronę: http://ulubione.blutu.pl/

  16. Andrzej C said

    http://demotywatory.pl/4478787/To-juz-10-lat-jak-Ciebie-nie-ma

  17. Andrzej C said

  18. Andrzej C said

    Tymczasem w przekaziorach 10 lat po śmierci JP2 bez żenady:

    „Popieranie in vitro to grzech? A co by powiedział Jan Paweł II?” czyli jak można zrobić świętego JP2 zwolennikiem in vitro !

  19. Dana said

    Jan Paweł II – Pożegnanie z Ojczyzną

    • Dana said

      Przestań się lękać!

      Zaufaj Bogu, który bogaty jest w miłosierdzie. Jest z tobą Chrystus, niezawodny Dawca nadziei.

      Ten apel Ojciec Święty skierował do każdego z nas podczas powitalnego przemówienia na lotnisku w podkrakowskich Balicach 17 sierpnia 2002 r.

      „Jestem przekonany – mówił Ojciec Święty – że kraj nasz zmierza odważnie ku nowym horyzontom rozwoju w pokoju i pomyślności”. Ten optymizm Ojca Świętego wypływa ze słów samego Zbawiciela zapisanych w dzienniczku s. Faustyny. Pan Jezus mówił: „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotowuje świat na ostateczne przyjście Moje” (Dz. 1732). W przemówieniu pożegnalnym Ojciec Święty zacytował słowa s. Faustyny: „Ojczyzno moja kochana, Polsko (…) Bóg cię wywyższa i wyszczególnia, ale umiej być wdzięczna” (Dz. 1038).

      http://adonai.pl/milosierdzie/?id=12

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: