Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Archive for 27 Maj, 2011

Bethany Hamilton – „chodząc po wodzie” z… jedną ręką.

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Maj 2011

Bethany Hamilton urodziła się, według znawców, z wielkim talentem do surfowania po falach oceanu. Już w wieku 13 lat przejawiała nieprzeciętne zdolności w tej dyscyplinie sportu, co poparte rygorystycznym 6 -godzinnym treningiem każdego dnia, szybko doprowadziło ją na szczyty wszelkich klasyfikacji. Ale prawdziwą mistrzynią została po zwycięskiej walce życia, która stoczyła z 8-metrowym żarłaczem. Nawet utrata ręki nie zmniejszyła jej wiary w Boga, ani wdzięczności za wszystko co ją spotkało.

31 X 2003 Bethany przebywała w na obozie treningowym Tunnels. O godzinie 7.30 zaczynała się poranna sesja treningowa. Leżała na desce z ramionami zanurzonymi w wodzie, kiedy nagle poczuła przenikliwy ból w lewej ręce i jakąś siłą ściągającą ją na samo dno oceanu. Pomimo ogromnego bólu udało jej się wyśliznąć ze szczęk rekina i wypłynąć na powierzchnię. Zanim starcia przytomność, zdążyła jeszcze zawołać o pomoc. W szpitalu okazało się, że straciła 70 % krwi. Lekarze zrobili wszystko co było możliwe, aby ratować życie młodej dziewczyny, stwierdzili jednak, że lewej ręki nie da się uratować. Jedyną możliwą rzeczą był zaszycie poranionego kikuta. Rodzina i przyjaciele, coraz tłumniej przybywający do szpitala nie mieli wątpliwości, że to koniec kariery surferskiej, a może nawet i towarzyskiej, tej pięknej i sympatycznej córki i koleżanki.

Ale cuda się zdarzają, zwłaszcza jeśli są podparte ufną modlitwą. Zaraz po przebudzeniu się po operacji Bethany zwróciła się do swojej matki: „Nic się nie zmienia. Bóg ma wobec mnie konkretne plany. Do nich należy także surfowanie. Otrzymałam teraz możliwość pokazania wszystkim wielkość Pana.  Surfowałam i będę nadal surfować.” Słowa Bethany nie były egzaltowaną reakcją na traumatyczne doświadczenie, lecz świadomie sformułowanym programem życia. Bardzo szybko wróciła na plażę i na… fale. Kolejne systematyczne, intensywne treningi, asymetryczne wzmocnienie muskulatury i Bethany znowu zaczęła „chodzić po wodzie”. W czerwcu 2004 r. wygrała ESPY Award dla Najlepszego Powracającego Sportowca. W tym samym roku wygrała także Teen Choice Awards. W 2005 roku zajęła pierwsze miejsce w NSSA National Championship. W 2008 roku została członkiem Association of Surfing Professional.

„Tym, którzy mnie pytają o to kim jest dla mnie Pan, odpowiadam po prostu: wszystkim. Kiedy zostałam zaatakowana przez rekina, nie miałam dużo czasu na podejmowanie decyzji, umiałam wtedy tylko modlić się, modlić się gorąco do Jezusa.  Bez możliwości oddychania, zanurzona głęboko w wodzie, poczułam nagle wielki pokój i ukojenie. Właśnie wtedy, pomimo rozrywającego bólu, poczułam obecność Boga.”

O swoich przeżyciach Bethany zdecydowała się opowiedzieć w książce wydanej w 2007 roku: Soul surfer: A True Story of Faith, Family, and Fighting to Get Back on the Board” (Dusza surfera: Prawdziwa historia Wiary, Rodziny i Walki o Powrót na deskę). Na jej podstawie nakręcono film, którzy pojawi się w kinach USA 8 kwietnia br. Co więcej, to głębokie doświadczenie wiary, jest dla Bethany także początkiem jej apostolatu: spotkań z młodymi, konferencji, a także odpowiedzi na konkretne pytania zainteresowanych. Przy pomocy grupy wolontariuszy, Bethany odpowiada na swojej stronie internetowej, na wiele pytań czytelników, najczęściej na to najważniejsze: o jej „connection to God” (łączność z Bogiem).

Żródło: ksadam.wordpress.com

Posted in Ciekawe, Uzdrowienia, Świadectwa | Otagowane: , | 18 Komentarzy »

Wbrew nadziei liczmy na pomoc z Niebios

Posted by Dzieckonmp w dniu 27 Maj 2011

Dziś piątek dzień postu.Po nasilających się atakach na księdza Piotra Natanka, podejmijmy dzisiejszy post w intencjach księdza oraz kurii krakowskiej. Podejmijmy post o chlebie i wodzie.Tu trzeba POSTU, bo jest to rodzaj złych duchów, które wyrzuca się tylko postem, to najgorsze diabły, jakich wszechświat widział, nikt nie ma chyba wątpliwości,że takie działają na szkodę Kościoła Świętego.Musimy jak w Medjugorie postem i modlitwą pokonywać zło!

A oto jeden z komentarzy blogowicza „Alaude arvensis”

Musimy wbrew nadziei właśnie liczyć z nadzieją na pomoc Niebios.
Może to czas aby świeccy z różańcem w ręku, z pokorą w sercu i na ustach zorganizowali się ?
Jeśli ma przyświecać temu atak na Biskupów, to nie ma sensu.
zły ze złym nie wygra.
Jeśli nie chcemy aby „WYKLĘTYCH KAPŁANÓW” przybywało ( Kiersztyn, Małkowski, Natanek etc, etc, etc)to my wierni musimy pokornie domagać się wyjaśnień, pokornie walczyć.
Jeśli najmniejszy bunt, wyzwiska, osądy wyjdą z ust naszych polegniemy , bo królestwo wewnętrznie skłócone się nie ostoi.
W niejednym teraz burzy się coś,po ludzku scyzoryk się ostrzy ale nam nie wolno reagować po ludzku, bo wtedy jedna gromada demonów naskoczy na druga gromadę,ludzie się wytłuką na argumenty pomieszane z krzykami i szatan osiągnie radość, bo zwycięża.

Oto właśnie piekłu chodzi, czy myślicie,że nie napisałabym całej kartki argumentów, nie umiałabym dołożyć swoich paru groszy ?
Boję się,że za bardzo, nie wiecie jaka walkę muszę toczyć sama ze sobą aby resztkami sił walczyć po Bożemu, przerwałam pisanie i uklęknęłam do modlitwy, przyjęłam Pana Jezusa w Komunii duchowej, zanurzyłam każdego Kapłana w źródle Miłosierdzia,w strumieniach Krwi i Wody wypływającej z Najświętszego Serca Jezusowego i błagałam Pana o siły do walki duchowej, bo ludzkie argumenty aż się burza we mnie ale wiem,że tak nie wygramy, tak pozwolimy się szatanowi pokonać. Oj ciężko.

Nie zgodzę się z Fanką,że posłuszeństwo bez względu na wszystko,czy ślepe jest dobre?

Posłuszeństwo tak ale tylko do granicy dobra!

Zanim na mnie ktoś naskoczy,że odradzam ataki na Kurię, niech weźmie Ewangelię do ręki i poczyta jak ze złem walczyć!

Tu trzeba POSTU, bo jest rodzaj złych duchów, które wyrzuca się tylko postem, to najgorsze diabły, jakich wszechświat widział, nikt nie ma chyba wątpliwości,że takie działają na szkodę Kościoła Świętego.Musimy jak w Medjugorie postem i modlitwą pokonywać zło!

Jeśli wierni będą narzekać ( po ludzku jak najbardziej usprawiedliwione)ale tylko po ludzku i po diabelsku!
nic nam to nie da!
Demony buntu nas podsycają do gniewu złości, nawet nienawiści, osądzania itd, Maryja płacze,bo nie ma kto się modlić za Kapłanów.

Uwierzmy,że jest metoda, Boża metoda zwalczania zła. Zacznijmy żyć Bożą metodą, myśleć, choć niełatwo,że walczymy ze złem, nie z poszczególnymi Księżmi, Biskupami itd, wówczas mamy zwycięstwo dobra nad złem.

Zapomnieliśmy o maksymie Ks. Jerzego? „Zło dobrem zwyciężaj.” trzeba napiętnować zło, personalnie milczeć. Tak Milczeć!

W Bożej metodzie miłości do człowieka, obrzydzenia do grzechu jest zwycięstwo, Dopóki tego nie zrozumiemy, dopóty różne demony będą między nami krążyć, podjudzać, sączyć i w nas jad walki na żyletki dosłownie.
Papież Jan Paweł II nie raz był „przyłapany” na modlitwie całonocnej, pokazał nam przykład.
Trzeba pomyśleć o Jerycho różańcowym o poście o innych jeszcze metodach, w rękach świeckich mamy wiele możliwości ale pod jednym warunkiem,że tylko i tylko nastawienie pokojowe i pełne troski o losy Kościoła nam będzie przyświecać, jeśli dopuścimy krzykaczy, pieniaczy, media wybiórcze zrobią z obrońcami Kapłanów to samo, co zrobili z obrońcami Krzyża.Jeśli ktoś tego nie zrozumie, przegrał, pamiętacie jak nawoływał do spokoju i uspakajania kolega kolegi gdy kibice się organizowali?
Jeśli zmienimy swoje „ja” zmienimy i „ja” Kurii.
Żeby się nie okazało, że choć oni nie mają racji, to my za to ponosimy odpowiedzialność, bo jak mówi Pismo, Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, „Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości” (Łk 16,1-8. 9)…
jako synowie światłości musimy rozważyć jak postąpić roztropnie, bo co nagle, to po ….wolę nie mieć z nim nic do czynienia.

Ave Maria

Posted in Apel, Jezus Król Polski, Kościół, ks.Piotr Natanek, Prośba o modlitwę | Otagowane: , , | 95 Komentarzy »