Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

UPADLI ANIOŁOWIE, KTÓRYCH NAZYWACIE KOSMITAMI SĄ JUŻ POŚRÓD WAS!

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 czerwca 2013


Orędzie Dobrego pasterza 03 czerwiec  2013 r godz 24:15

PILNE WEZWANIE MARYJ RÓŻY MISTYCZNEJ DO LUDZKOŚCI.

Dziateczki nich Pokój Boży będzie z wami.

Upadli aniołowie, których nazywacie kosmitami, już są pośród was. Te złośliwe byty duchowe, przejmują władzę nad ciałami wszystkich tych, którzy są oddzieleni od Boga, ich zadaniem tu na ziemi jest uformować armię mojego przeciwnika. Królowie tego świata będący na usługach ciemności, wiedzą o istnieniu tych bytów i oferują im swoje wsparcie, aby zaatakowały ziemię, i aby w ten sposób rozpoczął się Wielki Armagedon.

Dziateczki nie wychodzicie na ulicę bez waszej zbroi duchowej, bo narażacie się na niebezpieczeństwo ataków ze strony tych złośliwych bytów, które już znajdują się między wami. Pamiętajcie, co mówi słowo Boże: Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności.(List do Efezjan 6.12), dla tego powinnyście być dobrze zabezpieczonymi, abyście mogły odeprzeć ataki tych piekielnych bytów.

Nie rozleniwiajcie się w waszych modlitwach, bo dobrze wiecie,że znajdujecie się w bitwie duchowej. Zanurzcie we Krwi Mojego Syna, wasze ciała, dusze, umysły, wasze rodziny, wasze domy, waszych krewnych,przyjaciół, sąsiadów, wasze miejsca pracy, wasze dobra materialne, duchowe, aby wszystko było opieczętowane Krwią Mojego Syna, aby żadne złe siły nie uczyniły wam krzywdy.

Dziateczki, te złe byty już są na ziemi i szukają sposobu, aby zgubić jak największą liczbę dusz, aby nie mogły stać się częścią Mojego Wojska Maryjnego. Godziny nocne są czasoprzestrzenią, w której jesteście bardziej uwrażliwieni na ataki tych złośliwych bytów, dla tego właśnie módlcie się abyście przyodziali się w zbroję duchową, nim położycie się spać i obejmijcie modlitwą także waszych bliskich Proście waszego Anioła Stróża i waszych Aniołów Opiekunów, aby wam towarzyszyły i broniły w każdym momencie, a specjalnie w czasie waszego nocnego spoczynku, aby żadna zła siła, zakłócić i odebrać wam spokój.

Odmawiajcie Egzorcyzm do Naszego Ukochanego Świętego Michała Archanioła, za każdym razem, gdy będziecie Go potrzebować, proście także o wstawiennictwo i ochronę dusze, które osiągnęły już Chwałę Bożą, aby wstawiały się za wami i ochraniały was w tej walce duchowej. Pamiętajcie jedynie ci, którzy zachowają wiarę, osiągną Koronę Żywota Wiecznego.

Mój Różaniec jest bronią o wielkiej mocy, którą wam daję, odmawiacie go każdego dnia, razem z Różańcem do Przenajświętszej Krwi i Ran Mojego Syna, a demony umkną w przerażeniu i rozsypce. Twórzcie łańcuchy modlitewne wraz z waszymi braćmi i umacniajcie się codziennie, Ciałem i Krwią Mojego Syna, abyście się stali prawdziwymi wojownikami duchowymi, aby żadna zła siła nie mogła zwyciężyć was.

Dziateczki, kule ogniste, które przylecą z przestrzeni kosmicznej, spadną na ziemię i spowodują wiele, nieszczęść, śmierci i spustoszenia. Narody bezbożne, zostaną ukarane i wiele z nich zniknie, wszystkie te narody, gdzie krew moich mordowanych, nienarodzonych dzieci jest przelewana, gdzie nieczystość seksualna,próżność, sodomia oraz obmierzłe akty grzechu i przekleństwa, są dozwolone, znikną z powierzchni ziemi, tak jak to się stało z Sodomią i Gomorą. Jedynie sprawiedliwi, którzy w nich zamieszkują, zostaną zachowani, jak to miało miejsce z Lotem i Jego Rodziną

Biada onym nierozumnym i obłąkanym grzesznikom, którzy grzeszą i grzeszą, mówiąc: nic się nie stało i nic się nie stanie, grzeszmy dalej dopóki życie trwa! Och jakże się mylicie, maleńcy buntownicy, powtarzam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie wejdziecie na ścieżkę zbawienia, wszyscy zginiecie.

Dziateczki zbliżają się, zatem, mocne dni waszego oczyszczenia, nie oddalajcie się od naszych Dwóch Serc, bo gdy to uczynicie, pójdziecie na wieczne potępienie. Pamiętajcie, że miłosierdzie Boże, ustępuje, aby dać miejsce sprawiedliwości, przemyślcie to, i nie zostawiajcie na ostatnią chwilę waszego zbawienia! Obudź się Ludu Boży ze swojego letargu duchowego, abyście byli przygotowani, bo zbliża się Powrót Mojego Syna w Chwale, Wasza Matka, Maryja Róża Mistyczna. Niech cała ludzkość pilnie pozna moje orędzia.

Źródło: mensajesdelbuenpastorenoc.org

Komentarzy 78 do “UPADLI ANIOŁOWIE, KTÓRYCH NAZYWACIE KOSMITAMI SĄ JUŻ POŚRÓD WAS!”

  1. paty said

    Moi drodzy, czy towarzysza Wam okropne sny? Ja regularnie mam diabelskie koszmary , modle sie duzo , choc zapewne dla Pana Boga moje duzo to malo jest.mam przerozne sny od takich gdzie walcze z parszywym demonem ktory poluje na ludzi i w tym na mnie i zawsze kiedy uciekam to zdaje sobie sprawe, ze i tak sie nie ukryje i czekam na niego by z nim walczyc, raz przybiera postac skrzydlatego potwora.inna bardziej ludzka a to nawet niewinnego dziecka, ktore probuje wejsc do domu przez okno.wczesniej kiedy sie wybudzalam widzialam paskudne oczy, ktore chyba mi hipnotyzowaly te sny , boje sie bo teraz po tym oredziu wiem ze to sa kosmici? Ciagle mnie cos dreczy , codziennie moeie koronke , krucjaty , pieczec Boga Zywego.czasem rozaniec , teraz tajemnice szczescia. Na poczatku sie tak strasznie nie balam tych snow ale ostatnio lek przed kolejnym….to jest okropne raz bylam ugryziona w plecy. Poradzcie mi cos na to cholerstwo bym nie zwariowala czasem mysle ze tylko smierc mnie uwolni od tegoKroluj nam Chryste!

    • Paul said

      Odstaw pieczęć Boga żywego za 2 dni będzie spotkanie młodych wejdź na stronę Miłość i Miłosierdzie Jezusa Można słuchać przez internet na kanale są tam modlitwy o uwolnienie i uzdrowienie zaczyna się o 18.Mszą świętą.Na pewno przestaniesz widzieć kosmitów.:) Tu masz link wszystkiego się dowiesz
      http://mimj.pl/ Za 2 dni w sobotę o 18.

      • paty said

        Pieczec Boga zywego nie ma z tym njc wspolnego, bo od dawna mam dreczenie, od kiedy zaczelam mowic nowenne pompejanska

        • Jacek Smetana (Vader 66) said

          Ma racje, odstaw ten syf w PiSdu! ;D
          Przeciez to ,maria irlandka, wcielenie antyhrysta na Ziemi, oczekuje na ufO

        • bozena2 said

          Tylko jej nie przerywaj z tego powodu i nie kojarz nowenny z tym, co Cię spotyka, bo złu tylko o to chodzi, trwaj na modlitwie.

        • JakubIII said

          Paty! To ja taki szybki i jurny mam nieraz takie sny, że nie nadążam. Jak przyśnią mi się czasem trzy laski wyskakujące z majtek i ja nie mogę za nimi nadążyć to mi wszystko opada i włączam bieg wsteczny, aby rozpocząć wszystko od nowa, w moim rytmie. Pozdrawiam

        • Weronika said

          OTO TYPOWA AKCJA WROGOW WIARY I TRADYCJI. NAJPIERW PISZE TAK ZWANA PATY (DAWNIEJ PATI) , ZE STRASZNIE BOJACA I ZE KRUCJATY CZYTA I PIECZEC POSIADA ORAZ TYM PODOBNE KLAMSTWA. NASTEPNIE RESZTA DRUZYNY WKRACZA DO AKCJI I JA RATUJE. DORADZA I TLUMACZY JAK Z TEGO WYJSC.NIE GARDZA ROWNIEZ WULGARYZMAMI. KONIEC AKCJI TO OMOWIENIE NA SWOIM BLOGU, ZE TO NIBY MY TAK MYSLIMY I TAK PISZEMY JAK TA ICH PODESLANA BIDULA PATY/PATI I ZE JA TAK OREDZIA I NASZ BLOG NA ZATRACENIE POPCHNELY….JAKIE TO ZALOSNE I JAKIE NISKIE….
          OCZYWISCIE CALY LIST ICH WYSLANNICZKI CYTOWANY NA ICH BLOGU W CALOSCI I KAWALKACH…

          PS. SLABO WAM TO WYSZLO…WASZA KRAJANKA ZOSTALA SZYBKO ZDEMASKOWANA..(.MOJ POST PONIZEJ 21.53), czyli niecale pol godziny po dokonaniu waszego wpisu… ale warto bylo popatrzec jak ta obrzydliwa PROWOKACJE dalej pociagniecie….

        • paty said

          Weroniko to nie jest prowokacja i prosze mi nie przypisywac ze pochodze z tamtego bloga bo tam nie siedze nik pati a paty jest podobny i nic pozatym.hm to ja sie tutaj spytalam co zrobic bybnie zwariowac i zostalam przypisana do jakiegos spisku .OsWIADCZAM ZE NIE JESTEM PROWOKATOREM I BRZYDZE SIE TAKICH PRAKTYK , ZANKM OSADZICIE ZASTANOWCIE SIE I JESZCZE JESTEM W SZOKU ZE KTOS SKOPIOWAL MOJ POST I WRZUCIL GO GDZIE INDZIEJ AZ MUSZE TO SPRAWDZIC BO C SIE NIE CHCE WIERZYC W TAKIE WYWODY. CZY JAK ZMIENIE NICK KTORYJEST NIE PODOBNY DO PATI USPOKOJE WASZE SERCE ? JESXCZE RAZ MOWIE NIE MAM Z TYM NIC WSPOLNEGO I JESTEM W SZOKU…

        • paty said

          Prosze by admin usunal komentarz JAKUBIII CZY JAKOS TAK

      • Leszek said

        Czytając często komentarze internatów pojawia się temat: „czy te badź inne słowa pochodzą od Boga czy też od szatana”. Jak najbardziej na miejscu wskazana jest więc modlitwa o dar rozpoznawania duchów, głosów (wedle 1Kor 12,4.710c).
        Już na kartach, zwłaszcza Ewangelii św. Jana Apostoła ten problem jest zauważalny, w sporach Żydów z Panem Jezusem, gdzie tak w niej czytamy:
        „Żydzi (faryzeusze, uczeni w Piśmie, kapłani – dop. mój)) zdumiewali się mówiąc: ‚W jaki sposób zna On Pisma, skoro się na uczył/kształcił?’ A Jezus dał im taką odpowiedź: „Moja nauka nie pochodzi ode Mnie/nie jest Moją, lecz od tego, który Mnie posłał (abym z nią ludzi zapoznał). Jeśli ktoś chce pełnić Jego wolę, pozna/przekona się, czy ta nauka jest/pochodzi od Boga, czy też Ja mówię od siebie samego/sam ze siebie. Kto mówi we własnym imieniu, ten szuka własnej chwały. Kto zaś szuka chwały Tego, który go posłał, ten godzien jest wiary/jest prawdomówny i nie ma w nim nieprawości (w znaczeniu oszukaństwa przeciwnego prawdzie – dop. mój). …I powstało/doszło do rozłamu wśród ludzi z Jego powodu” (J 7,15-18.43) … powstało wśród nich rozdwojenie, nastąpił rozłam…(J 9,16) … I znowu nastąpiło rozdwojenie wśród Żydów z powodu Jego słów. Jedni mówili: „On jest opętany przez złego ducha i odchodzi od zmysłów. Czemu Go słuchacie?”. Inni zaś mówili: „To nie są słowa opętanego/Tak nie przemawia opętany. … Jezus powiedział: Moje owce słuchają Mego głosu, a Ja znam je, a one idą za Mną. Wy nie wierzycie, bo nie należycie do Moich owiec”
        (J 10,19-21.26-27).
        Są pewne kryteria/znaki rozpoznawcze, jak rozpoznać (by usunąć niepotrzebne nieporozumienia i wzajemne złośliwości) i być pewnym/pewną, że coś pochodzi od Boga, a coś od szatana.
        O tej sprawie tak mówił Bóg Ojciec do św. Katarzyny ze Sieny w nadprzyrodzonym dziele zatyt. „Dialog o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki”:
        I. Z rozdz. ‚Nauka o moście’, LXXI – Jak ci, co radują się pociechami i widzeniami duchowymi, mogą być oszukani przez diabła zmienionego w anioła światła. Znaki, po których poznaje się, czy widzenie pochodzi od Boga lub diabła:
        …Ponadto ulegają często innej ułudzie diabła, który przyjmuje na siebie postać światłości (por. 2Kor 11,14). Diabeł bada, co dusza skłonna jest przyjąć i daje jej to, czego ona pragnie. Gdy widzi, że pochłonięta jest pragnieniem pociech i widzeń duchowych — do których jednak nie powinna się przywiązywać, lecz tylko do cnoty, uznając się z całą pokorą za niegodną tych boskich wyróżnień i widząc w nich tylko mą miłość, darzącą ją nimi — mówię, że wtedy diabeł przybiera w tej duszy postać światłości. Już to przyjmuje kształt anioła, już to mej Prawdy, już to postać moich świętych. A czyni to, aby złowić tę duszę na wędkę radości duchowej, której ona szuka w widzeniach i rozkoszach ducha. Jeśli dusza nie podniesie się wtedy przez prawdziwą pokorę, odpychając z pogardą wszystkie ofiarowane jej radości, złowi się na tę wędkę i wpadnie w ręce diabła. Odrzucając natomiast z pokorą tę radość, jeśli z miłością wybierze Mnie, który jestem dawcą, a nie darem, diabeł nie będzie mógł w swej pysze znieść ducha, który jest pokorny (por. Syr 13,20a).
        Spytasz Mnie, po czym można poznać, że to widzenie pochodzi od diabła, a nie ode Mnie? Odpowiem ci: Znakiem, że pochodzi ono od diabła, który ukazuje się duszy w postaci światła, jest to, że dusza za jego zjawieniem się odczuwa natychmiast żywą wesołość; lecz w miarę trwania wesołość ta zmniejsza się coraz bardziej i pozostawia po sobie zniechęcenie, ciemność i zamroczenie wewnętrzne ducha. Lecz jeśli to Ja, Prawda wieczna, nawiedziłem tę duszę, odczuwa ona, w pierwszej chwili, świętą bojaźń; ale z tą bojaźnią doznaje wesela, poczucia bezpieczeństwa i słodyczy roztropności, która sprawia, że dusza wątpiąc nie wątpi. Lecz w poznaniu siebie uzna się za niegodną tej łaski i powie: „Nie jestem godna twych odwiedzin”. Skoro nie jest ich godna, jakże to może się stać? Lecz kiedy zwróci się do przepaści mej miłości, pozna i zobaczy, że dla Mnie możliwe jest dawać; że patrzę nie na jej niegodność, lecz na godność moją, która czyni ją godną przyjąć Mnie jako łaskę i czuć w sobie obecność moją, bo nie pogardzam pragnieniem, którym ona mię przyzywa. Stąd mówi pokornie: Oto służebnica Twoja; niech wola Twoja stanie się. we mnie (Łk 1,38). Wtedy wychodzi po modlitwie i odwiedzi¬nach moich z weselem i radością ducha, uznając z pokorą swą niegodność, świadoma, że miłości mojej zawdzięcza wszystko, co otrzymała.

        Oto znak, po którym można poznać, czy dusza nawiedzona została przeze Mnie czy przez diabła. Jeśli przeze Mnie, odczuwa z początku bojaźń, w pośrodku i na końcu radość i głód cnoty. Jeśli przez diabła, to zrazu opanowuje ją radość, która przechodzi w zamęt i ciemność duchową. Daję wam znak ostrzegawczy. Odtąd dusza, która chce kroczyć z pokorą i roztropnością, nie może być oszukana. Lecz nie uniknie sideł, jeśli będzie kierować się niedoskonałą miłością pociech osobistych bardziej, niż miłością dla Mnie, jak ci rzekłem”. i
        św. Katarzyna rzekła:
        „Najwyższy i wieczny Ojcze druga sprawą, o której wytłumaczenie proszę, jest z n a k , po którym dusza może poznać, czy kiedy nawiedzona jest jest w duszy, odwiedzasz ja Ty, Boże wieczny, czy nie Ty. Jeśli dobrze pamiętam, rzekłeś mi Ty, Który jesteś Prawdą wieczną, że duch zachowuje potem wesele i zachętę do cnoty. chciałabym wiedzieć, czy radość ta nie może być złudzeniem duchowej miłości własnej; bo gdyby tak było, to przywiązywałabym się tylko do pozoru cnoty. Oto wyjaśnienia, o które Cię proszę, abym służyć mogła prawdziwie Tobie i bliźniemu, i nie popaść w fałszywy sąd o twoich stworzeniach i Twoich ługach, bo zdaje mi się, że te sądy oddalają dusze od Ciebie, a nie chciałabym popaść w to nieszczęście”
        (z końcowego p-ktu XCVII rozdz. „Nauka o łzach’)

        Odpowiedź Boga Ojca:
        II. Z rozdz. ‚Nauka o Prawdzie’, CVI – O oznakach, po których poznaje się, czy nawiedzenia i widzenia duchowe pochodzą od Boga, czy od diabła:

        … Wyjaśnię, ci teraz, jak tego pragnęłaś, znak, który daję duszy, aby mogła rozeznać, gdy nawiedzona jest w widzeniu lub innych doznanych pociechach duchowych, czy nawiedzenie to pochodzi ode Mnie, czy nie. Znakiem mej obecności jest wesele, które pozostawiam w duszy po mych odwiedzinach i głód cnoty, zwłaszcza prawdziwej pokory, złączonej z ogniem boskiej miłości.
        Pytałaś Mnie, czy w to wesele może się wkraść jakieś złudzenie, bo jeśli tak, wolałabyś się mieć na ostrożności i trzymać się znaku cnoty, która nie może łudzić. Więc powiem ci, jakie złudzenie może wchodzić w grę i po czym możesz poznać, czy to wesele duchowe jest prawdziwe, czy nie.
        Oto jak można ulec złudzeniu. Wiedz, że stworzenie rozumne, które kocha jakieś dobro lub go pragnie, odczuwa radość, gdy je posiądzie. Im bardziej kocha to dobro, które posiada, tym mniej widzi je, tym mniej stara się zbadać je roztropnie. Jest pełne radości z powodu tej pociechy i ta radość posiadania tego, co kocha, nie pozwala mu osądzić tej rzeczy; nie dba ono o to, by zdać sobie sprawę, co ta rzecz warta. To samo dzieje się z tymi, którzy lubią i kochają pociechy duchowe, pragną
        widzeń i wolą słodycze pociech, niż Mnie, jak ci rzekłem, mówiąc o tych, którzy trwają jeszcze w stanie niedoskonałym, i którzy zważają bardziej na dar pociech otrzymywanych ode Mnie, dawcy, niż na moją miłość, przyczynę mych darów.
        Ci mogą ulec w swej radości ułudzie, prócz innych niebezpieczeństw, o których opowiem ci oddzielnie w innym miejscu. W jaki sposób ulegają? Posłuchaj. Powziąwszy wielką miłość do pociech, jak ci rzekłem, kiedy przychodzi pociecha lub widzenie, jakiekolwiek by było jego źródło, czują radość, że wreszcie mają to, co kochają i co mieć pragnęli. I często pociechy te mogłyby pochodzić od diabla, a oni by jeszcze radowali się nimi. Wszak mówiłem ci, że gdy diabeł nawiedza dusze, obecność jego zrazu sprawia radość, lecz potem pozostawia duszę w smutku, z wyrzutem sumienia i bez pragnienia cnoty.
        Dodam, że radość ta może trwać dłużej i że dusza może nieraz odczuwać ją w ciągu całej modlitwy. Lecz jeśli radość ta nie jest połączona z gorącym pragnieniem cnoty, namaszczona pokorą i rozpalona ogniem mej boskiej miłości, wtedy to widzenie, ta pociecha, to nawiedzenie pochodzi od diabła, nie ode Mnie. Dusza posiadała wprawdzie znak radości, lecz ponieważ radość ta nie jest zjednoczona z miłością cnoty, dusza może poznać dowodnie, że radość ta pochodzi jedynie z jej pragnienia własnych pociech duchowych. Raduje się i weseli, gdyż mniema, że posiada to, czego pragnęła i uważa wesołość za właściwość jakiejkolwiek miłości, gdy otrzymała to, co kocha.
        Nie mogłabyś więc ufać samej radości, choćby nawet trwała przez cały czas pociechy i jeszcze dłużej. Miłość zaślepiona tą radością nie pozna się na tej ułudzie diabelskiej, jeśli nie ucieknie się do roztropności, lecz jeśli będzie postępować roztropnie, zobaczy, czy ta radość jest związana z miłością cnoty, czy nie, i w ten sposób przekona się, czy to nawiedzenie duchowe pochodzi ode Mnie, czy od diabła.
        Znakiem rozpoznawczym, jak ci rzekłem, czy radość, która odczuwałaś jest skutkiem moich odwiedzin, jest to, czy była złączona z cnotą. Zaprawdę jest to znak pewny, który wykazuje, czy jest to ułuda, czy nie; czy radość, której doznajesz w duchu, jest wywołana przez moją obecność, czy też pochodzi z duchowej miłości własnej i z pragnienia pociech osobistych. Nawiedzenie moje przynosi radość z miłością cnoty, odwiedziny diabła dają tylko radość. Kiedy dusza dojdzie do stwierdzenia, że nie postąpiła w cnocie bardziej, niż przedtem, winna wyciągnąć wniosek, że radość ta wypływa z osobistej miłości pociech duchowych.
        Wiedz, że nie wszyscy ulegają ułudzie tej radości, lecz tylko ci niedoskonali, którzy szukają pociechy i zważają bardziej na dar, niż na dawcę. Lecz ci, którzy szczerze, bez względu na korzyść własną, jedynie z żarliwej miłości dla Mnie, zważają na dawcę, nie na dar i przywiązują wagę do daru tylko z powodu Mnie, który daje, a nie dla pociech, które zeń czerpią, ci nie mogą być nigdy oszukani przez tę radość.
        Mają znak pewny, który pozwala im natychmiast rozeznać, kiedy diabeł próbuje ich oszukać przekształcając się w anioła światła i nawiedza ich ducha, napawając go nagłą radością. Nie ulegając pragnieniu pociech duchowych, dzięki rozsądkowi spostrzegają podstęp, skoro tylko stwierdzą, że po chwilowej radości pozostają w ciemnościach. Wtedy korzą się w prawdziwym poznaniu siebie, wyrzekają się wszelakiej pociechy i lgną całym sercem do nauki mej Prawdy. Diabeł stropiony, nie pokaże się już nigdy lub rzadko w tej postaci.
        Natomiast ci, co lubują się w pociechach osobistych, będą przezeń często nawiedzani; lecz poznają swą pomyłkę w sposób jaki ci wskazałem, stwierdzając, że radość ich nie jest zjednoczona z cnotą i że nie wzrośli po tych odwiedzinach w pokorę, w prawdziwą miłość, w pragnienie chwały mojej, Boga, zbawienia dusz.
        Zrządziła to dobroć moja, aby ustrzec was, doskonałych i niedoskonałych, w jakimkolwiek stanie jesteście. Możecie uniknąć wszelkich podstępów, jeśli zechcecie zachować światło intelektu, które wam dałem wraz z źrenicą najświętszej wiary. Nie pozwólcie więc zaciemnić go diabłu i nie zasłaniajcie go miłością własną. Jeśli nie zechcecie go stracić, nikt wam go odebrać nie może”.
        Por. wypowiedź i dialog Pana Jezusa z uwolnionym od złego ducha z „Poematu Boga- Człowieka” Mariii Valtorty::

        «Posłuchaj i oceń. Rozeznaj sam, bo teraz twój osąd jest wolny i możesz ocenić sprawiedliwie. Istnieje niezawodny sposób rozpoznania, czy cud pochodzi od Boga czy od demona. Jest nim to, co odczuwa dusza. Jeśli niezwykłe zjawisko pochodzi od Boga, On wlewa pokój do duszy: pokój i radość pełną dostojeństwa. Jeśli zaś pochodzi od demona, wraz z tym cudownym wydarzeniem wchodzi zamęt i cierpienie. I także ze słów Boga płynie pokój i radość, podczas gdy słowa demona – czy to jest demon-duch czy demon-człowiek – wywołują niepokój i cierpienie. Także z bliskości Boga przychodzi pokój i radość, podczas gdy z bliskości duchów lub ludzi złych przychodzi niepokój i cierpienie. Teraz zastanów się, synu Boży. Kiedy – poddając się demonowi rozwiązłości – zacząłeś przyjmować do siebie twego ciemiężyciela, czy cieszyłeś się radością i pokojem?»
        Mężczyzna zastanawia się i czerwieniejąc mówi: «Nie, Panie.»
        «A kiedy twój stały Przeciwnik całkowicie wziął cię w posiadanie, czy miałeś pokój i radość?»
        «Nie, Panie, nigdy. Kiedy jeszcze pojmowałem, mając resztkę wolności umysłu, czułem zamęt i cierpienie z powodu przemocy Przeciwnika. Potem… nie wiem… nie miałem już rozumu zdolnego pojąć to, co cierpiałem… »
        ( z księgi IV,112 ‚Kwas faryzeuszów’, str. 242)

    • KRYSTYNA said

      MODLITWA

      Przeciw bluźnierczym myślom i koszmarom

      O Panie, Jezu Chryste, ukochany mój i Wszechpotężny Boże, pełen dobroci i miłosierdzia, proszę Cię najpokorniej i z największą ufnością, na jaką moje serce zdobyć się może racz uwolnić mnie od wszystkich złych, bluźnierczych, nieczystych, napastliwych myśli.

      Oddal ode mnie wszelki lęk i niepokój. Wyzwól od nocnych koszmarów. Spełnij o Panie swoją obietnicę, którą dałeś Kościołowi w Wieczerniku i którą ponawiasz wobec nas podczas każdej Mszy świętej: „Pokój Mój zostawiam wam, pokój Mój wam daję. Nie tak, jak daje świat. Ja wam daję.”

      Jeśli zaś w napastliwych, natrętnych myślach, które zadają mi tyle cierpień jest udział złego ducha, proszę pokornie: Ty sam Panie mój i Boże, Zbawicielu kochany, rozkaż mu by odszedł ode mnie i nie wracał więcej. Niech znajdę w Twoim Najświętszym Sercu ucieczkę, oparcie i schronienie, abym mógł wychwalać potęgę Twojego nieskończonego Miłosierdzia.

      Jezu ufam Tobie! Udziel mi i moim bliskim Swojego Błogosławieństwa, Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

      KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

    • iwona said

      Az takie nie. Ja raczej wogole nie mam snow a jak juz mam to kompletne glupoty mi sie snia takze sie nie przejmuje tym. Ja mialam kiedys sny ale przed nawroceniem i nie byle takie ale te sny byly poprostu przepiekne. Raczej nigdy mi sie cos takiego nie snilo. Raz w zyciu na jawie widzialam psa ktory mnie gonil ale go w rzeczywistosci nie bylo i prawdopodobnie tylko ja go widzialam bo gdy zaczelam wrzeszczec wszyscy patrzyli na mnie jak na wariatke. Zycze wytrwalosci.

    • Maria said

      Myślę że trzeba oddać się Bogu, zaufać i przestać się lękać , strach jest pożywieniem dla złego, jak długo będziesz się bała , tak długo będą Ciebie atakować. Modlitwa , dużo i egzorcyzm do Archanioła Michała. Z Bogiem.

    • Weronika said

      Paty, czy ty zagladasz na strony przeciwnikow wiary i tradycji?? W przeszlosci chyba tam pisalas, czy sie myle? Jesli nadal tam zagladasz to radze przestac, a zjawy diabelskie nie beda mialy smialosci Cie atakowac…

      • Paul said

        Weroniko Weroniko 😦 Nie pisz tak. Przykro się robi.Admin dodaj mój wcześniejszy kom o spotkaniu młodych.To dla Paty.Uwolnienia są nawet przez internet.To jej potrzebne pewnie teraz.

        • paty said

          Zagladne , dziekuje

        • Rysiek said

          Paul to bzdura. Nie ma przez internet żadnych uwolnień. A dowody mogę przesłać Ci na twoją pocztę. To tak jak wyspowiadać się przez internet, zaliczyć mszę przez internet, zmówic litanię przez internet. Bzdury, chyba ,że na cześć diabła.

      • paty said

        Witam nie zagladam tam od bardzo dawna i jestem po stronie Bronislawa , kiedys zagladalam ale teraz od ok pol roju jestem tylko tu moze ktos ma podobny nik

    • Szejk said

      koniecznie miej różaniec , jak ci się znów przyśni czort to odmawaiaj zdrówaski , brzmi dość śmiesznie ale ja tak miałem że śnił mi się diabeł i ciężko bylo i starałem odmawiać różaniec , zdrówaśki ale nic nie moglem uczynic , teraz wiem że gdyby mi sie we snie znów pojawił szatan to zdrowaskami bym go przegonil.

    • appa said

      Niczego się nie bój. Mogą uczynić Ci tyle na ile im Bóg zezwoli. Nie lękaj się i nie trwóż. Wszystko oddawaj Bogu dla ratowania dusz. Czytając książkę „Oczami Jezusa” przepięknie Pan Jezus tłumaczy ataki w snach, w nocy jesteś bezbronna, szatan nie ma dostępu do Ciebie w ciągu dnia bo się mu opierasz a w nocy zaczyna swawole. Spokojnie, przechodziłem przez to i przez inne okropności. Ta walka na ziemi jest nieprawdopodobna z bytami zła.
      Śmiem twierdzić, że pierwsze strony tomu 12 orędzi pani Agnieszki na czasy ostateczne jest o moim przypadku, w tych dniach byłem u ks. Natanka i rozmawiałem z nim. Jak przeczytałem treść jak Pan Jezus tłumaczy Agnieszce pewien przypadek (miesiąc rozmowy z ks. pokrywa się z datą rozmowy Agnieszki z Panem Jezusem) gdy szatan przebywa przy człowieku zwodząc i usilnie próbując unicestwić go. Pan Jezus tłumaczy, że są to wielkie cierpienia. Możecie mi wierzyć że dotykają piekła. Pan Jezus kształtuję na nowo człowieka, oczyszcza go. Poddany byłem próbie wiary, nadziei i miłości.
      Bóg dalej mówi, że takie poddanie próbie trwa latami, u mnie 2 lata były piekłem na ziemi. Strach, lęk i ciągła bitwa z szatanem była każdego dnia. Jesteś ty, Bóg i szatan. I Bóg zwycięża  jak zawsze.
      Jak się boisz to w snach mów „Zdrowaś Mario….” Zło jakie mnie ogarniało w snach tylko na to wezwanie uciekało, ale ledwo to mogłem wymówić cała szczęka była prawie nieruchoma. A w dzień jak masz ataki to „Jezu ufam Tobie” i powtarzaj.

      I jeszcze raz. Niczego się nie lękaj

      Król albo śmierć.

      • Szejk said

        wlaśnie o to chodzi by w ciągu dnia jak najczęściej mówić, myśleć o TRÓJCY ŚW. i MB tak by w podświadomości naszej wciąz to rkwiło i we snie już nam łatwiej bedzie bronić.

    • Postępowy Leming said

      Kosmitami? Jak to rozumieć?

    • Emanuel said

      Mam podobnie jak Ty, tylko że paraliże senne, ale już przeszło, Każdy kto się zbliża do Boga musi przejść podobne sytuacje, nękania demonów, im się to po prostu nie podoba że pomagasz Bogu ratować duszę. Modlitwa, a priorytet to Święty różaniec (dziennie) oraz prosić Pana Jezusa o zanurzenie swojego ciała, miejsc oraz innych rzeczy w jego najdrogocenniejszej Krwi. Powodzenia.

    • ena said

      Przez pomyłkę dałam minusa Bożenie2 ,przepraszam.

    • Wiktoria said

      Bylo u mnie kiedys takie cos, balam sie zasypiac, a strasznie mi sie spac chcialo, zupelnie jak w znanym hororze. Zwrocilam sie do kaplana zakonnego, ktory mial pozwolenie od biskupa na prowadzenie egzorcyzmow o modlitwe uwolnienia i za tydzien mi wszystko przeszlo, pokoj wstapil w moja dusze. Ale najpierw on mnie wyspowiadal szczegolowo. Drodzy, bardzo wstretnie, kiedy polacy, taki pobozny narod, klna ordynarnie i to jeszcze uzywajac wulgarne rosyjskie przeklenstwa. Bo ja powiem na naszych terenach nie tylko juz palic poblicznie i pic alkohol jest zabronione, ale wchodzi w obyczaje czysta mowa. Ja bym prosila nie uzywac brudow na tym blogu, @Jacek Smetana, chyba jestes wychowanym czlowiekiem i wiesz, ze za kazde slowo odpowiemy przed Bogiem.

    • Św. Józef – patron zagubionych kobiet
      http://www.tajemnicamilosci.pl/kobieta-urzekajaca/sw-jozef-patron-zagubionych-kobiet.html

    • kasia said

      ja to od kilku lat regulalnie w nocy sie budze około 3 i odmawiam koronkę i rózaniec.Jestem troche spokojniejsza,przedtem to różne złe myśli chodziły mi po głowie.

    • messenger said

      http://www.tajemnicamilosci.pl/mistyczne-fakty/furtki-dla-demonow-uwagi-egzorcysty.html

    • Marti said

      kiedy czyni się jakieś dobre dzieło, szatanisko szaleje, w pięczęci i modlitwach nie ma nic złego, są piękne, mądre, kto Ci wmówił, że to stąd te koszmary????? Czyli, że św. Ojciec Pio skoro rzucał Nim diabeł o ściany celi i za pewne noce miał pełne koszmarów tez musiał czytać coś niestosownego, zresztą „życzliwi” posądzili Go o niestworzone rzeczy, tylko to On jest Święty a nie Oni. . Nie wpędzaj się w błędne koło, psychika płata figle, a szatan wykorzystuje nasze lęki słabości, ja odmawiam pieczęć i żadnych koszmarów nie mam ….jeśli ktoś mówi o pieczęci bardzo źle, to raczej nie należy do tradycyjnego Kościoła, albo kocha tylko siebie.

    • Halina said

      Paty ——- doskonale Cie rozumie …Gdy przechodziłam przez to co Ty odczuwasz miałam w świadomości że różaniec to broń którą dała nam Mateńka Królowa byśmy sie bronili przed szatanem ….I ja uświadomiłam sobie że aby broń była nabita trzeba mieć naboje i traktowałam jedną cząstkę różańca jako nabój i odmawiałam nie jedną cząstkę nie cztery , ale 9 , albo 12 nieraz 15 , ,,To jest trudna ale jeżeli zauwazysz , że to pomaga to będziesz miała w sobie samozaparcie i odmówisz tyle żeby przełamać te ataki ……Ja strzelałam jak z pistoletu maszynowego , az to piekielne bydle wycofało sie ….A potem nie ustawałam w modlitwie tylko dalej sie zbroiłam by gdy przyjdzie atak poczęstować taką salwą że da mi świety spokój…..Tobie radze robić to samo i cały czas wołac na pomoc Matenke Jezusa ,no i trwać w wierności Jezusowi bo to walka duchowa musisz stawiać opór swoją wolą musisz wiedzieć czego chcesz i cały czas o tym myśleć i do tego dązyć …….Skoro te sny widzenia powtarzaja sie i Ty ciągle walczysz , to dobrze ze nie przegrywasz , znakiem tego że szatan nie może sobie z Tobą poradzić …….Łatwiej będzie Ci przez to przechodzić jeżeli będziesz wiedziała że jest jeszcze ktoś kto swiadomie walczy z szatanem tak jak Ty…..No i trzymaj sie dzielnie wojowniku modlitwy , ja także walczę i ciesze sie ze są inne osoby które pracują w swiecie duchowym by mogło budować sie Królestwo Jezusa ……Bądz świadoma tego że Król przychodzi i radością wielką będzie to spotkanie …….Mam nadzieje ze przetrwamy i wytrwamy……Niech następuje wszystko co z woli Boga idzie wszystko to akceptuje i przyjmuje , a to co pochodzi od szatana zwalczam i blokuje , i ty czyń to samo …….Świadomie pracujmy dlaBoga , to nasze zadanie i cel …..Niech będzie Bóg uwielbiony ……

    • Rysiek said

      Kochani myślę, że czeka nas wielka walka z ob……………., bo jak szarańcza pojawiło się wiele nicków. Wygramy, bo sprawiedliwość musi być po naszej stronie, Matka dawaj granaty…………

  2. bozena2 said

    http://mikker-story.salon24.pl/497660,niepokoi-mnie-zachowanie-papieza-franciszka

  3. Szukający Prawdy said

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/55231-spada-liczba-bezrobotnych-nadal-jednak-prawie-22-mln-polakow-jest-bez-pracy

    Bo prace sezonowe…..

    • Postępowy Leming said

      Pewnie rodacy pojechali zagranicę i nie podpisali listy w urzedzie pracy i ich wywalili i stad ten spadek bezrobocia.

  4. Szukający Prawdy said

    http://wpolityce.pl/artykuly/55236-stawianie-zarzutu-ze-skok-i-wypracowaly-tylko-cwierc-miliarda-zlotych-zysku-jest-absurdalne-i-swiadczy-albo-o-nieznajomosci-tematu-albo-zlej-woli
    http://wpolityce.pl/depesze/55251-afera-smieciowa-korolec-zapowiada-kolejne-rozmowy-z-wladzami-warszawy

  5. Szukający Prawdy said

    http://wgospodarce.pl/informacje/4565-jest-decyzja-nsa-w-sprawie-vat-na-roboty-budowlane-ceny-mieszkan-moga-sie-zmienic-choc-sedziowie-zaprzeczaja

  6. Jacek Smetana (Vader 66) said

    Adminie, po0zwul na słuwko.
    Otóż, rejestrujemy od dawna działalność twoją i nie tylko, w internecie, i poza nim..
    Powiedz mi: czy ty, działasz świadomie? Czy te wszystkie herezje przeciwko Papieżowi Franciszku, Namiestniku Boga, na Ziemi, wypisujesz z premedytacją? Przecież, to som totalne bzdury duby smalone!!
    przede wszystkim rużaniec święty, tego nigdy za dość, pokładaj ufność w Bogu Żywym, a nie w orędziach, maryśki świruski z psychuszki ;D
    pozdrawiamy serdecznie i rzyczymy w końcu pewnego opamiętania!
    Ktuż jak Bóg!

    🙂

    • Dzieckonmp said

      rejestratorzy obroncy język macie piękny. ten język was zdradza kim jesteście i jakie macie cele.Nawet mail twój wskazuje pochodzenie.

      • Piotr2 said

        Drogi Adminie to są tzw. trole, im płacą za te banialuki które wypisują. Cel mają taki aby ośmieszyć bloga bo gdy wejdzie ktoś nowy na tą stronę to przerazi się poziomem postów. Miałem podobną reakcję gdy tu pierwszy raz zajrzałem. Dzisiaj już mniej więcej orientuję się kto jest kto. Te ataki będą się nasilały więc nie warto na nie odpowiadać. Z głupcami się nie dyskutuje bo cię załatwią doświadczeniem. Potrzeba dużo modlitwy za tych biednych ludzi i prosić o ochronę dla nas Św. Michała Archanioła.

        Kròluj nam Chryste

      • któż said

        kurcze pieczone, same błędy ortograficzne, włos się jeży….

    • Krzysztof61 said

      Świrus to ty jezdeś dupku!

      • Weronika said

        BOJOWKARZE PROMYCZKOWSCY HASBAROWSCY W AKCJI !!! WULGARYZMY ORAZ FALSZYWE SWIADECTWA NIEJAKIEJ PATY (TAKA SAMA AKCJE ZROBILI BODAJZE W KWIETNIU Z PATI). BIEDULENKA MA PROBLEMY BO JEJ PROMYCZKOWSCY KAZALI PIECZEC I OREDZIA CZYTAC . STRASZNIE SIE WYSTRASZYLA BIEDULA I TO JEST DOWOD ZE OREDZIA MBM SA „FALSZYWE”. RESZTA BANDY WKROCZYLA Z NAWRACANIEM, ABY JA „OCALIC” Z WLASNYCH KLAMSTW…OCZYWISCIE TYPOWE DLA HERETYKOW PRZEKLENSTWA I WULGARYZMY..DALSZY CIAG NA SWOJEJ STRONCE Z CYTATAMI KLAMSTEWEK I WNIOSKAMI JAKIE TUTAJ U NAS SAMI RZECZY WYPRAWIAJA…

        • paty said

          Ty juz lepiej skoncz na moj temat… adminie poblokuj ich ip i sie skonczy chamstwo wiem ze prowadzac bloga lub forum jest takie cos jak ban

        • paty said

          Prosze bys juz zamilkla z tym oszczerstwem adminie poblokuj ip i daj tz B aNa

        • paty said

          Oczywiscie dla tych ktorzy cie obrazaja

        • Weronika said

          Widac , jak sie znasz na banowaniu, IP itd, itp..Zostalas zbanowana w kwietniu za takie same podlosci jakie robisz dzisiaj Adminowi.

    • Danuta Cecylia said

      Jacek Smetana, wyglada na to, ze ortografia nie jest Twoja mocna strona, od bledow az sie roi. Obowiazkiem kazdego Polaka jest umiejetne poslugiwanie sie jezykiem ojczystym zarowno w mowie jak i w pismie. Zycze powodzenia w nauce i przepraszam za brak polskich liter, ktorych nie posiada moja klawiatura.

      • Postępowy Leming said

        Danuta Cecylia jeżeli to np Windows nie po Polsku to pogrzeb w ustawieniach, ja tak miałem ale dało się ustawić polskie znaki. Nie będę opisywał, google Ci pomoże , albo ktoś jeśli sama nie dasz rady

      • Postępowy Leming said

        No a co do ortografii to łączę się w bulu i nadzieji nad tą polszczyzną.

      • Weronika said

        Danusiu kazdy bez problemu odczytuje pismo bez znakow diakrytycznych, gorzej jak jakis zadymiarz zaczyna szalec bez kontroli.

    • Józef Piotr said

      Po co tu się pchasz szanowne prosze pana.

    • któż said

      pisze się Któż

    • Halina said

      Jacek Śmietana—–z kąd przybywasz i dokąd zmierzasz….chcesz wywołać tornado …pokój cie wyzwoli …..bądz szczęsliwym i buduj szczęscie wokół siebie , ………Niech Cię Bóg błogosławi i strzeze byś nie szkodził tym którzy podązają wiernie za Chrystusem , pomagaj w wedrówce zycia , nie rób problemów….Jest powiedzenie –co siejesz to potem zbierasz —–siej miłośc i prawde a będziesz ją miał w obfitości …….

    • Halina said

      Jacek Śmietana—–łatwo jest ubliżac tym którzy z tobą walczyć nie chca ..wydaje ci sie ze wszystko możesz …..Zaatakuj tego kto chce z tobą walczyc …..tutaj nie ma takich ..idz w pokoju i zacznij pracowac na swoją korzyść , nie poniżaj swojej godności

  7. Witam serdecznie, tego typu prześladowania dotknęły mnie osobiście. Całkiem niedawno skasowali moją stronę internetową na portalu cba.pl

  8. Leszek said

    …Proście waszego Anioła Stróża i waszych Aniołów Opiekunów, aby wam towarzyszyły i broniły w każdym momencie…
    Anioł Stróż – najlepszy przyjaciel

    ‘Aniele Boży, Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój.
    Rano, w wieczór, we dnie, w nocy, bądź mi zawsze ku pomocy.
    Strzeż mnie od wszelkiego złego i doprowadź do życia wiecznego. Amen’.

    To jedna z pierwszych modlitw, którą nas uczono od dziecka. To modlitwa towarzysząca nam już od najmłodszych lat, odmawiana codziennie wraz wieczornym pacierzem. I być może, ta modlitwa, to wezwanie i prośba do naszego Anioła Stróża, jest już przez wielu z nas zapomniana. Bo uważamy, że była przypisana do wieku dzieciństwa, z którego już wyrośliśmy, a nadto jakby nie pasuje do dzisiejszych czasów. Może też i dlatego, że w dzieciństwie nasz Anioł Stróż był dla nas kimś ważnym i bliskim, lecz z upływem lat, ta bliskość i przyjaźń zatarły się. Bowiem świat materialny, fascynacja dziełami rąk i umysłu dzisiejszego człowieka, przysłoniły mu prawie zupełnie świat duchowy i zdaje się tylko niemowlę zna jeszcze ten cudowny kontakt ze swoim Aniołem. Uśmiechy przelatujące ledwie uchwytnym dreszczem po twarzy śpiącego dziecka, mówią o odblasku tego radosnego kontaktu. Gdybyśmy umieli żyć pełnym życiem duchowym, to zapewne czulibyśmy przy sobie tego nieodstępnego towarzysza, najwierniejszego i najbardziej oddanego przyjaciela.
    Świat anielski powołany został przez Stwórcę z nicości, do bytu, przed wszystkimi innymi stworzeniami.
    Tak o tym mówi na przykład św. Grzegorz z Nazjanzu, zwany Teologiem:
    ,,Najpierw powziął Bóg myśl stworzenia mocy anielskich i niebieskich i ta myśl stała się rzeczywistością’’. Aniołowie to niezliczone byty duchowe, stworzone – podobnie, jak i wszyscy ludzie – przez Boga z miłości i połączone z Nim miłością, żyjące Jego życiem, działające Jego wolą, którą uznały za własną, widząc w tym swoje szczęście. Stworzone przez Boga na Jego podobieństwo duchowe, oddane swemu Panu, dzielą Jego miłość ku wszelkiemu stworzeniu. Pierwszym celem, dla którego zostali stworzeni aniołowie, było oddawanie czci Bogu, Jego uwielbienie i miłowanie z całej pełni i wszystkich mocy swej anielskiej natury, różnej rzecz jasna od naszej, choć to kochanie Boga z całej pełni jest tym dwom różnym naturom wspólną cechą.
    Aniołowie zostali uporządkowani w dziewięć chórów. I właśnie spośród tych chórów anielskich, z woli i rozkazu Stwórcy, wyodrębnione zostały te, które szczególnie miały być i są związane z nami, zwrócone ku człowiekowi. Są to Archaniołowie i nasi Aniołowie Stróżowie, służący Panu poprzez czuwanie i opiekę nad nami w czasie naszego ziemskiego życia, choć po jego zakończeniu nasza z nimi łączność nie kończy się, lecz trwa nadal, o czym będzie jeszcze mowa.

    Ponieważ grzech pierworodny spowodował tak wielką ciemność i zakłócenia w duchowych władzach człowieka, pomoc w jego zbawieniu stała się niezbędna. I dlatego przy pełnym poszanowaniu naszej wolnej woli – otrzymaliśmy ją. Ta pomoc została nam d a r o w a n a! W czym zatem mogą być i są nam pomocni Aniołowie Stróżowie.
    Najlepszej odpowiedzi na to pytanie, udziela nam Autor Listu do Hebrajczyków, mówiąc, że: „są oni duchami przeznaczonymi do usług, posłanymi na pomoc tym, którzy mają posiąść zbawienie” (Hbr 1,14; por. Ap19,10), a „zbawienie dusz – jak mówi św. Piotr Apostoł – jest celem naszej wiary” ( 1P 1,9).
    Jesteśmy pielgrzymami w drodze do domu Ojca, do naszej niebieskiej ojczyzny w niebie (Flp 3,20 i Hbr 11,l3-16), która jest naszym przeznaczeniem, bo do zamieszkania w niej zostaliśmy stworzeni. I na tej drodze strzegą nas, a zarazem towarzyszą każdemu z nas, z woli Boga nasi Aniołowie Stróżowie, od samego początku. Bowiem już w chwili, gdy Bóg stwarza duszę ludzką, przeznacza jej równocześnie A n i o ł a S t r ó ż a. Św. Hieronim powie, że: ,,wielka jest zacność duszy człowieczej, bo każda z nich, od początku narodzenia ma Anioła Stróża”. Jest to Duch, który z racji swoich właściwości będzie najlepszym opiekunem dla osobowości tego właśnie człowieka, którego Pan mu powierza. Taka opieka i okazane im zaufanie Boga jest dla każdego z Aniołów zaszczytem i wielką radością. Te błogosławione duchy nie poczytują sobie za ujmę dla swej godności zniżać się do posług człowiekowi, któremu tak daleko do nich. Widzą bowiem jak Ten, któremu z płomienną miłością i rozkoszą służą, tak bardzo się upokorzył, że Sam przyjął postać ludzką dla zbawienia ludzi.
    Taką służbę starają się wypełnić jak najlepiej, wiedząc, jaką każdy z nas ma wartość w oczach Pana i jak jest przez Niego kochany. Są mieszkańcami domu Ojca i wiedzą, że takie jest też nasze przeznaczenie. Stąd też bierze się wyrażenie użyte w Ewangelii przez Pana Jezusa, że ,,Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Pana” (Mt 18,10).
    Anioł Stróż traktuje powierzonego sobie człowieka, jak ukochane małe dziecko, bezradne w świecie duchowym. Staje się przewodnikiem takim, jakim jest widzący dla niewidomego, tyle, że przede wszystkim dla „obszarów” życia duchowego. Dlatego, że bardziej obchodzi ich nasze życie wieczne niż powodzenie czy osiągnięcia w życiu doczesnym. Nie należy również spodziewać współczucia naszego Anioła Stróża w tzw. niepowodzeniach ,,życiowych’’, ale na pewno można na niego liczyć w trudnościach duchowych. Aniołowie mają imiona, ale dla ludzi są po prostu opiekunami. Dla niemowlęcia są jak niańka, później jak starszy, bardzo mądry brat i przyjaciel na drodze ku Bogu. Znają nas i podtrzymują w każdym dobrym pragnieniu, zamiarze, czynie. Św. Alojzy Gonzaga w rozważaniach o świecie Aniołów pisał: ,,jak św. Rafał Archanioł przedkładał Bogu modlitwy i dobre uczynki Tobiasza (Tb 12,12) i podobnie jak anioł posłany do rzymskiego setnika, Korneliusza, powiadomił go, że jego modlitwa i jałmużny podobały się Bogu (Dz 10,4.30-31), tak samo i nasz Anioł Stróż zanosi przed Jego oblicze nasze sprawy i potrzeby, przedstawia Mu i twoje modlitwy, pragnienia i dobre uczynki, niosąc od Pana z powrotem zawsze jakiś dar, pociechę i łaskę Boską dla twej duszy ’’.

    Aniołowie Stróżowie nie wkraczają w wolną wolę człowieka i nie łamią jej, tak samo jak nie może tego uczynić żaden zły duch, ale przeciwstawiają im swoje oddziaływanie wspomagając głos sumienia, głos Boży w nas, głos nieomylny, jasno wskazujący nam drogę postępowania etycznego. Ostrzegają nas i zwracają naszą uwagę na zaniedbania, niebezpieczeństwa i zagrożenia, budzą naszą czujność, a także bronią naszego życia. Osłaniają nas przed tym, co mogłoby z dopustu Bożego nas spotkać. W tych wypadkach Aniołowie Stróżowie mają prawo interwencji u Opatrzności Bożej i mogą niejedno wstawiennictwem swym od nas oddalić i oddalają. Staje się to tylko wtedy, gdy dobra wola człowieka słucha wewnętrznych podszeptów i ostrzeżeń swego Anioła Stróża, choćby podświadomie. Ta wielka ilość ,,przypadków’’, które występują w życiu każdego człowieka i powodują, że nie ginie on jeszcze jako dziecko, to zasługa opieki naszych Aniołów Stróżów.
    ,,Oni są jak matka kochająca, która ciągle baczne oko zwraca na dziecinę, by ta nie upadła, by jej się coś złego nie stało – powiada św. Alojzy. – Pomyśl tylko, przed ilu niebezpieczeństwami ciała zachował cię Anioł Stróż: a mógłbyś w nie wpaść jak inni. Pomyśl, ile razy starał się o ciebie, dostarczając dóbr doczesnych: zdrowia, sił i innych środków umożliwiających wypełnienie obowiązków pożytecznych dla twego zbawienia’’.
    Ale co najważniejsze, nasi Aniołowie Stróżowie są naszymi obrońcami wobec świata zła i nienawiści. Widzą nieprzyjaciół naszego zbawienia, więc nie walczą z nimi tak ,,ślepo’’ jak my. Znają ich i odczytują ich wrogie zamiary wobec nas, przeciwstawiają się ich zakusom i podstępom, bronią nas „zakładając obóz warowny wokół bojących się Pana i niosąc im ocalenie” ( Ps 34,8; por. Ps 61,4).

    Bardzo dobrze oddają ten stan rzeczy, te słowa Matki Bożej, z Jej współczesnych Orędzi:
    ,,Nie moglibyście uniknąć zastawianych na was straszliwych i niebezpiecznych zasadzek bez specjalnej pomocy waszych Aniołów Stróżów. Ileż razy interweniują oni w ciągu dnia, aby was wybawić ze wszystkich podstępnych knowań, jakimi sprytnie otacza was Mój przeciwnik! Proszę was, abyście coraz bardziej powierzali się Aniołom Pana. Trwajcie z nimi serdecznej przyjaźni, ponieważ są wam bliżsi niż wasi przyjaciele i osoby wam drogie. Oni modlą się za was, towarzyszą wam, podtrzymują w zmęczeniu, pocieszają w bólu, czuwają nad waszym odpoczynkiem. Biorą was za rękę i łagodnie pociągają na drogą, która wam jest wytyczona. Módlcie się do swoich Aniołów Stróżów’’ (z 29.09.1981r.) i ,,Wzywajcie waszych Aniołów Stróżów w potrzebach, przywołujcie w niebezpieczeństwach, włączcie ich w waszą pracę. Powierzajcie im wasze trudności, szukajcie ich w chwilach pokusy’’ ( z 29.09.l987r.).
    Czasy, w których dane jest nam żyć, to czasy panowania – by użyć słów Papieża Jana Pawła II – cywilizacji i kultury śmierci. W innym jeszcze Orędziu we wspomnienie Świętych Aniołów Stróżów, Matka Boża akcentując powagę sytuacji, w tych oto słowach przynagla do umocnienia więzów łączących nas z nimi:

