Dziecko Królowej Pokoju

Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl

Archive for the ‘Objawienia’ Category

NOWOŚCI APOKALIPTYCZNE Z FATIMY

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 Sierpień 2014


(OSTATNIA TAJEMNICA: MILCZENIE SIOSTR ZAKONNYCH, ALE KTO MILCZY….)

17 SIERPIEŃ 2014

Jest pewna nowość w zagadce „3 tajemnicy fatimskiej”,
pewne proroctwo, które przemierza cały XX wiek i wydaje się być ostatecznie zgłębione.
Owa nowina, zawarta jest w pewnej oficjalnej publikacji Carmelu di Coimbra, tam,  gdzie żyła i umarła (w 2005) siostra Łucja dos Santos, ostatnia z widzących.
Nosi tytuł ” Droga Maryi” i jest biografią siostry Łucji, napisaną przez współsiostry i zawiera cenne dokumenty, niepublikowane dzieła samej widzącej.
Przed zobaczeniem ich, należy przypomnieć, jaka jest historia Fatimy.

HISTORIA JEDNEGO WIEKU

W zawierusze Wielkiej Wojny, 13 go maja 1917 roku, Matka Boska ukazuje się w portugalskiej wiosce, trzem  pastuszkom.
Gazety świeckie drwią z wierzących, wzywając  Dziewicę do dania publicznego znaku swojej obecności. Ona, zapowiada trojgu dzieciom,że da ów znak podczas ostatniego objawienia, tego z 13 go października. 70 tysięcy osób którzy przyszli do Cova de Iria, uczestniczy z przerażeniem wirowaniu słońca na niebie. Fenomen, który nazajutrz, będzie odnotowany w gazetach, także antyklerykalnych.
Podczas objawienia z 13 lipca, Madonna powierzyła dzieciom wiadomość dla całego świata.
Była to wielka przepowiednia dla przyszłych dziesięcioleci, jeśli ludzkość nie wróciłaby do Boga.
Właściwie, zrealizowało się wszystko: rewolucja bolszewicka w Rosji, ekspansja komunizmu na świecie, krwawe prześladowania Kościoła i w końcu tragiczna druga wojna światowa.
Była też trzecia część tej tajemnicy, którą należało wyjawić-powiedziała Madonna- w 1960 roku. Gdy nadszedł ten czas Jan XXIII, zataił wszystko, ponieważ zawartość jej była straszna.
Tym samym sprowokował krąg dociekań i hipotez. W 2000 roku Jan Paweł II ujawnia tekst trzeciej tajemnicy, który zawiera słynną wizję „biskupa ubranego  na biało”, papieża, który przemierza zniszczone miasto, mnóstwo trupów i w końcu męczeństwo Ojca Świętego, biskupów, księży i wiernych.
Z wielu względów, można było się domyślać, że to nie było wszystko.
Także ja, jak i wielu innych autorów, wydałem w 2006 książkę „Czwarta tajemnica fatimska”, gdzie wskazywałem na brakującą część, napisaną i wysłaną następnie, ze słowami Madonny, które tłumaczyły  tę właśnie wizję.
Sam sekretarz Jana XXIII -go, wielebny Capovilla, który osobiście przeżył wszystko, podczas pewnej rozmowy z Solideo  Paolini, sam napomknął właśnie o istnieniu tego tajemniczego załącznika.
 Ze strony Kościoła, zostało oficjalnie zdementowane jego istnienie i wszelkie przepowiednie co do dzisiejszych czasów.

RATZINGER 2010
Jednakże, pewne sensacyjne,choć domyślne potwierdzenie , nadchodzi od samego Benedykta XVI, który podczas nieplanowanej pielgrzymki do Fatimy, 13 go maja 2010 roku, stwierdził:
„Łudziłby się ten, kto by myślał, że prorocza misja z Fatimy jest zakończona” I dodał:” wskazane zostały realia z przyszłości Kościoła, które krok po kroku rozwijają się i jawią się nam…i tym zapowiada się cierpienie Kościoła”.
Ale jakie proroctwo mogłoby znajdować się w tym tekście?
Zmuszają do refleksji te dwa zdania, wypowiedziane przez papieża w owej rozmowie w Fatimie: „człowiek zdołał wyzwolić cykl śmierci i terroru, ale nie jest w stanie go przerwać”. I dalej:” Wiara w rozległych częściach świata, zagrożona jest wygaśnięciem, jak płomień, który nie jest podsycany”.
Ze słów papieża Benedykta można wywnioskować, że naprawdę jest coś jeszcze w Trzeciej Tajemnicy i jest dramatyczne tak dla świata jak i dla Kościoła. I właśnie temu spojrzeniu papieża, zawdzięcza chyba swoje wydanie ta książka, która filtruje kolejny kawałeczek prawdy.
Dzieło faktycznie sięga do listów siostry Łucji i do niepublikowanego Pamiętnika zatytuowanego „Moja droga”. Zadziwiające, pośród niewydanych, jest opowiadanie, w którym siostra Łucja pokonuje strach, który nie pozwalał jej pisać o Trzeciej Tajemnicy.

PISMA NIE WYDANE

Około godziny 16 tej, 3- go stycznia 1944 roku, w kaplicy zgromadzenia, przed tabernakulum, Łucja prosi Jezusa, aby dał jej poznać swoją wolę:
„i wtedy czuję, że jakaś przyjazna dłoń, czuła i matczyna dotyka mojego ramienia”.
To „Matka Niebios” , która mówi jej: „pozostań w pokoju i pisz tylko to co ci nakazują, ale nie to, co ci zostało dane pojąć ze swojego znaczenia”, wskazując na aluzję do znaczenia wizji, którą sama Dziewica jej odsłoniła.

Zaraz potem –  mówi siostra Łucja – poczułam ducha, który spłynął z tajemniczego światła, którym jest Bóg, i w Nim zobaczyłam i usłyszałam: ” grot strzały jak płomień, który się odrywa dotyka osi ziemi i ta trzęsie się: góry, miasta, miasteczka i wioski wraz ze swymi mieszkańcami są pogrzebani.
Morza, rzeki, chmury wychodzą z brzegów, przelewają się, spływają i zabierają ze sobą w turbinie (wirze) domy i ludzi w niezliczonej liczbie, to jest oczyszczenie świata z grzechu, w którym jest pogrążony.
Nienawiść, ambicja, prowokują (wywołują) destruktywną wojnę. Potem, w przyspieszonej palpitacji serca i w duchu usłyszałam cichy głos, który mówił: na czasy, tylko jedna wiara, tylko jeden chrzest, tylko jeden Kościół, Święty, Katolicki, Apostolski. Na wieczność Niebo!.
To słowo Niebo, wypełniło moje serce pokojem i szczęściem, do takiego stopnia,  że prawie nie zdając sobie z tego sprawy, powtarzałam przez długi czas: niebo, niebo. W ten sposób otrzymałam siły, na spisanie Trzeciej Tajemnicy.

Niepublikowane dzieło, które dopiero co zacytowałem, jest dokumentem bardzo interesującym, w którym adepci z łatwością znajdują potwierdzenie historycznej rekonstrukcji, ze względu na którą Trzecia Tajemnica składa się z 2 części: pierwsza to wizja, została napisana i podana wcześniej, podczas gdy druga – w której w słowach Matki Boskiej zawiera się znaczenie tejże wizji -została napisana i podana w późniejszym czasie.

Jest nią sławny i tajemniczy „załącznik”, o którym wspomniał Capovilla.
Jest to tekst jak dotąd nie wydany, w którym prawdopodobnie zawiera się część, która najbardziej przerażała siostrę Łucję. Ta sama część, która przeraziła Jana XXIII (lecz także przed nim Piusa XII) i którą Roncalli postanowił nie ogłaszać, gdyż wg. jego przeczucia mogła to być tylko jakaś myśl siostry Łucji bez podłoża ponad naturalnego.
Jest to część tak wstrząsająco, że nadal oficjalnie zaprzecza się jej istnieniu. Nawet jej otwarcie przez Benedykta XVI w 2010, dzisiaj ponownie się zamyka.

KTO MILCZY…..
(z tłumaczenia pełnego wyrażenia „chi tace acconsente”, powyższe należy rozumieć jako: „milczenie oznacza zgodę”)
Potwierdza to przypadek, który wydarzył się Solideo Paolini, największemu włoskiemu badaczowi fenomenu Fatimy, który zobaczywszy stronie książki, którą mu posłałem napisał do Carmelo di Coimbra prosząc o pozwolenie na konsultację dwu dzieła, uważając, że w części zatajonej znajdują się dalsze szczegóły.
List dotarł do adresata, czego dowodzi potwierdzenie „poleconego”, ale nigdy nie doczekał się odpowiedzi. Zatem Paolini napisał znów, poruszając tym razem argument pytając czy siostra Łucja kiedykolwiek zamieściła czarno na białym owe”wyjaśnienie wizji”, które było jej dane z Góry i którego 3-go stycznia nie odnotowała, zgodnie z poleceniem Matki Bożej.
Pisał: „w dziełach, o które was poprosiłem, nie ma żadnego nawiązania do „czegoś więcej” co się tyczy Trzeciej Tajemnicy, co dotąd nie byłby wydane tekstem?”
List wydaje się być odebranym 6 czerwca. Ale i ten nie doczekał się odpowiedzi. A przecież byłoby proste odpowiedzieć, że nie. Najwyraźniej odpowiedź była „tak”, ale nie można jej udzielić, gdyż byłaby zbyt „wybuchowa”(sensacyjna). I tym sposobem, milczą.
Tym niemniej, wizja, którą dopiero co zacytowałem, odsyła do 2 elementów, które prawdopodobnie znajdują się w niewydanym tekście Tajemnicy:
Proroctwo strasznej tragedii i wielka apostazja i kryzys Kościoła. Pewien dowód apokaliptyczny, na końcu którego -co powiedziała sama Matka Boża w Fatimie- ” zatriumfuje Moje Niepokalane Serce”.
I do tego upragnionego triumfu odniósł się Benedykt XVI:
„oby mogły te siedem lat, które dzielą nas od 100 rocznicy objawień w Fatimie (2017) przyspieszyć zapowiedziany triumf Niepokalanego Serca Maryi na Chwałę Trójcy Przenajświętszej.”
To znaczy, że dziś, w 2014, jesteśmy już w okresie tego przerażającego dowodu?
Faktycznie, zważywszy na kronikę….(w rozumieniu dzisiejszych wydarzeń)

Antonio Socci
17 sierpień 2014 „Libero”
Facebook: Antonio Socci strona oficjalna

Tłumaczyła: Justyna

Posted in Apokalipsa, Fatima, Objawienia | Otagowane: , , | 178 Comments »

PRZESTROGA

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Lipiec 2014


Wstawiam jeszcze raz dla przypomnienia wpis na moim blogu z 25 września 2010 r.

 

Zamieszczony poniżej tekst pt.; „Przestroga” został znaleziony w celi zakonnej Ks.prof.dr.hab. Jana Siega (po jego śmierci 25.12.2001.r.), jezuity , który od 1985 r., za pozwoleniem swoich przełożonych , uczestniczył w spotkaniach modlitewnych u Anny- mającej przekazy z Nieba-będąc recenzentem teologicznym jej tekstów, które już wówczas liczyły ok.3 tys. Stron. Ks. Jan Sieg stwierdził, że nie ma żadnych wątpliwości co do prawdomówności Anny ani też co do autentyczności otrzymywanych przekazów. Od kilku lat, w „Kamieniołomie” przy kościele Św. Józefa w Krakowie, głosił konferencje dotyczące tych przekazów i przybliżał ich treść. Zostały one napisane w książkach: „Pozwólcie ogarnąć się miłości”- Wyd. Michalineum , „Zaufajcie Maryi” – Wyd. Księży Marianów , „Boże Wychowanie” cz. I i II „Świadkowie Bożego Miłosierdzia” – wyd. WAM . Kraków.

PRZESTROGA!!!

Wobec zdarzeń, które nadchodzą i postawią świat cały w obliczu całkowitej zagłady, należy być przygotowanym do przyjęcia tego, co przyniosą najbliższe miesiące. Nie przypadki i fantazja kieruje rozwojem ludzkości na ziemi. Wie ona od dwóch tysięcy lat, jaką powinna iść drogą i do jakiego celu, ale prawdzie zaprzecza nieustannie i świadomie. Prawem , obowiązkiem i kierowaniem rozwoju ludzkości są słowa: abyście się wzajemnie miłowali, znane i odrzucane, ale nigdy jeszcze nie podeptane i deptane coraz bardziej tak brutalnie i cynicznie jak w XX-XXI wieku. Właśnie Miłosierdzie Boże – nie gniew i kara, nie Sprawiedliwość Boża, a jego Miłosierdzie – ratować będzie ludzkość po raz ostatni, ale nie drogą miłości, bo ludzkość odmówiła jej sobie, a drogą oczyszczenia – przez cierpienie , strach, ból, żal, pragnienie zadośćuczynienia za współudział w winie zbiorowej. Jeżeli po tych nieszczęściach nie odmieni ona swojego kierunku, który wiedzie ku zagładzie – zginie! Teraz widocznym się staje działanie sprawiedliwych Praw Bożych, według których zawsze, niezawodnie i nieomylnie wraca zło rzucone światu do narodów, które nim świat obdarzyły. Nie Bóg karze świat – to wróci doń zło, które ludzie sami wytworzyli. Jego siła, rozpiętość, potęga, straszliwość działania, da wyobrażenie o nikczemności ludzkości. Ale wyładowanie się zła na jego twórcach oczyści ziemię, bo Miłosierdzie Boże chce, aby jeszcze mogły rozwijać się na niej następne pokolenia w spokoju i radości. O ratunek dla ludzkości błagają: Maryja-Królowa Ziemi i cały Święty Kościół Powszechny Trumfujący; wszyscy, którzy służyli Bogu na ziemi, służą mu nadal- są braćmi ludzkości. Dla ich miłości bliźniego, dla ich próśb i orędownictwa, Sprawiedliwość Boża okaże się jeszcze raz miłosierna. Nie zniszczy, nie zmiecie z powierzchni globu tych, co go kalają, ale oczyści ziemię z nagromadzonego zła, aby raz jeszcze mogli naprawić krzywdy i niesprawiedliwości zadane sobie wzajemnie.

Wobec nadchodzących zbrodni wojny, które nieustannie potęgować się będą, aby doprowadzić do całkowitego zniszczenia życia na ziemi- katastrofy żywiołowe, wreszcie jeden potworny kataklizm* będzie jedynym środkiem ugaszenia pożaru; i modlić się trzeba, aby zdążył nastąpić dostatecznie wcześnie. Będzie on wstrząsem na tyle silnym, aby stłumić wojnę. Pomoc i współpraca z tymi, którzy pragną uratować ziemię, będzie każdy czyn realizujący miłość bliźniego, a nie istnieje człowiek niezdolny do niego. Ratunkiem , usprawiedliwieniem swojego własnego istnienia, będzie świadome działanie tak jednostek, jak i zespołów ludzkich zjednoczonych w celu dopomożenia innym. Ocaleją ludzie i środowiska zdolne do miłości społecznej. Ale wobec ogólnego nieszczęścia, lęku i nędzy zagrażającej ludzkości, przeciwstawianie się złu, pomaganie, służba społeczna, spieszenie z pomocą i organizowanie pomocy jest obowiązkiem każdego człowieka chcącego uratować swój Naród przed zagładą. Sprawiedliwość Boża wobec miłości braterskiej zmienia swoje oblicze- staje się Miłosierdziem, pomocą i opieką.

Naród Polski może ocaleć, o ile zrozumie to i zapragnie z całej mocy szybko naprawić zło czynione sobie nawzajem. Naprawą jest silne i z całej mocy Narodu dobyte działanie w kierunku niesienia pomocy. Potrzeby same nadadzą kierunek pomocy, jednak należy wiedzieć, że miejsce Polaków jest wśród swego Narodu, i muszą się znaleźć wsie, osady, ośrodki, małe miasteczka, którym nic nie zagraża, zdolne do przyjęcia i otoczenia opieką ludzkości wielkich miast, która będzie musiała opuścić swoje domy, aby ocaleć. Jeżeli dość będzie miłości bliźniego- nie zagrozi głód, mróz i choroby, ale należy chcieć się dzielić, nic nie chować, nic nie oszczędzać, gdyż oszczędzeni będą hojni i wielkoduszni.

Katastrofy żywiołowe nie będą trwały długo;wojna wyprzedzająca je- również. Groza obu może ominąć Polskę, o ile przeciw nim wystąpi cały Naród pomagający sobie, miłosierny, gościnny, dzielący się wszystkim co posiada, pragnący ulżyć w cierpieniu tym, które one dotykać będą. Nie potrzeba więc obawiać się wojny i kataklizmów, a własnego egoizmu, chciwości, nieczułości i braku miłosierdzia.

Sam Bóg cofa swoje prawa karzące wobec miłosierdzia czynionego sobie nawzajem przez ludzi. Pomoc, opieka i siły, dane będą wszystkim w miarę czynionego przez ich miłosierdzia. U Królowej Korony Polskiej, u Świętych i Błogosławionych, Męczenników i Bohaterów swojego Narodu, mają Polacy, wsparcie, pomoc i ratunek, i nikt, kto wzywa ich pomocy, zawiedziony nie będzie.

W spokoju i z głęboką powagą przyjąć należy nadchodzące wypadki; tam, gdzie światowa nienawiść zmierzy się ze sobą- muszą być i będą straszliwe. Ale nie poddanie się losowi, lęk i panika, a przeciwstawianie się czynne złu, jest obecnie postawą właściwą; złu, które w samych ludziach ma swoja ostoję. W Narodzie Polskim złem tym jest: nienawiść i skłócenie wzajemne, obojętność na krzywdy innych, zawiść i radość z cudzego nieszczęścia, niechęć do działania bezinteresownego, chciwość i wykorzystywanie sytuacji bliźniego w celu wzbogacenia się. Jeżeli te cechy nie zostaną szybko zamienione na przeciwstawne, nie uniknie i Polska losów swych sąsiadów. Każdy najmniejszy wysiłek natomiast, każdego Polaka, nawet chorego, starca lub dziecka, woła w obronie Narodu, o ile uczyniony jest w imię miłości bliźniego. Ratunek zatem jest w ręku samych Polaków i ich czyny roztrzygną, czy naród Polski będzie istniał nadal. Wzajemna miłość, dobroć, pomoc i opieka, społeczne miłosierdzie całego społeczeństwa, uratują Polskę.

Nie należy się obawiać przyszłości, gdyż jest ona w ręku Boga Sprawiedliwego i Miłosiernego zarazem, ale przygotować się trzeba, aby być godnym Jego Miłosierdzia.

Modlitwa wstępna spotkań modlitewnych u Anny, podyktowana przez Maryję Pannę; Ojcze, ofiarujemy Tobie, razem z Maryją, w imieniu całego Narodu Polskiego, naszą dobrą wolę służenia Tobie w Twoim planie odrodzenia świata. Kochamy cię i pragniemy być ci wierni. Amen

Modlitwa na zakończenie: Ojcze, ufamy tobie i dlatego z góry dziękujemy Ci w imieniu całego Narodu Polskiego za wszystko, co dla nas uczynić zamierzasz. Akceptujemy Twoje plany i Twoje działania. Jesteśmy Ci wdzięczni za Twoją troskę, miłość i dobroć. Spodziewaliśmy się od Ciebie ratunku i otrzymujemy go. Pozwól, abyśmy naszymi czynami uczcili Ciebie jako Ojca, Wybawcę i Uświęciciela naszego. Pragniemy utworzyć w Ojczyźnie naszej ustrój oparty na odwiecznych Prawach Twoich, zakładając tym samym podwaliny Pokoju Bożego w naszym państwie. Pobłogosław Ojcze pragnienia nasze i dodaj sił dziełu rąk naszych, aby Królestwo Maryi podobało się Tobie. Amen .

Posted in Ciekawe, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , | 133 Comments »

Ks. prof. Jan Sieg – o przesłaniach Anny Dąbskiej cz.4

Posted by Dzieckonmp w dniu 22 Lipiec 2014


cz.4

Posted in Objawienia | Otagowane: , , , | 112 Comments »

Ks. prof. Jan Sieg – o przesłaniach Anny Dąbskiej cz.3

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Lipiec 2014


Plan Opatrzności Bożej dla współczesnego Świata.

cz.3

Posted in Objawienia | Otagowane: , , | 158 Comments »

Konferencja o.Jana Siega o orędziach Anny cz.2

Posted by Dzieckonmp w dniu 18 Lipiec 2014


PLAN OPATRZNOŚCI BOŻEJ DLA WSPÓŁCZESNEGO ŚWIATA.

cz.2

Posted in Objawienia | Otagowane: , , , | 104 Comments »

Konferencja o.Jana Siega o orędziach Anny

Posted by Dzieckonmp w dniu 17 Lipiec 2014


cz.1

 

Posted in Objawienia | Otagowane: , , | 99 Comments »

Anna Dąmbska – orędzie o Polsce

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 Lipiec 2014


Ponieważ przedstawiany w czasie pielgrzymki w autokarze wykład o.prof. Jana Siega opiekuna duchownego widzącej Anny Dąbskiej pokazał wielkie zainteresowanie tymi wydarzeniami, wstawiam dziś wpis który zapoczątkuje kilka wpisów na ten temat. Objawienia dotyczące tego co obecnie przeżywamy i tego co nas dalej czeka, co dalej czeka Polskę.
AnnaDąbska

15 września 2007 r.zmarła Anna Dąmbska , żołnierz AK, więźniarka łagrów w Ostaszkowie i Kałudze, art. plastyk i dziennikarz, w końcu wizjonerka pisząca pod pseudonimemczas wojny Anna działała w podziemiu jako łączniczka i sanitariuszka. W 1944 r. trafiła na ponad rok do sowieckiego łagru. Tam modliła się, by Bóg pozwolił jej nadal służyć ojczyźnie. Po latach dojdzie do wniosku, że Pan wysłuchał tej modlitwy, obdarzając ją charyzmatem słyszenia Bożego głosu, przekazującego orędzia dla Polski. Z rozmów tych powstanie kilka książek wydanych drukiem przez wydawnictwo Michalineum i WAM. Anna słyszy min takie słowa, że świat czeka „okres oczyszczenia” – czas katastrof, klęsk żywiołowych i wojen, w których użyta zostanie broń jądrowa. „Zginą miliony ludzi, przestanie istnieć wiele państw, nastąpi ruina gospodarcza”Ciekawa rozmowa jest datowana na 1 maja 1983 r.
Na słowa Jezusa:
(…) Moc moja przejawi się u was, w twoim kraju, mocniej niż gdziekolwiek, ale jeszcze krótki czas musicie cierpieć, ufać Mi i wierzyć moim słowom (…)
Anna, rozżalona i mocno rozgoryczona odpowiada w dość zaskakujący sposób:
(…) Panie, dopuściłeś, aby nas demoralizowano. Dałeś władzę łajdakom, którzy rządzili zbrodniczo…
(…) A teraz sam zbierasz plon: ruinę kraju i ruinę sumień. To kraj masowych złodziejstw, żebraniny i cwaniactw. Przecież to Ty dopuściłeś do tego. Czy myśmy tego chcieli ? Wiesz, że nie.
Wiem, jak bronisz inne narody (…) Nie wierzę, żeby tam bardziej wierzono Ci niż u nas, a ich uratowałeś. Dlaczego nie nas ? Teraz chcesz cudów od nas, tymczasem to Ty musisz je uczynić (…) Nie wierzę w powszechną odmianę, bo nie ma nadziei ani celu, dla którego warto by to zrobić. Dla Ciebie już to robią ci, którzy pragną Ciebie, a na innych nie licz. Zobacz, Panie, ilu ludzi znałam, ilu chciałam przyprowadzić do Ciebie, a nie udało mi sie ani razu (…) Czy sądzisz, Jezu, że mnie to nie boli ? Że się tym nie gryzę i nie cierpię…? Ale nie wierzę, że to się zmieni.
I odpowiedź Jezusa:
Wasze powszechne nawrócenie się na moją drogę nastąpi wtedy, kiedy stanie przed wami groźba całkowitej zagłady (…) Wtedy gdy dokoła was ginąć będą i rozpadać się kraje o wiele
od was bogatsze i potężniejsze, kiedy śmierć straszliwa, natychmiastowa i zaskakująca zagarniać będzie miliony waszych braci w jednej sekundzie – bo użyjecie przeciw sobie broni jądrowej (przed którą ostrzegała was od lat Maryja, Matka moja i wasza) – wtedy lęk o życie stłumi wszelkie inne pragnienia (…) Zobaczysz też, jak bogactwo i poczucie siły zniszczyły odporność społeczeństw, a podkopując – z dawna i planowo moje prawa, rządy zgotowały zgubę własnym ludom (…)
I całkiem niedawne słowa Jezusa do Anny z 9 stycznia 2007 r.:
Moje dzieci, kocham was wszystkich i pragnę was przygotować na to, co nadchodzi. Szatan przygotował plan zniszczenia ludzkości, a nawet całego globu (…)
KataklizmyPolski
Fragmenty z książek:  ”Zaufajcie Maryi” i ”Boże Wychowanie”

Mistyczki Anny Dąmbskiej z Warszawy

A teraz słuchaj, co mam ci do powiedzenia, boś Mnie długo o to prosiła.

Kataklizmy ogarną całą ziemię; będą to wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, ruchy skorupy ziemskiej, przesuwanie się płyt lądowych i dna mórz i oceanów. Specjalne nasilenie katastrof dotknie półkulę północną (…) Wzburzenie wód spowoduje zniszczenie wybrzeży na całym świecie (…). Dlatego ostrzeżenia moje przydadzą się wszędzie, o ile zostaną przyjęte.

Zapewniam cię, córko, że nawet gdybyś je rozsyłała masowo, nic byś nie wskórała. Ludzie nie chcą uwierzyć temu, co ich trwoży i wieści im klęski; chyba, gdy widzą już ich pierwsze objawy. Dlatego nie czuj się odpowiedzialna za rozpowszechnianie moich słów. Mówię ci to dla najbliższych przyjaciół naszych.(…)

Wybrzeża, ujścia rzek, tereny nadmorskie, zwłaszcza nizinne i bagienne, narażone są na zalanie lub zgoła zatopienie. Tereny sejsmiczne ożywią się, górskie rzeki wyleją, głębokie doliny wypełni woda, a wielkie zbiorniki wodne zamknięte tamami grożą zalaniem ziemiom niżej położonym. Rozsądek nakazuje unikać takich miejsc… Nie podam ci, Anno, nazw miejscowości, bo będą ich dziesiątki tysięcy. (…)

 Pomyślałam, że Pan mówi jak matka czy ojciec.

 Moje dziecko, Ja jestem Ojcem i bliskie Mi są wszelkie wasze sprawy.(…)

Europa nie będzie oszczędzona; przeciwnie, cały Zachód wraz ze Stanami Zjednoczonymi ulegnie ruinie. Kraje te ze względu na ogromne zniszczenia staną się ubogie i nie powrócą już do dawnej świetności.(…)
Wtedy, gdy dokoła was ginąć będą i rozpadać się kraje o wiele od was bogatsze i potężniejsze, kiedy śmierć straszliwa, natychmiastowa i zaskakująca zagarniać będzie miliony waszych braci w jednej sekundzie – bo użyjecie przeciw sobie broni jądrowej (przed którą ostrzegała was od lat Maryja, Matka moja i wasza) – wtedy lęk o życie stłumi wszelkiej inne pragnienia.(…)
Pan uspokaja nas też, że nie powinniśmy obawiać się potęg tego świata, a w szczególności naszych potężnych sąsiadów, ponieważ naszych granic strzeże Maryja, i tłumaczy:
Niemcy jako mocarstwo skończą się bezpowrotnie i koniec tego państwa wstrząśnie całą Europą. To, co się w tej chwili wśród nich ujawnia, ukazuje Europie ich właściwą naturę, do tej pory skrywaną pod maską „ucywilizowania”. Dlatego nie będą mieć żadnej pomocy ani przyjaciół, gdy ich dotkną kataklizmy. (…) Niemcy ze Wschodu (zwłaszcza Prusacy) mają za sobą wychowanie sowieckie, a dalszą przeszłość zbrodniczą — przeszłość, której nigdy nie żałowali (poza małymi grupami). Dlatego podatni będą na wszelką prowokację nieprzyjaciela (szatana).

Ale wy się nie lękajcie. Już nigdy stopa żołnierza niemieckiego nie stanie na waszej ziemi (będącej królestwem Maryi, w którym Ona już ma władzę). Kataklizmy dokończą dzieła zniszczenia w Niemczech, w niektórych zaś krajach dopuszczę je dużo wcześniej. (…) Gotowi jesteście przyjmować ślepo wszystkie nowinki i błyskotki, które napływają do was ze Wschodu i z Zachodu. (…)

Zjednoczenie — wyłącznie konsumpcyjne — Europy bogatej, bezbożnej, rozkładającej się duchowo, odrzucającej Mnie i zadufanej w sobie, tak skażonej moralnie — musi runąć.(…)

Kataklizmy, córko, będą, zresztą widzisz, co się dzieje i w jak szybkim tempie się zbliżają (chodzi o ostatnie liczne trzęsienia ziemi). Ten czas już się rozpoczyna, ale wy nie lękajcie się. Zajmujcie się tworzeniem nowych form(…)
A poza tym pragnę, aby zaznali lęku i trwogi przedśmiertnej ci, którym one są najbardziej potrzebne: bogaci i pewni siebie, zatwardziali w swoim zepsuciu, traktujący ubogich z pogardą i lekceważeniem; ci, którzy śmieją się z miłosierdzia, gardzą współczuciem, sami mianując siebie władcami losu i życia innych ludzi; ci, którzy odrzucili Mnie ze swego życia (odepchnęli z odrazą i niechęcią). Ich działalność pragnę zakończyć.
Myślisz, że ich nie żałuję. Żałuję. Ale po stokroć bardziej lituję się nad tymi, którym oni niszczyli i niszczą życie, nie pozwalają żyć po ludzku, godnie — a takich są miliony. Tych, którzy Mnie sami nie chcą, uratować nie mogę, ale mogę wyzwolić skrzywdzonych przez nich, uciemiężonych, uwięzionych i prześladowanych.(…)
Zapowiedziane czasy trwogi i śmierci już się rozpoczynają, ale wy ogniskujcie się na tworzeniu dzieł miłosierdzia, dzieł pokoju, gdyż taką rolę przeznaczyłem waszej ojczyźnie. Troszczcie się o waszych sąsiadów, troszczcie się o Wschód. (…) Władze Kościoła w Polsce muszą zrozumieć, że nadchodzi coś zupełnie nowego i trzeba działać w inny sposób, bardziej ofiarnie i pracując w łączności ze społeczeństwem, a nie ponad nim. (…)
Będę wam tarczą i opoką. Dlatego nie lękajcie się, bo nawet śmierć ciała, jeśli Ja przy was jestem, nie przerazi was i nic wam uczynić nie zdoła. Przeprowadzę was przez nią sam i nie doznacie trwogi. Pamiętajcie, że nieśmiertelni jesteście i dom wieczysty macie zapewniony. Kto z was z ucisku przybywa, otrzymuje ode Mnie szczęście nieskończone. Nie lękajcie się śmierci; lękajcie się grzechu, oczyszczajcie się i gotujcie, aby czas katastrof, klęsk, grozy i śmierci zastał was o Mnie opartych i czystych.(…)

„Koło ratunkowe” 13 II 1991 r. Anna, ojciec Jan Sieg

Za to coraz jaśniejsze staje się dla was, moi przyjaciele, że lęk o życie, groza i przerażenie są ostatecznym lekarstwem, jakie miłość moja może wam zaofiarować. Jest to ostatnie moje koło ratunkowe.(…)
Moje dzieci. Dziękuję wam za wasz wkład pracy w książkę (Zaufajcie Maryi), którą pragnę wam (Polakom) dać ku ratunkowi waszemu. Obiecuję wam, że towarzyszyć jej będzie moje błogosławieństwo i łaska otwarcia się waszych umysłów na słowa moje i Matki mojej. Kiedy książka wyjdzie, spełniony zostanie pierwszy etap mojego planu ratowania was. Zrozumiecie, kim jest dla waszego narodu Maryja, jak bardzo was kocha i jakie ma plany pomocy wam. Pamiętajcie, że Ona buduje Mi tron w waszym kraju. Ale robotnikami budowy musi być cały wasz naród.(…)
Chcę, ażeby „Słowa” moje dotarły jak najszybciej do tych, którzy zagrożeni są i to, co Ja im daję, jest jak gdyby kołem ratunko­wym, którego będą się mogli uchwycić w czasie nawałnicy. Inaczej zginą, bo Ja i tylko Ja jestem wam ratunkiem wobec grozy szalejącego zła i ze Mną tylko wytrzymać możecie napór nieprzyjaciela i ostać się. Inaczej porwie was jego wicher i wtedy podzielicie los narodów, których byt rozsypie się i pozostaną ruiny i nędza.  
(…)

[Pytanie domyślne każdego z nas:  Panie, kiedy to będzie?]
Spodziewaliście się ode Mnie dat: dawałem wam przykład z drzewa figowego — przeczytajcie jeszcze raz ten fragment (Mt 24, 32-33).  

”A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato.  Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.”
I Ja, Anno, oczekuję tej pory. Wiem, że niepokoi cię termin, bo chcesz uprzedzić innych. Podam ci go, kiedy będzie już bardzo bliski, abyś się nie martwiła o twoich bliźnich. Ale jeszcze wytrzymaj, przyjmując niewiedzę jako pokutę za wspólne winy. Dobrze? Jutro będę cię potrzebował, córko.(…)

 Przekaż (Janowi), że nie chcę wam podawać dnia, ale podałem już porę roku (Iz 18, 5) i miejcie ją w pamięci!
„Bo przed winobraniem, gdy kwiaty opadną  i zawiązany owoc stanie się dojrzewającym gronem, wtedy On obetnie gałązki winne nożycami, a odrośle oddawszy odrzuci.”

 cd. werset 6:

 „Wszyscy razem pozostaną dla górskich ptaków drapieżnych i dla dzikich zwierząt na ziemi. Drapieżne ptaki na nich żerować będą latem, a wszystka dzika zwierzyna na nich przezimuje.”(…)
[Tu też widzimy wyraźnie, że chodzi o miesiąc czerwiec dopisek wydawcy KLD]
Ale czas oczyszczenia już jest w drzwiach
- Zdaje się, dzieci, że wy nawet znajdując się w oku cyklonu nie będziecie się orientować, że w nim jesteście. Rozejrzyjcie się dookoła w tym, co się dzieje na Zachodzie, jak narody pyszne swoim bogactwem i bronią targują się o pierwsze miejsce w rządzie Europy dążąc do władzy nad całym światem – a czynią to w przededniu własnej zguby. Zaś Syn mój mówił wam: zabiegajcie o przyjaciół wśród państw skromnych i ubogich. (…)
Wciąż jeszcze możecie wybierać, ale to już czas krótki, a także wybór wasz ostateczny.

To są już ostatnie ostrzeżenia i ostatnie moje napomnienia.
Źródło: niejaalety.blogspot.com

Posted in Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , | 67 Comments »

Milczenie Kościoła oznacza: Dotąd jest wszystko w porządku

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 Maj 2014


Ten wpis jest dedykowany wszystkim pojawiającym się tutaj krytykantom, którzy wrzucą a to tekst ks.Warszawskiego przeciw objawieniom w Garabandal, a to wypowiedź ks. Skwarczyńskiego przeciw orędziom Ostrzeżenie, to jakiś paszkwil na Medjugorje . O Medjugorje o Fatimie tysiące księży jak i ludzi świeckich wypowiadało się negatywnie co nie znaczy że jeśli te osoby wypowiadają się negatywnie to takie jest również stanowisko Kościoła. Kościół milcząc akceptuje dane objawienia. Jakże w tym aspekcie ważne są słowa papieża Urbana: „W przypadkach związanych z objawieniami prywatnymi lepiej jest wierzyć niż nie wierzyć, bowiem jeśli wierzycie, a rzecz okaże się fałszywa, otrzymacie wszelkie błogosławieństwa, tak jakby były one prawdziwe. Uwierzyliście bowiem, że są one prawdziwe”.

Biskup P. Hnilica SJ — tytularny biskup Rusado, wyświęcony na kapłana i biskupa w swojej ojczyźnie — Czechosłowacji — potajemnie w więzieniu. W 1948 roku jednej nocy zostali umieszczeni w więzieniach i „miejscach odosobnienia” wszyscy niemal kapłani katoliccy, studenci seminariów duchownych, osoby zakonne. Bp. Hnilica rezydował w latach 80-90 w Rzymie. Jego zadaniem była ewangelizacja krajów za żelazną kurtyną. Dostarczał on np. na szeroką skalę Pismo Święte do tych krajów. Był on też — wg informacji „Echa Medjugorie” wydawanego przez Włochów, Niemców — przewodniczącym komisji rzymskiej badającej „fenomen” Medjugorie. Został on zapytany przez. Angelo (red. „Echa” włoskiego) o Medjugorie. Niżej przedstawiamy za „Echem” włoskim przeprowadzoną rozmowę.

Pytanie: Jak świecki powinien ustosunkować się do „rzeczywistości Medjugorie”?

Odpowiedź ks. bpa: Jeżeli przed nami dokonuje się codziennie coś takiego jak w Medjugorie, jest obowiązkiem każdego zacząć o tym myśleć. Jeżeli te znaki są autentyczne — musimy je przyjąć, żyć nimi je rozpowszechniać. Jeżeli te znaki są fałszywe, musimy je odrzucić. Fenomen „Medjugorie” stał się międzynarodowym, nie możemy więc w tym przypadku go nie zauważać, co niestety dzisiaj w wielu przypadkach ma miejsce. Jak długo kościół oficjalnie nie wypowie się na ten temat — jest obowiązkiem według naszego sumienia poważnie się do tego ustosunkować, osobiście badać i decydować.

Pytanie: A jak powinien ustosunkować się kapłan?

Odpowiedź ks. bpa: Wszystkim kapłanom, którzy jeszcze nie ustosunkowali się do tych objawień mówię: bądźcie spokojni, objawienia w Medjugorie są pozytywne i nie szkodzą kościołowi. Wierzący, którzy pielgrzymują do Medjugorie uczą się modlitwy, postu i przystępują do sakramentów Świętych. Jeżeli objawienia nie zostaną uznane przez kościół co jest możliwe, ale ze względu na odnowę ducha, którą przynoszą nieprawdopodobną, to jednak nie są przeciw wierze i nauce kościoła. Dlatego zapraszam wszystkich kapłanów, którzy jeszcze nie byli w Medjugorie, by tam pielgrzymowali — i przez osobiste doświadczenie doszli do własnego sądu o tych objawieniach.

Pytanie: Kiedy kościół uzna „Medjugorie”?

Odpowiedź ks. bpa: Kościół tak długo nie może uznać „Medjugorie”, jak długo trwają objawienia. Rzym obserwuje wszystko, bada dokładnie każde objawienie i pozostawia całą sprawę jej biegowi. Również biskup z Mostaru oficjalnie niczego nie zabronił. Jest prawdą, że poruszył pewne sprawy, że przeniósł kilku kapłanów, że zabronił objawień w świątyni, ale nie przekroczył swych kompetencji i nie przeszkadza objawieniom. Kościół musi chronić prawdy, musi troszczyć się o dobro wiernych, dlatego ten dystans. Św. Paweł mówi: „wszystko dokładnie badajcie, zachowujcie to co dobre” (1 Tess 5, 21). To dotyczy także Medjugorie.

Pytanie: Jak można wytłumaczyć milczenie kościoła w odniesieniu do Medjugorie? Odpowiedź ks. bpa: Milczenie kościoła musi być odczytane dla Medjugorie pozytywnie. Gdyby zaistniały jakieś niebezpieczeństwa dla wiary, byłyby podjęte ostre kroki. Jest to obowiązkiem pasterzy. Gdyby kościół milczał, gdy morale, czy prawda ponosi uszczerbek sprzeniewierzył by się swemu powołaniu. Ale jeśli milczy o czymś, co jest znane na całym świecie, to milcząc mówi… Wiele zostało powiedziane i napisane o Medjugorie, przy tym nie zawsze bez uprzedzeń. Wiesz, że przed Bogiem i ludźmi tylko kościół może autorytatywnie rozstrzygać. Po tym wszystkim mówię ci, że to milczenie kościoła oznacza potwierdzenie. Albo lepiej mówiąc, chciałbym to lepiej wyrazić — myślę, iż mogę twierdzić: milczenie oznacza, „do tego momentu jest wszystko w porządku!”

Pytanie: Jak ks. bp sądzi: jeżeli ktoś dziś nie wierzy w objawienia, czy uwierzy, gdy kościół je potwierdzi?

Odpowiedź ks. bpa: W tym względzie jestem sceptyczny, ponieważ wierzę, że prawie wszyscy przynajmniej jeden raz usłyszeli o Medugorie. Uważam, że wymówki wielu, iż czekają na orzeczenie kościoła są raczej sposobem na uspokojenie sumienia. Proszę wziąć przykład z Fatimy. Tylko niewielu wierzących zainteresowało się tymi orędziami i poważnie je przyjęło, chociaż są już od 70-ciu lat i chociaż kościół uznał je po 13-tu latach. Kościół pozostawia wiernym wolność — taka jest wola Boża. Sam Bóg w swej wszechmocy stoi przed wolnością człowieka — to także jest owocem Jego nieskończonej miłości względem człowieka.

Pytanie: Jak powinien ustosunkować się do tego kapłan?

Odpowiedź ks. bpa: Kapłan musi przykład Pana Boga naśladować i dać wiernym wolność bez wyrokowania i przeciwstawiania się, bo i kościół nie wyrokuje i nie jest przeciwny.

 

W dn 4.VIII 1989 r. przybył specjalnie z Rzymu do Medjugorie Biskup Hnilica. Powiedział m.in.: «W ostatnich dniach lipca powiedział Ojciec Święty do komisji badającej „fenomen Medjugorie”: .Medjugorie jest odpowiedzią na konsumpcyjny duch naszych czasów”, /v Medjugorie ludzie szukają tego co nadprzyrodzone. KONFERENCJA PRASOWA Bpa HNILICA O MEDJUGORIE (6.VIII. 1989 r. – Marienfried – RFN). „Jeśli Medjugorie pochodziłoby od szatana, pocałowałbym go w ręce i powiedział: idź dalej w tym kierunku, jesteś na właściwej drodze” do nawrócenia siebie i świata do Boga). Oto krótkie fragmenty z tej konferencji: „Ostatnie słowo o objawieniach w Medjugorie ze strony kościoła będzie może wypowiedziane po 10-ciu latach od zakończenia objawień. Do tego czasu musimy mieć cierpliwość”. „Kościół nie jest nieufny, ale ostrożny”. „Posłania Medjugorie są albo fałszywe, wtedy z daleka od nich, albo są prawdziwe, wtedy na kolana i je przyjąć oraz rozszerzać. Trzeciej możliwości nie ma dla prawdziwych chrześcijan”. „Gdyby było w Medjugorie coś fałszywego, moralnie niebezpiecznego, musiałby kościół pełnymi płucami wołać: «nie, tam nie wolno iść!» Ale nie woła tak kościół”. „Opinia kościoła odnośnie objawień jest de facto pozytywna”. „Kryterium prawdziwości we wszystkich objawieniach: po owocach poznaje się jakie jest drzewo, dobre, czy złe. To przekazał nam Chrystus”. „Ludzie idą do Medjugorie szukając nadprzyrodzoności; i to jest najpiękniejsze świadectwo”.

„Nigdzie tyle się nie spowiada co w Medjugorie, nawet w Rzymie i w Fatimie”. „Czy mógłby szatan do modlitwy, do postu, do Komunii Świętej, nawet do spowiedzi doprowadzić, gdzie przecież człowiek jest uwalniany od grzechów, od szatana? Czy szatan doprowadziłby 20 milionów ludzi do tego, żeby w spowiedzi od niego się uwolnili. To nie jest możliwym”.

 

Bóg odnawia Świat przez Maryję

(Na podstawie rozmowy przeprowadzonej z J. E. Ks. Biskupem Hnilica SJ w dn. 14 października 1989 r.)

 

Modlić się, pościć, spowiadać się

Przypominam sobie bardzo piękne świadectwo Ojca Świętego o Medjugoriu. Pierwszego sierpnia 1989 przemawiał do włoskich lekarzy zajmujących się obroną nie narodzonego życia. Bardzo im dziękował — jest to sprawa, która leży mu na sercu — ratowanie życia, nie narodzonego życia. Lekarze ci pracują też bardzo poważnie dla Medjugoria. Przebadali naukowo ekstazę widzących, a obecnie analizują zdarzające się w Medjugoriu cudowne uzdrowienia. Kiedy przy tej sposobności rozmowa zeszła na Medjugorie, Ojciec Święty powiedział coś bardzo pięknego: „Dzisiaj Świat zagubił Nadprzyrodzone. Wielu ludzi szuka Go i znajduje w Medjugoriu poprzez modlitwę, post i spowiedź”. Te słowa Ojca Świętego są najpiękniejszym świadectwem! Świat niemal utracił dziś Boga, poczucie Boga. Utracił to, co jest nadprzyrodzone. Wielu szuka go i znajduje w Medjugoriu za pomocą tych środków, które zaleca także Ewangelia: modlitwy, pokuty, postu.

Sodoma i Gomora

Kiedyś, gdy rozmawiałem z Ojcem Świętym, zapytał mnie: „Kiedy Rosja będzie mogła się nawrócić?” Powiedziałem mu, że ojciec Pio (włoski kapłan, stygmatyk, zmarły w opinii Świętości) miał powiedzieć, że Rosja wówczas się nawróci, kiedy znajdzie się tylu chrześcijan, ilu jest ateistów. Powiedziałem, że nie jest to nic innego, jak tylko fatimskie posłanie wiary, miłości i ufności dla tych, którzy nie wierzą … przede wszystkim dla tych, którzy najbardziej potrzebują Bożego miłosierdzia. Potem powiedziałem Ojcu Świętemu: może jak chodzi o liczbę, to możemy być bardziej optymistyczni, niż był ojciec Pio, mamy bowiem biblijny przykład Sodomy i Gomory (Ks. Rodz. 8,23-33), gdzie dziesięciu sprawiedliwych mogłoby było uratować miasto mające dziesiątki tysięcy mieszkańców. Ojciec Święty zapytał — „Ilu sprawiedliwych potrzeba dzisiaj do uratowania świata?” Jest to bardzo doniosłe i poważne zagadnienie dla Zastępcy Boga na ziemi. Kiedy Bóg zamierzał ukarać Sodomę i Gomorę, wyjawił to przedtem Abrahamowi. Przed nim, którego wybrał na swego współpracownika i ojca licznego potomstwa nie chciał tego zataić. Dlaczego? Bóg chciał, żeby Abraham zabiegał o uratowanie Sodomy Gomory. Gdyby Abraham znalazł był dziesięciu sprawiedliwych, lub gdyby był miał więcej zaufania do Boga i jeszcze wytargowałby był pięciu, albo trzech sprawiedliwych, zniszczeniu Sodomy i Gomory można by było zapobiec. Dzisiaj taką misję otrzymała Maryja. Maryi — Matce Boga i naszej Matce nie brak zaufania, ale jest minimum; potrzebuje Ona pewnej liczby dusz, pewnej liczby sprawiedliwych. Maryja szuka teraz „dziesięciu sprawiedliwych” aby ocalić Świat, aby ratować innych, a także żeby ratować Rosję. I tym może się tłumaczyć objawianie się Matki Bożej teraz już od ponad 30 lat. Niektórzy mówią mi: to jest przecież nie do wiary! Czy Matka Boża nie ma nic innego do roboty, jak tylko ukazywać się codziennie małym dzieciom? Odpowiadam: Czy Świat istotnie jest tak święty, że Matka Boża może być bezczynna? Moja matka to samo by robiła, gdyby wiedziała, że jej własne dzieci znajdują się w niebezpieczeństwie. Nie spałaby i nie spoczywałaby. To jest natura matki! To jest jej pierwsze zadanie — ratowanie dzieci.

 

Modlitwa i ofiara

Siostra Łucja powiedziała mi, że najważniejsze w tym co Maryja powiedziała przy pierwszym objawieniu było pytanie, czy są gotowi wziąć na siebie, za grzeszników, codzienne krzyże i cierpienia — wszystko, co Pan zsyła. Tym samym Maryja wezwała do współodkupienia. Tak jak Maryja cierpiała pod krzyżem, stając się w ten sposób Współodkupicielką, tak wszyscy chrześcijanie powinni być współodkupicielami. Maryja mobilizuje dzisiaj swój lud. Na Jej pierwsze zadanie wskazuje Biblia w Starym Testamencie: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej” (Rdz 3,15). Skoro szatan mobilizuje się dzisiaj jak jeszcze nigdy dotąd – ma miliony ludzi, którzy mu służą – Maryja powołuje swój ród, tych, którzy Jej służą, by natychmiast świadomie wstawiali się za innych, za grzeszników, za tych, którzy najbardziej potrzebują Bożego miłosierdzia.

 

Odnowa

Bóg pragnie ponownie przywieść ludzi do siebie przez Maryję, a na pewno przez każde objawienie Maryi — w Lourdes, w Fatimie, w każdym sanktuarium. Papież Jan Paweł II w swojej przemowie w Kevelaer — podczas wizyty w Niemczech, stwierdził, że nie ruchliwe stolice są decydującymi ośrodkami historii świata i świętości; prawdziwymi ośrodkami historii świata są ciche miejsca modlitwy ludzi. Tam, gdzie się modli, tam się decyduje. Nie tylko o naszym życiu po śmierci, ale także o wydarzeniach tego Świata. Echo Medjagorie 10/1990

Tak powiedział Papież o Medjugoriu Do tylu różnych wypowiedzi przekazywanych przez biskupów, a dotyczących osobistego zdania Papieża na temat Medjugoria, dołącza się jeszcze to: „L’homme nouveau” — francuski periodyk katolicki, kierowany przez Marcela Clément, w numerze z dn. 3.01.91 r., w artykule pt. „Słowo (prywatne) Papieża na temat Medjugoria podaje taką wiadomość: Katolicki tygodnik w Korei („Dziennik Katolicki”) opublikował w nr z 11 listopada 1990 r. następujący tekst, autorstwa J. E. Angelo Kim, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Koreańskiego: „W czasie ostatniego synodu w Rzymie, biskupi koreańscy byli zaproszeni na obiad do Papieża, J. E. Kim w sposób szczególny powiedział do Ojca Świętego: „Dzięki Tobie Ojcze Święty Polska mogła być wyzwolona z komunizmu”. A Papież: „Nie, to nie moja zasługa, to jest dzieło Maryji, jak to Ona potwierdziła w Fatimie i w Medjugoriu…” A arcybiskup z Kwangju powiedział do Papieża: „W Korei, w mieście Naju jest Matka Boża, która płacze…” Papież mu odpowiedział: „… ale są i biskupi, tak jak w Jugosławii, którzy są przeciwni… należy jednak wziąć pod uwagę tłumy, które dają świadectwo, liczne nawrócenia… Wszystko to jest w duchu Ewangelii, wszystkie te wydarzenia muszą być przeanalizowane poważnie”.

Tak mówi Laurentin

„Dlaczego dziwi fakt, że dzieci osierocone przez Matkę, biegną do Maryji, gdy im wychodzi na przeciw? Jako krótkie pro-memoria — dla tych, którzy mozolą się, by zrozumieć dlaczego miliony ludzi pospieszyło do odległej wioski jugosłowiańskiej i dlaczego uważają swoje doświadczenie jako ważne, jeśli nie decydujące — pozwolę sobie tu zacytować fragment wywiadu, jakiego udzielił mi René Laurentin, autor m.in. 28 pozycji, w których dowodził naukowo przez dziesiątki lat pracy, prawdy o wydarzeniach w Lourdes.

Mówił mi więc ów naukowiec, będący przedmiotem kampanii oszczerstw za to, że zajął przychylne stanowisko odnośnie Medziugorja; „Wychodzimy z trudem z okresu, w którym wielu w Kościele zadawało sobie trud, by zburzyć wszystko, aby zabrać jakąkolwiek pewność ludowi katolickiemu. Ioto w chrześcijaństwie rozległ się głos: „Pomimo tego, co mówią teologowie, Maryja jeszcze istnieje! Objawia się dzieciom na wzgórzach jugosłowiańskich!” Tak więc, pomyśleli wierzący, Maryja jest jeszcze naszą Matką, jeszcze interesuje się nami! I oto miliony pielgrzymów udają się w podróż, różnymi środkami, by dotrzeć na te miejsca. Jeżeli jest jakaś przesada, to ma to przyczynę w samym Kościele i wymaga uleczenia: krytyka nie tylko teologów, ale hierarchii była tak przesadna, tak pełna z góry założonego sceptycyzmu odnośnie objawień, że żadne od dziesiątków lat nie zostało uznane. A ponadto: reformy liturgiczne oraz demonizacja powszechnej nabożności, pozbawiły katolików czasów posoborowych jakichkolwiek „znaków”. A wiara, aby być naprawdę ludzką — i będącą wiarą Wcielenia — potrzebuje znaków dotykalnych, widocznych. Wierzący są ich zgłodniali. Przy ich braku, wielu stopniowo będzie odłączać się od wiary lub wchodzić w sekty (które faktycznie nie przypadkowo szerzą się), bądź też znajdą pożywienie w objawieniach, gdzie Chrystus i Maryja pojawiają się obecni i bliscy. Byłbym bardzo ostrożny przed mówieniem o przesądach, to jest dynamika samej wiary, która wymaga konkretnego spotkania”. (Z „Vivaio – Awenire z dnia 8.01.1991 r.)

Na podstawie zbioru zp.sao

Posted in Medziugorje, Objawienia | Otagowane: , , | 84 Comments »

W Garabandal wzgórze Pinii zmieniło wygląd

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 Maj 2014


Garabandal to miejsce objawień Matki Bożej gdzie zostało szczegółowo  opisane zjawisko zwane Ostrzeżenie które nas zceka w przyszłości. Ten czas jest już bardzo bliski. Wiemy że widząca Mari Loli przekazała że ostrzeżenie nastąpi wkrótce po Synodzie.

Papiez Franciszek ustalił datę Synodu na październik 2014 r. 

Data Ostrzeżenia jest nieznana, ale Ostrzeżenie będzie zwiastowało Wielki Cud. Datę Wielkiego Cudu, który ma się objawić w niespełna rok po Ostrzeżeniu można spróbować wyliczyć biorąc pod uwagę następujące wytyczne podane przez Matkę Bożą: - miedzy 8 a 16 dniem marca, kwietnia lub maja,
- w czwartek o godzinie 20:30 czasu lokalnego w Hiszpanii,
- w święto męczennika Eucharystii,
- zbiegać się będzie z ważnym wydarzeniem w Kościele Katolickim, ale nie będzie to jakieś święto Maryjne,
- dodatkowo Conchita na 8 dni przed Wielkim Cudem (czyli w środę) ma ogłosić światu datę Wielkiego Cudu w Garabandal. 
O tym że stanie się to stosunkowo niedługo świadczy powiązanie z wydarzeniem dwóch osób, które muszą wtedy jeszcze żyć. Są to oczywiście Conchita Gonzalez (ur. 1949, zam. Nowy Jork) oraz Joseph Lomangino (ur. 1928), tzw. Apostoł z Nowego Jorku głoszący o Garabandal i uzdrawiający poprzez krucyfiks pocałowany przez Matkę Bożą. Józiowi Ojciec Pio przywrócił powonienie i potwierdził autentyczność objawień w Garabandal, a Matka Boska poprzez dziewczynki obiecała Józiowi, że w dniu Wielkiego Cudu odzyska wzrok.

Po Ostrzeżeniu, w Garabandal, na wzgórzu Pinii nad laskiem sosnowym pojawi się trwały znak, tzw. Wielki Cud.

Pielgrzymi przyjeżdżający obecnie do Garabandal, są zaskoczeni, gdyż na miejscu widzą wzgórze Pines ogrodzone przez drewniany płot, a  wszystkie drzewa i roślinność blisko wzgórza Pines zostały wycięte i spalone, pozostawiając pustą przestrzeń, która w razie potrzeby może pomieścić tysiące ludzi.

Oficjalne wyjaśnienie tej zmiany to ochrona wzgórza Pinii przed zwierzętami (krowy, owce i konie) , które mogą zniszczyć to święte miejsce, gdzie ma  wielki cud się odbyć. Na pytanie, dlaczego dopiero teraz? Odpowiedź brzmi: a kto zna, plany Boga.

Zwierzęta, krowy, konie, owce … itd. …pasły się na wzgórzu Pinii od wielu lat i zamiar ochrony wzgórza przed zniszczeniem przez zwierzęta może jest i dobry, ale wycięcie drzew i spalenie roślinności wokół wzgórza  Pines  jest moim zdaniem zaskakujące, ponieważ było o wiele bardziej atrakcyjne wcześniej. Teraz wzgórze Pines wygląda jak plac do zgromadzenia wielu ludzi , ogrodzony płotem z dwoma wejściami do oglądania jakiegoś wydarzenia.

pi1

.

pi2

.

pi3

.

pi4

.

pi5

Posted in Ciekawe, Cuda, Objawienia, Proroctwa, Warto wiedzieć, Znaki czasu | Otagowane: , , , | 100 Comments »

Rozmowa miłosiernego Boga z siostrą Faustyną

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 Kwiecień 2014


- Jezus: Duszo, widzę cię tak bardzo cierpiącą, widzę, że nie masz siły nawet mówić ze Mną. Oto Ja sam będę mówił do ciebie, duszo. Chociażby cierpienia twoje były (86) największe, to nie trać spokoju ducha ani się poddawaj zniechęceniu. Jednak powiedz Mi, dziecię Moje, kto się odważył zranić twoje serce? Powiedz Mi o wszystkim, powiedz Mi o wszystkim, bądź szczera w postępowaniu ze Mną, odsłoń Mi wszystkie rany swego serca, Ja je uleczę, a cierpienie twoje stanie się źródłem uświęcenia twego.

- Dusza: Panie, tak wielkie i rozmaite są moje cierpienia, a wobec ich długotrwałości ogarnia mnie już zniechęcenie.

- Jezus: Dziecię Moje, zniechęcać się nie można; wiem, że Mi ufasz bez granic, wiem, że znasz Moją dobroć i miłosierdzie – więc może pomówimy w szczegółach o wszystkim, co ci najwięcej na sercu leży.

- Dusza: Tak dużo mam różnych rzeczy, że nie wiem, o czym wpierw mówić, jak to wszystko wypowiedzieć.

- Jezus: Mów do Mnie po prostu, jak przyjaciel z przyjacielem. No, powiedz Mi, dziecię Moje, co cię wstrzymuje na drodze świętości?

- Dusza: Brak zdrowia wstrzymuje mnie na drodze świętości, nie mogę spełniać obowiązków, ot, jestem takim popychlem. Nie mogę się umartwiać, pościć surowo, jak czynili święci; (87) to znów nie dowierzają, że jestem chora, i przyłącza się do fizycznego cierpienia – moralne, i wiele z tego wypływa upokorzeń. Widzisz, Jezu, jak tu zostać świętą?

- Jezus: Dziecię, prawda, to wszystko jest cierpieniem, ale innej drogi nie ma do nieba, prócz drogi krzyżowej. Ja sam przeszedłem ją pierwszy. Wiedz o tym, że jest to najkrótsza i najpewniejsza droga.

- Dusza: Panie, znowu nowa przeszkoda i trudność na drodze świętości; dlatego, że jestem Ci wierna, prześladują mnie i wiele z tego powodu zadają mi cierpień.

- Jezus: Wiedz o tym, że dlatego, że nie jesteś z tego świata, świat cię ma w nienawiści. Mnie on wpierw prześladował; to prześladowanie jest znakiem, że wiernie idziesz Moimi śladami.

- Dusza: Panie, znowu mnie zniechęca [to], że mnie nie rozumieją ani przełożeni, ani spowiednik w moich wewnętrznych cierpieniach. Ciemności zamroczyły umysł mój, i jak tu postępować naprzód? Tak mnie jakoś to wszystko zniechęca i myślę, że to nie dla mnie wyżyny świętości.

- Jezus: Oto, Moje dziecię, tym razem dużoś Mi powiedziała. Wiem o tym, że jest to wielkie cierpienie być (88) niezrozumianą i to jeszcze przez tych, których się kocha i przed którymi nasza szczerość jest wielka, ale niech ci wystarczy to, że Ja cię rozumiem we wszystkich biedach i nędzach twoich. Cieszy Mnie twoja głęboka wiara, jaką masz mimo wszystko dla zastępców Moich, ale wiedz o tym, że ludzie duszy całkowicie nie zrozumieją, bo jest to nad ich możność; dlatego Ja sam zostałem na ziemi, aby twe serce zbolałe pocieszyć i krzepić twą duszę, abyś nie ustała w drodze. Mówisz, że ciemności wielkie zasłaniają ci umysł, a więc czemuż nie przychodzisz w tych chwilach do Mnie, który jestem światłością i mogę w jednej chwili wlać w duszę twoją tyle światła i zrozumienia świętości, że w żadnych księgach nie wyczytasz tego, żaden spowiednik nie jest zdolny tak pouczyć i oświecić duszy. Wiedz jeszcze, że te ciemności, na które się żalisz, wpierw przeszedłem dla ciebie w Ogrodzie Oliwnym. Dusza Moja była ściśniona śmiertelnym smutkiem i tobie daję cząstkę tych cierpień, dla Mojej szczególnej miłości ku tobie i dla wysokiego stopnia świętości, jaki ci (89) przeznaczam w niebie. Dusza cierpiąca jest najbliżej Mego serca.

- Dusza: Ale jeszcze jedno, Panie: co robić, jeśli jestem odepchnięta i odrzucona od ludzi, a szczególnie od tych, na których miałam prawo liczyć, i to w chwilach największej potrzeby?

- Jezus: Dziecię Moje, zrób sobie postanowienie, aby nigdy nie opierać się na ludziach. Wiele dokażesz, jeżeli zdasz się całkowicie na Moją wolę i powiesz: nie jako ja chcę, ale jako jest wola Twoja, o Boże, niech mi się stanie. Wiedz, że te słowa, wypowiedziane z głębi serca, w jednej chwili wynoszą duszę na szczyty świętości. W takiej duszy mam szczególne upodobanie, taka dusza oddaje Mi wielką chwałę, taka dusza napełnia niebo wonią swej cnoty; ale wiedz, że tę siłę, którą masz w sobie do znoszenia cierpień, musisz zawdzięczać częstej Komunii świętej, a więc przychodź często do tego źródła miłosierdzia i czerp naczyniem ufności, cokolwiek ci potrzeba.

- Dusza: Dzięki Ci, Panie, za Twoją dobroć niepojętą, żeś raczył zostać z nami na tym wygnaniu i mieszkasz z nami jako Bóg miłosierdzia (90), i siejesz wokoło siebie blask swej litości i dobroci, a w świetle Twych promieni miłosierdzia poznałam, jak bardzo mnie miłujesz.

Wstawię jeszcze radę ks.dr. Sopoćki – spowiednika Faustyny

Rada ks. dr Sopoćki.

Bez pokory nie możemy się podobać Bogu. Ćwicz się w trzecim stopniu pokory, to jest nie tylko się nie tłumaczyć i uniewinniać, jak nam coś zarzucają, ale cieszyć się z upokorzenia.

Jeżeli te rzeczy, które mi mówisz, prawdziwie od Boga pochodzą, to przygotuj duszę swoją na wielkie cierpienia. Spotkasz się z nieuznaniem, z prześladowaniem, będą na ciebie patrzeć jak na histeryczkę, dziwaczkę, ale Bóg łaski swojej nie poskąpi. Prawdziwe dzieła Boże zawsze napotykają na trudności i nacechowane są cierpieniem. Jeżeli Bóg będzie chciał coś przeprowadzić, czy wcześniej, czy później przeprowadzi, pomimo trudności przeprowadzi, a ty tymczasem uzbrój się w wielką cierpliwość.

Źródło: faustyna.pl

Posted in Kościół, Objawienia | Otagowane: , , | 85 Comments »

Zmartwychwstanie Pańskie wg widzeń bł. Anny Katarzyny Emmerich

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Kwiecień 2014


Nadeszła wreszcie chwila tak uroczysta dla całego świata, chwila zmartwychwstania Zbawiciela. Ujrzałam najświętszą duszę Jezusa, unoszącą się nad grotą między dwoma Aniołami z hufców wojowniczych, otoczoną zastępem zjawisk świetlanych. Przeniknąwszy skałę, spuściła się dusza na święte zwłoki i pochyliwszy się niejako nad nimi, stopiła się z nimi w jedną całość.

W tej chwili widać było przez przykrycia, że członki się poruszają, a oto z boku, z pośród całunów, ukazało się jasne, żywe ciało Pana, z duszą i z Bóstwem złączone; zdawało się, że wychodzi z rany boku prawego, co przywiodło mi na myśl Ewę, powstałą z boku Adama. Wszystko dokoła otoczone było blaskiem.
W tym samym czasie miałam widzenie, jakoby z głębokości gdzieś z pod grobu wychylił się ogromny smok z ludzką twarzą. Miotając na wszystkie strony wężowatym ogonem, zwrócił zjadliwie swą paszczę ku Panu a zmartwychwstały Odkupiciel stanął mu na głowę i cienkim, białym drzewcem chorągiewki, którą trzymał w ręce, uderzył go trzykroć po ogonie. Potwór za każdym uderzeniem kurczył się coraz bardziej i niknął w oczach tak, że wnet tylko głowę było mu widać, a i ta wkrótce zapadła się w ziemię i tylko dojrzeć było można jego twarz ludzką. Podobnego węża widziałam czyhającego w zasadzce przy poczęciu Jezusa. Naturą swą przypominał mi ten potwór owego węża w Raju i sadzę, że to widzenie odnosi się do słów obietnicy: Nasienie niewiasty zetrze głowę węża.”
Całość zdawała mi się być tylko znakiem widzialnym tryumfu nad śmiercią; w chwili bowiem tego widzenia zniknął mi z oczu grób Jezusa, a widziałam tylko Pana, depczącego głowę smoka.
Teraz znowu ujrzałam Zbawiciela w chwale świetlistej, jak przeniknąwszy skaliste sklepienie, uniósł się ponad grotę. Ziemia zadrżała w posadach, a równocześnie spłynął z nieba na grób, jak błyskawica Anioł w postaci wojownika, odwalił kamień na prawą stronę i usiadł na nim. Wstrząśnięcie ziemi było tak silne, że aż kagańce zachwiały się, migocąc żywym płomieniem. Strażnicy, ogłuszeni, padli na ziemię, zesztywnieni, i pokurczeni, leżeli jak martwi. Kassius widział wprawdzie blask wkoło świętego grobu, widział, jak Anioł odwalił kamień i usiadł na nim, ale nie widział samego zmartwychwstałego Zbawiciela. Oprzytomniawszy szybko, przystąpił do grobu i dotknął rękami próżnych już całunów, potem pozostał jeszcze chwilę w pobliżu, pragnąc gorąco być świadkiem jakiego nowego, cudownego zjawiska. W tej samej chwili, gdy ziemia zadrżała i Anioł spuścił się z nieba pojawił się już Jezus Matce Swojej Najświętszej obok Kalwarii. Piękny był nad wyraz i majestatyczny, a blask bił od Niego. Okrywała Go na kształt szerokiego płaszcza suknia fałdzista, koloru blado niebieskiego, połyskująca podobnie jak dym w świetle słonecznym; gdy szedł, powiewały za Nim fałdy sukni w powietrzu. Na rękach i nogach znać było błyszcząco rany tak rozwarto, że np. w rany u rąk można było włożyć palec. Brzegi ran biegły liniami na kształt trzech równoramiennych trójkątów, zbiegających się wierzchołkami w jednym punkcie środkowym. Od środka rąk biegły ku palcom promienie. Tak stanął Jezus przed Swą Matką, otoczony duszami praojców; te ostatnie oddały pokłon Najśw. Pannie, a Jezus mówił coś do Niej o widzeniu powtórnym i pokazał Jej Swe rany. Maryja pochyliła się ku ziemi, by ucałować stopy Jego, a wtedy Jezus ujął Ją za rękę, podniósł Ją i zaraz zniknął. Święte niewiasty znajdowały się właśnie, gdy Jezus zmartwychwstał, w pobliżu furtki Nikodema. Nie zauważyły znaków cudownych, jakie się przy tym działy, jak również nie wiedziały wcale o tym, że postawiono straż przy grobie, bo przez cały szabat wczorajszy siedziały zamknięte w wieczerniku. Pragnęły gorąco oddać najświętszemu Ciału ostatnią przysługę, polać je wodą nardową i olejkami, obsypać kwiatami i ziołami, a to tym bardziej, że dotychczas nic na ten cel nie ofiarowały, bo wszystkie maści i wonności, użyte przy pogrzebie, zakupił Nikodem; teraz więc postanowiły złożyć w ofierze najświętszemu Ciału swego Pana i Mistrza, co tylko mogły dostać najkosztowniejszego. Największą ilość zakupiły Salome i Magdalena. Ta Salome nie była to matka Jana, lecz pewna bogata niewiasta z Jerozolimy, krewna świętego Józefa. ? Zajęte spełnieniem tego przedsięwzięcia, nie pomyślały niewiasty o kamieniu, którym przywalony był grób. Teraz dopiero, gdy zbliżały się do grobu, przyszło im to na myśl, więc z troską pytały się jedna drugiej: ?Kto nam odwali kamień z przede drzwi?” Umyśliły wreszcie złożyć tymczasem wonności przed grobem na kamień i czekać, aż przyjdzie który z uczniów, by im grób pomógł otworzyć. Tak sobie rzecz ułożywszy, zwróciły się ku ogrodowi. Kamień grobowy, jak wspomniałam, odwalony był od drzwi na prawą stronę, tak, że łatwo można było otworzyć drzwi, obecnie przymknięte. (Przymknął je prawdopodobnie Kassius). Chusty, w które owinięte było Najśw. Ciało, leżały na grobie w takim porządku: Wielki całun leżał tak jak przedtem, ale zmięty, zapadły, bo nie było w nim nic, tylko zioła. Opaska, którą przy krępowane były całuny, leżała skręcona, jakby tylko zsunięta wzdłuż przedniej krawędzi grobu. Chusta zaś, w którą Maryja owinęła była Jezusowi głowę, leżała osobno na prawo w głowach grobu, zupełnie tak, jakby dopiero co okrywała głowę, tylko, że zasłona twarzy była odwinięta. Gdy niewiasty zbliżywszy się, ujrzały światła i żołnierzy, leżących w koło, zatrwożone, nie wchodząc do ogrodu, zboczyły nieco ku Golgocie. Magdalena tylko, zapominając o wszelkim niebezpieczeństwie, pospieszyła do ogrodu, a za nią w pewnym oddaleniu poszła powoli Salome; inne niewiasty pozostały poza murem. Magdalena, natknąwszy się na strażników, cofnęła się w pierwszej chwili trwożnie ku Salome, lecz wnet nabrawszy otuchy, weszła wraz z nią do groty, mijając leżących żołnierzy. Kamień znalazły odwalony, a drzwi od grobu przymknięte. Salome zatrzymała się przy wejściu, a Magdalena w trwodze wielkiej podbiegła do grobu, otworzyła jedną połowę drzwi i zajrzała do środka. Blask uderzył jej oczy, ujrzała, że całuny są próżne, rozrzucone, a po prawej stronie siedzi u grobu Anioł. Osłupiała na ten widok, pędem wybiegła z groty, uciekła przez furtkę z ogrodu i nie zatrzymując się, pospieszyła do wieczernika, by oznajmić Apostołom o tym, co zaszło. Salome, w strachu wielkim, wybiegła za nią przed ogród i oznajmiła czekającym niewiastom, jak się rzecz ma; te przestraszone i ucieszone równocześnie, wciąż jeszcze wahały się wejść do ogrodu. Wtem wybiegł z ogrodu i Kassius, spiesząc do Piłata, by donieść mu o tym, co zaszło; mijając niewiasty, oznajmił im w krótkich słowach to samo, co już słyszały od Salome, i zaraz poszedł spiesznie do miasta przez bramę, którą wyprowadzono Jezusa. Zachęcone jego słowy, odważyły się wreszcie niewiasty wejść do ogrodu. Wszedłszy lękliwie do groty, ujrzały przy grobie świętym dwóch Aniołów, w białych, świetlistych szatach kapłańskich. Strwożone, skupiły się w gromadkę i ukrywszy twarze w dłoniach, pochyliły głowy, nie śmiejąc się ruszyć. Wtem jeden z Aniołów tak przemówił do nich: ?Nie lękajcie się i nie tutaj szukajcie Ukrzyżowanego! Żyw jest, zmartwychwstał i nie masz Go w grobach umarłych. Oto próżne miejsce po Nim. Oznajmijcie uczniom, coście widziały i słyszały! Jezus uprzedzi ich do Galilei. Niech przypomną sobie, co powiedział im w Galilei: ?Syn człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie.” Drżąc z trwogi, uczuły jednak niewiasty radość w sercu; oglądnąwszy grób i całuny, odeszły z płaczem ku bramie, przez którą niedawno poszedł Kassius. Szły powoli, nie ochłonąwszy jeszcze ze strachu, a co chwilę zatrzymywały się i rozglądały w koło, czy nie ujrzą gdzie przypadkiem Pana i czy nie powraca Magdalena. Magdalena, jak mówiliśmy, pobiegła prosto do wieczernika i zadyszana z pośpiechu, zapukała mocno do drzwi. Uczniowie, zebrani w sali, częścią spoczywali jeszcze na łożach pod ścianami, częścią wstali już i rozmawiali ze sobą. Na pukanie Magdaleny otworzyli Piotr i Jan drzwi, a ta, nie wchodząc nawet, zawołała: ?Wzięto Pana z grobu, nie wiemy dokąd!” To rzekłszy, pobiegła zaraz spiesznie z powrotem do ogrodu. Piotr i Jan wybrali się zaraz za nią; Jan szedł prędzej i wnet pozostawił Piotra w tyle. Przemoczona nocną rosą, wbiegła Magdalena na powrót do ogrodu. Płaszcz opadł jej z głowy na barki, długie włosy rozwiązały się i opadały falą na plecy. Nie mając nikogo przy sobie, nie odważyła się Magdalena wejść zaraz do groty; zatrzymawszy się więc na skraju u wejścia, schyliła się, zaglądnęła do groty przez niżej położone drzwi, by ujrzeć grób; opadające bujne włosy odgarnęła i przytrzymała rękoma. Zaglądając tak ciekawie, ujrzała dwóch Aniołów w białych szatach kapłańskich, siedzących u wezgłowia i w nogach grobu. Równocześnie doszły jej uszu słowa: ?Niewiasto, dlaczego płaczesz?” ? Zawołała więc żałośnie: Wzięto Pana mego; nie wiedzieć, dokąd.” A widząc, że w grobie leżą tylko próżne całuny, rozglądnęła się w koło, jak gdyby spodziewała się ujrzeć gdzie Jezusa. Jakieś nieokreślone przeczucie mówiło jej, że Pan jest gdzieś blisko, a nie zbiło ją z tropu nawet zjawienie się Aniołów. Nie zastanawiając się prawie nad tym, że to Aniołowie mówią do niej, myśl jej zajęta była wyłącznie tym jednym zagadnieniem: ?Niema tu Jezusa! Gdzież jest Jezus?” Odszedłszy nieco od grobowca, zaczęła błądzić w koło, jak ktoś, co szuka trwożnie zgubionego przedmiotu. Bujne włosy rozsypały się jej po plecach na obie strony, więc usunąwszy je na prawo, ujęła w obie ręce, przygładziła trochę, odrzuciła w tył i znowu zaczęła się rozglądać. Wtem o dziesięć może kroków na wschód od grobowca, w miejscu, gdzie ogród podnosi się ku murom, ujrzała w mroku wysoką, białą postać, stojącą wśród zarośli za drzewem palmowym. Podbiegła w tę stronę i znowu usłyszała słowa: ?Niewiasto, czego płaczesz? kogo szukasz?” Magdalena myślała, że to ogrodnik, bo rzeczywiście postać ta trzymała łopatę w ręku, a na głowie miała płaski kapelusz, podobny do używanej tu kory, przywiązanej nad czołem dla ochrony od słońca, zupełnie tak, jak przedstawił mi się ogrodnik w przypowieści, którą Jezus opowiadał niewiastom w Betanii tuż przed Swą męką. Postać, zjawiająca się Magdalenie, nie była świetlistą, lecz podobną zupełnie do zwyczajnego człowieka, jakby przedstawiał się o zmierzchu, ubrany w białą suknię. Na zapytanie, kogo szuka, zawołała Magdalena natychmiast: ?Panie, jeśliś ty Go wziął, to powiedz, gdzieś Go podział? a ja Go zabiorę.” I znowu zaczęła się rozglądać, czy nie ujrzy gdzie Pana w pobliżu. Wtedy Jezus ? On to był bowiem ? rzekł zwykłym, znanym jej głosem: ?Mario!” ? Magdalena, poznawszy Pana po głosie, zapomniała o ukrzyżowaniu, śmierci i pogrzebie, upadła przed Nim na kolana i wyciągnąwszy ręce ku Jego stopom, zawołała, jak zwykła była Go dawniej nazywać: Rabboni (Mistrzu)!” Jezus powstrzymał ją jednak, wyciągnąwszy rękę przed Siebie, i rzekł: ?Nie dotykaj się Mnie! Nie wstąpiłem jeszcze do Ojca Mego. Wracaj do Mych braci i powiedz im te słowa: ?Idę do Ojca Mego i Ojca waszego, do Boga Mego i Boga waszego!” Po tych słowach znikł Jezus w jednej chwili z przed oczu Magdaleny. ? Otrzymałam objaśnienie, dlaczego Jezus zabronił Magdalenie dotykać się Go, ale już nie potrafię tego dokładnie powiedzieć; zdaje mi się, dlatego, że Magdalena z taką gwałtownością rzuciła się do uściśnięcia stóp Jego, z tym uczuciem, jakoby żył jeszcze, jak przedtem, i jakoby nić się nie zmieniło. Słowa Jezusa: ?Nie wstąpiłem jeszcze do Ojca Mego” oznaczały, jak się dowiedziałam, że jeszcze po zmartwychwstaniu nie stawił się przed Swym Ojcem niebieskim i nie podziękował Mu za zwycięstwo nad śmiercią i odkupienie ludzkości. Chciał przez to niejako powiedzieć Jezus Magdalenie, że pierwsze radości Bogu się należą, że więc i ona powinna się najpierw zastanowić i podziękować Bogu za dopełnienie tajemnicy odkupienia i zwycięstwo nad śmiercią. Gdy Jezus zniknął, podniosła się Magdalena i niepewna, sen li to był, czy jawa, pobiegła jeszcze raz do grobu. Widząc próżne całuny i aniołów, doszła wreszcie do przekonania, że rzeczywiście Jezus zmartwychwstał cudownie, więc pospieszyła do swych towarzyszek. Jezus pojawił się Magdalenie mniej więcej o godzinie pół do trzeciej. Zaledwie Magdalena się oddaliła, poszedł do ogrodu najpierw Jan, a za nim po chwili Piotr. Jan zatrzymał się u wejścia do groty, schylił się i zaglądnąwszy do środka, ujrzał, że drzwi grobu są w połowie otwarte, a całuny leżą próżne. Piotr, śmielszy, wszedł bez wahania do groty i zbliżył się do grobu, czym zachęcony Jan, odważył się także wejść do środka. Zaglądnąwszy do grobu, ujrzeli, że całuny leżą na środku zwinięte, wraz z ziołami, i owinięte opaską tak, jak zwykle kobiety składały chusty na schowanie. Chusta z twarzy leżała osobno na prawo przy ścianie, zwinięta także. Widząc to, uwierzyli zaraz obaj, że Jezus zmartwychwstał, równocześnie zrozumieli jasno odnośne słowa Jezusa i przepowiednie Pisma św., które przedtem brali tylko powierzchownie. Piotr zabrał całuny z grobu pod płaszcz, po czym opuścili obaj ogród furtką Nikodema i puścili się z powrotem do wieczernika. Jan znowu szedł prędzej, wyprzedzając Piotra. Dwaj aniołowie, którzy przez cały czas spoczywania Jezusa w grobie odbywali przy Nim jakby straż świętą, pozostali jeszcze i po zmartwychwstaniu; widziały ich niewiasty, a byli jeszcze i wtenczas, gdy obaj Apostołowie przyszli do grobu. Zdaje mi się jednak, że Piotr ich nie widział. Słyszałam, jak później Jan mówił do uczniów z Emaus, że będąc przy grobie, widział anioła. W ewangelii nie wspominał jednak o tym, pewnie z pokory, by nie dać poznać, że widział więcej, niż Piotr. Długi czas minął, nim strażnicy, leżący na ziemi bez przytomności, przyszli do siebie. Zerwali się z ziemi, strwożeni bardzo, nie umiejąc sobie zdać sprawy z tego, co zaszło. Zaraz też zabrali włócznie i płonące kagańce, ustawione dotychczas u wejścia dla oświetlenia groty, i powlekli się lękliwie do miasta przez bramę, którą wyprowadzono Jezusa. Magdalena, wybiegłszy z ogrodu, napotkała niewiasty i opowiedziała im o zjawieniu się Pana, po czym zaraz pobiegła do miasta przez pobliską bramę, niewiasty zaś zawróciły znowu ku ogrodowi. Nie doszły jednak jeszcze na miejsce, gdy pojawił się im Jezus w długiej, białej szacie, okrywającej Mu zupełnie ręce. ? Bądźcie pozdrowione, ? rzekł im, a one, drżąc, upadły, Mu do nóg. Jezus wyrzekł kilka słów, wskazał ręką w jakąś stronę i znikł. Uradowane niewiasty pospieszyły przez bramę betlejemską na Syjon, by podzielić się radosną wieścią z uczniami, zebranymi w wieczerniku. Ci nie chcieli z początku dać wiary ani im, ani Magdalenie, uważając ich opowiadania za urojenie bujnej ich wyobraźni i nie dali się przekonać aż do powrotu Piotra i Jana. Jan i Piotr ? ten ostatni skupiony bardzo i zamyślony nad dziwnymi wypadkami ? spotkali, wracając do wieczernika, Jakuba Młodszego i Tadeusza, którzy wybrali się za nimi do grobu; i im w pobliżu wieczernika pojawił się Pan, co wielce wstrząsnęło ich umysły. Piotrowi musiał także w drodze pojawić się Jezus, bo widziałam, jak nagle odmalowało się na jego twarzy wielkie wzruszenie. Jan pewnie tego nie zauważył.
Źródło: malirycerze.koszalin.opoka.org.pl

Posted in Objawienia | Otagowane: | 84 Comments »

Obajwienia w Czechosłowacji w 1958 r. dla Macieja Lasuta

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 Marzec 2014


Dzień 1 czerwca 1958 był w niedzielę Trójcy Przenajświętszej (stulecie objawień Matki Bożej w Lourdes). Po ukończeniu swojej pracy leśniczego, Pan Matus (Maciej) Lasuta wszedł na górę pokrytą sosnami. Przechodząc pozdrowił figurkę Matki Bożej udekorowanej kwiatami. Nagle zniknęły mu sprzed oczu drzewa. Zamiast tego zobaczył najpiękniejszy ogród, pełen pięknych róż. Świeciło tak cudowne światło jakby rodziło się słońce. W świetle obok najpiękniejszej róży pojawiła się niebiańsko piękna kobieta, ubrana jak w Lourdes, stopy pokryte różami. Wyglądała na 17-18 lat. Maciej od razu zrozumiał, kim jest ta Pani. Patrzy Ona na niego poważnym spojrzeniem i uprzejmie podaje różaniec wiszący w Jej lewej ręce, mówiąc: „Nakazuję ci modlić się na różańcu. „
Maciej nigdy nie modlił się różańcem i nie wiedział jak. Ale nie ma czasu na zastanawianie się. Przed jego oczami pojawia się mapa świata. Poniżej czarna plansza, na której znajdują się napisane świecącymi literami nazwy i wyrazy, które wyjaśniają 7 zmian, które będą rozwijać się na mapie.
Pierwszy Obraz : Mapa pokazuje wyraźnie oznaczone kontynenty i morza. Trzy kolory: niebieski wskazuje na morze. zielony oznacza regiony, w których jest więcej ludzi dobrych. Są góry i dżungle. Żółty wskazuje na regiony zamieszkane przez
większość ludzi grzesznych zagrożonych zatraceniem doczesnym i wiecznym. Ci ludzie żyją raczej na równinach.
Drugi obraz: kolor żółty powiększa się, zło wzrasta. Litery ostrzegają: Czyńcie pokutę!
Trzeci Obraz: kolor żółty powiększa się jeszcze bardziej, zło rośnie. W niektórych miejscach ziemia zaczyna wrzeć. Deszcz ognia zamazuje kontury kontynentów. Błyszczące litery nalegają: Nawróćcie się !
Czwarty Obraz: Cały świat zamienił się żółto. Kolor zielony zanikł. Widzący widzi grzechy całego świata; widzi wszystkie erupcje zła i jego straszliwe konsekwencje. Mówi, że ten aspekt był tak przerażający, że wszystkie cierpienia świata były niczym w porównaniu z tą wizją. Grzech jest okropnością w oczach Boga, i ciągnie na zatracenie nie tylko jednostki, ale całą ludzkość. Sami ludzie prowokują ogromne kary za swoje grzechy. Widzący widzi nagle na morzach i lądach gigantyczne wybuchy. Ulewny deszcz złotych liści spada na ziemię. Gdzie upadną, tam się zapalają i rozpoczynają spalić. Wkrótce cały świat jest w płomieniach.
Dzięki inskrypcjom zna widzący, które miejsca zostaną zniszczone i te, którym przez wstawiennictwo Dziewicy zostanie przebaczone. Nazwy mogą zostać ujawnione tylko Ojcu Świętemu.

Widzący widzi gigantyczne wybuchy, eksplozje, które wyrzucają w powietrze najstraszniejsze zawartości otchłani. Wszędzie tam, gdzie upadną umiera życie. Pozostaje tylko makabryczna pustynia. Ponownie można czytać na planszy: Nawracajcie się !
Piąty i szósty Obraz: Widzący nie mówi o tym. Ale później dowiadujemy się od niego, że Dziewica dała prywatne przesłania, jedno dla Ojca Świętego i drugie dla rządu czechosłowackiego (1958 ) .
Siódmy obraz: Widzącemu przedstawione jest na wspaniałych zdjęciach jaki będzie świat jeśli się nawróci i będzie żył zgodnie z przykazaniami Bożymi. Kolor żółty zaniknie a zielony rozciągnie się. Słońce będzie pięknie świecić a serca ludzi zostaną wypełnione pokojem i radością. Nad całą ludzkością widzi jaśniejącą, utuloną w niebiańskim świetle Niepokalaną, Tą, która w swoich rękach trzyma różaniec, mówiąc: tylko on przyniesie szczęście, pokój i harmonię.” Na planszy jest napisane : „Jeśli narody nawrócą się do swojego Boga, będą żyć na tej ziemi pokoju, radości i harmonii”.

O katastrofach, które przyjdą, widzący powiedział następująco:
1) Ostrzeżenie: „Drodzy państwo, to jest to ostatnia godzina, aby powrócić do Boga. Wielokrotnie Bóg ostrzegał nas by zachowywać Jego przykazania oraz groził nieposłusznym. Jeśli ludzie się nawrócą, Bóg za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny przebaczy im.
Ale jeśli nie będzie widać nawrócenia, stanie się przeciwnie. Ludzie coraz bardziej szydzą sobie z Boga i nie przestrzegają Jego przykazań.
Z tego właśnie powodu zbliża się czas kary i już jest gotowy. Ciągle jeszcze możemy powstrzymać gniew Boga poprzez modlitwę różańcową, pokutę i prawdziwe nawrócenie się grzeszników.
Z nieba przychodzi zbawienne ostrzeżenie dla tych, którzy chcą się zbawić.”
2 )Widzący podaje znaki, które będą poprzedzać katastrofę:
„Słońce nie będzie już dawać swojego ciepła. Przyjdą zimne i bezowocne lata, straszne powodzie, trzęsienia ziemi, liczne katastrofy.” W tym właśnie czasie żyjemy dzisiaj.
3.) Ostateczna katastrofa potrwa trzy dni. Przyjdzie wielka ciemność na ziemię. Rozpocznie się mroźnymi nocami. Wszystko będzie się działo na raz. Góry będą się zapadać. Domy i kościoły będą się walić. Ogromne fale morskie będą zalewać ziemię. Ogień będzie się rozprzestrzeniał. Powietrze będzie wypełnione duchami, które będą przestraszać ludzi. Będą to diabelskie hordy, uosobienia grzechów i występków. Ateiści i źli będą rozpaczliwie krzyczeć bluźnierstwa przeciw Bogu i zginą z powierzchni ziemi. Dwie trzecie ludzkości zostanie unicestwiona.
Wierni otrzymają na czole symbol Chrystusa, Krzyż. Wszystkie dzieci Maryi będą w stanie Ją widzieć i tym sposobem rozpoznają się wybrani. Źli nie będą w stanie widzieć tego znaku i oddzielą się od reszty.
Ci oznaczeni będą pouczeni przez Dziewicę lub przez swoich Aniołów co mają robić.
Wielka katastrofa zostanie ogłoszona światu z wyprzedzeniem.
Papież mianuje księży by dali sakramentalne, generalne rozgrzeszenie masom, i by mieli ze sobą olej namaszczenia chorych, ponieważ będzie masowa śmiertelność.
Ten, kto codziennie modli się błagalnie do Dziewicy, nie umrze bez sakramentów św.
Kiedy rozpoczną się katastrofy i zaczną huczeć grzmoty, wtedy zamknijcie okna i drzwi, pobłogosławcie wasze domy znakiem Krzyża św. i dokonajcie aktu skruchy.
Kiedy ziemia będzie się trząść nie wyglądajcie na zewnątrz, gdyż gniew Boga jest święty. Ten, kto zignoruje tę radę umrze natychmiast.
W tych chwilach módlcie się do Niepokalanej, aby was chroniła.

Ostatnie ostrzeżenie Matki
”Kochajcie mnie więcej z każdym dniem. Im większa będzie wasza miłość do Boga
i do mnie, tym odważniejsi i wytrwalsi będziecie w dniach lęku.
Ogłoście to wszystko tym, którzy zechcą tego słuchać. Ci, którzy propagują moje słowa, nie zginą ale będą w łasce Bożej „drzewo poznaje się po jego owocach.” – (Mt 12, 33)”

 

Kiedy Maciej Lasuta wrócił do domu w popołudnie 1 czerwca 1958 był innym człowiekiem. Wcześniej był katolikiem z przyzwyczajenia, chodził do kościoła w niedziele, spowiadał się raz w roku, wykonywał swoje obowiązki co do swojej rodziny i w pracy. Ale od tego czasu na wszystko zaczął patrzeć inaczej.
Zdał sobie sprawę, że nie jest takim, jakim Bóg pragnął by był. Bóg nie był
centrum jego życia. Żywił niechęć do niektórych ludzi, nie modlił się na różańcu, rzadko przystępował do sakramentów św. Maciej był zdecydowany zmienić swoje życie. Tego samego dnia, z wielkim oddaniem zaczął modlić się modlitwą różańcową. W ten sam wieczór idzie pogodzić się z rodzinami, z którymi był zwaśniony, prosząc wszystkich o przebaczenie. Następnego dnia poszedł na Mszę św, wyspowiadał się i przyjął Komunię św. Następnie każdego dnia uczestniczy we Mszy i Komunii św. Nie zwracając uwagi na żadne osoby. Maciej Lasota naprawdę dał przykład wszystkim w jaki sposób każdy powinien się nawrócić i być autentycznym chrześcijaninem i wykonywać polecenia Matki i Królowej Nieba w swoim życiu, jeśli chcemy, by straszne ogłoszone rzeczy się nie wydarzyły i by świat otrzymał prawdziwy pokój.

W dniu 8 września 1958 r. po raz pierwszy 1000 osób pod przewodnictwem widzącego weszło na górę objawień. Tam powiedział im o swojej misji i motywie objawień: straszna klęska spadnie na świat, jeśli ludzie nie zaczną czynić pokuty. Mówił to, o co prosiła Dziewica aby uniknąć kary. Mówił o pięknie i dobroci Niebiańskiej Matki z takim entuzjazmem, że wszyscy rozpoznali w nim Bożą moc.
Od tego dnia coraz więcej ludzi przychodziło go słuchać i modlić się z nim.
Pewnego dnia oświadczył:
„Matka Boża jest Panią. Ja nie jestem w Jej rękach tylko figurą na szachownicy. Ona robi ze mną, to co chce. Jej rozkazem jest:
- Odmawiać różaniec w intencji nawrócenia grzeszników.
- Czynić pokutę dla zbawienia świata.
- Oznajmić te objawienia całemu światu.
Moje zadanie jest skończone. Za trzy dni pożegnam się z wami.”

Naprawdę, trzy dni później komuniści umieścili go w więzieniu i skazali na dwa lata pozbawienia wolności w szpitalu psychiatrycznym w ośrodku dla najbardziej obłąkanych. Kiedy zaczynali szaleć, on czynił znak krzyża nad nimi. Następnie siadali dookoła i czasami nawet modlili się razem z nim na różańcu.
Maciej przetrwał to męczeństwo oddany Woli Bożej z cierpliwością, na świadectwo, że mówił prawdę i jako znak swojej wierności Matce Bożej.
Wiele razy sędziowie próbowali doprowadzić go do tego by wyznał, że nie widział Dziewicy. Raz on im odpowiedział: „Idźcie w góry i powiedźcie dębowi skalnemu: dębie, powiedz że jesteś sosną. „Czy być może dąb przestałby być dębem? A jeśli wygrażaliby mówiąc: Jeśli nie powiesz że jesteś sosną wytniemy cię! Czy wtedy dąb nie będzie już dębem? Możecie porąbać dąb na tysiąc kawałków, ale drewno zawsze będzie dębowe. Podobnie możecie mnie podzielić, jednakże ciągle będę mówić, że widziałem Dziewicę. I jeśli ześlecie mnie na Syberię czy wrzucicie mnie do najgłębszych kopalni, Ona będzie mi towarzyszyć. Nigdy mnie nie zostawi, jeśli ja sam się od Niej nie oddzielę. Co więcej, ja zawsze będę Jej wierny.

 

Cudowne źródło

Dziewica nakazała kopać w miejscu objawienia. Na 60 cali głębokości ukazała się mała fontanna z której płynie woda nawet w najzimniejsze zimy. Nie zamarza ona nawet w temperaturze minus 15 stopni Celsjusza. Tak jak w Lourdes źródło to uzdrowiło wielu chorych: Przytoczymy tu przypadek dobrze potwierdzony.
Jedna siostra zakonna ze zgromadzenia wincentyjskiego poważnie zachorowała na gruźlicę. Zdjęcia rentgenowskie wykazały rozległe uszkodzenie obu płuc. Według lekarza była konieczna operacja. Już miała ustalony dzień zabiegu. W dzień poprzedzający operację przyszedł z wizytą jej brat. Ona usilnie go prosiła: „Zawieź mnie dzisiaj do Turzovki.” Brat poprosił o zgodę dla niej na jeden dzień, ale musiał obiecać, że odwiezie ją do sanatorium tego samego dnia. Tak więc razem udali się do miejsca objawień.
Pomimo poważnego stanu gruźlicy siostra weszła na górę, napiła się wody i została uzdrowiona. Po stawieniu się następnego dnia przed lekarzem poprosiła go o nowy radiogram.” To nie jest konieczne. Teraz mam dziesięć czy dwanaście twoich zdjęć, więc wiem bardzo dobrze, gdzie znajdują się ogniska choroby.” ” Doktorze, proszę o pozwolenie zrobienia mi nowej radiografii, ponieważ czuję się zupełnie zdrowa.” Lekarz posłuchał jej. Rezultat: perfekcyjne wyzdrowienie. „Co zrobiłaś? Twoje płuca są całkowicie w porządku!” „Byłam w Turzovka i tam napiłam się wody.” „Nie rozumiem tego. To cud, coś niewytłumaczalnego. Idź do domu, ale nie mów nikomu, że ja to powiedziałem!”

Cudowne znaki na słońcu
Podczas wielkich świąt Naszego Pana i Maryi wiele razy zdarzyło się, że słońce zaczęło się obracać w różnych kierunkach. Całe otoczenie miejsca objawień było zalane tajemniczym światłem o różnych kolorach, które stale się zmieniały. Ten prąd światła powodował niewypowiedzianą radość w duszach.
Mamy jedno zdjęcie, które wykonał czeski inżynier w dniu 5-go czerwca 1966r. pomiędzy dwunastą a trzecią godziną po południu. Zdjęcie przedstawia czerwonawe słońce, z którego wypływają promienie świetlne w formie krzyża. Innym razem na słońcu pojawił się w zegar, który wskazywał za 5 minut 12. To samo zaobserwowano 15 sierpnia 1967.

Wypowiedź naocznego świadka:
„Byłam w Turzovka od 14 do 16 sierpnia. Byłam poruszona emocjonalnie widząc pobożność pielgrzymów tam na górze, a zwłaszcza widząc cud słońca. Niebo było pokryte chmurami. W 12 wyszło jasne słońce. Nagle zamieniło się niebiesko-zielony dysk, który coraz szybciej się przybliżał. Wokół słońca utworzył się pierścień. Wydawało się wtedy, jakby na całym świecie wybuchł pożar. Na gałęziach drzew wszystko świeciło na czerwono. Najpierw myślałem, że jest to zorza polarna. W czarnym welonie. Wyglądała na zakonnicę. Inni ludzie widzieli zegar, wskazujący kilka minut przed 12.
Innym razem wielu ludzi widziało w słońcu zegar, którego wskazówki poruszały się z dużą prędkością tak, jakby chciały ogłosić: „Szybko! Pozostaje wam mało czasu”. Niewierzący inżynier widząc ten spektakl nawrócił się a następnie przyprowadził całą swoją rodzinę na górę objawień.

Dwanaście godzin to odpowiednik 720 minut co jest równe trzem pokoleniom 1998 lat każde (łącznie 5994 lat). Tak więc pięć minut równe jest 42 lat, dodane do 1959 przenosi nas do roku 2001. (Początek oczyszczenia).
To opowiadanie jest streszczeniem książki pod redakcją o. Juan R. Schmid, Pasjonisty, z klasztoru Schwarzenfel, Niemcy.
Autor broszury zredagował ją na prośbę kilku biskupów dobrze poinformowanych jeżeli chodzi o wydarzenia w Turzovka.

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Objawienia | Otagowane: , , | 24 Comments »

Słowa Pana Jezusa skierowane do Sługi Bożej Wandy Malczewskiej

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Marzec 2014


„Do tego, co usłyszałaś, dodam jeszcze, że zbliżają się czasy przewrotne, Ojczyzna wasza będzie wolna od ucisku wrogów zewnętrznych, ale opanują ją wrogowie wewnętrzni. Przede wszystkim starać się będą wziąć, w swoje ręce młodzież szkolną, dowodzić będą, że religia w szkołach niepotrzebna, że można ją zastąpić innymi naukami. Spowiedź i inne praktyki religijne, kontrola Kościoła nad szkołami zbyteczna, bo ogranicza samodzielność myślenia ucznia. Krzyże i obrazy religijne z sal szkolnych będą chcieli usunąć, aby te wizerunki chrześcijańskie nie drażniły Żydów. Przez młodzież pozbawioną wiary zechcą w całym narodzie wprowadzić niedowiarstwo. Jeżeli naród uwierzy temu i pozbawi się wiary, straci przywróconą Ojczyznę. Niechże protestują przeciwko usuwaniu wizerunków religijnych ze szkoły i przeciwko nauczycielom dążącym do zaprowadzenia szkoły bezwyznaniowej. Nauka bez wiary nie zrodzi świętych, ani bohaterów narodowych. Zrodzi grzeszników. Módl się o dobrą chrześcijańską szkolę”.

Posted in Inne Orędzia, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , | 46 Comments »

Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Marzec 2014


Wczoraj kto kupił Tygodnik Niedziela za 6 zł otrzymał razem z gazetą książkę Katarzyny Emmerich. Książka jest dość gruba. Myślę ze jeszcze można zakupić ten tygodnik. Z tej okazji aby zachęcić do kupna wstawiam fragment wizji.

BURZYCIELE

TAJEMNICA BEZBOŻNOŚCI 

Widziałam różne części ziemi. Mój przewodnik wskazał mi Europę i pokazując mi piaszczyste miejsce, wyrzekł te znaczące słowa: «Oto wrogie Prusy». Pokazał mi następnie punkt najbardziej wysunięty na północ mówiąc: «Oto Moskwa niosąca ze sobą wiele zła.» (A III.133)* 

Mieszkańcy odznaczali się niesłychaną pychą. Zobaczyłam, że zbrojono się i pracowano wszędzie. Wszystko było ciemne i zagrażające. Zobaczyłam tam świętego Bazylego i innych (przyp. wyd. franc.: na Placu Czerwonym jest katedra św. Bazylego). Ujrzałam pałac o lśniących dachach. Na nim stał szatan na czatach. Widziałam, że spośród demonów związanych przez Chrystusa w czasie jego zstąpienia do piekieł, kilku się niedawno rozwiązało i wskrzesiło tę sektę (masonerii). Zobaczyłam, że inne zostaną uwolnione… (19.10.1823) 

Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów „światła” wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg był niczym. (A. III 161) 

Mój przewodnik poprowadził mnie wokół całej ziemi. Musiałam przemierzać bez przerwy ogromne jaskinie pogrążone w ciemności. Widziałam w nich ogromną ilość osób błąkających się wszędzie, we wszystkich kierunkach i zajętych mrocznymi dziełami. Wydawało się, że przebiegłam wszystkie zamieszkałe miejsca globu, widząc w nich tylko ludzi pełnych wad. Widywałam coraz to nowe zastępy ludzi, wpadających jak gdyby z góry w to zaślepienie nieprawością. Nie widziałam żadnej poprawy… Musiałam wchodzić w te ciemności i patrzeć wciąż na nowo na złośliwość, zaślepienie, przewrotność, zastawione zasadzki, mściwe żądze, pychę, mamienie, zazdrość, chciwość, niezgodę, zabójstwo, rozwiązłość i straszliwą bezbożność ludzi, wszystkie rzeczy, które jednak nie przynosiły im żadnej korzyści, ale czyniły ich coraz bardziej zaślepionymi, nędznymi i pogrążały ich w coraz głębszych ciemnościach. Często miałam wrażenie, że całe miasta znajdowały się na bardzo cienkiej skorupie ziemi i grozi im wkrótce stoczenie się w otchłań. 

Zobaczyłam ludzi wykopujących dla innych rowy lekko zakryte: ale nie zobaczyłam dobrych ludzi w tych rowach ani nikogo, kto by do nich wpadał. Widziałam wszystkich tych złych, jak gdyby byli ogromną ciemną przestrzenią rozciągającą się od jednego krańca ziemi do drugiego. Widziałam ich w nieładzie. W hałaśliwym zamieszaniu, jak na wielkim jarmarku, zakładających różne grupy, podsycające się do zła. Ujrzałam masy ludzi, które mieszały się ze sobą, popełniając wszelkie rodzaje czynów grzesznych. Każdy grzech pociągał za sobą inny. Często wydawało mi się, że pogrążam się jeszcze głębiej w noc. Droga prowadziła stromo w dół. Była przerażająca. Oplatała całą ziemię. Widziałam ludy wszystkich ras, noszących najróżniejsze szaty, wszystkie pogrążone w tych obrzydliwościach. (A II.154) 

Często budziłam się pełna przygnębienia i przerażenia. Księżyc świecił spokojnie przez okno, a ja modliłam się jęcząc, aby mi nie kazano więcej patrzeć na te przerażające sceny. Wkrótce jednak znów musiałam wejść w te straszne ciemności i patrzeć na popełniane w nich obrzydliwości. Znalazłam się raz w obrębie grzechu tak strasznego, że wydawało mi się, że jestem w piekle i zaczęłam krzyczeć i jęczeć. Wtedy mój przewodnik powiedział: ‘Jestem przy tobie, a nie może być piekła tam, gdzie ja jestem’. Wydawało mi się, że widzę miejsce bardzo rozległe, w którym więcej było światła dziennego. Było to jakby miasto należące do tej części świata, na której mieszkamy. Zostało mi tam ukazane straszliwe widowisko. Zobaczyłam ukrzyżowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zadrżałam aż do szpiku kości, bo byli tam tylko ludzie naszej epoki. Męczeństwo Pana było straszniejsze i bardziej krwawe niż to, które wycierpiał od Żydów. (A.II.157) 

Zobaczyłam z przerażeniem wielką liczbę ludzi znanych mi, nawet kapłanów. Wiele linii i ścieżek od tych ludzi, błądzących w ciemnościach, prowadziło do tego miejsca (Ukrzyżowania). (A.II.157) 

Kończąc opowiadanie tej strasznej wizji, której wspomnienie przyprawiało ją o ból serca i nic nie mogło skłonić jej do przedstawienia jej w całości, Katarzyna Emmerich powiedziała: 

Mój przewodnik rzekł do mnie: ‘Zobaczyłaś obrzydliwości, którym ludzie zaślepieni oddają się w ciemnościach’. Zobaczyłam niezliczony tłum prześladowanych, nieszczęśliwych, dręczonych i męczonych w naszych czasach, w różnych miejscach. I zawsze widziałam, że przez to dręczono Jezusa Chrystusa we własnej Osobie. Żyjemy w czasach godnych pożałowania, w których nie ma schronienia przed złem: gęsta mgła grzechu ciąży nad całym światem i widzę ludzi czyniących rzeczy najbardziej obrzydliwe spokojnie i obojętnie. Widziałam to wszystko w wielu wizjach, gdy moja dusza była prowadzona poprzez liczne kraje całej ziemi. (C. 89)** Potem ujrzałam męczenników nie czasu obecnego (r.1820), lecz czasów przyszłych. Jednak już widzę, jak się ich prześladuje. (A.III.112) 

BURZENIE KOŚCIOŁA 

Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół… (A. III.113) i zobaczyłam blisko nich obrzydliwą Bestię, która wyszła z morza. Miała ogon jak u ryby, pazury jak u lwa i liczne głowy, które otaczały jak korona jej największą głowę. Miała pysk szeroki i czerwony. Była w cętki jak tygrys i okazywała wielką zażyłość wobec burzących. Kładła się często pośród nich, gdy pracowali. Oni zaś często wchodzili do pieczary, w której czasami się chowała. W tym czasie widziałam tu i tam na całym świecie wielu ludzi dobrych i pobożnych przede wszystkim duchownych znieważanych, więzionych i uciskanych i miałam wrażenie, że któregoś dnia staną się męczennikami. (A. III.113) 

Kościół był już w dużej mierze zburzony, tak że pozostawało jeszcze tylko prezbiterium z ołtarzem. Ujrzałam burzących, jak weszli do niego razem z bestią. Wchodząc do Kościoła z bestią burzyciele napotkali tam potężną niewiastę pełną majestatu. Zdawało się, że spodziewała się dziecka, szła bowiem powoli. Nieprzyjaciół ogarnęło przerażenie na jej widok, a bestia nie mogła postąpić nawet o jeden krok. Wyciągnęła w powietrzu najbardziej wściekłą szyję w kierunku tej niewiasty, jak gdyby chciała ją pożreć. Lecz Ona się odwróciła i upadła na twarz. Zobaczyłam wtedy bestię uciekającą w kierunku morza, a nieprzyjaciele biegli w wielkim nieładzie. (A. III.113) 

Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem. (A. II. 202-203) 

Kościół św. Piotra był zniszczony, z wyjątkiem prezbiterium i głównego ołtarza. (A. III. 118) Widziałam znowu atakujących i burzących Kościół św. Piotra. Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni. (A. II.414) Znowu miałam wizję tajnej sekty podkopującej ze wszystkich stron Kościół św. Piotra. Pracowali oni przy pomocy różnego rodzaju narzędzi i biegali to tu, to tam, unosząc ze sobą kamienie, które z niego oderwali. Musieli jedynie pozostawić ołtarz. Nie mogli go wynieść. Zobaczyłam, jak sprofanowano i skradziono obraz Maryi. (A. III. 556) Poskarżyłam się Papieżowi. Pytałam go, jak może tolerować, że jest tylu kapłanów wśród burzących. Widziałam przy tej okazji, dlaczego Kościół został wzniesiony w Rzymie. To dlatego, że tam jest centrum świata i że wszystkie narody są z nim na różne sposoby związane. 

Zobaczyłam też, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę. Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność. Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do wszelkich rodzajów podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali było próżne, puste i powierzchowne. Np. wynosili kamienie z ołtarza i budowali z nich schody wejściowe. (A. III. 556) 

CIEMNOŚĆ W KOŚCIELE 

Widziałam Kościół ziemski, to znaczy społeczność wierzących na ziemi, owczarnię Chrystusa w jej stanie przejściowym na ziemi, pogrążoną w całkowitych ciemnościach i opuszczoną. (A. II. 352) Wy, kapłani, wy się nie ruszacie! Śpicie, a owczarnia płonie ze wszystkich stron! Nic nie robicie! Och! Jakże płakać będziecie nad tym dniem! Gdybyście choć wypowiedzieli jedno ‘Ojcze nasz’. Widzę tak wielu zdrajców! Nie odczuwają cierpienia, kiedy się mówi: «Źle się dzieje.» W ich oczach wszystko idzie dobrze, byle tylko doznawali chwały tego świata. (A. III. 184) Widziałam też wielu dobrych i pobożnych biskupów, lecz wątłych i słabych. Źli często brali górę. (A. II. 414) Widzę ułomności i upadek kapłaństwa, widzę też przyczyny tego i widzę przygotowane kary. (A. II. 334) Słudzy Kościoła są tak gnuśni! Nie czynią już użytku z mocy, jaką posiadają dzięki kapłaństwu. (A. II. 245) 

Dla niezliczonej liczby osób dobrej woli, dojście do źródła łaski z serca Jezusa było zamknięte i utrudnione z powodu zniesienia pobożnych praktyk oraz z powodu zamknięcia i profanacji kościołów. (A. III.167) Cały ten głęboki zamęt, z powodu którego cierpieli wierni, wynikał stąd, że wielu z tych, którzy przyoblekli się w Jezusa Chrystusa, coraz bardziej zwracało się w stronę bezbożnego świata i wydawało się zapominać o cnotach i nadprzyrodzonej mocy Kapłaństwa. W tym wszystkim poznałam, że czytanie genealogii naszego Pana przed Najświętszym Sakramentem w święto Bożego Ciała zamyka w sobie wielką i głęboką tajemnicę. Poznałam bowiem, że nawet pomiędzy przodkami Jezusa Chrystusa – według ciała – liczni nie byli świętymi, a byli wśród nich nawet grzesznicy. Mimo to nie przestali być stopniami drabiny Jakubowej, po których Bóg przyszedł do ludzi. Tak więc nawet niegodni biskupi są nadal zdolni do sprawowania Najświętszej Ofiary i do udzielania sakramentu kapłaństwa wraz z wszelką mocą z nim związaną. (C. 175) 

Widziałam wielką liczbę kapłanów dotkniętych ekskomuniką, którzy wydawali się tym nie przejmować, a nawet o tym nie wiedzieli. A jednak byli ekskomunikowali od chwili, gdy wzięli udział w pewnych przedsięwzięciach, gdy weszli do pewnych stowarzyszeń i przejmowali opinie, na których ciążyła klątwa. Widziałam tych ludzi w takiej mgle, że byli jakby oddzieleni murem. Widać z tego jak bardzo Bóg liczy się z dekretami, postanowieniami i zakazami głowy Kościoła i podtrzymuje je, choć ludzie się nimi nie przejmują, przeciwstawiają się im lub wyśmiewają. (A. III. 148) Widziałam, jak smutne były konsekwencje przeciwstawiania się Kościołowi. Ujrzałam, jak ono rosło, a w końcu heretycy wszelkiego rodzaju przybyli do miasta (Rzym). (A. III. 102) 

Poznałam, że poganie adorowali niegdyś pokornie bóstwa odmienne od nich samych… Ich kult był lepszy niż kult tych, którzy sami siebie adorują w postaci tysiąca idoli, a pomiędzy nimi nie zostawiają żadnego miejsca Panu. (A. III. 102, 104) 

Ujrzałam, jak stawało się oziębłe duchowieństwo i zapadała wielka ciemność. Widok rozszerzył się i wtedy zobaczyłam wszędzie wspólnoty katolickie prześladowane, dręczone, uciskane i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów. Ujrzałam wojny i rozlew krwi. Wszędzie widać było lud dziki, nieuczony, walczący przemocą. To nie trwało długo. Kościół św. Piotra był podkopywany, zgodnie z planem ułożonym przez tajną sektę. W tym samym czasie uszkadzały go burze. (A. III. 103) Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa. (A. III. 104)

Za Voxdomini.com.pl

Posted in Kościół, Nasz smutny czas, Objawienia, Proroctwa, Szatan, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: , , , , | 28 Comments »

Obajwienia w Czechosłowacji w 1958 r. dla Macieja Lasuta

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Marzec 2014


Dzień 1 czerwca 1958 był w niedzielę Trójcy Przenajświętszej (stulecie objawień Matki Bożej w Lourdes). Po ukończeniu swojej pracy leśniczego, Pan Matus
(Maciej) Lasuta wszedł na górę pokrytą sosnami. Przechodząc pozdrowił figurkę Matki Bożej udekorowanej kwiatami. Nagle zniknęły mu sprzed oczu drzewa. Zamiast tego zobaczył najpiękniejszy ogród, pełen pięknych róż. Świeciło tak cudowne światło jakby rodziło się słońce. W świetle obok najpiękniejszej róży pojawiła się niebiańsko piękna kobieta, ubrana jak w Lourdes, stopy pokryte różami. Wyglądała na 17-18 lat. Maciej od razu zrozumiał, kim jest ta Pani. Patrzy Ona na niego poważnym spojrzeniem i uprzejmie podaje różaniec wiszący w Jej lewej ręce, mówiąc: „Nakazuję ci modlić się na różańcu. „
Maciej nigdy nie modlił się różańcem i nie wiedział jak. Ale nie ma czasu na zastanowienie się. Przed jego oczami pojawia się mapa świata. Poniżej czarna plansza, na której znajdują się napisane świecącymi literami nazwy i wyrazy, które wyjaśniają 7 zmian, które będą rozwijać się na mapie.
Pierwszy Obraz : Mapa pokazuje wyraźnie oznaczone kontynenty i morza. Trzy kolory: niebieski wskazuje na morze. zielony oznacza regiony, w których jest więcej ludzi dobrych. Są góry i dżungle. Żółty wskazuje na regiony zamieszkane przez
większość ludzi grzesznych zagrożonych zatraceniem doczesnym i wiecznym. Ci ludzie żyją raczej na równinach.
Drugi obraz: kolor żółty powiększa się, zło wzrasta. Litery ostrzegają: Czyńcie pokutę!

Trzeci Obraz: kolor żółty powiększa się jeszcze bardziej, zło rośnie. W niektórych miejscach ziemia zaczyna wrzeć. Deszcz ognia zamazuje kontury kontynentów. Błyszczące litery nalegają: Nawróćcie się !
Czwarty Obraz: Cały świat zamienił się żółto. Kolor zielony zanikł. Widzący widzi grzechy całego świata; widzi wszystkie erupcje zła i jego straszliwe konsekwencje. Mówi, że ten aspekt był tak przerażający, że wszystkie cierpienia świata były niczym w porównaniu z tą wizją. Grzech jest okropnością w oczach Boga, i ciągnie na zatracenie nie tylko jednostki, ale całą ludzkość. Sami ludzie prowokują ogromne kary za swoje grzechy. Widzący widzi nagle na morzach i lądach gigantyczne wybuchy. Ulewny deszcz złotych liści spada na ziemię. Gdzie upadną, tam się zapalają i rozpoczynają spalić. Wkrótce cały świat jest w płomieniach.
Dzięki inskrypcjom zna widzący, które miejsca zostaną zniszczone i te, którym przez wstawiennictwo Dziewicy zostanie przebaczone. Nazwy mogą zostać ujawnione tylko Ojcu Świętemu.
54 55

Widzący widzi gigantyczne wybuchy, eksplozje, które wyrzucają w powietrze najstraszniejsze zawartości otchłani. Wszędzie tam, gdzie upadną umiera życie. Pozostaje tylko makabryczna pustynia. Ponownie można czytać na planszy: Nawracajcie się !
Piąty i szósty Obraz: Widzący nie mówi o tym. Ale później dowiadujemy się od niego, że Dziewica dała prywatne przesłania, jedno dla Ojca Świętego i drugie dla rządu czechosłowackiego (1958 ) .
Siódmy obraz: Widzącemu przedstawione jest na wspaniałych zdjęciach jaki będzie świat jeśli się nawróci i będzie żył zgodnie z przykazaniami Bożymi. Kolor żółty zaniknie a zielony rozciągnie się. Słońce będzie pięknie świecić a serca ludzi zostaną wypełnione pokojem i radością. Nad całą ludzkością widzi jaśniejącą, utuloną w niebiańskim świetle Niepokalaną, Tą, która w swoich rękach trzyma różaniec, mówiąc: tylko on przyniesie szczęście, pokój i harmonię.” Na planszy jest napisane : „Jeśli narody nawrócą się do swojego Boga, będą żyć na tej ziemi pokoju, radości i harmonii”.

CDN.

Tłumaczyła : Bożena

Posted in Inne Orędzia, Objawienia | Otagowane: , | 77 Comments »

Litmanowa – Niepokalana Czystość

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Marzec 2014


Czystośc

Objawienia w tuż przy granicy z Polską w Litmanowej na Słowacji trwały w latach 1990-1995 . Matka Boża ukazywała się dwóm dziewczynkom Katka i Ivetca. Miałem szczęście być w 1993 roku w tym miejscu na nabożeństwie w czasie którego było objawienie. Wstawiam do przeczytania jedno z orędzi z 20 stycznia 1991 r. oraz film z tamtego czasu. Na samym dole wpisu wstawiam link do bloga na którym są wszystkie orędzia z Litmanowej. Objawienia w Litmanowej zostały uznane.

20 stycznia 1991r.

  Dzisiaj też widziałyśmy Matkę Boża, która dziękowała nam. Była bardzo smutna, miała wielki żal, że jej dzieci się nawzajem zabijają, mordują i przelewają krew. Następnie powiedziała, że ta wojna ( w Zatoce Perskiej ) nie jest z woli Bożej, ale w mocy szatana, który od wielu lat panuje nad światem. Oznajmiła, że Słowację czeka wielki pogrom, ale Ona jako kochająca Matka jest gotowa nam pomóc i że od nas zależy, czy będziemy o to prosić i modlić się. ,, Dlatego, gdy moje dzieci będą czekać na katastrofę czy przyjdzie, wówczas przyjdzie! Ale gdy się oddadzą w ręce Boga i będą wołać << Niech się stanie wola Boża >>, to wtedy katastrofa ich ominie, ponieważ << JA PRZYJDĘ NA CZAS >>. Ja jestem waszą kochająca Matką, a moim drogim dzieciom radzę, aby nosili w tym okresie poświęcone rzeczy, dlatego że szatan nie ma wtedy tak wielkiej mocy”.
    Dzisiaj Matka Boża była ubrana w białe szaty, miała niebieski płaszcz i pas w rękach różaniec, a na głowie jaśniejącą koronę i była boso.

Czytaj wszystkie orędzia z Litmanowej.

Posted in Film, Objawienia | Otagowane: , , | 33 Comments »

Setki osób gromadzi się przy świecącej figurce Matki Bożej w Belgii

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 Marzec 2014


Setki osób przybywa zobaczyć świecąca podobnie jak w Medjugorje figurkę Matki Bożej  w południowej Belgii.

Lokalne media poinformowały, że jednego dnia w środę, przybyło 500 osób odwiedzić figurkę w cichej miejscowości  Jalhay znajdującej się zaledwie 22 km od miejsca objawień Banneux które wystąpiły w 1933 r. i są uznane przez Kościół.  Wtedy w 1933 r. Matka Boża powiedziała że „Jest Panią Ubogich”

Policja została zobowiązana do wzmocnienia swojej obecności wokół miejsca gdzie znajduje się figurka.

Zjawisko to  przyciąga coraz większe tłumy, a lokalne media piszą, że ​​niektóre z osób odwiedzających figurkę zostały wyleczone z chorób skóry.

Pomnik, około 30 centymetrów przedstawia  „Dziewicę z Banneux”.

„Jest pewne, że coś się dzieje, ale nie mogę powiedzieć, czy istnieje fizyczne lub cudowne wyjaśnienie”, powiedział Ojciec Leo Palm, który został wysłany w celu zbadania figurki przez biskupa Liege.

Moje drogie dziecko, niech będzie wiadomo, że moje objawienia nastąpią raz jeszcze we wszystkich Maryjnych grotach, tam gdzie zostały one zatwierdzone przez Kościół mojego Syna na przestrzeni wieków.

Bernaux

.

benn

Źródło: macedoniaonline.eu/content/view/24865/53/

Posted in Ciekawe, Objawienia, Znaki czasu | Otagowane: , , | 138 Comments »

Ciekawa wypowiedź o proroctwach Eleny Aiello

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Marzec 2014


Jako laik, który dąży by zawsze być wiernym nauce Kościoła Katolickiego, czuje że mam obowiązek by skomentować proroctwa Błogosławionej Eleny. Po pierwsze, powinno być zaznaczone, ze kiedy Kościół Katolicki Beatyfikuje czy Kanonizuje osobę, jest to robione rygorystycznie na podstawie świętości i heroicznego życia tej osoby, a nie za żadne łaski mistyczne, objawienia czy proroctwa, które osoba ta miała rzekomo otrzymać. Innymi słowami, Beatyfikując Matkę Elene Aiello, Kościół rozpoznał tylko jej nadzwyczajne cnoty, a nie żadne niebiańskie łaski, objawienia czy proroctwa które miała rzekomo otrzymać.

Mówić to, z zauważeniem, ze Kościół  ROZPOZNAŁ cnoty Bł. Eleny jako niezwykłe, w ten sposób dając ją nam za przykład do naśladowania, daje nam to także podstawę do rozpatrywania jej niezwykłych proroctw, które rzekomo były jej dane.

Czytając proroctwa Błogosławionej Eleny, możemy szybko zauważyć że są bardzo dotkliwe. Jednakże musimy mieć w pamięci, że proroctwa NIE SĄ PEWNE I ŻE MOGĄ BYĆ POMNIEJSZONE CZY NAWET CAŁKOWICIE ZŁAGODZONE jeśli odpowiednie działania zostaną podjęte przez ludzkość, szczególnie poprzez modlitwy wiernych. Wystarczy tylko przeczytać rozdział 3 ze Starego Testamentu, Księgi Jonasza by zauważyć, że proroctwo może być całkowicie złagodzone poprzez odpowiednie postępowanie, nawrócenie i modlitwę. “Powstań, i idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś im wiadomość, którą ci przekazuje.” Wiadomością od Boga, było to, że za 40 dni to wielkie miasto Niniwa zostanie zniszczone. Ale wszyscy wiemy co się stało… cała ludność Niniwy, pod przewodnictwem swojego króla, skruszyła się i modliła do Boga o wybaczenie. Tak więc zostali oszczędzeni strasznego oczyszczenia przepowiedzianego przez Jonasza.

Tak wiec, dla tych co myślą, że proroctwa ostrzeżenia dla świata przez Błogosławioną  Elene i nawet światowe Oczyszczenie wyglądają na straszne aby były prawdziwe, powinno się rozważyć inne niedawne orędzia dane Błogosławionej Annie Marii Taigi, Josefy Manendez, Błogosławionej Annie-Katarzynie Emmerick, Św. Louis de Montfort, Błogosławionej  Siostrze Marii od Jezusa Ukrzyżowanego i wielu innych, równoczesnych ostrzeżeń  danych Kościołowi w objawieniach Maryjnych Naszej Pani w La Salette, Fatimie, Akita, Kibeho, wszystkie one zostały zaaprobowane przez Kościół.

Na przykład, trzecie orędzie z Akita dane przez Niepokalaną Maryję siostrze Agnes Sasagawa  13  października 1973 roku brzmiało:

“Tak jak ci powiedziałam, jeśli ludzie nie skruszą się i nie poprawią, Ojciec wymierzy straszną karę na całą ludzkość. Będzie to kara większa niż Potop, taka, której nikt nigdy wcześniej nie widział. Ogień spadnie z nieba i zgładzi większą część ludzkości, tych dobrych jak i złych, nie oszczędzając ni kapłanów ani wiernych. Ocaleni znajdą się tak opuszczeni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią jaka zostanie wam będzie Różaniec Św. i Znak pozostawiony wam przez Mojego Syna. Odmawiajcie Różaniec Św. każdego dnia. Modlitwą różańcową módlcie się za Papieża, za biskupów i kapłanów.”

 

“Robota  przedostanie się nawet do Kościoła, tak że kardynałowie będą przeciwstawiać się kardynałom, biskupi przeciwko biskupom. Kapłani którzy mnie czczą będą pogardzani i przeciwstawiani  własnym Współbraciom. Kościoły i ołtarze będą zdewastowane. Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy i demon będzie naciskał na wielu kapłanów i dusze konsekrowane by opuścili służbę Bożą.

 

“Demon będzie wściekły szczególnie na dusze konsekrowane Bogu. Myśl o utracie tylu dusz jest przyczyną mojego smutku. Jeśli zwiększy się ilość i ciężkość grzechu, nie będzie już dla nich ułaskawienia.”

Rzeczywiście, podobne proroctwa o Ostrzeżeniu świata wraz z postępującym po nim światowym Oczyszczeniu zostały przekazane także innym mistykom dnia dzisiejszego, niektóre z nich można znaleźć także na tej stronie internetowej. Miejmy wiec nadzieje i módlmy się by, jeżeli te proroctwa pochodzą rzeczywiście od Boga,  zostały one pomniejszone poprzez pokutę, modlitwę i odpowiednie postępowanie człowieka, tak samo jak ludność Niniwy, która pokutowała dzięki nawoływaniu Jonasza. I nie zapomnijmy, że być może naszym największym adwokatem jest Najświętsza Panna Maryja  —  ponieważ to Ona, która bardziej niż ktokolwiek inny błaga o miłosierdzie i przebaczenie w imieniu całej ludzkości.

-Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej,

AMEN.

Tłumaczyła: Bożena

Posted in Inne Orędzia, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , , , , | 110 Comments »

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.9

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 Marzec 2014


WIELKI PIĄTEK – 1960

Madonna mówi:”W jakim zatraceniu żyje młodzież! Jak wiele niewinnych dusz znajduje się zamieszanych w łańcuch skandali! Świat stal się zalaną doliną, przelewającą się w brudzie i błocie! Jedne z najtrudniejszych prób Sprawiedliwości Bożej są jeszcze przed nami, jeszcze zanim nadejdzie potop ognia.”

“Sama, przez długi okres czasu radziłam ludziom na różne sposoby, ale oni nie słuchają moich Matczynych apelów, kontynuują kroczyć ścieżką zatracenia. Ale niedługo zobaczą przerażające dowody, które sprawią ze nawet najbardziej nieczuli grzesznicy będą drzeć’.

“Wielkie katastrofy przyjdą na świat, co przyniesie dezorientacje, łzy, walki i ból. Wielkie trzęsienia ziemi pożrą w całości miasta i państwa, i przyniosą epidemie, głód i straszne spustoszenie SZCZEGÓLNIE TAM, GDZIE ZNAJDUJĄ SIĘ SYNOWIE CIEMNOŚCI, (poganie czy narody sprzeciwiające się Bogu).”

“W tych tragicznych godzinach, świat będzie potrzebował modlitwy i pokuty, ponieważ Papież i Kościół są także w niebezpieczeństwie. Jeśli nie będziemy się modlić, Rosja pomaszeruje na Europe, a szczególnie na Włochy, przynosząc więcej ruiny i spustoszenia. Stąd kapłani muszą być w pierwszym szeregu by bronić Kościoła, poprzez przykład i świętość życia, jako ze materializm pcha się do przodu we wszystkich narodach a zło przeważa nad dobrem.

“Władcy ludzi tego nie rozumieją, ponieważ nie mają ducha Chrystusowego; w swojej ślepocie nie widzą prawdy.”

“We Włoszech, niektórzy przywódcy jak drapieżne wilki ubrane w skóry owiec, kiedy nazywają się Chrześcijanami – otwierają drzwi materializmowi, oraz wspierając nieuczciwe działania, doprowadzą Włochy do ruiny; ale wielu z nich także zostanie zdezorientowanych!”

“Rozpowszechniaj nabożeństwo do mojego Niepokalanego Serca, Matki Miłosierdzia, Mediatorki ludzi, która wierzy w miłosierdzie Boże, i Królowej Świata.”

“Okaże swoje upodobanie dla Włoch, które będą ocalone od ognia, ale niebo będzie powleczone grubą warstwą ciemności, i ziemia będzie trząść się przerażającym trzęsieniem ziemi, które otworzy głębokie przepaście. Prowincje i miasta zostaną zniszczone i wszyscy będą krzyczeć że nadszedł koniec świata! Nawet Rzym zostanie ukarany sprawiedliwie za ilość i ciężkość swoich grzechów, ponieważ tutaj grzech osiągnął swój szczyt.”

“Módl się, i nie marnuj czasu, aby nie było za późno; gdyż ciemność już otoczyła ziemie i wróg stoi przy drzwiach!”

 

ŚWIĘTO NIEPOKALANEGO SERCA – 22 SIERPNIA 1960

Madonna mówi: “Godzina Bożej Sprawiedliwości jest bliska, a będzie ona straszna!”

“Straszne plagi grożą światu, różne narody będą uderzone epidemiami, głodem, wielkimi trzęsieniami ziemi, przerażającymi huraganami, rozlewającymi się rzekami i morzami, które przynoszą ruinę i śmierć.”

“Jeśli ludzie nie rozpoznają w tych plagach (natury) ostrzeżenia Bożego Miłosierdzia  i nie powrócą do Boga prawdziwym Chrześcijańskim życiem, KOLEJNA OKROPNA WOJNA PRZYJDZIE ZE WSCHODU NA ZACHÓD. ROSJA SWOJĄ SEKRETNĄ ARMIĄ BĘDZIE WALCZYĆ Z AMERYKĄ; NAJEDZIE EUROPE.

Rzeka Ren będzie przelewać się ciałami ludzkimi i krwią. Włochy, także, będą nękane wielką rewolucją a Papież będzie cierpiał ogromnie.

“Szerz nabożeństwo do Mojego Niepokalanego Serca, aby przez moją miłość zdołać zdobyć wiele dusz oraz by wielu grzeszników powróciło do Mojego Matczynego Serca. Nie bój się, gdyż będę towarzyszyć z moją matczyną protekcją wszystkim którzy wierzą, i wszystkim, którzy zaakceptują moje pilne ostrzeżenia, i oni – szczególnie poprzez odmawianie Różańca Św – zostaną uratowani.”

“Szatan idzie z furią poprzez ten nieuporządkowany świat, i wkrótce pokaże całą swoją moc. Ale z powodu Mojego Niepokalanego Serca, tryumf Światła nie będzie się opóźniał by zatryumfować nad ciemnością, i świat ostatecznie będzie w ciszy i pokoju.”

WIELKI PIĄTEK – 1961

Smutna Madonna mówi; “Ludzie nie zwracają uwagi na Moje Matczyne ostrzeżenia, tak więc świat ten stacza się coraz bardziej na łeb na szyje w przepaść nieprawości. Narody będą trząść się od strasznych katastrof przynoszących zniszczenie i śmierć.”

“Rosja zachęcana przez szatana, będzie starać się zdominować cały świat, i przez krwawe rewolucje, będzie szerzyć fałszywe nauki na wszystkie narody, szczególnie we Włoszech. Kościół będzie prześladowany i Papież i kapłani doznają dużo cierpienia.”

Siostra Elena Aiello mówi: “O, co za okropną wizje widzę! Wielka rewolucja zbliża się do Rzymu! Wchodzą do Watykanu. Papież jest samiutki; modli się. Trzymają Papieża. Biorą go silą. Powalają go na ziemie. Wiążą go. O, Boże! Boże! Kopią go. Co za ohydna scena!To przerażające!”

“Nasza Błogosławiona Matka zbliża się. Jak zwłoki, ci źli ludzie upadają na ziemie. Nasza Pani pomaga Papieżowi wstać, i biorąc go pod rękę, okrywa go swoim płaszczem mówiąc: “Nie bój się.”

“Maszty (powiewające czerwone flagi nad kopułą Św Piotra i wokół) upadają, i siły już nie ma w kijach tych złych bestii. Ci ateiści wciąż krzyczą: “Nie chcemy Boga by rządził nami; chcemy by Szatan był naszym mistrzem!”

Nasza Błogosławiona Matka mówi dalej: “Moja córko, Rzym nie będzie uratowany, ponieważ Włoscy władcy opuścili Boskie Światło, oraz dlatego, że naprawdę tylko kilkoro ludzi kocha Kościół. Ale dzień już nie jest daleko, kiedy ci niegodziwcy zginą pod okropnym uderzeniem Bożej Sprawiedliwości.”

Aiello
———————————

W kwietniu 2011 roku, Papież Benedykt XVI zaaprobował petycje na pozwolenie beatyfikacji czcigodnej Eleny Aiello. Została ona zadeklarowana błogosławioną 14 września 2011 roku.  (Święto Podwyższenia Krzyża Św.) o godz. 17.30 na Piazza dei Bruni w Cosenza, Włoszech. Ogłoszenie Błogosławionej odbyło się przez Kardynała Angelo Amato, prefekta Kongregacji od Spraw Kanonizacyjnych wspólnie z Arcybiskupem Cosenzy/Bisigano, Jego Excelencji Salvatore Nunnari.
Dla zainteresowanych, tutaj znajduje się włoska strona internetowa sióstr  Minim Sisters of the Passion of our Lord Jesus Christ can be found here.

Tłumaczyła Bożena

——————————-

Posted in Apokalipsa, Inne Orędzia, Kościół, Objawienia | Otagowane: , , , | 66 Comments »

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.3

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Marzec 2014


NASTĘPUJĄCE SĄ CYTATY I NIEKTÓRE URYWKI WYPOWIEDZIANE PRZEZ SIOSTRĘ ELENE DO JEJ SŁUCHACZY PODCZAS JEJ OBJAWIEŃ MISTYCZNYCH

15 kwiecień 1938

(Jezus) – “Czy chciałabyś pójść ze Mną do Ogrodu Getsemani? Będziesz cierpiała za grzeszników. Grzech nieczystości sprawia, że człowiek jest odrażający…  Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą…

(Vera, zmarła przyjaciółka Eleny i stowarzyszenia)…  Jeśli chcesz być perfekcyjna, musisz przejść przez pustynie zanim dotrzesz do ziemi obiecanej… Miej odwagę! Każde cierpienie pali cie jak płomień ale pewnego razu Jezus zabierze cię do Swej Niebieskiej Chwały. … Jezus…  Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą co czynią. Popatrz na te uszy zakrwawione, posiniaczone od uderzeń, rozdarte przez ciernie. Ale dusze są uparte na głos łaski… to nieczystość przebija Serce Jezusa.
**************************************************************************************************

Ks. Prałat Cioffi, tłumacz  biografii i przyjaciel Siostry Eleny, przesłał te wcześniej nie publikowane przepowiednie Siostry Eleny do +sp. Steven Oraze, edytora budującej gazety Katolickiej, “Miłość Boża” wydaną przez Apostolat Katolicki Wydarzenia we Fresno, w Kalifornii. Początkowo, Ks. Prałat Coffi nie czuł się na nerwach, by je opublikować, ponieważ przesłania były bardzo ostre i obawiał się, ze ludzie nie zaakceptują ich. Pan Oraze, wziął je do swego biskupa, który dał mu Imprimatur, by je opublikować. W tym czasie, “Miłość Boża” była jedynym publicznym wydaniem tych orędzi. Pracownicy “Miłości Bożej” otrzymali bezpośrednie potwierdzenie z Nieba, aby publikować te orędzia więcej razy, tak by cały świat mógł je czytać. Oto one, wzięte prosto z tego czasopisma.

 

PROROCTWA SIOSTRY ELENY AIELLO

WIELKI PIĄTEK (16 KWIECIEŃ) 1954

“ Po rozpoczęciu się cierpień, koło godz. 1 po południu, Jezus objawił się mnie, cały pokryty ranami i krwawiący, i to mi powiedział:
“Zobacz moje dziecko, widzisz do czego zredukowały mnie grzechy człowieka. Świat zdegradował się w nadmiarze korupcji. Rządy ludzi urosły do miana diabłów wcielonych, i kiedy mówią o pokoju, przygotowują się do wojny z najgroźniejszą bronią by zniszczyć ludzi i narody. Ludzie stali się niewdzięczni Mojemu Najświętszemu Sercu, oraz nadużywają Mojego Miłosierdzia,  zamienili ziemię w scenę przestępstw”.

“Wielka liczba skandali sprowadza dusze do ruiny, szczególnie poprzez zepsucie młodych. Pomieszani i nieskrepowani w korzystaniu z przyjemności tego świata, zdegradowali swoje dusze w zepsuciu i grzechu. Zły przykład rodziców szkoli rodzinę do awantur i zdrady zamiast do cnoty i modlitwy, która jest umarła na ustach wielu. Rozmazana i uwiędła jest fontanna wiary i świętości w domach.

“Wola ludzi nie zmienia się. Żyją w uporze grzechu. Straszniejszy będzie bicz Boży i plagi by wezwać ich na drogi Boże; ale ludzie stają się zacieklejsi, jak zranione bestie (i twardnieją ich serca na Bożą Łaskę). Świat nie jest już godny przebaczenia, tylko ognia, zniszczenia i śmierci”.

“Potrzebne jest więcej modlitwy i pokuty od dusz Mi wiernych, aby przebłagać gniew Boży, i zmniejszyć zadaną karę WISZĄCĄ jeszcze nad ziemią dzięki wstawiennictwu Mojej Ukochanej Matki, która jest również Matką wszystkich ludzi”.

“O! jak smutne jest Moje Serce, kiedy widzę ze ludzie nie nawracają się (czy odpowiadają) na tyle wołań o miłość i żal, przejawionych przez Moją Ukochaną Matkę błądzącemu człowiekowi. Błądzący w ciemności, dalej żyją w grzechu i o wiele dalej od Boga! Ale Bicz Boży jest blisko aby oczyścić ziemię z nieprawości zła. Sprawiedliwość Boża wymaga zadośćuczynienia za wiele przewinień i wykroczeń, które pokrywają ziemie, które już dłużej nie będą kompromisowane. Ludzie są niepoprawni w winach i nie powrócą do Boga.

“Kościół jest oponowany, a księża są pogardzani z powodu tych złych, którzy dali zgorszenie. Pomóż Mi, przez cierpienie, by naprawić tyle nieprawości i w ten sposób uratować CHOĆ W CZĘŚCI, ludzkość osadzoną w bagnie korupcji i śmierci”.

“Spraw, żeby wszyscy ludzie wiedzieli, ze skruszeni muszą powrócić do Boga, a czyniąc to, mają nadzieje na przebaczenie i uratowanie ze słusznej zemsty wzgardzonego Boga”.

“To mówiąc Nasz Pan Bóg znikł. Potem ukazała się mi Madonna. Ubrana była na czarno, z siedmioma mieczami przebijającymi Jej Niepokalane Serce. Przybliżyła się  z wyrazem głębokiego smutku, łzami płynącymi po twarzy, przemówiła do mnie: “Słuchaj uważnie, i ujawnij to wszystkim:

“Serce Moje jest smutne z powodu tylu cierpień i zbliżającej się ruiny świata. Sprawiedliwość Naszego Ojca, jest mocno obrażona. Ludzie żyją w uporze grzechu. Gniew Boży jest blisko. Niedługo świat pogrąży się w wielkich klęskach, krwawych rewolucjach, przerażających huraganach oraz wylewających się rzekach i morzach”.

“Krzycz głośno, dopóki kapłani Boży nie zaczną słuchać mego głosu, poradź ludziom, ze czas ten jest blisko, na wyciągniecie reki. Jeśli nie wrócą do Boga z modlitwą i pokutą świat znajdzie się w nowej i o wiele gorszej wojnie. Najgroźniejsza broń zniszczy ludzi i narody! Dyktatorzy tej ziemi, osobnicy piekielni, zdemolują kościoły i sprofanują Najświętszy Sakrament, zniszczą rzeczy najbardziej bliskie sercu. W tej bezbożnej wojnie, wiele zostanie zniszczonego z tego co było zbudowane ręką ludzką.

“CHMURY I PIORUNY OGNIA NA NIEBIE ORAZ NAWAŁNICA OGNIA SPADNIE NA ŚWIAT. TEN STRASZNY BICZ, NIGDY PRZEDTEM W HISTORII LUDZKIEJ NIE WIDZIANY, BĘDZIE TRWAŁ SIEDEMDZIESIĄT GODZIN. BEZBOŻNI ZOSTANĄ ZGNIECENI I STARCI, WIELU ZGINIE PONIEWAŻ POZOSTANĄ W SWOIM UPORZE GRZECHU. POTEM BĘDZIECIE ŚWIADKAMI MOCY ŚWIATŁA NAD MOCĄ CIEMNOŚCI”.

“Nie milcz, Moja córko, ponieważ godzina ciemności, opuszczenia jest blisko. Pochylam się nad światem, podtrzymując w zawieszeniu Sprawiedliwość Bożą. W PRZECIWNYM RAZIE WSZYSTKO TO JUŻ BY SIĘ WYPEŁNIŁO. Modlitwy i pokuta są potrzebne, ponieważ człowiek MUSI POWRÓCIĆ DO BOGA i do Mojego Niepokalanego Serca – Pośredniczki człowieka u Boga, tak wiec ŚWIAT MOŻE CHOĆ W CZĘŚCI BYĆ URATOWANY”.

“Wykrzycz te rzeczy do wszystkich, jak echo mojego głosu. Pozwól wszystkim  dowiedzieć się tego, ponieważ to pomoże zbawić wiele dusz i zapobiec destrukcji w Kościele i na świecie.”

cdn nastąpi

Tłumaczyła : Bożena

Serdecznie dziękuję Bożenie za to tłumaczenie które przybliżyło nam tak mało znaną w Polsce blogosławioną Aielle Elenę.

 

Posted in Cuda, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , | 24 Comments »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 309 other followers