Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Wolna dyskusja 01.08.2013

Posted by Dzieckonmp w dniu 31 lipca 2013


  Iran ostrzega, że Armagedon jest blisko

Przewodniczący parlamentu Iranu ostrzegł że Armagedon jest blisko i że wszyscy wyznawcy islamu muszą przygotować się do monumentalnej zmiany w świecie. Zarówno szyici jak i sunnici wierzą, że na końcu przyjdzie mesjasz.

http://www.wnd.com/2013/07/iran-armageddon-at-hand-prepare-for-war/

iran2

Komentarzy 226 do “Wolna dyskusja 01.08.2013”

  1. Tomasz said

    Ksiądz Boniecki szaleje na Woodstoocku:
    -Nic nie przyjechałem oferować. Róbta co cheta!
    -udał nam się papież Franciszek
    -Jeśli homoseksualista dąży do zbawienia, jest prawym człowiekiem to kim ja jestem, żeby go osądzać?
    -Adam „Nergal” Darski to miły, mądry, spokojny człowiek
    http://www.fronda.pl/a/ks-boniecki-na-woodstocku-robta-co-chceta,29839.html

  2. AntyNWO said

    Przyszły prezydent Iranu nawołuje do zniszczenia Izraela

    Wybrany na prezydenta Iranu Hassan Rouhani nawołuje do zniszczenia państwa Izrael.
    Przemawiając podczas masowego wiecu w Teheranie, poświęconemu w niektórych krajach muzułmańskich Świętu Palestyny, nazwał on państwo żydowskie „ropnym guzem na ciele świata islamskiego, który należy usunąć”.
    Rouhani oficjalnie przystąpi do pełnienia obowiązków prezydenta 3 sierpnia.

    Jordania przechwyciła ładunek przemycanej broni z Syrii

    Jordańscy żołnierze straży granicznej udaremnili próbę wwiezienia do kraju dużej partii broni i narkotyków z Syrii – czytamy w oświadczeniu armii.
    Do incydentu doszło na północnym wschodzie kraju, niedaleko syryjskiej granicy. Przemytnicy zostali aresztowani. Ich liczba ani narodowość nie zostały podane.
    Miejscowi obserwatorzy wyrażali wcześniej obawy odnośnie rozprzestrzenienia się konfliktu w Syrii na sąsiednie kraje.

    Snowden podał nazwy firm, pracujące dla brytyjskiego wywiadu

    Duże prywatne spółki telekomunikacyjne udzielały brytyjskim służbom specjalnym o wiele większej pomocy w śledzeniu użytkowników internetu, niż zakładano wcześniej.
    Niektóre z nich same tworzyły w tym celu programy – donoszą dzisiaj niemieckie wydania NDR i Sueddeutsche Zeitung, powołując się na nowe dokumenty, udostępnione przez Edwarda Snowdena.
    Chodzi o British Telecom, Verizon, Vodafone, Level 3, Global Crossing, Interoute i Viatel, posiadające większą część światowej infrastruktury internetowej.

    Manifestanci w Kairze wzięli przebicie kanalizacji za operację policyjną

    Przebicie kanalizacji w rejonie wiecu zwolenników Braci Muzułmanów w Kairze minionej nocy zostało uznane przez protestujących za rozpoczęcie się operacji policyjnej, mającej na celu ich wyparcie.
    Niedaleko miejsca przeprowadzania akcji pękła rura ze ściekami, które lunęły w kierunku protestujących. Islamiści zaczęli budować „tamy” z worków z piaskiem.
    Demonstranci spodziewają się, że operacja policyjna może się zacząć w najbliższych godzinach.

    USA zapowiadają skorygowanie programów szpiegowskich

    Barack Obama omówił z liderami Kongresu Stanów Zjednoczonych zmiany w tajnych programach amerykańskich służb specjalnych, o których istnieniu poinformował media były pracownik CIA, Edward Snowden.
    Jeszcze przed rozpoczęciem się spotkania szefowie komitetów ds. wywiadów wystąpili z oświadczeniem, w którym potwierdzili ważność tych programów dla walki z terroryzmem. Jednocześnie wyrazili oni gotowość wprowadzenia korekty, aby stały się one bardziej otwarte na kontrolę społeczną i wzmocnienia ochrony praw obywateli do nieingerencji w życie prywatne.

    Mieszkańcy szeregu rejonów Fukushimy po raz pierwszy mogą wrócić do swoich domów na dłużej

    Japońskie władze po raz pierwszy pozwoliły mieszkańcom rejonów wokół uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima na powrót do swoich domów na okres do 3 miesięcy – poinformowały japońskie media.
    Taką możliwość otrzymało ponad 350 mieszkańców miasta Tamura, znajdującego się w promieniu 20-kilometrowej strefy ewakuacyjnej wokół stacji.
    Po dwóch latach po katastrofie w Fukushimie poziom promieniowania w większej części prefektury znacznie się zmniejszył.

    • Rysiek said

      Gówniarz może sobie nawoływać, ale jest to naród wybrany przez Boga i nikt go nie zniszczy, co najwyżej zada trochę cierpienia. Z Bogiem.

    • Antysyjonista said

      Pytanie raczej jakiego BOGA???Bo Jezusa oni odrzucili i zabili więc zostaje Szatan. Ich Bogiem jest i była zawsze mamona i tzw. liberalizm we wszystkim co robili. Skoro Żydzi zawsze są tacy solidarni tylko wobec siebie to niech teraz wszyscy solidarnie giną bo jedynie własną krwią są w stanie zmyć swoje winy wobec całej ludzkości.Nikt za nimi nie będzie płakał bo u nich ttylko pojedyńcze osoby zdażają się normalne a reszta całe swoje życie opiera na propagandzie zawartej w talmudzie czyli księdze diabła.

      • AntyNWO said

        nieprawda Żydzi sa niewinni to kozly ofiarne prze zwiekinam wmawiano ze to ich wina wszystko a to bzdura sami zydzi by sie zabijali w holokauscie??? no niektorzy nawet twierdza ze tego nie bylo to juz obled totalny nawet oredzia o holokauscie wspominaja…

      • Antysyjonista said

        Żydzi sami siebie zabijali tak było bo sponsorowali zarówno Hitlera i Stalina jednocześnie… Dawno to już udowodniono oraz to że obozach koncentracyjnych tzw. kapo składało się wyłącznie z Żydów. W chwili obecnej nie warto z nimi prowadzić dialogu czy też wogóle tracić czasu na rozmowę z nimi bo oni dopóki nie uznają swoich win i nie nawrócą się na chrześcijaństwo to dalej będą żyć według ich księgi diabła czyli talmudu. Być może po ostrzeżeniu się nawrócą ale czy wtedy znajdą się osoby które będą w stanie im znowu zaufać po tym jak przez te wszystkie lata wszystkich oszukiwali i mordowali?Nie chcę ich w Polsce nawet po ostrzeżeniu bo najwyższa pora aby to Polacy w końcu rządzili u siebie w kraju a nie Żydzi czy też Niemcy czy kto wie tam jeszcze. Mam dość ciągłego wtrącania się obcych co u nas wolno robić a co nie. Myślisz że dlaczego ich teraz nikt nie lubi bo oni sami nie lubią innych narodów wśród których żyją. Też nie chcę zeby ich znowu zaczęli mordować bo zapewne zaczną uciekać do Polski czyli do kraju na który cały czas plują na całym świecie za pomocą swoich mediów.

  3. AntyNWO said

    Powiem wam ze info o pogodzie z mass mediow juz nie ma wiekszego znaczenia zobaczcie ze oni nie uwzgledniaja chemtrialsow a te opryski maja istotny wplywa na zmiane pogody no chocy kiedys jak bylo cieplo to 2 tyg bylo cieplo jak zimno to zimno a teraz jest dzien pol na pol misz masz zimno-cieplo i odwrotnie moim zdaniem chlopcy z wojska w samolotach bawia sie z nami bo to nienormalne jest ten weekend ma zapowiadac sie abrdzo slonecznie no przynamniej u nas w lublinie zachmurzenie duze a mialo byc male cos tu nie gra jak weekend bedzie zly przestane chyba juz ogladac pogode w tv….a lataja 24 h na dobe nawet w nocy i widac te rozmycia ale ludzie mysla ze to chmury….

  4. AntyNWO said

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/59396-tusk-zdaje-sie-znow-czytal-gw-i-ogladal-tvn-sa-i-nowe-fabryki-i-drogi-i-mosty-ale-nie-zapomnielismy-o-tym-co-ma-wielkie-znaczenie-dla-bezpieczenstwa

  5. AntyNWO said

    W Afganistanie Pentagon przyznał kontrakty Al-Kaidzie.

    Niezależny, nowy raport ujawnia, że amerykańskie, wojskowe, lukratywne kontrakty zostały przyznane grupom bojowników w Afganistanie, które bezpośrednio przynależą do talibów i al-Kaidy.
    Raport przedłożony Kongresowi przez Biuro Zawieszania i Wykluczania armii amerykańskiej (ang. U.S. Army Suspension and Debarment Office), stwierdza, że amerykańscy urzędnicy powołując się na „należne prawo procesowe” jako powód, chcą anulować umowy z ekstremistami.
    Artykuł Bloomberg cytuje Johna Sopko, specjalnego Inspektora odbudowy Afganistanu, który zauważa:
    „Jestem głęboko zaniepokojony, że amerykańskie wojsko może kontynuować, ataki, a nawet zabijać terrorystów i ich popleczników, przy czym niektórzy w rządzie USA uważają, że nie można uniknąć sytuacji gdzie ci sami ludzie otrzymują rządowy kontrakt.”
    Raport kontynuuje:
    Kontrola wykazała, że po 16 miesiącach, żaden z zasadniczych celów programu agencji nie został osiągnięty i wydał pieniądze głównie na finansowane warsztatów i sesji szkoleniowych. Projekt ma na celu wzmocnienie rządu Afganistanu przed zaplanowanym na przyszły rok wycofaniem wojsk. „To niepokojące, że po 16 miesiącach, program ten nie wydał swojej pierwszej dotacji,” powiedział Sopko. „Przeciwnie, wydał prawie 50.000.000 dolarów, około jednej czwartej całkowitego budżetu programu, na konferencje, koszty ogólne i warsztaty.”
    Jeśli chodzi o 43 przypadki podwykonawców przynależących do grup wojujących, Sopko powiedział, że Armia powinna „wymusić zasadę zdrowego rozsądku” w programie zawieszenia i wykluczania kontraktów.
    Według raportu agencji „Oni mogą być wrogami Stanów Zjednoczonych, ale to nie wyklucza, że dostaną jeden z kontraktów rządowych”.

    Obama płaci pensje po 150 $ bojownikom Al-Kaidy w Syrii:

    Tak więc widzimy wyraźnie, że podczas gdy administracja Obamy finansuje, wyposaża i szkoli ekstremistów al-Kaidy w Syrii w celu obalenia rządu Assada, również przydziela kontrakty al Kaidzie po dekadzie długiej wojny przeciwko „terrorystom” w Afganistanie.
    Obama jest naprawdę globalnym szefem Al-Kaidy – finansuje, uzbraja i wyposaża terrorystów na całym świecie w celu osiągnięcia geopolitycznych celów jego administracji – a jednocześnie powołując się na zagrożenie terrorystyczne w

  6. AntyNWO said

    W Afganistanie zostało zabitych 22 policjantów i ponad 70 Talibów

    Dzisiaj podczas starć między siłami bezpieczeństwa a Talibami na wschodzie Afganistanu zostało zabitych 22 policjantów.
    Według danych miejscowych władz, kilkuset bojówkarzy zaatakowało z zasadzki konwój policji w prowincji Nangahar. Wymiana ognia trwała przez ponad pięć godzin. Policjanci zlikwidowali 60 napastników. Kolejnych 16 Talibów zostało zabitych podczas operacji, która poprzedziła atak.

    Policja Egiptu użyła gazu łzawiącego przeciwko zwolennikom Mursiego

    Policja Egiptu użyła gazu łzawiącego podczas rozpędzania akcji zwolenników obalonego prezydenta Mohammeda Mursiego. Według danych władz, doszło do tego, gdy tłum próbował szturmować budynek w Kaidzie, gdzie znajdują się telewizje satelitarne.
    Jednocześnie policjanci w dalszym ciągu blokują dwa inne wiece islamistów pod Uniwersytetem w Kairze i meczetem Rabaa al-Adawiya, wzywając ich uczestników do rozejścia się.

  7. AntyNWO said

    Dzieci jak przedmioty, rozdawane w pakistańskim teleturnieju

    Zwykle w loterii wygrywa się pieniądze, czasami skuter, samochód, lub dom, a w Pakistanie właśnie ktoś wpadł na pomysł, aby nagrodą były dzieci. Dwie pary, które podczas telewizyjnego teleturnieju prawidłowo odpowiedziały na pytanie dotyczące Koranu, były bardzo zaskoczone, gdy jako nagrodę zaoferowano im dwie dziewczynki.
    Program o nazwie Amman Ramazan to telewizyjny teleturniej wiedzy o Koranie, nadawany 7 godzin dziennie w czasie Ramadanu. Zwykle można w nim wygrać, kuchenki, lodówki, kuchenki mikrofalowe, motocykle, ale do tej pory raczej nie ludzi. Tym razem ta bariera została przełamana.
    Dziewczynki, które stały się trofeami znaleziono na ulicy. Do programu przekazała je organizacja Chhipa Welfare Assosiation, której przedstawiciele twierdzą, że mają do czynienia z 15 porzuconymi niemowlętami miesięcznie. Prowadzący tę organizację Ramzan Chhipa nie widzi nic złego w tym, że oddano dzieci nowym rodzinom jak przedmioty.
    Szefowie teleturnieju bronią się, że oddali dziecko rodzinom, które już wielokrotnie brały udział w teleturnieju i znali ich dobrze, ale przyznają, że uczestnicy nic nie wiedzieli o tym, że zostaną obdarowani żywymi ludźmi i to ich również zszokowało. Widzowie są podzieleni w ocenach tego kontrowersyjnego show.
    Gospodarz koranicznego show, Hussain, twierdzi, że to był gest miłosierdzia i wezwanie do innych rodzin, by wzięły dzieci z ulicy i je wychowały. Twierdzi, że celem jest by nie pozwolić na to, aby dzieci te stały się mięsem armatnim stosowanym do kolejnych zamachów samobójczych, co robi się nagminnie. Według Husseina ten gest z ofiarowaniem dzieci to nawoływanie do lepszego życia dla nich, bez terroryzmu i niszczenia społeczeństwa. Co ciekawe w Pakistanie nie ma czegoś takiego jak adopcja. Po prostu składa się do sądu wniosek o opiekę i jest to równoznaczne z rodzicielstwem.

    Meteoryt uderzył w wioskę w północno-zachodnich Chinach

    Meteoryt spadł w pobliżu jednej z miejscowości Ujgurskiego Regionu Autonomicznego w północno-zachodnich Chinach. Do zdarzenia doszło 1 sierpnia 2013 roku. Meteoryt zostawił krater o szerokości trzech metrów i głębokości około dwóch.
    Kosmiczny wędrowiec nie był imponujących rozmiarów, ale i tak gdyby doszło do upadku na siedzibę ludzką, mógłby doprowadzić do licznych ofiar. Na szczęście obyło się od tego tym razem. Sam meteor uderzył w coś co wyglada na lokalny śmietnik.
    Władze i naukowcy badają obecnie okolicę upadku w poszukiwaniu innych fragmentów meteorytu, który z dużym prawdopodobieństwem przed impaktem rozpadał się w powietrzu.