    ,,To ich święto. Czcijcie ich, wzywajcie, postępujcie za nimi, żyjcie z nimi. Ojciec Niebieski dał ich wam jako stróżów i opiekunów. Dni, w których żyjecie, naznaczone są wielką ciemnością. Zwiększa się ona stale i pogłębia. Jest to ciemność błędów. Okrywają one umysły ludzi i czynią ich ofiarami wielkiego odstępstwa (por. 1Tm 4,1 i 2Tm 4,3-4). To ciemność grzechów zaciemniających piękno i świętość waszych dusz. To ciemność nieczystości niszczącej blask waszego ciała i poniżającej je – a przecież jest ono powołane do odbijania chwały Boga żywego. Z tego powodu bardzo wiele Moich dzieci żyje dziś jak cienie, pogrążając się w ciemnościach błędu, grzechu i nieczystości. Aniołowie Stróżowie mają wam w tej ciemności pomóc zawsze kroczyć w świetle prawdy, świętości i czystości, pokory, ufności i miłości. Aniołowie Stróżowie mają również za zadanie bronić waszego życia. Jak liczne są zasadzki zastawiane każdego dnia na was przez złe duchy, demony. Rozeszły się one po całym świecie i działają, by doprowadzić dusze do wiecznego potępienia (por.1P 5,8). Ich działanie stało się obecnie mocne. Zjednoczyło się ono z siłą posiadaną przez środki społecznego przekazu, takie jak prasa i telewizja. Podstępnie i przebiegle propaguje się zło pod pozorem dobra (por. Iz 5,20!); grzech – jako doświadczanie osobistej wolności (por. 2P 2,l9); przekraczanie Prawa Bożego – jako nową zdobycz biednej, zepsutej ludzkości. Jakże silne i stałe są ataki złych duchów. Usiłują wam zadać cios, godząc nawet w wasze życie fizyczne przez wypadki, nieszczęścia, zamachy, choroby, klęski żywiołowe, wybuchy przemocy, wojny i rewolucje. Waszym Aniołom Stróżom zostało powierzone zadanie chronienia was we wszystkich tych nieszczęściach, strzeżenia was od tych zasadzek (por. Ps 143,10-11) oraz doprowadzenia do życia – dzięki ich niezawodnej i mocnej opiece’’ ( 2.X.1993r. ).
    cdn.

    • MamOczy said

      ‘Aniele Boży, Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój.
      Rano, w wieczór, we dnie, w nocy, bądź mi zawsze ku pomocy.
      Strzeż mnie od wszelkiego złego i doprowadź do życia wiecznego. Amen’.

      Tak tą modlitwę przekazali mi rodzice jak odmawialiśmy pacierz wieczorem i tak mi zostało, że jak odmawiam to to zawsze dodaje .

    • G said

      Niestety, w dzisiejszym idiotycznym świecie aniołowie kojarza się bardziej z tłustymi bobaskami o niewielkich skrzydełkach, albo z anorektycznymi dziewojami ze skrzydłami ważki, patrzacymi melancholijnie spod opadających powiek.
      A przecież Biblia mówi, że niemal każde spotkanie człowieka z Aniołem Bozym zaczynało się od słów „Nie lękaj się”. Oczywiście różnie to Aniołowie formułowali, ale chodziło o to samo. Potęga tych Bytów budziła przerazenie.
      bardzo lubię książki katolickiej pisarki Joan Wester Anderson., napisała ich kilka, zbierając historie róznych ludzi, którzy doświadczyli namacalnej opieki aniołów.
      Zaś wszechobecne idiotyczne putta uważam za przejaw działalności szatana w świecie – po to, aby ludzie nie odwoływali się do tych prawdziwych. Prawdziwy Anioł, poproszony o opiekę i pomoc, jakby wziął i przydzwonił w demoni łeb… A co może tłuste putto?

    • Leszek said

      cd.2 o Aniołach Stróżach:
      Ponieważ Anioł Stróż, jest stale obecny przy człowieku, na wielki ból i smutek naraża go człowiek – grzesząc. Jako istota miłująca Boga, nie znosi on atmosfery grzechu. W jednym ze swych snów-wizji św. Jan Bosko miał widzenie św. Dominika Savio. Rozmawiając o stanie dusz chłopców powierzonych Janowi Bosko przez Opatrzność Bożą, św. Dominik przekazał mu trzy listy, zawierające ich spis.
      Pierwsza lista miała nagłówek: Invulnerati – nie zranieni, moralnie zdrowi, to jest ci, których szatanowi nie udało się zranić, którzy żadnym grzechem nie splamili swej niewinności.
      Druga lista u góry miała napis: Vulnerati – zranieni, to znaczy ci, którzy popadli kiedyś w niełaskę Bożą, ale powstali z upadku i zaleczyli swoje rany przez skruchę i spowiedź.
      Na trzeciej liście widniał napis: Lassati in via iniquitatis –znużeni na drodze nieprawości, będąc wrogami własnej duszy (por. Tb 12,10).
      Gdy św. Janowi Bosko było pilno poznać ową trzecia listę, wtedy Dominik Savio odpowiedział z życzliwością: – Nie, zaczekaj chwilę i posłuchaj. Lepiej jej nie otwierać, inaczej wyjdzie taki zaduch, ze ani ty, ani ja nie zdołamy tego wytrzymać. Aniołowie odsuwają się, przejęci obrzydzeniem i okropna wonią grzechu. – Lecz jakże to może być zauważył św. J.Bosko – przecież Bóg i Aniołowie nie są zdolni do cierpienia. Jak mogą odczuwać przykrą woń materii ?
      – Dzieje się to w ten sposób, że im stworzenia są lepsze i czystsze, tym stają się bliższe i podobniejsze do duchów niebieskich – odpowiedział św. Dominik. – I przeciwnie, im ktoś jest gorszy, bardziej nieczysty i plugawy, tym więcej oddala się od Boga i aniołów, którzy również odwracają się od niego, jako od rzeczy budzącej ohydę i wstręt.
      Potwierdza to w zupełności Pismo Święte, w którym czytamy, że: „Bóg jest daleki od grzechu, Wszechmocny – od nieprawości?” ( Hi 34,10 ) .

      Choć przez świadomy wybór zła zerwana jest łączność grzesznika z Bogiem, stając się niewolnikiem i dzieckiem szatana (por. J 8,34 i 1J 3,8a), to jednak z Jego woli łączność Anioła Stróża z takim człowiekiem, nie urywa się nawet po jego upadku. Bo człowiek w stanie grzechu jest zupełnie ,,odsłonięty’’ i bezbronny, staje sam wobec potęgi zła, o jakiej świadomość ani wyobrażenie ludzkie pojęcia nie ma. Lecz Aniołowie Stróżowie nigdy nie tracą nadziei na zbawienie swego ,,dziecka’’, gdyż w przeciwieństwie do ludzi znają nieskończoność miłosierdzia Bożego!
      Jak mówi Pismo Święte: ,,postanowione jest człowiekowi raz umrzeć, a potem nastąpi sąd” (Hbr 9,27) i ,,każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu” (Rz 14,12; por. 2Kor 5,10). I nasz dobry św. Anioł Stróż staje przy nas w tym najważniejszym momencie naszego życia, tj. w chwili śmierci i następującym po niej sądzie szczegółowym, kiedy waży się na całą już wieczność nasz nieodwracalny los. Staje przy nas, by w tej szczególnej godzinie, bronić nas, orędować za nami więcej niż kiedykolwiek miało to miejsce. Broni nas przed atakami i oskarżeniami szatana, strzeże przed grzechem niewiary, rozpaczy i zwątpieniem w nieskończone miłosierdzie Boże, czyli przed grzechem niewybaczalnym, ani w tym życiu, ani w przyszłym.

      W numerze 4/2004 ,,Miłujcie się” w artykule zatyt. ,,Naglące wezwanie: pomóc umierającym”, będącym kolejnym publikowanym fragmentem zapisków boliwijskiej stygmatyczki Cataliny Rivas, opisane są wizje jej obecności w chwili szczęśliwej śmierci – pojednanej z Bogiem i pokładającej nadzieję w Bożym miłosierdziu – swojej mamy, a także pewnego mężczyzny, który w rozpaczy i buncie odchodził z tego świata. Przy śmierci tych dwojga osób byli obecni ich Aniołowie Stróżowie, broniący te dusze przed atakami złych duchów, lecz każdy z nich w innym zupełnie ,,nastroju”. Gdy demony chciały porwać duszę tego mężczyzny, jej anioł nie pozwolił nas to, rozkazując: ,,Przestańcie! Pozwólcie mu iść. Najpierw musi stanąć przed tronem Bożym na sąd”. Zresztą podobną sytuację opisuje św. S. Faustyna w ,,Dzienniczku” (1798).

      O grozie i powadze tego momentu mówi jeden z apoftegmatów, żyjącego w IV w. biskupa Teofila Aleksandryjskiego:
      ,,Jakiż strach, jakie drżenie i jaki ból na nas spadnie, kiedy dusza odłącz się od ciała! Wystąpi bowiem przeciw nam potężna armia nieprzyjacielskich mocy, książęta ciemności, źli władcy tego świata, moce i panowania, złe duchy. I jak na sądzie staną przeciwko duszy, oskarżając ją o wszystkie grzechy, które popełniła świadomie czy nieświadomie od młodości aż do wieku, w którym została zabrana. I będą tam stać oskarżając ja o wszystkie jej uczynki. Jakże drżeć będzie dusza w tej godzinie, dopóki wyrok nie zapadnie i nie zostanie uwolniona! Straszna to dla niej godzina, póki nie dowie się ona, co ją czeka. Będą też stały moce święte naprzeciw nieprzyjacielskich będą przedstawiały jej dobre uczynki. Poznaj z tego, z jakim strachem i drżeniem dusza będzie tam czekać na wyrok Sprawiedliwego Sędziego! I jeśli zostanie uznana za godną, to wrogowie zostaną skarceni, a ona wyrwana z ich rąk i wyzwolona pójdzie do niewysłowionej radości i chwały, i w niej pozostanie. Jeżeli się jednak okaże, iż żyła bezmyślnie, zostanie wyrzuconą w ciemności zewnętrzne, skazana na wieczny ogień, będzie cierpiała mękę przez nieskończone wieki. A skoro tak, to jacy powinniśmy być, jak święcie i pobożnie postępować!”.

      Św. Alojzy Gonzaga mówi, że „po wyjściu naszej duszy z ciała, ten sam Anioł idzie z nią, pociesza i wzmacnia ją, by się ufnie stawiła przed trybunałem Boga; ukazuje jej nieocenione zasługi Jezusa Chrystusa, w których musimy pokładać ufność podczas tego sądu”. Anioł Stróż na sądzie szczegółowym pomaga duszy stanąć w prawdzie o sobie samej i akceptować ją, o czym w ten sposób, mówi jedna z takich dusz:
      ,,Usłyszałam, a raczej zrozumiałam głos – był przy mnie mój Anioł Stróż, bardzo wyniosły, piękny, poważny i bardzo smutny. On jak gdyby niewrażliwy był na ten zaduch, który z siebie wydzielałam, od którego prawie traciłam przytomność. A byłam zawsze czysta i wrażliwa na zapachy. Powiedział mi: ,,Tę woń sama wybierałaś przez całe życie. Przyjrzyj się sobie”. W tym momencie pojęłam, co wybierałam i jaką moje ,,skarby” mają wartość: proch, próchno, zgnilizna, rozkład. Przegląd życia – tak to się mówi (por. Ps 90,8) – jest to błyskawiczne zrozumienie siebie, swoich wyborów i ich motywów, setek tysięcy odrzucanych okazji wyboru dobra na rzecz własnej wygody, przyjemności, ambicji, chęci imponowania, znaczenia itd., itd.; w podsumowaniu – wszystko to z zachłannej, nienasyconej miłości siebie. Mój Anioł – o tym wiedziałam – jak gdyby towarzyszył mi w tym przekazywaniu: ukazywał odrzucone możliwości, ból osób bliskich, ich odczucia mojego zachowania, krzywdy, jakie wywołałam przez zatrzymanie DOBRA, którym mogłam ich obdarzyć, ale mi się nie chciało… Sama rosłam w brud, innym dorzucałam ciężaru, spychałam na nich wszystko, co mi się nie podobało. Czułam się przygnieciona, sponiewierana, lecz przez siebie samą, tak jak gdybym sama robiła wszystko, by stać się nędzną, brudną, śmierdzącą. I rozumiałam, że to jest prawda. Byłam zmiażdżona. Zrozumiałam, że przez całe długie życie kochałam tylko siebie i wobec tego nikt kochać mnie nie może. Jestem sama tylko ze sobą i zupełnie naga, bez żadnych usprawiedliwień, tłumaczeń.
      Przecież za wszystko to, co robiłam, brałam zapłatę; nie tylko w pieniądzach, lecz i w podziękowaniach, prezentach, wdzięczności, zachwytach, usługach – i o to mi chodziło!… A jednak Pan nasz Jezus Chrystus nie brzydził się mnie. Ujrzałam Pana, który powiedział:„ Czy możesz, teraz kiedy poznałaś siebie, możesz siebie kochać?”. Odpowiedziałam zdecydowanie: „Nie!” „Ale Ja ciebie kocham nawet taką, jaką teraz jesteś”. Uważałam, że to niemożliwe, lecz Pan dodał: „Zapłaciłem za ciebie swoją krwią. Czy chcesz być ze Mną?” Powiedziałam z płaczem, że:„Przecież nie mogę. Z takim brudem!” Pan odrzekł: „Ja poczekam, aż staniesz się czysta. Chcę cię mieć, bo kocham cię, odkąd dałem ci życie. Zawsze byłaś kochana”…W okresie oczyszczenia pomagała mi cała rodzina i bliscy”.

      Ale duszom oczyszczającym się pomagają też ich Aniołowie Stróżowie, bowiem tak, o tym zaświadcza św. Alojzy Gonzaga: ,,Kiedy wyrok Boży skazuje dusze na oczyszczenie, wówczas św. Anioł Stróż przychodzi często ją nawiedzać i pocieszać modlitwami wzbijającymi się za nią ze świata, zapewnić ją o przyszłym wybawieniu”.
      Gdy dusza odbywa karę czyśćcową, jej Anioł Stróż czeka z utęsknieniem na przeznaczonym jej najwyższym poziomie Nieba, tym, który po oczyszczeniu i ona osiągnie. Mimo tego ich łączność trwa w dalszym ciągu. Anioł Stróż, jako Duch doskonały, nie może wprawdzie cierpieć razem z nią, ale póki się plan Boży w zupełności w stosunku do danej duszy nie wypełni, nie zazna on również zupełnego szczęścia. Anioł Stróż kocha duszę człowieka jak bliźniaczą siostrę i pragnie jak najszybszego jej zbawienia, od czego zresztą jest ściśle uzależniona pełnia doznawanej przez niego samego
      szczęśliwości.
      Pełnia wiecznego szczęścia Anioła Stróża nie będzie nigdy pojemniejsza od pełni szczęścia powierzonej mu duszy. Obowiązuje ich niejako prawo naczyń połączonych. Tylko, że wtedy, gdy oboje osiągną już szczytowy punkt wiecznego szczęścia, ulegnie pewnej zmianie wzajemny ich stosunek. Dusza zbawiona przez zrozumienie i zbliżenie się do Boga osiągnie wtedy ten sam stopień rozumu, który Anioł Stróż posiadał od początku przez samą swoją naturę. Porównać by to można do zatartej z czasem różnicy między braćmi, z których jeden jest o wiele starszy od drugiego.
      W dzieciństwie i młodości różnica ta jest uderzająca. Gdy obaj przekroczą jednak pewną granicę wieku, zaciera się to zupełnie. Anioł Stróż nigdy już nie opuści zbawionej duszy, którą się opiekował. Pozostanie z nią i przy niej na całą wieczność. Ponieważ tylko Anioł ma poznanie Boga z natury swej istoty, a dusza wypracowała sobie to szczęście popartymi łaską zasługami, od chwili osiągnięcia przez nią zbawienia Anioł Stróż będzie jej „służył” w radości, miłości i nieustannym wielbieniu Boga, będąc równocześnie jej przewodnikiem po niebiańskiej szczęśliwości.
      Nić łącząca duszę z jej Aniołem Stróżem jest tak mocna, że dopiero i jedynie potępienie duszy może ją przerwać bezpowrotnie. Wtedy Bóg oddaje osieroconemu Aniołowi inną duszę w opiekę, a pamięć o tej, która mimo wszystkich jego wysiłków, wszystkiej łaski i pomocy Bożej własnowolnie wybrała zło na wieczność całą, niknie w świadomości Anioła Stróża zupełnie.
      Zakończmy może to rozważanie nt. naszych Aniołów Stróżów, tą oto piękną modlitwą św. Alojzego Gonzagi: ,,O święci i czyści Aniołowie! O gwiazdy świetlane , na niebie jaśniejące tak błogo, proszę was, ześlijcie i do mojej duszy promienie tego światła! Zachowajcie moje życie czystym, bez plamy, moją nadzieję – niewzruszoną, obyczaje – bez winy, miłość – całkowicie dla bliźnich moich! Proszę was o błogosławieni Aniołowie, żebyście mi pomagali i raczyli prowadzić mnie za rękę po owej królewskiej drodze pokory, po której wy szliście pierwsi, abym po tym życiu mógł zasłużyć razem z wami oglądać oblicze Ojca Przedwiecznego i dostać pośród was miejsce jednej z tych gwiazd, które przez własną pychę pospadały z nieba”.

      Źródła:
      1. Anna: Świadkowie Bożego Miłosierdzia
      Wydawnictwo WAM, Kraków 1997.
      2. Stefania Fulla Horak: Święta Pani
      Wydawnictwo Maria Vincit, Wrocław 2004.
      3. Ks. Marek Starowieyski: „Karmię was tym, czym sam żyję” – Ojcowie Kościoła prowadzą przez święta roku kościelnego.
      Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1984
      4. Św. Alojzy Gonzaga: Świat Aniołów
      Wydawnictwo Calvarianum, 1999.
      5. Ks. Stefano Gobbi: Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej
      Wydawnictwo Vox Domini, Katowice 1995.
      6. Ks. Marek Starowieyski: Pierwsza Księga Starców – Gerontikon
      Wydawnictwo M, Kraków 1992.
      cd3n.

    • Leszek said

      cd.3 o Aniołach Stróżach:
      Dodatek: W liście do Anity (wstaw swoje imię – dop. mój), św. O. Pio tak pisał o powinnościach względem jej Anioła Stróża:

      „Nie kładź się nigdy spać, zanim nie zrobisz rachunku sumienia, zastanawiając się, jak przeszedł dzień, zanim nie skierujesz wszystkich myśli do Boga. Następnie ofiaruj swój odpoczynek na chwałę Jego Boskiego Majestatu. Nie zapominaj też nigdy o Aniele Stróżu, który zawsze jest z tobą i nigdy cię nie opuszcza, choćbyś nie wiadomo, co czynił. Jakże wręcz niewypowiedziana jest dobroć tego naprawdę dobrego Anioła! Ileż to razy on płakał z mego powodu, gdyż nie chciałem słuchać jego wskazań, które przecież były wyrazem woli Bożej! Niech ten najwierniejszy przyjaciel, wyzwoli nas i uchroni od dalszych niewierności! (Ep II, s. 277).

      O Anito, dobry Anioł Stróż zawsze czuwa nad tobą, niech będzie twoim wodzem i przewodnikiem [w czasie wędrówki] po trudnych ścieżkach życia. Niech on cię strzeże, byś żyła w łasce Jezusa, niech cię wspiera i otacza taką opieką, byś nie uraziła swej nogi o kamień. Niech rozciągnie swoje skrzydła i nimi cię obejmie chroniąc przed zakusami świata, szatana i ciała.
      Miej wielkie nabożeństwo do tego tak dobroczynnego Anioła. Jakże podnosi nas na duchu ta myśl, że on jest blisko nas, jest duchem, który towarzyszy nam od kołyski do grobu, nie opuszcza nas ani na chwilę; nie opuszcza nas nawet wtedy, gdy ośmielimy się grzeszyć. Ten niebiański duch niech cię prowadzi, wspiera jak dobry przyjaciel, jak brat. Jeszcze bardziej podnosi nas na duchu myśl, że ten Anioł modli się nieustannie za nami, ofiaruje Bogu wszystkie nasze dobre czyny, jakie spełniamy, nasze myśli, nasze pragnienia – jeśli tylko one są czyste.

      Proszę cię na wszystko: nie zapominaj nigdy o tym niewidzialnym towarzyszu, który jest zawsze obecny, zawsze gotów nas wysłuchać, więcej, gotów zawsze nas pocieszyć. O rozkoszna intymności, o jakże błogosławione jest jego towarzystwo! O, gdybyśmy tak mogli to pojąć!

      Miej zawsze przed oczyma swego umysłu tego dobrego Anioła, często przypominaj sobie i uświadamiaj jego obecność, dziękuj mu i módl się do niego, trzymaj się też jego towarzystwa. Otwórz przed nim [swe serce] i powierzaj mu swoje cierpienia. Lękaj się, by czasem nie obrazić jego czystego spojrzenia. Pamiętaj o tym i zachowaj w swej świadomości [to przekonanie]. Jakże on jest delikatny i wrażliwy! Zwracaj się do niego w chwilach utrapienia i dziękuj za wyjednane łaski.

      Nie mów nigdy, że jesteś sama w walce z naszymi nieprzyjaciółmi; nie mów też nigdy, że nie ma takiej duszy, przed którą mogłabyś się otworzyć i powierzyć swoje troski. Byłaby to wielka obraza dla tego posłańca nieba (Ep III, ss. 82-83).
      Pamiętaj zawsze o tym, że on jest wciąż potężny w walce z szatanem i jego poplecznikami; jego miłość [do ciebie] nie ulega pomniejszeniu. On nigdy nie przestanie cię bronić. Dlatego też niech twoim zwyczajem będzie stałe myślenie o nim. Jakże blisko nas jest ten niebieski duch. Ani na moment nie opuszcza nas od kołyski do grobu, kieruje nami i wspiera jak dobry przyjaciel, jak brat. On zawsze nas pociesza – zwłaszcza w chwilach smutnych i trudnych […].
      Wzywaj przeto często [pomocy] Anioła Stróża i powtarzaj często tę piękną modlitwę: „Aniele Boży, stróżu mój, twej opiece zostałem powierzony przez Ojca niebieskiego, wyjednaj mi światło [na drogi życia], strzeż mnie, kieruj mną teraz i zawsze”. Jakaż to będzie radość i pociecha dla ciebie, gdy w chwili śmierci zobaczy twoja dusza tego tak dobrego anioła, który ci towarzyszył w ciągu całego ziemskiego życia, który ci okazał tyle macierzyńskiej troski! Oby ta słodka myśl wzbudziła w tobie więcej uczucia miłości w przyjmowaniu krzyża Jezusa, bo tego samego chce twój dobry Anioł. Pragnienie oglądania twego nieodłącznego przez całe życie towarzysza niech rozpali w tobie taką miłość, która by była zdolna obudzić pragnienie rychłego rozstania się z tym życiem.

      O, jakże święta i zbawienna jest myśl [pragnienie] oglądania tego tak dobrego naszego Anioła [Stróża]! Ona sama winna by doprowadzić do tego, byśmy się wznieśli ponad czas i poza to mroczne więzienie [ciała], z którym tak jesteśmy związani. Ku czemu jednak zdąża moja myśl? Niestety, ileż to razy byłem powodem, że ten dobry anioł płakał nade mną? Ileż razy nie przeżywałem żadnego lęku z powodu jakiejś obrazy jego czystego spojrzenia? O, jakże on jest delikatny i wrażliwy! Ileż razy nie zachowałem szacunku i czci dla hojnej, więcej niż macierzyńska troski tego Anioła? I co więcej, ta myśl choć obecnie zawstydza mnie, budzi wstręt i odrazę, to moja ślepota jest tak wielka, że nawet nie czuję bólu z tego powodu. I co gorsze jeszcze: ten tak drogi aniołek [mimo mojej postawy] jako przyjaciel, jak bliski krewny. I mimo, że stwierdzam i uznaję za prawdę, mój Anioł [Stróż] nie obraża się. O, jakże on jest drogi, jakże jest dobry! (Ep II, ss. 403-405).

      Źródło: Gracjan Franciszek Majka OFMCap: ‘Wybrane myśli o. Pio na każdy dzień’, Wydawnictwo M, Kraków 2005; list na 2.X. str. 146-148.

  9. MamOczy said

    Akt
    Osobistego Poświęcenia się

    Do codziennego odmawiania

    Najświętszemu Sercu Jezusowemu
    wg Św. Małgorzaty Marii Alacoque

    Ja N. oddaję i poświęcam siebie Najświętszemu Sercu Pana Jezusa Chrystusa; moją osobę i moje życie, moje uczynki, trudy i cierpienia, aby odtąd jedynie czcić, miłować i wielbić to Serce.

    Mocno postanawiam należeć całkowicie do Niego i czynić wszystko z miłości ku Niemu, wyrzekając się z całego serca wszystkiego, co by Mu się mogło nie podobać.

    Ciebie, o Najświętsze Serce, obieram jako jedyny przedmiot mojej miłości, jako obrońcę mego życia, jako rękojmię mego zbawienia, jako lekarstwo na moją słabość, jako naprawienie wszystkich błędów mojego życia i jako pewne schronienie w godzinę mej śmierci.

    O Serce Jezusa pełne dobroci, bądź moim usprawiedliwieniem wobec Boga Ojca i odwróć ode mnie Jego sprawiedliwe zagniewanie.

    O Serce pełne miłości, w Tobie pokładam całą moją ufność, ponieważ obawiam się wszystkiego ze strony mojej skłonności do czynienia zła, natomiast spodziewam się wszystkiego od Twojej dobroci.

    Wyniszcz we mnie wszystko to, co może się Tobie nie podobać, albo sprzeciwiać. Niech Twoja czysta miłość tak głęboko przeniknie moje serce, abym nigdy nie zapomniał(a) o Tobie, ani był odrzucony(a) od Ciebie, o to błagam Cię przez Twoją dobroć.

    Niech imię moje będzie zapisane w Tobie, ponieważ pragnę, aby największym moim szczęściem i radością było żyć i umierać jako Twój wierny sługa. Amen.

    Modlitwa o łaskę zjednoczenia z Najświętszym Sercem Pana Jezusa

    Panie Jezu Chryste bardzo Cię proszę, prowadź Mnie drogą zjednoczenia z Twoim Najświętszym Sercem, abym nieustannie podążał za Tobą, przyjmując wszystkie łaski, które zsyłasz na mnie. Otwórz moje serce, abym nieustannie z otwartym sercem podążał za Tobą, abym w Twojej Miłości nieustannie się przemieniał, aż dojdę do zjednoczenia się z Tobą w Wiecznej Chwale. Amen.

    • szach said

      i komputer może stać się w pewien sposób uświęcony,kiedy dzięki niemu możemy się modlić tak pięknymi modlitwami jak ta. Dziś święto Najświętszego Serca Pana Jezusa, a jutro Niepokalanego Serca Maryi. Nas mama nauczyła ,zawsze wzywać tych Serc przy pacierzu .
      Najświętsze Serce Jezusa-zmiłuj się nad nami
      Niepokalane Serce Maryi-módl się za nami.

      Mój dziadek, jak opowiada mama, zawsze wzywał Trójcy Przenajświętszej i umarł w Święto Świętej Trójcy.

  10. MamOczy said

    Pewien misjonarz będąc więźniem w Chinach (zamknięto go w bardzo ciasnej celi. Zabroniono mu czytania czegokolwiek, a nawet posiadania różańca.) Znalazł jednak w swoim zamknięciu na podłodze mały kawałek bambusa. Połamał go na dziesięć kawałeczków i położył pod jedną ze ścian swojej celi. Kiedy odmawiał różaniec po kolei przenosił te kawałeczki bambusa spod jednej ściany pod drugą. STRAŻNICY POMYŚLELI ŻE ICH WIEZIEŃ STRACIŁ GŁOWĘ, ALE TO WŁAŚNIE TA NIETYPOWO ODMAWIANA MODLITWA RÓŻAŃCOWA TRZYMAŁA GO PRZY ZDROWYCH ZMYSŁACH.

  11. apostolat said

    Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa

    Do Serca Twojego uciekamy się, Jezu, Boski Zbawicielu!
    Naszymi grzechami racz się nie zrażać, o Panie Święty!
    Ale od wszelakich złych czynów racz nas zawsze wybawiać, Boże łaskawy i najlitościwszy.

    O dobry Jezu, Zbawicielu drogi, Pośredniku Boski, jedyna ucieczko nasza!
    W Sercu Twoim racz nas obmyć,
    do Serca Twojego racz nas przytulić,
    w Twym Sercu na wieki racz nas zachować.

    • apostolat said

      Bóg w Chrystusie ukazał nam swoje Serce. Objawił nam swoją miłość przez to, że Jego Syn „umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami”. On, Dobry Pasterz, nieustannie szuka swych owiec, pragnąc „zabłąkaną sprowadzić z powrotem, skaleczoną opatrzyć, chorą umocnić”. Nie traci z oczu również mocnej, którą ochrania. Nie rezygnuje z nas, gdy od Niego odchodzimy. Nikt nie jest przez Niego zapomniany, porzucony. Czasem wydaje nam się, że to Boże szukanie się przedłuża, że Bóg mógłby uleczyć nasze rany inaczej i szybciej. Zapominamy, że chodzi o świat miłości, w którym wierność i zdrada, rozkwit i usychanie, pocałunek i zranienie mierzy się inną miarą i wszystko ma właściwy czas, najlepszy, by miłość osiągnęła w nas pełnię.

      Wojciech Skóra MIC, „Oremus” czerwiec 2007, s. 65

  12. Wiktoria said

    Juz wiele mowione o UFO, sa ci zwane kontakterzami i chyba mozna oswiadczyc po badaniach, ze nie klamia. Czytalam, ze spotkanie z przedstawicielami innych cywilizacji, jak ich okreslaja, zbyt malo daja przyjemnosci. Naodwrot, ludzie czesto znikaja, tak jak by ich wcale nigdy nie bylo, czesto opowiadaja o zwierzecym wprost leku, ktory odczuwaja przy spotkaniu z tymi istotami. Ci, co zgadzaja sie z nimi wspolpracowac, oddaja im do rozporzadzenia swoja dusze, swiadomosc, cialo. To naprawde straszne. Nawet byla taka wersja, ze Pentagon, rowniez industria najnowszych technologii w Stanach sa w zmowie z tymi kosmitami, ktorzy zawarli z nimi pakt, zbieraja informacje by potem objac kontrole nad ziemia, a w zamian daja im rozne formuly, kosmiczne metale dla stworzenia broni, ktora nikt inny posiadac nie bedzie, i inne.

    • Postępowy Leming said

      Naprawdę wierzysz w jakieś ufoludki? Jak dotąd nie ma żadnych podstaw żeby w nie wierzyć, podobnie jak w krasnoludki. Sam się zastanawiałem o co chodzi w tym orędziu i czy to czasem nie jakiś błąd tłumaczenia translatorem lub zwykła pomyłka.
      Cytat- „Upadli aniołowie, których nazywacie kosmitami, już są pośród was” , no kogo my nazywamy kosmitami? Zielonego ludzika z latającego talerza. Zgoda, szatan może przebrać się i za kosmitę a nawet skrzata, ale że pozaziemska cywilizacja spiskuje na ziemi to trochę dziwne.

      • Halina said

        Jest sie trudno odnależ w tych wydarzeniach w swiecie duchowym bo nie widzimy w tym wymiarze ..Odbieramy poprzez serce pewne odczucia i gubimy sie w tym bo nie wiemy z kąd one pochodzą , kto jest ich autorem…..Budda medytował i otwierał sie na doznania pochodzące z świata duchowego , no i doszedł do wniosku że z wszystkimiw świecie duchowym trzeba współpracowac , ,, a więc z tymi upadłymi aniołami coś jest na rzeczy…..One będa działać tylko wtedy jezeli człowiek wpusci ich do serca i będzie chciał czynić to co oni zlecą podstępem , by utrudniac kontakt i współprace Boga z człowiekiem…Widząc co rządy robią to śmie twierdzić , ze są z nimi w zmowie , a co jeszcze przyjdzie nam przechodzić to tylko Bóg wie ……Przyjdzie Jezus i przekreśli wszystkie ich plany ….Trwajmy w ufności Bogu , że to co przychodzi jest potrzebne aby był człowiek i swiat wolny od szatana , by mogło być kontynuowane to co przerwała ingerencja szatana w raju….

    • Lucjusz said

      Nie czytaj więcej Weronko, ta pseudowiedza ci nie służy …..

      • Dzieckonmp said

        czemu chcesz rządzić i rozkazywać kto co ma czytać? Czy już wolności nie ma?

      • wiesia said

        Lucjuszu..,jeżeli komuś zwracasz uwagę,aby czegoś nie czytał,to teraz pozwól sobie zwrócić uwagę.Otóż.. czytaj kto to umieścił,bo nie jest to na pewno Weronika.Pozdrawiam z Panem Bogiem!

  13. wiesia said

    Weszłam zainspirowana przez Wiktorię na stronę o tej tematyce.Jeżeli ktoś chciałby sobie poczytać,to bardzo proszę,lepsze to, niż waśnie:

    http://davidicke.pl/forum/wywiad-z-maarit-skandynawska-milab-fragment-t11586.html

    przeczytajcie komentarze i są tam też dwa linki z 6 czerwca 2012r godz.18.30 (bardzo ciekawe)

    • wiesia said

      Jest tam wiele niezgodności z tym,co my wiemy.Jest ciekawe dlatego,że widzę jak bardzo interesują się naszą wiarą i jak sobie tłumaczą nasze Sakramenty..,ale jest tak dużo ciekawostek dotyczących hybryd.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: