Dziecko Królowej Pokoju

Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl

Archiwum kategorii ‘Objawienia’

Zmartwychwstanie Pańskie wg widzeń bł. Anny Katarzyny Emmerich

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Kwiecień 2014


Nadeszła wreszcie chwila tak uroczysta dla całego świata, chwila zmartwychwstania Zbawiciela. Ujrzałam najświętszą duszę Jezusa, unoszącą się nad grotą między dwoma Aniołami z hufców wojowniczych, otoczoną zastępem zjawisk świetlanych. Przeniknąwszy skałę, spuściła się dusza na święte zwłoki i pochyliwszy się niejako nad nimi, stopiła się z nimi w jedną całość.

W tej chwili widać było przez przykrycia, że członki się poruszają, a oto z boku, z pośród całunów, ukazało się jasne, żywe ciało Pana, z duszą i z Bóstwem złączone; zdawało się, że wychodzi z rany boku prawego, co przywiodło mi na myśl Ewę, powstałą z boku Adama. Wszystko dokoła otoczone było blaskiem.
W tym samym czasie miałam widzenie, jakoby z głębokości gdzieś z pod grobu wychylił się ogromny smok z ludzką twarzą. Miotając na wszystkie strony wężowatym ogonem, zwrócił zjadliwie swą paszczę ku Panu a zmartwychwstały Odkupiciel stanął mu na głowę i cienkim, białym drzewcem chorągiewki, którą trzymał w ręce, uderzył go trzykroć po ogonie. Potwór za każdym uderzeniem kurczył się coraz bardziej i niknął w oczach tak, że wnet tylko głowę było mu widać, a i ta wkrótce zapadła się w ziemię i tylko dojrzeć było można jego twarz ludzką. Podobnego węża widziałam czyhającego w zasadzce przy poczęciu Jezusa. Naturą swą przypominał mi ten potwór owego węża w Raju i sadzę, że to widzenie odnosi się do słów obietnicy: Nasienie niewiasty zetrze głowę węża.”
Całość zdawała mi się być tylko znakiem widzialnym tryumfu nad śmiercią; w chwili bowiem tego widzenia zniknął mi z oczu grób Jezusa, a widziałam tylko Pana, depczącego głowę smoka.
Teraz znowu ujrzałam Zbawiciela w chwale świetlistej, jak przeniknąwszy skaliste sklepienie, uniósł się ponad grotę. Ziemia zadrżała w posadach, a równocześnie spłynął z nieba na grób, jak błyskawica Anioł w postaci wojownika, odwalił kamień na prawą stronę i usiadł na nim. Wstrząśnięcie ziemi było tak silne, że aż kagańce zachwiały się, migocąc żywym płomieniem. Strażnicy, ogłuszeni, padli na ziemię, zesztywnieni, i pokurczeni, leżeli jak martwi. Kassius widział wprawdzie blask wkoło świętego grobu, widział, jak Anioł odwalił kamień i usiadł na nim, ale nie widział samego zmartwychwstałego Zbawiciela. Oprzytomniawszy szybko, przystąpił do grobu i dotknął rękami próżnych już całunów, potem pozostał jeszcze chwilę w pobliżu, pragnąc gorąco być świadkiem jakiego nowego, cudownego zjawiska. W tej samej chwili, gdy ziemia zadrżała i Anioł spuścił się z nieba pojawił się już Jezus Matce Swojej Najświętszej obok Kalwarii. Piękny był nad wyraz i majestatyczny, a blask bił od Niego. Okrywała Go na kształt szerokiego płaszcza suknia fałdzista, koloru blado niebieskiego, połyskująca podobnie jak dym w świetle słonecznym; gdy szedł, powiewały za Nim fałdy sukni w powietrzu. Na rękach i nogach znać było błyszcząco rany tak rozwarto, że np. w rany u rąk można było włożyć palec. Brzegi ran biegły liniami na kształt trzech równoramiennych trójkątów, zbiegających się wierzchołkami w jednym punkcie środkowym. Od środka rąk biegły ku palcom promienie. Tak stanął Jezus przed Swą Matką, otoczony duszami praojców; te ostatnie oddały pokłon Najśw. Pannie, a Jezus mówił coś do Niej o widzeniu powtórnym i pokazał Jej Swe rany. Maryja pochyliła się ku ziemi, by ucałować stopy Jego, a wtedy Jezus ujął Ją za rękę, podniósł Ją i zaraz zniknął. Święte niewiasty znajdowały się właśnie, gdy Jezus zmartwychwstał, w pobliżu furtki Nikodema. Nie zauważyły znaków cudownych, jakie się przy tym działy, jak również nie wiedziały wcale o tym, że postawiono straż przy grobie, bo przez cały szabat wczorajszy siedziały zamknięte w wieczerniku. Pragnęły gorąco oddać najświętszemu Ciału ostatnią przysługę, polać je wodą nardową i olejkami, obsypać kwiatami i ziołami, a to tym bardziej, że dotychczas nic na ten cel nie ofiarowały, bo wszystkie maści i wonności, użyte przy pogrzebie, zakupił Nikodem; teraz więc postanowiły złożyć w ofierze najświętszemu Ciału swego Pana i Mistrza, co tylko mogły dostać najkosztowniejszego. Największą ilość zakupiły Salome i Magdalena. Ta Salome nie była to matka Jana, lecz pewna bogata niewiasta z Jerozolimy, krewna świętego Józefa. ? Zajęte spełnieniem tego przedsięwzięcia, nie pomyślały niewiasty o kamieniu, którym przywalony był grób. Teraz dopiero, gdy zbliżały się do grobu, przyszło im to na myśl, więc z troską pytały się jedna drugiej: ?Kto nam odwali kamień z przede drzwi?” Umyśliły wreszcie złożyć tymczasem wonności przed grobem na kamień i czekać, aż przyjdzie który z uczniów, by im grób pomógł otworzyć. Tak sobie rzecz ułożywszy, zwróciły się ku ogrodowi. Kamień grobowy, jak wspomniałam, odwalony był od drzwi na prawą stronę, tak, że łatwo można było otworzyć drzwi, obecnie przymknięte. (Przymknął je prawdopodobnie Kassius). Chusty, w które owinięte było Najśw. Ciało, leżały na grobie w takim porządku: Wielki całun leżał tak jak przedtem, ale zmięty, zapadły, bo nie było w nim nic, tylko zioła. Opaska, którą przy krępowane były całuny, leżała skręcona, jakby tylko zsunięta wzdłuż przedniej krawędzi grobu. Chusta zaś, w którą Maryja owinęła była Jezusowi głowę, leżała osobno na prawo w głowach grobu, zupełnie tak, jakby dopiero co okrywała głowę, tylko, że zasłona twarzy była odwinięta. Gdy niewiasty zbliżywszy się, ujrzały światła i żołnierzy, leżących w koło, zatrwożone, nie wchodząc do ogrodu, zboczyły nieco ku Golgocie. Magdalena tylko, zapominając o wszelkim niebezpieczeństwie, pospieszyła do ogrodu, a za nią w pewnym oddaleniu poszła powoli Salome; inne niewiasty pozostały poza murem. Magdalena, natknąwszy się na strażników, cofnęła się w pierwszej chwili trwożnie ku Salome, lecz wnet nabrawszy otuchy, weszła wraz z nią do groty, mijając leżących żołnierzy. Kamień znalazły odwalony, a drzwi od grobu przymknięte. Salome zatrzymała się przy wejściu, a Magdalena w trwodze wielkiej podbiegła do grobu, otworzyła jedną połowę drzwi i zajrzała do środka. Blask uderzył jej oczy, ujrzała, że całuny są próżne, rozrzucone, a po prawej stronie siedzi u grobu Anioł. Osłupiała na ten widok, pędem wybiegła z groty, uciekła przez furtkę z ogrodu i nie zatrzymując się, pospieszyła do wieczernika, by oznajmić Apostołom o tym, co zaszło. Salome, w strachu wielkim, wybiegła za nią przed ogród i oznajmiła czekającym niewiastom, jak się rzecz ma; te przestraszone i ucieszone równocześnie, wciąż jeszcze wahały się wejść do ogrodu. Wtem wybiegł z ogrodu i Kassius, spiesząc do Piłata, by donieść mu o tym, co zaszło; mijając niewiasty, oznajmił im w krótkich słowach to samo, co już słyszały od Salome, i zaraz poszedł spiesznie do miasta przez bramę, którą wyprowadzono Jezusa. Zachęcone jego słowy, odważyły się wreszcie niewiasty wejść do ogrodu. Wszedłszy lękliwie do groty, ujrzały przy grobie świętym dwóch Aniołów, w białych, świetlistych szatach kapłańskich. Strwożone, skupiły się w gromadkę i ukrywszy twarze w dłoniach, pochyliły głowy, nie śmiejąc się ruszyć. Wtem jeden z Aniołów tak przemówił do nich: ?Nie lękajcie się i nie tutaj szukajcie Ukrzyżowanego! Żyw jest, zmartwychwstał i nie masz Go w grobach umarłych. Oto próżne miejsce po Nim. Oznajmijcie uczniom, coście widziały i słyszały! Jezus uprzedzi ich do Galilei. Niech przypomną sobie, co powiedział im w Galilei: ?Syn człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie.” Drżąc z trwogi, uczuły jednak niewiasty radość w sercu; oglądnąwszy grób i całuny, odeszły z płaczem ku bramie, przez którą niedawno poszedł Kassius. Szły powoli, nie ochłonąwszy jeszcze ze strachu, a co chwilę zatrzymywały się i rozglądały w koło, czy nie ujrzą gdzie przypadkiem Pana i czy nie powraca Magdalena. Magdalena, jak mówiliśmy, pobiegła prosto do wieczernika i zadyszana z pośpiechu, zapukała mocno do drzwi. Uczniowie, zebrani w sali, częścią spoczywali jeszcze na łożach pod ścianami, częścią wstali już i rozmawiali ze sobą. Na pukanie Magdaleny otworzyli Piotr i Jan drzwi, a ta, nie wchodząc nawet, zawołała: ?Wzięto Pana z grobu, nie wiemy dokąd!” To rzekłszy, pobiegła zaraz spiesznie z powrotem do ogrodu. Piotr i Jan wybrali się zaraz za nią; Jan szedł prędzej i wnet pozostawił Piotra w tyle. Przemoczona nocną rosą, wbiegła Magdalena na powrót do ogrodu. Płaszcz opadł jej z głowy na barki, długie włosy rozwiązały się i opadały falą na plecy. Nie mając nikogo przy sobie, nie odważyła się Magdalena wejść zaraz do groty; zatrzymawszy się więc na skraju u wejścia, schyliła się, zaglądnęła do groty przez niżej położone drzwi, by ujrzeć grób; opadające bujne włosy odgarnęła i przytrzymała rękoma. Zaglądając tak ciekawie, ujrzała dwóch Aniołów w białych szatach kapłańskich, siedzących u wezgłowia i w nogach grobu. Równocześnie doszły jej uszu słowa: ?Niewiasto, dlaczego płaczesz?” ? Zawołała więc żałośnie: Wzięto Pana mego; nie wiedzieć, dokąd.” A widząc, że w grobie leżą tylko próżne całuny, rozglądnęła się w koło, jak gdyby spodziewała się ujrzeć gdzie Jezusa. Jakieś nieokreślone przeczucie mówiło jej, że Pan jest gdzieś blisko, a nie zbiło ją z tropu nawet zjawienie się Aniołów. Nie zastanawiając się prawie nad tym, że to Aniołowie mówią do niej, myśl jej zajęta była wyłącznie tym jednym zagadnieniem: ?Niema tu Jezusa! Gdzież jest Jezus?” Odszedłszy nieco od grobowca, zaczęła błądzić w koło, jak ktoś, co szuka trwożnie zgubionego przedmiotu. Bujne włosy rozsypały się jej po plecach na obie strony, więc usunąwszy je na prawo, ujęła w obie ręce, przygładziła trochę, odrzuciła w tył i znowu zaczęła się rozglądać. Wtem o dziesięć może kroków na wschód od grobowca, w miejscu, gdzie ogród podnosi się ku murom, ujrzała w mroku wysoką, białą postać, stojącą wśród zarośli za drzewem palmowym. Podbiegła w tę stronę i znowu usłyszała słowa: ?Niewiasto, czego płaczesz? kogo szukasz?” Magdalena myślała, że to ogrodnik, bo rzeczywiście postać ta trzymała łopatę w ręku, a na głowie miała płaski kapelusz, podobny do używanej tu kory, przywiązanej nad czołem dla ochrony od słońca, zupełnie tak, jak przedstawił mi się ogrodnik w przypowieści, którą Jezus opowiadał niewiastom w Betanii tuż przed Swą męką. Postać, zjawiająca się Magdalenie, nie była świetlistą, lecz podobną zupełnie do zwyczajnego człowieka, jakby przedstawiał się o zmierzchu, ubrany w białą suknię. Na zapytanie, kogo szuka, zawołała Magdalena natychmiast: ?Panie, jeśliś ty Go wziął, to powiedz, gdzieś Go podział? a ja Go zabiorę.” I znowu zaczęła się rozglądać, czy nie ujrzy gdzie Pana w pobliżu. Wtedy Jezus ? On to był bowiem ? rzekł zwykłym, znanym jej głosem: ?Mario!” ? Magdalena, poznawszy Pana po głosie, zapomniała o ukrzyżowaniu, śmierci i pogrzebie, upadła przed Nim na kolana i wyciągnąwszy ręce ku Jego stopom, zawołała, jak zwykła była Go dawniej nazywać: Rabboni (Mistrzu)!” Jezus powstrzymał ją jednak, wyciągnąwszy rękę przed Siebie, i rzekł: ?Nie dotykaj się Mnie! Nie wstąpiłem jeszcze do Ojca Mego. Wracaj do Mych braci i powiedz im te słowa: ?Idę do Ojca Mego i Ojca waszego, do Boga Mego i Boga waszego!” Po tych słowach znikł Jezus w jednej chwili z przed oczu Magdaleny. ? Otrzymałam objaśnienie, dlaczego Jezus zabronił Magdalenie dotykać się Go, ale już nie potrafię tego dokładnie powiedzieć; zdaje mi się, dlatego, że Magdalena z taką gwałtownością rzuciła się do uściśnięcia stóp Jego, z tym uczuciem, jakoby żył jeszcze, jak przedtem, i jakoby nić się nie zmieniło. Słowa Jezusa: ?Nie wstąpiłem jeszcze do Ojca Mego” oznaczały, jak się dowiedziałam, że jeszcze po zmartwychwstaniu nie stawił się przed Swym Ojcem niebieskim i nie podziękował Mu za zwycięstwo nad śmiercią i odkupienie ludzkości. Chciał przez to niejako powiedzieć Jezus Magdalenie, że pierwsze radości Bogu się należą, że więc i ona powinna się najpierw zastanowić i podziękować Bogu za dopełnienie tajemnicy odkupienia i zwycięstwo nad śmiercią. Gdy Jezus zniknął, podniosła się Magdalena i niepewna, sen li to był, czy jawa, pobiegła jeszcze raz do grobu. Widząc próżne całuny i aniołów, doszła wreszcie do przekonania, że rzeczywiście Jezus zmartwychwstał cudownie, więc pospieszyła do swych towarzyszek. Jezus pojawił się Magdalenie mniej więcej o godzinie pół do trzeciej. Zaledwie Magdalena się oddaliła, poszedł do ogrodu najpierw Jan, a za nim po chwili Piotr. Jan zatrzymał się u wejścia do groty, schylił się i zaglądnąwszy do środka, ujrzał, że drzwi grobu są w połowie otwarte, a całuny leżą próżne. Piotr, śmielszy, wszedł bez wahania do groty i zbliżył się do grobu, czym zachęcony Jan, odważył się także wejść do środka. Zaglądnąwszy do grobu, ujrzeli, że całuny leżą na środku zwinięte, wraz z ziołami, i owinięte opaską tak, jak zwykle kobiety składały chusty na schowanie. Chusta z twarzy leżała osobno na prawo przy ścianie, zwinięta także. Widząc to, uwierzyli zaraz obaj, że Jezus zmartwychwstał, równocześnie zrozumieli jasno odnośne słowa Jezusa i przepowiednie Pisma św., które przedtem brali tylko powierzchownie. Piotr zabrał całuny z grobu pod płaszcz, po czym opuścili obaj ogród furtką Nikodema i puścili się z powrotem do wieczernika. Jan znowu szedł prędzej, wyprzedzając Piotra. Dwaj aniołowie, którzy przez cały czas spoczywania Jezusa w grobie odbywali przy Nim jakby straż świętą, pozostali jeszcze i po zmartwychwstaniu; widziały ich niewiasty, a byli jeszcze i wtenczas, gdy obaj Apostołowie przyszli do grobu. Zdaje mi się jednak, że Piotr ich nie widział. Słyszałam, jak później Jan mówił do uczniów z Emaus, że będąc przy grobie, widział anioła. W ewangelii nie wspominał jednak o tym, pewnie z pokory, by nie dać poznać, że widział więcej, niż Piotr. Długi czas minął, nim strażnicy, leżący na ziemi bez przytomności, przyszli do siebie. Zerwali się z ziemi, strwożeni bardzo, nie umiejąc sobie zdać sprawy z tego, co zaszło. Zaraz też zabrali włócznie i płonące kagańce, ustawione dotychczas u wejścia dla oświetlenia groty, i powlekli się lękliwie do miasta przez bramę, którą wyprowadzono Jezusa. Magdalena, wybiegłszy z ogrodu, napotkała niewiasty i opowiedziała im o zjawieniu się Pana, po czym zaraz pobiegła do miasta przez pobliską bramę, niewiasty zaś zawróciły znowu ku ogrodowi. Nie doszły jednak jeszcze na miejsce, gdy pojawił się im Jezus w długiej, białej szacie, okrywającej Mu zupełnie ręce. ? Bądźcie pozdrowione, ? rzekł im, a one, drżąc, upadły, Mu do nóg. Jezus wyrzekł kilka słów, wskazał ręką w jakąś stronę i znikł. Uradowane niewiasty pospieszyły przez bramę betlejemską na Syjon, by podzielić się radosną wieścią z uczniami, zebranymi w wieczerniku. Ci nie chcieli z początku dać wiary ani im, ani Magdalenie, uważając ich opowiadania za urojenie bujnej ich wyobraźni i nie dali się przekonać aż do powrotu Piotra i Jana. Jan i Piotr ? ten ostatni skupiony bardzo i zamyślony nad dziwnymi wypadkami ? spotkali, wracając do wieczernika, Jakuba Młodszego i Tadeusza, którzy wybrali się za nimi do grobu; i im w pobliżu wieczernika pojawił się Pan, co wielce wstrząsnęło ich umysły. Piotrowi musiał także w drodze pojawić się Jezus, bo widziałam, jak nagle odmalowało się na jego twarzy wielkie wzruszenie. Jan pewnie tego nie zauważył.
Źródło: malirycerze.koszalin.opoka.org.pl

Opublikowany w Objawienia | Otagowane: | Komentarzy: 27 »

Obajwienia w Czechosłowacji w 1958 r. dla Macieja Lasuta

Posted by Dzieckonmp w dniu 28 Marzec 2014


Dzień 1 czerwca 1958 był w niedzielę Trójcy Przenajświętszej (stulecie objawień Matki Bożej w Lourdes). Po ukończeniu swojej pracy leśniczego, Pan Matus (Maciej) Lasuta wszedł na górę pokrytą sosnami. Przechodząc pozdrowił figurkę Matki Bożej udekorowanej kwiatami. Nagle zniknęły mu sprzed oczu drzewa. Zamiast tego zobaczył najpiękniejszy ogród, pełen pięknych róż. Świeciło tak cudowne światło jakby rodziło się słońce. W świetle obok najpiękniejszej róży pojawiła się niebiańsko piękna kobieta, ubrana jak w Lourdes, stopy pokryte różami. Wyglądała na 17-18 lat. Maciej od razu zrozumiał, kim jest ta Pani. Patrzy Ona na niego poważnym spojrzeniem i uprzejmie podaje różaniec wiszący w Jej lewej ręce, mówiąc: “Nakazuję ci modlić się na różańcu. “
Maciej nigdy nie modlił się różańcem i nie wiedział jak. Ale nie ma czasu na zastanawianie się. Przed jego oczami pojawia się mapa świata. Poniżej czarna plansza, na której znajdują się napisane świecącymi literami nazwy i wyrazy, które wyjaśniają 7 zmian, które będą rozwijać się na mapie.
Pierwszy Obraz : Mapa pokazuje wyraźnie oznaczone kontynenty i morza. Trzy kolory: niebieski wskazuje na morze. zielony oznacza regiony, w których jest więcej ludzi dobrych. Są góry i dżungle. Żółty wskazuje na regiony zamieszkane przez
większość ludzi grzesznych zagrożonych zatraceniem doczesnym i wiecznym. Ci ludzie żyją raczej na równinach.
Drugi obraz: kolor żółty powiększa się, zło wzrasta. Litery ostrzegają: Czyńcie pokutę!
Trzeci Obraz: kolor żółty powiększa się jeszcze bardziej, zło rośnie. W niektórych miejscach ziemia zaczyna wrzeć. Deszcz ognia zamazuje kontury kontynentów. Błyszczące litery nalegają: Nawróćcie się !
Czwarty Obraz: Cały świat zamienił się żółto. Kolor zielony zanikł. Widzący widzi grzechy całego świata; widzi wszystkie erupcje zła i jego straszliwe konsekwencje. Mówi, że ten aspekt był tak przerażający, że wszystkie cierpienia świata były niczym w porównaniu z tą wizją. Grzech jest okropnością w oczach Boga, i ciągnie na zatracenie nie tylko jednostki, ale całą ludzkość. Sami ludzie prowokują ogromne kary za swoje grzechy. Widzący widzi nagle na morzach i lądach gigantyczne wybuchy. Ulewny deszcz złotych liści spada na ziemię. Gdzie upadną, tam się zapalają i rozpoczynają spalić. Wkrótce cały świat jest w płomieniach.
Dzięki inskrypcjom zna widzący, które miejsca zostaną zniszczone i te, którym przez wstawiennictwo Dziewicy zostanie przebaczone. Nazwy mogą zostać ujawnione tylko Ojcu Świętemu.

Widzący widzi gigantyczne wybuchy, eksplozje, które wyrzucają w powietrze najstraszniejsze zawartości otchłani. Wszędzie tam, gdzie upadną umiera życie. Pozostaje tylko makabryczna pustynia. Ponownie można czytać na planszy: Nawracajcie się !
Piąty i szósty Obraz: Widzący nie mówi o tym. Ale później dowiadujemy się od niego, że Dziewica dała prywatne przesłania, jedno dla Ojca Świętego i drugie dla rządu czechosłowackiego (1958 ) .
Siódmy obraz: Widzącemu przedstawione jest na wspaniałych zdjęciach jaki będzie świat jeśli się nawróci i będzie żył zgodnie z przykazaniami Bożymi. Kolor żółty zaniknie a zielony rozciągnie się. Słońce będzie pięknie świecić a serca ludzi zostaną wypełnione pokojem i radością. Nad całą ludzkością widzi jaśniejącą, utuloną w niebiańskim świetle Niepokalaną, Tą, która w swoich rękach trzyma różaniec, mówiąc: tylko on przyniesie szczęście, pokój i harmonię.” Na planszy jest napisane : “Jeśli narody nawrócą się do swojego Boga, będą żyć na tej ziemi pokoju, radości i harmonii”.

O katastrofach, które przyjdą, widzący powiedział następująco:
1) Ostrzeżenie: “Drodzy państwo, to jest to ostatnia godzina, aby powrócić do Boga. Wielokrotnie Bóg ostrzegał nas by zachowywać Jego przykazania oraz groził nieposłusznym. Jeśli ludzie się nawrócą, Bóg za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny przebaczy im.
Ale jeśli nie będzie widać nawrócenia, stanie się przeciwnie. Ludzie coraz bardziej szydzą sobie z Boga i nie przestrzegają Jego przykazań.
Z tego właśnie powodu zbliża się czas kary i już jest gotowy. Ciągle jeszcze możemy powstrzymać gniew Boga poprzez modlitwę różańcową, pokutę i prawdziwe nawrócenie się grzeszników.
Z nieba przychodzi zbawienne ostrzeżenie dla tych, którzy chcą się zbawić.”
2 )Widzący podaje znaki, które będą poprzedzać katastrofę:
“Słońce nie będzie już dawać swojego ciepła. Przyjdą zimne i bezowocne lata, straszne powodzie, trzęsienia ziemi, liczne katastrofy.” W tym właśnie czasie żyjemy dzisiaj.
3.) Ostateczna katastrofa potrwa trzy dni. Przyjdzie wielka ciemność na ziemię. Rozpocznie się mroźnymi nocami. Wszystko będzie się działo na raz. Góry będą się zapadać. Domy i kościoły będą się walić. Ogromne fale morskie będą zalewać ziemię. Ogień będzie się rozprzestrzeniał. Powietrze będzie wypełnione duchami, które będą przestraszać ludzi. Będą to diabelskie hordy, uosobienia grzechów i występków. Ateiści i źli będą rozpaczliwie krzyczeć bluźnierstwa przeciw Bogu i zginą z powierzchni ziemi. Dwie trzecie ludzkości zostanie unicestwiona.
Wierni otrzymają na czole symbol Chrystusa, Krzyż. Wszystkie dzieci Maryi będą w stanie Ją widzieć i tym sposobem rozpoznają się wybrani. Źli nie będą w stanie widzieć tego znaku i oddzielą się od reszty.
Ci oznaczeni będą pouczeni przez Dziewicę lub przez swoich Aniołów co mają robić.
Wielka katastrofa zostanie ogłoszona światu z wyprzedzeniem.
Papież mianuje księży by dali sakramentalne, generalne rozgrzeszenie masom, i by mieli ze sobą olej namaszczenia chorych, ponieważ będzie masowa śmiertelność.
Ten, kto codziennie modli się błagalnie do Dziewicy, nie umrze bez sakramentów św.
Kiedy rozpoczną się katastrofy i zaczną huczeć grzmoty, wtedy zamknijcie okna i drzwi, pobłogosławcie wasze domy znakiem Krzyża św. i dokonajcie aktu skruchy.
Kiedy ziemia będzie się trząść nie wyglądajcie na zewnątrz, gdyż gniew Boga jest święty. Ten, kto zignoruje tę radę umrze natychmiast.
W tych chwilach módlcie się do Niepokalanej, aby was chroniła.

Ostatnie ostrzeżenie Matki
”Kochajcie mnie więcej z każdym dniem. Im większa będzie wasza miłość do Boga
i do mnie, tym odważniejsi i wytrwalsi będziecie w dniach lęku.
Ogłoście to wszystko tym, którzy zechcą tego słuchać. Ci, którzy propagują moje słowa, nie zginą ale będą w łasce Bożej “drzewo poznaje się po jego owocach.” – (Mt 12, 33)”

 

Kiedy Maciej Lasuta wrócił do domu w popołudnie 1 czerwca 1958 był innym człowiekiem. Wcześniej był katolikiem z przyzwyczajenia, chodził do kościoła w niedziele, spowiadał się raz w roku, wykonywał swoje obowiązki co do swojej rodziny i w pracy. Ale od tego czasu na wszystko zaczął patrzeć inaczej.
Zdał sobie sprawę, że nie jest takim, jakim Bóg pragnął by był. Bóg nie był
centrum jego życia. Żywił niechęć do niektórych ludzi, nie modlił się na różańcu, rzadko przystępował do sakramentów św. Maciej był zdecydowany zmienić swoje życie. Tego samego dnia, z wielkim oddaniem zaczął modlić się modlitwą różańcową. W ten sam wieczór idzie pogodzić się z rodzinami, z którymi był zwaśniony, prosząc wszystkich o przebaczenie. Następnego dnia poszedł na Mszę św, wyspowiadał się i przyjął Komunię św. Następnie każdego dnia uczestniczy we Mszy i Komunii św. Nie zwracając uwagi na żadne osoby. Maciej Lasota naprawdę dał przykład wszystkim w jaki sposób każdy powinien się nawrócić i być autentycznym chrześcijaninem i wykonywać polecenia Matki i Królowej Nieba w swoim życiu, jeśli chcemy, by straszne ogłoszone rzeczy się nie wydarzyły i by świat otrzymał prawdziwy pokój.

W dniu 8 września 1958 r. po raz pierwszy 1000 osób pod przewodnictwem widzącego weszło na górę objawień. Tam powiedział im o swojej misji i motywie objawień: straszna klęska spadnie na świat, jeśli ludzie nie zaczną czynić pokuty. Mówił to, o co prosiła Dziewica aby uniknąć kary. Mówił o pięknie i dobroci Niebiańskiej Matki z takim entuzjazmem, że wszyscy rozpoznali w nim Bożą moc.
Od tego dnia coraz więcej ludzi przychodziło go słuchać i modlić się z nim.
Pewnego dnia oświadczył:
“Matka Boża jest Panią. Ja nie jestem w Jej rękach tylko figurą na szachownicy. Ona robi ze mną, to co chce. Jej rozkazem jest:
- Odmawiać różaniec w intencji nawrócenia grzeszników.
- Czynić pokutę dla zbawienia świata.
- Oznajmić te objawienia całemu światu.
Moje zadanie jest skończone. Za trzy dni pożegnam się z wami.”

Naprawdę, trzy dni później komuniści umieścili go w więzieniu i skazali na dwa lata pozbawienia wolności w szpitalu psychiatrycznym w ośrodku dla najbardziej obłąkanych. Kiedy zaczynali szaleć, on czynił znak krzyża nad nimi. Następnie siadali dookoła i czasami nawet modlili się razem z nim na różańcu.
Maciej przetrwał to męczeństwo oddany Woli Bożej z cierpliwością, na świadectwo, że mówił prawdę i jako znak swojej wierności Matce Bożej.
Wiele razy sędziowie próbowali doprowadzić go do tego by wyznał, że nie widział Dziewicy. Raz on im odpowiedział: “Idźcie w góry i powiedźcie dębowi skalnemu: dębie, powiedz że jesteś sosną. “Czy być może dąb przestałby być dębem? A jeśli wygrażaliby mówiąc: Jeśli nie powiesz że jesteś sosną wytniemy cię! Czy wtedy dąb nie będzie już dębem? Możecie porąbać dąb na tysiąc kawałków, ale drewno zawsze będzie dębowe. Podobnie możecie mnie podzielić, jednakże ciągle będę mówić, że widziałem Dziewicę. I jeśli ześlecie mnie na Syberię czy wrzucicie mnie do najgłębszych kopalni, Ona będzie mi towarzyszyć. Nigdy mnie nie zostawi, jeśli ja sam się od Niej nie oddzielę. Co więcej, ja zawsze będę Jej wierny.

 

Cudowne źródło

Dziewica nakazała kopać w miejscu objawienia. Na 60 cali głębokości ukazała się mała fontanna z której płynie woda nawet w najzimniejsze zimy. Nie zamarza ona nawet w temperaturze minus 15 stopni Celsjusza. Tak jak w Lourdes źródło to uzdrowiło wielu chorych: Przytoczymy tu przypadek dobrze potwierdzony.
Jedna siostra zakonna ze zgromadzenia wincentyjskiego poważnie zachorowała na gruźlicę. Zdjęcia rentgenowskie wykazały rozległe uszkodzenie obu płuc. Według lekarza była konieczna operacja. Już miała ustalony dzień zabiegu. W dzień poprzedzający operację przyszedł z wizytą jej brat. Ona usilnie go prosiła: “Zawieź mnie dzisiaj do Turzovki.” Brat poprosił o zgodę dla niej na jeden dzień, ale musiał obiecać, że odwiezie ją do sanatorium tego samego dnia. Tak więc razem udali się do miejsca objawień.
Pomimo poważnego stanu gruźlicy siostra weszła na górę, napiła się wody i została uzdrowiona. Po stawieniu się następnego dnia przed lekarzem poprosiła go o nowy radiogram.” To nie jest konieczne. Teraz mam dziesięć czy dwanaście twoich zdjęć, więc wiem bardzo dobrze, gdzie znajdują się ogniska choroby.” ” Doktorze, proszę o pozwolenie zrobienia mi nowej radiografii, ponieważ czuję się zupełnie zdrowa.” Lekarz posłuchał jej. Rezultat: perfekcyjne wyzdrowienie. “Co zrobiłaś? Twoje płuca są całkowicie w porządku!” “Byłam w Turzovka i tam napiłam się wody.” “Nie rozumiem tego. To cud, coś niewytłumaczalnego. Idź do domu, ale nie mów nikomu, że ja to powiedziałem!”

Cudowne znaki na słońcu
Podczas wielkich świąt Naszego Pana i Maryi wiele razy zdarzyło się, że słońce zaczęło się obracać w różnych kierunkach. Całe otoczenie miejsca objawień było zalane tajemniczym światłem o różnych kolorach, które stale się zmieniały. Ten prąd światła powodował niewypowiedzianą radość w duszach.
Mamy jedno zdjęcie, które wykonał czeski inżynier w dniu 5-go czerwca 1966r. pomiędzy dwunastą a trzecią godziną po południu. Zdjęcie przedstawia czerwonawe słońce, z którego wypływają promienie świetlne w formie krzyża. Innym razem na słońcu pojawił się w zegar, który wskazywał za 5 minut 12. To samo zaobserwowano 15 sierpnia 1967.

Wypowiedź naocznego świadka:
“Byłam w Turzovka od 14 do 16 sierpnia. Byłam poruszona emocjonalnie widząc pobożność pielgrzymów tam na górze, a zwłaszcza widząc cud słońca. Niebo było pokryte chmurami. W 12 wyszło jasne słońce. Nagle zamieniło się niebiesko-zielony dysk, który coraz szybciej się przybliżał. Wokół słońca utworzył się pierścień. Wydawało się wtedy, jakby na całym świecie wybuchł pożar. Na gałęziach drzew wszystko świeciło na czerwono. Najpierw myślałem, że jest to zorza polarna. W czarnym welonie. Wyglądała na zakonnicę. Inni ludzie widzieli zegar, wskazujący kilka minut przed 12.
Innym razem wielu ludzi widziało w słońcu zegar, którego wskazówki poruszały się z dużą prędkością tak, jakby chciały ogłosić: “Szybko! Pozostaje wam mało czasu”. Niewierzący inżynier widząc ten spektakl nawrócił się a następnie przyprowadził całą swoją rodzinę na górę objawień.

Dwanaście godzin to odpowiednik 720 minut co jest równe trzem pokoleniom 1998 lat każde (łącznie 5994 lat). Tak więc pięć minut równe jest 42 lat, dodane do 1959 przenosi nas do roku 2001. (Początek oczyszczenia).
To opowiadanie jest streszczeniem książki pod redakcją o. Juan R. Schmid, Pasjonisty, z klasztoru Schwarzenfel, Niemcy.
Autor broszury zredagował ją na prośbę kilku biskupów dobrze poinformowanych jeżeli chodzi o wydarzenia w Turzovka.

Tłumaczyła: Bożena

Opublikowany w Apokalipsa, Inne Orędzia, Objawienia | Otagowane: , , | Komentarzy: 24 »

Słowa Pana Jezusa skierowane do Sługi Bożej Wandy Malczewskiej

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Marzec 2014


„Do tego, co usłyszałaś, dodam jeszcze, że zbliżają się czasy przewrotne, Ojczyzna wasza będzie wolna od ucisku wrogów zewnętrznych, ale opanują ją wrogowie wewnętrzni. Przede wszystkim starać się będą wziąć, w swoje ręce młodzież szkolną, dowodzić będą, że religia w szkołach niepotrzebna, że można ją zastąpić innymi naukami. Spowiedź i inne praktyki religijne, kontrola Kościoła nad szkołami zbyteczna, bo ogranicza samodzielność myślenia ucznia. Krzyże i obrazy religijne z sal szkolnych będą chcieli usunąć, aby te wizerunki chrześcijańskie nie drażniły Żydów. Przez młodzież pozbawioną wiary zechcą w całym narodzie wprowadzić niedowiarstwo. Jeżeli naród uwierzy temu i pozbawi się wiary, straci przywróconą Ojczyznę. Niechże protestują przeciwko usuwaniu wizerunków religijnych ze szkoły i przeciwko nauczycielom dążącym do zaprowadzenia szkoły bezwyznaniowej. Nauka bez wiary nie zrodzi świętych, ani bohaterów narodowych. Zrodzi grzeszników. Módl się o dobrą chrześcijańską szkolę”.

Opublikowany w Inne Orędzia, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , | Komentarzy: 46 »

Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Marzec 2014


Wczoraj kto kupił Tygodnik Niedziela za 6 zł otrzymał razem z gazetą książkę Katarzyny Emmerich. Książka jest dość gruba. Myślę ze jeszcze można zakupić ten tygodnik. Z tej okazji aby zachęcić do kupna wstawiam fragment wizji.

BURZYCIELE

TAJEMNICA BEZBOŻNOŚCI 

Widziałam różne części ziemi. Mój przewodnik wskazał mi Europę i pokazując mi piaszczyste miejsce, wyrzekł te znaczące słowa: «Oto wrogie Prusy». Pokazał mi następnie punkt najbardziej wysunięty na północ mówiąc: «Oto Moskwa niosąca ze sobą wiele zła.» (A III.133)* 

Mieszkańcy odznaczali się niesłychaną pychą. Zobaczyłam, że zbrojono się i pracowano wszędzie. Wszystko było ciemne i zagrażające. Zobaczyłam tam świętego Bazylego i innych (przyp. wyd. franc.: na Placu Czerwonym jest katedra św. Bazylego). Ujrzałam pałac o lśniących dachach. Na nim stał szatan na czatach. Widziałam, że spośród demonów związanych przez Chrystusa w czasie jego zstąpienia do piekieł, kilku się niedawno rozwiązało i wskrzesiło tę sektę (masonerii). Zobaczyłam, że inne zostaną uwolnione… (19.10.1823) 

Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów „światła” wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg był niczym. (A. III 161) 

Mój przewodnik poprowadził mnie wokół całej ziemi. Musiałam przemierzać bez przerwy ogromne jaskinie pogrążone w ciemności. Widziałam w nich ogromną ilość osób błąkających się wszędzie, we wszystkich kierunkach i zajętych mrocznymi dziełami. Wydawało się, że przebiegłam wszystkie zamieszkałe miejsca globu, widząc w nich tylko ludzi pełnych wad. Widywałam coraz to nowe zastępy ludzi, wpadających jak gdyby z góry w to zaślepienie nieprawością. Nie widziałam żadnej poprawy… Musiałam wchodzić w te ciemności i patrzeć wciąż na nowo na złośliwość, zaślepienie, przewrotność, zastawione zasadzki, mściwe żądze, pychę, mamienie, zazdrość, chciwość, niezgodę, zabójstwo, rozwiązłość i straszliwą bezbożność ludzi, wszystkie rzeczy, które jednak nie przynosiły im żadnej korzyści, ale czyniły ich coraz bardziej zaślepionymi, nędznymi i pogrążały ich w coraz głębszych ciemnościach. Często miałam wrażenie, że całe miasta znajdowały się na bardzo cienkiej skorupie ziemi i grozi im wkrótce stoczenie się w otchłań. 

Zobaczyłam ludzi wykopujących dla innych rowy lekko zakryte: ale nie zobaczyłam dobrych ludzi w tych rowach ani nikogo, kto by do nich wpadał. Widziałam wszystkich tych złych, jak gdyby byli ogromną ciemną przestrzenią rozciągającą się od jednego krańca ziemi do drugiego. Widziałam ich w nieładzie. W hałaśliwym zamieszaniu, jak na wielkim jarmarku, zakładających różne grupy, podsycające się do zła. Ujrzałam masy ludzi, które mieszały się ze sobą, popełniając wszelkie rodzaje czynów grzesznych. Każdy grzech pociągał za sobą inny. Często wydawało mi się, że pogrążam się jeszcze głębiej w noc. Droga prowadziła stromo w dół. Była przerażająca. Oplatała całą ziemię. Widziałam ludy wszystkich ras, noszących najróżniejsze szaty, wszystkie pogrążone w tych obrzydliwościach. (A II.154) 

Często budziłam się pełna przygnębienia i przerażenia. Księżyc świecił spokojnie przez okno, a ja modliłam się jęcząc, aby mi nie kazano więcej patrzeć na te przerażające sceny. Wkrótce jednak znów musiałam wejść w te straszne ciemności i patrzeć na popełniane w nich obrzydliwości. Znalazłam się raz w obrębie grzechu tak strasznego, że wydawało mi się, że jestem w piekle i zaczęłam krzyczeć i jęczeć. Wtedy mój przewodnik powiedział: ‘Jestem przy tobie, a nie może być piekła tam, gdzie ja jestem’. Wydawało mi się, że widzę miejsce bardzo rozległe, w którym więcej było światła dziennego. Było to jakby miasto należące do tej części świata, na której mieszkamy. Zostało mi tam ukazane straszliwe widowisko. Zobaczyłam ukrzyżowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zadrżałam aż do szpiku kości, bo byli tam tylko ludzie naszej epoki. Męczeństwo Pana było straszniejsze i bardziej krwawe niż to, które wycierpiał od Żydów. (A.II.157) 

Zobaczyłam z przerażeniem wielką liczbę ludzi znanych mi, nawet kapłanów. Wiele linii i ścieżek od tych ludzi, błądzących w ciemnościach, prowadziło do tego miejsca (Ukrzyżowania). (A.II.157) 

Kończąc opowiadanie tej strasznej wizji, której wspomnienie przyprawiało ją o ból serca i nic nie mogło skłonić jej do przedstawienia jej w całości, Katarzyna Emmerich powiedziała: 

Mój przewodnik rzekł do mnie: ‘Zobaczyłaś obrzydliwości, którym ludzie zaślepieni oddają się w ciemnościach’. Zobaczyłam niezliczony tłum prześladowanych, nieszczęśliwych, dręczonych i męczonych w naszych czasach, w różnych miejscach. I zawsze widziałam, że przez to dręczono Jezusa Chrystusa we własnej Osobie. Żyjemy w czasach godnych pożałowania, w których nie ma schronienia przed złem: gęsta mgła grzechu ciąży nad całym światem i widzę ludzi czyniących rzeczy najbardziej obrzydliwe spokojnie i obojętnie. Widziałam to wszystko w wielu wizjach, gdy moja dusza była prowadzona poprzez liczne kraje całej ziemi. (C. 89)** Potem ujrzałam męczenników nie czasu obecnego (r.1820), lecz czasów przyszłych. Jednak już widzę, jak się ich prześladuje. (A.III.112) 

BURZENIE KOŚCIOŁA 

Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół… (A. III.113) i zobaczyłam blisko nich obrzydliwą Bestię, która wyszła z morza. Miała ogon jak u ryby, pazury jak u lwa i liczne głowy, które otaczały jak korona jej największą głowę. Miała pysk szeroki i czerwony. Była w cętki jak tygrys i okazywała wielką zażyłość wobec burzących. Kładła się często pośród nich, gdy pracowali. Oni zaś często wchodzili do pieczary, w której czasami się chowała. W tym czasie widziałam tu i tam na całym świecie wielu ludzi dobrych i pobożnych przede wszystkim duchownych znieważanych, więzionych i uciskanych i miałam wrażenie, że któregoś dnia staną się męczennikami. (A. III.113) 

Kościół był już w dużej mierze zburzony, tak że pozostawało jeszcze tylko prezbiterium z ołtarzem. Ujrzałam burzących, jak weszli do niego razem z bestią. Wchodząc do Kościoła z bestią burzyciele napotkali tam potężną niewiastę pełną majestatu. Zdawało się, że spodziewała się dziecka, szła bowiem powoli. Nieprzyjaciół ogarnęło przerażenie na jej widok, a bestia nie mogła postąpić nawet o jeden krok. Wyciągnęła w powietrzu najbardziej wściekłą szyję w kierunku tej niewiasty, jak gdyby chciała ją pożreć. Lecz Ona się odwróciła i upadła na twarz. Zobaczyłam wtedy bestię uciekającą w kierunku morza, a nieprzyjaciele biegli w wielkim nieładzie. (A. III.113) 

Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem. (A. II. 202-203) 

Kościół św. Piotra był zniszczony, z wyjątkiem prezbiterium i głównego ołtarza. (A. III. 118) Widziałam znowu atakujących i burzących Kościół św. Piotra. Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni. (A. II.414) Znowu miałam wizję tajnej sekty podkopującej ze wszystkich stron Kościół św. Piotra. Pracowali oni przy pomocy różnego rodzaju narzędzi i biegali to tu, to tam, unosząc ze sobą kamienie, które z niego oderwali. Musieli jedynie pozostawić ołtarz. Nie mogli go wynieść. Zobaczyłam, jak sprofanowano i skradziono obraz Maryi. (A. III. 556) Poskarżyłam się Papieżowi. Pytałam go, jak może tolerować, że jest tylu kapłanów wśród burzących. Widziałam przy tej okazji, dlaczego Kościół został wzniesiony w Rzymie. To dlatego, że tam jest centrum świata i że wszystkie narody są z nim na różne sposoby związane. 

Zobaczyłam też, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę. Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność. Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do wszelkich rodzajów podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali było próżne, puste i powierzchowne. Np. wynosili kamienie z ołtarza i budowali z nich schody wejściowe. (A. III. 556) 

CIEMNOŚĆ W KOŚCIELE 

Widziałam Kościół ziemski, to znaczy społeczność wierzących na ziemi, owczarnię Chrystusa w jej stanie przejściowym na ziemi, pogrążoną w całkowitych ciemnościach i opuszczoną. (A. II. 352) Wy, kapłani, wy się nie ruszacie! Śpicie, a owczarnia płonie ze wszystkich stron! Nic nie robicie! Och! Jakże płakać będziecie nad tym dniem! Gdybyście choć wypowiedzieli jedno ‘Ojcze nasz’. Widzę tak wielu zdrajców! Nie odczuwają cierpienia, kiedy się mówi: «Źle się dzieje.» W ich oczach wszystko idzie dobrze, byle tylko doznawali chwały tego świata. (A. III. 184) Widziałam też wielu dobrych i pobożnych biskupów, lecz wątłych i słabych. Źli często brali górę. (A. II. 414) Widzę ułomności i upadek kapłaństwa, widzę też przyczyny tego i widzę przygotowane kary. (A. II. 334) Słudzy Kościoła są tak gnuśni! Nie czynią już użytku z mocy, jaką posiadają dzięki kapłaństwu. (A. II. 245) 

Dla niezliczonej liczby osób dobrej woli, dojście do źródła łaski z serca Jezusa było zamknięte i utrudnione z powodu zniesienia pobożnych praktyk oraz z powodu zamknięcia i profanacji kościołów. (A. III.167) Cały ten głęboki zamęt, z powodu którego cierpieli wierni, wynikał stąd, że wielu z tych, którzy przyoblekli się w Jezusa Chrystusa, coraz bardziej zwracało się w stronę bezbożnego świata i wydawało się zapominać o cnotach i nadprzyrodzonej mocy Kapłaństwa. W tym wszystkim poznałam, że czytanie genealogii naszego Pana przed Najświętszym Sakramentem w święto Bożego Ciała zamyka w sobie wielką i głęboką tajemnicę. Poznałam bowiem, że nawet pomiędzy przodkami Jezusa Chrystusa – według ciała – liczni nie byli świętymi, a byli wśród nich nawet grzesznicy. Mimo to nie przestali być stopniami drabiny Jakubowej, po których Bóg przyszedł do ludzi. Tak więc nawet niegodni biskupi są nadal zdolni do sprawowania Najświętszej Ofiary i do udzielania sakramentu kapłaństwa wraz z wszelką mocą z nim związaną. (C. 175) 

Widziałam wielką liczbę kapłanów dotkniętych ekskomuniką, którzy wydawali się tym nie przejmować, a nawet o tym nie wiedzieli. A jednak byli ekskomunikowali od chwili, gdy wzięli udział w pewnych przedsięwzięciach, gdy weszli do pewnych stowarzyszeń i przejmowali opinie, na których ciążyła klątwa. Widziałam tych ludzi w takiej mgle, że byli jakby oddzieleni murem. Widać z tego jak bardzo Bóg liczy się z dekretami, postanowieniami i zakazami głowy Kościoła i podtrzymuje je, choć ludzie się nimi nie przejmują, przeciwstawiają się im lub wyśmiewają. (A. III. 148) Widziałam, jak smutne były konsekwencje przeciwstawiania się Kościołowi. Ujrzałam, jak ono rosło, a w końcu heretycy wszelkiego rodzaju przybyli do miasta (Rzym). (A. III. 102) 

Poznałam, że poganie adorowali niegdyś pokornie bóstwa odmienne od nich samych… Ich kult był lepszy niż kult tych, którzy sami siebie adorują w postaci tysiąca idoli, a pomiędzy nimi nie zostawiają żadnego miejsca Panu. (A. III. 102, 104) 

Ujrzałam, jak stawało się oziębłe duchowieństwo i zapadała wielka ciemność. Widok rozszerzył się i wtedy zobaczyłam wszędzie wspólnoty katolickie prześladowane, dręczone, uciskane i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów. Ujrzałam wojny i rozlew krwi. Wszędzie widać było lud dziki, nieuczony, walczący przemocą. To nie trwało długo. Kościół św. Piotra był podkopywany, zgodnie z planem ułożonym przez tajną sektę. W tym samym czasie uszkadzały go burze. (A. III. 103) Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa. (A. III. 104)

Za Voxdomini.com.pl

Opublikowany w Kościół, Nasz smutny czas, Objawienia, Proroctwa, Szatan, Warto wiedzieć, Wielki Ucisk | Otagowane: , , , , | Komentarzy: 28 »

Obajwienia w Czechosłowacji w 1958 r. dla Macieja Lasuta

Posted by Dzieckonmp w dniu 24 Marzec 2014


Dzień 1 czerwca 1958 był w niedzielę Trójcy Przenajświętszej (stulecie objawień Matki Bożej w Lourdes). Po ukończeniu swojej pracy leśniczego, Pan Matus
(Maciej) Lasuta wszedł na górę pokrytą sosnami. Przechodząc pozdrowił figurkę Matki Bożej udekorowanej kwiatami. Nagle zniknęły mu sprzed oczu drzewa. Zamiast tego zobaczył najpiękniejszy ogród, pełen pięknych róż. Świeciło tak cudowne światło jakby rodziło się słońce. W świetle obok najpiękniejszej róży pojawiła się niebiańsko piękna kobieta, ubrana jak w Lourdes, stopy pokryte różami. Wyglądała na 17-18 lat. Maciej od razu zrozumiał, kim jest ta Pani. Patrzy Ona na niego poważnym spojrzeniem i uprzejmie podaje różaniec wiszący w Jej lewej ręce, mówiąc: “Nakazuję ci modlić się na różańcu. “
Maciej nigdy nie modlił się różańcem i nie wiedział jak. Ale nie ma czasu na zastanowienie się. Przed jego oczami pojawia się mapa świata. Poniżej czarna plansza, na której znajdują się napisane świecącymi literami nazwy i wyrazy, które wyjaśniają 7 zmian, które będą rozwijać się na mapie.
Pierwszy Obraz : Mapa pokazuje wyraźnie oznaczone kontynenty i morza. Trzy kolory: niebieski wskazuje na morze. zielony oznacza regiony, w których jest więcej ludzi dobrych. Są góry i dżungle. Żółty wskazuje na regiony zamieszkane przez
większość ludzi grzesznych zagrożonych zatraceniem doczesnym i wiecznym. Ci ludzie żyją raczej na równinach.
Drugi obraz: kolor żółty powiększa się, zło wzrasta. Litery ostrzegają: Czyńcie pokutę!

Trzeci Obraz: kolor żółty powiększa się jeszcze bardziej, zło rośnie. W niektórych miejscach ziemia zaczyna wrzeć. Deszcz ognia zamazuje kontury kontynentów. Błyszczące litery nalegają: Nawróćcie się !
Czwarty Obraz: Cały świat zamienił się żółto. Kolor zielony zanikł. Widzący widzi grzechy całego świata; widzi wszystkie erupcje zła i jego straszliwe konsekwencje. Mówi, że ten aspekt był tak przerażający, że wszystkie cierpienia świata były niczym w porównaniu z tą wizją. Grzech jest okropnością w oczach Boga, i ciągnie na zatracenie nie tylko jednostki, ale całą ludzkość. Sami ludzie prowokują ogromne kary za swoje grzechy. Widzący widzi nagle na morzach i lądach gigantyczne wybuchy. Ulewny deszcz złotych liści spada na ziemię. Gdzie upadną, tam się zapalają i rozpoczynają spalić. Wkrótce cały świat jest w płomieniach.
Dzięki inskrypcjom zna widzący, które miejsca zostaną zniszczone i te, którym przez wstawiennictwo Dziewicy zostanie przebaczone. Nazwy mogą zostać ujawnione tylko Ojcu Świętemu.
54 55

Widzący widzi gigantyczne wybuchy, eksplozje, które wyrzucają w powietrze najstraszniejsze zawartości otchłani. Wszędzie tam, gdzie upadną umiera życie. Pozostaje tylko makabryczna pustynia. Ponownie można czytać na planszy: Nawracajcie się !
Piąty i szósty Obraz: Widzący nie mówi o tym. Ale później dowiadujemy się od niego, że Dziewica dała prywatne przesłania, jedno dla Ojca Świętego i drugie dla rządu czechosłowackiego (1958 ) .
Siódmy obraz: Widzącemu przedstawione jest na wspaniałych zdjęciach jaki będzie świat jeśli się nawróci i będzie żył zgodnie z przykazaniami Bożymi. Kolor żółty zaniknie a zielony rozciągnie się. Słońce będzie pięknie świecić a serca ludzi zostaną wypełnione pokojem i radością. Nad całą ludzkością widzi jaśniejącą, utuloną w niebiańskim świetle Niepokalaną, Tą, która w swoich rękach trzyma różaniec, mówiąc: tylko on przyniesie szczęście, pokój i harmonię.” Na planszy jest napisane : “Jeśli narody nawrócą się do swojego Boga, będą żyć na tej ziemi pokoju, radości i harmonii”.

CDN.

Tłumaczyła : Bożena

Opublikowany w Inne Orędzia, Objawienia | Otagowane: , | Komentarzy: 77 »

Litmanowa – Niepokalana Czystość

Posted by Dzieckonmp w dniu 20 Marzec 2014


Czystośc

Objawienia w tuż przy granicy z Polską w Litmanowej na Słowacji trwały w latach 1990-1995 . Matka Boża ukazywała się dwóm dziewczynkom Katka i Ivetca. Miałem szczęście być w 1993 roku w tym miejscu na nabożeństwie w czasie którego było objawienie. Wstawiam do przeczytania jedno z orędzi z 20 stycznia 1991 r. oraz film z tamtego czasu. Na samym dole wpisu wstawiam link do bloga na którym są wszystkie orędzia z Litmanowej. Objawienia w Litmanowej zostały uznane.

20 stycznia 1991r.

  Dzisiaj też widziałyśmy Matkę Boża, która dziękowała nam. Była bardzo smutna, miała wielki żal, że jej dzieci się nawzajem zabijają, mordują i przelewają krew. Następnie powiedziała, że ta wojna ( w Zatoce Perskiej ) nie jest z woli Bożej, ale w mocy szatana, który od wielu lat panuje nad światem. Oznajmiła, że Słowację czeka wielki pogrom, ale Ona jako kochająca Matka jest gotowa nam pomóc i że od nas zależy, czy będziemy o to prosić i modlić się. ,, Dlatego, gdy moje dzieci będą czekać na katastrofę czy przyjdzie, wówczas przyjdzie! Ale gdy się oddadzą w ręce Boga i będą wołać << Niech się stanie wola Boża >>, to wtedy katastrofa ich ominie, ponieważ << JA PRZYJDĘ NA CZAS >>. Ja jestem waszą kochająca Matką, a moim drogim dzieciom radzę, aby nosili w tym okresie poświęcone rzeczy, dlatego że szatan nie ma wtedy tak wielkiej mocy”.
    Dzisiaj Matka Boża była ubrana w białe szaty, miała niebieski płaszcz i pas w rękach różaniec, a na głowie jaśniejącą koronę i była boso.

Czytaj wszystkie orędzia z Litmanowej.

Opublikowany w Film, Objawienia | Otagowane: , , | Komentarzy: 33 »

Setki osób gromadzi się przy świecącej figurce Matki Bożej w Belgii

Posted by Dzieckonmp w dniu 16 Marzec 2014


Setki osób przybywa zobaczyć świecąca podobnie jak w Medjugorje figurkę Matki Bożej  w południowej Belgii.

Lokalne media poinformowały, że jednego dnia w środę, przybyło 500 osób odwiedzić figurkę w cichej miejscowości  Jalhay znajdującej się zaledwie 22 km od miejsca objawień Banneux które wystąpiły w 1933 r. i są uznane przez Kościół.  Wtedy w 1933 r. Matka Boża powiedziała że “Jest Panią Ubogich”

Policja została zobowiązana do wzmocnienia swojej obecności wokół miejsca gdzie znajduje się figurka.

Zjawisko to  przyciąga coraz większe tłumy, a lokalne media piszą, że ​​niektóre z osób odwiedzających figurkę zostały wyleczone z chorób skóry.

Pomnik, około 30 centymetrów przedstawia  “Dziewicę z Banneux”.

“Jest pewne, że coś się dzieje, ale nie mogę powiedzieć, czy istnieje fizyczne lub cudowne wyjaśnienie”, powiedział Ojciec Leo Palm, który został wysłany w celu zbadania figurki przez biskupa Liege.

Moje drogie dziecko, niech będzie wiadomo, że moje objawienia nastąpią raz jeszcze we wszystkich Maryjnych grotach, tam gdzie zostały one zatwierdzone przez Kościół mojego Syna na przestrzeni wieków.

Bernaux

.

benn

Źródło: macedoniaonline.eu/content/view/24865/53/

Opublikowany w Ciekawe, Objawienia, Znaki czasu | Otagowane: , , | Komentarzy: 138 »

Ciekawa wypowiedź o proroctwach Eleny Aiello

Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Marzec 2014


Jako laik, który dąży by zawsze być wiernym nauce Kościoła Katolickiego, czuje że mam obowiązek by skomentować proroctwa Błogosławionej Eleny. Po pierwsze, powinno być zaznaczone, ze kiedy Kościół Katolicki Beatyfikuje czy Kanonizuje osobę, jest to robione rygorystycznie na podstawie świętości i heroicznego życia tej osoby, a nie za żadne łaski mistyczne, objawienia czy proroctwa, które osoba ta miała rzekomo otrzymać. Innymi słowami, Beatyfikując Matkę Elene Aiello, Kościół rozpoznał tylko jej nadzwyczajne cnoty, a nie żadne niebiańskie łaski, objawienia czy proroctwa które miała rzekomo otrzymać.

Mówić to, z zauważeniem, ze Kościół  ROZPOZNAŁ cnoty Bł. Eleny jako niezwykłe, w ten sposób dając ją nam za przykład do naśladowania, daje nam to także podstawę do rozpatrywania jej niezwykłych proroctw, które rzekomo były jej dane.

Czytając proroctwa Błogosławionej Eleny, możemy szybko zauważyć że są bardzo dotkliwe. Jednakże musimy mieć w pamięci, że proroctwa NIE SĄ PEWNE I ŻE MOGĄ BYĆ POMNIEJSZONE CZY NAWET CAŁKOWICIE ZŁAGODZONE jeśli odpowiednie działania zostaną podjęte przez ludzkość, szczególnie poprzez modlitwy wiernych. Wystarczy tylko przeczytać rozdział 3 ze Starego Testamentu, Księgi Jonasza by zauważyć, że proroctwo może być całkowicie złagodzone poprzez odpowiednie postępowanie, nawrócenie i modlitwę. “Powstań, i idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś im wiadomość, którą ci przekazuje.” Wiadomością od Boga, było to, że za 40 dni to wielkie miasto Niniwa zostanie zniszczone. Ale wszyscy wiemy co się stało… cała ludność Niniwy, pod przewodnictwem swojego króla, skruszyła się i modliła do Boga o wybaczenie. Tak więc zostali oszczędzeni strasznego oczyszczenia przepowiedzianego przez Jonasza.

Tak wiec, dla tych co myślą, że proroctwa ostrzeżenia dla świata przez Błogosławioną  Elene i nawet światowe Oczyszczenie wyglądają na straszne aby były prawdziwe, powinno się rozważyć inne niedawne orędzia dane Błogosławionej Annie Marii Taigi, Josefy Manendez, Błogosławionej Annie-Katarzynie Emmerick, Św. Louis de Montfort, Błogosławionej  Siostrze Marii od Jezusa Ukrzyżowanego i wielu innych, równoczesnych ostrzeżeń  danych Kościołowi w objawieniach Maryjnych Naszej Pani w La Salette, Fatimie, Akita, Kibeho, wszystkie one zostały zaaprobowane przez Kościół.

Na przykład, trzecie orędzie z Akita dane przez Niepokalaną Maryję siostrze Agnes Sasagawa  13  października 1973 roku brzmiało:

“Tak jak ci powiedziałam, jeśli ludzie nie skruszą się i nie poprawią, Ojciec wymierzy straszną karę na całą ludzkość. Będzie to kara większa niż Potop, taka, której nikt nigdy wcześniej nie widział. Ogień spadnie z nieba i zgładzi większą część ludzkości, tych dobrych jak i złych, nie oszczędzając ni kapłanów ani wiernych. Ocaleni znajdą się tak opuszczeni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią jaka zostanie wam będzie Różaniec Św. i Znak pozostawiony wam przez Mojego Syna. Odmawiajcie Różaniec Św. każdego dnia. Modlitwą różańcową módlcie się za Papieża, za biskupów i kapłanów.”

 

“Robota  przedostanie się nawet do Kościoła, tak że kardynałowie będą przeciwstawiać się kardynałom, biskupi przeciwko biskupom. Kapłani którzy mnie czczą będą pogardzani i przeciwstawiani  własnym Współbraciom. Kościoły i ołtarze będą zdewastowane. Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy i demon będzie naciskał na wielu kapłanów i dusze konsekrowane by opuścili służbę Bożą.

 

“Demon będzie wściekły szczególnie na dusze konsekrowane Bogu. Myśl o utracie tylu dusz jest przyczyną mojego smutku. Jeśli zwiększy się ilość i ciężkość grzechu, nie będzie już dla nich ułaskawienia.”

Rzeczywiście, podobne proroctwa o Ostrzeżeniu świata wraz z postępującym po nim światowym Oczyszczeniu zostały przekazane także innym mistykom dnia dzisiejszego, niektóre z nich można znaleźć także na tej stronie internetowej. Miejmy wiec nadzieje i módlmy się by, jeżeli te proroctwa pochodzą rzeczywiście od Boga,  zostały one pomniejszone poprzez pokutę, modlitwę i odpowiednie postępowanie człowieka, tak samo jak ludność Niniwy, która pokutowała dzięki nawoływaniu Jonasza. I nie zapomnijmy, że być może naszym największym adwokatem jest Najświętsza Panna Maryja  —  ponieważ to Ona, która bardziej niż ktokolwiek inny błaga o miłosierdzie i przebaczenie w imieniu całej ludzkości.

-Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej,

AMEN.

Tłumaczyła: Bożena

Opublikowany w Inne Orędzia, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , , , , | Komentarzy: 110 »

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.9

Posted by Dzieckonmp w dniu 14 Marzec 2014


WIELKI PIĄTEK – 1960

Madonna mówi:”W jakim zatraceniu żyje młodzież! Jak wiele niewinnych dusz znajduje się zamieszanych w łańcuch skandali! Świat stal się zalaną doliną, przelewającą się w brudzie i błocie! Jedne z najtrudniejszych prób Sprawiedliwości Bożej są jeszcze przed nami, jeszcze zanim nadejdzie potop ognia.”

“Sama, przez długi okres czasu radziłam ludziom na różne sposoby, ale oni nie słuchają moich Matczynych apelów, kontynuują kroczyć ścieżką zatracenia. Ale niedługo zobaczą przerażające dowody, które sprawią ze nawet najbardziej nieczuli grzesznicy będą drzeć’.

“Wielkie katastrofy przyjdą na świat, co przyniesie dezorientacje, łzy, walki i ból. Wielkie trzęsienia ziemi pożrą w całości miasta i państwa, i przyniosą epidemie, głód i straszne spustoszenie SZCZEGÓLNIE TAM, GDZIE ZNAJDUJĄ SIĘ SYNOWIE CIEMNOŚCI, (poganie czy narody sprzeciwiające się Bogu).”

“W tych tragicznych godzinach, świat będzie potrzebował modlitwy i pokuty, ponieważ Papież i Kościół są także w niebezpieczeństwie. Jeśli nie będziemy się modlić, Rosja pomaszeruje na Europe, a szczególnie na Włochy, przynosząc więcej ruiny i spustoszenia. Stąd kapłani muszą być w pierwszym szeregu by bronić Kościoła, poprzez przykład i świętość życia, jako ze materializm pcha się do przodu we wszystkich narodach a zło przeważa nad dobrem.

“Władcy ludzi tego nie rozumieją, ponieważ nie mają ducha Chrystusowego; w swojej ślepocie nie widzą prawdy.”

“We Włoszech, niektórzy przywódcy jak drapieżne wilki ubrane w skóry owiec, kiedy nazywają się Chrześcijanami – otwierają drzwi materializmowi, oraz wspierając nieuczciwe działania, doprowadzą Włochy do ruiny; ale wielu z nich także zostanie zdezorientowanych!”

“Rozpowszechniaj nabożeństwo do mojego Niepokalanego Serca, Matki Miłosierdzia, Mediatorki ludzi, która wierzy w miłosierdzie Boże, i Królowej Świata.”

“Okaże swoje upodobanie dla Włoch, które będą ocalone od ognia, ale niebo będzie powleczone grubą warstwą ciemności, i ziemia będzie trząść się przerażającym trzęsieniem ziemi, które otworzy głębokie przepaście. Prowincje i miasta zostaną zniszczone i wszyscy będą krzyczeć że nadszedł koniec świata! Nawet Rzym zostanie ukarany sprawiedliwie za ilość i ciężkość swoich grzechów, ponieważ tutaj grzech osiągnął swój szczyt.”

“Módl się, i nie marnuj czasu, aby nie było za późno; gdyż ciemność już otoczyła ziemie i wróg stoi przy drzwiach!”

 

ŚWIĘTO NIEPOKALANEGO SERCA – 22 SIERPNIA 1960

Madonna mówi: “Godzina Bożej Sprawiedliwości jest bliska, a będzie ona straszna!”

“Straszne plagi grożą światu, różne narody będą uderzone epidemiami, głodem, wielkimi trzęsieniami ziemi, przerażającymi huraganami, rozlewającymi się rzekami i morzami, które przynoszą ruinę i śmierć.”

“Jeśli ludzie nie rozpoznają w tych plagach (natury) ostrzeżenia Bożego Miłosierdzia  i nie powrócą do Boga prawdziwym Chrześcijańskim życiem, KOLEJNA OKROPNA WOJNA PRZYJDZIE ZE WSCHODU NA ZACHÓD. ROSJA SWOJĄ SEKRETNĄ ARMIĄ BĘDZIE WALCZYĆ Z AMERYKĄ; NAJEDZIE EUROPE.

Rzeka Ren będzie przelewać się ciałami ludzkimi i krwią. Włochy, także, będą nękane wielką rewolucją a Papież będzie cierpiał ogromnie.

“Szerz nabożeństwo do Mojego Niepokalanego Serca, aby przez moją miłość zdołać zdobyć wiele dusz oraz by wielu grzeszników powróciło do Mojego Matczynego Serca. Nie bój się, gdyż będę towarzyszyć z moją matczyną protekcją wszystkim którzy wierzą, i wszystkim, którzy zaakceptują moje pilne ostrzeżenia, i oni – szczególnie poprzez odmawianie Różańca Św – zostaną uratowani.”

“Szatan idzie z furią poprzez ten nieuporządkowany świat, i wkrótce pokaże całą swoją moc. Ale z powodu Mojego Niepokalanego Serca, tryumf Światła nie będzie się opóźniał by zatryumfować nad ciemnością, i świat ostatecznie będzie w ciszy i pokoju.”

WIELKI PIĄTEK – 1961

Smutna Madonna mówi; “Ludzie nie zwracają uwagi na Moje Matczyne ostrzeżenia, tak więc świat ten stacza się coraz bardziej na łeb na szyje w przepaść nieprawości. Narody będą trząść się od strasznych katastrof przynoszących zniszczenie i śmierć.”

“Rosja zachęcana przez szatana, będzie starać się zdominować cały świat, i przez krwawe rewolucje, będzie szerzyć fałszywe nauki na wszystkie narody, szczególnie we Włoszech. Kościół będzie prześladowany i Papież i kapłani doznają dużo cierpienia.”

Siostra Elena Aiello mówi: “O, co za okropną wizje widzę! Wielka rewolucja zbliża się do Rzymu! Wchodzą do Watykanu. Papież jest samiutki; modli się. Trzymają Papieża. Biorą go silą. Powalają go na ziemie. Wiążą go. O, Boże! Boże! Kopią go. Co za ohydna scena!To przerażające!”

“Nasza Błogosławiona Matka zbliża się. Jak zwłoki, ci źli ludzie upadają na ziemie. Nasza Pani pomaga Papieżowi wstać, i biorąc go pod rękę, okrywa go swoim płaszczem mówiąc: “Nie bój się.”

“Maszty (powiewające czerwone flagi nad kopułą Św Piotra i wokół) upadają, i siły już nie ma w kijach tych złych bestii. Ci ateiści wciąż krzyczą: “Nie chcemy Boga by rządził nami; chcemy by Szatan był naszym mistrzem!”

Nasza Błogosławiona Matka mówi dalej: “Moja córko, Rzym nie będzie uratowany, ponieważ Włoscy władcy opuścili Boskie Światło, oraz dlatego, że naprawdę tylko kilkoro ludzi kocha Kościół. Ale dzień już nie jest daleko, kiedy ci niegodziwcy zginą pod okropnym uderzeniem Bożej Sprawiedliwości.”

Aiello
———————————

W kwietniu 2011 roku, Papież Benedykt XVI zaaprobował petycje na pozwolenie beatyfikacji czcigodnej Eleny Aiello. Została ona zadeklarowana błogosławioną 14 września 2011 roku.  (Święto Podwyższenia Krzyża Św.) o godz. 17.30 na Piazza dei Bruni w Cosenza, Włoszech. Ogłoszenie Błogosławionej odbyło się przez Kardynała Angelo Amato, prefekta Kongregacji od Spraw Kanonizacyjnych wspólnie z Arcybiskupem Cosenzy/Bisigano, Jego Excelencji Salvatore Nunnari.
Dla zainteresowanych, tutaj znajduje się włoska strona internetowa sióstr  Minim Sisters of the Passion of our Lord Jesus Christ can be found here.

Tłumaczyła Bożena

——————————-

Opublikowany w Apokalipsa, Inne Orędzia, Kościół, Objawienia | Otagowane: , , , | Komentarzy: 66 »

Błogosławiona Elena Aiello – Mistyczka cz.3

Posted by Dzieckonmp w dniu 13 Marzec 2014


NASTĘPUJĄCE SĄ CYTATY I NIEKTÓRE URYWKI WYPOWIEDZIANE PRZEZ SIOSTRĘ ELENE DO JEJ SŁUCHACZY PODCZAS JEJ OBJAWIEŃ MISTYCZNYCH

15 kwiecień 1938

(Jezus) – “Czy chciałabyś pójść ze Mną do Ogrodu Getsemani? Będziesz cierpiała za grzeszników. Grzech nieczystości sprawia, że człowiek jest odrażający…  Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą…

(Vera, zmarła przyjaciółka Eleny i stowarzyszenia)…  Jeśli chcesz być perfekcyjna, musisz przejść przez pustynie zanim dotrzesz do ziemi obiecanej… Miej odwagę! Każde cierpienie pali cie jak płomień ale pewnego razu Jezus zabierze cię do Swej Niebieskiej Chwały. … Jezus…  Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą co czynią. Popatrz na te uszy zakrwawione, posiniaczone od uderzeń, rozdarte przez ciernie. Ale dusze są uparte na głos łaski… to nieczystość przebija Serce Jezusa.
**************************************************************************************************

Ks. Prałat Cioffi, tłumacz  biografii i przyjaciel Siostry Eleny, przesłał te wcześniej nie publikowane przepowiednie Siostry Eleny do +sp. Steven Oraze, edytora budującej gazety Katolickiej, “Miłość Boża” wydaną przez Apostolat Katolicki Wydarzenia we Fresno, w Kalifornii. Początkowo, Ks. Prałat Coffi nie czuł się na nerwach, by je opublikować, ponieważ przesłania były bardzo ostre i obawiał się, ze ludzie nie zaakceptują ich. Pan Oraze, wziął je do swego biskupa, który dał mu Imprimatur, by je opublikować. W tym czasie, “Miłość Boża” była jedynym publicznym wydaniem tych orędzi. Pracownicy “Miłości Bożej” otrzymali bezpośrednie potwierdzenie z Nieba, aby publikować te orędzia więcej razy, tak by cały świat mógł je czytać. Oto one, wzięte prosto z tego czasopisma.

 

PROROCTWA SIOSTRY ELENY AIELLO

WIELKI PIĄTEK (16 KWIECIEŃ) 1954

“ Po rozpoczęciu się cierpień, koło godz. 1 po południu, Jezus objawił się mnie, cały pokryty ranami i krwawiący, i to mi powiedział:
“Zobacz moje dziecko, widzisz do czego zredukowały mnie grzechy człowieka. Świat zdegradował się w nadmiarze korupcji. Rządy ludzi urosły do miana diabłów wcielonych, i kiedy mówią o pokoju, przygotowują się do wojny z najgroźniejszą bronią by zniszczyć ludzi i narody. Ludzie stali się niewdzięczni Mojemu Najświętszemu Sercu, oraz nadużywają Mojego Miłosierdzia,  zamienili ziemię w scenę przestępstw”.

“Wielka liczba skandali sprowadza dusze do ruiny, szczególnie poprzez zepsucie młodych. Pomieszani i nieskrepowani w korzystaniu z przyjemności tego świata, zdegradowali swoje dusze w zepsuciu i grzechu. Zły przykład rodziców szkoli rodzinę do awantur i zdrady zamiast do cnoty i modlitwy, która jest umarła na ustach wielu. Rozmazana i uwiędła jest fontanna wiary i świętości w domach.

“Wola ludzi nie zmienia się. Żyją w uporze grzechu. Straszniejszy będzie bicz Boży i plagi by wezwać ich na drogi Boże; ale ludzie stają się zacieklejsi, jak zranione bestie (i twardnieją ich serca na Bożą Łaskę). Świat nie jest już godny przebaczenia, tylko ognia, zniszczenia i śmierci”.

“Potrzebne jest więcej modlitwy i pokuty od dusz Mi wiernych, aby przebłagać gniew Boży, i zmniejszyć zadaną karę WISZĄCĄ jeszcze nad ziemią dzięki wstawiennictwu Mojej Ukochanej Matki, która jest również Matką wszystkich ludzi”.

“O! jak smutne jest Moje Serce, kiedy widzę ze ludzie nie nawracają się (czy odpowiadają) na tyle wołań o miłość i żal, przejawionych przez Moją Ukochaną Matkę błądzącemu człowiekowi. Błądzący w ciemności, dalej żyją w grzechu i o wiele dalej od Boga! Ale Bicz Boży jest blisko aby oczyścić ziemię z nieprawości zła. Sprawiedliwość Boża wymaga zadośćuczynienia za wiele przewinień i wykroczeń, które pokrywają ziemie, które już dłużej nie będą kompromisowane. Ludzie są niepoprawni w winach i nie powrócą do Boga.

“Kościół jest oponowany, a księża są pogardzani z powodu tych złych, którzy dali zgorszenie. Pomóż Mi, przez cierpienie, by naprawić tyle nieprawości i w ten sposób uratować CHOĆ W CZĘŚCI, ludzkość osadzoną w bagnie korupcji i śmierci”.

“Spraw, żeby wszyscy ludzie wiedzieli, ze skruszeni muszą powrócić do Boga, a czyniąc to, mają nadzieje na przebaczenie i uratowanie ze słusznej zemsty wzgardzonego Boga”.

“To mówiąc Nasz Pan Bóg znikł. Potem ukazała się mi Madonna. Ubrana była na czarno, z siedmioma mieczami przebijającymi Jej Niepokalane Serce. Przybliżyła się  z wyrazem głębokiego smutku, łzami płynącymi po twarzy, przemówiła do mnie: “Słuchaj uważnie, i ujawnij to wszystkim:

“Serce Moje jest smutne z powodu tylu cierpień i zbliżającej się ruiny świata. Sprawiedliwość Naszego Ojca, jest mocno obrażona. Ludzie żyją w uporze grzechu. Gniew Boży jest blisko. Niedługo świat pogrąży się w wielkich klęskach, krwawych rewolucjach, przerażających huraganach oraz wylewających się rzekach i morzach”.

“Krzycz głośno, dopóki kapłani Boży nie zaczną słuchać mego głosu, poradź ludziom, ze czas ten jest blisko, na wyciągniecie reki. Jeśli nie wrócą do Boga z modlitwą i pokutą świat znajdzie się w nowej i o wiele gorszej wojnie. Najgroźniejsza broń zniszczy ludzi i narody! Dyktatorzy tej ziemi, osobnicy piekielni, zdemolują kościoły i sprofanują Najświętszy Sakrament, zniszczą rzeczy najbardziej bliskie sercu. W tej bezbożnej wojnie, wiele zostanie zniszczonego z tego co było zbudowane ręką ludzką.

“CHMURY I PIORUNY OGNIA NA NIEBIE ORAZ NAWAŁNICA OGNIA SPADNIE NA ŚWIAT. TEN STRASZNY BICZ, NIGDY PRZEDTEM W HISTORII LUDZKIEJ NIE WIDZIANY, BĘDZIE TRWAŁ SIEDEMDZIESIĄT GODZIN. BEZBOŻNI ZOSTANĄ ZGNIECENI I STARCI, WIELU ZGINIE PONIEWAŻ POZOSTANĄ W SWOIM UPORZE GRZECHU. POTEM BĘDZIECIE ŚWIADKAMI MOCY ŚWIATŁA NAD MOCĄ CIEMNOŚCI”.

“Nie milcz, Moja córko, ponieważ godzina ciemności, opuszczenia jest blisko. Pochylam się nad światem, podtrzymując w zawieszeniu Sprawiedliwość Bożą. W PRZECIWNYM RAZIE WSZYSTKO TO JUŻ BY SIĘ WYPEŁNIŁO. Modlitwy i pokuta są potrzebne, ponieważ człowiek MUSI POWRÓCIĆ DO BOGA i do Mojego Niepokalanego Serca – Pośredniczki człowieka u Boga, tak wiec ŚWIAT MOŻE CHOĆ W CZĘŚCI BYĆ URATOWANY”.

“Wykrzycz te rzeczy do wszystkich, jak echo mojego głosu. Pozwól wszystkim  dowiedzieć się tego, ponieważ to pomoże zbawić wiele dusz i zapobiec destrukcji w Kościele i na świecie.”

cdn nastąpi

Tłumaczyła : Bożena

Serdecznie dziękuję Bożenie za to tłumaczenie które przybliżyło nam tak mało znaną w Polsce blogosławioną Aielle Elenę.

 

Opublikowany w Cuda, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: , , , , , | Komentarzy: 24 »

Orędzie dla Luz de Maria z 5 marca 2014 r.

Posted by Dzieckonmp w dniu 10 Marzec 2014


“Jako Matka całej ludzkości, wzywam was pilnie,abyście byli świadomi decydującego momentu, w którym się znajdujecie.

Rycerze wojny krążą po świecie niosąc bat dla ludzkości: energię jądrową….

Dzieci módlcie się, módlcie się za Rosję…

Od dawna wzywałam Kościół mojego Syna… i tym samym modliłam się przez długie lata, poprzez moje środki, ażeby hierarchia poświęciła świat mojemu Niepokalanemu Sercu, a przede wszystkim Rosję…

Kochane dzieci mojego Niepokalanego Serca, jestem Matką Miłości, Matką Słowa, ale jestem też Matką Prawdy i nie ukrywam przed moimi dziećmi ciężkiego bata (pejcza), który bieży przez ziemię (działa na ziemi).

Nie czekajcie, aż pojawi się Antychryst, widzicie już pośród was jego działanie i jego dzieła.

Kochane dzieci mojego Niepokalanego Serca, nadejdą ciężkie i bolesne chwile, ale przyjdą też do was,  prawdziwe światło i prawdziwa miłość, które wyzwolą was z opresji, opadną łańcuchy i mój Syn da wam pełną wolność w czasach pokoju, w których zło będzie totalnie wykorzenione.”

Tłumaczyła : Justyna

Opublikowany w Objawienia, Orędzia Maria de Luz | Otagowane: , | Komentarzy: 150 »

Proroctwo z Ukrainy ostrzegało o wojnie

Posted by Dzieckonmp w dniu 4 Marzec 2014


Objawienia miało miejsce w 1987 r. osadzie Hrushiw na południe od Lwowa

ukraina2Kryzys jeszcze nie osiągnął temperatury wrzenia, ale wkrótce może rozlać się na zewnątrz. Z pewnością nie jest zbyt wcześnie, aby myśleć, że może wydarzyć się najgorsze.

Antagonizmy między Ukrainą – kiedyś częścią Związku Radzieckiego  i Rosją tłumione były od wieku (szczyty przed i podczas II wojny światowej, kiedy ZSRR prześladował Chrześcijan, zwłaszcza katolików i na Ukrainie panował głód, który powodował miliony ofiar śmiertelnych). Ukraina odłączona od bloku sowieckiego w wyniku zaskakującego rozpadu Związku Radzieckiego, zdobyła niepodległość kilka lat po objawieniach.

Interesujące jest to , że mają miejsce dwa kryzysy, Ukrainy i Wenezueli, które wybuchły w tym samym czasie i obie są związane z dobrze znanymi, nieżyjącymi już – mistykami katolickimi (Marią Esperanza z Caracas i ukraińskim działaczem Josypem Terelya, który po dwudziestu latach spędzonych w gułagu, ostatnie lata życia spędził w okolicach Toronto).

Głównym miejscem, w którym obecnie dzieje się historia – tu i teraz – jest Ukraina,  gdzie starcia między demonstrantami i wspieranym przez Rosjan prezydentem (teraz obalonym, ale pod ochroną Rosjan) ukazały widmo wojny domowej , a w najgorszym przypadku wojny między Ukrainą i Rosją, która może się rozlać na inne narody, w tym na USA. Ameryka ostrzegła w tym tygodniu Rosji, aby nie ingerowała w wewnętrzne sprawy Ukrainy, kiedy wojska rosyjskie ustawiły w pobliżu granicy z tym państwem.

 

Wraz z tysiącami innych osób, Terelya był świadkiem tego objawienia Matki Bożej w wiejskiej osadzie Hrushiw, na południe od Lwowa , gdzie Maryja po raz pierwszy ukazała się 26 kwietnia 1987, jedenastoletniej wiejskiej dziewczynce – Marii Kizyn – w której nie było absolutnie żadnej nieszczerości i która nigdy nie zaprzeczyła jej pierwszym zeznaniom o tym, jak widziała ubraną na czarno Maryję na balkonie kopuły drewnianej kaplicy o nazwie Trójca.

To miało miejsce dokładnie w pierwszą rocznicę katastrofy nuklearnej w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, kiedy promieniowanie spowodowało silne skażenie okolic Kijowa, oraz chmurę radioaktywną, którą uważa się za przyczynę zachorowań na nowotwory w różnych częściach Europy wschodniej i północnej.

Czy był to zbieg okoliczności, czy też nie? Czy Matka Najświętsza po prostu  upamiętniła tych, którzy stracili życie z powodu katastrofy, a może chciała ostrzec przed przyszłym kataklizmem nuklearnym? Czy objawienia (które potem były kontynuowane) miały miejsce w kościele dlatego, że stał się on gotowy, aby obudzić się z głębokiego ciemnego snu w epoce komunizmu?

Te wydarzenia zostały po raz pierwszy opisane w Ameryce przez The New York Times 13 października 1987 w święto objawień fatimskich, których tajemnice (znowu „przypadkowo”) koncentrowały się na Rosji, ateizmie, a także wizji (w sławnym trzecim sekrecie) anioła „podpalającego” świat.

Przeraziłam się i udałam się do moich rodziców i sąsiadów, a oni przyszli do kościoła , powiedziała mi przez tłumacza Maria, kiedy odwiedziłem Hrushiw.  Moi rodzice i sąsiedzi widzieli również tę postać . Miała coś białego w ręce. Wyglądało to jak chusteczka.  Nie powiedziała nic. Twarzy nie mogę opisać. To była młoda kobieta . Widziałam ją potem kilka razy , ale nie tak wyraźnie. Ukazała się chwilę, nie jestem pewna, ile ona trwała. Moja matka , ojciec i wujek byli tam również. Kiedy moi rodzice podeszli do Niej bliżej, zniknęła. Chociaż do tej pory, ze względu na panujący komunizm, kościół był zamknięty, po chwili moi rodzice poszli tam i okazało się, że był otwarty i modlono się w nim.

Maria, matka Miroslova , stateczna wiejska kobieta w chuście, bordowym swetrze, zabłoconych niebieskich kozakach, o przenikliwych, niebieskich oczach, mówi, że uklękła przed tajemniczą kobietą, szepcząc z podziwem i niedowierzaniem. „Byłam  tak zszokowana, że nic już nie pamiętam”, mówi.  Jesteśmy w gospodarstwie , w których jeden z pokoi służy jako miejsce zamieszkania podczas zimy. Pomimo pogróżek ze strony milicji i KGB , setki , tysiące, a potem dziesiątki tysięcy (około 52 000 na noc) osób otaczały małą kaplicę , wielu twierdziło, że widzi sylwetki lub wizerunki Matki Boskiej w subtelnym świetle, które zdawało się otaczać kopułę jak zorza polarna.

“Niezwykły blask otaczał kościół”, powiedziała matka Marii , a miejscowy urzędnik dodał, że drogi były pełne aut na przestrzeni trzydziestu kilometrów. Od czasu do czasu, według doniesień, cudowny wizerunek materializował się w pobliżu kopuły w poświacie, otoczony językami ognia , lub ubrany w ogniste szaty . Mówi się, że Matka Boża ukazywała się między 18 a 21 , uśmiechając się przez łzy i patrząc z miłością w dół na tłumy, które śpiewały pieśni i odmawiały różaniec . Według Iwana Hel, który był zastępcą przewodniczącego Lwowskiej Rady Regionalnej Deputowanych Ludowych , policja próbowała bez powodzenia przytłumić blask za pomocą reflektorów.

Przychodzi mi na myśl kula światła, kiedy w 1846 w LaSalette we Francji ukazywała  się Maryja i sylwetka, która ukazywała się na dachu kościoła w pobliżu Kairu , w Egipcie , w 1960 roku (objawienie zaaprobowane przez kościół).

Podobne zdarzenia miały miejsce w różnych miejscach Ukrainy.

Jednym z mieszkańców Hrushiw był Terelya, niedawno zwolniony z niewoli sowieckiej świadek wydarzeń, który twierdził, że Matka Boża przekazywała między innymi proroctwo o poważnym zbrojnym konflikcie na Ukrainie.  Powiedział, że ujrzał mapę kraju z płomieniami przecinającymi ją w poprzek „Widzę ogień”, zacytował mówiącą do niego Marię „Płoną wioski. Woda plonie. Powietrze płonie. Wszystko jest w płomieniach. Jeśli ludzie powrócą do Chrystusa, nie będzie wojny. Będzie wielki pożar”. On również miał przeczucie bliskiego głodu i wstrząsów. Czuł, że wydarzenia zaczną się rozwijać około roku 2015.

Czy Rosja powróciła do Chrystusa w dostatecznym stopniu, aby uniknąć takiego nieszczęścia?

Przed wszechogarniającym ogniem, ostrzegały również zatwierdzone przez Kościół objawienia w Kibeho w Rwandzie (dla naszego osobistego rozważenia) oraz w Akita , w Japonii, które miały miejsce podczas uroczystości fatimskich.

Mówiono, że Lucyfer (według Terelya), jest bliski „utraty sił”  i przygotowuje się w swojej desperacji do „wielkiego oszustwa wszystkich Bożych stworzeń, a zwłaszcza ludu Bożego”.

Rozeznajemy to wszystko, zauważając wreszcie zbieg okoliczności: W Fatimie Matka Boża przepowiedziała, że II Wojnę Światową zapowie „wielki znak”, o którym mówiła jedna z widzących, Łucja Santos i rzeczywiście dwadzieścia jeden lat później miał on miejsce w postaci północnej zorzy polarnej, która, jak wspomniano, kilka dni przedtem wykonała elektromagnetyczny „podpis”, a jeden z katolickich naukowców twierdził, że elektromagnetyczna charakterystyka tej zorzy była identyczna z charakterystyką elektromagnetyczną wybuchu jądrowego .

Tłumaczył: anonim

Opublikowany w Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , , | Komentarzy: 147 »

Wywiad ze świadkiem objawień w Garabandal

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 Luty 2014


Minęło 50 lat od Objawień w Garabandal.
Matka Boska posłała ks Piotra z Rycerzami do Garabanal aby ponownie zwrócić oczy świata na to miejsce. W tym miejscu główne przesłanie dotyczy Ostrzeżenia.

Najnowszy wywiad

Kliknij w obrazek i oglądaj

Garabandal

Opublikowany w Film, ks.Piotr Natanek, Objawienia | Otagowane: , | Komentarzy: 73 »

Przesłanie z Civitavecchia

Posted by Dzieckonmp w dniu 7 Luty 2014


Na początku 1995 r. proboszcz podrzymskiej parafii w Pontano (Civitavecchia), ks. Pablo Martini, odbył pielgrzymkę do Medjugorie i przywiózł stamtąd gipsową figurkę Matki Bożej, aby ją podarować rodzinie swoich parafian, państwu Gregorim.

Civitacchvecia2 lutego o godz. 16.30 ich najstarsza córka, 5-letnia Jessica, wchodząc do pokoju, w którym ustawiono figurkę, zauważyła w kącie oka Maryi czerwoną kroplę. Zawołała ojca. Wkrótce zbiegli się domownicy i sąsiedzi, aby ujrzeć, że z obu oczu figurki płyną krwawe łzy. W następnych dniach zjawisko się powtórzyło. Wieść o nim rozbiegła się błyskawicznie, budząc różne reakcje.

Najbardziej sceptyczny okazał się biskup Civitavecchia Girolamo Grillo: zabrał figurkę z zamiarem zniszczenia jej, ale chwilowo zamknął ją w szafie w kurii. „Cóż to za okropna historia z tymi płaczącymi Madonnami!” – zanotował w swym dzienniczku. „Zawsze się znajdzie jakiś żartowniś, co to popaprze czymś święte przedmioty”…

15 marca biskup, namówiony przez swoją siostrę, wyjął figurkę z szafy i w towarzystwie siostry, szwagra oraz zakonnic z kurii zaczął odmawiać Witaj, Królowo… Przy słowach „one miłosierne oczy na nas zwróć” figurka zaczęła płakać. Wtedy głęboko wstrząśnięty biskup zrozumiał, że jest świadkiem cudu. „To było doświadczenie, które dokonało mojej przemiany” – powiedział.

Na pierwszą wieść o wydarzeniach w Civitavecchia Ojciec Święty Jan Paweł II zareagował bardzo żywo. Papież, informowany często o zjawiskach mających charakter nadprzyrodzony, w tym wypadku wykazał zainteresowanie, tak jakby w nim dostrzegł znak tylko dla siebie czytelny.

Jan Paweł II na temat swego życia duchowego nigdy z nikim nie rozmawiał. Ale jego otoczenie dostrzegło niejedno. Przeżycia mistyczne miał od czasów swej młodości, od 26. roku życia. Kiedy się modlił, był tak skoncentrowany, że świat otaczający jakby przestawał dla niego istnieć. Nieraz podczas modlitwy wydawało się, że rozmawia z kimś niewidzialnym; o pewnych wydarzeniach wiedział wcześniej, niż się stały. Tu należy szukać źródeł jego reakcji na wieść o tym, że Matka Boża płacze krwawymi łzami w Civitavecchia.

Ojciec Święty zwrócił się do biskupa Grillo z życzeniem, by otoczył on troską cudowną figurkę, a po pewnym czasie poprosił go o przywiezienie jej do Watykanu, gdyż chciałby oddać jej cześć. Tak się stało. Było jasne, że Ojciec Święty jest przekonany o nadprzyrodzonym charakterze łez Matki Najświętszej w jej figurce. W następnym okresie wszystkie dokumentacje i badania przeprowadzone w laboratoriach kliniki Gemelli potwierdziły, że krwawe łzy płynące z figurki są autentycznymi łzami ludzkimi, że nie ma mowy o jakiejś formie fałszerstwa; stały się więc ważnym poświadczeniem cudowności zjawiska.

Zaczęły się też mnożyć nawrócenia i łaski uproszone w Civitavecchia. Figurka wystawiona w kościele parafialnym przyciągała od pierwszej chwili rzesze pielgrzymów, w samym 1996 r. było ich 300.000. W następnych latach przybywali już nie tylko z Włoch i Europy, ale również z Azji, Afryki oraz obu Ameryk. Były i są liczne przypadki nawróceń i cudownych uzdrowień. Do wiary w Boga i Kościoła wracają zagorzali ateiści, innowiercy i sekciarze. Jeszcze w 1996 r. nastąpiło przedziwne nawrócenie i powrót do Kościoła katolickiego całej miejscowej grupy świadków Jehowy, liczącej 120 osób; fakt ten potwierdziła komisja teologiczna badająca zjawisko krwawych łez figurki z Civitavecchia (świadkowie Jehowy nie uznają Maryi za Matkę Boga ani Jezusa Chrystusa za Syna Bożego).

Ojciec Flavio Ubodi, brat kapucyn, ex Provincjał provincji rzymskiej Braci Mniejszych Kapucynów, urodził się w 1944 roku w Torre Cajetani (Fr) , docent teologii dogmatycznej w Instytucie  Filozoficzno Teologicznym w Viterbo i w Instytucie Nauk Religijnych Veritas in Cantate w Civitavecchia. Był członkiem diecezjalnej komisji teologicznej do spraw Madonny (Matki Bożej) z Civitavecchia, na stanowisku Vice prezydenta. Odpowiedzialny i wyznaczony przez biskupa Girolano Grillo do przyglądania się z bliska rodzinie Gregori i do zbierania wszystkich informacji. Jest jednym z najlepiej znających owe wydarzenia. Współopracował diecezjalne dossier w kwestii “krawych łez”

Badania nad cudem płaczącej figurki, po 10 latach od zdarzenia, z przedmową Vittorio Messori, SEI Turyn 2005  Wprowadzenie Ojca Flavio Ubodi, artykuł w “Oggi” ( “Dziś)

Wybrane fragmenty przesłania

Jezus do Fabio Gregori

Jesteś jednym z moich ulubieńców (wybrańców); przyślę ci anioła,żeby przedstawił ci to, co ma się wydarzyć niebawem.

Błogosławiony kto zachowa i będzie głosił prorocze słowa Bożego Kościoła, naszego Ojca, który za pośrednictwem naszej niebieskiej mamy, Matki Bożej (Madonny), przygotowuje nam drogę przez jej  wstawiennictwo u naszego Ojca.

Nie porzućcie nigdy sakramentów, spowiedzi św, modlitwy, postu, Ciała Jezusa Chrystusa we Mszy Św (komunii), ponieważ moje przyjście nastąpi bardzo szybko.

 

Maria do Fabio Gregori

Drogi Synu, przekazuję ci bolesną wiadomość. Szatan zaczyna mieć panowanie nad całą ludzkością i teraz próbuje zniszczyć Kościół Boży, za pośrednictwem wielu kapłanów. Nie pozwólcie na to. Pomóżcie Ojcu Św. Szatan wie,że jego czas się kończy ponieważ mój syn Jezus Chrystus wkrótce zainterweniuje. Proszę was pomóżcie mi,  nie pozwólcie zainterweniować mojemu synowi Jezusowi ponieważ Ja, wasza Matka, chcę uratować bardzo wiele dusz i zaprowadzić je do mojego syna, nie zostawić ich szatanowi. Módlcie się , aby nasz Bóg Ojciec, przedłużył mi jeszcze czas ponieważ jest to już ostatni czas udzielony mi od Niego.

Mój płaszcz jest teraz odkryty dla was wszystkich, jest pełen łask, aby utrzymać was wszystkich blisko mego Niepokalanego Serca. Serce to zaczyna się zamykać, po czym mój syn Jezus dopuści swoją boską sprawiedliwość. Nawracajcie się moje słodkie dzieci ponieważ czas dobiega końca.

Pomóżcie mi, bądźcie pokornego serca, miłosierni, stańcie się na powrót prawdziwym ludem Bożym z jednym sercem które bije promieniami światła Pana, aby rozeszły się one na cały świat, aby pomóc mi pokonać (zniszczyć) ciemności.

Módlcie się z miłością.

Proszę was, przyjmijcie to moje smutne zaproszenie, które jeszcze raz dziś wam daję, z tego świętego miejsca, które Bóg poświęcił, a które jest skierowane do wszystkich narodów świata.

Otwórzcie serca i ramiona w ten sam sposób i z taką miłością, z jaką obejmuje się własne dziecko.

po to abyście byli gotowi uścisnąć Chrystusa w blasku jego chwały ponieważ Jego wielkie przyjście jest blisko.  

Módlcie się i nie męczcie się nigdy modlitwą.

Moje słodkie dzieci, kochajcie się ponieważ miłość do Chrystusa, Syna Mojego jest waszym kluczem, aby otworzyć tą małą bramę, która prowadzi do Królestwa Bożego. 

Moim zadaniem jest odebrać wszystkie moje dzieci szatanowi i doprowadzić je z powrotem do uwielbienia (wychwalania) Trójcy Przenajświętszej

(przesłanie z 25 VII 1995)

 

Drogie dzieci 

Po bolesnych latach ciemności szatana, teraz bliskie są czasy triumfu mojego Niepokalanego Serca.

Naród wasz jest w ciężkim niebezpieczeństwie. Nad Rzymem nadciągają co raz większe ciemności,na skałę, którą mój syn Jezus wam zostawił aby budować, kształtować i wychowywać duchowo swoje dzieci. Biskupi, waszym zadaniem jest kontynuować rozwój Kościoła Bożego, będąc spadkobiercami Boga.

Stańcie się na nowo jednym sercem pełnym prawdziwej wiary i jedności z moim synem Janem Pawłem 2, największym darem jakie moje Niepokalane Serce otrzymało od Serca Jezusa.

Zawierzcie się wszyscy mnie,memu Niepokalanemu Sercu, a ja będę chronić wasz naród pod moim płaszczem, teraz pełnym wielu łask.

Posłuchajcie mnie proszę. Błagam was!

Jestem waszą Niebieską Matką, proszę nie pozwólcie mi więcej płakać, widząc wielu umierających z waszej winy, po tym jak nie zaakceptujecie mnie i pozwolicie ,że szatan zadziała.

Kocham was, potrzebuję was wszystkich; słodkie dzieci…

Ja, wasza Matka Niebieska, Madonna różana,Królowa Nieba, Matka rodzin, posłanka pokoju w waszych sercach jeśli wysłuchacie mnie z prawdziwą miłością i wypełnicie moje drogi krocząc drogą, którą ja wam wyznaczam  w umyśle i sercu, poprzez was Ja mogę realizować Wielki Plan Boży, wielkiego triumfu Mojego Niepokalanego Serca.

Kocham was wszystkich.

Kochajcie wszystkich.

Wybaczajcie zawsze wszystko; jak zawsze robił to Jezus, nawet wtedy gdy go ukrzyżowali….

 Tłumaczyła Justyna

Źródło: La Madonna di Civitavecchia

Opublikowany w Jan Paweł II, Medziugorje, Objawienia | Otagowane: , , | Komentarzy: 109 »

Piąte proroctwo podane przez Maryję do Bernadety w Lourdes jest o naszych czasach

Posted by Dzieckonmp w dniu 6 Luty 2014


Bernadeta Soubirou napisała do papieża Leona XII w 1879 roku  5 proroctw które otrzymała od Matki Bożej z Lourdes. Cztery z nich zostały już spełnione.

Piąte proroctwo mówi o upadku nauki i powrocie do Boga, o  starciach między wyznawcami Mahometa i narodami chrześcijańskimi.
Proroctwo to zostało opublikowane 04 listopada 1998 w czasopiśmie niemieckim [1]:
“W roku 1879 Bernadetta napisał do papieża Leona XIII, aby zaprezentować mu przesłanie Boga o przyszłości. Z tych pięciu przepowiedni, cztery zostały spełnione. List uważany za zaginiony od 120 lat, został znaleziony przez księdza Antoine La Grande [2] w Watykanie podczas wyszukiwania dokumentów o cudach w Lourdes.
Ten list do papieża, napisała  Bernadetta tuż przed śmiercią, składa się z pięciu orędzi Matki Bożej o wydarzeniach tamtego wieku jak i wydarzeniach  po roku 2000. Treść listu nigdy nie została opublikowana.
Zapraszamy znających języki do przetłumaczenia tego jakże unikatowego tekstu. Chętnych do tłumaczenia różnych ciekawych artykułów proszę o zgłoszenia na maila. Lepiej tak się przysłużyć innym czytelnikom niż poprzez durne kłótnie które nie ustają w komentarzach. Nadal ręce opadają widząc co się dzieje w czasie dyskusji. Przeprosiło tylko kilka osób niekoniecznie winnych. Wielu z was zna języki obce.
bernadetaBernardita Soubirous le relata en 1879 a León XII, 5 profecías que le fueron dadas por la Virgen de Lourdes. Cuatro de ellas ya fueron cumplidas.

La quinta profecía habla sobre el ocaso de la ciencia y la vuelta a Dios en el siglo XX y un choque entre adeptos a Mahoma y las naciones cristianas; ¿parecen haber signos de que las dos se están desarrollando, no?
El 4 de noviembre de 1998 se publicó lo siguiente en una revista alemana [1]:
“En 1879 Bernadette escribió al Papa León XIII para presentarle los mensajes de Dios para el futuro. De estas cinco profecías, cuatro ya se han cumplido. La carta, considerada perdida durante 120 años, ha sido encontrada por el padre Antoine La Grande [2] en el Vaticano cuando buscaba documentos sobre milagros de Lourdes.
Esta carta al Papa, escrita por Bernadette justo antes de su muerte, está formada por cinco mensajes de la Virgen sobre los acontecimientos de nuestro siglo y el venidero después del año 2000. El contenido de la carta no ha sido publicado jamás, y las personas consultadas en el Vaticano afirmaron que se había extraviado. El Padre La Grande ha descubierto este escrito el pasado mes de diciembre en un armario metálico en el sótano de la biblioteca del Vaticano. Se trata de cinco páginas distintas y en cada página figura una revelación.
1. La primera profecía habla principalmente del desarrollo del santuario de Lourdes después de la muerte de Bernadette. Describe la expansión de Lourdes como lugar de peregrinación y la eficacia de la célebre fuente de curación.
2. Este mensaje anuncia una serie de descubrimientos científicosimportantes, como la explotación de la energía eléctrica, la bombilla, el gramófono y otros aparatos eléctricos.
3. La tercera profecía se refiere a la toma del poder en Alemania por Hitlery al nazismo, en los años 30, donde “se producirá un hecho terrible” y se terminará con una guerra en la que estarán implicadas casi todas las naciones.
4. Los esfuerzos de los hombres para volar en el espacio son anunciados en el cuarto mensaje (anunciado igualmente por la Virgen en Ámsterdam [3]). Alrededor del año 1970 los americanos conseguirán el aterrizaje sobre la Luna, profecía cumplida en 1969 cuando el americano Neil Armstrong puso pie en la Luna.
5. La última y más tardía de las profecías dice así:
“La Santísima Virgen María me ha dicho que a finales del siglo XX [4] llegará también el fin de la era de las ciencias. Una nueva era de fe comenzará sobre toda la Tierra. Se comprobará que es Dios quien ha creado el mundo y al hombre. Será el principio del fin de la ciencia en la que los hombres dejarán de creer. Millones de hombres se volverán de nuevo hacia Cristo y el poder de la Iglesia será mayor que nunca. La razón por la que muchos hombres se apartarán de los científicos será la actitud arrogante de los doctores que trabajan en la realización de una criatura producto de un cruce entre el hombre y el animal [4]. Los hombres sentirán en lo más hondo de su corazón que esto es algo injustificable. En un primer tiempo no se sabrá impedir la creación de estos monstruos, pero los científicos serán finalmente cazados como una jauría de lobos.
En vísperas del año 2000 se asistirá a un choque entre los adeptos de Mahoma y las naciones cristianas. Tendrá lugar una horrible guerra en la que perderán la vida 5.650.451 soldados, y una bomba muy destructiva será lanzada sobre una ciudad de Persia [5]. Pero al final vencerá el signo de la Cruz y todos los musulmanes se convertirán al cristianismo. Seguirá un siglo de paz y de bienestar, pues todas las naciones depondrán las armas. Seguirá una gran riqueza, pues el Señor derramará su bendición sobre los creyentes. En toda la Tierra no quedará ni una familia que viva en la pobreza y que sufra hambre. A un hombre de cada diez, Dios le dará el poder de curar las enfermedades de los que piden ayuda. Después de estos milagros se escucharán los gritos de júbilo de un gran número de personas. El siglo XXI será denominado la “segunda Edad de Oro de la humanidad”.
[1] Der Schwarze Brief nº 45/98 – Verlag Claus Meter Clausen. Lippstadt, Alemania.
[2] La Carta de Bernardita se mantuvo en el Archivo Secreto Vaticano hasta 1997, cuando fue descubierta por el francés Antoine Padre La Grande buscando material y la correspondencia de Lourdes. De acuerdo con La Grande, la carta constaba de cinco hojas, que fueron halladas en una caja de metal en las bóvedas de los Archivos.
[3] Bajo la advocación de Nuestra Señora de todos los Pueblos, aprobada por la Iglesia.
[4] Por intercesión de la Virgen y el fruto de sus Apariciones, se ha concedido a la humanidad un tiempo de “prórroga”.
[5] Cuando esto se publicó, aun no se hablaba de la clonación ni de las “quimeras”.
[6] Persia es ahora Irán
Fuentes: Catholic Daily, Signos de estos Tiempos
\

Tzn.

Z listu św. Bernadetty Soubirous do papieża Leona XIII

Ks. Antoine Le Grande przeglądając teczki sprawy objawień w Lourdes w archiwum watykańskim rok. 1997, trafił na list do papieża Leona XIII napisany przez św. Bernadettę Soubirous tuż przed jej śmiercią w 1879 r. Pismo traktowane jako utracone od 120 lat. List znajdował się w metalowej puszce i składał się 5 kartek-przepowiedni dotyczących XX wieku, a przekazanych jej przez świętą Dziewicę. Papież nie uznał za stosowne opublikować ich, przeleżały, więc w archiwum zapomniane. Biorąc pod uwagę ich treść trudno się dziwić Leonowi XIII. Objawienia prywatne niepotwierdzone przez urząd nauczycielski Kościoła nie są wiążące, co nie oznacza jednak, że muszą być nieprawdziwe. Biorąc pod uwagę, że cztery z przepowiedni św. Bernadetty już się spełniły warto zapoznać się szczegółowo z piątą.

Spełnione 4 dotyczą:

1) rozwoju Lourdes jako miasta sanktuarium i ważne miejsce pielgrzymek. Wielu ludzi będzie uzdrowiony przez wodę ze źródełka.

2) serii ważnych odkryć naukowych, w tym “korzystanie z energii elektrycznej”, i wynalazek kilku typów urządzeń elektrycznych.

3) przejęcia władzy w Niemczech w latach trzydziestych przez bestialski system, który upadnie wraz z końcem wojny, w którą będą zaangażowane prawie wszystkie narody.

4) wylądowania Amerykanów na księżycu ku rokowi 1970.

5) A oto treść kartki piątej:
Wasza świątobliwość, święta Dziewica powiedziała mi, że na końcu XX wieku nadejdzie koniec nauk. Nowy okres wiary rozpocznie się na całym świecie. Uzyskany zostanie dowód, że to Bóg stworzył świat i człowieka. Będzie to początek końca nauk, w które ludzie przestaną wierzyć. Miliony ludzi ponownie zwróci się ku Chrystusowi, a moc Kościoła będzie większa niż kiedykolwiek. Dla wielu ludzi powodem, dla którego odwróci się od uczonych będzie arogancka postawa doktorów pracujących nad zrealizowaniem istoty powstałej ze skrzyżowania człowieka ze zwierzęciem. Ludzie poczują w głębi swoich serc, że jest to coś czego nie sposób usprawiedliwić. Przez jakiś czas nie będzie jak powstrzymać tworzenia tych monstrów, ale uczeni zostaną ostatecznie przepędzeni jak przepędza się stado wilków.
U progu roku 2000, będzie się obserwować starcie następców Mahometa i narodów chrześcijańskich. Nastanie wielka bitwa, w której 5,650,451 żołnierzy straci życie, a bardzo destruktywna bomba zostanie rzucona na miasto w Persji. Ale na końcu znak krzyża zwycięży, a wszyscy muzułmanie nawrócą się na chrześcijaństwo. Nastąpi wiek pokoju i szczęścia, ponieważ wszystkie państwa złożą swoje arsenały. Nastąpi wielkie bogactwo, podczas gdy Nasz Pan obłoży Swoim błogosławieństwem wiernych. Na całej ziemi nie pozostanie ani jedna rodzina żyjąca w biedzie i cierpiąca głód. Jeden na dziesięciu otrzyma moc leczenia schorzeń u tych, którzy go poproszą o pomoc. Po tych cudach słychać będzie głos radości od wielkiej liczby ludzi. Wiek XXI nazwany będzie “Drugim złotym okresem ludzkości”.

Opublikowany w Ciekawe, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , , | Komentarzy: 155 »

Królowa Dobrych Zdarzeń

Posted by Dzieckonmp w dniu 26 Styczeń 2014


Od wieków Bóg przestrzegał przed epoką , w której żyjemy obecnie; przestrzegał a pośrednictwem swych proroków, mistyków, wizjonerów. Przed około czterystu laty zakonnica Marianna od Jezusa, której ciało dotrwało do dziś nienaruszone, miała uznane przez Kościół prywatne objawienie Najświętszej Maryi Panny jako Królowej Dobrych Zdarzeń. Matka Marianna od Jezusa mistyczką, prorokinią, wizjonerką i duszą ofiarną, czyli taką która przyjęła zesłane na nią cierpienie i ofiarowała je Bogu.Mieszkała w ekwadorskim Quito, świeżo założonym przez Hiszpanów. Poprzez nią Boża Rodzicielka przepowiedziała, że wierni odejdą od religii, a szatanowi dane będzie panować,” szczególnie i wyraźnie w XX wieku”. Rozumiesz czytelniku? Kilkaset lat temu Najświętsza Panna ostrzegła zakonnicę, że w odległej przyszłości nadejdą ciężkie czasy. I nadeszły!

Zdumiewająca w tym profetycznym przesłaniu, przekazanym z nieba w XVII stuleciu, jest jego precyzja w opisie naszej współczesności. Maryja zapowiedziała, że liczne osoby duchowne pozbawione wiary, “okazując moc i gorliwość w złym, zaatakują religię, na której piersi zostały wyhodowane”. Prorokowała trafnie, gdy mówiła o utracie wiary, o niezdolności przywódców Kościoła do wytrwania przy jej prawdach, o wynikającym stąd kryzysie duchowym i doktrynalnym, o straszliwym nieposzanowaniu przez wiernych sakramentów- a wszystkie te zjawiska miały objąć cały świat w XX wieku.Maryja stwierdziła również, że to proroctwo, pozbawione rozgłosu, nie dotrze do wierzących, póki się nie wypełni. A właśnie teraz dotarło, jest znane! A głosi ono:

Wtedy sakrament namaszczenia chorych będzie lekceważony. Wielu umrze bez niego, wskutek zaniedbania bliskich czy też fałszywej delikatności, nakazującej skrywać prze chorymi powagę sytuacji, albo z powodu buntu przeciw Kościołowi, spowodowanego podszeptem złośliwego diabła. Tak oto liczne dusze nie otrzymają olbrzymich łask, pociechy i siły, koniecznej do wielkiego przeskoku z doczesności w wieczność.

Sakrament małżeństwa, symbolizujący zjednoczenie Chrystusa i jego Kościoła, będzie atakowany i profanowany w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. Rządząca wówczas masoneria ustanowi niszczące go, urągające sprawiedliwości prawa, ułatwiające każdemu życie w grzechu, zachęcające do wydawania nieprawego potomstwa, a dzieci te nie zostaną włączone do Kościoła. Narastać będą skutki bezbożnej edukacji, a jednym z nich okaże się brak księży i powołań zakonnych.

Święty sakrament kapłaństwa będzie wyśmiewany, poniżany i pogardzany. Zły duch zechce dręczyć prezbiterów wszelkimi sposobami, z okrutną i z wyrafinowaną przebiegłością postara się odwieźć ich od powołania, demoralizując wielu. Ci upadli, gorszący lud chrześcijański, wzniecą nienawiść złych chrześcijan i wrogów rzymskiego Apostolskiego Kościoła Katolickiego do wszystkich kapłanów. Ten mniemany tryumf szatana przyniesie olbrzymie cierpienia dobrym pasterzom Kościoła.

Ponadto w tych nieszczęsnych czasach nastanie dobrobyt bez granic; popchnie on resztę ludzi do grzechu i niezliczone lekkomyślne dusze pójdą na zatracenie. Niewinności prawie nie znajdziesz, nawet u dzieci, i skromności u kobiet. I w takiej chwili, gdy Kościół najbardziej będzie potrzebował obrony, ci, którzy powinni przemówić, będą milczeć.

I wiedz umiłowana córko; kiedy w XX wieku przypomną sobie o tobie, wielu nie uwierzy, i powie, że to pobożne przesłanie nie jest Bogu miłe.

Prosta, pokorna wiara w to, że naprawdę objawiłam się tobie, kochane dziecko, dana będzie duszom pokornym i gorliwym, uległym wobec natchnień łaski; Ojciec nasz w niebie powierza bowiem swe sekrety ludziom cechującym się prostotą serca, nie zaś zarażonym pychą, chlubiącym się wiedzą, której nie posiadają, czy zadowolonym z siebie pustym głowom.

Wiele będzie można zarzucić duchowieństwu diecezjalnemu, gdyż zaniedba ono swe święte obowiązki. Pozbawione nadprzyrodzonego kompasu pobłądzi i zgubi wytyczoną przez Pana drogę służby kapłańskiej, zacznie szukać z nadmiernym zapałem pomyślności i bogactwa. Jakże cierpiał będzie Kościół w tą ciemną noc! Pozbawieni biskupa i ojca, który by ich prowadził z rodzicielską miłością, delikatnie, roztropnie, mądrze i zdecydowanie, liczni księża stracą ducha, a ich dusze znajdą się w poważnym niebezpieczeństwie. To będzie znak że pora na mnie.

Dlatego wołaj uporczywie, niezmordowanie i płacz gorzkimi, serdecznymi łzami, błagając Ojca w niebie, by- przez miłość Eucharystycznego Serca mego Najświętszego Syna i przez Jego najszlachetniejszą Krew wylaną tak ofiarnie, i przez głębię goryczy i cierpienia, jakich doznał On podczas okrutnej męki i śmierci – raczył zlitować się nad swymi sługami i na koniec owych złowrogich czasów zesłał Kościołowi pasterza, który odnowi w kapłanach ducha.

Gdy te błędne nauki , herezje rozleją się i rozpanoszą, drogocenne światło wiary zagaśnie w duszach w efekcie zupełnego prawie zepsucia obyczajów. Wtenczas nastaną wielkie niedole w sferze materialnej i moralnej, publicznej i prywatnej.

Opublikowany w Kościół, Objawienia, Proroctwa | Otagowane: , , | Komentarzy: 138 »

Przepiękne nagranie z procesji w Salta (Argentyna)

Posted by Dzieckonmp w dniu 29 Grudzień 2013


W miejscowości Salta w Argentynie miały miejsce objawienia Matki Bożej Niepokalanej Serca Jezusa Eucharystycznego. Objawienia te trwały od 1990 do 1997 roku. Pojedyncze objawienia dla wizjonerki występowały również po 2000 r. Matka Boża powiedziała że chce przygotować ludzi do powrotu Jezusa.

Salta

Główne przesłanie do przetłumaczenia.

MENSAJE CENTRAL

1. Volver a amar el Divino Corazón Eucarístico de Jesús. Adorar perpetuamente en reparación al Corazón Eucarístico vivo y presente entre nosotros en la Sagrada Eucaristía.

2. La Evangelización y Consagración del mundo entero al Corazón Eucarístico de Jesús y al Inmaculado Corazón de María.

(En un mensaje privado)

…..Seguid predicando mis mensajes y especialmente la devoción al SACRATISIMO CORAZON EUCARISTICO DE JESUS, no ceséis en este empeño, que cada alma se Consagre a Él, y así todos recibirán la Infinita Misericordia de su Corazón. Predicad su Consagración, avisando que toda alma a El consagrada, recibirá todas las Gracias que brotan de la Divina Misericordia del Señor.
Esta Consagración, al Sacratísimo Corazón Eucarístico de Jesús tendrá el sello de Eternidad en las almas y obrará un cambio grande en ellas. Será la llave que abrirá el alma para su Conversión.

3. La unión de Occidente y Oriente.

4. La preparación para la segunda venida de Nuestro Señor Jesucristo. Que consiste en un mayor conocimiento del Amor de Dios.

5. La esperanza, el camino que nos conduce a Dios.

Vivir el Amor, vivir con el Amor de su Divino Corazón, vivir un tiempo de eternidad.

Więcej wiadomości i orędzia są na stronie http://www.inmaculadamadre-salta.org

Czytelnikom polecam przepiękne nagranie wideo z procesji z dnia 8 grudnia 2013 r. raduje się dusza że za Matką Bożą tak licznie podążają ludzie we wszystkich rejonach świata.

Bardzo proszę dać obraz na cały ekran

 

 

 

 

 

Opublikowany w Ciekawe, Film, Objawienia | Otagowane: , , | Komentarzy: 107 »

AKT MIŁOŚCI: PEWNA DROGA DO ODNOWY

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 Grudzień 2013


BÓG PRZEMAWIA DO DUSZY

=WYDANIE DRUGIE WZNOWIONE =

Teksty wybrane

„Nie przychodzę do was, by wzbudzić przestrach… Jestem BOGIEM MIŁOŚCI”, który przebacza i chce was wszystkich zbawić…

Słowa Pana Jezusa

Tłumaczenie

Waldemar J. Reinbold-Wojsznis

Okładkę i kartę tytułową projektowała:

Elżbieta Wałecka

Opracowanie redakcyjne i graficzne

Augustyn Kowalski

Wydawca oświadcza, że nie wypowiada się tu odnośnie do nadnaturalnego po­chodzenia wspomnianych w tej książce zdarzeń, o których Kościół Św. jeszcze nie zawyrokował i któremu zawsze i wszędzie chce okazać posłuszeństwo.

Stwierdza jedynie, że w treści orędzi i dialogów nie znajduje się nic przeciwko wierze i życiu Kościoła Świętego.

Wydawca:

Ks. Hubert Hintermaier

Kath. Pfarramt

Mainkofen 26 a

D-W-8360 Deggendorf 5

PRZEDMOWA

Publikacja niniejsza zawiera teksty wybrane z 8 zeszytów z serii „Bóg przemawia do duszy”. Najważniejszym motywem, który się w nich powtarza jest: „Ratować tych, co idą ku zgubie”, pozbyć się własnego „ja” i poświęcić się ratowaniu świata (o nasze zbawienie zatroszczy się sam Bóg), bowiem: „kto ratuje, ten kocha, a kto kocha — ten ratuje”.

Przede wszystkim pragniemy tutaj w przejrzystej formie na nowo ująć te wszystkie modlitwy, które Pan Jezus objawił, a które były zawarte w wyżej wymienionych zeszytach. Przyniesie to z pewnością pewne ułatwienia modlącym się.

Najważniejszą modlitwą jest, według słów Samego Zbawiciela „Akt Miłości”.

Głównym celem wydania tej publikacji jest ukazanie prośby Pana Jezusa, albo raczej zaproszenie przez Niego każdego z nas, do wzięcia aktywnego udziału w dziele zbawienia. Ta myśl ciągnie się jak złota nić przez cały tekst. Pan Jezus mówi np.: o „Brater­skiej więzi ofiarnej”, o tym by: „złączyć się i razem wyruszyć na ratunek zagubionym”. Szczególnie często powtarza się w tekście zaproszenie do aktywnego udziału. Zaproszenie to łączy ściśle w wymiarze duchowym z darowanymi nam przez Zbawiciela modlitwami. Innym aspektem publikacji są wypowiedzi Pana Jezusa na temat rozmaitych cnót oraz ściśle zaakcentowane wątki na temat naszej wiary.

Tym wszystkim czytelnikom, którzy o pochodzeniu opisanych objawień nie słyszeli, służymy krótką biografią mistyczki.

Szczególnym świadectwem jej życia jest kazanie wygłoszone podczas pogrzebu, przez jej ostatniego spowiednika, dziekana Schneidera z Glonn, w czerwcu 1984 r.

Życzę czytelnikom błogosławionej lektury i wiele wrażeń przy rozmyślaniach nad tekstem, a także duchowego wzbogacenia, które służyć będzie wszystkim czytelnikom i dobru naszego katolickiego kościoła.

Ks. Hubert Hintermeier

Czytanie ewangelii i homilia wygłoszona na pogrzebie Justyny Klotz w czerwcu 1984 r. przez jej ostatniego spowiednika ks. Schneidera, dziekana z Glonn

Czytanie z apokalipsy (Ap 2,17; 3,5) według iw. Jana:

„Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do kościołów. Zwycięzcy dam manny ukrytej. Tak szaty białe przywdzieje zwycięzca i z księgi życia jego nie wymażę. I wyznam imię jego przed moim Ojcem i Jego aniołami”.

Czytanie z ewangelii według Św. Jana 14, 1—6:

Onego czasu mówił Jezus: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we mnie wierzcie! w domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie ja jestem. Znacie drogę, dokąd ja idę”. Odezwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

Moi drodzy parafianie, w apokalipsie mówi nam między innymi Jezus: „Zwycięzcy dam manny ukrytej”. Gdy słyszymy coś o zwycięzcy, to myślimy o sporcie albo o wielkich czynach świętowanych przez prasę. Ale czy są tylko tacy zwycięzcy, jak ci w sporcie, w gwałcie czy też w oszustwie lub wyrafinowaniu?. Przed Bogiem, który widzi rzeczy ukryte, mają znaczenie całkiem inne zwycięstwa, jak właśnie wspomniane. U Boga liczy się: wierność w codziennym trudzie, ofiarna praca dla ludzi, prze­zwyciężenie egoizmu, wzrost ducha poprzez modlitwę.

Zycie ludzkie, jakby było skromniejsze, w oczach innych nic nie znaczące, przed Bogiem ma wielką wartość, jeżeli podporząd­kowane było z samozaparciem Jego woli.

I cóż znaczy to, jeśli społeczność tego nie zauważa. Bóg wybrał właśnie to co skromne, przed ludźmi nic nie znaczące, aby mocnych i wielkich zawstydzić. Takie więc życie, pełne samoza­parcia, podporządkowania woli Bożej, oznacza triumf, zwycięs­two, o którym Chrystus w Piśmie Świętym mówi: „Zwycięzcy dam manny ukrytej”. Manna oznacza tu dopełnienie życia w Bogu.

Justyna Klotz nie była w tym sensie osobą stojącą w świetle lampy. Pomimo to jej życie miało znaczenie. Było ono bowiem przepełnione miłością do Boga, do Matki Przenajświętszej, ale i także — do cierpiącej ludzkości. Całe jej jestestwo wypełnione było ofiarą w stałą obecność Boga. Była ona tak świadoma obecności Boga w jej życiu, że dane jej było poznać wydarzenia, które normalnemu człowiekowi nie zostały udostępnione.

Dla mnie, drodzy słuchacze, który przez prawie dwa dziesięcio­lecia byłem jej spowiednikiem, jest sprawą niewątpliwą, że Justyna Klotz była narzędziem Boskim, przez Niego wybranym aby nam niektóre prawdy objawić.

Pragnę tutaj przytoczyć ważniejsze myśli z jej rękopisu, o ile czas pozwoli.

W tekście powraca ciągle od nowa myśl o niewyobrażalnie wielkiej miłości Boga, skierowanej do nas ludzi, szczególnie do tych grzesznych. Właśnie ten grzeszny człowiek nie może się w żadnym wypadku czuć opuszczony przez Boga, wręcz przeciw­nie, właśnie on zwłaszcza okryty jest opiekuńczymi skrzydłami miłosiernej miłości Bożej.

Z tego punktu widzenia wielkie jest znaczenie sakramentu pokuty, miłosiernego sądu nad ludzkością. Justyna Klotz była wierną czcicielką Serca Jezusowego, to znaczy wielbicielką miłosier­nej miłości Chrystusa do nas ludzi, w którą to wielu dzisiaj nie wierzy. Często objawiał jej Duch Chrystusa, jak wielkie znaczenie ma służba kapłańska.

Kapłan, żyjący w tak bezbożnym dzisiaj świecie i dlatego też przez ludzi nie rozumiany, może być absolutnie pewny opiekuńczej miłości Chrystusa i Matki Przenajświętszej i stamtąd czerpać siłę i nadzieję w swym życiu i pracy. Posłannictwem kapłana jest służyć ludzkości ciągle i wskazywać jej drogę do Boga, a także ją umożliwiać.

Fundamentalną — przewodnią myślą skierowanego do nas, za jej pośrednictwem, objawienia jest nieustanne zabieganie Boga o zbawienie człowieka; człowieka, który znajduje się w ciągłej walce ze złem, co w końcu stanowi najgłówniejsze wydarzenie w całej ludzkiej historii.

Oczywiście, wyemancypowane społeczeństwo nie przywiązuje żadnej wagi do tego faktu, chociaż przy bliższym przyjrzeniu się musimy codziennie być świadkami walki pomiędzy dobrem i złem w ludzkich sercach, czyli po prostu walki pomiędzy Bogiem i szatanem.

Justyna Klotz przekazała nam też wiele ze swych objawień o zmarłych, szczególnie o duszach cierpiących w czyśćcu i wy­pływającej z tego faktu konieczności modlitwy za tych cierpiących ludzi. Ona modliła się za zmarłych i także ofiarowała w ich intencji swoje osobiste cierpienia.

Drodzy w Chrystusie, to co mnie w rozmowach z ni;| szczegól­nie chwytało za serce, to była jej żywa, pogodna wiara w wielkie miłosierdzie Boskie, które może każdemu człowiekowi nieustannie dać nadzieję i pewność zbawienia. Bóg w swej nieskończonej dobroci nie opuści nikogo z ludzi, bowiem nie może być  on niewierny sam sobie.

Kochani parafianie, kto znał życie tej kobiety, kto czytał jej zapiski, ten nie będzie mógł zaprzeczyć, że sam Bóg w szczególny sposób jej się objawił. Ja osobiście, po każdej wizycie u mej, powracałem do domu wzbogacony na nowo w mej wierze. Sądzę też, moi drodzy w Chrystusie, że po dzisiejszym pogrzebie, akta o życiu Justyny Klotz nie zostaną zamknięte. Wielu, którzy ją znali, rozumie, że straciliśmy cennego człowieka i będziemy to dalej rozgłaszali. Przede wszystkim Panu, Panie Klotz, pragniemy powiedzieć: „Zaprawdę, pożegnaliśmy wielkiego (przed Bogiem) człowieka”. I chociaż Pańska Matka pożegnała nas w tak sędzi­wym wieku, pożegnanie z matką jest zawsze bolesne, dlatego łączymy się w głębokim bólu z Panem.

OD TŁUMACZA

Drogi czytelniku, mam nadzieję, że nie popełnię błędu, dzieląc się z Tobą kilkoma osobistymi refleksjami. Sytuacja na świecie ulega stałemu pogorszeniu. Zło w całym swym wymiarze próbuje ogarniać wszystkie dziedziny ludzkiego życia. Tam, gdzie do tej pory panoszył się zbrodniczy komunizm, zaczyna wkraczać egoi­styczny materializm, który niejednokrotnie sięga satanistycznych rozmiarów zepsucia moralnego. Zaczyna się też szerzyć ideologia pluralizmu, ukryta często pod obłudną maską liberalizmu akcep­tującego największą hańbę naszych czasów — mordowanie dzieci w łonie matki. Nie łudźmy się, że objawienia Pana Jezusa, którymi obdarzona została Justyna Klotz, dotyczą jedynie katastrofalnego stanu, jaki panuje w Europie Zachodniej, a nie odnosi się do nas Polaków.

Odzyskaliśmy utraconą wolność, ale mordowanie niewinnych trwa nadal. W walce o wolność wykazaliśmy się wielką odwagą i roztropnością, jednakże powinniśmy wiedzieć, że wolność tę zawdzięczamy w ostateczności tylko i wyłącznie Bogu. Nie wolno też nigdy zapominać, że wolność źle zrozumiana i wykorzystana, stanie się zawsze źródłem ruiny moralnej nie tylko jednostek, ale i całych społeczeństw.

Pan Jezus ostrzega nas wyraźnie przed nadużywaniem jego niezmiernego miłosierdzia. Dlatego i nas może spotkać kara, jaka dotyka niektóre kraje zachodnie. Wystarczy, że wspomnę w tym miejscu znieważenie eucharystii, nieuczestniczenie w indywidualnej spowiedzi świętej, herezje wygłaszane przez znanych teologów, kampanie prowadzone z satanistyczną zawziętością przeciwko Najświętszej Marii Pannie. Są to zjawiska i procesy niebezpieczne nie tylko dla kościoła katolickiego i jego wiernych, ale również dla całych społeczeństw ludzkich.

[błąd druku] stusa, której łaski doznała Justyna Klotz. Zapiski dyktowane jej przez Pana Jezusa i Matkę Boską dotychczas znane tylko jej osobistemu spowiednikowi. Pierwsza publikacja tych zapisków miała miejsce w rodzinnych stronach tej wybitnej wizjonerki, w katolickiej Bawarii. Dotychczas zapiski jej były tłumaczone na wiele języków świata. Dlatego znane są one w różnych kręgach katolickich poza Polską. Stąd też zaistniała potrzeba przyswojenia polskiemu czytelnikowi choćby najważniejszych fragmentów za­wartych w powyższych zapiskach.

Waldemar J. Reinhold – Wojsznic

Zeszyt I

AKT MIŁOŚCI: PEWNA DROGA DO ODNOWY

Słowa Zbawiciela:

Ofiaruję wam całą miłość mojego serca. Ludzkość zadrży, gdy rozpozna wielką moc, jaka z niego promienieje. Powiedziałem kiedyś: „uczynię wszystko nowym”. Moja miłość należy do aktu stworzenia. Niebo i ziemię mogę połączyć, a duszę ludzką memu ciału przydać, któż może ją znów rozłączyć?

Tego nie pojmie ani duch, ani rozum ludzki, czyż nie jestem już w przyrodzie największym mistrzem?

Wszystkim dałem zmysł twórczego działania. Nawet przyroda nie stoi w miejscu, lecz rozwija się dalej. Obdarowałem ludzi mądrością, by zdolni byli mnie poznać. Wy natomiast jesteście bezgranicznie biedni, tak was grzech odmienił. Ażeby unicestwić skutki grzechu, trzeba obdarować grzeszników łaskami. To ja zapłaciłem swego czasu najwyższą cenę.

Zjednoczcie się! bądźcie jak szaniec! — Nie pozwólcie, aby z tego szańca chociaż jeden kamień wypadł. Każdy Akt Miłości zabezpieczy dusze przed atakami złego, szatan musi je zwrócić. Aktem miłości wyzwę szatana do walki i zmuszę go do opuszczenia ziemi. Akt miłości jest wielkim murem obronnym, pomóżcie mi go zbudować! Przede mną nic nie może się ukryć. Jedynie ja jestem w stanie osądzić sprawiedliwie czyjąś winę, gdyż tylko ja wiem, co było jej przyczyną. Nie piekło jest sędzią, lecz ja. Któż zabroni mi kochać ludzkie dusze? — naśladujcie mnie w tym. Klucz do skarbnicy miłości posiadam tylko ja.

Za pomocą Aktu Miłości muszę nauczyć znowu ludzkość modlitwy. Nikt nie będzie z tego wyłączony, bowiem ten dar przeznaczony jest dla każdej duszy bez wyjątku.

Będziemy panować nad piekłem, aż do niezmierzonych ot­chłani. Każdy z was może mieć swój wkład w tym dziele.

Akt Miłości jest początkiem. Wyszedł on z mego serca.

Szatan zamierza zniweczyć ten świat, ale moc połączonych dusz jest większa od mocy piekła. Dlatego połączcie się z nami! Czyż nie jesteście Świątynią Ducha Świętego! — przez Ojca Niebieskiego wybrani?

Wasza Matka, ukoronowana Królowa Nieba i ziemi pospieszy wam z pomocą. Ja zbroję was nieustannie do walki z szatanem. Walczcie bronią ducha. Przyjmijcie zbroję ode mnie, a nikt wam jej nie odbierze.

Opaszę wasze lędźwie [[1]], albowiem posłuszeństwo też jest wyra­zem miłości, jak moje posłuszeństwo względem i ku czci mego Ojca. To wszystko powtarzać się będzie nieustannie, dopóki nie wypełni się tysiąclecie…

[1] Znaczenie sakralne, p. St. Testament (przyp. Tłum.)

Przez to wszystko, co się zdarzy, wiele dusz powróci do Niebieskiego Ojca. Moje światło jest szatanowi niedostępne, na zawsze przed nim ukryte. Także do ludzkiej duszy, do jej tajemnic nie ma szatan żadnego dostępu. Nigdy nie dowie się co w niej się dzieje, ani teraz, ani w przyszłości. Dusza ludzka jest Świątynią Ducha Świętego, ochronioną siłą mego serca.

Pragnę pokazać wam drogę, której poza mną nikt nie zna.

Moje dziecię, wiele musi się zmienić, zanim ciemności się rozproszą. Diabeł sieje zamęt i niezgodę, co jest przyczyną całego nieszczęścia.

Przyjmijcie Światło Miłości, które na nowo rozpaliłem i roz­nieście je swoim braciom. Nasz krąg wprowadzi jedność. Cele są już wyznaczone. Moja miłość nie zna granic i rozprzestrzenia się jak ogień we wszystkich kierunkach. Droga miłości jest najbezpiecz­niejsza dla duszy i ciała, bowiem miłość jest nieśmiertelna — tylko ona przezwyciężyła śmierć.

Aby ta miłość zaowocowała, wylałem krew mego serca.

Nie zamykajcie się w sobie, przyłączcie się do mnie. Poprzez moją śmierć powstało nowe życie, co potwierdziło już moje zmartwychwstanie.

Nie wiecie, jak bardzo ta sprawa mi na sercu leży!

Wokół każdego serca rozpaliłem tysiące świateł, by paliły się słowami „Ratujcie dusze!”

Dusze, dusze! oto lament mojego serca. Moje miłosierdzie jest jak potężna rzeka, której nikt nie jest w stanie zatrzymać — z głębi mego serca wypływają ciągle nowe strumienie.

Akt miłości odprawiaj następująco: weźmij światło miłości rozpalone zaufaniem i uczyń podobnie jak kapłan, gdy idzie z lampką oliwną do chorego. Roznosiciele światła zaufania i miło­ści serca są mi bardzo potrzebni. Ja sam wędruję poprzez wszystkie otchłanie, których nikt poza mną nie pokona. Was wysłałem jako posłańców miłości. Jest to droga wielkiej łaski.

Miłością możesz oddychać: ,Jezu, każdy mój oddech poświęcam z miłością Tobie”[2].

[2] Proponowany przez Zbawiciela akt strzelisty (od tłum.)

Zaufanie do mnie, to najwyższy wyraz miłości — więc podążaj w moje ślady. Powiedziałem przecież, aby wzbudzić wasze zaufa­nie:

„Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą!” Jakże gorące są słowa pełne zaufania! Z tak wielkim zaufaniem wszystko jest możliwe. Wszędzie tam, gdzie znajdę zaufanie, wspomogę łaską. Zachowujcie i pomnażajcie wasze talenty [3] po to, aby innym pomagać!

[3] p. przypowieść P. Jezusa o talentach w ewangelii św. Mt. 25, 14-30

Moja Matka czuwa przy was i pomaga w walce z piekielnymi mocami.

Żaden z was nie powinien myśleć, że zasłużył sobie na dary, które dostał od Boga. W miłowaniu nigdy nie wolno zaprzestać. Jestem jak przewodnik, który umiejętnie prowadzi maluczkich. Podążajcie moimi śladami, tuż za mną i nie oglądajcie się za siebie. Ja będę czuwał byście nie zasnęli.

Aktem Miłości wypełnię na nowo wasze serca!

Wszystko, co posiadam, oddałem duszom w podarunku. Akt Miłości powinien trwać nieustannie jak zegar, który nigdy nie staje. Akt Miłości wynagradza wszystkie dzisiejsze zaniedbania.

Akty miłości są jak kamienie pod budowę, albo też jak ciepły wiatr południowy, który roztopi lodowce. Wszyscy będą objęci tym aktem, dlatego rozpowszechniajcie go sami i poprzez innych.

W zaufaniu zdradzę wam już teraz, będzie to olbrzymi płomień — przyrzekam…!

Zacznij odważnie działać i pomnażać „tysiąckrotnie”. Nie wiecie wcale, o jak wielką sprawę walczycie. Jest to wasza danina na rzecz mojej miłości. Aniołowie zaintonują „Święty, Święty…” i na cześć mojej miłości śpiewać będą hymny pochwalne — jak nigdy dotąd wspaniałe.

O, jakże płakała moja Matka, pragnąc was odzyskać! — Złożyłem więc na jej ręce Akt Miłości do nieograniczonego posiadania na zawsze i dla ratowania każdego.

Gdybyście mogli wiedzieć, jak bardzo poruszeni są aniołowie tymi wydarzeniami. Nie cofnę mego słowa. Nastąpi nowy wzlot. Nikt nie może mnie więcej utracić, gdyż wszyscy będą za niego walczyć. Nie zstępujcie więc z tej wyżyny, która jest dziełem nieba. Duch Boży będzie w tym dziele widzialny.

Ukaże się cudowne światło, dla wszystkich widzialne. Światło ze znakiem Krzyża Świętego. Obraz przebaczającej Miłości; Majestat Boski odsunięty przez piekło; Matka z bolejącą duszą — Opiekunka kapłanów i ludu.

Pragnę połączyć was wszystkich. Od dawna tego pragnę. Zagubieni poznają lepiej Boga za pomocą Ducha Świętego. Daję wam nowe przykazanie: „Pomagajcie bratu, który dąży do zguby”.

Dla mego imienia ochrzczono was nad Jordanem. Będzie to objawione swego czasu.

Niech nie upłynie żaden dzień bez okazania miłości! O, gdybyś wiedział, jak bardzo kocham te dusze, które dla mnie swoją miłość tysiąckrotnie pomnażają! Musiałem się tą wielką radością z tobą podzielić. Rozstrzygnąłem już o wszystkim, co się zdarzy. Będzie to słodkie jak pocałunki matki, rozdzielane swym dzieciom.

Wielka jest radość widzieć moją Matkę tak szczęśliwą. Wszyst­ko bowiem stało się za jej wstawiennictwem i prośbami.

O jakże ozdobi was moja Matka i uszczęśliwi tym Swoje Serce! Nasza miłość to największa rozkosz. Ona nas jednoczy. Każdy może ten klejnot zdobyć, wystarczy swe serce zanurzyć w źródle miłości. Jakże jest ono orzeźwiające. Miłość moja jest ratunkiem, którego udzielać mogę bez ograniczeń.

Bądźcie sztafetą zapalającą kolejno pochodnie od ognia mego Serca.

Z miłością powołał was Bóg do nadzwyczajnych czynów.

Kto jest gotowy być moim gościem?

Moje drzwi stoją otworem. Wielu usłyszało już moje wołanie. Zbliża się do was potwór. Pragnę was uzbroić do walki z nim. Jest on niezwykle sprytny, a jego koroną jest podstępne kłamstwo. Kłamstwo utysiąckrotnia się w każdym pomocniku szatana. Nie dajcie się zwieść moje dzieci; nadszedł czas kłamstwa! Uprzedziłem ten czas aktem Miłości. Dlatego żaden nie będzie stracony. Apostołowie byli zjednoczeni w modlitwie, tak jak wy w miłości.

Akt Miłości jest poświęceniem się mojej miłości — podobnie jak uroczyste nabożeństwo. Podczas tego aktu obecni są zawsze aniołowie. Także oni pragną okazać mi swą miłość poprzez swą obecność. Śpiewają przy tym pieśni na cześć duszy, aby ukorono­wać jej miłość.

O gdybyście mogli to widzieć i słyszeć.

Wasza miłość przyciąga anioły, często są obecne najznaczniejsze z nich.

Poświęćcie się całym sercem Aktowi Miłości. Może on połączyć niebo z ziemią. Wszystko to stało się na prośbę mojej Matki. Moja Matka jest królową niezliczonej ilości aniołów i wysyła je na pomoc swym dzieciom.

Akt Miłości odmawia z tobą wielu innych. To są moi czuwający strażnicy. Modlitewne westchnienia dla ratowania świata są wzmocnieniem i nieustającą ofiarą.

Na samą myśl o tym mogę uratować wiele dusz.

Żyjcie z tą miłością w sercu, a szatan nie znajdzie do was przystępu. Unikajcie też strachu, on spycha was w otchłań! Moje dzieci — bądźcie czujne, abyście nie utraciły swego szczęścia.

Akt Miłości to pewna droga do odnowy.

MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ

Szatan wyłapuje każde słowo, aby zastosować je jako broń przeciwko wam. Od diabła nic nie można wytargować, bo nie­szczęście będzie jeszcze większe.

Uwielbiajcie mnie z miłością, tak, abym opromieniał was moją miłością.

Służę wam nieustannie pomocą.

Módlcie się! Módlcie się! Bóg nie był nigdy tak blisko. Gniew niszczy miłość. Uczcie się ode mnie milczenia. Noście miłość w swym sercu i podążajcie naprzód z zaufaniem. Bez zaufania przepaść będzie większa i możecie stać się ofiarą piekła.

Grzech zwalczać należy tylko modlitwą.

Nikt też nie jest w stanie sam się od grzechu uwolnić. Cóż pomogą drzewu podpory, gdy korzenie są podgryzane? O, gdybyż można było odprawiać na przekór piekłu jeden, wielki i wspólny Akt Miłości.

Zbudźcie się i w zbroi, jaką wam dałem, idźcie na spotkanie ze mną. Otrzymaliście wielkie obietnice i najpewniejsze źródło zwy­cięstwa.

Nie wiecie jak bardzo szatan boi się miłości.

POMAGAJCIE RATOWAĆ MI DUSZE, A TYM SAMYM I SIEBIE

Miłość jest jak dzwon pokój głoszący.

Miłość jest zadośćuczynieniem za grzechy. Moja Miłość odbita jest w waszych sercach. Powiedziałem wam kiedyś: „kochajcie się!” Tego nikt nie potrafi zniweczyć, nawet — miłości do wro­gów!

Zwierzcie się mi ze swoich zmartwień, a nie będę stał bezczyn­nie. Módlcie się za tych, którzy potracili swe siły. To dla was otworzyłem swe serce, aby ofiarować wam pomoc. Uwierzcie w cudowną moc mojej miłości, a będziecie uratowani! Bądźcie jednomyślni w modlitwie, a zobaczycie jak cała budowa kłamstwa runie. Grzech jest podstępną trucizną. Módlcie się i kochajcie, a zaświecą wam gwiazdy na niebie łaski. Każda modlitwa będzie wysłuchana. Alboż straciły moje słowa na sile?

Jestem Bogiem i Człowiekiem — ale przede wszystkim Bogiem, który się uniżył.

Proście mnie, a umocnię waszą wiarę.

Moje miłosierdzie rozbije piekielne moce.

Czyńcie zadośćuczynienie mojej miłości w Najświętszym Sak­ramencie! Bez pokuty nie znajdzie nikt właściwej drogi. Ziemia okryta jest hańbą, która mnie obraża.

Pilnujcie bram Kościoła. Obelgi dotarły już do Tabernakulum. Pokuta musi zapoczątkować odnowę. Ludzie muszą stać się świadomi swej odpowiedzialności przed Bogiem. Bóg nie pozwoli się bez końca obrażać.

Mógłbym wam przecież wszystko zabrać. Jeżeli się znajdzie wielu pomocnych, skrócę czas zniszczenia.

ODWZAJEMNIAJCIE MOJĄ MIŁOŚĆ, UCZYŃCIE KAŻDY DZIEŃ, DNIEM POKUTY

Także Akt Miłości jest między innymi modlitwą zadośćuczyniającą.

Przystępujcie do sakramentu pokuty. Nie omijajcie spowiedzi świętej, ona ochrania was przed zgubą.

Otwórzcie wasze serca Duchowi Świętemu.

Ja sam wskazuję wam drogę i udzielam łask. Jest to moja droga ofiarna dla zadośćuczynienia w tym sakramencie Śmierć moja była zadośćuczynieniem.

Wisiałem na krzyżu głęboko wzgardzony, abym mógł otworzyć swe serce i stać się pokarmem dla duszy. Opamiętajcie się!

To jest mój krzyk wołający o pomoc dla was wszystkich.

Nikt nie podniesie się bez mojej pomocy, tak wielka jest już wina. Grzech zalewa cały świat. Ale — krew moja posiada siłę tworzenia.

Moje Najświętsze Serce kocha bezustannie i wybacza.

Znam troski i krzyż noszony przez sprawiedliwych. Oni to jeszcze są pociechą mego serca, oni to składają należny mu hołd.

Rozbiję hufce i jego sprzymierzeńców. W obecnym czasie nie stanie się żadne królestwo. Ludzie dogadzają swym zmysłom i własnemu egoizmowi. Zrobili mnie swoim pachołkiem i nie unikają żadnego grzechu. W Najświętszym Sakramencie jestem dla nich zwykłym kawałkiem chleba. Poniżyli mnie przez swój bez­wstyd. Jest ich niemało.

Domagam się pokuty od nich! Oni są skostniali i niedostępni dla sakramentów.

Przygotowujcie się do pokuty! Ostrzegam was jak najpoważ­niej! Powiedziałem: połączcie się i czyńcie pokutę, a kielich nie będzie próżny [3]. Stan kapłański, który szatan chce za wszelką cenę zniszczyć — odrodzi się.

Nie można przystępować do sakramentów tak, jak się to czyni teraz [4].

Dziecię Jezus trzyma kulę ziemską w swych rękach, i tylko Ono może ją utrzymać.

Także i was jest Ono w stanie utrzymać.

W nim jesteście umocowani jako dzieci Boże po wsze czasy.

Świat bliski jest zguby, tak bardzo aktywny jest szatan. Tak zatracacie się jako dzieci Boże, jedno za drugim, Ogniwo naszego łańcucha jedności niszczy szatan, zrywając jedno po drugim. Wszystko zło, co tak beztrosko czynicie, wykorzystuje do swoich niszczycielskich celów.

Całe swoje miłosierdzie rozdzielę wśród was, tak, aby każdy znalazł drogę do Ojca Niebieskiego. Dlatego odmawiajcie pilnie Akt Miłości, on roznosi światło w ciemności. Zasługi wasze będą wielkie, także w innym świecie.

[3] Stan kapłański nie upadnie (od tłum.)

[4] Problem dotyczy głównie krajów zachodnich, służy nam, Polsce jako ostrzeżenie.

ODWZAJEMNIAJCIE MIŁOŚĆ OJCA NIEBIESKIEGO, AKT MIŁOŚCI ZWYCIĘŻY PIEKŁO

Nadeszły wielkie czasy. Uczynię pokój na ziemi i wskażę duszom nową drogę.

Świat mógłby już zatopić się we własnych nieczystościach.

Waszym językiem mówiąc, jest on jak tonący statek.

Poprzez Akt Miłości winna utworzyć się wspólnota. Daruję wam w tym celu potrzebną miłość. Każdy, nawet jeśli jeden raz ten Akt odprawi, otrzyma pełne wynagrodzenie, jak w mojej przypo­wieści o robotnikach najętych do winnicy o 11 godzinie.[[5]] Powiadam wam: Salomon nie był tak wspaniale ubrany. Przyjmę wszystkich, którzy tę drogę do mnie wybiorą. Akt Miłości jest najczystszym kwiatem wieczystej miłości. Miłością tą będzie od­dychać każda dusza. Wiele też serc otworzę na nowo. Cała ludzkość upadła głęboko, tylko moje miłosierdzie może ją urato­wać. Dlatego dałem wam Akt Miłości. Bierzcie przykład z małego Dawida, jak szedł na walkę z Goliatem. Wy natomiast możecie każdy Akt Miłości tysiąckrotnie uwielokrotnić. Pokażę wam kiedyś całą jego wartość.

Te wszystkie łaski wybłagała dla was moja Matka!

Szatan zapanował nad ziemią i wszędzie zastawił swoje puła­pki. Zło jest duchem niepokoju i zamieszania. Strzeżcie się jego przenikliwego zła.

Przyjdźcie do Mnie. Tylko ja mogę wymazać grzech. Takie jest oto wołanie, tęskne wołanie, mojej miłości.

Odprawiajcie Akt Miłości!

Wykorzystujcie lepiej dany wam czas! Pozbawcie się ciężaru rzeczy błachych. Nawołujcie swych braci, pozyskujcie ich dla naszego celu.

Bez modlitwy, to czas stracony, tym bardziej bez ofiary Aktu Miłości. Rozpoczynajcie nim każdą modlitwę.

[5] zob. Ewangelia św. Mt 20, 1-17.

Zeszyt II

WSZECHMOC MIŁOŚCI W SAKRAMENCIE POKUTY

Sakrament Pokuty jest największym dziełem miłości. Nie wszyscy ludzie są w stanie z niego korzystać, ale wszyscy mają udział w jego dobrodziejstwie. Nic nie dzieje się tylko dla niewielu, bo moja miłość jest za duża i za potężna. Bóg chciał inaczej. Jego łaski nikt nie jest w stanie zmierzyć; jest ona jak rozlewająca się szeroko rzeka, wypełniająca wszystkie zagłębienia. Wielkości tej łaski nie zgłębi nawet kapłan. Owa tajemnica nie ma nic wspól­nego z ziemią i ludzkim rozumem. Cała ludzkość ponosi skutki grzechu, toteż udziałem całej ludzkości będą dobrodziejstwa łaski. Dziękujcie mi z całego serca za ten sakrament! Pewnego dnia, a jest to całkiem pewne, zatriumfuje moje serce.

Jestem cały miłością, i to taką, która wszystko wycierpi.

O jakże pragnę widzieć was szczęśliwymi!

Łzy zmartwienia przestaną płynąć.

Zapłaczecie, ale z radości, gdy poznacie, jak wielka jest moja miłość do was. Ludzie nie chcą jej zrozumieć, a przecież są tak biedni bez niej. Często ogarniała mnie litość nad wami. Moje łzy widział tylko Ojciec Niebieski. Jakże często płakałem z litości nad wami. Płakałem w mojej Boskiej Osobie, przeto były to łzy drogocenne. W głębi mego ducha widziałem przyszłość. Słońce miało zniknąć na zawsze i zapanować miała wieczna ciemność. To była ciemna noc ludzkiej duszy. Ale miłość rozproszyła ciemność i przybyłem duszy na pomoc. Nie dałem jej umrzeć. Moja miłość dała duszy światło konieczne do poznania zła. Moce piekielne musiały ustąpić tak licznie, jak przyszły. Było to wielkie żniwo. Sakrament Pokuty odniósł zwycięstwo.

POKORNEMU BÓG DAJE WSZYSTKO!

Justyna Klotz: przed kilku laty usłyszałam po odprawionej spowiedzi świętej słowa: „Podziękuj twemu spowiednikowi! Po­módl się po odprawionej pokucie także w jego intencji!

Mój spowiednik zaproponował mi następującą modlitwę:

„Wieczny kapłanie, zlituj się nad wszystkimi kapłanami i kan­dydatami na kapłanów!”

Znowu słowa Pana Jezusa: konfesjonał jest tronem mojej miłości! Czy ludzie pojmują w ogóle co robią? Ich spowiedź jest podobna do stylu ich życia. Nie wiedzą, co to jest żal za grzechy, nie znają miłości i nie mają zaufania. Dlatego jest ten sakrament tak bardzo lekceważony. Moja miłość zniweczy te zaniedbania. Moje dziecię: żebyś wiedziała, ile mi to sprawia cierpienia. Słowa Zbawiciela:

Ucałuj me stopy! Moja Matka czyniła to często z wielką pokorą. Tylko w ten sposób pozostanie dusza w czystości. Głębokiego znaczenia tych słów nie jesteś w stanie jeszcze zro­zumieć. Pokora przyciąga mnie, udzielam wtedy pełni łask. Dlate­go ja sam upokorzyłem się tak głęboko dla was. Kto nie może się ugiąć, ten też się nie wyprostuje! Pokora to najpiękniejsza gwiazda na niebie łaski, przeze mnie tam umocowana.

Moja Matka trwała nieustannie w pokorze i dobrze jej głębo­ki sens zrozumiała. Tylko dzięki niej mogła otrzymać pełnię łask i była w stanie przyjąć i wypić do końca kielich goryczy. Ten rodzaj miłości przenika także ciało i udziela mu wiele duchowej czystości.

Złóż twoje grzechy pod krzyżem, a ujrzysz jak zakwitną. Cała zła przeszłość jest wymazana za sprawą łaski w sakramencie pokuty.

Za pomocą Ducha Świętego czerpaliście z mej świętości. Żadna chwila nie była tak drogo odkupiona. W tym celu ofiarowałem krew Mego Serca. Zniżyłem się cały do waszej nędzy.

Powiedziałem wtedy: „któż może mnie obwinie…?” — w ten sposób ustanowiłem dla waszego dobra ten sakrament. Na fun­damencie mej pokory spoczywa mój tron! Zastanówcie się nad tym!

O moje dziecię — nie chcę widzieć twych błędów. Uczyń Akt Miłości, to będzie zadośćuczynienie. Sama nie możesz się przecież zmienić. Musisz zdać się na moją miłość.

Jakże bardzo poplątane są węzły grzechów. Jakże mocno atakuje szatan. Zaraza zniszczenia atakuje me dzieło. Nie pozwól­cie na to. Daję wam siłę, której ludzie nie posiadali.

Czyż nie leczycie też małych skaleczeń na ciele? Także z duszą trzeba podobnie postępować. Dusza ludzka jest f bardzo wielkim dobrem. Jej los poruszył niebo i dotarł do tronu Ojca Niebie­skiego. Módlcie się do Ducha Świętego! On może nieszczęście odwrócić, on jest siłą duszy. Duch Święty pochodzi ode mnie. Ludzie nie cenią pokory. Ta cnota jest też darem mojej łaski i pomaga wznieść się na wyżyny. Światło duszy nie może bez niej płonąć. Pokora zaś jest zakorzeniona w wierze.

Miłość jest moim największym skarbem, dlatego trwajcie w mojej miłości! Ona może wszystko uczynić i wszystko zastąpić. Nie ma takich głębin, gdzie by ona nie dotarła. Jest niesłychanie wielką siłą twórczą pochodzącą od Boga.

Jedna dusza może działać w zastępstwie za inną. To jest prawdziwa wolność dzieci Bożych. Pracujcie dla mego królestwa, a szatan straci swą moc i dusze uciekną spod jego panowania — wiele dusz, a może i wszystkie!

Każdy próbuje pozbyć się swej winy. Jakże biedny jest ten ród ludzki, który nie pojmuje mojej miłości i tworzy sobie własny raj skazany na rozpadniecie się, jak domek z kart.

Wyznajcie swą winę, aby mogła być darowana! Nie zapominaj­cie modlić się za kapłanów. Są oni, po mojej Matce, największymi pośrednikami łask. Nie zniechęcajcie ich swoim zachowaniem. Nadejdzie czas, że słowa te będą bardzo potrzebne. Czyńcie wszystko dla chwały Boga!

Czystość jest główną cnotą miłości! Czystość jest najsilniejszą bronią i najskuteczniejszą tarczą przed nieczystymi duchami. O czy­stość powinien się każdy starać, gdyż ona odtrąca każdą pokusę.

Dusze powinny wszystko czynić, by tej osłony nie stracić! O, gdyby dusze wiedziały, jak bardzo szatan nienawidzi tej cnoty. Do czystej duszy nie może on wtargnąć. Ten skarb jest zakotwiczony w sakramencie pokuty. Dusze, które cenią ten sakrament, cieszą mnie szczególnie. Innego środka zbawienia nie ma!

Dzieci moje, strzeżcie czystości duszy, szczególnie w czasie zarazy moralnej. Tylko ja mogę powszechne zepsucie powstrzy­mać. Nasz wróg próbuje zebrać wielkie żniwo, tępiąc tę cnotę. Posłuchajcie mego ostrzeżenia!

Bóg nie może znieść waszej rozpusty. Prowadziłaby ona do zupełnego upadku.

Walczcie bronią ducha, która stoi do waszej dyspozycji. Ta sprawa dotyczy was wszystkich!

Wiem — wielu z tych, co są po mojej stronie, mają dobrą wolę. Moja miłość przezwycięży wszystkie trudności. Tyle zła, co teraz, nie było od początku świata. Cały świat zmienił się w jaskinię zbójców. Wiele zła dzieje się w ukryciu. O, gdybyż ludzie mogli zajrzeć w swe serca, tak często pełne jadu. Nie mogę pozwolić na to, aby i dobrzy ludzie upadli. Wszędzie gromadzi się broń, ona przyciąga jeszcze więcej złe duchy.

Dzieci moje — pozostańcie skromnymi! Złóżcie swe ręce do modlitwy! Bóg nie odrzuci waszych próśb. Mój Duch pobudził was do modlitw. Ich spełnienie jest tak pewne, jak moje słowo, nawet jeśli w tej chwili tego nie widzicie.

Moje słowa żyją w wielu sercach, dlatego nie nastąpił jeszcze całkowity upadek.

Podnieście oczy — zabrzmi pewnego dnia. Wybawienie jest bliskie!

Jeszcze nie nadszedł czas, aby te słowa wypowiedzieć — słowa,

które noszą [*]ie ciężar miłości!

* błąd w druku

SŁOWA PANA JEZUSA O SAKRAMENCIE POKUTY

Dziecię moje, czyń to dla wszystkich (chodzi tu o spowiedź świętą), jak często tylko możesz! Wyjaśnię ci jeszcze wiele rzeczy.

Wtedy uodporni się twoja dusza i nie będzie ulegała nastrojom. Znajdzie się też zawsze pomocny kapłan. Jeszcze jest wielu kapłanów posłusznych Duchowi Świętemu, którzy wielce cenią sakrament pokuty. Człowiek nie poważający tego Sakramentu traci wszystkie łaski.

…Gdybyś wiedziała, jak chętnie udzielam przebaczenia. Tego nie można ująć słowami! Gdyby wszyscy zaczęli raptem żałować za swe winy — musiałyby padać kwiaty z nieba…

Czy wiesz, że żal za grzechy jest wielkim darem Boskim? Tej cnoty nie może człowiek sam w sobie wzbudzić, jest ona darem Ducha Świętego. On to wypełnia duszę ludzką swym światłem. Poprzez żal wyrasta człowiek ponad swą złą naturę. Dusza wzbija się do lotu.

Wszystko należy do mnie moje dziecię, wszystko!

W Sakramencie Pokuty dusza jest ofiarowywana za każdym razem Ojcu Niebieskiemu. Ten Sakrament jest chrzcielnicą, w któ­rej odnawia się Sakrament Chrztu.

Nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie wielkości tego sakramentu.

Szatan atakuje was z całą swoją siłą, stąd tyle na ziemi nieszczęścia. Nikt nie ośmieli się was od mego Serca oderwać.

Umocnię mój lud. Wielu nawróci się. Szatan ucieknie przed Duchem Bożym.

Uzbroję was tak, jak nikt nie jest w stanie tego sobie wyobrazić! Wiele rozpoczęło się już w ukryciu. Moce piekielne próbują rozproszyć nasze szeregi. Szatan prowadzi swoje piekielne legiony. Jednakże nie obawiajcie się niczego!

Jam jest Alfa i Omega.

Złe moce upadną na samym początku bitwy.

Fałszywe oblicza są mi dobrze znane, pomimo zamaskowania. Widzę je dobrze, każde z osobna.

Uczynię jak wówczas w świątyni przed stołami handlarzy. Znam ich gliniane garnki — są to same bezużyteczne naczynia!

Główna walka toczy się o spowiedź świętą. Nikt z was nie zna pełnych wymiarów niebezpieczeństwa. Zdrajcy są mi dobrze znani, bo przecież przede mną nic się nie ukryje. Oni to dokonali wielkiego spustoszenia. Ciężko zgrzeszyli przed moim obliczem! Pozwólmy im jeszcze jakiś czas działać! Dla mnie przyszłość jest czasem teraźniejszym. Jak niewinne owieczki pokażą się światu i będą myśleć, że wszyscy zgodzą się na ich przedsięwzięcia.

SŁOWA PANA JEZUSA WYPOWIEDZIANE DO JUSTYNY KLOTZ PO PEWNYM ODCZYCIE NA TEMAT SPOWIEDZI OGÓLNEJ:

Owi księża będą pociągnięci do wielkiej odpowiedzialności! Oni podkopują fundamenty wiary! Zapanuje powszechna obojętność. Wkrótce nikt nie będzie korzystał z sakramentów. Ludzie pozo­stawieni sami sobie staną się łatwym łupem diabła…

…Z tym, który mój krzyż całuje z czcią, jestem duchowo mocno powiązany. Krzyż został wzniesiony dla mojej hańby i umęczenia mojej duszy. Z ludzkiego punktu widzenia, byłem całkowicie oddany w ręce zbójeckich wrogów. O, jakże bezwstyd­nie wyszydzali oni moją Matkę — w całej jej czystości i niewinno­ści — z powodu jej syna. Moja Matka znała moją prawdziwą wielkość. Widziałem jej delikatną duszę i porównywałem ją z duszami ludzi mnie otaczających. Moja Matka znała dobrze najgłębszą pogardę, jaką oni w głębi swych dusz do mnie od­czuwali. Całą krew ofiarowałem mojemu Ojcu. On zaś, przyjął tę ofiarę do ostatniej kropli. Wszystko to spełniło się, aby obmyć was z grzechów. Każda kropla krwi posłużyła sakramentowi pokuty — wyprosiłem to od mego Ojca jako dar dla was. Moja miłość uwieńczona została najpiękniejszą koroną.

Rzeka mojej miłości pochłonęła niezliczone grzechy. Wyszed­łem na spotkanie grzesznikom i napełniłem ich wolą, aby przyjęli Ducha Świętego:

Duch Święty wychodzący ze mnie działa poprzez kapłanów. Wszystko dzieje się we mnie i przeze mnie…

…Tak, żniwa są zaprawdę wielkie!

Pełnię łask zsyła Ojciec Niebieski poprzez Ducha Świętego. Wszystko przysposobione jest Jemu. Przyjdźcie, zaczerpnijcie z łask, które Bóg rozdziela w tym sakramencie. Ojciec Niebieski spotyka tutaj swego syna marnotrawnego i okrywa go pocałun­kami, pełen miłosiernego zmiłowania. Tak też ma pozostać nadal.

O duszo ludzka, kapłanie! — nie zatracajcie tej wielkiej prawdy wiary! Klęknijcie w pokorze! Schylcie swe głowy przed Bogiem — On bowiem powiedział „Amen”! niech się dzieje Jego święta wola!

Ucałujcie proszę moje rany, które to dla odrodzenia się nowego życia trysnęły krwią. Bez tej krwi nikt nie doznałby zbawienia. Jakże ciężka była Droga Krzyżowa, konieczna dla wybawienia was od wiecznej śmierci!

Tylko Bóg może tak kochać w swym bezgranicznym miłosier­dziu.

Zeszyt III

TAJEMNICA MOJEJ MIŁOŚCI. ZAPISKI O KAPŁAŃSTWIE

Słowa Zbawiciela o Matce Przenajświętszej:

…Ona jest Matką wszystkich kapłanów, a tym samym Matką wszystkich ludzi. To moja Matka wybłagała łaskę kapłaństwa każdemu z nich. Mnie, najwyższego kapłana, wybłagała Matka moja u Ojca Niebieskiego, tak też się dzieje z każdym kapłanem. Wszystko staje się za jej przyczyną na chwałę Boga.

Chwale Boga służy też cała jej piękność, tylko dlatego zgodziła się przyjąć te dary.

Jej dusza zna tylko wolę Bożą, nie posiada własnej woli, bowiem oddała ją Bogu. W pełni pokory wywyższona została ku czci Syna… Czyż mógłby którykolwiek kapłan nosić swą godność, nie posiadając Jej za Matkę?

Przecież to kapłan ofiaruje Jej syna Bogu — podobnie jak Ona to uczyniła, a przecież nikt nie może się z Nią równać! Nigdy nie była i nie będzie odmówiona Jej żadna prośba — w tak wielkiej pokorze potrafi prosić… Całe niebo nie może się nadziwić, gdyż nawet tam nie odmieniło się Jej przeczyste serce. Jeszcze nikt nie widział, aby moja matka działała ze swej własnej woli. Wszystko, co posiadała, oddała poprzez Syna swym dzieciom. Jej dusza stała się źródłem pomocy grzesznikom. Swe serce darowała ludzkim duszom…

…Ludzie nie pojmują wcale, jak bardzo są złączeni, gdy Ją za Matkę mają. Ona to ratuje miłość dla bliźnich. Ona — która nie wie, co to jest złe spojrzenie. Wszystko w niej jest miłością i tylko miłością. Moja Matka zna wielką wartość duszy ludzkiej. Ta prawda przenika głębię Jej serca.

Spojrzenie Jej jest pełne przebaczenia, bowiem ma ona głęboko w sercu wyryte słowa, jakie wypowiedziałem na krzyżu, błagając mego Ojca o przebaczenie dla ludzi.

Nikt nie zmierzy szczęścia, gdy się jest kochanym przez tę Matkę! W duszach ludzkich widzi Ona swego Syna i Boga jednocześnie — całą miłość swego serca. Nie wiecie, jak wasza Matka potrafi kochać. Jakże drogocenna jest Bogu Jej miłość. Miłość Jej jest jak kamień drogocenny zdobiący Jej koronę — widoczny dla wszystkich dusz. Posiada ona niewyobrażalnie miłosierne, dobre serce — całe oddane miłości, pełne nieziemskich cnót.

Niechaj zabrzmi na wieki: AVE MARIA!…

…Wasza Matka jest królową! Ona to zrodziła was pod krzyżem i odnalazła w świątyni poprzez swe dziecię.

Jej serce rozpromienia się miłością, gdy dusza ludzka zbliża się do niej.

Słowa Matki Boskiej o Mszy Świętej:

W czasie każdej Mszy Św. jestem zawsze obecna. Uczestniczę w ofierze mego Syna, schylając się jednocześnie nad każdą duszą, by pomóc jej przyjąć łaski z otwartym sercem…

…Jestem Matką kapłanów w szczególnym znaczeniu. Żaden z nich nie mógłby bez mej pomocy znieść ciężaru swego powołania.

Służę im ciągle, tak jak memu Synowi. Słowa Jezusa na krzyżu wyryły się w mym sercu głęboko — z pomocą Ducha Świętego. Była to korona cierniowa mego serca. Każdy kapłan jest powie­rzony mej opiece! Kapłani są szczególnie spokrewnieni poprzez krew mego Syna. Każdy kapłan jest połączony ze mną szczególną więzią. Bóg pragnie ich kochać za moim pośrednictwem. On pobłogosławił moją miłość i dał mi wielką moc, która ma służyć kapłanom. Bez mej pomocy nie mógłby żaden z nich udźwignąć tak wielkiego skarbu. Przyglądając się jego pracy, kładę me serce dla niego na ołtarzu. Jako Matka mogę mu być w każdej chwili pomocna — jest to nawet mój obowiązek nałożony przez Ojca Niebieskiego, a ogłoszony słowami Syna na krzyżu. Bóg udzielił mi czystości tej miary, którą posiadał jego Syn. Przenajświętsza ofiara nie może zetknąć się z grzechem, przeto moja niepokalaność zbliża się do ołtarza w najważniejszym momencie. Jakże bardzo są kapłani uświęceni słowami, które sam Bóg kładzie w ich usta. Oni nie są w stanie w pełni pojąć. Kapłani są w tym momencie tak bliscy Bogu, jak ja sama.

Moja czystość osłania ich wszystkich. O, gdybyż ludzie ze­chcieli pojąć tę wielką łaskę. Nawet anioł nie mógłby się w wielkim momencie przeobrażenia zbliżyć. Jakże bardzo beztroscy są często ludzie!

…Odmawiajcie pilnie różaniec! ma on wielką moc nad szatanem — ja sama ustanowiłam tę modlitwę dla was. Dzieci moje, które odmawiają różaniec, są mocno ze mną związane i nie mogą pójść na stracenie. Bóg kocha modlitwę różańcową. Ta modlitwa czci Syna dziewicy. Przez nią możemy uwielbiać wielki cud, jaki Bóg dla mnie uczynił.

Modlitwa różańcowa ma moc rozrywania petów szatana. Przez nią darujecie mi kwiaty mistyczne, a ja ofiaruję je Bogu w waszej intencji. W ten sposób łączę was z Bogiem nieustannie! Możemy tą modlitwą wiele zdziałać, ja zaś słyszę każde po­zdrowienie — zdąża ono prosto do mego serca. O, gdybyście pojęli, jak bardzo was kocham!…

…Kościół podzielony będzie na dwa obozy. Biada tym księ­żom, którzy oddani swym grzechom zapomnieli całkiem o mnie!

Ale też potrójnie biada ludowi, który szydzi ze swoich kap­łanów! Pewnej ciemnej nocy gniew Boży spadnie na nich z nienacka i wszystko, co żyje będzie jak umarłe. Odprawiajcie przed Tabernakulum wieczną adorację, aby złagodzić gniew Boży.

Jeszcze trzyma Bóg swą opiekuńczą rękę nad ziemią, biada, jeżeli ją opuści!

Świat nie chce poznać tej prawdy, ale ty ogłaszaj ją wszystkim. Odmawiajcie nieustannie różaniec! On może was jeszcze urato­wać. Nie pozostawiajcie Zbawiciela samego w Najświętszym Sak­ramencie w tej ciężkiej chwili! Zawsze przecież znajdzie się ktoś, kto by na zmianę czuwał przed tabernakulum. Księża powinni dać tutaj przykład, a lud będzie ich naśladował.

Wiele dusz jest na to przygotowanych. Ta adoracja ochroni was przed oziębłością i będzie ratunkiem. Ja, Matka Zbawiciela, przyrzekam wam zwycięstwo. Poproszę aniołów aby błagali za was u Boga.

Moje dzieci! módlcie się, bowiem wielu z waszych braci nie potrafi się modlić, czyńcie to za nich!…

Zwołaj ich tyle, ile tylko zdołasz! Wszyscy módlcie się. Niestety ci, których diabeł ma w swej mocy, nie potrafią już się modlić.

Przez was powinna zakwitnąć miłość dla ratowania dusz! Módlcie się z miłości do Boga. Wasza, na razie mała grupka, uchroni ludzi przed nadejściem jeszcze większego nieszczęścia.

Bóg ochrania was jeszcze swą ręką. Możecie tę rękę modlitwą swą podtrzymać i Bóg zniszczy piekielne moce. W ten sposób uratuje swe dzieci, które w moim imieniu Boga proszą o pomoc.

Odmawiajcie różaniec bez ustanku.

Utwórzcie świętą armię, która zagrodzi dostęp wrogowi… Szatan boi się pozdrowienia anielskiego, jak mnie samej. Po­zdrowieniem anielskim zapoczątkowane zostało dzieło zbawienia. Wyszukajcie sobie dzień na pokutę. Czas pokuty powinien obej­mować świętą godzinę. Dzień rozwiązania jest bliski.

Świętujcie sobotę jako dzień kapłanów, aby Ojciec Niebieski zesłał wam nowych kapłanów i zapewnił zwycięstwo nad piekiel­nymi mocami.

Przystępujecie codziennie do komunii świętej, a pozwalacie jednocześnie, by wasi bracia kostnieli na śmierć bez miłości.

Módlcie się za nich, to są przecież wasi bracia.

Zmarli duchowo, nie mogą sami powstać. Pragnę pobudzić ich na nowo do życia. W ich sercach gnieździ się grzech i śmierć. Człowieka należy wewnętrznie wzmocnić.

Do tego jesteście właśnie wy powołani!

Wy, którzy we mnie wierzycie i mnie kochacie.

Niechaj Miłość tworzy nową Miłość. Miłość należy ofiarować, a nie zamykać jak pieniądze w kasie pancernej.

Utrwalcie w swych duszach przykład waszej Matki! O, jakże ona mnie błagała w waszej intencji! Miłość może bardzo wiele zdziałać. Przyjmujcie mnie codziennie do swego serca, ale nie zamykajcie mnie tam! Po cichu wędrujcie ze mną od duszy do duszy. Dusza ludzka jest cudownym naczyniem, na zewnątrz, i w swym wnętrzu. Nie kalajcie jej! Niechaj miłość waszych serc oświeca ten ciemny świat i zachęca do miłości.

Bijcie się w piersi i unikajcie gniewu, patrząc na tych, którzy stracili orientację!

Wszystkie trudności miną. Jesteście blisko celu.

Ostatni odcinek drogi nie jest długi. Bóg znowu rozjaśni swoje oblicze — wy natomiast musicie przejść zwycięsko próbę. Was ominie gniew Boży. Wasza droga jest do pokonania, ale wilki muszą pójść inną drogą, tą z której nikt nie powróci. Dobro oddzieli się od zła.

Słuchajcie głosu tylko z Rzymu!

Ojciec Święty mocował się wielce. Dobrą drogę wskażą wam ci, którzy z nim współpracują.

Pan nasz jest już blisko, by ogłosić prawdę. Niechaj dzieje się, co chce, Pan Bóg jest przy was! Wierzcie Jego wysłannikom.

Wrogowie chcą zbudować nowy Kościół. To im się nie uda! Trzymajcie się księży, którzy was poprowadzą zgodnie z wolą Ojca Świętego; w przeciwnym razie — zbłądzicie. Wszystkie kraje dotknięte będą rewoltą przeciwko Rzymowi. Słuchajcie dzwonów nawołujących do modlitwy, nadejdą bowiem burze i niepokoje.

…Przyjdą do was jak owce, ale będą to krwiożercze wilki. Sekty rozmnożą się jak szarańcze i będą próbowały zburzyć świątynię mego Ojca. Wszystko to opisane jest w Piśmie Świętym. Niech człowiek nikogo nie osądza! On nie ma prawa tego czynić. Oziębłość obecnych czasów jest ogromna. Jeden oskarża bliźniego, ale belki w swym oku nie widzi. Tylko mój sąd będzie ogólnie rozumiany, bo tylko on będzie opierał się na prawdzie! Wszystko inne jest kłamstwem samym w sobie. Tylko Bóg i jego Miłosierdzie zna prawdziwy wymiar winy! Każdy powinien prosić Boga o wy­baczenie swoich win, aby nie był sądzony. Dusze nie mają żadnej przyszłości beze mnie. Każda wina musi być odpokutowana. Oby zechciała to ludzkość zrozumieć!…

…Ludzie tracą wiele czasu na próżne rozmowy i zmuszają mnie do milczenia. Szukaj często samotności, tylko wtedy mogę udzielić ci nauk.

Módlcie się za księży, modlitwa przynosi wiele łask. Jakże kocham księży niezachwianych w swej wierze. Gdyby kapłan nie miał wiary, nie mógłby zdobyć się na cud miłości. Bez jakiejkol­wiek wątpliwości muszą przemieniać chleb w moje ciało.

Oni mają udział w sile mej duszy, dlatego mogą przemieniać wino w moją krew. I w ten sposób ogarnąłem ich moją Boskością. Ofiara ta nie da się objąć rozumem. Zada ona piekłu śmiertelny cios i moce piekielne uciekną przerażone. Bóg sam króluje na tronie, mając ręce skrępowane swą miłością.

Szatan z przerażeniem obserwuje światło mojej miłości i świat­ło tych, którzy do mnie i mojej miłości należą. Każda dusza powinna promieniować tym światłem. Jakże piękny jest człowiek w czasie modlitwy!

Aby modlić się, potrzebna jest wiara.

Ona z kolei rodzi miłość, pokorę i posłuszeństwo. Człowiek łączy się z Bogiem poprzez Ducha Miłości. Bóg jest ośrodkiem wszystkiego! Dusza nie uczyni niczego dobrego z samej siebie…

O CZYNIENIU ZNAKU KRZYŻA ŚWIĘTEGO

Nic nie jest tak cenne i bardziej uświęcone niż ten znak mojej miłości. Żegnaj się chętnie znakiem Krzyża Świętego. Czynienie tego znaku zbliża twoją duszę do Boga.

Bóg pojednał się z rodem ludzkim. Znak krzyża pomoże wam złączyć się z tą miłością, z którą cierpiałem za was na krzyżu. Nikt nie czyni nadaremnie tego znaku. Zawsze wzbudza on we mnie miłość do was, nawet jeżeli .przeżegnanie wydaje się nieco pobież­ne. To tak jakby ktoś dotknął elektrycznego napięcia, z tą różnicą, że miłość nie zabija, lecz wręcz przeciwnie; daje życie! Miłość pozwala duszom wzrastać — one powinny wzrastać! Kochajcie znak Krzyża Świętego, jego błogosławieństwo promienieje nad światem. Wiele grzechów jest w imię tego znaku darowanych. Jesteście naznaczeni znakiem miłości. Miejcie ciągle zaufanie, zaufanie i jeszcze raz zaufanie! Nawet, jakbyś tysiąc razy upadł, wstawaj ciągle na nowo. Bóg wynagradza także powstanie z upadku. Im większy jest twój wysiłek, tym większy jest też sukces…

…Bóg mnie kocha! — powtarzaj to często jak możesz! Niech ci to nieustannie przypomina moją miłość — to oznacza zaufanie.

O, gdyby tak to wszyscy czynili.

Każde takie westchnienie byłoby dla mnie powiewem świeżości.

Zaufanie do mnie jest bardzo wielką cnotą. Każda dusza ją posiada, należy ją tylko wzbudzić. Pozwólcie sobie pomóc! Biada, jeżeli nie ma się zaufania…

…Nie jestem przecież waszym wrogiem!

Osłaniam was ciągle tajemniczą tarczą, a serce moje jest pełne miłosierdzia. Nie chcę już odwracać od was oczu, zrażony grzecha­mi. Wasze nieszczęście budzi moją litość. Piekło chce oderwać was ode mnie. Ale ja zapobiegłem temu w porę, zanim szatan wypusz­czony został na ziemię.

Jego złość przekroczyła wszelkie granice; wszystko chce znisz­czyć. Sam jednak wpadnie w pułapkę.

Gniew Boży wychodzi mu na spotkanie.

Zaraz za gniewem stoi Miłość i stawia swe wymagania. Dzie­ci moje, bądźcie dzielne, szczególnie gdy przyjdzie najgorszy czas!

Módlcie się i kochajcie bliźnich przez pamięć na mnie.

Pomagajcie, gdzie tylko możecie, gdyż wiele dusz zagrożonych jest podstępnością szatana. Dusze te nie chcą nawet tego przyjąć do swej świadomości.

Spójrzcie — co czyni diabeł. Wielu będzie spoglądało na mnie błagalnie, szukając ratunku. Nawet ci, którzy do tej pory nie potrafili tego czynić.

Muszę ich wyrwać z sieci szatańskich. Wspomagajcie ich waszą modlitwą!

Ja odnowię oblicze świata — polegajcie na mojej sile! Jestem ciągle waszym pasterzem i znam całe zło, które się panoszy.

Widziałem to już w przedwieczności. Zło pragnie zapanować nad światem, takie jest credo jego walki.

Przypomnijcie sobie drugie przykazanie! — ono jest obecnie szczególnie ważne.

Ale Bóg zlicza swój lud i szatan nie wtargnie pomiędzy jego szeregi.

Wielka światłość prowadzi was. Przyjdzie ona z Rzymu! Stamtąd nadejdzie też zwycięstwo nad piekłem. Wiele z tych obietnic już się spełniło.

Moce piekielne nie chcą uznać woli Boga i chcą wszystko zniszczyć. Jady z piekielnego naczynia przelewają się i grożą zalaniem świata. Pomost do ucieczki czeka na ostatnich uciekinierów.

…Jestem zawsze wyrozumiałym sędzią, dlatego mnie tylko pozostawcie każdy osąd. Tylko ja znam wszystkie okoliczności sprawy. Nie osądzam nigdy niewinnych, co ludziom często się zdarza. Mój wzrok przenika dusze i serce — strzeżcie się osądzać innych. Słuchajcie mego ostrzeżenia, abyście sami nie byli osą­dzeni!

Bóg zna myśli ludzkie i życie wewnętrzne od samego początku. Któż ma poza mną wgląd w ludzką duszę, jak tylko ja? Zastanów­cie się nad tym zdaniem — przecież to ja jestem jego prawdziwym twórcą.

Oto tak wyglądałby największy rachunek sumienia i wielki obowiązek względem bliźniego! ‘

To wy obrzucacie się wzajemnie błotem. Życie wymaga wiele miłości. Tej prawdy nie wykrzykuje się głośno. Zachowajcie milczenie, gdy chodzi o bliźniego. Wasze serca mają służyć tylko miłości!

…Każdy kapłan jest królem, bowiem ja jestem królem.

Kapłani są upodobnieni memu sercu i mają moc, która pochodzi ode mnie. Oni mają całe pełnomocnictwo i całe bogac­two w swych rękach.

—   Oni noszą moją koronę i mój miecz!

—   Tak wielka jest moc ich wyświęcenia!

Dałem im swój płaszcz królewski, aby rządzili moim królest­wem. Ich ręce są jak moje — także ich serca otwarte. Duch Święty upodobnił ich do mnie.

Kapłani mają moc odpuszczania grzechów i udzielania innych sakramentów.

Dziękujcie swoim kapłanom poprzez modlitwę! Oni potrzebu­ją bardzo tej pomocy. Także im chwieje się często ziemia pod stopami. Za przyczyną diabła czasy są bardzo burzliwe. Nie myślcie, że odejdę jako pokonany król! Nigdy nie było tak wielkich żniw jak teraz. Wszystko jest przygotowane. Nowe bruzdy wyryte w duszach uwidocznią się.

Gdy Bóg milczy — jest jeszcze czas łaski!

DZIECI, MÓDLCIE SIĘ BEZUSTANNIE.

Bóg da nam zwycięstwo. Zbliża się już dwunasta. Wkrótce nastąpi nowa walka o rządy dusz. Bóg i święci czuwają nad wami. Nabierzcie męstwa!

Kościół idzie własnymi drogami, przez co niektórzy czują się opuszczeni — ale to tylko przez krótki czas. Kościół będzie oczyszczony i będzie swą czystością mnie przypominał, mnie, który jestem jak lilia.

…Pokora której nie znano, rozsyła swe światło. Ta siła pochodzi od Ducha Świętego i będzie przyjęta przez ludzi. Każdy rozpozna jak jest ona drogocenna i dom mój ogarnie nowy zapał.

Tabernakulum pozostanie nienaruszone, w ten sposób ludzie odczuwający tęsknotę ducha znajdą swoją ojczyznę. Grzech roz­topi się jak lód w powiewie południowego wiatru. Bruzdy wyryte w duszach uwidocznią się znowu. Oznajmiam wam radosną nowinę.

UKAŻE SIĘ ŚWIATŁO NA NIEBIE

…O jakże jest ten świat głuchy i obumarły! Jakże zżera go wrzód grzechu. Godne to politowania. Pomagajcie grzesznikom, ułatwiajcie im naprawić spalone mosty!

Możecie ich na nowo pozyskać dla nas.

Dziecię moje, przypomnij sobie co ci kazałem oznajmiać: oni nie widzą już otchłani, która się przed nimi otwiera…!

Głoście wszędzie, gdzie tylko możecie moje miłosierdzie — przez to unicestwicie plany szatana.

Wielu nie widzi wcale zniszczenia.

Dusza obumiera i zostaje wrzucona w ogień. Wydobędźcie ją stamtąd! Nie dajcie jej zginąć!

Udzielcie jej swej miłości! Doznacie wielu łask! Wasz król jest bardzo łaskawy.

Zeszyt IV

TAJEMNICA MATKI BOŻEJ

Proście i módlcie się o dar pokornego serca. Ten dar Boży jest wam bardzo potrzebny, gdyż pycha niszczy w sercu owoce miłości. Matka Boska nigdy nie oglądała swego oblicza. Nie wiedziała nawet, że jest piękna, a była najpiękniejszą na duszy i na ciele. Jako Matka Zbawiciela została przez Boga uczyniona najpiękniej­szą. Sama zaś czuła się tylko służebnicą.

Według jej słów, Bóg wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Taką pozostała aż do wniebowstąpienia.

Matka Boska: O moje dusze, jestem razem z wami w tej walce! Dzieci moje! Jakże straszna jest ta walka! Modlitwa zwycięży szatana i jego pomocników. Błagam razem z wami o przebaczenie grzechów. Wiedzcie, że tylko za pośrednictwem Ducha Świętego osiągnie modlitwa niebiosa i serce Mego Syna. Wasze serca są Jego tronem. Nie pozbawiajcie Go tronu poprzez grzechy przeciw­ko Niemu! Pan Jezus kocha wierzące dusze!

Zbawiciel mówi o swej Matce:

Moja Matka widziała spustoszoną ziemię, dusze dręczone, zagonione przez szatana. Temu potworowi wyniosła naprzeciw swe dziecię i grzech ustąpił.

Któż nie chciałby jej kochać! Ona także miała tylko ludzkie serce. Widziała ludzi w głębokim upadku. Łaska była także przed nią ukryta.

Zwierz się ze wszystkiego mojej Matce!

Ona jest dobrocią, przez dobroć przedwieczną uformowaną. Nie ma takiej modlitwy, której by ona nie wysłuchała, gdyż zbyt wiele wylała łez, poświęcając mnie dla was. Jakże mogłaby zapomnieć o kimś, kto się do niej zwraca.

Trzeba tylko prosić. Ojciec w niebie niczego jej nie odmówi.

Ona usunie śmiertelną truciznę grzechu i złagodzi jego skutki.

…Moja Matka pomaga wszędzie, choćby bieda była nie wiadomo jak duża. Jej serce jest przepotężne! Nie opuści nigdy tego, kto ją w potrzebie zawoła. Jej serce było zawsze gotowe do poświęceń i ofiar – jak ukryty kielich ofiarny. To moja Matka pomogła mi przygotować ofiarę i stała pod krzyżem blisko mnie gotowa wraz ze mną umrzeć. Żyć beze mnie – tego nie potrafiła. Jej serce przepojone było moim cierpieniem „każdą kroplą krwi…”

To był Boski balsam dla ran ludzkiej duszy.

Ofiaruj Serce Mojej Matki na intencję zbawienia świata, to uchroni go od zguby.

Miłość ma wielką wartość i trwałość.

Matka Boska:

Jestem najpewniejszą ochroną przed mocami piekielnymi!

Nie na darmo jestem pogromczynią smoka piekielnego. Szatan pragnie zwycięstwa, ale jego sprawa jest już przegrana. Do walki z nim stanęły niebieskie moce.

Ja będę zwyciężczynią, bądźcie tego pewni!

Miłość nie zna rzeczy niemożliwych, tylko ona zwycięży.

Moje matczyne serce jest bogate w łaski. Tak i ja mam wiele łask do podarowania. To Bóg rozdziela swe łaski przeze mnie. Proś zawsze dla innych, wtedy i tobie będzie dane! Miłość jest tajemnicą, nikt nie wie, co w głębi serca się dzieje. Dlatego pozwólcie Bogu oddziaływać, bowiem On zna wszystkie tajem­nice!…

…Miłość oddziaływuje na duszę. Moje serce jest pełne tajem­nic. Widział je tylko Bóg. Moje matczyne serce obdarza codziennie na nowo swe dzieci. Pamiętajcie o duszach w czyśćcu, nie zapominajcie o nich, bo są całkiem zdane na waszą miłość i pomoc! O biedni grzesznicy – ich też nie zostawię na pastwę wrogów! Jestem Matką miłosierdzia i Miłości. Nie opuszczę nikogo. Mówię o tym jak najdobitniej!

To właśnie mojej opiece powierzone są dusze. Moce piekielne szaleją jak nigdy dotąd. Wszystko zalewa błoto zła i rozpusty. Wielu nie chce słuchać głosu Bożego. Dusze omotane są w diabel­ską sieć.

…Płakałam z wielką pokorą, jakbym to ja sama popełniła te grzechy. Musiałam to dla was uczynić, żeby wysłużyć wam każdą łaskę z osobna. Wszystko ofiarowałam dla waszego ratunku. Ofiarowałam się cała dla was. Dusza i ciało nie należały do mnie.

O moje dziecię, jakże byłam biedna!

Moja krew płynęła na pomoc duszy [6]. Moja dusza i ciało miały swój udział w dziele zbawienia. O, przyjdźcie do mnie, stukajcie u mnie schronienia, ja nie pozwolę was skrzywdzić.

Niewielu szuka pomocy u swej Matki, dlatego zło posiada jeszcze dużą moc. Mogę zbliżać się do was niepostrzeżenie, zanim zło cokolwiek zauważy. Moje zwycięstwo, cios szatański uderza w próżnię. O jakże szatan\nas nienawidzi!

Dusza ludzka jest polem mojej pracy. Jakże raduje mnie dusza prosząca o pomoc! Bóg prowadzi ją do mnie. Bóg żąda mojej pomocy.

[6] Chodzi tu o mistyczny obraz duszy ludzkiej.

Słowa Matki Boskiej:

Nie ustąpię przed żadną mocą piekielną. Siła szatana wzrosła na skutek szerzących się grzechów. Bagno zgnilizny rozprzest­rzenia się, ale krew mego Syna hamuje ten zalew!

Uczestniczcie w Najświętszej Ofierze tak często, jak tylko czas wam na to pozwala.

Silna ręka Ojca Niebieskiego gotowa jest udzielić wam wielu

łask.

Bóg nie pragnie pomsty za krew Swego Syna, ale pochyla się troskliwie nad ludzką duszą. Jeszcze trwa czas łaski, przez Boga przedłużony. Wyprosiłam to, aby ratować moje dzieci.

Świat miał stać już w płomieniach, niezdatny do zamieszkania przez ludzi.

Dzieci moje, módlcie się często, Bóg słyszy wasze wołanie! Jestem zawsze obecna przy waszej modlitwie, niechaj będzie to dla was pociechą.

Moja obecność w niebie jest potrzebna. Bóg widzi moje błagalne spojrzenie i ręce skrzyżowane na piersiach. Ofiarowała­bym Bogu me życie, tak bardzo serce moje oddane jest kapłanom i wam dzieci moje!

…Nigdy ludzkość nie była bezbożniejsza niż w obecnych czasach. Idźcie na spotkanie z Bogiem pełni ZAUFANIA! On stał się przecież waszym Ojcem! Tego nie jest w stanie szatan wyma­zać. Idźcie na spotkanie z Ojcem jak dzieci, tak jak wam doradza Duch Święty. On to ogarnia cały ten świat obezwładniony przez zło. Dotarł już do samego szatana, aby siłą ducha rozbić jego tarczę. Szatan i jego pomocnicy opierają się hardo, wszystko to dzieje się w ukryciu. Moja miłość odniosła zwycięstwo w sercu Syna.

Bóg darował kościołowi nowe światło. Bez tego światła ciem­ności nie ustąpiłyby nigdy. Zawstydzę wszystkich, którzy z tą światłością walczą!

Matka Boska:

Moje dziecię! Oddaj swe troski w ręce Boga! On wszystko doprowadzi do szczęśliwego końca. Ja ci to mówię! — Twoja Matka. Otrzymałam pozwolenie, aby to oznajmić. Moim zada­niem jest chronić was, wszelka pomoc pochodzi ode mnie. Jestem królową świata, panuję nad przebiegiem dziejów. Moja wielka moc jest niezmienna.

…Odmawiajcie Różaniec. Bóg odnowi każdą tajemnicę. Tego muru nie pokona żaden zły duch.

Nie na darmo zwą mnie:

OBLUBIENICĄ DUCHA ŚWIĘTEGO

Duch Święty pokazuje, wam drogę i buduje mosty nad ot­chłaniami. Bóg oznajmił mi, że wolno mi Go prosić. Jeszcze nigdy nie zaniechałam ani jednej możliwości poproszenia Go za was.

… Dziecię moje: jakże cudowna jest miłość. Niezliczone są cuda miłości mojego Syna dla dusz ludzkich. Ani jedna z nich nie została zapomniana! Także zaufanie może ratować dusze: dlatego miejcie nadzieję i zaufanie!

Matka Boska:

Stępiłam śmiertelną lancę. Radujcie się, że jestem waszą Mat­ką! Jestem wam wierna jak żaden z ludzi. Pomimo wszelkiego zła i trudności jestem zawsze wam Matką. Odmawiajcie pilnie róża­niec! On zapewni wam zwycięstwo nad złymi mocami, które już wszędzie się zagnieździły. Różaniec święty — to wielka pomoc dla mego ludu!

Nie potrzeba mi żadnej innej broni, jak waszych modlitw, po to, aby zło — przy każdej próbie oderwania was od mego miłosiernego i kochającego serca — strącone zostało w otchłanie. Przecież darowano wam mnie, jako Matkę!

Bóg ukształtował me serce i oddał wam do pomocy.

Moje zadanie znam jak najdokładniej. Życzę sobie, aby wszyst­kich was mieć w niebie, kochanych przez Ojca i Syna i od­rodzonych przez Ducha Świętego. Podążajcie w kierunku waszej ojczyzny! Zapamiętajcie dobrze te słowa! Nie pójdziecie na stracenie! To przyrzekam wam na moje — z łaski Boga — macie­rzyństwo!

Bóg zna zapał mej duszy i oddanie mego serca. Wybłagam wszelkie łaski.

O, jakże kocham wasze serca! Tego nikt nie może sobie wyobrazić. Niechaj wasze serca upodobnią się do mego, poprzez Zbawiciela w Najświętszym Sakramencie.

Pan Jezus na temat zbawienia:

Gdybym nie stał się człowiekiem, ludzkość nie złączyłaby się nigdy z Bogiem. Przybrawszy ludzką naturę, rozpocząłem swoją ziemską drogę krzyżową. Jakże często drżało moje ludzkie serce! Musiałem znieść wielkie poniżenie.

Moje serce płonęło jak ogień z pragnieniem ratowania dusz. Każdą duszę z osobna musiałem u Ojca wybłagać. Często nie miałem sił, aby powstać z klęczek.

Każdy mój oddech, uderzenie pulsu, serca — ofiarowałem dla was! Moje ciało poświęciłem przecież dla was! Nieustanna Miłość parła mą krew do serca, w którym ukryta była moja Boskość. Szatan odważył się do mnie zbliżyć. Moja wzniosła postać była dla niego zagadką. Bezczelna zaczepka szatana upokorzyła moją Boską naturę!

Ta odraza nie mogła ugodzić w Boga, dlatego przyjąłem tę zniewagę na siebie! Do tej pory nie miałem żadnej styczności z szatanem. Teraz czułem w mej umęczonej duszy jego bezdenną nienawiść. Wkrótce potem wolno było tej bestii, za pomocą oddanych jej ludzi, wziąć mnie na męczarnie. Cała moc zła miała się na mnie wyładować. Ja natomiast musiałem milczeć. Byłem tylko człowiekiem zdanym na łaskę i niełaskę katów. Ale tylko przez tę ofiarę mogłem swe serce otworzyć i rozpromienić mą miłość.

Tak to moja miłość zagrodziła drogę nienawiści. Moja krew została przelana ponad miarę. Była to ofiara dla mojej Boskiej Osoby. Serce moje było najwyższym ołtarzem, po którym płynęła moja krew, aby stanowić wieczne zadośćuczynienie za grzechy świata.

Ludzkość nie mogła sama oczyścić się od grzechów. Wróg dokładał największych wysiłków, by ją zgubić. Uwolniłem poprzez moją ofiarę ludzi od mocy diabła. Cała moja boleść, złożona na Ołtarzu mego serca, była wielką ofiarą za grzechy.

Nikt z was nie wie, jak bardzo serce moje rozpłomienione jest miłością do Ojca i do dusz ludzkich! Moja miłość odpowiada mej piękności!

Widok mego oblicza to prawdziwa rozkosz, bo sam Bóg promieniuje z niego swoim światłem.

Nikt nie potrafi opisać, ani żadna myśl nie może dociec, jaki jestem naprawdę w rzeczywistości.

Maika Boska:

Ojciec Niebieski pragnął, abym była waszą matką i dał mi w tym celu swego Syna. Jestem waszą wierną Matką, która troszczy się o każdą duszę! Chociaż jestem Królową Nieba, nikt nie wola do mnie nadaremnie!

Wszystkie moje prośby będą spełnione, a moim najgorętszym życzeniem jest: kochać was bezustannie. Osłaniam was, jak zawsze moim płaszczem. Wasz dzień rozpoczynacie ze mną i gdy kończy się noc, jestem z wami. Bóg okazuje nam miłosierdzie, patrząc w moje oblicze. Moje serce nie może nic innego czynić, jak tylko kochać. Jedno spojrzenie wystarcza, aby wam pomóc, tak blisko w swym sercu jestem przy was.

Pan Jezus do Justyny Klotz:

Objawienia, które zapisujesz, przyczynią się do zwycięstwa naszego Kościoła. Nasz kościół musi się rozprzestrzenić na wszyst­kie kraje i narody. Znoś twój krzyż z miłości do mojej Matki.

Matka Boska do Justyny Klotz:

Ustanowione będzie święto, którego nie znasz:

MATKA ŁASK BOŻYCH

Takie jest moje zadanie w kościele Bożym. Zagrodzę drogę szatanowi planującemu jady i rozdzielę łaski.

O, dziecię, jakże się utrudziłam i nacierpiałam dla was, szcze­gólnie gdy widziałam te nadchodzące czasy!…

To ja posiadam klucze naszego Kościoła, przekazane mi przez mojego Syna.

Każda przekazana mi łaska jest wyrazem miłości. W ten sposób, jestem jako Matka, godna za was się wstawić. Jestem przecież Matką Kapłanów. Do mnie szeptał mój Syn: „Matko, oto Syn Twój…”

To ja jestem Panną łask pełną, Matką Zbawiciela. W ten sposób wołaj do mnie! To wołanie osiągnie niebo. Jest to wielki dar, którego znaczenia nie zna piekło.

Kocham twoje zapiski za ich prostotę, tak bardzo obiecują­ce! Będzie to księga najwyższych łask. To ja byłam Służebni­cą Pańską Łask Pełną — i jestem nią ciągle dla moich dzieci. Tak przyjął Bóg me prośby, abym wam służyła. „Módlcie się, a otrzy­macie!”

Módlcie się w ten sposób i odnajdziecie swą duchową ojczyznę, jak dziecko u swego ojca. Twoje prośby, by ukrócić działalność diabła, zciągnęły na ciebie jego złość.

Niebezpieczeństwo, które wam zagraża spowodowało, że ko­cham was jeszcze więcej niż kiedykolwiek.

Kocham was jak światło mych oczu! Nie mogę żadnego z was porzucić, inaczej musiałabym umrzeć z tęsknoty. Wa­sza śmierć byłaby także moją! Tak płonie moja dusza miłością do was.

Nie ma zaszczytnych tytułów, które bym nie posiadała. Poda­ruję je wszystkie moim dzieciom. Wystarczy mi tylko być:

—   Matką Zbawiciela jako ucieczka grzeszników i

—   Pocieszycielką strapionych, Nadzieją Umierających.

Zeszyt V

OSTRZEŻENIA DLA WSPÓŁCZESNYCH

Pan Jezus:

Pomóżcie swemu bratu, który zszedł na manowce!

Pełna miłości jest moja boleść nad waszym losem. Wy, którzy mnie odnaleźliście — powinniście świecić dobrym przykładem. W ten sposób mogę pomnożyć łaski.

…Gdybyście mnie odnaleźli — zachowajcie pokorę ser­ca i pomagajcie swym braciom, którzy zagubili drogę do nieba!

To co miłość podarowała — rozdziela jako czysty dar łaska.

To ja upodobniłem się do was!

Nie wyście mnie szukali, ale ja was! Kto pomaga swym braciom, ten zrozumiał mą miłość. Nie myślcie nigdy, jakobym o was zapomniał. Byłaby to niewiara w najwyższym stopniu! W każdym nawróconym otrzymujecie mnie na nowo!

Świat stał się lodowaty, całkiem bez ducha. GDYBY NIE MOJA OBECNOŚĆ W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE, MUSIAŁ­BY JUŻ NASTĄPIĆ KATASTROFALNY KONIEC ŚWIATA.

Musielibyście stale czerpać ze źródła mojej miłości, aby nikt z was nie utonął w bagnie grzechu. Módlcie się nieustannie za wszystkich! — nigdy tylko za siebie samego! Zadowalaj się resztkami. Pragnę cię widzieć w stanie ubóstwa, ale całkiem dobrowolnie.

Dziecię moje! Kochaj mnie za tych innych, którzy tego już nie potrafią. Grzech przytłoczył ich całkowicie, oni potrzebują świeże­go powietrza, które wypływa z mego serca.

Gdy tak będziesz kochać, nie pozostaniesz mi niczego dłużna!

Myśl ciągle o innych, a twoje prośby nie będą daremne.

Pokuta — to jest mój aktualny okrzyk bitewny.

Moje dziecię: za was wszystkich modli się wielka rzesza. Moi święci sprawiają mi wielką radość modlitwą za was, dlatego też jestem w stanie wiele grzechów wybaczyć. Nawet tym, którzy się mnie zapierają — aż do największych grzeszników włącznie. Boga nie można oszukać lub czegoś przed nim unieważnić.

…Urośnie mój Kościół, aby i On was ochraniał.

Kościół jest częścią mnie samego, nie zapominajcie o tym! Kościół niesie światło wiary, które oświetla wasze dusze.

…Nigdy nie otrzymał Kościół ode mnie takiej mocy, jak w obecnych czasach!

W dalszym ciągu jest wielu ludzi, którzy mnie nienawidzą tak mocno, jak tylko diabeł nienawidzieć może, i w tak brutalnej formie, jaką zna tylko piekło.

O, jakże nieszczęśliwi są ci ludzie. Tej nienawiści nie wzbudzają w sobie sami — oni są ukłuci piekielnym żądłem! — Tym duszom pragnę pomóc!

Wyślę nowych pracowników na moją winnicę, będzie wśród nich także młodzież.

Będziecie uwolnieni! Wszystko w swoim czasie. Ducha świętego nie można obezwładnić ani pokonać. On odszuka „swoich”. Kościół zakwitnie od nowa! Wszystko, co nastąpi, jest już dopuszczone przez Boga. Wydarzy się wiele!

Najpierw zbieram — potem nastąpi odrodzenie. Wielu wołało do mnie o pomoc — Ześlę mego Ducha! Żaden spośród mi oddanych nie powinien się niczego obawiać. Nikt nie jest w stanie zniszczyć mego Kościoła. Pragnę tylko „tamtym” dać trochę czasu, aby się opamiętali.

Nie chcę zniewalać nikogo, kto chce może swą wolną wolę zachować, dopóki się wszystko nie odrodzi.

Wielu przyjdzie do mnie — niektórzy głęboko pochyleni — z rozdartą duszą. Ten bieg historii widziałem już dawno, zanim się wszystko zaczęło. Niektórzy wyłamali drzwi z zawiasami, tak szybko mnie opuścili. Z tych — nie powróci żaden. Trafiło to Ducha Świętego i mnie głęboko w serce.

W ten sposób wyrwali z korzeniami kwiat miłości.

Toteż muszę ich wydalić z mej owczarni. To rozdarcie jest głębokie! Posłużę się jak zawsze „małymi” ludźmi. Maluczcy w tym świecie nic nie znaczą. Pycha jest sprzeczna memu duchowi.

Każdy powinien dążyć do świętości — wielu może się to udać. Nie należy nigdy dać się opanować przez naturalne skłonności, ciało pragnie narzucać duchowi swą wolę. Należy słuchać, co mówi nam Bóg i zachować z Nim łączność. Nie zaprzestajcie w modlitwie! Miłość ma być drogowskazem! Wtedy doznamy łaski poznania. Boga trzeba ciągle mieć przed oczami, tej prze­szkody diabeł nie pokona.

Boga nie należy się obawiać, także w wypadku grzechu. Dlatego podążajcie do mnie, przyjmijcie sakrament pokuty. Drogę do tego sakramentu chce zagrodzić wam szatan, aby nie stracić swej mocy.

Miejcie zawsze dziecięce zaufanie!

Dusza ludzka nie powinna się lękać, wtedy nie utraci swej radości.

Zaklinam was! — nie bójcie się, aby nie stać się ofiarą szatana. On nie chce waszego pojednania z Bogiem. On jest jak najciem­niejsza noc.

Wierzcie w moje Miłosierdzie! Ono jest bezgraniczne!

Dusza pełna zaufania, nie będzie karana. Diabeł wie, :e strach spycha w otchłań. Zaprawdę, nie jestem tyranem, aby się mnie tak bać.

Gdybym mógł jeszcze więcej dla was cierpieć, uczyniłbym to niezwłocznie — moje dziecię!

Jakże można bać się Ojca, który tak promienieje miłością!

Proście mnie tylko — a otrzymacie! Nadsłuchuję ciągle — czy nie wołacie do mnie o pomoc!

Podobnie jak przy telefonowaniu. Zadzwońcie do mnie! — a ja natychmiast „podniosę słuchawkę” — czyżby zapomnieliście nu­mer mojego telefonu!

Kto kocha — ten znajdzie go, to całkiem pewne!

Zdradzę go wam, brzmi on: Zaufanie! Czekam ciągle na wasz telefon.

Rozpoznaję natychmiast głos waszego serca, bowiem kto kocha ten ma zaufanie!

W tym wypadku nie patrzę na błędy, ani ciemną przeszłość. Moje dziecię! — moja moc jest wielka, ale możecie ją powiększyć właśnie poprzez wasze zaufanie. To jest klucz do łask. Samo zaufanie nie posiada zamka ani rygli. Właściwie, to powinniście już dawno o tym wiedzieć…

Gdybyście wiedzieli, jak wasza nieufność mnie boli!

Dziecię — twoja miłość może wzrastać tylko w zaufaniu. Pragnę serc pełnych zaufania, wtedy będę mógł uratować za­grożony świat.

Zaufanie jest drogą świętych:

Kto ufa, ten najwięcej zyskuje. Zaufanie, jest wyrazem miłości najwyższego stopnia. Czyż można kogoś kochać, do kogo nie ma się zaufania? Jakże byłem pewien zaufania do was, zostając wśród was w Najświętszym Sakramencie ołtarza. Oblicze świata jest pełne fałszu. Każdy z osobna idzie własną, a nie Boską drogą.

Skromni są uciskani, pyszni i mocni wynoszą się ponad miarę. Oto ku czemu podąża świat. Ale ja położę kres temu zwyrod­nieniu.

Jeden jest Bóg i jego głos wkrótce usłyszy świat. Ale nie jako grzmot, dostarczający argumentu hienom, pragnącym ukorono­wać swe kłamstwa koroną rozumu.

Duch Święty ogłosi niewyobrażalną prawdę, której nie oprze się nikt. On, Bóg jest zawsze wszechmocny!

Idźcie mężnie na poszukiwanie braci i sióstr!

Ja was będę ochraniał i otaczał miłością!…

Akt Miłości:

Należycie wszyscy do mojej Matki!

Ona jest królową łask. Połączcie się duchowo z Nią w od­mawianiu Aktu Miłości! Moje serce jest na to przygotowane!

Jeszcze jest czas łaski, szczególnie dla grzeszników. Nie zamy­kajcie mnie w swych ciasnych sercach; moja miłość promieniuje poprzez wszelkie ziemskie granice!

Pragnę podbić cały świat uderzeniem mego kochającego serca!

Oto jak złączony jestem z wami Aktem Miłości.

Szatan chce zniszczyć waszą miłość.

Miej zaufanie i przystępuj często do .Sakramentu Pokuty!

Niewola piekielna w najgorszej postaci zagraża światu! Bóg nie chce pogwałcać waszej woli. Nie chce, aby wasze serca jeszcze bardziej stwardniały.

Pełen miłości pozwalam wam działać według waszej woli, nie chcę palić ostatnich mostów.

Odmawiajcie pilnie różaniec. Poprzez tę modlitwę zagrodzicie drogę duchowi zniszczenia. On chce was unicestwić! Jakże bardzo szaleje szatan. Swą podstępną i niszczycielską siłą próbuje łasce zagrodzić ostatecznie drogę. Przed moim spojrzeniem nic się nie ukryje.

Anioł Stróż:

Módlcie się do waszej Matki Niebieskiej! Ona uratuje was wszystkich. Jej serce płonie miłością do was. Ostatnio przychodzę często do ciebie, ty mnie nie widzisz, ale ja jestem przy tobie. Każde twoje wołanie słyszę. Często rozpościeram nad tobą skrzyd­ła, to znaczy osłaniam przed zbliżającym się złem. Wszyscy mi podobni aniołowie opiekują się ludźmi, inaczej byłoby na świecie jeszcze gorzej. Nasze zadanie jest tajemnicą! Ludzie poświęcają nam niewiele uwagi, pomimo to jesteśmy z wami w kontakcie. Znamy też drogi, po których wędrują wasze dusze. Ty wołasz nas często na pomoc. Niesienie pomocy ludzkiej duszy stanowi dla nas wielką zasługę. Wolno nam też mieć udział w waszym szczęściu. Bóg kocha każdą duszę bezgranicznie. Uszczęśliwia to nas bardzo. Idźcie szukać braci, którzy błądzą w ciemnościach! Pan Jezus: Pozwolę się wam prowadzić, dokąd tylko chcecie — taką moc dałem wam w modlitwie!

Błogosławię te usta, które mówią językiem mojej miłości. Ojciec niebieski słyszy to wszystko. Czyż nie powiedziałem: „Módlcie się, a otrzymacie”…? Moim zamiarom nikt nie stanie na przeszkodzie. Zawsze wynagradzam modlitwę skierowaną do mnie.

…Całą ludzkość już nawiedziłem. Wraz z modlącym się szedłem od domu do domu i pukałem do każdych drzwi. Czyńcie pokutę w jakiejkolwiek formie!

Nie musicie chodzić w workach pokutnych z głową posypaną popiołem. Jakakolwiek ofiara uczyniona z miłości wystarczy.

Pomagajcie sobie wzajemnie!

Nadszedł czas, w którym potrzeba jest wiele ofiar i po­święcenia. Każda wasza ofiara ma wielką wartość i będzie przeze mnie ofiarowana Ojcu. Wynagrodzę was hojnie za każdy Akt Miłości!

Konieczna jest pomoc w tych trudnych czasach, aby możliwe stało się nawrócenie. Potrzeba dużo ofiar i modlitw. Każdy bliźni jest waszym bratem!

Spotkam was w każdym z waszych braci. Moje dziecię: to jest dla was wielkie zadanie! Myśl ciągle o tych, którzy odeszli ode mnie. Ja uszanowałem ich wolę. Odmawiajcie różaniec święty. Wszyscy będą mieli w tym udział. Modlitwa ta zawiera wielkie tajemnice. Powiedziałem: „Przyjdźcie do mnie!,,,” Przyprowadź­cie mi słabszych, opieszałych i straconych. Przyjmijcie ich do swego stołu, a życie zakwitnie z nową siłą.

Módlcie się za tych, którzy już tego nie czynią i nie mają siły do modlitwy!

Pan Jezus o Eucharystii:

Jestem chlebem żywym — uczynię wielkie cuda i pomnożę cudowny chleb w duszach. Otwórzcie szeroko swe serca! Uwierz­cie w moją wszechmoc, która uczyniła już tak wielkie cuda. Nie zamykajcie mnie jak więźnia, lecz udostępniajcie mnie wszystkim duszom. Ja niosę moją miłość na czele pochodu. Cały świat mógłby z moich łask czerpać — wtedy życie stanie się łatwiejsze. Całą ludzkość przygniata ciężar grzechów. Jeden zaraża drugiego — grzech jest bowiem zaraźliwą chorobą!

Daję wam moc pomagania grzesznikom! Złóżcie swe ręce do modlitwy! Usłyszę nawet szept. Miłość nadsłuchuje waszego głosu.

W wieczności zobaczycie, w jaki sposób wam pomagałem! Do każdej modlitwy dodam cud — cud miłości, która ratuje wszystko.

Nosicielem i znakiem mej miłości jest Duch Święty.

…Wielu duszom grozi upadek. Musimy im pomóc. Milczenie Boga nie oznacza jego słabości. Modlitwą skłaniamy Ojca Niebie­skiego do udzielania nam pomocy, módlmy się więc wytrwale! Z modlitwą ma się tak, jak z cierpieniem moim; nikt nie widział wewnętrznych wartości.

Czyż macie tak mało zaufania do mnie, iż myślicie, że będę stał bezczynnie i nie uczynię nic, by bronić mego stada przed krwiożer­czymi wilkami? Poszukuję utraconych dusz, muszę je skłonić do powrotu. Jeszcze nie nadszedł czas, bym odkrył wam moje skarby. Nic wiecie jak bardzo jestem zajęty zbiorami. Nawet ryby płynęły na dźwięk mego słowa do sieci. Któż je tego nauczył? To moja miłość skłoniła je do tego. Czuły one nieziemskie ciepło, które je Przyciągało.

Nikt poza mną nie potrafi wzbudzić takiej tęsknoty za miło­ści;,!. Któż może mi się oprzeć?

Czyż przez to, że byłem dzieckiem — jestem słaby lub skazany na zapomnienie? Nie tylko wiatr i fale mogłem uciszyć!

Moja moc ukaże wam, kim jestem!…

Nadchodzą wydarzenia, jakich nie było od początku świata!

Wśród błysków i grzmotów dałem wam moje przykazania. One znowu zaświecą pełnym blaskiem!

Pomóżcie mi w posłannictwie miłości!

Miłość posiada świętą moc! Pogódź się z bratem i wyjdź mi naprzeciw. Daruję ci to, czego nikt inny tego ci nie da. Jestem ciągle wśród was.’

Wybaczyć — to jest właśnie największe dzieło miłości. Nikt nie odejdzie ode mnie z próżnymi rękoma, dodam wam jeszcze z mojej części. Cały świat musiałby sobie wzajemnie wybaczyć! Taki jest porządek rzeczy. Nie ma nikogo, kto by posiadał wyłączną rację.

Pamiętajcie: Bóg zawsze na pierwszym miejscu! — to jest najważniejsze!

Działajcie zawsze zgodnie z Duchem Bożym — dla Boga. Światło miłości nie powinno zagasnąć, w przeciwnym razie zapa­nuje noc. Kto tę prawdę zachowa, nie będzie mu trudno osiągnąć niebo.

Istnieje rodzaj modlitewnej Miłości, która spełniona jest za wszystkich ludzi — to dobro jest rozdzielane przeze mnie.

Jest wiele dróg miłości — ale wszystkie prowadzą do mnie! Miejcie dla mnie przychylne i otwarte serca — ja je rozpalę…

…Wielka bieda panuje wśród mego ludu. Wiem, jak sprag­nione są dusze. Podnieście w górę swe serca w czasie przenajświęt­szej ofiary eucharystycznej — ona uszczęśliwi was! Zanurzę wasze serca w chrzcielnicy i rozpalę żarem mego serca — w tym bowiem sakramencie jestem cały miłością.

…kto swoich grzechów z miłości do Boga pożałuje — ten odnalazł miłość Boga Ojca.

Po każdym wyznaniu grzechów jest wasza dusza czysta jak po chrzcie świętym.

Tylko ja mogę wydźwignąć duszę z upadku! To ja obiecałem zbawienie.

Dzieci moje! Bądźcie ostrożne. Słuchajcie tylko głosu papieża. Podążajcie dalej dobrą drogą. Ja ochraniam stolicę apostolską. Chrońcie swe serca, aby nie wtargnęło tam zło.

…Słychać już syczenie piekielnego węża, z paszczą pełną jadu.

Nastąpi czas wielkiego ucisku, gdyż szatan chce się zadomowić wśród ludzi.

Wypełniajcie tłumnie wasze kościoły, w przeciwnym razie będą spustoszone. Wróg pracuje nad ich zniszczeniem. Moja Matka jest bardzo zatroskana waszym losem! Nieustannie błaga mnie o po­moc dla was. Zwróćcie się ponownie z modlitwą do Ducha Świętego — módlcie się wiele, gdyż mój dom stoi pustką.

Wyruszam w drogę, aby pomóc najbiedniejszym!. Głoście wszędzie moje słowo. Ja żyję razem z moim kościołem.

…Nastąpi fala wielkich nawróceń! Każdego odnajdę na nowo.

Roztrzaskam szatanowi zbroję bez wysiłku, jakby od nie­chcenia. Grzech musi zniknąć z oblicza ziemi.

Dziecię Jezus trzyma świat w swej rączce. Miłość, której nikt nie może się oprzeć, zmieni oblicze całego świata.

Zawrzyjcie przymierze ofiarne dla ratowania dusz. Oddajcie mi waszą wolną wolę, a wydobędę skarby ukryte na dnie waszych dusz.

Niechaj wasze przymierze zwie się „Pomoc wszystkim”! Wielu znajdzie się gotowych do pomocy. Szukajcie zagubionych dusz z całym oddaniem. Mierzcie zawsze miarą mojej miłości: kochałem was zawsze bezgranicznie.

Bądźcie pokorni! Tylko pokornym daje Bóg swoje łaski! Czyńcie wszystko dla Boga!

Dobra droga jest drogą pokory. Moją główną cnotą jest właśnie pokora.

Osiąga się ją poprzez całkowite oddanie się mej woli. Aby tę cnotę osiągnąć, potrzeba też wielu modlitw. Żaden kapłan nie może bez niej dobrze spełniać swych obowiązków.

Żadna dusza, jaka by nie była, nie dojdzie do porozumie­nia z szatanem. Któż opisze okrucieństwo tej bestii i jej niena­wiść?

To tak, jakby ktoś płaczące dziecko pozostawił na pastwę głodnych wilków.

Toteż proście mnie! Obdaruję was tymi, których odnajdziecie. Odbiorę ich spod mocy szatana. Ratować bliźnich, to największy dowód miłości. W tym wypadku żadna prośba nie jest zbyt wielka. Udowodnię wam: będę za was prosił mego Ojca! „Przyjdź królestwo Twoje…” — z głębi serca ogłaszajcie wszędzie tę tęskną prośbę. Od zarania wieków rozlega się to wołanie 0 Odkupiciela.

Błagajcie o przyjście Królestwa Bożego — które dla wielu stało się już obojętne! Lawina grzechów zasypała wejście do tego królestwa. Ale moje dzieci — ja was nie opuściłem. Wierzcie głęboko! Przyjdą całkiem nowe czasy.

Wszyscy jesteście powołani do ofiarnego ratowania bliźnich.

Niestety, wielu czyni to tylko Językiem”, a zapał ich jest jak „słomiany ogień”.

Słowa Św. Józefa:

Możesz chrzcić nienarodzone dzieci (po aborcji).

Nastąpi czas, że płomienne modlitwy pomogą i tym duszycz­kom, i one będą mogły znaleźć się przed obliczem Boga. Odmów akt poświęcenia się Matce Bożej!

Matka Boska:

Święty Józef nie szczędził dla mnie i mego dziecka najwięk­szych ofiar. On był naszym ratownikiem i opiekunem: nie myślał ani chwili o sobie, tylko jak mnie z małym Jezusem uratować. Pracował też bardzo ciężko, by zarobić na chleb codzienny. On już cię raz nawiedził, abyś zwróciła się do jego czystego serca. Święty Józef jest także waszym Ojcem.

Błagajcie go wreszcie o pomoc

Pragnę te wszystkie dusze darować wiecznemu życiu. Moje serce płonie — jestem przecież Matką Łask.

Dziecię moje! Weź wodę święconą, krucyfiks i pobłogosław duszyczki dziecięce, mówiąc z całym oddaniem:

„Bóg błogosławi was i ochrania was.

Jego Święte oblicze promienieje nad wami.

On przyjmuje was na łono swej niezmierzonej miłości!”

Duszyczki te upodobnią się do niewinnych dzieci. Któż z ludzi zna wszystkie tajemnice życia?

O, gdybyż Matki wiedziały, co czynią!

Przy każdym poczęciu obecny jest Bóg. Któż ma prawo zniszczyć to, co Bóg począł? Tracicie wszelkie hamulce i spadacie w otchłań! O nie, moje dzieci — pewnego dnia będziecie krzyczeć: przywoływać to dziecię, ale nikt się nie odezwie — bowiem było to morderstwo dokonane na własnym dziecku.

Pomagajcie matkom ciężarnym znajdującym się w biedzie aby uniknąć tej zbrodni!

Macie przecież pieniądze na wszystkie przyjemności. Prze­znaczcie część z nich na ten dobry cel. Ten dobry uczynek posłuży także dobru waszego ciała. Bóg zna niebezpieczeństwa, które wam zagrażają, i uchroni was przed nimi.

Przyjdzie czas wielkich powołań do służby kapłańskiej. Dlate­go chrońcie życie, w przeciwnym razie zakróluje śmierć.

Justyna Klotz:

Raptem podczas błogosławienia krzyżem słyszę słowa: Jestem Embrionem! Pragnę cię umocnić w tej miłości i ukazać ducha, który w tej istocie poczyna swe życie.

To, co dzieje się obecnie — jest mordowaniem dzieci. Cały świat jest już tym zagrożony.

Widziałam taki obraz:

Biała powierzchnia, a na niej rzędy malutkich białych postaci, wszystkie równe sobie i wszystkie białe jak śnieg.

Usłyszałam słowa: To uczyniły nasze matki! Pomogłaś już wielu z nas (ochrzciłaś). Biada matkom, które beztrosko mordują! Wszystkie będą za to odpowiadały przed Bogiem! Pomóżcie im,

aby nie zostały potępione. Ojciec Niebieski pragnie się ulitować,

dlatego miałaś to widzenie.

Bóg pragnie dać matkom szansę odkupienia.

Zbawiciel o tych małych duszyczkach:

One także mogą śpiewać na moją cześć, bardzo pięknie, bowiem przepełnione są Duchem Świętym.

Przysposobiły się całkowicie miłości, która je utrzymuje. Śpie­wają radosną pieśń swej duszy. Nie mogą już zginąć. Widziały swe odbicie w Duchu Świętym i pozostały przy życiu. Bóg darował im czas narodzin. Ich dusze żyją wiecznie.

Pomóżcie tym nieszczęśliwym matkom w czynieniu pokuty, aby ich nie przygniotła wina!

Przykazanie miłości dotyczy wszystkich! Nie stójcie w miejscu, bo pozostaniecie samotni.

Akt Miłości jest jak potok rozżarzonej lawy, który rozpala miłość.

Zeszyt VI

MIŁOSIERDZIE JEZUSA CHRYSTUSA -ŹRÓDŁEM MIŁOŚCI

Kocham ręce złożone do modlitwy i serce, które wierzy. Taka postawa odbiera piekłu moc i jest sygnałem dla mnie. W ten sposób oszczędzicie sobie wielu upadków. Proście za braci, którzy już nie mogą się modlić, przytłoczeni ciężarem grzechów. Przeży­wając piekło na ziemi, nie zaznają spoczynku. Stracili grunt pod nogami i zapomnieli, gdzie znajdą oparcie. Podajcie im rękę, a ja pomogę wam w tym chętnie! Oni muszą mnie odnaleźć. Pomagaj­cie im z wdzięczności za pomoc, której sami doznaliście.

Pomagałem wam często w tajemnicy. Strzeżcie się jednak kogoś osądzać — wtedy bowiem osądzacie się sami.

Czyż karze się ludzi chorych? Podobnie nie czyni się z chorymi duszami.

Miłość zawsze służy pomocą.

Miłość zna tajemną drogę do mego serca, które nigdy nie jest zamknięte.

Wiem, że Bóg Ojciec zawsze was wysłucha, gdy mnie prosicie — to całkiem pewne!

O, jakże będą wam dusze dziękować, gdy poznają prawdę. Proście Michała Anioła o pomoc!

Jest on dobrze uzbrojony do walki z szatanem. Na jego widok pierzchają złe duchy na wszystkie strony. Jam go uzbroił. To wystarczy!

Posiada on moc największą ze wszystkich aniołów i może wiele przedsięwziąć; by piekłu odebrać zwycięstwo. Błagajcie go często o pomoc. Módlcie się za umierających. Oni są w największej potrzebie.

Michał Anioł jest posłańcem Matki Boskiej. Moja Matka nie pozostawi w osamotnieniu żadnej duszy w godzinie śmierci. Jako Matka odprowadza ją do wieczności. Anioł Stróż pozdrawia Ją głębokim pokłonem, Także on nie opuszcza duszy w ostatniej godzinie.

Jakże ulżyło to wielu duszom przechodzącym do wieczności. Bij się często w piersi wraz z prośbą: „Mój Jezu — miłosierdzia”!

Ten Akt strzelisty przywołuje moje miłosierdzie i przeraża całe piekielne moce — tak potężne jest moje miłosierdzie. Odmawiajcie tę modlitwę. Pragnę okazać wam miłosierdzie. Może się ono stać udziałem każdego z was. -

Także wy bądźcie miłosierni!

To was wysyła Bóg do grzeszników.

Twórzcie serdeczne przymierze, przyjmijcie ich do swych serc. Módlcie się za cały świat dążący do zguby. Każda modlitwa o miłosierdzie będzie wysłuchana. Jest to modlitwa mojej Matki i warunkiem jej wysłuchania jest wiara.

…Wszyscy wierzący, którzy wstępują do kościoła powinni tę modlitwę odmawiać jako pierwsze pozdrowienie. Przez to będziecie sami oczyszczeni.

Także każdą modlitwę można tym wezwaniem zakończyć, podobnie, gdy wymawiamy „Amen”!

Moje myśli niech będą twoimi!

Kochaj moją miłością!

Przemawiaj moim językiem!

Przynoś wszystko do mego serca!

Zobaczysz: wydarzenia potoczą się jak lawina. Wszystko wypełni się na nowo życiem.

Kochaj moje Miłosierdzie! — Także ty korzystałeś już z tego dobrodziejstwa wiele razy. Teraz możesz je dla innych wybłagać. Także im udzielę mego miłosierdzia. Tym, za których mnie błagasz.

Módl się w następujący sposób:

„Najukochańszy Panie Jezu, ratuj tę duszę poprzez Twe Miłosier­dzie, które jest większe i głębsze niż morze”.

Jakże wiele znaczy dla mnie Akt Miłości. Moja miłość do wszystkich jest bezgranicznie wielka. Uwierz w to, a będą dziać się cuda.

O, gdybyż ludzkość uwierzyła w moje miłosierdzie. Jakże żarzy się ono w moim sercu.

—   Moje dziecię, to wielka tajemnica, dar mego Ojca dla mej duszy.

Powtarzaj często:

„Panie Jezu, wiem, że jesteś miłosierny”!

—   i twoje zaufanie nie zmaleje.

Błagaj za wszystkich, którzy nie chcą uwierzyć, że Bóg może im wybaczyć.

…Im więcej ktoś łask otrzymał, tym bardziej jest zobowiązany do uczynków miłosierdzia.

Moje dziecię! Dręczy mnie wielkie pragnienie!

—   Pragnienie ratowania dusz ludzkich. Świat nie zna mego pragnienia.

Proście dla nich o pomoc Ducha Świętego! Tak wiele dusz stoi na skraju otchłani piekła. Ich wola zdławiana jest przez złe duchy. Moje serce przepełnione jest całe miłością. Gotowe roztopić się jak wosk, by ich ratować od wiecznej śmierci. Ofiaruj całą moją siłę ducha w ich intencji — to znaczy oddziaływanie Ducha Świętego w mym ciele i duszy na moją Boskość.

Ta siła przełamie wszelką zaporę.

Modlitwa ofiarująca duchową siłę Pana Jezusa dla zbawienia dusz, których wola spętana jest przez szatana: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci wszystko, co pochodzi z serca Twego Syna — Twojej Niezmierzonej Miłości jako zadośćuczynie­nie — w Duchu Świętym — za grzechy tego świata i dla dobra Twego Świętego Ludu.

Moje serce jest otwarte. Także me ręce są otwarte, abym mógł was obdarować.

Miłość jest łaską!

Powtarzaj ciągle: „Panie Jezu kocham Cię w tej modlitwie, kocham Cię przy pracy, kocham Cię we śnie”,

W ten sposób wszystko co czynisz, będzie wyrażać twoją miłość do mnie, a diabeł, który nas tak bardzo nienawidzi, nie będzie mógł nas rozdzielić.

Ofiaruj mi też swoje myśli:

„Panie Jezu myśli moje z całego dnia poświęcam Tobie”.

Powtarzaj to często — a nie zapomnisz. Miłość należy prak­tykować, wtedy wszystko stanie się miłością, nawet noc.

Wlej całą twoją miłość, wtedy zaczniesz kochać na nowo. Miłość jest jak piękna modlitwa, która łączy się z moją modli­twą. Miłość — jest to całkiem szczególna, wychodząca ze mnie siła.

Modlitwa sercem sprawi, że utracisz wszelką obojętność. #Jest to pokorne modlitewne ćwiczenie. W modlitwie należy unieść swe serce do Boga! Któż może lepiej uczynić, jak ten, który odda się miłości. Powtarzaj sobie to często, aby umysł tę prawdę utrwalił.

„O Panie, moje oczy i uszy przyjm do swego wnętrza,

I oczyść też me zmysły i duszę mego serca,

Pomóż moim myślom uciec przed grzechu cieniem,

A mowa moja niech nie będzie dla Ciebie zgorszeniem,

Spraw, aby me ręce dla Boga pracowały,

A oczy me tęsknie tylko Ciebie szukały.

Niechaj stopy moje Twoją drogą idą,

I spraw, że we wszystkim Bożą wolę widzą.

Przyjmij każdy mój oddech, o Zbawicielu błagam!

Każde uderzenie serca swym ogniem rozpalaj. Amen.

Wspominajcie często mój śmiertelny strach i krwawy pot w Ogrójcu, które przyniosły wam wybawienie.

To cierpienie połączyło mnie z ludźmi. Wtedy leżałem na ziemi jak w agonii. Odczuwałem cierpienia grzeszników nie będących w stanie żałować za swe grzechy. Czułem ból ich spętanych dusz. Wszystko to musiałem wycierpieć. Ból rozdzierał moją duszę — tak bardzo pragnąłem, by ludzie poznali prawdę.

Cały oblałem się krwią. Widziałem wtedy wszystkich konają­cych grzeszników, rozszarpywanych przez szatana. Przed moimi oczami otworzyło się piekło. O, jakże musiałem walczyć o te dusze!

Także ja stałem w tej walce na granicy życia i śmierci, — także Ja!

Nikt z ludzi nie pojmie, jak bardzo skatowana była moja dusza. Z tej przyczyny serce moje jest Ojcu memu tak drogocenne. Wtedy cała moc piekła rzuciła się na mnie. Całą winę wziąłem na siebie. Moje człowieczeństwo stanęło w obliczu hord piekielnych i zostało wdeptane w ziemię. Nikt nie widział, co się wydarzyło w czasie walki z szatanem. Lucyfer chciał mnie rozszarpać. Jakże bardzo zraniona była moja miłość. Moje serce napęczniało krwią i krew wystąpiła na moim ciele. Leżałem twarzą do ziemi jak zdeptany. Moje człowie­czeństwo było ofiarowane poprzez wylaną krew. Byłem trafiony w samo serce. Nie byłem w stanie podnieść się z ziemi…

Módlcie się na pamiątkę śmiertelnej trwogi Pana Jezusa w Ogrójcu.

—   za tych, którzy umierają nagle, bez przygotowania;

—   za tych, co sobie sami życie odbierają;

—   za pomordowanych.

Módlmy się, aby nawiedził ich Duch Święty, który jest samym życiem. O, jakże ulżę śmierci tych, którzy w swym życiu modlili się za zagrożone dusze.

Niech czyni to każdy — jeden za drugiego! W ten sposób to wychodzę na spotkanie umierającym, zanim to spostrzegą. Bóg zna imię każdego z nich.

Dla miłującego nie ma niemożliwych rzeczy, trzeba tylko chcieć pomagać innym. To dlatego, że wielu zawiodło, dzieje się tyle złego. Bądźcie czujni, także za innych, a moc złego ustąpi. Wasza miłość zwycięży! Dam wam jeszcze na to czas i ubogacę wasze życie wewnętrzne szczególnymi łaskami.

Bądźcie jak panny roztropne, które swe lampy trzymają w pogotowiu. Moja przypowieść ma znaczenie dla wszystkich apostołujących. Śmierć jest szybka, ale możecie zyskać na czasie i pomóc nagle umierającym. Moja miłość zna wiele dróg, wytrącę diabłu grunt spod jego nóg. Bądźcie moimi rybakami. Pragnę poświęcić wasze sieci i napełniać je.

Wyjdźcie w szeroki świat. Uczynię was rybakami dusz!

Duch Święty pomnaża i uświęca słowa modlitwy. Pokażę ci tę drogę. Moja sieć jest wielce kunsztowna i ma niewidzialną moc, która jest rzeką łask, jakich świat nigdy nie posiadał! Droga ta prowadzi poprzez wszystkie stacje mojej męki – począwszy od modlitwy na górze oliwnej, a skończywszy wniebowstąpieniem. Wszystko, co mam, zostawiłem wam jako spuściznę. Opasałem wasze biodra. Wszystko, co potrzebne, daję wam na drogę. Z moim cierpieniem posyłam was, moją miłością umacniam was.

Wspominając trwogę mego konania, możecie wiele wyprosić! Ofiarujcie ją codziennie, także za zmarłych! Ofiaruj moją trwogę także za ludzi umierających, ich dusze uzyskają łaskę zbawienia przez pamięć mojego krwawego potu.

Zeszyt VII

JEZUS CHRYSTUS – KRÓL MIŁOŚCI

Dziecię moje, nie trać czasu! Jest on drogocenny! Nie możecie przecież przedłużyć ani jednego dnia, ani jednej godziny.

Bądźcie dziećmi miłości. Każdy dzień zaczynajcie od nowa. Bóg okryje go skrzydłami swej miłości. Żadna godzina nie powróci. Nie oglądajcie się za siebie, bo zapomnicie o teraźniejszo­ści — ona jest najważniejsza! Każdy dzień jest przeze mnie policzony i ten ostatni przyjdzie z pewnością. Każda minuta przynosi nową łaskę. Jest to możliwe dlatego, bo miłość przysła­nia wasze błędy. Nie daj się zastraszyć! – wykorzysta to natych­miast szatan. Ja nie wzbudzam nigdy strachu, gdyż moja miłość pomaga przezwyciężyć wszalką ciemność. Złe atakuje i oszuku­je bez ustanku, każdą duszę, dlatego: bądźcie nawzajem wyro­zumiali! Miłość jest najsilniejszą bronią. Ona przezwyciężyła śmierć i wszystkie moce piekielne. Bóg przebacza wszystkim grzesznikom, którzy zawołają do niego o pomoc. Pomoc nie przyjdzie nigdy za późno. Nie dajcie się diabłu oszukać, otuma­nić. On jest duchem kłamstwa i niezgody. Odmawiajcie chętnie: „Ojcze nasz…” – kto się do mnie zwraca, nie pozostanie bez odpowiedzi.

…Blask mojej miłości oświetli was.

Oczy waszych dusz otworzą się szeroko i poznacie mnie lepiej. Cóż pojmuje dziecko przed urodzeniem? Leży ono ukryte pod sercem swej matki i otrzymuje od niej wszystko co potrzebne do życia. Tak dzieje się z ludzkim ciałem. Poprzez mnie może wszystko się spełniać na ciele i duszy.

…To ja, ukrzyżowany Chrystus, zwracam się do ciebie: Dziecię moje! módl się:

„O ukrzyżowany Jezusie, nasz Panie i Zbawicielu, błagam Cię, zmiłuj się nad nami, i nad całym światem!”

Myśl nie jest od początku grzechem. Trzeba ją dopuścić i rozważyć, ale pozostać czujnym i słuchać głosu serca!

Nie wolno ci jednak lekceważyć tego głosu.

Nie zwracam się do ciebie nigdy bezpośrednio, ale jestem w twym sercu obecny jako król. Jestem Królem Miłości!

Kocham serce i myśli, które są skierowane do mnie.

Dziecię! nienawiść przeciwko mnie jest wielka! Zaledwie mogę złagodzić gniew mego Ojca! Módl się wiele, tak wiele, jak tylko możesz!

Dziecko może swymi prośbami wiele osiągnąć. Daj mi tylko swe serce, nawet jeśli jest tak małe! Mogę je szybko ukryć przed twoim wrogiem…

Z otchłani piekła podąża ku wam wielu dręczycieli.

Nie wiecie, co to jest prawdziwa Miłość Boża. Powinniś­cie   tworzyć   z   Bogiem, i   czynić   Jego   wolę.   Nie wolno wam przeciwstawiać się Miłości Bożej i odwracać się do Boga plecami. Mów często:

„Boże, niech się dzieje wola Twoja zawsze i wszędzie!”

Boskie przykazania należy przestrzegać, ale nie ulegać panice. Strach nie łączy ale rozdziela.

Diabeł stoi tuż za waszymi plecami i jeżeli nic złego nie wskóra, podsuwa wam pod oczy minione wydarzenia. Idź mężnie na spotkanie Boga! To sama miłość otwiera swe ramiona na spotkanie marnotrawnemu synowi. W każdym czło­wieku widzi Bóg mnie, Swego Jezusa. Nie zapomniałem nikogo, przekonacie się o tym w wieczności. Biada, jeśli człowiek jest niewdzięczny!

Jakże było moje serce wypełnione wdzięcznością! Nie tylko słowami. Dziękowałem także za niewdzięczne dusze. Życie moje było wypełnione dziękczynieniem skierowanym ku Ojcu wszyst­kich dusz.

Dziękowałem za synostwo Boże wszystkich ludzi. Poprzez me zasługi staliście się dziećmi Boga. Dlatego niechaj z serc waszych płynie nieustannie modlitwa dziękczynna.

Dziękujcie za miłość, przez którą ofiarowana została moja krew, bowiem wszystko jest łaską.

Moją miłością będziecie się radować przez całą wieczność. Dlatego znoście cierpliwie krzyż dany wam przez Boga. Nie narażajcie duszy na niebezpieczeństwo.

Spełnianie woli Bożej napełni was radością, a duszę przygotuje na powrót do Ojca Niebieskiego.

Czas spędzony na tej kamienistej ziemi, to tylko próba.

Poprzez moją koronę cierniową zdjęte zostało z was przekleństwo.

Jest to tajemnicza korona, której nikt nie może zdjąć. Jestem nią ukoronowany na wieki.

Znaczenie jej jest wielkie i tajemne.

To jest Korona Miłości.

O, dziękujcie za ten dar Bogu — ja także dziękowałem! Jakże wiele łask zawdzięcza człowiek temu prostemu słowu: „dziękuję”.

…Strzeżcie pilnie mego serca ukrytego w Tabernakulum, ono nie przestało nigdy bić dla was.

Na dźwięk mego imienia musi zniknąć w otchłań szatan ze swymi sługami.

Jakże boją się mnie piekielne moce!

Wołajcie mnie po imieniu, to jest także imię mojej duszy.

O spowiedniku: — On zastępuje Świętego Piotra!

Posługuję się jego głosem, aby pomóc duszy, tak jakbym to sam uczynił. Odmawiaj codziennie jedno „Ojcze nasz…” w intencji pokornego serca! Ta łaska pochodzi od Boga.

Nie można go goręcej prosić, jak właśnie tą modlitwą. Jeśli możesz, klękaj do tej modlitwy za każdym razem. Bóg da ci to, czego potrzebujesz, ale najpierw — tę właśnie cnotę, która wypływa z miłości.

Pokora ma brata, który zwie się samozaparciem. Cnotę ukry­waj starannie!

…Ja także doznawałem porażek. Próbowano mnie nawet ukamieniować.

Mów: „Ojcze wybacz im…” Ja także to czyniłem.

Moje cierpienia wzmocnią cię — Moja miłość osłoni cię — Moja pokora oczyści cię —.

Ludzie nie rozumieją mnie. Wielu nie zadaje sobie żadnego trudu, a wszyscy chcą być zbawieni. Pomimo tego muszę im pomóc i miłością uzupełnić te niedoskonałości. Moje dzieło powstaje w niezmierzonym trudzie! Któż to doceni? Niestety bardzo niewielu. Jakże ciężkie były moje dni na ziemi. Jeden dzień trudniejszy niż drugi.

Czyniłem za was pokutę. Całe moje ziemskie życie było jedną pokutą.

Wielka jest liczba tych, którzy za mną nie podążają. Idą oni swoimi drogami i niewielu z nich pozostanie wierzącymi aż do śmierci.

A moja droga? Jakże była ciężka…

Przed moimi oczyma wznosił się ciągle krzyż.

Jakże prędko zapomniano o mnie.

Wierność jest piękną cnotą i zachowa swój blask na wieczność. Wołajcie na pomoc swego Anioła Stróża! Sam Bóg dał wam go do pomocy. Aniołowie są posłusznymi sługami Boga. Każdy z nich ma określone zadania. Ich posłannictwo jest święte. Zaufanie:

Niewielu z was wie, jak bardzo kocham zaufanie! Ufających obdarzam szczodrze: Moja duszo pamiętaj, że musisz:

—   bezgranicznie wierzyć,

—   bezgranicznie ufać,

—   bezgranicznie kochać.

W ten sposób podąża się moimi śladami.

Bóg kocha was w Duchu Świętym. On jest życiem duszy ludzkiej. Wielu nie rozumie mojej miłości, gdyż grzech oddalił ich ode mnie. Moje upomnienia są lekceważone. Ludzie podążają szybkim krokiem w kierunku otchłani. Dla wielu nie ma już powrotu. Ich dusze są zaślepione, ogarnęła je ciemność i zaraza grzechu. Szatan przepędził je z mej owczarni knutem grzechu.

Odeszli z mego kościoła, do którego przedtem odwrócili się plecami! Żaden nie może znaleźć powrotu.

Jednakże moje serce pragnie ich powrotu. Sposób na to może znaleźć tylko moja miłość. Żaden z nich nie odnalazłby nieba, gdybym nie pozostawił mego serca otwartym.

Poprzez moje serce niebo staje się bardzo bliskie.

Powiedziałem: „Kto ze mną nie zbiera, ten rozprasza…” Ilu myślało o zbieraniu? – oni nie chcą ratować nawet własnych dusz!

Módlcie się za tych, którzy nie znają mojej drogi.

Każdy żyje z mojej miłości i tylko z niej.

Inaczej, nie byłoby możliwe zbliżyć się do Boga. Każdy musi kiedyś cierpieć, aby ustrzec się przed grzechem. Nikt nie potrafi się sam uwolnić.

Miejcie zaufanie! Brak zaufania to obecnie choroba wielu ludzi. Jest to pierwszy cios, jaki zadaje zło. Ufność do Boga .- to niewidzialna moc, która niweczy plany złego.

Dusza posiadająca zaufanie uzyska z pewnością przebaczenie. Diabeł zwalcza bardzo zaciekle tę cnotę. Zaufanie jest fundamen­tern miłości do Boga. Tak jak z nakłutego balonika powietrze, tak ucieka miłość z nieufającego Bogu serca – czyż nie jest tak? Sprawdzaj zawsze stan twego zaufania do Boga – czyń to ciągle!

Ja znam przecież wszystkie porażki, jakie spotykają ludzi w ich życiu, ale to nie usprawiedliwia ich braku zaufania.

Rozumiesz teraz, co chcę przez to powiedzieć?

Kto ma zaufanie nie będzie nigdy karany, albo też odtrącony! Ja nie patrzę na twoje błędy.

Mojej miłości nie można wcale objąć rozumem! Moja miłość obmyje cię, obojętnie co by się stało. Największego grzesznika mogę przycisnąć do serca. Któż może mi tego zabronić? Módl się często do Ducha Świętego,, który jest przewodnikiem dusz ludz­kich! Duch Święty nie zna żadnych przeszkód. Jego droga jest zawsze wolna!

…Wy nie znacie wielu tajemnic, ale przez to są większe wasze zasługi.

Zaufanie to rzadki kwiat o osobliwym pięknym zapachu. Nie poddawajcie się, byłby to fałszywy krok! Tę prawdę trzeba rozgłaszać po całym świecie. Zaufanie ma swój początek w miłości, a czyż można kochać bez zaufania?

Wiem doskonale jakie są wasze błędy. Przede mną nic się nie ukryje.

Wiem jak biedni jesteście i ja miałbym się nad wami nie ulitować? Sądzisz może, że przyszedłem szukać waszych błędów?

O, jak mało znacie moją miłość!

Wasze upadki mają też swoją pozytywną stronę, ponieważ wtedy zaczynacie mnie poszukiwać. Pragnę bardzo spojrzeć wam prosto w oczy i przywrócić piękno waszych dusz.

Tylko za żadną cenę nie oddajcie się nienawiści!

Kto nienawidzi, karze się sam w najokrutniejszy sposób. To mnie nienawidzi szatan w każdej duszy. Wybaczcie zawsze chętnie!

— Jest to najważniejsze tu na tej ziemi – pełnej niesprawied­liwości. Wolno nam uciekać przed nienawiścią, ale nigdy nie wolno samemu nienawidzieć.

Zeszyt VIII

SERCE JEZUSA CHRYSTUSA

Słowa Zbawiciela: Przenajświętsze Serce nie jest czczone tak, jak dawniej.

Moje Serce powinniście uwielbiać bezustannie.

Serce Jezusa jest istotne od samego początku — to mówi Duch od Ojca pochodzący. To właśnie moje serce było nosicielem całej historii zbawienia.

Otworzę Moje Serce dla was na nowo. Wytrącę przez to szatanowi grunt pod nogami i zabezpieczę przed jego atakami wasze dusze.

…Moje serce otworzy wam niebo i spełni wasze prośby. Wyprowadzę was z tego ucisku na drogę wolności. Pozostańmy przy tej prawdzie, której nikt nie może sfałszować – tą prawdą jest miłość.

Ręce wyciągające się do mnie z prośbą będą zawsze ob­darowane.

Miłość, wypływająca z mego serca jest wielką tajemnicą.

To ja nią jestem – BÓG JEST MIŁOŚCIĄ!

Cała miłość pochodzi z Boskiego Serca. Otrzymaliście obiet­nice związane z moim Sercem. Ogrom mojej miłości musi być wszystkim oznajmiony. Po tym można poznać, jak wielkie jest moje miłosierdzie. Dusza pełna zaufania może u mnie wszystko osiągnąć. Ja przelałem wszystką krew mego serca dla tej prawdy.

Słuchajcie pilnie Ojca Świętego – słuchajcie uważnie, abyście mogli rozpoznać mój głos! Chodzi mi o wiele więcej niż o wia­rę — chodzi tu o moje Serce w mojej przybranej ludzkiej na­turze!

Ludzie pohańbili moją miłość skierowaną do nich. Nikt nie zna mej nieskończonej wielkości. Gdybyście ją znali, padlibyście na­tychmiast wszyscy na kolana. O, jakże nisko musiałem zejść, by móc otworzyć wam swoje serce. Nikt nie odważyłby się oglądać mego oblicza w czasie modlitwy do mego Ojca, tak wielkie było moje oddanie się jego woli.

Poprzez Święty krzyż zostaliście uświęceni. On jest światłem dusz.

Nieustannie spływa do dusz ludzkich krew z mego otwartego serca. To zdarzenie nie zna żadnej miary. Miłości nie można zmierzyć! Dla każdego stoi moje serce otworem i nikt nie jest w stanie go zamknąć. To Bóg kazał otworzyć me serce! Wszyscy padliby twarzą na ziemię, gdyby mogli rozpoznać prawdziwe roz­miary tej łaski. To wydarzenie było osłonione przez moją ludzką naturę. Nie widziało tego żadne oko, w przeciwnym razie bylibyś­cie tym śmiertelnie porażeni. Dzieło zbawienia nie jest ukończone. Nie wiecie, że zbawienie jest Miłością, która trwa w nieskoń­czoność. Któż mógłby mnie kochać jeżeli sam nie jest kocha­nym!

Wszystko — to dopiero początek. Musicie poznać moją miłość. Z miłości do was otworzyłem swe serce. Wszystko to mogło stać się tylko w mojej ludzkiej naturze. Wszystka miłość z mego serca była darem dla was. W ten sposób mogłem Boga złączyć z całą ludzkością.

Serce moje jest źródłem wiecznej miłości.

Życzę sobie, aby je czczono bezustannie.

Otworzę je dla was na nowo.

Słowa Justyny Klotz:

Właśnie całowałam ranę na sercu Pana Jezusa.

Pan Jezus: Ofiaruj to w intencji żyjących, którzy jeszcze mnie nie mogą odnaleźć. Ich wiarę wyrwano z korzeniami, nie posiadają nic. Mojej miłości nikt nie pomniejszy, spotęguję ją jeszcze bardziej. Przerwę wszelkie tamy. Nie mogę zatrzymać przypływu mojej miłości, ona przeleje się jak przez zaporę wodną.

Moje miłosierdzie odniesie zwycięstwo. Poprzez serce Mojej Matki przepłynęła każda kropla mej krwi – w ten sposób jest Ona też naczyniem mojej miłości.

….Serce moje jest przepełnione miłością do wszystkich dusz. Mogą się one nawzajem wzbogacać za moją przyczyną. Pozwólcie mi oddziaływać na wasze dusze, pozwólcie na to z całym oddaniem.

Twoje zaufanie oznacza dla mnie miłość. Tym sposobem przezwyciężymy wszelkie trudności.

…Po komunii świętej jak wiele okruszków spada na ziemię i zostaje zdeptanych butami! Wkrótce spadnie kara na wasz kraj. Powinniście odprawiać nabożeństwa zadośćuczyniające.

Wszystko musi być odpokutowane!

Moce piekielne czatują na was!

Zbierajcie się przed Tabernakulum w waszych kościołach!

…Kapłaństwo odrodzi się na nowo! Do tego potrzeba mi oddanej duszy, która zaniesie dalej moje światło. Pokażę ci na czym ta służba polega. Jest to coś całkiem nowego:

Oddychaj moją miłością!

Jest to strumień łask, który poprzez moją obecność promieniu­je wokoło. Myśl o tym wraz z każdym oddechem.

…Módl się: „Oddycham z miłością ku Tobie” — wtedy nie zaprzestaniesz kochać i podarujesz mi każdy twój oddech. Wdy­chaj moją miłość — to zastąpi ci wiele rzeczy. Będziesz myślała ciągle o mojej obecności. Pozostaniesz wierna mej prośbie.

Pozostańcie w mojej miłości – jest to najkrótsza droga, by uczcić mą miłość do was.

Dałem otworzyć me serce także po to, by wasza miłość znalazła tam schronienie. Dla wielu będzie to początkiem nowego. Każdy oddech rodzi nowe życie!

…Myślcie ciągle o tej łasce i trzymajcie drzwi otwarte dla innych.

…Miłość leczy — zapamiętaj to zdanie.

Jest to medycyna łaski, nikt po takim leczeniu nie umrze. Oddychaj z miłością ku mnie — tak czerpie się miłość.

Źródło pomocy, którego prawie nikt nie zna.

Jestem przecież dla was obecny w Najświętszym Sakramencie ołtarza — w mojej Boskiej i ludzkiej postaci w jedności z Ojcem. Jestem darem dla duszy, nie dla rozumu!

…Powtarzaj często: „Jezu wiem, że jesteś miłosierny” — uczcisz mnie tym westchnieniem szczególnie!

Będę wam miłosierny na zawsze.

Szczególnie niegodnym udzielę tej łaski i okryję ich skrzydłami mego miłosierdzia.

Całe dzieło zbawienia było szczególnie temu celowi prze­znaczone! Jakże łatwo uzyskać miłosierdzie posiadając zaufanie. Zaufanie jest fundamentem tej łaski.

Jakże płakała moja Matka, aby uzyskać dla was tę wielką łaskę!

Bez mojej Matki nikt nie ma przystępu do mego serca. Ona to cierpiała strasznie, gdy otworzono me serce i przeszedłszy ten chrzest męczeństwa, przyjęta została przez Boga ku waszej pomo­cy.

Wielki to dar dla nieba i ziemi. Została królową ofiary. Także każda kropla krwi jej serca była ofiarowana. Jej serce było rozdarte z bólu.

Dziecię moje: ten cud był przepotężny! Bóg przemawia do duszy — to dotyczy was wszystkich. Napisz to dokładnie! Wszyscy należą do mego Serca! Miłość ofiaruje się i chce się ze mną zjednoczyć. Miłość ukazuje wam me Serce. Tym widokiem muszę rozgrzać duszę, aby się stała aktywna.

Jakże wiele «dusz oziębło, odłączyło się ode mnie. Ja jednak płonę z pragnienia, aby je odzyskać. Te dusze są jak zatopione w głębokościach perły. Zatopiły się same i głębia pochłania je coraz więcej.

…Pozwól aby przez ciebie mogło działać moje miłosierdzie. Oto jest największa miłość.

Nikt nie będzie z niej wyłączony.

Jakże bardzo pragnie me serce darować wam miłość!

Wielu żyje bez miłości. Nie mogą mnie odnaleźć. Idą złą drogą i nie znajdują drogowskazu.

Pragnę zapalić im światło, którego nie znają.

Gdyby ludzkość wierzyła w moją miłość — nieszczęście nie przybrałoby takich rozmiarów!

Justyna Klotz:

— „Najukochańszy Jezu, wierzę w twoje Miłosierdzie”.

Pan Jezus: Czyń to nieustannie!

Justyna Klotz:

Pewnego razu słyszałam słowa Jezusa: Wiem, że moja miłość sprawia ból — dzieje się to dlatego, bo nic nie może się z nią równać. Wszyscy ludzie są moimi dziećmi — wszyscy bez wyjątku. Moje dzieło zbawienia nie zna granic.

Dokonało się ono w mym Duchu i powtarza się ciągle w mojej ofierze. Nikt nie dokona czegoś bez mojego udziału.

…Wolno ci ciągle prosić. Możesz ciągle pomagać. Wszystkim udzielę pomocy.

Powiedziałem: „Proście a otrzymacie!” – Czyż nie są to moje słowa!

Twoja wiara jest wyrazem miłości.

…Staraj się być światłem dla współbraci. Obdarowuj ich łaskami wyproszonymi w modlitwie. Oto prawdziwa pomoc dla bliźnich, której działanie rozciąga się na wieczność.

Żaden dzień bez miłości bliźniego!

Kochajcie się wzajemnie — tak jak ja was kochałem!

To jest przykazanie mojej miłości.

…Bóg nie dopuści do urzeczywistnienia planów diabła.

Znowu będziecie składać ręce do modlitwy — to także należy do uczynków miłości. Tylko ta droga jest dobra. Czyńcie to jeden dla drugiego. Nadchodzą zapowiedziane czasy.

Odmawiajcie Akt Miłości, Niech ta modlitwa powtarzana jest wśród waszych szeregów. Akt Miłości umacnia fundamenty ko­ścioła.

…Nic nie idzie na marne z tego, co się czyni dla Boga, nawet jeżeli pozory mylą. Potrzeba jeszcze wielu ofiar. Całe zło tych czynów będzie przy końcu świata objawione. Tym bardziej za­triumfuje dobro.

Przez waszą modlitwę zyskacie na czasie!

Bóg widział wszystko i uchronił was przed zgubą. Całej naturze grozi wyniszczenie, ale Bóg będzie dla was ratunkiem. On zażąda swojej własności, jak tego wymaga sprawiedliwość. Znam wszyst­kie ofiarne dusze, które ofiarują moją krew dla zbawienia świata.

Prawo i sprawiedliwość wyrosną raptem jak wulkan z ziemi, by oświetlić swym światłem zapadającą w otchłań ludzkość. Stanie się to wszystko przed moim obliczem, zanim otchłań zdąży się zamknąć, bez nadziei na zmartwychwstanie.

Gdybym nie był przy was obecny z ciałem i krwią, odniósłby szatan zwycięstwo nad wszystkimi pokoleniami.

Moja miłość zamknęła mu drogę, dlatego walczy on tak zaciekle z kapłaństwem.

Akt Miłości:

Przy każdym Akcie Miłości pali się wysokim płomieniem ogień zmartwychwstania, który jest nosicielem życia.

Ten akt należy ofiarować memu sercu, ze szczególnym nabożeń­stwem.

Wielkie cuda będą się dziać. Tak to moje serce pomnoży miłość.

O, gdybyż ludzkość zdołała pojąć, do czego zdolna jest moja miłość.

Akt Miłości jest modlitwą błagalną w czasach największej biedy, gdy światło gaśnie, a dusze tracą wszelkie oparcie. Ale podnieście głowy do góry!

Zaufajcie miłości, która was ochroni od zguby. Płomien­ny Akt Miłości ogarnia wielu i wzniesie na wyżyny. Miłość mo­ja jest miłosierna. Ona jest przeszkodą w działalności sza­tana.

Każdy Akt Miłości jest – w duchowym znaczeniu – jak transmisja świeżej krwi, jest jak oddech duszy – tak bardzo jest on ze mną powiązany.

Za przyczyną mej duszy może też każda ludzka dusza życie otrzymać.

Akt Miłości jest tajemnicą, której szatan nie zgłębi. Dziecię moje: wiele jego złych zamiarów zostało unicestwionych…

Bóg jest duszom ludzkim bardzo miłosierny, Bóg jest wszędzie tam obecny, gdzie dusza go poszukuje.

…Czas nie stanie w miejscu, jest on powiązany z moim miłosierdziem! Miłość daje sygnały miłosierdziu, dlatego tak wiele łask spływa na was.

Kto kocha – ten ratuje!

Kto ratuje — ten kocha!

Bicie mego serca, odmierza czas. Akt Miłości jest powiązany z biciem mego serca. Nikt nie zatrzyma czasu, tak jak nikt nie jest w stanie zatrzymać bicia mego serca!

Echo bicia tego zegara – Serca – zabrzmi w Piotrowej katedrze w Rzymie. Także tam czas nie będzie cofnięty.

Akt Miłości będzie znany na całym świecie. Cały świat będzie go słuchał. Jego moc rozpalania dusz jest wielka jak nigdy dotąd.

Każdy przyjmie mnie w swym sercu, aż złączymy się wszyscy.

…Największym cudem mojej miłości jest moje Ciało Euchary­styczne! Tego nie pojmie ludzki rozum!

Powiedziałem: „To jest Ciało Moje!…. Któż może rozdzielać moje Ciało i słowa?

Musicie znowu stać się dziećmi Bożymi — stanie się to za przyczyną mojej miłości.

…Bóg jest miłością — ten napis umieszczony jest na mej piersi, każdy może go dobrze widzieć.

Patrzcie wszyscy!

- JAM JEST -

który to mówi!

…Z mego serca wypływają wszelkie cnoty z wielką siłą, w nich odbija się piękno nieba. Jestem jak świeży poranny powiew czystego powietrza, zapowiedź wieczności. Słońce i księżyc tracą przy mnie swój blask. Moja postać oświetla niebo niewyobrażalnie pięknym światłem!

Moja miłość nie zapomni nikogo.

Moje serce wynosi was ku niebu i sprawi, że zapomnicie o starej ziemi, dopóki nie powstanie nowa…

…Powiedziałem kiedyś „Pójdźcie do mnie!… „Czyż nie jest to obietnica? Moje serce posiada moc uczynienia z was całkiem nowych ludzi. Oto moje zadanie podyktowane przez miłość! Oddaję was na nowo odrodzonych w ręce mego Ojca. Gdy to uczynię, będzie moje zadanie spełnione.

…Ojciec niebieski darował nam tę miłość a ja niosę ją wam w mym sercu. Duch Święty rozpościera swe opiekuńcze skrzydła. On jest wyrazem najgłębszej miłości, ukrytym w mojej krwi, on jest pośrednikiem.

…Moja ziemska droga była pełna świętości – to Bóg w ludzkiej postaci przemierzał kraj. Bóg dokonał tej przemiany, aby człowiek osiągnął swój cel – powrót do Boga.

Pełen pokory przyszedłem na ziemię.

Pełen miłości wstąpiłem do nieba.

Posłuszeństwo było wyryte w mym sercu.

Potem pękło me serce z nadmiaru miłości i obdarowało was hojnie.

…O, jakże kocha was Ojciec, gdy modlicie się do niego.

Jakże drogie są mi te dusze, które żyją według woli mego Ojca! Zaprawdę, staliście się mi jeszcze drożsi! Zapamiętaj te słowa! -pochodzą one z mego kochającego serca, które za was było ofiarowane i swą krew darowało duszom – ku czci Ojca i za was!

Przyjdźcie przecież do mego źródła by zaczerpnąć światła!

To Boskie światło jest obrazem najgłębszej miłości. Moja miłość pozostaje zawsze niezmienna. Daruję ją wszystkim.

Bóg zna niebezpieczeństwo zagrażając ludzkim duszom. Czasy są niezwykle ciężkie, zatrucie moralne duże! Na prośbę mojej Matki daruje wam Bóg czas łaski.

Moja Matka jest waszą wielką Orędowniczką. Ona należy do mego serca i do was. Ufajcie mojej miłości! Ja nie opuszczę mego ludu. Zaufanie i jeszcze raz zaufanie – módlcie się nieustannie o tę łaskę!

…To z mojego serca płyną łaski! Niech będzie to dla was pociechą w tych niespokojnych czasach.

..Jestem żywym chlebem, który z nieba pochodzi! Jestem Prawdą, która przyjęła ludzkie ciało – słowami „niech się stanie”!

W ten sposób stałem się chlebem – przygotowując moje ciało by dać świadectwo prawdzie.

Bóg jest w tym chlebie obecny – wszechmoc zniżyła się ku ziemi!

JESTEM CHLEBEM ŻYWYM!

Uczynię wielkie cuda!

Pomnożę chleb eucharystyczny w waszych duszach, dlatego otwórzcie szeroko serca! Uwierzcie znów w moją wszechmoc! To ona sprawia cuda. Nie odgradzajcie mnie. Wszystkie dusze muszą mieć w tej odnowie swój udział.

Ja swoją miłością toruję wam drogę. Cały świat niech weźmie w tym udział i życie będzie piękne.

Ciężar grzechu przytłacza swym ciężarem ludzkość!

Grzech jest bardzo zaraźliwą chorobą. Jestem lekarzem i prze­mawiam do twego serca. Tylko ja mogę otworzyć ludzkie serca, wkrótce będą mnie one słyszeć.

Wielkie są cuda czynione przez dusze. Dam wam moc pomaga­nia grzesznikom. Usłyszę każdy szept! Miłość zna każdą sylabę, Ukażę wam w niebie, w wieczności, jak wam pomagałem. Do każdej modlitwy dołączę cud — cud miłości, który sprawi, że wszyscy będą uratowani!

Składajcie ręce do modlitwy! Łaski spływają już na was.

Nikt z was nie może mnie widzieć, ale kochać może każdy! Każdemu otworzę me serce, jeśli poprosi mnie o to. Jakże pomnoży się moja miłość przez was!

Moja krew płynie nieustannie i oczyszcza wasze dusze!

Każda dusza posiada własne serce, podarowane jej przez Ojca Niebieskiego. To serce przedstawia nieocenioną wartość! Posiada ono niewyobrażalną właściwość, której nie mają inne stworzenia — może ono przyjmować od Boga miłość!

Tylko do ludzkiego serca przychodzi Bóg, który jest praźródłem miłości.

O sakramencie pokuty!

…To źródło miłosierdzia nigdy nie uschnie dla tego, który zbliża się do niego z pokorą! Jest ono dla każdego dostępne! Przyjdźcie i pijcie z tego źródła! Wasze dusze będą uzdrowione!

Przyjdźcie do praźródła miłości którym ja sam jestem. Nie tylko moim uczniom myłem nogi — wszyscy, którzy pić będą z mego źródła, będą oczyszczeni.

Za każdym wyznaniem grzechów wasze dusze są czyste, jak po chrzcie świętym.

…Jakże płakałem kiedyś nad losem Jeruzalem — teraz płaczę nad wami. Czyż ludzie stali się tak ślepi, że odtrącają nawet sakramenty. Ducha Bożego nie uznają, sprzeciwiają się jego działaniu! Jest to największa zniewaga mego serca! To są już grzechy przeciwko Duchowi Świętemu. Wielu wie dokładnie, co czyni!

O, biedna ludzkość, dająca się tak oślepić!

Wielu uniewinnia samych siebie, a przy tym są pełni jadu!

…Jestem szczodrobliwym Duchem i pomagam wam w niebie! Jakże wielkie bogactwa płyną z mego serca ku ludziom i z jakże wielkim lekceważeniem są często traktowane.

O, jak biedni są tacy ludzie. Tyle nieszczęścia, co teraz, nie widziało jeszcze ludzkie oko. Moje serce krwawi!

Czyż można zamykać oczy na widok miłości, jaką wam ofiaruję? Poszukuję nieustannie dusz, które zechciałyby wyna­grodzić mi to, czym inni zawinili, by uratować ich dusze!

…Biada, gdy człowiek jest niewdzięczny!

Jakże wdzięczne było moje serce za każdą otrzymaną od Ojca duszę. Wiele z tych dusz odpłaca się teraz niewdzięcznością. Moje życie przepełnione było wdzięcznością do Boga, Ojca wszystkich dusz. Dziękowałem za synostwo Boże. Dla moich to zasług otrzymaliście je.

Dlatego noście zawsze w swych sercach modlitwę dziękczynną!

Dziękujcie za miłość, z jaką przelałem dla was moją krew — bowiem wszystko jest łaską!

O, dziękujcie Ojcu Niebieskiemu, tak jak ja to czyniłem. Jakże to proste słowo i jak wiele zawiera łaski!

…Moje serce jest źródłem miłości. Miłość promieniuje do wnętrza każdej duszy, poprzez wszystkie czasy!

Takie Miłosierdzie jest miłością — miłością do Ojca, który ratuje każdą duszę ujętą w jego planie zbawienia! Moje serce płonie miłością!

Przyjdźcie do mego serca! Ono jest przepełnione miłością i prag­nieniem uratowania was! Ratuję was moją własną duszą, która wniknęła w moje serce. Szła ona na poszukiwanie utraconych dusz, by zaprowadzić je do ich ojczyzny niebiańskiej.

Miłość używa wielu dróg, znanych tylko Bogu!

MODLITWY

Zbawiciel o modlitwie:

Jestem w stanie wszystko przemienić, albo też uczynić nieby­łym — moje możliwości są nieograniczone. To na dźwięk mojego słowa wypełnia się pusta sieć.

Tak też mogę obdarować duszę ponad miarę, gdy szanuje ona moje przykazania.

Moje słowa mają dzisiaj tę samą moc, jak dawniej. Musicie je tylko przyjmować swym sercem. Tak, moje słowa działają cu­da, tak jak przy tamtym cudownym połowie. Nic nie mówię nadaremnie. W każdym moim słowie jestem obecny. W cza­sie czytania ewangelii słyszysz mój głos. W moich słowach jestem obecny.

Kobieta, która dotknęła mej szaty, żyje także dzisiaj i będzie jutro żyła. W mojej szacie też jestem obecny.

Dziecię moje, taka musi być wasza wiara! Gdy całujesz mój obraz — całujesz mnie samego, bo to twoja dusza mnie ucałowała.

Nie całuje się przecież kogoś, kogo się nie kocha. Gdy ktoś się modli, przysłuchuję się uważnie, bo przemawia on do mnie i jestem tą modlitwą uczczony. Jestem podobnie jak echo, odpowiadające na modlitwę. Czy modlitwa odmawiana jest niedbale, źle czy też uważnie — zawsze jej się przysłuchuję, jakbym to ja sam się modlił. Bowiem modlitwa to coś bardzo wielkiego: modlić trzeba się sercem.

Gdy życie wasze zda wam się twarde, szukajcie ucieczki w modlitwie i słońce zaświeci znowu!

Szukajcie zawsze pomocy Ducha Świętego! On sprawi, że sprawy ułożą się znowu dobrze.

W modlitwie kierujemy swój głos do Ojca, Syna i Ducha Świętego, bowiem Bóg jest Trójcą Przenajświętszą. Na razie nie wiesz, co oznacza „modlić się”. Pomimo tego wolno ci jest się modlić. W modlitwie pomaga Duch Święty. Modlitwa może dusze wznieść na wyżyny, jak skrzydła ptaka unoszą do lotu.

Lecz są pewne różnice: nie każdy może wznieść się do lotu, jak poranny skowronek.

Jakże często jest ciężko się modlić; duch wzniósł się zaledwie ponad ziemię.

Tutaj, jednak modlitwa przyniosła dobre żniwo, jednak dla duszy pozostanie to na ziemi tajemnicą. Każda bowiem modlitwa osiąga niebo. Także kadzidło ma swój specyficzny zapach, który otacza ołtarz.

W czasie modlitwy odnalazłeś mnie samego.

AKT MIŁOŚCI

„O, Jezusie, o, Mario, kocham was, ratujcie kapłańskie dusze, ratujcie dusze — kochając gorąco, proszę, oby ten Akt Miłości, każdym tchnieniem, każdym uderzeniem pulsu, tysiąc razy, wolno mi było powtórzyć”.

PO SPOWIEDZI ŚWIĘTEJ:

„Wieczny arcykapłanie, zmiłuj się nad kapłanami i kandydatami na księży”!

 AKT ZAUFANIA

„Bóg kocha mnie”.

Odmawiajcie modlitwę na Anioł Pański!

CHRZEST NIENARODZONYCH

Dziecię moje: weź wodę święconą, krucyfiks i pobłogosław duszy­czki dziecięce, mówiąc z całym oddaniem:

„Bóg błogosławi was i ochrania was.

Jego Święte Oblicze promieniuje nad wami.

On przyjmuje was na łono swej niezmierzonej miłości”

O MÓJ JEZU – MIŁOSIERDZIA

„Najukochańszy Zbawicielu, ratuj tę … duszę, poprzez Twe miłosierdzie, które większe i głębsze jest jak ocean”.

„Ja, wiem, że jesteś miłosierny”.

„Ojcze przedwieczny, ofiaruję Ci wszystko, co pochodzi z Serca Twego Syna, Twej niezmierzonej miłości jako zadośćuczynienie, w Duchu Świętym — za grzechy tego świata i dla dobra Twego świętego ludu”.

Do odmawiania: (dorosłych i dzieci)

—— Jezu, kocham Cię w czasie tej modlitwy!

—   Jezu, kocham Cię przy pracy!

-   Jezu, kocham Cię w czasie snu! (dla dzieci)

—   Jezu, kocham Cię w czasie nauki!

—   Jezu, kocham Cię w czasie zabawy!

Jezu, przez cały dzień myślę z miłością o Tobie! „O, Panie, moje oczy i uszy przyjm do swego wnętrza I oczyść też me zmysły i duszę mego serca. Pomóż moim myślom uciec przed grzechu cieniem, A moja mowa niech nie będzie dla Ciebie zgorszeniem. Spraw, aby me ręce dla Boga pracowały, A oczy me tęsknie tylko Ciebie szukały. Niechaj stopy moje Twoją drogą idą, I spraw, że we wszystkim Bożą wolę widzę. Przyjmij każdy mój oddech, O Zbawicielu, błagam! Każde uderzenie, serca swym ogniem rozpalaj. Amen.”

MODLITWA DO ZBAWICIELA OBLANEGO ŚMIERTELNYM POTEM:

Ojcze Nasz…  — za umierających nagłą śmiercią,

— za samobójców,

— za pomordowanych,

— oby nawiedził ich Duch Święty — Pan życia!

„O ukrzyżowany Jezusie Chrystusie, Panie nasz i Zbawicielu,

błagam Cię — zmiłuj się nad nami i całym światem!”

„Boże, nich się dzieje wola Twoja, zawsze i wszędzie”.

Odmawiaj codziennie jedno „Ojcze Nasz…” w intencji pokornego

serca!

Mów często: „Jezu każdy oddech ofiaruję z miłością Tobie”.

Miłość może leczyć — zapamiętaj to zdanie!

Lekarstwo darowane przez łaskę — i nikt nie umrze.

W swym sercu noście modlitwę dziękczynną!

Dziękujcie za miłość, dla której przelałem za was moją krew, bowiem wszystko jest łaską!

Dziękujcie Ojcu Niebieskiemu, ja także to uczyniłem.

Jakże proste to słowo „dziękuję”, a tak bogate w łaski!

ŻYJ MIŁOŚCIĄ

Żyj miłością I nią oddychaj,

Wśród zgiełku, wrzawy

Niech znowu rozkwita.

Gdy ją zgubiłeś

Szukaj od nowa.

Znalazłszy, podziel

Się nią bez słowa.

Trudź się i pracuj

Dla niej bezustannie,

Bo przez nią życie

Jest życia warte.

Gdy nosisz ją w sercu

Ukrytą skromnie,

Przez Zbawiciela

Jak gwiazda zapłonie.

Pamiętaj ciągle,

Że Bóg jest miłością,

Szukaj Go w ciszy,

Nie w zgiełku i złości.

Niech świat szaleje

Jak w strasznej burzy

Bóg czeka do końca czasów..

Nie dłużej…

Początek i koniec

Jest wam dobrze znany.

Kochajmy wszystkich,

Na cóż więc czekamy.

Zwyciężać, panować

I światowa sława…

Tylko w miłości

Jest wciąż Boska sprawa.

Spójrzcie ku niebu

Spokojnie i ufnie.

Świat opromieniony

Ku niebu on mknie.

Miłość zawiera w sobie

Wieczną jasność od Boga.

Przyjmijcie serce Zbawiciela,

Zapomnijcie, co trwoga.

MODLITWA PRZED TABERNAKULUM

Najukochańsza światłości

W Najświętszym Sakramencie,

Jakże Cię dusza pragnie!

Oczyść ją w świętym momencie.

Z Tobą mój Zbawicielu

Pragnę przez świat wędrować

I każdą zgubioną duszę

Na powrót do Ciebie skierować.

Moje serce na ziemi

Błąka się wśród ciemności.

Daruj mej duszy Jezu

Światło Twojej miłości.

O rozkoszy mej duszy

I jej świeży oddechu, Miłości Boga Ojca!

O uwolnij mnie od grzechu.

Na ranę Twego Syna

I Serca Twego miłość,

Ukryj tam moją duszę

Zranioną przez nienawiść.

Daruj mej duszy życie,

Wieczny radosny byt,

Lecz ponad wszystko — miłość,

Bo miłość to jesteś Ty…

MODLITWA DO MATKI BOSKIEJ

O Matko klęczę przed Twym obrazem,

Chłonę łagodny wyraz Twej twarzy,

Jesteś miłością, która nas rozumie.

Dobroć Twa pomocy nigdy nie odmówi.

Twój Syn, Ciebie nam darował,

Choć naród kochającego Syna — niewiele szanował.

Duszom naszym chętnie u Boga pośredniczysz.

Błądzącym z pomocą niezwłocznie pośpieszysz.

Ty znasz naszą ziemię i niezmierzone trudy,

Zachowaj nas, o Matko, od wieczystej zguby.

Zmiłuj się nad nami, Królowo Miłosierdzia,

Pomóż nam znaleźć łaskę, ulecz nasze serca.

Ucieczko grzeszników i ozdobo nieba,

Miłości Twego Syna i czystości nam trzeba.

Prowadź nas śladami najmilszego Syna.

Za sprawą jego miłości wymaże się wina.

I przyszłaby ciemność,

Nie zaznamy strachu.

Z Twojego Oblicza bije wieczne światło!

Przed Komunią Świętą:

Najukochańsza Matko! usłysz me błaganie:

Przygotuj me serce na Jezusa spotkanie.

Dodaj Twoich łez mej skąpej żałości,

Spraw, abym ufał, szczególnie Twej miłości.

Przez Twoją czystość dusza ma rozkwitnie,

A serce żarem miłości zabłyśnie.

Któż był skromniejszym sługą,

jak Ty – Bogu, o Pani!

Na jego i Twoją chwałę odmawiamy różaniec.

Pobłogosław mnie Matko, chcę być Twoim sługą,

Okryj nas wszystkich swym płaszczem,

I ochroń przed złem i przed zgubą.

Twoim płaszczem okryty przyjmuję Zbawiciela,

Niezgłębiona to miłość, pod postacią chleba,

Gdy Jezus z nieba zstępuje, raduje się ma dusza!

Dziękczyńmy wraz z aniołami i wiecznie nie będzie za dużo.

Moje Przenajświętsze Serce nie jest czczone tak, jak daw­niej. Moje Serce powinniście uwielbiać bezustannie. To właś­nie Moje Serce było nosicielem całej historii zbawienia. Ot­worzę Moje Serce dla was na nowo. Wytrącę przez to szatano­wi grunt pod nogami i zabezpieczę przed jego atakami wasze dusze. r

… Moje Serce otworzy wam niebo i spełni wasze prośby. Wyprowadzę was z tego ucisku na drogę wolności. Ręce wy­ciągające się do Mnie z prośbą będą zawsze obdarowane. Miłość, wypływająca z Mego Serca jest wielką tajemnicą. To Ja nią jestem – BÓG JEST MIŁOŚCIĄ!

Ludzie pohańbili Moją miłość skierowaną do nich. Nikt nie zna Mej nieskończonej Wielkości. Gdybyście ją znali, pa­dlibyście natychmiast wszyscy na kolana. O, jakże nisko mu­siałem zejść, by móc otworzyć wam Swoje Serce. Nikt nie odważyłby się oglądać Mego Oblicza w czasie modlitwy do Mego Ojca, tak wielkie było Moje oddanie się Jego woli. Poprzez Święty Krzyż zostaliście uświęceni. On jest światłem dusz. Nieustannie spływa do dusz ludzkich krew z Mego ot­wartego Serca. To zdarzenie nie zna żadnej miary. Miłości nie można zmierzyć! Dla każdego stoi Moje Serce otworem i nikt nie jest w stanie go zamknąć. To Bóg kazał otworzyć Me Serce! Wszyscy padliby twarzą na ziemię, gdyby mogli rozpoznać prawdziwe rozmiary tej łaski. To wydarzenie było osłonione przez Moją ludzką naturę. Nie widziało lego żadne oko, w przeciwnym razie bylibyście tym śmiertelnie poraże­ni. Dzieło zbawienia nie jest ukończone. Nie wiecie, że zba­wienie jest Miłością, która trwa w nieskończoność. Któż mógłby kochać jeżeli sam nie jest kochanym!

Wszystka miłość była darem dla was. W ten sposób mog­łem Boga złączyć z całą ludzkością.

Słowa Pana Jezusa

AKT MIŁOŚCI

SAM_1285

Opublikowany w Inne Orędzia, Objawienia | Otagowane: , , | Komentarzy: 71 »

Objawienia Maryi w Montichiari a Godzina Łaski

Posted by Dzieckonmp w dniu 8 Grudzień 2013


god

8 grudnia o godzinie 12 także i w Polsce w wielu środowiskach praktykowana jest modlitwa w „Godzinie Łaski”. Jednak nie wszędzie rozumiane są źródła tej praktyki, a tkwią one w objawieniach.

W sklepach z dewocjonaliami w Polsce od wielu lat można kupić figurę Maryi z trzema różami na piersiach. Te motywy mają swoje źródła w zatwierdzonych przez Kościół, lecz mało znanych objawieniach. 15 sierpnia 2000 roku biskup Bresci, ks. Giulio Sanguinetti, uznał kult Matki Bożej Róży Duchownej w Montichiari.
Godzina Łaski dla całego świata
Pewnego dnia Madonna ukazała się Pierinie na wielkich białych schodach, ozdobionych po obu stronach białymi, czerwonymi i żółtymi różami. Matka Boża uśmiechając się powiedziała: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie.” A majestatycznie zstępując w dół dodała: „Jestem Maryja Łaski, to znaczy pełna łaski Matka mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa.” Schodząc nadal po schodach mówiła dalej: „Przez to moje przybycie tu, do Montichiari, życzę sobie, abym była wzywana i czczona jako Róża Duchowna. Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe, obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata. Poprzez to nabożeństwo ześlę niezliczone łaski dla ciała i duszy.” Z tej wizji bierze się coraz popularniejszy zwyczaj modlitwy w południe 8 grudnia. W wielu miejscach ta modlitwa jest praktykowana, ale nie wszędzie rozumiane są źródła tej praktyki, niekiedy modlący się ludzie nie są świadomi, że wezwanie do modlitwy ma swoje źródło w objawieniach.
Pierina Gilli, która doznała tych objawień, urodziła się 3 sierpnia 1911 roku w San Giorgio pod Montichiari, w bardzo pobożnej, biednej, chłopskiej rodzinie. Po śmierci ojca, trafiła do sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne. Po powtórnym zamążpójściu przez matkę i poprawie sytuacji finansowej rodziny, Pierina z powrotem została zabrana do domu. Była jednak źle traktowana przez ojczyma. Wspomina, że w trudnych chwilach śpiewała litanię loretańską do Matki Bożej, co powstrzymało agresję jej ojczyma. Miała naprawdę trudne dzieciństwo. W wieku 18 lat zaczęła pracować jako pielęgniarka w szpitalu w Montichiari. Złożyła prywatny ślub czystości i odmówiła zamążpójścia. Zapragnęła wstąpienia  do zakonu, ale nie było to takie proste, ponieważ miała słabe zdrowie i nie miała posagu. Próbowała dwukrotnie, ale nie złożyła ślubów wieczystych. Życie w czystości, przepełnione modlitwą, kontynuowała w świecie. Głównym motywem duchowości Periny były praktyki pokutne. Ofiarowyała swoje cierpienia w intencji osób konsekrowanych, o ich uświęcenie – kapłanów oraz członków męskich i żeńskich zgromadzeń zakonnych. Całe życia była bardzo skromną osobą, która rzadko mówiła o nadzwyczajnych sprawach, jakie jej dotyczą. Zmarła w opinii świętości 12 stycznia 1991 roku nie doczekawszy zatwierdzenia swoich objawień przez biskupa, który uczynił to dopiero w 2000 roku. W Montichiari i Fontanelle nadal mają miejsce różne znaki nadzwyczajnych Bożych Łask.
Kontynuacja Fatimy
Wizje Maryi Róży Duchownej są jakby kontynuacją przesłania z Fatimy, ale ukierunkowane na osoby duchowne, a szczególnie na te osoby konsekrowane, które przeżywają kryzys, porzucają swój stan, a nawet będąc w kryzysie otwarcie zaczynają walczyć przeciw Kościołowi. Szczególnie „fatimskie” jest szóste objawienie, 7 grudnia 1947 r. Matka Boża Róża Duchowna miała na sobie biały płaszcz, który z prawej strony trzymał chłopiec, a z lewej dziewczynka, oboje ubrani na biało. Matka Boża powiedziała: „Jutro ukażę moje Niepokalane Serce, tak mało znane ludziom.” Potem mówiła dalej: „W Fatimie wyraziłam życzenie, aby upowszechniła się praktyka poświęcenia się mojemu Sercu (…)  Natomiast tu, w Montichiari, życzę sobie, aby to nabożeństwo do Róży Duchownej połączone z czcią mojego Niepokalanego Serca zostało pogłębione w instytutach religijnych i zgromadzeniach zakonnych po to, aby te dusze poświęcone Bogu otrzymały coraz większe łaski, płynące z mojego macierzyńskiego Serca.” Kiedy zapytano ją  „Kim są te dzieci u Twojego boku?”. Matka Boża odpowiedziała: „Hiacynta i Franciszek. One towarzyszą ci we wszystkich twoich smutkach. One także cierpiały, chociaż były mniejsze od ciebie. Oto czego życzę sobie od ciebie: prostoty i dobroci, jak u tych dzieci.” Matka Boża rozpościerając ramiona na znak opieki, spojrzała ku niebu i zawołała: „Niech będzie Pan uwielbiony!” i znikła.
Symbolika Trzech Mieczy
Na początku objawień Róży Duchownej w Montichiari, 8 grudnia w szpitalu Maryja ukazała się z trzema mieczami w piersiach.
1. Pierwszy miecz oznacza według słów Matki Bożej księży i osoby poświęcone Bogu, zdradzających swoje powołanie.
2. Drugi miecz oznaczał księży i osoby, żyjących w grzechach śmiertelnych. Jest to równoznaczne z niegodnym odprawianiem Mszy św. i niegodnym przyjmowaniem Komunii.
3. Trzeci miecz odnosi się do kapłanów i ludzi Bogu poświęconych, popełniających zdradę Judasza. Oznacza to, że nie tylko tracą powołanie i wiarę, ale stają się nawet wrogami Kościoła, który z tego powodu ponosi ciężkie szkody.
Motyw mieczy wyraźnie występuje w wizjach, natomiast nie ma go w wizerunkach.
 
Symbolika trzech róż
Madonna ukazywała się zwykle ubrana w  biały płaszcz, ozdobiony na sercu trzema różami – białą, czerwoną i złotą, które ułożone były w linii prostej. Tak przedstawiają ja figury dewocyjne. Niekiedy też motyw róż występował w inny sposób. Czasami róże widoczne były nad jej głową, lub u jej stóp. Najczęściej jednak były na jej piersiach.
1. Biała róża jest obrazem mądrości Bożej, światła, nieskazitelności, czystości, ładu, mocy stwórczej, harmonii. Maryja najpierw sama, jako wybrana Córka Ojca Niebieskiego, bierze w siebie strumień łask, doprowadza go do wspaniałego rozkwitu w postaci cudownej białej róży i przekazuje go dalej swoim dzieciom jako Immaculata, Niepokalane Serce.
2. Czerwona róża jest obrazem miłości Boga, sprawiedliwości, miłosierdzia, królewskiej władzy sędziowskiej, mocy Bożej, tajemniczych przeciwieństw, miecza, krzyża, zbawienia, Krwi Chrystusa. Maryja doprowadza ten strumień łask w postaci pełnej, krwistoczerwonej róży do rozkwitu i skierowuje go w swojej macierzyńskiej miłości do swoich dzieci, jeśli tylko otworzą one swoje serca na ten strumień łask i jeśli Maryję głęboko kochają jako Świętą Bożą Rodzicielkę
3. Złota róża jest obrazem świętości Boga, Jego Majestatu, Wszechmocy i Królewskiej godności, jest obrazem Królowej Nieba i Ziemi, Oblubienicy Ducha Świętego i potężnych Mocy Bożych.
Symbolika różańca z medalem
W wizjach na prawym ramieniu Maryja miała zawsze duży różaniec, który nie był zakończony  krzyżem, lecz medalem. Kiedy Matka Boża rozpościerała ramiona ukazywała na dłoniach okrągły, złoty medal.  „Życzę sobie, aby według tego wzoru, jaki tu pokazuję, wybito medalion z napisem na jednej stronie Rosa Mystica, a na odwrotnej »Maryja Matka Kościoła.«” Następnie dodaje: „Pan przysłał mnie do obranego przez siebie Montichiari, abym przyniosła dar Jego miłości, dar źródła łask i dar medalionu mojej macierzyńskiej miłości. Spójrz, pośredniczyłam, aby rozpowszechnić ten medalion: podarunek powszechnej miłości. Moje dzieci będą mnie nosiły na swych sercach. Wszędzie mnie zaniosą. Wszystkim obiecuję moją macierzyńską ochronę pełną łask. Obecnie chce się zniszczyć cześć i miłość ludzi względem mnie. Ale medalion mojej macierzyńskiej miłości jest znakiem, że moje dzieci mają mnie zawsze przy sobie, Matkę Pana! Matkę ludzkości. Oto jest to zwycięstwo powszechnej miłości! Błogosławieństwo Pana i moja miłość są zawsze z tymi dziećmi, które się do mnie uciekają!”.
Autorzy figury dewocyjnej
Autorami figury Maryi Róży Duchownej jest rodzina rzeźbiarzy o nazwisku Perathoner z miejscowości St. Ulrich, w dolinie Gardena koło Bolzano. Ojciec, Cajo Perathoner, który zmarł w roku 1965, wyrzeźbił pierwowzór już w 1950 r. na prośbę ówczesnego proboszcza z Montichiari. Ta figura od tego czasu stoi w pierwszym prawym ołtarzu bocznym katedry. Później syn Cajo Perathonera Ulryk wyrzeźbił następną prawie dwumetrową figurę Róży Mistycznej, która w roku 1966 została ustawiona w Fontanelle. W rodzinie tamtej było dwanaścioro dzieci, z których sześcioro zostało rzeźbiarzami.
Wygląd figury
Z czasem powstał pomysł aby uczynić figurę nazywaną Madonną Pielgrzymującą, która miała wędrować do klasztorów i rodzin. Wizjonerce zadano wówczas pytanie jak ma wyglądać owa Madonna Pielgrzymująca, na wzór tej w katedrze, czy też takiej, jak w Fontanelle? Były drobne różnice pomiędzy tymi figurami. Pierina odpowiedziała: „Taką jak statua w Fontanelle, ponieważ statua w katedrze z białą, czerwoną i złotą różą u stóp przedstawia Matkę Boża tak, jak objawiła się ona tylko jeden raz, 8 grudnia 1947 r., na schodach białych. Od tego czasu zjawiała się zawsze tak, jak w Fontanelle, a mianowicie z trzema różami przypiętymi do płaszcza na piersiach.”  Wówczas wizjonerka Pierina zwróciła uwagę na to, że róże powinny być ułożone w linii prostej, od strony prawej ku lewej, biała, czerwona i złota róża znajduje się więc dokładnie po stronie serca. Ta pierwsza figura Madonny Pielgrzymującej miała 1,26 m. Tak obecnie wyglądają popularne figury dotyczące tego kultu.
Modlitwa o powołania
Początki kultu Matki Bożej Róży Duchownej to na zachodzie Europy już czas kryzysu powołań.   Wraz z rozwojem kultu były już pewne znaki w tym zakresie. Pierwszym klasztorem, który figura  nawiedziła i gdzie z radością, choć tylko na jedną noc, była przyjęta, ale gdzie przez całą poprzednią noc się o to modlono, był klasztor w południowym Tyrolu. Od 6 lat nie zanotowano tam ani jednego powołania. Krótko po tych odwiedzinach Madonny Pielgrzymującej i odprawieniu nowenny do Róży Duchownej zgłosiły się nieoczekiwanie dwie kandydatki, które już 6 stycznia 1975 r. wstąpiły do tego klasztoru. W dniu Bożego Ciała przyszła jeszcze trzecia! Dla sióstr była to oczywista odpowiedź na ich modlitwy. Modlitwa o powołania jest szczególnym rysem tej duchowości.
Wizje piekła
W maju 1947 roku wizjonerkę zaczął atakować szatan w różnych postaciach. Ujrzała wtedy nieskończoną przestrzeń piekła. Opisała je jako miejsce otoczone płomieniami, wypełnione duszami potępionych. Gdy zaczęła wzywać na pomoc Chrystusa i Matkę Bożą, jakiś głos powiedział jej: „Patrz, to piekło. Pierwsza grupa potępionych to dusze konsekrowane, które zdradziły swą posługę, oto dlaczego są potępione. Druga grupa to osoby duchowne, które umarły w stanie grzechu śmiertelnego. Trzecia grupa to kapłani Judasza! Aby te biedne dusze nie szły do piekła trzeba wynagradzać, podejmować wiele aktów wiary i pokuty”. Wizja piekła jest również charakterystyczna dla Fatimy.
Wezwanie do pokuty
W Montichiari, tak jak w Fatimie, Maryja wzywa nas do pokuty, zapomnianej w naszych czasach konsumpcji. Tak jak w Fatimie, Matka Boża prosi o modlitwę różańcową.  „Dobrze odmawiany różaniec jest modlitwą wstawienniczą, jest medytacją tajemnic wiary, jest modlitwą jednoczącą dzieci w odmawianym Ojcze nasz… jest modlitwą Pana… jest modlitwą wielbiącą Trójcę
Przenajświętszą poprzez odmawianie Chwała Ojcu…” te słowa Maryi zachęcają nas do pokuty i modlitwy różańcowej.
Płacz Maryi
Maryja z Montichiari w wizjach często płackała. Płaczą także jej figury. W czasie procesji w Fontanelle w listopadzie 1985 r. z kilku małych figur Róży Duchownej płynęły obficie łzy, czego świadkami było wielu uczestników nabożeństwa, a 8 grudnia tegoż roku płakała także drewniana statua Róży Duchownej w katerze w Montichiari. Na przestrzeni kilkunastu lat figury płakały w niemal stu miejscach na świecie, nierzadko krwawymi łzami. Łzy pokazują się nie tylko na figurach Maryi jako Róży Mistycznej, ale trzeba przyznać że na tych figurach pojawiają się wyjątkowo często. Co o łzach Maryi mówi papież Jan Paweł II? – „Łzy Maryi pojawiają się także w jej objawieniach, którymi ona towarzyszyła w kolejnych epokach Kościołowi w jego wędrówce po drogach świata. Te łzy Maryi należą do porządku znaków. Świadczą one o obecności Matki w Kościele i świecie. Matka płacze wówczas, kiedy dzieciom zagraża jakiekolwiek zło, duchowe czy też fizyczne. Łzy Maryi są zawsze uczestnictwem w płaczu Chrystusa nad Jerozolimą, czy też na drodze krzyżowej, czy wreszcie przy grobie Łazarza…” (Syrakuzy, 6 listopada 1994 r.).
Godzina Łaski
Pewnego dnia Madonna ukazała się Pierinie na wielkich białych schodach, ozdobionych po obu stronach białymi, czerwonymi i żółtymi różami. Matka Boża uśmiechając się powiedziała: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie.” A majestatycznie zstępując w dół dodała: „Jestem Maryja Łaski, to znaczy pełna łaski Matka mojego Boskiego Syna Jezusa Chrystusa.” Schodząc nadal po schodach mówiła dalej: „Przez to moje przybycie tu, do Montichiari, życzę sobie, abym była wzywana i czczona jako Róża Duchowna. Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe, obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata. Poprzez to nabożeństwo ześlę niezliczone łaski dla ciała i duszy.” Z tej wizji bierze się coraz popularniejszy zwyczaj modlitwy w południe 8 grudnia. W wielu miejscach ta modlitwa jest praktykowana, ale nie wszędzie rozumiane są źródła tej praktyki, niekiedy modlący się ludzie nie są świadomi, że wezwanie do modlitwy ma swoje źródło w objawieniach.

 

Książka
Niemiecki pierwowzór książki, na której opieram swój artykuł pt. „Maria Rosa Mystica” ukazał się za zezwoleniem Władzy Kościelnej (12 lutego 1974 r. i 9 września 1975 r.).Wydawnictwo St. Grigian, Altötting. W Polsce jej tłumaczenie jest jak dotąd jedynym wydawnictwem na ten temat. Jej pierwsze wydanie języku polskim miało miejsce w latach 1970 w Bawarii, w małym katolickim wydawnictwie.
Stamtąd książeczka dostawała się do Polski przywożona przez polskich emigrantów i osoby duchowne. Egzemplarze tych wydań są już trudno dostępne. Książka warta była wznowienia, ponieważ jest to bardzo uporządkowane i pełne opracowanie, zawiera dokładny opis objawień, jak i ich teologiczną interpretację. Znaczącą część tekstu stanowią opisy początków kultu, jak i cudów dokonanych w sanktuarium w miejscu widzeń, jak i za pośrednictwem figury. Na końcu książki umieszczone są związane z tym kultem modlitwy.
Wykorzystano fragmenty książki: Maryja Róża Duchowna, historia objawień w Montichiari–Fontanelle. ks. Alfons Maria Weigl, o. Taddäus Laux, Wydanie trzecie, Wydawnictwo Rosemaria, http://www.rosemaria.pl
oprac. Maria Patynowska
Źródło: fronda.pl

Opublikowany w Fatima, Kościół, Objawienia, Warto wiedzieć | Otagowane: | Komentarzy: 116 »

Objawienie Królowej Pomocy 3 .11.2013

Posted by Dzieckonmp w dniu 1 Grudzień 2013


Objawienia mają miejsce w Czechach w miejscowości Dechtice.  Proszę zobaczcie zwłaszcza od 12 minuty jak piękne twarze w czasie objawienia mają widzący. Klikać na obrazek i odeśle do filmu.

Orol

Opublikowany w Objawienia | Otagowane: , | Komentarzy: 166 »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 300 other followers