    Francja uchyliła zakaz upraw genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy

    Sąd administracyjny we Francji uchylił zakaz upraw genetycznie modyfikowanej kukurydzy MON810, której producentem jest amerykański koncern rolny i chemiczny, Monsanto. Oznacza to, że organizm ten, być może będzie dozwolony już od wiosny 2014 roku.
    Niedawno informowano, że firma Monsanto, kończy działania lobbingowe za GMO w Europie. Być może nie będą już naciskać na legalizację upraw rozmaitych dziwnych roślin, które stworzyli, ale wiele wskazuje na to, że korporacja spróbuje przynajmniej zadbać o dopuszczenie w Europie organizmu o nazwie MON810, który przypomina kukurydzę.
    Decyzja francuskiego sądu wskazuje tylko na to, że moratorium na stosowanie nasion MON810 jest oparte o wątłe podstawy prawne. Zostało ono zatwierdzone przez Unię Europejską i wprowadzone przez Francję w marcu 2012 roku. Teraz dla Monsanto otworzyła się okazja do powrotu ich produktu na rynek europejski. Swoją drogą istnieje wiele przesłanek stwierdzających, że MON810 jest uprawiany w Hiszpanii i Portugalii, które to kraje nie wypowiadają się negatywnie o technologii firmy Monsanto.
    Francuski minister rolnictwa, Stephane Le Foll powiedział, że w przypadku zniesienia zakazu używania nasion MON810 mogą zostać podjęte inne działania prawne zmierzające do osiągnięcia celu, którym jest pozbycie się tego organizmu z upraw. Argumentuje się to przede wszystkim kontrowersjami względem proteiny, która powoduje, że roślina zaczyna emitować substancje zabójcze dla owadów. Monsanto twierdzi, że gen Cry1Ab, który koduje w roślinach wytwarzanie endotoksyn jest zabójczy tylko dla Lepidopteriów, czyli owadów typu motyle, ale z innych badań wynika, że jego działanie nie jest tak wybiórcze.

    Potężne upały dotarły do Chin

    Rekordowe temperatury zawitały do Azji Środkowej. W wielu miejscach słupek rtęci przekracza 40 stopni. Dla Bliskiego Wschodu takie temperatury są czymś normalnym, ale dla środkowej części kontynentu jest to już pewne rodzaju ekstremum.
    Tak jak w przypadku Europy czy Ameryki Północnej tak i w Azji, upały wiążą się z niedogodnościami dla mieszkańców. Wysoka temperatura to ryzyko utraty zdrowia lub nawet życia. Nawet w rozwiniętych krajach, takich jak Wielka Brytania, doszło niedawno do kilkuset zgonów w wyniku przegrzania organizmu i chorób krążenia.
    W Chinach trwa obecnie fala ciepła, którą miejscowi meteorolodzy określają, jako największe ciepło od 140 lat. W niektórych częściach kraju temperatura osiąga 41 stopni Celsjusza. Powyższy film z chińskich wiadomości pokazuje w obrazowy sposób, że w Szanghaju jest tak gorąco, że można smażyć boczek na asfalcie.

    300 najbogatszych ludzi na świecie ma więcej pieniędzy niż 3 miliardy najbiedniejszych

    Gdy zwykle słyszy się o nierównomiernym rozkładzie bogactwa na świecie można to odbierać, jako socjalistyczną propagandę, ale problem rzeczywiście istnieje. Kłopot w tym, że socjaliści, którzy rzekomo walczą o prawa najbiedniejszych, są przeważnie wykonawcami woli instytucji finansowych, które chętnie pożyczają im pieniądze.
    Zastanawiają fakty takie jak ten, że czterech najbogatszych Amerykanów ma aktywa i gotówkę równą 50% pozostałych mieszkańców USA. Raporty Global Wealth Equality, o których tutaj mówimy stwierdzają też, że trzystu najbogatszych ludzi na Ziemi posiada więcej bogactwa niż trzy miliardy biednych.
    Autorzy raportu zwracają uwagę, że jeszcze za czasów kolonialnych zachód był 35 razy bogatszy od swoich kolonii, a obecnie ta dysproporcja sięga 80 razy. Niby nie mamy kolonializmu realnego, ale jest ekonomiczny. Dobrym dowodem na jego postepowanie jest ekspansja sieci supermarketów w Polsce. Od jakiegoś czasu zamykane są kolejne sklepy i otwierane sklepy wielkopowierzchniowe, które pełne są towarów wyprodukowanych w Chinach i na zachodzie naszego kontynentu.
    Oprócz tego dysproporcja bogactwa nie jest wynikiem błędów kapitalizmu jak chciałoby od razu wielu nawiedzonych lewicowców. To, co widzimy to wynik działania wynaturzeń bankowych. Kreowanie długu, jako środka do zarabiania pieniędzy poprzez zniewolenie dłużnika to schemat stary jak świat. Zwróćmy uwagę, że wszystkie biedne kraje są zadłużone a ich obywatele są biedni, bo muszą spłacać zobowiązania zaciągnięte przez ich przeważnie socjalistyczne rządy.
    Libia, którą państwa zachodnie zniszczyły przed Syrią, była krajem bez długu i to między innymi zgubiło Kadafiego(oprócz szantażowania Sarkozyego). Zbyt duża niezależność finansowa nie podoba się banksterom. W erze postkolonialnej praktycznie zwiększyła się nierówność ekonomiczna na świecie. Organizacje takie jak Bank Światowy wydają się być instytucjami stojącymi na straży świata opierającego się nie na akumulacji kapitału, tylko na rozprzestrzenianiu się zadłużenia.
    Wkrótce zostanie zabrana cześć bogactwa Polski, aby spłacić odsetki i kredyty zaciągnięte i zaciągane przez naszego ministra finansów. To po prostu nowoczesne formy niewolnictwa i to takiego nieświadomego. Bo przecież każdy zadłużony uważa, że jest wolnym człowiekiem, a nie własnością banku. Problem w tym, że banki trzeba spłacić i tu koło się zamyka a rachunki 300 najbogatszych ludzi mają jeszcze więcej zer.

    Amerykańscy eksperci ostrzegają przed skutkami impulsu elektromagnetycznego

    Impuls elektromagnetyczny, zwany też EMP (electromagnetic pulse) to bardzo groźna broń. EMP towarzyszy wybuchowi jądrowemu. Zdetonowanie ładunku jądrowego na wysokości 100 kilometrów nad danym obszarem, może doprowadzić do zniszczenia całej elektroniki na bardzo dużym obszarze. Do podobnych skutków może dojść po nieoczekiwanej aktywności słonecznej.
    Mniej więcej dwa tygodnie temu doszło do silnego koronalnego wyrzutu masy. Duża ilość cząstek elementarnych wyrzucona została w kierunku zbliżonym do naszej planety. Ostatecznie okazało się, że komponent tego CME nie dotarł do nas, ale jak to obrazowo ujmują eksperci amerykańscy, gdyby Ziemia znalazła się na drodze takiego CME wtedy przez towarzyszący mu efekt EMP, doszłoby do licznych zakłóceń satelitów, sieci komórkowych a także wielu urządzeń elektronicznych.
    Amerykanie twierdzą, że ich sieci przesyłowe i pozostała cześć kluczowej infrastruktury, nie są przygotowane na takie wyzwania, jakie mogą się pojawić, gdy nadejdzie EMP, bez względu na to, czy będzie indukowany przez wrogie reżimy, czy też z powodu aktywności słonecznej. Na temat zagrożeń w wyniku aktywności słonecznej wypowiadali się tez niedawno Brytyjczycy. Twierdzą oni, że są coraz lepiej przygotowani na nadejście dużej aktywności Słońca.
    Panuje pogląd, że powinny być zabezpieczane głównie miejsca kluczowe dla przesyłu prądu elektrycznego, które są najbardziej narażone na uszkodzenia w wyniku zjawisk elektromagnetycznych. Poza tym o ile jest taka możliwość należy wdrożyć procedury awaryjne umożliwiające wyłączenie takich sieci oraz sieci teleinformatycznych. Z pewnością indukcja magnetyczna zniszczy i tak wiele routerów, ale byłaby szansa na zminimalizowanie strat i szybszy powrót do normy. Działa tu ta sama zasada prewencyjnego wyłączenia urządzeń jaką wielu z nas stosuje na wypadek wyładowań atmosferycznych.
    Bez wątpienia atak EMP to poważne zagrożenie dla każdej cywilizacji technicznej. Istnieje nawet możliwość, że zjawisko tego typu cofnie dany obszar globu do czasów sprzed rewolucji informatycznej. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w przypadku aktywności Słońca. W tym przypadku skutek byłby Oczekiwanie, że kłopot w postaci impulsu elektromagnetycznego nie nadejdzie jest przejawem skrajnej naiwności. Pytanie, jakie musimy postawić brzmi, czy jesteśmy na to gotowi.

    • AntyNWO said

      Czelabińsk, Rosja – Najpierw meteoryt, teraz trąba powietrzna i powódź

      Najpierw deszcz meteorytów, teraz podtopienia, powodzie i trąba powietrzna. To wyjątkowo kiepski rok w Czelabińsku. Naturalny żywioł pozbawił mieszkańców dachu nad głową i zalał ulice.
      W obwodzie czelabińskim mieszkańcy i władze łączą siły, by uporządkować straty, które przyniosły w ostatnim czasie ulewne deszcze i trąba powietrzna. Te naturalne katastrofy zniszczyły już setki domów i ulic, ale nie zanosi się na poprawę. Zdaniem rosyjskich meteorologów zła pogoda będzie jeszcze przez kilka kolejnych dni. Szczęście w nieszczęściuPotężny huragan, który przeszedł przez czelabińskie wioski wyrządził szkody w 27 miejscowościach. Wielu ludzi przebywa w budynku miejscowej szkoły, ponieważ nie może wrócić do swoich domów. Są doszczętnie zniszczone.
      Pomimo tego, że dla sporej liczby mieszkańców przyszłość jest ponura, bo zostali pozbawieni dobytku całego życia, nie załamują się. Dobrze, że nikt nie zginął podczas tej apokalipsy – komentują.
      Największe straty sięgną Magnitogorska. Miejscowość zalała woda, zablokowane są kanały ściekowe, błoto wypełnia ulice, a ponad to duża część komunikacji miejskiej jest uszkodzona.

  8. AntyNWO said

    Ks. Boniecki na Woodstock chwali… „Nergala” i nawołuje: „róbta co chceta!”

    Zaproszony przez Jerzego Owsiaka na Przystanek Woodstock, ks. Adam Boniecki opowiadał licznie zgromadzonym ludziom o tym, co sądzi o sataniście, Adamie Darskim „Nergalu”, znanym również swoim fanom jako „Holocausto”. Darski jest nie tylko wokalistą satanistycznego zespołu Behemoth, ale zasłynął także z wielu bluźnierczych zachowań, w tym drąc Pismo Święte na jednym z koncertów.
    Muzyk, którego występy wypełnione są bluźnierstwami i antychrześcijańskim przekazem – według duchownego „Adam” – jest „miłym, spokojnym i mądrym człowiekiem”. Na pytanie, czy żałuje on swoich słów i wspólnych zdjęć z Nergalem, ks. Boniecki powiedział: – Nie żałuję niczego. Zdaniem księdza Bonieckiego muzyk, który podarł na scenie Pismo Św. określając je bluźnierczymi epitetami prezentuje „diabelskość z jasełek. Nie ma w nim nic diabolicznego”.
    Duchownemu nie podobała się też krytyka Darskiego. – Zrobili z Nergala diabła, niemal satanistę. Wzywali do wojny religijnej z tym rodzajem muzyki. To diabelskość z jasełek. Nie ma w nim nic diabolicznego. Diabeł się dobrze sprzedaje w tej formie, to ją Nergal wygrał. Diabeł zupełnie innymi drzwiami wchodzi niż przez Behemotha – powiedział były redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”.
    Z ust duchownego padły także inne zaskakujące słowa. Na pytanie: „Co ksiądz przyjechał tutaj zaoferować?”, odpowiedział: „Nic nie przyjechałem oferować. Róbta co chceta!”. Były naczelny „Tygodnika Powszechnego” znalazł się pośród kilku innych osób, które zostały zaproszone do tzw. Akademii Sztuk Przepięknych organizowanej przy festiwalu. Wśród nich jest także m. in. Jakub Wojewódzki.

  9. AntyNWO said

    Ministerstwo Edukacji Narodowej nie zamierza rozwijać polskich szkół poza granicami kraju. Jak deklarują urzędnicy, brakuje środków na otwieranie nowych placówek.

    – W obecnej sytuacji budżetowej bardzo ciężko byłoby znaleźć środki na otwieranie nowych placówek. Staramy się pokryć to zapotrzebowanie, jak również zwiększyć liczbę uczniów w ramach istniejących środków, także oszczędzając na wydatkach, które uznajemy, że w przeszłości były ponoszone. Objęcie wszystkich polskich uczniów przebywających za granicą przez punkty konsultacyjne wymagałoby znacznie większych środków, to są kwoty znacznie przewyższające te, które obecnie mamy – tłumaczył w Sejmie wiceminister edukacji Maciej Jakubowski.
    Równocześnie ministerstwo planuje, by Polacy za granicą uczyli się online. „To chcemy rozwijać, w to chcemy inwestować, by jak największą liczbę uczniów w ten sposób wspierać” – akcentował wiceminister.
    Polscy nauczyciele pracujący za granicą nie mają co liczyć na zawieranie stałych umów, równocześnie ich pensum jest o wiele wyższe, niż w przypadku pracy w Polsce. Jednym ze źródeł problemów pozostaje polityka Mińska, który odmawia wydawania wiz. Umowa regulująca tę kwestię w przypadku Kazachstanu już powstała, ale brakuje woli politycznej ze strony władz tego kraju.
    – Najłatwiej jest przerzucać odpowiedzialność na inny kraj. Z tego, co wiem, ani Białoruś, ani Kazachstan nie robi w tym zakresie problemów. To nasz rząd się o te umowy nie stara – ocenia dr Robert Wyszyńskiego ze Związku Repatriantów Rzeczypospolitej Polskiej.
    Tymczasem, liczba chętnych na Wschodzie do nauki w polskich szkołach rośnie. – Coraz więcej osób przyznaje się do polskości. Do niedawna w naszym obwodzie było takich osób 640, a teraz jest prawie 900 – tłumaczy Sergiusz Fiel, wiceprezes Kongresu Polaków w Rosji.

  10. regdon said

    Zobaczcie film o tym co naprawde dzieje sie na Mszy Sw.

  11. regdon said

    http://pl.gloria.tv/?media=443853

  12. pio0 said

    http://www.sfora.pl/Gigantyczny-pentagram-w-Kazachstahttp://www.sfora.pl/Gigantyczny-pentagram-w-Kazachstanie-a58294nie-a58294

  13. AntyNWO said

    Rosja – Chiny: „Misja pokojowa” nadaje się do wykonania

    W obwodzie czelabińskim rozpoczął się aktywny etap rosyjsko-chińskich ćwiczeń antyterrorystycznych pod kryptonimem „Misja pokojowa-2013”. W dniach 1 i 2 sierpnia do regionu przybyła podstawowa grupa wojskowych Narodowo-Wyzwoleńczej Armii Chin. Wspólnie z rosyjskimi kolegami mają oni ćwiczyć taktykę, a także działania operacyjne w zakresie obrony przed zagrożeniem terrorystycznym oraz likwidacji jego sprawców.

    Tegoroczne manewry są najszerzej zakrojone od 2003 roku, kiedy rosyjscy i chińscy wojskowi po raz pierwszy przeprowadzili treningi w zakresie odpierania umownego ataku terrorystów. Ćwiczenia odbywają się w dniach od 27 lipca do 15 sierpnia – czyli mają potrwać prawie trzy tygodnie. W manewrach uczestniczy ponad 1,5 tysiąca osób, 100 sztuk sprzętu wojskowego, w tym także dwadzieścia samolotów i śmigłowców. Mimo złych warunków atmosferycznych w rejonie poligonu Czebarkul, plany wojskowych pozostają bez zmian.

    Konstytucja Chin nie uwzględnia zakładania jakichkolwiek bloków czy sojuszy wojskowych z innymi krajami, jednakże współpraca militarna z najbliższym sąsiadem i partnerem strategicznym – Rosją – rozwija się w linii wstępującej. Istnieją ku temu obiektywne przyczyny, – podkreśla ekspert Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Andriej Iwanow:

    Są to ćwiczenia antyterrorystyczne. Ten aspekt jest ważny. Manewry antyterrorystyczne organizowywane są nie tylko na szczeblu dwustronnym, lecz również w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Jest to zrozumiałe, gdyż z zagrożeniem terroryzmu mają do czynienia nie tylko Rosja, lecz również Chiny, powiedzmy, w rejonie Sinciang. Ma ono także znaczenie dla całej Azji Środkowej: liczne kraje tego regionu należą do składu SOW. Jednakże, oprócz zagrożenia terrorystycznego, dla Chin i Rosji ważne znaczenie ma także jeszcze jeden aspekt, chociaż nie mówi się o tym otwarcie. Świat ma do czynienia z takim zjawiskiem, jak „pomarańczowe rewolucje”, które w rzeczywistości są zamachami stanu. Jest to poważne zagrożenie, którego ani Moskwa, ani też Pekin nie mogą lekceważyć.

    W lipcu Rosja i Chiny przeprowadziły najszerzej zakrojone ze wszystkich ćwiczenia marynarek wojennych w zatoce Piotra Wielkiego u wybrzeża Kraju Nadmorskiego. Wzięły w nich udział dwadzieścia okrętów wojennych różnych klas. Celem manewrów były ćwiczenia w zakresie działań przy porwaniu statków przez piratów morskich, a także prowadzenie operacji poszukiwawczo-ratowniczych. Ponadto, marynarze wojenni nawiązywali współdziałanie w dziedzinie obrony lotniczej i morskiej. Niektórzy eksperci uzależnili podobną aktywność Rosji i Chin od planów Stanów Zjednoczonych i Japonii w zakresie organizacji własnych ćwiczeń na morzu, a także manewrów lądowych, które już odbyły się na początku lata.

    Nie można wykluczać prawdopodobieństwa, że aktywizując działalność na tym kierunku Waszyngton chce wprowadzić korzystną dla siebie równowagę sił w Azji, biorąc pod uwagę rozdźwięki terytorialne między Pekinem a Tokio. Chodzi o wyspy Senkaku na Morzu Wschodniochińskim. Już spowodowały one cały ciąg głośnych skandali. Problemy terytorialne istnieją także między Państwem Środka a Filipinami, Malezją i Wietnamem. Zgodnie z wersją geopolityczną, zacieśnianie kontaktów militarnych między Rosją a Chinami, ma więc na celu między innymi zasygnalizowanie ich zamiaru sformowania własnego ośrodka siły. Co ze względu na świat wielobiegunowy, o którego konieczności już niejednokrotnie mówili chińscy i rosyjscy politycy, jest w pełni słuszne.

    Zresztą, nie wszyscy eksperci podzielają ten punkt widzenia. Na przykład, szefowa Centrum Azji i Bliskiego Wschodu Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych Jelena Suponina uważa, że ćwiczenia rosyjsko-chińskie są akcją rutynową, nie zmierzającą do żadnych celów zakrojonych na skalę globalną.

    Chiny są partnerem strategicznym Rosji. Podczas ostatnich negocjacji na najwyższym szczeblu zapadła decyzja co do tego, że współpraca między krajami będzie rozwijać się we wszystkich dziedzinach, w tym także militarnej. Aktualne ćwiczenia wykazują, że Moskwa i Pekin mają nie tylko wspólne interesy, lecz również zrozumienie wspólnych zagrożeń. Obecnie w stosunkach między obu krajami nie ma żadnych sprzeczności, wszystkie zagadnienia związane z granicami zostały rozstrzygnięte kilka lat temu. Przyjaźnią się więc nie przeciwko komuś, lecz w imię zachowania stabilności w regionie.

    Tym nie mniej, liczni cieszący się autorytetem analitycy i działacze polityczni w Chinach i w Rosji są przekonani, że sojusz strategiczny dwóch krajów jest podyktowany nie tylko celowością gospodarczą i bezpieczeństwem poszczególnych regionów, lecz również jest próbą łagodnego przeciwstawiania się Zachodowi i jego dążeniu do przejęcia całej planety pod swoją kontrolę.

  14. AntyNWO said

    Janusz Szewczak: „Węgry skutecznie walczą z kryzysem. Ataki na Orbana spowodowane są interesami lobby finansowego” NASZ WYWIAD

    wPolityce.pl: Budapeszt przed terminem spłaci pożyczkę od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Czy to oznacza, że Węgry tak skutecznie poradziły sobie z kryzysem?
    CZYTAJ WIĘCEJ: Węgrzy walczą o niezależność, także tę finansową. Rząd Orbana spłacił przed czasem zobowiązania wobec MFW
    Janusz Szewczak: To jest papierek lakmusowy, jeśli chodzi o walkę z kryzysem w Europie. Węgry przeprowadziły ją skutecznie. Tymczasem to, co zaproponowała Merkel, EBC i Trojka to lekarstwo gorsze od choroby. Gdy się popatrzy na wzrost długu publicznego w Grecji, rosnące bezrobocie – można powiedzieć – że pacjent jest umierający. Budapeszt zaprezentował odrębną metodę przezwyciężania kryzysu.

    Na czym ona polega?
    Można ją streścić w haśle: umiesz liczyć – licz na siebie. Czyli podjęto próbę działań ratunkowych w oparciu o własne możliwości. A polegały one między innymi na tym, że opodatkowano tych, którzy do tej pory praktycznie nie płacili podatków – a więc duże koncerny zagraniczne, zagraniczne banki komercyjne, wielkie sieci handlowe, firmy telekomunikacyjne i energetyczne, które na Węgrzech, podobnie jak w Polsce, są w zdecydowanej większości własnością kapitału zagranicznego. One do tej pory skutecznie unikały płacenia podatków i innych obciążeń na rzecz państwa, w którym gościły. Podjęto więc działania racjonalne, żeby ci którzy zarabiają najwięcej płacili wreszcie podatki. Oczywiście to się spotyka z lobbingiem i odwetowymi działaniami politycznymi ze strony wielkich koncernów zachodnioeuropejskich.

    Z drugiej strony jednak wielkie koncerny otwierają swoje zakłady na Węgrzech. Ostatnio Audi zdecydowało się na otwarcie pierwszej filii poza granicami Niemiec właśnie nad Balatonem.
    No właśnie. Bo to nie jest tak, że jak gospodarz zażąda porządku i chce wprowadzić pewne zasady,to kapitał zagraniczny się obrazi i ucieknie. Jak się okazuje wcale się nie obraża i działalność nadal mu się opłaca. Wielkie koncerny motoryzacyjne jak choćby Mercedes, czy wielkie firmy – badawczo-naukowe jak choćby CERN – otwierają swoje siedziby nad Balatonem. A przypomnijmy, że Jacek Rostowski jeszcze niedawno krzyczał, że nie będzie Budapesztu w Warszawie.

    Może szkoda…
    No właśnie, szkoda. Bo przecież to właśnie z Budapesztu Komisja Europejska zdjęła procedurę nadmiernego deficytu. A nie z Polski. Nam kazała przezimować w tej samej klasie jeszcze przez dwa lata, żeby się poprawić. To pokazuje, że to właśnie metody węgierskie są skuteczne. Teraz Węgry noszą się z zamiarem wprowadzenia 35 proc. podatku VAT, ale tylko na towary luksusowe, czyli drogie limuzyny, jachty, biżuterię, zegarki…

    Czyli te podwyżki dotkną stosunkowo wąskiej grupy obywateli?
    Czyli będzie tam inaczej niż u nas, gdzie można sobie sprowadzić Bentleya i zarejestrować go jako wóz obsługi technicznej, czy przenośny bankowóz. A przypomnijmy, że Węgry nie mają bogactw naturalnych, ich dochód naturalny, to przede wszystkim eksport towarów rolno – przemysłowych.

    Premier Orban chce teraz zlikwidować kredyty zaciągane w obcych walutach, a tym, którzy już je mają, pomóc w ich spłacie. Ta zapowiedź też wywołała falę krytyki ze strony Brukseli… Jak pan ocenia ten pomysł? Bo to jednak niestandardowa sytuacja, żeby państwo dopłacało do prywatnych zobowiązań obywateli…
    Ale to państwo ma świadomość, że dopuszczono do skandalicznej i szkodliwej rzeczy, że obywatele pożyczali pieniądze w walucie, w której nigdy nie zarabiali i nie będą zarabiać.

    Tak jak w Polsce…
    Tak, tylko, że u nas nic się z tym nie robi. No a jak się okaże, że frank szwajcarski jest po 4.40 i wtedy już będzie za późno. Wtedy już będziemy otwierać Stadion Narodowy na namioty dla tych, którzy nie udźwigną ciężaru tych kredytów. Ponieważ podjęli tę błędną decyzję o podjęciu ryzyka kursowego. Orban sobie zdaje sprawę ze skali tego zjawiska. Bo przecież trudno patrzeć na to, jak 30 proc. obywateli bankrutuje i ląduje na ulicy.

    Czyli państwu bardziej opłaca się wesprzeć dużą grupę obywateli, żeby utrzymać ich na średnim poziomie ekonomicznym, niż potem zmagać się z gigantyczną falą nędzy…
    Powiedziałbym wręcz, że to jest decyzja, której się nie da uniknąć. Węgrzy uprzedzają dramat, który nastąpi wcześniej, czy później. Czyli działają z wyprzedzeniem. Po drugie mają rację, bo działania tych banków, udzielających tanich kredytów, podobnie jak w Polsce, były bardzo podstępne. Państwo pozwoliło na niższe marże, niższe stopy procentowe w kredytach walutowych, mając świadomość, że kurs zawsze może się zmienić. Dzisiaj mamy przecież problem siedmiuset tysięcy Polaków, którzy mają kredyt we franku i pomimo, że spłacają go od pięciu lat, to mają do spłacenia więcej niż wzięli. A wartość ich mieszkań, jest niższa niż w momencie gdy je kupowali.
    Węgrzy stawiają też na odzyskanie banków. Bo oni też, głupio, tanio, bezmyślnie wyprzedali sektor bankowy. Podobnie jak Polska. Ale teraz uważają, że muszą mieć jakiś własny bank, bo inaczej można manipulować kursami akcji. Co zresztą miało miejsce i na czym przyłapano firmę Sorosa, która dokonała manipulacji na banku OTP na Węgrzech.

    Skąd się więc bierze ten wściekły atak na Węgry, skoro liczby i efekty ekonomiczne przemawiają na ich korzyść?
    Ten atak jest spowodowany tym, że wielkie koncerny są nieprzyzwyczajone do płacenia podatków w krajach, które traktują jako postkolonialne. A więc wielkie lobby finansowe bije się o swoje interesy i napuszcza na Węgry wszystkich, włącznie z komisarzami Unii. Po drugie ze strony Węgier to jest obrona interesów narodowych państwa. A to jest sprzeczne z tendencją do likwidacji państw narodowych w Europie i postulowaną integracją pod ścisłą hegemonią Niemiec. To jest taki aspekt ideologiczny. I to się nie podoba kręgom liberalnym i lewackim.

    Tymczasem, te działania Węgier okazują się opłacalne.
    Tak, Węgry spłacą przed czasem pożyczkę, którą wzięły w 2009 roku i zlikwidują działalność MFW na swoim terenie. Bo doskonale sobie uświadamiają skalę kłopotów, które ściąga MFW na Węgry. To jest niesłychanie mądra postawa, bo uniezależnia kraj od wpływu kapitału spekulacyjnego. Czyli robią coś zupełnie odwrotnego niż my w Polsce, gdzie się zwiększa deficyt, zwiększa zadłużenie, zaciąga nowy miliardowy kredyt w Banku Światowym.

    Czyli przysłowie „Polak, Węgier – dwa bratanki” straciło na aktualności…
    Należałoby dziś mówić raczej Polak – Grek dwa bratanki. Bo reformy węgierskie są niesłychanie mądre i przemyślane. Uważam, że polska opozycja powinna zorganizować wyjazd studyjny na Węgry, żeby się przygotować do rządzenia w ciężkich czasach, żeby zobaczyć, jak to się robi. Tam są gotowe projekty ustaw, rozwiązań, rozporządzeń. To trzeba ściągnąć od Węgrów, bo inaczej nikt sobie nie poradzi z tą stajnią Augiasza.
    rozmawiała Anna Sarzyńska

  15. AntyNWO said

    Postępowi Szwajcarzy mają dość staroświeckiego hymnu narodowego. Ogłaszają konkurs na nowy – bez odwołania do Boga!

    W styczniu 2014 roku ruszy konkurs na nowy hymn Szwajcarii. Obecnie obowiązujący uważany jest za zbyt staroświecki. Szwajcarzy chcą, by nowy utwór odwoływał się do wartości zawartych w konstytucji, takich jak wolność czy demokracja – informuje BBC.

    Tekst obecnego hymnu, Psalmu Szwajcarów, powstał w 1841 roku i zawiera odwołania do Boga, modlitwy, gór i słońca.
    Głównym problemem jest tekst
    – powiedział Lucas Niederberger z organizującego konkurs Szwajcarskiego Stowarzyszenia na rzecz Użyteczności Publicznej (SGG).
    Oficjalny hymn jest psalmem, modlitwą, a my mamy społeczeństwo otwarte, religijnie neutralne. Mamy ateistów, nie mamy jednego Boga, dlatego ten hymn jest problemem
    – dodał.

    Od lat 70. narastały głosy sugerujące zmianę hymnu, ale pochodziły od pojedynczych osób lub małych grup.

    Konkurs będzie trwał do czerwca 2014 roku. Udział wziąć mogą obywatele Szwajcarii oraz cudzoziemcy tam mieszkający. Główna nagroda to 10 tys. franków szwajcarskich. Zwycięski tekst zostanie zaprezentowany rządowi (Radzie Federalnej) do zaakceptowania.

    Nowy hymn powinien odnosić się do wartości zawartych w konstytucji, takich jak demokracja czy solidarność. SGG sugeruje, że preambuła konstytucji może być bazą dla nowego utworu. Mówi ona o dążeniu narodu szwajcarskiego „do wzmocnienia wolności i demokracji, niepodległości i pokoju, w solidarności i otwarciu na świat” oraz o „życiu wspólnie we wzajemnym zrozumieniu i poszanowaniu dla różnic”.

    W 25-osobowym jury zasiądą przedstawiciele różnych dziedzin – od sportu, poprzez literaturę i muzykę aż po jodłowanie – reprezentujący cztery oficjalne języki Konfederacji Szwajcarskiej: niemiecki, włoski, francuski i retoromański.

    Priorytetem jest nowy tekst, ale uczestnicy konkursu mogą też zaproponować własną muzykę.

    W 2011 sąsiadka Szwajcarii, Austria, zmieniła słowa swojego hymnu z „Narodu wielkich synów” na „Naród wielkich synów i córek”.
    Treść hymnu, którego nie życzą sobie niektóre środowiska szwajcarskie, brzmi:
    Kiedy poranne niebo promienieje
    Ty, Panie jesteś na nim w jasności
    Ty, najsławniejszy, najwspanialszy.
    Kiedy Alpy promienieją chwałą
    Módlcie się Szwajcarzy, módlcie się.
    Czujemy i rozumiemy
    Czujemy i rozumiemy
    Boga w naszej Ojczyźnie
    Boga, Pana w naszej Ojczyźnie.

  16. AntyNWO said

    „Konfrontacja jest niestety prawdopodobna. Mogą zapłonąć warszawskie ulice”. Poseł Kaczmarek o szczycie klimatycznym 11 listopada. NASZ WYWIAD

    wPolityce.pl: 11 i 12 listopada 2013 roku w Warszawie ma się odbyć inauguracyjna, najważniejsza sesja szczytu klimatycznego. Jak zawsze zgromadzi on wokół siebie również lewackie organizacje protestujące przeciwko globalizacji. 11.11. organizowany będzie również Marsz Niepodległości. Czy ta zbieżność dat jest niebezpieczna?

    Tomasz Kaczmarek: 11 listopada to w Polsce święto. W tym dniu odbywają się uroczystości poświęcone rocznicy odzyskania niepodległości. Zbieżność dat, o którą pan pyta, może być wynikiem dwóch zjawisk. To może być efekt daleko idącej głupoty, nieodpowiedzialności i braku wyobraźni tych, którzy zgodzili się na ten termin szczytu. Wiemy, że na taki szczyt przyjadą lewackie bojówki. One zawsze się pojawiają podczas takich zjazdów. Drugie tłumaczenie jest gorsze. Możemy mieć bowiem do czynienia z jawną prowokacją, której celem może być doprowadzenie do konfrontacji osób biorących udział w Święcie Niepodległości z lewackimi bojówkami.

    A z tego nic dobrego nie wyniknie.
    Pamiętamy, co działo się w Warszawie, gdy z Niemiec przyjechała do nas Antifa. Wtedy doszło do zamieszek, sytuacja była niepokojąca. Trzeba zapytać, czy Donald Tusk bierze odpowiedzialność za to, co wydarzy się w listopadzie 2013 roku na ulicach Warszawy? Czy Polska policja jest przygotowana, by zabezpieczyć tego typu wydarzenia? A może minister Bartłomiej Sienkiewicz ma już dosyć rządów Pana Działoszyńskiego w policji, a 11 listopada 2013 roku ma być ostatnim dniem pełnienia przez niego stanowiska komendanta głównego policji?

    Policja jest dobrze przygotowana do zabezpieczenia takich wydarzeń? Jak Pan to ocenia?

    Mam obawy. Będziemy przecież mieć do czynienia z kilkoma dużymi wydarzeniami jednego dnia – obchodami Święta Niepodległości i szczytem klimatycznym. Sądzę, że policja nie jest obecnie przygotowana na zabezpieczenie tego typu zdarzeń. Szczególnie jeśli dojdzie do konfrontacji pomiędzy osobami godnie świętującymi odzyskanie niepodległości i lewackimi bojówkami. Taka konfrontacja jest niestety prawdopodobna.

    Możliwości prowokacji są w tej sytuacji ogromne.

    Sam fakt wyznaczenia takiego terminu jest w mojej ocenie prowokacją.

    Jakie mogą być skutki, jeśli dojdzie do konfrontacji?

    Mogą zapłonąć warszawskie ulice.

    Dlaczego władzy mogłoby chodzić o prowokację?

    Uważam, że jest to jedno z możliwych wytłumaczeń w tej sytuacji. Stąd przywołane przeze mnie pytania do premiera Donalda Tuska. Jeśliby by doszło do prowokacji, ta sytuacja zapewne szybko zostałaby przez władzę wykorzystana. Wtedy by piętnowano wszelkie środowiska prawicowe, które w tym dniu obchodzą rocznicę odzyskania niepodległości.

    Rozmawiał Stanisław Żaryn

  17. AntyNWO said

    Prezydent podpisał kontrowersyjną ustawę. Sprowadzeni do roli niewolników?

    Roczny okres rozliczeniowy i ruchomy czas pracy to główne założenia nowelizacji kodeksu pracy, którą podpisał prezydent Bronisław Komorowski.

    Uchwalona w czerwcu ustawa wprowadza wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy z 4 do 12 miesięcy, „jeżeli jest to uzasadnione przyczynami obiektywnymi lub technicznymi lub dotyczącymi organizacji pracy”.

    Nowe przepisy pozwalają też na stosowanie rozkładów czasu pracy na indywidualny wniosek pracownika, niezależnie od ustaleń ze związkami lub reprezentacją pracowników. Umożliwiają także wprowadzenie różnych godzin rozpoczynania pracy albo przedziału czasu, w którym pracownik ma rozpocząć pracę.

    Nowe zasady rozliczania i rozkładu czasu pracy mogą zostać wprowadzone w firmie w układzie zbiorowym lub w porozumieniu ze związkami zawodowymi albo przedstawicielami pracowników. Wprowadzenie tych rozwiązań musi być zgłoszone – jak informowało MPiPS – „w trybie pilnym” Państwowej Inspekcji Pracy. Pracodawca ma na to pięć dni.

    Nowelizacja od początku budziła wiele kontrowersji. Rząd argumentował, że zmiana pomoże utrzymać konkurencyjność polskiej gospodarki, związki zawodowe protestowały, twierdząc, że pracownik zostanie sprowadzony do roli niewolnika.

    Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że proponowane rozwiązania mają uratować jak największą liczbę miejsc pracy, utrzymać konkurencyjność polskiej gospodarki, dać firmom szanse na rozwój. Jego zdaniem rozwiązania te sprawdziły się w ustawie antykryzysowej, działającej między lipcem 2009 a grudniem 2011 r., dlatego warto je na stałe przenieść do kodeksu pracy.

    Przeciw rozwiązaniom zawartym w nowelizacji protestują związki zawodowe. Pod koniec czerwca Solidarność, OPZZ i FZZ zerwały posiedzenie Komisji Trójstronnej i zawiesiły swój udział w jej racach do czasu spełnienia postulatów, którymi są: dymisja ministra pracy oraz wycofanie się z nowelizacji kodeksu pracy.

    Liderzy trzech central związkowych ustalili, że będą razem koordynować akcje protestacyjne. Zapowiedzieli, że do protestu może dojść we wrześniu w Warszawie, rozważany jest też strajk generalny.

  18. AntyNWO said

    Po aferze Snowdena Niemcy zerwały umowę o inwigilacji ze Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią

    Rząd Niemiec doprowadził w piątek do unieważnienia zawartych 45 lat temu umów z USA i W. Brytanią pozwalających wywiadom tych krajów na inwigilację w Niemczech. To reakcja na wiadomości ujawnione przez byłego pracownika służb specjalnych USA Edwarda Snowdena.
    Unieważnienie porozumień jest koniecznym i słusznym następstwem ostatnich dyskusji o ochronie prywatności
    – powiedział w Berlinie niemiecki minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle. Unieważnienie umów pochodzących z czasów zimnej wojny nastąpiło w drodze wymiany not dyplomatycznych.
    Umowy podpisane przez Republikę Federalną Niemiec z zachodnimi aliantami w 1968 roku dawały służbom tych krajów dostęp do wyników nasłuchu prowadzonego przez zachodnioniemiecki wywiad zagraniczny BND oraz Urząd Ochrony Konstytucji w zakresie dotyczącym bezpieczeństwa amerykańskich i brytyjskich wojsk stacjonujących w Niemczech. Pomimo zjednoczenia Niemiec i odzyskania przez nie w 1990 roku pełnej suwerenności porozumienia dotyczące inwigilacji pozostały w mocy. Ich unieważnienie zapowiadała w zeszłym miesiącu kanclerz Angela Merkel.
    Informatyk Edward Snowden ujawnił po ucieczce z USA w czerwcu, że amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) prowadzi za pomocą systemu PRISM inwigilację elektroniczną na wielką skalę obejmującą także sojuszników Stanów Zjednoczonych, w tym także Niemcy. Według Snowdena NSA rejestrowała miesięcznie w Niemczech średnio ok. 500 mln rozmów telefonicznych, e-maili i SMS-ów. Te rewelacje zbulwersowały społeczeństwo niemieckie, bardzo wrażliwe na punkcie ochrony danych. Merkel i jej ministrowie twierdzą, że nic nie wiedzieli o praktykach stosowanych przez amerykański wywiad.
    Historyk z Fryburga Bryzgowijskiego Josef Foschepoth powiedział agencji dpa, że wypowiedzenie porozumień z 1968 roku nie będzie miało żadnych praktycznych konsekwencji dla działalności obcych służb w Niemczech. Jego zdaniem nadal obowiązuje dodatkowa umowa do statutu regulującego pobyt wojsk NATO z 3 sierpnia 1959 roku, pozwalająca wywiadom USA, Wielkiej Brytanii i Francji na kontrolę łączności w Niemczech i zobowiązująca niemieckie służby do przekazywania informacji obcym wywiadom. Zapisy tej umowy weszły do prawa niemieckiego i nadal obowiązują – powiedział Foschepoth.
    Niemieckie media, powołując się na nowe informacje przekazane przez Snowdena, podały w piątek, że brytyjska agencja wywiadu elektronicznego GCHQ współpracowała blisko z firmami telekomunikacyjnymi, w tym działającym w Niemczech Vodafonem. Firma zdementowała te informacje. „Ochrona danych klientów ma dla nas priorytet” – powiedział rzecznik Vodafonu.
    Z Berlina Jacek Lepiarz – PAP/Wuj

  19. AntyNWO said

    Deficyt budżetowy Polski po czerwcu wyniósł blisko 73 proc.

    Deficyt budżetu państwa po czerwcu wyniósł 25 mld 873 mln 662 tys. zł wobec 25 mld 980,1 mln zł szacowanego wcześniej – podało w czwartek Ministerstwo Finansów w tzw. sprawozdaniu operatywnym z wykonania budżetu państwa.

    Deficyt po czerwcu stanowi 72,7 proc. z zaplanowanego w ustawie budżetowej na 2013 r. deficytu w wysokości 35 mld 565 mln 500 tys. zł.

    Wydatki budżetu państwa wyniosły po czerwcu 159 mld 606 mln 513 tys. zł, a dochody – 133 mld 732 mln 851 tys. zł. Wpływy z VAT wyniosły po czerwcu 42,9 proc. planu rocznego, czyli 54 mld 285 mln 331 tys. W budżecie na 2013 rok założono wpływy z VAT na 126 mld 414 mln 509 tys. zł.

    Natomiast dochody państwa z podatku od wydobycia niektórych kopalin wyniosły na koniec czerwca 1 mld 48 mln 579 tys. zł, czyli 47,7 proc. z zaplanowanych na ten rok 2 mld 200 mln zł.

    Harmonogram dochodów i wydatków budżetu państwa w 2013 r. przewidywał, że w czerwcu deficyt miał sięgnąć 25 mld 995,2 mln zł (73,1 proc.).

    Ze względu na niższe od zakładanych o ok. 24 mld zł dochody podatkowe rząd planuje nowelizację budżetu na 2013 r. Premier Donald Tusk poinformował przed dwoma tygodniami, że deficyt budżetowy w 2013 r. będzie większy o 16 mld zł, a resorty mają obciąć wydatki o 8,5-8,6 mld zł. Projekt nowelizacji ma być przedstawiony w sierpniu.

    A nieoficjalnie….na pewno większy jest….

  20. AntyNWO said

    10 zł za radio i telewizor. Zdrojewski ujawnia plany opłaty audiowizualnej.

    Zastąpienie abonamentu radiowo-telewizyjnego opłatą audiowizualną w wysokości ok. 10 zł zakłada projekt zmian w ustawie o radiofonii i telewizji, tzw. ustawie medialnej. Merytoryczne prace nad projektem założeń zostały zakończone w lipcu – poinformowało MKiDN.

    Obecnie brane są pod uwagę dwa warianty ustawy medialnej. Oba zakładają zastąpienie abonamentu opłatą audiowizualną. Ma ona być pobierana od wszystkich gospodarstw domowych i przedsiębiorców, przy utrzymaniu zwolnień od opłaty uprawnionych osób.

    „Warianty różnią się natomiast rozwiązaniami dotyczącymi możliwych zasad uzyskiwania koniecznych danych i identyfikacji podmiotów zobowiązanych do uiszczania opłaty. Rozstrzygnięcie tej kwestii jest kluczowe dla ostatecznego kształtu projektu założeń. Rozwiązania te nie mogą bowiem prowadzić do nałożenia nadmiernych obowiązków na obywateli i prowadzić do naruszenia ich prywatności. Szczegółowe wyliczenia dotyczące wysokości opłaty i możliwych wpływów z tej opłaty przygotowała KRRiT. Zakładana kwota w obu wariantach będzie taka sama i wyniesie ok. 10 zł” – poinformowało PAP w piątek Centrum Informacyjne ministerstwa kultury.

    Ministerstwo sprawdza, jaka forma egzekwowania opłaty audiowizualnej będzie najwłaściwsza. Centrum Informacyjne resortu kultury zwróciło uwagę, że „nowe regulacje w zakresie opłaty audiowizualnej muszą zapewniać wysoki poziom ściągalności tej opłaty. Jednocześnie nie mogą nakładać nadmiernych obowiązków na obywateli i naruszać ich prywatności”.

    W projekcie założeń mowa jest też m.in. o rezygnacji z rejestracji odbiornika radiowego i telewizyjnego. „Obecne regulacje dotyczące rejestracji posiadanego odbiornika radiowego lub telewizyjnego uznano za anachroniczne. Wystąpiły również problemy z ich egzekwowaniem. Co więcej, rejestracja odbiornika nie ma sensu, ponieważ zgodnie z danymi GUS 98 proc. gospodarstw domowych posiada odbiornik telewizyjny” – informuje resort.

    Obecnie projekt poddawany jest uzgodnieniom wewnątrz resortowym, z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów oraz marszałek Sejmu Ewą Kopacz. Marszałek Sejmu jest stałym uczestnikiem prac nad projektem założeń ustawy medialnej od czerwca br.

    Ministerstwo kultury nie poinformowało szczegółowo, jak będzie wyglądał dalszy tryb prac. „Wszelkie decyzje dotyczące dalszego trybu prac zostaną podjęte po ostatecznym uzgodnieniu wszystkich szczegółów koniecznych do przygotowania kompleksowego projektu ustawy” – czytamy w przesłanej PAP odpowiedzi na pytania.

    Resort poinformował jedynie, że „projekt założeń będzie poddawany roboczym analizom” w Kancelarii Sejmu, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, a po ich zakończeniu podjęta zostanie „decyzja co dalszego sposobu procedowania projektu”.

    Prace parlamentarne nad ustawą mają szansę rozpocząć się we wrześniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

 
%d blogerów lubi to: